PDA

View Full Version : Emerytura. Koniec czy początek?


alka3
16-10-2012, 13:26
[SIZE="2"]Przechodzimy na emeryturę. Ciężko, bardzo boli. Wydaje się, że nie potrafimy żyć bez pracy. Co dalej? Zajmować się wnukami, działać w UTW, czy zostać w domu i czekać. Tylko na co?

Tatianna
17-10-2012, 23:57
Odpoczywać w domku,podróżować i opiekować sie wnukami:) jednym słowem korzystać z emeryturki:))

Ania o.
18-10-2012, 17:33
[SIZE="2"]Przechodzimy na emeryturę. Ciężko, bardzo boli. Wydaje się, że nie potrafimy żyć bez pracy. Co dalej? Zajmować się wnukami, działać w UTW, czy zostać w domu i czekać. Tylko na co?


Z mojego punktu widzenia Twoje pytanie jest dziwne. Moja koleżanka zmarła nagle, krótko przed uzyskaniem uprawnień emerytalnych. Refleksja moja była wówczas mniej więcej taka, że przez wiele lat pracowałam przecież na swoją emeryturę, więc chcę z niej móc skorzystać. Uczciwie na nią zasłużyłam. Podjęłam kroki aby zakończyć pracę zawodową w wieku 55 lat i pożyć luzowo na emeryturce. Nigdy, nawet przez moment nie żałowałam swojej ówczesnej decyzji. A pracę miałam dobrą, satysfakcjonującą, na kierowniczym stanowisku (przez większość czasu pracy zawodowej zresztą). Liczyłam się z tym, że 5 lat pracy mniej, to także mniejsza emerytura. Ale to nie było zbyt istotne i z pewnością nie najważniejsze. Zaczęło mi w ostatnich latach pracy zawodowej szwankować coraz bardziej zdrowie, ale nie byłam świadoma, że jest aż tak bardzo źle jak się okazało. Tylko dzięki wcześniejszemu przejściu na emeryturę zawdzięczam, że jeszcze żyję. Gdy się dusiłam już nie do wytrzymania ... był szpital, badania. Lekarz na tej podstawie stwierdził, że przy tak rozwalonym sercu i płucach to powinnam nie żyć. Szybka i rozległa operacja uratowała życie. Czy w tej sytuacji mam się zastanawiać co robić? Nigdy nie mam takiego dylematu. Po prostu żyję, ciesząc się każdym dniem i robię wszystko na co mam ochotę. Plany moje nie sięgają dalej jak 2 dni, bo jestem zorientowana, że kres może być w każdej chwili. Nikt nigdy nie podejmie się wykonania mi jakiejkolwiek operacji, bo to niemożliwe. Przewartościowałam swoje podejście do życia i jestem szczęśliwa. Dni upływają mi tak bardzo szybko i pięknie, że nie muszę się zastanawiać nad ich zagospodarowaniem. Wręcz są zbyt krótkie jak na moje potrzeby. Dodam, że uczestnictwo w jakichkolwiek dłuższych wycieczkach, wczasach, sanatoriach ... odpada ze wspomnianych już względów zdrowotnych ale mi tego nie brakuje. Bez tego życie na emeryturce jest dla mnie wystarczająco atrakcyjne aby chcieć żyć jak najdłużej. To optymizm.

jakempa
19-10-2012, 11:40
alka3, życie na emeryturze jest najpiękniejszym okresem życia człowieka, - robię to na co mam autentyczną chęć, nigdzie nie muszę się spieszyć, spotykać z tymi, których nie akceptowałam, mam czas na wszystkie przyjemności i realizację marzeń,.... dzień za krótki ,,,,a życie tak szybko mija,,

Ciesz się ,że doczekałaś emerytury i zbieraj owoce swojej pracy,,,,płakać za pracą?????, W domu znajdziesz jej ile zechcesz,... a są wspaniałe kluby seniorów, UTW, koła zainteresowań,,,,, zobacz jak kwiaty kwitną,,,, ile jest cudowności na świecie,,,,i ta radość poranka,,,
OTWÓRZ OCZY I CIESZ SIĘ ŻYCIEM

krystynka
19-10-2012, 12:05
Aniu, Jadziu, jakież optymistyczne wpisy :)
Jestem na wcześniejszej emeryturze od 2005 roku i nigdy nie żałowałam tego kroku. Jestem freeeeee...
Dokładnie jak piszecie - dzień jest za krótki.
Pozrywałam wiele znajomości, bo mi ciążyły, choć nie zdawałam sobie z tego sprawy pracując, będąc w biegu.
Zdziwienia wielkie, no zdziwaczała nam ta Krysia - niejeden/a pomyślał.
A ja po prostu żyję teraz jak chcę :)

wuere'le
19-10-2012, 17:52
Pytanie zawarte w tytule wymaga trudnej odpowiedzi.
Bo tak, jeśli długo pracowałaś, to czas aby to był koniec, jeśłi nie, to warto się zastanowić.
Dalej , zależy co robiłaś, ale co by to nie było, zawsze było ciekawe, zawsze byli ludzie i coś się działo.
Możesz więc jako stypendysta ZUS podróżować, my z żona zwiedziliśmy w promieniu 100 km wszystkie pałacyki , zamki itp.
Możesz pisać bloga opisując ciekawe rzeczy z pracy, tylko bez konkretnych nazwisk, możesz komentować rzeczywistość w blogu, możesz czytać itp. Osobiście dużo bardzo czytam, gnębię komputer, internet, pisze też bloga, choć ostatnio kiepsko to mi idzie, bo tematów brak, aczkolwiek jeden wpis dziś dodałem.
Tak jak napisano wyżej, czasu będziesz miała za mało.