PDA

View Full Version : Czy senior ma marzenia?


Eliza
22-06-2006, 18:30
Może o dojrzałej miłości, może o przyjaźni albo o kimś z kim można zwyczajnie pogadać? Najgorsze, to nie mieć już marzeń. Marzenia dodają uroku, z nimi wydajemy się młodsi, z nimi też łatwiej żyć. Pamietajcie nie zapominajcie marzyć. Pozdrawiam

Basia.
23-06-2006, 22:01
Zgadzam się, bez marzeń nie ma życia, bez potrzeb nie ma życia, bez własnego /osobistego/ życia nie ma życia.

wuere'le
21-07-2006, 23:30
..a ja jestem niepoprawnym marzycielem.

ON :P

isia
06-08-2006, 15:14
Myślę,że marzyć trzeba, choćby dla samego sensu życia,bo przytłaczająca większość ludzi trzeciego wieku, żyje w biedzie, nieposzanowaniu i często na łasce rodziny.Marzenia dodają skrzydeł - jeśli umie się w nie wierzyć - czasem pozwalają uniknąć załamania, pomagają przetrwać złe okresy życia rodzinnego (zwłaszcza gdy się mieszka "na kupie" z młodymi) a czasem też się spełniają...wtedy się
odżywa i jest super::) - znam to z autopsji !!Przeszłam te wszystkie etapy, marzę nadal cierpliwie i czekam na spełnienie..:)

ryszarda
12-10-2006, 17:54
Z całego serca życzę spełnienia marzeń!
Cieplutko pozdrawiam.

isia
12-10-2006, 20:33
Z całego serca życzę spełnienia marzeń!
Cieplutko pozdrawiam.

Wyczuwam zrozumienie i akceptację, dla mojej wypowiedzi..bardzo dziękuje...czekam nadal.:)
Pozdrawiam również i wierzę,że Ty już nie czekasz...bo się spełnilo.:

- Joanna -

eurydyka
13-10-2006, 11:19
Witajcie! Jestem tu na forum zaledwie od dwóch dni a czuję sie coraz bardziej poirytowana. Kto aministruje "Senoiora"? Czy może 30latkowie bo pytanie "czy senoir ma marzenia?" jest rownie dobre jak: "czy senior jest człowiekiem?" I ten "senior" jawi się jak jakieś dziwo! A może zapytać czy oddycha mimo,że senior...
Człowiek niezależnie od wieku ma emocje, uczucia ,ciało i umysł i w tym wszystkim funkcjonuje. Kiedy przybywa mu lat nie staje się mniej człowiekiem. Miewa jak każdy ,dobre i złe chwile ale dopóty oddycha, marzenia ma również i taką sama zdolnośc do ich realizacji jak wszyscy wokół. I tak jak innym udaje się albo nie. Jestem poirytowana bo takie pytania j.w. sugerują moją gorszość. A namawianie mnie do marzeń przez Elizę bo będę wydawała sie młodsza , bardzej urokliwa... nie, nie już kończę żyby nie było złośliwie.

admin
13-10-2006, 11:36
Witam,

Myślę, że pytanie jest źle adresowane - należałoby zadać je osobie, która rozpoczęła wątek, a nie administracji serwisu :)

Pozdrawiam serdecznie :)

Marylka
13-10-2006, 11:46
A ja mam marzenia,żeby synowa nie zabraniała przychodzić do mnie moim wnusiom(mieszkamy w jednym domu) i bym mogła jak kiedyś czytać im i opowiadać dziesiątki bajek,piec razem ciasteczka,rozmawiać...Teraz to moje największe marzenie.

isia
13-10-2006, 14:07
Witajcie! Jestem tu na forum zaledwie od dwóch dni a czuję sie coraz bardziej poirytowana. Kto aministruje "Senoiora"? Czy może 30latkowie bo pytanie "czy senoir ma marzenia?" jest rownie dobre jak: "czy senior jest człowiekiem?" I ten "senior" jawi się jak jakieś dziwo! A może zapytać czy oddycha mimo,że senior...
Człowiek niezależnie od wieku ma emocje, uczucia ,ciało i umysł i w tym wszystkim funkcjonuje. Kiedy przybywa mu lat nie staje się mniej człowiekiem. Miewa jak każdy ,dobre i złe chwile ale dopóty oddycha, marzenia ma również i taką sama zdolnośc do ich realizacji jak wszyscy wokół. I tak jak innym udaje się albo nie. Jestem poirytowana bo takie pytania j.w. sugerują moją gorszość. A namawianie mnie do marzeń przez Elizę bo będę wydawała simłodsza , bardzej urokliwa... nie, nie już kończę żyby nie było złośliwie.

Witam Cie Serdecznie Eurydyko...
Odpowiadam natychmiast po przeczytaniu i to w bardzo radosnym nastroju.. Masz cudowne poczucie humoru , rozbawiło mnie przekorne pytanie, : cyt," czy senior jest człowiekiem" > zadane osobie, która była autorem pytania , o marzenia seniorów...
Eurydyko, niepotrzebnie się denerwujesz, bo przecież wiadomo,ze to było pytanie retoryczne, zadane tylko po to,żeby nas - czytajacych -
wywołac do odpowiedzi i zainicjować ogólnoseniorowską ( ładne, co? ) dyskusję.Ja np. namiętnie gram w LITERAKI na KURNIKU i (nawet ranking mam imponujący) tam często spotykam się z pytaniem ...- a ile masz lat? -
Zawsze odpowiadam zgodnie z prawda - 63.
Zapada długie milczenie a potem najczęściej : ojej ! niemożliwe !,
eeee, nie żartuj..., coś podobnego !!! a raz było - O Boże !!!...itp.
Początkowo czułam sie fatalnie, jak bym popełnia nietakt, grajac z duzo młodszymi...ale.....potem zaczęłam z tymi młodymi rozmawiać...Najpierw pytałam naiwnie...A co? powinnam juz leżeć w trumnie? -chwila konsternacji i odp,:>. noooo nie...ale , to dziwne, w tym wieku??/Wtedy nawiązywałam do swoich studiów.. itd.
Wiesz co?Po dyskusji..., w 90% spotykałam sie z wielkim uznaniem i sympatią a większość z nich, pytała czy mogą mnie dopisać do swoich znajomych w grze , bo chcą jeszcze pogadać....Któryś wręcz powiedział...O kurcze!, fajnie mieć taką nowoczesną babcię..bo moja to nawet nie siądzie do komputera.
Ja myślę, że do takiej złej oceny, takiego widzenia nas, seniorow...często doprowadzamy sami...Młodzi chcą korzystać z naszych doświadczeń, tylko to powinny być życzliwe, sympatyczne rozmowy a nie - jak to najczęściej bywa - krytyka ich postepowania i nie dawanie nic w zamian.Wim, że sa też inne przyczyny takiego podejścia do ludzi starszych, ot choćby i to, że w rozmowach medialnych, o ludziach tzw. trzeciego wieku ,mówi się tylko pod kątem ich chorób,potrzeb , pomocy socjalnej,niesprawności, zaniku pamięci, złym wzroku i różańcu w ręku - (sama zresztą też odmawiam)..Zupełnie nie emituje się filmów o bardzo ciekawym i bogatym wnętrzu ludzi starszych, o ich potrzebie miłości, o dojrzałej twórczości literackiej, hafcie, malarstwie o wieloletnich przyjazniach i ogromnym, wieloletnimo poświęceniu na rzecz najbliższych...to wszystko jest za zasłoną milczenia...nie uczy się -już od przedszkola - szacunku dla wieku...Nie wszyscy rodzice dbają o wychowanie pociech w szacunku dla osób starszych,( nie tylko swoich dziadkow) , dlatego już od przedszkola powinno sie na to zwracać uwagę ... nie byłoby takiej sytuacji jak jest obecnie, że np. w środkach komunikacji
miejskiej, siedzą głównie młodzi i to panowie, - młode kaleki obyczajowe.
Myślę,że za mało jest filmów fabularnych mówiących o bardzo pięknej i wartościowej przyjaźni starszych z młodymi...a przeciez to
się dzieje...Jak pięknie, gdy Prezydent Polski, z szacunkiem całuje dłoń swojej Matki wobec wielu zgromadzonych osobistości i na oczach całego Narodu.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wielu mlodym, takiego poczucia humoru , jaki podziwiam u Ciebie.
- Joanna -

eurydyka
13-10-2006, 19:27
Przepraszam. Rzeczywiście to znakomite pytanie jest autorstwa Elizy. Kłaniam się i pozdrawiam

eurydyka
14-10-2006, 09:03
Witaj Joanno
Cieszę się b. z Twojej odpowiedzi i generalnie się z Tobą zgadzam że dominujący jest brak szacunku dla wieku , ale to skala mikro gdzie winą możemy równo się obdzelić i starzy i młodzi. Natomiast , mam wrazenie,że żyjemy w czasach , nie chcialabym użyc określenia "kryzysu" a raczej przewartościowywania wartości.Totalna komercjalizacja w totalnej wiosce - obalono już wszystkie drogowskazy z napisami : honor, uczciwość, godność, wierność itd... I myślę, że nie wiedząc w którą stronę łatwo można zgubić i siebie i drogę. Osatnio słowo "godność" usłyszłam od menela ,ktory chciał ode mnie 2 zl. Kwota wydała mi sie nieco zawyżona więc rozpoczęłam negocjacje wychodząc z propozycją 50 gr. Zdumiał się bardzo, wyprostował, splunął siarczyście i w odpowiedzi wydał oświadczenie zaczynające sie od słów: mam swoją godność....
Cieszę się b. że należysz do tych co noszą swój wiek lekko i elegancko, bez kompleksów i bez heroizmu - normalnie,z poczuciem wlasnej wartości.
Gorąco pozdrawiam

isia
14-10-2006, 16:38
Witaj Joanno
Cieszę się b. z Twojej odpowiedzi i generalnie się z Tobą zgadzam że dominujący jest brak szacunku dla wieku , ale to skala mikro gdzie winą możemy równo się obdzelić i starzy i młodzi. Natomiast , mam wrazenie,że żyjemy w czasach , nie chcialabym użyc określenia "kryzysu" a raczej przewartościowywania wartości.Totalna komercjalizacja w totalnej wiosce - obalono już wszystkie drogowskazy z napisami : honor, uczciwość, godność, wierność itd... I myślę, że nie wiedząc w którą stronę łatwo można zgubić i siebie i drogę. Osatnio słowo "godność" usłyszłam od menela ,ktory chciał ode mnie 2 zl. Kwota wydała mi sie nieco zawyżona więc rozpoczęłam negocjacje wychodząc z propozycją 50 gr. Zdumiał się bardzo, wyprostował, splunął siarczyście i w odpowiedzi wydał oświadczenie zaczynające sie od słów: mam swoją godność....
Cieszę się b. że należysz do tych co noszą swój wiek lekko i elegancko, bez kompleksów i bez heroizmu - normalnie,z poczuciem wlasnej wartości.
Gorąco pozdrawiam
Ha, ha...jak miło!
Chyba Eurydyko, należymy do tego samego klubu..."Młode Inaczej",
bo to co piszesz, to prawie lustrzane odbicie moich myśli...Może jeszcze jesteś spod znaku bliźniąt?
Ale napewno mamy jedną wspólna cechę...nie czekamy z oddaniem ukłonu.Jestem może nieco staroświecka ( chociaż ja tę cechę uważam za zaletę a nie powód do obśmiewania) i dlatego zawsze reaguję wzajemnością, na czas mi poświecony.Jersteś radosnym potwierdzeniem,że kobieta podobnie jak wino...im starsza tym cenniejsza być może.Po tym naszym"spotkaniu", jeszcze bardziej lubię internet. Pozdrawiam sobotnio i życzę miłej niedzieli....Joanna.

Acha...miałam podobna sytuację z prośbą o pieniądze, bo "ciężka sytuacja domowa"ale ja bardzo grzecznie powiedziałam panu, że też bym wolała poprosić i dostać ,zamiast dawać...tylko mi honor nie pozwala.
Wracając do przewróconych drogowskazów(bardzo trafnie okresliłas ),to tak się właśnie dzieje, kiedy niekontrolowana rozumem wolnść, przeradza się w samowolę a miejsce pojecia :>być, zajmuje opcja mieć...i nie ważne co , tylko ile.Proszę Boga o względy i wsparcie, dla obecnego Rządu.
Niezmiennie i uparcir pozdrawiam....

eurydyka
17-10-2006, 17:51
Joanno dziękuję za miły liścik. Jeżeli uważasz,że nam po drodze, napisz proszę emaila : awokador@op.pl. Będzie mi b. miło. Nie jestem bliżniakiem, w ogóle nie jestem żadnym znakiem zodiaku.
Sciskam. eurydyka

katarzyna
23-10-2006, 13:00
Zgadzam się z ostatnią wypowiedzią. Ja też mam marzenia o przyjaźni, wymianie myśli, zdań o książkach, filmach (których tak mało pogodnych).
Ostatnia moja przyjaciólka wyprowadziła się daleko i brakuje mnie kogoś na spacery.
Nie wyobrażam sobie życia bez marzeń.
Tylko nie należy życzyć sobie zbyt wiele aby się nie rozczarować.

urszula-kol
23-10-2006, 18:02
Uważam,że każdy człowiek ma swoje marzenia,tylko w starszym wieku są one bardziej przyziemne.

ryszarda
26-10-2006, 20:03
A ja mam marzenia,żeby synowa nie zabraniała przychodzić do mnie moim wnusiom(mieszkamy w jednym domu) i bym mogła jak kiedyś czytać im i opowiadać dziesiątki bajek,piec razem ciasteczka,rozmawiać...Teraz to moje największe marzenie.
Okropna kobieta ta Twoja synowa.
życzę Ci jaknajszybszego spełnienia marzenia.
Serdecznie pozdrawiam.

Nella
02-11-2006, 21:46
..a ja jestem niepoprawnym marzycielem.

ON :P
A zdradzisz o czym marzysz?

araukaria
03-11-2006, 10:35
"Marzenia miej takie, jakbyś miała żyć wiecznie.
Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jeszcze dziś." - to nie moje słowa, ale podpisuję się pod nimi...... i staram się tak marzyć ....i tak żyć. :)

ryszarda
03-11-2006, 21:31
Na pewno ma.
Trzeba marzyć i wierzyć
w ich spełnienie.
Wtedy życie nabiera kolorów.

krise1
27-11-2006, 09:44
Uważam, że każdy człowiek ma marzenia, większe lub mniejsze, na tym polega życie, z marzeniami łatwiej się żyje.

Himalaya
28-11-2006, 12:49
Hm marzenie :rolleyes: jak to koleżanki pięknie wszystko opisały naprawdę z przyjemnością przeczytałam .
Ale ze mną jest trochę inaczej . Np. siedzę sobie w wygodnym fotelu słucham wyselekcjonowanej muzyki relaksacyjnej z zamkniętymi oczami popijam kawkę i wyobrażam sobie , że jestem gdzieś na plaży w oddali słychać szum morza , świergot ptaków (muzyka) wtedy czuje się fantastycznie lekko i to mi wystarczy. Bo jestem realistką i wiem , że nie stać mnie na taki wypad A co do marzeń to ja je interpretuję jak cel do zrealizowania i zawsze mi się udaje . Czasami jest to długofalowy proces ale kończy się osiągnięciem celu.
Takim przykładem może być mój samochód. Nie miałam żadnej pracy ani pieniędzy a bardzo chciałam go mieć. Moje intensywne myślenie a potem działanie osiągnęło sukces. A cena samochodu była 8.000,- zł (używana Toyota Starlet) od pierwszego właściciela. Koleżanka znalazł mi go, a córka innej koleżanki zatrudniła mnie na 1/4 etatu i dała mi kredyt na zakup tego samochodu i z tej pensji spłacałam raty przez 2 lata . Jestem bardzo z niego zadowolona bo już 4 rok a nic się nie psuje tylko wlewam paliwo (5,5 litra po mieście) i wymieniam części eksploatacyjne (klocki, szczęki..itp) .
I tak cały czas postępuje marzenie = cel i wierzę że się uda

Be-a
10-12-2006, 00:13
Pozdrawiam wszystkich na Forum i .... marzenia niech się spełniają.................

jolita
10-12-2006, 09:08
Pozdrawiam wszystkich na Forum i .... marzenia niech się spełniają.................
Dziękuję(my?) za pozdrowienia i życzenia, ale czemu tak nieśmiało wkraczasz do naszej dyskusji? Czy tylko marzysz? Czekamy na słów bodaj parę w wątku "przedstaw się", a potem jakoś samo "poleci".
Bolesławie - p - też 2 m-ce temu wpisałeś się na listę i oprócz ładnej fotki cisza na planie.Czemu?:confused:

iwo1111
10-12-2006, 12:59
Witaj Be-a, dziękujemy za pozdrowienia.
Pewnie Krise1 wyśle Ci piękną karteczkę wkrótce,
na powitanie.

adria231
13-01-2007, 11:12
Oczywiście,że to przekorne pytanie.Oczywiscie też,że mamy marzenia.Pragniemy,by nasze dzieci i wnuki były szcześliwe,zdrowe.Mamy tez wiele osobistych marzeń.Jestem jednak przekonana,że najpiękniejsze są te niespełnione marzenia.One nadają naszemu zyciu sens.

Nika
14-01-2007, 14:32
A ja marzę,że w końcu nadzejdzie śliczniusia,bielutka, śniezna zima...http://www.mojetapety.cz/zima/1024x768/010.jpg

akusia
20-01-2007, 22:58
Marylko życzę Ci z całego serca aby spełniło się twoje marzenie.Jest mi smutno jeśli słysze że wnuki nie mają kontaktu z babcią.A może na dzień babci coś się zmieni,bądzż dobrej myśli.Pozdrawiam Anna.

jurek67
21-01-2007, 01:58
Jak można żyć bez marzeń? Widzę wielu ludzi którzy będąc samotnymi, uśmiechają się. Uśmiechają się właśnie do swoich marzeń. Ja też często to robię. Gdyby człowiek znużony szarością dnia codziennego, otoczony brakiem życzliwości, złością i bezdusznością "elit" nie miał swoich marzeń, nie przetrwałby zbyt długo. Kiedy jest mi źle, włączm "program" MARZENIA i zaraz świat jestpiękny, ludzie dobrzy i żyć się chce!

jolita
21-01-2007, 10:39
Jak można żyć bez marzeń? Widzę wielu ludzi którzy będąc samotnymi, uśmiechają się. Uśmiechają się właśnie do swoich marzeń. Ja też często to robię. Gdyby człowiek znużony szarością dnia codziennego, otoczony brakiem życzliwości, złością i bezdusznością "elit" nie miał swoich marzeń, nie przetrwałby zbyt długo. Kiedy jest mi źle, włączm "program" MARZENIA i zaraz świat jestpiękny, ludzie dobrzy i żyć się chce!
Przepraszam pozostałych, ale nie spodziewałam się, że mężczyzna potrafi tak pięknie sprecyzować swoje zdanie n.t. marzeń...Jestem przekonana, że tu nie znajdziesz "elit" jakie wymieniasz i oprócz programu MARZENIA klikniesz na "SENIORA"http://img441.imageshack.us/img441/3999/dolaurki108we.jpg (http://imageshack.us)

urszula-kol
21-01-2007, 10:43
Kiedy jest mi źle, włączm "program" MARZENIA i zaraz świat jestpiękny, ludzie dobrzy i żyć się chce!
Bardzo podoba mi się to sformułowanie,bo ja , można tak powiedzieć funkcjonuję dzięki marzeniom i wierzę że się kiedyś spełnią.

baburka
26-01-2007, 19:21
Nie mam marzeń, zaledwie bardziej lub mniej sprecyzowane plany. Byłam długi czas bardzo poważnie chora, udało mi się ujść z życiem. Odzyskałam je ze wszystkimi kłopotami i problemami, które niesie. Mam życie=mam wszystko. Czasem to nawet zbyt wiele jak na osobę niepełnosprawną. Do czego miałyby mi służyć marzenia? Kojarzą mi się z pustymi słowami lub obietnicami bez pokrycia, itp. Mocno stąpam po ziemi. Jestem tu i teraz. Nie uznaję odlotów, one zawsze się mszczą.

tar-ninka
27-01-2007, 17:41
Jak można żyć bez marzeń? Widzę wielu ludzi którzy będąc samotnymi, uśmiechają się. Uśmiechają się właśnie do swoich marzeń. Ja też często to robię. Gdyby człowiek znużony szarością dnia codziennego, otoczony brakiem życzliwości, złością i bezdusznością "elit" nie miał swoich marzeń, nie przetrwałby zbyt długo. Kiedy jest mi źle, włączm "program" MARZENIA i zaraz świat jestpiękny, ludzie dobrzy i żyć się chce!
Myślę że każdy z nas ma marzenia ,tylko nie wszyscy się do tego przyznają .Cóż by to było za życie bez marzeń ? I ja mam swoje marzenie takie malutkie i też jak Jurek włanczam program ''marzenie'' i od razu jest lepiej . Życzę wszystkim spełnienia marzeń .

baburka
27-01-2007, 18:15
Widzę wielu ludzi którzy będąc samotnymi, uśmiechają się. Uśmiechają się właśnie do swoich marzeń. Ja też często to robię.
Zdrowiej uśmiechać się do ludzi. Czasami śmieję się w głos do swoich myśli, których w żaden sposob nie dałoby się nazwać marzeniami. Przypuszczam, że czynią tak i inni. Marzenia nie powinny stanowić ucieczki od samotnej rzeczywistości, ale mogą wskazywać właściwy kierunek, w którym należy ją przekształcać. To zdrowsze niż odloty w nierealne wyobrażenia. One jedynie zwielokrotniają uczucie osamotnienia, spychają na krawędź depresji.

Gdyby człowiek znużony szarością dnia codziennego, otoczony brakiem życzliwości, złością i bezdusznością "elit" nie miał swoich marzeń, nie przetrwałby zbyt długo.
Z elitami się nie kontaktuję. Poza tym odnoszę wrażenie, jakbyśmy żyli w rożnych światach. Mój jest całkiem całkiem, chociaż daleko mu do ideału. Czasami się dziwię, jak wiele doświadczam bezinteresownej życzliwości i takiegoż zainteresowania. Któreś z nas się myli, najprawdopodobniej oboje po części mamy rację.

Kiedy jest mi źle, włączm "program" MARZENIA i zaraz świat jestpiękny, ludzie dobrzy i żyć się chce!
................................... i spać się chce! A sny sa kolorowe...bajeczne...zaś przebudzenie niemiłe.

baburka
27-01-2007, 18:38
Marzenia dodają skrzydeł - jeśli umie się w nie wierzyć - czasem pozwalają uniknąć załamania, pomagają przetrwać złe okresy życia rodzinnego
Z tym, że marzenia mogą stanowić formę przetrwania od - do, w zupełności się zgodzę.

jolita
27-01-2007, 18:41
:) Ojejku - staram się czytać wszystkie posty, ale jeszcze nigdy nie spotkałam tak wnikliwej analizy czyjejś wypowiedzi jak to zdarzyło się Tobie Jurku. A taka była piękna...Przyznam szczerze, że pogubiłam się - czy tekst jest krytykowany, czy chwalony, ale nie chciałabym już polemizować na ten temat. Moim zdanie wypowiedź była bardzo, bardzo...
A o marzeniach - to pojęcie względne, zależne od ich wielkości i jakości. Moim marzeniem do tej pory spełnianym jest mieć dobre - oczywiście odpowiednio do wieku zdrowie i być akceptowaną przez otoczenie (bodaj najbliższe) co ma miejsce (odpukałam w niemalowane....)http://img178.imageshack.us/img178/7091/dolaurki3fn4.jpg (http://imageshack.us)

jurek67
27-01-2007, 19:00
Nie ,Babrko. Odnoszę wrażenie że odniosłaś się do mojego postu zakładając z góry że będziesz na nie. Moim zdaniem nie można z góry zakładać że marzenia to wynik samotności. Oddawanie się marzeniom wcale nie znaczy ucieczki od rzeczywistości. Gdybyśmy zakładali że marząc popadamy w skrajną depresję popełnilibyśmy duży błąd. Realny świat jest piękny ale mała odskocznia do marzeń działa niekiedy jak kuracja oczyszczająca nasz organizm z tosyn rzeczywistości. Uważam się za zupełnie normalnego seniora i jestem bardzo szczęśliwy że potrafię marzyć.Chciałbym Ci jeszcze powiedzieć ze mój świat jest też "całkiem, całkiem". Nie posiadam z tego tytułu żadnych kompleksów i potrafię się uśmiechać tak samo (mam nadzieję) ładnie jak Ty. "Elity" w moim wąku to była tylko przenośnia. Napewno mamy obydwoje trochę racji w swoich poglądach. Bardzo bym chciał abyś nie potraktowała moich na ten temat przemyśleń jako ataku na Twoje w tej sprawie zdanie. Uważam Twój post za bardzo interesujący i wnoszący zarazem konieczność dyskusji na ten temat. Uważam na zakończenie że i ja doświadczyłem bezinteresownej życzliwości niewątpliwie z Twojej strony gdyż byłaś uprzejma zwrócić uwagę na moją obecność w cafe.
Serdeczne pozdrowienia, Jurek67

tar-ninka
27-01-2007, 19:17
Jolitko tekst był chwalony. Bardzo mi sie podobał czemu dałam wyraz w swoim postcie . Nie zgadzam się natomiast z Baburką ,kochana zawsze przyjemniej zasypiac z marzeniem niż z rozpamiętywanymi problemami.A przebudzenia? Jakie zasypianie,taki sen i takie przebudzenie .
http://img166.imageshack.us/img166/4456/tnk75cv3.jpg (http://imageshack.us)
kwiatek na poprawienie humorku dla Baburki.

baburka
27-01-2007, 22:10
Dzięki Twojemu szerokiemu objaśnieniu zrozumiałam, że nie stoi przede mną pożółkły facet z wydłużoną brodą, którego jedyny azyl przed napastliwym światem stanowią marzenia, a tak sobie właśnie wyobraziłam Twoją osobę. Wziąwszy pod uwagę całość Twojej wypowiedzi wypada Ci tylko przyklasnąć, a marz sobie, marz na zdrowie...
Chciałam jedynie, nie pierwszy zresztą raz, zasygnalizować, że marzenia mogą być zgubne, siejące marazm i depresję.

baburka
27-01-2007, 22:14
Dzięki za kwiatek! Zgadzam się z Tobą w zupełności. Muszę popracować nad stylem, bo zauważylam, że trudno mi się wyjęzyczyć i stąd niejasności prowadzące do nieporozumień.

jurek67
28-01-2007, 08:23
Baburko!
Przeczytałem wszystkie Twoje posty bo zaintrygowałaś mnie niesamowicie swoimi przemyśleniami. Doszedłem do wniosku że tak zmiennej w nastrojach kobiety nigdy jeszcze w swoim długim życiu nie spotkałem. Skąd u Ciebie tyle pesymizmu? Piszesz że od marzeń tylko krok do depresjii. Nie ma nic błędniejszego od Twojej na ten temat teorii. Baburko, byłbym w takim razie potencjalnym klientem kliniki psychiatrycznej, a tak (mam nadzieję) nie jest. Bez marzeń i dążenia do ich spełnienia pewnie byśmy do tej pory nie wyszli jeszcze z jaskiń. Cały postęp techniczny, opanowanie przez człowieka przestworzy, odkrycia naukowe, poznawanie kosmosu to nic innego jak realizacja marzeń. Dość już na ten temat bo tu się znacznie różnimy. Przez lata które przeżyłem miałem też wiele zawirowań, było wesoło i bywało bardzo ale to bardzo smutno ale zawsze znajdywałem jakieś wyjście. Kiedyś jakiś filozof powiedział że jedynym i prawdziwym celem życia jest śmierć. Jakby na to nie patrzeć jest to stwierdzenie prawdziwe ale gdybyśmy do niego podchodzili z całą powagą to wypadałoby pokornie na nią czekać. Chciałem dać Ci do zrozumienia że trzeba chcieć i umieć tak sobie organizować życie żeby cieszyć się wszystkim. Wierzyć ludziom, kochać ich jacyby nie byli. Wyrzuć z siebie tą gorycz, uśmiechaj się częściej. Więcej optymizmu! Bardzo bym chciał a zarazem Tobie bym życzył żeby następne Twoje posty były radosne i przepełnione uśmiechem. Masz tu wiele bratnich duszy które dobrze Ci życzą a i ja do nich należę. Serdecznie pozdrawiam, Jurek67

baburka
28-01-2007, 09:45
Jako że pewna grupka osób błędnie odczytała zarówno zamysł jaki i przesłanie moich postów, spróbuję mój - tu jestem nieco zarozumiała - pogląd na to zagadnienie wyłożyć tak klarownie, jak tylko potrafię. Zacznę od wrażeń nad lekturą Waszych wypowiedzi. Nasunął mi się wniosek, że marzenia w życiu starzejącego się człowieka jawią się Wam jako swoiste wybawienie od codziennego bytowania na tym najlepszym ze światów. Pospieszyłam z rozszerzeniem płynącego dość jednokierunkowo wątku o wskazanie na niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą nadmierne odrywanie się od realiów. Błąkający się w chmurach człowiek na ogół czyni to samotnie, stopniowo ten jakże dokuczliwy, acz skądinąd pociągający stan, staje się dla niego coraz bardziej naturalny, a więc brnie weń dalej i dalej...zatracając po drodze umiejętność uczestnictwa w kręgu ludzi, którym otoczyło go życie. Tak więc lek staje się trucizną. Porównania z wytworami fantazji nie wytrzymyuje na ogół żaden odpowiadający im fragment rzeczywistości, stąd pogłębienie frustracji i podążanie w kierunku _od świata_. Taka postawa - zdaję sobie sprawę, że jest to przejaskrawiony, mocno niekompletny model - prowadzi do zarzucenia aktywności skierowanej na kształtowanie świata realnego uczestnictwa na rzecz tworzenia często bardzo usystematyzowanych miraży. Konfrontacji obu tych płaszczyzn życie nikomu nie daruje, łatwo zgadnąć, jaki będzie jej finał. Teraz marzyciel w swojej konsekwencji może podążać utartym szlakiem. Obraz świata ludzi i własnej osoby przybierał będzie jeszcze ciemniejsze barwy, nieadekwatne do rzeczywistości. I znów nastąpi negacja pogłębiająca psychiczne zapadanie się w ponure, cierpiące, rozgoryczone _ja_. W próbie odwrotu od nieakceptowanego świata można kierować się jeszcze dalej niż kraina marzeń, a więc depresja jako kolejna ucieczka od rzeczywistości i sięgnięcie po wyjątkowe prawa przynależne choremu. Oczywiście istnieje drugi, słuszny kierunek; po nieuniknionej konfrontacji dwóch bytów, z których jeden pozostawia namacalne guzy można na powrót zejść z obłoków pomiędzy żywych i obudzić się na wszystko, co przynosi upływający realnie(?) czas.
Jestem jak najdalsza od odrzucenia funkcji marzeń, na które wskazywały poszczególne wypowiadające się osoby. Pragnęłam jedynie nieudolnie i niezwykle wybiórczo zarysować i inny aspekt zagadnienia.
Nie wiem dlaczego, Jurku, ciągle towarzyszy mi wrażenie, że piszesz swoje posty z przymrużonym okiem.

baburka
28-01-2007, 10:13
Bez marzeń i dążenia do ich spełnienia pewnie byśmy do tej pory nie wyszli jeszcze z jaskiń. Cały postęp techniczny, opanowanie przez człowieka przestworzy, odkrycia naukowe, poznawanie kosmosu to nic innego jak realizacja marzeń.

Główny motor postępu upatrywałabym w ciekawości poznawczej, kasa też nie jest bez znaczenia. Domeną realizacji marzeń są według mnie pewne nurty sztuki kreatywnej.


Kiedyś jakiś filozof powiedział że jedynym i prawdziwym celem życia jest śmierć. Jakby na to nie patrzeć jest to stwierdzenie prawdziwe ale gdybyśmy do niego podchodzili z całą powagą to wypadałoby pokornie na nią czekać.

Stwierdzenie to niesie otuchę i wolę działania, optymizm i uśmiech. Carpe diem!

jurek67
28-01-2007, 11:09
Przeczytałem Twój ostatni post i zaczynam rewidować swoje poglądy na ten temat zaznaczając jednocześnie że niezbyt łatwo ulegam wpływom innych opinii niż moja. Nie jest to zarozumiałość lecz podpowiedź tak zwanego "doświadczenia życiowego". Napisałaś kapitalny i ciekawy wywód dający wiele do przemyślenia.Zaczynam zmieniać swój osąd o Tobie gdyż okazałaś się bardzo wymagającym partnerem w dyskusjii co nie znaczy że zawsze nie myślałem o Tobie bardzo ciepło. Rozszyfrowałaś mnie znakomicie z tym "pisaniem z przymrużeniem oka". Tak, przyznaję że na wiele spraw patrzę właśnie w taki sposób, co zresztą bez fałszywej skromności uznaję za jedną ze swoich lepszych cech. Nie można, Baburko wszystkiego brać dosłownie. Zostawmy sobie pewien margines lekkomyślności w swoim postępowaniu. Wtedy jest ciekawiej i niekiedy zabawniej. Traktuję swoje życie jako spełnione pod każdym względem ale ciągle dążę do nowych wyzwań, to mi daje siłę. Swiat na ogół bardzo mi się podoba i cieszę się z każdego dnia bez względu na sposób jego przeżycia. Ja duchowo jetem tak młody że aż wstyd się przyznać. Czuję się tak samo dobrze z małolatami jak i z seniorami. Kocham życie, kocham ludzi! Jestem niepoprawnym optymistą i może właśnie to daje mi to że nie jestem (jak kiedyś napisałaś) pożółkłym, zasuszonym staruszkiem. Spoglądam teraz w lustro i stwierdzam autorytatywnie: jestem zupełnie w porządku facetem. Nartystycznie nawet sam sobie się podobam, czego i Tobie Baburko z całego serca życzę, Jurek67

baburka
28-01-2007, 12:01
Jestem niepoprawnym optymistą i może właśnie to daje mi to że nie jestem (jak kiedyś napisałaś) pożółkłym, zasuszonym staruszkiem.

Pożółkły, zasuszony staruszek to osoba wielce sympatyczna i nie miałabym nic przeciwko, aby nią zostać. Jeśli los przyniesie w darze plamy wątrobowe, przyjmę je w pokorze, a przynajmniej taką mam nadzieję. Co do suchości ciała też nie miałabym większych obiekcji. Ale każde z nas ma własne zdanie. Natomiast na podstawie Twojego postu wytworzyłam sobie obraz pożółkłego od jadu, skręconego ze złości i niechęci starucha. A takim można być bez względu na wiek.
Cieszę się, że jesteś tak radosną i pełną wigoru osobą.

jurek67
28-01-2007, 12:51
Oj, przewrotna z Ciebie istotka, a umiesz dociąć komuś solidnie. Ja do Ciebie Baburko z sercem na dłoni a Ty rzucasz kamieniami. Jedynym usprawiedliwieniem dla Ciebie jest to, że robisz to finezyjnie i z wielkim urokiem, co daje mi nadzieję że nie jestem jeszcze całkowicie przegranym w tej batalii. Pozdrawiam Cię serdecznie widząc już w Twoich oczach chęć odwetu. Jurek67

baburka
28-01-2007, 13:47
Wypowiedzi na forach traktuję ze znaczną pobłażliwością. Nie przeszłoby mi nawet przez myśl, aby kogoś urazić. Tobie także nie jestem skłonna przypisywać takich zamiarów. Skąd więc takie słowo: "batalia"??? Zdecydowanie źle się kojarzy.

jurek67
28-01-2007, 14:36
Masz całkowitą rację.Zarazem uwierz że zachowuję do wypowiedzi w forum wielki dystans. ale wytłumacz mi czy to jest tak bez reszty możliwe jeżeli przychodzi od czasu do czasu na myśl stare łacińskie powiedzenie "Homo homini lupus" ? A mnie "batalia" dobrze się , np.: " batalia o lepsze drogi". Pozdrawiam bez dystansu, Jurek67

FeliksG
28-01-2007, 14:39
barburko i Jurku67 – wybaczcie ale nie mogę włączyć się do dyskusji bez wyrażenia swego podziwu i uznania dla waszych wystąpień. Czytając posty odzyskuje się wiarę, że można porozmawiać bez ozdobników, wyrazów zachwytu czy, co najgorsze, bez pustosłowia. Przyjmijcie moje, zwyczajne, dziękuję.
Zainspirowany rozległością wątków pragnę dodać, nieco inne spojrzenie. Wasze rozważania skupiły się wokół marzeń jednostki. Sądzę, że ma to również, doniosły wpływ, tzw. Aspekt społeczny, państwowy a nawet narodowy.
Zanim jednak wypowiem się, w tej sprawie, muszę wyjawić swoje poglądy na temat marzeń jednostki – bez rozróżniania wieku.
Zdecydowanie przyłączam się do poglądów o destrukcyjnym wpływie marzeń na aktywność człowieka. Są jeszcze inne wątki w tym aspekcie ale omówiliście je szeroko więc nie będę ich powtarzał. Żeby do końca wyjawić swe poglądy, dodam, że totalnie nie neguję poddawaniu się marzeniom. Jako wielbiciel literatury science fiction lubię sobie pomarzyć, do poduszki, o dalekich lotach kosmicznych /oczywiście z moim udziałem/ i to pomaga mi zasnąć. Przychylam się, barburko, do Twoich argumentów, do twardego i zdecydowanego lokowania marzycielstwa, na marginesie działań człowieka, ze świadomością, że poglądy te nie zyskają wielu zwolenników.
Dzieje się tak ponieważ, polacy, są z natury romantykami. Kiedy inne nacje budowały swoją przyszłość tworząc dobra materialne rozwijając naukę – my woleliśmy wywijanie szabelką, bo to takie romantyczne i łatwo zostać bohaterem a więc zadowolić naszą marzycielską próżność. Jak marzenia jednostki wpływają na losy społeczeństwa i kraju widać również dzisiaj. Oczekujemy od innych państw i narodów uznania a nawet podziwu, ignorując zupełnie fakty, które stanowią o sile, wielkości i znaczeniu, danego kraju. Budujemy kolejne Rzeczpospolite tak jak by w nazwie był prestiż i siła webec innych. Czy to nie jest, marzycielskie działanie jednostek, które nami kierują?
Reasumując, sądzę, że długo jeszcze będą osamotnione osoby o takich poglądach bo romantyzm a w jego ramach marzycielstwo, są jak narkotyki – trudno się od nich uwolnić.
Pozdrawim

jurek67
28-01-2007, 15:19
Witaj Feliksie w Klubie. Podoba mi się Twój post bo wyraższ w nim konkretnie swoje przemyślenia i równocześnie uzasadniasz w nich swąój pogląd na ten temat. Zgadzam się z Tobą z następującymi wyjątkami. Piszesz że jesteś zwolennikiem destrukcyjnego wpływu marzeń na jednostkę jak i społeczność. Ja będę bronił swojej tezy. Powiedz mi jak by przetrwali np.:więźniowiee Obozu Oświęcimskiego gdyby nie marzenia. Marzenia o wyzwoleniu, o Rodzinie która gdzieś tam na nich czeka, marzenia o tym że kiedyś ta kaźń się skończy. Czym motywowałaby się matka wychowując swoje dzęci, pragnąca dobrze ich wykształcić i wprowadzić w świat odpowiednio przygotowane ( zakładając że w dzisiejszych czasach nie jest to takie proste). Jak myślisz, czy ten biedak wybierający z kosza na śmieci odpadki aby nie umrzeć z głodu nie marzy o lepszych chwilach. Nie odbierajmy sobie prawa do marzeń! Przyznaję że jestem niepoprawnym romantykiem i to pewnie ma wpływ na mój stosunek do tego zagadnienia. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na różnicę między marzeniami a bujaniem w obłokach niby to podobne, ale jednak zupełnie od siebie różne zagadnienia. Piszesz o wpływie na społeczność dając przykład "wymachiwania szabelką", jest dużo w tym prawdy, ale my Słowianie mamy to wpisane w swój charakter. Nie zmienimy tego. To są tak dzisiaj wszechobecne geny. Popatrz na społeczeństwa nadmiernie cywilizowane, np.: Japonia. To moim zdaniem zespół cyborgów. Bądźmy takimi jakimi jesteśmy. Nie wstydźmy się marzeń, łez, normalnych ludzkich odruchów. Ja, Feliksie nie mam monopolu na rację, ale mam swoje zdanie i będę go bronił. Ty masz trochę inny pogląd na ten temat i szanuję go bardzo. Przecież nie możemy być wszyscy tacy sami. Byłoby wtedy nudno i szaro. Zpodziękowaniem za Twój post i z serdecznymi pozdrowieniami, Jurek67

baburka
28-01-2007, 20:31
Zachowuję do wypowiedzi w forum wielki dystans. ale wytłumacz mi czy to jest tak bez reszty możliwe jeżeli przychodzi od czasu do czasu na myśl stare łacińskie powiedzenie "Homo homini lupus" ? Jurek67
Przydawałbyś starożytnym rangę nieomylności? Historia - jak się wydaje - temu przeczy.

baburka
28-01-2007, 21:00
... polacy, są z natury romantykami. Kiedy inne nacje budowały swoją przyszłość tworząc dobra materialne rozwijając naukę – my woleliśmy wywijanie szabelką, bo to takie romantyczne i łatwo zostać bohaterem a więc zadowolić naszą marzycielską próżność.
Zauważ, że każde wymachiwanie szabelką jest motywowane takimi czy innymi dobrami (władza, bogactwa). Później następuje manipulacja, aby maluczkim chciało się chcieć latać po polu. Następnie dochodzi do zorganizowanych na różne sposoby przegonów. Intuicja kombatanta podpowiada mi, że wśród zabawiających się zbrojnie chłopców niewielki procent stanowili marzyciele-idealiści. Wytłumacz bliżej, co oznacza "marzycielska próżność".

Budujemy kolejne Rzeczpospolite tak jak by w nazwie był prestiż i siła webec innych. Czy to nie jest, marzycielskie działanie jednostek, które nami kierują?

Nie, to sensowne działanie kierunkujące coraz bardziej rozłażący się po świecie naród ku polskiej tradycji.


... romantyzm a w jego ramach marzycielstwo, są jak narkotyki – trudno się od nich uwolnić.

Nie mogę się zgodzić, jakoby marzycielstwo było cechą romantyków, natomiast śmiało można im przypisać wizjonerstwo.

baburka
28-01-2007, 21:06
Załóż wątek o duszy narodu i jej historycznych przekształceniach. To pasjonujące zagadnienie, a ledwie je musnąłeś.

FeliksG
28-01-2007, 21:46
barburko i Jurku67 - podjęliście wątki z mojej wypowiedzi, które rozszerzają temat o marzeniach seniorów. Mam wielką potrzebę i ochotę rozwinąć polemikę, w tych i dalszych wątkach bo temat jest tego wart. Licząc na włączenie się, do tej dyskusji, również innych bywalców w senior cafe, proponuję, małą przerwę w naszych wypowiedziach. A może ci, którzy jeszcze nie zabrali głosu podejmą inne wątki.
łaczę pozdrowienia

hanka93
29-01-2007, 18:13
Dlaczego tak mało dobrych ludzi i tylko marzeniami trzeba ich uzupełniać w swoim otoczeniu.

baburka
29-01-2007, 20:07
Nie wymagaj zbyt wiele, to cico pod ręką okażą się wystarczjąco dobrzy. Ktoś postuje z podobną sygnaturką i ma rację. :D

hanka93
31-01-2007, 14:26
Gorzej jak tylko są same marzenia bez rzeczywistego dobrego przeżywania życia.

baburka
31-01-2007, 15:18
Przed tym właśnie cały czas przestrzegam.

Eufrozyna
06-02-2007, 17:46
Witajcie, przeczytałam ten wątek z zainteresowaniem i najbliższe mi są poglądy Baburki. Nie wydaje mi się, żeby marzenia miały wpływ na moje bardzo już dorosłe życie. Teraz bardziej myślę niż marzę, bardziej się cieszę z każdego dnia,niż czekam na wymarzone zdarzenie. Teraz jestem bardziej panią swego losu i wiem, co ode mnie zależy. Pewnie, że wyobrażam sobie piękne plaże, miejsca, w które chciałabym pojechać ale to nie są marzenia, to pewien rodzaj medytacji przed zaśnięciem, szczególnie po smutnym jesienno-zimowym dniu. Zdecydowanie wolę cieszyć się życiem w każdym jego wymiarze, słońcem, zielenią, zwierzętami, uśmiechniętymi ludźmi, dziećmi i wnukami. Przyjaciele mojej córki są moimi "zaprzyjaźnionymi" dziećmi i słucham ich marzeń. Rozgadałam się, przepraszam, ale jeszcze jedno, mało mi się podoba kiedy mówicie o sobie - seniorzy, to takie strasznie wydumane. Darujcie, jaka jest różnica w stosunku do życia, jego oglądu między np. człowiekiem 45 jak moja córka i zięć, a mną 65 letnią i moim mężem. Jestem przekonana, że taka sama jak między wszystkimi ludzmi mającymi różne poglądy. Ups, podłożyłam się.

Eufrozyna
06-02-2007, 17:52
Witajcie, przeczytałam ten wątek z zainteresowaniem i najbliższe mi są poglądy Baburki. Nie wydaje mi się, żeby marzenia miały wpływ na moje bardzo już dorosłe życie. Teraz bardziej myślę niż marzę, bardziej się cieszę z każdego dnia,niż czekam na wymarzone zdarzenie. Teraz jestem bardziej panią swego losu i wiem, co ode mnie zależy. Pewnie, że wyobrażam sobie piękne plaże, miejsca, w które chciałabym pojechać ale to nie są marzenia, to pewien rodzaj medytacji przed zaśnięciem, szczególnie po smutnym jesienno-zimowym dniu. Zdecydowanie wolę cieszyć się życiem w każdym jego wymiarze, słońcem, zielenią, zwierzętami, uśmiechniętymi ludźmi, dziećmi i wnukami. Przyjaciele mojej córki są moimi "zaprzyjaźnionymi" dziećmi i słucham ich marzeń. Rozgadałam się, przepraszam, ale jeszcze jedno, mało mi się podoba kiedy mówicie o sobie - seniorzy, to takie strasznie wydumane. Darujcie, jaka jest różnica w stosunku do życia, jego oglądu między np. człowiekiem 45 jak moja córka i zięć, a mną 65 letnią i moim mężem. Jestem przekonana, że taka sama jak między wszystkimi ludzmi mającymi różne poglądy. Ups, podłożyłam się.

Nika
07-02-2007, 14:01
Mmoże zrobimy konkursik na propozycję wyrażenia synonimicznego/ może być neologizm/, bo mnie też słowo senior kojarzy się okrunie smutno, powaznie, wręcz patetycznie. Z rodzajem żeńskim byłoby prościej- np. wyraz "senioritka" zamiast seniorka, byłby milusi. Co wy na to.Ruszcie głową.Często jak informuję znajomych / mam 55 lat/, że należę do przemiłej cafejki intern, seniorów- mają dziwne miny...

jolita
07-02-2007, 14:05
Niko - "z ust mi wyjęłaś" senioritkę, zresztą taki mam (wcześniejszY!) tytuł zdjęcia wsadzonego do albumu w profilu, ale jeśli nasza propozycja przejdzie - podzielę się z Tobą tantiemami!

Dzidka
07-02-2007, 19:10
Jolitko i Nikuś, w pełni się z Wami zgadzam.Macie mnie po swojej stronie.Zapiszcie mnie do swojego Klubu.Pozdrawiam.

emka46
08-02-2007, 00:16
:) Jestem za senioritką.A co zrobic z rodzajem męskim,króry u nas jest w mniejszości?

jolita
08-02-2007, 01:26
Może Panowie wypowiedzą się na ten temat.
P.s. Mniejszość bo mniejszość, ale jakość liczy się!19:) Jestem za senioritką.A co zrobic z rodzajem męskim,króry u nas jest w mniejszości?

Basinek
08-02-2007, 17:20
A może jesteśmy młodzi inaczej?

Basia.
10-02-2007, 21:26
Nie mam marzeń, zaledwie bardziej lub mniej sprecyzowane plany. Byłam długi czas bardzo poważnie chora, udało mi się ujść z życiem. Odzyskałam je ze wszystkimi kłopotami i problemami, które niesie. Mam życie=mam wszystko. Czasem to nawet zbyt wiele jak na osobę niepełnosprawną. Do czego miałyby mi służyć marzenia? Kojarzą mi się z pustymi słowami lub obietnicami bez pokrycia, itp. Mocno stąpam po ziemi. Jestem tu i teraz. Nie uznaję odlotów, one zawsze się mszczą.
Podobnie jak Tobie udało mi się ujść z życiem, podobnie jak Ty mam bardziej lub mniej sprecyzowane plany i twardo stapam po ziemi. Oprócz tego mam mnóstwo marzeń, robię wszystko żeby marzenia zmieniły się w rzeczywistość i to mi się udaje. Pozdrawiam.

Basinek
11-02-2007, 08:37
ja bardzo lubię marzyć. Jestem pod tym względem niepoprawną optymistką i, co najważniejsze, jest mi z tym dobrze i namawiam wszystkich, by spróbowali założyć różowe okulary. o wiele łatwiej wtedy podejmować decyzje, których się potem nie żałuje,bo pozytywne myślenie przyciąga dobre fluidy. I spełnia się prawie wszystko, czego optymista pragnie!

bogda
18-02-2007, 10:49
Witam wszystkich cieplutko :)
Jestem na tym forum od kilku dni, ale bardzo mi się podoba.

Marzenia.... to jedyna rzecz, która nie kosztuje, a daje duuużo
przyjemności.
Bez marzeń chyba nie da się żyć, nie uwierzę nikomu, że nigdy
nie marzył. Ja też marzyłam i marzę o wielu rzeczach, niektóre
się spełniły, a niektóre są nadal tylko w sferze marzeń, ale mam nadzieję, że też się kiedyś spełnią.
Pozdrawiam :)

Nika
18-02-2007, 11:30
A propos marzeń-pomyślcie, o co poprosilibyście złotą rybkę, gdyby zechciała spełnić 3 Wasze życzenia. Ja chciałabym mądrych, sprawiedliwych w rządzie, cudownego odtłuszczenia swej sylwetki/ bez diet i morderczych ćwiczeń/i coby mój potomek płci męskiej w pełni wykorzystał swą inteligencję w celu zmiany postępowania.

bogda
18-02-2007, 11:49
Ja złotą rybkę poprosiłabym o to, żeby:

- w rządzie byli ludzie mądrzy i myśleli o społeczeństwie, szczególnie o młodych, żeby nie musieli uciekać z Polski

- moje dzieci (i nie tylko moje) były szczęśliwe i zdrowe

- wygrać w totolotka i zwiedzać świat

tar-ninka
18-02-2007, 13:02
No i okazuje sie mamy jednakowe życzenia . Bo i mnie się marzy sprawiedliwy mądry rząd,zdrowe szczęśliwe dzieci/wszystkie/ i aby miały więcej czasu i cierpliwości dla swoich "staruszków"... troszkę mniej sadełka ,bez wyrzeczeń, możliwość podróżowania po całym świecie ...
http://img242.imageshack.us/img242/3700/19ii9.gif (http://imageshack.us)
Rybko czy to tak dużo ?

Nika
18-02-2007, 13:26
:) co to nie chcecie być piękni, sławni i bogaci? No, cóż- w takim razie szukajmy złotej rybki i senioritki pojadą w podróż:cool: na piaszczyste plaże , by wygrzewać dojrzałe ciałka w promieniach słonecznych....GDZIE TA RYBA?

iwo1111
18-02-2007, 13:26
Ja bym prosiła tylko o zdrowie, bo to jest najważniejsze, zwłaszcza dla swoich dzieci. Całą resztę można sobie w ten czy inny sposób "załatwić" bez pomocy rybki :)
http://img294.imageshack.us/img294/9313/ryby27qz2.gif (http://imageshack.us)

ccech
18-02-2007, 14:08
To było swego czasu. Może 6 lat temu. Na opłatku i wtedy prowadzący te spotkanie opłatkowe, życzył nam spełnienia naszych marzeń. Ja zacząłem się zastanawiać nad moimi marzeniami. I poczułem ogromne szczęście. Że te moje marzenia sie mi nie spełniły. A to dlatego, że gdyby się spełniły to w tym grudniu, było by 5 trupów. Tak, ze nawet nie wiem dlaczego wtedy miałem takie negatywne marzenia, a wręcz zbrodnicze. Ale teraz uważam na moje marzenia, o czym to ja marzę i na moje negatywne myśli. Bo to moje negatywne myśli i negatywne marzenia, powodują i przyczyniają się do mojej choroby psychicznej. Bo wtedy, gdy ja o czymś marzę, to i żon dam, żeby to moje marzenia się spełniły, kogoś obarczam odpowiedzialnością, za to że mi nie spełnił moich marzeń. Marzyłem o laptopie i składałem, ale zawsze były inne bardziej ważne sprawy. W końcu, ale za taki same pieniądze kupiłem stacjonarny, z tą wygodą, że mam Vista i wygodniejsza klawiatura. I jestem odłączony od rodzinnego. Ale teraz brak mi tej walki o dostęp do tej maszyny i jest nuda. Moja synowa, tez mnie odsunęła od moich wnuków. Bo ja byłem autorytetem dla jej synów i oni się mnie słuchali. Ale to jest takich dwóch kochanych energicznych łobuzów. I teraz i ona ma ich dość i ja też. Najlepiej na tym wychodzę, gdy myślę o świecie realnym, a nie zaprzątam swego umysłu głupotami. Bo mój rozumek jest coraz to mniejszy. A jak lat kopa, to ***** z chłopa.

jolita
18-02-2007, 15:12
nie wiem czy to dużo czy mało...Mnie - żeby było tak jak jest, a w Kraju - żeby było mądrzej i serdeczniej (zgoda buduje...)6666

ammi1952
18-02-2007, 15:48
O rany prawie wszyscy marzymy o tym by wreszcie zaczoł sie sezon polowań na ten drób

Ala-ma-50
18-02-2007, 16:52
Witajcie kochani !
Czytam sobie o tych złotych rybkach...i muszę z całą stanowczością stwierdzić, że jest to istota wielce przereklamowana....wiem ...bo mam.
A taka rybeńką obdarowała mnie moja przyjaciółka...nawet dwiema.
-Masz !-...mówi..-.podobno według zasady feng-shui...złote rybki przyniosą ci szczęście i dostatek.
I co?... I nic !...bida jak była tak i jest, a szczęście o mnie chyba zapomniało.
Ale jak by można było prosić je o spełnienie życzeń, to prosiłabym: aby Polska była krajem , gdzie nie trzeba się martwić o swoją przyszłość ,o zdrowie dla mnie i całej rodziny i o pracę której nie mogę znależć już drugi rok...albo i dłużej.
Pozdrawiam gorąco

akusia
18-02-2007, 17:26
Moje marzenia...te przyziemne to rzeczywiście zgubić troche sadełka, zdrowie bo te zaczyna szwankowć.;) Przydałoby się wygrać w totka aby spełnić następne,które legło w gruzach z chwilą śmierci męża.Marzyło mi się zwiedzić Rzym,Florencje,Wenecje,w najbliższej pszyszłości jest to nie realne.Dla Polski mądrego rządu aby młodzi widzieli w niej swoją przyszłość.:)

emka46
18-02-2007, 19:06
Ja złotą rybkę poprosiłabym o to, żeby:

- w rządzie byli ludzie mądrzy i myśleli o społeczeństwie, szczególnie o młodych, żeby nie musieli uciekać z Polski

- moje dzieci (i nie tylko moje) były szczęśliwe i zdrowe

- wygrać w totolotka i zwiedzać świat
Ja wolałabym najpierw wygrać,wtedy może drugi punkt byłby możliwy do zrealizowania a całą resztę strawiłabym "jakoś".Stać byłoby mnie na lekarstwa na niestrawność.:D :D Tylko muszę kupić złotą rybkę.:D

tar-ninka
18-02-2007, 20:08
http://img470.imageshack.us/img470/2546/14vb1.gif (http://imageshack.us)
Kochana żeby rybka spełniła Twoje życzenia to musisz ją sama własnoręcznie złapać. Potrenuj na tej powodzenia

Malgorzata 50
03-04-2007, 23:27
isia chcialbym cie znac ,to co napisalas jest baaardzo madre .Mnie po pierwsze primo wkurza ten "senior" cholera ani nie czuje sie ,ani nie zachowuje sie ,ani nie ubieram ,ani mam nadzieje nie wygladam jak seniorka.Co nie znaczy ze udaje "dzidzie piernik" o nie! Pelna godnosc,elegancja klasyka i usmiech na twarzy-piers do przodu (na szczescie jeszcze sie da!!!) .Tak mi sie udalo ,ze podobnie jak moja mama,ktora przyjazni sie do dzisiaj z moimi kolezaneczkami,ja tez mam swietny kontakt z psiapsiolkami mojej corki i znajomymi syna.Co nie znaczy ze na sile staram sie byc 'fajna" bo nie ma nic bardziej zalosnego.Ale skoro przychodza do mnie pogadac to chyba mnie lubia -nie! A marzenia ....przyjechalam tu w pogoni za marzeniem i poczulam sie troche wystrychnieta na dudka ,w pewnej chwili wydawalo mi sie nawet ze to nie marzenia tylko zludzenia.Hmmmm. Byc moze .Ale niezrazona marze nie o pieniadzach i dobrach ,zdrowku podobnych standartach stosownych dla "seniora" Ale marze o siwowlosym przytulnym ,zupelnie konkretnym kims i moze rowniez o tym zeby starczylo mi wytrwalosci ,cierpliwosci i samozaparcia zeby zrealizowac swoje plany umozliwiajce mi aktywnosc na emeryturze bo to czego boje sie naprawde to ta wymarzona emerytura -nie umiem tkwic bezczynnie i bezproduktywnie.Ale poki sa marzenia to mysle ze jakos pojdzie .

BUNIA
04-04-2007, 00:07
Marzenia to tak jak nadzieja umieraja ostatnie .Czlowiek bez marzen jest suchy.jalowy bez blysku w oku..patrzy tepo przed siebie bez reakcji i emocji. Moim najwiekszym marzeniem i modlitwa zarazem jest prosba o zdrowie najblizszych ,.tak bardzo bym chciala aby syn moj mial nareszcie z >gorki> a nie pod .O i marze o sporej wygranej abym miala <co> podzielic wsrod najbizszych i aby podrozowac,podrozowac i poznawac nowych ludzi. i swiat

Nika
04-04-2007, 08:53
Na szczęście marzenia nic nie kosztują! Każdy może sobie na nie pozwolić, żeby ubarwić czasem nudną, czasem trudną rzeczywistość.I nie jest tak ważne, czy zostaną zrealizowane, ważne by je w ogółe mieć-ale to moje osobiste zdanie.

wuere'le
04-04-2007, 20:20
Powiem krótko: echchchch!
I już.

Basia.
11-04-2007, 00:05
Powiem krótko: echchchch!
I już.
Jak mamy rozumieć to echchchch! I już?

wuere'le
11-04-2007, 22:15
Pomarzyłem, pomarzyłem i już.
Choć czasem marzenia się spełniają!

ammi1952
11-04-2007, 22:25
wuere le wychodzi z założenia że myśli tak jak marzenia są wolne od cła - dopuki się ich nie wypowie Pozdrawiam Grażyna

wuere'le
12-04-2007, 17:47
Odpowiem krótko:
Echchchchchchchch!
No i już

akusia
12-04-2007, 21:13
Och marzenia...marzenia/ ja miałam też marzenia dwa zrealizowałam a reszta uleciała z wiatrem.Teraz marze tylko o tym aby dziecom wiodło się dobrze,a ja...no cóż marze o zdrowiu które szwankuje.:)

Basia.
16-04-2007, 22:33
A ja ciągle o czymś marzę /są to marzenia na miarę moich możliwosci/ i spełniam te swoje marzenia.

Anielka
16-04-2007, 22:40
A mnie się ciągle marzy Paryż,i ciagle sa jakieś inne sprawy pilniejsze,ale jeszcze zobaczę mój ukochany Paryż,wierzę w to,bo cóż jest wart świat bez marzeń

an_inna
16-04-2007, 22:47
A mnie się ciągle marzy Paryż,i ciagle sa jakieś inne sprawy pilniejsze,ale jeszcze zobaczę mój ukochany Paryż,wierzę w to,bo cóż jest wart świat bez marzeń
Anielko, marzenia trzeba mieć, bo inaczej się nie spełniają :) Paryż cudny, jak w tych wszystkich powieściach i przez to taki bliski -spełnienia marzeń!

irena148
12-05-2007, 10:39
Czasem chce sie marzyć ale proza życia jest paskudna.Co z tego że jestem fajna zadbana nie mam wiekszych problemów .Jestem samotna obrzydliwie samotna .To co robie nie daje mi satysfakcji bo niema poklasku drugiej osoby czasem niema z kim pogadać a spróbujcie pogadać na gg wiadomo kto tam siedzi

jolita
12-05-2007, 11:05
Irenko - a czy sama za mocno nie izolujesz się od otoczenia?
"wyśledziłam", że weszłaś do Klubiku w połowie kwietnia, a dopiero dzisiaj odezwałaś się. Na gg samemu dobiera się znajomości i może właśnie tutaj znajdziesz bratnią duszę...Może to staje się nudne, ale kolejno Ciebie zapraszam do wątku "przedstaw się", a potem już napewno z każdym dniem Twoja samotność będzie traciła rację bytu...Pozdrawiam

Kundzia
12-05-2007, 12:07
Weż mychę w rękę,tu kliknij, tam kliknij,coś o sobie napisz,jak umiesz wklej jakieś zdjęcie,jak nie to się nauczysz ,pisz,dziel się wrażeniami,marzeniami ,my cię tu przyjmujemy a wszyscy mamy takie marzenia by nas jak najwięcej aktywnych było.

ZoSka
13-05-2007, 15:32
1964Zyjemy we wspaniałych czasach. Jestem szczęśliwa i zafascynowana możliwościami jakie nam daje dostęp do internetu. Też jestem samotna, ale tego nie czuję i nie mam czasu na rozmyślania nad tą sprawą. Tyle jeszcze nauki przede mną i marzeń, bo nie wiem, jak wykorzystam dane mi możliwości.

BUNIA
13-05-2007, 20:20
senior marzenia i pragnienia .A coz to wczesniej urodzonym juz nic sie nie nalezy od zycia ?? Czlowiek powinien cale zycie marzyc , i pragnac <aby to o czym marzysz sie spelnilo a to co kochasz twoim bylo >.
Lubie marzyc a czasem i ... bujac w oblokach
1976

Kundzia
13-05-2007, 22:25
198119811981198119811981
Boża krówko...
Agnieszka Osiecka

Boża krówko, leć do nieba
przynieś mi kawałek chleba
a do chleba trochę szczęścia
a do szczęścia trochę wiary
a na deser jakieś czary, jakieś mary.
Do nieba droga daleka
a boża krówka mała.
Przyrzekła nie doleciała.
A w niebie chmury kamienne
kolano panna zbiła.
Przyrzekła nie powróciła.
A w niebie chleba nie pieką.
Biedronka zapłakała.
Przyrzekła i nie dostała.
Leć do nieba...

Nika
13-05-2007, 22:28
Marzenia nic nie kosztują, a są takie przyjemne..

Ala-ma-50
13-05-2007, 23:03
A wiersz pani Agnieszki ...najprzyjemniejszy...bardzo mi się podoba..śliczny.

lusia55
18-05-2013, 17:58
Tak marzenia nic nie kosztują, ale często trudno je zrealizować!

Słoń
22-05-2013, 10:24
Po dobrym jedzeniu nie zapomnij o paleniu !

Blustar
19-11-2013, 23:25
Może o dojrzałej miłości, może o przyjaźni albo o kimś z kim można zwyczajnie pogadać? Najgorsze, to nie mieć już marzeń. Marzenia dodają uroku, z nimi wydajemy się młodsi, z nimi też łatwiej żyć. Pamietajcie nie zapominajcie marzyć. Pozdrawiam
O tak Marzenia,Marzenia, powiedzial bym Od Marzeń Do Rzeczywistości czasami się spełniają trzeba tylko pragnąć,pozdrawiam

jacek7777
25-11-2013, 09:22
Musi mieć każdy jakieś marzenia ,bo inaczej to życie nie ma sensu.Dzięki temu możemy przekonywać trudne sytuacje i wierzyć ,że któregoś dnia zło pominie a spełnią się nasze marzenia.To wspaniałe uczucie,tak sobie myślę ja:)

aniak2015
25-11-2013, 11:30
O tak myślenie jest podstawą i to jak żyjemy ,czy nasze marzenia się realizują to nie jest zależne od nas samych.
Jesteśmy zdruzgotani gdy nam nie spełnia się to o czym marzymy ,za czym tęsknimy ale nie znaczy ,że tak ma być trzeba i należy wierzyć ,że ta zła passa się zmieni i powrócą radosne szczęśliwe dni. Miłego dnia Anna.