PDA

View Full Version : Pismo Do Prezesa Zus


boleslaw_p
16-10-2007, 14:28
Szanowny Pan
Paweł Wypych
Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

Szanowny Panie Prezesie

Przesyłam Panu receptę, której z powodu błędnych decyzji Pana podwładnych w Zielonej Górze nie jestem w stanie wykupić. Jeżeli nie będzie w stanie Pan tego zmienić, będę sukcesywnie wysyłał Panu kolejne niewykupione recepty. Wszystkie możliwości jakie znam wykorzystałem i liczę na pomoc z Pańskiej strony.
Pracowałem w budownictwie, często w terenie, w delegacjach. Wiadomo, że branża ta zaliczana jest do szczególnie niebezpiecznych. Byłem zatrudniony w firmie, która wykonywała roboty inżynieryjne takie jak: budowa zewnętrznych sieci wodociągowo–kanalizacyjnych, budowa oczyszczalni ścieków i zakładów uzdatniania wody, zmechanizowane roboty ziemne jak: budowa zapór ziemnych, nasypów pod wiadukty, budowa dróg. Pracowałem w dozorze inżynieryjno–technicznym na stanowiskach: majster budowy i kierownik obiektu bezpośrednio w miejscu wykonywania prac. Wykonywałem roboty budowlane m in. na budowie oczyszczalni ścieków dla Opola, budowie Cementowni „Górażdże”, zakładach uzdatniania wody w Legnicy i Wrocławiu, Zakładach Chemicznych „Rokita” w Brzegu Dolnym, Hucie Miedzi w Legnicy i Głogowie. Moim zadaniem było czuwanie nad bezpieczeństwem i higieną pracy oraz dopilnowaniem, aby prace podległych mi pracowników były wykonywane zgodnie z dokumentacją techniczną oraz ze sztuką budowlaną. Wykonywałem prace w głębokich wykopach i na wysokościach, czyli prace wymagające wysokiej sprawności, do wykonywania których należało przedstawić odpowiednie badanie lekarskie. Praca w głębokich wykopach jest traktowana na równi z pracą na wysokości. Nadzorowałem też prace wykonywane ciężkim sprzętem budowlanym jak: koparki, spycharki, dźwigi, kafary, walce wibracyjne oraz samochody wywrotki. Sprzęt nie poruszał się po wydzielonej jezdni tylko w bezpośredniej bliskości pracowników wykonujących w tym czasie i miejscu inne zadania. Tak więc niewątpliwie były to prace „o znacznym stopniu uciążliwości lub wymagających wysokiej sprawności psychofizycznej ze względu na bezpieczeństwo własne lub otoczenia”.
Prace wykonywane były często w warunkach szkodliwych dla zdrowia takich jak: kurz, hałas, wibracja, zanieczyszczenia chemiczne. Poza tym narażony byłem na wpływ warunków atmosferycznych jak: upały, mrozy, opady atmosferyczne. Roboty budowlane były przeważnie wykonywane na wydłużonej zmianie – 10 do 12 godz., a niekiedy 24 godz/dobę
Pracę w szczególnych warunkach wykonywaną stale i w pełnym wymiarze w okresie
ok. 20 lat udokumentowałem świadectwem pracy w warunkach szczególnych przedstawionym ZUS-owi we Wrocławiu, a po zmianie miejsca zamieszkania dokumenty przesłano do Zielonej Góry. Przed złożeniem wniosku upewniłem się w informacji emerytalno – rentowej, zarówno we Wrocławiu jak i w Zielonej Górze, czy na podstawie przedstawionych dokumentów mam uprawnienia do przejścia na wcześniejszą emeryturę, czyli po osiągnięciu wieku 60 lat i dowiedziałem się kilkakrotnie od pracownic ZUS-u, że przysługuje mi takie prawo. Następnie złożyłem wniosek o emeryturę i dostałem decyzję odmowną. Złożyłem odwołanie i sprawa trafiła do sądu.
W tym czasie zwróciłem się również o pomoc do Głównego Inspektora Pracy, który na piśmie potwierdził,że racja jest po mojej stronie.


Składałem wielokrotnie skargi i od Pańskich podwładnych otrzymywałem odpowiedzi, które mi nic nie wyjaśniły. Były to zwykłe frazesy wyrażane w ten sam sposób i tymi samymi słowami na różnych szczeblach kierowanej przez Pana instytucji.
Miesiąc temu wysłałem na adres Pańskiej kancelarii serię konkretnych pytań pytań, na które do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi. Zdaję sobie sprawę, że pytania były dość trudne, ale w przeciągu miesiąca zapewne powinienem już uzyskać na nie odpowiedzi. Dodam ich jeszcze kilka, na które proszę mi odpowiedzieć: Kto dał Pana podwładnym prawo do postępowania niezgodnie z przepisami prawa, z Konstytucją RP włącznie? Kto Pana podwładnym dał prawo do ograniczania obywatelom dostępu do służby zdrowia? Kto Pana podwładnym dał prawo do ograniczania obywatelom prawa w dostępie do kultury czy mediów? Kto dał Pana podwładnym prawo do decydowania czy mam chodzić w całych czy podartych skarpetkach? Kto Pana podwładnym dał prawo do decydowania w jaką odzież mam się zaopatrywać, nową czy używaną? Kto Pana podwładnym dał prawo do decydowania o tym, czy obuwie letnie mam uznać za całoroczne?
I tak dalej...
Nadmienię, że moi niewiele starsi koledzy, którzy byli moimi przełożonymi, bez żadnych problemów, są już na wcześniejszych emeryturach.
Wiem i jestem tego pewien, że decyzja odmowna została wydana wbrew przepisom prawa
i to właśnie zielonogórscy urzędnicy ZUS-u, którzy ją wydali powinni stanąć przed sądem naprzeciw prokuratora, a nie mnie powinno się wzywać przed sąd. Domagam się z Pana strony, aby za wydanie błędnej decyzji, osoby winne, przynajmniej poniosły odpowiedzialność dyscyplinarną.
Po odliczeniu stałych zleceń na inne wydatki zostaje mi ok. 100 zł/m-c. Do tej pory zadłużałem się w banku, ale już sięgnąłem granic możliwości, gdyż przez rok nie otrzymuję należnej mi emerytury. Próbowałem podjąć pracę na stanowisku pracownika ochrony, ale firmy zatrudniające takich pracowników przeważnie utrzymują się z dotacji PFRON, a na emeryta (za takiego jestem uznawany) taka dotacja nie przysługuje. Tak więc mając status niepełnosprawnego
w stopniu umiarkowanym szansa na znalezienie pracy jest praktycznie zerowa.
Mam więc do Pana wielką prośbę, aby zwrócił Pan uwagę swoim podwładnym, żeby trzymali się prawa i przestali dręczyć ludzi, którzy przez całe czynne zawodowo życie płacili niemałe składki po to, żeby jak przyjdzie jesień życia przeżyć ją w spokoju, który im się należy. Żeby mogli się zająć tym na co im wcześniej brakowało czasu i odkrywać coś nowego.
Przesyłam Panu receptę na leki, które być może nie zagrożą mojemu życiu, jednak w pewnym stopniu niewątpliwie wpłyną na stan mojego zdrowia. Mam nadzieję, że nie będzie potrzeby wysyłać Panu kolejnych recept. Za sprawą Pana podwładnych od roku nie mam przysługującej mi emerytury i obawiam się, że może to jeszcze dość długo potrwać. Jestem przekonany, że bez Pana pomocy sprawa może przeciągnąć się jeszcze kilka lat. Liczę więc na pomoc z Pana strony jak i instytucji, które powiadamiam o swoim, myślę, że nie tylko, problemie.

Z wyrazami szacunku i życzeniami zdrowia.
Bolesław Polarczyk

boleslaw_p
16-10-2007, 14:33
Wkleiłem tutaj pismo, które wysyłam do prezesa ZUSu. Wydaje mi się, że czas aby zakończyć złodziejską politykę ZUSU i skończyć z dręczeniem ludzi bezbronnych.
Wysłalem też oismo do wiadomości: Ministerstwa Pracy, Ministerstwa Sprawiedliwości, Rzecznika Praw Obywatelskich, oraz TVN24.
Z góry dziękuję z głosy poparcia.

Basia.
16-10-2007, 14:43
trzymam kciuki żeby sprawa w terminie jak najszybszym zakończyła się tak jak powinna się zakończyć. To jest skandal, że od widzi mi się urzędasa człowiek, któremu należy się emerytura z urzędu musi się prosić "o swoje". Pozdrawiam serdecznie.:)

Alsko
16-10-2007, 14:46
popieram i z niecierpliwością czekam na efekt Twego działania.

Mam pytanie, czy wysyłając pismo zaznaczyłeś na nim, kto je dostaje do wiadomości? To ważne, bo instytucje inaczej traktują pisma, których treść znają inni, a inaczej pisma kierowane tylko do nich.

Pani Slowikowa
16-10-2007, 15:30
Ja na twoim miejscu wyslalabym ten list nie tylko do TV ale i do innych mediow tak aby zainteresowali sie sprawa prawnicy ktorzy mogliby poprowadzic to do Sadu Europejskiego...
Chodzi oczywiscie o odszkodowanie DUZE odszkodowanie..

Przewaznie robi sie to za ewentualny % osiagnietej sumy....
Z doswiadczenia wiem ze prawnicy jak widza jakas sprawe godna zachodu... sami sie zglaszaja z ofertami.. Ale najpierw trzeba mocno wszystko naglosnic.. tak zeby kasek byl apetyczny..
Zycze ci powodzenia w walce..:)

Alsko
16-10-2007, 15:52
najgorsze jest to, że to widzimisię urzędasa jest prawdopodobnie pod dyktando cichociemnej instrukcji wewnętrznej.
Nie wiem, ile w tym prawdy, bo pokazano mi kserokopię, i to tylko części, takiej instrukcji. Wynika z niej, że należy zniechęcać kientów ZUSu mącąc im w głowie. Ale widząc efekty potyczek z ZUSem - jestem skłonna uwierzyć. Pokazał mi to adwokat.

Asia Słowikowa ma rację.

boleslaw_p
16-10-2007, 16:05
popieram i z niecierpliwością czekam na efekt Twego działania.

Mam pytanie, czy wysyłając pismo zaznaczyłeś na nim, kto je dostaje do wiadomości? To ważne, bo instytucje inaczej traktują pisma, których treść znają inni, a inaczej pisma kierowane tylko do nich.
Tak. Podałem też adres strony www

boleslaw_p
16-10-2007, 16:15
najgorsze jest to, że to widzimisię urzędasa jest prawdopodobnie pod dyktando cichociemnej instrukcji wewnętrznej.
Nie wiem, ile w tym prawdy, bo pokazano mi kserokopię, i to tylko części, takiej instrukcji. Wynika z niej, że należy zniechęcać kientów ZUSu mącąc im w głowie. Ale widząc efekty potyczek z ZUSem - jestem skłonna uwierzyć. Pokazał mi to adwokat.

Asia Słowikowa ma rację.
No właśnie, jest jakaś instrukcja ZUSu, która prawdopodobnie została wydana za poprzedniczki obecnego prezesa. Pani, która podpisała odmowę przyznania emerytury oświadczyła, że musi trzymać się instrukcji, ale pokazała mi ją z daleka. Nie dała mi się z nią zapoznać.
Podobną sytuację miał Józef, który też pisał tu na forum w podobnej sprawie i też się sądzi z ZUSem.
Byłbym bardzo wdzięczny gdyby ktoś pomógł mi ją udostępnić. Może być ksero.

Alsko
16-10-2007, 16:32
instrukcja, o której mówię, jest starsza. I nie jest pokazywana nikomu, jest tzw. dokumentem wewnętrznym. Adwokat (nieżyjący już niestety) pokazał mi to ksero w r. 1996. Dokument, tak myślę, zdobył drogą bardzo nieformalną.

emka46
16-10-2007, 19:26
Bolesławie,popieram Cię,postaraj się nagłosnic sprawę w mediach.Może "sprawa dla reportera" też?

Ewita
16-10-2007, 20:00
...że nieuzasadniona niechęć jakichś tam urzędników decyduje o naszym "być albo nie być"... Oczywiście popieram cię całym sercem, Bolesławie!

akusia
16-10-2007, 20:33
To tylko u nas tak jest że jesteśmy zależni od biurokratów.
Kiedy to wreszcie się skończy!!!
Bolesławie popieram Cię i rób wszystko abyś dostał to
co Ci sie słusznie należy.

boleslaw_p
16-10-2007, 23:20
Ja na twoim miejscu wyslalabym ten list nie tylko do TV ale i do innych mediow tak aby zainteresowali sie sprawa prawnicy ktorzy mogliby poprowadzic to do Sadu Europejskiego...
Chodzi oczywiscie o odszkodowanie DUZE odszkodowanie..

Przewaznie robi sie to za ewentualny % osiagnietej sumy....
Z doswiadczenia wiem ze prawnicy jak widza jakas sprawe godna zachodu... sami sie zglaszaja z ofertami.. Ale najpierw trzeba mocno wszystko naglosnic.. tak zeby kasek byl apetyczny..
Zycze ci powodzenia w walce..:)
Mam taki zamiar, ale być może będę musiał przedsięwziąść kolejne kroki. A może to co jest wystarczy, żeby w końcu bezduszni urzędnicy ulegli przemianie? Zobaczę co się będzie działo.

boleslaw_p
16-10-2007, 23:27
Jeżeli macie zaprzyjaźnione media to możecie podać link do tej strony.
Z góry serdeczne dzięki.

boleslaw_p
31-10-2007, 18:44
Dostałem odpowiedź z Gabinetu Prezesa ZUS, z której wynika, że nie powinienem mieć żadnych problemów z otrzymaniem świadczenia. Niestety, ZUS woli mnie ciągać po sądach.
Ale wczoraj wyczytałem w necie coś po czym nie mogłem usnąć do 4 nad ranem i w co jest mi do tej pory trudno uwierzyć. Oto ten artykuł:
http://kadry.infor.pl/temat-dnia/60532,Emerytury%20z%20ZUS%20dla%2060-latków%20już%20wkrótce.html
Sprawdziłem też na stronie Trybunału Konstytucyjnego i niby wszystko się zgadza.
Wygląda więc na to, że bez łaski będę mógł przejśc na emeryturę, a tylko walczyć o stracony rok i odpowiednie odsetki, jak i inne sprawy dotyczące łamania przez ZUS do tej pory przepisów prawa lub jego nadużywania
Jeżeli macie kogoś, kto jest zainteresowany wcześniejszą emeryturą to przekazujcie te informacje jak najwiecaj osobom.
A poza tym cieszy mnie mały kroczek w kierunku równouprawnienia mężczyzn.

Alsko
31-10-2007, 20:55
przede wszystkim gratuluję, że wreszcie coś drgnęło w Twojej sprawie :) Może dobrze, że sprawa oprze się o sąd - łatwiej będzie wyrwać ZUSowi, co Ci się należy. Nie daj się wykorzystać. Będą chcieli urwać jak najwięcej.

Artykuł przeczytałam. Wielu panów ucieszy ta wiadomość.

Pamiętaj, że ZUS - nawet jeśli sprawę przegrywa - wypłaca
tylko za 3 lata wstecz! Takie były przepisy, kiedy ja z nimi walczyłam.

boleslaw_p
31-10-2007, 22:30
przede wszystkim gratuluję, że wreszcie coś drgnęło w Twojej sprawie :) Może dobrze, że sprawa oprze się o sąd - łatwiej będzie wyrwać ZUSowi, co Ci się należy. Nie daj się wykorzystać. Będą chcieli urwać jak najwięcej.

Artykuł przeczytałam. Wielu panów ucieszy ta wiadomość.

Pamiętaj, że ZUS - nawet jeśli sprawę przegrywa - wypłaca
tylko za 3 lata wstecz! Takie były przepisy, kiedy ja z nimi walczyłam.
Kiedy byłem czynny zawodowo, ponosiłem odpowiedzialność dyscyplinarną, cywilną a nawet karną.
Jeżeli urzędnik ZUS podjął błędną, czyli niezgodną z przepisami, decyzję, to nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności?
Mam jednak nadzieję, że prawomocny wyrok zapadnie przed upływem 3 lat. A może prezes ZUS zmieni decyzję swojego podwładnego i wycofa sprawę z sądu?

babciela
31-10-2007, 22:47
Nie wycofuj sprawy z sadu,nawet jezeli przegrasz,przekaz sprawe do wyzszej instancji,a potem do Strasburga.ZUS MUSI Ci zwrocic pieniadze z odsetkami i o to walcz.A niezrealizowane recepty poslalabym do NFOZ i rzecznika praw obywatelskich ,bo wlasnie Twoje prawo obywatela tego kraju zostalo zlamane.Mysle ze nowe wlwdze beda chcialy sie wykazac.Napisz ze w przypadku braku interwencji rzwcznika sprawe przekazesz do mass-mediow i do Strasburga.Wg przepisow Ty masz racje i tego sie trzymaj.Napisz,jeszcze czy wyrok ZUS-u jest zgodny z duchem prawa.STRASZNE.Zadaj tez ukarania urzednika,ktory tak pokierowal sprawa.masz pelne prawo do jekiej takiej sprawiedliwosci.chociaz sami prawnicy mowia zw sprawiedliwosc to tylko u najwyzszego.Dlatego napisz o duchu prawa a nie literze prawa

babciela
31-10-2007, 22:51
powodzenia,napisz co wskorales.W podaniu do sadu napisalabym,o jak najszubsze zalatwienie speawy,bo jestes chory i n ie masz za co wykupic lekarstw.Zapytalabym rowniez ,kto w wypadku pogorszenia Twojego stanu zdrowia-w zwiazku niezazywania lekow poniesie odpowiedzialnosc-to wazne

babciela
31-10-2007, 22:56
przeczytalam jeszcze bardzo istotna dla Ciebie rzecz-czy masz orzeczona calkowita niezdolnisc do pracy tzn tzw pierwsza grupe inwalidzka?Calkowita niezdolnosc do pracy moze byc tez orzeczona przez komisje do spraw orzekania o stopniu niepelnosprawnosci.To tez wazne

Alsko
01-11-2007, 10:16
Kiedy byłem czynny zawodowo, ponosiłem odpowiedzialność dyscyplinarną, cywilną a nawet karną.
Jeżeli urzędnik ZUS podjął błędną, czyli niezgodną z przepisami, decyzję, to nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności?

To jest instytucja powołana do dbania nie o nasze interesy!!!

Z winy urzędnika przez kilka lat nie zaliczano mi do podstawy wymiaru drugiego etatu, który im się nagle gdzieś schował. Na wszystkie pisma odpowiadali, jakby ich nie czytali, nie na temat. Poszłam wreszcie do adwokata, skierował sprawę za pośrednictwem ZUS do sądu. Rozpatrywano ją zaocznie, bez mego udziału. Sprawę załatwiono bardzo szybko, ale wypłacono mi - powołując się na przepisy, których w tej chwili nie pamiętam - wyrównanie i odsetki za 3 lata, a nie ponad 5 lat. Nikt nie dostał za to nawet upomnienia. Moja wina - byłam juz zmęczona tym użeraniem się i machnęłam ręką.
Życzę powodzenia!!!

boleslaw_p
01-11-2007, 18:14
przeczytalam jeszcze bardzo istotna dla Ciebie rzecz-czy masz orzeczona calkowita niezdolnisc do pracy tzn tzw pierwsza grupe inwalidzka?Calkowita niezdolnosc do pracy moze byc tez orzeczona przez komisje do spraw orzekania o stopniu niepelnosprawnosci.To tez wazne
Mam rentę z ZUSu i umiarkowany stopień niepełnosprawności w Urzędzie Pracy.

boleslaw_p
01-11-2007, 18:24
To jest instytucja powołana do dbania nie o nasze interesy!!!

Z winy urzędnika przez kilka lat nie zaliczano mi do podstawy wymiaru drugiego etatu, który im się nagle gdzieś schował. Na wszystkie pisma odpowiadali, jakby ich nie czytali, nie na temat. Poszłam wreszcie do adwokata, skierował sprawę za pośrednictwem ZUS do sądu. Rozpatrywano ją zaocznie, bez mego udziału. Sprawę załatwiono bardzo szybko, ale wypłacono mi - powołując się na przepisy, których w tej chwili nie pamiętam - wyrównanie i odsetki za 3 lata, a nie ponad 5 lat. Nikt nie dostał za to nawet upomnienia. Moja wina - byłam juz zmęczona tym użeraniem się i machnęłam ręką.
Życzę powodzenia!!!
No i ZUS na takich liczy. Jeden będzie walczył do skutku a dziesięciu machnie ręka. Dlatego też pewnie nikt nie kara urzędasów za obłęde decyzję. Ja należę do tych co walczą do końca.
A co do pism wysyłanych przez ZUS to wydaje mi się, że mają gotowe szblony i tylko wklejają do worda i drukują. Wszystko na jedno kopyto i bez zainteresowania o co interesantowi chodzi.
To też działa męczaco i niektórzy przy okazji machają ręką.
Mój kolega wygał sprawę w sądzie okręgowym wartą niecałe 20 zł miesięcznie i ZUS odwołał się do apelacyjnego. Szczyt arogancji!!!
Ale za to urzędnicy mają okazję wykazać się pracą, w włos z głowy żadnemu z nich nie spadnie.

babciela
01-11-2007, 22:21
Boleslawie masz pierwsza grupe,czy druga,mnie wydaje sie to wazne,zdaje sie ze ZUS tego bedzie sie czepial

Malgorzata 50
02-11-2007, 00:23
Matko jedyna jak to czytam to ...chyba nie pojde na żadną emeryturę.Ja tam sie boję iść!!!!!

babciela
02-11-2007, 00:42
Malgosiu,nie idz.walka z Zus-em jest straszna,a poza tym myslalam ze\na emeryturze bede miala czas-nic z tego.

Malgorzata 50
02-11-2007, 00:43
No wlasnie kobiety pracujace co zadnej pracy się nie boja tak mają ...ze psiakrew żadna praca ich sie tyz nie boi na emeryturze czy nie!!!!

Basia.
02-11-2007, 00:48
Matko jedyna jak to czytam to ...chyba nie pojde na żadną emeryturę.Ja tam sie boję iść!!!!!
Widzę, że będę musiała razem z Tobę wybrać się do ZUS-u moja miła koleżanko. Jak trzeba będzie zrobić drakę urzędnikowi możesz na mnie liczyć.:)Bez fałszywej skromności stwierdzam, że jestem w tym bardzo dobra.

Malgorzata 50
02-11-2007, 01:03
Basienko licze na cibie jak na Zawiszę

Georg
22-12-2007, 00:50
bardzo się zgadzam, mój mąż ponad 3 lata prawuje się o wysokość emerytury. płakać się chce, zmieniło się już 3 sędziów, a sprawa nadal się nie zakończyła. To są kpiny, oni chyba czekają, a może umrze i nie będzie potrzeby zakończenia tej sprawy.

boleslaw_p
22-12-2007, 11:23
bardzo się zgadzam, mój mąż ponad 3 lata prawuje się o wysokość emerytury. płakać się chce, zmieniło się już 3 sędziów, a sprawa nadal się nie zakończyła. To są kpiny, oni chyba czekają, a może umrze i nie będzie potrzeby zakończenia tej sprawy.
Wydaje mi się, że wielu ludzi już odeszło nie doczekując prawa do emerytury. Ponieważ jest to pierwszy filar to rodzina prawdopodobnie nic nie dostanie i sprawa się zakończy. TO JEST OKRUCIEŃSTWO ZE STRONY ZUSU!

babciela
22-12-2007, 19:02
uwaga ,panowie-możecie sie starac o emeryture w wieku 60 lat.ZUS wie o tym,ale im sie oplaci czekać na sprawy sadowe,gdyż wiekszość nie wystapi na droge sadową.Szybko,bo z chwila wejscia ustawy o przedlużeniu pracy kobiet do 65-tego roku,ustawa traci moc

boleslaw_p
22-12-2007, 21:50
uwaga ,panowie-możecie sie starac o emeryture w wieku 60 lat.ZUS wie o tym,ale im sie oplaci czekać na sprawy sadowe,gdyż wiekszość nie wystapi na droge sadową.Szybko,bo z chwila wejscia ustawy o przedlużeniu pracy kobiet do 65-tego roku,ustawa traci moc
Złozyłem wniosek na początku listopada i czekam na odpowiedż. Oczywiście odmowną, bo innej od ZUSu się nie spodziewam.

Jozef 125
16-07-2008, 19:53
Witaj Boleslawie!
Ciekaw jestem jaki był odzew instytucji do których pisałeś.
Minęło już trochę czasu. Jezeli możesz napisz. Pozdrawiam Józef

boleslaw_p
17-07-2008, 13:45
Tamten wniosek wycofałem chyba w marcu nie doczekawszy się odpowiedzi. Następny złożyłem w kwietniu i cierpliwie czekam, w międzyczasie zapozyczając się u bankiera czyli lichwiarza. Ponieważ w innej sprawie toczy się sprawa, ten narazie pozostaje nierozpatrzony.

z centrum
04-08-2008, 15:42
Złozyłem wniosek na początku listopada i czekam na odpowiedż. Oczywiście odmowną, bo innej od ZUSu się nie spodziewam.
Wybacz, ale jeżeli spełniasz warunki jako 60-latek to w czym problem.
Od 1 lipca jestem emerytem; wiek 60 lat + 40 lat stażu pracy co udokumentowałem.

z centrum
04-08-2008, 15:50
Widzę, że będę musiała razem z Tobę wybrać się do ZUS-u moja miła koleżanko. Jak trzeba będzie zrobić drakę urzędnikowi możesz na mnie liczyć.:)Bez fałszywej skromności stwierdzam, że jestem w tym bardzo dobra.W naszym ZUS-ie wszystkie sprawy należy składać w takim duuużym holu z wieloma stanowiskami.
Trudno tam robić drakę - tam tylko przyjmują sprawy.

boleslaw_p
04-08-2008, 20:49
Wybacz, ale jeżeli spełniasz warunki jako 60-latek to w czym problem.
Od 1 lipca jestem emerytem; wiek 60 lat + 40 lat stażu pracy co udokumentowałem.
Dostałes ponieważ podlegasz pod inny oddział ZUS.
Byłem dzisiaj u nich na rozmowie i oświadczono mi, ze od września będę dostawał emeryturę zaliczkowo w pełnej wysokości. W sierpniu biorę po raz ostatni rentę. Teraz mając decyzję mogę spokojnie z nimi trochę powalczyć.

z centrum
08-08-2008, 23:20
Teraz mając decyzję mogę spokojnie z nimi trochę powalczyć.
I oby skutecznie - powodzenia.