PDA

View Full Version : Nasze historie rodzinne


Ewita
30-08-2007, 12:57
Zakładam ten wątek, jako że rozmowę na ten temat zaczęłyśmy gdzie indziej, to znaczy w wątku "Nasze zawody", a temat wydaje się być ciekawy bardzo. Każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu zna swój rodowód. Czasem są one fascynujące!
Zacznę od mojej rodziny. Pochodzę ze szlachty. Ze strony ojca - herbowej, hrabiowskiej rodziny, której rodowód sięga do czasów bitwy pod Grunwaldem. Ze strony matki - sławne nazwiska: Sobiescy, Tymińscy, chociaż moi dziadkowie, to już taka była zubożała, schłopiała szlachta.:D
Noblesse oblige - to były pierwsze łacińskie słowa, które poznałam, kiedy nawet nie wiedziałam, że można się uczyć tego języka! Ojciec użył sformułowania "szlachectwo zobowiązuje", kiedy miałam lat coś ze cztery i próbowałam skłamać, żeby nie oberwać...
Ojciec był przedwojennym oficerem. Jak wiadomo - tacy nie byli hołubieni po wojnie... Problemy ze znalezieniem pracy, rewizje nocne, które nawet ja pamiętam... Ale tradycje przechował i wpoił nam, córkom...

Lila
30-08-2007, 13:07
Aż do bitwy pod Grunwaldem ? Ja o tym nic nie wiem ...
Może mój przodek tam był jako Litwin z sulicą ?
Może jako giermek Powały z Taczewa ?

Kurczę,jak to pomyślę...

Ale jest w pobliżu Cz-wy miejscowość ,znana z pewnego faktu.Ale nie ujawnię Wam,bo stamtąd wywodzi się moje rodowe nazwisko,którego z ulgą pozbyłam się 40 lat temu..

Zresztą nie ma czym się chwalić.Sami utracjusze byli w tej rodzinie.Teraz śmiesznie mi tylko słyszeć o takim zgromadzeniu nazwisk w jednym miejscu..
Na dodatek rozmnażali się jak króliki...z tego wynika..

Natomiast część mojej rodziny,ta bliższa mi,zginęła na Wołyniu...w straszny sposób..

Ewita
30-08-2007, 13:14
Ja pewnie też bym tak dobrze nie znała rodowodu, gdyby nie dwie ciotki Ojca, z Poznania zresztą, które w latach 60-tych poświęciły parę lat życia i wszystkie fundusze na odtworzenie drzewa genealogicznego rodziny... Pierścień herbowy (Kirkor) natomiast przechowuje moja siostra.

Pani Slowikowa
30-08-2007, 13:15
Moj stryjek spisal cala historie rodziny ze strony mojego taty.. Nawet narysowal sliczne drzewo genealogiczne z listkami i jabluszkami.. Wedlug niego pochodzimy tez z malenkiego miasteczka ktore nosi nasze rodowe nazwisko.. i tez nie moge ( jak Lila) oglosic go na iternecie.. z wiadomych powodow.
Powiem Wam tylko ze tam stoi dotychczas jeszcze dobrze zakonserwowany zamek pewnego arystokraty.. ( nie nasz)

hebra
30-08-2007, 13:22
część mojej rodziny,ta bliższa mi,zginęła na Wołyniu...w straszny sposób..
wiem to z opowiadań mojej mamy która nigdy nie odwiedziła swojego miejsca urodzenia od chwili przymusowego wyjazdu.

Lila
30-08-2007, 13:26
A to przy okazji...:)

Wołynia nie ruszę,za żadne skarby ....

Ale dziadka,co jak zając zmykał przed Ochraną z przyjemnością.Bo łobuz był z niego i tyle..
To z tymi gazetkami wynikało z jego wichrowatej natury.Był szalony.Nikt nie potrafił tak ujeździć konia jak on.
I takiego zobaczyła go po raz pierwszy moja biedna babcia,już zaręczona z kim innym......Na karym koniu i z czarnym wąsem..
Oczy błękitne ,a ogier tańczył pod nim..

Afera była,oj była.Babcia już po zapowiedziach.Do końca życia jej matka tego nie wybaczyła...

Wrócę do tego,bo to historia wielkiej miłości..
Ale zacznę od końca.W wieku 65 lat moja babcia opuściła dziadka,zamieszkując osobno.Zrezygnowała z luksusu i była bardzo szczęśliwa - bez niego,8 lat do swej śmierci..
Oczywiście dziadkowi zaraz rura zmiękła,bo miał lat 70 i co zwojuje facet w tym wieku...
Ale nic to.Babcia była nieugięta.Umarła sama ,leciutko ...nie obudziwszy się na przywitanie śmierci.

Kobiety w mojej rodzinie twardsze były od skały.Musiały ..

Ewita
30-08-2007, 13:32
Romantyzmem powiało...
A mój ukochany stryjek... a właściwie to był stryj mojego ojca, ale tak kazał się do siebie zwracać - był zarządcą majątku niejakiego Radziwiłła...
Stryjenka zobaczyła go na koniu i... zrezygnowała z nowicjatu u Karmelitanek. Podobno był boski!:D

Pani Slowikowa
30-08-2007, 13:33
A mojemu dziadkowi kurcze nie "zmiekla" bo po smierci babci wzial sobie nowa mlodke ( w wieku lat 60) i hulaj dusza !! Nawet ten serwis ze slicznej porcelany co byl " dla Asiuni" przeznaczony zostal sie w rodzinie... szkoda tylko ze nie naszej..

Ewita
30-08-2007, 13:36
To się nazywa "fantazja szlachecka"... Wkurzająca być może ona, ale taka charakterystyczna!

Pani Slowikowa
30-08-2007, 13:39
masz racje.. moj dziadek mial fantazje juz od lat szczeniecych( dokladnie 15) kiedy to uciekl z domu i zaciagnal sie na statek ktory plynal nie mniej ni wiecej tylko do Ameryki..

Lila
30-08-2007, 13:41
Ewitko...już widzę,że wątek będzie przebojem...

A fantazja szlachecka ?
U nas w Polsce wyłącznie szlachta mieszkała,bo ta fantazja została...na drogach naszych polskich.Najniebezpieczniejszych w Europie..

Ale co tam jakaś zapyziała Europa...
My są pany !!!:):)

Lila
30-08-2007, 13:42
Asiu...ale Tyżeś w Polsce robiona przecie...

Ewita
30-08-2007, 13:42
w rodzie nie ginie? Fascynujące dla mnie jest to śledzenie naszych korzeni! Okazuje się, że często nasze działania w jakiś tam sposób są kontynuacją tego, co nasi przodkowie wymyślili...

Ewita
30-08-2007, 13:46
Będę bronić fantazji szlacheckiej! Lila! A Somosierra! A Monte Cassino? A Westerplatte? - toż to wszystko ta nasza fantazja! Nie lekceważmy jej, wiele dobrego zrobiła!

Lila
30-08-2007, 13:52
Ale ja też jej bronię...

Samosierra...Napoleon jak usłyszał ,że wąwóz jest nie do zdobycia,powiedział - dajcie mi Polaków..ech..

Choć i Leonidas miał podobną.No,ale on mógł wrocić z tarczą lub na tarczy,więc nie miał wyboru..
Ciekawe tylko ,czemu wszyscy śpiewają o 300 poległych Spartanach,jak tam zginęło 3000 niewolników,których ci szlachetni wojownicy wepchali pierwszych do walki..

Swoją drogą,nie lubiłam nigdy Sparty.Nic dziwnego,że Helena nawiała ich królowi z Parysem...:)

Pani Slowikowa
30-08-2007, 13:56
naszej kochanej robiona i przerabiana bo dziadek po 5 latach ciezkiej roboty w hucie, wojnie ( zdaje sie ze z Meksykiem) z dziura w czasce i brakiem brzucha oraz utrata brata w jeziorze.... wrocil na lono ojczyzny z kabza wypchana dolarami..
Pod koniec zycia moj fantazyjny dziadek jeszcze sie odgrazal ze pojedzie do Ameryki.. bidulek.. Wiec ja pojechalam za niego ;)

Ewita
30-08-2007, 13:56
Ta Helena, to musiała mieć polskie korzenie, nie uważasz?:D

hebra
30-08-2007, 13:58
by udowodnić kto ponosi odpowiedzalność za urodzenia się bliżnaków.

Lila
30-08-2007, 14:03
Ta Helena, to musiała mieć polskie korzenie, nie uważasz?:D

oj musiała...musiała..
Na Cyprze byłam w miejscu,gdzie Afrodyta wynurzyła się z morskiej fali..
Coś mi szeptało,że ulubienica boginii była Polką...

Ale zaraz....to jej tatuś był łąbędziem ,zdaje się.Niby Zeusem ?
A może to był zwyczajnie turysta z Polski,Łąbądź Jerzy,który zakochał się w Ledzie?

Boże ,postawcie mnie do pionu.....:D :D

Alsko
30-08-2007, 14:14
Strach tu wejść, w ten wątek. Same arystokratki, błękitna ich krew :D
Z pospolitymi gadacie?

Lila
30-08-2007, 14:20
Aluś ,moja czerwona,z zaburzeniem krzepliwości...:)

Ale to nie znaczy,że bolszewicka...co to,to nie....

Zresztą u nas sama szlachta jest.Chłopstwo wymarło od ciężkiej roboty..
Taki Lepper na ten przykład.Jaka fantazja.Ten napad na pociąg z ziarnem...Czysty zajazd na Soplicę ,nie ?:)

Ewita
30-08-2007, 14:21
Z wielką frajdą i przyjemnością!:D Każda historia rodzinna jest fascynująca. Mój mąż pochodził z rodziny biedoty podłódzkiej. Genealogicznie - to chyba byli osadnicy germańscy, o czym świadczy nazwisko babci: Kols.
Najfajniejsze, że dogadywał się z moim ojcem, jakby byli najbliższą rodziną!

Alsko
30-08-2007, 14:24
Tylko obiadek zjem i zamknę dzioby tym jęczącym zarazom.
Tylko niech mi Lila nie odbiera apetytu lepperowaniem :D

Pani Slowikowa
30-08-2007, 15:39
Ja pewnie też bym tak dobrze nie znała rodowodu, gdyby nie dwie ciotki Ojca, z Poznania zresztą, które w latach 60-tych poświęciły parę lat życia i wszystkie fundusze na odtworzenie drzewa genealogicznego rodziny... Pierścień herbowy (Kirkor) natomiast przechowuje moja siostra.

Co znaczy Kirkor?

Lila
30-08-2007, 15:48
Mnie przychodzi na myśl,tylko nieszczęsny mąż Balladyny...ale on zszedł bezpotomnie,bo ta zaraza nic nie ulęgła...

Alsko
30-08-2007, 16:14
A mnie się zdawało, że ciotki będą żyły wiecznie, za pózno wzięłam się do spisywania, co kto pamięta. W efekcie o rodzinie ojca wiem prawie co nic, a rodzina po kądzieli zaczyna mi się od pradziadka. Teraz nadzieja w młodszych, który w przetrzebionych księgach będą grzebać. Jak dostaną kopniaka inspirującego.
Rodzina po mieczu z plutokracji warszawskiej. Dziadek był taki bardziej Wokulski. Babcia - ozdoba salonów. Obojga nie znałam. Z okupacji wyszli żywi tylko mój ojciec i jego siostrzenica. Blizniaczy brat ojca w 39 r. uciekł z żoną do Lwowa. Oboje popełnili samobójstwo podczas rzezi uprawianej przez sowietów przed wkroczeniem Niemców. Reszta rodziny zamordowana w Warszawie.
A po kądzieli - pradziadek, luteranin z Wrocławia, uważający siebie za Ślązaka. W latach 80. XIX w. po bankructwie pomysłów na lepsze życie osiadł z rodziną w Warszawie. Dzieci wychował na dobrych Polaków.
I tyle. Nic nie wiem o porywach ich serc. Ani o żadnych skandalach. Szkoda.

Pani Slowikowa
30-08-2007, 16:21
nie martw sie:D Jak dobrze poszukasz to znajda sie skandale..
Ja na pewno jestem corka mojego taty bo podobna do niego jak dwie krople wody ale...czy wy wierzycie ze w przeszlosci nie bylo jakiegos.. roga w rodzinie?? Zawsze sie nad tym zastanawialam... A jezeli byl, to KTO???

Alsko
30-08-2007, 16:29
ale głowy nie dam, że nie mam rodzeństwa :D Mój tata kochał baby. I podobał się im.

Pani Slowikowa
30-08-2007, 16:38
Byla nieslubnym dzieckiem .. jakiegos arystokraty ktory mimo tego ze nie ozenil sie z moja pra-prababcia to wyksztalcil corke na pensji dla panien z "dobrego domu". Moja prababcia operowala plynnie trzema obcymi jezykami: francuskim, niemieckim i rosyjskim..i pisala pamietniki ktore niestety zaginely.Prababcia byla sliczna dziewczyna..miala na imie Karolina

Alsko
30-08-2007, 17:08
A talenta przeszły na prawnuczkę, co?

Malgorzata 50
30-08-2007, 18:20
A moja rodzina ze strony ojca to zasymilowani Ormianie co to w 16 w do polski jko kupcy sciagneli i tak juz zostali moj praszczur nawet herbu się na rycerskosci dorobił .Dziadek byl wesolym fabrykantem drobnym -niestety szlag majątek trafil i tatus nie wniosl zakladu w e wianie .Częśc rodziny osiadla we Lwowie gdzie stryj ojca byl naczelnikiem poczty a slawny był glównie z powodu niezwykle urodziwej malzonki -ozdoby lwowskich salonów .We Lwowie stacjonowal rowniez mój drugi dziadek pulkownik,legionista ,przyjaciel Marzałka co cudem Katynia uniknal, a babcia, piekna panna Irena z domu Levitoux o 18 lat od dziadka mlodsza pozowala kiedyś Witkacemu -a w czasie wojny razem z trójka dzieci zostala wywieziona na Kazachstan we futrach i przetrwała, a z nią moja mama ,jej siostra i brat -babcia byla prawdziwa damą i socjalistka idealistka czyli "dobrą panią" poniekąd.Jej syn czyli moj wujek dokonal brawurowej ucieczki z miejsca wysylki przy pomocy kukuruznika i dostal się do armii Andersa -przewedrowal co bylo do przewedrownia zakonczyl wojne w RAF-ie -do końca zycia mieszkal w US-ale umarl w Polsce -przyjechal na zjazd lotnikow do Deblina ,odbyl go po czym padl na serce w hotelu w Warszaawie Ojciec chlopiec z dobrego domu, ale lobuziak z Solca -po swoim ojcu czyli moim dziadku ,który miał dusze ormianską szeroki gest i niesamowite poczucie humoru -skończyl slawne liceum Górskiego i walczył w Powstaniu -dostal Virtuti Militari - pobyl w Niemczech -wywieziony so Stalagu po Powstaniu (byl w grupie która przechodziła kanalami Na Plac Krasińskich) wrócil do Polski ,uniknal jakims cudem więzienia ,skończył Politechnike i poznal moją mamę -studentke historii sztuki ..a co najsmieszniejsze nigdy zadne z nich nie uprawialo martyrologii ,bawili się cieszyli zyciem i sa razem już prawie 60 lat !!!! Ojciec i mama po raz pierwszy dokladniej opowiedzieli swoje historie wnukom....To byl taki typowy inteligencki dom -otwarty ,wesoly i cieply .I nie otwieralam jako mlodziez oczu ze zdziwienia ,ze byl Katyń ,że historia wygladala tak jak wygladala naprawdę .Ja o tym widzialam w jakiś naturalny sposób ale bez rozrywania szat i dramatycznych wspominkow .W naszym domu bywali ludzie ,ktorzy powrocili z zeslania po 56 roku ,kwiat tzw inteligencji ,moja mama w najgorszych czasach w 10 minut potrfila nakarmic gromadę wpadłych "z nienacka "znajomych wlasnych lub naszych ...To jest kochane bagaz na cale życie -poczucie bezpieczenstwa otrzymane w dzieciństwie ,ktore pozwala nie zamartwiac się wieloma sprawami ,które innych rozkladaja na cztery łopatki.

Pani Slowikowa
30-08-2007, 18:37
To jest kochane bagaz na cale życie -poczucie bezpieczenstwa otrzymane w dzieciństwie ,ktore pozwala nie zamartwiac się wieloma sprawami ,które innych rozkladaja na cztery łopatki.

Tu przyznaje ci racje w 100%. Im wiecej ktos zdzialal w zyciu tym mniej o ty mowi , nie mowiac o narzekaniu. Ale daje dzieciom to poczucie bezpieczenstwa ktore jest bezcenne i ktore powoduje ze dzieci tez robia sie odwazne. Wojny rewolucje..przesladowania.. przygody i ucieczki, powstania upadki, ordery.. Coz jeszcze moze nas przestraszyc?? Ja sie pytam??
Amerykanie boja sie okropnie braku pieniedzy.. jakie to nieromantyczne !!

Alsko
30-08-2007, 18:46
Małgosia-Piekielnica ma gorąca ormiańską krew!
Ale mi się podoba :D I jak jej ma >leżec< ta słowiańska dusza? :)

Ewita
30-08-2007, 19:05
...to ormiańskie pochodzenie wiele mi tłumaczy, jeśli idzie o Małgosię!
A Kirkor - to nazwa herbu, opisana starannie w "Herbarzu Polskim" Niesickiego (bodajże). Z Balladyną i Słowackim nic wspólnego nie ma:D

Lila
30-08-2007, 19:33
Toż Małgocha jak Charles Aznavour,też Ormianin...
Talenta ma rozliczne wobec tego.Ciekawe....musi być dobrym medium.
Małgoś,chyba z Twoją pomocą wywołałoby się ducha,o jakim tylko można zamarzyć...
Bo do mnie lecą wszyscy,z tamtego wymiaru.Podobno..:)

Basia.
30-08-2007, 19:34
Tu przyznaje ci racje w 100%. Im wiecej ktos zdzialal w zyciu tym mniej o ty mowi , nie mowiac o narzekaniu. Ale daje dzieciom to poczucie bezpieczenstwa ktore jest bezcenne i ktore powoduje ze dzieci tez robia sie odwazne. Wojny rewolucje..przesladowania.. przygody i ucieczki, powstania upadki, ordery.. Coz jeszcze moze nas przestraszyc?? Ja sie pytam??
Amerykanie boja sie okropnie braku pieniedzy.. jakie to nieromantyczne !!
w większości i duuuuużo może ich przestraszyć. Dokonania przodków nie mają tutaj nic do rzeczy, żeby nie dopuścić do braku pieniędzy gotowi są do jak największych podłości. To jest bardzo smutne ale taka jest prawda. Znam historie /nie wyssane z palca tylko prawdziwe na 100%/ przeróżnych "ikon" Solidarności i nie tylko i one również nie oparły się "żądzy pieniądza" niestety.
Jak się nie ma co do garnka włożyć to romantyzm też diabli wezmą.

Lila
30-08-2007, 19:39
No dobra...warszawianki są...

ABW zostawiła je na wolności.Cieszę się bardzo,bo plotka głosi,że cała Warszawa ma być wyaresztowana..
Jakby co ,dajcie znak jakiś.
Moja praciocia za kibitką, wynajętymi końmi za mężem pojechała.Z dwojgiem dzieci i w 6 -tym miesiącu ciąży..
To i ja ruszę na Warszawę na czterech.Kołach ,oczywiście...

Alsko
30-08-2007, 19:45
w strachu to chyba jest cały kraj :mad: Rączki długie się wyciągają...
Ale dobrze wiedzieć, że w razie co - odsiecz ruszy :D Pamiętaj o nas, pamiętaj...

Pani Slowikowa
30-08-2007, 19:50
ja nie lubie tez braku pieniadza i pustego garnka... ale nie boje sie biedy tak bardzo jak inni bo przeszlam przez to juz w brzuchu mojej mamy ktora byla glodna jak chodzila ze mna w ciazy.. szla z targu i plakala bo chcialo jej sie owocow a nie miala na nie pieniedzy.. Ot i tak bylo! Ja tez pamietam jak bedac u siostr zazdroscilam tym dziewczynkom ktore wyrzucaly niedojedzone bulki do kosza.. Ja te bulki z checia wyciagnelabym ze smietnika i wrabala. Gdyby moja mama sie dowiedziala jaka ja bylam glodna za te ciezko zarobione przez nich pieniadze ktore prawie w calosci wplacali za moj internat...

Basia.
30-08-2007, 19:57
ze strony Matki słowiańską, ze strony ojca ......... mam dobre stare /sprawdzałam/ kozackie nazwisko panieńskie. Moja Mama pochodzi z rodziny ziemiańskiej, jej rodzina wiele lat temu osiadła w Warszawie tak więc jestem warszawianką z dziada pradziada. Moja Mama zakochała się w moim ojcu i ku rozpaczy dziadków wydała sie za niego popełniając mezalians. Owocem tego małżeństwa była trójka dzieci, ja jestem najmłodsza. Żadne z nas nie odziedziczyło słowiańskiej urody po Matce, jedynie siostra odziedziczyła po Mamie temperament. Mój brat i ja odziedziczyliśmy po ojcu zapalczywy charakterek ........ ojciec mój był piekielnie przystojnym mężczyzną o kruczoczarnych włosach i zielonych oczach i cieszył się ogromnym powodzeniem u kobiet, niestety żadne z nas nie ma zielonych oczu ....... wielka szkoda. Członkowie rodziny mojej Mamy brali udział w Powstaniu Warszawskim ....... nikt nie przeżył.

Lila
30-08-2007, 20:03
Basiu ,to super jest...

A próbowałaś jazdy konnej ?
Masz to we krwi ,jak nic .Spróbuj koniecznie.Jestem przekonana,że dżygitówka to dla Ciebie pikuś..

Geny to bardzo dużo.Moja córka po moim dziadku chyba ma rękę do koni.Słuchają ją jak mnie psy...:)

Basia.
30-08-2007, 20:03
No dobra...warszawianki są...

ABW zostawiła je na wolności.Cieszę się bardzo,bo plotka głosi,że cała Warszawa ma być wyaresztowana..
Jakby co ,dajcie znak jakiś.
Moja praciocia za kibitką, wynajętymi końmi za mężem pojechała.Z dwojgiem dzieci i w 6 -tym miesiącu ciąży..
To i ja ruszę na Warszawę na czterech.Kołach ,oczywiście...
ja granaty już sciągnęłam z pawlacza jakby co ............ mogą mi nagwizdać. W drugim dniu stanu wojennego przenosiłam z moim kolegą, któremu groziło internowanie /jego żona była w zaawansowanej ciąży/ trefne materiały na piechotę z Żoliborza na Saską Kępę bo u mnie one mogły sobie trochę pobyć /za posiadanie tych materiałów groziło więzienie/. W razie czego przywalę w bańkę, odbezpieczę granat i rzucę. A cooooooo!!!!!!!!!!!

Basia.
30-08-2007, 20:07
Basiu ,to super jest...

A próbowałaś jazdy konnej ?
Masz to we krwi ,jak nic .Spróbuj koniecznie.Jestem przekonana,że dżygitówka to dla Ciebie pikuś..

Geny to bardzo dużo.Moja córka po moim dziadku chyba ma rękę do koni.Słuchają ją jak mnie psy...:)
teraz niestety nie mogę z powodu kręgosłupa. Po swoim dziadku ojcu mojej Mamy odziedziczyłam jako jedyna z rodziny "kota" na punkcie zwierzaków, dziadek /skorpion tak jak ja/ miał oswojonego lisa, wiewiórkę która na spacerze nie uciekała, mnóstwo kanarków /przed wojną był przewodniczącym cechu hodowców kanarków/, węże /tego się bałam/, kunę i dużo innych. Lis "robił" za psa, kiedy się przygotowywało obiad trzeba go było wypraszać z kuchni albo przywiązywać do nogi od jakiegoś mebla bo wykorzystywal chwilę nieuwagi i kradł mięso, po kradzieży udawał nieboszczyka. Kanarki oswojone przeze mnie wypuszczone z klatek lądowały wyłącznie na mnie. Do 10-go roku życia miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo ........... potem lepiej nie mówic.

Lila
30-08-2007, 20:12
Basieńko,na moją bojowość możesz liczyć..

Ja wezmę zapas butelek szklanych i węża do wina.Spuści się benzynkę bezołowiową z baku mojego auta i metodą chałupniczą zrobimy koktajle Mołotowa..

Żywcem nas nie wezmą...o le!!!!:)

Ewita
30-08-2007, 20:16
...tworzymy na żywo historię? :D
Może to będzie historia naszego niepowtarzalnego klubu, co? :D Ja się na wojnę nie wybieram. Poczekam, popatrzę... Moja chałupka na uboczu, nie dotrą do mnie wrogie elementy! Ale tradycje rodzinne posiadam, czemu nie?

Basia.
30-08-2007, 20:41
sprawdzić jak reaguje "ulica".

Ewita
30-08-2007, 20:44
Tylko się aby ubezpiecz, co? Znasz zasady konspiracji przecież...

Lila
30-08-2007, 20:59
Uważam ,że Axał powinien być w ciemnych okularach dla niepoznaki,oraz z kokardą na głowie,coby ABW wzięła go za yorka...hih..

Ewita
30-08-2007, 21:15
z natury - nawet jej charakteryzacja niepotrzebna: szczuplak o czarnych włosach i ciemnych oczach, takiejż karnacji... A Axał zbyt wyrośnięty na yorka... Może prędzej za cielątko by mógł robić - ale to tylko przy Basi, którą kocha...

Basia.
30-08-2007, 22:41
ale jak wiecie pozory mylą. Będą nowe niespodzianki ....... może brat brata przymknie?

Malgorzata 50
30-08-2007, 23:25
Brat brata już pewnie w ciemnicy chowa ...jutro TVN nam doniesie koljne rewelacje -moze stan wyjatkowy albo zmach stanu -ja tam juz wszystkie granaty w kupke w korytarzu ulozylam ...żywcem nie nie wezmą...

Lila
30-08-2007, 23:49
A jak tam Praga-południe,broni się jeszcze ?
Tam walczy moja córka.Powiedziała ,że jak tak dalej pojdzie ,to robi uprawnienia prawnika w Nowym Jorku ,jak jej szefowa.No,w ostateczności ze względu na starą matkę ,to w Londynie...

Ewita
31-08-2007, 08:48
...jak to bywało dawniej. Byłam małym brzdącem wtedy, ale coś pamiętam. Wieczorem wpadł jak po ogień przyjaciel ojca. Nie wchodził. Poszeptał chwilę z tatą i znkł. A rodzice wygonili nas do łóżek wcześniej niż zwykle i coś tam robili po cichu... W nocy zaś wtargnęło do mieszkania czterech hałaśliwych i niegrzecznych panów. Przewracali wszystko, łącznie z naszymi materacami i poduszkami... Byłam rozespana, przerażona i nic nie rozumiałam... Parę lat później dowiedziałam się od ojca, że ktoś - nie wiadomo do dzisiaj, kto - doniósł, że w tym domu reakcja się szerzy. Pasowało: ojciec, reakcyjny oficer, wrócił z Oflagu, matka - AK, brała udział w Powstaniu Warszawskim i wylądowała w obozie jako żołnierz podziemia... Ostrzeżenie spowodowało, że nic nie znaleźli obciążającego, ale to właśnie wtedy mama zniszczyła swoją pamiątkową legitymację AK...
A przyjaciel ojca został aresztowany za... opowiadanie kawałów politycznych...

Lila
31-08-2007, 11:03
Ewitko......to Ty miałaś sielankę..
Ja pamiętam scenę podobną,tylko bardziej brutalną.O leżeniu w łóżeczku mowy nie było,bo materace były wyrzucone na podłodze..

No i zabrali Ojca.Do pewnej willi na ul.Jasnogórskiej ,gdzie była siedziba UB.Właściwie katownia...
Rozstrzeliwań dokonywano w piwnicach,wzorem oprawców z Jekaterynburga.O świcie ciężarówka wywoziła towar..
Willa ta mieści się prawie naprzeciw naszego teatru,który tak polubił Marek Perepeczko.

Mój ojciec miał szczęście.Skończyło się na złamaniu mu szczęki i odbiciu nerek....no i ...nie wrócił od razu..

Pani Slowikowa
31-08-2007, 12:44
Czytala wczoraj gazete ale nic specjalnego nie zauwazylam .
Co jest grane??O czym wy mowicie?

Kundzia
31-08-2007, 12:54
A stanem wyjątkowym nam grożą,to i dziewczyny wspominają "stare czasy...."

Basia.
31-08-2007, 19:28
A jak tam Praga-południe,broni się jeszcze ?
Tam walczy moja córka.Powiedziała ,że jak tak dalej pojdzie ,to robi uprawnienia prawnika w Nowym Jorku ,jak jej szefowa.No,w ostateczności ze względu na starą matkę ,to w Londynie...
gdzie walczy twoja córka? Saska Kępa gdzie zamieszkuję to też Praga-Południe.

Pani Slowikowa
31-08-2007, 19:55
Caly dzien slucham jedynki i nic o tym nie mowia.. Gra muzyczka tylko
Czy wy mi w koncu wyluszczycie o czym to??

Basia.
31-08-2007, 20:52
Caly dzien slucham jedynki i nic o tym nie mowia.. Gra muzyczka tylko
Czy wy mi w koncu wyluszczycie o czym to??
nasi kochani politycy. Wczoraj został zatrzymany między innymi Kaczmarek, my się wygłupiamy poprostu.

Alsko
31-08-2007, 20:58
wejdz na stonę tvn24.pl - jeśli u Ciebie się otwiera, bo nie wiem jak to z >zagramanicą< jest - będziesz wszystko wiedziała.

Lila
01-09-2007, 00:43
veni,vidi,vici....no z tym ostatnim nieco gorzej...

A także ...wiem,że nic nie wiem.To moja reakcja na taśmy..
Chyba pójdę to przespać,i mam nadzieję obudzić się w kraju szczęśliwym..

babciela
01-09-2007, 09:52
A ja jestem szczesliwym czlowiekiem bo gazet i wiadomosci nie czytam i nie ogladam.Nic nie jestem w stanie zmianic,przyszlo mi zyc w takim kraju ,i musze sie do tego przystosowac.Nie przezylam swiadomie lat o ktorych piscecie bom miala za malo latek,ale pamietam placzaca mame,jak UB wzielo jej ojca.Wrocil pobity ale nigdy nie powiedzial ani slowa o tym co go spotkalo.jego brat w tym czasie siedzial w wiezieniu za udzial w Armii Andersa(wrocil biedaczek bo tak ukochal kraj).A stryj ukrywal sie za wysadzenie posternku milicji na tzw ziemiach odzyskanych(pisalam ze rodzina ze strony Ojca to goralscy rozbojnicy)ja sama zostalam wyrzucona z pracy za zorganizowanie strajku(ale glupota)Dzisiaj jestem politycznie ultra prawicowa ale to tylko przekonania bez jakiekolwiek mieszania sie do polityki-i tak jest dobrze.Pozdrawiam

Lila
01-09-2007, 10:13
Elu..nasi Ojcowie byli w tym samym miejscu,w owej sławnej willi na Jasnogórskiej..
I czym ''oni''grozili,bo mój też nigdy nie powiedział,choć złamanej szczęki nie dało się ukryć...
Jego brat rodzony wrócił zza Uralu po 56 roku.Pracował w kopalni,nigdy nie wyjeżdżając na powierzchnię.Taki Łysek z pokładu Idy...
Ale oślepł od toastu,jaki im zafundowano z okazji rocznicy rewolucji.Trzech Polaków zmarło...

Ewita
01-09-2007, 12:31
Czyta się ze zgrozą... Aż dziw, że potrafiliśmy się z tego wszystkiego podnieść...
Zastanawiam się, czy nasi wnukowie będą pisali historie rodzinne z Polski, czy z różnych zakątków świata?

Malgorzata 50
01-09-2007, 12:36
Nie wiem bo pokolenie wnuków takie bardziej ahistoryczne

Alsko
01-09-2007, 12:44
I niech tak zostanie!
A wnuki? A bo ja wiem...

Lila
01-09-2007, 12:47
Ewitko...czyta się ze zgrozą,ale cholera...takie życie..

Opowiadamy tu sobie historie rodzinne takimi okruchami,więc ja wrócę na moment do brata mojego Ojca.
Przed wojną wysoki funkcjonariusz Policji Państwowej.
Dostał rozkaz we wrześniu- marsz na wschód,ale wraz z grupą swoich kolegów nie poddał się bolszewikom.Za rowery kupili od chłopów ubrania i zatrzymali się we Lwowie,więc fala aresztowań objęła go tuż przed wejściem Niemców do Lwowa w 40 roku..
W tym czasie ich koledzy nie żyli już,o czym oni nie wiedzieli.Zostali wywiezieni barką na Morze Białe i tam barka została zatopiona,reszta rozstrzelana ...
Stryj pewnie zginąłby również,ale nikt nie wiedział ,że był policjantem ...więc został potraktowany wyjątkowo łagodnie..

Po powrocie był wrakiem człowieka.Jego dzieci od lat nie mieszkają w Polsce..Sam im doradził ucieczkę.Syn zmarł w ubiegłym roku w Belgii,zostawiając dwoje dzieci,nie mówiących słowa po polsku...
Mam z nimi kontakt sporadyczny...A jesteśmy tak bliską rodziną..

Ot,polskie drogi...kręte i tragiczne..

Rudzia
02-09-2007, 05:17
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę, łatwą i powolną;
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?
Niech się miotá złość na cię i chytrość bezczelna-
Ty mów prawdę, mów śmiało, satyro rzetelna.
Gdzieżeś, cnoto? gdzieś, prawdo? gdzieście się podziały?
Tuście niegdyś najmilsze przytulenie miały.
Czciły was dobre nasze ojcy i pradziady,
A synowie, co w bite wstąpać mieli ślady,
Szydząc z świętej poczciwych swych przodków prostoty,
Za blask czczego poloru zamienili cnoty.
Słów aż nadto, a same matactwa i łgarstwa;
Wstręt ustał, a jawnego sprośność niedowiarstwa
Śmie się targać na święte wiary tajemnice;
Jad się szerzy, a źródło biorąc od stolice,
Grozi dalszą zarazą. Pełno ksiąg bezbożnych,
Pełno mistrzów zuchwałych, pełno uczniów zdrożnych;
A jeśli gdzie się cnota i pobożność mieści,
Wyśmiewa ją zuchwałość, nawet w płci niewieściej
Wszędzie nierząd, rozpusta, występki szkaradne.
Gdzieżeście, o matrony święte i przykładne?
Gdzieżeście, ludzie prawi, przystojna młodzieży?
Oślep tłuszcza bezbożna w otchłań zbytków bieży.
Co zysk podły skojarzył, to płochość rozprzęże;
Wzgardziły jarzmem cnoty i żony, i męże,
Zapamiętałe dzieci rodziców się wstydzą,
Wadzą się przyjaciele, bracia nienawidzą,
Rwą krewni łup sierocy, łzy wdów piją zdrajce,
Oczyszcza wzgląd nieprawy jawne winowajce.
Zdobycz wieków, zysk cnoty posiadają zdzierce,
Zwierzchność bez poważenia, prawo w poniewierce.
Zysk serca opanował, a co niegdyś tajna,
Teraz złość na widoku, a cnota przedajna.
Duchy przodków, nadgrody cnót co używacie,
Na wasze gniazdo okiem jeżeli rzucacie,
Jeśli odgłos dzieł naszych was kiedy doleci
Czyż możecie z nas poznać, żeśmy wasze dzieci?
Jesteśmy, ale z gruntu skażeni, wyrodni,
Jesteśmy, ależ tego nazwiska niegodni.
To, co oni honorem, poczciwością zwali,
My prostotą ochrzcili; więc co szacowali,
My tym gardziem, a grzeczność przenosząc nad cnotę,
Dzieci złe, psujem ojców poczciwych robotę:
Dobra była uprawa, lecz złe ziarno padło
Stądci teraz Feniksem prawie zgodne stadło:
Zysk małżeństwa kojarzy, żartem jest przysięga,
Lubieżność wspaja węzły, niestatek rozprzęga.
Młodzież próżna nauki, a rozpusty chciwa,
Skora do rozwiązłości, do cnoty leniwa.
Zapamiętałe starcy, zhańbione przymioty,
Śmieje się zbrodnia syta z pognębionej cnoty.
Wstyd ustał, wstyd, ostatnia niecnoty zapora;
Złość, zaraźna w swym źródle, a w skutkach zbyt spora,
Przeistoczyła dawny grunt ustaw poczciwych;
Chlubi się jawna kradzież z korzyści zelżywych.
Nie masz jarzma, a jeśli jest taki, co dźwiga,
Nie włożyła go cnota - fałsz, podłość, intryga.
Płodzie szacownych ojców noszący nazwiska!
Zewsząd cię zasłużona dolegliwość ściska;
Sameś sprawcą twych losów. Zdrożne obyczaje,
Krnąbrność, nierząd, rozpusta, zbytki gubią kraje.
Próżno się stan mniemaną potęgą nasrożył,
Który na gruncie cnoty rządów nie założył,
Próżno sobie podchlebia. Ten, co niegdyś słynął,
Rzym cnotliwy zwyciężał, Rzym występny zginął.
Nie Goty i Alany do szczętu go zniosły:
Zbrodnie, klęsk poprzedniki i upadków posły,
Te go w jarzmo wprawiły; skoro w cnocie stygnął,
Upadł - i już się więcej odtąd nie podźwignął.
Był czas, kiedy błąd ślepy nierządem się chlubił:
Ten nas nierząd, o bracia, pokonał i zgubił,
Ten nas cudzym w łup oddał, z nas się złe zaczęło:
Dzień jeden nieszczęśliwy zniszczył wieków dzieło.
Padnie słaby i lęże - wzmoże się wspaniały:
Rozpacz - podział nikczemnych! Wzmagają się wały,
Grozi burza, grzmi niebo; okręt nie zatonie,
Majtki, zgodne z żeglarzem, gdy staną w obronie;
A choć bezpieczniej okręt opuścić i płynąć,
Poczciwiej być w okręcie, ocalić lub zginąć.

Ewita
02-09-2007, 11:23
Księcia Poetów, chociaż on biskup... Hmmm... nie znam tego... ale księdzu Rydzykowi mogłabym ewentualnie podsunąć ten fragment, żeby mu apetyt trochę zmniejszyć...:D
Ale w naszych historiach rodzinnych jakoś miejsca dla takiego kazania nie widzę.
No, cóż... nogi mi odmówiły posłuszeństwa - może i umysł gorzej funkcjonuje???

Basia.
02-09-2007, 14:11
lepiej dzisiaj się czujesz ........ jak nogi?

Ewita
02-09-2007, 15:45
- dodu..nie! W jedną stronę, to złośliwcom idzie szybko: wystarczy raz źle stąpnąć i już! Ale w tę drugą - cholerka, tak szybko to nie idzie... Mam nadzieję, że jutro, pojutrze obudzą się te nieposłuszne giczały... A swoją drogą tradycja rodzinna to nie jest! Ojciec był doskonałym piechurem, matka też niczego sobie... Czemu ja taki wyrodek? Pewnie Babciela by nam odpowiedziała, gdyby tu zajrzała, jak to jest, że zmiażdżony był krąg piersiowy, a na nogi padło...:mad:

Alsko
02-09-2007, 18:07
dobre myśli Ci posyłam :) Niewiele pomogą, ale niech tam sobie przycupną i ściągają dobre fluidy do kupki wokół Ciebie.

Malgorzata 50
02-09-2007, 19:30
Gdybym ja miał cztery nogi.....co???? Sciskam cie Ewa i mysle o Tobie wysylajac razem z alsko wszystkie bio i inne moce

Ewita
02-09-2007, 19:57
... cichutko i nieśmiało to stwierdzam, bo zapeszyć nie chcę, ale Anka stwierdziła, że już jakby lżej przesuwam te oporne giczały... Też mi się tak wydaje. Idę do baru na drinka! Może pomoże?

Malgorzata 50
02-09-2007, 20:04
Jak mowia Polonusi z Greenpointu -sure ,ze tak!!!

Lila
02-09-2007, 20:26
Tak toczno Wasze Wieliczestwo - jak mawiali starożytni Rosjanie...

Pani Slowikowa
02-09-2007, 20:37
lubliu was :)

Lila
02-09-2007, 20:46
Ooo i my tożie Was....:)

Awaz ? pamiętacie Piotra Fronczewskiego ?
Mnie Stiopa .A Was ?...aaa ..ja Awaz.

Basia.
02-09-2007, 22:38
Ooo i my tożie Was....:)

Awaz ? pamiętacie Piotra Fronczewskiego ?
Mnie Stiopa .A Was ?...aaa ..ja Awaz.
mnie Stiopa, a Was .......... ja Awaz.

babciela
02-09-2007, 22:43
ewuniu jezeli rdzen nie jest przerwany to jest pelna szansa chodzenia.ale cwiczenia cwiczenia i jeszcze raz to samo.jezeli polineuropatia i uszkodzenie tzw mielinowe to szansa na chodzenie tez duza mielina odnawia sie z szybkoscia 7mm na rok

emiliaplater
11-09-2007, 01:30
Pochodzę ze szlachty. Ze strony ojca - herbowej, hrabiowskiej rodziny, której rodowód sięga do czasów bitwy pod Grunwaldem. Ze strony matki - sławne nazwiska: Sobiescy, Tymińscy, chociaż moi dziadkowie, to już taka była zubożała, schłopiała szlachta.:D

A to ciekawe! :) Moi protoplaści to przełom XIII i XIV wieku..., też herbowi :). W zasadzie należałoby się w tym momencie przedstawić z nazwiska, ale na razie zachowuję anonimowość... :) A Ty?

Pani Slowikowa
11-09-2007, 01:51
"DOLIWA" zgadnijcie co to?

emiliaplater
11-09-2007, 02:04
"DOLIWA" zgadnijcie co to?

No jak to co? Herb! :)

Nika
11-09-2007, 07:35
Jak wiecie od roku pracuję nad genealogią rodziny /po mieczu/.Wczoraj dostałam od 80 letniego wuja list mego dziadka, napisany w 1949 roku i ku memu zdumieniu znalazlam zdanie komentujące małżeństwo mego ojca-otóż dziadek/mieszkający na radomszczyźnie/ z niechęcią pisze, iż mój ojciec "poślubił jakąś galicjankę, delikatną, jakby w okolicy nie było kobiet urodziwych, krzepkich i swojskich".Dziadek zmarł przed moimi narodzinami, nigdy go nie znalam.Nie wiedziałam też, iż nie popierał wyboru synowej..

Lila
11-09-2007, 10:06
Ha,Nika...w owych czasach...
A moja Mamusia nigdy nie wybaczyła bratu jego ożenku.Będąc na studiach w Poznaniu ,miał dziewczynę z Częstochowy,która sudiowała rok niżej.
Brat po skończeniu studiów ,podjął pracę na stażu i zakochał się w pielęgniarce.Lata 50-te,lekarz i pięlęgniarka ponoć mezalians straszliwy..
I tak jest traktowany przez moją Mamusię do chwili obecnej,mimo że brat ma już wnuki po maturze...hih..

Ale ludzie problemy sobie stwarzali,jak pragnę zdrowia...:)

Nika
11-09-2007, 11:13
Tak, zdecydowanie popieram współczesne obyczaje, gdy każdy moze kierować się sercem w wyborze partnera, a nie koligacjami...pamietacie historię biednej Stefci Rudeckiej?

danmal
23-10-2007, 04:46
Ale masz fantazje Malgoska 50.Ile zyciorysow wykorzystalas?Tak zwyczajnie o Katyniu wiedzialas i nikomu nie powiedzialas,cala generacja w nieswadomosci z tego swiata zeszla,...a ty wiedzialas.Mitomanki ,a moze wy same w to uwierzylyscie,jesli tak ,to trzeba leczyc

Nika
23-10-2007, 10:16
w jakiej nieświadomości?co za bzdury- w każdym porządnym domu rodzice mówili dzieciom o Katyniu-znawca sie znalazł...

danmal
23-10-2007, 12:57
w jakiej nieświadomości?co za bzdury- w każdym porządnym domu rodzice mówili dzieciom o Katyniu-znawca sie znalazł...
...jak odwaga staniala -to wszyscy wiedzieli,jakie swiatle spoleczenstwo i Solzynicyna czytali

Lila
23-10-2007, 13:00
...jak odwaga staniala -to wszyscy wiedzieli,jakie swiatle spoleczenstwo i Solzynicyna czytali

Może tam gdzie byłeś,robiłeś w portki ze strachu..
Ale tu Polska była zawsze.Nikt się nie bał ...choć w szkołach tego nie było...

Tak się zastanawiam,dlaczego admin cię jeszcze tu trzyma.Ale może rokujesz ???:D

Malgorzata 50
23-10-2007, 13:01
Ale masz fantazje Malgoska 50.Ile zyciorysow wykorzystalas?Tak zwyczajnie o Katyniu wiedzialas i nikomu nie powiedzialas,cala generacja w nieswadomosci z tego swiata zeszla,...a ty wiedzialas.Mitomanki ,a moze wy same w to uwierzylyscie,jesli tak ,to trzeba leczyc
Tepoto nieziemska -w inteligenckich domach to byla wiedza wysysana z mlekiem matki ..ale skad ty ćwierć rozumie mozesz o tym wiedziec....Polska to nie Kazachstan -tak sie sklada .Powiedzialam ci juz raz Borat juz był...wymysl cos oryginalnego

Malgorzata 50
23-10-2007, 13:03
Może tam gdzie byłeś,robiłeś w portki ze strachu..
Ale tu Polska była zawsze.Nikt się nie bał ...choć w szkołach tego nie było...

Tak się zastanawiam,dlaczego admin cię jeszcze tu trzyma.Ale może rokujesz ???:D
Czy ja wiem ,co prawda milosierdzie znaczy "daj szanse kazdemu".No to przyjmijmy ,ze rokuje -tyle ze jest na etapie embriona wiec rozwoj zajmie mu jakis czas dłuzszy -nie wiem czy zdzierzymy....

danmal
23-10-2007, 13:06
Tepoto nieziemska -w inteligenckich domach to byla wiedza wysysana z mlekiem matki ..ale skad ty ćwierć rozumie mozesz o tym wiedziec....Polska to nie Kazachstan -tak sie sklada .Powiedzialam ci juz raz Borat juz był...wymysl cos oryginalnego
jezyk przekupki z Pragi a nie z inteligenckiegodomu,splendoru sobie bodajeszi ciagle powolujesz sie na jakiegos Borute ,Twoi przodkowie podobno w futrach do Kazachstanu byli zsylani,te skosne oczka to po kim?

Ewita
23-10-2007, 13:07
Wespół w zespół - damy radę każdemu! A co do tej szansy - ja nawet mojej głupiej, jednozwojowej suce szansę daję:D Wygląda na to, że nawet to psica docenia...

Malgorzata 50
23-10-2007, 13:13
jezyk przekupki z Pragi a nie z inteligenckiegodomu,splendoru sobie bodajeszi ciagle powolujesz sie na jakiegos Borute ,Twoi przodkowie podobno w futrach do Kazachstanu byli zsylani,te skosne oczka to po kim?
Nie Borute tylko BORATA elokwentny niedorozwoju....reszta nie warta komentarza .....Ewita a kto by się nim przejmowal trochę moglam sobie powymyslac przynajmniej My hrabinie to uwielbiamy -tak pójsc sobie do czworakow ...ehhhh

danmal
23-10-2007, 13:21
Nie Borute tylko BORATA elokwentny niedorozwoju....reszta nie warta komentarza .....Ewita a kto by się nim przejmowal trochę moglam sobie powymyslac przynajmniej My hrabinie to uwielbiamy -tak pójsc sobie do czworakow ...ehhhh
Dowartosciowalas sie hrabino?Nawet w czworakach cie nie chca dletego siedzisz tu i gryzmolisz,hrabina na zarobek do Ameryki pojechala...no nie ,a gdzie rodowe majatki,komunisci zabrali powiadasz..teraz mozna odzyskac czyz nie?

Nika
23-10-2007, 13:26
straszliwe kompleksy w tym emeryckim ciele i sercu trolla..no cóż...przeżyliśmy wielebnego i innych oszołomów to i teraz damy radę.Hrabino Małgorzato,jak zdrowie szanownej pani?Byłam własnie u lekarza-osłuchowo płucka i oskrzela ok. to najwazniejsze.Buziaczki, moja mila.

Malgorzata 50
23-10-2007, 13:26
Donmal piatka z plusem ,widze ze z moich postów obkuty jesteś .Teraz mozesz się ich zaczać uczyc na pamięc,to cię na jakis czas zajmie .A jak juz tak studiujesz to studiuj dokladnie -napisalam ,ze majatki rodzinne szlag trafil.A wiesz ludzi z klasa poznaje się po tym ,ze im zadna praca specjalnie nie smierdzi

Malgorzata 50
23-10-2007, 13:28
Droga księzno -płucka i oskrzelka w porzadeczku ino kaszel mnię zdusi -widac suchoty czy co.Ciesze sie ,ze z Tobą wszystko w porządeczku.Buziak

Ewita
23-10-2007, 13:31
Balsam lejesz na duszę moją zbolałą, bom już umyślnego wysyłać miała rozstawnymi końmi z czeskim lekarstwem znanym Ci, które - choć gorzkawe - skuteczne jest ponoć niepomiernie!:D :D

Malgorzata 50
23-10-2007, 13:32
Alez dzięki baronowo i wdziecznam niepomiernie za zatroskanie Twoje okazane mi tak szczodrze .Ja lekarstwo wacpani chetnie wypije na dowod przyjażni,kiedy sie wreszcie obaczym,Choc przyznam,ze nie jest to moj trunek ulubiony.Ale skoro waćpani prawisz ,ze lecznicze jakoweś posiada przymioty...zreszt z serca dany ..na pewno pomoże

Anielka
23-10-2007, 13:33
Najwazniejsze zebysmy zdrowe były.Ciesze sie Nikuś ,ze w płuckach nic nie gra,a Ty Małgosiu jeszcze kaszelek Cie męczy,moze jakas srajmuszka do gardziólka była wpadla i Cie meczy.No to wypluj ja i daj sobie spokój.Pozdrawiam serdecznie i prawie juz słonecznie,bo sie słoneczko u mnie przebija.8841

Lila
23-10-2007, 13:35
Hrabino Małgorzato,odsyłam szanowną hrabinię na wątek ''plotki historyczne ''..
Nasz troll nie wyskoczył kobyle spod ogona.Ma on zdaje się swoje skośne kompleksy z dawien dawna...

danmal
23-10-2007, 13:38
Hrabino Małgorzato,odsyłam szanowną hrabinię na wątek ''plotki historyczne ''..
Nasz troll nie wyskoczył kobyle spod ogona.Ma on zdaje się swoje skośne kompleksy z dawien dawna...
skosne oczy to ma Malgoska po kimz to po kimz?W domach hrabiowskich takie rzeczy sie zdarzaly

Pani Slowikowa
23-10-2007, 13:39
ale nie wyrzucajmy go z naszego "rynku" Ja chce go bo mnie bawi...Niech zostanie u nas jak ......Lajkonik..

Lila
23-10-2007, 13:41
Asiu..faktycznie.Zabawny jest...

Niech się bawi...

Malgorzata 50
23-10-2007, 13:43
Danmal to nie oczy -to OKULARY.Pod oczami to ja mam wory ze starosci.Asiu i Lila tez mysle ,ze Lajkonik jest w porzo....

Nika
23-10-2007, 13:47
Hrabino Małgorzato-uściski serdeczne dla hrabianki Fisi przesyłam.Poslałabym jeszcze owych konfitur malinowych przez umyślnego,bo wyborne Ci się wydały...ale słuzba dzisiaj taka narowista i strajkuje.

Lila
23-10-2007, 13:48
Ale to już bywszy Lajkonik...

Poszedł na oślą ławkę.Na 10 lat...tfuuuu ...10 dni...

Bianka
23-10-2007, 13:49
...jak odwaga staniala -to wszyscy wiedzieli,jakie swiatle spoleczenstwo i Solzynicyna czytali
SołżEnicyna

Lila
23-10-2007, 13:52
Bianka...on już bywszy raczej.

Siedzi w areszcie.ALe profil ma dostępny....

Bianka
23-10-2007, 14:10
Bianka...on już bywszy raczej.

Siedzi w areszcie.ALe profil ma dostępny....
Nie lubię, jak poprawiacze cudzych błędów sami przejawiają analfabetyzm. Nawet w nazwiskach strzelają byki :D