PDA

View Full Version : Eutanazja


wuere'le
10-01-2013, 12:41
Głośniej ostatnio o eutanazji i dobrze, bo uważam, że temat ważny.
Ja jestem za eutanazją, pod warunkiem jednak, że powstaną takie regulacje prawne, które uniemożliwią przekręty.
Co myślicie na ten temat?

ignesja
10-01-2013, 21:41
Też tak myślę...
i dodaję, jako głos w dyskusji, to co na ten temat było ostatnio na str. Wprost

http://www.wprost.pl/ar/382143/Owsiak-eutanazja-todla-mnie-pomoc-starszym-wcierpieniach/

Po obejrzeniu filmu " Krótki pobyt w Szwajcarii " utwierdziłam się tylko w swoim myśleniu na ten temat.

Zdzisia
10-01-2013, 22:19
Jeżeli życie człowieka składa się tylko z bólu i cierpienia bez nadziei na wyleczenie to jestem za eutanazją

Astra
10-01-2013, 22:32
Ja też jestem za eutanazją. 3x tak!
Skoro chorego nieuleczalnie kota, mogłam uśpić u weterynarza, aby nie cierpiał, to dlaczego nie można sprawić, aby człowiek w nieodwracalnej chorobie, nie mógł odejść godnie.
Dlaczego musimy cierpieć nieludzko, gdyż w niektórych przypadkach nie pomaga nawet morfina?
Oczywiście, trzeba opracować procedury prawne...
Znajoma, miała raka piersi z przerzutami...zmiany nieodwracalne i postępujące...zabiła się z broni męża...wtedy jeszcze ...milicjanta...
Mój ojciec umierał, jak zwierzę...morfina nie działała...
U nas to nie tylko sprawa moralności...to polityka i pseudo kościół...zaścianek i zakłamanie...
Czy uda nam się to pokonać? Wątpię... niestety...:mad:

estella
10-01-2013, 22:35
Oczywiście jestem za wolną wolą. Niech nikt z powodów ideologicznych nie decyduje za mnie o terminie i sposobie mojej śmierci.
Przeżyłam swoje. A moje życie jest tylko moje.
Martwi mnie, że tu jestem sama (najbliżsi za granicą). Nie chcę wyjeżdżać do nich, a może "trafi" mi się wypadek, udar itp. I zanim zjawi się rodzina, będą mnie męczyć. Co mogę zrobić ? Czy istnieje jakaś deklaracja, którą trzyma się w portfelu ? I czy lekarz w portfel spojrzy? Ma taki obowiązek.?

Scarlett
10-01-2013, 22:40
http://www.filmweb.pl/film/Jack,+jakiego+nie+znacie-2010-526732
Jack, jakiego nie znacie(2010) TV

Film stanowi biografię kontrowersyjnego amerykańskiego lekarza, Jacka Kevorkiana, który od lat 80-tych publicznie opowiadał się za prawem do śmierci dla nieuleczalnie chorych pacjentów, będąc osobiście odpowiedzialnym za ponad 130 tzw. "samobójstw wspomaganych". Obraz śledzi wydarzenia prowadzące do pierwszej eutanazji w wykonaniu Kevorkiana (w tej roli Al Pacino) i kampanii w mediach, będącej rezultatem jego sądowych walk w obronie praw pacjentów do umierania. Jest to zarazem luźna adaptacja książki autorstwa znajomych lekarza, Neala Nicola i Harry'ego Wylie pt. "Between the Dying and the Dead: Dr. Jack Kevorkian, the Assisted Suicide Machine and the Battle to Legalize Euthanasia" ("Między umierającymi a zmarłymi: dr Jack Kevorkian, maszyna do samobójstwa wspomaganego i walka o legalizację eutanazji").

Matrix
11-01-2013, 00:57
Oczywiście jestem za wolną wolą. Niech nikt z powodów ideologicznych nie decyduje za mnie o terminie i sposobie mojej śmierci.
Przeżyłam swoje. A moje życie jest tylko moje.
Martwi mnie, że tu jestem sama (najbliżsi za granicą). Nie chcę wyjeżdżać do nich, a może "trafi" mi się wypadek, udar itp. I zanim zjawi się rodzina, będą mnie męczyć. Co mogę zrobić ? Czy istnieje jakaś deklaracja, którą trzyma się w portfelu ? I czy lekarz w portfel spojrzy? Ma taki obowiązek.?

To "testament życia"
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,13172049,Sami_zdecydujemy__czy_i_jak_leka rz_bedzie_nas_leczyl_.html
W tej chwili nie ma umocowania prawnego , ale jest respektowany . Na ogół. :)

Ada 33
12-01-2013, 10:42
Eutanazji mówię: nie!
A któż mi dał prawo do decydowaniu o cudzym życiu czy śmierci?
Częstokroć mówienie o eutanazji jest wołaniem o zwrócenie na siebie uwagi, na samotna walkę z chorobą czy bólem...wszystko rozumiem. Jednak uważam,ze należy robić wszystko aby usprawnić system leczenia, a zwłaszcza warunki i metody leczenia bólu.
Nie powinno z obłożnie chorym zostawiać samej rodziny, bo tu przede wszystkim potrzebna sprawna i wielokierunkowa opieka.
Wiele chorób jest teoretycznie bez szans, a jednak niejednokrotnie udaje się.
Stajemy się społeczeństwem typowo konsumpcyjnym - nastawionym na przyjemność...lekko,łatwo i przyjemnie,
zapominając o źródle wartości w cierpieniu.
Dlatego wszystko co be odsunąć od siebie...chorobę,cierpienie, brzydotę, starość posuwając się do eutanazji, opakowując ją w piękne hasło: godnej śmierci.
A która śmierć jest godna?
I wg. jakich kryteriów ją klasyfikować?
I nie o kościół i wiarę tu chodzi - choć też,
ale o zwykłą moralność - przyzwoitość z właściwą hierarchią wartości, gdzie życie jest na jej szczycie.

slava
12-01-2013, 11:00
Ja też jestem za eutanazją. 3x tak!
Skoro chorego nieuleczalnie kota, mogłam uśpić u weterynarza, aby nie cierpiał, to dlaczego nie można sprawić, aby człowiek w nieodwracalnej chorobie, nie mógł odejść godnie.
Dlaczego musimy cierpieć nieludzko, gdyż w niektórych przypadkach nie pomaga nawet morfina?
Oczywiście, trzeba opracować procedury prawne...
Znajoma, miała raka piersi z przerzutami...zmiany nieodwracalne i postępujące...zabiła się z broni męża...wtedy jeszcze ...milicjanta...
Mój ojciec umierał, jak zwierzę...morfina nie działała...
U nas to nie tylko sprawa moralności...to polityka i pseudo kościół...zaścianek i zakłamanie...
Czy uda nam się to pokonać? Wątpię... niestety...:mad:

Witam. Aniu podpisuję się pod tym co napisałaś.
Nie będę powielać takiego samego postu.

aktre
12-01-2013, 11:33
"źródło wartości w cierpieniu" - czyżby?
To wymyślili ludzie - Bóg jest zbyt miłosierny.

waclaw46
12-01-2013, 12:45
Aktre napisała-"źródło wartości w cierpieniu" - czyżby?
To wymyślili ludzie - Bóg jest zbyt miłosierny.To co nasza koleżanka napisała jest mądre i daje możliwość katolikom głęboko wierzącym zmierzyć się z tematem eutanazja.Jeżeli niektórzy twierdzą że Bóg jest miłością i w to wierzą to popieranie zakazu eutanazji to podszepty Szatana.

Nieraz wypowiadałem się na forum że głupotą jest upieranie się przy rzeczach oczywistych i robienie z siebie warzywa to całkowity bezsens.Dajmy sobie wolny wybór o decydowaniu o swoim życiu .Za długi okres braku dostępu krwi do mózgu powoduje nie odwracalne uszkodzenia.Nie ma technicznych możliwości poprawy stanu zdrowia pacjenta.Lekarz musi podjąć jakąś decyzję i trzeba mu pomóc w tej sprawie mając oświadczenia woli wie co dalej robić .Też są inne przypadki gdzie chory świadomy ale stan się pogarsza i środki farmakologiczne nie działają czy sam nie może odejść w sposób cywilizowany przy pomocy dostępnych metod które są znane ,kiedy oświadcza to psychologom szpitalnym.

Zawsze mówię że nie trzeba słuchać specjalistów od wszystkiego w sejmie jakimi są posłowie ale prawdziwych specjalistów ze świata medycyny którzy odniosą się do tematu bez ideologi jaką wyznają.Mówienie o nadużywaniu eutanazji przez rodzinę jest tylko gadaniem bo nie znamy projektu takiego prawa to jest bełkot a nie wnoszenie czegoś do sprawy ważnej dla funkcjonowania normalnego społeczeństwa.

estella
12-01-2013, 16:43
Jeśli Twoje "nie eutanazji" ma dotyczyć tylko Ciebie, to w porządku. Jeśli chcesz umierać w cierpieniu podłączona do rurek i maszyn, skazując rodzinę na zmiany Twoich pampersów, karmienie łyżeczką, czuwanie w nocy, dżwiganie (a całodobowej opieki z NFZ nigdy nie będzie) itd itp - to jest to tylko Twoja i Twojej rodziny sprawa i mnie nic do tego.
Jeśli jednak Twoje "nie eutanazji" ma dotyczyć także mnie, jeśli chcesz mnie skazywać na nic nie dające cierpienie, skazywać na sztuczne przedłużanie życia, w którym JA już nie chcę uczestniczyć, to teraz ja mówię nie !
Pozwól, że właśnie chcę odsunąć od siebie (a w konsekwencji od mojej rodziny) cierpienie, udrękę. Chcę umierać godnie. Nie widzę żadnego sensu w skazywaniu własnych ukochanych bliskich na heroiczny trud opieki przedśmiertnej nade mną.

To moja, a nie Twoja, wola musi decydować o końcu mojego życia.

maja59
12-01-2013, 17:35
Z opóźnieniem:confused:, jak to bywa u torbaczy, zauważyłam ten wątek i chcę dołożyć moje zdanie. Jestem za eutanazją na życzenie chorego. Sposób zapisania tego życzenia zostawiam biegłym prawnikom, ale jak chcę. Moje życie i moja decyzja o śmierci, nie przeszkadzam nikomu żyć, ja proszę o prawo dla mnie.
Żeby nie przedłużać pozwoliłam sobie wkleić to moje chcenie wpisane w innym wątku.
http://www.klub.senior.pl/showpost.php?timehash=1358004606&p=1328437444&postcount=32766

myncia
12-01-2013, 17:41
Też jestem za eutanazją na własne życzenie.
I coś na temat eutanzji:

http://natemat.pl/46433,dyskusji-nie-bedzie-eutanazja-czyli-smierc-na-zyczenie-jest-niegodziwoscia

Ada 33
12-01-2013, 17:49
To moja, a nie Twoja, wola musi decydować o końcu mojego życia.

Przy samobójstwie, moje zdanie też nie będzie miało wpływu na Twoją decyzję.
Dlatego zgoda jeśli mówimy o eutanazji na życzenie, tylko proszę odpowiedz mi na takie pytanie: jak zabezpieczyć się przed decyzją osoby niepoczytalnej, nieświadomej swych decyzji,ubezwłasnowolnionej?
Skąd pewność,że chce popełnić samobójstwo?

waclaw46
12-01-2013, 18:27
Ada 33 napisała-Skąd pewność,że chce popełnić samobójstwo?Ado nie myl pojęc eutanazja samobójstwo.Jak chce popełnić osoba ubezwłasnowolniona samobójstwo to go popełnia bo jest zrozumiałe że nikt nikogo nie upilnuje.Jest to w naszym prawie unormowane ,decyzją sądu podejmowane jest ubezwłasnowolnienie osoby w przypadku ograniczonej poczytalności .
Eutanazja to nie jest instytucja odwalająca robotę za potencjalnego samobójcę bo on się boi popełnić samobójstwo.Ograniczone formy eutanazji w przypadkach beznadziejnych medycznie przecież istnieje w innych krajach i nic nie stoi nas przeszkodzie by przystosować prawo do naszych warunków.

maja59
12-01-2013, 18:29
Dlatego zgoda jeśli mówimy o eutanazji na życzenie, tylko proszę odpowiedz mi na takie pytanie: jak zabezpieczyć się przed decyzją osoby niepoczytalnej, nieświadomej swych decyzji,ubezwłasnowolnionej?
Skąd pewność,że chce popełnić samobójstwo?
Ado, mówimy wyłącznie o etanazji na życzenie osoby zainteresowanej. Nadinterperatacja jest sugerowanie, że spadobiercy będą zabijać staruszka dla majtku, lub z innych niecnych powodów. Nigdy nie słyszałam o dyskusji nad prawem osób trzecich do decydowaniu o eutanazji innej osoby. Przypomina mi to dyskusję o aborcji, która to dyskusja sugerowała, że będzie nakaz jej wykonywania. Jakoś nikt z przeciwników nie zauważył, że chodziło o prawo do.., a nie o nakaz. Podobnie z eutanazją, chodzi o prawo człowieka do śmierci na swoje własne, wyrażone w sposób zawarowany w prawie, życzenie i tyle.
Osoby ubezwłasnowolnione nie będą miały prawa do wyrażenia takiej woli i w związku z tym nie będą mogły prosić o eutanazję. Jeżeli jednak popełnią samobójsto, na co żadne prawo nie ma mocy, to popełnią, odpowiedzą karnie ci, którzy nie dopilnowali ubezwłasnowolnionego. Myślę jednak, że będą to wyjątkowo rzadkie przypadki, a i artykuł z KK nie będzie dotyczył eutanazji.

estella
12-01-2013, 18:32
Przy samobójstwie, moje zdanie też nie będzie miało wpływu na Twoją decyzję.
Dlatego zgoda jeśli mówimy o eutanazji na życzenie, tylko proszę odpowiedz mi na takie pytanie: jak zabezpieczyć się przed decyzją osoby niepoczytalnej, nieświadomej swych decyzji,ubezwłasnowolnionej?
Skąd pewność,że chce popełnić samobójstwo?
Myślę, że lepiej wyczytam na twarzy mojej niepoczytalnej bliskiej osoby, czy cierpi nadmiernie i pragnie, by jej cierpienia skończyć, tzn nie podejmować np intubacji , gdy nie ma szans na przeżycie.
Wśród dzieci, rodzeństwa, innych bliskich statystycznie raczej rzadki spotyka się morderców czyhających na majątek babci.

A może ja Ciebie poproszę o wytłumaczenie, w jaki sposób uszlachetnia słuchanie płaczu i krzyku bardzo cierpiącej babci, żarliwie, aczkolwiek przez wiele miesięcy bezskutecznie modlącej się o śmierć ? Co takie moje doświadczenie ma wnieść do mojego życia oprócz wuelkiego poczucia winy, skoro nie potrafiłam babci pomóc. Podobnie w męce umierali ridzice. Medycyna nie zawsze może ulżyć w cierpieniu.
A żyjącym bliskim w pamięci pozostają dni, miesiące i lata w bólu i cierpieniy. Po co ?

maja59
12-01-2013, 18:45
Estello, tu właśnie jest pole do działania dla prawodawców, nie wiemy co niesie nam los, ale możemy zabezpieczyć się przed cierpieniem, którego nikt nie może ukoić. Stąd wyrażenie woli w swojej sprawie.
Jestem pod wrażeniem twojego strasznego doświadczenia, koszmarem jest towarzyszenie najbliższym w umieraniu z bólu. Dlatego jestem zwolenniczka eutanazji na życzenie, ale wyłącznie osoby zainteresowanej. Miałam koleżankę, która umierając na raka nie pozwoliła sobie zrobić zastrzyku z morfiny, uważała, że chce umierać w pełni świadomości. Uważam, że eutanazja na życzenie tak, ale pod warunkiem sporządzenia takiego zapisu woli przez osobę chorą.
Oczywiście każdy z nas, dzisiaj w pełni praw obywatelskich i z wolną wolą, może taki dokument przygotować na tak zwane w razie czego.

estella
12-01-2013, 19:09
Koalo, podałam przykład umierania moich bliskich, by nareszcie dowiedzieć się, co takiego wartościowego, szlachetnego dał ten pełen cierpienia koniec życia.
Ale wzięłabym na swoje sumienie decyzję np o odłączeniu respiratora, by blusku chociaż dzień krócej cierpiał.

only
12-01-2013, 19:10
No cóż ... często zabieram głoś ze zwykłej przekory , lub gdy widzę , iż siła złego na jednego .
Tym razem jestem w zgodzie z większością .Jestem za eutanazją .
Koala "Osoby ubezwłasnowolnione nie będą miały prawa do wyrażenia takiej woli i w związku z tym nie będą mogły prosić o eutanazję.
Boję się też , aby ktoś w trosce o "moje dobro" , nie pozbawił mnie prawa decydowania o sobie .
Polecam , tym którzy nie oglądali , film "W końcu czyje to życie "? z Richardem Dreyfussem

waclaw46
12-01-2013, 19:24
Sami seniorzy widzicie że jak zwykle politycy chcą nas uzdrawiać gadając pod publiczkę hierarchów kościelnych.Przy okazji wyborów powinno się przeprowadzić referenda a nie podgrzewać kotlety by zatuszować nie popularne swoje decyzje .
Większość seniorów którzy spotkali się z śmiercią bliskich na siłę reanimowanych podłączonych do aparatury widząc męczarnie i ból bliskiej osoby są za eutanazją. Są też tacy co oddają bliskich do hospicjum i są zadowoleni że nie słyszą krzyków bólu bliskiej osoby i uważają że wszystko zrobili płacąc za opiekę i czekają na telefon z hospicjum.

ostatek
12-01-2013, 19:26
mówimy wyłącznie o etanazji na życzenie osoby zainteresowanej. Nadinterperatacja jest sugerowanie, że spadobiercy będą zabijać staruszka dla majątku, lub z innych niecnych powodów.
Powtarzam za Koalą - na życzenie wyłącznie osoby zainteresowanej, wyrażone nawet kilka lat wcześniej. Ewentualni spadkobiercy, szukający przyśpieszenia do dorwania się... niech szukają innych sposobów.;)

Cierpienie nie uszlachetnia. Poniża i złości. Pokazuje własną bezsilność. Nie można pomóc, nie można ulżyć cierpiącemu. Można, jeśli ktoś potrafi, modlić się o śmierć.

Ja tak nie chcę. Widziałam, słyszałam - mówię "nie". Jako forowa zołza, wygłaszam własne zdanie - nikt mi nie mówi jak mam żyć, nikt za mnie żyje, proszę więc nie mówić mi także jak mam umierać, bo nikt za mnie nie umrze. Chcę odejść godnie, bez uporczywej terapii, która zamiast ratunku przynosi tylko cierpienie; bez zwierzęcego wycia i bezsensownej męki. Jeśli będę miała dość sił, popełnię samobójstwo... jeśli nie - chcę mieć prawo do prośby o pomoc.

PS - mam grypę, nie wnoszę o eutanazję choć łeb (i nie tylko) mnie boli.:LOL: A, nie piszę w gorączce. Takie jest moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać.

maja59
12-01-2013, 19:28
Ostatku, z wolnej i nie przymuszonej woli zgadzam się z Twoim zdaniem.

Proch-i-pył
12-01-2013, 20:09
Mam bardzo dużo wątpliwości.
Nie chodzi o to, że bronię życia za wszelką cenę, czy o to, że gdzie zaczyna się prawna regulacja, zaczynają się również nadużycia.
Moje wątpliwości budzi sam moment wykonania woli chorego. Lekarz, nawet, jeśli wie, że pomóc nie może, będzie podejmował decyzję do której właściwie nie ma prawa.
Eutanazji nie dokona automat, który zostanie uruchomiony przez chorego, tylko człowiek. Wyuczony, by z obowiązku ratować życie i je przedłużać, nie kończyć. Samobójstwo jest jednak zupełnie czymś innym, nie stwarza instytucji "eutanatora". W moim rozumieniu, etyka takiego zawodu niczym nie będzie się różniła od etyki kata.
Zabójstwo, nawet jeśli z litości, na życzenie, z bezsilności wobec choroby, zawsze jednak będzie zabójstwem. I to zabójstwem zgodnym z prawem.
I tak myślę, że zanim wątpliwości mi się rozwieją, muszę odpowiedzieć sobie na pytanie, czy sama miałabym odwagę podjąć taką decyzję, czy mogłabym z litości i bezsilności zakończyć czyjeś życie. Dopóki tego nie wiem, nie mogę pozwolić, by w zgodzie z prawem, czyli również w moim imieniu, ktoś inny to mógł robić.

slava
12-01-2013, 20:24
Ale wzięłabym na swoje sumienie decyzję np o odłączeniu respiratora, by blusku chociaż dzień krócej cierpiał.
Ja także wzięłabym na własne sumienie.
Widziałam jak mój ojciec za życia gnił, odchodziło ciało od kości.
Nie było możliwości, aby odleżyny się nie tworzyły.
Takie miał ciało. Horror i koszmar, błagał o śmierć.:(

Dlatego już dzisiaj powiedziałam synowi,
że nie życzę sobie uporczywej terapii,
ale jak się zabezpieczyć,
aby mógł moją wolę w tym zakłamanym kraju spełnić.

slava
12-01-2013, 20:48
Cierpienie nie uszlachetnia. Poniża i złości. Pokazuje własną bezsilność.
Ostatku całkowicie się z Tobą zgadzam.
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia:) :) :) :)

tar-ninka
12-01-2013, 20:53
Powtarzam za Koalą - na życzenie wyłącznie osoby zainteresowanej, wyrażone nawet kilka lat wcześniej. Ewentualni spadkobiercy, szukający przyśpieszenia do dorwania się... niech szukają innych sposobów.;)

Cierpienie nie uszlachetnia. Poniża i złości. Pokazuje własną bezsilność. Nie można pomóc, nie można ulżyć cierpiącemu. Można, jeśli ktoś potrafi, modlić się o śmierć.

Ja tak nie chcę. Widziałam, słyszałam - mówię "nie". Jako forowa zołza, wygłaszam własne zdanie - nikt mi nie mówi jak mam żyć, nikt za mnie żyje, proszę więc nie mówić mi także jak mam umierać, bo nikt za mnie nie umrze. Chcę odejść godnie, bez uporczywej terapii, która zamiast ratunku przynosi tylko cierpienie; bez zwierzęcego wycia i bezsensownej męki. Jeśli będę miała dość sił, popełnię samobójstwo... jeśli nie - chcę mieć prawo do prośby o pomoc.

PS - mam grypę, nie wnoszę o eutanazję choć łeb (i nie tylko) mnie boli.:LOL: A, nie piszę w gorączce. Takie jest moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać.
Ostatku jestem tego samego zdania co ty .
Podpisuje sie pod kazdym twoim slowem.. prosze tylko los aby dal mi mozliwosc zadecydowania o ....


Grypie dasz rade , postaw sie jej...:D
Zdrowia z calego serca ci zycze .:*

Kaima
13-01-2013, 17:56
Już pisałam na ten temat w innym wątku, ale jeszcze się powtórzę. Dzisiaj wrzuciłam trzy jednakowe datki do puszki WOŚP: na maluszków, na staruszków i na eutanazję. Młody zmarznięty człowiek nie zrozumiał humoru sytuacji, ale nic to...

Lila
13-01-2013, 18:04
Na eutanazję nie dałam. Jestem przeciwko.
U mnie nawet zwierzęta odchodzą same i niech mi ktoś nie mówi, że stary pies cierpi, jeśli dolega mu tylko starość.

inka-ni
13-01-2013, 18:20
Lila- autanazja mówisz nie masz takie prawo i nie będziesz o nią prosic,ale nikt nie pyta ciężko chorego kiedy przed nim drzwi szpitala zamykają, bo nie ma miejsc.To nie jest autanazja, ale wyrok zabójstwa.

Lila
13-01-2013, 18:24
No właśnie.
Dlatego eutanazja jest na rękę majstrom od służby zdrowia.
A ja nie zamierzam isć nikomu na rękę.
Poza tym zawód kata jest raczej w zaniku.

gratka
13-01-2013, 18:41
Zapewne nie szybko doczekamy się legalizacji eutanazji na życzenie, ponieważ jest ona niezgodna z przysięgą Hipokratesa.
Znaczący fragment tej przysięgi brzmi:
"Nigdy nikomu , ani na żądanie, ani na prośby niczyje nie podam trucizny, ani też nigdy takiego sam nie powezmę zamiaru"
Lekarze będą się na ten tekst powoływać.

Ja podpisuję się pod ostatkiem, chcialabym czuć się człowiekiem w pełni wolnym i sama decydować kiedy i jak odejść.

Lila
13-01-2013, 19:05
Ograniczeniem wolności są także pasy bezpieczeństwa,
bez zapięcia których mój samochód nie pojedzie.

Ada 33
13-01-2013, 20:12
Lilu z zainteresowaniem przeczytałam wypowiedź
doświadczonej lekarki w zamieszczonym przez Ciebie linku
w wątku o Owsiaku i eutanazji.
Szczególnie utkwiły mi w pamięci te słowa"
"Propaganda eutanazji to kapitulacja. Jej przyczyny są cyniczne. Niby chodzi o pryncypia, o wolność człowieka do decydowania o własnym życiu, ale naprawdę propaguje się wybór ludzkiej śmierci przede wszystkim dlatego, że życie bez cierpienia kosztuje, a śmierć jest tania."
Proponuję aby każdy cały wywiad przeczytał i zadumał się.
http://www.fzp.net.pl/opinie/eutanazja-klamstwo-rachunek-ekonomiczny-i-tikkun-olam

waclaw46
13-01-2013, 20:46
Robicie panie z tej eutanazji wielki problem przecież to jest wybór a nie nakaz .Wszyscy chcą wszystkich uszczęśliwiać i decyzje zostawiać sobie może coś przy okazji skapnie . Każdy powinien decydować sam o swoim życiu i nie wtrącać się do życia innych .
Babka Gratka napisała -Ja podpisuję się pod ostatkiem, chcialabym czuć się człowiekiem w pełni wolnym i sama decydować kiedy i jak odejść.O to przecież chodzi sami decydujemy kiedy odejść.Nic nowego w wielu społecznościach tak było kiedyś i z powrotem do tego wracamy.Lobbing właścicieli hospicjów i opieki paliatywnej tego typu prawo ogranicza biznes bo za pobyt się płaci.Jedni są za inni przeciw a artykuły się zamawia i za nie płaci o tym trzeba pamiętać i korzystać więcej ze swego rozumu.

Proch-i-pył
13-01-2013, 22:57
Pan Jurek wycofał się z tego, co powiedział, prawdopodobnie dla dobra Orkiestry. Mieszanie pojęcia opieki z pojęciem eutanazji było nieciekawym zgrzytem w akcji, która ma nieść pomoc, a nie otwierać dyskusji narodowej właśnie przy okazji zbiórki pieniędzy. Moim zdaniem, zrobił mądrze, że się wycofał.

Zapewne nie szybko doczekamy się legalizacji eutanazji na życzenie, ponieważ jest ona niezgodna z przysięgą Hipokratesa.
Znaczący fragment tej przysięgi brzmi:
"Nigdy nikomu , ani na żądanie, ani na prośby niczyje nie podam trucizny, ani też nigdy takiego sam nie powezmę zamiaru"
Lekarze będą się na ten tekst powoływać.

Ja podpisuję się pod ostatkiem, chcialabym czuć się człowiekiem w pełni wolnym i sama decydować kiedy i jak odejść.

Lekarze mają nie tylko problem z przysięgą Hipokratesa. Rozwój medycyny i biotechnologii powoduje zmianę podstawowych definicji, na przykład pojęć początku i końca życia. Ewoluuje definicja śmierci. Jeszcze 50 lat temu nikt nie myślał o śmierci mózgowej. Człowiek był uznany za nieżywego, jeśli ustało krążenie i oddychanie. W chwili wynalezienia respiratora, to już nie było takie oczywiste.
A pomiędzy leczeniem, utrzymywaniem przy życiu a uporczywym utrzymywaniem przy życiu jest bardzo cienka granica. Regulacje prawne nie nadążają za biotechnologią i co za nią idzie - bioetyką.
I wtedy, kiedy eutanazja czynna, czyli pomoc przy samobójstwie jest do prawnego sformułowania, o tyle gorzej jest z zaniechaniem, czyli, jak lekarze zaczynają mówić: uporczywym utrzymywaniu przy życiu osoby nieświadomej.
Kto wie, czy za kilka lat nie rozwiążą również problemu podtrzymywania życia pnia mózgowego i definicja śmierci znowu się zmieni.

Bioetyka to jedno, a życie, to drugie.
Czy w polskich szpitalach nie jest tak, że nikt na siłę Cię leczył nie będzie? Przypadki "zejściowe" są odsyłane do domu, jeśli sobie zażyczy tego pacjent lub rodzina? Środki przeciwbólowe wydawane bezdyskusyjnie w dużych ilościach? Powtarzam: w praktyce? W praktyce, można popełnić samobójstwo bardzo łatwo. Sama zdecydujesz kiedy i jak chcesz odejść.
Dlaczego chcesz, żeby to zrobił za Ciebie ktoś inny?
Pozdrawiam

estella
13-01-2013, 23:41
Uporządkowałaś tą naszą rozmowę, ale i tak niejasności zostają. Pewnie właśnie z tego powodu, że nauka, nasza wiedza postępują, a rozwiązania prawne nie nadążają (zresztą taka ich natura - odpowiadać przepisem na zaistniałą sytuację).
Rozgraniczyć trzeba moją wolną wolę w dysponowaniu długością własnego życia (a w przypadku braku świadomości zaniechanie uporczywego leczenia) oraz, a to zupełnie inna sytuacja - podejmowanie decyzji o zaniechaniu uporczywego leczenia osoby bliskiej w przypadku, kiedy sama nie może tego zażądać i nie ma pisemnego oświadczenia woli.
Jestem zwolennikiem obu tych rozwiązań.

Ps. byłam świadkiem, kiedy 89-latce, u kresu życia, zrobiono w szpitalu pod narkozą gastroskopię. Babcia zmarła na stole. Czekająca w korytarzu córka nie była o zabiegu poinformowana. Na jej pretensję powiedziano, że właśnie zaniechanie tego zabiegu mogłoby być powodem skarg. Jakoś nie wpadło lekarzom do głowy, że pacjent lub jego rodzina mają prawo do decyzji o badaniach i leczeniu.

Proch-i-pył
14-01-2013, 00:08
Estello, gdyby nie było żadnych wątpliwości, to nie byłoby o czym dyskutować :) Zawsze będą wtedy, kiedy nie można zdefiniować pojęć. Bo czym jest właściwie eutanazja i jak każdy z nas ją pojmuje? Nie wiadomo, czy myślimy o tym samym. Czy to ma być żądanie podania trucizny, czy niewłączenie respiratora lub nie wykonanie odpowiedniego zabiegu, czy odłączenie od maszyny wtłaczającej powietrze i kto i jak ma o tym zdecydować, kto i jak zrobić, kiedy następuje koniec życia i kiedy ludzie chcą je zakończyć? Bo przecież niekoniecznie z powodu bólu fizycznego czy samego faktu, że są nieuleczalnie chorzy.
Ludzie z reguły chcą żyć do końca.

A o lekarzach i szpitalach w naszym pięknym kraju można spokojnie założyć nowy wątek, a może nawet nowe forum. :) Jak jesteśmy leczeni, jakie mamy prawa jako pacjenci i jak prawa i obowiązki pacjentów i lekarzy mają się do rzeczywistości.

estella
14-01-2013, 00:34
Zgadzam się z Tobą. Wiemy na ogół tyle, ile wynika z naszego doświadczenia życiowego, a więc niewiele. A problem eutanazji ma charakter wielowymiarowy, wiele dziedzin nauki nim się zajmuje.
Jednak rozmawiać o tym trzeba, dzielić się własną wiedzą i przemyśleniami.
Nigdy nie zdecydowałabym o podaniu trucizny (!) bliskiemu. Dla mnie byłoby to zabójstwo. Natomiast zaniechanie uporczywego leczenia, pozwolenue na godną, spokojną śmierć, to wg mnie właściwe podejście.

Chyba to zbyt późna pora na roztrząsanie tak poważnej kwestii. Metodą Scarlett z "Przeminęło z wiatrem" - jutro o tym pomyślę.
Dobrej, spokojnej nocy ! :-)

gratka
14-01-2013, 15:14
Czy w polskich szpitalach nie jest tak, że nikt na siłę Cię leczył nie będzie? Przypadki "zejściowe" są odsyłane do domu, jeśli sobie zażyczy tego pacjent lub rodzina? Środki przeciwbólowe wydawane bezdyskusyjnie w dużych ilościach? Powtarzam: w praktyce? W praktyce, można popełnić samobójstwo bardzo łatwo. Sama zdecydujesz kiedy i jak chcesz odejść.
Dlaczego chcesz, żeby to zrobił za Ciebie ktoś inny?
Pozdrawiam

Prochu i pyle ja być może popełnię samobojstwo, nie mówię, że nie. Ale nie wiem jak mi przyjdzie chorować i umierać.
Zawsze staram się wybierać mniejsze zło, więc jeżeli się np. okaże, że czeka mnie beznadzieja w postaci nieuleczalnej choroby, nieznośnego bólu i otępienia lekami przeciwbólowymi, a będę mogła tego uniknąć samounicestwiając się, to przypuszczalnie to zrobię.
A może też być tak, że nie ma możliwośći popełnić samobójstwa samodzielnie, bo człowiek jest unieruchomiony, nie ma nic pod ręką itd.
Wówczas chciałabym, aby moja wola była respektowana. Niechby mi kto pomógł odłączając aparaturę i usypiając mnie.
W moim pojęciu samobójstwo jest dramatycznym wyborem, eutanazja też.
Decyzja człowieka o zakończeniu życia jest tak ważną decyzją, że spoleczeństwo powinno mieć możliwość uszanować ją, albo przynajmniej usunąć przyczyny jej podjęcia.

gratka
14-01-2013, 15:27
Dziwi mnie jak łatwo wysyłamy naszych żołnierzy na misje zagraniczne w tereny objęte działaniami wojennymi.
Nie dyskutując o wartościach, których bronią przecież można prosto wyliczyć na podstawie dotychczasowych statystyk
ilu z nich nie wróci jako żywi .
Giną młodzi ludzie. Nikt nie potępia generałów, nikt nie rozwiązuje armii.
A starej babuleńce, która już swoje przeżyła, podsumowała, ktora sama stwierdza, że nie chce dłużej się męczyć pokazuje się kuku,
a litościwego lekarza za kratki.
Życie ludzkie różną ma cenę w zależności od okoliczności.

madera1938
14-01-2013, 21:38
Nikt nie potępia ministra zdrowia ani rządzących za to, że nie refunduje się lub drastycznie podnosi cenę leków przedłużających życie ( nowotworowych, cukrzycowych), ogranicza si środki na leczenie dzieci z chorobami nowotworowymi. A co to jest, jak nie eutanazja, tylko spowolniona w czasie? A odmowa leczenia ludzi w podeszłym wieku ? Jesli osoba nieuleczalnie chora, mająca w perspektywie tylko wielkie cierpienia, chce zakończyc życie - nagle okazuje sie, że jest ono bezcenne!
Trudno o większą hipokryzję .

Lila
14-01-2013, 23:23
NFZ ''zaoszczędził'' na refundacji leków tylko przez ostatni rok - 1 miliard 798 milionów zł.
To zapłaciliśmy my wszyscy. Może plany na następne lata - bardziej ambitne- spowodują, że dyskusja o eutanazji stanie się bezprzedmiotowa.

Chcąc uświadomić sobie jaka to skala, to przypomnijmy, że WOŚP przez 21 lat zebrała niecałe 500 mln.

waclaw46
15-01-2013, 12:56
Lila napisała-NFZ ''zaoszczędził'' na refundacji leków tylko przez ostatni rok - 1 miliard 798 milionów zł.
To zapłaciliśmy my wszyscy. Może plany na następne lata - bardziej ambitne- spowodują, że dyskusja o eutanazji stanie się bezprzedmiotowa.Chcąc uświadomić sobie jaka to skala, to przypomnijmy, że WOŚP przez 21 lat zebrała niecałe 500 mln.Nie mieszajmy polityki i spraw gospodarczych z eutanazją bo te sprawy nic wspólnego nie mają.

Eutanazja to sprawa etyczna i dotyczy prawodawstwa obowiązującego w Polsce. Babka Gratka pisze że eutanazja jest dramatycznym wyborem i z nią się zgadzam i byśmy jako seniorzy nigdy nie byli w takiej sytuacji byśmy musieli podejmować takie decyzje.Też nie wiemy jak byśmy się zachowali gdyby znaleźlibyśmy się w takiej traumatycznej sytuacji kiedy nasz bliski męczy się w bólach i o to prosi i wiedzieli byśmy że nie mamy możliwości mu pomóc .Są kraje gdzie tą sprawę rozwiązano lepiej lub gorzej ale tamte społeczeństwa też na ten temat dyskutowały a nie zamiatały temat pod dywan.

A czy eutanazja w ograniczonym zakresie nie występuje? Tylko nie ma to przełożenia na prawo bo ono nie nadąża za postępem techniki.Dajmy lekarzom i pacjentom podstawy prawne byśmy wspólnie żyli w społeczeństwie a nie od czasu do czasu skakali do oczu jak jakiś przypadek nagłośnią media bo poszukują medialnego hitu.
Zastanówcie się nad tym czy przedłużenie o 1-5 dni życia w męczarniach czy ma jakiś sens poza własnym ego że się zrobiło wszystko dla bliskiej osoby , ale jakim kosztem końcówki życia tej osoby bliskiej.:confused:

Proch-i-pył
19-01-2013, 23:53
Dziwi mnie jak łatwo wysyłamy naszych żołnierzy na misje zagraniczne w tereny objęte działaniami wojennymi.
Nie dyskutując o wartościach, których bronią przecież można prosto wyliczyć na podstawie dotychczasowych statystyk
ilu z nich nie wróci jako żywi .
Giną młodzi ludzie. Nikt nie potępia generałów, nikt nie rozwiązuje armii.
A starej babuleńce, która już swoje przeżyła, podsumowała, ktora sama stwierdza, że nie chce dłużej się męczyć pokazuje się kuku,
a litościwego lekarza za kratki.
Życie ludzkie różną ma cenę w zależności od okoliczności.

To przecież nie tak, Babko Gratko.
Jeśli rozpoczniesz dyskusję o tym, czy można szafować ludzkim życiem, w każdym przypadku napiszę: nie, bo mam wątpliwości. Nikt się mnie nie pyta, czy rozwiązać armię, nikt się mnie nie pyta, czy wysłać wojsko do Afganistanu czy Mali, nikt się mnie też nie zapyta, czy zalegalizować eutanazję. Zapytają się przed wyborami, naobiecują a potem się wypną. Te forumowe dyskusje toczą się na kanapach, w naszych umysłach, ale naprawdę rzeczywistości nie zmieniają. A jeśli zmieniają, to są to tak minimalne zmiany, że skutków nie zaobserwujemy za naszego życia.
Pomiędzy naszymi dyskusjami a rzeczywistością jest równie głęboka przepaść, jak między etyką a prawami rynku.
Pozdrawiam

Jarosław II
20-01-2013, 09:26
Wszystkie tego typu dyskusje zastępują ankieterów. Nikt się nie zdecyduje na prowadzenie wywiadów na ulicach tylko ze starszymi ludźmi na temat eutanazji a tu na forach mają wyniki gotowe w poszczególnych grupach wiekowych. Aby dobrowolnie poddać się eutanazji trzeba mieć odwagę i świadomość, że jesteśmy tylko śmieciem w przestrzeni kosmicznej.

waclaw46
20-01-2013, 12:16
Jarosławe II napisał-Aby dobrowolnie poddać się eutanazji trzeba mieć odwagę i świadomość, że jesteśmy tylko śmieciem w przestrzeni kosmicznej. Masz rację że trzeba być mądrym i samemu decydować o swoim losie.Tak trzymaj promuj wśród bliskich i w swojej parafii eutanazje.
Na pewno nikt nie będzie przeprowadzał ankiet na wiosce zabitej dechami bo szkoda czasu i środków.Można przeprowadzić referendum przy okazji wyborów i przynajmniej 50 % się wypowie samodzielnie.

ostatek
20-01-2013, 12:42
Wszystkie tego typu dyskusje zastępują ankieterów. Nikt się nie zdecyduje na prowadzenie wywiadów na ulicach tylko ze starszymi ludźmi na temat eutanazji a tu na forach mają wyniki gotowe w poszczególnych grupach wiekowych. Aby dobrowolnie poddać się eutanazji trzeba mieć odwagę i świadomość, że jesteśmy tylko śmieciem w przestrzeni kosmicznej.
Temat wątku nie został narzucony z góry, pytanie zadał kolega forowy, nikt obcy. Nie sądzę by ktokolwiek luźną, forową, rozmowę potraktował jako ankietę, bez narażania się na śmieszność. Co do odwagi... można mieć zdania różne, np. strach przed cierpieniem i samotnością, a więc zaprzeczenie odwagi. śmieciem może nie jestem... a pyłem zaledwie... o którym za tysiąc lat nikt nie będzie pamiętał... tu, na Ziemi... ale dopóki żyję - mam wybór... bo to moje życie. I nie chcę, by ktoś wybierał za mnie. Nie chcę też decydować za innych. Egoizm doskonały.:)

Ada 33
20-01-2013, 12:45
Na pewno nikt nie będzie przeprowadzał ankiet na wiosce zabitej dechami bo szkoda czasu i środków

Nie mam zwyczaju oceniać ludzi,ale tu niestety muszę.
W jakim Ty świecie żyjesz Wacławie, że szufladkujesz ludzi
po miejscu zamieszkania?
Miałam okazję kilka lat mieszkać na podhalańskiej wsi i w żaden
sposób nie mogę zgodzić się z takim patrzeniem.
Ludzie wsi są:
- wykształconymi osobami /podejrzewam,że
statystycznie w wyższym procencie niż w miastach/,
- twardo stąpają po ziemi, a ich poglądy są zawsze w
zgodzie z naturą /to czego ludzie miast nie uwzględniają/,
- wartości moralne wg mojej oceny są autentyczne,
a nie na pokaz w imię poprawności politycznej,
- życzliwymi, a zasady współżycia społecznego są
im bliskie.
Tak, w większości są przeciwni eutanazji, a tylko
dlatego, iż jest to wbrew prawom natury.
Wiedzą dobrze,że "wsłuchiwanie" się w naturę
jest wskazane, bo dotychczasowe doświadczenia nie
potwierdzają zasadności działań wbrew.

ostatek
20-01-2013, 12:58
Na pewno nikt nie będzie przeprowadzał ankiet na wiosce zabitej dechami bo szkoda czasu i środków.Można przeprowadzić referendum przy okazji wyborów i przynajmniej 50 % się wypowie samodzielnie.
Wiejska babina z popsutą klawiaturą jestem...:( zmykam dyskusji, a sio...:rolleyes::LOL:

Jarosław II
20-01-2013, 13:03
Temat wątku nie został narzucony z góry, pytanie zadał kolega forowy, nikt obcy. Nie sądzę by ktokolwiek luźną, forową, rozmowę potraktował jako ankietę, bez narażania się na śmieszność. Co do odwagi... można mieć zdania różne, np. strach przed cierpieniem i samotnością, a więc zaprzeczenie odwagi. śmieciem może nie jestem... a pyłem zaledwie... o którym za tysiąc lat nikt nie będzie pamiętał... tu, na Ziemi... ale dopóki żyję - mam wybór... bo to moje życie. I nie chcę, by ktoś wybierał za mnie. Nie chcę też decydować za innych. Egoizm doskonały.:)
Wszystko co jest pisane na forach towarzyskich i szajsbuku jest wykorzystywane bardziej niż Ci się wydaje. Ja nie jestem pewny, ja to wiem.:cool: Nawet taka wyborna tolerancyjna i tolerowana wypowiedź jak powyżej Twojej poprzedniej.:rolleyes:

ostatek
20-01-2013, 13:33
Wszystko co jest pisane na forach towarzyskich i szajsbuku jest wykorzystywane bardziej niż Ci się wydaje. Ja nie jestem pewny, ja to wiem.:cool: Nawet taka wyborna tolerancyjna i tolerowana wypowiedź jak powyżej Twojej poprzedniej.:rolleyes:
Ja nie wiem. Ale jesli to forum jest takie ważne i kształtujące opinię publiczną...:LOL: pora pisać mądrzej lub poszukać głupszego... co tu jeszcze robię - a sio.ROTFL BAN się należy ostatkowi, za obniżanie poziomu i pionu.
A gadali, że forum jest niszowe, i że nikogo nie interesuje z wyjątkiem kilkorga staruszków...:icon_eek:

waclaw46
20-01-2013, 13:41
Ada33 napisała-Nie mam zwyczaju oceniać ludzi,ale tu niestety muszę.
W jakim Ty świecie żyjesz Wacławie, że szufladkujesz ludzi
po miejscu zamieszkania?Użyłem metafory ...zabita dechami wieś..... która jest używana dla określenia skansenu cywilizacyjnego gdzie czas się zatrzymał. Może być też mała miejscowość jak ta w tym news-ie http://media.wp.pl/kat,1022951,wid,15266389,wiadomosc.html?ticaid=1fe ad&_ticrsn=3
..Metafora (gr. μεταφορά), inaczej przenośnia – językowy środek stylistyczny, w którym obce znaczeniowo wyrazy są ze sobą składniowo zestawione, tworząc związek frazeologiczny o innym znaczeniu niż dosłowny sens wyrazów,...
Nie dałem apostrofów to mój błąd i myślę że sprawę ci wyjaśniłem i teraz wiesz Ado33 co miałem na myśli.

Jarosław II
20-01-2013, 13:44
Ja nie wiem. Ale jesli to forum jest takie ważne i kształtujące opinię publiczną...:LOL: pora pisać mądrzej lub poszukać głupszego... co tu jeszcze robię - a sio.ROTFL BAN się należy ostatkowi, za obniżanie poziomu i pionu.
A gadali, że forum jest niszowe, i że nikogo nie interesuje z wyjątkiem kilkorga staruszków...:icon_eek:
Może kiedyś dowiesz się prawdy, kto czyta Twoje wypowiedzi i blog.:cool:

ostatek
20-01-2013, 13:55
Może kiedyś dowiesz się prawdy, kto czyta Twoje wypowiedzi i blog.:cool:
Czyta kto chce, a tych jest pewnie mało. Forum otwarte, a blog lata w sieci. Nikt z kajdankami ani kaftanem bezpieczeństwa jeszcze przed furtką nie stoi.ROTFL Aj tam, mogą mnie zamknąć, najlepiej w bibliotece.:LOL:

Jarosław II
20-01-2013, 14:24
Czyta kto chce, a tych jest pewnie mało. Forum otwarte, a blog lata w sieci. Nikt z kajdankami ani kaftanem bezpieczeństwa jeszcze przed furtką nie stoi.ROTFL Aj tam, mogą mnie zamknąć, najlepiej w bibliotece.:LOL:
E tam zaraz z kajdankami, bardzo poważni ludzie czytają Twoje wypowiedzi. Szczególnie o eutanazji i tolerancji.

ostatek
20-01-2013, 14:31
E tam zaraz z kajdankami, bardzo poważni ludzie czytają Twoje wypowiedzi. Szczególnie o eutanazji i tolerancji.
Mówisz o sobie, ups. nie mam pytajnika...:confused: trudno sprawdzić powagę w internecie..

zen
20-01-2013, 15:11
Interesujący temat, a szczególnie proporcje między tymi "za" i "przeciw". Ja jestem w tej grupie pierwszej.
Ból potrafi być straszny i nieobliczalny. W sytuacjach beznadziejnych, nie dających żadnej nadziei, eutanazja staje się wybawieniem.
Mój sąsiad, lekarz, chirurg zastrzegł sobie "żadnej terapii wspomagającej". Koledzy lekarze uszanowali jego wolę. Wiedział co mówił i ja mu wierzę.

betruta
01-02-2013, 20:24
I co z tą Szwajcarią?, Natknęłam się kiedyś na artykuł o możliwoścach eutanazji w Szwajcarii i bardzo jestem ciekawa co o tym sądzicie, ponieważ ja sama byłabym na tak'
Masz może link gdzie można ten film obejrzeć?
Pozdrawiam

waclaw46
01-02-2013, 22:37
Betruta napisała-Natknęłam się kiedyś na artykuł o możliwoścach eutanazji w Szwajcarii http://www.youtube.com/watch?v=52fJRnhDjmo Firma świadcząca usługi to Dignitas ale na razie usługi są tej firmy poza zasięgiem większości emerytów i rencistów . Z branży funeralnej to jest w Czechach oddział firmy amerykańskiej która z prochów produkuje sztuczne diamenty /diament to alotropowa odmiana węgla/ które są potem oprawiane w złoto lub platynę i można bliską osobę potem nosić.Adres znajdziesz w internecie lub we firmie świadczącej usługi funeralne.Biznes jak każdy inny a klientów można łatwo policzyć bo wszyscy muszą kiedyś pożegnać się z planetą Ziemia .:) :)

OLEŃKA
03-02-2013, 19:05
Jestem również za eutanazją. Uważam ,że powinny być ustawy prawne ,które umożliwią ludziom niewyobrażalnie cierpiącym na odejście i skrócenie ich cierpień.Byłam świadkiem takiego cierpienia -ze szpitala chorego wypisano, bo nie było już dla niego ratunku i rodzina musiała opiekować się nim w domu przez 2 miesiące.Najbardziej ten człowiek cierpiał w nocy-wtedy ból był tak potężny ,że cała kamienica nie spała od pólnocy do 3,4 rana -co noc.Nikt mu nie mógł podać mocniejszej dawki morfiny, bo by go zabiła- czy to jest godne umieranie?Do dziś nie mogę zapomnieć tego wycia,proszenia o śmierć, dziur pozostawionych w ścianach od uderzania bolącą głową. Jestem za ulżeniem ludziom w cierpieniu.Nie chce by moje dzieci przeżyły w przyszłości to - czego ja do dziś zapomniec nie mogę.Pozwólmy ludziom odchodzić godnie ,oczywiście tym dla, których ratunku juz nie ma.Pozdrawiam.

Bess
03-02-2013, 22:53
Jestem za ulżeniem ludziom w cierpieniu.Nie chce by moje dzieci przeżyły w przyszłości to - czego ja do dziś zapomniec nie mogę.Pozwólmy ludziom odchodzić godnie ,oczywiście tym dla, których ratunku juz nie ma.Pozdrawiam.
Wiem co znaczy cierpienie. Także jestem za niesieniem ulgi w cierpieniu. Ale czy dobicie cierpiącego można nazwać ulżeniem w cierpieniu? I kto miałby dać śmiertelny zastrzyk? Kat czy ktoś powołany do pomocy,do leczenia?.
Człowiek nie jest zwierzęciem które należy usypiać, bo chory.

madera1938
03-02-2013, 23:09
Wiem co znaczy cierpienie. Także jestem za niesieniem ulgi w cierpieniu. Ale czy dobicie cierpiącego można nazwać ulżeniem w cierpieniu? I kto miałby dać śmiertelny zastrzyk? Kat czy ktoś powołany do pomocy,do leczenia?.
Człowiek nie jest zwierzęciem które należy usypiać, bo chory.

Sorry Viko, ale co masz na mysli mówiąc, że wiesz, co znaczy cierpienie ? Czy masz na mysli wielki nawet ból, ale taki, który po jakims czasie mija, bo mozna mu zaradzić, a nadzieja na to pozwala go znieść ? I kto mówi o usypianiu ludzi, bo są chorzy ? Towarzyszyłas może kiedys człowiekowi az do jego śmierci w nie dającym sie opisac cierpieniu , wiedząc podobnie jak on, że ratunek nie istnieje ? Jesli to wszystko kiedys przeżyłaś i trwasz przy swoim zdaniu - to szacunek, jestes ze stali. Życzę zdrowia !

Bess
03-02-2013, 23:18
Sorry Viko, ale co masz na mysli mówiąc, że wiesz, co znaczy cierpienie ? Czy masz na mysli wielki nawet ból, ale taki, który po jakims czasie mija, bo mozna mu zaradzić, a nadzieja na to pozwala go znieść ? I kto mówi o usypianiu ludzi, bo są chorzy ? Towarzyszyłas może kiedys człowiekowi az do jego śmierci w nie dającym sie opisac cierpieniu , wiedząc podobnie jak on, że ratunek nie istnieje ? Jesli to wszystko kiedys przeżyłaś i trwasz przy swoim zdaniu - to szacunek, jestes ze stali. Życzę zdrowia !
Wiem co znaczy ból. Na wiele z twoich pytań odpowiem także twierdząco. Ale wiem też, że są środki na złagodzenie bólu.
A teraz ty mi powiedz; czy jesteś w stanie uśmiercić człowieka nawet w tak szlachetnym celu jakim skrócenie jego męki?

Za życzenia zdrowia b.dziękuję, przydałoby się.

madera1938
03-02-2013, 23:30
Wiem co znaczy ból. Na wiele z twoich pytań odpowiem także twierdząco. Ale wiem też, że są środki na złagodzenie bólu.
A teraz ty mi powiedz; czy jesteś w stanie uśmiercić człowieka nawet w tak szlachetnym celu jakim skrócenie jego męki?

Za życzenia zdrowia b.dziękuję, przydałoby się.

Moja bliska krewna umierała na guza mózgu. Cierpiała strasznie. Wiadomo było, że nie ma dla niej ratunku, poza podawaniem coraz wiekszych dawek morfiny. Czy tego typu środki na złagodzenie bólu masz na mysli ? Bo innych chyba póki co nie ma. I jak długo wg Ciebie nalezy je podawać ? Kilka miesiecy ? Rok ? Kilka lat ?
Co do Twojego pytania - nie jestem w stanie teraz na nie odpowiedziec. Uważam, że nikt nie wie, jak sie zachowa w danej sytuacji, dopóki sie w niej nie znajdzie. Poza tym między pojęciem "usmiercić" a " pomóc przestać cierpieć" widze sporą różnicę.

Bess
03-02-2013, 23:32
Poza tym między pojęciem "usmiercić" a " pomóc przestać cierpieć" widze sporą różnicę.
A na czym ta różnica polega?

madera1938
03-02-2013, 23:43
A na czym ta różnica polega?

Jesli nie rozumiesz, spytaj mądrzejszych, może Ci wyjaśnią. Choć chyba nie będą mieli łatwego zadania.

babciela
04-02-2013, 11:23
A ja myslę , że nie ma roznicy miedzy "usmiercić" a "pomoc przestac cierpiec".

madera1938
04-02-2013, 13:26
A ja myslę , że nie ma roznicy miedzy "usmiercić" a "pomoc przestac cierpiec".

W sensie czysto fizycznym - niewątpliwie nie ma. W obydwu przypadkach przecież człowiek kończy życie. Jednak..... ale skoro lekarz tak twierdzi.... Widocznie jestem pozbawiona jakichś ludzkich uczuć.

betruta
04-02-2013, 14:27
http://www.youtube.com/watch?v=52fJRnhDjmo Firma świadcząca usługi to Dignitas ale na razie usługi są tej firmy poza zasięgiem większości emerytów i rencistów . Z branży funeralnej to jest w Czechach oddział firmy amerykańskiej która z prochów produkuje sztuczne diamenty /diament to alotropowa odmiana węgla/ które są potem oprawiane w złoto lub platynę i można bliską osobę potem nosić.Adres znajdziesz w internecie lub we firmie świadczącej usługi funeralne.Biznes jak każdy inny a klientów można łatwo policzyć bo wszyscy muszą kiedyś pożegnać się z planetą Ziemia .:) :)
Bardzo dziękuję za odpowiedź, Tak teraz sobie przypomniałam,Dygnitas.
Kilka lat temu podczas bytności w Szwajcarii dowiedziałam się od znajomych że kosztuje to 5.000 EU. Ale jak jest naprawdę nie wiem. A co z tym filmem, można go gdzieś obejrzeć?
Pozdrawiam serdecznie

OLEŃKA
04-02-2013, 17:44
Wiem co znaczy cierpienie. Także jestem za niesieniem ulgi w cierpieniu. Ale czy dobicie cierpiącego można nazwać ulżeniem w cierpieniu? I kto miałby dać śmiertelny zastrzyk? Kat czy ktoś powołany do pomocy,do leczenia?.
Człowiek nie jest zwierzęciem które należy usypiać, bo chory.

Jeżeli zwierzęciu pomagamy ulżyć w cierpieniu to tym bardziej należy pochylić glowę nad cierpiącym człowiekiem/jesteśmy ssakami/.Przepraszam, ale nie nazwalabym takiej pomocy DOBIJANIEM.Myślę też, że znaleźliby sie tacy,którzy by pomogli-tylko najpierw muszą byc ustawy prawne.Pozdrawiam.Myślę,że moja odpowiedzią nikogo nie obrazilam.

waclaw46
04-02-2013, 17:59
Betruta napisała-kosztuje to 5.000 EU. Ale jak jest naprawdę nie wiemWszystko się zmienia bo na świecie inflacja wystarczy myślę że zadzwonić do Dygnitas i się dowiedzieć o bieżących cenach.Wprowadzili abonament wpłacasz co miesiąc możesz liczyć na usługę kiedy zajdzie potrzeba.
Wielu ludzi ma odmienne zdanie o eutanazji bo nie wiedzą dokładnie o co tak naprawdę chodzi czytając seniorów maile.Bo nie przypuszczam że bul osoby bliskiej lub dalszej , może powodować u niektórych zadowolenie.Ale też tacy się zdarzają w imię wyższych wyznawanych przez nich wartości.

betruta
04-02-2013, 20:20
Wszystko się zmienia bo na świecie inflacja wystarczy myślę że zadzwonić do Dygnitas i się dowiedzieć o bieżących cenach.Wprowadzili abonament wpłacasz co miesiąc możesz liczyć na usługę kiedy zajdzie potrzeba.
Wielu ludzi ma odmienne zdanie o eutanazji bo nie wiedzą dokładnie o co tak naprawdę chodzi czytając seniorów maile.Bo nie przypuszczam że bul osoby bliskiej lub dalszej , może powodować u niektórych zadowolenie.Ale też tacy się zdarzają w imię wyższych wyznawanych przez nich wartości.
Wow, Ale serwis w tym biznesie'
Nr tel zapewne odnajdę w internecie?

slava
04-02-2013, 20:24
Widocznie jestem pozbawiona jakichś ludzkich uczuć.
Nie jesteś, uważam tak samo jak Ty :)

waclaw46
04-02-2013, 20:52
Nr tel zapewne odnajdę w internecie?Nawet nie musisz firmy funeralne biorą prowizję wszystko załatwiają ,tak jest w Krakowie.

madera1938
04-02-2013, 22:38
Nie jesteś, uważam tak samo jak Ty :)

Witaj Wiesiu ! Miło, że o tym napisałaś . Pozdrawiam !

slava
04-02-2013, 22:41
Witaj Wiesiu ! Miło, że o tym napisałaś . Pozdrawiam !
Witaj Madero.

Napisałam na początku jak wątek został założony,
więc już nie uczestniczę w dyskusji,
ponieważ prowadzi donikąd.
Te osoby, które chcą nie mają przepisów prawa.
a te co nie chcą to i tak nie przekonasz.:(

senesco
25-06-2014, 22:45
Dyskusja widzę zamarła.
Dlatego spokojnie mogę się dopisać.

Nikt nie ma prawa przekonywać nkogo do eutanazji. Nie ma zresztą takiej porzeby.
Ale powinniśmy walczyć, by to człowiek miał pełnię władzy nad sobą i swoim ciałem życiem.
Żaden lekarz, ani kapłan, a z pewnością nie polityk - nie ma prawa decydować o życiu i trwaniu w cierpieniu.
Mam naturalne prawo chcieć żyć, ale mam też naturalne prawo nie chcieć cierpieć.
Powinniśmy zatem przestać mówić o eutanazji, a zacząć o testamencie życia.
Pamiętając, że oświadczenie woli zawsze - w każdej chwili - można zmienić.

Sądzę, że człowiek ma prawo i nawet powinien - właśnie w pełni zdrowia, świadomości i sił - zastanowić się, czy chce cierpieć, a jeśli przyjdzie mu cierpieć, czy chce być przedmiotem oddziaływania medycyny.

Człowiek ma prawo do godnego życia, ale co za tym idzie - do godnej i spokojnej śmierci.
Pisałem o tym na blogu i przymierzam się do kontynuacji.

Dziś zagubiliśmy pojęcie "naturalnej" śmierci. Nie umieramy w domu, ze starości.
Najczęściej umieramy w szpitalu, na oddziałach "ratujących życie". Choć one nie ratują życia, a jedynie je przedłużają.
Umieramy niekiedy nie dlatego, że nie można pomóc, ale dlatego, że koszt pomocy przekracza możliwości szpitala.
A nasze szpitale nie są scenerią, w którym człowiek zachowuje godność.

A godność właśnie w tej chwili życia jest najważniejsza i najcenniejsza.
Ale powtarzam, tylko dla tych, którzy chcą.

Kiedy człowiek chce walczyć i chce uciekać śmierci, powinien mieć do tego prawo, a lekarz powinien mu w tym pomagać i towarzyszyć.
A kiedy postanowi zrezygnować, powinien otrzymać pomoc w unikaniu bólu.
Bo mamy prawo do życia bez bólu - w każdej - szczególnie w ostatniej chwili życia.

Eutanazja to nie pomoc w odchodzeniu, to łagodzenie cierpienia.

Setunia
26-06-2014, 09:03
Sądzę, że człowiek ma prawo i nawet powinien - właśnie w pełni zdrowia, świadomości i sił - zastanowić się, czy chce cierpieć, a jeśli przyjdzie mu cierpieć, czy chce być przedmiotem oddziaływania medycyny.

Człowiek ma prawo do godnego życia, ale co za tym idzie - do godnej i spokojnej śmierci.

A godność właśnie w tej chwili życia jest najważniejsza i najcenniejsza.
Ale powtarzam, tylko dla tych, którzy chcą.

Kiedy człowiek chce walczyć i chce uciekać śmierci, powinien mieć do tego prawo, a lekarz powinien mu w tym pomagać i towarzyszyć.
A kiedy postanowi zrezygnować, powinien otrzymać pomoc w unikaniu bólu.
Bo mamy prawo do życia bez bólu - w każdej - szczególnie w ostatniej chwili życia.

Eutanazja to nie pomoc w odchodzeniu, to łagodzenie cierpienia.

Senesco, dzięki za wznowienie tematu .
Chciałabym móc decydowac sama o swoim życiu, do samego końca.
Cierpienie nie jest nikomu potrzebne.

senesco
26-06-2014, 10:05
Senesco, dzięki za wznowienie tematu .
Chciałabym móc decydowac sama o swoim życiu, do samego końca.
Cierpienie nie jest nikomu potrzebne.

I wbrew pozorom, modlitwom, wezwaniom - nie uszlachetnia.
A tej granicznej chwili, najcenniejsze są spokój, cisza i usmiech.
Radość z życia, a nie spazm bólu.

ostatek
26-06-2014, 14:57
Od wpisu (#23) w tym wątku minęło 1,5 roku. Wiele się wydarzyło. Kocham życie bardziej niż wtedy. Bardziej rozumiem nietrwałość, kruchość człowieka i materii. I ludzką godność. Powtarzam z pełną odpowiedzialnością za każde słowo: cierpienie nie uszlachetnia. Żadne, ani fizyczne, ani psychiczne. Mogę, mam prawo powiedzieć: cierpienie poniża, odbiera godność i dumę. Dlatego podtrzymuję decyzję: chcę odejść spokojnie, pogodzona z losem, bez uporczywej terapii nie przynoszącej żadnych efektów, przedłużającej jedynie cierpienie lub stan nieświadomości.

Człowiek potrafi przetrzymać niesłychanie dużo. Jeśli powie: 'dość, wystarczy', z pełną wiedzą o nieodwracalności decyzji, należy i słowa, i decyzję uszanować. Nie mówię o pomocy w wyborze, ale o nieprzeszkadzaniu. Świadek czy fizyczny pomocnik powinien upewnić się jedynie, iż decyzja nie jest impulsem, chwilowym zniechęceniem, że nie ma ratunku ani szansy na pozytywną zmianę, że będzie tylko gorzej, a dni cierpiącego są policzone. Instynkt życia jest mocno zakorzenionym, niezbywalnym atawizmem, imperatywem biologicznym; lęk przed śmiercią dotyka wszystkich. Nie wiemy co jest 'po drugiej stronie'. Największy nawet materialista jest tylko przekonany, że nie ma nic; wierzący liczy na drugie życie w innym wymiarze. Dowodów brak w każdą stronę, nauka milczy, nie wie. Wiara w coś lub nic jest tak samo krucha jak ludzkie życie. Choć nie wiem, czy tego boimy się najbardziej. Być może procesu umierania? Nikt z nas nie ma doświadczenia... bo kto umarł już nie żyje... ups, wyszło żartobliwie:) i tak miało być.

Śmierć jest częścią życia. Przechodniami tutaj jesteśmy; spacer może być dłuższy lub krótszy. Chcę, by decyzja o jego trwaniu (i jakości) do mnie należała. Na pewno będę długo walczyć zanim powiem: dość! Ale chcę mieć taką możliwość. I nigdy, przenigdy, nie zdecyduję za kogoś.

babciela
26-06-2014, 21:48
Ale odpowiedzialność zrzucasz na lekarza- a ja składalam przysiegę Hipokratesa- nigdy i nikt nie ma prawa mnie z tej przysięgi zwolnić.

senesco
26-06-2014, 22:59
Babciuelu - nie chcę wdawać się w polemikę, ale nikt nie przerzuca odpowiedzialnści na lekarza, wręcz przeciwnie - oczekuję, że lekarz nie odbierze mi odpowiedzialności za moje życie, moją godność i pomoże mi w uniknięciu cierpienia, niepotrzebnego cierpienia, bo działania nie odroczą i nie zmienią tego, co mnie czeka, jedyni przedłużą agonię i zwiększą jej dokuczliwość.

Oczywiście - byłoby wskazane lekarza, gdyby pacjent zmienił zdanie i jednak chciał pomocy.

Ale bywa, że medycyna nie tyle pomaga, ile przeszkadza w naturalnym procesie. A umieranie i śmierć to proces naturalny, nie powinniśmy nim staszyć, a pomóc do niego przygotować (o ile to możliwe).

A przyczeczenie lekarskie - boć już nie przysięga Hipokratesa - brzmi:
służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu
według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując należny im szacunek

Przedłużanie agonii nie jest z nim zgodne.
A jako lekarz i neurolog wiesz, że życie to nie fizjologiczna aktywność ciała, szczególnie sztucznie podtrzymywana.

Jeszcze raz jednak podkreślam - zgodę na śmierć każdy ma prawo zmienić w każdej chwili. I wtedy przydałby się mu lekarz.

babciela
27-06-2014, 19:47
Przeciwdziałac cierpieniu- nie zabijać.

maja59
27-06-2014, 21:43
Zabijać jeżeli cierpienie jest ponad ludzkie siły. Czy lekarz wie jakie cierpienie dotyka pacjenta, bo oczywiście to on decyduje czy mogę jeszcze wytrzymać czy już nie. Życzę lekarzom życia bez ekstremalnego bólu, którego nie znają, znają go ci inni. A za decyzję o bólu którego sami nie znają ale uważają że ci inni mogą wytrzymać odpowiedzą przed swoim sumieniem. Wisi mi odpowiedzialność przed istota zza światów. Bądźcie bardziej boscy niż sam Bóg.

senesco
28-06-2014, 11:52
Przeciwdziałac cierpieniu- nie zabijać.

Na czym polega ratowanie życia pacjenta terminalnego i jak w tym pomaga wydłużanie cierienia i pogłębianie bólu?

Chodzi o to, by pacjent był jak najdłużej świadomy tego, że boli?
Czy o satysfakcję lekarza, że da radę?
W całej naturze mózg wyłącza się, odłącza się od ciała, aby w ostatniej chwili bólu nie czuć. Czemu medycyny się temu sprzeciwia?

Nikt nie każe leakrzowi zabijać, ma pomóc zachować godność, spokój i ciszę.

babciela
28-06-2014, 13:42
Sa srodki które usmierzaja bol.
lekarze znają i cierpienia fizyczne- my tez chorujemy- też dotykaja nas najgorsze z chorób- i psychiczne- myślicie , że z przyjemnoscia patrze na czlowieka cierpiacego?- nie, moim zadaniem jest ulżyć mu w cierpienie i spokojnie przeprowadzic go na "drugą strone". Tak nas - starszych lekarzy nauczono, i nie mysle niczego zmieniać...

senesco
28-06-2014, 22:47
Babciuelu - oczywiście, przecież chodzi li tylko o śmierzenie bólu fizycznego, psychicznego i złagodzenie lęku. Resztę robi natura.

Kiedyś, gdy jeszcz ludzie umierali w domu, czuwano przy nich, trzymano za rękę - to zmniejszało lęk, a wydzielające się endorfiny łagodziły ból.
Dziś jest to szpital, szum, zamieszanie, aparatura medyczna, zgiełk - nikt nie zwraca uwagi na odczucia pacjenta - liczy się tylko sprawność zespołu medycznego.
Lekarze - ci starzy i ci młodzi - powinni pamiętać, że to pacjent jest podmiotem i decydentem, a nie lekarz.
Wiedza i umiejętności lekarza nie czynią go osobą specjalną, czy lepszą. Lekarz ma tylko pomóc i w tym się zgadzamy.

alinkaka
06-10-2014, 14:08
Teraz przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby ludzie umierali w domu i najbliższi przy nich czuwali. Obecnie jest to nawet łatwiejsze niż kiedyś, więc...