PDA

View Full Version : Synowa zza granicy


Elika69
24-08-2007, 14:29
Syn od dwuch lat jest poza krajem,Walia.Tam poznał dzie
wczynę i zeni się . Październik. Ale nie to jest problemem, ona jest Wenezuelka.:) czy ktoś może mi powiedzieć co to za kraj? Nie umiem znaleźc czegoś o ich kulturze.Co Go czeka?

iwo1111
24-08-2007, 14:40
Syn od dwuch lat jest poza krajem,Walia.Tam poznał dzie
wczynę i zeni się . Październik. Ale nie to jest problemem, ona jest Wenezuelka.:) czy ktoś może mi powiedzieć co to za kraj? Nie umiem znaleźc czegoś o ich kulturze.Co Go czeka?
Witaj, podsyłam linka o Wenezueli
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wenezuela
Jest tam sporo o historii, geografii, klimacie itp
Pozdrawiam:)

bogda
24-08-2007, 14:42
Witaj Elika...coś znalazłam... leży w północnej części kontynentu poł.amerykańskiego.Powierzchnia 912050 km2, ludność 16.851.000, w tym 66% Mulaci i Metysi, 22% przybysze europejscy, 10% Murzyni,język urzędowy hiszpański. Jest to kraj o rozwiniętym przemyśle wydobywczym i przetwórczym, bogaty w złoża rudy żelaza, złota, diamentów węgla itp... Stolicą jest Caracas 2.600.000 mieszkańców...
Tyle może Ci wystarczy....acha i jest to w Ameryce Lacińskiej... Gdzie te nasze dzieci nie wędrują...troche to daleko... Pozdrawiam :)

Nika
24-08-2007, 14:46
Może powinnaś ja poznać przed ślubem.W jakim języku będziesz z nią rozmawiać?

Malgorzata 50
24-08-2007, 14:48
Wenezuela to jest kraj na Karaibach -znany z przepieknych kobiet i widokow ,ropy i durnego dyktatora niejakiego Chaveza -a co czeka Twojego syna ???? Tego nie wie nikt!!!! Wenezuelki z cała pewnoscią nie sa kanibalkami -wiec raczej z życiem ujdzie!

POLA
24-08-2007, 14:48
Syn od dwuch lat jest poza krajem,Walia.Tam poznał dzie
wczynę i zeni się . Październik. Ale nie to jest problemem, ona jest Wenezuelka.:) czy ktoś może mi powiedzieć co to za kraj? Nie umiem znaleźc czegoś o ich kulturze.Co Go czeka?

Zajrzyj tutaj:
http://www.tui.pl/wenezuela/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wenezuela

A co go czeka? Jeden Bóg to wie i nie przeczytasz o tym w żadnym przewodniku czy encyklopedii, niestety:)

Malgorzata 50
24-08-2007, 14:49
Może powinnaś ja poznać przed ślubem.W jakim języku będziesz z nią rozmawiać?
Po angielsku pewnie mowi i z całą pewnoscią po hiszpańsku -a moze tak kocha Twojego syna ,ze juz zaczeła mowic po polsku -wnuki bedziesz miala ładne z cała pewnością

arczia
25-08-2007, 10:25
a ja bym się cieszyła - jest szansa na daleką podróż i wiele, wiele nieznanego :) to chyba kraj z serdecznymi ludźmi

Lila
25-08-2007, 10:56
Akurat...mój jest zafascynowany dziewczyną z Jamajki...
Próbowałam szukać na forum pocieszenia,to dowiedziałam się,że mój przyszły swat ,stał na jednej nodze-podpierając się włócznią...buuuu

Kurcze,co za czasy ?
Ale Wenezuelką to ja bym się nie przejmowała.One są śliczne ,chociaż..

Karol X
25-08-2007, 20:00
E tam....Lilu to byl zart.Takie stanie na jednej nodze jest meczace.Jak juz,to lepiej siedzac pod gliniana chalupa z trawa w zebach i oczekiwac na kurz.
Jak sie kurzy,to znaczy,ze jada ciezarowki z darami od bogatego Zachodu i trzeba dzwignac tylek,bo inaczej nic nie skapnie.Pozniej trzeba brac ile sie da i tak do nastepnego transportu od dobrego Mzimu.
Tylko po co dowozic "ryby"?Nie lepiej dowiezc...."wedki?"

A tak serio,to milosc wcale nie musi mieszkac w Polsce.
W innych krajach tez sa fajne dziewczyny i potrafia kochac.
A jezyk nie jest zadna bariera w porozumiewaniu sie.
Mozna sie wiele nauczyc,w tym rowniez akceptacji innej kultury i obyczajow.
Moj syn tez ma dziewczyne z Kolumbii,ktora ma syna z pierwszego malzenstwa.Jest bardzo mila dziewczyna i akceptujemy ja i jej dziecko.
A jak bedzie dalej?Ktoz to wie?
Nie ma co dramatyzowac z wyboru partnerki/partnera naszych dzieci.
To ich wybor i trzeba to uszanowac.A czy ten wybor jest sluszny?
Dzieci moga skierowac to samo pytanie w strone naszego wyboru.
I moze byc tak,ze nie znajdziemy odpowiedzi na postawione pytanie.

Malgorzata 50
25-08-2007, 23:20
Karol ....gdyby nie Gosia to bym chyba sie zaczela w tobie zakochiwać ...bo mądrze gadasz.szczególnie ostatnie zdanie ...miodzio na moja duszę.....
A w ogole chyba trzeba sie zacząć przyzwyczajać ,że nasze wnuki niekoniecznie beda mialy slowianska urodę pszenną..i barrrrrdzo dobrze!

Ewita
26-08-2007, 06:44
Uznaję pełne prawo wolnego wyboru swoich dzieci i szanuję te wybory, nawet jeśli nie jestem nimi zachwycona. Tego samego zresztą oczekuję od nich...
Nie rozumiem problemu, przyznaję. I co z tego, że z Wenezueli? Może tu idzie o matczyny strach, że się dziecko odsunie od rodziny? Bo nie sądzę, żeby różnice kulturowe były nie do pokonania!

Alsko
26-08-2007, 07:15
związana z dzieckiem - to jest to jego samotność.
A skąd ta jego wybranka będzie? Stąd, skąd ją los przyniesie.
Byle było im z sobą dobrze.
A samotność - to jest dopiero problem!

Sunshine
26-08-2007, 07:48
Moja synowa jest rodowitą Polką,a jest dla mnie tak egzotyczna,że czasem wydaje mi się, że mówimy dwoma różnymi językami.
I co Wy na to hę.............?

Alsko
26-08-2007, 07:54
To zależy... Szokuje, ciekawi czy...

Sunshine
26-08-2007, 08:12
To zależy... Szokuje, ciekawi czy...
Raczej "czy"Alu,nad resztą niech zapadnie zasłona milczenia...........

Alsko
26-08-2007, 08:16
współczuję, miałam podobnie.
Bardzo się starałam, ale...
Ale to już poza mną, wylazła z niej tarantula wtedy, gdy postanowiła sobie pójść. Więc nie było żal... Ale zostały blizny.

Ewita
26-08-2007, 08:24
Moja synowa jest rodowitą Polką,a jest dla mnie tak egzotyczna,że czasem wydaje mi się, że mówimy dwoma różnymi językami.
I co Wy na to hę.............?
Bo ja to już myślę, że to jakaś norma, czy co? Przyjęłam zasadę: nie wtrącać się, nie komentować (chyba że poproszą), nie dziwić się za mocno... Ale myślę przecież i oceniam!

Nika
26-08-2007, 08:46
Z pewnością bedzie to ciekawe małżeństwo-taki tygielek różnych zwyczajów i tradycji...z doświadczwnia wiem,że czasem bywa to trudne/mialam zięcia obcokrajowca-niby Europejczyk, a zupełnie inny świat/.Mam nadzieję,że duzo miłości i cierpliwości pomoze Wam wszystkim pokonać ewentualne zawirowania.

Sunshine
26-08-2007, 08:50
mialam zięcia obcokrajowca
czy to już czas przeszły?/przepraszam za wścibstwo/

Lila
26-08-2007, 09:05
Alsko..samotność dziecka bywa problemem.Ale dziecko jest Lwem,o ile mnie pamięć nie myli.
Będzie dobrze,choć osobniki z tego znaku są tak dla siebie atrakcyjne,że świetnie egzystują we własnym towarzystwie.

Natomiast ....tarantula...to śmierć.
Niech sobie poluje na innym terenie,jak najdalej...:)

Alsko
26-08-2007, 09:11
Ona już ponad 10 lat poluje gdzie indziej i innemu panu się tarantuli. I dobrze :D

A ten mój Lew to taki z pogranicza :)
Mam ciągle nadzieję, że samotność mu nie grozi. Pożyjemy, zobaczymy...

Lila
26-08-2007, 09:16
A czy nie z pogranicza z Rakiem ?

Mój jest spod tego znaku,i po ...tarantuli...wyjechał.
A teraz ta Jamajka,kurczę.
A Karol jeszcze mi dolewa oliwy do ognia,opisując swatów...:)

Alsko
26-08-2007, 09:21
Też masz się czym przejmować! Ze swatem nie musisz żyć :D

A Lew jest chyba z pogranicza Panny, 22 sierpnia. A uparty jak Baran, a mamunię ma Wagę!!!

Co ma być - i tak będzie :) Tak chyba fataliści gadają? Kubuś niejaki był aczkolwiek bynajmniej?

Malgorzata 50
26-08-2007, 09:41
Alsko -gdzie ty taka mądra siedzialaś w ukryciu ....?

Alsko
26-08-2007, 09:44
Hiii, hiiii Ale mi dogryza, paskuda jedna!

Malgorzata 50
26-08-2007, 09:56
Wcale nie szczerą prawde mówię ....

Alsko
26-08-2007, 10:01
Dobra, dobra...
Życie potrafi uczyć. Pożyjesz tyle, zobaczysz...

bogda
26-08-2007, 11:40
Moja synowa podobnie jak Sunshine...też rodowita Polka, a jakby z innego kontynentu....nie myślcie, że się wtrącam i coś narzucam, jestem daleka od tego, ale widzę i słyszę czasami...serce boli, ale cóż, taki był jego wybór...

Sunshine
26-08-2007, 12:44
Myślę że nie przeszkadzała by mi narodowość przyszłej synowej/oczywiści teoretyzuję tylko bo temat już mnie nie dotyczy/.
Znam bardzo udane,i bardzo egzotyczne małzeństwa a z drugiej strony bardzo blisko/zza miedzy/skojarzone i bardzo nieszczęsliwe.
Nie ma na to reguły.
Dzisiejszy świat bardzo przybliżył się do siebie,nastąpiło w dużym stopniu wymieszanie kultur.
Między innymi przyczyniła się do tego globalna sieć czyli nasz kochany internet.
Staliśmy się,czy tego chcemy czy nie "globalną wioską"
Jeszcze tylko nasze pokolenie chciałoby, żeby było jak dawniej ale "to se już ne wrati"
Młodzi mają zupełnie inne spojrzenie na te sprawy i to jest jedna z płaszczyzn, na której nam się coraz trudniej porozumieć.
Ale nasi rodzice mieli tak samo z nami,tylko o trochę inne problemy chodziło wówczas.

Alsko
26-08-2007, 15:12
Gdyby naszym rodzicom przyszło się godzić z wyborem synowej/zięcia >zagramanicznego< - to w grę wchodziłaby jeszcze żelazna kurtyna.
To dopiero był problem.