PDA

View Full Version : Moja matka oszalała?


Anonymous
22-03-2006, 12:22
Słuchajcie, jak wyperswadować matce związek z o 30 blisko lat młodszym facetem? Są razem od paru miesięcy, ona rzeczywiście wydaje się szczęśliwa, on jest całkiem całkiem, ale ja boję się że to się zaraz skończy a ona nie przeżyje kolejnego ciosu (ojciec zostawił ją 10 lat temu "bo była za stara"). Czy może powinnam pogadać z tym jej facetem? Na pewno odpada kwestia tego, że leci na kase - matka bogata nie jest. Ona jest po 50-tce (tak bliżej 60 niz 50) on tuż po 30. Czy taki związek może w ogóle się sprawdzić? Boję się o matke, przewrażliwiona może jestem ale ona po rozwodzie w depresje wpadła i obawiam się że to się może powtórzyć. Pomóżcie!

Magda

Zastawny
16-06-2006, 20:33
Wydaje mi się, że przed sześćdziesiątką miłość nie jest tak jesienna. Różnica wieku w miłości nie odgrywa roli. Gorzej, gdy to jest tylko fascynacja starszej kobiety do młodszego mężczyzny. Znam jednak dużo takich zjawisk. W większości pozostają pozytywnymi związkami. Bywa też, ze są wykorzystywania majątkowe np. mieszkanie, większe zarobki, renta czy emerytura itd. W takich wypadkach kończy się to tragicznie. Interwencje członków rodziny przeważnie na nic się zdają. Wydaje mi się, że delikatna rozmowa z tym młodszym człowiekiem może coś wyjaśnić, ale i więcej może popsuć, przede wszystkim odbije się to (o ile człowiek nie jest tajemniczy i wszystko przekaże) na wzajemnych stosunkach. Można próbować. Osobiście bym nie radził.

Eliza
20-06-2006, 20:12
Jeśli to prawdziwa miłość to tylko pozazdrościć, nie trafia się często i wiek tu nie ma znaczenia. Odwrotnej sytuacji nikt by się nie dziwił pan może być starszy od pani o 30 lat i jest OK.

Basia.
23-06-2006, 22:09
Nie wierzę w trwałość związku, w którym występuje duża różnica wieku między partnerami. Osoba starsza już na starcie znajduje się na przegranej pozycji /rola nie do pozazdroszczenia/, dotyczy to Pań i Panów w takim samym stopniu.

katarzyna
27-10-2006, 08:28
Nie wiem jak to wyperswadować. Po prostu nie da się. Co byś nie uczyniła, będzie że źle życzysz.
Ja miałam mężczyznę 14 lat młodszego i po paru latach złapała go młodsza od niego a właściwie jej ojciec. Chciał mieć takiego zięcia i udało się.
Życzę Twojej Mamie jak najlepiej. Czy się uda czas pokaże. Z mojego doświadczenia wynika, że to nie potrwa długo.
Moją sąsiadką opiekowal się pan (aż do jej śmierci) dużo młodszy. Robił to bardzo dobrze, wszyscy podziwiali. Później został w tym mieszkaniu (przepisała na niego). A później okazało się, że jest homoseksualistą.
Był bardzo dobrym człowiekiem. Ala przypadki są różne, może Twój ułoży się dobrze. Ta sąsiadka była szczęśliwa do końca.
Przyjrzyj się dobrze temu panu, czy na tej znajomości nic naprawdę nie zyskuje. Jeżeli tak, to szczęść im Boże.
Kasia

Nerka 45
13-12-2006, 21:50
Wierze w miłosc z różnica wiekową jestem jego przykladem . Jestem starsza od męza 14 lat ,jest to drugie małzenstwo .Pierwsze byla 5 letnia róznica byłam starsza . śmierc nas rozdzieliła .Uwazam , że jezeli sie kocha z wzajemnościa to przetrwa się wszystkie przeciwnosci.Moze to miłość jej życia ? Zycze jej tego . Z pozdrowieniami Julia

arszenik
08-01-2007, 13:57
Ja nie szukam miłości , bo w tym wieku już nie wypada /po 50/, dzieci wyśmieją . Chciałabym mieć kogoś z kim mogłabym porozmawiać ,zaprzyjażnić się, wyjść na spacer , pojechać na wycieczkę lub na wczasy , a nawet upiec pyszny placuszek i nim sie rozkoszować.

Nika
09-01-2007, 10:58
Co to znaczy "nie wypada w tym wieku?!"Miłość nie jest zarezerwowana tylko dla młodych,wręcz przeciwnie,tylko dojrzały człowiek wie,co to słowo oznacza. Ciągle myślimy stereotypami. A szkoda..Potrzeba bliskości,serdeczności i ciepła jest ważna do zaspokojenie w kazdym wieku.Pozdrawiam Cię.

Biedronka
11-01-2007, 11:07
Arszenik, ja też jestem po 50 i nie zgadzam się z Tobą. Miłość może przyjść w każdym wieku. A dlaczego dzieci miałyby Cię wyśmiać? Pozdrawiam.

boleslaw_p
14-01-2007, 15:18
Wydaje mi się, że Amor strzela na oślep i zdarza się, że trafi również w serce kogoś całkiem dojrzałego; Wtedy już nie ma ratunku. :D

hanka93
29-01-2007, 11:36
Mama nie ma synka do opieki to znalazła sobie nowego do pielęgnacji .To juz wybór mamy.

Ala-ma-50
01-02-2007, 16:18
Może i trafi...ale przypadkiem...potknie sie ...czy coś.Nie wierzę, że mogłoby mnie spotkać coś dobrego po 50.Jak do tej pory..równia pochyła w wiadomym kierunku....ale nie tracę nadziei,wizyta w klubie,nauczyla mnie że warto ją mieć.
Całuski dla wszystkich - tych co czekają na cud i dla tych co czekać przestali.

Eufrozyna
06-02-2007, 16:23
Alma, wyszłam za mąż, po raz trzeci, w 52 roku życia. Nie wiesz, co los Ci szykuje, trzeba być otwartym na zmiany i nigdy nie mówić nigdy. Pozdrawiam.

Ala-ma-50
15-02-2007, 21:16
Droga Eufrozynko!
Dopiero teraz przeczytałam Twoją odpowiedź, bo wałęsałam się po innych tematach.
Moja Ty śliczna ,dziękuję ,dziękuję ,dziękuję raz jeszcze,oby Twoje słowa się spełniły....co prawda mówią, że nadzieja matką głupich...no, ale co tam......od dziś jest i moją mamusia...mogę być głupia..byle szczęśliwa.
Pozdrawiam

bogda
15-02-2007, 21:50
Z tą miłością to jak z totolotkiem.... albo trafisz, albo nie...
Jednak różnica wieku nie powinna być przeszkodą.
Ja sama nie odważyłabym się na taki związek, przecież to tak
jak bym była z rówieśnikiem swojego dziecka, chyba że kierowałyby mna uczucia macierzyńskie.
Pozdrawiam :)

Nika
16-02-2007, 10:21
Mam nadzieję, że mama jest nadal szczęśliwa i nie rozczarowała się do młodszego znacznie partnera. życzę im wiele szczęścia, choć różnica jest dość znaczna. Gdy mamie stuknie 60 -ka on będzie miał 30...mogą być kłopoty...a dojrzała kobieta jest tak samo wrażliwa na rany serca jak nastolatka.Myślę, że nie powinnaś jej potępiać. Każdemu wolno kochać...ale ,gdyby historia ta skończyła się rozstaniem, wspieraj ją i pocieszaj, a nie sycz z zadowoleniem " a nie mówiłam?", bo ją dobijesz.

destiny
16-02-2007, 15:53
Jednak różnica wieku nie powinna być przeszkodą.
Ja sama nie odważyłabym się na taki związek............. chyba że kierowałyby mna uczucia macierzyńskie.

Bogda, możesz rozwinąć swoją myśl ?
Pozdrawiam :)

Lila
16-02-2007, 18:59
No tak.Mogę sobie to wyobrazić,bo mnie niedługo stuknie 60-tka.A men byłby młodszy o dychę od mojego synusia!!!

O nie !!!

Powtórzę za Urszulą Dudziak...
....Starych się brzydzę,a młodych się wstydzę....ot i dylemat...

Ale uczucia macierzyńskie do trzydziestolatka ?
Może by jeszcze chciał piersi,bo to ponoć najzdrowsze ?:):)

pozdrówka - Lila

Nika
16-02-2007, 19:51
o,Lilka, ty to masz poczucie humoru! hahaha,dobre było to ostatnie stwierdzenie.Mamy bardzo bliskich znajomych/ są 30 lat po ślubie/.Ona starsza od niego o 11 lat-była jego nauczycielką w liceum, gdy zdał maturę, zaczęli się spotykać i w rok pózniej pobrali.Wzorowe małżeństwo, 16 letnia córeczka/pózna bardzo ciąża/.ale to wyjątek.

qrystyna216
16-02-2007, 21:22
Mój pierwszy mąż był ode mnie starszy o 9 lat - nie wyszło.Drugi jest młodszy o 2 lata i wszystkim życzę takiego chłopa, jesteśmy już razem ponad 26 lat.

bogda
16-02-2007, 22:42
No właśnie, uczucia macierzyńskie..... do faceta młodszego
o 30 lat, ale to gdybym nie była spełniona w macierzyństwie.
A ponieważ mam dwoje wspaniałych dzieci... to mi nie grozi.

Lila to świetnie ujęła, cała prawda :)

A wracając do 30-letniej różnicy wieku.... toż to prawie
pedofilstwo, bo gdybym miała np. 40 lat to on dopiero 10...
i co.... brrrr

Pozdrawiam :)

Lila
16-02-2007, 23:06
moja miła.Ale z drugiej strony ?:)

Bo jak mawiał Tewje mleczarz,zawsze jest jakaś druga strona...
Pedofilstwo - tak,jakbyś miała 40 lat a on 10.Co byś robiła z takim niewyrośniętym ?
Ale kiedy ten sam zakalec osiągnąłby lat 30 ? I wiedział już co to jest bara bara , riki tiki tak ? Noooo,sprawa jest zgoła inna.Mógłby być,nie powiem...
Tylko jeżeli chciałby się zalęgnąć na dłużej ? Co to ,to nie.O czym można mówić z innym pokoleniem ? No ,niech będzie ,że o Gombrowiczu.Ale jak długo ?
On na pyyfko,ja do spania..
On na wyjazd integracyjny ,ja na emeryturę...
I tak można w nieskończoność.Na 10 lat różnicy można się zgodzić.Ale więcej ?

Zresztą również żałośni są panowie,którzy myślą ,że młodośc im wróci bo pokazują się z młodą laską.
A jak toto się pręży ! O mało nie pęknie!
Patrzcie ludzie jaki ja jestem kogut ! Chce mnie młoda nioska !

Osobiście konam ze śmiechu ,jak widzę nieszczęśnika z mięśniem piwnym wylewającym się z markowych dżinsów,który śmieszne podryguje na swoich chudych kończynach,udając że umie tańczyć,i marząc o chwili odpoczynku.
Ale za to,jeżeli będzie nadużywał viagry,czeka go śmierć piękna i bohaterska.Takie Termopile,że tak powiem..

Reasumując - żadna kobietka ,chociaż ma zapędy w kierunku młodych chłopaków,nie potrafi ani w połowie być tak śmieszna jak facet.

Całuski -Lila..:D

bogda
17-02-2007, 11:55
Tak, tak Lila... masz rację.

Taki emeryt, który pozuje na młodzieńca jest bardzo śmieszny... hihi
Ale, jak mówiłaś zawsze są dwie strony.... i zauważ, że szanse
na zerwanie młodej ma tylko facet z dużą kasą, na skromnego
emeryta żadna nie poleci, choćby był niesamowicie przystojny.

I tak samo jest w drugą stronę....hahaha

Pozdrawiam - bogda :)

kobieta
25-03-2007, 21:19
Witam. Tu może byc niepokojące tylko i wyłącznie złe doświadczenie zakonczone depresją. Ale tymczasem niech miłość kwitnie.Tylko się cieszyc!!! Wiek?? a jakie to ma w koncu znaczenie w uczuciach??? żadne. Od jakiegos czasu szukam,oczywiście dyskretnie kogos dla swojej mamy.Nie wychodzi mi to.Mama moich zamierzeń czy poszukiwań nie neguje. A tak na marginesie...od dziecka w piaskownicy - każdy z nas ludzi - szuka bratniej duszy - tylko dla siebie.A człowiek starszy szczegolnie tego ciepła potrzebuje,zgadzacie się z moja opinią???

Malgorzata 50
01-04-2007, 05:35
Ja nie szukam miłości , bo w tym wieku już nie wypada /po 50/, dzieci wyśmieją . Chciałabym mieć kogoś z kim mogłabym porozmawiać ,zaprzyjażnić się, wyjść na spacer , pojechać na wycieczkę lub na wczasy , a nawet upiec pyszny placuszek i nim sie rozkoszować.
Chyba zartujesz -dlaczego nie wypada .Zawsze wypada jesli jestes gotowa na milosc -szukaj .Ja pojechalam za moja miloscia do Nowego Jorku .I powiem ci ze bynajmniej nie pieklismy placuszkow - czesto zapominalismy o jakichkolwiek placuszkach a dojrzala milosc smakuje jak nigdy dotad .A co cie obchodza dzieci jak lubia to niech sie smieja .Dzieci odchowane -teraz pora zajac sie soba .

Basia.
17-04-2007, 18:51
Małgosiu popieram, mądra z Ciebie dziewczyna. POPIERAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ludmiła
26-06-2007, 09:25
Dlaczego uważasz że możesz lub powinnaś się wtrącać?Niech trwa wszystko co może Mamie przynieść choć chwilę szczęścia
Czy od czasu własnej pełnoletności pozwoliłabyś by ktoś poza
tobą decydował o twoim życiu? Mama jest żywm człowiekiem, ma prawo do podejmowania własnych decyzji.Każdych.Także niepopularnych dla kogoś z zewnątrz.Ty przecież też jesteś z zewnątrz.Uświadom sobie,że twoja miłość do mamy nie usprawiedliwia naruszania jej prywatności.Pozdrawiam.

Pani Slowikowa
26-06-2007, 18:15
Ja nie szukam miłości , bo w tym wieku już nie wypada /po 50/, dzieci wyśmieją . Chciałabym mieć kogoś z kim mogłabym porozmawiać ,zaprzyjażnić się, wyjść na spacer , pojechać na wycieczkę lub na wczasy , a nawet upiec pyszny placuszek i nim sie rozkoszować.


Jest ta twoja teza... "ze dzieci wysmieja" i ze "nie wypada" :confused:

Malgorzata 50
26-06-2007, 19:05
Baaaaaaaaaardzo!!!!!!!!

Karo1949
27-06-2007, 00:08
Zmartwiona Magdo, wierzę, że masz kłopot,jednak walka z miłością, to walka z wiatrakami. Nie zmuszaj mamy do wyborów między Tobą a ukochanym, bo wybierze ukochanego, ona jest szczęśliwa, bierze życie całą garścią i przyznam, że jest odważna i nietuzinkowa. Co możesz zrobić,otóż zbliż się do mamy, zacieśnij kontakty z nią i jej ukochanym i delikatnie obserwuj. Jeżeli zauważysz coś niepokojącego, postaraj się delikatnie mamie zwrócić uwagę na problem, może otrzeźwieje, chociaż w to bardzo wątpię. Musiałoby się stać coś bardzo oczywistego, namacalnego wręcz i to czasem kobiety w amoku nie przyjmują do wiadomości. Życz mamie szczęścia i dziel z nią tą radość, bądź dobrej myśli, mama jest dorosłą osobą. W miłości wiek nie gra roli, a wzajemna atrakcyjność w tym przypadku widocznie tak właśnie jest. Pozdrawiam bardzo serdecznie, Zofia:)

grazyna
27-06-2007, 08:34
Magdo, a moje zdanie jest takie : mama wcale nie chce wyjść za tego młodzika, tylko sie wkurza , ze wszyscy sie wtrącacie do niej, że próbujecie ingerować w jej i tak na pewno zagmatwane życie.Robi Wam na złość i dobrze, a ma swój rozum i na pewno takiego desperackiego kroku nie popełni. Dajcie jej spokój , sama wtedy na chłodno podejmie dobre decyzje .Pozdrawiam.

Honorka1949
27-06-2007, 13:16
Magdo! Pewnie zdazylas juz wyczuc jakim czlowiekiem jest adorator Twojej Mamy.Pewnie ma i wady a moze wiecej zalet?Jezeli nie wchodzi w gre majatek, to moze jest to faktycznie prawdziwe uczucie.Nie wiem , ale pewnie Twoja Mama jest kobieta zadbana i mloda duchem.Mysle wiec , ze nawet dla paru chwil szczescia warto by zaryzykowala.Nie dziw sie jej, odchowala dzieci i teraz dobrze robi poswiecajac czas dla siebie.Ja ze swojej strony zycze im szczescia.

skarb
27-06-2007, 14:03
Myślę, że twoja mama jest strasznie samotna i chyba niezbyt rozsądna. Jeśli myśli, że to ma być stały związek to jednak chyba się myli. Za kilka lat przestanie być atrakcyjna dla młodego nadal mężczyzny i jego miłość ostygnie. Chyba że chce życ tylko dniem dzisiejszym i czerpać z życia ile się da. Ja bym tak nie potrafiła.

Pani Slowikowa
27-06-2007, 14:06
Nawet na krotko!!! Hej!!:)

Bianka
27-06-2007, 23:06
A mnie bardzo szkoda osób z góry skazanych na przegraną. Podziwiam ich desperację, z drugiej strony, bo mnie nie byłoby stać na taką.
Nie podzielam jednak wyrażonego tu przez którąś z forumowiczek zdania, że miłość po pięćdziesiątce jest śmieszna. Nie jest. Miłość nigdy nie jest śmieszna. A w takim wieku ma szansę być dojrzała. Bardzo chciałabym spotkać taką jeszcze w swoim życiu. Wiem też, że z całego serca życzy mi tego moja córka.
Pozdrawiam wszystkich :)

Anielka
27-06-2007, 23:13
Ja też Bianko z calego serca Ci zycze takiej miłosci.Sama tez taka chcialabym znalezc i ciagle wierze ,ze sie uda.Powodzenia.Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoja mądra córkę.:)

Bianka
27-06-2007, 23:32
Dziękuję, Anielko :) Kto wie, może jeszcze się nam poszczęści? Bo ja Tobie też z całego serca życzę powodzenia. Życie we dwoje, z fajnym, mądrym człowiekiem nabiera zupełnie innych kolorów.
Więc niech nam się spełni :)

Pani Slowikowa
27-06-2007, 23:35
ale caly czas upieram sie ze szczescie nieraz lezy na ulicy i nikt go nie podnosi... Trzeba dobrze patrzec :)

Bianka
27-06-2007, 23:41
Pani Słowikowo, dzięki :) Przyznam jednak, że nie chciałabym (w tym jedynym przypadku) takiego, które trzeba podnosić z chodnika i odprowadzać do domu, podpierając ramieniem :) :)

Anielka
27-06-2007, 23:41
Ja to pewnie sie przewróce o to szczęście i nie zauważę .Jak mi prosto w "lapki" nie wpadnie to nic z tego nie będzie.To musi być ten błysk,"ciary" po plecach i wtedy wiem,ze to jest to.Albo gapa jestem i nie zauważam znakow.Pozyjemy,zobaczymy,ważne,ze wiem,iż napewno znajde.Pozdrawiam.

Bianka
27-06-2007, 23:49
A jaki jest Twój "ideał"?

Anielka
27-06-2007, 23:54
Przede wszystki wesoły/nie cierpię ponuraków/,serdeczny,zadbany/nie laluś/lubiący pojść potańczyć,pojeżdzić na rowerku i poglaskać mnie po głowie kiedy mam ochote poplakać.Cyba nie za dużo wymagam?

Pani Slowikowa
27-06-2007, 23:56
Pani Słowikowo, dzięki :) Przyznam jednak, że nie chciałabym (w tym jedynym przypadku) takiego, które trzeba podnosić z chodnika i odprowadzać do domu, podpierając ramieniem :) :)


Bianko nie faceta podnosic z chodnika tylko szczescie!!!:D

Bianka
27-06-2007, 23:58
Myślę, że w sam raz :) A ja bym chciała też kogoś sympatycznego, z poczuciem humoru. I po prostu - dobrego, porządnego człowieka :) Sądzę, że to też w sam raz :)

Bianka
28-06-2007, 00:02
Słowikowo, zażartowała, :) Kto z nas wie, ile szczęście miewa odmian... Chcę, aby moje było takie, jak opisałam Anielce :) Może na mnie "wpaść" na ulicy. Byle mnie nie zbiło z nóg. Chyba, że mnie złapie w porę :)

Anielka
28-06-2007, 00:03
Wcale nie mamy takich wygórowanych wymagań i napewno znajdziemy tych "naszych" jeszcze nie wiem kiedy ,ale napewno.Bianko kto umie cierpliwie czekać ,ten sie doczeka.Miłych i kolorowych snów zyczę.3391

Bianka
28-06-2007, 00:05
Dobranoc. Strasznie późno się zrobiło... :)

Anielka
28-06-2007, 00:16
3392Dobranoć.Ja to moge sobie pospać rano,bo jestem już na emeryturce.Miłych snów raz jeszcze.

Dreamka
13-07-2007, 13:28
Wcale nie mamy takich wygórowanych wymagań i napewno znajdziemy tych "naszych" jeszcze nie wiem kiedy ,ale napewno.Bianko kto umie cierpliwie czekać ,ten sie doczeka.Miłych i kolorowych snów zyczę.3391


Anielko! Nie czekac! Byka lapac za rogi trzeba! Odwaznie!
Juz i teraz!
Pozdrawiam serdecznie

jadwiga2009
02-09-2008, 14:58
Jezu jaki piękny portal, życzę tej kobiecie jak najlepiej.
Takie sytuacje dają innym nadzieje ,chociaż ja osobiście wolę dobrze utrzymanych rówieśników
pozdrowionka wszystkim

lawenda
02-09-2008, 15:25
Różnica wieku to bardzo ważny problem i zależy od wielu czynników żeby związek trwał. Wydaje mi się, że raczej związek odrotny. Starszy mężczyzna i młoda kobieta. Odwrotnie, niestety takie zwiążki nie trwają długo. Życie to nie bajka a zauroczenie mija - a co potem?.
Niech sobie żyją w związku, ale nie zalegalizowanym wtedy nie będzie rozczarowań.

Liwia
02-09-2008, 17:16
LAWENDO, nie zgadzam się z Tobą. Moja matka po rozwodzie z moim tatą wyszła za mąż za duzo mlodszego faceta (różnica....25 lat) i wiesz co, byli tak szczęśliwi, że serce rosło. Mama juz nie żyje, ojczym tak. Nie ożenił się, choć namawialismy go. Nie wyrokuj, bo nie wiesz, co w sercach tych ludzi.
Pozdrawiam
Liwia

Liwia
02-09-2008, 17:18
Słuchajcie, jak wyperswadować matce związek z o 30 blisko lat młodszym facetem? Są razem od paru miesięcy, ona rzeczywiście wydaje się szczęśliwa, on jest całkiem całkiem, ale ja boję się że to się zaraz skończy a ona nie przeżyje kolejnego ciosu (ojciec zostawił ją 10 lat temu "bo była za stara"). Czy może powinnam pogadać z tym jej facetem? Na pewno odpada kwestia tego, że leci na kase - matka bogata nie jest. Ona jest po 50-tce (tak bliżej 60 niz 50) on tuż po 30. Czy taki związek może w ogóle się sprawdzić? Boję się o matke, przewrażliwiona może jestem ale ona po rozwodzie w depresje wpadła i obawiam się że to się może powtórzyć. Pomóżcie!

Magda

Kochana, to nie matka oszalała, ale Ty bawisz sie w rolę matki swojej matki. Zostaw ich w spokoju i życz im szczęścia, bo ono nie zależy od wieku.
Pozdrawiam
Liwia

lawenda
02-09-2008, 17:22
LIWIO, różnie się układa i ja tego nie neguję i nawet mi do głowy nie przychodzi taka myśl. Ślub - to nie tylko podpisanie papierka, to pewne zobowiązania. Człowiek, człowiekowi nie równy i nie można generalizować. To jest duża różnica i nie można przymykać na to oczu. MIłość tak i niech trwa jak najdłużej i trzeba przyklasnąć tylko, ale małżeństwo według mnie niestety nie, ale to jest moja opinia - sorry

tadeusz50
02-09-2008, 17:27
Liwio
Wpierw bądż łaskawa i spójrz na datę postu. To było ponad dwa lata temu.

lawenda
02-09-2008, 17:33
No to mamy odpowiedź, w tej awarii wątki wrróciły i dyskusja rozgorzała, a pewnie starsza Pani już jest z młodym chłopcem po ślubie, albo i nie

Leon48
03-09-2008, 14:10
Liwio
Wpierw bądż łaskawa i spójrz na datę postu. To było ponad dwa lata temu.
Widać temat ciekawy..

emka46
03-09-2008, 14:33
Liwio
Wpierw bądż łaskawa i spójrz na datę postu. To było ponad dwa lata temu.

Ale to chyba nie jest przeszkodą,aby kontynuować.

Mar-Basia
03-09-2008, 15:02
Ale to chyba nie jest przeszkodą,aby kontynuować.

Emka....sluchaj starszych.....powoli sie nauczysz. Zycze Ci duzo powodzenia i humoru na forum seniorkow. Hihihihi ;)

kajka100
05-09-2008, 12:56
Basiu masz rację, mam takie samo zdanie, ze osoba starsza juz z gory jest na przegranej pozycji.

Mar-Basia
05-09-2008, 13:24
Liwio
Wpierw bądż łaskawa i spójrz na datę postu. To było ponad dwa lata temu.

No i co? ..............

szarotka
06-09-2008, 22:21
Ja uważam,że to jest tylko zauroczenie a nie miłość.Osobiście uważam, że w tym przypadku jest bardzo duża różnica wieku i nie będzie to długo trwało- chyba że ten młodzieniec ma jakieś inne plany związane z ta panią , może liczy na korzyść np. zapisanie mu mieszkania lub coś podobnego bo będąc na Jej miejscu nie wyobrażam sobie związku z tak młodą osobą.

basia73
29-11-2008, 13:42
Mam syna 35-letniego i każdy mężczyzna w tym wieku jest dla mnie dzieciakiem i dlatego jestem zbulwersowana kiedy słyszę o związku starszej kobiety z młodym chłopakiem. To jest wbrew naturze.

Pani Slowikowa
29-11-2008, 13:45
Mam syna 35-letniego i każdy mężczyzna w tym wieku jest dla mnie dzieciakiem i dlatego jestem zbulwersowana kiedy słyszę o związku starszej kobiety z młodym chłopakiem. To jest wbrew naturze.

Wbrew naturze??? Zawsze bardziej naturalne niz zwiazek dwoch mlodych chlopakow ....chyba???
A z reszta co to jest natura?? :)

tadeusz50
29-11-2008, 14:58
Mam syna 35-letniego i każdy mężczyzna w tym wieku jest dla mnie dzieciakiem i dlatego jestem zbulwersowana kiedy słyszę o związku starszej kobiety z młodym chłopakiem. To jest wbrew naturze.
Basiu zastanawiam się kiedy twój syn według ciebie będzie osoba dorosłą. Sam mam 38 letniego syna i już od wielu lat uważam,że jest całkiem całkiem dorosły. Chyba,że w przyszłości będzie tak jak w rodzinie mojej żony. Na obchodzonych 90 urodzinach seniorki rodu brakło alkoholu i seniorka poprosiła młodszego krewnego by dokonał zakupu-dawała na to pieniądze-. W tym momencie córka zakonnica 68 lat odezwała się "ależ mamo nie wypada" i usłyszała odpowiedż "cicho gówniaro, smarkata jesteś i tyle".

aannaa235
29-11-2008, 15:19
Na miłość nigdy nie jest za późno,,,za to na samotność zawsze za wcześnie

Malwina
29-11-2008, 15:29
zachęcam raz jeszcze(gdzies już o tym pisałam) do pzreczytania "Spóźnionych kochanków" Whortona....

Jadzia P.
29-11-2008, 15:52
Tadeuszu, mój syn ma 36 lat i ja często rozmawiając z nim używam zwrotu...- dziecko ty moje-
Jeszcze nigdy nie pogniewał się o taki zwrot, ani nigdy nie zwrócił mi uwagi, że nie wypada...
Przecież dla matki dziecko jest zawsze dzieckiem :D
A moja mama która ma 80 lat często do mnie mówi, że jestem ( ja ) dzieckiem dokąd żyje ona, czyli moja matka.
To, że Twój syn czy mój mają po ponad trzydzieści lat i są już dorosłymi osobami nie oznacza ,że dla rodziców byli , są i zawsze będą dziećmi...:D

tadeusz50
29-11-2008, 16:00
Jadziu zgoda, nasze dzieci bedą dla nas dziećmi ale odniosłem się do
cytat
Mam syna 35-letniego i każdy mężczyzna w tym wieku jest dla mnie dzieciakiem
zaznaczyłem na czerwono co zasadniczo zmienia tok myślenia.

alinap
29-11-2008, 19:52
a może należy zostawić ich w spokoju i tak zrobią co będą chcieli. A co byłoby gdyby mama odradzała Ci związek ze starszą kobietą. Która miłość zwyciężyłaby?

basia73
29-11-2008, 20:25
uf, aż mi sie gorąco zrobiło a jp50 napisała to, co chciałam odpowiedzieć Tadeuszowi a "wbrew naturze" to dla mnie są związki m.in. z baaaaaardzo dużą różnicą wieku, ale sory jeśli kogoś mimowolnie uraziłam.

Jadzia P.
29-11-2008, 21:23
Jakoś nie mogę wyobrazić sobie siebie w związku z facetem który byłby młodszy od mojego syna.....

tadeusz50
29-11-2008, 21:35
Ale bywają takie związki i to w jedną albo drugą stronę. To jest ich życie. Są dorośli i mam nadzieję, że wiedzą co robią.

JuMa
29-11-2008, 21:55
zachęcam raz jeszcze(gdzies już o tym pisałam) do pzreczytania "Spóźnionych kochanków" Whortona....

dobra lektura, dlugo szukalam - az znalazlam i przeczytalam, .... polecam

Boga
29-11-2008, 22:22
A w drugą stronę jest ok?
Mój były mąż (55) jest z rówieśnicą swojej młodszej córki( 25). Zawsze podrywał wszystkie koleżanki córek, az w końcu się udało. A ja zastanawiam się co przeżywają rodzice tej dziewczyny.Biedni. Nie chciałabym być na ich miejscu.A moze dla nich to radość bo ma opiekuna.

Pani Slowikowa
29-11-2008, 22:27
A w drugą stronę jest ok?
Mój były mąż (55) jest z rówieśnicą swojej młodszej córki( 25). Zawsze podrywał wszystkie koleżanki córek, az w końcu się udało. A ja zastanawiam się co przeżywają rodzice tej dziewczyny.Biedni. Nie chciałabym być na ich miejscu.A moze dla nich to radość bo ma opiekuna.


Mysle ze to raczej on .. bedzie mial opiekunke niedlugo ;) :D

Pani Slowikowa
29-11-2008, 23:20
Nie wyrywajcie sobie kobity włosów z głowy -mój był ode mnie starszy o równe 25 lat i było super do czasu ..jak porzucił mnie dla ..innej w moim wieku...przezyli szczęsliwie nastepne 20-cia prę lat az do jego smierci ..Życie na szczęście jest nieprzewidywalne i nie ma co biadolić nad cudzym losem .Widać tym ludziom jest ze sobą dobrze mimo róznicy wieku..a rodzice sorry ..ale to nie jest ich sprawa!! lubią się martwic niech się martwią do woli.


Malgosiu ale to nie rodzic sie martwi tylko dziecie..:D

tadeusz50
30-11-2008, 07:26
odniosłam się do tego cyt.:"A ja zastanawiam się co przeżywają rodzice tej dziewczyny.Biedni. Nie chciałabym być na ich miejscu.A może dla nich to radość bo ma opiekuna."
Jestem generalnie przeciwna przeżywaniu w cudzych sprawach -szczególnie jeśli obiekt przezywania jest zadowolony
Brawo, brawo zgadzam się z tym poglądem.:D

aannaa235
30-11-2008, 08:03
A rodzice mają nowego znajomego, bo rocznikowo do nich pasuje

Jaga_13
30-11-2008, 11:26
Jeżeli ktoś jest zadowolony ze swego wyboru i swego życia to tylko mogę życzyć jak najlepiej.

Lila
30-11-2008, 11:38
W tej powodzi dobrych życzeń zdrowia i szczęścia ''młodej''parze ,umknęło Wam ,jak się czuje Boga ,nasza forumowa koleżanka.
Wobec powyższego ,nie przyłączam się do życzeń.

ps.sorki ,ale np.zięc w moim wieku byłby niestrawny dla mnie.Znajomych szukam sama,nie jest mi potrzebne pośrednictwo progenitury ,szczególnie tego rodzaju.

jakempa
30-11-2008, 18:30
Nigdy niewiadomo kiedy i kogo w jakim momencie ugodzi strzała Amora, corka mojej kolezanki wyszla zamąz w wieku 24 lat, wyksztalcona, ciekawa, miala świwtna pracę, wydawaloby się szczęśliwa, tylko nie bardzo spieszyla się do roli matki.Przeżyła z mężem, 2 lata starszym od niej 8 lat, poszła na studia podyplomowe i tam poznała swego wykładowcę, 4 lata młodszego od swojej matki, zostawila wszystko bylemu mężowi, rozwiodła się i zamieszkała u 24 lata od niej starszego pana, mają dziecko już 3 letnie, wzięli w tym roku ślub i są tak szczęsliwi, że jej rodzice musieli się z tym pogodzić i zaakceptować zięcia ich prawie rowieśnika, Miłość, jezeli jest prawdziwa nie zna żadnych granic, I może wlaśnie dlatego jest taka piękna?

Honoratka
16-08-2009, 00:52
:) Nigdy nie żałuj miłości
bo miłość nigdy nie odchodzi
czekaj na swoją kolej
wszak kochają nie tylko młodzi:)

Średniowieczna
16-08-2009, 07:00
ciekawe, co dzieje się z nimi po tak długim czasie; byłaby odpowiedź na pytanie, czy był to dobry wybór, choć tak szokijący...

zosinek
01-12-2009, 00:04
Anonymous odpowiedz nam .Czy ten związek przetrwał?Minęło już ponad 3 lata.