PDA

View Full Version : Kurs dogoterapii: mam psa - chcę pomagać - komentarze


Basia.
15-10-2007, 20:27
Komentarz do artykułu: Kurs dogoterapii: mam psa - chcę pomagać (http://www.senior.pl/124,0,Kurs-dogoterapii-mam-psa-chce-pomagac,2956.html)
--------------------
Nie lubię jak traktuje się zwierzaka przedmiotowo i nigdy bym się nie zgodziła na to żeby mój był traktowany jak rzecz, narzędzie.
Wklejam dwa tematy z pierszego dnia wykładów:
"pies, jako narzędzie w dogoterapii
- pies i podstawowa instrukcja obsługi ".
Dla mnie to jest nie do przyjęcia.

Wilhelmina
15-10-2007, 21:03
Hmmm....Słownictwo i nazewnictwo może niezbyt szczęśliwie dobrane, ale...cel jest szlachetny.
Byłam niegdyś świadkiem, jak w domu starców reagowali na taką formę terapii, ludzie starzy. Był tam wprawdzie kot z człowiekiem, a nie pies, ale chyba to nie ma znaczenia.
Zwierzę nie wygladało na skrzywdzone, przeciwnie. Było spokojne i chętnie poddawało się drżącym pieszczotom ludzkich dłoni. A ludzie? Zapytałam co im to daje, usłyszałam - radość czekania. To jest nasz oczekiwany, kochany kot. Czy to jest coś zlego?

Basia.
15-10-2007, 22:12
Hmmm....Słownictwo i nazewnictwo może niezbyt szczęśliwie dobrane, ale...cel jest szlachetny.
Byłam niegdyś świadkiem, jak w domu starców reagowali na taką formę terapii, ludzie starzy. Był tam wprawdzie kot z człowiekiem, a nie pies, ale chyba to nie ma znaczenia.
Zwierzę nie wygladało na skrzywdzone, przeciwnie. Było spokojne i chętnie poddawało się drżącym pieszczotom ludzkich dłoni. A ludzie? Zapytałam co im to daje, usłyszałam - radość czekania. To jest nasz oczekiwany, kochany kot. Czy to jest coś zlego?
cel jest szlachetny na pewno, słownictwo i nazewnictwo nie do przyjęcia i praca 8-godzinna zwierzaka też nie do przyjęcia. Oglądałam kiedyś film dokumentalny gładzenie nieustające zwierzaka przez kilka godzin na okrągło nie podobało mi się. Nc na to nie poradzę, że tak myślę.

Alsko
15-10-2007, 22:18
woła o pomstę do nieba. Nie pozwalają im trzymać przy sobie własnych przyjaciół czworonożnych i dwunożnych. Dla własnej wygody. Tzn.personelu.
Wtedy niepotrzebna byłaby dogoterapia. Traktują tych ludzi... Diabli mnie biorą, więc nie dokończę.

Basia.
15-10-2007, 22:28
zgadzam się z Tobą, gdyby mogli trzymać swoje zwierzątka niepotrzebna byłby taka forma leczenia.

Malgorzata 50
15-10-2007, 23:59
Ja tez Alsko -zamiast meczyc zwierzeta dogoterapią nalezy stwarzać ludzkie warunki dla ludi ,ktorzy z jakichs wzgledow znależli się w owych domach .Miejmy szacunek dla ludzi i zwierząt

Wilhelmina
16-10-2007, 04:49
Wszystko to ładnie brzmi, co piszesz Małgosiu, tylko...ludzkie warunki kosztują. Jest takie piękne miejsce, http://slonecznydom.pl/
warunki bardzo ludzkie, koszty pobytu bardzo piękne, podejrzewam, że samotność dla niektórych taka sama. Dogoterapia, to także terapia dla dzieci zamkniętych w szpitalach, chorych np. na białaczkę. Kocham zwierzęta, ale kocham i ludzi. Basia pisze o 8 godzinach pracy zwierzęcia. Nie przesadzajmy. Gdy zwierzę zaczyna okazywać zmęczenie, czy niezadowolenie przerywa się zabawę, lub kończy. Zniecierpliwione, nerwowe zwierzątko nie jest dobrą terapią.

Wilhelmina
16-10-2007, 04:57
Tutaj podaję Wam link do stronki opisujacej więcej na ten temat http://www.dogoterapia.com.pl/ Nie dajmy się zwariować. Ludzie też potrzebują pomocy i miłości.

Alsko
16-10-2007, 07:23
Słoneczny Dom... Cenowy zawrót głowy :confused:

"Moja" spółdzielnia mieszkaniowa miała trafiony pomysł. W projekcie był dom seniora w środku osiedla ze skromnymi mieszkankami 1- i 2-pokojowymi + pielęgniarka i lekarz na telefon. Warunkiem było zbycie (testamentowe na rzecz najbliższych, sprzedanie itp.) własnego M. Przyszło nowe po 89 roku, natychmiast wycofano się z tego projektu jako niedochodowego.
Gdy pojawiła się możliwość uzyskania dotacji z UE - zawiązał się społeczny komitet budowy. Miał w planie utworzenie stowarzyszenia non profit, ubieganie się o pomoc i pomysły na zarabianie różnymi sposobami. Byłam wśród ponad 100 sympatyków tego przedsięwzięcia. Władze spółdzielni odcięły się stanowczo, gminne także. Na głupoty szkoda im działki. Wolą szybki zysk.
A bez działki nie ma co marzyć o czymkolwiek. Pomysł prawdopodobnie padł :mad: Tak że nawet wzięcie spraw w swoje ręce też nic nie dało.

tar-ninka
16-10-2007, 08:13
woła o pomstę do nieba. Nie pozwalają im trzymać przy sobie własnych przyjaciół czworonożnych i dwunożnych. Dla własnej wygody. Tzn.personelu.
Wtedy niepotrzebna byłaby dogoterapia. Traktują tych ludzi... Diabli mnie biorą, więc nie dokończę.
Alu to nie jest takie proste .Psy trzeba wyprowadzać , Ludzie ,ktorzy tam mieszkają nie zawsze sie dobrze czuja .I kto wtedy bedzie psa wyprowadzal .A koty. czy rybki .wszystko to wymaga opieki nie tylko głaskania .Wyobraz sobie korytarz w nim małe pokoiki i w co drugim zwierzatko i własciciele ,ktorzy nie zawsze maja siły się nim zajac, nie zawsze maja sily po sobie posprzatac .

Alsko
16-10-2007, 08:23
Tarninko, rację masz!!!
Starość (niedołężna) jest najmniej udaną "porą roku" życia.
Dlatego tak mi się podoba to, co robią Japończycy. Integrują. Starość z młodością w takich domach.