PDA

View Full Version : Czy myślicie czasem?


Strony : [1] 2

baburka
10-08-2007, 07:56
W pewnym wieku zapewne większość z nas wyobraża sobie, jak będzie wyglądało miejsce wiecznego - oby! - spoczynku. Podobno kształt takich wizji wiąże się z naszą kondycją psychiczną, wizją osobowości i umiejscowieniem siebie w życiu. Mnie od dawna towarzyszą takie wyobrażenia, lecz zmieniają się w czasie. Ostatnio jakby mi się rozsypały czy raczej biegną w kierunku mało realnych wyborów. Jak to jest u Was?

Alsko
10-08-2007, 08:25
o co Ci chodzi? O ten ostatni kawałek ziemi czy o to, co Po Tamtej Stronie?

baburka
10-08-2007, 08:43
o co Ci chodzi? O ten ostatni kawałek ziemi czy o to, co Po Tamtej Stronie?
Tak się starałam pisać zrozumiale i znowu pasztet. Cóż, będę się pilniej przykładać.
O jedno i o drugie. Jak wygląda Wasz wyobrażony grób, ewentualnie miejsce (?) na życie po życiu?

Bianka
10-08-2007, 08:58
Na miłość boską.
Ja wolę sobie wyobrażać, że będę mieszkać wśród wiecznie zielonych i kwitnących pięknych ogrodów, lasów, w Avalonie, który nagle w całej krasie wyłoni się zza mglistej zasłony tego świata :)
Mam nadzieję, że kiedyś dotrze tam moja dusza :)

Lila
10-08-2007, 09:01
ja jestem bezmyślna całkowicie pod tym względem...

Myślę iż moi spadkobiercy ,opłakując drogie szczątki a jednocześne myśląc o testamencie,który może być otwarty jedynie po pogrzebie ...coś tam ze mną zrobią..:D

No chyba nie porzucą mnie w lesie ,w szlafroku nie daj Boże.
Czyli jest mi to dokładnie obojętne,a także moje mauzoleum ,które jeżeli będzie okazałe i drogie / w czasie gdy np.fundacja ''Nasza szkapa'' rozpaczliwie zbiera pieniądze na kolejne końskie życie /...to będę przychodziła straszyć .

Moje obecne ciało traktuję jako sukienkę.Jeżeli nie da się oddać do second handu,to po prosu zakopać gdzieklwiek lub spalić..

baburka
10-08-2007, 09:25
Ja wolę sobie wyobrażać, że będę mieszkać wśród wiecznie zielonych i kwitnących pięknych ogrodów, lasów, w Avalonie, który nagle w całej krasie wyłoni się zza mglistej zasłony tego świata :)
Mam nadzieję, że kiedyś dotrze tam moja dusza :)
Pociągająca wizja, tylko taka mało realna. A z drugiej strony, tak przyziemnie, to jak? Z ciałkiem też trzeba coś uczynić :)

baburka
10-08-2007, 09:41
Moje obecne ciało traktuję jako sukienkę.Jeżeli nie da się oddać do second handu,to po prosu zakopać gdzieklwiek lub spalić..
Z proch powstaleś, w proch się obrócisz, a więc co wziąłeś - oddaj. Nie można jako ten liść na wietrze albo jako kra na fali. Pewnie trzeba wrócić do początku, poznać go, oznaczyć, co wartościowe... i... podaj dalej. Jeśli to wszystko ma jakiś sens - a wierzę, że ma - to inaczej się nie da.
Mam jeszcze po części dylematy, jak to zrobić. Mam nadzieję, że zdążę, bo chciałabym według własnego scenariusza.
Nie martwcie się czasem dziewczyny, że ze mną coś nie tak. Swój pochówek traktuję jako jedną ze spraw do załatwienia. Zależy mi na tym, aby to zrobić właściwie.

Jest taki pusty grobowiec, na który przyszli lokatorzy przynoszą znicze i kwiatki. To ci dopiero starcza samowystarczalność. :)

Bianka
10-08-2007, 09:43
Pociągająca wizja, tylko taka mało realna. A z drugiej strony, tak przyziemnie, to jak? Z ciałkiem też trzeba coś uczynić :)
Przecież ciałka nie zabiorę ze sobą do Innego Świata.
A Ty jaką masz wizję?

Nika
10-08-2007, 09:51
U góry-jak wpuszczą-spotkanie z tymi,którzy odeszli pozostawiając po sobie pustkę bolesną.A wczesniej kremacja.Nie cierpię robali.

Lila
10-08-2007, 09:57
Moja szanowna Mamusia ma swój grobowiec od lat 20-tu.Ponieważ jak skończyła lat 70,uznała że już ma blisko..:)

Mamusia zawsze była przewidująca .Ma nawet strój w czarno-białą pepitkę,który wyszedł niestety już z mody a poza tym Mamusia mocno schudła..
Ale Mamusia jest praktyczna.Mówi,że zepnie się na plecach agrafkami.Może ma nadzieję,na zabranie chociaż jednej agrafki ze sobą,aby nią ukłuć mojego biednego Tatusia w czasie najbardziej szampańskiej zabawy?

Póki co ,jeszcze nie ma scenariusza rozpisanego na role..
Zresztą spadkobierców też nie ma,bo majątek dała za życia instytucji kościelnej,a ta jest obecnie nieutulona w żalu,że Mamusia wcale nie wybiera się na łono Abrahama...


Sorry moje kochane,że robię sobie żarty z pogrzebu.
Ale jakbyście były wyposażone w taką Mamusię jak i ja,to też dopadł by Was humor,iście wisielczy...

destiny
10-08-2007, 10:01
Okropny temat wątku...choć z perspektywy czasu bardzo realny.
Obok miejsca spoczynku mojego ojca ,stoi i czeka wymurowany pusty grób dla mnie i mojego męża.
Tak zdecydowała rodzina, żeby potem nie szukać miejsca i nie latać po cmentarzu.
Nie wiem, czy to dobry pomysł, bo wolałabym zostać skremowana i mieć skromna tabliczkę na trawce...
Mam paskudną wizję zjadania mnie przez "robale", dlatego wybieram kremację.
A tak w ogóle, to przeraża mnie już wizja starości, a co dopiero śmierci :mad:

Anielka
10-08-2007, 10:03
A ja Baburko ,to już dawno omówiłam ze swoim synem.Ma mnie spalic i prochy rozsypać do morza a 1 listopada usiąść ,wypić lampke koniaku i spokojnie pomyślec o swojej przyszłości.Pozdrawiam serdecznie i długich lat zycia w zdrowiu zyczę.

Lila
10-08-2007, 10:05
O Destiii ,witaj...

nie bądź przerażona,ja się położę w pobliżu jak chcesz.Obojętne w całości czy w proszku.Jak będziesz chciała..
Będzie Ci raźniej...

ps..nie mogę włączyć gadulca.Powalczę z tym później...:)

Lila
10-08-2007, 10:07
Anielka...już teraz jasne,dlaczego tak mi się spodobałaś od początku..

Buźka i to duuuuża...:)

Alsko
10-08-2007, 10:12
rodzinne przepięknościowe w zielonym zakątku. Ale mi wisi i powiewa, co zrobią z moim niepotrzebnym mi ciałem. Zostawiłam ten kłopot dziecku - zrobi, co chce. Wie o tym.
A Tam? Piekła nie było, nie ma i nie będzie!!! Czekają na mnie wszyscy moi kochani i wszystkie moje zwierzęta. I wszystkie ukochane krajobrazy.
I mam nadzieję się tam nie nudzić!!!

baburka
10-08-2007, 10:16
A Ty jaką masz wizję?
Od dłuższego czasu nad nią pracuję. Mogę powiedzieć, że doszłam już do szczegółów, tzn. cóż uczynić ze zezwłokiem. Sfajczę to to na pewno ze względów estetycznych, ale z resztkami? Tu ugrzęzłam. Na wiatr tego nie rzucę, bo żywym potrzebne są dotykalne symbole czasu. Rozważam różne miejsca, ale wszędzie mi nijak. Nie chcialabym jednak, aby pozostały koncentrat wylądował ...., a może jednak niech młodzi to sobie wsadzą, gdzie chcą? Dzięki klikaniu z Wami pewno znalazłam rozwiązanie. Toż to, co z moim koncentratem uczynią, będzie krokiem, w wybranym przez nich kierunku. A gdyby to jeszcze był słuszny kierunek, żyłoby to co niezniszczalne. To się nazywa wiara.
Zawsze stać mnie było na odrobinę ryzyka. :)

baburka
10-08-2007, 10:25
Okropny temat wątku...choć z perspektywy czasu bardzo realny.:
Stąd warto oswoić związane z nim myśli. Nawet trzeba, aby zgodzić się na nieuchronność bez zbędnego szarpania. Łatwo takim sposobem zatruć sobie i innym ostatnie lata życia.
wolałabym zostać skremowana i mieć skromna tabliczkę na trawce...
Mam paskudną wizję zjadania mnie przez "robale", dlatego wybieram kremację.:
Rozumiem, że Twoje prochy zamknięte w urnie zostaną umieszczone w grobowcu. Fajnie.

A tak w ogóle, to przeraża mnie już wizja starości, a co dopiero śmierci
Na lęk nie ma nic lepszego niż się z nim zmierzyć.

baburka
10-08-2007, 10:33
U góry-jak wpuszczą-spotkanie z tymi,którzy odeszli pozostawiając po sobie pustkę bolesną.
A co mają nie wpuścić? Mają na to za dużo rozumu, żeby nie rozumieć. W najgorszym razie spuszczą Cię na poprawkę. :)

Alsko
10-08-2007, 10:34
Mam z głowy
Gdy tylko dostałam komputero, napisałam do dziecka na ten temat (stąd wie, że mi wisi), wsadziłam w "Informacje na potem" i już.
I przestałam o tym myśleć. To, co nieuchronne - jest nieuchronne. O czym tu rozmyślać?!

Bianka
10-08-2007, 10:36
Od dłuższego czasu nad nią pracuję. Mogę powiedzieć, że doszłam już do szczegółów, tzn. cóż uczynić ze zezwłokiem. Sfajczę to to na pewno ze względów estetycznych, ale z resztkami? Tu ugrzęzłam. Na wiatr tego nie rzucę, bo żywym potrzebne są dotykalne symbole czasu. Rozważam różne miejsca, ale wszędzie mi nijak. Nie chcialabym jednak, aby pozostały koncentrat wylądował ...., a może jednak niech młodzi to sobie wsadzą, gdzie chcą? Dzięki klikaniu z Wami pewno znalazłam rozwiązanie. Toż to, co z moim koncentratem uczynią, będzie krokiem, w wybranym przez nich kierunku. A gdyby to jeszcze był słuszny kierunek, żyłoby to co niezniszczalne. To się nazywa wiara.
Zawsze stać mnie było na odrobinę ryzyka. :)
Wizja zwłok mnie specjalnie nie interesuje. Jestem za kremacją i skromnym nagrobkiem.
Każda wiara mówi o niezniszczalnej duszy, tylko różni się wyobrażeniem Tamtej Strony. Moja wyobraźnia jest ludzka, więc opowiedziałam o tym, z czym byłabym szczęśliwa jako człowiek. Ponieważ nie wiem, czym w istocie jest dusza, więc też nie wiem, jak ona chciałaby bytować. Mam tylko nadzieję, że posiada ona mój umysł, więc nie jest mi obca ani ona sama, ani jej pragnienia.
Z pewnością nie chciałabym w nieskończoność reinkarnować.

baburka
10-08-2007, 10:37
Zostawiłam ten kłopot dziecku - zrobi, co chce. Wie o tym.
Zrobię tak samo. Z dyspozycjami poczekam na właściwy moment.

I mam nadzieję się tam nie nudzić!!!
Znasz obiegową opinię na temat nadziei? :)

Alsko
10-08-2007, 10:40
Zawsze byłam głupia, bo nadziejami się karmiłam. Za pózno na zmiany natury mojej, Baburko.

baburka
10-08-2007, 10:42
Mam z głowy
To, co nieuchronne - jest nieuchronne. O czym tu rozmyślać?!
Żeby dojść do takiego stwierdzenia, trzeba się nieźle nagółwkować. Nie da się tego ominąć, bo jest nieuchronne.
A szlag trafi dysk? Zostaw jakąś płytkę z dokumentami.

baburka
10-08-2007, 10:45
Moja opinia nie pokrywa się z obiegową. Nadzieja to warunek konieczny, acz niewystarczający, aby żyć.

Alsko
10-08-2007, 10:46
Ja w papier wierzę, wydrukowałam!!!

Anielka
10-08-2007, 10:49
A ja mimo wszystko uważam Baburko,że powinnas kolejke do pewnego lekarza sobie zająć.Jeszcze raz zdrowka Ci zyczę.

baburka
10-08-2007, 10:52
Lubię ten typ humoru. Mamusi proszę przekazać pozdrowienia.

baburka
10-08-2007, 10:54
Lubię ten typ humoru. Mamusi proszę przekazać pozdrowienia.
I ani odrobinkę nie posądzam Cię o to, że jesteś wyrodną córką.

Lila
10-08-2007, 11:01
Baburka...całuski...

Moja Mamusia też doszła do tego wniosku.Trochę późno ale i to jest miłe.Rozmawiamy ze sobą więcej niż przez całe życie.Kłócimy się nawet ,jak Mamusia psy wiesza na Tatusiu.

Mamusia jest kobietą ekscentryczną nad wyraz.
Nawet mając 91 lat..

FeliksG
10-08-2007, 12:08
Dzięki za temat. Sądzę, żę każdy myśli l nie tylko o tym, co po tym oraz co z "sukienką" jak powiedziała Lila ale rownież o czasie i warunkach dochodzenia do nieuniknionego. Jest w tym procesie myślowym pewna systematyka i jak sądzę, zależna od światopoglądu, tradycji, obyczaju a nawet ambicji jednostki.
Nie mam problemu pt. co potem - ponieważ jako ateista nie uznaję istnienia duszy a więc nie ma co i dokąd wędrować. Wyklucza to także, wszelką reinkarnację. Jesteśmy cząstką przyrody w której - we wszystkich jej formach - obowiązuje rotacja materii. Stąd zresztą powstało powiedzenie; z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Dywagacje na temat duszy i innych jej bytów to oddzielny temat i z pewnością wypłynie - tak jak ten o myśleniu.
Zupełnie inną sprawą jest odpowiednie, potraktowanie ciała. Kremację uważam za najstosownieszą formę powrotu do natury natomiast jak postąpic z "koncentratem" uzależniam od kilku czynników. Wymienię , ten zaszdniczy tj. zachowanie pamięci ze względu na dokonania - wyróżnienie się osoby oraz pamięć po bliskich z którymi łączył nas stosunek emocjonalny. Formę i zakres upamiętnienia, tych co odeszli, pozostawiam potomnym i dlatego nie uznaję wcześniejszego "szykowania sobie miejsca np. grobowca" co jest niczym innym jak wymuszaniem pamięci, na którą nie zawsze się zasłużyło.
Wybiegając myślami do przodu sądzę, że wraz z kremacją będzie się upowszechniało rozsiewanie prochów i nie tylko na morzu.

Bianka
10-08-2007, 12:30
A czym jest umysł? Też materią, która obróci się w proch?

Nie chciałabym na morzu, jako szczur lądowy wolałabym, aby moje prochy spoczęły w ziemi. Niby wszystko jedno, a jednak...

baburka
10-08-2007, 12:53
sądzę, że wraz z kremacją będzie się upowszechniało rozsiewanie prochów i nie tylko na morzu.
... i wąchaj tu potem kwiatki.
Już widzę marsze protestacyjne alergików!

Malgorzata 50
10-08-2007, 13:02
W pewnym wieku zapewne większość z nas wyobraża sobie, jak będzie wyglądało miejsce wiecznego - oby! - spoczynku. Podobno kształt takich wizji wiąże się z naszą kondycją psychiczną, wizją osobowości i umiejscowieniem siebie w życiu. Mnie od dawna towarzyszą takie wyobrażenia, lecz zmieniają się w czasie. Ostatnio jakby mi się rozsypały czy raczej biegną w kierunku mało realnych wyborów. Jak to jest u Was? ...ale o zyciu raczej co przede mna niż o śmierci bo po co -niech sie moim pochówkiem martwią spadkobiercy (hi hi hi -długów chyba) Ni zawracam sobie glowy rozwazaniami czy b ede sie smazyc w smole czy nudzic w niebie -bo mieszcze się w 5% tych co jakby niekoniecznie....Wyglad mego grobowca nie ma dla mnie kompletnie zadnego znaczenia -chcialabym uniesc sie gdzieś z dymem raczej .Mysle ciagle naiwnie ,ze mam przed soba ZYCIE a jesli nawet nie -to i tak stanie sie to bez mojego udziału i wpływu -wiec po co sobie ostatnie promyki slońca zasłaniać.Coś cię dopadlo widze barburko -albo jestes taka gleboko refleksyjna -ale tak o świtaniu????:rolleyes:

Honorka1949
10-08-2007, 13:03
Przyznam sie Wam , ze nigdy nie wybiegalam az tak daleko w przyszlosc.Nie wiem ile mi czasu jeszcze zostalo i w zasadzie nie mam specjalnych zyczen w kwesti pochowku.Nikt w naszej rodzinie nie byl skremowany wiec mysle ze i mnie czeka tradycyjny pogrzeb.Wiem , ze ktoś mnie pochowa, albo maz, albo corka.Wydaje mi sie , ze jak przejde na druga strone teczy,to bede szczesliwa gdyz spotkam tam kochane osoby ktore odeszly wczesniej.Odnosnie miejsca ,to przypominam sobie jak jeszcze zyla moja Mama to postawila duzy grobowiec.Jezdzilismy tam od czasu do czasu sprawdzic czy nie ma "dzikiego lokatora" / takie przypadki u nas bywaly/Jak szukala miejsca na grobowiec to musialo byc to miejsce sloneczne. Smialam sie , jak kazala obcinac galezie bo zaslaniaja slonce.Teraz po jej smierci staram sie zawsze , zeby to slonce miala , to byly wlasnie jej wizje odnosnie miejsca pochowki. Ja nie mam takich wizji.

Alsko
10-08-2007, 13:16
Co po monumentach ku pamięci, jeśli się na tę pamięć całym życiem nie "zapracowało"?!
Jeśli jestem warta pamięci - to będą pamiętać. I tyle.

Do ewentualnych pretensjowiczów o zdrabnianie imienia: zdrobniłam Feliksa, bo go lubię! Wolno mi!

Lila
10-08-2007, 13:25
Ja zgaszam pretensję mojaś Ty Alusiu.Ponieważ jestem stateczna i nobliwa ..:)

Feluś ,to imię mojego kota.Białego z czarnym ogonem....

Alsko
10-08-2007, 13:41
ja trwam przy swoim, bom też nobliwa i stateczna, hi, hi!!
A mój Feluś bywszy był biały w bure łaty i imię nosił po facecie, który mu życie uratował i mnie to życie wtrynił. Felek był fantastico, kiedy otwierał drzwi zadnią łapą wisząc za przednie na tzw. szprosie, to się zbiegowisko w pokoju robiło. Dla jasności: drzwi otwierał Felek kot, nie facet.

Honorka1949
10-08-2007, 13:58
Alus! Cos tu krecisz z tym otwieraniem i jeszcze powiedz ze sobie przystawial krzeselko albo nosil wode w wiaderkach jak ten na obrazku!

http://img413.imageshack.us/img413/9683/kotzwiaderkamigp9.jpg (http://imageshack.us)

Alsko
10-08-2007, 14:04
Nic nie kręcę! Drzwi do pokoju były oszklone, było 6 szybek przedzielonych tzw. szprosami (takie listewki wystające). Wskakiwał i się trzymał przednimi łapami, a tylną szukał klamki. Wyglądał, jakby motor zapalał!
Idę na obiadek. Do zobaczenia w barze :-))

baburka
10-08-2007, 15:53
Mysle ciagle naiwnie ,ze mam przed soba ZYCIE a jesli nawet nie -to i tak stanie sie to bez mojego udziału i wpływu -wiec po co sobie ostatnie promyki slońca zasłaniać.Coś cię dopadlo widze barburko -albo jestes taka gleboko refleksyjna -ale tak o świtaniu????:rolleyes:
Świadome podejście do faktu starzenia się i umierania ma ogromne znaczenie dla jakości życia w jego końcowym okresie. Pewien czas temu poruszałam problem sposobu na zostanie staruszką. Interesują mnie te sprawy, bo po prostu stanowią istotną - coraz bardziej istotną - część mojego życia. Nie chcę zestarzeć się tak, jak niektóre znane mi osoby. Ich życie napawa mnie lękiem. Nie jestem skazana na powielenie ich drogi i tego sobie nie życzę. Zatem muszę wytyczyć własną, w czym mi życzliwie pomagacie. Nie pierwszy zresztą raz.

baburka
10-08-2007, 16:10
...Coś cię dopadlo widze barburko -albo jestes taka gleboko refleksyjna
Kiedy się połapalam, że wypada mi się już zestarzeć, przerzuciłam parę stron o tej "wstydliwej" części życia. Doczytałam się, że ci sobie lepiej z nią radzą, którym się udało spojrzeć na wlasne życie w kontekście - powiedzmy - metafizycznym. Pracuję nad tym. :)

Basia.
10-08-2007, 16:17
z racji mojej przypadłości ....... nie myślę. Wiem gdzie będą złożone moje doczesne szczątki ...... w rodzinnym grobie na Bródnie .... nie głowię się co będzie dalej..... pożyjemy zobaczymy. Starość jest nieunikniona i trzeba przyjąć ten fakt do wiadomości, boję się tylko jednej rzeczy ......... niesprawności i w związku z tym zależności od innych. W takim wypadku "kupię sobie eutanazję" .... i już.

Malgorzata 50
10-08-2007, 16:37
Kiedy się połapalam, że wypada mi się już zestarzeć, przerzuciłam parę stron o tej "wstydliwej" części życia. Doczytałam się, że ci sobie lepiej z nią radzą, którym się udało spojrzeć na wlasne życie w kontekście - powiedzmy - metafizycznym. Pracuję nad tym. :)
Ja jeszcze sie nie połapałam .....

Lila
10-08-2007, 16:49
To ja sama już nie wiem...

Czy w związku z moim niedawnym jubileuszem powinnam się już łapać,czy jeszcze poczekać ?
Jak radzicie ?
Bo jak zostanę taką staruszeczką bez poczucia czasu ,to gotowam przelecieć Aleje Najśw.Marii Panny na skakance...

Ps.moja znajoma....tylko znajoma...:) 2 lata temu wywołała w wyżej wymienionych Alejach niezłe zbiegowisko.
Z okazji takiego samego jubileuszu postanowiła przejść pewien odcinek na kolanach,dziękując niby za łaskę..
Dziewczyny! Wzięła sobie swoją księgową i nawalone jak ruskie plecaki przeczołgały się między parkami...

Księgowa miała jaką taką świadomość.Jubilatka nic nie pamięta...:)

Malgorzata 50
10-08-2007, 16:52
A księgowa co tam robila liczyła te lata czy zdrowaśki?

Anielka
10-08-2007, 16:54
Lilus i tak trzymaj,każdy jubileusz na kolanach.Pozdrawiam ,a o starości nie mysle,bo juz jestem stara,tylko w miare dibrze sie trzymam.Powodzenia "staruszki"4886

Malgorzata 50
10-08-2007, 16:56
Masz rcję babciu - jak się laseczki uczepię to nawet przez Aleje zdolam sie przeciągnąc zapytywając kogo tam trza czy to jest starosc czy tylko mi się tak wydaje???

Malgorzata 50
10-08-2007, 16:57
Barburka nas zabije za chwilę ...zmykam wiec ,żebym nie musiala sie przedwczesnie zastanawiac nad "życiem po życiu" ( pożyciu)

Lila
10-08-2007, 17:01
Księgowa była do towarzystwa ,jako też trunkowa...

Ja obecnie mam taką,że też poszłaby na to,aby swej szefowej nie zostawić na pastwę gawiedzi...:)

A co baburka ?
Baburka jest git dziewucha !!!

Bianka
10-08-2007, 17:22
A ja czasem myślę o sprawach metafizycznych i dość często o życiu na emeryturze i upływie lat.

Co do "przypadłości" Twojej, Basiu, to nie otrzymałaś daty 'wyroku", bo tak naprawdę nikt z nas nie zna dnia ani godziny. Ani chorzy ani zdrowi.
Więc czemu nie miałabyś zadziwić lekarzy? W rzeczywistości oni niewiele wiedzą, każdy z nas z pewnością zna co najmniej kilka przypadków błędnych diagnoz itp.
Zatem wierzę w Ciebie :) I bardzo serdecznie pozdrawiam.

ammi1952
10-08-2007, 17:30
Lila o mamo droga na skakance całe aleje hahahaha chciałabtm to zobaczyć hahahahaha

Bianka
10-08-2007, 18:11
Na skakance to my z wnuczką skaczemy w parku. I w badmintona gramy :)
Przepraszam, że tak bez należytego szacunku do Wyczynu...:D

baburka
10-08-2007, 19:01
Barburka nas zabije za chwilę ...zmykam wiec ,żebym nie musiala sie przedwczesnie zastanawiac nad "życiem po życiu" ( pożyciu)
Nigdy w życiu! Po tem pomyślę, co mam z Wami uczynić. Może zacznę straszyć?

Honorka1949
10-08-2007, 19:09
Juz sie boje.Ha ha ha Malgosia ze skakanka w alejach - duzo bym dala zeby to zobaczyc!!

Alsko
10-08-2007, 19:40
ale mnie nie zawiodłyście! :D
Bianko, z tym straszeniem to może jest dobra myśl :)

Karol X
10-08-2007, 19:42
Droga w TAMTA strone wiedzie przez wysoka,zlota brame,ktora stoi przed TOBA otworem.
Kiedy zrobisz pare krokow i znajdziesz sie poza nia,uslyszysz gluchy trzask zamykajacych sie za TOBA wrot.
To tak - jakby ktos zawarl plyte grobowca.
Odwracasz glowe i chcesz zawrocic,ale nie masz dokad.
Stapasz ostroznie po drodze, po ktorej,po obu jej stronach rozciagaja sie laki zielone,usiane najpiekniejszymi kwiatami w przeroznych barwach.
Nad lakami unosza sie owady brzeczace i stubarwne motyle.
Po lakach stapaja majestatycznie przedziwne ptaki,stroszac swoje kolorowe piora jak na rajskie ptaki przystalo.
Tu i owdzie rosna rozlozyste drzewa o dziwnych ksztaltach,obsypane kwieciem rozmaitym,a wsrod koron drzew i pod nimi,jakies dziwne zastepy nimf,anilow,z dlugimi jasnymi wlosami,opadajacymi na polnagie plecy,z ktorych wyrastaja srebrzyste skrzydla.
W rekach trzymaja trabki,flety i rozmaite piszczalki.
A ponad ta kraina dziwna,niebo lazurowe,bezchmurne i slonce zlociste swieci.
Zewszad slychac muzyke i spiew cichy,anielski,sielski.
I wszystko pachnie mieta,lawenda i konwalia.
A wsrod aniolow twarze Ci bliskie,znane z TAMTEJ strony i usmiechem Cie witajace.
Wskazuja Ci miejsce TWEGO spoczynku,po ciezkich trudach zycia.
Jestes dla nich gosciem niezwyklym.
Wszyscy witaja Cie serdecznie,jak gdyby oczekiwali CIEBIE od dawna.
Masz odczucie,ze nareszcie znalazles to miejsce,ktore tak dlugo szukales.
I jestes taki szczesliwy i chcesz TU pozostac na wieki.

Alsko
10-08-2007, 19:47
przyszedłeś tu kusić? :)
Tylko dlaczego w tym pięknym opisie nie ma zwierząt, co?
Same owady, motyle i ptaki to za mało!!!

Bianka
10-08-2007, 19:49
To właśnie bliskie jest moim wyobrażeniom :) Myślimy podobnie, Karolu. Trochę baśniowo. Bo czemu nie wyobrażać sobie, że Tam jest pięknie.

tar-ninka
10-08-2007, 20:02
Lazurowe niebo. słoneczko. Ląki pełne lawendy,mięty , konwalie , fijołki ...cala łąka kwiecista. łany zbóż, ptaszki. konie wszystko co biega na czterech łapkach.. Pełzacze i dwunożni w oddali .nie za blisko.acha i lasy , a "spoczywać "to bym sobie życzyla pod brzózką, moim najulubieńszym drzewem. I jeszcze Lilkę jako aniołka ze skrzydełkami skaczacej na skakance tez bym chciala .oczywiście po jej najdłuższym życiu . ja mam czas ja poczekam .

Karol X
10-08-2007, 20:02
http://pl.youtube.com/watch?v=esDAymiTK34
Watek jest o przemijaniu.Nikogo nie kusze,by TAM wstepowal.
Wszak nie dano mi "glejtu" i nie wladam "Rajskim Ogrodem"

FeliksG
10-08-2007, 20:20
Świadome podejście do faktu starzenia się i umierania ma ogromne znaczenie dla jakości życia w jego końcowym okresie. Pewien czas temu poruszałam problem sposobu na zostanie staruszką. Interesują mnie te sprawy, bo po prostu stanowią istotną - coraz bardziej istotną - część mojego życia. Nie chcę zestarzeć się tak, jak niektóre znane mi osoby. Ich życie napawa mnie lękiem. Nie jestem skazana na powielenie ich drogi i tego sobie nie życzę. Zatem muszę wytyczyć własną, w czym mi życzliwie pomagacie. Nie pierwszy zresztą raz.
W pełni zgadzam się z takim podejściem. Dostrzegam jeszcze tzw. okoliczności w jakich prowadzimy te rozważania. Olbrzymiego znacznia nabiera np. stan zdrowia. Człowiek dotknięty silnym zanikiem pamięci, osłabionym wzrokiem, bezsennością, upośledzeniem słuchu czy postępującym zanikiem mięśni - właściwie nie jest chory a jest poprostu, inny niż był jeszcze niedawno. Świdome rozważanie takich stanów, że mogą i do nas dotrzeć, uznaję za podstawowy oręż w ich zwalczaniu a napewno w ograniczaniu ich odziaływania na naszą psychikę. Bezdyskusyjne jest, dla mnie, stwierdzenie o konieczności wytaczania własnej drogi. Puszczenie tego na zrządzenie losu - przypadek spowoduje - wywoła refleksje; że można było inaczej, może lepiej a to dodatkowe udręki.

Ala-ma-50
10-08-2007, 20:22
Wiecie co?..ktoś kiedyś powiedział, że więcej byłoby chętnych do wędrówki na tamtą stronę..gdyby droga do nieba nie prowadziła przez cmentarz.
Tak się składa, że mam grób rodzinny i miejsce dla siebie..ale za bardzo o tym nie myślę..bo co tu można wymyślić...skoro śmierć jest jedyną pewną rzeczą na tym padole..(matko!..co za okropne słowo..).
Jednego się boję...że mnie wystawią..tak jak mamusia wystawiła tatusia..nie do wiatru..nie ..nie...tylko na widok.
To było okropne..nigdy w życiu nie chciałabym..żeby z moich zwłok robili sobie wystawę.
Przecież i tak się żegna bliskich sercem.
Wyraźnie zaznaczyłam sobie, że nie życzę sobie podobnej wystawy..a jak mnie wystawią..to będę ich straszyć do upadłego.
Myślę, że uszanują moją prośbę-groźbę.
A co ze mną potem zrobią..to mi zwyczajnie wisi...mogą sobie zrobić ognisko...a mogą pobawić się w piasku...wsio ryba.
A jak wyobrażam sobie tamten świat?...czy ja wiem?..chyba jako jeden wielki spokój ..sprawiedliwość i tych co odeszli obok siebie ...ale tych kochanych..bo nie wszystkich chciałabym spotkać
Najbardziej ...to chciałabym uściskać prababcię Mariannę.. sunię Ami...i kota Bazylego ..mojego ukochanego mądrego kocurka..i to byłoby tyle.
Pozdrawiam piekielnie gorąco.

bogda
10-08-2007, 20:27
Witam po dłuższej przerwie...zmieniałam operatora netu...
ale to co tu poczytałam wprawiło mnie w osłupienie. Wiem że o tym powinno się rozmawiać, myśleć itp....ale ja póki co nie myślę o odejściu, mam jeszcze tyle do załatwienia i do zrobienia.... Nie wiem czy z wszystkim zdążę, ale liczę na to że mi się uda. Jednak kiedyś z dziećmi przeprowadziłam rozmowę na ten temat i dałam polecenie co by mnie skremowali, miejsce też już mam....przy mężu....cmentarz stary, dużo drzew i ptaków, nawet koty się tam pojawiają....będzie miło... ale to jeszcze nie teraz (mam taką nadzieję)....

Sunshine
10-08-2007, 20:39
więcej byłoby chętnych do wędrówki na tamtą stronę..gdyby droga do nieba nie prowadziła przez cmentarz.
bo nie wszystkich chciałabym spotkać
Najbardziej ...to chciałabym uściskać prababcię Mariannę.. sunię Ami...i kota Bazylego ..mojego ukochanego mądrego kocurka..i to byłoby tyle.
Pięknie napisałaś Alu.
Dla mnie cmentarz to też trudne bardzo miejsce,wręcz mam awersję do odwiedzania tego miejsca.Mimo,że mam tam już najbliższe mi osoby-rodziców,to jednak nie lubię tam przebywać.
Dla mnie to "tylko miejsce",tradycja,wymyślona przez ludzi, takie samo jak wiele innych.Moich bliskich noszę w sercu,i tak będzie zawsze,dokąd będę żyć ,a cmentarz i to wspólne odwiedzanie grobów nie daje mi niczego.Wiem, że wielu z Was będzie odmiennego zdania.
Ja nie życzę sobie żadnego grobu,mój syn wie, że mam być skremowana i prochy rozrzucone gdziekolwiek.

Ala-ma-50
10-08-2007, 20:53
Wiesz kochana, że niegłupio wymyśliłaś....muszę się zastanowić..czy nie podkraść Ci tego pomysłu..całkiem dobry pomysł..
Ale co na to Sanepid?...mogą się sprzeciwić... jak rodzinka będzie taki siew uskuteczniać naszymi prochami...jak myślisz?
Muszę Ci się przyznać, że cmentarz też mnie troszkę przeraża...ale tylko troszkę..te rządki. alejki i groby...cały ten cmentarny porządek...a najbardziej... sztuczne kwiatki...takie wieczne...spłowiałe...wołające o pomstę do nieba...kwiatowe szkaradzieństwa...kwiatów też sobie nie życzę...zwłaszcza sztucznych...brrr.
Już wolałabym,żeby jakiś pies mi obsikał grób..zamiast tych kwiatków...i odpustowych lampionów......przynajmniej byłoby po ludzku....co ja gadam...po psiemu..ale prawdziwie bez tej całej pompy i nadęcia.
Pozdrawiam....

Ewita
10-08-2007, 21:08
... pewnie, żeby nie kopały...
A ja chcę kremacji, jak mój mąż. Jest grób, porządny, w nim miejsce przewidziane i dla mnie. Prosta urna z symboliczną garstką popiołu... Mogę tam pójść już dziś. Musiałam obiecać Andrzejowi, że będę chciała żyć, ale gdybym mogła...

Bianka
10-08-2007, 21:12
Wyjątkowy i piękny.
http://img522.imageshack.us/img522/5913/normalp9174813pv5.jpg (http://imageshack.us)
Shot at 2007-08-10

Bianka
10-08-2007, 21:14
Trochę bliżej
http://img411.imageshack.us/img411/5937/800pxwilno045gr6.jpg (http://imageshack.us)
Shot with DSC-P73 (http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=DSC-P73&make=SONY) at 2007-08-10

Lila
10-08-2007, 21:15
... pewnie, żeby nie kopały...
A ja chcę kremacji, jak mój mąż. Jest grób, porządny, w nim miejsce przewidziane i dla mnie. Prosta urna z symboliczną garstką popiołu... Mogę tam pójść już dziś. Musiałam obiecać Andrzejowi, że będę chciała żyć, ale gdybym mogła...

Wpuszczają.Psy.U nas jeden nocuje na grobie swego pana już od roku.Teraz ma budę pod cmentarzem ponoć.


Alusia...o tym wystawianiu nie pomyślalam.
Nie ! nie ! i jeszcze raz nie !!!
Boże,oni by mi to zrobili ?

Alsko
10-08-2007, 21:18
na "moim" cmentarzu jest pies i dwa koty mieszkającego tam dozorcy. Za dnia w specjalnie ogrodzonym kąciku, wieczorami chodzą z nim na obchód. Koty z ogonami na sztorc przodem, pies tuż obok pana. :)

Ala-ma-50
10-08-2007, 21:26
Nawet nie wyobrażasz sobie kochana co ludziska potrafią wymyślić...więc lepiej się nie zdawaj na ich pomysłowość..tylko kategorycznie wyraź sprzeciw... już teraz....bo jak wymyślą wystawę?To przerąbane..... jakby powiedziało moje dziecko.
Teraz to się ładnie nazywa ....pokój pożegnań..z nieboszczykiem w roli głównej...mówię Ci...KINO....co ja znów bredzę...HORROR...
Pozdrawiam:)

BUNIA
10-08-2007, 21:44
4904Robisz jaja z wlasnej mamusi i z ostaniej jej woli ????- a teraz na serio -mysle ze poczucie humoru i dystans do tematu
smierci ,pogrzebu - gdy niema "zagrozenia" jest bardzo potrzebne bo oswajamy sie z mysla rozstania i pewne szczegoly czy szczegoliki luznych rozmow moga sie w przyszlosci przdac./ a to juz z autopsji/
Lila wesolo masz z mamusia ... pozdrawiam Was Obie

4904[

lagosia
10-08-2007, 21:52
A ja proponuję mądrą wzruszającą książkę "Pięć osób,które spotykamy w niebie" (autor Mitch Albom) o sensie życia,o wartości życia ludzkiego .Warto przeczytać .

Ewita
10-08-2007, 21:54
...bo na łódzkim cmentarzu Starym (historycznym zresztą) obowiązuje kategoryczny zakaz wprowadzania zwierząt... Wiem, bo byłam świadkiem afery, kiedy jakaś pani chciała z pudelkiem wejść - podobno do grobu męża, a służby porządkowe ją zatrzymały z powodu trzymanego na ręku, małego, białego psiaka...

danutka
10-08-2007, 21:58
Nie mam zdania na ten temat mysle,ze rodzinka zajmie sie tym jak najlepiej potrafi.

Lila
10-08-2007, 22:02
Bunia dziękuję w swoim imieniu i Mamusi....

Wiesz ,jakbym sobie nie robiła jaj z Mamusi i jej ostaniej woli,to chyba sama bym założyła sobie kaftan bezpieczeństwa i sama odwiozła bym się na oddział zamknięty...
To co podaję,to tylko suche :) fakty...

Rudzia
10-08-2007, 22:40
tak, tak, tak, tak

Anielka
10-08-2007, 22:45
No to mnie zmartwiłaś Rudziu.Ale ja jeszcze troche po tym swiecie mam zamiar pochodzić,więc moze sie przepisy do tego czasu też zmienią.Tez jestem ateistka i w zadne "takie tam "nie iwierzę.A te obwodnice to sobie daruj ,to jest forum dla wszystkich,nie każdy musi czytac wszystkie wypowiedzi.Pozdrawiam.4911

Lila
10-08-2007, 22:49
Rudziu,pozwól iż skręcę z obwodnicy nieco...

Czyli jakbym chciała trzymać ukochane prochy na kredensie,to mi nie wolno ?
A jak sobie uszczknę ?
Kto to sprawdzi ?

Sunshine
10-08-2007, 22:50
Jestem ateistką, więc w żadne piekła ani nieba nie wierzę. Albo inaczej...piekło i niebo jest tu. Potem jest nicość.
Wiem, wiem, mam się nie wtrącać, bo te obwodnice itd.
Chcę tylko wyjaśnić pewna myśl rzucaną tu przez niektórych.
W Polsce jest prawny zakaz rozsypywania prochów zmarłych.
Acha! I nie wolno pozostawić ich w domu. Jest wyznaczony czas do pochówku zaplombowanej urny. Pod grożbą odpowiedzialności karnej.

Brzmi groźnie,już zaczynam się bać,najbardziej tej zaplombowanej urny.......

Lila
10-08-2007, 22:58
Nooooo,kojarzy mi się z dżinem w butelce...:)

Za 1000 lat ktoś wykopie,zdejmie plomby.....i fruuuu...

Ewita
10-08-2007, 23:01
...po kremacji mojego męża wręczono nam urnę z prochami. Bez żadnych plomb, żadne takie! Urnę zamawiałam w zakładzie - taką, jaką chciałam i potem wsypano do niej symboliczną ilość popiołu z kremacji... To gdzie te przepisy?
Nie martwcie się, dziewczyny! Nie jest tak źle, nikt tego nie sprawdzał na żadnym etapie pogrzebu.
A swoją drogą - nie wiem w co wierzę. Na pewno podtrzymuje mnie na duchu wiara w to, że mój Andrzej czeka na mnie - tak, jak mi obiecał - i że nie muszę się bać wiecznej samotności... W jakąś tam siłę sprawczą, która rządzi tym światem też wierzę, jak i w to, że czuję czasem jakąś niewidzialną opiekę...

Anielka
10-08-2007, 23:06
I bardzo dobrze Ewitko,ze tak czujesz.Czy to jest kwestia wiary czy podświadomosci to juz jest sprawa każdego z nas.Najwazniejsze,że Twój Andrzej nad Toba czuwa i napewno na Ciebie czeka,ale niech jeszcze troszke poczeka,narazie zostań z nami.Pozdrawiam serdecznie.4914

Rudzia
10-08-2007, 23:06
tak, tak, tak, tak

Rudzia
10-08-2007, 23:10
tak,tak, tak, tak

Rudzia
10-08-2007, 23:13
tak, tak, tak, tak

Karol X
10-08-2007, 23:21
Wczoraj spotkalem pewna mila pania,ktora stwierdzila,ze wierzy,iz po smierci jest inny swiat i zyjemy dalej,tyle,ze w innym wcieleniu.
Nawet nie smialem jej przerwac tej jej dywagacji o innym swiecie,bo nie mialem argumentu,ktory przekonalby ja,iz nie ma racji.
Stwierdzilismy natomiast jednoznacznie i tu sie z nia w pelni zgadzalem,ze sa pewne sytuacje w zyciu,w ktorych juz wczesniej zdaje nam sie,ze uczestniczylismy,ze ta czy inna sytuacja miala juz kiedys miejsce,bylismy swiadkiem takiego zdarzenia.
Powiem wiecej,ze sa miejsca,ktore czlowiek widzi i znajduje sie w nich po raz pierwszy,ale potrafi okreslic,ze za rogiem tej czy innej ulicy jest restauracja,czy sklep,czy jeszcze cos innego,ktore czlowiek nie powinien znac a zna.
Skad wiemy o takich rzeczach?
W nicosc po smierci wierze rownie dobrze jak i w to,ze ciag dalszy naszego zywota trwa...tyle,ze w innym wymiarze i innym pojeciu,niezrozumialym dla nas na ziemskim padole.
Ale szczerze to stawiam na fifty - fifty.

baburka
11-08-2007, 07:53
Same owady, motyle i ptaki to za mało!!!
Jakiś obcy facet też mógłby gdzieś przemknąć. Nawet skrzydeł nie musiałby mieć, i tak niedowidzę.

baburka
11-08-2007, 07:55
W Polsce jest prawny zakaz rozsypywania prochów zmarłych.
Acha! I nie wolno pozostawić ich w domu. Jest wyznaczony czas do pochówku zaplombowanej urny. Pod grożbą odpowiedzialności karnej.
Polak potrafi

Alsko
11-08-2007, 09:41
w tym "za mało" chciałam zmieścić inne zwierzęta! Ale facet...
też zwierzę.

Lila
11-08-2007, 10:03
Nie jest do konca jasne,czy oni chcieliby nas widzieć przemykające koło nich...
No bo niby w jakim charakterze ?
Gdyby byli wyznawcami Mahometa,mogłybyśmy robić za hurysy- po uprzednim liftingu i liposukcji.Resztę można zasłonić jakimś powiewnym welonem..

Ale nasze nudne,bezgrzeszne niebo ?
A oni myślą innym organem niż głowa,tym akurat ,który zostawiliby nam w charakterze proszku- niczym Vizir..

Sądzę tak po moim Tatusiu.
Tatuś ,mimo wybudowania mauzoleum przez mamusię / bo sam do tego ręki nie przyłożył / zapowiadał niejednokrotnie,że nie życzy sobie leżeć przy Niej.Dość się należał,bo do końca mieli wspólną sypialnię..Mamusia nie odpuściła....:D

Ale kto się biedaka pytał ,jak umarł ?
Mamusia zatargała jego szczątki i sama się szykuje do legnięcia koło niego..
Ja myślę,że nastąpi to nieprędko..
Tatuś był jako człowiek przeuroczy i lubiany przez wszytkich.
Jestem głęboko przekonana ,że z Aniołem Mamusi załatwił sprawę po męsku..
...słuchaj stary,zrozum....chociaż trochę niech odetchnę ,a potem,niech się wali i niech się pali..

W każdym razie Mamusia czuje się świetnie.Jako dobrodziejka - ma wymagania.A i ja na koniec życia dochodzę z nią do porozumienia.W każdym razie robię szalony wysiłek,aby .....Ją zrozumieć....

Kundzia
11-08-2007, 10:08
I ja postanowiłam się włączyć w ten wątek.Sądzę ,że wszyscy o tym myślą,choć nie każdy do tego chce się przyznać.Nie wiem jak będzie w tej ostatniej chwili,ale ja jakoś tego się nie obawiam.A czy wierzę w życie po życiu-i tak i nie.Rozum swoje,serce swoje.Jakoś trudno uwierzyć,że na tym się skończy,a z drugiej strony-to jaki tam musi być tłok.A pochówek-kazałam się skremować,bo po co moje tłuste cielsko mają zjadać robale,Może zanim umrę,to można będzie rozsypać popioły gdzieś w górach/wiadomo popiół użyżnia/.Jeśli nie ,to pochowają na jakimś cmentarzu na górce.Cmentarze zawsze lubiałam,jak mam zły nastrój,to tam idę,i wracam do formy.

Alsko
11-08-2007, 10:11
czyń te wysiłki, czyń. Może to zmieni Ciebie w tę hurysę, a facetom coś się poprzestawia w stronę islamu? :D

A poważnie - ja Ciebie podziwiam!!! Nie wiem, jak to by ze mną było, gdybym miała takie doświadczenia z mamą i tatkiem. Chyba kaftanik w ustronnym szpitaliku nie ominąłby mnie.

Ewita
11-08-2007, 10:52
Choćbyśmy się z milionami zetknąć miały! Ciała astralne są bezwymiarowe - kto tam zresztą wie, jaki wymiar obowiązuje w zaświatach? Trochę mnie martwi ten brak określonych części męskiego ciała ewentualnie:mad: ale mam nadzieję, że to jest jakoś logicznie rozwiązane - albo absolutny zanik chuci, albo bezwymiarowo, ale konkretnie:D

Alsko
11-08-2007, 11:07
Z nas to jednak wyjątkowe egzemplarze. Każdy wątek ląduje albo w barze, albo w... łóżku :-)))

Ewita
11-08-2007, 12:14
"Człowiekiem jestem i nic co ludzkie, nie jest mi obce!" Naczelne hasło renesansu głupie nie jest i ja się z nim utożsamiam w pełni. Więc... co się dziwić?:D

Alsko
11-08-2007, 13:58
Ja się nie dziwię, ja się cieszę, ha!

Lila
11-08-2007, 14:43
i ja Bogu dziękuję,że mnie taką kompanią obdarzył...:)

Basia.
11-08-2007, 15:05
Ja się nie dziwię, ja się cieszę, ha!
Ja też się bardzo cieszę i do przodu seniorzy! /nie znoszę tego określenia/!!!!!!!! A co!!!!!!!!!

Alsko
11-08-2007, 15:12
To nie używaj. Może starszaki? Albo co...
Ja za to nie lubię określenia: osoba dojrzała. Bo mi sie kojarzy z kawałem o wariatkowie i tych dojrzałych, co to chcieli spadać z drzewa.

Bianka
11-08-2007, 15:46
Dla mnie to Wy tu jesteście Dziewczyny. :):)

FeliksG
11-08-2007, 17:07
... pewnie, żeby nie kopały...
A ja chcę kremacji, jak mój mąż. Jest grób, porządny, w nim miejsce przewidziane i dla mnie. Prosta urna z symboliczną garstką popiołu... Mogę tam pójść już dziś. Musiałam obiecać Andrzejowi, że będę chciała żyć, ale gdybym mogła...

Agnieszka Osiecka pisała:
Niech żyje bal,
bo to życie tobal jest nad bale,
niech żyje bal,
drugi raz nie zaproszą nas wcale,
orkiestra gra,
jeszcze tańczą i drzwi są otwarte,
dzień wart jest dnia,
i to życie zachodu jest warte.

Ewita
11-08-2007, 17:20
Ja znam wartość życia, które zostało mi dane, ale...
Chciałam powiedzieć, że - przynajmniej na razie - nie cieszy mnie jakoś szczególnie fakt, że żyję, bez żalu porzuciłabym wszystko, żeby znów móc być z moim mężem. Zawalenie się świata akurat wtedy, kiedy stoi się na skraju starości i niepełnosprawności, to jak odebranie kuli komuś, kto ma tylko jedną nogę... Ja to odczuwam tak, jakby było mnie pół. Dlatego pewnie nie przeraża mnie myśl o śmierci. Kiedy szłam na operację serca, wszyscy dziwili się, że nie odczuwam lęku. Zabieg był poważny, trwał ładnych parę godzin, no i zawsze to operacja na otwartym sercu, więc może powinnam się bać. Ale ja wiedziałam, że tam, po tej drugiej stronie ktoś na mnie czeka - więc... Wóz, albo przewóz. Umrę - to dobrze, przeżyję? Widać tak mi było pisane.

FeliksG
11-08-2007, 17:21
A ja Baburko ,to już dawno omówiłam ze swoim synem.Ma mnie spalic i prochy rozsypać do morza a 1 listopada usiąść ,wypić lampke koniaku i spokojnie pomyślec o swojej przyszłości.Pozdrawiam serdecznie i długich lat zycia w zdrowiu zyczę.
Anielko, podaj jakieś szczegóły takiego pochówku na morzu. Jak podaje Rudzia w świetle prawa, robić tego nie wolno więc jak to prawo jest omijane? Ta wiedza może się przydać jeśli ktoś zechce np. rozproszyć swoje szczątki we własnym ogrodzie, przy własnym domu w którym spędził całe życie.
Pozdrawiam

Ala-ma-50
11-08-2007, 18:37
Zawsze się można potknąć z taką urną na pokładzie...wszak morze ma to do siebie, że buja niemożliwie ...a przy takim bujaniu o wypadek nietrudno..i taka urna..śliska jak cholera..może się przez zupełny przypadek wymsknąć..z drżących rąk i znależć w morzu.
A o ogrodzie ?.....muszę pomyśleć...chociaż tam też można się potknąć...a taka urna może się przecież rozbić o kamień w dołku który sobie dla zabawy wykopaliśmy...i co wtedy?...chyba nie każą nam bawić się w Kopciuszka i oddzielać ziemię ood popiołu...bo jak się potykaliśmy to przypadkiem padał deszcz...a po deszczu ..ślisko..i błotko się robi z popiołu..każdy to wie.
Przepraszam, że się wtrąciłam..ale mnie też korci taki pochówek...nie mam pojęcia... dlaczego zakazany..bo co może zaszkodzić taka garstka popiołu w morzu ... pod drzewem w sadzie...czy ogrodzie.?

Sanna
11-08-2007, 18:46
Ja to chyba będę żyć tak długo aż pozwolą prochy wysypać na moim przydomowym ogrodzie.

Ala-ma-50
11-08-2007, 18:49
Ustawiam się za Tobą i zaklepuję drugie miejsce w kolejce do długowieczności ...i łagodnego prawa..dla naszych prochów ..oczywiście.

akusia
11-08-2007, 19:09
To ja jestem trzecia w tej kolejce....a tak poważnie to coś
nie mogę przekonać się do kremacji.Być może to są złe
skojarzenia.Człowiek ma to do siebie,że może zmienić zdanie.

Ala-ma-50
11-08-2007, 19:20
Akusiu.....przecież kremacja ..to sterylna czystość...nie jedzą mnie robale..nie śmierdzę i nie rozkładam się na części pierwsze ...tylko czyściuśko sobie odpływam do wieczności na skrzydłach wiatru.
Ale rozumiem Cię, że możesz mieć opory...co w kraju... gdzie pełną parą dymiły krematoria Oświęcimia ...nie powinno nikogo dziwić.
Tylko, że tamte piece płonęły nienawiścią..a te nasze płoną dobrą wolą ... miłością ostatniej posługi i poszanowaniem naszej ostatniej woli.

Sanna
11-08-2007, 20:27
Kolejkę mamy zaklepaną a z resztą też się zgadzam gorzej z tą długowiecznością.Żyć tak długo, dotąd żeby nie być ciężarem dla innych.

Honorka1949
11-08-2007, 20:51
I wlasnie o to chodzi Aniu zeby do konca byc sprawnym i nie byc upierdliwcem dla najblizszych.I zeby do konca logicznie myslec!

Anielka
11-08-2007, 23:08
Do Feliksa.Szczerze mówiąc nie interesowalam sie jakie są przepisy,od Rudzi dowiedzialam ,sie że są jakies zakazy.Ale znając mojego syna / a ma to po mamusi/ nie ma dla niego rzeczy niemożliwych.Mamusia pioprosiła i tak bedzie.Serdecznie Cie pozdrawiam Feliksie i po prostu poproś.:)

Lila
11-08-2007, 23:40
Jedna rzecz mi spędza sen z powiek...

Jak już będę wjeżdżać do ...brr...i się obudzę w płomieniach ?
A w ogóle jak się obudzę,jak pewna staruszka w czasie swego pogrzebu.
To jest historia humorystyczna,to Wam ją opiszę innym razem.

Anielka
11-08-2007, 23:42
:D Zawsze to weselej w kolorowych płomieniach,niż miały by Cię robale podgryzac.Spokojnej nocy,:)

Ala-ma-50
12-08-2007, 07:59
Właśnie ..ja też wolałabym się obudzić w płomieniach ..niż w ciemnej trumnie 2 metry pod ziemią...ogień jest szybki ..nawet bym nie poczuła 2000 st.C to robi wrazenie.
Ja też pamiętam humorystyczny moment z pogrzebowej wystawki..mojego sąsiada..też kiedyś opowiem.

Alsko
12-08-2007, 08:25
Przestańcie z tym budzeniem, no, proszę!!! Nie chcę!
Jak już - to już. Chociaż... Życie jest pełne niespodzianek. No i zburzyły mój spokój... Już ja Was znajdę i będę straszyła!!!

Dzidka
12-08-2007, 08:47
Co za horror!!!!!!

...........http://www.ceper.com.pl/meteo/rysunki/kobieta_w_sukni.jpg

Bianka
12-08-2007, 08:59
że w pewnym okresie w Kanadzie (chyba tam) zmarłych chowano ze sznurem u dużego palca nogi. Ten sznur był wyprowadzony na zewnątrz mogiły i na jego końcu wisiał dzwoneczek. Właśnie na wypadek, gdyby ktoś się obudził...

Ala-ma-50
12-08-2007, 09:23
http://img390.imageshack.us/img390/6411/1111zx5.png (http://imageshack.us):)

Ala-ma-50
12-08-2007, 09:27
Teraz to chować mogą z komórką...już wyobrażam sobie rozmowę:
-Halo...kto mówi
-Mamusia z grobu...szybko mnie odkopcie...bo sie duszę..:) .

A tak na boku to przy dzisiejszym postępie medycyny...nie ma raczej takiej opcji, żeby pochowano żywego człowieka.

Alsko
12-08-2007, 09:28
Alu, co masz 50,
i imienniczka też przeciw mnie?

Ala-ma-50
12-08-2007, 09:32
No wiesz...te piędziesiąt to było rok temu...a w tym roku we wrześniu będzie 52...ale tak się przyzwyczaiłam do tego wirtualnego pseudo,że chyba do śmierci będę miała 50 latek oczywiście.
A....duchów sie boję...i już...a zresztą i tak umrę pierwsza...to i rólki mogą sie odwrócić...i nie wiadomo kto...kogo będzie straszył.....hi....hi

Alsko
12-08-2007, 09:43
Smarkata jesteś, ot co!
A mnie moja babcia oduczyła bać się duchów. Twierdziła, że miała do czynienia tylko z dobrymi, czasami jakiś złośliwiec się trafił - ale to betka.
A jeśli o straszenie chodzi - ja już teraz niektórych straszę :-))

Anielka
12-08-2007, 09:48
A moja ukochana Babcia mowila,ze to ludzi należy sie bać a nie duchow.pozdrawiam i miłej niedzieli zyczę.4957

Ala-ma-50
12-08-2007, 09:59
Ja też pozdrawiam ..i muszę się zbierać..bo wiara aż trzęsie się ...aby się dorwać do komputerka.
Miłej niedzieli dziewczynki.

Honorka1949
12-08-2007, 10:11
Witam.Dobrze , ze wczoraj wieczorem nie weszlam na ta strone.Toz bym nie usnela.Jakies ognie , budzenie ...duchy.Juz boje sie bac.A teraz ja was postrasze.Pozdrawiam.

http://img263.imageshack.us/img263/7266/duchxb2.gif (http://imageshack.us)

Ewita
12-08-2007, 10:16
A czego tu się bać? Nie rozumiem - dlaczego od razu zakładać, że duch przyszedł po to, żeby krzywdę zrobić? :D Ja tam, jak się będę nudziła w zaświatach - na pewno skoczę sobie od czasu do czasu na tę naszą planetę. Nie żeby straszyć, nie! Po prostu pouczestniczyć trochę w życiu moich potomnych, doradzić, pomóc, przestrzec...
Alu! Na dłoni zapisane jest, ile Ci los przewidział tego żywota. Można po prostu sprawdzić i... nie stresować się niepotrzebnie!

Alsko
12-08-2007, 10:27
Ewuniu, Ty tak do tej smarkatej Ali, o tym sprawdzaniu?
Ja sobie czasami patrzę na tę linię. Długa, ale popaprana. Ale stresować się ani myślę. Dlatego jej nawymyślałam! :-))

Ewita
12-08-2007, 10:42
Bo co to za głupie przewidywanie! :D
Czytać linie trochę umiem - lubię sprawdzać, z kim mam do czynienia:)
Długa linia życia - to potencjał, który można dobrze lub źle wykorzystać. A że popaprana? Wszystko, co się zdarzyło i miało wpływ na Twoje życie - na dłoni zmarszczkami, liniami i figurami jest zapisane...

baburka
12-08-2007, 10:52
A czego tu się bać? Nie rozumiem - dlaczego od razu zakładać, że duch przyszedł po to, żeby krzywdę zrobić?
Duch to duch - wiadomo, co z nim czynić wypada. A taki demon na przykład? Ani to żywe, ani martwe. Tylko nie to. Zdążyłbym umrzeć ze strachu, zanim wyrządziłby mi krzywdę. :) :mad:

Ewita
12-08-2007, 11:02
... to jest tak: zawinił, musi odcierpieć swoje. Trzeba się wywiedzieć od nieszczęśnika, jak mu pomóc, żeby się porządnym duchem stał i już! A co da strach? Tylko się paskudnika zachęca do ekscesów! E... tam! Jeszcze mnie żaden duch, ani demon nie skrzywdził - ludzie natomiast już wielokrotnie... To kogo powinnam się bać?

Bianka
12-08-2007, 11:04
Teraz to chować mogą z komórką...już wyobrażam sobie rozmowę:
-Halo...kto mówi
-Mamusia z grobu...szybko mnie odkopcie...bo sie duszę..:) .

A tak na boku to przy dzisiejszym postępie medycyny...nie ma raczej takiej opcji, żeby pochowano żywego człowieka.
Ciekawe, czy komórka ma zasięg spod ziemi?

Bianka
12-08-2007, 11:06
No co Wy, Dziewczyny. Demony są niebezpieczne. To nie jakieś niewinne duchy, jak na przykład Prawie Bezgłowy Nick :)

Ewita
12-08-2007, 11:10
Cała frajda na tym polega, żeby igrać z niebezpieczeństwem! W końcu życie jako takie jest niebezpieczne i pełne zasadzek! Spróbuj przejść w godzinach szczytu przez ulicę Rzgowską przy Dachowej w Łodzi! To ci dopiero demon jest!

A co do zasięgu - dobry sprzęt pokona te kilkadziesiąt centymetrów gleby... Tylko w grobie na ogół ciemno jest, więc na szybkie wybieranie trzeba by numer alarmowy wpisać chyba?:D

Alsko
12-08-2007, 12:44
Ewik, przydała mi się dziś taka porcja humoru i optymizmu, dziękuję, że tu jesteś!
Stawy mi się dzisiał zbiesiły, ale potraktowałam je, czym tam miałam i wskoczyłam na chwilkę do Klubu.
O tych liniach to wiem, nie umiem ich tylko czytać. A zapapraną mam właśnie końcówkę - podobno choróbskami i biedą. Pocieszam się, że czytająca była niedouczona :-)))

Ewita
12-08-2007, 12:54
...przesyłam Ci - Alu - jeszcze uśmiech słoneczny, bo to zawsze pomaga! Nawet zdziwiona jestem, że mimo wrednej pogody i upierdliwości, związanych z pisaniem ostatnich pięciu reklam - humor mam nie najgorszy:D
Pewnie temat duchów, upiorów i demonów tak na mnie wpłynął, bo jako regularna wiedźma - o rodzince mogę w nieskończoność;)

Bianka
12-08-2007, 13:00
Najgorsi są kierowcy opanowani demonem alkoholu albo ambicji.
A pamiętacie opowiadanie o duchu z Canterville? :)

Alsko
12-08-2007, 13:01
piszesz tak jak posty, to muszę uważać, żeby się na którąś nie nadziać! Bo pomimo brakach w portfelu gotowam jeszcze się szarpnąć na jakowyś reklamowany towar - a potem bankructwo i co? Wsadzają u nas za długi czy jeszcze nie?

No, Baburka nas stąd fruuu! Wątek miał być uduchowiony i co?

Ewita
12-08-2007, 13:27
jestem profesjonalna do obrzydliwości! Ale i tak - mając zadanie ambitne pisać każdą inną - przemycam cichcem troszkę mojego zwariowanego humoru:D

Ala-ma-50
12-08-2007, 14:26
Linia życia mówisz....a która to?...i skąd wiesz jaka ona?

Ewita
12-08-2007, 14:32
Toż ja wiedźma jestem! A wiedźma - jak etymologia wyrazu wskazuje - to jest ta, która wie:D
No to i znam ci ja te wszystkie linie, które papilarnymi uczenie zwą... A linia życia - to jest ta, która otacza kciuk... Nietrudno ją wyodrębnić i nie da się pomylić z żadną inną...

iwo1111
12-08-2007, 14:40
Wiedźma.....ale jaka seksowna:D
http://img88.imageshack.us/img88/7857/czarownicanamietleov8.gif (http://imageshack.us)

Ala-ma-50
12-08-2007, 14:41
Zasięg musi mieć..jak z metra ma...to chyba głębiej jak metro mnie nie zakopią...jak będę druga z kolei to 2 m..pod ziemię. a jak trzecia ...to 1 m.
A komórkę mam ...tylko muszę zmienić model..bo ten mi już pada...nie chciałabym aby mnie zawiódł jakby co...oczywiście.:)
A ile może mieć głębokości warszawskie metro?...bo nie mam pojęcia?

A trumnę chcę taką...

http://img62.imageshack.us/img62/6059/tr1nn1.png (http://imageshack.us)

Albo taką...fajna nie?

http://img135.imageshack.us/img135/1088/tr2zj7.png (http://imageshack.us)

Albo takie...twarzowe co?

http://img102.imageshack.us/img102/5536/tr4tc9.png (http://imageshack.us)

Ewita
12-08-2007, 15:33
Nie zapodałaś wzornictwa urn... A nas jest spora gromadka takich, które robaczkom na pożywkę pójść nie życzą sobie...

Ala-ma-50
12-08-2007, 16:50
Ja też nie myślę...iść na pożywkę..tak sobie zażyczyłam ...ale jak się zbiesią?..to alternatywa jest..tylko, że modna i twarzowa...a co mi tam.
Ale już wedle rozkazu...szukam twarzowych urn...chwileczkę...
Matko kochana ...ale u mnie leje..oberwanie chmury czy co?

Ewita
12-08-2007, 17:15
Znalazłaś jakieś przystojne urny, godne przechowywania moich prochów, czy też zalało cię zupełnie i dokumentnie?
W Łodzi popaduje i grzmi, ale prawdziwą burzą bym tego nie nazwała - ot, strachy na Lachy...

Ala-ma-50
12-08-2007, 17:53
Znalazłam parę ciekawych wzorów urn...ale jak zdążyłam zauważyć...lepiej wypadły trumny...w urnach inwencja cieniuśka...cienka...wzornictwo leży na łopatkach...PROTESTUJĘ...stanowczo

http://img413.imageshack.us/img413/1658/urn3vc3.png (http://imageshack.us) http://img413.imageshack.us/img413/7823/urna1di9.png (http://imageshack.us) http://img299.imageshack.us/img299/6489/urna2lh9.png (http://imageshack.us) http://img413.imageshack.us/img413/5632/urna4tk3.png (http://imageshack.us)

Ala-ma-50
12-08-2007, 17:54
Te są z katalogów zagranicznych..bo u nas wszystkie przypominają nocniki...a fe...

Anielka
12-08-2007, 17:55
A mnie sie ta pierwsza bardzo podoba,taka prosta a zarazem jak gdyby mówiła,ze całym swiatem byłam.Dzieki Alu.:)

Ala-ma-50
12-08-2007, 17:59
Drobiazg...miło mi...

Pozdrawiam.

Alsko
12-08-2007, 18:12
też prostota i elegancja do mnie przemawia. A nie jakieś takie odkurzaczowe... Co to - ja paproch jakiś? Proch tak, ale pa... ?

Bianka
12-08-2007, 18:13
Powaliłaś mnie takim szerokim wyborem. Osobiście wybrałabym taką lekko przezroczystą kulę. Nawet fajnie wygląda i nie tak cmentarnie.
A właśnie przyszło mi do głowy, że może w dzbanie mogłyby spocząć moje prochy? Opieczętowanym stosowną pieczęcią i wrzuconym do morza. A gdyby z czasem jakiś rybak wyłowił go nieopacznie, mogłabym niczym dźin wychynąć... To by mi się podobało :D

Ewita
12-08-2007, 18:47
- a jakby tak ogłosić wszem i wobec, że "motylem byłam, ale utyłam"? Ta ostatnia urna byłaby w sam raz:D

Ala-ma-50
12-08-2007, 18:51
Specjalnie dla Ciebie:) ...urna Rosenthala z 1940r....cacko

http://img407.imageshack.us/img407/3959/rosenthalcd5.png (http://imageshack.us)


.....cobyś mogła z niej wyleźć niczym Dżin:)

Basia.
12-08-2007, 18:54
Powaliłaś mnie takim szerokim wyborem. Osobiście wybrałabym taką lekko przezroczystą kulę. Nawet fajnie wygląda i nie tak cmentarnie.
A właśnie przyszło mi do głowy, że może w dzbanie mogłyby spocząć moje prochy? Opieczętowanym stosowną pieczęcią i wrzuconym do morza. A gdyby z czasem jakiś rybak wyłowił go nieopacznie, mogłabym niczym dźin wychynąć... To by mi się podobało :D
rybak gdyby się zorientował co wyłowił ............ nie pomyślałaś o tym?

Ala-ma-50
12-08-2007, 18:54
Motylek tyż może być.....
Ale po co zaraz utyłam...wszyscy niech sobie myślą..że byłaś zwiewna niczym ten motylek.

Ewita
12-08-2007, 19:01
...albo by wyszło na to, że ja tak z kwiatka na kwiatek całe życie, co?:D

Lila
12-08-2007, 19:48
:D ...powaliłyście mnie na kolana taką porcją czarnego humoru..

Ja osobiście chętnie usłyszałabym opowieść o duchu ,o którym mowiła Bianka...
A jakby co,to zacznę Wam prawdziwą opowieść o tej staruszce,co się wybudziła w czasie pogrzebu..
Zresztą może słyszałyście,bo sprawa była dość głośna...

Usiądźcie wygodnie i włączcie wyobraźnię....:)

Kilkanaście lat temu,ciężka zima..
Ale śmierć nie wybiera,więc gminną drogą idzie pogrzeb..
Z kościoła na cmentarz niedaleko,więc na piechotę..Trumna leciutka ,bo babcia szczuplutka była..
Niosą ją nieutuleni w żalu krewni - spadkobiercy sporego domu i sadu.Ksiądz mimo śnieżycy intonuje pieśń.Stypa już przyszykowana,aby tonąc we łzach, pić zdrowie kochanej zmarłej...

Pech chciał ,że akurat z bocznej drogi wyjeżdża maluch.Nawet wolno ,jak to maluch...ale na skrzyżowaniu wpada w poślizg i kręcąc się jak bąk,wpada w orszak..

Zrozpaczeni żałobnicy rozbiegają się z krzykiem,porzucając trumnę z drogimi szczątkami.Na tej trumnie wreszcie hamuje maluch...
Kochane.To czysta prawda !!!
Z ruiny desek dębowych podnosi się staruszka w czerni ,z różańcem w dłoniach i mrugając oczami - rozgląda się wokół..

Oooo Jezu,co się działo...
Załoga pogrzebu nawiała w panice...:D .Na czele sadził ksiądz,podkasawszy sutannę i powiewając komżą.Przez śnieżne ugory ,byle dalej od zjawy...A powinnien dać przykład wiary przecież...
Biedny kierowca malucha,w szoku spowodowanym odwrotnością skutków wypadku ,pomógł niedoszłej zmarłej pozbierać się z atłasów i koronek trumny,szczęśliwy bardzo.Bo zamiast kogoś zabić ,dokonał wskrzeszenia zmarłych..

A teraz pytanie za 100 punktów ?

Co zrobiła staruszka ,jak doszła do siebie ?
Może ktoś pamięta ?
Jeżeli nie,napiszę jeszcze dzisiaj ....:D
A może zgadniecie ?

Alsko
12-08-2007, 19:57
Ja nie wiem. Ale stawiam na to, że zmarła.
Ja bym umarła ze śmiechu.

Basia.
12-08-2007, 19:59
albo umarła z wrażenia, albo kazała się zawieść na stypę i golnęła sobie za "nowe życie"a później znalazła sobie swoją "druga połówkę jabłka", wydała się za mąż i żyli sobie długo i szczęśliwie a majątek zapisali schronisku dla zwierząt.

ammi1952
12-08-2007, 20:00
spytała czyj to pogrzeb

Ewita
12-08-2007, 20:06
że miała pretensje, że tak skromny pogrzeb jej wyprawili...

Alsko
12-08-2007, 20:16
No, gdzie ta Lila!?
Ile czasu będzie nas tak trzymała w napięciu?!!

Lila
12-08-2007, 20:16
:D :D Uciekinierka spod łopaty grabarza z wdzięczności za życie.....
....wytoczyła zbawicielowi proces,znany w ówczesnym środowisku prawniczym.Mianowicie: o zwrot kosztów trumny,zwrot za sukienkę z czarnej krepy ,która przy operacji ratowania życia wzięła się i naddarła...oraz zwrot kosztów stypy !!!!
Biedak otrzymawszy pozew ,pomyślał że zwariował...
W pierwszej instancji przegrał.Bronił się sam,bo myślał iż sąd wykaże się zdrowym rozsądkiem...Niestety,jak paragraf to paragraf,a polskie prawo przewidziało wyłącznie ujemne skutki wypadków...
Sprawa poszła do sądu wojewódzkiego i trwała dośc długo.Tym razem był dobry adwokat i sprawę wygrał..
A wiecie dlaczego wygrał ?
Trzymajcie mnie wszyscy anieli...:D

Maluch miał pierwszeństwo przejazdu, bo pogrzeb szedł drogą podporządkowaną..
Tak więc nie wdzięczność prawie nieboszczki ale przepisy ruchu drogowego uratowały biedaka od płacenia niemałej kasy.
Myślę,że to rodzina napuściła babcię.
Wszak mogli ją zakopać.Jakby się nawet obudziła,to szybko zamarzłaby i wszyscy byliby szczęśliwi...

Czyli wniosek ?

Jest wyższość urny nad trumną.Zdecydowanie.W podobnym wypadku wystarczyłaby miotełka i nowe pudełeczko...

ammi1952
12-08-2007, 20:22
hahahaha masz poczucie chumoru dzięki poprawiłaś mi mój bardzo paskudny nastrój

Ewita
12-08-2007, 20:28
Trumna porządna, sukienka specjalnie na tę okazję w szafie, w naftalinie trzymana, pogrzeb się odbywał prawidłowo, bo i kondukt szedł i ludziska płakali (nawet na niby, ale zawsze) - a tu masz! I to żeby jeszcze mercedes jaki, ale maluch? Obraza i wstyd przed wsią!

Alsko
12-08-2007, 20:51
A ja cały czas chichoczę! I natychmiast to drukuję dla takiej jednej, co nie wie, czy ona chce mieć komputero, czy nie. Może opowieść Lili ją przekona.

Bianka
12-08-2007, 21:07
Uśmiałam się do łez :D
Alu, urna jest piękna, nawet nie marzyłam o takim cudzie :) Ale co tam sobie żałować, kupuję! :D
Basiu, nic by rybak nie zrobił. Czytałam tę baśń i nie dałabym się zapędzić z powrotem do dzbana :D Pofrunęłabym sobie w świat daleki, łagodnie falując i powiewając na wietrze. A potem - kto wie? Może zajrzałabym do klubu seniorów?

Ala-ma-50
12-08-2007, 21:35
O matko...dawno się tak nie uśmiałam....babcia wytoczyła proces...zamiast dziękować mu na kolanach, że rodzinka jej żywcem nie zakopała....
Aż brzuch mnie rozbolał...litości.

Alsko
13-08-2007, 08:01
niech Ci los da wszystko, co ma najlepszego!!! Ty i baby Tobie podobne trzymają mnie w jakiej takiej kondycji psychicznej. No, i mam nazwę - ludzie lilopodobni.

A swoją drogą - jak to jest? Takich chłopów to ze świeczką szukać trzeba. Tak mają? Nie ujawniają się?

baburka
13-08-2007, 08:46
A potem - kto wie? Może zajrzałabym do klubu seniorów?
Sercowo - naczyniowo - nadciśnieniowa jestem. Wystarczy.:D

Anielka
13-08-2007, 08:48
Baburko jak każdy w naszym wieku .Pozdrawiam.:D

Bianka
13-08-2007, 11:51
Sercowo - naczyniowo - nadciśnieniowa jestem. Wystarczy.:D
Nic Ci nie grozi. Najwyżej dołączysz do mnie i będziemy sobie we dwie latać :D

ammi1952
13-08-2007, 13:34
ZIARNO...

przytula mnie chłód starego kościoła
tam Sprawiedliwy w cierniowej koronie
klęczę w krużganku nie podnoszę czoła
jedna taka myśl pośród myśli płonie...
http://www.vpx.pl/thumbs/mkvzzjztzdihjtxwmzvn.jpg (http://www.vpx.pl/files/mkvzzjztzdihjtxwmzvn.jpg)
bo serce żywe choć w głazie zamknięte
popiołem duszy posypuję ciało
On na mnie patrzy taki niepojęty
wie że miłości ziarno mi zostało

witraże gaszą słoneczne promienie
z nadzieją patrzą dziwne majestaty
uczucie w wierze znajdzie ukojenie
nasion Jego słów wzejdą piękne kwiaty...

Honorka1949
13-08-2007, 13:58
Troche tu nie zagladalam , ale przeczytawszy opowiesc Lili poprostu zrywam boki ze smiechu.http://img125.imageshack.us/img125/7546/asmiechfd0.gif (http://imageshack.us), o matko dawno tak sie nie usmialam....No coz jezeli chodzi o trumny i urny ....to jestem pod wrazeniem.

ammi1952
13-08-2007, 13:59
Ten krzyż jest z niepokalanowskiego cmentarza miejsca spoczynku moich bliskichja tez tam wyladuje po przejściu na druga stronę tęczy i mam nadzieję że w jakiejś "twarzowej " urnie -coby nie awanturować się jak babinka a Lili opowieści hihihi. Wiersz tradycyjnie z beja przeklepany

baburka
13-08-2007, 17:54
Wiersz tradycyjnie z beja przeklepany
Co to jest ten "bej"?

Malgorzata 50
13-08-2007, 19:20
Ten bej to jaies źródlo koszmarnej poezji amatorskiej autorstwa natchnionych poetek i poetow co marnuja się na jakichs mniej poetycznych posadach a tam sobie publikują swoje dzieła wiekopomne -polecam raczej watek poezja wlasna i nie tylko -jakosc utworow nieporównywalnie lepsza....

Malgorzata 50
13-08-2007, 19:25
Babcia nieboszczka co ozyła miala chwile na zastanowienie na marach lezac i okazała się przytomna nad wyraz -życie po zyciu postanowila sobie byla zafundowac godne i dostatnie bo z takim zdrowiem to chudzina przewidziala ,że ją jeszcze parę lat w bidzie na tym lez padole czeka a w razie wygranego procesu -życ nie umierać jeszcze jaki zazywny dziadek -łowca posagow mogłby jej się trafić!!!! Miala refleks babina ole!

Alsko
13-08-2007, 19:45
Małgosiu, Lila - chyba słusznie - pomyślała. że za niedoszłą nieboszczkę rodzina myślała. Bo to oni się szarpnęli na te wydatki :-))

Malgorzata 50
13-08-2007, 19:47
oj nie pozbawiajcie babci prawa do inicjatywy inicjatywy ....zawsze tylko ta rodzina i rodzina ,a co staruszka uwazacie swojego rozumu nie miala...ja tam wiezę w babcine przemyślenia na marach

Alsko
13-08-2007, 19:53
Przemyślenia na marach, mówisz? Chyba po-marach.

Malgorzata 50
13-08-2007, 19:55
Na marach moze babina przysneła ale jak sie na skutek krrrrrrachu przebudzila zaczeła mysleć!!!!

Ala-ma-50
13-08-2007, 20:13
Lepiej późno niż wcale...fakt

ammi1952
13-08-2007, 20:15
Barburko www.wiersze.bej.pl na beju również Wisława Szymborska drukuje swoje wiersze a oile mnie pamięć nie myli to została uhonorowana literacka nagrodą nobla. Ale ja tam zgodna jestem ,że dla kogoś moze być wierszokletą

Lila
13-08-2007, 20:35
Małgosia,babina to sobie jeszcze pożyła,dzięki Bogu,bo proces trwał długo...:)

Ale wolę myśleć,że to rodzina..

No bo pomyślcie same..
Stypa,w swoim założeniu miała być radosna ,a była smutna jak cholera..
No bo opłakać nieboszczkę po paru głębszych ,jest nawet łatwo-zważywszy iż sobie pożyła trochę.Ale siedzieć na stypie z nieboszczykiem na głównym miejscu ?
I za co tu pić ?
A może jeszcze 100 lat zaśpiewać ?

Do tej pory zżera mnie ciekawość ,jak wyglądała owa stypa.Bo ,że się odbyła to pewne.W tamtych czasach miało się tyle dobra zmarnować ?
Chyba ,że ad hoc wymyślono jakieś chrzciny ? :)
No tak.Ale czy ksiądz po biegu przełajowym z zadartą sukienką,byłby zdolny do udzielenia jeszcze jakiegoś sakramentu ? A czasy były przecież inne ,i taki ksiądz pokazawszy co ma pod kiecką ,pewnie już nie był traktowany poważnie....

Ala-ma-50
13-08-2007, 20:42
Grażynko!...Szymborska ..wierszokletą? ...koniec świata.

Ala-ma-50
13-08-2007, 20:45
Moja kochana..z tym niepoważnym traktowaniem księdza to bym się spierała....bo wiesz ....zależy co miał pod tą kiecką.
Może miał coś ...co należało potraktować baaaardzo poważnie?

Ewita
13-08-2007, 20:50
ja tam nie zauważyłam Szymborskiej, chociaż - bywało - wchodziłam tam często... W tym natłoku pseudopoezji i wymysłów przeróżnych, jaki jest na Beju - mogłoby się nawet największe arcydzieło skryć:D Najbardziej mnie dziwi zawsze, że dobra poezja nie jest na tym portalu wysoko oceniana, a na miano przebojów często "zapracowują" nic nie warte bzdety!

Lila
13-08-2007, 20:57
Alusia...:)

Nooo,o tym prasa nie wspominała.Ale być może dlatego,aby kobietki z ościennych parafii nie nachodziły biedaka...

Alsko
13-08-2007, 21:02
kiedyś publicznie się przyznała do beja, tylko wtedy to ja nie miałam dostępu do sieci.

A ksiądz... Pewne, że nie miał tam stringów z Koniakowa, bo podobno ocierają...

Ala-ma-50
13-08-2007, 21:03
Całkiem możliwe..wszak prasa dba o moralność parafianek...zwłaszcza od czasu kiedy LPR..dorwała sie do władzy...ale....ale...przecież to nie te czasy..
No tak..ale i za czasów tamtej władzy też pewno nic nie wspomniano..zwłaszcza jak księżulo miał coś ciekawego pod sukienką...bo to dowodziłoby wyższości kościoła nad partią..a tego nie lubiano.

Ala-ma-50
13-08-2007, 21:04
A skąd Ty kochaniutka wiesz, że ocierają...z autopsji??:)

Alsko
13-08-2007, 21:06
Napisałam wyraznie p o d o b n o!

Sobie wypraszam! Na łajbie jestem stringą, bo mi nawymyślay od szczurów lądowych i kapitan uwierzył :-((

Ala-ma-50
13-08-2007, 21:11
No dobra..zwracam honor..ale swoją drogą stringi z Koniakowa..śliczniuśkie..sama zobacz..może Cię skuszę

http://img117.imageshack.us/img117/2646/stringili1.png (http://imageshack.us)

Alsko
13-08-2007, 21:14
Taaak... Musiałabym się dietą umartwiać, nie chce mi się.
A jak ktoś piękny - to i w figach jest OK!

ammi1952
13-08-2007, 21:15
Ewito proszę dla Ciebie link http://www.wiersze.bej.pl/?mwz=listaznanych . Przyjemnych chwil przy czytaniu

Ala-ma-50
13-08-2007, 21:16
Nie martw się ..to jest nas dwie...

Karol X
13-08-2007, 21:29
Wielbicielkom urn i kremacji cos na dobranoc.
Moj znajomy przed kilku laty opowiedzial mi cos,co mnie "zamurowalo".
Bedac dziennikarzem i pracujac dla pewnego regionalnego dziennika,mial za zadanie odwiedzic krematorium i przeprowadzic wywiad z pewnym palaczem tam pracujacym.
Praca jak kazda inna z mniejszym lub wiekszym wynagrodzeniem,w zaleznosci od ilosci spopielenia i zsypki do urn.
Ustalili miejsce i czas spotkania.
Praca na nocnej zmianie,w pewnym nieduzym miasteczku,w miejscu odleglym od ludzkich siedzib i w otoczeniu nieopodal lezacego cmentarza.
Kiedy wwieziono na ruszta denata i zaryglowano drzwi pieca,spogladal ow dziennikarz przez wizjer w piecu,na proces spalania zwlok.
Ustawiono odpowiedni program i rozpoczelo sie spalanie.
Temperatura wewnatrz pieca jest bardzo wysoka rzedu do 2000st.C.
W takiej temperaturze nieboszczyk zaczyna "tanczyc".
Podnosi sie i opada,wywija rekoma i nogami,to trwa kilka minut.A wszystko dlatego,ze napinaja sie sciegna i miesnie.Oczy pekaja jak baloniki.
Wszystko skwierczy jak schabowy na patelni.
To tak - jakby do rozgrzanej patelni dostala sie woda.
Kiedy ow dziennikarz ogladal to wszystko,to wlosy mu sie jezyly na glowie.Ale trwal dalej przy okienku do momentu,gdy nieboszczyk podskoczyl i glowa opadla mu na wizjerze z palacymi sie oczodolami.
Odskoczyl od pieca dziennikarz jak diabel od swieconej wody.
Nie mogl dalej patrzec .Palacz poinformowal go,ze to jeszcze troche potrwa,zanim bedzie mogl otworzyc piec i zsypac prochy do urny.
Oczywiscie zaprzysiagl sobie dziennikarz,ze nigdy nie da sie spopielic.
Po tej jego opowiesci,tez doszedlem do wniosku,ze jesli juz to tylko tradycyjnie i na "uczte robalom".
Brrr. Zycze spokojnej nocy.:confused:

Ala-ma-50
13-08-2007, 21:35
Ja stanowczo wolę schabowy na patelni...i to skwierczący...niż wijące się robale...gdzieś na mnie..czy we mnie....brrrr
Nie przestraszę się.... nie ma mowy...idę do pieca...kto ze mną?

Wilhelmina
13-08-2007, 21:39
Ja. Też wolę to niż robaki.

Sunshine
13-08-2007, 21:41
Wybieram kremację,i wybacz Karolu,ale nie bardzo wierzę w ten opis.

Ala-ma-50
13-08-2007, 21:45
Ja wierzę..ale ... jak się zachowuje mięsko w ogniu..każdy wie...a niestety nasza powłoka cielesna to tylko białko..i coś jeszcze...
Ale stanowczo wolę spopielenie od robali...fuj...

Lila
13-08-2007, 21:53
Opis jak najbardziej prawdziwy...
Wystarczy poczytać o pogrzebach w Indiach,nad brzegiem Gangesu.Tylko temperatura nieco mniejsza...

A sati ?
I taka bidna żona układała się obok nieboszczyka na żywca,choć ponoć odurzona opium...
A nasi pogańscy przodkowie ?
Pamiętacie Starą Baśń i żonę Wisza ?

Swoją drogą ,ciekawski był ten dziennikarz..

Karol X
13-08-2007, 21:55
Musze sie dowiedziec,czy mozna sie zabalsamowac trucizna przeciw robalom?.
Chcialbym byc pochowany pod piramida i zeby wewnatrz bylo przytulnie i sucho.
Na scianach palily by sie kaganki,a obok staly duze dzbany z winem i jakies towarzystwo abym nie cierpial na samotnosc.
A teraz ide do baru do Sunshine.Zalac robola.

Ala-ma-50
13-08-2007, 21:59
Ciekawski..jak cholera..ale po co tam polazł..czego się spodziewał ?...cielesnej sublimacji?
Nie ma lekko ...proza ..to proza..nie poezja..niestety

Lila
13-08-2007, 22:02
Karolu zmień wyznanie ,koniecznie.
Jeżeli zaczniesz wyznawać Allacha i jeszcze pójdziesz na dżihad,to będziesz miał towarzystwo hurys...I co dzień inna pozycja oraz propozycja...:)

Ale masz wymagania...jak faraon Tutanchamon...
Piramida ...hih..i barek jeszcze dobrze zaopatrzony ?

Ewita
13-08-2007, 22:02
Co mi będzie za różnica, czy będę machać kończynami i podskakiwać w tym piecu? Komu się ten taniec nie podoba, niech nie patrzy i już! A świadomość tych ton ziemi nad trumną... brrr... ja mam klaustrofobię!:)

Ala-ma-50
13-08-2007, 22:06
A ja oprócz klaustrofobii...mam jeszcze...robalofobię...brrrrr.

Basia.
13-08-2007, 22:12
Jak przeczytałam post Karola ......... postanowiłam żyć wiecznie. Nie chcę tańczyć na ruszcie i nie chcę robali. Brrrrrrrrr!!!!

Alsko
13-08-2007, 22:16
A nie da się wniebowstąpić? Jakbyśmy tak wespół w zespół?

Basia.
13-08-2007, 22:18
A nie da się wniebowstąpić? Jakbyśmy tak wespół w zespół?
Może zaliczymy wszystko a potem wybierzemy?

Ewita
13-08-2007, 22:20
Wyobrażacie sobie świętego Piotrusia z nobliwą brodą, kiedy nasza "silna grupa", trzymając się za ręce ze sprośną piosenką na ustach pojawi się "wniebowstąpiona" u bram raju? Ja już to widzę!:D

Alsko
13-08-2007, 22:24
Mnie chodzi o ominięcie tych problemów z pochówkiem. A na miejscu to można jakoś bokiem sie przesmyknąć tam, gdzie weselej. A zresztą, smutno w naszym kole?!

tulpe
13-08-2007, 22:28
Hej ja tak jak Anielka. mam przygotowane to co potrzeba . teraz to tylko zalezy w jakiej porze "skonczy sie moja obecnosc" na tej ziemi. Poniewaz nierobilam dalekich Urlopöw. chce byc spalona i rozsypana zeby ze spokojem odwiedzic dalekie kraje. Prawde möwiac to tak naprawde sie tam niespiesze. Zycze duzo Zdröwka wszystkim .

Karol X
13-08-2007, 22:28
Powiedzmy sobie szczerze,ze i jedno rozwiazanie i drugie jest niedobre.
Dusza poleci do nieba lub diabel zaprowadzi do piekla,ale co zrobic z cialem?
Najwazniejsze,to zostawic po sobie dobre wspomnienie,bo tego ani plomien,ani robole nie zezra.

Ala-ma-50
14-08-2007, 07:29
Co fakt...to fakt..

Alsko
14-08-2007, 07:54
Wniebowstąpić! W całości, razem z "sukienką cielesną", która ma obowiązek być młoda, piękna i zdrowa po wsze czasy.
A tu zostawić jak najlepsze wspomnienie.

Rozmarzyłam się...

baburka
14-08-2007, 08:39
Wyobrażacie sobie świętego Piotrusia z nobliwą brodą, kiedy nasza "silna grupa", trzymając się za ręce ze sprośną piosenką na ustach pojawi się "wniebowstąpiona" u bram raju? Ja już to widzę!:D
A jakby tak dołączył? Są podstawy, aby tak myśleć. Już to widzę!

baburka
14-08-2007, 08:48
Barburko www.wiersze.bej.pl
Dzięki za info.

baburka
14-08-2007, 08:50
Grażynko!...Szymborska ..wierszokletą? ...koniec świata.
To kwestia smaku.

Nika
14-08-2007, 09:06
Kaolku-to,co mowisz jast badzo wazne-zostawić po sobie dobre wspomnienia,wszak ktoś mądry rzekl,iż człowiek zyje pokąd trwa o nim pamięć....

Lila
14-08-2007, 09:42
A jak się nie da dobrych,bo o dobro jest zawsze trudniej,to należy wykonać taki numer,aby potomni nie zapomnieli...

Ciekawe ,kiedy ludzkość zapomni o Dolku Hitlerze..
Mimo że on też kazał się spalić...

Biedaczysko,taką powinien mieć praktykę w spalaniu a samemu ledwo udało mu się nadpalić swoje szczątki...

ammi1952
14-08-2007, 12:13
W GRANITOWEJ GŁADZI...

Byłam na pogrzebie wujka...


w granitowej gładzi
bólem dzień wykuty
... on nadal prowadzi
o życiu dysputy
cóż, nie pojął jeszcze,
że z niego nie Łazarz
a zamkniętą przestrzeń
kreśli mur cmentarza
Schodzą się z pobliża
postaci bez cienia
wieszają na krzyżach
zabite marzenia
przebrzmiałe radości
odłamki rozkoszy

zanim ich z ciemności
świt żywych nie spłoszy.


wiersz z beja przeniesiony

Malgorzata 50
14-08-2007, 12:23
Barburko www.wiersze.bej.pl (http://www.wiersze.bej.pl) na beju również Wisława Szymborska drukuje swoje wiersze a oile mnie pamięć nie myli to została uhonorowana literacka nagrodą nobla. Ale ja tam zgodna jestem ,że dla kogoś moze być wierszokletą
Skoro tam publikuje Szymborska to ja się pytam czemu ciagle przytaczasz jakies koszmary -ktoś

Lila
14-08-2007, 12:26
Hej Małgocha...a co robisz za ktosia ,od ranka ?
I to na wątku pt.Jak pozbyć się ciała ,gdy ono nie działa ???

Lila
14-08-2007, 12:27
Uuuuuups....a to nie rano jest ?

Chyba wczoraj się pomyliłam i wzięłam podwójną narkozę...:)

Malgorzata 50
14-08-2007, 12:32
Takie pseudo .Dołaczam do wniebiowstapionych -a sukienka moze ulec zniszczeniu w dowolny sposob -no chyba że ..bysmy się zastanowily nad reinkarnacją ...hę.....Ja juz ,koleznako odurzona prochami ,popracowalam dzis nawet nieco ..

Lila
14-08-2007, 12:38
Nad reinkaranacją się zastanawiam również.
Nie jestem tylko do końca zdecydowana w co ma się wcielić moja dusza..
Także nie wiem,czy chciałabym być w następnym wcieleniu kobietą.Perspektywa ciąży i porodu nie bardzo mi odpowiada...

A czy ktoś może wie,czy można mieć wybór przy tej reinkarnacji ??
Bo ja bym chciała się wcielić w pilota wojskowego albo w himalaistę...

Malgorzata 50
14-08-2007, 12:45
w pilota i smigc z Kaziem po niebosklonie ----mmmmmarzenie ....ja bym optowala za byciem chlopczykiem nieduzym -bo to nowe doswiadczenie i rokuje ,ze dluuuuuugie...

Lila
14-08-2007, 12:52
Małgosia...jak chłopczyk nieduży to niekoniecznie wszystko musi mieć dłuuuuuuuugie...

Sorry ,że gadam jak potrzaskana,ale wczoraj zobaczyłam samochód mojej córki,z którego cało wyszła w sobotę...

Moje ziemska powłoka postanowiła udać się na J.Górę - jak przejdą pielgrzymki ,z których najbardziej upierdliwa jest warszawska - i tam ,przed Cudownym Obrazem zabawić chwilę.
I od serca porozmawiać...
Mam nadzieję,że Panienka wybaczy mi pyskowanie na te jej sługi w białych chałatach,bo pod tym względem jestem nieprzejednana...:)

Ewita
14-08-2007, 13:15
...nawet niegłupio myśli... Ogromnym szacunkiem darzę Jasną Górę - a szczególnie jeden obraz, który się tam znajduje, zdając się kpić z przepychu, jaki go otacza... Do "katabasów" i im podobnych (określenie mojego kolegi) mam stosunek odwrotnie proporcjonalny, zbyt wiele widziałam efektów ich działalności. Ale są i tacy, których szanuję - za absolutne lekceważenie własnych chęci i dóbr tego świata, za poświęcenie się potrzebom tych najuboższych... Są tacy jeszcze, naprawdę!

ammi1952
14-08-2007, 13:57
Lila cieszę się że udało się twojemu dziecku cało wyjśc z opresji i wcale ale to wcale nie dziwi mnie twoja awersja do pielgrzymnki warszawskiej ani obłudy kleru. Oj napatrzyłam się na to przez lata mieszkając w Niepokalanowie. Co wcale nie świadczy ,że znienawidziłam Najwyższego.

Alsko
14-08-2007, 14:13
To leci wg zasług w danej egzystencji. Karma ro bilans uczynków w danym wcieleniu. To decyduje.
I dlatego mi się nie podoba. Ja z moją fobią pająkową mogłabym pająkiem zostać!!! Brr, czarną wdową np. jako była brunetka?
Też sobie temat wybrały, a ja się wciągnąć dałam!!!

Lila
14-08-2007, 15:56
Alsko...spokojnie.Jeżeli tylko zostaniesz pająkiem,kieruj się na Jurę.Mnie tu już pewnie nie będzie,ale moja córka jak i ja uwielbia pająki...
Będziesz miała ciepły kąt na zimę w kotłowni,bo tam wynosimy złapane w szklankę te śliczne stworzenia....a latem będziesz łapała muchy ,których nie cierpię....

OOoooops....to może się zdarzyć ,że taka zieloną muchą -gnojówką będę ja ?
I Ty mnie wrąbiesz na obiad ?

Boże,gdzie Ty mnie dałeś ...A ja myślałam,że tu poważne kobiety są...a tu takie rozważania...
Aluś....zaczynam się Ciebie bać.Obawiam się ,że możesz zostać pająkiem-krzyżakiem i prócz mnie ,zjesz jeszcze swojego męża,jak to one mają w zwyczaju...
Zresztą to też będzie pająk,to nie szkoda ...prawda ?

Ewita
14-08-2007, 16:23
Załamałam się kierunkiem, w jakim wasze przewidywania skręciły... Tyle pięknych stworzonek na tym świecie, a tu...
Chociaż - może lepsze pająki niż dżdżownice na ten przykład?
Ja tam bym chciała być człowiekiem - ale pod warunkiem, że zostanie mi pamięć tego życia, które teraz mi dano. O ileż mniej błędów bym popełniła! Ha!

Lila
14-08-2007, 17:56
Ewita !!!...muszę stanąć w obronie dżdżownicy! Absolutnie !
Ponieważ właśnie dżdżownica była dowodem na to iż ktoś się we mnie zakochał .Miał na imię Marek i na moją cześć zjadł świeżo wykopaną,różowiutką jak świnka -dżdżownicę.
Mieliśmy oboje po 5 lat..

I cała rzecz nie byłaby warta wspomnień,gdyby nie to ,że ów Marek po takim chrzcie bojowym,który mnie zawdzięczał,wiele lat później dzielnie zniósł bicie przez SB....A było to bicie do zabicia...Od tego czasu jest kaleką...
Ale ja pamiętam ,jak z kamienną twarzą mełł w buzi tę nieszczęsną dżdżownicę...

Pani Slowikowa
14-08-2007, 18:05
stworzenie, wiec jakos wzbudzajace u mnie sympatie. :)
We Wloszech jest przyslowie" Ragno porta quadagno" Czyli pajak przynosi zarobek. Ciekawe prawda?
Dla mnie jest on tez symbolem tkacza..

Alsko
14-08-2007, 18:08
swojego męża nie skonsumuję, bo po pierwsze to on jest eks, a po drugie primo - to jest porządny facet, pajączki lubi i w pająka się pewnie nie wyinkarnuje. :D

Rety, 5 lat miał ten absztyfikant? Wcześnie zaczęłaś! Ale miałaś nosa, z kim. Gratuluję!

Ewita
14-08-2007, 18:40
bo wszyscy, noszący to imię - to fajni ludzie! Ale tym bardziej nie należy myśleć o zamienieniu się w dżdżownicę w przyszłym wcieleniu! Nie chciałabym, żeby mnie ktoś zjadł - nawet z wielkiej, pięcioletniej miłości:D

Alsko
14-08-2007, 18:48
Tak sobie myślę, że gdyby autorka wątku wiedziała, jakie meandry go czekają, to wątku by nie było. Baby, ach, te baby...

baburka
14-08-2007, 19:18
Samo życie! Tylko zaczęło się w wątku od końca.
Co się uchachałam, to moje.

Rudzia
14-08-2007, 19:22
[Tak, tak, tak, tak

Alsko
14-08-2007, 19:54
To znaczy, że nas podpuściłaś ku uciesze własnej? Ach, Ty przewidująca. Czarownica czy czarodziejka? :confused:

baburka
14-08-2007, 20:14
To znaczy, że nas podpuściłaś
Tak się nie bawię. Ha! nawet gdybym chciała, moje możliwości intelektualne wykluczają trafną antycypację, a morale stanowczo odrzuca zabawę cudzym kosztem. Postawiłam pytanie i uzyskałam odpowiedź. Wiem, co z sobą pocznę po śmierci.
Przy okazji pośmiałam się wraz z Wami. Do tego każda sposobność jest dobra.

Alsko
14-08-2007, 20:18
Naprawdę, te parę postów pomogło Ci podjąć decyzję?
Pytam poważnie. Ale chyba jakieś wstępne założenia miałaś?

baburka
14-08-2007, 21:03
Naprawdę, te parę postów pomogło Ci podjąć decyzję?
[...] chyba jakieś wstępne założenia miałaś?
Naturalnie, że tak. Poczekam na odpowiedni moment, żeby poinformować dzieci, że los moich doczasnych szczątków oddaję w ich ręce. Oczywiście już wcześniej postanowiłam, że skorzystam z ostatniej okazji, żeby jeszcze zatańczyć. Nie wiedziałam, że to może być fajerwerk całkiem w moim stylu: martwy, a jeszcze podskoczy. :)
Mam dość specyficzny sposób korzystania z Internetu. Błyskawiczna Rada Starszych wcale nie jest z mojej strony żartem. :)

Alsko
14-08-2007, 21:14
... niezłą odpowiedzialność nałożyłaś na barki Rady Starszych.
Gdybym wiedziała, że tu się ważą losy... Nie wiem, czy nie cenzurowałabym swoich wypowiedzi.

baburka
14-08-2007, 21:31
... niezłą odpowiedzialność nałożyłaś na barki Rady Starszych.
Ale, ale...Zbieram Wasze opinie, żuję je w skupieniu. Decyzje zaś należą do mnie. Jestem z tych, których można zmusić, ale nie przekonać. :) Bez obawy, do konsekwencji też się przyznaję osobiście, w pełni jednoosobowo.

Ewita
14-08-2007, 21:37
Niezależnie od wszystkiego - miałam trochę dobrej zabawy. A jeśli nasze wypowiedzi pomogły komukolwiek zastanowić się nad sprawami ostatecznymi - to dodatkowy zysk!
A ja się i tak opowiadam za tym grupowym wmaszerowaniem do raju!:D