PDA

View Full Version : Proszę o pomoc.


chickita
13-08-2007, 23:57
Witam.Bardzo proszę o pomoc. Kilka miesięcy temu mój dziadek bardzo niefortunnie upadł i złamał sobie kośc udową. Pomimo faktu, iż ma 83 lata przeprowadzono operację wstawienia endoprotezy. Lekarze twierdzili, ze "dziadek jest do uruchomienia". Super. Tylko, że w dziadku sie wszystko zbuntowało. Nie chcial wstawać czego konsekwencją jest trudne poruszanie się. Jest to dla niego duży wysiłek ale na krótkich dystansach jakoś sobie radzi. Od czterech mesięcy nie wychodzi z domu tylko na balkon. Po operacji zamieszkał z moimi rodzicami. Tylko, że on z dnia na dzień wygląda coraz gorzej. Nie poznaje nas, siusia pod siebie albo do szuflady w segmencie, nie potrafi trafić do łazienki bo nie pamięta gdzie jest. Smaruje ściany kałem i wszystkie tego typu "atrakcje". Zmieniamy się, mamy rozpisane dyżury i stajemy na głowie. Lekarz jest co drugi dzień i konkretnej odpowiedzi nie mam, to wiek, to po narkozie itp. Mój tato jeszcze pracuje ponieważ brakuje mu lat do emerytury(system zmianowy) a mama jest na świadczeniach przedemerytalnych i w dodatku choruje na serce. Wyglądają bardzo źle bo nie mają kiedy wypocząc. Mama ma coraz częściej ma ataki, ojcie zasypia gdzie usiądzie. Ja pracuję i mam małe dziecko z astmą. Nie dajemy już rady. Dzień pomylił z nocą i rano śpi a w nocy trzeba pilnować żeby sobie nic nie zrobił albo czegoś nie wysmarował. Pdjęłam decyzję o szukaniu całodobowego domu opieki dla dziadka. Wszystko dobrze tylko, ze jego emerytura musi być minimum 1500 a on takiej nie ma. Nie jesteśmy majętni i nie damy rady dopłacać. Pomóżcie mi w znalezieniu ośrodk dla dziadka w okolicach Tarnowskich Gór żebym mogła go odwiedzać albo Częstochowy bo tam jest zameldowany moj dziadek. Dużo ośrodków juz sprawdziłam ale okres oczekiwania to minimum rok. Opłaty 70% emerytury(całkowicie do przyjęcia). Tylko ten okres oczekiwania mnie przerasta. Mam obawy, ze mojej mamy serce tego nie wytrzyma bo śpi mało i czujnie żeby wstać w porę gdyby się coś działo, jest zmęczona i jest coraz gorzej. Boję się, że oni wszscy nagle znikną z mojego życia. Mama na serce, tata zaśnie za kierownicą a dziadek po prostu dołaczy sie i już. To nie jest feir. Ja nikogo więcej nie mam. Zostanie mi mąż i córka, nie mam więcej rodziny. Wszystko. Tylko siła robocza pada na twarz. Staramy się ale okazuje się, że to wszystko nic, zawiódł czynnik ludzki. Jestem zła, zdesperowana, bezsilna. POMOCY!!!

hannabarbara
14-08-2007, 07:17
Chickito! Poza wyrazami wspólczucia niewiele mogę Ci podpowiedzieć, gdyż mieszkam w innym regionie Polski. Jedno co wiem na pewno, to że dziadkowi należy się pomoc w osobie tzw. opiekunki społecznej. Nie jest to wiele, ale trochę odciążyłaby rodziców.Załatwia się ją przez MOPS. Jest to opieka społeczna. Może też oni będą mieli więcej informacji o domach opieki.

Alsko
14-08-2007, 08:08
szukaj w Sieci grup wsparcia dla rodzin chorych na demencję starczą lub innych tego typu - podobne objawy. Podpowiedzą, co robić.
Pozdrawiam Cię

Alsko
14-08-2007, 08:11
Choroba Alzheimera daje podobne objawy. Bardzo dużo stron mi pokazała wyszukiwarka.

Lila
14-08-2007, 09:50
W Częstochowie MOPS jest na ulicy Staszica.Opiekunka na kilka godzin to jest to ,co na razie możesz zrobić dla swych wykończonych rodziców..

Wiecie,przeraziło mnie to,co może się stać z człowiekiem..
Ale moja Mamusia po wszczepieniu endoprotezy i powtórnym złamaniu nogi w innym miejscu,jest całkowicie sprawna umysłowo...
Ba,ona przewyższa wiele znanych mi młodych ludzi - bystrością umysłu.
Jak różnie reagują ludzie na.............starość...

Paura
14-08-2007, 14:34
W Częstochowie MOPS jest na ulicy Jasnogórskiej. Podaję link do strony kontaktów MOPS. Są tu wymienione różne ośrodki:
http://83.13.18.202/
Pozdrawiam.

urszula-kol
14-08-2007, 14:50
Chickito ja to wszystko przerabiałam przez trzy i pół roku z moją mamą i z jej zespołem otępiennym. Jesteś w lepszej sytuacji, bo MOPS nie oddalił wniosku o starania o pobyt w Domu Opieki.W moim przypadku odrzucili wniosek, ponieważ ja już byłam na emeryturze czyli jak nie pracuję to mogę się opiekować. Chciałam ale nie dawałam rady.Żeby cokolwiek zrobić przy mamie trzeba było ją dżwigać, upadała na podłogę bo chciała wstawać, to też dżwiganie.Pampersy rozrywała na kawałki, całe noce głośno bez sensu mówiła i chciała gdzieś wychodzić.Nie chcę już więcej na ten temat pisać, ale to był największy koszmar w moim życiu.Po tych trzech i pół latach mojej męczarni, ktoś na górze się zlitował i gdy dostała zapalenia płuc pogotowie zabrało ją do szpitala.Podleczyli i chcieli wypisać do domu, wtedy coś mnie tknęło żeby poprosić lekarza żeby skierował ją do jakiegoś Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego.No i szpital załatwił jej pobyt gdzie jest już ponad dwa lata.Biorą tam całą emeryturę, resztę
dopłaca NFZ.Ja dojeżdżam w odwiedziny raz w tygodniu i brat też, czyli dwa razy w tygodniu ma odwiedziny.Poznaje nas, uśmiecha się, dużo je. Natomiast drugi brat, który mieszka w Zgierzu odwiedza ją raz na pół roku, to jego nie poznaje.Takie
może być życie, nie wiadomo co kogo czeka.

babciela
14-08-2007, 21:04
Kochanie blyskawicznie lekarz 1 kontaktu wypelnia Ci wniosek na okreslenie stopnia n iepelnosprawnosci Wniosek oddajesz na ulicy Niepodleglosci chyba 22 (kolo basenu dawnegoKB)Lekarz musi zaznaczyc ze dziadek nie jest w stanie przyjsc Sprawa bedzie zaoczna.Dopiero wtedy wystepujesz do MOPS-u.Ja jutro wyjezdzam na urlop Bede za 2 tygodnie,postaram sie wtedy sprawe przyspieszyc.Podaj na moja skrzynke dane dziadka.Szkoda ze wczesniej nie podalas problemu mialabys juz zalarwione.Lekarz niech przepisze Promazyne po 5o mg podawajcie dziadkowi najpoierw 3x1 potae bjak bedzie spokojniejszu2x1.Opieka bedzie ,szkoda bo mam kogos chyba na Jasnogorskiej w niezlym domu opieki,sprawa sie odwlecze o 2 tagodnie.Pozdrawiam.

babciela
14-08-2007, 21:07
Dziadek prawdopodobnie przeszedl mikrozatoty do mozgu w przebiegu tej operacji.Mozna dac mu Nootropil w tabletkach .Efektu specjalnego nie bedzie,najwieksza poprawa po promazynie

chickita
17-08-2007, 21:54
Witam. Wszystkim serdecznie dziękuję za wsparcie i pomoc. To bardzo dużo. Przepraszam, ze dopiero teraz ale nie mam kiedy. Mam pierwszy sukces 16 sierpnia była komisja orzekająca o niepełnosprawności dziadka (3 podejście) i jest!!! Teraz mam nadzieję będzie łatwiej. "Babciela" 100 dziękuję. Prześlę wszystko. Czekałam tyle, poczekam jeszcze. Dziś był kolejny dzień atrakcji w roli głównej kable elektryczne. Wymiękam. Co rano wstaje i mówię sobie, ze dam radę i mam nadzieję, że słowa dotrzymam. Wszyskim Wam gorąco dziękuję. Jak ktoś będzie miał jeszcze jakiś pomysł, proszę pisać, każda rada na wagę złota. Co do leków. Nootropil dostaje i faktycznie marny skutek. Poproszę lekarkę o ten Promazyne. Dzięki jeszcze raz.

Alsko
17-08-2007, 22:11
Chickita, słonko,
lepiej nie mogłaś trafić, bo Babciela jest lekarzem (chyba neurologiem) i to dobrym, a serce ma tam, gdzie trzeba.
I nie będzie dawała rad w stylu "trzymaj się, dasz radę"
Pozdrawiam i życzę powodzenia:)

chickita
30-08-2007, 22:51
Witajcie po raz kolejny. Bywam sporadycznie ale staram się. Dziadek się potłuk bo upadł, szedł do łazienki i nie doszedł. Promazyne nie daje rady, stal sie agresywny i mama też poobijana. Lekarka mówi, ze trzeba odstawić. Była dziś i u dziadka i u mamy. Wygladają jakby się pobili. Brak słow. Mam bałagan w głowie. Poczty nie odbiorę do jutra bo ustawienia mi padły, ktos mądry musi to do zycia powołać. Dzięki za wszystko. Będę zaglądać.

babciela
30-08-2007, 23:10
Chickita napisalam na twoj adres co trzeba-pomoge.Promazyna dziala po okolo 10 dniach.jezeli nie to ktorys z antydepresantow .Nie odstawiaj Promazyny-ona dziala.Reszta w twoich wiadomosciach

tar-ninka
30-08-2007, 23:11
Chickita Tak bardzo chcialabym ci pomóc . Mogę jedynie ci bardzo współczuc .Wiem co ta choroba potrafi .i wiem przez co musicie przechodzić . Pozdrawiam serdecznie ciebie i twoją mamę .

babciela
30-08-2007, 23:12
Alsko,serdecznie dziekuje za mile slowa pod moim adresem.Bardzo dziekuje,pozdrawiam

babciela
30-08-2007, 23:26
Jeszcze jedno jesli Dziadek ma znaczny stopin niepelnosprawnosci dokladnie przeczytaj orzeczenie-nalezy mu sie bardzo duzo-oplata za jeden pokoj finansowana przez urzad miasta ,sprzet ortopedyczny za grosze,pomoc co najmniej 3-4 godzinna z opieki spolecznej,bierz wszystkie rachunki z apteki(rachunki nie paragony-mozna to odliczyc od podatku)bezplatne parkowanie samochodu jezeli z nim gdzies jedziecie w miejscu oznakowanym-wiecej nie pamietam,ale przeczytaj dokladnie orzeczenie jezeli cos Ci sie nie podoba zrob odwolanie.

chickita
30-08-2007, 23:41
Witaj. Cieszę się, że juz jesteś. Poczta mi padła i odbiorę dopiero jutro. Nie moge tam wejść bo cos mnie wyrzuca, kolega ma pomóc. Co do leku, mamie dam znac rano zeby nie odstawiała. Orzeczenie dobrze przeczytam, znaczy dokładnie. Przeczytam wiadomośc i się zaraz odezwę.

chickita
30-08-2007, 23:44
Jeszcze jedno do Was wszystkich. W życiu tak nie ryczałam jak teraz, nawet na pogrzebach. Jasny gwint, ja nie jestem zdolna do takich wzruszeń albo tak mało o sobie wiem? Dziękuję za WSZYSTKO!!!

babciela
31-08-2007, 08:32
Kochanie nie ma zaco.pamietaj ze jak Bog zamyka drzwi to otwiera okno

Dzidka
31-08-2007, 08:57
Babcielu, jesteś człowiekiem dużego formatu. Dziękuję, że jesteś z nami

http://www.jaguarslub.pl/bukiecik.jpg

Honorka1949
31-08-2007, 10:30
I to jest wlasnie sila tego forum.Ktos w potrzebie i jest natychmiastowy odzew.Jak dobrze ze siebie mamy.Kazdy stara sie pomóc jak potrafi.Babcielu jestes dobrym czlowiekiem!.Chickita bardzo Ci wspolczuje. Sama opiekowalam sie Matka staruszka 86 lat wiec wiem jak to wyglada i przez co przechodzisz.

chickita
31-08-2007, 19:01
Witam. Mój mąż często mnie zachęcał do brania udziału w forum, sam się udziela głównie w samochodowych. Przeczytał wiadomości, które otrzymałam od WAS i oniemiał. Cytuję: " A ja głupi straciłem wiarę w spontaniczność i zwykłą ludzką pomocną dłoń". Ja ryczałam a on czytał po kilka razy. Macie wielką siłe i nigdy o tym nie zapominajcie, ja tej siły mam bardzo mało bo walka o byt zabrała mi sporą część. Takie czasy, że trzeba się łokciami rozpychać, uczyłam sie tego długo bo strasznie bolało jak "deptali".Teraz będę odzyskiwać co mi zabrane zostało bo warto o to walczyć co WAM zawdzięczam. Choć, po raz kolejny, dziękuję, to za mało to proszę nie pozwólcie mi zwątpić w ludzi bo zginę marnie.

Basia.
31-08-2007, 19:38
jesteśmy tutaj zawsze do dyspozycji. Proszę udzielaj się na forum jak najczęściej, nie ma spraw nie do zalatwienia. Pozdrawiam cieplutko i proszę o uśmiech na twarzy.
http://img174.imageshack.us/img174/9405/2rozyczkiif4st8.gif (http://imageshack.us)

chickita
31-08-2007, 19:47
Choć nie widać to się uśmiecham. Dzięki temu co piszecie.

Anielka
31-08-2007, 19:50
I tak trzymaj,zaglądaj jak Ci zle ,pisz co Cie boli,zawsze sie jaks rada znajdzie.W najgorszym wypadku kilka ciepłych słow,czasami to tez bardzo wiele.Pozdrawiam serdecznie.5868

Nika
31-08-2007, 20:04
Chickito, przesyłam ci moc serdeczności.

BUNIA
31-08-2007, 20:22
chickito
Juz sama swiadomosc ze jest takie miejsce gdzie mozesz sie wyzalic i ze sa tam osoby ktore wysluchaja ,doradza wesprza dodaje skrzydel do przetrwania w trudnej sytuacji.
Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie - kontaktuj sie z nami .

bogda
31-08-2007, 20:46
Chickita... jest jeden dom opieki dla mężczyzn na ul św. Jadwigi w Cz-wie, prowadzą go bracia Albertyni ale obsługa i administracja jest cywilna, a drugi gdzieś na Wyczerpach, ale nie wiem na jakiej ulicy. Bradzo Ci współczuję, przechodziłam to parę lat temu z mamą mojego męża, omal nas nie spaliła...
Pozdrawiam :)

babciela
31-08-2007, 21:32
Chickita to ja musze Ci podziekowac ,bo dzieki Tobie uslyszalam tez wiele milych slow o sobie-rzadko ktos z pacjentow potrafi podziekowac,powiedziec cos milego.Strasznie Wam dziekuje,jestem autentycznie wzruszona-a przeciez to jest moja codzienna praca....Tu jest inaczej

Alsko
31-08-2007, 21:44
codzienna praca - codzienną pracą, ale o takich jak Ty w Warszawie się mówi: Babka w dechę :D

Anielka
31-08-2007, 21:48
U nas w Gdańsku mówi sie "Rowna Baba" Babcielu,poza tem przywrócilas wiarę,ze sa bezinteresowni ,pełni poswiecenia lekarza.Pozdrawiam i wszystkiego dobrego zycze.5887

Honorka1949
31-08-2007, 21:56
Babcielu dobrze ze sa jeszcze tacy lekarze jak Ty , czlowiek nie boi sie chorowac.Takich Judymow juz jest niewielu.!

http://img53.imageshack.us/img53/913/sercerq1.jpg (http://imageshack.us)

babciela
31-08-2007, 22:23
ja naprawde nie czuje sie Judymem.Biore pieniadze za okreslona prace,jestem dobrym rzemieslnikiem w tym zawodzie.Ale bardzo lubie ludziDziekuje Wam

chickita
31-08-2007, 22:30
Babciela, nigdy sie nie zmieniaj, NIGDY, bo kto mnie do pionu stawiać będzie? Czasem trzeba przytulić a czasem dać kopa. Ludzie wchodzą i wychodzą i tak jesteśmy wszyscy zajęci sobą, ze nie zwracamy uwagi na zwykłe "dziękuję" a przecież bez tego to generalnie żyć sie nie da. Jesteś WIELKA! Zgadzam się ze stwierdzeniem, że czasami wystarczy ciepłe słowo bo dopiero teraz kiedy mam taką sytuacje wiem, ze tego mi było trzeba. Niby nic a działa cuda. Jeżeli ja będę mogła pomóc, jestem do dyspozycji.

chickita
31-08-2007, 22:53
Generalnie to chciałam Wam powiedzieć, że to był bardzo zwariowany dzień. Rano pojechałam do pracy, kiedy wróciłam przed drzwiami u moich rodziców było wielkie zamieszanie. Okazało się, ze dziadek, który bardzo zadko wstaje z łóżka, postanowił z niego wyjść. Mama moja poszła za potrzebą, nie było nigdy konieczności zamykania drzwi na klucz bo i po co.Dziadek wstał i poszedł prosto do drzwi. Mama nie słyszała bo była w wiadomym miejscu. Tak cichutko i bezszelestnie wyszedł. Rodzice mieszkaja na piętrze (to takie pietrowe domki, czterorodzinne). Mama wyszła z toalety i poszła do dziadka dać mu pić ale go nie było. Zaczęła szukać, wiadomo, nie ma. Przyprowadził go sąsiad. Przewrócił się na drodze i go pozbierał. Ma strzaskany nos. Byłam na zdjęciu z nim w szpitalu, wszystko ok, poobijany. Szok. Jak zszedł po schodach? Tego nie wie nikt. W drodze powrotnej do domu zatrzymała mnie policja. Pierwsze pytanie to dlaczego ten Pan taki potłuczony? Opowiedziałam. Nie dali wiary, dzwonili na izbę przyjęć. Tam im powiedzieli ale w tym czasie kiedy mnie kontrolowali dziadek postanowił zrobić sobie "wycieczkę". Wysiadł z auta i idzie. Policjant oniemiał i pyta mnie co on robi? To ja biegiem za dziadkiem. Dopadlam ale nie chcial ze mna iść to pilicjanci pomagali w pacyfikacji. Cyrk sie dopiero zaczął. Jeden z policjantów powiedział mi, ze miał taki problem z mamą i ona mu tak na światłach wyskakiwała. Tak się przejął, że wsadził dziadka do radiowozu, zabezpieczył drzwi i powiedzial, ze mi go do domu odstawi. Odstawił. Moja mama by to życiem przypłaciła. Na" kogucie". Pod same drzwi go podprowadzili. Ja kogutka nie mam to tak szybko nie byłam, mama się wystraszyła, ze mną coś nie halo. Na sam koniec moja córka dostała od władzy maskotkę pancernika a wcześniej zapytali czy ma swój fotelik i czy w pasach jeździ. Mama w szoku, dziecko szczęśliwe, mnie oczy z orbit wyszły a dziadek był zachwycony i nawet na nos się nie użala. Tylko mnie mogło sie to przydażyć. Mam dość atrakcji.

Malgorzata 50
31-08-2007, 22:58
No widzisz jacy ludzie potrafia być przyjemni i w wirtualu i w realu -i jak tu nie wierzyc w człowieka!!!!

Anielka
31-08-2007, 23:40
I nawet policjanci sa czasami mili i pomocni.Mam nadzieję,Chickito,ze teraz juz tylko lepiej bedzie.Pozdrawiam i spokojnej nocy zycze.5903

Alsko
01-09-2007, 08:45
Mówiłam, że to zaczarowane miejsce ten nasz Klub? Mówiłam!

Przyszły tu - nie wiem, czy dobrze liczę, bo mi przeziębienie zamuliło szarą komórkę - trzy "szczeniaczki". Chickita i fajna dziewczyna, która kupowała prezent teściowej, i chłopak zauroczony muzyką. Berbecia nie liczę, bo obciążony genetycznie - hihihi! - przychylnością do nas.

I mówią, że im tu dobrze. Możemy być chyba dumni :D

chickita
02-09-2007, 21:45
Dumni? Mało powiedziane. jako "szczenię" chcę WAM powiedzieć, ze ten klub jest bardzo wychowawczy. Wiele sie mozna dowiedzieć i wiele nauczyć. Jesteście szczerzy, nie owijacie w bawełnę. Choć jest zachowana jakaś anonimowość na necie to ogolnie w tym klubie można bez skrępowania powiedzieć co boli, co bawi a czego się człowiek boi. A to nie jest łatwe. Dziękuję za to, ze podjęliście się mojego wychowania.

bogda
02-09-2007, 21:52
Chickita...no co Ty...jakiego wychowania...tutaj można znależć wsparcie pomoc i porady, pośmiać się, posłuchać muzyki, a czasem jest też ostra wymiana zdań, ale tym się nie zrażaj, normalka...jak w życiu...:)

inka-ni
02-09-2007, 22:00
W Grupie zawsze latwiej i bezpieczniej,zwlaszcza gdy się jest w srodowisku wiekowo zbliżonym.

chickita
02-09-2007, 22:01
Zrażać się? Nigdy. Nie tu. Ten klub powinni młodzi mam na myśli wiek szkolny)odwiedzać nagminnie, wiele by sie dowiedzieli. Może mniej chamstwa by było na ulicy, więcej ciepłych słów, ludzie by sobie pomagali a nie tylko sie gnoili. To przykre, fakt, nikt mi nie mówił, ze lekko będzie ale to co ja wokół siebie widzę teraz to szok. Różne dziwne rzeczy w życiu robiłam z wielu dumna nie jestem ale nie paliłam papierochów w wieku 12 lat na przystanku autobusowym i co drugie słowo nie mówiłam k....Niech siadają przed kompa i tu do klubu biją, zobaczą, ze można żyć normalnie, wśród ludzi i dla ludzi.

chickita
02-09-2007, 22:04
W Grupie zawsze latwiej i bezpieczniej,zwlaszcza gdy się jest w srodowisku wiekowo zbliżonym.
Wiekowo to mnie powinni z klubu wywalić. :D Ale sie nie dam! Bo mi tu bardzo dobrze.

babciela
02-09-2007, 22:06
Eeee kto Cie bedzie wywalal.Zawsze przyda sie troche swiezej krwi

Nika
02-09-2007, 22:17
O masz ,jakiś krwiopijca się odezwał...

chickita
02-09-2007, 22:29
Oddam. Co mi tam. Honorowo.

Lila
02-09-2007, 22:53
Oddam. Co mi tam. Honorowo.


Bo Ela to nasz częstochowski łapiduch,czyli lekarz.Domyślam się ,że już szykuje kilka butli i ssawki na Twoją krew niewinną...

babciela
02-09-2007, 22:56
Nie ja juz ide spac.A ssawki szykuje I swoje kly.Pa

chickita
03-09-2007, 00:39
Ja taka lekko przeziębiona jestem. Tak tylko uprzedzam lojalnie. Teraz tyle zarazy po swiecie sie błąka a ja tam nikogo na sumieniu mieć nie chcę.

chickita
04-09-2007, 23:03
Drodzy Klubowicze, nie mam sił juz tego opisywać. Szaleje po innych wątkch zeby zapomnieć choc na chwilkę, wyłaczam się kiedy czytam co piszecie. Dzęki. Orzeczenie o niepełnosprawości mam, wniosek do opieki o przydzial domu dla dziadka złożyłam (10 będzię wywiad), dodam, ze bez awantury sie nie obyło, nie chcieli przyjąć wniosku bo z Częstochowy i mają gdzieś, ze czasowo zameldowany. Lekarz, który dziadka, ze tak powiem tu dogląda, bo tylko tak można go było do leczenia zmusić bo Częstochowie kontroli nie uruchomiłam i nie chodził, odmówił mi wypisania opinii potrzebnej do przyznania domu opieki. Pani uznała, ze my patologiczni jesteśmy i problemu sie pozbyć chcemy. Brak mi słów. Leczy moją mamę, tatę i mnie i dziadka. Zna nasz stan zdrowotny i sytuację, bywa w domu i wie jak to wygląda. Nic to bo my patologiczni jesteśmy. Jutro rano tam znów jadę ponowić próbę. Nie mam sił już o tym mówić, chce mi sie wyć. Będę biegać po postach zeby nie myśleć. Resztki poczucia humoru wylewam tutaj i chce go odzyskać bo tylko to jest w stanie człowiekowi pomóc przeżyć.

Anielka
04-09-2007, 23:49
Chikito wytrwalosci ci zycze i nie popuszczaj.Tylko jak człowiek jest upierdliwy to cos osiagnie.Oni niech sobie mowia co chca/chodzi o patologie/Ty wiesz swoje i głupim gadaniem sie nie prtzejmuj.Polataj po wątkach i posmiej sie troszke.Nabierz sil do jutrzejszego boju,Tryzmam kciuki,napewno sie uda.Powodzenia.6131Spokojnej nocy życze.:) :)

Sanna
05-09-2007, 17:26
Aniu jesteś bardzo bojowo nastawiona mam nadzieje że to Ci pomoże,trzymam kciuki za pomyślne załatwienie sprawy.
http://www.fothost.pl/out.php/i131669_pozdrawiam.gif (http://www.fothost.pl)

Alsko
05-09-2007, 19:47
i niestety nic nie mogę napisać, bo byłyby to słowa niecenzuralne i nie utrzymałyby się z tego powodu na forum.
Ale może szkoda? Może gdyby to wydrukować i pokazać tym typom - zaczęliby m y ś l e ć i c z u ć?

babciela
05-09-2007, 21:23
Chckito pisalam ze wszystko mozna zalatwic spokojnie.Nerwy nic nie pomoga.jezeli cos nie tak masz prawo zlozyc skarge do prezydenta miasta.Ja sie tez orientowalam ,miejsc w domach opieki nie ma,sa ale w tych domach bardzo drogich.Niestety takie sa realia w tym kraju.Pisalam ze przepisy zmienia sie dopiero albo i n ie w 2008.Panie z opieki spolecznej maja obowiazek Ci pomoc i pomoga ,tylko spokojnie.Jestes ogromnie impulsywna a to nie pomaga w niczym wrecz pogarsza Twoja i rodziny sytuacje.Meldunek nie ma nic do sytuacji w jakiej sie znajdujecie.Lekarz pierwszwgo kontaktu ma obowiazek wypisac skierowanie do domu opieki,i to iezaleznie od miejsca zamieszkania.Spokoj spokoj i jeszcze raz spokoj.Sprobuj a zobaczysz jak wiele uzyskasz.

chickita
05-09-2007, 22:56
Ależ ja byłam spokojna. Grzecznie rozmawiałam, pytałam kiedy czegoś nie rozumiałam. Polazłam tam dziś rano i dowiedziałam się, ze jestem uparta i upirdliwa. No to prawie komplet, do tego jeszcze wczorajsza patologia. Nie wypisała. Jutro też jest dzień, znów polezę i znów zapytam " Dzien dobry. Czy mogę prosic o wypisanie wniosku dla dziadka?" Rozmawiałam dzis z kierownikiem przychodni bo szukałszafy na kartoteki i po pomoc byl i pytal mnie co to mi sie dzieje, ze ja taki częsty gość w ośrodku? Powiedzialam mu, ze bedę tam dzień w dzień dopóki nie dostane tego wniosku. Powiedział, ze mam rano nie przychodzic tylko po 15. Fe! Poskarzyłam się i teraz to ja sie dowiem o sobie. Wstyd mi. W opiece też byłam zeby o tę drogę wniosku zapytać - już wiem jak i co. Pełen sukces w tym zakresie. No, czyli małymi kroczkami.

Anielka
05-09-2007, 23:12
I tak trzymaj Kochana,czasami spokojem i grzecznościa niejednego przeciwnika z równowagi wyprowadzic można i dla swietego spokoju coby sie natreta pozbyć,po prostu sprawe zalatwi.Pozdrawiam i powodzenia zycze.6191

chickita
11-09-2007, 22:28
Ciąg dalszy dziadkowego problemu. 10 bm Pani na wywiad nie przyszła, tylko dziś. I był cyrk. Okazało się, ze cała rodzina czyli moi rodzice oraz ja z mężem mamy przedłożyc zaświadczenia o dochodach. Pytam, czemu ja? Okazuje się, ze ja mam obowiązek alimentacyjny względem dziadka. To jeszcze nic. Ja z mężem mam podpisaną rozdzielność majątkową, mąż mojego dziadka nie toleruje, (trudno się dziwić, miły dziadek nigdy nie był, ogólnie nie był dobrym człowiekiem), w konsekwencji czego stanowczo sprzeciwił sie daniu swoich dochodów. Mało. On się wściekł. Nie ukrywam, ze mnie tez ruszyło. Pomocy!!! Czy ktoś zna te przepisy? Jakaś podstawa prawna albo co? Może zmienić osrodek żeby tego unikąc? Może zamiast domu opieki z całodobową obsługa medyczną napisac na wniosku zakład opiekuńczo - leczniczy? Kochani, ja mam dość. Mam wpadła w furię, dostała ataku, położyłam do łóżka, dałam leki i siedziałam z telefonem pod ręką na wszelki wypadek, ja dalej gadałam z babskiem z opieki. Potem ściągałam ojca z pracy zebym ja do pracy mogła jechać bo ludzie poumawiani. Pani kierownik mi wygraża, ze jak nie dam dochodów, męża to:" mama ma sie pozegnać z przyjęciem wniosku, dalej bedzie miała na karku dziadka bo powinna go mieć bo to jej ojciec a poza tym to tak chciał Bóg i mam więcej u wójta na nią nie kablowac bo to nic nie da i ona ma szersze plecy". Taki miałam dzień. Potem w pracy mnie telepało, potem przyszła poobijana koleżanka z dziećmi, które zarekwirowałam i są u mnie a potem poszło o kury z sąsiadem a skończylo sie na groźbach, ze zabije mojego kota. To nie fair. Co ja się z gleby podnosze to mnie zycie wali łbem o twardsze podłoża. Co ja komu zrobiłam?

Anielka
11-09-2007, 22:53
Chikitko kochana.Bo to tak jest jak ktoś ma miękkie serce to musi mieć twarda d..ę.Ty bys chciala wszystkim pomóc,nieba przychylić,a gdzie jest miejsce dla Ciebie w tym całym bałaganie ?Usiądż Ty spokojnie i pomysl co dla Ciebie jest najważniejsze?A jeżeli chodzi o sprawe z dziadkiem,to powiedz babie,ze Ty masz takie plecy,ze nie tylko oczy jej zbieleja ,ale jeszcze buzi do końca życia z wrażenia nie zamknie.Ale tak serio,to spróbój znależć pomoc prawna/są bezpłatne,tylko poszukać trzeba,nawe w najbliższym sądzie popytaj/.Przecierz dziadek me emeryture lub rente,czy to za mało?A tak wogóle to nie zazdroszczę Ci problemów,jednak niektorych można sie pozbyc ,choćby z ta koleżanka,co to nie słucha diobrych rad bo i po co,jak dobra kolezanka jej pomoze.Nie bede Cie dobijala,ale zastanów sie nad tym co robisz i zacznij myslec o sobie i Twojej rodzinie.Pozdrawiam serdecznie i powodzenia zycze.6498

Alsko
11-09-2007, 23:04
dreczacy Chickitę to jak nic tylko z LPR albo od ojca dyrektora.

Dziecko, słuchaj Anielki. Ona dobrze radzi, prawnik jest konieczny i to specjalista od takich spraw.
Coś mi się zdaje, że ten facet bredzi. Obowiazek alimentacyjny? Przecież po drodze są Twoi rodzice i przede wszystkim wobec nich masz obowiązek.
Cholera, oni chcą jak najwiecej miejsc w domu opieki do rozdawnictwa po uważaniu.

chickita
11-09-2007, 23:06
Anielko kochana. dziadka emerytura to 1100 i wierz mi, ze to za mało. Tylko zakłady opiekuńcze przyjmują z taka i 70 % zabieraja a 30 zostaje ale do tej pory mowili ze w domach pomocy jest tak samo a osoby z orzeczeniem niepełnosprawności w stopniu znacznym jak mój dziadek to maja bez problemow bo nawet jesli braknie to gmina lub starostwo dofinansowywuja. Bzdura sie okazuje. Najpierw trzeba z rodziny sciągnąć bo to kasa państwowa to trzepia a gdzie do cholery jest komornik, ktory mial sciagac alimenty od ojca mojej cory??? Ni ma. Nawet nie piszą do nas ze nie ściagalna, penie im akta zaginęły. Mają to w d...Jesli chodzi o kolezanke to powinien mnie ktoś lac za głupote i naiwnosc. Jej do domu nie wezmę, niech ma ryja obitego ale co te dzieci winne? Nie poradziłam sobie i jej zabralam dzieci, pewnie nieźle jej naublizałam, nawet nie potrafie sobie przypomnieć co mowilam taka bylam zła. dzwoniła juz chyba z 5 razy, ze ona sie weźmie za siebie i swoje zycie, oj brzydko do niej mówilam, bardzo brzydko. Zobaczymy. Jutro dzieci porozsyłam po instytucjach a popołudniu sie zobaczy? anielko, nie bójmy sie użyc tego słowa, jestem kompletna idiotką. Wiem.

chickita
11-09-2007, 23:12
Alsko, to babiszon jest nie facet, podły, wredny babiszon, który tyle co sie z mężem rozwiódł o czym mnie babiszon poinformował, bo tatus jej mowil, ze to drań a ona go kochala i teraz na nas sie wyzywa za swoje niepowodzenia chyba bo ona tatusia kocha a my sie chcemy pozbyc starego, schorowanego człowieka. Tlumaczenie, ze nie dajemy rady, ze tu potrzebna medyczna i profesjinalan opieka (bo medyczna jest) i całodobowa nader wszystko nic nie daje. Skargi też.

Anielka
11-09-2007, 23:21
Kochana nie jesteś idiotka tylko masz dobre serducho.Jak jej naublizalaś to dobrze,należy jej sie i nie powinnas jej dzieci wogóle oddawac,tylko kuratora zalatwic coby do baby dotarło,że może dzieci stracic.Jeżeli chodzi o sprawe dziadka,to chyba nad ta wstretna babą jest jakiś naczelny,jej przełozony lub instytucja ją nadzorująca.Nie mozesz jej popuścic bo ona nie ma racji.Naprawde poszuka pomocy prawnej,bo to niestety jest potrzebne,zeby Cię nie zaskakiwali takimi właśnie pomysłami.Pozdrawiam spokojnej nocy zycze.I nie martw sie na Twojej ulicy też zaświeci słonko.6501Na dzisiaj juz dość kłopotów.:) :)

chickita
11-09-2007, 23:29
Dzieki Anielko. Moze słonko swieci ale dzisiaj chmurki były. Cos wymysle bo na prawnika w chwili obecnej to mnie nie stac. mam jeszcze opłaty za przedszkole do zrobienia a wierz mi, ze gola równo. Koniec języka za przewodnika, bede szukac i pytać az znajde. Kolezance dam popalic bo mnie juz rzuca, klne na czym ziemia stoi bo mi sie dziecko budzi ciągle i pyta czy mamusi nic nie jest. Ja te cholere jutro dopadne to jej w piety pójdzie. Wzięlo mnie. Wdech, wydech................
Dobrej nocy zyczę.

Anielka
11-09-2007, 23:49
Powodzenia zyczę i spróbuj bezplatnej porady prawnej poszukac.Spokojnej nocy .6505

donka
29-11-2007, 22:16
Uhttp://img119.imageshack.us/img119/3711/morzefotografiagf4.jpg (http://imageshack.us)
czę się wklejać obrazki , przepraszam jak mi nie wyjdzie

Alsko
29-11-2007, 22:31
Ale bomba! I wlazło, i piękne zdjęcie :)

jolita
29-11-2007, 23:01
Donko - gratulacje!!! Szybka jesteś!!!10274