PDA

View Full Version : Teściowa kontra synowa - czy musi dojść do wojny? - komentarze


83.22.247.xxx
10-05-2012, 06:27
Komentarz do artykułu: Teściowa kontra synowa - czy musi dojść do wojny? (http://www.rodzina.senior.pl/88,0,Tesciowa-kontra-synowa-czy-musi-dojsc-do-wojny,1440.html)
--------------------
Ciagle nie rozumiem tego konfliktu: synowa, tesciowa.Przewaznie to te synowe narzekaja na tesciowe, ze sa niedobre. A One same? Czy to nie One nie sa winne konflikotow, wymyslaja swoje ,,racje,, glupoty..wyniesione jakies dziwne zwyczaje ze swoich domow i na sile wprowadzaja je w zycie calkiem obcych ludzi.Nie kazdy moze chce albo pozwolic np. na to, ze synowa robiac sobie kawke, co rusz w innej filizance rozstawia po calym domu, w kazdym miejscu, nie wspomne o takiej intymnej rzeczy jak brudne podpaski na oknie w lazience na samym widoku.Dziewczyny, spojrzcie na siebie, Tesciowe maja swoj uporzadkowany styl zycia, porzadek lad, natomiast Wy jestescie tak zaaferowani swoim zyciem, ze wszelki balagan w domu Wam nie przeszkadza. Tesciowa to nie sluzaca, zeby po kazdej z Was sprzatala, bawila, nianczyla. A ze odwiedzi od czasu do czasu to nie po to aby Was kontrlowac tylko po to zeby zobaczyc wnuki, Was, wypic kawe i pojdzie sobie. Po co wieszac na niej psy. Czy to nie do tesciowej cgodzicie po brakujace pieniazki, po pomoc pryz dzieciach jak chcecie isc do kina, sklepu, na ploty do kolezanki? Ona Wam nigdy nie powie nie! zawsze w poblizu a Wy nie potraficie tego docenic tylko krytykujecie...Nie wiem, ale czy Tesciowa nie ma prawa powiedziec synowej w zaawansowanej ciazy ze zle wyglada z wystajacym brzuchem, w obcislej bluzce i obcislymi spodniami.Powinna a le tego nie robi z grzecznosci i ze zmiany obyczajowosci....wiec dajcie spokoj tesciowymi , zajmijcie sie swoimi matkami ze tak ZLE Was wychowawly. Z brakiem szacunku dla starszej osoby.Ja ostatnio od swojej synowej uslyszalam, ze moja rodzina jest bele co, ja jestem stara wariatka, ze dziwne jest to ze nie lubie drinkowac (to dla ludzi!) itp a nawet ze mam zmarszczki na twarzy.Co takiej idiotce powiedziedziec? Zignorowac jej slowa i zyc swoimi zyciem. Ale po pieniadze to sie nie wsstydzi wyciagac rece i to tak wyglada, ze pozycza na wieczne oddanie, bo ma krotka paamiec.....jest duzo zastrzezen do mlodych synowych, mozna ksiazke napisac, ale na internecie slowa tesciowych sa wycinanie i tylko liczy sie glupota mlodych.Przeczytajcie wszystkie wypowiedzi synowych ze zrozumieniem to zrozumiecie same jaakie jestescie po prostu glupie i naiwne, moje przyszle tesciowe.....

195.68.192.xxx
31-07-2013, 09:57
Co do komentarza gościa....
Będę miała teściową (już za parę dni) która oficjalnie mnie nie lubi, nie patrzy na mnie, nie rozmawia ze mną, we wszystkim miesza, pytaliśmy się czy chce pomóc w organizacji ślubu, powiedziała że nie chce ślubu, jak juz zobaczyła że ślub i tak będzie, to sama zaczeła mieszac.... sama poszła do restauracji pozmieniać menu, sama zaprosiła sobie gości jakich chciała (dosłownie kupiła zaproszenia, wypisała i wysłała)... to wszystko tylko wybrane przykłady! utrudnia nam odkąd się poznaliśmy...
Jest chyba zazdrosna, gdy mój Luby powiedział : "skarbie zostaw w domu torebkę po co będziesz ją nosiła i tak wrócimy po spacerze do domu" (wtedy jeszcze bardzo bardzo) przyszła teściowa wpadła w furię : " A MOŻE O MNIE BYŚ TAK TEŻ DBAŁ ?!

Staram się, czasem ustępuje jej... ale już nie będę!

aktre
31-07-2013, 11:31
Powiem tak- nic nie odpowiadać. Odciąć od kasy i nie przeżywać. I nie zgodzić się na wspólne mieszkanie.
"Ty masz rację ja mam spokój" - najlepsza metoda.
Ale co ja tam wiem - nie mam synowej, a dziewczyna mojego syna jest "OKI".

wankabor
31-07-2013, 11:52
Powiem tak- nic nie odpowiadać. Odciąć od kasy i nie przeżywać. I nie zgodzić się na wspólne mieszkanie.
"Ty masz rację ja mam spokój" - najlepsza metoda.
Ale co ja tam wiem - nie mam synowej, a dziewczyna mojego syna jest "OKI".

Coś tam wiesz, przecież byłaś też synową.

Mar-Basia
31-07-2013, 14:07
Komentarz do artykułu: Teściowa kontra synowa - czy musi dojść do wojny? (http://www.rodzina.senior.pl/88,0,Tesciowa-kontra-synowa-czy-musi-dojsc-do-wojny,1440.html)
--------------------
Ciagle nie rozumiem tego konfliktu: synowa, tesciowa.Przewaznie to te synowe narzekaja na tesciowe, ze sa niedobre. A One same? Czy to nie One nie sa winne konflikotow, wymyslaja swoje ,,racje,, glupoty..wyniesione jakies dziwne zwyczaje ze swoich domow i na sile wprowadzaja je w zycie calkiem obcych ludzi.Nie kazdy moze chce albo pozwolic np. na to, ze synowa robiac sobie kawke, co rusz w innej filizance rozstawia po calym domu, w kazdym miejscu, nie wspomne o takiej intymnej rzeczy jak brudne podpaski na oknie w lazience na samym widoku.Dziewczyny, spojrzcie na siebie, Tesciowe maja swoj uporzadkowany styl zycia, porzadek lad, natomiast Wy jestescie tak zaaferowani swoim zyciem, ze wszelki balagan w domu Wam nie przeszkadza. Tesciowa to nie sluzaca, zeby po kazdej z Was sprzatala, bawila, nianczyla. A ze odwiedzi od czasu do czasu to nie po to aby Was kontrlowac tylko po to zeby zobaczyc wnuki, Was, wypic kawe i pojdzie sobie. Po co wieszac na niej psy. Czy to nie do tesciowej cgodzicie po brakujace pieniazki, po pomoc pryz dzieciach jak chcecie isc do kina, sklepu, na ploty do kolezanki? Ona Wam nigdy nie powie nie! zawsze w poblizu a Wy nie potraficie tego docenic tylko krytykujecie...Nie wiem, ale czy Tesciowa nie ma prawa powiedziec synowej w zaawansowanej ciazy ze zle wyglada z wystajacym brzuchem, w obcislej bluzce i obcislymi spodniami.Powinna a le tego nie robi z grzecznosci i ze zmiany obyczajowosci....wiec dajcie spokoj tesciowymi , zajmijcie sie swoimi matkami ze tak ZLE Was wychowawly. Z brakiem szacunku dla starszej osoby.Ja ostatnio od swojej synowej uslyszalam, ze moja rodzina jest bele co, ja jestem stara wariatka, ze dziwne jest to ze nie lubie drinkowac (to dla ludzi!) itp a nawet ze mam zmarszczki na twarzy.Co takiej idiotce powiedziedziec? Zignorowac jej slowa i zyc swoimi zyciem. Ale po pieniadze to sie nie wsstydzi wyciagac rece i to tak wyglada, ze pozycza na wieczne oddanie, bo ma krotka paamiec.....jest duzo zastrzezen do mlodych synowych, mozna ksiazke napisac, ale na internecie slowa tesciowych sa wycinanie i tylko liczy sie glupota mlodych.Przeczytajcie wszystkie wypowiedzi synowych ze zrozumieniem to zrozumiecie same jaakie jestescie po prostu glupie i naiwne, moje przyszle tesciowe.....

Lo matko....spora litania. Zupelnie jakbym czytala moja forumowa "kume od serca", ktora nie zostawia na mnie suchej nitki. ;)

Nie jest tak zle. Mam dwie synowe, dziewuchy jak zloto...pewnie zostaly dobrze wychowane przez swoje matki. A nawet jezeli "cos" tam nie gra, jestem pewna, ze zawsze mozna znalesc porozumienie. Nie ma sytuacji bez wyjscia i nie nalezy rzucac w tesciowa kaktusami. Piekny bukiet roz i usmiech zalatwia sprawe. ;)

liha11
03-08-2013, 19:16
maz w malzenstwie zaczal sie uczyc i skonczyl szkole zawodowa, a po niej 3letnie technikum mechaniczne, dokonanie sredniego wyksztalcenia zaowocowalo romansem z pracownica, odwiedzila nas tesciowa, ktorej poskarzylam sie, ze jej syn ma romans z pania, ktora ma kilkuletniego syna, [wtedy nasze dzieci byly corka 5 i syn 7]
na to ona
"o, to bede miala jeszcze jednego wnuka"
zatkalo mnie ...
nigdy wiecej jej nie spotkalam i nie rozmawialam z nia
dzieci i maz ja odwiedzaly
po 21 latach rozwiodlam sie z jego winy
:(

Mar-Basia
03-08-2013, 20:25
maz w malzenstwie zaczal sie uczyc i skonczyl szkole zawodowa, a po niej 3letnie technikum mechaniczne, dokonanie sredniego wyksztalcenia zaowocowalo romansem z pracownica, odwiedzila nas tesciowa, ktorej poskarzylam sie, ze jej syn ma romans z pania, ktora ma kilkuletniego syna, na to ona
"o, to bede miala jeszcze jednego wnuka"
zatkalo mnie ...
nigdy wiecej jej nie spotkalam i nie rozmawialam z nia
dzieci i maz ja odwiedzaly
po 21 latach rozwiodlam sie z jego winy
:(
Interesujace

sdzidka
27-09-2013, 09:03
:redface: ja też nie rozumiem konfliktu teściowej z synową czy zięciem bo równie dobrze można mieć konflikt z córką czy synem a zięciem czy synową być w dobrych przyjaznych relacjach :*

wankabor
27-09-2013, 16:32
Znajoma powiedziała mi takie przysłowie: wątroba nie mięso, synowa nie córka.

martok
27-09-2013, 17:22
równie dobrze można mieć konflikt z córką czy synem a zięciem czy synową być w dobrych przyjaznych relacjach
Potwierdzam. W okresie swojego małżeństwa (które trwa już niemal 50 lat) miałem o wiele bardziej normalne, życzliwe układy z teściami, niż z własnymi rodzicami. Oczywiście, ani jedni, ani drudzy już nie żyją.
*

sdzidka
28-09-2013, 08:11
Znajoma powiedziała mi takie przysłowie: wątroba nie mięso, synowa nie córka.

:confused: :icon_eek: może miała złe wspomnenia swoje z młodości :mad: ale mimo wszystko dla mnie jest nie dopomyślenia tak mówić :) ja z moimi zięciami mam wspaniałe kontakty i są dla mnie jak własne dzieci i bardzo ich lubię i rozmawiam z nimi tak samo jak z córkami i jak coś mi nie pasuje to czy córce czy zięciowi powiem i jest ok :D bo wiedzą że jak zięć ma rację to stanę po jego stronie a nie będę bronić córki :redface: :*

polwieczna
28-09-2013, 23:04
Moja synowa została wyposażona przez swoją matke w swoisty dekalog, który rozpoczyna się od........od teściowej trzymaj się jak najdalej. :)

sdzidka
29-09-2013, 08:10
Moja synowa została wyposażona przez swoją matke w swoisty dekalog, który rozpoczyna się od........od teściowej trzymaj się jak najdalej. :)

:mad: nie wiem kto głupszy synowa czy matka aby takie idiotyzmy mówić :icon_eek: i nie wiadomo czy się śmiać czy płakać ROTFL

Joanna49W.
29-12-2013, 11:50
Witam wszystkie teściowe!!!!!Jestem teściową z małżeństwa jednego syna 13lat, drugiego syna 11lat.Nigdy nie miałam zatargów z synowymi.Starałam się milczeć na ich kaprysy i zachcianki i wymagania w stosunku do syna. Wnuczkami zajmowałam się od ich urodzenia i zajmuje się do dziś. Ale są chwile gdy łez nie daję rady powstrzymać.
To one wprowadziły się do moich synów.Z najstarszym synem mieszkam razem.Codziennie muszę patrzeć na życie które przetacza się w mojej rodzinie. Wiem jak bardzo jestem od izolowana od własnych dzieci.
Ale tak musi być....... ŻYCIE!
Pozdrawiam.Joanna

Monika 1
29-12-2013, 15:59
Joanno, dlaczego musi tak być , dlaczego synowa ma prawo izolować Twoje dziecko od Ciebie ? Mam dwie synowe i też próbują izolować mnie od moich dzieci. Mieszkamy osobno, staram się nasze kontakty mocno ograniczać, dzwonię do synów tylko wtedy kiedy są w pracy. Odwiedzamy się z okazji dużych świąt, a bywa że nie potrafię się przełamać i nie przyjmuję od nich zaproszenia. Joanno ale ze synami mam bardzo dobre układy, ponieważ moja emerytura jest bardzo niska, to co miesiąc w tajemnicy przed żonami coś mi przesyłają. Myślę że jeśli ze synowymi nie można dojść do porozumienia, to za wszelką cenę trzeba mnieć dobre układy z własnymi dziećmi. Nigdy na synowe do synów nie mówię nic złego ( dobrego też nie ) ale takie godzenie się na to aby synowe okazywały mi swoją wyższość jest poniżające, Joanno powinnaś coś zmienić. Uważam że za wychowanie synów na dobrych ,troskliwych mężów należy się nam wdzięczność. Gdyby moje synowe były dobrze wychowane przez swoich rodziców, również byłabym ich rodzicom wdzięczna, ale nie są, dlatego Joasiu staram się jak najmniej kontaktować ze swoimi synowymi i Tobie też to radzę, zmień coś...

mimoza
29-12-2013, 18:24
:redface: ja też nie rozumiem konfliktu teściowej z synową czy zięciem bo równie dobrze można mieć konflikt z córką czy synem a zięciem czy synową być w dobrych przyjaznych relacjach :*

Jestem teściową dla zięcia i tak jak Ty nie rozumiem ciągłej
"wojny" między obiema kobietami o względy syna/męża?
Przecież od poczęcia wiadomo, że dzieci nie są naszą własnością
i chowamy je, póki nie wyjdą z rodzinnego gniazda i same nie
założą rodziny. My jesteśmy po to aby służyć swoim doświadczeniem życiowym,
w chwilach kiedy do nas się po to zwrócą. Póki dają sobie radę możemy tylko kibicować
i cieszyć się, że sobie radzą.
Jak najmniej ingerencji, jak najwięcej akceptacji to KLUCZ... do zgody. :LOL: - Cz

aannaa235
29-12-2013, 18:54
Jestem teściową dla zięcia i tak jak Ty nie rozumiem ciągłej
"wojny" między obiema kobietami o względy syna/męża?
Przecież od poczęcia wiadomo, że dzieci nie są naszą własnością
i chowamy je, póki nie wyjdą z rodzinnego gniazda i same nie
założą rodziny. My jesteśmy po to aby służyć swoim doświadczeniem życiowym,
w chwilach kiedy do nas się po to zwrócą. Póki dają sobie radę możemy tylko kibicować
i cieszyć się, że sobie radzą.
Jak najmniej ingerencji, jak najwięcej akceptacji to KLUCZ... do zgody. :LOL: - Cz

nic dodać nic ująć, tylko przyklasnąć. Postępować tak jak mimoza powiedziała a bedzie zgoda, ja tak postępuję od ponad 20 lat i jest wszystko ok mam synową i zięcia :) :) :D :D

194.105.132.xxx
15-02-2014, 17:10
mam dwie synowe, obie dogadują się wspaniale. wspólnie plotkują i wieszają na mnie przysłowiowe psy. Unikam z nimi kontaktów, bo nie mam z nimi o czym rozmawiać. Plotki interesują mnie średnio. I to jest dopiero dla nich problem, patrzę na zachowanie synów. Chcą mieć spokój więc go mają, kontakty z rodzicami niemal urzędowe.