PDA

View Full Version : Nasi wspaniali mezczyzni


Pani Slowikowa
08-10-2007, 14:52
Sa topiki o kobietach a cos malo jest o mezczyznach... a przeciez be nich coz wart bylby swiat???
Wpisujcie tu co o nich naprawde myslicie... ale nie chcialabym aby tu bylo narzekanie .. najwyzej satyra pelna poblazania..tak jak na tym video..

http://www.youtube.com/watch?v=HiQCb93VdgQ&mode=related&search=

tar-ninka
08-10-2007, 15:04
Ci wspaniali męzczyzni ?:rolleyes:
http://voila.pl/mfn0q/

Nika
08-10-2007, 15:24
życie nie miałoby sensu..są lepsi i gorsi, smutni i zabawni, pożyteczni i obiboki, ale niezbędni w wielu dziedzinach.Trudno ich zrozumiec.trudno wychować-jak dzieci.[URL=http://www.fothost.pl]http://www.fothost.pl/upload/07/41/033f6871_facecidlarozrywki.jpg[/URL

en_vogue
08-10-2007, 15:43
Można na żywo obejrzeć przystojniaczków:) Nasze koleżanki warszawianki zdadzą nam sprawozdanie?!

W związku z ogromnym zainteresowaniem warszawskim

występem grupy Chippendales, organizatorzy postanowili zorganizować dodatkowe, nocne show pełne ostrych numerów i kuszących męskich ciał.

Wszystkie panie mogą być pewne, że zobaczą na scenie wiele nieodkrytych dotąd tajemnic Chippendalesów!

Na wszystkie kobiety będzie czekało wiele niespodzianek! Szampan, drinki, kwiaty wręczane przez boskich Chipsów a także możliwość ekskluzywnego spotkania po występie i robienia pamiątkowych fotografii - to wszystko gwarantuje niezwykłe przeżycia i noc, której żadna z pań nie zapomni na długo! Pokaz jedynie dla dorosłych: Warszawa, 9 października, godz. 21:30

http://img206.imageshack.us/img206/4018/chippendales1171152nj7.jpg (http://imageshack.us)

Lila
08-10-2007, 15:50
Ło kurna kumy,nase czipendalsy z wontku o erekcyi...
Wieta,jak sie unych łobocy,to na nasych kłopów,nie bendziewa jus kciały patseć...:)

Pani Slowikowa
08-10-2007, 15:55
to moze tacy bardziej ci odpowiadaja? He??:rolleyes: :rolleyes:

http://www.youtube.com/watch?v=7T0slCuF5-8

wuere'le
08-10-2007, 16:25
No nie! Co to za zberezeństwa? Berecik założyć i wiadomego radia posłuchać, bo się toruński tata spieni. No!

Lila
08-10-2007, 16:35
No nie! Co to za zberezeństwa? Berecik założyć i wiadomego radia posłuchać, bo się toruński tata spieni. No!

Słuchaj serce koniecznie...:D ,a nie przyglądaj się takim ciasteczkom,bo jeszcze diabeł Cię podkusi ...

Pani Slowikowa
08-10-2007, 17:21
lazience hi hi hi:D

http://www.youtube.com/watch?v=3KjBvxQm6XQ&mode=related&search=

Sunshine
08-10-2007, 21:19
lazience hi hi hi:D

http://www.youtube.com/watch?v=3KjBvxQm6XQ&mode=related&search=
nic nie zobaczyłam buuu........

Dzidka
09-10-2007, 07:20
Kochajmy swoich wspaniałych mężów, kochanków i innych przyjaciół. Oby oni nas tylko nie dostrzegali przez pryzmat szkła "kontaktowego"

http://devillca.blox.pl/resource/Wine_by_seamgrvs.jpg

Nika
09-10-2007, 08:10
Najwspanialszym mężczyzną mojego życia był mój Tata -dobry mąż, ojciec,wspaniały gospodarz,ulubieniec swoich studentów, gentelman w każdym calu-do niego porównywałam wszystkich swoich facetów/ co nie zawsze im sie podobało/.Dziś prawdziwych mężczyzn już nie ma..

ed-q
09-10-2007, 15:35
.........Dziś prawdziwych mężczyzn już nie ma..
No...nie wiem!

Pani Slowikowa
09-10-2007, 15:41
w moim zyciu wspanialych, prawdziwych, kochanych, meskich,
mezczyzn.. Rodzine i przyjaciol ...i kocham ich za to ze sa.. razem z ich smiesznymi wadami ale tez ze wspanialymi zaletami

Dzidka
09-10-2007, 15:51
czterech do kochania.Wspaniałego męża, zdolnego i pracowitego syna, uzdolnionych,wysportowanych i przystojnych dwóch wnuków.Wszystkich bardzo kocham i podziwiam.

Honorka1949
09-10-2007, 16:49
Coz wart byly swiat bez mezszczyzn.Mam kochanego meza , dobrego ziecia i wspanialego wnuka.Wszyscy sa kochani i nie wyobrazam sobie zycia bez nich.Wszystkim zycze takich chlopakow.

Nika
09-10-2007, 19:19
Mialam na mysli pokolenie mlodych mężczyzn...

Lila
09-10-2007, 20:20
No nie powiem.Przydają się w życiu...
Szkoda tylko ,że się starzeją ,mają kłopoty z erekcją i stają się w związku z tym marudni..
Pokolenie młodych mężczyzn jest obecnie mało męskie,choć zdarzają się wyjątki..
Pokolenie naszych mężów...no cóż,ujdzie z bidą..
Ale pokolenie mojego Ojca ? Mrau !!! ...całuję rączki,padam do nóżek..
Nic to,że to tylko gadanie.Ale za to jakie !!! Kobieta do późnej starości mogła się czuć kobietą...

ps.Mój starszy pan naszykował mi kolację - kanapki ,ciasto i herbatę z cytryną.Właśnie jak to piszę.No niby ...dobrze,ale czegoś mi brakuje.
Eeech,babsko ze mnie...

Honorka1949
09-10-2007, 20:51
Lilu.Przykro mi , ale nie wszyscy maja klopoty z erekcja.Docen
ciasto , kanapki i herbare mysle , ze inne tak dobrze nie maja.

emka46
09-10-2007, 20:57
Właśnie,nie wszyscy,tylko nie wiem czy sie cieszyc czy smucić.

chickita
09-10-2007, 21:08
Faktycznie nie mają inne dobrze. Po ostatniej rozmowie telefonicznej z mężem (bo innych ostatnio nie miewam) stwierdzam, ze powinnam męża zmieniać co 5 lat, jak samochód. Bezwzględnie na młodszego. jak dojde do ryczącej 18 to mam nadzieje, ze mi sie czujnik właczy bo potem to już prokuratorem zalatuje. Zaczyna mi sie odbijać mężem dojazdowym i to nie zawsze, wszystko wszystkim ale w granicach zrowego rozsądku, któremu mojemu Panu najwyraźniej brak bo wychodzi z założenia, ze jak on nie zrobi tej maszyny to nikt innym rady nie da. Normanie BÓG. Ręce, które leczą. Jakoś mnie nie leczą, fakt może nie mam sprężynek czy zębatek i pyskiem sznuruje ale jak przestanę to on mnie normalnie pochowa bo pomysli, ze mi sie zeszło. Dziecko na niego "wujku" niebawem mówić będzie. Za to stos maili dostałam od niejakiej Oli, która bardzo w mym Panu zakochana i pyta mnie czy ja go jeszcze chce? Czy ja jestem normalna? Dlaczego tylko mnie sie takie rzeczy przytrafiają? Ja mu dzwonię, ze dostaje owe zapytania, więć i mnie sie pytania mnoża o jaką "maszynę" do naprawy chodzi, ze on taki chętny a on cały w skowronkach. Normalnie wymienię na inny model! Z mniejszym przebiegiem, wyższym IQ, średnim mniemaniem o sobie, kaloryfer na brzuszku (jak zmiana chłopa to i preferencji) A co!

Honorka1949
09-10-2007, 21:24
emko a jak sadzisz kogucik w naszym wieku to skandal? Ja nie wiem czy mowisz o dobrach loza czy kuchni ?

Lila
09-10-2007, 21:30
Lilu.Przykro mi , ale nie wszyscy maja klopoty z erekcja.Docen
ciasto , kanapki i herbare mysle , ze inne tak dobrze nie maja.

:D :D :D Niech Ci nie będzie przykro.Pisałam o tym co nieuknione...będzie kiedyś.Jak Kozacy siczowi...nie to szczo je,ale szczo bude...:D

62 lata...hmm,tylko patrzeć... .Tak piszą seksuolodzy..Ale co ja się będę martwić...

Karol X
09-10-2007, 21:33
http://pl.youtube.com/watch?v=9IhjebJT3wI

Honorka1949
09-10-2007, 21:52
Lilu! Wiem co nieuniknione.Ale wiesz , czasem w starym piecu diabel pali.Na wszystko nie ma reguły!!IWiesz co pisza a realia to wielka roznica.Dzięki Bogu za kazdy ma inaczej!!!

emka46
09-10-2007, 22:57
emko a jak sadzisz kogucik w naszym wieku to skandal? Ja nie wiem czy mowisz o dobrach loza czy kuchni ?
Nasze koguty chyba trochę starsze,a mówię na pewno o tym samym,co Ty.

Malgorzata 50
09-10-2007, 23:35
Moj wspanialy męższczyzna ma tylko jedna wadę -ni chce mnie!!!!!

Pani Slowikowa
10-10-2007, 14:34
to i tak lepiej niz gdyby jakis zupelnie "niewspanialy" chcialby cie...prawda? Przynajmniej jest o kim pomarzyc..

Malgorzata 50
10-10-2007, 19:53
To niestety wyszlo poza sferę marzeń ...tym bardziej przykro.

Honorka1949
10-10-2007, 19:59
Malgosiu nigdy nie mow nigdy... a moze....czekaj.

Malgorzata 50
10-10-2007, 20:12
Dzieki Honorko -czekam....az mi wszystkie wlosy posiwieja i juz się nie dadza zamalować

Honorka1949
10-10-2007, 20:14
A ja mysle , ze on sie w koncu na Tobie pozna, pyskata jestes to fakt ale szczera do bolu.

Pani Slowikowa
10-10-2007, 20:17
W Polsce czy w Stanach?

Malgorzata 50
10-10-2007, 20:17
To co ,ze pyskata ,nie wolno? -ale srce mam dobre za to!!!!

Honorka1949
10-10-2007, 20:27
To wlasnie napisalam a moze to Twoje pyskowanie to wielka zaleta tylko nikt sie na niej nie poznal.

Malgorzata 50
10-10-2007, 20:38
Honorko bardzo jesteś Pani dla mnie laskawa .Dzieki od razu mi zaczęlo mijać to nostalgiczne pojekiwanie.Nie ,to nie -sam nie wie co traci ot co!!!!!

Honorka1949
10-10-2007, 20:43
ot glupi... nie wie co traci.... ale zobaczysz jak przemysli .... bedzie skomlał ....

Malgorzata 50
10-10-2007, 20:45
No już jestem absolutnie i calkowicie podniesiona na duchu -chyba nawet skończę sprzatanko.Czekam na to skomlenie.....z niecierpliwoscią

Nika
10-10-2007, 21:50
Wiara czyni cuda! Nie rezygnuj,ale spogladaj tez na inne egzemplarze, a nóż zobaczysz jeszcze wspanialszy! Życie jest wielką niewiadomą.

chickita
10-10-2007, 22:12
On nie wart Ciebie Małgosiu, on nie wart. Cykor i już. Skoro sobie poszedł to uważam, ze boi sie szczerości, otwartych wypowiedzi. Młodam i głupiam ale swoje wiem. To typ z opóźnionym zapłonem. Niech stopy całuje i kwiatami obsypie. Nie daj sie łatwo, niech cierpi!
Ależ ja wredna jestem. Jak mi z tym dobrze. Mniej rozczarowań i mniej bólu, polecam.

Malgorzata 50
10-10-2007, 23:21
I słusznie slusznie -glos młodszej koleżanki troche zdrowego rozsadku w ma stara glowę być moze wleje -ale cholera czy ja wiem jakas niereformowalna bywam -znaczy się demencja rozpoczeła dzielo zniszczenia .Niedlugo zaczne ze łzami w oczach artykuły moje ulubione chlonac na www.senior.pl

chickita
10-10-2007, 23:27
I słusznie slusznie -glos młodszej koleżanki troche zdrowego rozsadku w ma stara glowę być moze wleje -ale cholera czy ja wiem jakas niereformowalna bywam -znaczy się demencja rozpoczeła dzielo zniszczenia .Niedlugo zaczne ze łzami w oczach artykuły moje ulubione chlonac na www.senior.pl
Daj spokój Małgosiu, Ty nie z tych szlochających, twarda sztuka z Ciebie i dzieło zniszczenia, które demencja rozpoczyna to generalnie może Ci naskoczyc bo Ty sie nie dasz. :D Niech on szlocha a nie Ty. Trza twardym być a nie mientkim. Bo to jeden chłop na świecie? Nie on to inny, taki co jak mu z grubej rury wypalisz to w Polske nie myknie jeno przełknie honorowo.:D

Malgorzata 50
10-10-2007, 23:29
Co racja to racja - dzieki i pa ide sobie spać bo mnie boli gardlo i mam katar jak cholera!!!!!

chickita
10-10-2007, 23:31
Śpij dobrze i kuruj się. PA

Sanna
10-10-2007, 23:59
http://video.interia.pl/obejrzyj,film,71707ci wspaniali mężczyźni
http://video.interia.pl/obejrzyj,film,77462

Pani Slowikowa
11-10-2007, 16:53
nieraz mysle ze oni to wszyscy sa tacy:

http://www.youtube.com/watch?v=AKaR5nJg-qo&mode=related&search=

chickita
11-10-2007, 21:20
Bo widzisz Słowiczku. Ja to sobie wytłumaczyłam to tak dość specyficznie. Oni jak za nami latają, znaczy sie te zaloty są to normalnie miodzio. Po ślubie mają kurs(WSZYSCY! BEZ WYJĄTKÓW)i robią wszystko na odwyrtkę. Bo z kim nie rozmawiam to mam wrażenie, ze o własnym mężu słucham, znaczy, ze ja przypadek odosobniony nie jezdem! Oni wszyscy w sumie zachowują sie tak samo. A my? My wszystkie mamy o to samo pretensje. Czyli? Też kurs?(hihihi)

Anielka
11-10-2007, 22:28
Bo po ślubie zaczynamy im matkowac a oni potrzebuja pieknych,młodych i zadbanych i to jest caly problem,Pozdrawiam i szczęścia zycze.8211

Pani Slowikowa
26-10-2007, 15:37
a na dole mowia ze deszcz pada:rolleyes:

http://img265.imageshack.us/img265/4563/tajemnicawgorachot0.jpg (http://imageshack.us)

Pani Slowikowa
24-11-2007, 19:30
Najwspanialsi mezczyzni to ci ktorzy umieja rozsmieszyc do lez..
Tu moj ukochany Alberto Sordi i Nino Manfredi obydwaj juz nie zyjacy niestety...

Wiem ze nie rozumiecie tego skeczu ale nie moge sie powstrzymac zeby go pokazac.. Lzy mi ciekna ze smiechu..:D

http://www.youtube.com/watch?v=U7LsMAcD6Js&feature=related

BUNIA
24-11-2007, 19:46
Slowikowa Pani
ciesz sie ze ma Ci kto wkurzac .. ja bym tez tak chciala ....
oprocz milosci /dozgonnej/ poczucia,bezpieczenstwa i zaradnosci - bardzo wazne jest poczucie humoru - to bardzo czesto "dynamit" rozwalajacy ciezka atmosfere, czy niezreczna sytuacje ....

Pani Slowikowa
24-11-2007, 20:02
Slowikowa Pani
ciesz sie ze ma Ci kto wkurzac .. ja bym tez tak chciala ....
oprocz milosci /dozgonnej/ poczucia,bezpieczenstwa i zaradnosci - bardzo wazne jest poczucie humoru - to bardzo czesto "dynamit" rozwalajacy ciezka atmosfere, czy niezreczna sytuacje ....


ja z facetem ktory potrafi mnie rozsmieszyc ..czuje sie bezpieczna... i mam powazne zadatki aby sie w nim zakochac..

Moze byc biedny jak mysz koscielna i zupelnie niezaradny..
Choc wlasciwie watpie zeby taki dowcipny czlowiek mogl byc az taki biedny.. bo w koncu taki talent mozna jakos sprzedac..

BUNIA
24-11-2007, 20:10
Joasiu - tez tak mam ... zawsze cenilam poczucie humoru
bo to niejako idzie w parze z
ilorazem grubo ponad 100

Malgorzata 50
24-11-2007, 21:25
Ja też zakochiwa.lam się zawsze w facetach ,ktorzy mnie doprowadzali do łez ze śmiechu.I dalej tak mam.Nienawidze zasadniczych ponurych jeczacych i glupich....

destiny
24-11-2007, 21:33
...że idealni mężczyźni po prostu nie istnieją.
A gdyby przypadkiem taki się znalazł, to życie z nim byłoby okropnie nudne...hi,hi,hi

Pani Slowikowa
24-11-2007, 21:34
a nasi forumowi faceci tak sie dziwia ze nas nie rozumieja A w rzeczywistosci gdyby choc raz wpadli na ten topik czy na kilka innych gdzie my WYRAZNIE mowimy co lubimy u nich , ba nawet co kochamy, to zycie byloby takie latwe i proste..
To jest tak jak z moim mezem ktory zeby nie zapytac sie o droge jakiegos przechodnia woli krazyc godzinami po ciemku po nieznanych okolicach...Meska duma?? he he hehe

Ja mowie wyraznie, ba powtarzam nieraz ale czy ktos slucha?

Malgorzata 50
24-11-2007, 21:37
No i to potwierdza naszą tezę ,nieprawdaż .....Uuuuuh -dobrze ze lubie ludzi jako takich bo ciezko byloby ...

chickita
24-11-2007, 22:03
No i naoglądałam sie tych "ciasteczek z wisienkami", tak przed snem. Czasem żal. No trudno, nie można miec wszystkiego. Jakoś przeżyje(chyba?). Piękni oni tacy, żyć bez nich ciężko a z nimi, czasem, bardzo trudno. Jak z tego wybrnąć?

Malgorzata 50
24-11-2007, 22:05
Nie ma wyjscia Sciana po prostu.Kochac trza ich takimi jakimi ich Bozia spartolił i tyla.Tez idę bo mnie spiaczka zaczyna ogarniać jakas.

chickita
24-11-2007, 22:09
Nie ma wyjscia Sciana po prostu.Kochac trza ich takimi jakimi ich Bozia spartolił i tyla.Tez idę bo mnie spiaczka zaczyna ogarniać jakas.
A ta Bozia jak spartoliła to by jakiej modyfikacji nie zrobiła? No sorki ale po tylu skargach to mógłoby drgnąć?
Trudno. Co mnie nie zabije to mnie wzmocni!!!!:D

Lila
24-11-2007, 22:10
ALeż dziecko...drga...drga..niekiedy..

Malgorzata 50
24-11-2007, 22:12
Czasem bardziej niekiedy ,a czasem mniej niekiedy -najwazniejsze jednakowoz ,ze drga....

Lila
24-11-2007, 22:20
Zgadzam się absolutnie,aczkolwiek to niekiedy jest mniej niż więcej,odwrotnością proporcjonalną do wieku rzeczonego egzemplarza wprawianego w ruch drgania...czyli co ? kurna ..drgawki ???

chickita
24-11-2007, 22:24
Zgadzam się absolutnie,aczkolwiek to niekiedy jest mniej niż więcej,odwrotnością proporcjonalną do wieku rzeczonego egzemplarza wprawianego w ruch drgania...czyli co ? kurna ..drgawki ???
No ja medycyny nie kończyłam ale mnie to na epilepsje pasi. :D A to drganie to jakies kontrolowane? Przecież nikt tego nie wytrzyma na dłuższą mete?! Jakis sterownik do tego by sie przydał. :D

Stanley
24-11-2007, 22:25
No nie Małgośka to spartolenie to juz obraza.Przyjmij do wiadomości ze my jesteśmy idealnym produktem Stwórcy.Jak jesteś taka wredota to Ci powiem ze skłaniam się do definicji kobiety jaką dawno temu wyglosił niejaki Pyzdra ze powstaliście z psiego ogona.No i jak Ci teraz dalej spartolony produkt czy może zmodyfikujesz swoją nieopatrzną wypowiedz? /Czego się nie wybacza słabym istotom/

Lila
24-11-2007, 22:26
A przydałby się..albo może kompas z igłą na Wielką Niedźwiedzicę ??

Pani Slowikowa
24-11-2007, 22:27
Eeeetam z drgawkami to mi sie jakis truposzczak raczej kojarzy.... Wogole nie nazwalabym to drganiem... :D

Lila
24-11-2007, 22:27
Jakim idealnym produktem ,bój sie Boga Stanley...
Toż wiesz przecie,że pierwsze koty za płoty..
Mnie też pierwsze ciasto drożdżowe w życiu ,wyszło z zakalcem..hiiii

chickita
24-11-2007, 22:30
A przydałby się..albo może kompas z igłą na Wielką Niedźwiedzicę ??
Lila, wszystko abo nic. Ja sobie życzę wersje z full wypasem. Mnie też mogliby przerobić bo mam w diabły niedoróbek i sterownik tez by mi sie przydał. :D U mnie tylko letka modyfikacja.
Stanley, daj spokój. Nie wierze, ze Ty sam czasem nie myślałeś o tym żeby nas poprzerabiać?:D :D

Stanley
24-11-2007, 22:31
Lila nie rozbawiaj mnie przed snem. Poczytaj posty poniżej Wniosek jeden IDEAŁ to my

wuere'le
24-11-2007, 22:33
Zaraz, zaraz, coś się
Wam popieprzyło.
Kiedy Pan Bóg stworył Adama, był z tego zadowolony, kiedy stworzył kobietę, popatrzyl, podumał i stwierdził: ty to się będziesz musiała malować.
No!

Stanley
24-11-2007, 22:35
Chickita broń mie Bóg ani przez moment nie chciałem Was przerabiać.No może tuning tu i ówdzie tak ale przeróbki nigdy

Lila
24-11-2007, 22:36
Biedny Bóg spojrzał na porośniętego włosem stwora i powiedział...kurna,nie wymyłem rąk po ostatniej pracy,jak małpę stwarzałem..

Nic to,jutro poprawię.:D

chickita
24-11-2007, 22:38
Lila nie rozbawiaj mnie przed snem. Poczytaj posty poniżej Wniosek jeden IDEAŁ to my
No Stanley i to jest właśnie moment, w ktorym:
a) zapada niezręczna cisza,
b) ktoś Ci mówi jak w amerykańskim filmie "przegiołeś koleś i masz przerypane"
c) no to jesteś ugotowany
d) krytycyzmem nie grzeszysz

Moje zdanie. Odpowiedź e. Wstydź się. Przecież my jesteśmy fajne, no!

Stanley
24-11-2007, 22:38
Lila to teraz już nie wiem, miał rację Giertych czy nie miał? I prywatnie mam pytanie co wolisz łysą głowę czy owłosioną klatkę

wuere'le
24-11-2007, 22:38
Ha, ha, ha, ................................

chickita
24-11-2007, 22:40
Chickita broń mie Bóg ani przez moment nie chciałem Was przerabiać.No może tuning tu i ówdzie tak ale przeróbki nigdy
Mam Cie bratku! Nie przerabiać ale tuning owszem. A co to kurna jest????? PRZERÓBKA!!!!:D

Lila
24-11-2007, 22:40
Lila to teraz już nie wiem, miał rację Giertych czy nie miał? I prywatnie mam pytanie co wolisz łysą głowę czy owłosioną klatkę

Nie miał..

Pytanie za bardzo prywatne.Musze wybierać ?:D

Stanley
24-11-2007, 22:41
Chickita nie pamiętam jaką tam masz numerację odpowiedzi ale jesteście wszystkie jesteście fajne nawet bardzo fajne każda z Was Miłe Panie ale to my jesteśmy Ideałami

Stanley
24-11-2007, 22:43
Lila miłej nocy

Lila
24-11-2007, 22:46
Ideały ? No nie !
Dlatego na wymarciu ,niebożęta..Bo sięgły bruku i w tym brutalnym świecie giną ,jak łątki złapane przez wrony..

Lila
24-11-2007, 22:47
Lila miłej nocy

papatki...:D

chickita
24-11-2007, 22:49
Chickita nie pamiętam jaką tam masz numerację odpowiedzi ale jesteście wszystkie jesteście fajne nawet bardzo fajne każda z Was Miłe Panie ale to my jesteśmy Ideałami
O! Zatarła sie cienka granica pomiędzy snem i jawą. :D Stanley! POBUDKA! Szara codzienność puka do twych drzwi.:D

destiny
24-11-2007, 22:53
...Wniosek jeden IDEAŁ to my

Veto ! Stawiam veto !
Nie ma przecież istoty bardziej idealnej niż kobieta !!!

Nie nadążałam czytać !
:D :D :D

Pani Slowikowa
24-11-2007, 23:01
do porzadku Panie i Panowie... To mial byc watek o wspanialosci mezczyzn a nie o ich wyzszosci ...nad kobietami ..Watpliwej zreszta :D

Malgorzata 50
25-11-2007, 03:42
No nie Małgośka to spartolenie to juz obraza.Przyjmij do wiadomości ze my jesteśmy idealnym produktem Stwórcy.Jak jesteś taka wredota to Ci powiem ze skłaniam się do definicji kobiety jaką dawno temu wyglosił niejaki Pyzdra ze powstaliście z psiego ogona.No i jak Ci teraz dalej spartolony produkt czy może zmodyfikujesz swoją nieopatrzną wypowiedz? /Czego się nie wybacza słabym istotom/
Tylko nie z ogona...tylko ni z ogona...a sztuka negocjacji???????

Malgorzata 50
25-11-2007, 03:47
Wspanialy mężczyzna
a)kocha nas
b)kocha nas
c )kocha nas
d)jeśli na jais nedzny moment opadaja go watpliwosci -patrz pkty a-c

Ala-ma-50
25-11-2007, 07:43
Utrata wdzięku na rzecz niezależności?...matko!..podobnej bzdury dawno nie słyszałam...
Szkoda ,że nie mogę Ci pokazać swojej sąsiadki ...absolutnie podporządkowanej..mężowi...szefowi i komu tam chcesz jeszcze.. takiej ..która bez pomocy męskiego ramienia kroku nie zrobi..nie mówiąc o płaszczu podanym przez szatniarza..czy otwarciu drzwi przez kogokolwiek....i do tego ZERO wdzięku...babochłop w każdym calu.
Tak,że..teorię o utracie wdzięku na rzecz niezależności...można o kant d..y potłuc.
Wdzięk ..albo mamy wrodzony...albo nie mamy go wcale...i tyle.
Pozdrawiam.

Ewita
25-11-2007, 07:43
kobiety na forum, ale ja się nie zgadzam na wrzucenie mnie do tego worka sufrażystek! Lubię, kiedy ktoś przede mną otwiera drzwi, czeka, aż usiądę żeby samemu miejsce zająć i nalewa wina do kieliszków... Tylko - gdzie takiego znaleźć???
"Domowi" mężczyźni przywykli, że kobieta ich obsługuje i - już nie mówię, żeby w domu - ale nawet w restauracji czy kawiarni zapomnieli o kurtuazji. Bywa, że mężczyzna nawet nie wstanie, kiedy kobieta podchodzi do stolika! Wspaniali mężczyźni!

Nika
25-11-2007, 08:19
Danmalu,ja takich pań w swoim otoczeniu nie znam..nie szarpię,nie wyrywam,jestem w tej materii tradycjonalistką.Silne męskie ramię..to jet to,co lubię..ale mam świadomość,że w wielu dziedzinach jesteśmy po prostu lepsze.Pozdrawiam.

Malgorzata 50
25-11-2007, 08:25
Ewitko niestety same sobie ciezko zapracowałysmy na takie traktowanie -przekazywane z matke na córke i wnuczke "kult mezczyzny" pokutujaca ciagle (tak,tak -mimo całej "nowoczesnosci i emancypacji) postawa "niech by pil ,niechby bil byle byl" -nawet jesli potraktujemy to w przeniośni,ilez tu bylo dyskusji "odejsc nie odejsc" w sytuacjach kiedy "odejsc:" bylo jedynym rozwiazaniem,kompletnie absurdalny strach kobiet zeby zostac sama .A do tego godzenie się na chamstwo ,traktowanie z gory i lekcewazeniem -czego dowodem jest np.zgoda na konwersację z niektórymi tu występującymi panami i przechodzenie do porzadku dziennego nad tym jak obraźliwie potraktowali interlokutorki -bez piukniecia nawet ,ze moze najpierw "przepraszam ,a później konwersacja.To coz sie dziwic ,ze nie podja plaszcza i uwazja za naturalne ,że moga sobie na wszystko pozwolic.To uogolnienie wiem ,ale rozmawiamy ogolnie

Ewita
25-11-2007, 08:38
O tym mówię! Nam się zarzuca pewne rzeczy, ale gdybyśmy same sobie tych drzwi nie otworzyły, często przyszłoby pozostać na zewnątrz:D
I to dotyczy przeprosin również... Mam wrażenie, że dla niektórych panów to najtrudniejsze słowo świata...
Mężczyzna nie uczy się na własnych błędach, bo on ich po prostu (we własnym mniemaniu) nie popełnia:D
A! Mam nadzieję, że uogólniałaś, bo ja sobie nie zapracowywałam na takie traktowanie! I też tak traktowana nie byłam!:D

Malgorzata 50
25-11-2007, 08:40
Oczywiscie ,ze uogolnilam - Ewa!!!! Przecież wiem!!!!!!

Lila
25-11-2007, 09:17
Nachodzi mnie refleksja..Kult mężczyzny.Niewątpliwie są takie domy.Ale też są kobiety dumne do bólu.I to też chyba niedobrze..
Wspominałam Wam o mojej babci,która opuściła dziadka w wieku 65 lat ?
Skandalem zaczęło się jej małżeństwo,gdy opuściła narzeczonego po zaręczynach i zwiała z dziadkiem z domu...i skończyło się skandalem.Bo były to lata 60-te.

Cholernie mnie fascynuje jej osobowość.Teraz dopiero...Bo i ja mam w sobie pragnienie ucieczki na koniec.Nikomu się nie przyznam do tego,za wszystkie skarby świata,aby nie zgrzeszyć...:)

polusi
25-11-2007, 10:42
własnie odwagę ,..i zacząć od nowa ..ale nieraz nie potrzeba uciekać ...by zacząć od nowa ,nazywa to się zamykanie ...jak żółw....ja to wybrałam ,szkoda mi tego nad czym zaiwaniałam 27 lat ,prawie sama:) :D

Malgorzata 50
25-11-2007, 10:44
A po co się zmykac ,jesli można się otworzyć.To dla mnie jest najsmutniejsze zamiast zacząc od nowa,chowamy się jak żólwie ...Niee wole wersje babci ...

Ala-ma-50
25-11-2007, 10:53
Ja też się Polusiu zamknęłam ...ale nie na świat..a na męża i wszystko co z nim związane..i przyznam Ci się, że dobrze mi z tym..tylko troszkę biednie ..bo niestety, on zakręcił kurek..a mnie ciężko być samowystarczalną... staram się..z trudem....
Nic od niego nie chcę...o nic nie proszę...co go niezmiernie dziwi .
Patrzy tylko kiedy się załamię...
NIEDOCZEKANIE!!!

Malgorzata 50
25-11-2007, 10:57
Ala ale ty masz DOPIERO piecdziesiat.!!!!! Wstko przed toba.A ze zapytam delikatnie -przepraszam:a ten facet nadal jest twoim mezem????

Ala-ma-50
25-11-2007, 10:59
Jest..niech Go Cholera!.

Ewita
25-11-2007, 11:09
To nie jest wszystko takie proste! Tylko wybitnie silne jednostki decydują się na taką ucieczkę i... nie jestem pewna, czy nie żałują. Mój mąż, umierając, twierdził, że jest szczęściarzem, bo odchodzi otoczony miłością, a mnie będzie trudniej. Wtedy nie rozumiałam, o czym mówi... Teraz już wiem. Jesteś zdrowa, samodzielna, jeszcze młoda! Ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... A ja już wiem, że "samotność boli bardziej niż choroba"...

Lila
25-11-2007, 11:19
Ala,ja rozumiem iż nie masz wyjścia..Mój Boże,jakże musi Ci być ciężko.Ale boję się,że zapłacisz za to swoim zdrowiem.Nie można żyć w ciągłym stresie....

Malgorzata 50
25-11-2007, 11:24
To nie jest wszystko takie proste! Tylko wybitnie silne jednostki decydują się na taką ucieczkę i... nie jestem pewna, czy nie żałują. Mój mąż, umierając, twierdził, że jest szczęściarzem, bo odchodzi otoczony miłością, a mnie będzie trudniej. Wtedy nie rozumiałam, o czym mówi... Teraz już wiem. Jesteś zdrowa, samodzielna, jeszcze młoda! Ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... A ja już wiem, że "samotność boli bardziej niż choroba"...
Ewa daj spokój dobrze....skąd wiesz jaki jest moj punkt siedzenia .Ale to nie jest miejsce na dywagacje o chraakterze osobistym.Po prostu poniewaz Ala napisala ,o chowaniu si.e w skorupe .Pomyslalam ,....ale prawdopodobnie masz racje .Zresztą kazdy wie jak wyglada jego zycie i nie mamy prawa nawet sie ustosunkowywac, tak naprawdę -pisze to bez ironii ,naprawdę tak mysle

Stanley
25-11-2007, 11:26
No to ja miłośnik lenistwa zwlokłem się do kompa.Byłem przygotowany ze rano się pośmieję czytająć Pań posty ewentualnie polemikę z moim idealnym mężczyzną a tu smutek i dramaty. A więc poważnie współczuję wszystkim smutnym Paniom, ale jako upierdliwy staruch powiem też ze nic nie jest czarno białe zawsze w takich sytuacjach wina jest pośrodku, wiem to na podstawie doświadczeń 35 lat małżeństwa.Głowa do góry pierś do przodu będzie jeszcze dobrze. Wolę jednak dyskusję z humorem

Ala-ma-50
25-11-2007, 11:27
Teraz już mogę Lilusiu...stąd ta skorupa...cicho mi w niej ..przytulnie...tylko w sercu ciągle czegoś żal.

Ala-ma-50
25-11-2007, 11:31
Nie chcę ,żebyś mi współczuł...i nie miałam zamiaru wzbudzać w kimś litości .. zwyczajnie napisałam jak jest.
A jak Ci się nie podoba...nie czytaj..masz wybór.

Malgorzata 50
25-11-2007, 11:34
No to ja miłośnik lenistwa zwlokłem się do kompa.Byłem przygotowany ze rano się pośmieję czytająć Pań posty ewentualnie polemikę z moim idealnym mężczyzną a tu smutek i dramaty. A więc poważnie współczuję wszystkim smutnym Paniom, ale jako upierdliwy staruch powiem też ze nic nie jest czarno białe zawsze w takich sytuacjach wina jest pośrodku, wiem to na podstawie doświadczeń 35 lat małżeństwa.Głowa do góry pierś do przodu będzie jeszcze dobrze. Wolę jednak dyskusję z humorem
Wolno ci woleć ale pozwolisz ,że nie będziemy obgryzać paznokci z nerwów czy jestesmy dla ciebie wystarczajaco dowcipne.Polez sobie poogladaj tv.Jak bedzie cos śmiesznego to byc moze cie zawołamy.Albo błysnij mo.ze sam gejzerem dowcipu co? Watki mozna zakładac w niekończacej sie ilosci.Poza tym masz racje co do czerni i bieli....Wszystko polega na braku umiejetnosci powiuedzenia "juz cie nie kocham" nie przyjaźnie sie z toba nawet cie nie lubie -rozstanmy sie zalatwmy sprawy formalne i pa.O wiele łatwiej byloby wtedy zyć .I nie zabieralibysmy sobie nawzajem szansy na to ,ze cos sie jeszcze zdarzy.(Nie mówi e o sytuacji chorób czy innych nieszczęść.) No ale skoro lepiej życ w dwóch skorupach i łykac tam łzy...ok.kazdy wybietra to co mu odpowiada najbardziej

Stanley
25-11-2007, 11:35
Ala-Ma wybacz nie chciałem zrobić Ci przykrości.Nie myślałem nawet o Tobie ot tak ogólnie powiedziałem.Wiesz wiek i demencja robią swoje. Nie lubie sprawiac przykrości bo i po co

Ala-ma-50
25-11-2007, 11:41
Masz rację Małgosiu.. zwykły ze mnie tchórz..ale to też ma swoje podłoże..jak będę miała czas to kiedyś opowiem.
Powiem tylko, że przez swoją przebojowość straciłam dziecko..i teraz choć nikt nie może mi już niczego zabrać..to dmucham na zimne..i wolę tak jak jest.
Pozdrawiam

Malgorzata 50
25-11-2007, 11:44
Nie Alu to nie było do ciebie ,bo nie znam Twojej sytuacji ...nikogo nie osadzałam,napisałm powyzej o tym -nie mamy do tego prawa .To co napisałam jest uogólnieniem.A przepraszam cię rozumiem ,ze przezyłas dramat, ale strasznie mi się zrobilo glupio ,ze uzywasz takiego kalibru argumentów.

Ala-ma-50
25-11-2007, 11:45
:) Przeprosiny przyjęte..wybaczam.:)
A tak w nawiasie...mam poczucie humoru:) ...tylko.. nie zawsze.

Ala-ma-50
25-11-2007, 11:57
Wybacz mi ..nie chcę byś się czuła głupio..bo masz całkowitą rację w tym co powiedziałaś..ale ja naprawdę mam tylko ten argument.
Mąż był cudzoziemcem..ja mieszkałam w jednym z krajów islamskich.
Tam głupia wystąpiłam o rozwód...do głowy mi nie przyszło, że można matce odebrać dziecko.
Można było.
Córka jest już mężatką..baaaardzo daleko ode mnie...mam z nią kontakt..ale co wtedy przeżyłam ..nie da się opisać.
To wtedy ten tchórz we mnie wlazł...i już został na stałe...

Basia.
25-11-2007, 12:01
http://img170.imageshack.us/img170/3509/16075d3509679d8747ff9cfdf7.gif (http://imageshack.us)

Ala-ma-50
25-11-2007, 12:04
Śliczna różyczka ..dzięki serdeczne:)

Bianka
25-11-2007, 12:44
Poczytałam trochę :) Zgadzam się ze wszystkimi przedmówczynami (niech żyje TWA!!!).

Dodam tylko definicję Idealnego Mężczyzny: to ten, który uważa swoją żonę, narzeczoną, przyjaciółkę za ideał.

Innych opcji nie ma i być nie może :D :D :D

Bianka
25-11-2007, 12:46
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :)

http://img134.imageshack.us/img134/6295/renoir57nb6.jpg (http://imageshack.us)

Basia.
25-11-2007, 12:48
Poczytałam trochę :) Zgadzam się ze wszystkimi przedmówczynami (niech żyje TWA!!!).

Dodam tylko definicję Idealnego Mężczyzny: to ten, który uważa swoją żonę, narzeczoną, przyjaciółkę za ideał.

Innych opcji nie ma i być nie może :D :D :D
Bianko, jeżeli nie masz nic przeciwko temu to podpiszę się po Twoim postem.

Bianka
25-11-2007, 12:53
A w ogóle, gdybyśmy nie byli często tacy spięci (wymagający) w stosunku do swoich drugich i drogich połówek, byłoby znacznie przyjemniej w życiu :)

Pani Slowikowa
25-11-2007, 12:54
Bardzo ci wspolczuje...i rozumiem ze juz teraz nie chce ci sie walczyc ... ale mysle ze gdyby przyszedl taki moment ze chialabys jeszcze stanac w pelnym rynsztunku , to slyszalam ze sa organizacje ktore wspomagaja kobiety w twojej sytuacji.. Chocby po to zeby ten zamkniety kurek troche sie otworzyl..

Ala-ma-50
25-11-2007, 13:37
Dzięki za dobre słowa..organizacje być może są..ale ja nie chcę korzystać z ich pomocy..są ludzie którzy bardziej jej potrzebują..ja jakoś sobie radzę..narazie.
Pozdrawiam.

Pani Slowikowa
25-11-2007, 13:41
A w ogóle, gdybyśmy nie byli często tacy spięci (wymagający) w stosunku do swoich drugich i drogich połówek, byłoby znacznie przyjemniej w życiu :)


Ja tez sie podpisuje pod twoja opinia o tym ze najlepsi mezczyzni to ci ktorzy nas kochaja... i pod ta co powyzej:)

Dodam jeszcze ze musi w koncu byc jakas rownowaga pomiedzy ;" cacy cacy i buch po glacy":D

Stanley
25-11-2007, 14:14
Małgosiu poleżałem zgodnie z Twoją sugiestią obejrzałem TV i teraz dla Ciebie mam radę wyluzuj.Widzisz ja mam wadę charakteru w każdej sytuacji staram się widzieć pozytywy.
Pozdrawiam
Ps Damy nigdy nie obgryzają paznokci to tez wiem Małgosiu

wuere'le
25-11-2007, 17:39
Czytam tu wypowiedzi głównie Pań na temat panów. Czytam, że krzywdzą i tp. Chciałem nawiązać do nieco wcześniejszej mysli, mianowicie do winy za rozpad małżeńskiego stadła. Zwykle, choć nie zawsze, winny jest on. Bo znalazł sobie inną itd. Znam kilka rodzin, które się rozpadły i choć w rezultacie to cierpi kobieta i dzieci, to jednak winy dopatruję się w różnym stopniu u obu małżonków. Na przykład w jednej ze znanych mi bardzo dobrze małżeństw doszło do rozpadu, bo on sobie przygruchał inną, rówiesniczkę w tym samym zawodzie i wcale nie bardziej urodizwą. Jego żona, to bardzo dobra matka i niezwykle zapobiegliwa. Obiad dzień wcześniej przygotowany, wszytko poprane i poprasowane(nawet majtki) itd, nawet śmieci sama wynosiła. Będąc drektorem instytucji w której oboje pracowali, jeszcze dorabiała. Dla niego nie było nic do roboty. Leżął na kanapie i operował pilotem.
Z tego co wiem to chyba nawet nie próbował tego stanu zmienić. Tak na prawdę to ona o wszystkim decydowała, za wszystkich myslała itd. Z takich różnych wypowiedzi można było też wywnioskować, że w łóżku też im się raczej nie udawało i ponoć ona uznawała tylko "po bożemu" i nic więcej, żadnej spontaniczności, co z kolei jego nie zadawalało.
Gdzie zatem przyczyna? Ano w tym, że należało nygusa pogonić do roboty w domu, pogonić aby gdzieś dorobił, dać mu mozliwość wykazania się odpowiedzialnością za dom, rodzinę. Może nalezało też trochę nagiąć swoje seksualne upodobania? W rezultacie znalazła się inna, która utwierdzała go w przekonaniu jaki to on biedny, jak to on ma źle, zadbała o satysfakcję seksualną, no i są w separacji, dzieci na studiach. Ona została sama.Myślę, że przyczyna leży tu po obu stronach.
Czytałem kiedyś takie opracowanie, z którego wynikało, że powodem większości rozwodów są sprawy łóżkowe, wzajemne niedostosowanie, brak wyrozumiałości i jakieś opory natury wewnętrznej. Coś w tym zapewne jest.

Malgorzata 50
25-11-2007, 17:54
Małgosiu poleżałem zgodnie z Twoją sugiestią obejrzałem TV i teraz dla Ciebie mam radę wyluzuj.Widzisz ja mam wadę charakteru w każdej sytuacji staram się widzieć pozytywy.
Pozdrawiam
Ps Damy nigdy nie obgryzają paznokci to tez wiem Małgosiu
alez ja jestem super wyluzowana

Basia.
25-11-2007, 18:03
wina leży po obu stronach, facet się nudził śmiertelnie a żona zasuwała jak samochodzik. Mieszkam nad wodą, często latem zostawiając obiad na "małym gazie" wychodziłam z domu żeby się poopalać. Pewnego dnia obok mnie ulokował się facet, nie wzięłam z domu niczego do picia więc zaproponowal mi poczęstunek kompotem. Zgodziłam się i wtedy facet szybciutko założył portki i gdzieś pognał, pomyślałam sobie że coś z nim nie tak ale co mnie to obchodzi w gruncie rzeczy. Upłynęlo kilka minut i mój sąsiad pojawił się z kompotem truskawkowym, wiśniowym i jeszcze jakimś. Jego żona w ten upał stała przy garach a mężuś ............. nie gotuję kompotów, w tej chwili nie mogę się opalać ale niedługo znowu będę mogła i na pewno w upał nie będę stala przy garach tylko pójdę nad wodę albo będę co innego robila. W tym czasie mój ukochany jeżeli nie będzie miał ochoty na kąpiel słoneczną niech ugotuje obiadek i poda mi go kiedy zmęczona opalaniem wrócę do domu, kompociku tez mogę się wtedy napić. Sprawy łóżkowe bardzo często są jednym z powodów rozpadu związku, nie można wpaść w rutynę.

Pani Slowikowa
25-11-2007, 18:19
Nie wszystkich interesuje opalanie sie ..ja lepiej odpoczywam jak cos robie.. ale to zeby obcej babie przyniesc moj kompot ?? To straszna zdrada!!!To jest lekcewazenie nie do przebaczenia
Masz racje Basiu nieraz kobiety zle wychowuja sobie mezow a potem jest nieszczescie.. Gdyby moj maz zalecal sie do innej kobiety wykorzystujac MOJA prace i moj wklad w rodzine to ...:mad: nogi z d... bym powyrywala:mad:

Basia.
25-11-2007, 19:15
byłam wstrząśnięta i tego kompociku nie wypiłam. Niestety samo życie, nauczona doświadczeniem swojego chłopa nie rozpieszczam.:D

kufa86
25-11-2007, 19:57
byłam wstrząśnięta i tego kompociku nie wypiłam.
Też nie używam kompotu (Papawera).

Lila
25-11-2007, 20:07
Też nie używam kompotu (Papawera).

Jasne.To niemodne.Teraz lepiej ekstazy..

wuere'le
25-11-2007, 20:22
Chciałbym zwrócić uwagę, że z mojej wypowiedzi nie należy wyciągać wniosku, że chłopa trzeba gnębić itp. Wszystko musi być wyważone. Z tym wychowywaniem sobie męzów to chyba przesada, zresztą funkcjonuje też podobny pogląd co do wychowywania sobie żony.
A jeśli chodzi o kompocik, to i owszem, ale taki z np. ziemniaków. Jak najbardziej jesli tylko dobrze ugotowany.

Basia.
25-11-2007, 20:58
Chciałbym zwrócić uwagę, że z mojej wypowiedzi nie należy wyciągać wniosku, że chłopa trzeba gnębić itp. Wszystko musi być wyważone. Z tym wychowywaniem sobie męzów to chyba przesada, zresztą funkcjonuje też podobny pogląd co do wychowywania sobie żony.
A jeśli chodzi o kompocik, to i owszem, ale taki z np. ziemniaków. Jak najbardziej jesli tylko dobrze ugotowany.
ani chłopa ani kobiety. Nikogo nie wolno "sobie wychowywać" albo się kogoś "bierze z dobrodziejstwem inwentarza" albo nie, co do reszty wszystko jest do załatwienie jeżeli parę łączy prawdziwe uczucie. Nie wolno traktować partnera przedmiotowo i pamiętajmy, że nie jesteśmy niczyją własnością i to powinno działać w obie strony.

baburka
25-11-2007, 21:30
Patrzy tylko kiedy się załamię...
NIEDOCZEKANIE!!!
Nie musi o wszystkim wiedzieć, co Ciebie dotyczy. Nie wykluczaj ciężkich przejść psychicznych. Nikt nie wie, wobec czego postawi nas życie.

Ala-ma-50
25-11-2007, 21:51
Pewno..!
Nie wiedziałam..... jak się wybierałam na wschód...śmiertelnie zakochana..nie wiedziałam...jak brałam rozwód i wpadłam potem z deszczu pod rynnę...i pewno nadal nic nie będę wiedziała o tym co mnie czeka.
Ale wiesz co Baburko..ja chyba przyciągam pecha jak dąb pioruny.
Niech to szlag!

Malgorzata 50
25-11-2007, 21:54
Poczytałam trochę :) Zgadzam się ze wszystkimi przedmówczynami (niech żyje TWA!!!).

Dodam tylko definicję Idealnego Mężczyzny: to ten, który uważa swoją żonę, narzeczoną, przyjaciółkę za ideał.

Innych opcji nie ma i być nie może :D :D :D Albo ten. ktory sprawia ,ze jego ,zona ,dziewczyna ,przyjaciólka uwaza GO za ideał

Malgorzata 50
25-11-2007, 21:56
Pewno..!
Nie wiedziałam..... jak się wybierałam na wschód...śmiertelnie zakochana..nie wiedziałam...jak brałam rozwód i wpadłam potem z deszczu pod rynnę...i pewno nadal nic nie będę wiedziała o tym co mnie czeka.
Ale wiesz co Baburko..ja chyba przyciągam pecha jak dąb pioruny.
Niech to szlag!
Alu ,a kto z nas wie -nikt!!!! Przyznam ,ze historia twoja mną wstrząsnela .Bo jesli w gre wchodzi utrata dziecka -to racjonalne rozwiązania się kończą

Ala-ma-50
25-11-2007, 22:11
Gdyby nie dziecko..wszystko potoczyłoby się inaczej..napewno nie zostałabym w tamtym kraju ..i wróciłabym do Polski choćby pieszo.
Ale nie mogłam zostawić jej tam samej...ale i samotnie nie mogłam tam żyć...choć przyznam ... z ręką na sercu, że próbowałam...
No i błądzę w tym labiryncie ..który wyrósł .na moje własne życzenie...

Malgorzata 50
25-11-2007, 22:12
To znaczy ,gdzie ty jesteś ?W Polsce czy gdzies?????Alu to nie labirynt wyrosl na Twoje zyczenie .Skad moglas wiedzieć ,ze tak będzie....

Ala-ma-50
25-11-2007, 22:14
Teraz jestem w Polsce z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Małgosia ma już męża..i gromadkę maluchów.
Została tam.

Malgorzata 50
25-11-2007, 22:17
A ona jest tam....z wnuczkami Twoimi...????

Ala-ma-50
25-11-2007, 22:19
Tak ..jest tam.

Malgorzata 50
25-11-2007, 22:19
Ala wiesz co glupio mi okropnie >Tak to jest jak czlowiek wali jakies ogolniki ze swojego punktu widzenia g...za przeproszeniem wiedzac jak bardzo skomplikowane potrafi być zycie....

Lila
25-11-2007, 22:20
Ala,jestem wstrząśnięta...
Drogo zapłaciłaś za miłość...

Lila
25-11-2007, 22:20
Mnie też jest głupio,za wszystkie głupawe teksty...

Ala-ma-50
25-11-2007, 22:22
Przestań!...skąd mogłaś wiedzieć?..i tak Cię lubię.

Malgorzata 50
25-11-2007, 22:22
No ....czasem czlowiekowi niestety nie starcza wyobraźni ..mnie nie starczylo...

Malgorzata 50
25-11-2007, 22:24
To masz bo już nie wiem co powiedzieć
http://img98.imageshack.us/img98/9244/1685lm1.gif (http://imageshack.us)

Ala-ma-50
25-11-2007, 22:25
Nigdy nie przestanę Was lubić...nie ma powodu głupio się czuć...wyszło jak wyszło..nikt nie jet jasnowidzem.
A za miłość ..zapłaciłam baaardzo drogo...i płacę do dziś.

Ala-ma-50
25-11-2007, 22:29
Dzięki Małgoś..za skrzydlaczka.
Ja też mam coś dla Ciebie...jak skrzydła...to skrzydła..niech tam...

http://img229.imageshack.us/img229/8348/aniorw4.png (http://imageshack.us)

Malgorzata 50
25-11-2007, 22:32
Mhm......ale ja juZ z nieeeeechcęęęęę .Wolę starszych panow z brzuszkiem.Bezpieczniej.Ale dzięki naprawdę aniol,jak anioł

Ala-ma-50
25-11-2007, 22:36
Boski co?.

kufa86
25-11-2007, 22:37
A jeśli chodzi o kompocik, to i owszem, ale taki z np. ziemniaków. Jak najbardziej jesli tylko dobrze ugotowany.
Wuerele, co ty wiesz o kompocie z ziemniaków?
Tam jest solanina.

Ala-ma-50
25-11-2007, 22:38
Wszystkim życzę.. dobrej nocki..idę już spać..bo jutro dźwigiem mnie nie podniosą.
Pozdrawiam

Malgorzata 50
25-11-2007, 22:38
boski ale teoretycznie czysto bo...patrz wyżej

martunia
25-11-2007, 22:42
boski ale teoretycznie czysto bo...patrz wyżej
faktycznie , "myślący wyraz twarzy"
bez komentarza!!!

Ala-ma-50
25-11-2007, 22:44
Patrzę..i podziwiam..przyznaj...jest co podziwiać...sama fizyczność...
Nie wiadomo co się pod tym "myślącym czołem lęgnie"

Malgorzata 50
25-11-2007, 22:46
Toż to tylko cialo mdle -a dusza?????

Ala-ma-50
25-11-2007, 22:52
Wolę wierzyć, że i dusza u niego piękna...co mi tam..
O matko!.. idę już spać. ..bo ranao nie wstanę do pracy

Pa.Pa.

Malgorzata 50
25-11-2007, 22:54
Dobranoc ja też idę, już od jakiegos czasu .Więc ponownie oglaszam 9-ciu milionom ludzi niewatpliwie tym zainteresowanych -Ala i ja idziemy spać!!!!!

Basia.
25-11-2007, 22:56
TWA życzy przyjemnych snów.:)

Malgorzata 50
25-11-2007, 22:57
:)Dzięki,TWA będę śnila przyjemnie.....:D

Lila
25-11-2007, 23:06
Ja tyż się dołączam.Chcę być twa...ach...

Stanley
25-11-2007, 23:11
A ja nie jestem TWA ale też Wam życzę kolorowych snów.

Anielka
25-11-2007, 23:51
Też nie jestem TWA i wszystkim kolorowych snow zycze.

Nika
26-11-2007, 00:43
Mam jakies braki forumowe..rzadko bywam z racji../nieważne/ o co chodzi z tym TWA..nie kumam..

Basia.
26-11-2007, 00:45
Mam jakies braki forumowe..rzadko bywam z racji../nieważne/ o co chodzi z tym TWA..nie kumam..
Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.:D :D
:D

Nika
26-11-2007, 01:24
OOO,kurczątko..a kto adoruje kogo..Basiulku.bo jaCiebie tak, rudą z W-wy,szaloną z k-wa,miłosniczkę jogi z wybrzeża i jeszcze 4 -to to???

Nika
26-11-2007, 01:26
Byłabym zapiomniała o Bunisi mojej kochanej..ale,że to towarzystwo tworzymy,to nie wiedziałam..idę spać..

wuere'le
26-11-2007, 19:48
Wuerele, co ty wiesz o kompocie z ziemniaków?
Tam jest solanina.
Kufa, możesz jaśniej, bo nie bardzo kojarzę o co chodzi.
Miałem na myśli wyrób z gorzelni, po oczyszczeniu.
Ale faktycznie to chciałem napisać o kompcie z cukru, drożdży i wody.

kufa86
27-11-2007, 19:17
Już jest jaśniej.
Kompot to wyraz ze słownika ćpunów. Myślałem, że masz jakąś nową technologię.
Jeżeli chodzi o ziemniaki, to wymagają enzymów scukrzających - rozkładających skrobię na dekstryny.
Lepszy cukier i data 1410 tzn 10 litrów wody, 4 kg cukru i 10 dkg drożdży, szczegóły tutaj
http://f.kuchnia.o2.pl/temat.php?id_p=19133
piszą wyłącznie panowie.

wuere'le
27-11-2007, 20:18
Dzięki Kufa za informację o ziemniakach, a właściwie o ich przypomnieniu, bo rzeczywiście fakty z racji wstepnego mego wykształcenia znałem.
Jeśli chodzi zaś o pozostałe, czyli grunwaldówkę, deptuchę, czy księzycówkę, to oczywiście proporcje są mi znane, kiedyś tam wypróbowane i odpowiednio spreparowane. Dziś już nie warto się w to bawić, są bowiem inne sposoby. Ale na dorabianie deptuchy miałem swoje sposoby i zdarzyło się, że kolega nieco zdeprawowany, uznający tylko koniaki, nie rozpoznał deptuchy i do dziś(ok.40 lat) jest pewien, że takiego koniaku jeszcze nie pił.
Z deptanym, księżycowym pozdrowieniem.

FeliksG
27-11-2007, 22:15
Oj! To były czasy, te 40 a może i wiecej lat temu. Miałem wtedy dużo dorodnych śliwek węgierek. Przerabiało się je najpierw na wino a potem destylowało. Po trzeciej destylacji, koniecznej ze względu na prymitywną instalację, otrzymywało się 75% produkt, który po rozcieńczeniu i doprawieniu karmelem był....niezrównany. Nie obyło sie też i bez incydentów. Pewnego razu, 40 litrowy balon z nastawem śliwkowym, zbyt wcześnie i zbyt dokładnie zakorkowany eksplodował. Trzeba było skrobać ściany i pokój malować. Innym razem, po tzw. destylacji prostej dającej klasyczną śliwowicę o mocy około 55%, przeprowadziliśmy degustację. Do dziś pamiętam ten paskudny smak, którego nie da się nawet określić. Jest wręcz obrzydliwy a dla nas to była kara za niewiedzę, że śliwowica nadaje się do picia dopiero po kilku latach leżakowania - dojrzewania.
Ot, łezka się w oku kręci, bowiem:
Co wyliczę, to wyliczę
Ale powiem, że mi żal.....

kufa86
27-11-2007, 22:27
Feliksie, łącka?

Jako małolat mieszkałem w dużym bloku, w stanie wojennym.
Ojciec wtedy pędził równo, tak jak wszyscy mieszkańcy w/w bloku, często się przyłączałem do produkcji (gotowej), wszystkie imieniny szły na księżycówce.

Wtedy były inne czasy, ludzie sobie wierzyli, w całym bloku krążyła jedna aparatura, kto potrzebował to ją sobie brał - był cały grafik.
Zdarzyło się, że do drzwi jednego z lokatorów zapukał milicjant z żądaniem wydania aparatury.
Lokator scykorowany tłumaczy, że to pomyłka i on nic takiego nie ma.
Milicjant uparty.
W końcu się wyjaśniło, że ten milicjant jest lokatorem i stale korzystał z bimbrownicy, tylko zapomniał zdjąć mundur.

arczia
28-11-2007, 12:24
cha cha cha!!! :)) fajne

siekierka
28-11-2007, 12:36
Kufa ,postem 169 wprowadziłeś ludzi w błąd! Bitwa pod Grunwaldem, to 1 kg cukru, 4 litry wody i 10 dkg drożdży. Sam robiłem w czasach wojny Polsko -Jaruzelskiej.:cool:

liduszka
29-11-2007, 21:45
Witam pedzacych !Ja tez 30-40 lat temu pedzilam , ale winko. Mialam ogrodek i sporo owocow , szkoda bylo zmarnowac , a winko bylo wspaniale , szkoda ze, Was w tych latach nie znalam .Dobroc i wspanialych snow .http://img523.imageshack.us/img523/5377/561zm6ih4.gif

ammi1952
29-11-2007, 23:32
O jaki mniamniusi temat, ach pamiętam te smaki ,nawet podczas ubiegłorocznego remontu aparature wyrzuciłam na śmietnik ,ale najlepszy tego rodzaju trunek piłam w tym roku w Kielcach .Co za smak ,mniam ,mniam i głowa nie bolała i nawet kaca nie miałam a pozwoliłam sobie całkiem nieżle i nawet odnóża mi nie spuchły ,a zawsze mi puchna nawet po najmniejszej dawce alkoholu ,nawet po markowych winach,coby już nie wspominać piwa i czegoś mocniejszego

Lila
29-11-2007, 23:36
To od alkoholu mogą spuchnąć odnóża ?
Nie skojarzyłabym nigdy...

kufa86
30-11-2007, 13:25
Kufa ,postem 169 wprowadziłeś ludzi w błąd! Bitwa pod Grunwaldem, to 1 kg cukru, 4 litry wody i 10 dkg drożdży. Sam robiłem w czasach wojny Polsko -Jaruzelskiej.:cool:
Fakt - przepraszam.
Dziękuję za wyprostowanie kręgosłupa.
Skąd się wziął mój błąd?
Nie mam zdolności manualnych i moja pierwsza (i ostatnia) próba pędzenia skończyła się wielkim bum.
Wszyscy przeżyli.
Ostatnio chodzi mi po głowie zajęcie się takim szlachetnym hobby; tym bardziej, że znajomy student suszy mi o to głowę, bo u siebie nie ma warunków.
Polmos w kosmos!!!
Zacząłem czytać taką stronę:
http://gorzalka.ovh.org/soliwka/temat.php-id_p=19133&start=5040.htm
gdzie przewija się Bitwa pod Grunwaldem.
Na tej stronie zadałem pytanie co to jest 1410
http://www.bimber.info/forum/index.php
i zostałem zlekceważony - tam są wybitni fachowcy i pierdołami się nie zajmują.
Proporcje dopasowałem z robienia wina.
Teraz już wiem.

walkiria57
02-12-2007, 02:59
Ammi!!! Aparaturę na śmietnik?! Ty profanie!!!!!!!

Koncentratu pomidorowego się dodawało, bo fermentacja szybciej szła. Bańki do mleka kupowało się od wiejskich babinek, bo mężowie ich księżycówkę produkować umieli poinkroć inaczej i prościej. Nakładem sił i środków wężownicę miedzianą zaprzyjaźniony zakład pracy wykonał; wada była taka, że nie widać było, tak, jak w szklanej, ale za to deflegmacja była o niebo lepsza.

Boże mój, a ileż to razy zabulgotało i trzeba było zaczynać od nowa?

Solidarność przy tym była niezrównana. W "bloku", u moich przyjaciół, gdzie aparatura wędrowała, jak już powiedziano, parter miał obowiązek włączać "zagłuszanie", czyli gotować kapustę. Pierwsze piętro coś równie gustownego. Żaden zomowiec nie zapuszczał się wyżej. Zmamiony do cna zapachem bigosu, głodny na służbie, litościwie był zapraszany do stołu. Podobno bywały wypadki, ze sam organizował rozgrzewkę.

W tym czasie życie na wyższych piętrach toczyło się po swojemu.

Szczytem kretyństwa ówczesnych przepisów było to, że można było (w ograniczonej ilości, teraz nie pamietam, jakiej) sporządzić domowe wino . Ale przepędzić go już nie było można. Myśmy tego nie rozumieli ani nie przyjmowali do wiadomości, dlatego nasza śliwowica,wiśniówka, koniak, nie miały sobie równych. Był nawet pomysł, zrodzony w chwili szaleństwa, żeby wykadzić dębową beczkę, w której rezydowała zawsze kapusta, i uczynić łiski. Na szczęście nam przeszło.

Malgorzata 50
02-12-2007, 08:32
A ja nie pędziłam ...najwyzej testowalam ,ale bez nadmiernej przyjemnosci.Natomiast kibicowałam pędzącym i walkiria przypomniala mi tę niepowtarzalną atmosferę...

kufa86
07-01-2008, 07:42
znalezione w sieci-

Niedawno znajomy opowiedział mi taką historię:
Za czasów poprzedniego systemu w pewnej podkieleckiej wsi jego znajomy zamierzał wyprawić wesele i oczywiście dobrze się do tego przygotowywał.
Nakapało mu paredziesiąt butelek bimberku :b. Niestety znajomy milicjant podszepnął mu, że jego sąsiad, ubek, zamierza na niego donieść i już robi podchody. Facet się tym nie przejął.
Któregoś wieczoru, kiedy jeszcze szarzało, napełnił wodą paredziesiąt innych butelek i trochę demonstracyjnie zakopał je w ogrodzie. Oczywiście następnego dnia życzliwy sąsiad sprowadził mu kontrol. Oczywiście kazali się zaprowadzić do ogrodu i wykopać butelki.
Każdą po kolei kazali otworzyć i dogustowali, za każdym razem stwierdzając, że zawiera wodę. Kiedy wykopali wszystkie butelki zaczęli się dopytywać faceta dlaczego zakopał w ogrodzie butelki z wodą.
Na co on spokojnie odpowiedział, że niedawno umarła mu teściowa, a u nich jest taki zwyczaj, że należy wodę po obmyciu denatki właśnie zakopać w butelkach w ogrodzie.. podobno goście brutalnie mówiąc rzygali jak koty przez paredziesiąt minut.
Nie muszę chyba dodawać, że w degustacji uczestniczył sąsiad ubek

Ewita
07-01-2008, 07:55
... nasi wspaniali mężczyźni...

kufa86
07-01-2008, 08:43
Brakuje mi tamtych czasów, kiedy człowiek czuł się zupełnie wolny. Pełnią radości było taplanie się w błocie i ciągnięcie dziewczyn za warkocze. Można było zostać bohaterem okolicy jeśli zjadło się dwanaście kiełbasek i nie puściło pawia. Zaś najtwardszych poznawało się po tym, że wracali do domu najpóźniej mimo krzyków matki.
Ech, to były czasy! Plucie na odległość, rzucanie śniegiem w dzielnicowego, kto dłużej będzie wisiał na jednej ręce na trzepaku, łamanie desek na głowie niczym Bruce Lee... Te wszystkie wizyty na ostrym dyżurze, niedowierzanie lekarzy, gromki śmiech kolegów...
Niestety, to już nigdy nie wróci!

Żona zmusiła mnie do wszycia Esperalu.

walkiria57
10-01-2008, 01:38
Kufa, nie wiem, co powiedzieć...Boże, wycie nocami nie pomaga...

Jeżeli chcesz, wejdź na "mojpiotrkow.pl
Twój przyjazny portal. Wejdź w archiwum, znajdź felietony, znajdź te podpisane "walkiria". Przeczytaj "Szczekanicę".

Ja też piję wyłącznie piwo.

Pani Slowikowa
18-04-2008, 19:24
to rozne stwory... zamieszkiwalyby ziemie..:D
Kurcze... rzucmy haslo... Ziemia tylko dla... no wlasnie dla kogo??:mad:

http://www.youtube.com/watch?v=oAdesBfZvtE&feature=dir

Pani Slowikowa
17-07-2008, 19:53
taka pilke nozna??

http://video.interia.pl/obejrzyj,film,34888,sortuj,sm,st,97968,pozycja,4,n aga_pi%b3ka

senior A.P.
18-07-2008, 14:45
To nie pilka lecz wideo dla nienormalnych !
Warto sobie uprzytomnic kim sa tworcy takich ruchomych obrazow i jaki maja w tym cel - napewno nie budujacych moralnosc spoleczna - to zwolennicy malp,te nie musza sie rozbierac.

Mar-Basia
21-07-2008, 13:09
to rozne stwory... zamieszkiwalyby ziemie..:D
Kurcze... rzucmy haslo... Ziemia tylko dla... no wlasnie dla kogo??:mad:

http://www.youtube.com/watch?v=oAdesBfZvtE&feature=dir

Cytuje co pisze autorka:

"To tylko facet" - mowi jedna z bohaterek mojej ksiazki. Ile razy kazda z nas wypowiedziala te slowa? Z czuloscia, z bezradna zloscia, a czasem z rozpacza. Bo przeciez mezczyzni sa dla nas bardzo wazni nawet wtedy, gdy wymarzone wspolne zycie okazuje sie nieporozumieniem. Byc razem czy tylko trwac w zwiazku? Bo przeciez zawsze mozna powiedziec sobie z rezygnacja - to tylko facet"
(Anna Matuszkieiwcz).

Polecam i podpisuje sie pod tym co Anna napisala. A wy moje panie i panowie? Co Tadzio na to?
:) ;)