PDA

View Full Version : Porady i przesądy kuchenne


Dorota45
15-11-2011, 09:26
Jakie znacie przesądy kuchenne, czy wierzycie, unikacie i robicie coś by zapobiec ich ewentualnym skutkom? Może macie jakieś śmieszne lub absurdalne? A może takie, które serio się sprawdzają?

Np.
rozsypana sól to kłótnia

przed włożeniem ciasta do piekarnika trzeba "pocmokać"

Dorota45
15-11-2011, 09:33
Ja mam zawsze problem z obwiązywaniem mięsa przed jego upieczeniem. Nigdy nie wiem jaką nitką to zrobić? , a może jest jakaś siatka?, jeżeli tak to gdzie można ją dostać?.

Mam nadzieję, że uzyskam podpowiedź na nurtujące mnie pytania

Malwina
15-11-2011, 09:38
Dorotko , sa takie siatki..nawet u mnie w sklepie widziałam...jesli trafię i jeśli chcesz kupię i Ci wyslę jak się zgadamy napriv.....
hihi..z tym cmokaniem to nie słyszałąm...
a przy biszkoptach trzeba chodzic w domu na palcach, zeby wibracji w ciescie nie wywoływac, bo opadnie?

Dorota45
15-11-2011, 09:42
Dorotko , sa takie siatki..nawet u mnie w sklepie widziałam...jesli trafię i jeśli chcesz kupię i Ci wyslę jak się zgadamy napriv.....
hihi..z tym cmokaniem to nie słyszałąm...
a przy biszkoptach trzeba chodzic w domu na palcach, zeby wibracji w ciescie nie wywoływac, bo opadnie?
Malwinko super :) , a jaki to sklep, może i w Zielonej jest też taki? Ale na privie możemy pogadać, będzie mi bardzo miło :)

Moja babcia zawsze cmokała, a nawet słyszałam, że należy ciastem biszkoptowym rzucić o podłoge, wtedy nie będzie miało "garbu"

Malwina
15-11-2011, 09:47
u mnie na stoisku z agd kiedyś były..widziałąm tez wiosną w sklepie z agd....zobacz u siebie..jeśli nie będzie... ja zacznę szperac...
o Boze... biszkoptem delikatnym rzucic......

Dorota45
15-11-2011, 09:54
Malwinko spotkałam się z tym niejednokrotnie, starsze gospodynie twierdziły, że przy walnięciu o podłogę dostaje szoku i go zatyka:) I stoi w miejscu, nie opada:) ...
Ja sama tego nie wypróbowała jeszcze, ale babcia moja tak robiła, podobnie jak zawsze ubijała ciasto w "jedną stonę".

mimoza
15-11-2011, 09:55
Ja mam zawsze problem z obwiązywaniem mięsa przed jego upieczeniem. Nigdy nie wiem jaką nitką to zrobić? , a może jest jakaś siatka?, jeżeli tak to gdzie można ją dostać?.

Mam nadzieję, że uzyskam podpowiedź na nurtujące mnie pytania

Dorotko są takie sklepy, w których zaopatrują się rzeźnicy i masarze
oraz amatorzy domowych wyrobów z mięsa, np. wędlin.
Tam są do nabycia siatki, do szynek czy baleronów.
A jeśli chodzi o nici - to oczywiście najlepsze są bawełniane, które można
kupić w wym. przeze mnie sklepie lub w sklepach z dodatkiami szewskimi
tzw. dratwy (najlepsze są te w kolorze białym.) - Cz

Dorota45
15-11-2011, 09:58
Dorotko są takie sklepy, w których zaopatrują się rzeźnicy i masarze oraz amatorzy domowych wyrobów z mięsa, np. wędlin. Tam są do nabycia siatki, do szynek czy baleronów.
A jeśli chodzi o nici - to oczywiście najlepsze są bawełniane, które można
kupić w wym. przeze mnie sklepie lub w sklepach z dodatkiami szewskimi
tzw. dratwy (najlepsze sa te w kolorze białym.) - Cz

Znam w Wałbrzychu ten sklepik szewski :)

A jeżeli chodzi o sklepy dla rzeźników i masarzy to jeszcze nie spotkałam takiego :(

Malwina
15-11-2011, 10:11
.... i go zatyka I stoi w miejscu, nie opada .......bomba...
cos w tym jest,to tak jak człowiek się przestraszy i kamienieje z dusza na ramieniu...... ale mnie boli hihi jakbym była tym biszkoptem.....a kręcenie w jedną stronę..tak..nie zaburza się wtedy energii....też tak robię....

Dorota45
15-11-2011, 10:24
Podobno ciasto drożdżowe powinno wyrabiać się tylko i wyłącznie ręką i myślec przy tym pozytywnie, aby pozytywna energia i ciepło ręki przeszło do ciasta :)

Malwina
15-11-2011, 10:42
Oczywiście, ze tylko reką drożdzowe....a jeśli chodzi o pozytywne myślenie? generalna zasada.....robiąc jedzenie robimy jest z sercem,a nie "na odwalonego"... i przeciwnie robiąc ze złością, byle jak,będac nałądowanym niedobrą energią, niedobrymi myslami..mozna sprawic złe samopoczucie konsumującego, wywołac dolegliwości pokarmowe.....mamine, babcine jedzenie smakuje pysznie prawda?bo w nim jest samo serce....energia(złą i dobra) nie zna barier....

zosinek
15-11-2011, 15:02
znałam szefa kuchni który mówił "każdą zupę trzeba dopieścić jak kobietę'

Malwina
15-11-2011, 16:49
Ot widzisz....prawda....w przeciwnym razie bęzdie nie do strawienia...jak kobieta....

Dorota45
15-11-2011, 17:32
To może "z innej beczki"

Moja babcia zawsze mi powtarzała, że "pomidory lubią śmietanę, a grzyby lubią cebulę", i że "pierdołami kapusty się nie okrasi" i to się sprawdza :)

Malwina
15-11-2011, 17:45
hihi......ja osobiscie lubię kapustę(bigos) okraszoną pierdołami..mojego męża pierdołami nie oszukam..i czasem mamy dwa bigosy....

Dorota45
16-11-2011, 11:16
Sprawdzanie świeżości jaj

Świeże jajko po zanurzeniu w osolonej wodzie natychmiast opada i zostaje na dnie, nieświeże unosi się w wodzie i wynurza.

Jolina
16-11-2011, 11:50
Jeśli chcesz, żeby masło wyjęte prosto z lodówki szybko
zmiękło i dało się rozsmarować na kanapce, opłucz wrzątkiem miseczkę i na chwilę przykryj nią masło.
Nie roztopi się, a będzie łatwe w smarowaniu.

Scarlett
16-11-2011, 11:53
Kiedy soli zabraknie w kuchni, będzie wielka kłótnia domowa:D :D ;)

Malwina
16-11-2011, 14:36
Tak Dorotko, mama tak sprawdzała...ja dzis juz nie..jakoś nigdy nie trafiłam na nieswieże...wybijam do kubka najpierw..pamiętam tez , ale słabo jajka tzn wapniaki..cos mi świta,ze były dużo wczesniej kupowane przed świetami i jakoś przechowywane..nie nadawały się do spożycia bezpośrednio, jedynie do ciast....czy ktos mógłby mnie oświecic o co w tych jajach wapniakach chodziło?

Nika
16-11-2011, 15:48
Czytam,czytam z ciekawością.Od przesądów do porad kuchennych.Lubię wątki kulinarne, więc będę zaglądać.
Jedyny przesąd z jakim się spotkałam dobre 15 lat temu to uwaga cioci staruszki, pachnąca dla mnie mocno zabobonem,wyrosła zapewne z dawnych wierzeń-nie krój ziemniaczków/ do odsmażenia/ na pokrywce, bo ci wole wyrośnie.Czy to miała być sugestia do tarczycy? Nie śmiałam skomentować, bo starowinkę bardzo lubiłam.

Malwina
16-11-2011, 18:59
hihihi..dobre......

wawik
16-11-2011, 19:10
Ja mam zawsze problem z obwiązywaniem mięsa przed jego upieczeniem. Nigdy nie wiem jaką nitką to zrobić? , a może jest jakaś siatka?, jeżeli tak to gdzie można ją dostać?.

Mam nadzieję, że uzyskam podpowiedź na nurtujące mnie pytania
Dorotko, tutaj kupisz wszystko co potrzebujesz. :)
http://www.wyroby-domowe.pl/

Dorota45
17-11-2011, 08:01
Wawik dzięki za linka :)

Dorota45
17-11-2011, 09:11
Chleb może obdarzyć nas obfitym biustem.
Wystarczy w młodości konsumować głównie chlebowe piętki. :D

Malwina
17-11-2011, 11:01
hihi...chyba czytasz z jakiejs książki te śmieszności.....uwielbiałąm piętki i do dziś uwielbiam.....hmmm..no nie jest źle......hihi

Dorota45
17-11-2011, 11:20
Malwinko, żadnej ksiązki na ten temat w tej chwili nie czytam :D , Jak na razie te "mądrości" są zasłyszane w moim dzieciństwie połączone z wiedzą z netu.

Lubiłam siadywać z babcią w kuchni i przyglądać się jak ona pitrasi oraz słuchać jej opowieści kuchennych i nie tylko, pamiętam jak w zimowe wieczory, kiedy były ferie, z moją kuzynką Iwoną wyciągałyśmy z piwnicy słoik powideł śliwkowych, słoik kapusty kiszonej i to wcinałyśmy, a babia na naszą prośbę opowiadała nam o mojej mamie i ojcu tej kuzynki (czyli wujku Jurku) i o czasach wojennych i o ich dzieciństwie.


Od babci wiem, że nie należy śpiewać przy jedzeniu, bo się będie miało głupiego męża :D

A z netu wiem, że nie należy pozostawiać noży ostrzem do góry, bo to niechybnie grozi kłótnią w domu

Malwina
17-11-2011, 11:32
chowałąm się bez babci i dziadka z obu stron i nie znam tego..ja miałam taka cudowną ciocię, której słuchałam jak zaczarowana...
z dzieciństwa tez Dorotko pamiętam mówiono w domu,ze nie nalezy spiewac przy stole, gwizdac, bo będzie się miało głupiego męża...

bronczyk
17-11-2011, 21:09
Ponoć chleb położony górną stroną na dół wróży kłótnię w domu.
A gościa zapowiada upuszczona na podłogę łyżka- kobietę, nóż- mężczyznę.

Malwina
17-11-2011, 21:18
Tak, tak z tymi sztuccami tez u nas w domu słyszało się...

Scarlett
17-11-2011, 21:20
Chleb, przed krojeniem należy powąchać, a osoby wierzące
kreślą na nim krzyż.

Marii
17-11-2011, 22:56
Tak Dorotko, mama tak sprawdzała...ja dzis juz nie..jakoś nigdy nie trafiłam na nieswieże...wybijam do kubka najpierw..pamiętam tez , ale słabo jajka tzn wapniaki..cos mi świta,ze były dużo wczesniej kupowane przed świetami i jakoś przechowywane..nie nadawały się do spożycia bezpośrednio, jedynie do ciast....czy ktos mógłby mnie oświecic o co w tych jajach wapniakach chodziło?

Dawniej, gdy nie bylo lodowek jajka przechowywalo sie w wapnie, zeby sie nie popsuly. Pamietam to z czasow dziecinstwa, jezdzilam na wies na wakacje i tak wlasnie robila moja Ciocia:)
Najprawdopodobniej Twoje" wapniaki" byly przechowywane do Swiat wlasnie we wapnie.... stad ich nazwa.
Pozdrawiam:)

Janczar
17-11-2011, 23:54
Zaciekawił mnie ten wątek :)
Pamiętam, że kobiety w okresie miesiączki nie powinny robić przetworów bo się popsują. Chyba dotyczyło to kiszenia ogórków.

....uwielbiałąm piętki i do dziś uwielbiam.....hmmm..no nie jest źle......hihi
No to może wstaw jakąś fotkę, ocenimy. ;)
Też uwielbiałem za młodu piętki. Może w tym przesądzie być sporo prawdy, chodzi o gluten, zawarty w ziarnach zbóż.
Osoby chcące schudnąć powinny unikać produktów z glutenem, a więc chleba, makaronu, klusek.
http://zdrowie.onet.pl/profilaktyka/nowy-pomysl-na-odchudzanie,1,4906997,artykul.html

Jak sobie jakieś przesądy przypomnę, to napiszę

Pozdrawiam
Czarek

koka
18-11-2011, 08:51
Ja słyszałam,że skorupek od jajek nie należy wyrzucać przed upieczeniem ciasta- bo się nie uda.Nigdy tej mądrości nie zastosowałam w praktyce.

Fiona
18-11-2011, 09:09
stosowano również przesąd ,że zarobione drożdżowe ciasto nie mogło stać w przeciągu bo nie wyrośnie, coś w tym jest...,a także kapustę kisiło się najpóźniej do października a dlaczego?były różne tłumaczenia....

Malwina
18-11-2011, 18:16
Dziękuję Marii...pewnie tak....ale dlaczego swieżych nie można było kupic?nie wiem..pamietam nieprzyjemny zapach tych wapniaków...
Czarku kobiety w okresie miesiączki nie powinny robić przetworów bo się popsują. Takie twierdzenie nie ma jakiegokolwiek poparcia w badanich naukowych, ale.....coś w tym jest......
No to może wstaw jakąś fotkę, ocenimy. - fotkę piętek chlebowych????bo awatarek jest........hihi
a z tym glutenem możesz miec rację....
Okruszku z tym drożdżowym to trochę prawda...między innymi w tym,ze wszystkie skłądaniki do drożdzowego pominny byc mniej wiecej jednakowej temperatury(lepiej, szybciej rośnie)...ciasto mawiało się nie powinno się przeziębic, a juz przeciag niedopuszczalny...no i przez pierwsze 20 minut nie zagladamy do piekarnika przy drożdzowym a i nie ruszamy, bo całą struktura runie...i to prawda..

koka
18-11-2011, 19:20
Struktura runie przy biszkopcie również.

Dorota45
18-11-2011, 19:40
Nie kładź chleba...

...wierzchem do dołu, bo będą kłopoty. :)

Janczar
18-11-2011, 22:58
Jak się potłucze kieliszek lub szklanka, jest to wróżbą pomyślności.

basia1247
19-11-2011, 06:02
Hihihihi. Ciekawe bo o tych wszystkich przesądach słyszałam też. Często sie sprawdzały ...Ciekawe.........I albo coś w tym jest a przede wszystkim jak się to sprawnie rozprzestrzeniało. Telefonów nie było, tam-tamami??????

Malwina
19-11-2011, 11:35
Ano włąsnie...Basiu,działały komórki..ale rodzinne...podstawowe..i przekazywały..jedna pani drugiej pani....ja jako dziecko nie bardzo chciałąm słuchac ,ale dzis jak echem odbijają mi się pewne zdania, mądrości rodzinne...i głoszę je dalej...moje dziewczynki tez oporne w wiedzę kuchenna , ale na starośc wróci im jak mnie...echo pokoleniowe jest silne...

alli
25-11-2011, 22:35
Jaki ciekawy wątek odkryłam. Będę tu zaglądać częściej. Ciekawych rzeczy się można dowiedzieć http://wgrywacz.pl/images/649DWUKROPEKkkkkkkkkkkkk.jpg (http://wgrywacz.pl/view.php?filename=649DWUKROPEKkkkkkkkkkkkk.jpg)

Dorota45
12-04-2012, 08:54
Kuchnia staropolska
Pomysleć co na obiad:

" Każda gospodyni powinna już na wieczór albo najpóźniej rano pomyśleć, co gotować na obiad i czy jest w domu wszystko, co do przyrządzania obiadu będzie potrzebne. Za późno o tem myśleć, gdy już czas obiad zastawiać. W mieście to jeszcze można pójść kupić, chociaż zmudzi się przez to dużo czasu, ale na wsi, gdy czego zabraknie, trzeba już cały obiad zmienić."

elizka
09-07-2012, 19:29
Koniecznie w kuchni powinna być chociaż jedna świeca.Jej światło odgania złe duchy.

Niezbędna jest także deseczka z niemalowanego drewna do odpukiwania.

Babcia zawsze przestrzegała - tylko się przez próg nie witaj ani nie zegnaj.Zazwyczaj bywała w kuchni.Zresztą wszystkiego były trzy wielkie pomieszczenia .Kuchnię kochaliśmy najbardziej.