PDA

View Full Version : Teraz kobiety


Strony : [1] 2

jakempa
17-09-2012, 02:00
Ponieważ uczestniczyłam w IV Kongresie Kobiet, ktory odbył się w dniach 14-15 wrzesień 2012 r,.- chciałabym podzielić się
poruszaną tam tematyką i zachęcić nasze seniorki do dyskusji, na tematy, które zostały tam częściowo omówione i wywołały ożywione debaty.
Wiodący temat Kongresu to;
''CZAS NA KOBIETY'' - aktywność, przedsiębiorczośc, niezależność.
STOP jakiejkolwiek przemocy,..

Z Kongresu wyniosłam spostrzeżenie, że przez ostatnie lata kobiety uległy pozytywnej transformacji w swojej postawie wobec życia.

Właściwie chyba od zawsze pracowałam w różnych organizacjach i twierdzę, że ten odsetek kobiet, z którymi spotykałam się na społecznej niwie , był naprawdę niewielki.
Muszę powiedzieć,że praca i uczestnictwo w tych organizacjach, były dla mnie jednym z najtrudniejszych uniwersytetów życia, które jednak ukształtowały mnie w ocenie spotykanych ludzi, mojej postawie wobec trudności życiowych, zainteresowaniach.

Dlatego ciekawym okiem patrzę na obecne czasy,

Ostatnie lata wydają mi się lustrem polskiej transformacji , jezeli chodzi o postawę, aktywność,społeczny entuzjazm naszych polskich kobiet.


Jakie jesteśmy? Czym się różnimy?
Czego oczekujemy?

Może podyskutujemy,,,

jakempa
17-09-2012, 02:03
Przekażę małą relację z Kongresu, ktory odbył się w sali Kongresowej Pałacu Kultury w Warszawie


http://i50.tinypic.com/ehdo1t.jpg


http://i49.tinypic.com/2ihqofm.jpg

jakempa
17-09-2012, 02:10
w oczekiwaniu na potwierdzenie tożsamości na liscie zaproszonych i otrzymanie identyfikatorów,

na kongresie były przedstawicielki wszystkich zawodów, kobiet pracujących, gospodyń wiejskich, właścicielek korporacji, gospodarstw wiejskich,,,,wiekowo różne,...poprostu POLSKIE KOBIETY, nawet w różnych strojach,..regionalnych i ludowych,,

http://i50.tinypic.com/125jajd.jpg


http://i48.tinypic.com/1i2a8p.jpg


http://i46.tinypic.com/10rps8z.jpg

jakempa
17-09-2012, 02:14
Zgromadzonych powitała Pani Prezydentowa Anna Komorowska

/zła jakość zdjęcia- oświetlenie, odległość/


http://i50.tinypic.com/8y9y1e.jpg

jakempa
17-09-2012, 02:16
Przedstawicielka biznesu- p. Bochniarz

http://i49.tinypic.com/2qun29s.jpg

Europosłanka prof, Hibner

http://i45.tinypic.com/4kfa78.jpg

jakempa
17-09-2012, 02:19
przedstawicielki ministerstw

http://i47.tinypic.com/24pgq5j.jpg

jakempa
17-09-2012, 02:20
dalsza relacja jutro

Jarosław II
17-09-2012, 07:49
Czy możesz mi wytłumaczyć co w temacie wątku oznacza słowo "teraz"? Bo w naszym położeniu geograficzno- politycznym chyba nie było inaczej. Nigdy się nie zabraniało kobietom boksu, hokeja, czy wnoszenia lodówki i pianina na ósme piętro. Mogły też iść do pracy po urodzeniu dziecka odkąd są urlopy tacierzyńskie. Moja żona nie musi prać, prasować, sprzątać, gotować, bo jej zapewniam, wyrękę. Jest kobietą całkowicie wyzwoloną pod tym względem i panią domu i łoża. W firmie rodzinnej zajmuje też zaszczytne, bardzo znaczące i niezależne a zarazem decydujące stanowisko. Oczywiście wcale nie "musiała sobie tego wywalczać" wystarczy że miała do tego predyspozycje. Czy wszystkie "walczące" maja predyspozycje czy tylko roszczenia?

pluto37
17-09-2012, 08:25
Oczywiście wcale nie "musiała sobie tego wywalczać" wystarczy że miała do tego predyspozycje. Czy wszystkie "walczące" maja predyspozycje czy tylko roszczenia?

Jarek1
Do tego cos napisał dodam, że pracować mi się zdarzyło na hali "we fabryce" [krótko] z kobietami robotnicami i kobietami szefami. Jedna z nich szefuje w "mojej" budżetowej firmie do chyba do dzis i chyba ze trzydzieści lat juz jej minęło. I całkiem dobrze nam się razem pracowało.
Inna kwestia, że w ramach równouprawnienia niektóre panie biurowe umilały sobie żywot kablowaniem jedna na drugą i robieniem sobie kuku w papierach równie dobrze jak panowie ormowcy i zakładowi kapusie w męskim wydaniu.
A jeszcze inna kwestia, to taka, że młode [12-13-letnie/] niewiasty i bez kongresu kobiet są juz tak wyzwolone że mowa wiązaną posługują się lepiej niż szewc za starożytnych czasów w skacowany poniedziałek:) :)
Jadziu! Czy na Kongresie nic w tej materii panie starsze nie uchwaliły? W końcu tu o przyszłe MATKI POLKI idzie, a nie o furman/ki powożące furmankami i podobnymi pojazdami.

jakempa
17-09-2012, 10:49
Przemili Panowie,,,, chętnie z Wami podyskutuję, bo widzę, ze temat Was zaciekawił,,,,czego się nie spodziewałam, bo temat wybitnie damski,,,,ale to o czymś jednak świadczy,,,

pokażę zdjęcia z przebiegu tego kongresu,,,,i jak znajdę więcej czasu podyskutujemy,,,ja - z całą przyjemnością przedstawię swój punkt widzenia,,,,, z uwagą wsłuchując się w Wasze opinie.
Chociaż , przyznam spodziewałam się odezwu kobiet,...

jakempa
17-09-2012, 10:52
Bardzo ciekawie o swoim doswiadczeniu w zetknięciu z wielką polityką , z punktu widzenia kobiety-feministki mówiła Magdalena Środa

http://i46.tinypic.com/19r2a.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:02
Po oficjalnych przemówieniach, wprowadzeniach,,,
najstarszy zespół seniorek, które również opowiedziały o swoich pasjach i pracy na wsi, zespół działający od 24 lat w swojej miejscowosci, a znany od wiosny'' Jarzębina'',,, zaśpiewał piosenkę ułożoną na kongres,,,,i przedstawiły część swojego repertuaru,,,,
zachwyciły swoimi głosami i osobowością,,,
starsze, przemiłe, bardzo młode duchem kobiety

Całość prowadziła Kinga Rusin i Dorota Warakomska /znana dziennikarka TV1/

http://i49.tinypic.com/29uocyh.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:04
http://i49.tinypic.com/33wy81x.jpg


niesamowity aplauz widowni towarzyszył występom

http://i45.tinypic.com/2vi2lbo.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:10
Na widowni dało się zauważyć kobiety w pięknych strojach regionalnych,

Ponieważ było nas około 10000 kobiet z całej Polski, i Europy środkowo-wsch, oraz kilka Afrykanek,,,, niesposób było wszystko dostrzec,,,

http://i45.tinypic.com/2dv696v.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:14
w kuluarach wystawione były prace kobiet, które z pasji utworzyly źródło utrzymania

http://i47.tinypic.com/2dkso8.jpg

http://i49.tinypic.com/2cgh5wz.jpg


http://i45.tinypic.com/24wydle.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:18
http://i46.tinypic.com/9k5ero.jpg


http://i50.tinypic.com/2rn8pzd.jpg

Nawet piękne artystyczne wypieki są pożądane przez nabywców i stanowia powazne źródło dochodów w miejscach odwiedzanych przez turystów

http://i50.tinypic.com/2m319ja.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:21
ekologiczne, smaczne wyroby z gospodarstw agroturystycznych są zachętą do spędzania urlopów na wsi, gdzie gospodynie tworzą swoisty klimat i zachęcają do odpoczynku


http://i48.tinypic.com/2zykfgn.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:26
Niektóre kobiety swoje zdolnosci wykorzystały do wyrobu okładek do ksiązek, albumów, itp, wykorzystujac do tego resztki skór,,,,, podobno maja tyle zamówień,nie tylko z kraju, ale i zagranicy, .ze terminy oczekiwania na realizację zamówień są bardzo długie,,,,
Piękne to jest,,,,i ciekawa propozycja na prezent np,

i co? Liczy sie pomysł,,,,ale i zdolnosci,,

http://i46.tinypic.com/opmg3o.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:32
W wielu salach Pałacu Kultury toczyły się tematycznie różne dyskusje, były panele spotkań z wybitnymi ludźmi polityki, kultury, znanymi postaciami z mediów, warsztaty,..

http://i46.tinypic.com/21b7xwy.jpg


http://i45.tinypic.com/2urntr5.jpg

promowanie czytelnictwa przez Małgorzatę Kalicińską

http://i49.tinypic.com/28iqf7q.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:34
http://i48.tinypic.com/fuqug.jpg

Prof Hibner i przedstawicielka Ministerstwa

http://i48.tinypic.com/w2g3gx.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:38
http://i48.tinypic.com/2csb69d.jpg

Na pierwszym planie Beata Tadla dziennikarka TVN


http://i46.tinypic.com/20j23wz.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:41
Spotkanie z pisarką i malarką, scenografką Hanną Bakułą



http://i45.tinypic.com/9r1sw8.jpg

http://i45.tinypic.com/1fvlhy.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:44
We wszystkich salach tyle się działo, ze niewiadomo było gdzie
pójść,,,, bo tematy wszędzie były nadzwyczaj ciekawe

http://i50.tinypic.com/fq7nq.jpg


Warsztaty profesjonalnej fotografii

http://i48.tinypic.com/2419e9e.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:48
Zorganizowano również bezpłatne badania,

pomyślano tutaj szczegolnie o kobietach ze wsi i małych miejscowości, które tutaj też były, był punkt rejestracji dawców szpiku, krwiodawstwa,...i muszę powiedzieć, ze sporo pań młodszych tam zagościlo, na zewnątrz stał autobus do badania piersi,,

http://i47.tinypic.com/34q5yev.jpg

jakempa
17-09-2012, 11:55
Przerwa w obradach,,,, mały spacer po ulicach Warszawy


http://i50.tinypic.com/20u66q9.jpg

http://i47.tinypic.com/zwm6nc.jpg


http://i47.tinypic.com/35ivlt1.jpg


http://i45.tinypic.com/2evgah2.jpg

jakempa
17-09-2012, 12:22
Wsłuchujac się w gorące dyskusje stwierdziłam, ze kobiety radykalnie się zmieniają i to niezależnie od wieku.
Jednakże pomimo całej zawartej w kobiecie dynamice, rzetelności, odpowiedzialności na kazdym szczeblu, niezależnie od tego gdzie i w jakim stadium naszego życia jesteśmy zawsze mamy TRUDNIEJ niż mężczyźni.
Wciąz za mało jest kobiet w polityce, rządzie,,,/chociaż ostatnio ciut się to zmienia/ ogólnie maleje liczba kobiecych organizacji.

Słuchałam też kobiet, zamkniętych w domu, spełniających role darmowych służących swoich rodzin, często maltretowanych,. niekoniecznie fizycznie,..problemów w szkolnictwie spowodowanych błędną polityką ministerstwa edukacji ,problemów z pracą,,,--tematy --niosące każdy dzień
normalnego życia niezależnie od wykonywanego zawodu,..


Jednakże my kobiety jesteśmy różnorodne,- i ta różnorodność jest siłą,....

Takie spotkanie daje cały obraz różnej społeczności naszego kraju, pozwala poznać problemy z jakimi borykają się na codzień kobiety z różnych regionów naszego kraju ,a także innych kultur, codzienne kłopoty, które jakże często są wynikiem złej polityki, a takze kultury środowiska w którym żyją. Nietolerancja, brak zwykłej kultury ,niechęć do inności,,,,jak bardzo utrudniają codzienność.
Nie schodząc do tych poziomów,,,,, jakze mało wiemy o prawdzie życia codziennego.

Arti
17-09-2012, 12:27
chciałabym podzielić się
poruszaną tam tematyką i zachęcić nasze seniorki do dyskusji, na tematy, które zostały tam częściowo omówione i wywołały ożywione debaty.
Wiodący temat Kongresu to;
''CZAS NA KOBIETY'' - aktywność, przedsiębiorczośc, niezależność.
STOP jakiejkolwiek przemocy,..

No to na czym stanęło że tak ujmę bo że pogadałyście to chyba na samym gadaniu się nie skończyło.
Ten czas na kobiety to już trwa od jakiegoś czasu.
Każda młoda kobieta (chyba) już stawia na niezależność a co do seniorek to jakieś organizacje wspomagające są?
Co z kobietami samotnie wychowującymi dzieci?

Arti
17-09-2012, 12:38
Takie spotkanie daje cały obraz różnej społeczności naszego kraju, pozwala poznać problemy z jakimi borykają się na codzień kobiety

na IV kongresie? a czy z poprzednich problemy zostały rozwiązane? czy coś się robi w tym kierunku?

Mar-Basia
17-09-2012, 13:49
Wsłuchujac się w gorące dyskusje stwierdziłam, ze kobiety radykalnie się zmieniają i to niezależnie od wieku.
Jednakże pomimo całej zawartej w kobiecie dynamice, rzetelności, odpowiedzialności na kazdym szczeblu, niezależnie od tego gdzie i w jakim stadium naszego życia jesteśmy zawsze mamy TRUDNIEJ niż mężczyźni.
Wciąz za mało jest kobiet w polityce, rządzie,,,/chociaż ostatnio ciut się to zmienia/ ogólnie maleje liczba kobiecych organizacji.

Słuchałam też kobiet, zamkniętych w domu, spełniających role darmowych służących swoich rodzin, często maltretowanych,. niekoniecznie fizycznie,..problemów w szkolnictwie spowodowanych błędną polityką ministerstwa edukacji ,problemów z pracą,,,--tematy --niosące każdy dzień
normalnego życia niezależnie od wykonywanego zawodu,..


Jednakże my kobiety jesteśmy różnorodne,- i ta różnorodność jest siłą,....

Takie spotkanie daje cały obraz różnej społeczności naszego kraju, pozwala poznać problemy z jakimi borykają się na codzień kobiety z różnych regionów naszego kraju ,a także innych kultur, codzienne kłopoty, które jakże często są wynikiem złej polityki, a takze kultury środowiska w którym żyją. Nietolerancja, brak zwykłej kultury ,niechęć do inności,,,,jak bardzo utrudniają codzienność.
Nie schodząc do tych poziomów,,,,, jakze mało wiemy o prawdzie życia codziennego.


Jadziu, bardzo ciekawy temat. Z Twojego krotkiego sprawozdania z kongresu, fotografii – bije niesamowity entuzjazm. Wcale sie nie dziwie. Spotkania, dyskusje musialy byc pasjonujace.



Problemy kobiet, ich miejsce w spoleczenstwie, rodzinie, zyciu gospodarczym...od lat duzo czasu poswiecono tej tematyce. Czy to cos zmienilo? Zecydowanie TAK. Jednak sa to powolne zmiany ale zawsze zmiany. Kiedy sobie pomysle, ze nie tak dawno, w Polsce lat PRLowskich widzialo sie malo kobiet na arenie zycia politycznego lub gospodarczego...a dzisiaj jest ich coraz wiecej. To dla mnie postep pod wieloma aspektami. Polska kobieta zawsze miala specyficzna role...najpierw matka, zona, strazniczka ogniska domowego i......sluzebnica Boga. Cos w rodzaju niemieckiej zasady trzech KKK.



Temat dlugi,czesto niewdzieczny i smutny. Moze znajda sie chetne panie do dyskusji? W koncu jestescie wiekszoscia na tym Forum. Bylyscie matkami, zonami, pracowalyscie,znacie zycie z wlasnego podworka.


Ja, porusze inny temat, ktory zawsze mnie intrygowal. Kto jest najwiekszym wrogiem kobiety, jej potyczek, frustracji, braku zaufania we wlasna osobe....kloda pod nogami.


Jestem ciekawa odpowiedzi a Jadzie zapytam, czy w Waszej kongresowej dyskusji, ktos podjal ten temat.?:(

gorzko
17-09-2012, 14:35
Interesująca prezentacja. Czekając na podsumowanie obrad, stwierdzę, że nie ma rzeczy ważniejszejszych niż kobieca solidarność. Musimy się wzajemnie popierać :)

S0phia1947
17-09-2012, 20:19
Uważam,że temat warty podjęcia dyskusji.Polska to nie Pakistan, ani Afganistan,jednak ciągle nie docenia się roli kobiety i jej roli w społeczeństwie.Ponieważ kobiety są wrażliwsze na świat osób ,to głównie od nich zależy jakość relacji w małżeństwie i rodzinie,w gronie przyjaciół i znajomych.Potrafią też być bardziej bezinteresowne niż mężczyźni.

Bess
17-09-2012, 21:50
Uważam,że temat warty podjęcia dyskusji.Polska to nie Pakistan, ani Afganistan,jednak ciągle nie docenia się roli kobiety i jej roli w społeczeństwie.
Ależ doceniono ! Zrównano w prawach z mężczyznami
niestety na razie w kwestii wieku emerytalnego.67 LAT !.
Żadne obrady i postanowienia nie zmienią różnic biologicznych między panami i paniami.
A w międzyczasie menopauza,nowotwory, bo przecież co owijać w bawełnę co druga jest po jakimś zabiegu.
Każda płeć ma jednak inne predyspozycje i to powinno się mieć na uwadze.
A młode kobiety? Nie mają czasu na dziecko bo praca,praca,praca.
A jeśli już urodzi ,wraca i......pracy nie ma.Do widzenia.
Mamy od dawna aktywne posłanki i jesli dobrze pamiętam,to one były za podniesieniem wieku emerytalnego kobiet. I chyba na tym ich aktywność się skupiła, bo nie jest to działanie na korzyść kobiet.

Bardzo bym pragnęła aby na Kongresach rzeczywiscie poruszano bolesne problemy polskich kobiet takich jak praca,możliwość spełnienia się w macierzyństwie, ale również i nie zwalnianie z tego powodu z pracy,dostępność leczenia i leczenie chorób przewlekłych i nowotworowych wszelkimi dostępnymi metodami z zastosowaniem ulg w opłatach za leki.

Arti
17-09-2012, 22:49
Bardzo bym pragnęła aby na Kongresach rzeczywiscie poruszano bolesne problemy polskich kobiet

ależ poruszane są problemy i jest ich cała masa.
Toż to już czwarte spotkanie a co zostało załatwione z tych
problemów zgłaszanych poprzednio nie wiem.

Oby to nie była para w gwizdek.:rolleyes:

Potrzebne są organizacje lokalne dla kobiet i informacja.

„W piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie pomagały innym kobietom”. Te słowa wypowiedziane przez Madeleine Albright można było usłyszeć podczas tegorocznego Kongresu Kobiet kilkakrotnie.

no i tu niestety widzę brak solidarności.
Czy potrafimy być solidarne?

Solidarność męska istnieje...kobiecej solidarności brak.

Bess
17-09-2012, 23:23
ależ poruszane są problemy i jest ich cała masa.
Toż to już czwarte spotkanie a co zostało załatwione z tych
problemów zgłaszanych poprzednio nie wiem.

Oby to nie była para w gwizdek.:rolleyes:

Potrzebne są organizacje lokalne dla kobiet i informacja.



no i tu niestety widzę brak solidarności.
Czy potrafimy być solidarne?

Z p.posłanką Labudą na pewno nie.
"Przysłużyła" się kobietom i nie tylko:rolleyes:.
Wydłużenie wieku emeryt.do 67 lat przy obecnym naduzywaniu prawa przez pracodawców oznacza pracę aż do śmierci.
Oczywiście jak wspomniałam, nikt nie pomyślał o tym przez jakie piekło przechodzą kobiety.
Codziennie kraczą w mediach;badaj się,co 4-ta umiera na raka piersi, co 5-ta na raka dróg rodnych, o innych przypadłościach nie wspomnę.
Która przechodziła menopauzę bez możliwości hormonalnej terapii
wie jaki to koszmar.
A co z tego wynika - NIC
Kto leczy się na ubezpieczenie ,wie jak sprawy wyglądają.

Bardzo przepraszam autorkę wątku,że poruszam tak gorzkie i drażliwe tematy,
ale prawda jest taka ,że jeśli rządy nie są sprawiedliwe,żadne kongresy kobiet i to z udziałem reprezentantek owego rządu , które zasłynęły z pewnych niekorzystnych dla kobiet działań,
nie pomogą kobietom polskim.

Arti
17-09-2012, 23:40
no spotkały się...pogadały i :rolleyes:

zapamiętają, że były na Kongresie :) nawet może uczestniczyły w dyskusji.
..a za jakiś czas znów odbędzie się V Kongres i znów się zjadą, przyjadą, wystąpią...
będzie tv i reporterzy i będzie fajnie :D

Jednakże my kobiety jesteśmy różnorodne,- i ta różnorodność jest siłą,....


moim zdaniem solidarność wzmacnia :)

Arti
18-09-2012, 07:52
Stowarzyszenie
Kongres Kobiet

zapisy tu ---->http://www.kongreskobiet.pl/pl-PL/text/Stowarzyszenie/Zapisz_sie_do_Stowarzyszenia_Kongres_Kobiet

i proponuję resztę doczytać.

Ruch feministyczny rośnie lecz
nie przekłada się na skuteczność Kongresu na realizacje postulatów.

W ostatni dzień gościem Kongresu był premier i powiedział że chce by listy wyborcze były budowane metodą suwakową czyli naprzemienne umieszczanie na listach wyborczych kobiet i mężczyzn .
Jak będzie więcej kobiet i zaczniemy je wybierać to wywalczymy co chcemy...wybierajmy zatem kobiety. :)

Pojawił się jeszcze jeden temat wprowadzanie parytetu w zarządach spółek i w spółkach skarbu państwa.

Obietnica he,he na poprzednim Kongresie. Cukierek.
Premier obiecał rok temu 500 mil zł na finansowanie przedszkoli i żłobków bo bez tego nie uda się zaktywizować zawodowo kobiet a jak na razie nie zajmuje się tym żadne ministerstwo wiem to z radia.
No i.....taaaa
a w piosence to szło :rolleyes: dała bym ci chleba z masłem...

Ruch feministyczny rośnie lecz
nie przekłada się na skuteczność Kongresu na realizacje postulatów.

Jednak życzę powodzenia organizacji bo szansa jest.

Jarosław II
18-09-2012, 08:34
Założycielki i chętne do sprawowania funkcji (władzy ) są, to tylko krok do powstania następnej "Partii Kanapowej".:D :D Na pewno ktoś się zatroszczy licząc na głosy, wtedy "posmaruje masłem". Proponuje nazwę "Solidarność Feministyczna". Musicie się tylko nauczyć palenia opon, bo tylko to działa.:D Bezpłatnie udzielę instrukcji i materiału do palenia.:D

mimoza
18-09-2012, 08:42
Jako uzupełnienie dyskusji tutaj na forum, proponuję tym co nie oglądali
wczorajszego Tomasza Lisa - obejrzenie programu w powtórkach...
Ciekawa dyskusja Pań tam zgromadzonych, z której zapamiętałam tylko,
a może właśnie to, że rządzący wiele obiecują i chociaż to już IV Kongres -
niewiele, prawie nic nie zostało zrealizowane z danych obietnic.:icon_eek: - Cz

Arti
18-09-2012, 08:50
Jak w domu kobiety potrafią zorganizować wszystko i bałagan ogarnąć to i większy obszar ogarną. Mają wprawę.
Kobiety chcą pomóc :D
no i mężczyźni nie będą drzemać :D))))

Ojanna
18-09-2012, 09:35
Jak czytam takie lekceważące komentarze w wykonaniu panów, to zaczynam myśleć, że te parytety to jednak niegłupi pomysł :confused:

Radzę sobie z wiertarką, kosiarką i szlifierką, z oponami też bym sobie poradziła, ale...czy sugerujesz Jarosławie, że partia założona przez kobiety miałaby poziom tych od palenia opon?

Ojanna
18-09-2012, 09:37
Ja, porusze inny temat, ktory zawsze mnie intrygowal. Kto jest najwiekszym wrogiem kobiety, jej potyczek, frustracji, braku zaufania we wlasna osobe....kloda pod nogami.


Czy masz na myśli drugą kobietę? ;)

pluto37
18-09-2012, 10:08
Czy masz na myśli drugą kobietę? ;)

To nie byłby nietrafiony strzał:) :)
Jakoś nie przeszkadza mi specjalnie kongres i inne formy działalności obywatelskiej.
Z mojego oglądu sporo sympatycznych i mądrych kobiet miało chęć sie tam pokazać i wypowiedzieć. Na ile skutecznie, to czas i możliwości pokażą. Jak przy każdej podobnej okazji.
Ale przecie to kobieta powiedziała:
Swoje poglądy na temat Kongresu Kobiet posłanka Pawłowska wykłada w wywiadzie dla "Super Expressu". Zapytana o to, czy była na Kongresie, odpowiada: "Nigdy w życiu! Na każdej tego typu imprezie, która ma w tytule słowo 'kobieta', stale w pierwszym szeregu widzimy te same panie: Nowicką, Gronkiewicz-Waltz, Bochniarz, naczelną kobietę kowboj w Polsce. Czy naprawdę nie mamy w Polsce innych kobiet? Całe to przedstawienie ma na celu propagowanie lewackich postaw. Jest też sprzeczne z polską konstytucją, z artykułem 18., który chroni rodzinę i nie pozwala na fetowanie tego typu działań".

Przykro mi Jadziu! Ale to nie mężczyzna zezwał Cię i Twoje [niektóre wielce wybitne] koleżanki od lewaczki i deprawatorki rodziny polskiej.

Jarosław II
18-09-2012, 11:15
Jak czytam takie lekceważące komentarze w wykonaniu panów, to zaczynam myśleć, że te parytety to jednak niegłupi pomysł :confused:

Radzę sobie z wiertarką, kosiarką i szlifierką, z oponami też bym sobie poradziła, ale...czy sugerujesz Jarosławie, że partia założona przez kobiety miałaby poziom tych od palenia opon?
Przecież tu nie chodzi o poziom tylko siłę przebicia. Jaki poziom reprezentują emeryci czy nauczyciele, chyba wysoki a nic nie znaczą. A górnicy chelmy i opony i maja wszystko.:rolleyes: Wykorzystajcie tylko swoją kobiecość zamiast feminizmu a więcej osiągniecie, bo kobieta jest po to by czarować a nie trzymać wiertarkę czy prowadzić traktor. Ja to mówię ze swojego punktu widzenia a Wy róbta co chceta i z pretensjami do swoich przywódczyń, które nie chcą ani rodziny ani chłopa, bo są samowystarczalne.

S0phia1947
18-09-2012, 12:52
Myślę,że większość kobiet wolałaby być w sytuacji ,gdzie nie musiałyby brać do ręki wiertarkę, ale sytuacje życiowe do tego je zmuszają.Dużo mężczyzn jest niestety niedojrzałych,nieodpowiedzialnych ,łatwiej też wpadają w nałogi.I co mają począć w takiej sytuacji kobiety?Tylko liczyć na siebie!

jakempa
18-09-2012, 13:11
Z uwagą przeczytałam wszystkie posty,-

przyznam mam mieszane uczucia,,-,na kongresie byłam poraz pierwszy-,. Z mojego kontaktu z kobietami , z którymi spotykam się w mojej pracy społecznej w DUK, gdzie integrujemy się w Klubie Seniora a spotykam się na debetach i spotkaniach,- znam wiele problemów z którymi borykają się kobiety na codzień i to kobiety w przedziale-15-90 lat,,,,/ bo z takimi tam się spotkałam/.
Narastające problemy ekonomiczne, często bezradność w ekstremalnych sytuacjach życiowych stawiają kobiety nawet przed decyzją samobójstwa,- często popadają w alkoholizm, czy zajmują się prostytucją. A przemoc? Nie udawajmy, że jej nie ma ,..a w jakich formach się objawia,,,,,wierzcie mi, że nieraz słuchając zwierzeń kobiet, które szukają wyjścia z sytuacji włos się jeży na głowie...
To jest rzeczywistość i nie tylko naszego kraju.

Jadąc na Kongres, chciałam dowiedzieć sie jak wyglądają problemy kobiet w kraju. Tym bardziej, że w tym roku postawiono na różnorodność,... czyli zaproszono kobiety z małych wsi i miasteczek w większości.

Panele miały różnorodną tematykę, więc mogłam wybrać tą, która mnie interesowała.

Pyta ktoś co załatwiono w poprzednich Kongresach,..
najważniejszą sprawą, która się chwalono, to większe uczestnictwo i zatrudnienie w polityce, ministerstwach, urzędach kobiet,,
Statystyki wskazały, że zwiększył się odsetek kobiet w sejmie, na kierowniczych stanowiskach urzędów i ministerstw,,,ale chyba tylko tyle...

Jednakże wciąż prawie nie ma kobiet w zarządach spółek państwowych, czy
wielkich korporacji, bo są ciagłe przeszkody , często wynikające właśnie z płci.

Osobiście zainteresowałam się tematem zatrudniania kobiet po
50+, ponieważ wydłużono wiek emerytalny,,,edukacją młodzieży i reformą szkolnictwa, wpływem kościoła na edukację i postawę obecnej młodzieży w swietle nauczania religii w szkołach. Inicjatywami kobiet w pokonywaniu bezobocia.

Wiodący temat paneli pod nazwą''różnorodność'' mnie osobiście intrygował,,,,bo co z ludźmi starymi? -niepełnosprawnymi? Obcymi w naszej kulturze? Czy ''innych'' seksualnie? Przecież tak naprawdę jesteśmy społeczeństwem bardzo mało tolerancyjnym, nie potrafimy ładnie, bezkonfliktowo ze sobą rozmawiać, pracodawcy wolą ludzi pięknych, młodych, dyspozycyjnych,,,,i jakże często na samozatrudnieniu,...nie dostrzegamy, a wręcz lekceważymy niepełnosprawność, chociaż jest ona nieraz tylko fizyczna,

Dyskusje były arcyciekawe,,, postulowano złożenie wniosków o zmiany ustaw, które dawałyby ulgi pracodawcom w momencie zatrudnienia osób w wieku 45+ na normalne umowy, osób niepełnosprawnych,, -- podkreślano, że powinna liczyć się kompetencja i wiedza niezależnie od tego jakim się jest człowiekiem. Ale,,,, czy ktoś z rządu to usłyszy?

Kobiety,... ile mają problemów te młode,,,, praktycznie nie ma żadnej polityki prorodzinnej,,, słuchałam ich przed jakim dylematem stają, kiedy mają kredyty do spłacenia, przedszkola niedostępne, szkoły pozamykane, a najbliższe kilka km dalej,- a jak często jest sytuacja, że ''słaby'' mężczyzna zaczyna w takich trudnych sytuacjach szczególnie braków ekonomicznych maltretować partnerkę psychicznie sam nie móc sprostać zaistniałej sytuacji.

Mimozo- ta dyskusja u Lisa,,, dla mnie była krzykiem kobiet,/ nie dyskusją/ które chyba nie mają pojęcia /oprócz tej jednej mówiącej o przedszkolach/ o normalnym życiu kobiet borykających się z codziennością. Przyznam, że nie widziałam żadnej z nich na Kongresie. /fakt, było tam bardzo dużo kobiet,,,, a te widocznie nie zainteresowały nikogo , albo dla nich była to nieodpowiednia ''klasa'' uczestniczek/

Miałam okazję w ub roku oglądac film /niestety nie dopuszczony do dystrybucji powszechnej/ nakręcony przez młodego debiutanta o kobietach Śląska i Wałbrzycha,...
był to film dokumentalny, gdzie pokazano gorzką rzeczywistość, wywiady i rozmowy kobiet , które po zamknięciu kopalń znalazły się na dnie egzystencji,,,, nigdy tego nie zapomnę,,,,
Taki film nie pasuje do obecnej zielonej wyspy,,, kraju ''sukcesu'' w dobie kryzysu światowego,,,/o, ironio,../
ludzie nie chcą widzieć biedy,,

Często wyśmiewa się propagandę sukcesu lat 70-tych,...

A teraz co jest?
Jak dużo ludzi jest krótkowzrocznych, widzących to co chcą widzieć i oceniających wszystko z własnego punktu siedzenia, często bogatego i stabilnego w rodzinie,
Ale uważam , że tak jest najłatwiej,,,widzieć to co się chce,,
Może takich ludzi wybieramy w wyborach,,,i chyba dlatego jest jak jest,..

Ojanna
18-09-2012, 13:12
Spójrz na to z innej strony: mam swoje dochody (trafiają do wspólnej kasy, ale nie muszą), potrafię sama powiesić obrazek i odnowić komodę, mogę zatrudnić pana “złota rączka”, jeśli mi się nie chce samej chwytać za młotek, mogę wreszcie poprosić męża - to jest wolność wyboru. Mój mąż ma pewność, że z nim jestem bo chcę a nie dlatego, że nie potrafię zarobić pieniędzy lub wbić gwoździa. On lubi gotować...powinnam się obrazić? ;) Trochę przejaskrawione, ale tak to widzę.

Pewnie potrafiłabym być z kimś, kto zabroni mi udziału w rajdach, bo według jego wyobrażeń mam leżeć i pachnieć. Mogłabym, ale nie wiem na jak długo i czy byłabym szczęśliwa? Odmawiać komuś realizowania pasji w imię archaicznych stereotypów? To nie w porządku.

I jeszcze odnośnie “przywódczyń” - nie mam takich, “przywódców” też nie, uff.

ps

Ta wypowiedź była odpowiedzią na:

bo kobieta jest po to by czarować a nie trzymać wiertarkę czy prowadzić traktor. Ja to mówię ze swojego punktu widzenia a Wy róbta co chceta i z pretensjami do swoich przywódczyń, które nie chcą ani rodziny ani chłopa, bo są samowystarczalne.

jakempa
18-09-2012, 13:22
No właśnie,,,, Jarosławie,... Ty widzisz tylko kobietę do czarowania,,,a proza zycia jest inna, kobieta MUSI sobie radzić w sytuacjach , w których mężczyzna często by zginął, spojrz szerzej na cały świat,,,, masz bardzo krótki wzrok,,,
zobacz swoje srodowisko,,, ale to przedmiejskie, a może zainteresujesz się dziećmi, które noszą węgiel w woreczkach do swoich familoków? Twój swiat zycia bardzo odbiega od tego, którego nie chcesz widzieć,,
A opony? Kobiety chyba nie będą ich palić nawet w sytuacji bez wyjścia, bo patrzą szerzej na świat , myśląc o przyszłości i wiedzą, że to trucizna ekologiczna. Palenie opon zostawimy głupcom.

Jarosław II
18-09-2012, 14:54
No właśnie,,,, Jarosławie,... Ty widzisz tylko kobietę do czarowania,,,a proza zycia jest inna, kobieta MUSI sobie radzić w sytuacjach , w których mężczyzna często by zginął, spojrz szerzej na cały świat,,,, masz bardzo krótki wzrok,,,
zobacz swoje srodowisko,,, ale to przedmiejskie, a może zainteresujesz się dziećmi, które noszą węgiel w woreczkach do swoich familoków? Twój swiat zycia bardzo odbiega od tego, którego nie chcesz widzieć,,
A opony? Kobiety chyba nie będą ich palić nawet w sytuacji bez wyjścia, bo patrzą szerzej na świat , myśląc o przyszłości i wiedzą, że to trucizna ekologiczna. Palenie opon zostawimy głupcom.
Nie mam krótkiego wzroku, widziałem bardzo dużo w życiu i straszne kontrasty. Widziałem kobiety utrzymujące domy i wielodzietne rodziny nawet dwu, trzy pokoleniowe. Widziałem kobiety na wysokich stanowiskach doskonale zarządzających firmami i co rok je spotykam na kolejnych Galach Fair Play i Gazelach Sukcesu. Tak że nie porównuj mnie do jakiegoś kmiotka z zaścianka z betonowym podwórkiem. Mnie bardziej chodzi o kobiety niż tym prymitywnym politykom co Wam podawali wytęsknioną spoconą rękę. Nikt Wam nie zabrania uprawiania sportów dotychczas należących do mężczyzn ani wysokich stanowisk w firmach czy polityce. Tylko nie zamieniajcie się na drobne. Próbujcie wszystkiego, tylko nie dajcie się wmanewrować, bo tak samo jak są oszołomy wśród facetów tak samo oszołomiaste są kobiety, szukające wsparcia u niczego nie przeczuwających przedstawicielek swojej płci dla własnych potrzeb i wygórowanych chorych ambicji.

pluto37
18-09-2012, 15:16
Myślę,że większość kobiet wolałaby być w sytuacji ,gdzie nie musiałyby brać do ręki wiertarkę, ale sytuacje życiowe do tego je zmuszają.Dużo mężczyzn jest niestety niedojrzałych,nieodpowiedzialnych ,łatwiej też wpadają w nałogi.I co mają począć w takiej sytuacji kobiety?Tylko liczyć na siebie!

To samo co mężczyźni w podobnych przypadkach, a jest ich coraz wiecej.
Ale powiedz jak to jest. Dziś kobiety pracują w wielu do niedawna męskich zawodach.
czemu miałoby kogokolwiek dziwić że autobus prowadzi kobieta, albo motuje samochód na taśmie w jakiejs fabryce?
W końcu kobieta była juz premierem, szefem NBP, jest marszałkiem sejmu, szefuje Warszawie itp?
Ale powtarzam;
Nikt nie sprawi tyle bólu kobiecie co druga dama...pomijając patologie.
stara anegdota mówi:
Kiedy szukasz pracy - idz po godzinach pod zaklad. 1. Jezeli zobaczysz, ze wychodzi wiecej mezczyzn niz kobiet - bez zastanowienia przyjmij prace. 2. Jezeli wychodzi polowa kobiet i mezczyn - negocjuj dobrze warunki pracy. 3. Jezeli wychodzi wiecej kobiet - zapomnij, szukaj szczescia gdzie indziej.
Pracowałem w firmach gdzie wojen międzypłciowych nie było, ale miałem okazje oglądać dwie damy zatrudnione jako kierowcy.
:) :) Opisy widoków mogłyby być zbyt drastyczne...
Ale to panie paniom zgotowały dość burzliwy los.

Lila
18-09-2012, 17:18
Nie ma żadnych Gazel Sukcesu. Są Gazele Biznesu.
A gale wyglądają tak jak i polski biznes. Różnie i przeróżnie.:)
Niektórzy tylko z lekka przypudrowani, jak to świeże pieniążki.:)

Lila
18-09-2012, 18:04
No !!! :):):)

Arti
19-09-2012, 01:50
Nie ma żadnych Gazel Sukcesu. Są Gazele Biznesu.
A gale wyglądają tak jak i polski biznes. Różnie i przeróżnie.:)
Niektórzy tylko z lekka przypudrowani, jak to świeże pieniążki.:)

a ja bywam Gazelą Sukcesu :D))))

maja59.
19-09-2012, 14:03
Jako zając, znajacy świat i las, zalecam Szanownym Kolegom większą ostrożność. Pouczanie kobiet co mogą i co powinny moze skończyć się fatalnie. Same wiedzą co robić. I jak.:)
W jednym wątku przeczytałem wypracowanie o kobietach. Aż dziw, że autor nie został rozszarpany na kawałki. Trza mieć odwagę, żeby napisać, że wykształcona, pracująca i może masonka to margines albo jakieś kuriozum. Pewno kobiety się obśmiały i machły ręką. Nie pogada się z reliktem.

gorzko
19-09-2012, 14:25
W przeciągu ostatnich stu lat pozycja kobiet w rodzinie, w społeczeństwie i w polityce uległa radykalnym zmianom, jak nigdy wcześniej. Zdobycze feministek w walce o równouprawnienie są wszystkim znane więc nie będę ich tutaj przytaczać. Nie mniej jednak w zbyt wielu umysłach istnieje w dalszym ciągu patriarchalny, tradycyjny ład w życiu rodzinnym, społecznym i politycznym, co nad wyraz utrudnia dialog. Odejście od tychże ideałów z przełomu XIX i XX wieku na pewno byłoby ważnym elementem w procesie poprawy sytuacji kobiet w Polsce. Wzajemne respektowanie się i zrozumienie powinny zostać zainicjowane na własnym podwórku, czyli w otoczeniu bliskich osób, aby potem z decyzji podejmowanych w życiu gospodarczym, społecznym i politycznym płynęły korzyści dla całego społeczeństwa.

Wątek uważam za bardzo ciekawy. Pozdrawiam jego uczestników, a zwłaszcza satyrów :)


no i tu niestety widzę brak solidarności.
Czy potrafimy być solidarne?

Solidarność męska istnieje...kobiecej solidarności brak.

Nie zgadzam się. Solidarność kobieca istnieje. Gdyby jej nie było, nie wolno byłoby nam podróżować bez przyzwoitki nocnym z Warszawy do Krakowa :)
Nie zmienia to faktu, że zawsze znajdzie się osoba skora do intryg i chętna do podłożenia świni. Trrrudno :D
Kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada. Pan Bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy :)

maja59.
19-09-2012, 14:46
Nie Ciebie przywoływałem. Post o kobietach jest tu: http://www.klub.senior.pl/showpost.php?timehash=1348054343&p=1328346629&postcount=28275
Twoje pouczenie w tym wątku:
Mnie bardziej chodzi o kobiety niż tym prymitywnym politykom co Wam podawali wytęsknioną spoconą rękę. Nikt Wam nie zabrania uprawiania sportów dotychczas należących do mężczyzn ani wysokich stanowisk w firmach czy polityce. Tylko nie zamieniajcie się na drobne. Próbujcie wszystkiego, tylko nie dajcie się wmanewrować, bo tak samo jak są oszołomy wśród facetów tak samo oszołomiaste są kobiety, szukające wsparcia u niczego nie przeczuwających przedstawicielek swojej płci dla własnych potrzeb i wygórowanych chorych ambicji.
No. Wujek Dobra Rada.;)
zapomniało mi się. Jeszcze tu:
Wykorzystajcie tylko swoją kobiecość zamiast feminizmu a więcej osiągniecie, bo kobieta jest po to by czarować a nie trzymać wiertarkę czy prowadzić traktor. Ja to mówię ze swojego punktu widzenia a Wy róbta co chceta i z pretensjami do swoich przywódczyń, które nie chcą ani rodziny ani chłopa, bo są samowystarczalne.
Jak Ci sie mój wpis nie podoba, masz nożyczki. 49830

maja59.
19-09-2012, 16:03
Twoja rodzina mnie nie obchodzi. Dlatego możesz doradzać kobietom w swojej rodzinie. do upojenia. I trzymać kobiety w kuchni i przy dzieciach. Czasami wypuszczać do kościoła. Twoja sprawa.
Dokumenty trzymaj se w sejfie.:rolleyes:
Nie po to kobieta kończyła studia i zdobywała zawód aby mężowi kapcie podawać i w domu siedzieć. Jak tak piszesz jak piszesz tzn, że mało wiesz o kobietach. I o feministkach tyż. Kobiety niech same decydują co i jak chcą robić.
Tatuś to nie ma wpływu na wychowanie dzieci. Wg Ciebie go to nie obchodzi, bo to babska rzecz, nie? Nie po to jest chłopem, żeby się w pieluchach babrał i zupki gotował. Jeszcze dzieciara wychowywał i uczył. Jak źle nauczy, to będzie winien. A tak łapki ma czyste. Kobieta winna.

Nie traktuj mnie Jarosław II protekcjonalnie. Nie jesteś lepszy ode mnie. Zatrzymaj oklaski dla siebie.

S0phia1947
19-09-2012, 16:41
Do Jakempa;

Jadziu, jeżeli tak mogę mówić do Ciebie?Jesteś Wielkim człowiekiem,Wielką kobietą, dużo wiesz, dużo rozumiesz,takich kobiet potrzeba Polsce!Prawdziwa Ślązaczka z krwi i kości.Pomimo seniorskiego wieku możesz jeszcze wiele zdziałać,bo jesteś silna.
Ja pomimo, że staram się wiele zrozumieć,jestem nadwrażliwcem, a tacy ludzie szybko się męczą.Nie wierzę też w złe intencje kobiet,ponieważ pracowałam z kobietami w większości.Są tylko zagubione.

S0phia1947
19-09-2012, 19:46
Do Zająca:
Przepraszam ,nie wszystkie.Tylko niektóre.

Bianka
19-09-2012, 20:02
Wykorzystajcie tylko swoją kobiecość zamiast feminizmu a więcej osiągniecie, bo kobieta jest po to by czarować a nie trzymać wiertarkę czy prowadzić traktor. Ja to mówię ze swojego punktu widzenia a Wy róbta co chceta (...)
Drogie panie, a dlaczego tak się Wam nie podoba ta rada?
Naprawdę macie ambicje prowadzić jakiś traktor? Albo męczyć się z wiertarką? :D Nie lepiej, żeby facet w spokoju ducha wieszał w domu szafki i półki, a wy w tym czasie - do salonu piękności? :D

Arti
19-09-2012, 20:16
Czarować nie zamierzam :D))) ani zabawiać :D panów natomiast każdej kobiecie niezależność jest potrzebna aby ambicje swe realizować.

Arti
19-09-2012, 21:27
:rolleyes: no tak od starożytności minęło trochę czasu teraz nie ma ról toteż czy mężczyzna czy kobieta realizuje swój potencjał.
Ma równe prawa z mężczyzną i o te prawa nie musi walczyć.

Jarosław II
19-09-2012, 21:54
Nie odbiegając od tematu i z całym szacunkiem do kobiet, bardziej przyziemne sprawy po zejściu z obłoków. Jak kobiety się szanują i wykorzystują swoje wykształcenie dające wymarzony status społeczny a także tak oczekiwaną niezależność świadczy ostatnia sprawa pani prokurator od Amber Gold albo bardziej przyziemna z ostatniej chwili jeszcze ciepła.
Będąc aktualnie na wymarzonej pierwszej (!!) kuracji z NFZ najbardziej mi się podobała wizyta inicjacyjna u lekarza. Według zalecenia mojej wspaniałej lekarki rodzinnej chciałem pani doktor pokazać aktualne wyniki badania krwi, prześwietlenia, rezonansu magnetycznego a pani z miłym uśmieszkiem mi mówi, że ona na tym się nie zna i nie umie tych badań czytać i ją interesuje co napisano we wniosku dwa lata temu. A w ogóle, że jej zajmuję czas a moje dolegliwości „to druga młodość”. Jakież było moje zdziwienie i relacja, kiedy od niej wyszła moja małżonka, „komercyjna”, normalnie panie nie ta baba. Elokwentna, do rany przyłożyć to gangrena murowana. O innych paniach kuracjuszkach „wyzwolonych” nawet nie wspomnę. Ktoś kiedyś powiedział, że „człowiek ma tyle i jest tyle wart ile potrafi od życia wziąć”. :D:D

jakempa
19-09-2012, 22:13
SOphia,,,, dziękuję za miłe słowa,,, ale prostuję, że nie jestem Ślązaczką,,,,i nigdy na Śląsku nie mieszkałam,,, kiedyś jeździłam tam do rodziny zmarłego męża , ,..osobiscie też podziwiałam nieraz kobiety, które tam poznałam,.dzisiaj wiele z nich mieszka na stałe w Niemczech,,,

Ojanna
19-09-2012, 22:21
mężczyźni rządzą światem, a nimi i polityką rządziły kobiety. Teraz już takich ról nie spełniają a czemu można się domyślić...:D

Tak, znam te powiedzenia o szyi rządzącej głową i o tym, że gdyby nie chciwość kobiet, to mężczyźni nie musieliby o nic zabiegać.

Spełniam taką rolę, jaką potrafię, chcę i mogę. Nie muszę nikomu nic udowadniać, potrafię się o siebie zatroszczyć i lubię, kiedy ktoś troszczy się o mnie. I nic a nic mnie nie obchodzi jakiej roli "teraz" nie spełniam. Wystarczy mi, że decyduję o sobie i swojej rodzinie.

ps

Wolę być dwugłowym smokiem, niż samą szyją ;)

jakempa
19-09-2012, 22:34
Jarku,,, takie podejście lekarzy do tych ubezpieczonych i komercyjnych,,, to niestety standard niezalezny od płci,,,
mamy to na codzień,,,,ale podejście pacjenta do lekarza tez działa w obu kierunkach,,,
Wykorzystywanie stanowisk i głębokie kieszenie ,..to niestety codzienność panów na stołkach ,,, tylko jest tak częsta, że już się o tym nie pisze,,,

Zacytuję może fakt ujawniony przez Magdalenę Środę w rozmowie z jednym z szefów bardzo męskiego ministerstwa,
który na początku swojej kadencji oświadczył, że będzie zatrudniał kobiety.
M. Sroda zapytała, czy dba o ich prawa, akceptuje parytety,..
Odpowiedział; nie,,,jestem przeciwnikiem sztucznych mechanizmów wyrównywania praw,
To skąd ten nacisk na zatrudnienie kobiet?
odp. Stawiam nie na równość,ale na różnorodność,
W zespołach mieszanych lepiej pracują,, a to się opłaca,...

Taki wywiad opublikowano w ''Pulsie Biznesu'' w dn, 16 list, 2011 r, zatrzymałam sobie ten kawałek gazety,,,, daje duzo do myślenia,..

jakempa
19-09-2012, 23:03
Tak, znam te powiedzenia o szyi rządzącej głową i o tym, że gdyby nie chciwość kobiet, to mężczyźni nie musieliby o nic zabiegać.

Spełniam taką rolę, jaką potrafię, chcę i mogę. Nie muszę nikomu nic udowadniać, potrafię się o siebie zatroszczyć i lubię, kiedy ktoś troszczy się o mnie. I nic a nic mnie nie obchodzi jakiej roli "teraz" nie spełniam. Wystarczy mi, że decyduję o sobie i swojej rodzinie.

ps

Wolę być dwugłowym smokiem, niż samą szyją ;)



Popieram Zeniu w całej rozciągłości Twoją postawę.
Najważniejsze, że umiemy znaleźć się w kazdej sytuacji, z którą przychodzi nam się zmierzyć.
Powiedzenia, jak wiele mają dwa oblicza i rodziły się w różnych środowiskach i etapach rozwoju związanego z czasem, w którym przyszło nam żyć.

Nasze pokolenie wyrosło w czasach, kiedy udostępniono nam szkoły, pracę, możliwość samorealizacji,...czego jeszcze nasze matki nie miały,,,
Samodzielność, pracowitość, gospodarność,.. oderwanie się od zależnosci mężczyzny,,,,osobiście tego mnie nauczono i tak chciałam żyć.
Środowisko, w którym się obracałam ukształtowało mnie i nauczyło , ze jezeli chcę być sobą muszę liczyć tylko na siebie.
Kobieta musi być pewna siebie i ciekawa świata.
Uległość, brak poczucia własnej wartości, w oczach mężczyzn
obniża jej wartość.
Kobieta jest silna, a siła w niej tkwiąca często ujawnia się w chwilach dla niej wydawałoby się ''bez wyjścia'',..w większości
kobiety sobie radzą w trudnych wyzwaniach losu.

Mężczyźni?,,, Moze spójrzmy na nich kiedy zabraknie im kobiety, kiedy są samotnikami, starszymi panami pozostającymi po śmierci żony,,,

Mam takich w swoim osiedlu,,,,, obraz nędzy i rozpaczy,,
jeżeli mają pomoc dzieci,,,, jakoś żyją w miarę przyzwoicie,..
inaczej,,,,porównuję ich do bezradnych, zaniedbanych dzieciaków. I gdzie to macho pozostało?,... zastanawiam się nieraz,...bo znam ich od 40 kilku lat,

Arti
19-09-2012, 23:21
:rolleyes: Każdy człowiek ma prawa takie same a stawiać można a nawet trzeba na różnorodność w pracy zespołowej.
Parytet, równość ...czy można wprowadzać równość między
kobieta = mężczyzna ? :D)))

Stawiam nie na równość,ale na różnorodność,

to o tym mówi szef bardzo męskiego ministerstwa.

Ojanna
19-09-2012, 23:28
No właśnie, lekarze..moje traumatyczne doświadczenia dotyczą ginekologów (wybaczcie profil zagadnienia). Najbardziej nieprzyjemna, okrutna wręcz była kobieta. Najbardziej nie kompetentni byli mężczyźni.

Badania na próbce 10 przypadków losowo wybranych ;) Żartuję, ale tak to wyglądało. Kobieta była oschła, nieprzyjemna, ale trafnie oceniła sytuację. Mężczyźni byli mili, empatyczni, ale diagnostycznie do kitu. Moje obserwacje dotyczą głównie przypadków opieki prywatnej, w Polsce i za granicą. Ale, ale! Ta nieprzyjemna aczkolwiek kompetentna pani doktor, to przypadek polski i państwowy.

Arti
19-09-2012, 23:31
Chcę abyś wiedziała, że nie jestem przeciw żadnym, powtarzam żadnym waszym postulatom, przedstawiam tylko swoje obiektywne albo jak kto woli subiektywne zdanie, które nikogo nie powinno interesować.

:rolleyes: to po co pisać tu skoro nikogo nie powinno interesować no chyba, że to taki lans to jest :D

Arti
19-09-2012, 23:45
Mężczyźni?,,, Moze spójrzmy na nich kiedy zabraknie im kobiety, kiedy są samotnikami, starszymi panami pozostającymi po śmierci żony,,,

Mam takich w swoim osiedlu,,,,, obraz nędzy i rozpaczy,,
jeżeli mają pomoc dzieci,,,, jakoś żyją w miarę przyzwoicie,..
inaczej,,,,porównuję ich do bezradnych, zaniedbanych dzieciaków. I gdzie to macho pozostało?,... zastanawiam się nieraz,...bo znam ich od 40 kilku lat,

Tacy o których wspominasz to...mężczyźni którym matkowała żona.
Kobiety bardziej są przystosowane do samodzielnego życia :)

jakempa
20-09-2012, 01:02
Artfilko, ale dlaczego nie traktować równo mężczyzny i kobiety,,?
Swego czasu robiono statystykę płac, w przedsiębiorstwach gdzie na tych samych stanowiskach zatrudnione są kobiety i mężczyźni,,,, część kobiet miała nawet lepsze wykształcenie od zatrudnionych tam mężczyzn,,, i okazało się , ze za taką samą pracę kobietom płacono około 20% mniej,,,,
Obecnie stosuje się politykę tajemniczości wypłat,,,
prawie nigdzie nikt nie wie ile dostaje kolega czy koleżanka zatrudniona obok na tym samym stanowisku,,,
Ale fakty wskazują przeważnie niekorzystnie dla kobiet.


Badania przeprowadzone przez firmę Indicator wskazują, ze 4/5 kadry kierowniczej w badanych firmach stanowią mężczyźni,
tylko 8% firm deklarowało, ze prowadzi monitoring różnic płac między mężczyznami i kobietami,,,
A zatrudnienie niepełnosprawnych?
Tylko nieliczne mają stanowiska przystosowane dla ludzi na wózkach, czy niedosłyszących.

Różnorodność---tak -ale różnicowanie nie powinno mieć miejsca.

Arti
20-09-2012, 01:31
Artfilko, ale dlaczego nie traktować równo mężczyzny i kobiety,,?
Swego czasu robiono statystykę płac, w przedsiębiorstwach gdzie na tych samych stanowiskach zatrudnione są kobiety i mężczyźni,,,, część kobiet miała nawet lepsze wykształcenie od zatrudnionych tam mężczyzn,,, i okazało się , ze za taką samą pracę kobietom płacono około 20% mniej,,,,
Obecnie stosuje się politykę tajemniczości wypłat,,,
prawie nigdzie nikt nie wie ile dostaje kolega czy koleżanka zatrudniona obok na tym samym stanowisku,,,
Ale fakty wskazują przeważnie niekorzystnie dla kobiet.


Badania przeprowadzone przez firmę Indicator wskazują, ze 4/5 kadry kierowniczej w badanych firmach stanowią mężczyźni,
tylko 8% firm deklarowało, ze prowadzi monitoring różnic płac między mężczyznami i kobietami,,,
A zatrudnienie niepełnosprawnych?
Tylko nieliczne mają stanowiska przystosowane dla ludzi na wózkach, czy niedosłyszących.

Różnorodność---tak -ale różnicowanie nie powinno mieć miejsca.

Dobrze, że różnice w płacach zauważono :)
a kto takie coś ...różnicowanie wymyślił nie wiem.
Nawet nie wiedziałam, że tak traktuje się kobiety tylko dlatego, że jest kobietą.

To, że nie może być równości
Kobieta = Mężczyzna bo to dwie różne "konstrukcje" :D i psychiczne i fizyczne. Równo traktowanie nie wykazuje "gorsza" ....i o to chodzi o wykazywanie poprzez płace..gorsza.
Jest to zaniżanie wartości.
Kadra kierownicza..mężczyźni :rolleyes: być może dlatego, że kobiecie trudniej pogodzić dom i pracę na tym stanowisku.

No a zatrudnianie niepełnosprawnych...leży i zakładów pracy brak. Szansę na pracę mają osoby z umiarkowanym i znacznym stopniem niepełnosprawności bo są jakieś tam korzyści dla pracodawcy z lekkim stopniem nie ma szans na pracę.

jakempa
20-09-2012, 01:56
Niestety, nam się wydaje , ze jest wszystko pięknie, ładnie,,,
ale jak zainteresujemy się głębiej i wejdziemy w temat,,, dopiero widać jak jest naprawdę,
Zresztą dotyczy to wielu innych spraw,..
Gdziekolwiek nie zajrzymy to nigdzie, w żadnej dziedzinie nie ma porządku i przestrzegania prawa,,,
Prawo obowiązuje w stosunku do tych najmniejszych,,, to chory kraj,,,

Wczoraj w naszej gazecie wroclawskiej przeczytałam, że w Walbrzychu zatrzymano 2 męzczyzn, którzy wieżli do domu węgiel z biedaszybów, wydobytego z terenów lasów komunalnych, tłumaczyli, ze wydobyli go na wlasne potrzeby , poniewaz brakuje im pieniędzy na kupno do ogrzania mieszkania,,, potraktowano to jako poważne wykroczenie i grozi im kara do 5000 zł
A Amber Gold? Tam można oszukiwać bezkarnie,,,
Czyż to nie chore wszystko? A prawo jednakowe dla wszystkich???

Arti
20-09-2012, 02:28
Droga koleżanko prawo jest i instytucje są.
Ten co umie ominąć prawo "spadnie na cztery łapy".
Prawo jest jednakowe dla wszystkich i może każdy z niego korzystać...kto umie :redface:
w Walbrzychu zatrzymano 2 męzczyzn, którzy wieżli do domu węgiel z biedaszybów, wydobytego z terenów lasów komunalnych, tłumaczyli, ze wydobyli go na wlasne potrzeby , poniewaz brakuje im pieniędzy na kupno do ogrzania mieszkania,,, potraktowano to jako poważne wykroczenie i grozi im kara do 5000 zł

ugnębieni ludzie bez grosza, bez pracy zapewne radzą sobie jak mogą no ale ci co ich zatrzymali wykazali się, że pracują.

eledand
20-09-2012, 02:44
Witajcie "Jakempo i Artfilko"popieram Wasze wnioski,jeśli chodzi o prawo.Nie będę tutaj przytaczać Amber Gold bo w końcu sami nieodpowiedzialni LUDZIE ulokowali swoje oszczędności i nie zawsze uczciwie zarobiore.
W jakim państwie maja oszczędności takie % przebicie,tylko u Złodziejii a nie w Szanowanym Banku.
Druga sprawa która mnie dzisiaj zbulwersowała do reszty.
Brak całkowietej odpowiedzialności na jakichkolwiek stanowiskach pracy.
Żaden za nic nie odpowiada i jeżeli ten CHORY KRAJ nie zmieni przepisów Ustaw i Kodeksu Karnego dla wszystkich jednakowo to będzie to nie chory kraj ale dalej wg.Drzewieckiego Dziki Kraj.
Sprawa dalsza.Zabrali Matce bo biedna - dzieci i dali do zastępczej rodziny.
Tam w domu rodzicielskim nie mieli może chrupek,czipsów i nutelli,jak weszli z MOPS_U -ale mieli miłość rodzinną atmosferę.
Oddali obcym i ci Obcy na wyrażne polecenie URZEDASÓW te dzieci zamordowali.
Toć to woła do NIEBA..
Co się dzieje że mordują dzieci a Mordercy chodzą po świecie i śmieją się z prawa tego durnego krajo.
Nie piszę więcej bo mnie jasna holerka weżmie.
Pozdrawiam.

Jarosław II
20-09-2012, 08:27
Tacy o których wspominasz to...mężczyźni którym matkowała żona.
Kobiety bardziej są przystosowane do samodzielnego życia :)
A może nie matkowała, może był podział ról i obowiązków w rodzinie, może to lubili i do tego się przyzwyczaili. Może z tym byli szczęśliwi jak ogromny procent Ślązaczek. Spójrzmy na forum. Ilu tu jest samotnych facetów a ile samotnych kobiet? . Jeden do stu czy raczej jeden do tysiąca. Kobiet które pragną zagłuszyć samotność na forum, w Klubach Seniora, Gorących Serc. Czy wszystkie są takie zadowolone, że nareszcie są wolne. A ile jest takich co zamiast żyć razem ,to żyją obok siebie, bo z piknym nie ma już tematów a uczucie się wypaliło. Nie każdy ma takie szczęście, że ten "drugi" czy ta "druga" jest lepsza. To jest zawsze nieznane. Rozmawiam z wieloma ludźmi i to nie na kongresach tylko w życiu, i słyszę w kolejkach, że jesteście z Waszymi postulatami w mniejszości. Może to jest modny temat ale życie to życie a kongres to kongres i czasem z kongresu się wraca do domu i już nie jesteście sufrażystki tylko normalne kobiety w szlafrokach, papuciach i w szyszkach na głowach.:D

Ojanna
20-09-2012, 09:02
Ilu tu jest samotnych facetów a ile samotnych kobiet? . Jeden do stu czy raczej jeden do tysiąca. Kobiet które pragną zagłuszyć samotność na forum,

Tu się mylisz, Jarosławie, to nie samotność powoduje, że kobiety dobrze się czują w sieci, tylko kompetencje komunikacyjne. Mężczyźni wolą środowiska hierarchiczne, gdzie każdy ma swoją pozycję, jest szefem lub podwładnym i zna swoje miejsce. Sieć zaciera różnice, które w realnym świecie są widoczne gołym okiem, daje poczucie równości i to odpowiada kobietom.

Ale masz rację, nie ma jednej recepty na szczęście i związek. Niech każdy żyje tak jak lubi. Tylko nie kategoryzuj, że kobiety powinny to czy tamto ;)

ŁucjaS
20-09-2012, 09:19
Bardzo to ładnie że Panie tworzą coś z niczego. Tylko komu tak naprawdę potrzebne są takie papierowe łabądki, kwiatuszki i inne duperelki. Kto to będzie trzymał w mieszkaniu i oganiał od kurzu. No i te wiejskie gospodynie dogadzające letnikom i nie tylko. A kto im dogadza? Że pieniążki, owszem ale jakie symboliczne. Być kobietą pracującą, żoną, matką, gospodynią itp., itd. w naszej Kochanej niewątpliwie POLSCE to nadal ciężka sprawa. No chyba że jest się żoną Pana Jarosława (wypowiedź j.w.) POZAZDROŚĆIĆ. Los kobiety nadal w dużej mierze zależy od jej partnera. Nasze córki buntują się. Usiłują lepiej niż my zorganizować sobie życie. Czasem im się udaje ale niewielu. Reszta z zazdrości może tylko porzucać mięsem we własnym gronie.

ŁucjaS
20-09-2012, 09:43
Tak, tak. Nie robi się nic aby umożliwić kobietom większy udział w życiu społecznym i politycznym. Wręcz przeciwnie. Za niesławnej "komuny" każdy większy zakład pracy miał stołówkę, przedszkole i przychodnię lekarską - bezpłatne lub za przysłowiowe grosze. Dostawało się urlop i wczasy pracownicze. Gdzie się to wszystko podziało. Dzisiaj dziewczyna - matka aby utrzymać się w pracy niejednokrotnie całe pobory wydaje na zakup opieki nad dzieckiem. Jednym bo tylko na tyle ją stać. Pracuje w nadgodzinach. Zaległy urlop posiada z kilku lat i nie może go wykorzystać ( również ze strachu przed utratą miejsca pracy). Jest zabiegana i znerwicowana. Można prognozować że 67 rok życia i uwolnienie od pracy zawodowej jest dla niej nieosiągalne.

jakempa
20-09-2012, 11:21
--------------------------------------------------------------------------------

Tak, tak. Nie robi się nic aby umożliwić kobietom większy udział w życiu społecznym i politycznym. Wręcz przeciwnie.


A kto ma to robić za nas? Kobiety, które chcą coś zmienić wokół siebie powinny same sie zorganizować, -
U nas kobiety integrują się w klubach i same zawiązują organizacje pozarządowe.
Taka organizacja jak Demokratyczna Unia Kobiet działająca na terenie całego kraju służy pomocą prawną, organizacyjną i dokumentacyjną jak założyć takie stowarzyszenia,/ czy jak tam sobie kobiety nazwą,/ by działać legalnie i nawet korzystać z funduszy UE.

W naszym dolnośląskim regionie wiele kobiet zrzeszyło się i na wsiach,/ gdzie podglądałam to od początku/ założyły kluby wzajemnej pomocy,,,,na zasadzie organizacji mini żłobków, przedszkoli, czy wywalczyły szkołę w miejscu zamieszkania.

A gospodarstwa agroturystyczne wbrew temu co piszesz, są miejscem coraz bardziej popularnym i jeżeli gospodarzom zależy na pracy i utrzymaniu się z tego,..dbają o wizerunek i dobrze pokażą swoje atuty,,,,, mogą rozwijać się rodzinnie i zapewnić pokoleniom pracę.
Byłam kiedyś w Sudetach na weekendzie w takim agroturystycznym gospodarstwie,-,,wierz mi, że trzeba na długo wcześniej rezerwować tam miejsce,,,,bo gospodarze zapewniają standard pobytu o jakim można pomarzyć,,,, i nie chodzi tu wcale o luksusowe wyposażenie, czy modne wyszukane jedzenie,..
prostota, zdrowe, swoje własne wyroby, przemili gospodarze, -
zapewnienie odpowiedniej swojskiej atmosfery,,,, to atuty i sekret sukcesu,

Najgorszy w każdym wieku jest marazm, oczekiwanie na to, że ktoś za nas coś zrobi,,,
Ponieważ wiele kobiet nie zna własnych pokładów swojej siły i przebicia,,,, po to tworzy się organizacje kobiece, by sobie wzajemnie pomagać, doradzać, wspierać się w potrzebie.

Trzeba tylko chcieć i uwierzyć w siebie.

jakempa
20-09-2012, 11:23
rslucjo---/trudny nick,,,/ to moja odpowiedź na Twoje posty

Arti
20-09-2012, 11:30
Jeśli mężczyźni nie widzą i nie wiedzą o potrzebach kobiet to kobiety muszą zatroszczyć się o siebie stąd Stowarzyszenie Kongres Kobiet.

Trzeba nam przedstawicielek.

Ojanna
20-09-2012, 11:44
Jak najbardziej w temacie: Dlaczego mężczyźni? Światy kobiet i mężczyzn nieco się różnią. Kobiety preferują równość. Mężczyźni są dużo bardziej hierarchiczni. Żeby wiedzieć jak się zachować w danej grupie (męskiej) mężczyźni muszą szybko ustalić, kto jest najwyżej w hierarchii itd. Potem wszystko idzie płynnie. I tak, nawet jeśli tematem "niewinnej" rozmowy między mężczyznami są wyprawy wakacyjne, to rozmowa toczy się tak, że już w pierwszych 10 sekundach dowiadujemy się, który był na droższej, dłuższej, bardziej luksusowej, czy też bardziej niebezpiecznej wyprawie. Samochody to dalszy ciąg tej samej historii. Mężczyźni "instynktownie" reagują więc na status i na jego oznaki."

http://artursikorski.natemat.pl/32081,uprzejmosc-za-kierownica-jaka-ma-plec-i-czym-jezdzi

Arti
20-09-2012, 11:53
Los kobiety nadal w dużej mierze zależy od jej partnera. Nasze córki buntują się. Usiłują lepiej niż my zorganizować sobie życie.

Kobiety już wiedzą, że los ich nie zależy od mężczyzny.
Potrafią być samodzielne.

Ilu tu jest samotnych facetów a ile samotnych kobiet? . Jeden do stu czy raczej jeden do tysiąca. Kobiet które pragną zagłuszyć samotność na forum,

Samotność kobiet wynika z braku pomysłu na życie.

ostatek
20-09-2012, 14:18
Zachęcona przykładem Zenn (już myślałam, że jestem baba-dziwo) i ja się wtrącę.:tongue:
Uległość kobiet i dominacja mężczyzn to wielowiekowe tradycje. Czasy, w których Słowianki stawały do boju, w jednym szeregu z mężczyznami, odeszły w niepamięć. Przyjęta kultura chrześcijańska zdyskredytowała kobietę, uczyniłą ją podległą. Kobieca wielkość przetrwała w kulcie Matki Bożej, co zawdzięczamy Cyrylowi, Metodemu i ich metodom krzewienia nowej wiary.



Dd dziś kupujemy dziewczynkom lalki, chłopcom - traktorki; dziewczynka ma skakankę, chłopiec - wysokie drzewa; i analogicznie: czysta buzia i rączki kontra porozbijane kolana; falbaneczki i kokardki zamiast wygodnych szortów.
W szkole uważamy, że dziewczynki są lepszymi humanistkami, chłopcy przodują w naukach ścisłych.
Dalej jest podobnie. Studia na uczelniach technicznych podejmują głównie mężczyźni.
Polityka jest zbyt brutalna dla kobiet... tia, od kiedy mamy prawa wyborcze? przypomni ktoś?
Praca zawodowa - wiadomo, że kobieta zarabia mniej, przecież pracuje dla przyjemności i ta przyjemność stanowi przynajmniej 1/4 wynagrodzenia.
Kobieta jest słabsza fizycznie. Tak, prawda; ale bardziej wytrwała.
Intelekt? Statystyki nie wskazują istotnych różnic. Choć... ta prawa półkula u kobiet jest może bardziej rozwinięta lub uaktywniona (myślenie intuicyjne).
Pan i władca, jako potomek Adama stworzony pierwszy (oj, ten prototyp niedoskonały) nadal twierdzi, że ona powinna czekać i... pachnieć. Nawet jak kobieta pracuje zawodowo większość obowiązków domowych ma przynależnych z rozdzielnika, bo niektóre prace obrażają godność mężczyzny.


Nie twierdzę, że nie istnieją kobiety-bluszcze. Ale twierdzę, że owa 'bluszczowatość' (bluszczowość?) jest wygodnictwem... 'bo ja jestem w twych ramionach taka mała'... więc o mnie dbaj i za mnie żyj...:icon_eek:

Reasumując - nikt nie będzie za mnie umierał, więc niech nikt nie mówi jak mam żyć. Wiertarka nie obraża mojej kobiecości, a konfitury smażę, bo lubię... je jeść. Zżeram śniadanie przygotowane przez Małża ale także umiem podsunąć przygotowany własnoręcznie smakołyk... co w tym złego? zwyły, partnerski układ... nie wyobrażam sobie innej sytuacji.

Najwyższa pora na przełamanie stereotypów myślowych. Nasze córki i wnuczki robią to z powodzeniem. A moje pokolenie, jeśli nie umie im pomóc, niech przynajmniej nie przeszkadza. Młodzi żyją po swojemu, zgodnie z wyobrażeniami i potrzebami. Urlopujący wywchowawczo ojciec już nikogo nie dziwi. Podobnie jak wykształcona kobieta, kierująca dużą firmą i zarabiająca równie duże pieniądze. Żadna obraza majestatu mężczyzn, po prostu - życie.:) I powolne przełamywanie tradycji.

Jadziu-Jakempo, masz mój szacun. :)

maja59
20-09-2012, 14:55
Byt polskich kobiet od stuleci był zależny od ich zapobiegliwości i pracy. W naszym Narodzie mężczyźni zwykle szli na wojnę, a w domu pozostawały kobiety z dziećmi i musiały jakoś żyć, wychować i wyżywic te dzieci, stąd pewnie i szacunek dla Matki Polki. Od czasów rozbiorów gdzie w kolejnych zrywach niepodległościowych i słusznych powstaniach ginęli mężczyźni poprzez kolejne wojny i następne powstania mężczyźni mieli prawo do z honorem lec, a kobiety do mrówczej pracy, naprawiania tego co uległo zniszczeniu i wszelkich obowiązków.
Dzisiaj większość absolwentów wyższych uczelni to kobiety, prawie wszyscy nauczyciele, prawie cała służba zdrowia. Mężczyźni trudnią się w tych zawodach posadami dyrektorów, prezesów, ordynatorów itp. Nie jest to ich wina, ale też i nie zasługa, to wina ukszałtowanego przez stulecia wzoru mężczyzna=władca, kobieta=poddany.
Zmieniły się na szczęście czasy. Młode małżeństwa dzielą się równo obowiązkami, a mąż na urlopie wychowawczym wspiera żonę w realizowaniu jej ambicji i jeszcze do tego razem z nią się cieszy z sukcesów.
Co do pracy z wiertarką w ręce to każda z nas umie zrobić dziure do zamocowania haka, co to jazdy na traktorze to osobiście mam stosowane prawo jazdy, było kiedyś wymagane na mojej uczelni. Profesor mechanizacji uczył nas kobiety radzenia sobie z problemami aby nie pozwolić na pogardliwy uśmiech pana traktorzysty, który chciał wziąć kasę na świece do ciągnika.
Kobiety są ludźmi i wystarczy żeby były traktowane tylko i aż jak ludzie.
Brawo dla wszystkich pań, którym się chce coś zmienić i zmieniają to, brawo jakempo:) :) :)

Mar-Basia
20-09-2012, 15:20
Poczytalam wszystko. Musze przyznac, ze rowniez “pokiwalam” glowa. Na poczatku napisalam, ze temat skomplikowany i trudny, zwlaszcza jezeli chodzi o polskie kobiety. Nie ma co ukrywac i zamiatac pod dywanik. Gleboko zakorzeniona kultura i tradycja chrzescjanska zrobila i ciagle robi swoje. Czy jednego dnia uda sie polskiej kobiecie wyzwolic z tego modelu Matki Polki? Czy bedzie chciala to zrobic? Jak madrze napisala Ostatek – bye bye dawne Slowianki, ktore dzielnie staly u boku mezczyzny, polowaly i braly udzial w wojnach.

Jak to wyglada gdzie indziej?

Sama jestem „tworem” polskiej kultury ale rowniez mialam szczescie zyc w innej kulturze, dzieki ktorej czulam sie i ciagle sie czuje na tych samych prawach co mezczyzna. Mialam dobry zawod, zarabialam wlasne pieniadze, wychowalam dzieci i bylam szczesliwa kobieta przez duze S”. Nigdy nie czulam sie "ponizana" i "dolowana" przez mezczyzne z powodu odmiennej plci.

Sporo podrozowalam, obserwowalam zycie kobiet w Afryce, Azji, Ameryce i Europie. Moge je wiec porownac i wyciagnac wnioski.

Nie podoba mi sie np. „przeginanie paly” u kobiety amerykanskiej , ktora jezeli jej sie przyjrzymy z bliska jest zaklamana hipokrytka, przedstawicielka kobiety konserwatywnej. Te ich „niby” wyzwolenie, ktore czesto widzimy w filmach, zupelnie inaczejj przedstawia sie na codzien. Biedny mezczyzna znosi wszystko, daje sie wyciskac jak cytryna, ale po boku robi swoje, ponosi ryzyko, wiedzac co go czeka od modliszki amerykanskiej.

Mysle, ze nie chodzi nam o taki model kobiety. Zachlannej, bezlitosnej, nie uznajacej kompromisu, odwolujacej sie w kazdym przypadku do procedury prawnej, marzacej o wyzwolonym seksie, ktory widzi tylko w filmach. I to, tez dobrze powycinanych. Wersje „pikantne” ida do„zgnilej” Europy.

Co z tego, ze pracuja, sa PDG (kierownicze stanowiska), sa w polityce...ale w gruncie rzeczy czy one sa szczesliwe? Mimo ich „wyzwolenia” sa sztucznymi, wymalowanymi kuklami od ktorych ucieka mezczyzna.

Osobiscie wole tysiac razy dobry, tradycyjny model starej Europy, gdzie kobieta ma wiele mozliwosci i udogodnien. Kraje np Skandynawskie stworzyly kobiecie doskonaly model spoleczny, ktory jest wart pozazdroszczenia. Kobieta czuje sie wolna, moze spokojnie wychowywac dzieci i rownoczesnie sprawdzac sie w zyciu zawodowym. Jest traktowana na rowni z mezczyzna. Z tego co wiem, kobieta w tym modelu jest szczesliwa.

Ot, dwa porownania – zupelnie skrajne. Dwie kobiety: amerykanska i skandynawska.

Jestem ciekawa, ktory model wybierzecie?

PS. Jak znajde wiecej czasu napisze o kobietach z Afryki, Azji i krajow arabskich. Naturalnie, jezeli Was to interesuje.:)

S0phia1947
20-09-2012, 15:29
Mówię za siebie.To bardzo mnie zainteresowało! Proszę o więcej.

ostatek
20-09-2012, 16:05
Jestem ciekawa, ktory model wybierzecie?

Mar-Basiu, nie my będziemy wybierać, a nasze córki i wnuczki. My tylko przestańmy im wmawiać, że bez męża czy dzieci są niespełnione i niepełne. Nie narzucajmy im naszego (często staroświeckiego) wyobrażenia szczęścia i sposobu na życie. Zostawmy im wybór. W końcu nie masz pewności, czy ta 'wymalowana kukła' jest szczęśliwa czy nie. Słuszniej byłoby napisać 'bywa', bo szczęście nie jest stanem permanentnym. Nie wiesz także czy ucieczka męża jest dla niej traumą czy ulgą.
A wybór - to także możliwość podjęcia pracy zgodnej z wykształceniem i zainteresowaniami - także w polityce, bo czemu nie, zapewnienie opieki nad potomstwem - jeśli zechce je mieć, wypracowana własnoręcznie emerytura, prawo decydowania o sobie... i tak dalej, i tak dalej.

Koala mądrze napisała: kobieta = człowiek. Zostańmy przy tym stwierdzeniu i spróbujmy wprowadzić je w życie. Tak piszę, bo czytając posty mam wątpliwości... wychodzi mi na to, że kobieta jest tworem uzupełniającym... 'koronę stworzenia' czyt. mężczyznę. I się z tym nie zgadzam!:mad:

PS - nie napisałam, że Słowianki stały u boku mężczyzn. Słowianki były niezależne. Walczyły w jednym szeregu z mężczyznami a także bez nich. Proszę, nie pomniejszaj ich roli.:) I nie narzucaj kobiecie spełniania roli tylko pomocniczej.

Jarosław II
20-09-2012, 16:15
Ponieważ to forum jest feministyczne jak również wątek także feministyczny proszę administracje o usuniecie moich postów niezgodnych z oczekiwaniami jako niezgodnych z regulaminem.
Co się da to wykasuję sam.

maja59.
20-09-2012, 16:25
Ponieważ to forum jest feministyczne jak również wątek także feministyczny proszę administracje o usuniecie moich postów niezgodnych z oczekiwaniami jako niezgodnych z regulaminem.
Co się da to wykasuję sam.
Ktoś mi wytłumaczy49840co znaczy - pisać zgodnie z oczekiwaniami.
Kobiety, kocham Was. Wszystkie.:)

Mar-Basia
20-09-2012, 18:05
Ostatku, zeby cokolwiek wybrac, trzeba miec jakie takie pojecie “co sie wybiera” i dlaczego. Teorie ksiazkowe – to nie zycie, ktore wielokrotnie plata psikusy. Zdecydowanie mam zaufanie, ze mlode pokolenie polskich kobiet wypracuje sobie odpowiedni model, jak to zrobily dawno ich rowiesniczki w innych krajach.

Powroce do „rownosci” kobiety w porownaniu z mezczyzna. Uwazam, ze nie nalezy tego traktowac jako kompetycji. Kobieta jest i bedzie kobieta, a mezczyzna odwrotnie. :) Roznimy sie pod wieloma wzgledami,
zaczynajac od cech fizycznych, nie mowiac o mozgu. Zeby istnial swiat z istota czlowiecza, zeby krecilo sie kolo, potrzebujemy zarowno kobiete jak i mezczyzne, nawet do linii vitro. Chyba, ze wejda w mode inne metody reprodukcyjne, ktore zastapia klasyczne metody i kompletnie uniezaleznia kobiete od mezczyzny. Ha ha, jestem pewna, ze nie wszystko bedzie mozna zastapic „naukowymi” odkryciami. Juz widze krzyk i protest kobiet. ;)

Osmiele sie powiedziec: badzmy szefami, pracownikami naukowymi z dziesiatkami nominacji profesorskich i doktoratow, politykami , zarabiajmy wiecej niz mezczyzni........nosmy spodnie, ale nie zapominajmy, ze jestesmy kobietami z cala nasza kobiecoscia i kokieteria. Pamietajmy, ze musimy sprytnie powiazac wiele obowiazkow, w tym znalesc miejsce na macierzynstwo i dobre wychowanie naszego potomstwa, ze nikt inny tego za nas nie zrobi.


I wlasnie do tego potrzebujemy pomocy panstwa i odpowiednich struktur socjalnych o ktorych niestety w wiekszosci decyduja mezczyzni. :confused:


PS. Jadziu, ciekawy watek. Zastanawiam sie glosno - dlaczego tak malo kobiet bierze w nim udzial? :rolleyes:

ostatek
20-09-2012, 19:10
Mar-Basiu, dlaczego wątpisz w mądrość kobiet, nawet młodych?:confused:
Istnieją różne modele rodzin. Niektóre kobiety kończą studia, pracują zawodowo kilka lat. Dziecko rodzą w okolicach trzydziestki, kiedy zegar bilogiczny tyka już głośno. Inne rodzą na II lub III roku. Kończą studia z dzieciem odchowanym. I nie mów, że to jest niemożliwe. Mogę Ci podać adres akademika, w którym funkcjonuje profesjonalne przedszkole i żłobek. Początki były trudne, dziewczyny same się organizowały aż w końcu J.M. musiał uznać fakt za fakt i rektorskim podpisem zatwierdzić istniejący stan. Czyż nie o tym myśli Jakempa pisząc, że nikt za nas/kobiety niczego nie zrobi? Nie sądzę by inicjatywa wyszła od rektora. Ups, nieuczciwa jestem, bo wiem, że tak nie było.:)
Oczywiście, istnieją także inne modele rodzin i małżeństw... par połączonych przypadkiem, wpadką, etc. Tak było i będzie. Z tą różnicą, że kiedyś dziecko nieślubne nosiło piętno bachora/bastarda a matka była potępiana przez społeczność. Małżeństwo było koniecznością. Tak było, ale się zmieniło!

Nie sądzę, by te pracujące, robiące karierę, często samotne matki, robiły za babochłopa. Rozejrzyj się, proszę. Są zupełnie zwyczajne. Z takim samym wdziękiem poruszają się w sukni z trenem jak w dżinsach. Bo nie chodzi o to, by kobieta stała się mężczyzną. Chodzi o równe prawa, o partnerstwo zamiast stosunków patriarchalnych. Również o to by one decydowały o sposobie rozwiązywania swoich problemów i zaspokojenia potrzeb, a co w tej chwili - jak podkreślasz, leży w gestii mężczyzn. I w związku, i w pracy takie same prawa jak obowiązki. Oczywiście, mężczyzna nie urodzi dziecka, ale kobieta w ciążę bez mężczyzny też nie zajdzie.
Roli kokieterii nie pomniejszam, pod warunkiem, że nie zastąpuje ona wiedzy, zawodowej.:rolleyes:

Z tą budową mózgu... hm... nieco inny, nie znaczy gorszy.:cool:
"Uważa się, że naturalny model mózgu jest żeński i wymaga on radykalnych zmian w postaci oddziaływania hormonów, by tą strukturę przekształcić w postać męską (Moir, Jessel, 1993). Proces tworzenia mózgu męskiego jest znacznie trudniejszy niż w przypadku kobiety, a przekształcenie z jednej formy w drugą jest związane ze zdecydowanie większą szansą błędu (Karczewski, 1997). /.../ Mózgi mężczyzn szybciej kurczą się wraz z wiekiem."
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=399

Mar-Basia
20-09-2012, 19:57
Ostatku, z calym szacunem.....czy dobrze przeczytalas co napisalam? :) Gdzie podwazalam madrosc kobiet? :tongue: To co napisalas o mlodych studentkach....o tym wszyscy wiemy i nikt tego nie ma im za zle. To byl ich wybor, ich decyzja - przemyslana, czy nie, za ktore sa odpowiedzialne, przynamniej powinny byc odpowiedzialne i do nich nalezalo i nalezy znalezienie odpowiedniej drogi i organizacji, bez obarczania tym spoleczenstwa. To samo o samotnych matkach z wyboru lub
wielodzietnych rodzinach, nie majacych na to srodkow. Dlaczego to ma spadac na barki spoleczenstwa?

Bo nie chodzi o to, by kobieta stała się mężczyzną. Chodzi o równe prawa, o partnerstwo zamiast stosunków patriarchalnych. Również o to by one decydowały o sposobie rozwiązywania swoich problemów i zaspokojenia potrzeb, a co w tej chwili - jak podkreślasz, leży w gestii mężczyzn.

Wedlug powyzszego wynikaloby, ze TYLKO kobieta ma PRAWO decydowac o sposobie rozwiazywania swoich problemow i zaspokojenia potrzeb.

Ha ha - teoria dwoch, rozdzielonych spoleczenstw - kazdy sobie rzepke skrobie.

Cale szczescie nigdy nie bylam militantka feministka i potrafilam odnalesc sie w "dzungli" otaczajacych mnie mezczyzn. Wcale nie zaluje, choc czesto nie bylo to latwe zadanie.

I w związku, i w pracy takie same prawa jak obowiązki.

Na czyja korzysc, na czyja niekorzysc? Moze teoretycznie poprawne, ale w praktyce nierealne. Niestety sa zawody, ktorych kobieta nie powinna wykonywac. Nie znaczy to, ze nie moze. :) Poprostu nie powinna.:)

maja59
20-09-2012, 20:05
Mar-Basiu, czy możesz rozwinąc temat dotyczący zawodów, których kobieta nie powinna wykonywać?

ostatek
20-09-2012, 20:25
zeby cokolwiek wybrac, trzeba miec jakie takie pojecie “co sie wybiera” i dlaczego. Teorie ksiazkowe – to nie zycie, ktore wielokrotnie plata psikusy. Zdecydowanie mam zaufanie, ze mlode pokolenie polskich kobiet wypracuje sobie odpowiedni model, jak to zrobily dawno ich rowiesniczki w innych krajach.
Z całym szacunkiem, Mar-Basiu, zabrzmiało to 'nie teges'. Uważasz, że Polska to 'dziki kraj', a młode Polki nie mają o niczym pojęcia? Zaskakiwane przez życie radzą sobie nie gorzej niż inne nacje, te bardziej oświecone i rozwinięte. I dobrze, że masz do polskich kobiet zaufanie. :)
Wedlug powyzszego wynikaloby, ze TYLKO kobieta ma PRAWO decydowac o sposobie rozwiazywania swoich problemow i zaspokojenia potrzeb.

Ha ha - teoria dwoch, rozdzielonych spoleczenstw - kazdy sobie rzepke skrobie.
Teraz ja zapytam: a gdzie to wyczytałaś? Równie dobrze mogę Ci przypisać stwierdzenie, że od podejmowania decyzji jest wyłącznie mężczyzna. Nie oszukujmy się, ciężar opieki i wychowania potomstwa najczęściej spada na barki matki. I często jest pozostawiana sama. Dziwisz się, że ona wybiera żłobek lub przedszkole? A może nie chce tego bliżej domu, bo pasuje jej dalsze ale lepsze? W małżeństwie decyzje podejmowane są wspólnie, ale nie należy zapominać o samotnych matkach. I wreszcie, dlaczego decyzję ma podejmować np. urzędnik gminny, ołówkiem zaznaczający lokalizację i przynależność?
Na czyja korzysc, na czyja niekorzysc? Moze teoretycznie poprawne, ale w praktyce nierealne. Niestety sa zawody, ktorych kobieta nie powinna wykonywac. Nie znaczy to, ze nie moze. :) Poprostu nie powinna.:)
Ośmielę się zapytać czy właściwie zrozumiałaś? Równe prawa i obowiązki... to znaczy m.in. taka sama płaca za taka samą pracę, odkurzanie dywanu czy zmywanie naczyń nie przynosi mężczyźnie wstydu, tak samo zmiana pieluchy czy wykąpanie noworodka, zrobienie zakupów i milion innych czynności. Uważasz, że to jest działanie na niekorzyść mężczyzn?
O listę zawodów zapytała koala. Nie będę powtarzać... :D

Bianka
20-09-2012, 20:34
Mar-Basiu, czy możesz rozwinąc temat dotyczący zawodów, których kobieta nie powinna wykonywać?
To nie Mar-Basia, to tylko ja. Sorry, że się wtrącę.
Kobieta nie powinna być hutnikiem, murarzem, górnikiem, marynarzem, nie powinna paść owiec na hali, nie powinna latać z torbą listonosza, nie powinna służyć w wojsku... Wiele jest zawodów, które nie są dla kobiet, moim skromnym (też kobiecym) zdaniem. Nie sposób wszystkie wymienić.

Alunia
20-09-2012, 20:37
Proponuje nazwę "Solidarność Feministyczna". Musicie się tylko nauczyć palenia opon, bo tylko to działa.:D Bezpłatnie udzielę instrukcji i materiału do palenia.:D

"Solidarność Feministyczna"...hmm...! Dlaczego nie?

Była już Partia Kobiet, która pogrzebała swoje szanse na istnienie idiotycznym plakatem gołych dam!
Przyznaję, że byłam wtedy zirytowana na taką głupotę i zwatpiłam w ich rozsądek.
A przecież skoro stanowimy więcej niż 50% społeczeństwa i statystycznie żyjemy dłużej niż mężczyźni
to czy to takie dziwne, że chcemy mieć swoje przedstawicielki w elitach rządzących?
Chcemy decydować o warunkach naszego życia?
Otrzymywać należyte gratyfikacje, a nie jałmużnę lub figę za czas wychowywania dzieci i prowadzenia domu?
Mizoginizm kleru albo traktowanie kobiety jak maskotki i dekoracje dla chłopa
to postawa uprawiana przez część męskiej gromady. Czyż nie?
A my mamy swój kobiecy świat fizyczny: miesiączki, rodzenie dzieci, połogi, choroby, menopauzy itd. itd.
nie mówiąc o psychice tak różnej od męskiej.
To nasz świat i nie oczekuję, że mężczynzna coś z tego zrozumie. Bo nie może i już.
Chciałabym, aby kobiecość i macierzyństwo traktowane były ze zrozumieniem i szacunkiem na co dzień,
a nie deklaratywnie lub przed wyborami.

Jeden mężczyzna na stu, który szanuje swoja małżonkę mi nie wystarcza.:tongue:

Jadziu!
Podobno rozmawialiście też o przemocy wobec kobiet i w rodzinie?

maja59
20-09-2012, 21:05
To nie Mar-Basia, to tylko ja. Sorry, że się wtrącę.
Kobieta nie powinna być hutnikiem, murarzem, górnikiem, marynarzem, nie powinna paść owiec na hali, nie powinna latać z torbą listonosza, nie powinna służyć w wojsku... Wiele jest zawodów, które nie są dla kobiet, moim skromnym (też kobiecym) zdaniem. Nie sposób wszystkie wymienić.
Co do pasienia owiec na hali pozwolę się nie zgodzić, to bardzo przyjemna praca na świeżym powietrzu. Noszenie ciężkich toreb jest niezdrowe również dla mężczyzn o wadze powiedzmy poniżej 60 kilogramów. Murarki kobiety są mi znane, bo mieszkam w Krakowie, a Nową Hute budowały równiez kobiety. Co do hutnika i górnika to zgoda, dla każdej płci jest to wyjątkowo ciężka praca. Ale mam kilka koleżanek absolwentek AGH z tytułami inż. górnik, inż. hutnik, trudno kwestionować ich dyplomy, też widocznie są potrzebne, bo pracują w zawodzie. Jak widzisz, nie jest to oczywista oczywistość.:)
W wojsku zawodowym służy już bardzo dużo dziewczyn, co do marynarzy to zupełnie nie znam się na warunkach ich pracy, ale mieliśmy chyba w Polsce pierwszą kobietę kapitan żeglugi wielkiej Panią Danutę Kobylińską-Walas. Dla przypomnienia zawieszam, stosownego linka.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Danuta_Kobyli%C5%84ska-Walas

Mar-Basia
20-09-2012, 21:30
To nie Mar-Basia, to tylko ja. Sorry, że się wtrącę.
Kobieta nie powinna być hutnikiem, murarzem, górnikiem, marynarzem, nie powinna paść owiec na hali, nie powinna latać z torbą listonosza, nie powinna służyć w wojsku... Wiele jest zawodów, które nie są dla kobiet, moim skromnym (też kobiecym) zdaniem. Nie sposób wszystkie wymienić.

Za jednym zamachem upieke dwie pieczenie. Dzieki Bianko za odpowiedz w moim "sensie". Koali odpowiem wiecej szczegolowo aby miala co czytac:) . Naturalnie na spokojnie i bez nerwow. ;)

Watek zrobil sie ciekawy i mysle, ze kazda z nas moze sie wypowiedziec i nie byc scigana przez inne panie za swoje poglady. To w koncu tylko dyskusja.

Odpowiedz dla Koala.


Co do zawodow,wyraznie napisalam, ze kobieta nie powinna – co nie oznacza, ze nie moze. Dwie rozne sprawy. Wedlug mnie od kobiety zalezy jaka prace chce wykonywac, czy chce tachac ciezary, pracowac na przodku jako gornik pod ziemia, byc pomocnikiem w karetce pogotowia, ktory musi podnosic ciezkie nosze z pacjentem , praca w hucie w nocy......chirurg , ktory czesto stoi przy stole operacyjnym 24/24 i nie ma czasu pomyslec o placzacym w domu dziecku, wojskowy, ktorego wysylaja na pierwsza linie frontu, ktory chce czy nie chce musi zadac wrogowi smierc.....wszystkie zawody, ktore zagrazaja plodnosci....etc. Jednym slowem ryzyk fizyk na wlasne zadanie i odpowiedzialnosc, bez obciazania ta decyzja spoleczenstwa..



Naturalnie, ze moga wykonywac wszystkie zawody swiata - ale czy w tych pracach beda wydajne jak mezczyzni? Czy np beda mogly tachac ciezary ponad 20 kg? Z tego co wiem polskie prawo BHP pozwala aby kobieta dzwigala max. 20 kg (rejestr ILO w Genewie - Swiatowa Organizacja Pracy). Nie mowie o wyjatkach, superwoman! Nie wspomne o sporcie - boksie....uwaga na polamane nosy.

Juz wiem, jestem pewna, ze podniosa sie glosy feministek, ze to faceci wymyslili przepisy bezpieczenstwa, normy i wydajnosc pracy – za ta sama place....a w rezultacie mniejsza wydajnosc, bo to i owo.

Otoz NIE, jezeli kobieta jest mniej wydajna od mezczyzny na „x” stanowisku, to pracodawca musi wybrac, bo on za to placi. I zadne przepisy i ustawy nie zmusza pracodawcy aby zmienil decyzje.

Wniosek moje panie, mile kolezanki – ze mimo rownych uprawnien zawodowych, kobiety poprostu nie powinny wykonywac niektorych zawodow.;)

Acha, zapomnialam o jednym zawodzie......tego jak do tej pory kobieta NIE MOZE wykonywac i dlugo nie bedzie mogla wykonywac – to kaplan w religii katolickiej. Pretensje....do kogo?:)

Bianka
20-09-2012, 21:40
Co do pasienia owiec na hali pozwolę się nie zgodzić, to bardzo przyjemna praca na świeżym powietrzu. Noszenie ciężkich toreb jest niezdrowe również dla mężczyzn o wadze powiedzmy poniżej 60 kilogramów. Murarki kobiety są mi znane, bo mieszkam w Krakowie, a Nową Hute budowały równiez kobiety. Co do hutnika i górnika to zgoda, dla każdej płci jest to wyjątkowo ciężka praca. Ale mam kilka koleżanek absolwentek AGH z tytułami inż. górnik, inż. hutnik, trudno kwestionować ich dyplomy, też widocznie są potrzebne, bo pracują w zawodzie. Jak widzisz, nie jest to oczywista oczywistość.:)
W wojsku zawodowym służy już bardzo dużo dziewczyn, co do marynarzy to zupełnie nie znam się na warunkach ich pracy, ale mieliśmy chyba w Polsce pierwszą kobietę kapitan żeglugi wielkiej Panią Danutę Kobylińską-Walas. Dla przypomnienia zawieszam, stosownego linka.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Danuta_Kobyli%C5%84ska-Walas
To, że kobiety niektóre zawody wykonywały, nie znaczy, że były to zawody kobiece. No i co innego inżynier górnik, który pracuje sobie przy biurku, a co innego górnik, który fedruje na przodku, zgodzisz się? :)
Danuta Walas-Kobylińska miała chyba nawet dwie koleżanki, o ile dobrze pamiętam. Co jednak nie świadczy o tym, że praca marynarza jest pracą dla kobiety :) To samo dotyczy pracy w charakterze żołnierza zawodowego. Tylko nie wspominaj o markietankach i Emilii Plater :)
Co do pracy juhasa - no, niech Ci będzie. Były gęsiarki, niech będą i owczarki :)

A poważnie - nie rozumiem dlaczego tak koniecznie trzeba się upierać przy wykonywaniu męskich zawodów??

Pozdrawiam wszystkie panie i panów, bez względu na wykonywany zawód :)

maja59
20-09-2012, 21:44
Masz rację Mar-Basiu, są zawody ciężkie dla kobiet, ale chodzi o to, żeby same zadecydowały co chca robić. Panie podnoszące ciężary spokojnie poniosą torbę listonosza. Nie zachęcam do niekobiecych zawodów, pisze tylko, że jeżeli któraś z Pań chce to niech je wykonuje.
Co do zawodu związanego z koloratką to są religie w których kobieta może realizowć się jako duchowny. Nie postuluje o to w Polsce, prawdę mówiąc niewiele mnie ten zawód obchodzi, a jeżeli to tylko w odniesieniu do kocenia i zlizywania nie wiem czego z kolan Ojca Dyrektora:( .

maja59
20-09-2012, 21:46
Bianko, ja się nie upieram przy konieczności wykonywania pewnych zawodów. Ja sie upieram przy konieczności pozostawienia kobiecie wyboru swojego miejsca w zyciu i w pracy. Tylko tyle, niech robi co chce, tak jak mężczyna.

ostatek
20-09-2012, 22:01
Pozwolę sobie pożartować. A że dowcip mam ciężki, niczym z sali sądowej po ogłoszeniu ks, będzie 'ciekawie'.;)
Co do pasienia owiec na hali pozwolę się nie zgodzić, to bardzo przyjemna praca na świeżym powietrzu.
Towarzystwo baranów szkodzi. :confused: Kobiecie. Mężczyzna jest odporny?
W wojsku zawodowym służy już bardzo dużo dziewczyn
W PSP też. I nie są gorsze.
Noszenie ciężkich toreb jest niezdrowe również dla mężczyzn o wadze powiedzmy poniżej 60 kilogramów.
Ale nie wszędzie tak jest. W mojej wsi listonosz podjeżdża samochodem przed bramę i krzyczy klaksonem. Jego wysiłek sprowadza się do załadowania przesyłek na poczcie. U adresata otwiera drzwi od bryki i mówi: panie, weź pan sobie, to duże.
chirurg , ktory czesto stoi przy stole operacyjnym 24/24 i nie ma czasu pomyslec o placzacym w domu dziecku
Dzieci wyrastają z płaczu. W pewnym wieku przestają płakać i są dumne z matki wykonującej odpowiedzialny zawód.
wszystkie zawody, ktore zagrazaja plodnosci
Kobiety są aktywne zawodowo dłużej. Nie tłumacz mi, że czterdziestoparolatce czy pięćdziesięciolatce szczególnie zależy na płodności.
Czy np beda mogly tachac ciezary ponad 20 kg? Z tego co wiem polskie prawo BHP pozwala aby kobieta dzwigala max. 20 kg
Policz, proszę, ile ton dziennie przenosi kobieta pracująca w dużym sklepie spozywczym lub kasjerka w 'oszołomie'.
jezeli kobieta jest mniej wydajna od mezczyzny na „x” stanowisku, to pracodawca musi wybrac, bo on za to placi. I zadne przepisy i ustawy nie zmusza pracodawcy aby zmienil decyzje.
A odwrotnie? Jeśli mężczyzna jest gorszy i w dodatku więcej zarabia?? Często on zostaje na stanowisku, bo pracodawca ma prawo wyboru.
Wniosek moje panie, mile kolezanki – ze mimo rownych uprawnien zawodowych, kobiety poprostu nie powinny wykonywac niektorych zawodow.
Nie przekonałaś mnie. W dalszym ciągu twierdzę, że wybór należy do kobiety. Może zostać świetnym chirurgiem zamiast kiepską nauczycielką przedszkolną. Nie ma reguł. Decyzja powinna należeć do kobiety.
Acha, zapomnialam o jednym zawodzie......tego jak do tej pory kobieta NIE MOZE wykonywac i dlugo nie bedzie mogla wykonywac – to kaplan w religii katolickiej. Pretensje....do kogo?
I to też pora zmienić, aczkolwiek ja się nie upieram przy zmianach; nie moja broszka. Ostatnie odkrycia, o których dziś trąbi TV (i ja w wątku o religioznawstwie), mogą przynieść znaczące zmiany. A tematem, kto jest 'winien' istniejącemu stanowi rzeczy - dużą część wątku zapisałam.

Obrażonych przepraszam. :) :) :)

Mar-Basia
20-09-2012, 22:13
Masz rację Mar-Basiu, są zawody ciężkie dla kobiet, ale chodzi o to, żeby same zadecydowały co chca robić. Panie podnoszące ciężary spokojnie poniosą torbę listonosza. Nie zachęcam do niekobiecych zawodów, pisze tylko, że jeżeli któraś z Pań chce to niech je wykonuje.
.

No przeciez o tym pisalam. Nie mniej, nie wiecej. Jezeli kobieta na sile chce wykonywac "x" prace, ktora normalnie i logicznie jest praca meska - to jej sprawa, tylko niech nie podnosi lamentow, ze ja zwolnia jezeli nie bedzsie wydajnie pracowala.

Jest tyle ciekawych kobiecych zawodow i wlasnie na nich powinny koncentrowac sie kobiety. "Meskie" zawody, zostawmy mezczyznom - w koncu nie chcecie aby byli ofiarami losowymi i non-stop podcierali pupki latorosli. ;)

PS. Nie zartuje, nie widze siebie ani mego meza zmieniajacego kolo w samochodzie. Oboje jestesmy nulowcy...a prace z wiertarka i mlotkiem....ha ha....marzenie scietej glowy, zarowno u mnie jak i "slubnego".

Ha ha, za to kucharzami nadwornymi w naszym domu sa panowie. Ja, ustawiam talerze. ;) Wcale sie nie skarza na dyskryminacje, przeciwnie, ku mojej wielkiej radosci, wola abym nie wsadzala nosa do kuchni. :D

ostatek
20-09-2012, 22:22
"Meskie" zawody, zostawmy mezczyznom - w koncu nie chcecie aby byli ofiarami losowymi i non-stop podcierali pupki latorosli.
Automatu do zmieniania pieluch i podcierania niemowląt jeszcze nie wymyślono. Póki co, muszą robić to dorośli. Uważasz, że mężczyznę to obraża... kobietę zapewne nobilituje... ;):icon_eek: A, nie robi się tego non-stop. W razie potrzeby tylko.

Mar-Basia
20-09-2012, 22:28
Automatu do zmieniania pieluch i podcierania niemowląt jeszcze nie wymyślono. Póki co, muszą robić to dorośli. Uważasz, że mężczyznę to obraża... kobietę zapewne nobilituje... ;):icon_eek:

He he Ostatku....napisalam "non-stop", czytaj - nalezy im dac troche luzu od czasu do czasu. A tak naprawde, doskonaly pomysl, mozna zrobic pieniadze - popracowac nad prototypem automatu do zmiany pampersow. A jak nie to duzy korek i po sprawie. ;) ;) ;)

Podobal mi sie fragmencik o Twoim listonoszu. Nasz tez jest spryciura - nawet sie nie fatyguje z paczka, tylko zostawia zawiadomienie od odbiorze przesylki na poczcie.:)

pigwa
20-09-2012, 22:35
Kochani!!:) Nie o to chodzi czy kobieta może wykonywać wszystkie zawody, ale o to żeby wynagradzać ją tak samo jak mężczyzn za wykonywanie tej samej pracy co oni - o ile wykonuje ją tak dobrze jak męscy partnerzy, a często bywa ,że lepiej!!!!:D pozdrowionka!!!!!

ostatek
20-09-2012, 22:39
A przecież skoro stanowimy więcej niż 50% społeczeństwa i statystycznie żyjemy dłużej niż mężczyźni
to czy to takie dziwne, że chcemy mieć swoje przedstawicielki w elitach rządzących?
Chcemy decydować o warunkach naszego życia?
Otrzymywać należyte gratyfikacje, a nie jałmużnę lub figę za czas wychowywania dzieci i prowadzenia domu?
Mizoginizm kleru albo traktowanie kobiety jak maskotki i dekoracje dla chłopa
to postawa uprawiana przez część męskiej gromady. Czyż nie?
Ponieważ dyskusja skręca na mielizny, a chyba nie to chodziło - ups, biję się po piersiach... wracam do zdroworozsądkowego postu Aluni #98.
O to chodzi, Aluniu. Mamy do tego prawo, pod warunkiem... że je zdobędziemy. :) Na razie jest jak piszesz - obiecanka cacanka czyli kiełbaska wyborcza.

jakempa
21-09-2012, 01:15
Dobrze,kiedy dyskusja nabiera nowego impulsu.

Dyskusja o zawodach-,,,wydaje mi się, że nie ma już zawodu, którego nie wykonywałaby kobieta,,
To nasze pokolenie kobiet, zaraz po wojnie chwyciło za kielnie, kobiety usiadły na traktory, ubrały się w mundury milicjantek, kolejarek, kapitanów statków i samolotów,,,itp.
zawody przed wojną jak mi opowiadała mama wybitnie męskie,
zostały ówczesnymi warunkami wymuszone do wykonywania przez kobiety,
Chirurg?-- a kto jak nie chirurg- kobieta i to Polka pierwsza przeszczepiła twarz? Ile wspaniałych kobiet jest dzisiaj , które odniosły sukces w swoim zawodzie, są samodzielne, a przy tym
są matkami, żonami, a zarazem szefami firm,..przykladów można podawać wiele,..


Kobiety potrafią,... tylko jakże często pomimo, że tak wiele mówi się o demokracji,,, kobiety nie są demokratycznie traktowane przez mężczyzn,,
Pozbawia się kobiet pełni uczestnictwa w życiu publicznym,
często utrudnia realizację modelu demokratycznego,
Popatrzmy,,, jak często władza i stanowienie prawa, nawet w kwestiach dotyczących kobiet leży w rękach mężczyzn.
Bo oni mają przewagę głosów w organach ustawodawczych.

Alunia pyta o temat przemocy,,,
to temat nie wiedzieć dlaczego trzymany przez wiele lat w tajemnicy,,
Kobiety maltretowane, bite, poniżane,... wstydzily się mówic o swojej sytuacji,
Dzisiaj media coraz częściej poruszają ten problem,
To właśnie dlatego, że głosy kobiet, dotychczas cicho brzmiące w zaciszach domowych,...przez krzyk wspólnych organizacji
kobiecych domagają się ustaw piętnujących i karania zbrodniczego wobec kobiet postępowania.
I nie chodzi tu tylko o przemoc męża wobec żony, ale przemoc moralną, psychiczną, nawet etyczną,.która działa nieraz bardziej niszcząco niż przemoc fizyczna.
Kobiety się wstydzą , że są ofiarami,,,nie mówią o tym,,
a przecież to jest wstyd dla oprawcy, a nie ofiary,,

Wiele jeszcze jest problemów,,,ale o tym trzeba mówić, a nie z pokorą przyjmować i godzić się na życie, które ktoś inny nam
kształtuje,

maja59
21-09-2012, 12:58
Brak jest podstaw prawnych do zdecydowanej walki z przemocą w rodzinie. Tak długo jak pan policjant będzie sie podśmiewał z pobitej kobiety, tak długo jak to matka z dziećmi będzie uciekała z domu w którym zostaje sprawca przemocy, tak długo jak sądy będą traktowac przemoc z przymróżeniem oka i orzekać kare w zawiesieniu, tak długo nic się nie zmieni. Kobiety i dzieci będą bite, bo trzeba kobietę zabić żeby wreszcie ktoś się poważniej zajął sprawą. Ile razy czytałam w prasie, że mąż znęcający się nad żoną w końcu ją dopadł i zabił mimo nakazów sądowych, mimo zakazu zbliżania się do ofiary, nic jej nie uratowało. A groźby, wyzwiska, znęcanie się psychiczne? Kobiety boją się o tym mówić, urazów psychicznych nie widać, żaden lekarz nie wykona obdukcji.
Temat przemocy to temat na osobny Kongres.

maluna
21-09-2012, 13:16
Ostatku, Jadziu, zgadzam się z Wami :cool:
Co do równouprawnienia, to pewnie jest , bo gdy
żona, maltretowna latami, ugodzi nożem męża, we własnej
obronie, zostanie skazana na lata więzienia,
gdyż zabójstwo jest przestępstwem,
a katowanie w czterech ścianach
domu, tylko wstydliwą tajemnicą:(

S0phia1947
21-09-2012, 13:59
Przemoc to drastyczne zranienie kobiecej godności.A najokrutniejsza jest przemoc seksualna.
To traktowanie kobiety jak rzeczy.
Często kobietę traktuje się jak towar,na przykład w pornografii,prostytucji ,a nawet w reklamie.Niektórzy mężczyźni wiedzą,że nieszczęśliwa kobieta to źródło łatwego dochodu, gdyż nieszczęśliwi ludzie kupią wszystko.Także to co ich niszczy.

only
22-09-2012, 08:24
Ostatek "Pozwolę sobie pożartować. A że dowcip mam ciężki...
Też sobie pozwolę .I też mam ciężki .

Przeczytałem wszystkie posty i doszedłem do wniosku , iż V Kongres kobiet , a już na pewno VI się nie odbędzie . Istnieje duże prawdopodobieństwo ,że lukę tę wypełni I Kongres Mężczyzn -Teraz Mężczyźni.
Dlaczego tak ?
Alunia "A przecież skoro stanowimy więcej niż 50% społeczeństwa i statystycznie żyjemy dłużej niż mężczyźni
to czy to takie dziwne, że chcemy mieć swoje przedstawicielki w elitach rządzących?
Absolutnie nie dziwne .
I teraz gdy już wiadomo ...
Z tą budową mózgu... hm... nieco inny, nie znaczy gorszy.

"Uważa się, że naturalny model mózgu jest żeński i wymaga on radykalnych zmian w postaci oddziaływania hormonów, by tą strukturę przekształcić w postać męską (Moir, Jessel, 1993). Proces tworzenia mózgu męskiego jest znacznie trudniejszy niż w przypadku kobiety, a przekształcenie z jednej formy w drugą jest związane ze zdecydowanie większą szansą błędu (Karczewski, 1997). /.../ Mózgi mężczyzn szybciej kurczą się wraz z wiekiem."
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=399
I jeszcze ...mózgi mężczyzn szybciej się starzeją
Dlatego ,naprawdę uważam .... to co wcześniej napisałem

Lubie ten tekst ...
http://youtu.be/0Fa6IcacrjE

Jarosław II
22-09-2012, 09:41
Przeczytałem wszystkie posty i doszedłem do wniosku , iż V Kongres kobiet , a już na pewno VI się nie odbędzie . Istnieje duże prawdopodobieństwo ,że lukę tę wypełni I Kongres Mężczyzn -Teraz Mężczyźni.
Pamiętasz "Seksmisję"? "Ciemność, widzę ciemność! Ciemność widzę!" "Żeby chłop nie mógł z gołą babą w windzie..." ...:D :D :D

only
22-09-2012, 10:43
Jarek , wyznam szczerze : boje się tu pisać :confused:
http://youtu.be/QyidXt6I9rw

Jarosław II
22-09-2012, 11:00
Jarek , wyznam szczerze : boje się tu pisać :confused:
http://youtu.be/QyidXt6I9rw
Ja się nie boję.:D Chyba zauważyłeś, że faceci tu poznikali z tego forum, pewnie piorą, albo gotują, albo sprzątają, albo wychowują dzieci albo, albo, albo siedzą w pokrzywach ze spuszczonymi majtasami ze strachu. Oczywiście Ciebie to nie tyczy. Napisałem na wątku "jak mi się podoba"...co o tym myśle, bo mi wolno:D :D :D Autentycznie żal mi tych uciemiężonych i walczących. Mnie i moim bliskim te uczucia są obce, może dlatego.

only
22-09-2012, 11:06
Jarosław "Napisałem na wątku "jak mi się podoba"...co o tym myśle, bo mi wolno

To może i ja tak . Tylko aby być odrobinę oryginalniejszy , będę pisał 'co mi się nie podoba ' .Dopóki jeszcze wolno-ść

maja59
22-09-2012, 11:15
Pierwszy Kongres mężczyzn to fantastyczny i obiecujący pomysł. Jest nadzieja, że kongresmeni poprą postulaty Kongresu Kobiet i może Im się uda doprowadzić do Kongresu zjednoczeniowego w słusznej sprawie.

A na poważnie to:
..."Bolesną porażką jest nieratyfikowanie przez Polskę konwencji przeciw przemocy wobec kobiet....
Podobnie było z Kartą praw podstawowych, którą przyjęliśmy w wersji okrojonej z ważnych praw pod szantażem braci Kaczyńskich, bo bez PiS nie można było ratyfikować nowej konstytucji europejskiej...."

No i dalej jest tak jak było. Może i mężczyźni wzięliby udział w naprawianiu błędów.
Porażki wynotowałam z podsumowania Kongresu wykonanego przez pana Wojciecha Mazowieckiego; kpi z nich oczywiście ale szara prawda skrzeczy. Podobno mamy XXI wiek.
PS
Only nie bój się, ja też cała w strachu;)

S0phia1947
22-09-2012, 12:13
Wydaje mi się, że dobrze byłoby zrozumieć różnicę płciowości.Płeć mężczyzny jest silnie powiązana z cielesnością.Płeć kobiety jest natomiast znacznie silniej powiązana z duchowością.Kobiecie łatwiej niż mężczyźnie zapanować nad ciałem.Trzymając kogoś za rękę, kobieta nie skupia się na dotyku, lecz na człowieku, na jego przeżyciach.Łatwiej panuje nad pożądaniem i dobrze byłoby gdyby uczyła swojego mężczyznę kolejności więzi.Najczęściej bliskość fizyczna cieszy ją w kontekście więzi uczuciowej.Czuje się bezpiecznie ,gdy seksualność połączona jest z miłością wierną.W przeciwnym wypadku czuje się poniżona i cięrpi.Zaznaczam, że to jest opinia ogólna.W życiu bywa różnie jak w przysłowiu:kwadratowo i podłużnie.

Ada 33
22-09-2012, 12:28
Ponieważ to forum jest feministyczne jak również wątek także feministyczny proszę administracje o usuniecie moich postów niezgodnych z oczekiwaniami jako niezgodnych z regulaminem.
Co się da to wykasuję sam.

Jarku,jeśli będziesz pisał zgodnie z oczekiwaniami,
to wybacz, ale bezsensu jest Twe pisanie.
Wypowiedzi Twe /niewykasowane/ są dowcipne i rzucają
światło na często pomijane kwestie.
Jeśli kobiety czy mężczyźni chcą stowarzyszeń wg płci,
to również muszą wziąć pod uwagę odmienne spojrzenie.
Mnie takie stowarzyszenie nigdy nie było potrzebne,
a udało mi się zrealizować w życiu zawodowym więcej,
niż kiedykolwiek zamierzałam.
A stowarzyszenia te kreują same siebie, a ich propozycje
są często sprzeczne z kobiecą naturą.

maja59
22-09-2012, 12:44
Kobieca natura jest pojęciem podobnym do prawa naturalnego. Nikt dokładnie nie zbadał o co biega ale każdy się na nie powołuje zwłaszcza stanowiąc prawa. Nie sądzę aby kobieta nie mogła realizowac swoich pragnień tylko dlatego, że nie są zgodne, w potocznym pojęciu, z jej naturą. Chyba należałoby uściślić pojęcie kobiecej natury, bo poza fizjologią i macierzyństwem innych cech różniących ludzi nie widzę, a co do natury jako takiej trudno się wypowiadać. Ani siła fizyczna ani intelekt nie są przynależnej tylko jednej płci.
Ja chciałabym tylko doczekać równego traktowania wszystkich ludzi.

maja59
22-09-2012, 13:02
Wracając do przemocy w rodzinie to mam takie statystyki:
Tajlandia: W Bangkoku co druga mężatka jest systematycznie bita podał Pacific Institute for Women’s Health.
Wielka Brytania: Co 6 sekund gwałcona, pobita lub pchnięta nożem jest Brytyjka.
Rosja: W ciągu jednego roku 14 500 Rosjanek zostało zamordowanych przez własnych mężów, a dalsze 56 400 w wyniku przemocy w domu doznało kalectwa bądź poważnego urazu - podał na swoich łamach The Guardian.

http://interia360.pl/on-i-ona/artykul/bestia-w-owczej-skorze,56915
PS
Nie jest do śmiechu, nieprawdaż?

Jarosław II
22-09-2012, 13:51
Jarku,jeśli będziesz pisał zgodnie z oczekiwaniami,
to wybacz, ale bezsensu jest Twe pisanie.
Wypowiedzi Twe /niewykasowane/ są dowcipne i rzucają
światło na często pomijane kwestie.
To, że pisałem dowcipnie nie znaczy, że traktowałem temat nie poważnie. Inaczej patrzą na problemy kobiet i piszą kobiety a inaczej mężczyźni. Właśnie ze swojego punktu widzenia zacząłem pisać ale tu jest tak, że od nas wara, same se poradzimy nie potrzeba nam macho. Nigdy, powtarzam nigdy nie zobaczycie siebie tak jak Was zobaczą i ocenia mężczyźni, choćbyście zmieniły płeć. To że forum jest anonimowe to są dobre i złe strony. Dobrze, że można kogoś ignorować, tak żeby o tym wiedział. Ja wiem i nawet się cieszę. Powiem co jest złe. W realu szybko sprawdzę kto jest w towarzystwie i ocenie czy mogę powiedzieć, że nie lubię kobiet z płaską pupą. W witrualu nie mogę a szczególnie tu na forum , bo takich jest 10% i te 10 % już jest przeciwko mnie do końca świata.:rolleyes: Jedno wiem na pewno. Choćby było jeszcze 10 kongresów nic same bez facetów i przy ich pomocy nie zdziałacie albo tyle co z przemocą. To wszystko jest w mózgu a nie w bicepsach. Stwórzcie zakon gdzie będziecie się naradzać. Może warto pomyśleć, ale ponieważ i tak się nic nie zmieni za mojego życia a moi bliscy są zadowoleni z tego do czego doszli to mnie to nie interesuje, powiedziałem tylko swoje zdanie, które po pewnym czasie też wykasuję.

ostatek
22-09-2012, 13:54
Przeczytałem wszystkie posty i doszedłem do wniosku , iż V Kongres kobiet , a już na pewno VI się nie odbędzie . Istnieje duże prawdopodobieństwo ,że lukę tę wypełni I Kongres Mężczyzn -Teraz Mężczyźni.
Dlaczego tak ?
W konwencji żartu... chcesz się dowartościować? idź na spacer. Na ruchliwej ulicy, tam gdzie pełno ludzi płci obojga, krzyknij: 'człowieku'... myślisz, że kobieta zareaguje? hmmm ;););) obawiam się, że wątpię.

Tak naprawdę, nie chcemy niczego zabierać 'koronie stworzenia'. Chcemy tylko, byście zrozumieli, że ta korona składa się z dwóch, równych części. Że kobieta ma także prawo samodzielnie żyć, pracować, decydować. Nie jest dodatkiem do mężczyzny.
A Wam się wydaje, że przejęliście panowanie na światem. I posłuszeństwo niektórzy próbują wymusić siłą - co świadczy o kompleksach wymuszającego; oprócz kary powinno być stosowane leczenie. Nasze prawo w tym względzie jest bardzo niedoskonałe. Od siedmiu lat patrzę na zmagania kobiety... maltretowanej przez całe życie przez męża tyrana i alkoholika. Zrozumieć nie mogę faktu, iż tak długo się z tym godziła - 'dla dobra rodziny'. Decyzję podjął pan i władca, zgarniając wszystko co się dało i wiejąc gdzie oczy poniosą. Choć to ostatnie - nie do końca. 'Umila' kobiecie życie tak skutecznie, że ta uciekła z domu, po prostu boi się tam być. Sądy zmagają się z problemem od siedmiu lat.
Powiecie, że to przypadek jednostkowy... może tak, a może wiele jest podobnych. Żeby nie było - nie twierdzę, że kobieta była aniołem, którego jedyną winą była niechęć do wachlowania władcy skrzydłami... ale w tym przypadku akurat gołym okiem widać podział 'zasług'.
Kobiece organizacje jednak jej pomogły. I choćby dla niej i im podobnych kobiet - niech istnieją jak najdłużej. I niech szczęśliwe będą te, które nie musiały z ich pomocy korzystać.

'Kobieca natura', 'męska natura'... granice pomiędzy nimi bywają zatarte, a obydwie się mieszczą w naturze ludzkiej. Różnice są spowodowane wchowaniem, wzorcami i zainteresowaniami.

Kiedyś istniały społeczeństwa o charakterze matriarchatu, teraz - patriarchatu... może czas na charakter ludzki?:)

maja59
22-09-2012, 14:29
To, że pisałem dowcipnie nie znaczy, że traktowałem temat nie poważnie. Inaczej patrzą na problemy kobiet i piszą kobiety a inaczej mężczyźni. Właśnie ze swojego punktu widzenia zacząłem pisać ale tu jest tak, że od nas wara, same se poradzimy nie potrzeba nam macho. Nigdy, powtarzam nigdy nie zobaczycie siebie tak jak Was zobaczą i ocenia mężczyźni, choćbyście zmieniły płeć. To że forum jest anonimowe to są dobre i złe strony. Dobrze, że można kogoś ignorować, tak żeby o tym wiedział. Ja wiem i nawet się cieszę. Powiem co jest złe. W realu szybko sprawdzę kto jest w towarzystwie i ocenie czy mogę powiedzieć, że nie lubię kobiet z płaską pupą. W witrualu nie mogę a szczególnie tu na forum , bo takich jest 10% i te 10 % już jest przeciwko mnie do końca świata.:rolleyes: Jedno wiem na pewno. Choćby było jeszcze 10 kongresów nic same bez facetów i przy ich pomocy nie zdziałacie albo tyle co z przemocą. To wszystko jest w mózgu a nie w bicepsach. Stwórzcie zakon gdzie będziecie się naradzać. Może warto pomyśleć, ale ponieważ i tak się nic nie zmieni za mojego życia a moi bliscy są zadowoleni z tego do czego doszli to mnie to nie interesuje, powiedziałem tylko swoje zdanie, które po pewnym czasie też wykasuję.
Zanim skasujesz to spróbuje utrwalić dla potomnych;) .
Nie wiem dlaczego kobieta i mężczyzna nie mogą rozmawiać jak dwoje równoprawnych ludzi. Piszesz, że niczego bez facetów nie załatwimy, musimy się w zakonie naradzić???? Już nam wskazujesz przegraną pozycję?. Może załatwimy, może nie, może my nie, ale nasze wnuczki tak, nie dożyjemy więc nie sprawdzimy. Najważniejsze żeby coś robić i nie czekać z opuszczonymi rękami na łaskę pańską. Wiem, że przesłanie Seksmisji podoba się większości mężczyzn ale nieporozumieniem jest sądzić, że Kongres kobiet planuje wojnę między płciami. Nie planuje, chce tylko poprawy losu dla tysięcy kobiet, które mimo iż "mają" męża i nie są pogardzanymi starymi pannami, których nikt nie chciał (tak się mówi o wielu feministkach) to z tego tytułu mają bicie i nienawiść. Nie można nie widzieć takiej strony życia. Kongres nie zajmuje się szczęśliwymi rodzinami tylko tymi, które same nie mogą sobie poradzić. Kongres nie zajmuje się kobietami, które osiągnęły wszystko i są wybitne w swojej specjalności, Kongres zajmuje się tym aby inżynier kobieta zarabiała tyle samo co jej kolega mężczyzna, który zarabia więcej często nie mając nawet uprawnień zawodowych. Kongres zajmuje się wyrównaniem różnic, które nie są z powodów merytorycznych tylko z przynalezności do jednej płci. Jeżeli uważasz, że takie postulaty kongresu są bezsensowne to mogę się tylko zdziwić.

Arti
22-09-2012, 14:55
Napisał Ada 33Napisał Ada 33
Jarku,jeśli będziesz pisał zgodnie z oczekiwaniami,
to wybacz, ale bezsensu jest Twe pisanie.
Wypowiedzi Twe /niewykasowane/ są dowcipne i rzucają
światło na często pomijane kwestie.

w/g mnie w wypowiedziach tych przewija się mizoginizm być może nieuświadomiony i wykluczane jest partnerstwo.
nooo potwierdzam Jarosław rzuca światło :D

Jarosław II
22-09-2012, 14:59
Nie wiem dlaczego kobieta i mężczyzna nie mogą rozmawiać jak dwoje równoprawnych ludzi. Piszesz, że niczego bez facetów nie załatwimy, musimy się w zakonie naradzić???? Już nam wskazujesz przegraną pozycję?. Może załatwimy, może nie, może my nie, ale nasze wnuczki tak, nie dożyjemy więc nie sprawdzimy. Najważniejsze żeby coś robić i nie czekać z opuszczonymi rękami na łaskę pańską.......Jeżeli uważasz, że takie postulaty kongresu są bezsensowne to mogę się tylko zdziwić.
:D :D I wmawiasz mi, że ja coś takiego napisałem. Ja napisałem jaki jest mój punkt widzenia na kobiety, ich przyszłość w równouprawnieniu, emancypacji i parytecie. Przeczytaj jeszcze raz mój post po wypiciu szklanki wody, że właśnie należy się dogadać. Chcecie same to co za problem, chłopów za kudły i o ziemię. Zawsze wszystko przeinaczacie, powodzenia i sukcesów. I powiem Ci coś o czym nie masz pojęcia. Kobieta na wysokim stanowisku nie toleruje innych kobiet tylko preferuje mężczyzn aby sobie ich zniewolić i podporządkować. Wyjątek to te co chcą na kongresie dojść do władzy przy waszej pomocy. Może to Ci da do myślenia.:D :D :D

Ada 33
22-09-2012, 15:00
To, że pisałem dowcipnie nie znaczy, że traktowałem temat nie poważnie. Inaczej patrzą na problemy kobiet i piszą kobiety a inaczej mężczyźni. Właśnie ze swojego punktu widzenia zacząłem pisać ale tu jest tak, że od nas wara, same se poradzimy nie potrzeba nam macho. Nigdy, powtarzam nigdy nie zobaczycie siebie tak jak Was zobaczą i ocenia mężczyźni, choćbyście zmieniły płeć. To że forum jest anonimowe to są dobre i złe strony. Dobrze, że można kogoś ignorować, tak żeby o tym wiedział. Ja wiem i nawet się cieszę. Powiem co jest złe. W realu szybko sprawdzę kto jest w towarzystwie i ocenie czy mogę powiedzieć, że nie lubię kobiet z płaską pupą. W witrualu nie mogę a szczególnie tu na forum , bo takich jest 10% i te 10 % już jest przeciwko mnie do końca świata.:rolleyes: Jedno wiem na pewno. Choćby było jeszcze 10 kongresów nic same bez facetów i przy ich pomocy nie zdziałacie albo tyle co z przemocą. To wszystko jest w mózgu a nie w bicepsach. Stwórzcie zakon gdzie będziecie się naradzać. Może warto pomyśleć, ale ponieważ i tak się nic nie zmieni za mojego życia a moi bliscy są zadowoleni z tego do czego doszli to mnie to nie interesuje, powiedziałem tylko swoje zdanie, które po pewnym czasie też wykasuję.

Abyś nie mógł wykasować wszystkiego, zacytowałam, bo
w pełni się zgadzam z Twym stanowiskiem, jak i podzielam
opinię,że dyskutując z żartem i dystansem osiągniemy
więcej niż w śmiertelnej powadze.
Aby wyczulić społeczeństwo na borykające problemy wystarczy o tym mówić i podejmować działania bliskie
pracy organicznej....powoli do przodu, a bezproduktywne
dysputy nic nie dają.
Przemoc występuje w obu płciach, jest to kwestia psychiki
jakich partnerów sobie dobieramy, dlatego tym ludziom potrzebna jest pomoc terapeuty.

Jarosław II
22-09-2012, 15:12
Aby wyczulić społeczeństwo na borykające problemy wystarczy o tym mówić i podejmować działania bliskie
pracy organicznej....powoli do przodu, a bezproduktywne
dysputy nic nie dają.
Na ten kongres powinno być zaproszonych połowa mężczyzn a nie tylko jeden Tusek, bo tak to z góry było skazane na niepowodzenie, chyba, że z góry było ukartowane, że żadnego partnerstwa niet a przemoc teraz w odwecie w drugą stronę.:rolleyes: To jest taka duplomacja w wykonaniu Fotygi, czy tego chcecie, na pewno? Co lepsze kompromis czy przemoc?
Ja wiem, że Wam nie honor rozmawiać o swoich problemach z facetami, ale nie macie wyjścia, jedne to zrozumieją wcześniej a inne.....wcale. I żeby nie było, że ja udzielam rad i niech się nikt nie waży pisać, że kiedykolwiek napisałem że mężczyźni są lepsi od kobiet.

ostatek
22-09-2012, 15:15
W poprzednim poscie napisałam, że kiedyś istniały kultury matriarchalne. Pierwszymi bogami były kobiety. Wielka Bogini. W Sumerze - Nana lub Innana. Dalej - Indie, Arabia, Anatolia, Australia, Egipt, Afryka, cały basen Morza Śródziemnego. Nazywali ją Izis, Isztar, Aszera, Hathor, Anahita, Au Set, Ishara i setkami innych imion. Wspólny mianownik - Wielka Bogini stworzyła świat. Tak myślano jeszcze w epoce brązu.

'Jahwe' - rodzaj nijaki. Nie był mężczyzną ani kobietą. A raczej był/jest mężczyzną i kobietą.
Jehowa - rodzaj męski.
W mężczyznę/ojca przeobrazili Boga przeróżni interpretatorzy. Tworzące się (i rozwijające) chrześcijaństwo dokończyło dzieła.

Dziedziczenie dobytku oraz nazwiska przechodziło w linii matki (tak jest jeszcze w niektórych kulturach). Rola mężczyzny w akcie poczęcia nie była znana. Mężczyźni byli myśliwymi i obrońcami, z uwagi na ich siłę fizyczną, ale to kobiety wynalazły rolnictwo, zapewniając pożywienie blisko jaskini. Ale kiedy mężczyźni zorientowali się, że odgrywają ważną rolę w akcie poczęcia... powolutku zaczęli przejmować stery... a że silniejsi (fizycznie) byli od kobiet... zaczęła się era patriarchatu.

Tak właśnie - historycznie wygląda sprawa... teraz jesteśmy ponoć oświeceni, wyedukowani, mądrzy i technicznie rozwinięci. Ktoś, kto twierdzi, że kobieta jest 'z urodzenia' głupsza od mężczyzny naraża się na śmieszność. Podobnie jak nosiciel haseł o przewadze którejś płci.
Panowie - nie jesteście w niczym lepsi od kobiet. Próbując pisać o własnej przewadze leczycie, nieudolnie, kompleksy.
Miłe Panie - nie jesteśmy lepsze od mężczyzn. Jesteśmy ludźmi. Równymi mężczyznom.

Trudno zrozumieć tę równość, zwłaszcza bluszczom i władcom... ach - te wdrukowane wzorce.... :)

Ada 33
22-09-2012, 15:27
Trudno zrozumieć tę równość, zwłaszcza bluszczom i władcom... ach - te wdrukowane wzorce.... :)

A któż lub cóż broni Ci dążenia do przejścia z patriarchatu w matriarchat?
Wystarczy tylko chcieć, a przez to zmieniać nawyki kulturowe.
Wiem jedno,że same sobie niejednokrotnie jesteśmy wrogami.
Moją naczelną zasada przy zatrudnianiu osób, był zespół mieszany, tylko dlatego,aby te złe cechy każdej płci
nie były górą.
Pracownicy obu płci są dobrzy, pod warunkiem,że chcą pracować i maja stosowne umiejętności.
Kobiety niejednokrotnie same zapracowują na swą negatywną opinię, za brak dyspozycyjności jak również
traktowania miejsca pracy jako platformy do wymiany doświadczeń w gotowaniu,
wychowywaniu czy nawet współżyciu.
Aby osiągnąć sukces należy zacząć od siebie i zmiany mentalności.

maja59
22-09-2012, 15:28
:D :D I wmawiasz mi, że ja coś takiego napisałem. Ja napisałem jaki jest mój punkt widzenia na kobiety, ich przyszłość w równouprawnieniu, emancypacji i parytecie. Przeczytaj jeszcze raz mój post po wypiciu szklanki wody, że właśnie należy się dogadać. Chcecie same to co za problem, chłopów za kudły i o ziemię. Zawsze wszystko przeinaczacie, powodzenia i sukcesów. I powiem Ci coś o czym nie masz pojęcia. Kobieta na wysokim stanowisku nie toleruje innych kobiet tylko preferuje mężczyzn aby sobie ich zniewolić i podporządkować. Wyjątek to te co chcą na kongresie dojść do władzy przy waszej pomocy. Może to Ci da do myślenia.:D :D :D

Sam wypij szklanke wody zanim kolejny raz będziesz niegrzeczny, nie tędy droga, porozumienie jest w spokojnej rozmowie.
Byłam na bardzo wysokim stanowisku i miałam prawie same kobiety w zespole w sumie ponad 180 osób. Wysoko sobie ceniłam współpracę z nimi, co do panów to niestety albo histeryk albo hipochondryk, przez miłosierdzie zmilczę. Jak widzisz ryzykiem jest pouczanie kogoś o kim niewiele się wie.
Twoja odpowiedź jest najlepszym przykładem sposobu w jaki mężczyzna traktuje kobietę. Ja chcę tylko równiego traktowania i nie będę rzucała obraźliwym słowem ad personam. Pozostań w błogim samozadowoleniu, bo przeciez jesteś taki zaradny i mądry, że aż strach, a ja o niczym nie mam pojęcia.
Reasumując każde z nas pozostaje przy własnym zdaniu z pominięciem lekceważenia.

Jarosław II
22-09-2012, 15:41
Ja chcę tylko równiego traktowania i nie będę rzucała obraźliwym słowem ad personam. Pozostań w błogim samozadowoleniu, bo przeciez jesteś taki zaradny i mądry, że aż strach, a ja o niczym nie mam pojęcia.
Reasumując każde z nas pozostaje przy własnym zdaniu z pominięciem lekceważenia.
Nic dziwnego, że kongres nie doszedł do żadnego konsensusu. Przewrotne jesteście i w życiu i na stanowiskach. Kilkukrotnie źle zinterpretowałaś i wypaczyłaś moje wypowiedzi, zresztą nie tylko Ty na końcu zarzucając mi chamstwo. Jesteś tu jako wsparcie tłumacz i nie dziwie się że tak mówisz. Nie wiem czym tym razem Cię uraziłem ale nie zamierzam przepraszać. Na tym kończę, bo jak zwykle moja wina, że kobiety są bite, a bite, bo się nie uczą a nie uczą się, bo im nie wolno. Amen.

ostatek
22-09-2012, 15:50
A któż lub cóż broni Ci dążenia do przejścia z patriarchatu w matriarchat?
Wystarczy tylko chcieć, a przez to zmieniać nawyki kulturowe.
Ado, czy wiesz o mnie wystarczająco dużo by mnie oceniać i pouczać? Wydaje mi się, że nie wiesz nic. :rolleyes: Mamy różne poglądy... uzasadniajmy je i trwajmy przy nich, bądź je zmieniajmy... nasz wybór.
Wiem jedno,że same sobie niejednokrotnie jesteśmy wrogami.
Hm... jesteś moim wrogiem? a dlaczego?? nie chcę się z Tobą kłócić ani Cię pouczać. Możesz bardziej szanować mężczyzn, za ich męskość... Twój problem. Ja twierdzę, że i mężczyźni bywają sobie wrogami. Ot, taka ludzka przywara.
Szanuję Twoje zdanie i proszę o wzajemność.
Aby osiągnąć sukces należy zacząć od siebie i zmiany mentalności.
I o tym właśnie rozmawiamy.
ryzykiem jest pouczanie kogoś o kim niewiele się wie.
Święte słowa. Przestańmy się pouczać, zacznijmy rozmawiać... normalnie. :) Każdy z nas ma w sobie pierwiastki męskie i żeńskie.

gratka
22-09-2012, 16:00
Panowie - nie jesteście w niczym lepsi od kobiet. Próbując pisać o własnej przewadze leczycie, nieudolnie, kompleksy.
Miłe Panie - nie jesteśmy lepsze od mężczyzn. Jesteśmy ludźmi. Równymi mężczyznom.

Trudno zrozumieć tę równość, zwłaszcza bluszczom i władcom... ach - te wdrukowane wzorce.... :)

Równość równością, ale racja musi być po naszej stronie.:D
Myślę tu o ludziach w wieku senioralnym. Popatrzcie na udzial kobiet i mężczyzn w UTW,na widowni w operze,
teatrze i innych formach życia kulturalnego .
Dojrzałych mężczyzn jest jak na lekarstwo ( poza polityką), ale znaleźć ich można w kapciach z pilotem przed telewizorem.
Nawet ich reprezantacja na tym forum jest szczuplutka.
Mężczyżni dobrze się czują w młodości jako łowcy i wojownicy, a potem poddają się, często wycofują intelektualnie
i pelnią rolę wypelniacza pustki w życiu kobiety, w ten sposób łagodząc efekt pustego gniazda.

Byłam na Ogólnopolskim Kogresie Uniwersytetów Trzeciego Wieku - 98 % kobiet ,
byłam na Forum Ekonomicznym w Krynicy - na oko 85 % mężczyzn,
a na rownoległym Forum Seniorów w Nowym Sączu - odwrotnie, znów ponad 90 % kobiet.
Wiem, że mężczyźni statystycznie wcześniej umierają, może wypalają się i powinni mieć możliwość wcześniejszego przejścia na emeryturę?
Oni są teraz chyba słabszą płcią....:rolleyes:

Ada 33
22-09-2012, 16:25
Ado, czy wiesz o mnie wystarczająco dużo by mnie oceniać i pouczać? Wydaje mi się, że nie wiesz nic. :rolleyes: Mamy różne poglądy... uzasadniajmy je i trwajmy przy nich, bądź je zmieniajmy... nasz wybór.

I na tym polega problem: na sposobie dyskutowania.
Nie skupiamy się na meritum sprawy, tylko traktujemy
wypowiedź zbyt personalnie, a nie o to tu chodzi.
Fakt,że zastosowałam w wypowiedzi formę "Ci", ale raczej
z szacunku, niż lekceważenia /stosując formę bezosobową/ czy pouczania.
Przecież faktem jest,że jesteśmy matkami i jacy są
mężczyźni od nas zależy...jak ich wychowujemy.
Jak również od nas zależy czy będzie matriarchat.
Któż nam broni startować w wyborach i je wygrywać?
Nie hołduję zasadzie: kto nie z nami, to przeciw nam.

ostatek
22-09-2012, 16:47
Ośmielę się zauważyć, że nie przeczytałaś postu 125, w którym wyraźnie napisałam: Kiedyś istniały społeczeństwa o charakterze matriarchatu, teraz - patriarchatu... może czas na charakter ludzki?
Post, do którego się odwołujesz, był rozszerzeniem, historycznym spojrzeniem. O trzecim nie napisałam nic, bo jeszcze go nie było, więc i historii nie ma.
Niech wygrywa lepszy! Niezależnie od tego czy nosi spodnie czy spódniczkę (ups, pomijam Szkotów)...

Ośmielę się także zauważyć, że wychowanie dziecka jest sprawą obojga rodziców. Fakt, że istnieją samotne matki, ale zdarzają się też i samotni ojcowie.

Babko Gratko, masz mój szacun.:):D Tylko tyle, bo real wyje, jak Twój kojot.;) Dyskusja później. Jak wycie zacichnie.

Jarosław II
22-09-2012, 18:34
Przecież faktem jest,że jesteśmy matkami i jacy są
mężczyźni od nas zależy...jak ich wychowujemy.
Tak, od Was zależy w dużym stopniu jacy jesteśmy, ale nie zgodzę się, że zostałem przez żonę wychowany. Dostała za męża wychowanego młodego człowieka, wykształconego, "zabranego" i z perspektywami na przyszłość. Natomiast całe dalsze życie, w sumie 50 lat łącznie ze znajomością to codzienne kompromisy. Były owszem i małe kłótnie, zawsze z mojej winy, o moje hobby, wędkarstwo. Nie zawsze kalendarz moich zawodów zgadzał się z kalendarzem zaplanowanym przez małżonkę, zawsze ustąpiłem, ponieważ moja żona jest niesamowicie mądrą kobietą i potrafi zawsze znaleźć wyjście aby obydwie strony były zadowolone. Kariery na razie nie zrobiła z powodu dzieci, bo tak się dogadaliśmy, natomiast później prowadząc firmę cały czasz razem równorzędnie, samorządnie i samowystarczalnie podjmowaliśmy wszystkie decyzje aż do teraz. Dlatego słowo parytet dopiero z wikipedii musiałem rozszyfrować bo był mi nie znany tak jak i na kongresie słowo "suwak". Nie stawiam się za wzór do naśladowania, jeśli już to za szczęściarza. Przekonanie o powodzie szczęścia jednak zachowam dla siebie. Nie wiem i nie interesuje mnie jak jest gdzie indziej i jakie są zależności i nie zamierzam nikogo pouczać ale uważam kompromis w życiu za podstawę dobrych stosunków w małżeństwie. Nie sprawdza się tylko na forum. Tu każdy ma swoje zdanie, przy nim zostaje i od stołu obydwie strony wstają jednakowo niezadowolone. Sam też stosuję taką zasadę. Tu nie warto z nikim iść na kompromis. Wcześniej czy później obśmieją, zignorują i obgadają, Ale tu sobie mogę na to pozwolić tu nie jest życie tu jest fikcja, jak w "kolorowych " szmatławcach. Dla mnie ważna jest zasada aby po sobie coś wartościowego zostawić ale osąd zostawiam bliskim a nie obcym. Tak jest od wieków w mojej rodzinie.

Bogda501
22-09-2012, 20:11
Jak by nie spojrzeć na konflikt płci , wiadomo że baby będą górą .. Zgadzam się z opinią, że: "Najbardziej nieudanym produktem pana Boga jest mężczyzna....Piersi bez mleka, ptaszek bez skrzydeł, jajka bez skorupki i worek bez pieniędzy.."
Kobiety się z tego śmieją a mężczyźni czują się obrażeni...
(ciekawe dlaczego..??) :rolleyes:

Ada 33
22-09-2012, 20:16
Ośmielę się zauważyć, że nie przeczytałaś postu 125, w którym wyraźnie napisałam: Kiedyś istniały społeczeństwa o charakterze matriarchatu, teraz - patriarchatu... może czas na charakter ludzki?

Ośmielę się również zauważyć, że brak podstaw do takiego stwierdzenia, ale mam prawo się pomylić, przecież jestem bluszczem /jak to określiłaś/, więc jedynym mym zajęciem jest
dobrze się owinąć wokół mężczyzny /najlepiej władcy/, bo sama niestety nie potrafię samodzielnie żyć, bez tej stabilnej podpory.;)
I wyobraź sobie,że bardzo to sobie chwalę i w ruchach feministycznych nie tylko nie chcę,
ale i nie mam takiego zamiaru uczestniczyć.
Każdego człowieka szanuję niezależnie od płci.

only
22-09-2012, 20:34
Ostatek "W konwencji żartu... chcesz się dowartościować? idź na spacer. Na ruchliwej ulicy, tam gdzie pełno ludzi płci obojga, krzyknij: 'człowieku'... myślisz, że kobieta zareaguje? hmmm obawiam się, że wątpię.
Mogę nadal w konwencji żartu.

Byłem , krzyknąłem i ...tak jak przewidywałaś.
Natomiast , po okrzyku " ludzie" , parę kobiet się obejrzało .
Czy w takim razie , można by wnioskować , iż kobieta jeszcze nie człowiek , ale już ludź ?
Na poważnie ... Absolutnie nie przyszedłem tu leczyć swoje kompleksy , a tym bardziej się dowartościowywać .
Niemniej , po przeczytaniu twoich dalszych postów czuję się jak najbardziej dowartościowany ., a i kompleksy odeszły .
Próbowałem na swój sposób , przekazać to, co tak wspaniale /moje zdanie/ zrobili Ada i Jarosław .
W nagrodę Ada została "bluszczem "
Jarosław "Samcem" /koniecznie przez duże S /
Ja kimś zakompleksionym
A Wam się wydaje, że przejęliście panowanie na światem. I posłuszeństwo niektórzy próbują wymusić siłą - co świadczy o kompleksach wymuszającego;

Ale ... nie oceniajmy /Ciągle to sobie zastrzegasz , z tym że Ty owszem możesz , inni już nie
Ostatku , opisałaś przypadek znęcania się nad... twoją znajomą? Chyba mogę tak napisać , skoro obserwacja trwała aż siedem lat .
Mam pytania
- Czy może to Ty pomogłaś tej kobiecie założyć sprawę w sądzie?
-Może zaprowadziłaś do psychologa ?
-Może to Ty pokazałaś drogę do organizacji kobiecych ?

Jeśli tak , jesteś wielka i ja milczę . Jeśli jednak nie ... Nie pouczaj i nie zachwycaj się tak z wysokości tronu .

Na KSC są również wątki o uzależnieniach . Piszą tam o swoich problemach również kobiety .Znowu mam pytania
-Czy kiedykolwiek tam zajrzałaś i chociaż słowem kogoś wsparłaś ?
Jeśli tak , jesteś wielka .Jeśli nie ,nie zachwycaj się tak Kongresem Kobiet

maja59
22-09-2012, 20:48
I tak wątek dotyczący Kongresu kobiet, problemów tam poruszanych, przemocy w rodzinie, skręcił na wymianę poglądów dotyczących wrednego charakteru ostatka. Pewnie to już taka karma na tym forum, zganić ostatka, od razu lepsze samopoczucie:(. Szkoda

ostatek
22-09-2012, 21:02
Coście się tak na mnie zawzięli? Gdzie napisałam, że Ada jest bluszczem? Dowody poproszę! :D
Odnoszę wrażenie, że nieistotnymi sporami próbujemy pogrzebać wątek.
Ale ... nie oceniajmy /Ciągle to sobie zastrzegasz , z tym że Ty owszem możesz , inni już nie
Ostatku , opisałaś przypadek znęcania się nad... twoją znajomą? Chyba mogę tak napisać , skoro obserwacja trwała aż siedem lat .
Mam pytania
- Czy może to Ty pomogłaś tej kobiecie założyć sprawę w sądzie?
-Może zaprowadziłaś do psychologa ?
-Może to Ty pokazałaś drogę do organizacji kobiecych ?

Jeśli tak , jesteś wielka i ja milczę . Jeśli jednak nie ... Nie pouczaj i nie zachwycaj się tak z wysokości tronu .
Zrobiłam więcej niż powinnam. Co, kiedy i jak... sorry, moja sprawa. Proponuję Ci jednak milczenie. Głębokie milczenie.
Na KSC są również wątki o uzależnieniach . Piszą tam o swoich problemach również kobiety .Znowu mam pytania
-Czy kiedykolwiek tam zajrzałaś i chociaż słowem kogoś wsparłaś ?
Jeśli tak , jesteś wielka .Jeśli nie ,nie zachwycaj się tak Kongresem Kobiet
Nie. Nie zaglądam w takie wątki. Do końca nie wiem co jest w nich prawdą, a co konfabulacją. Mogę napisać, że wychlewam pół litra okowity dziennie i doskonale się bawić czytaniem dobrych rad.;) Forum towarzyskie nie jest miejscem terapii; co innego fora ukierunkowane na problem.
Po to, między innymi, są kongresy, stowarzyszenia, ligi, etc. by kobiety miały gdzie udać się po pomoc! By wiedziały, że ktoś chce i może im pomóc. Realnie i namacalnie. Obok mnie, kilka domów dalej... jest dom samotnej matki... patrzę, widzę, obserwuję! I chwalę organizacje kobiece niosące pomoc. Nie tylko kobietom, również dzieciom, które niczemu nie są winne.
Jeśli nie widziałeś tego z bliska, nie dotknąłeś... nie pouczaj. :)

ostatek
22-09-2012, 21:19
I tak wątek dotyczący Kongresu kobiet, problemów tam poruszanych, przemocy w rodzinie, skręcił na wymianę poglądów dotyczących wrednego charakteru ostatka. Pewnie to już taka karma na tym forum, zganić ostatka, od razu lepsze samopoczucie:(. Szkoda
Kiedyś, po nieuzasadnionym czepianiu się i bezzasadnym krytykanctwie, uciekałam z forum. Tak było, ale się skończyło.:D I nie powtórzy się więcej.
Nie mam obyczaju gnębić nikogo, ale też nie doradzam gnębienia ostatka. Wręcz przeciwnie, ostrzegam.
Trzeba trzeźwo życie brać, Kochana,
Trzeba cenę swoją znać, Kochana :D

babciela
22-09-2012, 21:26
A może mechanizm reakcji kobiet na te dwa zawołania jest inny-czlowieku-w parku- no, mnie też chyba nie zainteresowaloby. Natomiast "ludzie" niosloby jakis element zagrozenia kogos- i wtedy jest natychmiiastowa reakcja.
Kobitki- a jak wygladaloby rozmnazanie bez mezczyzn. Eeee....

Jarosław II
22-09-2012, 22:49
I tak wątek dotyczący Kongresu kobiet, problemów tam poruszanych, przemocy w rodzinie, skręcił na wymianę poglądów dotyczących wrednego charakteru ostatka. Pewnie to już taka karma na tym forum, zganić ostatka, od razu lepsze samopoczucie:(. Szkoda
Tylko mnie w to nie mieszaj jak zawsze od dwóch lat, chyba, że widzisz co myślę, ale lepiej tam nie zaglądać, bo co prawda zęby mam rzadkie ale ostre.

Bianka
22-09-2012, 23:05
Kobitki- a jak wygladaloby rozmnazanie bez mezczyzn. Eeee....
O. :D Już chociaż z tego powodu trzeba ich jakoś cierpieć :D

maja59
22-09-2012, 23:09
Tylko mnie w to nie mieszaj jak zawsze od dwóch lat, chyba, że widzisz co myślę, ale lepiej tam nie zaglądać, bo co prawda zęby mam rzadkie ale ostre.
Na zakończenie dnia Twój post mnie serdecznie rozbawił i nadal się śmieję wyobrażając sobie Ciebie jak napuszony mówisz, mnie, ja, o mnie. Ponieważ doskonale zdaję sobie sprawę z tego co naprawdę myślisz to właśnie grzebię w narzędziach męża aby uzbroić się w poręczną piłę tarczową, ona obroni mnie przed Twoimi rzadkimi ale ostrymi zębami. Dawno tak się nie ubawiłam:) .
PS1. To już dwa lata??
PS2. Odpowiadałam Adzie i Only'emu ale to drobna szczegóła:) :) .

Arti
22-09-2012, 23:13
w/g niektórych mężczyzn kobiety jak tylko głowę podnoszą stają się zagrożeniem.
Na myśl im nie przyjdzie, że coś nie tak jest z mężczyznami skoro to się dzieje.

Mężczyzna konstrukcja prosta. Trzeba mówić krótko i konkretnie gdyż nie rozumieją mowy kobiet..no taki rys i już. Leniwi z natury i nie lubią się domyślać. Jasny przekaz jest dla nich zrozumiały.
Drobiazgi ich nie interesują, widzą całościowo i tylko kobieta potrafi wskazać to czego mężczyzna nie widzi.
Po prostu zwraca na to uwagę mężczyzny...

Ada 33
22-09-2012, 23:43
PS2. Odpowiadałam Adzie ale to drobna szczegóła:) :) .

Wybacz,że nie odniosę się, ale skutecznie zniechęciłam się do
dyskusji.
Spokojnej nocy życzę.:) :)

ostatek
22-09-2012, 23:51
Na dobranoc 'kwiatuszek' dyskutantom zostawiam. :) Z cudzego Chomika wykradziony.
http://www.pl.image-share.com/upload/148/118.jpg (http://www.pl.image-share.com/ijpg-148-118.html)

Arti
23-09-2012, 00:01
:D stare dzieje...przeszłość ...lepiej zająć się teraźniejszością :D

Mar-Basia
23-09-2012, 00:28
Kobitki- a jak wygladaloby rozmnazanie bez mezczyzn. Eeee....

Babcielu.....czesto mowia: "z mezczyzna zle ale bez mezczyzny jeszcze gorzej".

Arti
23-09-2012, 00:39
Babcielu.....czesto mowia: "z mezczyzna zle ale bez mezczyzny jeszcze gorzej".

to też przeszłość :D
teraz:
Bez mężczyzny trudniej tak jak mężczyźnie bez kobiety :D

ostatek
23-09-2012, 01:23
Babcielu.....czesto mowia: "z mezczyzna zle ale bez mezczyzny jeszcze gorzej".
Mar-Basiu, dlaczego zakładasz, że kobieta mająca równe prawa z mężczyzną, musi być sama/samotna? Nie o to przecież chodzi. Nie powinno być dominacji jednej płci nad drugą. Związki partnerskie też istnieją. I jest ich chyba więcej niż myślisz. A jeśli ktoś woli tradycyjny model rodziny, z głową i szyją... i tak go zrealizuje. Wybór do nas należy. Możliwości chcemy mieć równe.

Nie chodzi także o zepchnięcie mężczyzny na pozycję niższą.

Pisałam, że kiedyś istniały społeczeństwa o charakterze matriarchatu, teraz - patriarchatu... może naprawdę czas na społeczeństwo o charakterze ludzkim? Nie jest ważne kto gdzie pracuje, rządzi czy decyduje. Ważne, by robił/a to dobrze. Nie można z gruntu zakładać, że kobieta będzie gorsza...:rolleyes:
Zachowajmy umiar. W wyścigu o stanowiska i stołki niech wygrywa lepszy. Ale też nie może tak być, że kobieta właściwie wypełniająca obowiązki służbowe zarabia mniej niż zarabiałby mężczyzna robiący dokładnie to samo albo mniej i gorzej. A tak się zdarza.

Ręce mnie już bolą od... myślenia nad klawiaturą... odpadam. Kobieta na mnie krzyczy. Calineczka.:)

Jarosław II
23-09-2012, 08:11
Mimo, że mnie to nie dotyczy bardziej z ciekawości mnie ten "problem"zainteresował. Problem przemocy, dziwny problem . Myślę, że faceci by go szybciej rozwiązali, ale to leży w mentalności osób które go doznają. Zainteresowało mnie czemu tego tematu nie było na Kongresie. Ano, nie było go ze wstydu samych poszkodowanych. Bo problem jest a jakoby go nie było. Dopiero po przeczytaniu wywiadu z Katarzyną Figurą zarybiłem. Chodzi po prostu o miłość, której ani policja ani prokurator ani sąd nie jest w stanie zmienić, ”bo miłość ci wszystko wybaczy” …… Okazuje się, że tak w przypadku Katarzyny, która była maltretowana i bita w perfidny sposób kilkanaście lat a nawet przed ślubem przez psychola, którego kochała i kocha nadal. Niszczył ją, niszczył jej karierę, niszczył jej majątek, bo nigdzie nie pracował , ale uczucie jest silniejsze. Nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji,…..ale przecież kobiety też o tym mówią, ale dziwne jest to, że nie mówią tego same poszkodowane. Zasięgnąłem informacji. Prawie 80 % kobiet ulegających przemocy godzi się na to dobrowolnie z różnych powodów. W przypływie chwilowego nastoju zgłaszają one lub ich bliscy a następnie odwołują swoje doniesienia na poziomie notatki policji, dochodzenia prokuratury a nawet kiedy sprawa jest w sądzie. Wydaje się ,że problem jest nierozwiązywalny bez pomocy mężczyzn których tak nienawidzicie bo, "Najbardziej nieudanym produktem pana Boga jest mężczyzna....Piersi bez mleka, ptaszek bez skrzydeł, jajka bez skorupki i worek bez pieniędzy.."
Kobiety się z tego śmieją a mężczyźni czują się obrażeni...” Mężczyźni nie czują się obrażeni na taką trywialność i głupotę. Trzeba na to spojrzeć z politowaniem większym jak się patrzy na osobę zachlaną na ławce w parku. Takim osobom nie watro pomagać, tylko patrzyć, jak patrzy policja na piratów na motocyklach i stawia codziennie kreski. Kobiety tego gatunku najczęściej stosują przemoc wobec mężczyzn, znam parę takich przypadków ale o tym na kongresie mężczyzn, bo to też problem że facet nie da z „liścia” takiej modliszce albo zgłosić gdzie trzeba tylko woli motać, że z innymi kolegami się pobił i ma limo podbite.

Ojanna
23-09-2012, 08:11
Widzę, że dyskusja rozwija się w dziwny sposób a moja wiertarka robi karierę:D
Muszę wspomnieć mojej przyjaciółce rzeźbiarce, żeby się nie dała fotografować przy pracy ze swoimi narzędziami a zwłaszcza tym do spawania (nie wiem jak to się nazywa).

W tej przepychance co komu wypada umyka chyba jedna istotna rzecz, wspomina o tym Koala i Ostatek - wolność. Nie przymus, nie że kobiety są lepsze czy gorsze. Nie widzę nic złego w tym, że ktoś się realizuje prowadząc dom a ktoś inny jest mechanikiem samochodowym, pod warunkiem, że jest to świadomy i wolny wybór. I dotyczy to tak samo kobiet i mężczyzn. Niech się biedak jeden z drugim nie męczy w korporacji, bo z tego tylko choroby będą, tylko jak lubi to niech siedzi w domu i prasuje. Ale wolność wymaga odwagi, nie każdego stać na to, by zająć się tym, o czym marzy.

Stale balansujemy pomiędzy wolnością a poczuciem bezpieczeństwa. Dobrze jest mieć wsparcie mężczyzny, to bezpieczniejsze niż samodzielne zmaganie się z życiem, we dwoje raźniej i lżej. Jednak wydaje mi się (może się mylę), że kobiety często poświęcają własną wolność właśnie dla tego poczucia bezpieczeństwa. Warto próbować coś zmieniać, by osiągnąć harmonię i nie rezygnować ani z siebie ani z udanego związku.

Nie jestem feministką, o kongresie słyszałam, ale nie zainteresował mnie jakoś specjalnie. Dobrze się czuje w swojej skórze, ze swoją samodzielnością i zaradnością, możecie sobie wyszydzać wiertarkę do woli, ale jako perfekcyjna pani domu nie boję się żadnych wyzwań :cool:

Bogda501
23-09-2012, 10:24
Bez mężczyzny trudniej tak jak mężczyźnie bez kobiety :D
Moja riposta jest krótka:
Mężczyźni- nie da się bez nich żyć (wszędzie ich pełno :icon_eek: )

only
23-09-2012, 10:55
Wygląda na to , że zbyt emocjonalnie podszedłem do postów Ostatka . W najmniejszym stopniu , nie było moją intencją ranienie czyichś uczuć , czy obrażanie .


Koala " Pewnie to już taka karma na tym forum, zganić ostatka, od razu lepsze samopoczucie. Szkoda
Samopoczucie mam paskudne . Satysfakcji żadnej , bo i z czego .

No właśnie ...nie znamy się

maja59
23-09-2012, 11:11
Nasz wątek meandruje, pojawiają się tematy zastępcze dotyczące prostytuowania się kobiet w pracy, "sponsoringu" dla studentek. To też ważny temat szczególnie jak się pomyśli o przyczynach takiego stanu rzeczy. Można oczywiście insynuować, że kobiety tak już mają i koniec, a można się zastanowić czy aby nie są zmuszane, bo zagrożona jest ich praca. Zjawisko prostytucji dotyczy również, jeżeli nie przede wszystkim odbiorców tej usługi. Myślę jednak, że ta bardzo stara profesja nie jest do usunięcia z życia dyskusjami na KSC w wątku związanym z Kongresem kobiet. Smutne, że rozmowa o kobietach weksluje na prostytucję. Taki znaczek równości:confused:
Rozmawiamy o tym co zrobić, żeby obie płcie miały jednakowe prawo do osobistej wolności, prawo do podejmowania decyzji w sprawie własnego życia i może skupmy się na tym.

Jarosław II
23-09-2012, 13:07
Nasz wątek meandruje, pojawiają się tematy zastępcze dotyczące prostytuowania się kobiet w pracy, "sponsoringu" dla studentek.
Rozmawiamy o tym co zrobić, żeby obie płcie miały jednakowe prawo do osobistej wolności, prawo do podejmowania decyzji w sprawie własnego życia i może skupmy się na tym.
Przepraszam a kto "zjechał" z tematu na przemoc w rodzinie? Wystarczy sprawdzić. Jak zwykle od zawsze tak i teraz przerobiłaś problem przemocy do prostytucji to tak znamienne na tym forum.:rolleyes: Tak prościej czy wygodniej aby mnie ponownie zdyskredytować? A może takie polecenie? Kto Wam zabrania czegokolwiek łącznie z meandrami i podejmowaniem decyzji w sprawie własnego życia? Czyżbym był też tego powodem? Jakoś nie ma chętnych do dyskusji, są tylko monologi.:rolleyes: Może warto się otworzyć na ludzi a nie bronić w zaparte, czego? No właśnie czego? Chętnie poczytał bym dyskusje, jak sobie nie życzysz mogę nie brać udziału. Wystarczy słowo od "zarządu". Jeden niewygodny post o meandrach już zniknął, co jeszcze bruździ? Za to pewnie post o ptaszkach bez skrzydełek bardzo tfurczy bardzo Cię uhahał. Trzymać taki poziom a mądrość przyjdzie z wiekiem...od trumny.

Alsko
23-09-2012, 14:07
Chyba należałoby uściślić pojęcie kobiecej natury, bo poza fizjologią i macierzyństwem innych cech różniących ludzi nie widzę, a co do natury jako takiej trudno się wypowiadać. Ani siła fizyczna ani intelekt nie są przynależnej tylko jednej płci.
Ja chciałabym tylko doczekać równego traktowania wszystkich ludzi.Nie dość, że od zawsze nie ma równości (i nie może jej być) między ludźmi - to jeszcze wprowadza się podziały utrudniające współżycie ludzi.
Worki, same worki :mad: W XXI wieku!
W jednym kobiety, w drugim mężczyźni, w trzecim feministki, w czwartym antyfeministki oddzielone od antyfeministów, w piątym... dziesiątym, dwunastym...
I kto popiera te podziały? Seniorzy, czyli ludzie nie od wczoraj dorośli.
Wśród nich seniorki, które niejednego mężczyznę wychowały. Takiego, a nie innego.

Nigdy nie potrzebowałam (poza żurnalami) prasy stricte kobiecej, organizacji czysto kobiecych (od razu zastrzegam, że nie postrzegano mnie jako babo-chłopa).
Jeśli czegoś nie osiągnęłam - to w 85 procentach moja wina, a w 15 tzw. obiektywnych okoliczności. Nie byłam maltretowana - fakt. Ale nie ma we mnie strachu przed życiem na własny rachunek - więc gdyby się zdarzyło, to tylko raz.
Czy poszłabym po pomoc do organizacji stricte kobiecej? Wątpię.
Takie organizacje powinny być "koedukacyjne".
Natura stworzyła człowieka, podzieliła na płci - po co robić podziały tych "podziałów"?


Jeśli komuś potrzeby jest Kongres Kobiet i wierzy, że to jedyna droga do naprawy niedoskonałego - niech ma.
Ale ja jego wiary nie podzielam.


Kurczę! I wyszedł mi monolog, jak zauważył Jarek :(:(, bo nie mam nic więcej do dodania.
Zirytowało mnie to "bo kobiety są takie, a mężczyźni są tacy - ale lepsze są jednak kobiety!", więc pisnęłam klawiaturą.
I starczy.

Jarosław II
23-09-2012, 14:49
Kurczę! I wyszedł mi monolog, jak zauważył Jarek :(:(, bo nie mam nic więcej do dodania.
Zirytowało mnie to "bo kobiety są takie, a mężczyźni są tacy - ale lepsze są jednak kobiety!", więc pisnęłam klawiaturą.
I starczy.
Wróbelku. Kobieta jest jak kołnierzyk od koszuli. Dopiero jak zawiśnie na szyi to wiadomo jaki to numer.:rolleyes: Ja w swoim życiu niczego nie żałuję i nic bym nie zmienił drugi raz, ale jak tu wrócę na ziemię w następnym wcieleniu odpokutować grzechy to pewnie zobaczę same kobiety. Wtedy dopiero będą podziały na lepsze i najlepsze.:D:D Te najlepsze będą trzymały wiertarkę a te lepsze będą kręcić.:D

Mar-Basia
23-09-2012, 14:50
Proponuje przeczytac:


Dzikie numery

Uniwersytet wyzwolenia kobiet :confused: :confused: :confused:


http://www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Newsletter&news_cat_id=67&news_id=10519&layout=1&forum_id=8522&page=text (http://www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Newsletter&news_cat_id=67&news_id=10519&layout=1&forum_id=8522&page=text)

autorka jest kobieta: Hanna Rosin


Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu "Forum".

Jarosław II
23-09-2012, 15:05
Proponuje przeczytac:


Dzikie numery

Uniwersytet wyzwolenia kobiet :confused: :confused: :confused:


http://www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Newsletter&news_cat_id=67&news_id=10519&layout=1&forum_id=8522&page=text (http://www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Newsletter&news_cat_id=67&news_id=10519&layout=1&forum_id=8522&page=text)

autorka jest kobieta: Hanna Rosin
To żadna nowość już Zofia Nałkowska po dwóch nieudanych małżeństwach i maltretowana postanowiła utyć ponad miarę i wtedy odreagowywała z młodymi chłopakami. Wtedy już była całkowicie wyzwolona.
Ja napisałem post o tym problemie, ale skarcony jak pies wycofałem i teraz z pod stołu podszczekuję.

ostatek
23-09-2012, 17:31
Czy poszłabym po pomoc do organizacji stricte kobiecej? Wątpię.
Ty byś nie poszła. Kobietom z Domu Samotnej Matki podobne organizacje uratowały zdrowie, a często życie. Widziałaś oczy trzylatka uciekającego ruchliwą drogą wojewódzką przed mężczyzną, który wydał mu się być podobny do ojca-kata? Patrzyłaś na obronne zasłanianie się rączką, przed wyciągniętą męską łapą (mojego Małża), w której był cukierek? dziecko nie wiedziało o cukierku, odruch zadziałał... wyciągnięta ręka była kojarzona jednoznacznie... z krzywdą.
Takie organizacje powinny być "koedukacyjne".
I są. Widziałam własnoocznie. Mam podać adres? Choć, przyznaję, nie ma to dla mnie znaczenia. Ważna jest realna pomoc.

Godzinę temu rozmawiałam z kobietą, którą mąż wyrzucił przez okno. Drobiazg. Tylko I piętro to było, a baba twarda, więc przeżyła. Ma krwiaka na mózgu. No i co? Wielkie mecyje, ma to ma! Wreszcie coś ma! Wyrzut z okna (przestępstwo?) przedawnione. Krwiak aktualny.:rolleyes: I żadna kara wymierzona sprawcy tego nie cofnie, choćby podobne czyny nigdy nie ulegały przedawnieniu.

Kongres, stowarzyszenie, związki, ligi... nie jest ważna nazwa. Ważna jest realna pomoc, oparcie, przekonanie pokrzywdzonej, maltretowanej, że nie ona jest winna, że ma prawo się bronić i żyć godnie, że nie musi chronić kata, co niejednokrotnie robi... ze strachu...

Przepraszam Was, emocje mnie poniosły. Nie umiem mówić o krzywdzie kobiet i dzieci spokojnie.:mad:

Etykietkę feministki przykleja się każdej kobiecie (przynajmniej na tym forum), która ośmieli się napisać, że kobiety nie są gorsze. Nie jest ważna druga część zdania mówiąca, że to nie znaczy, iż są lepsze od mężczyzn. Serwuje się określenia: feministka, babo-chłop z wiertarką lub inne, byleby w znaczeniu pejoratywnym lub ośmieszająco-prześmiewczym były użyte... i już! powinna trzepotać rzęsami i płakać nad czytanym romansem, bo to świadczy o jej wrażliwości... a w wolnych od trzepotu rzęs chwilach, słodkim szczebiotem podziwiać urodę świata.

Dalszego, dobrego samopoczucia życzę... nasza chata z kraja, nas nie dotyczy, możemy zaimpregnować się na cudze krzywdy... i ja-jać dalej o własnym szczęściu, pokpiwając z tych przegranych, bo skoro są przegrane - na pewno na to zasłużyły.:rolleyes:

Bianka
23-09-2012, 18:10
Dajcie spokój, Panie. Dyskusja zaczęła się od zawodów męskich i kobiecych i można było sobie pożartować. Przemoc w rodzinie i w ogóle każda przemoc - to już nie żarty.
Z całą pewnością każda z nas jest przeciwko przemocy, chwała Bogu, nie każdej przyszło coś takiego przeżyć. Każda forma pomocy w takich przypadkach jest dobra, jeżeli jest skuteczna. A prawo mamy fatalne, to jest fakt bezsporny. I o jego zmianę nie tylko warto, ale trzeba walczyć. Przede wszystkim młodzi powinni się tym zająć.
A wszystkie problemy zaczynają się od wychowania dzieci w rodzinie, od wzorców, jakie są im wpajane itp. To takie trochę jakby zamknięte kółko.

Alsko
23-09-2012, 18:11
Widziałaś oczy trzylatka (...) Patrzyłaś na obronne zasłanianie się rączką(...) Przepraszam Was, emocje mnie poniosły. Nie umiem mówić o krzywdzie kobiet i dzieci spokojnie.:mad: Chyba trochę za daleko Cię poniosły, Ostatko.
Tak dalece, że wyczytałaś nie to, co napisałam.

Nie będę tłumaczyła się z tego, czego nie napisałam. Że nikomu etykietki nie przyczepiłam, że słowa o feministkach nie napisałam, że nic nikomu nie serwuję itp., itd. Że w ogóle o czym innym napisałam, bo... za dużo emocji.

Zostawię jednak swój post, bo mam prawo nie zachwycać się kongresem.

Ważna jest realna pomoc, oparcie, Gdzieś napisałam, że nie?



Dalszego, dobrego samopoczucia życzę... nasza chata z kraja, nas nie dotyczy, możemy zaimpregnować się na cudze krzywdy... Nie jestem pewna, czy zasłużyłam na takie słowa.
Ale to mój problem.
I nauczka, żeby nie odzywać się, kiedy nie mam siły na dyskusję.

Tylko czy to jest dyskusja?

Jarosław II
23-09-2012, 18:26
Tylko czy to jest dyskusja?
Wróbelku, to się nazywa indoktrynacja i próba zdominowania nie tylko tematycznych wątków ale całego forum społecznościowego. Przeważnie jest wtedy kiedy: „Ekspert to ktoś, kto ma coraz większą wiedzę w coraz mniejszym zakresie, aż wreszcie wie absolutnie wszystko o niczym.” - Augustyn Bloch :D Ale nie przejmuj się, pisz swoje jak gdyby nigdy nic, jak prawowity uczestnik forum. Masz słuszne lata i dlatego nie daj sobą pomiatać, bo i doświadczenie życiowe też Ci nie obce, no może tylko jesteś noga jak chodzi o przemoc ale teraz przynajmniej masz i przemoc. :(

Ojanna
23-09-2012, 18:35
Wróbelku. Kobieta jest jak kołnierzyk od koszuli. Dopiero jak zawiśnie na szyi to wiadomo jaki to numer.:rolleyes:

Urocze...znasz kobietę, która śmieje się z takich dowcipów?

ostatek
23-09-2012, 18:36
Przeprosiłam za emocje w poprzednim poście. Jeśli chcesz mogę zrobić to ponownie. Posłużyłam się Twoim cytatem i opowiedziałam historie oglądane przeze mnie. Niestety, tak sprawy się mają w małych miejscowościach, z jednym skrzyżowaniem bez świateł. Przykro mi, nie mogę przepraszać za fakty.
Ostatnie zdanie, które cytujesz, dotyczy także mnie. Chyba, że słowa 'nasza, nas, my' oczytujesz jako skierowane wyłącznie do siebie. Jeśli tak, sorry - robisz błąd. Często staję bezradna, nie wiem jak pomóc, nie wiem do kogo i gdzie po tę pomoc odesłać. Jeśli Wam się to nie zdarza - zazdroszczę.

Ani dyskusje, ani monologi prowadzone/wygłaszane na niszowym forum staruszków niczego nie zmienią. Bicie piany i katowanie klawiatury.

PS - Widzicie mnie jak chcecie, tworzycie obraz, który Wam jest potrzebny... a mnie przestało to przeszkadzać. Nie będę dowodzić, że nie jestem wielbłądem.:)

Arti
23-09-2012, 18:38
To żadna nowość już Zofia Nałkowska po dwóch nieudanych małżeństwach i maltretowana postanowiła utyć ponad miarę i wtedy odreagowywała z młodymi chłopakami. Wtedy już była całkowicie wyzwolona.
Ja napisałem post o tym problemie, ale skarcony jak pies wycofałem i teraz z pod stołu podszczekuję.

Spłycenia problemów kobiet do tego aby mogły latać z "podniesionymi spódnicami" aby czuć się wyzwolonymi to iście prostackie spojrzenie :redface:

Jak do tej pory problemów narosła cała góra o których to wiadomo a są ignorowane więc trzeba nam kobietom swoich przedstawicielek.

Ojanna
23-09-2012, 18:46
Rozmawiamy o tym co zrobić, żeby obie płcie miały jednakowe prawo do osobistej wolności, prawo do podejmowania decyzji w sprawie własnego życia i może skupmy się na tym.

Masz rację, pojawiają się oszałamiające dygresje.

Prawo do osobistej wolności kobietom nie przysługuje z urzędu. Często muszą je sobie wywalczyć lub wyegzekwować. Ale to się udaje i nigdy nie jest za późno, by zacząć zmieniać swój świat.

Z pamiętnika antyfeministki: dziś naprawiłam spłuczkę sedesową, czuję się z tym okropnie. Niby mogłam zadzwonić po hydraulika, ale woda ciekła a tu susza i brak wody w Afryce. Mogłam zakręcić wodę w całym domu, ale pralka i zmywarka właśnie hulały...no musiałam, ze łzami w oczach, tę spłuczkę naprawić, ale jak Boga kocham, konstrukcję "geberita" to na sto procent facet wymyślił :tongue:

Mar-Basia
23-09-2012, 18:48
Widziałaś oczy trzylatka uciekającego ruchliwą drogą wojewódzką przed mężczyzną, który wydał mu się być podobny do ojca-kata? Patrzyłaś na obronne zasłanianie się rączką, przed wyciągniętą męską łapą (mojego Małża), w której był cukierek? dziecko nie wiedziało o cukierku, odruch zadziałał... wyciągnięta ręka była kojarzona jednoznacznie... z krzywdą.

I są. Widziałam własnoocznie. Mam podać adres? Choć, przyznaję, nie ma to dla mnie znaczenia. Ważna jest realna pomoc.

Godzinę temu rozmawiałam z kobietą, którą mąż wyrzucił przez okno. Drobiazg. Tylko I piętro to było, a baba twarda, więc przeżyła. Ma krwiaka na mózgu. No i co? Wielkie mecyje, ma to ma! Wreszcie coś ma! Wyrzut z okna (przestępstwo?) przedawnione. Krwiak aktualny.:rolleyes: I żadna kara wymierzona sprawcy tego nie cofnie, choćby podobne czyny nigdy nie ulegały przedawnieniu.

Kongres, stowarzyszenie, związki, ligi... nie jest ważna nazwa. Ważna jest realna pomoc, oparcie, przekonanie pokrzywdzonej, maltretowanej, że nie ona jest winna, że ma prawo się bronić i żyć godnie, że nie musi chronić kata, co niejednokrotnie robi... ze strachu...

Przepraszam Was, emocje mnie poniosły. Nie umiem mówić o krzywdzie kobiet i dzieci spokojnie.:mad:

Etykietkę feministki przykleja się każdej kobiecie (przynajmniej na tym forum), która ośmieli się napisać, że kobiety nie są gorsze. Nie jest ważna druga część zdania mówiąca, że to nie znaczy, iż są lepsze od mężczyzn. Serwuje się określenia: feministka, babo-chłop z wiertarką lub inne, byleby w znaczeniu pejoratywnym lub ośmieszająco-prześmiewczym były użyte... i już! powinna trzepotać rzęsami i płakać nad czytanym romansem, bo to świadczy o jej wrażliwości... a w wolnych od trzepotu rzęs chwilach, słodkim szczebiotem podziwiać urodę świata.

Dalszego, dobrego samopoczucia życzę... nasza chata z kraja, nas nie dotyczy, możemy zaimpregnować się na cudze krzywdy... i ja-jać dalej o własnym szczęściu, pokpiwając z tych przegranych, bo skoro są przegrane - na pewno na to zasłużyły.:rolleyes:

Ostatku, mimo, ze postanowilam nie pisac na tym watku, bo uwazam to za strate czasu. Poprostu jest to dyskusja jednokierunkowa....a aby dojsc do jakiegokolwiek pozytywnego porozumienia - nalezy znac argumenty i sentymenty dwoch stron.

Zacytowalam Twoja powyzsza wypowiedz. Odpowiem. WIDZIALAM i nie tylko widzialam. BRONILAM na sali sadowej z tzw "urzedu", ktory nakladal na nas Sad. Poszkodowana nie miala srodkow na zaplacenie "obroncy".

I tu Ci powiem, ze najbardziej mnie wkurzalo, ze obroncami potworow, ktory walili, znecali sie nad bezbronnymi kobietami, dziecmi byly KOBIETY. Robily wszystko aby ich klient wygral sprawe, nie poszedl siedziec za kratkami! A przeciez mogly odmowic prowadzenia sprawy. :mad:

Widzialam rowniez inne przypadki, kiedy maltretowana kobieta, w ostatniej chwili, na sali sadowej wycofywala sie z oskarzenia i twierdzila, ze KOCHA i BEZ NIEGO ZYC NIE POTRAFI. Adwokat stal wtedy z otwarta geba i nic z tego bajzlu nie rozumial. :confused:

Widzialam i partycypowalam w tzw meetingach z kobietami z krajow "na drodze do rozwoju"...nawet kiedys na jednym z takich spotkan, obiecalam, ze moga mnie pytac o co zechca a ja postaram sie odpowiedziec uczciwie na ich pytania. Bylo to w Madrasie (Indie) - kobiety zapytaly mnie czy w MOIM kraju, kobieta jest tak samo bita i maltretowana przez mezczyzne jak u nich? Zdecydowanie TAK. Okazalo sie, ze problemy kobiet sa bardzo podobne na calym swiecie, obojetne w jakiej szerokosci geograficznej sie znajdziemy.

Napewno jestescie wszyscy ciekawi jak pracuja ONG w Afryce, Azji, Ameryce Poludniowej - gdzie kobiety nie maja latwego zycia, a prawach rownosci z mezczyzna nawet nie marza? Moge wszystkich zapewnic, ze programy edukacyjne sa prowadzone przez kobiety i mezczyzn...i powoli daja pozytywne wynikiu. Glownym faktorem jest znalezienie KOMPROMISU.

Pozdrawiam wszystkich i zycze dobrej niedzieli.

Ojanna
23-09-2012, 18:54
Widzialam rowniez inne przypadki, kiedy maltretowana kobieta, w ostatniej chwili, na sali sadowej wycofywala sie z oskarzenia i twierdzila, ze KOCHA i BEZ NIEGO ZYC NIE POTRAFI. Adwokat stal wtedy z otwarta geba i nic z tego bajzlu nie rozumial. :confused:


W głowie się nie mieści...takie zachowania tłumaczę właśnie brakiem świadomości i lękiem przed samodzielnością. To chyba jakaś jednostka chorobowa, której ludzie często sobie nie uświadamiają. Dlatego potrzebne są takie wątki, nawet mocno dygresyjne, bo może ktoś coś, no wiesz... może jakiś dziadek spojrzy na wnuczkę świadomiej i da jej godne wsparcie?

Jarosław II
23-09-2012, 19:13
Urocze...znasz kobietę, która śmieje się z takich dowcipów?
To nie jest dowcip dla kobiet tyko, by opowiedziały swoim piknym. Dowcip dla kobiet z małym współczynikiem ajsru jest taki. „ Najbardziej nieudanym produktem pana Boga jest mężczyzna....Piersi bez mleka, ptaszek bez skrzydeł, jajka bez skorupki i worek bez pieniędzy.."

Ojanna
23-09-2012, 19:16
„ Najbardziej nieudanym produktem pana Boga jest mężczyzna....Piersi bez mleka, ptaszek bez skrzydeł, jajka bez skorupki i worek bez pieniędzy.."

Tak samo nie śmieszny, chyba mam inne poczucie humoru.

Jarosław II
23-09-2012, 19:27
Z pamiętnika antyfeministki: dziś naprawiłam spłuczkę sedesową, czuję się z tym okropnie. Niby mogłam zadzwonić po hydraulika, ale woda ciekła a tu susza i brak wody w Afryce. Mogłam zakręcić wodę w całym domu, ale pralka i zmywarka właśnie hulały...no musiałam, ze łzami w oczach, tę spłuczkę naprawić, ale jak Boga kocham, konstrukcję "geberita" to na sto procent facet wymyślił :tongue:
Jasne, że facet tylko mógł to zrobić aby mu nikt nie odebrał tak zaszczytnego i wyzwolonego stanowiska. Kiedy pisałem na początku poważnie o problemach kobiet, które naprawdę są mi bliskie z powodu solidarności z kobietami i ich problemami to nikt nie czytał , a teraz wszystkie:D :D :D :D Myślę, że jak by na kongresie jakaś maltretowana sufrażystka by się podpaliła to temat byłby o ucisku kobiet a nie o wyzwoleniu, które macie, tylko o tym nawet nie wiecie, bo patrzycie w niebo zamiast pod nogi. Już czuję jak za chwile wyiskane będą dwa albo trzy słowa z kontekstu aby zmienić treść mojej wypowiedzi.:rolleyes:

Jarosław II
23-09-2012, 19:33
Spłycenia problemów kobiet do tego aby mogły latać z "podniesionymi spódnicami" aby czuć się wyzwolonymi to iście prostackie spojrzenie :redface:

Jak do tej pory problemów narosła cała góra o których to wiadomo a są ignorowane więc trzeba nam kobietom swoich przedstawicielek.
Na te problemy to ja Wam zwróciłem uwagę ale co tam chłop z ptaszkiem bez skrzydełek, takie teksty wam leżą do chichotu to będziecie miały chichot historii.:rolleyes: Żadna się nie oburzyła na ten tekst to mogę przypuszczać, że reprezentujecie ten sam poziom intelektualny. Powodzenia w obradach, po czemu fura siana.

Ojanna
23-09-2012, 19:35
Jarosławie, wyłuskując kilka słów: nie patrzę ani w niebo, ani pod nogi. Przed siebie patrzę i sobie idę gdzie mnie nogi poniosą. Raz do salonu piękności i spa a innym razem do działu narzędzi elektrycznych. Czyż to nie jest piękne? Wolność i swoboda i nic mnie nie obchodzi co na temat moich siwych włosów myślą panie i panowie, ech życie jest fantastyczne, jak człowiek zapomni o stereotypach :)

ostatek
23-09-2012, 19:36
Mar-Basiu, wywołałaś mnie do odpowiedzi i chyba dobrze.

Piszesz o argumentach obu stron. Odpowiedz, proszę, czy znajdujesz jakąkolwiek okoliczność łagodzącą dla mężczyzny wyrzucającego żonę przez okno? Z sentymentu to zrobił??
Kobieta zachowała się dokładnie tak jak piszesz. Odstąpiła od oskarżenia... i wróciła i domu, w którym czekał na nią... mąż. Gdzie miała zamieszkać? Pod mostem?? Mieszkanie stanowiło wspólną własność. Tak, mogła podtrzymać oskarżenie. Mąż pewnie dostałby wyrok... rok może dwa... skrócenie kary za dobre sprawowanie i po kilku miesiącach radosny dzwonek do drzwi: to ja, twój mąż, wróciłem. Załóżmy, że żona cudem zdążyła przeprowadzić rozwód i uzyskać nakaz eksmisji... ostanim może sciany wytapetować... chyba, że mężowi kupi odpowiednie mieszkanie... Najczęściej pozostają pod jednym dachem, co często kończy się tragicznie. Mąż kończy 'dzieło' lub żona chwyta za nóż...
Jeśli myślicie, że można uzyskać od sądu zakaz zbliżanie się kata do ofiary szybko i bezboleśnie... jesteście w 'mylnym błędzie'.

Zgadzam się, że bieda i bezradność są często 'wyuczone'. I myślę, że od tego powinno się zacząć zmiany. Wbrew temu, co sugerujesz - jest mi wszystko jedno kto będzie ich autorem i realizatorem: kobieta czy mężczyzna. Ważne jest rozwiązanie problemu lub przynajmniej złagodzenie.

Basiu, nic! naprawdę nic nie uprawiedliwia przemocy. I bardzo niedobrze, że cały świat (jak piszesz) nie jest od niej wolny.

PS - dygresje, spłycanie problemu, oczy szeroko zamknięte...:rolleyes:

Jarosław II
23-09-2012, 19:50
Napewno jestescie wszyscy ciekawi jak pracuja ONG w Afryce, Azji, Ameryce Poludniowej - gdzie kobiety nie maja latwego zycia, a prawach rownosci z mezczyzna nawet nie marza? Moge wszystkich zapewnic, ze programy edukacyjne sa prowadzone przez kobiety i mezczyzn...i powoli daja pozytywne wynikiu. Glownym faktorem jest znalezienie KOMPROMISU.

Próbowałem to słowo wprowadzić do słownika na tym wątku ale zostało nie zauważone i zignorowane. Po co KOMPROMIS jak można być ciągłym roszczeniowcem i populistą, niezadowolonym ze wszystkiego, bo należy odróżnić cel od marzeń aby w swym zacietrzewieniu nie zostać w końcu z niczym.

Ojanna
23-09-2012, 19:53
PS - dygresje, spłycanie problemu, oczy szeroko zamknięte...:rolleyes:

Masz rację, oczekiwanie na to, że “system” coś zmieni to strata czasu. Trzeba edukować i uświadamiać niebezpieczeństwa i możliwości. Najskuteczniej zrobi to rodzina i wychowanie, moim zdaniem. Kobieta, która była niedowartościowana w domu rodzinnym nie będzie potrafiła zadbać o siebie w życiu dorosłym i nie znajdzie odwagi, by walczyć o własną pozycję. To jest zadanie dla kobiet: mam i babć na początek i wreszcie na organizacje wspierające kobiety, ale w przypadku organizacji mamy mało przykładów skuteczności. To jeszcze potrwa.

Mar-Basia
23-09-2012, 19:55
Mar-Basiu, wywołałaś mnie do odpowiedzi i chyba dobrze.

Piszesz o argumentach obu stron. Odpowiedz, proszę, czy znajdujesz jakąkolwiek okoliczność łagodzącą dla mężczyzny wyrzucającego żonę przez okno? Z sentymentu to zrobił??
Kobieta zachowała się dokładnie tak jak piszesz. Odstąpiła od oskarżenia... i wróciła i domu, w którym czekał na nią... mąż. Gdzie miała zamieszkać? Pod mostem?? Mieszkanie stanowiło wspólną własność. Tak, mogła podtrzymać oskarżenie. Mąż pewnie dostałby wyrok... rok może dwa... skrócenie kary za dobre sprawowanie i po kilku miesiącach radosny dzwonek do drzwi: to ja, twój mąż, wróciłem. Załóżmy, że żona cudem zdążyła przeprowadzić rozwód i uzyskać nakaz eksmisji... ostanim może sciany wytapetować... chyba, że mężowi kupi odpowiednie mieszkanie... Najczęściej pozostają pod jednym dachem, co często kończy się tragicznie. Mąż kończy 'dzieło' lub żona chwyta za nóż...
Jeśli myślicie, że można uzyskać od sądu zakaz zbliżanie się kata do ofiary szybko i bezboleśnie... jesteście w 'mylnym błędzie'.

Zgadzam się, że bieda i bezradność są często 'wyuczone'. I myślę, że od tego powinno się zacząć zmiany. Wbrew temu, co sugerujesz - jest mi wszystko jedno kto będzie ich autorem i realizatorem: kobieta czy mężczyzna. Ważne jest rozwiązanie problemu lub przynajmniej złagodzenie.

Basiu, nic! naprawdę nic nie uprawiedliwia przemocy. I bardzo niedobrze, że cały świat (jak piszesz) nie jest od niej wolny.

PS - dygresje, spłycanie problemu, oczy szeroko zamknięte...:rolleyes:

Ostatku, przeciez wyraznie pisalam, ze faktow, ktore poruszasz nie odkrylam dzieki watkowi Jadzi-Jakempy. Ja je poprostu ZNAM - 27 lat pracowalam w zawodzie adwokata i moje oczy widzialy wiele.

Problemy maltretowania kobiet, brutalnosci mezczyzn nie sa tylko i wylacznie problemami polskimi, obojetnie jakiej klasie spolecznej. Jest to problem swiatowy i kazdej klasy spolecznej, nawet tzw "wyzszych sfer". Polska jest w EU, ktora ma bardzo konkretne prawo w tej dziedzinie. Nie chce zasmiecac watku ale gdybym napisala ile kobiet codziennie w Hiszpanii jest pobitych i okaleczonych przez mezczyzne - cyfry sa zastraszajace. Chyba najwyzsze w Europie. Jednak organizacje kobiece maja fundusze, lokale zastepcze, armade adwokatow (kobiet i mezczyzn) - i to zaczyna dzialac.

Dlatego waznym ogniwem tego problemu jest koordynacja na poziomie rzadu, organizacji kobiecych.

A tak naprawde, kobieta, ktora jest maltretowana i dalej "kocha"....trudno to zrozumiec innej, normalnej kobiecie. Mialam pare takich przypadkow na sali sadowej i zostalam jak idiotka z otwarta geba. Nie wiem, ale gdyby jakikolwiek mezczyzna podniosl na mnie reke....pewnie stracilby rodzinne klejnoty! :mad:

maja59
23-09-2012, 19:58
Przepraszam a kto "zjechał" z tematu na przemoc w rodzinie? Wystarczy sprawdzić.
Wątek dotyczy Kongresu kobiet:

2012-09-15

Prawo nie dość skutecznie chroni kobiety, które doświadczyły przemocy; wciąż pokutują błędne przekonania, że przemoc domowa to wewnętrzna sprawa rodziny - mówiły w sobotę uczestniczki sesji "Dość przemocy wobec kobiet" na IV Kongresie Kobiet w Warszawie.

Resztę postu pozostawiam bez komentarza, nie musimy więcej rozmawiać, ja jestem w sitwie, która Ciebie zwalcza, ok jestem.

Arti
23-09-2012, 19:59
Na te problemy to ja Wam zwróciłem uwagę ale co tam chłop z ptaszkiem bez skrzydełek, takie teksty wam leżą do chichotu to będziecie miały chichot historii.:rolleyes: Żadna się nie oburzyła na ten tekst to mogę przypuszczać, że reprezentujecie ten sam poziom intelektualny. Powodzenia w obradach, po czemu fura siana.


Zabłysnąłeś dowcipem który akurat dla mnie nie jest śmieszny i mnie nie oburza.
Jak nie możesz pomóc to nie przeszkadzaj.
Odbieram ten post jako pożegnanie...i nie ukrywam, że z ulgą.
Z cechę przywódcy a nie partnera w gronie kobiet ryzykujesz :)
Kobieta nie znosi dominacji :) no ale są wyjątki :)

Jarosław II
23-09-2012, 20:00
Jarosławie, wyłuskując kilka słów: nie patrzę ani w niebo, ani pod nogi. Przed siebie patrzę i sobie idę gdzie mnie nogi poniosą. Raz do salonu piękności i spa a innym razem do działu narzędzi elektrycznych. Czyż to nie jest piękne? Wolność i swoboda i nic mnie nie obchodzi co na temat moich siwych włosów myślą panie i panowie, ech życie jest fantastyczne, jak człowiek zapomni o stereotypach :)
No, na to czekałem 181 postów, nie marnuj tu czasu Ty jesteś wyzwolona, wolna i mądra, bo robisz co chcesz, a tu niech zostaną te nieporadne uciśnione, które przez dziesiątki lat kochają i cierpią katusze (chyba czytałaś taki mój post?). Są jeszcze takie niewyzwolone, które siedzą w kokonach karmione przez rureczkę, mają zabierane odchody i czekają na dyplom, stanowisko prezesa i gaże 300 tysięcy miesięcznie. Nie patrz na nie idź swoją drogą jak do tej pory i rób swoje. Wielki szacun.:)

ostatek
23-09-2012, 20:10
A tak naprawde, kobieta, ktora jest maltretowana i dalej "kocha"....trudno to zrozumiec innej, normalnej kobiecie. Mialam pare takich przypadkow na sali sadowej i zostalam jak idiotka z otwarta geba. Nie wiem, ale gdyby jakikolwiek mezczyzna podniosl na mnie reke....pewnie stracilby rodzinne klejnoty!
Basiu, wyjaśnienie znajduje się w moim poprzednim poście.:( Może powiedzieć, że się boi lub nie ma gdzie mieszkać. Sąd nie zapewni jej ani ochrony, ani mieszkania.

Mar-Basia
23-09-2012, 20:17
Wątek dotyczy Kongresu kobiet:

2012-09-15

Prawo nie dość skutecznie chroni kobiety, które doświadczyły przemocy; wciąż pokutują błędne przekonania, że przemoc domowa to wewnętrzna sprawa rodziny - mówiły w sobotę uczestniczki sesji "Dość przemocy wobec kobiet" na IV Kongresie Kobiet w Warszawie.
.

PRAWA SA i nawet bardzo jasne. Polska jest w EU i MA OBOWIAZEK je wprowadzac w zycie. Problem z pewnoscia lezy w nieudacznym systemie sadowniczym, gdzie kobiety odgrywaja powazna role. Nie mam pojecia ale z tego co sie orientuje procent "damskich" prokuratorow i sedziow jest dosc wysoki w polskim sadownictiwe. Gdzie sa te panie? Pobieraja wysokie pensje, sa urzednikami panstwowymi, tzw "swietymi krowami". Nie sadze, ze te panie maja zacme na oczaCH - POPROSTU DORWALY SIE DO ZLOBA I olewaja CALA RESZTE.:mad:

Jarosław II
23-09-2012, 20:19
Resztę postu pozostawiam bez komentarza, nie musimy więcej rozmawiać, ja jestem w sitwie, która Ciebie zwalcza, ok jestem.
Jak chcesz, to Twój wybór tylko miej świadomość, że "sitwę" Ty wymyśliłaś. A nie prościej zamiast ignorować, otworzyć się na ludzi? Ale pewnie ja nie jestem człowiek, tak uzgodniono i "tu" i "tam".:rolleyes: Nie wiem czy Tobie by nie było przykro, ale mężczyzna od kobiety ponoć się różni skorupką od jajek. Radzę jeść dużo wapna, aby różnica była bardziej znacząca.:rolleyes: Kongres Kobiet to nie temat aby załatwiać wzajemnie animozje. Ani Wy bez nas ani my bez Was nic nie zdziałamy ale pewnie Twoi Kierownicy mają odmienne zdanie. To wewnętrzne Wasze uzależnienia. Kazałaś niewygodny post zlikwidować (zasugerowałaś) to usunąłem. Ambrozja prawdy zwilżyła korale ust kuleżanki.:D

Jarosław II
23-09-2012, 20:26
Zabłysnąłeś dowcipem który akurat dla mnie nie jest śmieszny i mnie nie oburza.
Jak nie możesz pomóc to nie przeszkadzaj.
Odbieram ten post jako pożegnanie...i nie ukrywam, że z ulgą.
Z cechę przywódcy a nie partnera w gronie kobiet ryzykujesz :)
Kobieta nie znosi dominacji :) no ale są wyjątki :)
Zapomniałaś, że rozstaliśmy się już pół roku temu w przykrych dla mnie okolicznościach:rolleyes: i byłem zdziwiony cytowaniem moich postów, myślałem, że coś przemyślałaś, ale..... A dowcip nie mój tylko jednej z wyzwolonych jak poszukasz w tym wątku to może się utożsamisz, ale nie polecam niskie loty. #140

maja59
23-09-2012, 20:28
W Kongresie wzięły udział wolne i niezależne kobiety, bo tylko takie mogą coś zrobić dla innych. Najważniejszym jest przekonać społeczeństwo jak ważna jest opinia publiczna. Ile zależy od ostracyzmnu otaczajacego damskiego boksera, pijaka, nieroba. Należy odejść od pobłażliwości dla patologii. Rzadko reagujemy na płacz za ścianą, może to strach, może to wygodnictwo. Niestety taka obojętność może być przyczyną czyjejś krzywdy, a czasem śmierci. Należy sprzeciwiać się znieczulicy. Tak wiele od nas zależy i od akcji uświadamiających.
Kolejna sprawa to niepełnosprawność fizyczna i umysłowa, często chowana w czterech ścianach domu. Niedawno Pan Korwin-Mikke powiedział coś paskudnego o kalekich sportowcach:
Paraolimpiada? "Ze sportem nie ma to jednak wiele wspólnego – równie dobrze można by organizować zawody w szachy dla debili" – napisał na swoim blogu Janusz Korwin-Mikke.

To też jest znak pogardy, która nie została zdecydowanie napiętnowana. A los rodziców upośledzonych dzieci, rodziców zwykle matek, to one najczęściej zostaja z "problemem".
Jeżeli Kongres, każdy bez względu na nazwę upomni się o pomoc dla rodzin, spowoduje powstanie fundacji, będzie pilotował ich działanie, to może i społeczne potępienia dla Korwina-Mikke będzie większe i w przyszłości ten przeszły kandydat na polskiego prezydenta nie będzie promowany w mediach. Tacy ludzie powinni pozostać w zaciszu swoich mieszkań otoczeni pogardą.
Kongresy budza dyskusję i to jest ich wielka zasługa, nawet na forach, które z racji grupy wiekowej ma już niewiele do powiedzenia.

Jarosław II
23-09-2012, 20:33
Najważniejszym jest przekonać społeczeństwo jak ważna jest opinia publiczna.
A co to jest społeczeństwo i opinia publiczna?, Jest jakaś definicja kto się na to składa?

maja59
23-09-2012, 20:47
A co to jest społeczeństwo i opinia publiczna?, Jest jakaś definicja kto się na to składa?
Mam pewną prostą propozycję zajrzyj w google i daj mi święty spokój.

only
23-09-2012, 21:42
Ile tu wspaniałych wzniosłych słów .
Wszystko dla dobra kobiet .
Widzę zdecydowany postęp, w porównaniu z dniem wczorajszym, w wyzwalaniu kobiet .
Już nie tylko niektóre Panie piszą co innym Paniom i Panom wolno mówić , ale nawet uczucia są już pod kontrolą


Jarosławie szacun :D

Arti
23-09-2012, 22:08
Zapomniałaś, że rozstaliśmy się już pół roku temu w przykrych dla mnie okolicznościach:rolleyes: i byłem zdziwiony cytowaniem moich postów, myślałem, że coś przemyślałaś, ale..... A dowcip nie mój tylko jednej z wyzwolonych jak poszukasz w tym wątku to może się utożsamisz, ale nie polecam niskie loty. #140

czyżbyśmy romans mieli, że piszesz o rozstaniu?
ot dyskutuję w temacie i z wpisem twoim nie z tobą.:)
pamięci nie obciążam.

Mar-Basia
23-09-2012, 22:12
PRAWA SA i nawet bardzo jasne. Polska jest w EU i MA OBOWIAZEK je wprowadzac w zycie. Problem z pewnoscia lezy w nieudacznym systemie sadowniczym, gdzie kobiety odgrywaja powazna role. Nie mam pojecia ale z tego co sie orientuje procent "damskich" prokuratorow i sedziow jest dosc wysoki w polskim sadownictiwe. Gdzie sa te panie? Pobieraja wysokie pensje, sa urzednikami panstwowymi, tzw "swietymi krowami". Nie sadze, ze te panie maja zacme na oczaCH - POPROSTU DORWALY SIE DO ZLOBA I olewaja CALA RESZTE.:mad:

Wooow, cytuje sama siebie. Poprostu chce uzupelnic:

Jeden z 10-ciu postulatow Kongresu Kobiet

Domagamy się szybkiej i bez żadnych zastrzeżeń ratyfikacji Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Pytanie? Kto jest przy stolku w Polsce? Gdzie lezy problem ratyfikacji Konwencji Rady Europy?

Jak pisalam, PRAWA SA, nalezy je wprowadzic w zycie. Proste jak drut...przynajmniej dla mnie.:rolleyes:

http://wyborcza.pl/energiakobiet/1,118219,12513368,Kongres_sie_skonczyl_i_co_teraz_ ___zapraszamy_do_naszego.html (http://wyborcza.pl/energiakobiet/1,118219,12513368,Kongres_sie_skonczyl_i_co_teraz_ ___zapraszamy_do_naszego.html)

Jarosław II
23-09-2012, 22:13
Ile tu wspaniałych wzniosłych słów .
Wszystko dla dobra kobiet .
Widzę zdecydowany postęp, w porównaniu z dniem wczorajszym, w wyzwalaniu kobiet .
Już nie tylko niektóre Panie piszą co innym Paniom i Panom wolno mówić , ale nawet uczucia są już pod kontrolą


Jarosławie szacun :D
Powiem tak, lepiej się upić do lustra niż gadać bezproduktywnie z niektórymi kobietami w tym wieku po przejściach, które mają coś do powiedzenia a nie maja nic do gadania. Chciałem powiedzieć jako reprezentant tych znienawidzonych istot co o tym myślę....ech forum jednak na dłuższą metę zniechęca do poświęceń.. Zbyt duża jednak jest przepaść miedzy płciami. Gwałt niech się gwałtem odciska, rzekła d..a do mrowiska.
To nie ja, to Kofta.

Jarosław II
23-09-2012, 22:20
czyżbyśmy romans mieli, że piszesz o rozstaniu?
ot dyskutuję w temacie i z wpisem twoim nie z tobą.:)
pamięci nie obciążam.
To odpuść z jednym i drugim mniej będę cierpiał.:rolleyes: Będę sobie pisał jak dziad do obrazu. Amen.

Jarosław II
23-09-2012, 22:25
czyżbyśmy romans mieli, że piszesz o rozstaniu?
ot dyskutuję w temacie i z wpisem twoim nie z tobą.:)
pamięci nie obciążam.
To odpuść z jednym i drugim mniej będę cierpiał.:rolleyes: Będę sobie pisał jak dziad do obrazu. Amen.

Arti
23-09-2012, 22:26
To odpuść z jednym i drugim mniej będę cierpiał.:rolleyes: Będę sobie pisał jak dziad do obrazu. Amen.

postaram się :rolleyes: lecz nie obiecuję.

ostatek
23-09-2012, 22:35
Ile tu wspaniałych wzniosłych słów .
Wszystko dla dobra kobiet .
Widzę zdecydowany postęp, w porównaniu z dniem wczorajszym, w wyzwalaniu kobiet .
Już nie tylko niektóre Panie piszą co innym Paniom i Panom wolno mówić , ale nawet uczucia są już pod kontrolą


Jarosławie szacun :D
Stopnie i oceny są, a na temat??? hm... ani słowa, cisza jak po pogrzebie organisty.:) Ot, i tak wyglądają rozmowy w 'staruszkowie'.:rolleyes:

Najważniejsze - umiejętnie zagadać problem, rozwodnić go, a jak się, przy okazji, uda oponentowi personalnie lub 'opisowo' dołożyć, cenzurkę wystawić - satysfakcja pełna. I tak rozmowa zamienia się w przepychanki.
Wiem, że wyrośliśmy z nadziei na zmianę świata, brutalnie mówiąc - jesteśmy starzy... choć większość to oprotestuje, PESEL prawdę powie...
mało możemy zmienić, tyle naszego ile w klawiaturze... :rolleyes:

Arti
23-09-2012, 22:57
:) jednak mam nadzieję, że kobiety to co i czego chcą wywalczą.
Zależy przecież kobietom pracującym czy zawodowo czy w domu na tym aby było im lżej.
Niestety nie zawsze można polegać na mężczyznach i kobiety to zauważyły... muszą zadbać w ramach dbania o siebie.
Kobiety się domagają:

1. Domagamy się stworzenia i finansowania sieci wiejskich centrów edukacyjno-kulturowych.



2. Domagamy się instytucjonalnej opieki nad małymi dziećmi oraz promocji równego udziału obojga rodziców w opiece i wychowaniu.



3. Domagamy się szybkiej i bez żadnych zastrzeżeń ratyfikacji Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.



4. Domagamy się szybkiego wprowadzenia parytetu i przemienności płci na listach wyborczych.



5. Domagamy się czterdziestoprocentowych kwot w zarządach i radach nadzorczych spółek publicznych, zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej.



6. Domagamy się (nieustannie) eliminacji stereotypów płci w programach i podręcznikach oraz aktywizacji społecznej i równościowej dziewcząt.



7. Domagamy się skutecznych działań monitorujących, edukacyjnych i, przede wszystkim, legislacyjnych na rzecz wyrównania płac kobiet i mężczyzn.



8. Domagamy się (nieustannie i stanowczo) uznania pełnego prawa do decydowania o swoim życiu (a więc liberalizacji ustawy aborcyjnej, refundowanego zapłodnienia in vitro, bezpłatnej antykoncepcji, edukacji seksualnej w szkołach).



9. Domagamy się szybkiego urzeczywistnienia zapisów konwencji o prawach osób niepełnosprawnych (oraz przypisania zasiłku pielęgnacyjnego do osoby niepełnosprawnej a nie do jej opiekuna).



10. Domagamy się - w związku z podniesieniem wieku emerytalnego - skutecznych programów aktywizacji zawodowej kobiet.

only
23-09-2012, 23:16
Stopnie i oceny są, a na temat??? hm... ani słowa, cisza jak po pogrzebie organisty.:) Ot, i tak wyglądają rozmowy w 'staruszkowie'.:rolleyes:

Najważniejsze - umiejętnie zagadać problem, rozwodnić go, a jak się, przy okazji, uda oponentowi personalnie lub 'opisowo' dołożyć, cenzurkę wystawić - satysfakcja pełna. I tak rozmowa zamienia się w przepychanki.
Wiem, że wyrośliśmy z nadziei na zmianę świata, brutalnie mówiąc - jesteśmy starzy... choć większość to oprotestuje, PESEL prawdę powie...
mało możemy zmienić, tyle naszego ile w klawiaturze... :rolleyes:

Zauważyłaś mój post? Jestem wdzięczny
Widzisz , mało o mnie wiesz .Nawet tego ....iż ,:D
"jestem młody , głodny jeszcze
pewny siebie niebezpiecznie ..."
Właśnie tak :D

Na poważnie :
-Nie dajesz szansy na dyskusję
-Ty ją zamykasz .
Życie uczy mnie , że prawdę należy mówić tylko tym , którzy chcą jej wysłuchać .

Dopisuję
8. Domagamy się (nieustannie i stanowczo) uznania pełnego prawa do decydowania o swoim życiu (a więc liberalizacji ustawy aborcyjnej, refundowanego zapłodnienia in vitro, bezpłatnej antykoncepcji, edukacji seksualnej w szkołach).
Co trzecia kobieta w Wielkiej Brytanii , zapłodniona metodą in vitro , idzie następnie na zabieg usunięcia ciąży .
To się nazywa wyzwolenie .
"Jestem za , a nawet przeciw "

ostatek
23-09-2012, 23:31
/.../Na poważnie :
-Nie dajesz szansy na dyskusję
-Ty ją zamykasz .
Życie uczy mnie , że prawdę należy mówić tylko tym , którzy chcą jej wysłuchać .
Również poważnie -
w Twoim poście nie znalazłam punktu zaczepienia dyskusji. Za to punktów zaczepnych dużo.
Sorry. :) Nikt nie jest doskonały.

Alunia
24-09-2012, 01:21
Przyznaję, że już się pogubiłam w tej dyskusji!
Jakieś kpiny, przepychanki, złośliwości..?! Czyżby niektórzy kwestionowali przemoc w rodzinie?
Nie wierzą, że jest to czasami sprawa życia lub zdrowia fizycznego i psychicznego kobiet i dzieci?
Sądzą, że rzecz jest na tyle błacha lub wyssana z palca, by można rozmydlić, zlekceważyć?
Obśmiać tych, którym się chciało cokolwiek zrobić, nie przejść obojętnie?
Przepytywać czy zrobili dość, a moze mogli jeszcze więcej?
O co tu chodzi, do licha??:(

Kto nie rozumie jak trudno kobietom wyrwać się z zaklętego kręgu życia z „przemocowcem”, ten nie rozumie mechanizmów rządzących współuzależnieniem
i lepiej aby się nie wypowiadał na ten temat!:mad: :mad:
Jeśli myślicie, ze przemoc to tylko bicie, to dopowiem, że nie mniej przerażający jest terror psychiczny, przemoc finansowa i seksualna.
To dramat całej rodziny, który zostawia piętno na całe życie!
Ostatek widzę wiele o tym wie, a Mar-Basia choć się dziwi wycofywaniu kobiet przed sądem, też myślę to rozumie.
Kto o tym tylko słyszy incydentalnie, w mediach, lepiej niech zamilknie w tym temacie!
Pracowałam przez sześć lat jako kurator w wydziale karnym dla dorosłych i mogę opowiadać godzinami jakie piekło te kobiety i dzieci przeżywają!
Z faktami się nie dyskutuje!

A dla przykładu jedna z ankiet jakie wypełniają kobiety, które odważyły się szukać pomocy.
Może to da obraz rozmiaru tragedii rozgrywanej w czterech ścianach.
Jeśli znacie takie kobiety, rodziny, nie bądźcie obojętni!
One same nie potrafią prosić o pomoc, boją się zemsty swojego dręczyciela, są bezradne, zastraszone, przerażone tym co chcą zrobić.
A jak już zrobią pierwszy krok to potrzebują jeszcze większego wsparcia!


https://rapidshare.com/files/2413764754/Ankieta%20o%20przemocy.doc
(Kliknąć na "Zapisz plik w komputerze")

Alunia
24-09-2012, 01:34
Szkoda, że "kwiatuszek" wklejony w #152 przez Ostatka
przeszedł niezauważony.:(
Być może tam jest "pies pogrzebany"??

ostatek
24-09-2012, 02:29
Aluniu, dziękuję. Straciłam już nadzieję na przebicie się z problemem. Aczkolwiek, dzięki przepychankom i złośliwostkom... coś zrozumiałam.:( Jeśli mnie, osobie niedotkniętej przemocą, było/jest trudno na forum gdzie jestem od lat... co czują kobiety krzywdzone, bite, gwałcone przez pijanych mężów, zastraszane? W jaki sposób mają opowiedzieć o swoich przeżyciach, by zostać właściwie zrozumianymi; opowiedzieć komuś kto hasło 'przemoc' zna z Wikipedii? Do tego dochodzi wstyd i nieuzasadnione poczucie winy. Pomijam niepewność, bezradność i przepotworny strach. I oczy zaszczutego zwierzątka.

Właściwie... w dużych miastach jest łatwiej. Duże skupiska zapewniają większą anonimowość. Zdecydowanie gorzej w małych miasteczkach i na wsiach. Do problemów wymienionych przez Ciebie dochodzi presja środowiska. Sąsiedzi, rodzina, ksiądz, a także tradycyjny, że nie powiem feudalny, model rodziny. Tutaj nawet interwencje policji wyglądają inaczej, bo wszyscy się znają. Przemocowiec zostaje delikatnie upomniany, a wyjazd rzadko bywa kwitowany służbową notatką. Widownia stanie po stronie zwycięzcy, bo przegrani nigdy nie mają racji.

Nie chce mi się gadać... tzn. nie umiem mówić spokojnie, bez emocji. Jeśli ktoś tego nie widział, ma zamiar żartować, pokpiwać z problemu... proszę, niech nie zaczyna rozmowy ze mną. Z gruntu wiadomo, że skończy się awanturą. A jeśli przestanę się awanturować, przestanę stawać w obronie krzywdzonych, choć robię za mało, powinnam więcej... jeśli zaprzestanę - tzn., że jestem ślepa lub przestaję być człowiekiem.:redface:

PS - 'kwiatuszek' nie był po linii i bazie... nie mógł zostać zauważony.:mad:

maja59
24-09-2012, 10:04
Czytając wypowiedzi na tym wątku muszę przywołać, zawieszone wcześniej przez ostatka, rewolucyjne wręcz zasady św. Tomasza z Akwinu:
- wartość kobiety to jej zdolności rozrodcze oraz możliwość wykorzystania do praca domowych,
- kobieta jest błędem natury rodzajem kalekiego i nieudanego mężczyzny.

Nowoczesna endokrynologia już dawno określiła pozycję hormonów żeńskich w łańcuchu wszystkich hormonów, są zdecydowanie bardziej skomplikowane niż męskie. Można wyciągnąć wniosek, że to mężczyzna jest kaleką kobietą. Otrzymał w zamian hormony pozwalające na przewagę argumentu siły.
Niech kobiety znają swoje miejsce i cieszą się te, którym wolno tylko pachnieć, a nawet współdecydować. Te zaś, które nie znalazły uznania w oczach męża niech się nie dziwią, że dostają z liścia, bo to przecież jest oczywista oczywistość, że jak chłop baby nie bije to w niej wątroba gnije. To już nie był św. Tomasz z Akwinu tylko całkiem swojskie, polskie porzekadło.
Maltretowane kobiety zwykle milczą, za nie ja/my będziemy mówić to co uważam/my za słuszne.
Wątek ma między innymi służyć omówieniu realnych działań przeciwko przemocy jakie możemy wszyscy podjąć, na naszą miarę i możliwości. Nie wiem dlaczego tyle negatywnej emocji wzbudza ta dyskusja, czy coś jest na rzeczy;) ?

Bogda501
24-09-2012, 10:29
Wróbelku. Kobieta jest jak kołnierzyk od koszuli. Dopiero jak zawiśnie na szyi to wiadomo jaki to numer
Jeśli kobieta jest jak kołnierzyk u koszuli..:confused: to czy mężczyzna jest tejże ozdobą ?
Pewnie dlatego pospolity krawat określamy mianem : Męski Zwis Ozdobny.. :D Bo czyż nie pięknie zwisa..?

Alsko
24-09-2012, 10:33
Przyznaję, że już się pogubiłam w tej dyskusji! Przeczytałam cały wątek, umiem czytać ze zrozumieniem, ale też się pogubiłam.


Kto nie rozumie jak trudno kobietom wyrwać się z zaklętego kręgu życia z „przemocowcem”, ten nie rozumie mechanizmów rządzących współuzależnieniem i lepiej aby się nie wypowiadał na ten temat!:mad: :mad: Aluniu, a jeśli ktoś rozumie cały problem, wie, widział, zetknął się, pomagał - a nie chce o tym pisać? Dlaczego nie może spokojnie powiedzieć, że ma inne zdanie - niż większość użytkowniczek - na temat kongresu, narad, działania kobiet? Czyli odnosi się ogólnie do tematu wątku, jakim jest Kongres? Dlaczego przeczyta (skrótowo rzecz ujmując), że "nie podoba ci się kongres - nie rozumiesz problemu"?



Złośliwości, podśmiewajki... Padły z tak wielu stron...
Można je traktować jako trollowanie, ale może warto sprawdzić, czy nie zostały sprowokowane formą niektórych wypowiedzi.


W ogóle z przykrością stwierdziłam już dość dawno, że od pewnego, długiego czasu nie da się rozmawiać na forum o sprawach poważnych poważnie. Króluje czytanie bez zrozumienia, personalne uwagi, chęć dobicia tego, który ma inne zdanie, zamykanie dyskusji stwierdzeniem, że "moja prawda jest prawdziwsza, bo mojsza".


Zaswędziała mnie klawiatura, ale nie podejmę już dalszej dyskusji, bo real mi nie pozwoli, czas wolny skrócił mi do minimum. :(

Życzę rozmawiającym w tym wątku odkopania rozmowy z zaspy (ziębi!!!!), w której utknęła, i więcej chęci zrozumienia, co napisał adwersarz, niż chęci dokopania mu.

Arti
24-09-2012, 10:46
Czy to czego domagają się kobiety jest kaprysem i jest mało ważne?

Mar-Basia
24-09-2012, 10:56
Ostatek widzę wiele o tym wie, a Mar-Basia choć się dziwi wycofywaniu kobiet przed sądem, też myślę to rozumie.
Kto o tym tylko słyszy incydentalnie, w mediach, lepiej niech zamilknie w tym temacie!
Pracowałam przez sześć lat jako kurator w wydziale karnym dla dorosłych i mogę opowiadać godzinami jakie piekło te kobiety i dzieci przeżywają!
Z faktami się nie dyskutuje!



Aluniu, mam do Ciebie pytanie - nie musisz odpowiadac.Jest to pytanie ogolne do ex-kuratora w wydziale karnym, dla doroslych. Co zrobilas Ty i inne kuratorki/kuratorzy aby kobiety pokrzywdzone zdecydowaly sie na skladanie zeznan na sali sadowej...aby nie wycofywaly sie z nich w ostatniej chwili. Tego typu reakcja nigdy nie ulatwialy pracy sedziow, prokuratorow i adwokatow. Ot, dylemat - "to be or not to be. Zdajesz sobie doskonale sprawe, ze aby wydac wyrok - nalezy miec niezbite fakty. Niestety taka jest litera prawa".

PS. Bardzo Cie prosze abys podchodzila bardziej realnie do pracy adwokatow, ktorzy z dobra wola, calym zrozumieniem chca bronic te nieszczesliwe , zagubione, poszkodowane kobiety i nie pisala, ze "myslisz, ze zrozumieli". Troche to niefortunne stwierdzenie padajace z ust ex-kuratora. Sorry, tak to odebralam.

Rowniez jest problem inny, generalnie adwokat nie jest pracownikiem spolecznym ani panstwowym. Wykonywuje z pelna swiadomoscia swoj zawod ale nie zyje non stop z problemami klientow. Kurator to inna sprawa, jego obowiazki jako pracownika panstwowego/spolecznego obejmuja zupelnie inne volety sprawy. To w waszej roli lezy przekonanie poszkodowanego aby zaczal sie bronic - zaczynajac od zeznania na sali sadowej przed sedzia. Jezeli tego nie mozna osiagnac - przemoc ciagle bedzie miala miejsce i NIKT nie bedzie w stanie podjac decyzji prawnej, ktore ukruca te niecne praktyki.

Zdaje sobie, ze to trudny temat i wszyscy zainteresowani powinni wspolnie pracowac aby sprawy szly w odpowiednim kierunku.

Osobiscie troche sie dziwie, ze w Polsce, tak katolickim kraju, o silnym kulcie Sw.Panienki, Marii, matki Jesusa, gdzie ludzie czesto spedzaja pol dnia w kosciele - istnieje tyle przemocy, gwaltu w stosunku do kobiety.:rolleyes: Jaka role wychowawcza, prewentywna odgrywa intytucja koscielna?

Alunia
24-09-2012, 11:16
Dlaczego nie może spokojnie powiedzieć, że ma inne zdanie - niż większość użytkowniczek - na temat kongresu, narad, działania kobiet? Czyli odnosi się ogólnie do tematu wątku, jakim jest Kongres? Dlaczego przeczyta (skrótowo rzecz ujmując), że "nie podoba ci się kongres - nie rozumiesz problemu"?

Zaswędziała mnie klawiatura....

Alu, ja też nie jestem bardzo przekonana do takich kongresowych zlotów i być może panie, które kongres organizują
"kręcą swoje lody" przy tej okazji? Może.
Ale też zjeżdżają sie kobiety z różnych środowisk z całej Polski i rozmawiają!
Pochwalam i mocno przyklaskuję samej idei: dyskusji kobiet o i ich życiu.
Nie zawisnę u męskiej szyji by się nie wydało jaki ze mnie numerek ;) :tongue: (Jarosław)
a sama świadomość mojego stnienia nie wywołuje u mnie wstydu (Clemens Alexandrinus)
i choć: kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ani otrzymywać listów (synod w Ewirze)
- trzeba rozmawiać także tu na forum.

PS. Niech Cię dalej swędzi klawiaturka;) :)

Mar-Basia
24-09-2012, 11:20
Przeczytałam cały wątek, umiem czytać ze zrozumieniem, ale też się pogubiłam.


Aluniu, a jeśli ktoś rozumie cały problem, wie, widział, zetknął się, pomagał - a nie chce o tym pisać? Dlaczego nie może spokojnie powiedzieć, że ma inne zdanie - niż większość użytkowniczek - na temat kongresu, narad, działania kobiet? Czyli odnosi się ogólnie do tematu wątku, jakim jest Kongres? Dlaczego przeczyta (skrótowo rzecz ujmując), że "nie podoba ci się kongres - nie rozumiesz problemu"?
Wlasnie o to chodzi. Nie mozna tylko i wylacznie bazowac sie na skoncentrowanych jednostronnie tezach i zadaniach kongresu. Nalezy podejsc pragmatycznie do tematow i postulatow - wysluchac wszystkie glosy, aby wyciagnac wnioski. Kazdy glos i opinia moga byc pomocne.

W ogóle z przykrością stwierdziłam już dość dawno, że od pewnego, długiego czasu nie da się rozmawiać na forum o sprawach poważnych poważnie. Króluje czytanie bez zrozumienia, personalne uwagi, chęć dobicia tego, który ma inne zdanie, zamykanie dyskusji stwierdzeniem, że "moja prawda jest prawdziwsza, bo mojsza".

Alu, nic nowego nie odkrylas. Taka jest specyfika tego Forum. Zdazylam sie przyzwyczaic. Nie wazne co sie mowi - wazne KTO MOWI i dodam jeszcze czy MOWCA JEST LUBIANY lub ...powiedzmy grzecznie OLEWANY.


Zaswędziała mnie klawiatura, ale nie podejmę już dalszej dyskusji, bo real mi nie pozwoli, czas wolny skrócił mi do minimum.

Ide tym samym sladem. Staralam sie przedstawic jak wyglada problem "na sali sadowej" i jakie dylematy ma adwokat, sedzia i prokurator. Wyszlo, ze nie chce rozumiec, ze to i owo. Choc powinno sie zrozumiec wszystkie aspekty sprawy aby miec pelny obraz i mozliwosci dzialania. Lancuch sklada sie z ogniwek, i jezeli ktorekolwiek sie przeskoczy, bo jest niewygodne, to poprostu wali sie glowa z mur i idzie na FIASKO.

Życzę rozmawiającym w tym wątku odkopania rozmowy z zaspy (ziębi!!!!), w której utknęła, i więcej chęci zrozumienia, co napisał adwersarz, niż chęci dokopania mu.

Adwersarz - jego sie nie slucha, nie bierze pod uwage i tu lezy caly problem.

Tak naprawde, wcale sie nie dziwie, ze sprawy maltretowanej kobiety, jej praw, nie posuwaja sie we wlasciwym kierunku. Mimo, ze istnieja wszystkie niezbedne akty prawne aby sytuacja byla jasna.:mad:

Jarosław II
24-09-2012, 11:44
Alu, ja też nie jestem bardzo przekonana do takich kongresowych zlotów i być może panie, które kongres organizują
"kręcą swoje lody" przy tej okazji? Może.
Ale też zjeżdżają sie kobiety z różnych środowisk z całej Polski i rozmawiają!
Pochwalam i mocno przyklaskuję samej idei: dyskusji kobiet o i ich życiu.
Nie zawisnę u męskiej szyji by się nie wydało jaki ze mnie numerek ;) :tongue: (Jarosław)
a sama świadomość mojego stnienia nie wywołuje u mnie wstydu (Clemens Alexandrinus)
i choć: kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ani otrzymywać listów (synod w Ewirze)
- trzeba rozmawiać także tu na forum.
Bardzo Cię cenie za rozważne, mądre posty, mało ale bardzo dobre.;) Cenię Cie również za dowcip i poznanie się na dowcipie w każdej sytuacji. To wielka zaleta patrząc na to ponure, zdesperowane i zgryźliwe towarzystwo wzajemnej adoracji. To ja pierwszy już na początku napisałem, że wybitne uczestniczki kongresu mają swoje cele, zbieżne ale całkiem niezależne, i wcale się nie należy dziwić, widocznie lubią swoje lody.:rolleyes: Nikt nie odpisał na mój jakikolwiek post mimo, że się okazało, że wszystko jest zbieżne z ogólnymi "postulatami". Najbardziej mnie śmieszą słowa "domagamy się ":D :D :D :D :D od kogo???:D :D :D Całą noc się męczyłem. Fajny film widziałem a właściwie wizję dzisiaj w nocy. Jest rok 3001 i jest po 124 Kongresie Kobiet. Śniło mi się, że mężczyzn jako gatunku na wymarciu już nie było na świecie. Zostały tylko kobiety, niewolnice i wyzwolone i wykształcone królowe, jedne i drugie miały wibratory z tym że niewolnice z funkcją strzyżenia trawnika. Wszystkie chodziły nago po trawie, niewolnice piękne i młode musiały zabawiać stare brzydkie królowe, które nie dość, że miały „oponki” to jeszcze celulit jak Karpaty, popękane pięty to jeszcze duże kły. Nie miały się komu podobać wiec i nie ukrywały tego. Chodziły tak 3 x K. Kanapa, kuchnia, komputer i kąsały się nawzajem z zazdrości. Dzisiaj musze iść wcześniej spać, bo ma być druga cześć filmu_wizji. Przygotowania są do 125 Kongresu Kobiet na którym maja się wszystkie zagryźć i wtedy zgaśnie słońce. Z jednej strony dobrze, że faceci tego nie dożyli ale przykro bo nie maja satysfakcji.
Ale cóż takie scenariusze pisze życie i kobiety.

Jarosław II
24-09-2012, 11:50
Zdaje sobie, ze to trudny temat i wszyscy zainteresowani powinni wspolnie pracowac aby sprawy szly w odpowiednim kierunku.
Nie tylko zainteresowani. Ja nie jestem zainteresowany a pójdę sam w tym kierunku ale nie w tym forumowym gronie.

only
24-09-2012, 11:59
Alunia "Jakieś kpiny, przepychanki, złośliwości..?! Czyżby niektórzy kwestionowali przemoc w rodzinie?
Nie wierzą, że jest to czasami sprawa życia lub zdrowia fizycznego i psychicznego kobiet i dzieci?
Aluniu , zawsze z wielką uwagą i zainteresowaniem czytałem i czytam twoje posty . Niemniej na tym wątku , ja nie zauważyłem kpin .Ironia ,owszem i myślę , że skierowana w dobrą stronę Znam problem przemocy w rodzinie .
Nie raz rozmawiałem z zagubionymi , wystraszonymi kobietami .

Powiedźcie mi jak przekonać te Panie , aby zechciały sobie same pomóc , nawet jak już mają możliwości . Jak przekonać kobietę aby zadzwoniła na policję /nawet jak już ma założoną niebieską kartę /, gdy pijany partner trzaska drzwiami i ubliża ? Jak słyszę od tych kobiet ,że to nic takiego , to ręce opadają .Często te kobiety nie rozumieją , że takie zachowanie to też przemoc , tyle ,że psychiczna .Najczęściej rozumieją tylko co to przemoc fizyczna .

Kongres ???? Mam go .... Dokładnie tam . Parę osób się wylansuje .Piekne fotki , szum w mediach i tyle
Plasterek , nawet nie plaster na ranę .

Alunia
24-09-2012, 12:11
PS. Bardzo Cie prosze abys podchodzila bardziej realnie do pracy adwokatow, ktorzy z dobra wola, calym zrozumieniem chca bronic te nieszczesliwe , zagubione, poszkodowane kobiety i nie pisala, ze "myslisz, ze zrozumieli". Troche to niefortunne stwierdzenie padajace z ust ex-kuratora. Sorry, tak to odebralam.

Dla uściślenia, byłam kuratorem społecznym, a to bardzo zawężało moje urzędowe moce sprawcze.
Pracowałam w tzw. terenie i spędziłam wiele godzin na uświadamiania kobietom, że są godne szacunku i maja prawo do osobistej wolności.
Przestępstwa tego typu ścigane są na wniosek pokrzywdzonego, albo kurator zawodowy składa z urzędu wniosek do sądu o ukaranie sprawcy.
Nic nie poradzisz, ani Ty jako adwokat, ani sędzia czy kuratorzy jeśli kobieta się wycofa na rozprawie.
Tu sie zgadzamy, Basiu.
(Słówko "myślę" nie ma znaku zapytania, jest potwierdzeniem, że też to rozumiesz.:) )

A wycofuje sie głównie z powodu strachu, bezradności, presji środowiska, biedy, warunków lokalowych, niewiary, że coś się może zmienić, braku nadziei na realną pomoc i ostateczne oddzielenie od sprawcy po wyroku itd itd itd.

Dlatego tak bardzo ważne jest wsparcie otoczenia, rodziny, napiętnowanie sprawcy przez środowisko.
Sąsiedzi chętnie podsłuchują, podpatrują, ale kiedy kobieta prosi aby zgodzili się zeznawać jako świadkowie zdarzeń, to....tchórzliwie nie chcą się mieszać w sprawy rodzinne.
Nagle nic nie słyszeli, nie widzieli, głuchną i ślepną!

Wyrok dla sprawcy, nawet w zawieszeniu hamuje zapędy i wielu mityguje, ale też często jest poczatkiem następnej gehenny.
Bo dozór kuratorski wraz z osadzeniem skazanego się kończy, a po odbyciu kary zwolniony wraca do domu.
Sprawy eksmisyjne, zakaz zbliżania itd, mój Boże! to kolejne Himalaje dla kobiet!
I kolejne miesiące awantur i dramatów mijają zanim sprawca znowu dostanie dozór kuratorski.

Jeszcze raz napiszę: mechanizm współuzależnienia jest trudny do zrozumienia gdy sie patrzy z boku
i nie do wyrugowania bez długofalowej pomocy.
Dlatego te kobiety potrzebują ciągłego wsparcia otoczenia i fachowej pomocy psychologicznej i terapeutycznej.
Jaka jest dostępność do niej w małych ośrodkach? Wszyscy wiemy.
I o tym warto rozmawiać.
Ze zdrowej rodziny wyrosną zdrowe dzieci, a one stworzą mądre społeczeństwo (och tak mi się górnolotnie poleciało ;), ale szczerze :) ).

Alunia
24-09-2012, 13:00
Dziękuję paniom i panom za docenienie moich myśli :)


Powiedźcie mi jak przekonać te Panie , aby zechciały sobie same pomóc , nawet jak już mają możliwości . Jak przekonać kobietę aby zadzwoniła na policję /nawet jak już ma założoną niebieską kartę /, gdy pijany partner trzaska drzwiami i ubliża ? Jak słyszę od tych kobiet ,że to nic takiego , to ręce opadają .Często te kobiety nie rozumieją , że takie zachowanie to też przemoc , tyle ,że psychiczna .Najczęściej rozumieją tylko co to przemoc fizyczna .

Możesz im np. podsunąć do wypełnienia ankietę jaką zalinkowałam w # 207.
Może uporządkują swój świat wartości, może dostrzegą na nowo granicę, której nikt, absolutnie NIKT nie ma prawa przekraczać.
Choć to trudne do pojęcia, uwierz, one są przekonane, że nic wielkiego się nie dzieje dopóki nie dojdzie do dramatu .
W rozmowie nie potrafią nazwać słowami objawów przemocy (po to ankieta).
Godzą się na skrajne zachowania i stosują bezustannie mechanizm iluzji i zaprzeczeń.
Miesza im się poczucie krzywdy z poczuciem winy. Złość, z ciągłą nadzieją na poprawę.
Odczuwają lęk i wstyd, tym większy im wyższy szczebel w drabinie społecznej zajmują.
Nie umieja być dobre dla siebie. Życie tych kobiet i dzieci kręci się wokół aktualnego stanu emocjonanego lub czasami stopnia upojenia alkoholowego ojca rodziny.

Pomóż im uświadomić sobie, że nie muszą tak żyć, że życie maja tylko jedno i mogą je przeżyć szczęśliwie.
Może zapalisz im światełko nadziei?

Jarosław II
24-09-2012, 13:13
......
Nareszcie jakaś sensowna dyskusja, porady, spostrzeżenia. pomoc, wskazówki a nie "domagania" i roszczenia do całego świata, niech ktoś za nas to zrobi. "Ktosie" sobie stołki szykują.:rolleyes:

ostatek
24-09-2012, 13:20
Wątek ma między innymi służyć omówieniu realnych działań przeciwko przemocy jakie możemy wszyscy podjąć, na naszą miarę i możliwości. Nie wiem dlaczego tyle negatywnej emocji wzbudza ta dyskusja, czy coś jest na rzeczy ?
Tak. Forum powinno być rozrywkowe i uśmiechnięte. Dręczone kobiety stanowią margines, takich na forum na pewno nie ma. Można więc pokpiwać i nie traktować marginesu poważnie. I zadawać pytania: co Ty zrobiłeś/łaś w sprawie? myślę, że podobne pytanie należy zadać również sobie... tylko po co, jak łatwiej jest żartować, się lansować, ganić innych.

Proszę, odłóżmy animozje. Może nie jesteśmy w stanie wiele zrobić (choćby ze względu na wiek), ale choć... potraktujmy problem poważnie, bo nie jest wymysłem... ani kolejną okazją do pogaduszek.

Alunia pyta (retorycznie, fakt) o dostępność do ośrodków pomocowych w małych miejscowościach... otóż, nie ma żadnych! najbliższy ośrodek w mieście wojewódzkim - jeden, więc oblężony. Porady prawne można uzyskać dwa razy w tygodniu, łącznie przez 4 godz. Psycholog - raz w tygodniu. Dziwicie się? o ile wiem ci ludzie pracują non profit lub za marne wynagrodzenie, co chyba przekłada się na jakość usług.

Only, bardzo bym nie chciała byś obrażał się na mnie... Ciebie i wszystkich urażonych jeszcze raz przepraszam... wiem, że 'w tym temacie' jestem emocjonalna, co najgorsze - nie mam o to pretensji do siebie...
To prawda, że kobiety często bagatelizują podobne fakty. Myślę, że bezradność jest często dziedziczona, przechodzi z pokolenia na pokolenie, z matki na córkę. Godzą się, bo uważają, że nie ma innego wyjścia, nie mają sposobu na życie.
Może edukacja? od najmłodszych lat? w szkole, w kościele, wszędzie... bo wzorce wyniesione z domu przemocowego nie rokują dobrze.
Więcej i lepiej napisała Alunia.
Jaka role wychowawcza, prewentywna odgrywa intytucja koscielna?
Mar-Basiu. Święta instytucja małżeństwa jest wieczna i nierozerwalna. Przyznaję - mało wiem, mogę się mylić... ale osobiście nie widzę żadnych działań, poza okazjonalnymi rekolekcjami dla małżeństw. Odnoszę wrażenie, że obie strony nie są zainteresowane.

ŁucjaS
24-09-2012, 14:37
Pogadajmy po babsku byle na temat. Same rodzą, organizują życie rodzinne, wychowują dzieci dbają o dom, dogadzają mężusiowi, pracują zawodowo itd. itp. Same, same. Na traktory też wsiadały same. Zostają wojakami też same, ba nawet wyjeżdżają na misje pokojowe i nie tylko. Masz kochaniutka rację. Nasze kobiety są dzielne nad miarę. Szczególnie te małomówne co na gadanie nie mają czasu, zmagające się z codziennością dla dobra bądź co bądź przyszłego pokolenia obywateli. Dzieci wszak mają nas - matki- a my wychowujemy je dla przyszłości i społeczeństwa a nie dla siebie. Kochamy i przez nadmiar miłości dostajemy po piórach. Kto ma miękkie serce musi mieć twardą d..... Chodzi o to że każdy z mężczyzn i każda kobieta oczywiście mieli matkę. Jeśli się bywa w sejmie, senacie, na kongresach itp. to może się chyba coś zrobić dla MATKI lub przyszłej czy niedoszłej, potencjalnej matki . Podejrzewam że takie traktowanie kobiet jakie znamy, wynika w dużej mierze z atmosfery jaką wokół kobiet wytworzył i wytwarza kościół katolicki ale może się mylę.

ŁucjaS
24-09-2012, 14:40
Moja wypowiedź nawiązuje do wypowiedzi Jkempy pod moją wcześniejszą wypowiedzią. Tutaj wcale nie pasuje. Przepraszam. Jestem początkująca. Wybaczcie.

maja59
24-09-2012, 14:54
Moja wypowiedź nawiązuje do wypowiedzi Jkempy pod moją wcześniejszą wypowiedzią. Tutaj wcale nie pasuje. Przepraszam. Jestem początkująca. Wybaczcie.
Nie przejmuj się Twoja wypowiedź bardzo dobrze tutaj pasuje:) .

W paru wcześniejszych postach przeczytam, że Kongres kobiet jest po to żeby się ta i owa wylansowała. Z pewnością występują publicznie i są na widoku, ale zarzut, że ta i owa wystąpiła jedynie z zamiarem wylansowania to chyba daleko idąca insynuacja. Nie ma żadnych zastrzeżeń do znacznie liczniej występujących w przyrodzie kongresów dla panów. Oni się nie lansują, oni tworzą zręby i popychają bryłę świata. Naliczyłam tych kongresów w 2011 roku kilkanaście i wszystkie były słuszne, nikt złego słowa nie kłapnął i nie zarzucił lansu.
Na temat problemów kobiet najwięcej do powiedzenia mają zwyczajowo mężczyźni, dobrzy mężowie i nienaganni ojcowie. Co w takim razie wiedzą o przemocy? Żadnemu poloniście przy zdrowych zmysłach nie przyszło by do głowy dyskutować o procesach zachodzących w galaktykach. Większość absolwentów wyższych uczelni nabrałaby wody w usta na hasło rachunek krakowianowy. A przecież są kongresy astronomów i matematyków, może też się lansują ale kto tam ich ogląda i słucha. Pojawił się Kongres Kobiet więc wreszcie są dziesiątki specjalistów, którzy zęby zjedli na badaniu przyczyn i skutków przemocy w rodzinie. Tylko dobroczynnych efektów tych zjedzonych zębów jakoś nie widać;) .

A mnie w dalszym ciągu nurtuje pytanie jak zmienić postępowanie maltretowanych kobiet żeby nie bały się wystąpić przed prokuratorem, żeby nie wycofywały się w ostatniej chwili ku słusznej zgrozie reprezentujących je adwokatów. Ten temat jest wart dużej dyskusji. Kobiety się boją, a winni są coraz bardziej pewni, że mogą wszystko, bo kto im da z liścia?
Tu widzę miejsce dla prawa, nie wiem czy w Polsce jest coś takiego jak prawna ochrona osoby napastowanej, co zrobić ze wspólnym mieszkaniem w którym to się odbywa, jak zakazać zbliżania się do ofiary, jak uwrażliwić policję. Jeżeli istnieje takie prawo to chyba jest martwe, bo nie słyszy się o przypadkach natychmiastowej eksmisji pod most osoby znęcającej się nad rodziną.
Trudno jest też zmienić postawę postronnych świadków, którzy nie chcą zeznawać, bo ich to nic nie obchodzi. Można wiele zrobić dobrego ale trzeba chcieć, każdy z nas może pomóc. Szeroka, otwarta dyskusja pokazująca problem wiele zmienia w świadomości odbiorców.

Alunia
24-09-2012, 16:21
Wracam jeszcze do wypowiedzi S0phia1947

Przemoc to drastyczne zranienie kobiecej godności.A najokrutniejsza jest przemoc seksualna.
To traktowanie kobiety jak rzeczy.
Często kobietę traktuje się jak towar,na przykład w pornografii,prostytucji ,a nawet w reklamie.Niektórzy mężczyźni wiedzą,że nieszczęśliwa kobieta to źródło łatwego dochodu, gdyż nieszczęśliwi ludzie kupią wszystko.Także to co ich niszczy.
Masz rację. I o to w tym wszystkim chodzi. Chodzi bowiem o GODNOŚĆ.
My same godzimy się na traktowanie nas przedmiotowo.
Nic mnie tak nie oburza jak dekorowanie reklam kusząco i skapo odzianymi panienkami, trzepoczącymi rzęsami.

Kongres Kobiet nie może skutkować podjęciem natychmiastowych działań.
Nie ma mocy ustawodawczej, ale nie pozostaje bez echa.
Przez wieki spychano kobiety do podrzędnej roli, więc trzeba teraz również lat by kobiety doceniły same siebie.
Każde takie spotkanie to mały krok do przodu.
"Każda podróż zaczyna się od pierwszego koku"

Femina - znaczy kobieta.
Ale spłycanie pojęcia feminizmu do walki o równouprawnienie kobiet w życiu społecznym jest nieporozumieniem.
Choć niezaprzeczalnie, wprowadzenie kobiet do światowej polityki znacznie ostudziło by emocje (i wojen byłoby mniej).
Uważam, że zrównoważenie czynnika męskiego i żeńskiego w każdej dziedzinie życia jest korzystne zarówno dla mężczyzn jak i kobiet.

Alunia
24-09-2012, 16:22
Podejrzewam że takie traktowanie kobiet jakie znamy, wynika w dużej mierze z atmosfery jaką wokół kobiet wytworzył i wytwarza kościół katolicki ale może się mylę.
Może sie nie mylisz?
Z treści "kwiatuszka" zacytowanego przez Ostatka wieje pogardą dla kobiet i wstrętem do jej kobiecości.
Czy znajdzie się kobieta, którą wspomógł duszpasterz kiedy ta zwiewała nocą z dziećmi z domu?
Do głowy jej nie przyjdzie, aby tam szukać pomocy!
W zamian o starszych damach, które zapełniają kościół na porannych mszach w tygodniu, księża mówią te "stare dewotki":icon_eek:. Sama słyszałam!

"Kobiety są błedem natury...z tym ich nadmiarem wilgoci,
temperaturą ciała świadczącą o ich cielesnym i duchowym upośledzeniu (!)...
- św. Tomasz z Akwinu, Ojciec Kościoła katolickiego (!)

Wkurzyłam się trochę. I po co mi była ta wiadza Ostatku?:( :mad:

Alunia
24-09-2012, 16:27
I już na koniec, bo się chyba rozgadałam...


A mnie w dalszym ciągu nurtuje pytanie jak zmienić postępowanie maltretowanych kobiet żeby nie bały się wystąpić przed prokuratorem....
(...)
Trudno jest też zmienić postawę postronnych świadków, którzy nie chcą zeznawać, bo ich to nic nie obchodzi. Można wiele zrobić dobrego ale trzeba chcieć, każdy z nas może pomóc.

Tak, koalo to jest problem!
Bo widzisz, często jest tak, że wyczekując na odległy nieraz termin rozprawy kobietę dopadają wątpliwości.
Bo nagle partner stał się potulny i w domu trwa "miesiąc miodowy".
Wtedy ona mysli: nie jest tak źle, on się zmienił, obiecuje, że już nigdy, szkoda wspólnie przeżytych lat, a gdzie ja się podzieję,
dzieci muszą mieć ojca, jak ja sobie sama poradzę itd.itd.
Albo też odwrotnie dostaję taką porcję szantażu, manipulacji i gróźb bezpośrednich , zarówno ze strony partnera lub też jego rodziny, że wycofuje się ze strachu.
Tak sie dzieje.

Jednak łatwiej jest zmienić postawę postronnych świadków.
Dla przykładu taka rodzina mieszka w bloku. Gdyby podczas, lub po nocnej awanturze delikwent spotkał się z ostracyzmem, jasnymi komentarzami wszystkich sasiadów nie byłby już taki pewny, ze "wolnoć Tomku w swoim domku".
A na przykład dla kobiety, która musi uciekać z domu każde z drzwi sąsiadów byłyby otwarte?
Czy nie czułaby wtedy wsparcia i wierzyła, że nie jest ze swoim piekłem sama?
"Samotność to największa trwoga", szczególnie wśród ludzi..

Jarosław II
24-09-2012, 16:58
Femina - znaczy kobieta.
Ale spłycanie pojęcia feminizmu do walki o równouprawnienie kobiet w życiu społecznym jest nieporozumieniem.
Choć niezaprzeczalnie, wprowadzenie kobiet do światowej polityki znacznie ostudziło by emocje (i wojen byłoby mniej).
Uważam, że zrównoważenie czynnika męskiego i żeńskiego w każdej dziedzinie życia jest korzystne zarówno dla mężczyzn jak i kobiet.
No popatrz jaka jesteś oblegana. Wtedy kiedy inni piszą monologi i elaboraty, Ty nie możesz się opędzić od odpowiedzi.:)
Aluniu, mnie słowo Femina kojarzy się zawsze z przyjemnym zapachem damskich papierosów, które podpalałem mojej mamie.:D Kojarzy mi się także z ciepłem i wszystkim co wspaniałe w kobiecie. To tak na marginesie. Mówisz o emocjach, wiele wojen było z powodu kobiet i o kobiety. A już tak najbardziej na temat to największa wolność i swoboda dla kobiet była w II RP, czyli znaczy coś się cofa, a z jakich powodów ? Może z takich jak link dała Marbasia. Ja nie znam kanarka który by się rozmnożył na wolności natomiast znam przypadki kiedy dzieci z dobrych domów, szukały prymitywnych przygód po odzyskaniu wolności, która może spowodować zawrót głowy. Bardzo dobre są książki "Życie prywatne elit politycznych II RP" i "Życie prywatne elit artystycznych II RP". Zapewne zaraz się ktoś przyczepi, że chodzi o elity, to fakt ale może warto brać wzorce z elit niż z Dyzmy. Te kobiety, nie ważne czy z elit czy te które do elit wchodziły z dołów społecznych i z biedy, jak Coco Chanel, ważne, że nikt im tej wolności na tacy nie przyniósł, po prostu, wybrały wolność i stały się wolne. Problem molestowania czy maltretowania jest stary i związany z kilkoma problemami i uwarunkowaniami i teraz z powodu kryzysu i problemów z pracą się nasili. Trzeba w tym kierunku iść.

S0phia1947
24-09-2012, 16:59
Do Alunia!
Jestem przekonana,że skuteczna ochrona kobiet nie polega na walce z mężczyznami,na aktywności feministek,ani na wprowadzeniu określonych zapisów prawnych.To nie od parlamentu czy konstytucji zależy sposób, w jaki mężczyźni odnoszą się do kobiet w rodzinie, na ulicy czy w miejscu pracy.To najbardziej zależy od samych kobiet, od ich dojrzałości oraz od wymagań jakie stawiają mężczyznom.Ciągle mężczyznom przypisuje się największy wkład w rozwój ludzkości np.rozwój nauki,techniki architektury.Tymczasem wychowanie dzieci ,czy troska o bardziej ludzkie oblicze ziemi wymaga większego geniuszu niż zbudowanie komputera czy wieżowca.
Kobieta to wielkie zwycięstwo człowieczeństwa, albo szczególnie bolesna porażka.

S0phia1947
24-09-2012, 17:28
Poza tym, kobieta wcale nie musi stawać się kopią mężczyzny'aby być szczęśliwą.Kobiecy wygląd,ubiór,ton głosu,uśmiech,sposób poruszania się,zachowanie wyrażające wdzięk oraz harmonię są co tu dużo mówić,nieosiągalne dla mężczyzny.

Alunia
24-09-2012, 17:30
No popatrz jaka jesteś oblegana. Wtedy kiedy inni piszą monologi i elaboraty, Ty nie możesz się opędzić od odpowiedzi.:)
Nie, nie jestem oblegana tylko sama się pcham na mównicę, kiedy ktoś rzeknie coś ciekawie w temacie :confused:
Sprawa leży mi na serce dlatego mnie tu pełno, ale już sie wynoszę...:tongue:

Na koniec dla zainteresowanych polecam książkę pt. "Biegnąca z wilkami. Archetyp Dzikiej Kobiety w mitach i legendach." - Clarissa Pinkola Estés
Może niełatwa i nie dla wszystkich, ale kto powiedział, że musi być po równo i po parytetach?;)

Cyt. "Książka (...) odwołuje się do pierwotnych, prawdziwych instynktów, które drzemią w każdej kobiecie. Jest o tym, co wywołuje zachwyt, radość, zdumienie, gdy siedzimy wysoko w górach, gdy nowo narodzone dziecko chwyta nas za palec, gdy dotyk kochanka powoduje dreszcz na karku... O naszych intuicjach, o pragnieniach, o najgłębiej i najlepiej rozumianej definicji kobiecości. Archetyp Dzikiej Kobiety jest bowiem w każdej z nas; może to zrozumieć jedynie świadoma, myśląca, czująca kobieta. Kobieta, która nie zawaha się sięgnąć do swojego wnętrza, by wydobyć znacznie więcej. To książka dla kobiet, które wiedzą, które rozumieją, które biegną razem z wilkami."
http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=9009

Jarosław II
24-09-2012, 17:40
Nie, nie jestem oblegana tylko sama się pcham na mównicę, kiedy ktoś rzeknie coś ciekawie w temacie :confused:
Sprawa leży mi na serce dlatego mnie tu pełno, ale już sie wynoszę...:tongue:

Na koniec dla zainteresowanych polecam książkę pt. "Biegnąca z wilkami. Archetyp Dzikiej Kobiety w mitach i legendach." - Clarissa Pinkola Estés
Może niełatwa i nie dla wszystkich, ale kto powiedział, że musi być po równo i po parytetach?;)

Cyt. "Książka (...) odwołuje się do pierwotnych, prawdziwych instynktów, które drzemią w każdej kobiecie. Jest o tym, co wywołuje zachwyt, radość, zdumienie, gdy siedzimy wysoko w górach, gdy nowo narodzone dziecko chwyta nas za palec, gdy dotyk kochanka powoduje dreszcz na karku... O naszych intuicjach, o pragnieniach, o najgłębiej i najlepiej rozumianej definicji kobiecości. Archetyp Dzikiej Kobiety jest bowiem w każdej z nas; może to zrozumieć jedynie świadoma, myśląca, czująca kobieta. Kobieta, która nie zawaha się sięgnąć do swojego wnętrza, by wydobyć znacznie więcej. To książka dla kobiet, które wiedzą, które rozumieją, które biegną razem z wilkami."
http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=9009
Za chwilę zamówię tą książkę, aby jeszcze lepiej poznać wnętrze kobiety i O naszych intuicjach, o pragnieniach, o najgłębiej i najlepiej rozumianej definicji kobiecości. Bardzo jestem ciekawy czy taka kobieta żyła już w związku czy tylko spotykała się z samcem dla igraszek. Tu takich kobiet nie spotkałem, pewnie czytają a nie piszą ze strachu przed dominacją i indoktrynacją innych kobiet.:rolleyes:

Jarosław II
24-09-2012, 17:46
Poza tym, kobieta wcale nie musi stawać się kopią mężczyzny'aby być szczęśliwą.Kobiecy wygląd,ubiór,ton głosu,uśmiech,sposób poruszania się,zachowanie wyrażające wdzięk oraz harmonię są co tu dużo mówić,nieosiągalne dla mężczyzny.
Bardzo by było źle gdyby kobieta upodobniała się do mężczyzny i odwrotnie. To wbrew naturze. Całe szczęście, że jeszcze mam wybór, wybieram kobietę.

ostatek
24-09-2012, 20:07
Aluniu, Akwinata Ci się nie podoba?;) Boginie i matriarchat też się nie podobały... komuś innemu.;) I dostałam po łapkach. Dla równowagi, w blogu też!;) A ja niczemu nie winna... ja tylko uprzejmie donoszę...;);)

"Sprawozdanie z Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie prowadzonego przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej wskazuje, że w latach 2009-2010 w sprawach związanych z przemocą w rodzinie pomocy udzielono ponad 80 000 osób. Dane statystyczne policji pokazują, że liczba ofiar przemocy domowej w Polsce (w tym kobiet) w latach 2005-2010 nie zmieniła i utrzymywała na poziomie 130tys. osób rocznie. Ponadto w badaniach przeprowadzonych przez TNS OBOP w 2010 roku większość respondentów oceniła, porównując obecną sytuację z tą sprzed 10-15 lat, że nastąpił wzrost liczby ofiar przemocy oraz sprawców tych przestępstw. Jednocześnie ofiarą przemocy (ekonomicznej, psychicznej lub fizycznej) w rodzinie było nawet 16% badanej grupy, a 60% badanych stwierdziło, że zna przynajmniej jedną rodzinę, w której kobiety doświadczają przemocy./.../
Tylko 28% badanych w ogóle nie miało doświadczenia z przemocą w rodzinie."
http://amnesty.org.pl/uploads/media/Przemoc_wobec_kobiet.pdf
Problem, jak widać, jest. Ale jest także przedmiot, nadobowiązkowy - wychowanie do życia w rodzinie. Od klasy piątej szkoły podstawowej.
Światełko w tunelu?

Alunia
24-09-2012, 23:11
Ciekawi mnie czy oglądacie wywiad z Katarzyną Figurą u Tomasza Lisa. Jeśli nie to bardzo proszę, obejrzyjcie powtórkę.
Sprawdzę kiedy będzie...

ostatek
24-09-2012, 23:13
Oglądam. :(

mimoza
24-09-2012, 23:14
Ciekawi mnie czy oglądacie wywiad z Katarzyną Figurą u Tomasza Lisa. Jeśli nie to bardzo proszę, obejrzyjcie powtórkę.
Sprawdzę kiedy będzie...
Właśnie oglądam i słucham ...
Jestem wstrząśnięta. :( :icon_eek: - Cz

Alunia
24-09-2012, 23:25
Dziękuję Wam Ostatku i Mimozo za reakcję.
Zresztą druga część programu szokuje nie mniej niż wywiad z Kasią Figurą.
To również jest przemoc!
I to przemoc z podtekstem erotycznym wobec dzieci :mad: :mad:

Jeszcze mi Tomasza z Akwinu przytacza zakonnik!!!!
O matuchno!:( :(

Nie jestem fanką Lisa, ale cieszę się, ze ten program wyemitowano.

mimoza
24-09-2012, 23:32
Dziękuję Wam Ostatku i Mimozo za reakcję.
Zresztą druga część programu szokuje nie mniej niż wywiad z Kasią Figurą.
To również jest przemoc!
I to przemoc z podtekstem erotycznym wobec dzieci :mad: :mad:

Jeszcze mi Tomasza z Akwinu przytacza zakonnik!!!!
O matuchno!:( :(

Nie jestem fanką Lisa, ale cieszę się, ze ten program wyemitowano.

Też Jego fanką nie jestem.
Katarzyna Figura ma niezwykle mądrą teściową.
Rzadko kiedy , a w zasadzie nigdy nie spotkałam się z takim
poparciem dla krzywdzonej synowej.

II cz. też oglądam. :(
Powtórka jutro o 14:40 na TVPOLONIA- Cz

ostatek
24-09-2012, 23:58
/.../Katarzyna Figura ma niezwykle mądrą teściową.
Mimozko... przemoc, zwłaszcza psychiczna, bywa rozciągliwa jak guma. Z dzieci i żony przenosi się na stających w obronie krzywdzonej, koleżanki, teściów i rodzeństwo, a w końcu i na własnych rodziców.
Rzadko kiedy , a w zasadzie nigdy nie spotkałam się z takim poparciem dla krzywdzonej synowej.
Widziałam raz. Krucha staruszka, po osiemdziesiątce, skarciła ręcznie i słownie syna, który w jej obecności uderzył żonę w twarz. Do siarczystego policzka dołożyła stosowny komentarz. Hm... synek poznał smak przemocy i bezradności?:icon_eek:

K. Figura jest bardzo silna. Da radę. Widzi realne zagrożenia i będzie umiała się z nimi zmierzyć; nie zaskoczą Jej. Choć łatwo nie będzie.

PS - Aluniu, masz dzisiaj farta do Akwinaty... :) ja się z Tobą nie zazdraszczam. ;)

Arti
25-09-2012, 00:03
:rolleyes: a ile się musi wydarzyć aby powiedzieć: Dość!


Kolega forumowy dzielnie wspierający tu dyskusję ma sny ..
post 217 oto jeden z nich
: Śniło mi się, że mężczyzn jako gatunku na wymarciu już nie było na świecie. Zostały tylko kobiety, niewolnice i wyzwolone i wykształcone królowe, jedne i drugie miały wibratory z tym że niewolnice z funkcją strzyżenia trawnika. Wszystkie chodziły nago po trawie, niewolnice piękne i młode musiały zabawiać stare brzydkie królowe, które nie dość, że miały „oponki” to jeszcze celulit jak Karpaty, popękane pięty to jeszcze duże kły. Nie miały się komu podobać wiec i nie ukrywały tego. Chodziły tak 3 x K. Kanapa, kuchnia, komputer i kąsały się nawzajem z zazdrości. Dzisiaj musze iść wcześniej spać, bo ma być druga cześć filmu_wizji. Przygotowania są do 125 Kongresu Kobiet na którym maja się wszystkie zagryźć i wtedy zgaśnie słońce. Z jednej strony dobrze, że faceci tego nie dożyli ale przykro bo nie maja satysfakcji.
Ale cóż takie scenariusze pisze życie i kobiety.

Jarosław II
25-09-2012, 08:04
:rolleyes: a ile się musi wydarzyć aby powiedzieć: Dość!


Kolega forumowy dzielnie wspierający tu dyskusję ma sny ..
post 217 oto jeden z nich
:
O Katarzynie Figurze pisałem TUTAJ dwa dni wcześniej i nikt nie zauważył, lepiej było na mnie szczerzyc kły. Ale wizja zauważona to jednak sukces. W czerwonym wam dobrze, to kolor krwi. Też jestem pod wrażeniem, ale....Kasia zapomniała powiedzieć, że wszystko to robiła i znosiła z miłości do oprawcy, bo nie była finansowo uzależniona. Czyli miłość do oprawcy była silniejsza niż do dzieci. Wierzyc się nie chce. Wystarczy przeczytać wywiad.:( Wywiad w Vivie jest bardziej prawdziwy a mniej aktorski i w nim nie ukrywała prawdy jak u Lisa. Żeby nie było domysłów i niedomówień, też trzymam stronę Kasi a nie szubrawca ale należy nam się cała prawda a nie półprawdy.

Alunia
25-09-2012, 13:34
O Katarzynie Figurze pisałem TUTAJ dwa dni wcześniej i nikt nie zauważył, lepiej było na mnie szczerzyc kły. Ale wizja zauważona to jednak sukces. W czerwonym wam dobrze, to kolor krwi. Też jestem pod wrażeniem, ale....Kasia zapomniała powiedzieć, że wszystko to robiła i znosiła z miłości do oprawcy, bo nie była finansowo uzależniona. Czyli miłość do oprawcy była silniejsza niż do dzieci. Wierzyc się nie chce. Wystarczy przeczytać wywiad.:( Wywiad w Vivie jest bardziej prawdziwy a mniej aktorski i w nim nie ukrywała prawdy jak u Lisa. Żeby nie było domysłów i niedomówień, też trzymam stronę Kasi a nie szubrawca ale należy nam się cała prawda a nie półprawdy.

Powtórka rozmowy z Kasią Figurą jest dzisiaj na TVP Polonia
o godz 14.40 w programie "T.Lis na żywo".

Jaroslawie! Niestety, sprawa nie jest tak prosta jak ją komentujesz.
To nieprawda, że kobieta znosila wieloletnią przemoc bo tak mocno kochała, kochała mocniej niż swoje dzieci.
Na pewno nie jest to jedyny ani tym bardziej główny powód!
Dla Ciebie to jest działanie irracjonalne i kłóci się z trzeźwym spojrzeniem, ale rzecz nie jest tak prosta.

Można by wymienić przynajmniej kilkanaście powodów dlaczego kobiety nie odchodzą. Trochę juz o tym pisałam mówiąc o mechanizmie współuzaleznienia.
- często są to osoby z rodzin dysfunkcyjnych - dzieci DDA lub DDD - i powtarzają schemat z dzieciństwa
- mają małe poczucie własnej wartości, sadzą, że nie zasługuja na nikogo lepszego
- boją się samotności i wybierają niewolę niż pustkę somotnego borykania się z życiem
- tkwią w toksycznym układzie bo się boi oprawcy, są zastraszone, szantażowane, a na nikogo liczyć nie mogą
- oprawca ma dobry kontakt z dziecmi i im nie czyni krzywdy
- po okresach terroru przychodzi czas poprawy, rodzi sie złudna nadzieja na zmianę
- poddają się emocjonajnemu szantażowi i nie umieją wytyczać granic w relacjach z ludźmi
- przeżywają sprzeczne uczucia, kochają i nienawidzą jednocześnie
- żyją w swoistej izolacji rodzinnej i środowiskowej, brak im "kotwicy emocjonalnej", osoby, której mogą zaufać, która by pomogła.
Im dłużej trwa taki związek tym mniej ludzi wokół, bo ile można tłumaczyć: nie widzisz, że jesteś krzywdzona?
I tak pętla się zaciska...

Mój osobisty pogląd jest taki, że mężczyzna częściej kocha "za coś", a kobieta kocha "pomimo".

PS. Polecam książkę - "Koniec współuzależnienia" - Beattie Melody.
Nie tylko dla kobiet maltretowanych, ale dla każdego komu ciążą jakieś związki i układy.

S0phia1947
25-09-2012, 14:05
Do Alunia!
Jesteś skarbem na tym Forum.Od Ciebie można dużo się nauczyć.
"mężczyzna kocha za coś, a kobieta pomimo" to nie tylko Twój osobisty pogląd,tak wygląda rzeczywistość.

Jarosław II
25-09-2012, 14:20
[B]Jaroslawie! Niestety, sprawa nie jest tak prosta jak ją komentujesz.
To nieprawda, że kobieta znosila wieloletnią przemoc bo tak mocno kochała, kochała mocniej niż swoje dzieci.
Na pewno nie jest to jedyny ani tym bardziej główny powód!
Dla Ciebie to jest działanie irracjonalne i kłóci się z trzeźwym spojrzeniem, ale rzecz nie jest tak prosta.
To wada czy zaleta a może takie są różnice damsko męskie?

[B]Można by wymienić przynajmniej kilkanaście powodów dlaczego kobiety nie odchodzą.
- po okresach terroru przychodzi czas poprawy, rodzi sie złudna nadzieja na zmianę

I tak pętla się zaciska...
Tu, w tym przypadku był tylko ten jeden powód. Wydaje się, że do przezwyciężenia tym bardziej, że przemoc była jeszcze dwa lata przed ślubem!!!! Nic mnie w takiej sytuacji nie przekona. Z wyjątkiem zaślepionej solidarności kobiecej.:rolleyes:

[B]Mój osobisty pogląd jest taki, że mężczyzna częściej kocha "za coś", a kobieta kocha "pomimo".

Tego nie rozumiem, ale pewnie nie powinienem, to takie meandry duszy kobiecej.:) Ja znam tylko miłość z wzajemnością. No i oczywiście nienawiść odwzajemnioną.:rolleyes: U mnie wszystko musi być proste, prostolinijne ale nie prostackie, i w takich sytuacjach wykluczam słowo "ale".:)

Ps. Podejrzewam na 90% jaka będzie linia obrony albo raczej ataku szubrawca i jestem pewny, że obrońcami będą kobiety, bo tylko one potrafią zgotować piekło na ziemi innej kobiecie wyciągając na światło wszystkie brudy. Niestety.

ostatek
25-09-2012, 15:41
a ile się musi wydarzyć aby powiedzieć: Dość!
Artfilko... tego nie wiem. Czasami kobieta nigdy nie powie 'dość', często za późno, rzadko za wcześnie. Każdy moment jest zły. Ale nawet niewinna jest winna, bo mogła zareagować w innym czasie, np. wcześniej. Mechanizm współuzależnienia opisała Alunia. Rozwinę problem kobiecej wiary w to, że jej mężczyzna się zmieni. Przemoc nie bywa ciągła. Najczęściej skruszony małżonek prosi o przebaczenie, poprawę obieca, pierwszą randkę przypomni, kwieciem obsypie... jednocześnie dając do zrozumienia, że nie tylko on jest winien, jego tylko 'poniosło', zbyt nerwowo zareagował... bo powody były, żona jest na pewno współwinna. Sielanka trwa... do następnego razu. Jeśli 'przemocowiec' zagląda do kieliszka - następny raz szybko się zdarzy. Drugą (chronologicznie pierwszą) nieuleczalną naiwnością jest wiara kobiety w to, że mężczyzna zmieni się po ślubie, oczywiście 'na lepsze' czyli wg jej potrzeb.:icon_eek:

Tradycja, która ma nie mniejsze znaczenie. Mar-Basia zapytała w jednym z postów, czy coś takiego może się zdarzyć w kraju katolickim. "Żony niech będą poddane mężom swoim, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak Chrystus – Głową Kościoła" (Ef 5, 22-23). I już, wystarczy. KK, w którym kobiety pełnią rolę służebną, nawet nie pomocniczą, staje się wzorcem świeckiego życia.
W przysiędze małżeńskiej składanej przez kobietę był fragment: ślubuję ci miłość, wierność i posłuszeństwo oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. 'Posłuszeństwo' zostało wykreślone w 1928 roku. KK okazał się być postępowy, bo np. luteranki w dalszym ciągu je ślubują i mają obowiązek podporządkować się 'głowie domu'.
Żeby nie było za pięknie... poniżej: Myśli Misyjne dla niewiast. 2006 rok. Bez komentarza.
"1) Kochaj męża miłością Bożą, choć nieraz nie zasługuje na to; kochaj, że Bóg tego żąda, że mu tę miłość ślubowałaś, że to twój obowiązek.
2) Uczyń dom miejscem świętym, a nie miejscem przekleństw.
3) Bądź dla męża aniołem i dobrocią serca przywiąż go do siebie i domu.
4) Miłość twoja musi być ofiarna, wszak małżeństwo to zakon krzyżowy.
5) Milczenie i łagodność żony, to broń, która zdobędzie najbardziej złego męża.
6) Bądź wierną mężowi, choć on niewierny; unikaj wszelkich niebezpiecznych okazyj."/.../
Całość tutaj: http://webcache.googleusercontent.com/search?client=opera&rls=pl&q=cache:kyyEHgHeKXAJ:http://rzymskikatolik.blox.pl/2008/01/Cos-dla-panien-i-niewiast.html%2B1)+Kochaj+m%C4%99%C5%BCa+mi%C5%82o %C5%9Bci%C4%85+Bo%C5%BC%C4%85,+cho%C4%87+nieraz+ni e+zas%C5%82uguje+na+to%3B+kochaj,+%C5%BCe+B%C3%B3g +tego+%C5%BC%C4%85da,+%C5%BCe+mu+t%C4%99+mi%C5%82o %C5%9B%C4%87+%C5%9Blubowa%C5%82a%C5%9B,+%C5%BCe+to +tw%C3%B3j+obowi%C4%85zek.+2)+Uczy%C5%84+dom+miejs cem+%C5%9Bwi%C4%99tym,+a+nie+miejscem+przekle%C5%8 4stw.&oe=utf-8&hl=pl&ct=clnk

Jeśli się mylę, bo nie twierdzę, że mam rację... proszę, poprawcie mnie. Koniecznie argumentami.:)

PS - czy ktoś napisze słówko o mężczyznach-ofiarach przemocy domowej? Sądzę, że istnieje takie zjawisko... równie skrzętnie ukrywane przed światem.:confused:

Alsko
25-09-2012, 16:51
W przysiędze małżeńskiej składanej przez kobietę był fragment: ślubuję ci miłość, wierność i posłuszeństwo oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. 'Posłuszeństwo' zostało wykreślone w 1928 roku. KK okazał się być postępowy, bo np. luteranki w dalszym ciągu je ślubują i mają obowiązek podporządkować się 'głowie domu'. Ostatko, zaznaczone przeze mnie zdanie jest błędne.
Podczas ślubu w Kościele Ewangelicko-Augsburskim (luterańskim) duchowny pyta:„Czy ślubujesz obecnego tu (obecną tu) ....... miłować, szanować jako małżonka (małżonkę), dzielić z nim (nią) radość i smutek, szczęście i nieszczęście, i nie opuszczać go (jej), dopóki Bóg przez śmierć was nie rozłączy? Jeżeli tak, odpowiedz: ślubuję”. Słowo 'szacunek' nie równa się pojęciu 'posłuszeństwo'.

Przepraszam, nie podaję linku, bo real mnie od komputera odwołuje.

Alunia
25-09-2012, 17:06
PS - Aluniu, masz dzisiaj farta do Akwinaty... :) ja się z Tobą nie zazdraszczam. ;)
Nic nie dzieje się przypadkowo...? ;) :)