PDA

View Full Version : Czy zaprzyjaźniliście się z kimś z tego forum?


KrystynaR
17-09-2012, 21:27
Przyznam się szczerze, że lubię rozmawiać na forum, ale jakoś tutaj rzadko wpadam, bo na żywo i na forum http://netkobiety.pl mam kilka koleżanek. Tam jakoś jestem od dłuższego czasu, a tutaj się dopiero przyzwyczajam. Czy macie jakiś znajomych z tego forum? Ciekawi mnie to.. bo zastanawiam się, czy tutaj wzmożyć też swoją aktywność. :cool:

Nie lubię próżnować i siedzieć w domu... lubię wypady ze znajomymi i długie pogawędki...

Krycha.
17-09-2012, 21:37
Zadaj sobie trochę trudu i poczytaj wątki, tam masz odpowiedź!!!!!http://www.postsmile.net/img/20/2068.gif (http://www.postsmile.com/)

KrystynaR
18-09-2012, 09:31
Dzięki, tak zrobię.

Jarosław II
19-09-2012, 21:40
Ja mam samych przyjaciół i codziennie zdobywam nowych.:D Ale bardzo cierpię, że nie jestem kobietą, bo bardzo bym pragnął być na forum http://netkobiety.pl. :D

szuanka
22-09-2012, 13:21
Jarku! Tak to przynajmniej jesteś jedyny a nie jedną z wielu.:)

senioritka
22-09-2012, 14:22
O tak! Zaprzyjażniłam się!

Luma
24-10-2012, 17:39
Na forum poznałam wspaniałe osoby, z którymi udało mi się zapoznać również w realu.
Co jakiś czas mamy wspólne spotkania, które upływają nam w przyjacielskiej atmosferze.
Brakuje mi moich przyjaciółek, gdy nie widzę/spotykam się z nimi przez dłuższy czas.

zen
24-10-2012, 18:35
Może niewiele, ale znalazłam przyjaciółki. Z niektórymi pisze, innymi rozmawiam a zdarza się, że i spotykam rzeczywistości.Życzę pomyślności w znalezieniu i tutaj bliskich osób.

barteczek
24-10-2012, 19:17
Jak dobrze widzieć, powitać właśnie PRZYJACIÓKI! Niezależnie czy się zna osobiście, czy tutaj, jak się kogoś lubi, szanuję, to niezależnie czy na częstym obcowaniu z Tą osobą, uczucie w sercu jest i nic tego nie zmieni!!!!!
Pozdrawiam z całego serca!

Ajaks
24-10-2012, 20:37
Przyznam się szczerze, że lubię rozmawiać na forum, ale jakoś tutaj rzadko wpadam, bo na żywo i na forum http://netkobiety.pl mam kilka koleżanek. Tam jakoś jestem od dłuższego czasu, a tutaj się dopiero przyzwyczajam. Czy macie jakiś znajomych z tego forum? Ciekawi mnie to.. bo zastanawiam się, czy tutaj wzmożyć też swoją aktywność. :cool:

Nie lubię próżnować i siedzieć w domu... lubię wypady ze znajomymi i długie pogawędki...

I ja jak pozostałe koleżanki potwierdzam, poznałam i spotkałam wiele ciekawych Osób. Niektóre koleżanki są mi coraz bliższe i chętnie z nimi utrzymuję kontakty w różny sposób.
Pozdrawiam

http://fotozrzut.pl/zdjecia/4b89116080.jpg (http://fotozrzut.pl/)

Luma
24-10-2012, 20:42
Są jeszcze osoby bliskie memu sercu,które znam tylko wirtualnie.
Zbyt duża odległość, która nas dzieli, uniemożliwia spotkanie w realu.

sellenhel
24-10-2012, 20:59
Czy macie jakiś znajomych z tego forum?

Krystyno oczywiście że na forum poznałam
wiele ciekawych i interesujących osób
a nawet nawiązałam wiele wirtualnych
przyjaźni . Rozmawiamy często na prive
ale i na forum prowadzimy ciekawe dyskusje.
To forum nie jest jedyne jak sama przyznajesz
ale żeby nawiązać jakieś bliższe znajomości
trzeba na to forum poświęcić troszkę czasu .
Pozdrawiam Krystyno i próbuj ,myślę że znajdziesz
jakieś wątki tematyczne które Cię zainteresują. :)

super45a
25-10-2012, 00:52
jestem tu nowa, więc jeszcze nikogo nie poznałam. Zwykle piszę ze znajomymi na innym portalu (link w podpisie)

Ajaks
25-10-2012, 01:06
Na początku trudno znaleźć znajomych jak większość początkujących jest bardzo tajemniczych nie uzupełniając swojego profilu.

jakempa
25-10-2012, 01:17
Krystyno, na tym forum poznałam wspaniałe, ciekawe osoby
znalazłam przyjazne dusze, które poznałam również w realu,..
jest tutaj tyle wątków, że można znaleźc coś dla siebie,,ale trzeba być aktywnym, pisać, by zwrócić na siebie uwagę i dyskutować,,,,bo jak inaczej się poznać??

Jarosław II
25-10-2012, 10:00
Na początku trudno znaleźć znajomych jak większość początkujących jest bardzo tajemniczych nie uzupełniając swojego profilu.
Bywa także, że po pewnym czasie trzeba utajnić swój profil.:rolleyes: Dlatego bezpieczniej jest mniej się odkrywać, zawsze jest czas się odkopać.:D

joannap
25-10-2012, 13:46
Napisał -Jarosław...

Bywa także, że po pewnym czasie trzeba utajnić swój profil

Mnie się to osobiście bardzo nie podoba,zamykanie profilu..
jest nie zbyt grzeczne.Nie trzeba opisywać o sobie ,to nie jest konieczne,ale zamykać dostęp to nie eleganckie.
Zawsze można usunąć niechciany wpis, a dana osoba może nie odrazu,ale zrozumie.
Pozdrawiam:)

Kazik
25-10-2012, 14:38
Ja mam samych przyjaciół i codziennie zdobywam nowych.:D Ale bardzo cierpię, że nie jestem kobietą, bo bardzo bym pragnął być na forum http://netkobiety.pl. :D
Nic straconego. Zapytaj panią Grodzką jak to zrobić. Dlaczego masz cierpieć?:D

ostatek
25-10-2012, 15:47
Mam szczęście. Na większości for, gdzie bywałam i pisałam, udawało mi się znaleźć przyjaciół. Najstarsza, sieciowa przyjaźń trwa 12 lat; pozdrawiam Bydgoszcz.:*
Tutaj też nie jest inaczej.
Przyjemnie jest patrzeć na zapchane skrzynki: małpią i pocztową... przed świętami, gwiazdką, urodzinami, imieninami. Miło jest biegać na pocztę i wysyłać 'dowody pamięci/sympatii'. Sympatycznie jest spotkać się w realu.

Najśmieszniejszy początek przyjaźni trafił mnie na forum ***. Zaprzyjaźniałam się z fajną dziewczyną, wymieniałyśmy majle i privy... aż pewnego dnia forowicze postanowili zorganizować zjazd w naszym mieście. I bomba wybuchła... ku uciesze userów i kibiców, bo po jawnej wymianie postów na forum... okazało się, że obie pracujemy w tej samej 'fabryce', że znamy się realnie i bardzo się lubimy... przyjaźń trwa, choć do 'fabryki' obydwie już nie chodzimy.:)

PS - jeśli chodzi o uzupełnianie profilu... myślę, że więcej mówią o nas nasze posty niż profilowe informacje.

Malwina
25-10-2012, 15:54
Ostatku, oczywiscie..wiecej mówią o nas posty i to co między postami niż profile, w których można wszystko....ciekawa historia Waszego kontaktu....na potwierdzenie, ze szczęscie bywa tuz , tuz "za rogiem".....

ostatek
25-10-2012, 16:09
Malwinko, życie pisze przedziwne scenariusze. Często przekonuje, że nie ma rzeczy niemożliwych. I równie często weryfikuje nasze prawdy o sobie... ;) w internecie też.

Jarosław II
25-10-2012, 20:05
Nic straconego. Zapytaj panią Grodzką jak to zrobić. Dlaczego masz cierpieć?:D
A ja myślałem, że mi już nigdy nie odpiszesz a jednak spotkało nie to nieszczęście.:rolleyes:

bogucha
31-10-2012, 08:13
Informuję uprzejmie, że nie zaprzyjażniłam sie.

marcel20106
31-10-2012, 08:15
A ja się zaprzyjaźniłam............

jasinek123
31-10-2012, 23:58
Informuję uprzejmie, że nie zaprzyjażniłam sie.
Witaj
Mam propozycję napisz na priw
może a dlaczego nie???:)

toy_
01-11-2012, 00:01
przyjazn to duże słowo, ale jak przyszłam to polubiłam się z sarną2, potem z mimi i.... nie bede dalej wymieniac, zeby nie zapomniec i nie urazic nikogo

Jarosław II
01-11-2012, 13:52
Mnie by było łatwiej wymieniać z kim się odprzyjaźniłem.:LOL: :LOL:

aannaa235
01-11-2012, 15:25
ja się zaprzyjaźniłam:D :D i jestem bardzo szczęśliwaROTFL

mimoza
01-11-2012, 16:16
przyjazn to duże słowo, ale jak przyszłam to polubiłam się z sarną2, potem z mimi i.... nie bede dalej wymieniac, zeby nie zapomniec i nie urazic nikogo

Toy_a miło mi, naprawdę.
Ja Ciebie też polubiłam - bardzo. :) - Cz

Jolina
01-11-2012, 17:24
Witaj Krystyno.... czy zaprzyjaźniłam się?, nie.
Bo przyjaźń, taka przez duże D, to też duże słowo.
A im więcej ma się latek, tym trudniej o nią.
Zależy też co się rozumie przez słowo przyjaźń.
I czy wo gule można zaprzyjaźnić się , nie znając się w realu.
Też myślę, że nie. Ja osoby które wyróżniam z ogółu koleżanek
obojętnie w realu czy tych poznanych w seniorku, nazywam
serdecznymi koleżankami. I na ten temat mam zmienne uczucia. Dwa razy intuicja mnie zawiodła i nie łatwo mi będzie
odkryć się jeszcze raz. Pozdrawiam Cię Krystyno i życzę
aby ominęły Cię rozczarowania. :)

danam1
01-11-2012, 18:19
Tak dzięki Seniorkowi zaprzyjazniłam się
wirtualnie.Co jeszcze fajniesze przez Forum poznałam dwie wspaniałe osobyz mojego miasta,teraz już sie znamy osobiście.:):):)

sellenhel
01-11-2012, 21:21
Ja uważam też że można się lubić
i przyjaźnić wirtualnie choć ta przyjaźń
z pewnością jest inna niż w realu ale
od czego mamy takie komunikatory jak
GG,Skype lub telefon ? Często rozmawiam
z osobami które znam tylko jak narazie
wirtualnie ale przecież wszystko przed nami .
Z jedną koleżanką udało mi się już raz spotkać
i było bardzo fajnie ,jeżeli się ma wspólny język
i nadaje na tych samych falach to ma się wrażenie
że znamy się już od dawna .
Pozdrawiam :)

kama5
02-11-2012, 23:06
Przyjaźń to dla mnie ważne słowo , którym nie mozna obdarowywać wszystkich, nawet tych, których sie lubi.

Ja intuicyjnie zawsze dobrze trafiałam tu na forum, znam juz osobiście cztery przemiłe osoby tu poznane i nie zaznałam rozczarowania.

Helenko - masz rację, jeżeli dobrze się rozmawia i jakaś nić porozumienia się zawiązuje może taka znajomość przerodzić się w przyjaźń.Nawet jak się dozna rozczarowania co do niektórych , nie ma się co zniechęcać i próbować dalej.
Żal mi tylko tego, ze mam za mało czasu na kontakty - nie biegam po watkach, ale my na naszym wątku znamy się na tyle ( bo jest nas mało )że możemy liczyć na wsparcie w każdej sytuacji i tworzymy prawie rodzinę .

Życzę poszukującym swojego odpowiednika psychicznego...:)

sellenhel
02-11-2012, 23:20
masz rację,
jeżeli dobrze się rozmawia i jakaś nić porozumienia się zawiązuje może taka znajomość przerodzić się
w przyjaźń.Nawet jak się dozna rozczarowania co do niektórych , nie ma się co zniechęcać i próbować dalej.

Marylko dziękuję za ciepłe słowa :)
Szkoda że masz tak mało czasu i mało
bywasz na wątkach ,brakuje mi Ciebie :)
Obserwuję społeczność seniorkową już ponad
trzy lata i mogę powiedzieć że jest wiele osób
które jak meteory pojawiają się na krótko
żeby potem nie wiadomo czemu nagle zniknąć :(
Oczywiście Marylko nie mam tutaj Ciebie na myśli
bo Ty również należysz do "weteranów" seniorkowych.
Ja jestem zadowolana bardzo że tutaj trafiłam
i dobrze mi tutaj :)
Pozdrawiam Marylko i zdróweczka życzę . :*

Kaima
02-11-2012, 23:25
Ja trudno zaprzyjaźniam się w realu, a wirtualnie byłoby mi jeszcze trudniej. Byłam na dwóch spotkaniach z innego forum, było miło i sympatycznie, ale potem "ciąg dalszy nie nastąpił".
Przyznaję, nie udzielam się aktywnie, wolę poczytać, co inni napisali - taką mam "pasożytniczą" naturę.

sellenhel
02-11-2012, 23:41
Przyznaję, nie udzielam się aktywnie, wolę poczytać, co inni napisali - taką mam "pasożytniczą" naturę.


Rystynko Ja też lubię czytać i dużo czasu
poświęcam na czytanie ale człowiek jest
"zwierzęciem" stadnym i trzeba być otwartym
na kontakty z innymi ludźmi .
Samotność i zasklepianie się tylko w swojej
skorupce nie prowadzi do niczego dobrego,
przykrym następstwem zamknięcia się w swoim
świecie bywa depresja.
Pozdrawiam Rystynko :)
i nie rezygnuj z potrzeby
kontaktów bądź to w realu lub choć wirtualnych.

Kaima
03-11-2012, 00:31
Sellenhel, źle mnie zrozumiałaś. Nie czuję się samotna, chociaż mieszkam sama. Mam kilkoro przyjaciół - kiedyś było ich więcej, ale niestety, pozostali już tylko w pamięci, mam koleżanki, kolegów, znajomych. Spotykamy się od czasu do czasu i ciekawie jest nam ze sobą. Są to ludzie, z którymi znam się od dawna. Pisząc poprzedni post miałam na myśli to, że w starszym wieku trudniej nawiązuje się przyjaźnie, niż w młodości. Wcale też nie twierdzę, że już nigdy z nikim nowym nie zaprzyjaźnię się.

Danka58
03-11-2012, 21:43
Myślę że na tak dużym forum potrzeba trochę czasu na znalezienie przyjaźni czy tez dobrej znajomości, takiej wirtualnej. Sama zapisałam się już jakiś czas temu, ale przyznaje że ostatnio byłam mało aktywna (jak ten meteor :) ). W innym miejscu, bardzo kameralnym, poznałam kilka dziewczyn, były nawet spotkania w realu, tylko nie wiem dlaczego jakoś to się zaczęło wykruszać? Szkoda. Może tu znajdę jakieś przyjazne dusze, oczywiście pod warunkiem że będę bywać. :)

sellenhel
03-11-2012, 22:02
Sellenhel, źle mnie zrozumiałaś. Nie czuję się samotna, chociaż mieszkam sama. Mam kilkoro przyjaciół - kiedyś było ich więcej, ale niestety, pozostali już tylko w pamięci, mam koleżanki, kolegów, znajomych. Spotykamy się od czasu do czasu i ciekawie jest nam ze sobą. Są to ludzie, z którymi znam się od dawna. Pisząc poprzedni post miałam na myśli to, że w starszym wieku trudniej nawiązuje się przyjaźnie, niż w młodości. Wcale też nie twierdzę, że już nigdy z nikim nowym nie zaprzyjaźnię się.


Rystynko jeśli źle Ciebie zrozumiałam
to sorrrki :) Bardzo dobrze że nie czujesz się samotna ,
dobrze że się spotykasz ze znajomymi i tak
trzymaj.Wszystko zależy od osobowości człowieka ,
życzę dobrych przyjaźni .
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :)

Może tu znajdę jakieś przyjazne dusze, oczywiście pod warunkiem że będę bywać.

Witaj Danusiu :) Rozejrzyj się po wątkach
może akurat coś dla siebie znajdziesz ale co do
"bywania " to jest tak jak mówisz bo bywać
to znaczy być i uczestniczyć w życiu tego forum.
Pozdrawiam Danusiu i życze powodzenia :)

gorzko
03-11-2012, 22:09
Mnie by było łatwiej wymieniać z kim się odprzyjaźniłem.:LOL: :LOL:

To wymień. Ciekawa jestem :)

szuanka
08-11-2012, 17:06
WITAM!
Przyjaźń to wielkie słowo. W starszym wieku trudniej znaleźć przyjaźń bo każdy ma za sobą bagaż doświadczeń pozytywnych lub negatywnych. Podchodzi się wówczas ostrożnie do nowo poznanych osób. Niezwykle rzadko zdarzają się przypadki gdy wiesz od razu że ta osoba nadaje na tych samych falach. Ze swojego doświadczenia wiem, że przyjaźń wymaga otwartości i szczerości w przeciwnym razie rodzą się podejrzenia i nieporozumienia.
Na forum, niestety, trudno o taką otwartość, bo jeśli nawet połączy Cię nić porozumienia z jakąś osobą, może znaleźć się trzecia osoba która to zniszczy.
Pozdrawiam.

Kaima
08-11-2012, 23:14
Nie we wszystkim zgadzam się się z Tobą, Szuanko. Osoby trzecie mogą pojawić się także w realu, i ,podobnie jak w necie, kwestia komu uwierzyć. Natomiast co do otwartości, to wydaje mi się, że wiele ludzi bardziej otwiera się incognito, chociaż istnieje ryzyko konfabulacji. Ostatnio spędziłam trochę czasu w poczekalniach warszawskich przychodni - nasłuchałam się, oj nasłuchałam.

szuanka
09-11-2012, 11:23
Rystynko, podsłuchane rozmowy w przychodni czy gdziekolwiek indziej to nie przyjaźń i otwieranie się incognito to również nie przyjaźń, to może być znajomość.
Ja mam dwie koleżanki jeszcze z przedszkola, nasza przyjaźń przetrwała ponad 60 lat. Oczywiście były jakieś przerwy w kontaktach bo każda założyła rodzinę i poszła w swoją stronę ale śmiało mogę mówić że to przyjaźń bo w każdej sytuacji życiowej mogę na nie liczyć.
Każdej miłej osobie życzę takich przyjaciółek.
Pozdrawiam.....

Kaima
09-11-2012, 17:30
Szuanko, dokładnie to samo napisałam co Ty w pierwszym zdaniu. Co do przyjaciółek z dzieciństwa i młodości mam też podobnie jak Ty. Moje przyjaciółki są ( w większości: były) starsze ode mnie i trudno było rozstać się na zawsze. To były wieloletnie głębokie przyjaźnie. Teraz nie potrafię się zaprzyjaźnić z żadną z koleżanek, chociaż znamy się też wiele lat. Owszem, spotykamy się przy herbacie, rozmawiamy o wszystkim i o niczym, ale trudno to nazwać przyjaźnią.

jakempa
10-11-2012, 01:30
A ja się zaprzyjaźniłam z koleżanką z tego forum,
kiedy poznałyśmy się w realu, odrazu wiedziałyśmy, że łączy nas jakaś niewidzialna nić,,,,przegadałyśmy wiele godzin,,
teraz ona rzadko zagląda na seniorka,,,ale potrafimy godzinami gadać na skypie, a jak dłużej się nie słyszymy,,,,wzajemnie się o siebie martwimy,,,,mamy wiele wspólnych zainteresowań,
no i wspólne prywatne sprawy stały się dla nas bliskie.

ostatek
13-11-2012, 16:14
Przyszłam rozprostować palce wygięte na szydełku... tak jakoś temat przyjaźni utkwił mi w szarych, po przeczytaniu artykułu w Elle. Jedną z bohaterek jest moja młodsza przyjaciółka, którą nazywam przyszywaną chrześniaczką. Artykuł mówi o trudnych związkach... dwa rozwiedzione małżeństwa, dwoje dzieci... w chwili obecnej - dzieci mają dwa domy, wspólne wigilie ze wszystkimi rodzicami, wizyty u wszystkich dziadków, jednym słowem, sielanka. Sytuacja na pewno nie była łatwa. Ileż oporów trzeba było przełamać, ileż lodów stopić. A jednak udało się.:)

Przemyślenia nt. powyższy zmusiły mnie do powrotu w wątek. Czytam, że jesteśmy starzy, że wiele przeżyliśmy, że trudno jest nam zaufać innej osobie, trudno się otworzyć... hm... to wszystko pewnie prawda, ale z podobnym nastawieniem nie znajdziemy przyjaźni...
W internecie, jak w realu, nie zaprzyjaźniamy się z każdym. Idziemy do przyjaźni drobnymi kroczkami; powoli budujemy więzi i zaufanie. Bywa tak, że nieopatrzne a raczej opaczne słowo burzy pozrozumienie, że ktoś poczuje się zraniony, ucieka, zasklepia się w skorupie... krucha nić zostaje zerwana. Czasami próbujemy coś poprawić, odbudować, częściej - nie, bo nie potrafimy zaufać po raz drugi, trzeci czy czwarty. Tego również doświadczyłam - i staram się nie pamiętać.:)
W przyjaźni nie jesteś ważniejszy ani ty, ani ja; jesteśmy tak samo ważni. To nie jest fan-klub, gdzie jedna osoba pełni rolę klakiera, poprawiacza nastroju czy plastra na kompleksy a druga dowartościowuje się jej kosztem. Ktoś kiedyś powiedział, że przyjaźń to jest zrozumienie także irracjonalnych smutków i radości przyjaciela... a więc wspólna radość ale i wspólne łagodzenie smutku...

Moi internetowi przyjaciele są fantastyczni i bardzo różni; mamy różne poglądy i światooglądy. I to jest fajne. Wiem, że w chwilach złych możemy liczyć na siebie a w chwilach radości - cieszyć się razem. I wiem, jestem pewna, że gdybym zawołała o pomoc, zaprzyjaźnieni by się zjawili (realnie i osobiście) tak szybko jak jest to możliwe albo jeszcze szybciej. I ja zachowałabym się tak samo.:D

Miałam szczęście?? Oczywiście, że tak! Także tutaj, w KSC, zaprzyjaźniłam się już w pierwszych miesiącach forowania, choć gdy przyszłam były już grupy TWA, TWI a także koleżeńsko-towarzysko-przyjacielskie. Przyjaźnimy się od 3-4 lat, bardziej poza forum niż na... zainteresowania mamy przecież różne, w innych wątkach piszemy. Zresztą, nie wszyscy piszemy... z braku czasu, presji, niechęci do forum.

Dziękuję Wam, przyjaciele moi, za uwagę i czas jakie mi poświęcacie.:D

wankabor
13-11-2012, 16:51
W internecie, jak w realu, nie zaprzyjaźniamy się z każdym. . Bywa tak, że nieopatrzne a raczej opaczne słowo burzy pozrozumienie, że ktoś poczuje się zraniony, ucieka, zasklepia się w skorupie... krucha nić zostaje zerwana. Czasami próbujemy coś poprawić, odbudować, częściej - nie, bo nie potrafimy zaufać po raz drugi, trzeci czy czwarty.

Moi internetowi przyjaciele są fantastyczni i bardzo różni; mamy różne poglądy i światooglądy. I to jest fajne. Wiem, że w chwilach złych możemy liczyć na siebie a w chwilach radości - cieszyć się razem.

Miałam szczęście?? Oczywiście, że tak! Tutaj, w KSC, zaprzyjaźniłam się już w pierwszych miesiącach forowania i to trwa, przynajmniej od 4 lat... dziękuję Wam, przyjaciele moi, za uwagę i czas jaki mi poświęcacie.:D

To prawda , masz szczęście w nawiązywaniu szczerej przyjaźni tu na forum KSC, przypuszczam, że i w realu nie narzekasz na brak przyjaciół.
Dla mnie to trudna droga do nawiązania przyjaźni. Wadą moją jest nadmierna wrażliwość na psychiczne zranienia. Nie potrafię zapomnieć, nie nadstawiam drugiego policzka, nie dążę do odbudowania, po prostu odchodzę.
W życiu spotkałam się też - nazwałam to- dobrotliwością fałszywą. Niby sprzyja, a w rzeczywistości fałszywy.Takich postaw bardzo nie lubię i szybko kończę takie przyjaźnie.

Tu na forum , odczułam nieprzyjazne mi osoby. Nie mam zwyczaju odwzajemniania się. Pragnęłaby aby mnie nie zaczepiano, bo i tak nigdy nie odezwę się do nich. Uparta to ja jestem, a może stanowcza.

.

jakempa
13-11-2012, 17:15
W przyjaźni nie jesteś ważniejszy ani ty, ani ja; jesteśmy tak samo ważni. To nie jest fan-klub, gdzie jedna osoba pełni rolę klakiera, poprawiacza nastroju czy plastra na kompleksy a druga dowartościowuje się jej kosztem. Ktoś kiedyś powiedział, że przyjaźń to jest zrozumienie także irracjonalnych smutków i radości przyjaciela... a więc wspólna radość ale i wspólne łagodzenie smutku.:D


Pięknie to wszystko Ostatku ujęłaś,,,,,ale niestety to jest gorzka prawda, że najczęściej jest tak, iż szukając przyjaźni ludzie chcą tylko brać,,od drugiej osoby oczekując ciągłego zainteresowania sobą i swoimi sprawami,,,siebie ustawiając w epicentrum, chcą się pławić w dobroci i poświęceniu przyjaciela,
a zapomina o tym, jak to napisałaś, że w przyjaźni dwie osoby są równe sobie i jednakowo powinni się traktować.
Radować się wspólnie, ale smutki podzielić też na pół,,
a przede wszystkim w trudnych sytuacjach mieć na kogo liczyć,,
,,ale na zakrętach życia, mało jest takich, którzy pomogą wyjść na prostą , a zaliczali siebie do grona przyjaciół,,,,
życie już mi to pokazało,,,

ostatek
13-11-2012, 17:18
/.../ Tu na forum , odczułam nieprzyjazne mi osoby. Nie mam zwyczaju odwzajemniania się. Pragnęłaby aby mnie nie zaczepiano, bo nigdy nie odezwę się do nich. Uparta to ja jestem, a może stanowcza.
Wandeczko, napisałam, zgodnie z tytułem wątku, o przyjaźni i o jasnej stronie forum. Wszystkim wiadomo, mnie także, że KSC ma także drugą, nieco ciemniejszą stronę. Nie chcę o niej myśleć, mówić ani pamiętać.:)

Są forowicze, którzy mnie ignorują i omijają ale są też tacy wobec których ja się tak zachowuję. Lepsze to niż zajadła kłótnia, więc nie jest mi przykro. Nie przyszłam na forum poawanturować się a po to, by spokojnie porozmawiać o tym i owym...:) Nie wszyscy musimy się przyjaźnić i lubić. Wystarczy trochę grzeczności i kultury.:D Jeśli tego brakuje... wieję gdzie pieprz rośnie albo jeszcze dalej. Choćby na miotle;)...

jakempa
13-11-2012, 17:28
Dla mnie to trudna droga do nawiązania przyjaźni. Wadą moją jest nadmierna wrażliwość na psychiczne zranienia. Nie potrafię zapomnieć, nie nadstawiam drugiego policzka, nie dążę do odbudowania, po prostu odchodzę.
W życiu spotkałam się też - nazwałam to- dobrotliwością fałszywą. Niby sprzyja, a w rzeczywistości fałszywy.Takich postaw bardzo nie lubię i szybko kończę takie przyjaźnie.

Tu na forum , odczułam nieprzyjazne mi osoby. Nie mam zwyczaju odwzajemniania się. Pragnęłaby aby mnie nie zaczepiano, bo i tak nigdy nie odezwę się do nich. Uparta to ja jestem, a może stanowcza.

.
Wankabor,, muszę Ci się przyznać, że też taki mam charakter,
nigdy nie wchodzę tam gdzie uważam, że jestem niepotrzebna,
jestem też psychicznie wrażliwa, a jeżeli czuję nieprzyjazne fluidy i do tego nieodpowiednie zachowanie poprostu odchodzę,
tylko,,,,zawsze mówię o co mi chodzi,,,,ale urwana nić nigdy nie pozostanie bez węzła,,,nawet wtedy kiedy się ją zwiąże,,

Fałszu nie znoszę, wszystko toleruję w swoich kontaktach z ludźmi,,,jednak fałszu nie potrafię zaakceptować ani przebaczyć,

ostatek
13-11-2012, 17:41
,,ale na zakrętach życia, mało jest takich, którzy pomogą wyjść na prostą , a zaliczali siebie do grona przyjaciół,,,,
życie już mi to pokazało,,,
Myślę, że w podobnych sytuacjach przyjaciel powinien po prostu być... nie oceniać, doradzać czy krytykować... wystarczy być, słuchać i pomóc gdy trzeba.:)

Jarosław II
13-11-2012, 18:35
Fałszu nie znoszę, wszystko toleruję w swoich kontaktach z ludźmi,,,jednak fałszu nie potrafię zaakceptować ani przebaczyć,
Chyba nie do końca masz rację, ja tu przyszedłem prawie dwa lata temu, kiedy już były pozawiązywane przyjaźnie i znajomości. Wcześniej zanim się zdecydowałem wiele tu czytałem. Przez jednych zostałem przyjęty mile i życzliwie, przez innych fałszywie z przestrogami na innych, a przez innych "z góry" i irracjonalnie. Teraz już wiem jaki największy błąd popełniłem. Byłem szczery, otwarty, a to wzbudziło zawiść i awantury. Gdybym nic o sobie nie mówił, byłbym przylepa dla wszystkich a tak zostałem bufonem i narcyzem. Dlatego ostrzegam wszystkich nowych, ludzie nie otwierajcie się w wirtualu, nie mówcie prawdy o sobie, grajcie frajerów, chorych i niedouczonych, wtedy będziecie tolerowani, będziecie wzbudzać litość, a najlepiej słuchać a nie dyskutować. Ja też myślałem na początku, że zdobyłem zaufanie, że z niektórymi ludźmi zaczęło się tworzyć porozumienie (bo o przyjaźni nawet nie myślałem) w dyskusjach i na niektórych wątkach się dobrze czułem dopóki nie byłem wyśmiewany za swoje poglądy, za to, że mi się w życiu udało i za to, że jestem szczęśliwy. No trudno, nie udało się, nie mam przyjaciół i nawet teraz się o to nie staram. Liczyłem na więcej. Możliwe, że mało z siebie dałem. Gdybym był fałszywy byłoby lepiej. Jestem już teraz sporadycznie. Tak sobie zaglądam jak do telewizora, tam też się z nikim nie przyjaźnię.:LOL:

Bianka
13-11-2012, 20:12
Jarosławie, wydaje mi się, że najbardziej trzeba strzec się osób ostrzegających przed innymi. Tych "życzliwych" piszących na priva. Uważam, że należy polegać zawsze tylko na własnych odczuciach.
A zawieranie znajomości (nie mówię o przyjaźni) jest tu trudniejsze niż w realnym życiu, ponieważ słowo pisane nie jest równoważne słowu mówionemu.
Niemniej jednak sporo osób pozawierało tu znajomości, z których są zadowolone. Niektóre podobno nawet przerodziły się w przyjaźń, i to bez pomocy beczki soli. :)
Czy sama znalazłam tu Przyjaciół? Nie, ale wiele osób z tego forum lubię. Gdyby nie dzieliła nas spora odległość, to kto wie...
A tak - kiepsko piszę maile i nie bardzo mam o czym opowiadać :rolleyes: I na wątkach bardzo rzadko już biorę udział w dyskusjach, nie odczuwam już młodzieńczego zapału do wykładania i obrony swoich racji. :confused: Chociaż niektóre wątki czytam z zainteresowaniem.

maluna
13-11-2012, 20:48
Podzielam zdanie Bianki, chociaż mogę też powiedzieć,
że kilka, a może i kilkanaście osób, zdecydowanie lubię:D
Kilka miałam okazję poznać w realu moje odczucia z forum,
całkowicie się potwierdziły.
Trudno mówić o przyjaźni, ale szanuje osoby mające, coś do powiedzenia,
posiadające wiedzę na ciekawe tematy i chęć,
żeby się tą wiedzą podzielić:cool:

jakempa
14-11-2012, 23:24
Jarosławie napisałeś;

Chyba nie do końca masz rację, ja tu przyszedłem prawie dwa lata temu, kiedy już były pozawiązywane przyjaźnie i znajomości.

Nie wiem, gdzie trafiłeś , na które wątki,,,,,
prowadzenie dyskusji, pisanie, nawet wzajemne droczenie się,nie świadczy o nawiązanej znajomości, a sądzę , że przyjaźń
jest za dużym określeniem,,,,żeby tak traktować wirtualne znajomości,

Co do tego, czy mam rację w twierdzeniu, że nie znoszę fałszu,,,
- bo tak jest,,,, lepiej nic o sobie nie pisać, nie pokazywać w realnych kontaktach aktorskiej twarzy,,,,lecz zawsze pozostać sobą. Przecież, zawsze będą takie sytuacje, gdzie prawdziwego
charakteru i prawdziwej twarzy nie będzie można ukryć,,,
wtedy odsłona może być bolesna dla obu stron, i rozczarowanie wielkie,,,

jakempa
14-11-2012, 23:29
Bianko,,, ja tutaj poznałam osoby bardzo ciekawe, mądre, uzdolnione, szczere,,,, które takimi okazały sie rownież w realu,
bardzo żałuję, że właśnie one mieszkają dość daleko i nie można z nimi mieć bliższych kontaktów na codzień w realu,
a jestem pewna, że z niektórymi naprawdę szczerze byśmy się zaprzyjaźnili,,,

ostatek
15-11-2012, 01:27
prowadzenie dyskusji, pisanie, nawet wzajemne droczenie się,nie świadczy o nawiązanej znajomości, a sądzę , że przyjaźń jest za dużym określeniem,,,,żeby tak traktować wirtualne znajomości,
Podpisuję się pod tym zdaniem. Głębsza znajomość czy przyjaźń zawiązuje się na forum ale trwa poza nim. Forum to tylko pierwszy kontakt, zainteresowanie, próby nawiązania porozumienia... taka bardzo nieśmiała iskierka... która może ogrzać ale może też zgasnąć. Tych prawdziwych przyjaźni i wielkich sympatii w wątkach widać mało lub wcale, bo one nie są równoznaczne z jednomyślnością i trwają poza forum.
Na pewno przyjaźń jest delikatnym kwiatem, który trzeba pielęgnować i chronić przed przeciągami, a o przeciagi na forum najłatwiej. Pierwszą część zdania podarowała mi wczoraj internetowa przyjaciółka. Dla ścisłości dodam, że znamy się w realu. Została owacyjnie przywitana (oblizana od głowy do pięt) i obsierściona przez Czi-psie, a one się nie mylą. Natychmiast wyczuwają fałsz i nieszczerość. Psią diagnozę potwierdziły koty. Wierzę zwierzętom, bo one nie udają...:D no, z wyjątkiem jednego przypadku - bagietka z masłem, która jest największym przysmakiem bernarnardziorów i dla niego warto 'z głodu' słaniać się na łapach.;) Psy św. Bernarda zaprzęgano do wózków z pieczywem... nagrodą za wykonaną pracę była bułka. Dlatego wszystkie bernardyny, jak jeden pies i jedna suka, lubią białe pieczywo.:) ups, sorry:tongue:
lepiej nic o sobie nie pisać, nie pokazywać w realnych kontaktach aktorskiej twarzy,,,,lecz zawsze pozostać sobą. Przecież, zawsze będą takie sytuacje, gdzie prawdziwego charakteru i prawdziwej twarzy nie będzie można ukryć,,, wtedy odsłona może być bolesna dla obu stron, i rozczarowanie wielkie,,,
Prawdziwy charakter, pomimo starań, uwidacznia się w naszych postach. Częściej niż byśmy chcieli. Wystarczy czytać uważnie. I patrzeć. Jeśli np. brakuje kultury w postach, nie ma co liczyć na jej nadmiar w realu.
Niemniej jednak sporo osób pozawierało tu znajomości, z których są zadowolone. Niektóre podobno nawet przerodziły się w przyjaźń, i to bez pomocy beczki soli.
Przez 12 lat (sorry, nie dotyczy KSC, ono jest młodsze) nie można pewnie zjeść beczki soli... licząc beczkę jako 100 kg... ca 35 dkg miesięcznie na twarz... nie, chyba nie... ale i tak tej soli zjedliśmy sporo... i sprawdziliśmy się w wielu sytuacjach, nie zawsze łatwych.
I na wątkach bardzo rzadko już biorę udział w dyskusjach,
Czego bardzo żałuję. Wbrew temu co piszesz, umiesz interesująco i pięknie opowiadać, bardzo chętnie Cię czytam. Coraz częściej zauważam, że wielu starszych stażem userów pisze coraz mniej.:( Szkoda.

Jarosław II
15-11-2012, 09:55
Jarosławie napisałeś;

Chyba nie do końca masz rację, ja tu przyszedłem prawie dwa lata temu, kiedy już były pozawiązywane przyjaźnie i znajomości.

Nie wiem, gdzie trafiłeś , na które wątki,,,,,
prowadzenie dyskusji, pisanie, nawet wzajemne droczenie się,nie świadczy o nawiązanej znajomości, a sądzę , że przyjaźń
jest za dużym określeniem,,,,żeby tak traktować wirtualne znajomości,

Co do tego, czy mam rację w twierdzeniu, że nie znoszę fałszu,,,
- bo tak jest,,,, lepiej nic o sobie nie pisać, nie pokazywać w realnych kontaktach aktorskiej twarzy,,,,lecz zawsze pozostać sobą. Przecież, zawsze będą takie sytuacje, gdzie prawdziwego
charakteru i prawdziwej twarzy nie będzie można ukryć,,,
wtedy odsłona może być bolesna dla obu stron, i rozczarowanie wielkie,,,
Wista wio, łatwo powiedzieć, 30% małżeństw się rozwodzi przysięgając ”że cię nie opuszczę aż do śmierci”. A kto z góry zakłada, klęskę swojego pobytu na forum? Wiadomo, że są tacy którzy z góry zakładają rozróby i potem uciekają. Kompromis jest potrzebny ale nieraz spirala głupich tendencyjnych postów powoduje, że druga strona nie wytrzymuje i „pokazuje brak kultury„ na co dzień nie obecną w życiu. Wielu „normalnych „ ludzi tu na forum zmienia się na gorsze wyrzucając agresje i frustracje. A czemu tak jest chyba się pisze jakaś praca na ten temat „agresja w Internecie”
Przyszedłem tutaj, bo bardzo zainteresowały mnie watki o polityce (takie wyraziste :LOL:) i wątki religijne. Z jednych się wymiksowałem, bo poszły w innym kierunku niż moje zainteresowania. W życiu mam zupełnie inne zainteresowania, które tu są nieobecne. Odnośnie fałszu to biorąc pod uwagę przekrój „rodzajowy” forum to lepiej się odnieść do rodzaju żeńskiego niż męskiego, którego jest tylko promil, bo powiedzenie, że kobiety się całują aby się nie ugryźć powstało tu na forum. Ale ja w ten temat nie wchodzę, bo mało dla mnie interesujący. Zasada jest jedna jak i mną się można rozczarować tak i ja się kilka razy rozczarowałem. Na starość nie będę zmieniał swego charakteru, aby grać rolę taką jakby ktoś ode mnie oczekiwał.

szuanka
18-11-2012, 17:20
[QUOTE=jakempa],,,ale urwana nić nigdy nie pozostanie bez węzła,,,nawet wtedy kiedy się ją zwiąże,,
Witam.
Tak Jadziu, zawsze pozostaje węzeł a każdy węzeł uwiera!
Poznałam tu sporo ludzi, wielu z nich chciałabym poznać w realu ale są osoby z którymi mi "nie po drodze".
Jeśli ktoś sprawi mi przykrość /a tak się zdarzyło/ nie uciekam ale nie potrafię już się otworzyć, będę z tą osobą rozmawiać czy pisać ale o sprawach bardzo powierzchownych, żartobliwie a nigdy o tym co boli ponieważ nie potrafię już zaufać takiej osobie.
Pozdrawiam.

jakempa
19-11-2012, 15:02
Jarosław napisał;
. Na starość nie będę zmieniał swego charakteru, aby grać rolę taką jakby ktoś ode mnie oczekiwał


Jarku, a kto oczekuje zmiany charakteru???
Wyraźnie nie rozumiesz, że chodzi tutaj o pokazanie swojego oblicza takiego jakim ono jest, a nie skrywanie się pod nickami,
pisanie bzdurnych postów, lub wręcz udawanie super kulturalnej osoby, którą weryfikuje rzeczywistość.

Nie wiem co miałeś na myśli pisząc o rozwodach, czy pozostaniu lub nie na forum,,,, przecież to nie ma nic wspólnego z ujawnieniem czy zafałszowaniem swojej osobowości, ani też z tym wątkiem, gdzie chodzi o dyskusję na temat zaprzyjaźnienia się konkretnie na forum seniora,

piszesz też;że druga strona nie wytrzymuje i „pokazuje brak kultury„ na co dzień nie obecną w życiu

Jarku, - nie rozumiem dlaczego fora internetowe mają dawać ujście niekulturalnym zachowaniom,,,
jeżeli ktoś ma zakodowane odpowiednie zachowanie, to napewno nie będzie wydobywać z pokładów swoich zachowań czegoś co nie leży w jego normalnym charakterze, by pokazać swoje ukrywane wady,,

Najpiękniej jest wtedy, kiedy każdy pozostaje takim jest i jakim ukształtowało go życie,,,, a czy spodoba się czy nie innej osobie,
czy dwie osoby znajdą tą nić porozumienia, która nazwą przyjaźnią to już kwestia indywidualna.

jakempa
19-11-2012, 15:05
O,,jeszcze do Ciebie Jarosławie,,,,
pisząc o czymś nie należy wszystkiego brać do siebie,,
bo tutaj dyskusja przebiega wielokierunkowo,, ogólnie,, i nie dotyczy to tylko tego wątku a całego forum,,

jakempa
19-11-2012, 15:28
Tak Jadziu, zawsze pozostaje węzeł a każdy węzeł uwiera!
Poznałam tu sporo ludzi, wielu z nich chciałabym poznać w realu ale są osoby z którymi mi "nie po drodze".
Jeśli ktoś sprawi mi przykrość /a tak się zdarzyło/ nie uciekam ale nie potrafię już się otworzyć, będę z tą osobą rozmawiać czy pisać ale o sprawach bardzo powierzchownych, żartobliwie a nigdy o tym co boli ponieważ nie potrafię już zaufać takiej osobie.
[/COLOR][/SIZE][/I][/B]


Aniu, zawsze w życiu spotykamy ludzi, z którymi chętnie przebywamy, dyskutujemy, poprostu lubimy te osoby i ich towarzystwo, ,,, i są osoby z którymi nigdy, pomimo najszczerszych chęci się nie dogadasz, bo czujesz, że to nie jest TO,,,i nie trzeba nawet poznawać kogoś w realu, czując złe fluidy przez ekran płynące od osoby, która do nas nie pasuje,,
wtedy nawet najmniejsze słowo, nie napisane,tak jakbyś oczekiwała,,, bo przecież emocji nie przelejesz na klawiaturę, odbierzesz jako obrażanie, chociaż być może ta druga osoba wcale takich intencji nie miała,
Uważam, że właśnie słowo pisane powinno być wyważone,
bo nie przekazuje prawdy emocjonalnej.
Jednak, wydaje mi się, ze jeżeli kogoś naprawdę polubisz na takie drobiazgi nie zwrócisz uwagi, a napisane nieporęcznie słowo obrócisz w żart, lub odrazu wyjaśnisz jego znaczenie.
To tak jak w realnym życiu,,,, ile razy coś się wymknie nie tak jak zamierzałaś powiedzieć.,/ mnie się to zdarzało/,
ale można odrazu to wyjaśnić jeżeli na kimś nam zależy,,--
jak nie zależy mi na podtrzymywaniu znajomości,,,poprostu pozostawiam bez dyskusji,,odchodzę i nie szukam towarzystwa takich osób.
W naszym wieku mamy już to cudowne prawo wyboru, że przyjaźnię się i koleguję z tymi, z którymi chcę a nie muszę, bo stosunki w pracy lub tp.
Aniu,,, i tak wydaje mi się należy do wszystkich znajomości podchodzić,,,/ale to jest moje zdanie..../

Jarosław II
19-11-2012, 15:53
piszesz też;że druga strona nie wytrzymuje i „pokazuje brak kultury„ na co dzień nie obecną w życiu

Jarku, - nie rozumiem dlaczego fora internetowe mają dawać ujście niekulturalnym zachowaniom,,,
jeżeli ktoś ma zakodowane odpowiednie zachowanie, to napewno nie będzie wydobywać z pokładów swoich zachowań czegoś co nie leży w jego normalnym charakterze, by pokazać swoje ukrywane wady,,
Trochę się rozmijamy w przekazywaniu sobie myśli.:)
Ja też tego nie rozumiem ale to codzienność i dlatego nieraz druga strona (czyli ja:LOL: ) nie wytrzymuje i „pokazuje brak kultury na co dzień nie obecną w życiu" A charakter mam taki i nic nie poradzę, jestem wybuchowy i może dlatego nieakceptowalny ale nic już nie zmienię, nie będę się ukrywał za pięknym portretem. Wrogów nie przeproszę, obojętnych nie przekonam a przyjaciół nie mam bo nigdy na przyjaźń wirtualna nie liczyłem. Tak jak spaceruję w obcym mieście tak samo tu na forum i nie narzekam.:LOL: Widocznie zbyt mało się przyłożyłem ale każdy popełnia błędy a nie każdy się do tego przyzna.:LOL:

Irena 46
08-09-2013, 21:28
Podoba mi się ten wątek,cieszę się,że tu trafiłam:D .A co do przyjaźni...poznałam osoby,które polubiłam,nazwałabym to miłą znajomością internetową.A tak naprawdę to chciałabym się zaprzyjaźnić...:D http://i.imagebanana.com/img/oa3a6acv/78858436_jesien22.gif (http://www.imagebanana.com/)

ditta hop
16-09-2013, 22:59
Irenko to tak jak ja i czasami to sie udaje w niektórych grupach bo spotykaja sie co najmniej raz w roku.Pozdrawiam