PDA

View Full Version : nie mam kontaktu z wnukami


Anonymous
03-04-2006, 16:14
Jak sobie radzicie, kiedy dzieciaki wyjechały z wnukami do Anglii na przykład? Ja właśnie tak mam - najpierw przez blisko 5 lat niemal na stałe byłam przy nich (bliźniaki), a teraz rodzice ich zabrali do Londynu, żeby tam już do szkoły poszli. Ja się bardzo cieszę, że mają takie dobre perspektywy ale strasznie tęsknię.

Kontaktuję się z nimi przez internet ale to już nie to samo. Bardzo się do nich przywiązałam i nie mogę sobie teraz znaleźć miejsca. Trzyma mnie tylko nadzieja, że przyjadą w wakacje...

Basia.
05-08-2006, 17:33
Wnuki z pewnością trzeba kochać ale oprócz tego należy mieć własne życie, wtedy rozstanie tak nie boli.

Innka1234
14-11-2006, 10:46
To trzeba przeżyć by móc zrozumiec osobę która ma bliskich daleko.
Można żyć własnym życiem ale rozbudzona miłość do wnuków jest silniejsza. Ja osobiście byłam wychowana zapewne jak wszyscy w ciągłym kontakcie z rodziną. Jak ma się daleko najbliższych to niestety ciężkie są chwile nie przeżywania dorastania własnych wnuków.
Mamy niestety potrzeby bliższego kontaktu jak internet. Wszystkie urocztstości przeżywamy bez nich - są tylko kontakty internetowe,telefoniczne ale to niestety nie to samo. Tych rodzin jest coraz więcej.
Ja mieszkam w okolicy Poznania. Dzieci wyjechały już 9 lat temu .
My cały czas zajęci byliśmy pracą i żyliśmy rodziną. Spotkania z przyjaciólmi mieliśmy rzadkie z braku czasu a obecnie poszukujemy
nowych kontaktów właśnie z osobami w naszym wieku po 50 by móc wspólnie gdzieś razem się wybrać,pogadać, przeżyć wspólnie trochę radosnych chwil.
POzdrawiam serdecznie

Sanna
28-01-2007, 19:21
Co z tego że mam wnuczka kiedy nie wolno mi na niego spojrzeć nawet przez okno pomimo że mieszkamy w jednym domu.
Trudno to zrozumieć ale to długa historia,która trwa już prawie 5lat bo tyle ma mój Michaś.Drogie babcie cieszcie się więc z kontaktu internetowego.

tulpe
08-10-2007, 09:29
Jestem tez Babcia mam 4 wnuköw. 2je, w polsce i 2je, blizej.
To czy Wnuki pamietaja o Babciach czy Dziadkach zalezy od Rodzicöw jak sie onich wyrazaja. np: Pierwszy 2jka. barszo zadko sie odezwa , sa w" GG i skyper" ale milcza choc ja przesle pozdrowienia. smutne ,ale prawdziwe.
Dzieci od Cörki sa bardzo mile i pisza do mnie ,albo przesla jedno maöutkie slöwko. np: omi ich hab Dich lieb. Taka to röznica. kiedy jestem sama i mysle o dzieciach , czesto kreci mi sie lezka w oku . ale tak to juz jest.i my tz; dziadkowie nic nie zmienimy.

Basia.
08-10-2007, 09:45
i nie przejmować się wnukami. Na początku dzieci są rozkoszne, tulą się do dziadków a potem niezbyt chętnie chcą się kontaktować z wapniakami. Taka jest prawda, nawet jeżeli stosunki w rodzinie są poprawne wnuki oddalają się od dziadków.

Sanna
08-10-2007, 18:01
Basiu masz na pewno rację ale jak maleństwo się do ciebie przytuli to fajnie .Te chwile kiedy staną się'' starymi dziećmi''kiedy zaczynają mówić układać zdania są miłe.

Basia.
08-10-2007, 18:05
masz rację ale jeżeli nie można mieć kontaktu z dzieciakami bo ich rodzice to uniemożliwiają to trzeba w sposób przeze mnie "podany" ratować siebie. Pozdrawiam cieplutko i nie martw się.

Anielka
08-10-2007, 19:29
Aniu wnuki niedługo dorosna i same beda szukały kontaktu z Babcia.Na razie pomysl o sobie,zebys była ładną i spokojna Babcia,kiedy beda Ciebie potrzebowały.Pozdrawiam cieplutko.7956

Stanley
08-10-2007, 20:42
Miłe Panie to co piszecie wszystkiee to prawda ale jak się jest idolem dziadkiem dla wnuczki to trudno z tego zrezygnować

Basia.
08-10-2007, 20:44
Miłe Panie to co piszecie wszystkiee to prawda ale jak się jest idolem dziadkiem dla wnuczki to trudno z tego zrezygnować
Gratuluję !!!!!!!!!!!!!!!:)
http://img209.imageshack.us/img209/9905/3875190039d68erme670ev4ia8.gif (http://imageshack.us)

lorison
09-10-2007, 00:58
Popieram Cię Stanley.
Nie zrezygnuję z bycia idolem dla wnuka mimo,że ma już prawie 9 lat.Będę starał się zostać idolem dla wnuczki
bo ma dopiero 3 lata.
Staram się nie myśleć o tym co bedzie później.
A może kontakty będą utrzymane?

Dzidka
09-10-2007, 06:53
Lorsonie, co byś nie robił pewne jest, że Twoja wnusia zostanie...http://www.ewa.bicom.pl/humor/h21.htm
http://www.ewa.bicom.pl/humor/h21.htm

Oczywiście po Dziadku.

Urszula47kot
24-09-2008, 17:08
Jestem babcią od dziewięciu lat mam wnuczkę i wnuka obydwoje urodzili się w USA (teksas) byłam przy narodzinach obydwojga wnucząt ale czy ja tak naprawdę jestem babcią ?? Babcia ze zdjęcia bo dla nich jestem tak naprawdę obcą kobietą.

Babcia Iwa
24-09-2008, 19:43
Ja mam 2-je wnucząt: dziewczynka 14 lat chłopiec 11. Jak dzieci były małe, byłam ukochaną babunią. codziennie się widywaliśmy,
nie mieszkamy razem, w wolne dni brałam do siebie. Było cudownie. Teraz dzieciaki mają swoje sprawy. Chłopiec gra w nogę z kolegami, potem lekcje - nie ma czasu. Dziewczynka to już prawie panienka, spotyka się z koleżankami i się chichrają.
Z babcią tego robić nie będą. Ale jak powiem,że mam zbędne 100 lub 50 zł, wnuki wpadają jak wicher, buzi,buzi i pa, pa, kochamy cię babciu - i to wszystko. I tak musi być. Babcia powinna z godnością i spokojem oczekiwać na chwilę, kiedy zostanie poproszona o radę lub pomoc a tymczasem powinna zająć się sobą.Ja nie siedzę w domu płacząca, mieszkam sama, więc spotykam się z emerytkami - koleżankami na kawie lub "potańcówce" dla seniorów.

Mar-Basia
26-09-2008, 02:55
Mamy dwie wnuczki, 15 i 12 lat. Telefonuja do nas w kazda niedziele i paplamy przez telefon o wszystkim. Wakacje letnie, przynajmniej dwa tygodnie spedzaja z nami, szczegolnie z dziadkiem, ktory jest ich najwiekszym idolem. :D

Malwina
29-09-2008, 11:54
To bardzo trudny temat dla niektórych...jestem babcią od 5 lat.Moja wnusia chowała sie u swoich rodziców 2 godziny drogi od nas i uważam słusznie.Prawdą jest tez inną to, że nie będąc z nimi na codzień uczyłam sie byc babcią w kontaktach co 2-3 tygodnie będąc u nich albo oni u nas.To jest inne babciowanie na odległosć.Przez około rok nie czułąm sie babcią- ot miewałam na rekach taką laleczkę i było świetnie.W miare zwiekszania kontaktów, zostawiania małej u nas od czasu do czasu na nasza prośbę rodziłam sie babcią w kontakcie bezpośrednim-przewijanie, usypianie, karmienie, patzrenie, dotykanie, gaworzenie, kontakt wzrokowy.Stawanie sie babcią jest fajnym procesem.Dzis jestesmy w cudownych stosunkach, ale okazjinalnie , bo nie mieszkamy razem, ale babcia i dziadek są bardzo mocno wpisani w dziecko i odwrotnie.Mieszkanie oddzielnie ma tez druga dobrą stronę, ze człowiek nie wchodzi w babciowanie totalnie -czytaj nie da sie udupić przez młodych ciagłym ewent podrzucaniem dziecka.Ja mając tyle róznych zainteresowań nie wyobrażałam sobie,że mogłabym dac sie tak uwiązać przy dziecku- jestem trochę babcia egoistką, ale wszystkim to na dobre wychodzi.Natomiast druga córka jest zagranicą i trudno mi będzie sobie wyobrazić nie bycie nawet od czasu do czasu z przyszłym wnuczątkiem...A juz Ci , którzy byli z wnuczetami na bieżąco parę lat a teraz dzieci im zabrały wnuki hen w świat, są bardzo biedni i nie dziwię sie ,że mają poczucie opuszczenia...

Babcia Iwa
29-09-2008, 23:21
Ja wiem, że jak by coś złego się działo moim wnukom to ja jestem taką babcią pogotowie ratunkowe. Wiedzą że mogą na mnie liczyć. Jak jest wszystko w porządku w domu i w szkole to tylko od czasu do czasu zadzwonią lub na GG popiszą i jest oky.

mamcia2
24-10-2013, 11:49
Kochana nic na to nie poradzisz.Wychowujesz dzieci,odejdą i zamkną się drzwi.Zostaniesz sama,czasem zadzwonią ale są daleko,tęsknisz,a jeżeli przyjadą to niemożesz się nacieszyć i tak wkoło.Trzeba się z tym pogodzić

lastropikalny
17-03-2017, 10:58
No niestety, to jest ta ciemna strona zajmowania się wnukami. Myślę, że ich rodzice tego nie przemyśleli. Najpierw dzieci były non stop z babcią a potem totalna rozłąka. Nie tylko babcia cierpi, ale te dzieciaczki też. Nie można tak igrać z uczuciami swoich rodziców i dzieci, to się kiedyś zemści.

bliźniak49
30-04-2018, 08:00
Jestem tu nowa, nie umiem jeszcze obracać się na forum.
Początkowo tylko czytam Wasze wpisy. Jednak trafiłam na ciekawy dla mnie temat o wnukach.
Miałam 3-ech synów,wszyscy są w związkach mają po dwójkę dzieci. Wszystkim pomagałam w wychowaniu. Najstarsza ma17lat, z nią mam najlepszy kontakt. Najmłodsza ma 3-miesiące. Gdy synowa urodziła zajmowałam się ich dwuletnią córką a moją wnuczką.
Jako dla 69 letniej babci było to straszne, a powinno być przyjemnością dla mnie przebywanie z dzieckiem. Dziecko chowane było pod kloszem, wszystkimi rządziła,nie mogłam powiedzieć "nie wolno" od razu rzucała się na podłogę, nie mogłam jej zmienić pieluszki. Musiałam ją zająć czymś co ją zainteresowało.To samo było z jedzeniem.Nie dawałam rady, odmówiłam współpracy.Synowa się bardzo obraziła i chyba nie będzie takiego kontaktu jak był przed narodzinami ostatniej wnuczki.Jednak nie żałuję mojej decyzji.
Pozdrawiam.