PDA

View Full Version : Starość oczami Polaków: u siebie, z pomocą bliskich - komentarze


giezeta
18-08-2012, 23:03
Komentarz do artykułu: Starość oczami Polaków: u siebie, z pomocą bliskich (http://www.rodzina.senior.pl/88,0,Starosc-oczami-Polakow-u-siebie-z-pomoca-bliskich,15028.html)
--------------------
Cytat z artykułu:
"Jak Polacy chcieliby zorganizować swoje życie na stare lata, kiedy będą potrzebowali pomocy? Prawie dwie trzecie (64%) chciałoby mieszkać we własnym mieszkaniu korzystając z doraźnej pomocy bliskich – rodziny, przyjaciół, sąsiadów."

Ja należę do tej grupy, ale na to nie liczę.
Profil rodziny zmienił się. Teraz zdecydowana większość potomków odseparowuje sie od rodziców i to im dalej, tym lepiej. Liczą na to że reszta nieco młodszych krewnych rodziców zaopiekuje sie nimi.
Obserwuję to u wielu moich starszych znajomych. Dzieci uciekają i maja własne problemy. "Pomoc" ogranicza sie do telefonu raz w miesiącu. Wiele moich znajomych zmarło nie doczekawszy sie pomocy. I nie ma różnicy czy to miasto czy wieś, chociaż na wsi wygląda to bardziej dramatycznie. Tam starzy ludzie umierają zapomniani przez młodszych członków rodziny. Natomiast cala rodzina zgłasza sie po spadek!

giezeta
18-08-2012, 23:12
I jeszcze dodam coś o "bezplatnej" pomocy społecznej, Caritasu i Czerwonego Krzyża. Ta pomoc jest ODPŁATNA i mocno ograniczona. Bo jeżeli stary czlowiek mieszka sam we wlasnym mieszkaniu to "opiekun" może zrobić zakupy, przynieść obiad z Caritasu, (usługa w cenie od 4 do 14 zł/godz). Ale juz nie posprząta, nie pomoże wejść do wanny i asystować przy kąpieli.
Tak więc dla samotnych nie ma szans na umieranie pod opieka lekarza we wlasnym łóżku

eledand
25-08-2012, 12:44
Witaj "Giezeto" w 100% masz rację co do pomocy Caritasu i opieki społecznej.Oni dbają tylko o własne interesy i patrzą jak "skubnąć" u kogoś nie dając nic w zamian.Potem tą należną pomoc społeczną i dorażną dzielą dalej pośród "leni" i pijaków.Od pewnego czasu obserwuję co dzieje się na wsi i chce mnie szlag trafić.Takie mają Oni przepisy,które stworzyło nasze Dobre a wręcz bardzo dobre państwo.Państwo nieudaczników i coś w rodzaju "futru" do zajęcy.
Na wsi,nikt o nikogo sie nie troszczy a jedynie potem "dziuby" drą po śmierci i dochodzi do karczemnych scen nawet w Kościele.JA DO Koscioła nie chodzę,ale o takich scenach to grzmi cała Gmina.Ci spadkobiorcy nie mają skrupułów a wstyd się w dzisiajszych czasach nie liczy....
Ja chodzę do Sąsiadki i Rodzina mieszka parę setek kilometrów.Zadzwonią raz na dwa lub trzy lata.
Babkama zamiar im pozostawić Dom a kto będzie się Grobami opiekować nie wiadomo.Nie moja sprawa i tyle.
Miło Ciebie pozdrawiam.Posyłam Tobie troszkę Kwiatków.
Namalowałam sama na wystawę.
http://i42.tinypic.com/idagcw.jpg

wasyl
25-08-2012, 18:51
Ja też należę do tej grupy i dlatego myślę o zrealizowaniu swojego pomysłu aby zbudować takie lokum-domek-czworaczek cztery niezależne mieszkania z osobnymi wejściami i kawałkiem ogródka i z czterema osobami, parami jest możliwość organizowania sobie zajęć, wzajemna pomoc itp. Wszyscy jednocześnie nie zachorują a przy takiej ilości osób można już i pomoc zorganizować ale i na to mam pomysł
pomoc za pomoc. Może ktoś ma lepsze rozwiązanie zapraszam do dyskusji, pozdrawiam zainteresowanych.

mama2
31-08-2012, 03:54
Jestem Polka. Moge wiec zabrac glos. Starosc? Nie unikniemy tego to pewne. Ale trzeba zrobic wszystko, zeby byla jak najbardziej aktywna. Radzmy sobie jak mozemy, kazdy po swojemu. Pozdrawiam serdecznie.

baburka
31-08-2012, 18:47
myślę o zrealizowaniu swojego pomysłu aby zbudować takie lokum-domek-czworaczek cztery niezależne mieszkania z osobnymi wejściami i kawałkiem ogródka
Świetny pomysł. Byłabym jak najbardziej zainteresowana, gdybym miała pieniądze na zainwestowanie w budowę wspólnego domku.

mama2
01-09-2012, 17:17
Gdybym miala srodki tez bym zainwestowala w domek. Niekoniecznie wspolny :) bo ja klotliwa jestem. :)

bogusia25552
06-09-2012, 11:11
starosć nie młodosć młodość nie wieczność ----stare powiedzenie

Mar-Basia
06-09-2012, 13:36
Starosc! Trzeba prawdzie odwaznie spojrzec w oczy. Nie unikniemy tego stadium naszego zycia. Poprostu trzeba o tym myslec "na wyrost", przygotowac sie na kazda ewentualnosc.

Wiem, ze czasami jest to trudne i skomplikowane, ale napewno mozliwe.

Nalezy byc troche egoista i najpierw myslec o sobie, potem o odchowanych dzieciach i wnukach. :)

Bianka
07-09-2012, 10:10
Starość jest wieloetapowa. Najpierw jesteśmy jeszcze młodzi we własnych oczach, a już starzy według innych, a potem - po prostu starzy... i bardzo starzy... I na tym ostatnim etapie stan zdrowia nie zawsze pozwala na realizację zainteresowań i zamiłowań, niestety.

baburka
10-09-2012, 19:13
Starość jest wieloetapowa. Najpierw jesteśmy jeszcze młodzi we własnych oczach, a już starzy według innych, a potem - po prostu starzy... i bardzo starzy...
Mam nadzieję, że ostatniego etapu nie dożyję. Nie widzę się nijak w roli właścicielki pampersów tudzież ciała, sadzanego przez bliskich przed obliczem TV. Reszty szczegółów oszczędzę ze względu na domniemaną obecność wrażliwych osób. Kombinuję sobie, że gdyby jednak padło na mnie wesołe życie staruszka, będę mieć tyle mobilizacji i siły, że je przerwę w wybranym przez siebie momencie.

Bianka
10-09-2012, 20:43
Kombinuję sobie, że gdyby jednak padło na mnie wesołe życie staruszka, będę mieć tyle mobilizacji i siły, że je przerwę w wybranym przez siebie momencie.
Też tak sobie myślę od czasu do czasu. Tym bardziej, że nie cierpię oglądania telewizji :D

ignesja
10-09-2012, 20:52
Starosc!

Nalezy byc troche egoista i najpierw myslec o sobie, potem o odchowanych dzieciach i wnukach. :)

ale po co ? By dłużej byc starym ?

Polla
10-09-2012, 20:54
ale po co ? By dłużej byc starym ?

Co to znaczy starym?? Ja jestem po 60-tce i nie czuję się starą, nawet w podeszłym wieku. Nie rozumiem....

Mar-Basia
10-09-2012, 20:56
ale po co ? By dłużej byc starym ?

To zalezy jak sie podchodzi do tematu. Aby byc "starym"....wrrr, nie lubie tego terminu....nie trzeba miec 80 lat. Zam wielu 40 latkow, ktorzy sa starsi od tych 80+. :)

Bianka
10-09-2012, 21:03
To zalezy jak sie podchodzi do tematu. Aby byc "starym"....wrrr, nie lubie tego terminu....nie trzeba miec 80 lat. Zam wielu 40 latkow, ktorzy sa starsi od tych 80+. :)
Mówisz o stanie ducha. Nie można jednak lekceważyć również stanu ciała.

Mar-Basia
10-09-2012, 21:12
Mówisz o stanie ducha. Nie można jednak lekceważyć również stanu ciała.

O cialo nalezy DBAC,aby nie starzalo sie za szybko. :)

Alsko
10-09-2012, 21:17
Poprostu trzeba o tym myslec "na wyrost", przygotowac sie na kazda ewentualnosc.
Wiem, ze czasami jest to trudne i skomplikowane, ale napewno mozliwe.
Czasem bywa jednak niemożliwe.
Braku środków nie przeskoczysz.
Starość, godna starość jest kosztowna.
Jeśli powiesz, że trzeba było zawczasu o tym myśleć - odpowiem, że myślenie często rozmija się z możliwościami i realiami. Tak że nie każdy sam zapracował na niedostatki środków finansowych.

Giezeto, gorzko piszesz o potomkach.
Może to ich odsuwanie i nieangażowanie się jest powszechniejsze niż mnie się zdaje, ale nie zaobserwowałam tego w najbliższym środowisku.
Natomiast ja jestem w rodzinie źródłem niezadowolenia, bo nie chcę, zdecydowanie nie chcę bezpośredniej opieki mego dziecka i wnuków.
Wiele lat mieszkałam z matką. Osobą pogodną, z poczuciem humoru, nieabsorbującą innych swoimi dolegliwościami.
Ale ostatnie lata Jej życia uświadomiły mi, że nie chcę tego dla siebie. Odeszła nagle w wieku 95 lat, ale myślę, że po drodze cierpiała jej psychika, kiedy ktoś bliski wkraczał w jej intymność, bo taka była potrzeba. Bo choroba nie wybiera.


Chciałabym - jak Baburka - ale to też łatwe nie jest.
Dlatego jestem zdecydowaną zwolenniczką eutanazji na żądanie. To moje życie i moje sumienie i ja powinnam mieć prawo o nim decydować, a nie jakiekolwiek władze łącznie z kościelnymi, przepisy, dekrety, papiruszki i urzędnicy.
Marzenie ściętej głowy :(

Wobec tego już wolę u siebie w domu z pomocą kogoś obcego mi.
To jest do zrealizowania, jeśli ten ktoś zgodzi się na warunki, jakie zaproponuję. Np. możliwość zamieszkania na podstawie umowy + wynagrodzenie, na jakie mnie stać.
Na razie szczegółów nie dopracowałam, bo mi się nie spieszy ;):)

Bianka
10-09-2012, 21:18
Basiu, zdaje mi się, że jesteśmy do pewnego stopnia "zaprogramowani" genetycznie. Co oczywiście nie znaczy, że nie należy o siebie dbać :)
Jednak jak byśmy nie dbali, osoba 40-letnia zawsze będzie sprawniejsza od tej 80-letniej. Pod każdym względem. Trzeba więc spokojnie to przyjąć i niezbyt się przejmować. Na szczęście nie wszyscy leżą w pampersach i nie wszyscy spędzają całe dnie drzemiąc pod telewizorem.

Alsko
10-09-2012, 21:25
Na szczęście nie wszyscy leżą w pampersach i nie wszyscy spędzają całe dnie drzemiąc pod telewizorem.Hej Bianko! Ale nawet jeśli trafi sie konieczność pampersa - to telewizor można komputerem zastąpić :D:D:D Nie fajniej?

ignesja
10-09-2012, 22:12
Co to znaczy starym?? Ja jestem po 60-tce i nie czuję się starą, nawet w podeszłym wieku. Nie rozumiem....

Ja też nie czuję się staro, mam szczęście, ale co będzie jutro ? Na pewno nie będzie lepiej, a może byc gorzej, a nawet na pewno będzie...każda osoba jaką znam,w podeszłym wieku,
a szczególnie te schorowane i samotne, chcą odejśc...oby niezauważalnie, bezboleśnie i godnie.

Mar-Basia
10-09-2012, 22:27
Bianko, moim zdaniem, kazdy z nas, obojetnie w jakiej szerokosci geograficznej zyje - nabierze tzw "butelki". Masz racje, nalezy podejsc do tego spokojnie i niezbyt sie przejmowac.

Mam dobra zasade, poprostu nie mysle, spie spokojnie, podrozuje i co bedzie to bedzie. Ciesze sie kazdym dniem, staram sie byc aktywna, choc pika i strzyka tu i tam.
Zdecydowanie WYKLUCZAM biadolenie i jejczenie, bo to nic nie daje.:)

Bianka
11-09-2012, 08:53
Hej Bianko! Ale nawet jeśli trafi sie konieczność pampersa - to telewizor można komputerem zastąpić :D:D:D Nie fajniej?
Dużo fajniej! Ale pampersy jakoś mi się z maluchami kojarzą. Aż tak odmłodzić się bym nie chciała :D

Bianko, moim zdaniem, kazdy z nas, obojetnie w jakiej szerokosci geograficznej zyje - nabierze tzw "butelki".
Co to znaczy "nabrać butelki"? Sorry, nie znam tego wyrażenia.

Mam dobra zasade, poprostu nie mysle, spie spokojnie, podrozuje i co bedzie to bedzie. Ciesze sie kazdym dniem, staram sie byc aktywna, choc pika i strzyka tu i tam.
Zdecydowanie WYKLUCZAM biadolenie i jejczenie, bo to nic nie daje.:)
Podpisuję się pod Twoimi słowami :) Uśmiech na buzi - i od razu świat pięknieje, a my wraz z nim.

Romy
03-10-2012, 17:49
Starość jest w polskim klimacie rodzinnym w miarę godna, ale na zachodzie, gdzie dzieci wcześnie się usamodzielniają i maja słaby kontakt przez resztę życia pozostają domy starości.