PDA

View Full Version : Gdybyście mogli przeżyć życie jeszcze raz


Bianka
07-08-2012, 07:45
to czy dokonalibyście by w nim jakichś zmian? Czy też jesteście zadowoleni ze wszystkiego czego doznaliście i chcielibyście, aby wszystko odbyło się dokładnie tak samo?

Nika
07-08-2012, 08:13
To bardzo trudne pytanie Bianko. Sytuacja czysto teoretyczna-myślę, że chciałabym zmienić kilka decyzji podjętych zbyt emocjonalnie.Teraz z perspektywy czasu, nabytej wiedzy i doświadczeń w kilku sytuacjach postąpiłabym rozsądniej.Z drugiej strony trudno jednak przewidzieć, w jakim stopniu wpłynęłoby to losy moje i innych osób.Życie to wielka loteria.

Jarosław II
07-08-2012, 08:44
Nawet inna sekunda inna mogłaby mieć zupełnie inne skutki na całe życie. Moje życie na przykład to niekończąca się seria przypadków, decydująca o wszystkim, bardzo niewiele z tego było zaplanowane. Przecież nawet przypadkiem jest, że wszedłem na jakąś stronę by zaplanować wczasy czy kupno samochodu, do sklepu by wybrać rodzaj sera czy tiszert.:D Zupełnym przypadkiem, jak szukałem zdjęć było też wejście na seniorka co niezbyt z perspektywy czasu jest dla mnie korzystne.

Malwina
07-08-2012, 09:42
a może nie przypadek , tylko kolej Losu....rzekomy przypadek bywa przyspieszaczem tego co ma się stac......

Jarosław II
07-08-2012, 09:50
a może nie przypadek , tylko kolej Losu....rzekomy przypadek bywa przyspieszaczem tego co ma się stac......
To pociągnę za język.:D Co w takim razie jest ten Los i kto lub co trzyma lejce od niego?:D Bo to by wyjaśniło sprawę czy sami decydujemy o swoim losie i czy mamy prawo coś planować, czy nam się tylko wydaje?:cool: Wiadomo, że wszyscy lub większość dąży do doskonałości to może jednak warto planować a nie zdawać się na Los. Ja się zdaję z wygody i praktyki, że Los się do mnie uśmiechnął, jak będzie dalej, nie wiem.:)

Malwina
07-08-2012, 09:54
Oczywiscie, ze warto planować, ale Los stawia nas czasem na skrzyzowaniach i Coś determinuje wybór (moze?) ..ja tak sobie gdybam, broń Boze sądzę, wiem....po prostu dla mnie nie ma przypadków...

Co w takim razie jest ten Los i kto lub co trzyma lejce od niego?....a tym zdaniem mój drogi "zagladasz Panu Bogu przez ramię" jak mawiał ks.prof W. Sedlak....hihi

Malwina
07-08-2012, 10:55
Bianko...podrażniłąs moją wyobraźnię...i chodzę i myslę jakby to mogło byc inaczej....może cos wychodzę..hihi

Krycha.
07-08-2012, 11:43
to czy dokonalibyście by w nim jakichś zmian? Czy też jesteście zadowoleni ze wszystkiego czego doznaliście i chcielibyście, aby wszystko odbyło się dokładnie tak samo?
Zmieniłabym bardzo dużo!
Zostawiłabym dzieciństwo - było całkiem znośne - a całą resztę do wymiany!http://www.postsmile.net/img/20/2040.gif (http://www.postsmile.com/)
No może jeszcze zawód nie najgorzej wybrałam, gdyż lubiłam swoją pracę.
Ogólnie biorąc, zmian byłoby bez liku a czy na lepsze? http://www.postsmile.net/img/20/2071.gif (http://www.postsmile.com/) To pytanie po tym drugim życiu. :):tongue::D

helena62
07-08-2012, 11:54
Witam , zmieniłabym dużo ale...czasu się nie odwróci a szkoda...:cool:

Malwina
07-08-2012, 13:57
Ogólnie biorąc, zmian byłoby bez liku a czy na lepsze?- no własnie Krysiu?

kama5
07-08-2012, 14:25
Jest powiedzenie, że" kazdy jest kowalem swego losu "- nic bardziej mylnego.
Zawsze mamy wiele dróg do wyboru i wierzymy,ze wszystko od nas zależy,ale o naszym zyciu decyduje takze to, co dzieje się wokoł nas,ale bez naszego udziału i wpływu.
Na pewno wybór drogi życiowej zalezy od pierwszej decyzji gdy już doroslismy do tego, by moc decydować np. wybór zawodu
czy miejsca zamieszkania.Myślę, że nasze życie tylko w części zalezy od nas, reszta to przeznaczenie, czy jak kto woli " zapis w gwiazdach 'lub Boskie plany.

Wracając do tematu - zmieniłabym wiele, , ale życia się nie repetuje i nie można go powtarzać jak klasę w szkole.Sztuka polega na tym , by je zaakceptować takim jakie jest i doszukać się w nim tego, co jest wartością nie podlegającej wymianie....

Bianka
07-08-2012, 15:12
Witam wszystkich :)
Czasem lubię sobie pomyśleć "co by było, gdyby...", stąd moje pytanie. Myślę, że swoje życie zmieniłabym trochę. Nawet nie chodzi o decyzje podejmowane emocjonalnie. W moim przypadku - poza jednym wyjątkiem - nie miały one decydującego wpływu na dalsze losy.
Bywamy stawiani na rozstajach, ale w sumie dość rzadko. Na szczęście, bo wybór drogi zawsze łączy się z jakąś stratą, no i wielką niewiadomą, czy ta wybrana przez nas jest właściwa. Gdybyśmy zaczęli dokonywać zmian, nawet drobnych, po pewnym czasie okazalibyśmy się w sytuacji zupełnie nieznanej z poprzedniego życia, tak wiele by się stopniowo pozmieniało.
Jednak bogatsi o doświadczenie, być może bylibyśmy w stanie zapewnić sobie życie bardziej szczęśliwe.
Aczkolwiek, jak ktoś tu zauważył, zawsze pojawiałyby się sytuacje, na które nie mielibyśmy żadnego wpływu. Coś, co spada "jak grom z jasnego nieba" i wiele zmienia.
Zaakceptować życie takie jakim jest to dość trudne. Zawsze chciałoby się czegoś lepszego.

Krycha.
07-08-2012, 16:13
Zaakceptować życie takie jakim jest to dość trudne. Zawsze chciałoby się czegoś lepszego.
I tak być powinno! Inaczej nie byłoby postępu, wynalazków, tych wszystkich zmian, które się nam tak podobają.:)
Nie byłoby też zmian mniej pożądanych i niekiedy niszczących. Nie zawsze, to co dla jednych jest "czymś lepszym" , dla innych znaczy to samo.
Gdyby dać ludziom możliwość, wprowadzania poprawek w swoim życiu, mogliby sporo namieszać w cudzych bytach.:rolleyes:

Już lepiej pogodzić się z tym, że co było, nie wróci i uważniej patrzeć pod własne nogi, tu i teraz.:):tongue::D

Bianka
07-08-2012, 16:20
Gdyby dać ludziom możliwość, wprowadzania poprawek w swoim życiu, mogliby sporo namieszać w cudzych bytach.:rolleyes:

Już lepiej pogodzić się z tym, że co było, nie wróci i uważniej patrzeć pod własne nogi, tu i teraz.:):tongue::D
Z pewnością rzeczywistość wokół nas byłaby zupełnie inna. To co, przenosimy poprawki do następnego wcielenia? :)

Krycha.
07-08-2012, 16:44
Z pewnością rzeczywistość wokół nas byłaby zupełnie inna. To co, przenosimy poprawki do następnego wcielenia? :)

A wiesz na pewno, że takowe Cię czeka?:icon_eek::D

Bianka
07-08-2012, 17:05
Noooo... mam nadzieję :D

Krycha.
07-08-2012, 17:08
Już ja lepiej zostanę przy swoim tu i teraz, wiem co mam! (http://www.postsmile.com/)http://www.postsmile.net/img/19/1945.gif (http://www.postsmile.com/) Pozdrawiam.:)

jasinek123
07-08-2012, 19:21
Witam
Życia repetować nie można- napisała któraś z Koleżanek
i to dobrze.
Bo gdyby było można to dopiero byłby galimatjas-
napisała inna Pani-wiec konkluzja niech się życie toczy
oby jak najwięcej małej i dużej radości!!!

zula
07-08-2012, 19:55
Ale fajny wątek,można sobie pogdybać, pomyśleć co by było :) :) Pozdrawiam:)

kama5
07-08-2012, 21:58
Przebyta droga

Słońce stanęło w zenicie;
oglądam się na przebytą drogę;
to ma być moje życie ?
Patrzeć się na to nie mogę!

Ile z nas podpisałoby się pod tymi słowami ?

jakempa
07-08-2012, 22:57
Bianko, otworzyłaś wątek zadając pytanie, nad którym chyba każdy kiedyś się zastanawiał....
Tak jak tutaj dyskutanci stwierdzili,,,'' życia nie można powtórzyć,'',--- tego samego napewno nie,,, ale ???,,na ten temat, dyskusja prowadzona jest na wątku ''magiczne strony życia'',,, i to jest inny temat,- reinkarnacji,,,

Tutaj jesteśmy w tym życiu,i jak go oceniamy,..?
Osobiście zawsze słuchałam podszeptów własnej intuicji,z którą od bardzo dawna ''pracuję'' i nauczyłam się jej słuchać...

Czy zmieniłabym coś w swoim życiu? To co ode mnie zależało, uważam, ze wykorzystałam w pełni,,--, Słuchając swojej ''podświadomości'' zawsze wg mnie postępowałam słusznie,,,, Niczego nie żałuję, co przeżyłam,,, bo ze złego , czy dobrego zawsze wyciągałam wnioski, żeby czegoś się w życiu uczyć.

A to co mnie spotykało, niezależnie od mojej woli,,,, to jest przeznaczenie,,,, moja ''karma'', którą muszę odpowiednio wykorzystać w mojej obecnej drodze do mety życia.
Tak więc, już dawno doszłam do wniosku, że chyba osobiście niczego bym nie zmieniła,,,,bo wszystkie przeżycia dały mi wewnętrzną satysfakcję z przeżytego dotychczas życia,..

Zawsze kieruje mną myśl A. Mickiewicza,''KTO NIE DOTKNĄŁ ZIEMI NI RAZU,...TEN NIGDY NIE MOŻE BYĆ W NIEBIE''

Proch-i-pył
13-08-2012, 14:17
Nie chciałabym przeżywać życia jeszcze raz. :)
Wprawdzie wiele rzeczy w życiu mi nie wyszło, z wielu zamierzeń i planów musiałam zrezygnować i nie "idzie mi jak po maśle", mimo wszystko - to życie moje. Te, a nie inne doświadczenia, te dramaty, te miłości, te wspomnienia, ta przyszłość.
Niczego bym w nim nie zmieniła, bo ciąg zdarzeń doprowadził mnie do wielu szczęśliwych chwil, także do tej chwili i doprowadzi mnie do następnych, może również szczęśliwych.

A każda zmiana w przeszłości zmieniłaby przyszłość całkowicie. Nie wiem, czy nie utraciłabym tego najlepszego, co przeżyłam.

gratka
13-08-2012, 15:01
Wiele bym zmieniła zarówno w swoim postępowaniu jak i w sposobie wychowywania dzieci. Od dzieci więcej bym wymagała, nie byłabym tak bezwzględna w stosunku do mężczyzn. Teraz rozumiem, że życie składa się z kompromisów. Ale musiałabym w młodym wieku mieć obecne moje doświadczenie. To się nie zdarzy, młodość po raz trzeci nie powróci......

zula
13-08-2012, 15:16
Babko Gratko,podobnie jak Ty,wiele bym zmieniła,szczególnie w wychowaniu dzieci,więcej bym wymagała,i nie trzęsłabym się nad każdym ich potknięciem.Wywalczyłabym więcej przestrzeni dla siebie:confused:

Proch-i-pył
13-08-2012, 15:31
Ale musiałabym w młodym wieku mieć obecne moje doświadczenie. To się nie zdarzy, młodość po raz trzeci nie powróci......


Tu chyba tkwi cały problem. :) Cofnąć czas, ale zostawić sobie wiedzę i doświadczenie? To już nie będzie dzieciństwa, pierwszych uniesień, odkrywania świata, zachwytów nad tym, co po raz pierwszy, co nieznane, nigdy nie posmakowane? Nie będzie emocji w każdej nowej chwili? Pierwszego zakochania, pierwszych porywów?
A jeśli cofnie się czas i zniknie wszystko, co już wiemy, to skąd będzie wiadomo, co chcemy zmienić? :)

gratka
13-08-2012, 15:44
Tu chyba tkwi cały problem. :) Cofnąć czas, ale zostawić sobie wiedzę i doświadczenie? To już nie będzie dzieciństwa, pierwszych uniesień, odkrywania świata, zachwytów nad tym, co po raz pierwszy, co nieznane, nigdy nie posmakowane? Nie będzie emocji w każdej nowej chwili? Pierwszego zakochania, pierwszych porywów?
A jeśli cofnie się czas i zniknie wszystko, co już wiemy, to skąd będzie wiadomo, co chcemy zmienić? :)
Proszku - emocje by pozostaly, tylko reakcje byłyby bardziej stonowane. Nie skrzywdziłabym tylu ludzi...

Proch-i-pył
13-08-2012, 16:16
Nie skrzywdziłabym tylu ludzi...

Babko, przepraszam Cię. Nie pomyślałam o tym. O potrzebie naprawiania krzywd. I rozumiem już, że cała reszta jest nieważna.
A może jeszcze masz na to czas bez jego cofania? Przesądzone jest tylko to, co minęło. A może jeszcze wszystko da się naprawić? Nawet, jeśli dla tych ludzi jest już za późno Ty jeszcze może... możesz coś naprawić dla żywych?
Pozdrawiam ciepło.

Jarosław II
13-08-2012, 18:44
A ja bym wiedział jak się ustrzec przed złymi i fałszywymi ludźmi którym zawierzyłem.

zula
13-08-2012, 18:56
Jarku,ale przecież byś nie wiedział tego,co wiesz teraz:confused: :confused: :confused:
No chyba że się bawimy,że wszystko wiemy co wiemy,tylko młodsi jesteśmy o całe nasze życie:D

Mar-Basia
13-08-2012, 20:31
A ja bym wiedział jak się ustrzec przed złymi i fałszywymi ludźmi którym zawierzyłem.

Nie Ty jeden. Ale teraz na temat. Zastanowilam sie nad pytaniem. Jestem zdecydowanie pewna, ze nie wiele zmienilabym w moim zyciu...poza dwoma rzeczami. Zatrzymalabym czas 8 sierpnia roku 1944 i w 14 kwietnia 1966.

Reszty zycia nie zmienilabym za zadne pieniadze. Bylo udane, mimo trudnosci.:D

Ale co warte jest zycie bez trudnosci? Nie wiele. Poprostu jest nudne, niesamowicie nudne.:) :)

gorzko
13-08-2012, 22:22
Nie chciałabym, móc, musieć..... :)
Nie ma czego żałować :)

airamewa
02-09-2012, 18:46
to czy dokonalibyście by w nim jakichś zmian? Czy też jesteście zadowoleni ze wszystkiego czego doznaliście i chcielibyście, aby wszystko odbyło się dokładnie tak samo?
Jeśli chodzi o mnie,to chyba większą wagę przywiązałabym do tego aby wcześniej po odchowaniu dzieci wrócić do pracy zawodowej. Mam wrażenie, że za dużo czasu poświęciłam na zajmowanie się domem i dziećmi.Powrót na rynek pracy był bardzo bolesny, do dzisiaj czuję tego ujemne skutki.

Bianka
07-09-2012, 08:38
Tuwim w jakimś wierszu napisał:

Boże, zostaw mnie na drugie życie,
jak na drugi rok w tej samej klasie...

gdybym miała taką możliwość, kładłabym nacisk na inne rzeczy i miałabym np. inny zawód. Wróciłabym do czasów, gdy miałam 14-15 lat i pstro w głowie :)

helena62
07-09-2012, 09:26
Bianko ja też ttak bym chciala...myślę że nasze zycie nasz wybór ale....zbyt często robimy błędy za które pozniej nie tylko my płacimy....

cha_ga
07-09-2012, 09:31
:) A ja myslę,ze najlepiej dla mnie jest nie zadawac sobie takich pytan, nie ogladac sie wciąż do tyłu, niczego nie żałować, bo i po co ? Wszystko co nam sie w zyciu przydaża jest po coś /podobno/ i tego staram sie trzymać...:)

Bianka
07-09-2012, 11:22
:) A ja myslę,ze najlepiej dla mnie jest nie zadawac sobie takich pytan, nie ogladac sie wciąż do tyłu, niczego nie żałować, bo i po co ? Wszystko co nam sie w zyciu przydaża jest po coś /podobno/ i tego staram sie trzymać...:)
Dlaczego? Czemu odmówić sobie odrobiny refleksji, wspomnień i puszczenia wodzy fantazji? :)
A to co nam się przydarza nie jest "po coś", jak mi się wydaje, tylko jest efektem splotu rozmaitych wydarzeń, w tym i naszego postępowania.

Bess
07-09-2012, 12:45
Ja jednego jestem pewna.
Nie chciałabym drugi raz tak żyć.Wystarczy jedno życie.Nie zgodzę się z Tobą Helenko,że że nasze zycie nasz wybórNic nie zależało ode mnie, w każdym razie póżniej już,niewiele. Niefortunny splot zdarzeń i wypadków doprowadził mnie do miejsca w którym jestem.A teraz już czekam na święty spokój.

Jarosław II
07-09-2012, 13:09
Ja bym nie podkładał pinesek tapicerskich nauczycielce od rosyjskiego.:rolleyes:

Bess
07-09-2012, 15:53
Ja bym nie podkładał pinesek tapicerskich nauczycielce od rosyjskiego.:rolleyes:
Mały sadysta;) .......ale żałujesz za grzech, to już dobrze:)

Bianka
07-09-2012, 17:41
Ja bym nie podkładał pinesek tapicerskich nauczycielce od rosyjskiego.:rolleyes:
A ja bym na przykład chętnie została nauczycielką. Nawet kiedys rozważałam taką ewentualność. Dwa razy ferie, wakacje... super :D

Jarosław II
07-09-2012, 21:20
A ja bym na przykład chętnie została nauczycielką. Nawet kiedys rozważałam taką ewentualność. Dwa razy ferie, wakacje... super :D
Wakacje tak, ferie tak, ale nawet 5 minut bym nie wytrzymał na przerwie.:rolleyes:

Bianka
08-09-2012, 13:57
Eeee, zdaje Ci się. Jak się wytrzymywało codziennie po sporo godzin w firmie, to kilka minut przerwy jest pestką. Z porzeczki :D

krystyna1955
10-09-2012, 19:02
piękna myśl tylko nie możliwa ,ale kto wie co by się stało w naszym nowym życiu:):):)To wielka nie wiadoma ,pewno wielu z nas popełniło by te same błędy ,a może nawet gorsze.....Ja tak po prawdzie po namyśle to niewiele bym zmieniła ....tylko więcej bym poświęcała czasu sobie ..rozpieszczała bym się.......było by fajnie :):):)........................"Cóż jest życie? Życie to przemiana materii (...)
to ścigłe i niepochwytne zwierzę. (...)
Mijanie to mijanie się ze światłem,
to mijanie się z człowiekiem.
Mijanie to żal prędki."
(Julian Przyboś)

krystyna1955
10-09-2012, 19:05
Wiele przemija...


Rodzą się uczucia,
Pojawiają się niespodziewanie,
Dodawają siły,
Cokolwiek się stanie...


Czujesz, że możesz wszystko,
Wiele optymizmu,
Wiele wspaniałych chwil,
Uśmiechu, radości, ciepłych słów...


Lecz te same uczucia,
To samo serce,
Może przestać czuć,
Może nie chcieć już kochać...


Nie smuć się, że ktoś opuścił,
Że Twoje dobre serce odrzucił,
Los, kiedyś Cię wynagrodzi,
Jeśli nadzieję masz w sercu...

anita89
12-11-2012, 18:10
Pewnie, że każdy dokonałby jakiś zmian, nawet tych najdrobniejszych, przynajmniej ja tak mam bo należę do perfekcjonistów.

Kaima
12-11-2012, 22:08
Napisała Wisława Szymborska:

Nic dwa razy się nie zdarza
i zapewne z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Gdybym miała możliwość przeżyć życie jeszcze raz to z pewnością chciałabym wystartować bez obecnego doświadczenia, zacząć wszystko od nowa, tak jak pierwszy raz( nie biorę pod uwagę reinkarnacji). Nie wiem, czy byłoby lepsze, czy podejmowałabym takie same decyzje, czy rządziły by nim takie same przypadki, ale wszystko byłoby nowe i pierwsze. No właśnie, czy chciałabym być dzieckiem w obecnych czasach?

Ps: Ciekawe, czy zostałabym nauczycielką języka rosyjskiego jak w obecnej odsłonie?

Z.G
13-11-2012, 19:29
Hej!
Ja gdybym miala mozliwosc przezyc moje zycie jeszcze raz to nie powtorzylabym ani jednego dnia. Pozdrawiam - Zosia

mama2
29-12-2012, 03:47
to wiem na pewno. Nie i nie. Dlaczego? Bo tak.
A swoja droga ciekawa jestem co przyniesie Nowy Roczek? Moze troszke spokoju, stagnacji? Nie mialabym nic przeciwko temu. Zmienia sie czlowiek, zmieniaja sie warunki. Juz dawno nie robie postanowien noworocznych. To i tak psu na bude. To tak jak z czytaniem horoskopow. Ot tyle, ze przeczytasz. Kto je pisze dyzurny redaktor portalu? Skopiuje stare teksty, troche dolozy i juz. Mimo to zycze szczesliwego Nowego Roku. Zdrowia i swiadomych wyborow, pomyslnosci i zgody w Rodzinie, zgody z samym soba. Wszystkiego dobrego.:*