PDA

View Full Version : dlaczego nie zawieramy nowych znajomości?


Matyska
22-12-2013, 15:42
Witam przedświatecznie.
Temat poczucia samotności ostatnio zaczął i mnie dotyczyć. Na tym forum sporo o niej w różnych ujęciach, jest to zrozumiałe. Próbuję jakoś to uczucie oswoić a z drugiej strony zmienić choć w części ten stan.
No i łatwo nie jest. Są bariery wewnętrzne i zewnętrzne. Na owych barierach chciałabym w tym wątku się skupić, z Waszą mam nadzieję pomocą.
Moje wewnętrzne bariery to opór przed przyznaniem się do poczucia osamotnienia, raczej pokonany. Nie czuję się winna, gorsza, po prostu tak się życie ułożyło, nie spodziewałam się , tym bardziej, że wcześnie się zadziało, taki jest fakt i nie chcę udawać, że jest inaczej.
Nieśmiałość "w wychodzeniu do ludzi". Internet daje anonimowość, zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Jednak ciągle trudno, nawet w tak komfortowych warunkach, napisać, proponować, szukać osób podobnie osamotnionych. Robię to, jednak działanie wymaga sporego wysiłku. Nie przezwyciężyłam bariery aby iść do najbliższego klubu seniora, ciągle to dla mnie za trudne. Mam nadzieję się odważyć.
Obawa przed rozczarowaniem nową znajomością. To chyba najtrudniejsze dla mnie. Poznałam w sieci koleżankę chętną do wspólnych wypraw. Tyle, że interesujemy się zupełnie innymi wyprawami, wiem już że raczej nic z tego nie będzie. A przecież są jeszcze różnice osobowościowe, środowiskowe, w systemie wyznawanych wartości. No więc jak? Pisać czego się oczekuje, bawić się w "sprzedawanie" i "kupowanie" internetowe? Jakoś tego nie widzę.
Czy w ogóle jest szansa na zawarcie późnych wartościowych dla obu stron znajomości?
A jakie Wy obawy, bariery macie w tym zakresie? Jakie doświadczenia? Czy udało Wam się znaleźć nowe koleżanki/kolegów poprzez sieć lub w inny sposób? Prosiłabym, jeśli można, o wymianę doświadczeń, nie teoretyzowanie.
Próbowałam takie pytanie zadać w istniejących w wątkach, odpowiedzieli Stefan i Maveric i jeszcze ktoś, zapomniałam jaki miał nick. Dzięki.
Jednak pytanie ginie gdy nie jest osobno postawione. Dlatego założyłam ten wątek. Może się przyda. Pozdrawiam.

krystynka
22-12-2013, 17:39
Poszłabym jednak do tego Klubu Seniora. Niekoniecznie nawet z myślą, by kogoś koniecznie poznać. Ot, posiedzieć sobie, kawkę, lub herbatę wypić.
Raz, drugi , trzeci, zorientujesz się czy przychodzą te same osoby, po pewnym czasie zagaić do kogoś parokrotnie już widzianego.
A nuż się rozkręci, i będzie blisko domu.
Pozdrawiam i odwagi :)

Jolina
22-12-2013, 17:42
Droga Matysko witaj w klubie.;)
Tak się składa, że ja mam taki sam problem, tyle , że już prawie od pięciu lat. I powiem Ci, że to trudna sprawa. Kiedyś w swojej naiwności uważałam, że skoro już jestem zrzeszona, to poznanie jakiejś przyjaznej sercu duszy , nie sprawi żadnego kłopotu. Jakże się myliłam. A co zabawne - im dłuższy mój staż,
tym bardziej czuję się wyobcowana. Owszem pozostało mi kilka bardzo miłych koleżanek, dla których i ja nie jestem jedną z wielu,ale to takie miłe znajomości , że tak powiem od święta.
Przekazujemy sobie okazjonalne życzenia a od czasu do czasu, gdy nasze ścieżki się zbiegną, wymieniamy kilka miłych słów i... do następnego razu. Ale to też jest miłe. Miła jest świadomość, że lata upłynęły, a my pamiętamy o sobie, to nic , że tylko od święta. Ważna jest pamięć i miłe wspomnienia.
Jednak do dziś tej "drugiej połówki" nie znalazłam.
Pewnie wina tkwi we mnie. Nie potrafię się przystosować
a i udawać kogoś innego niż jestem - też nie.
No i kółeczko się zamyka. Ale Ty miła Matysko, nie zniechęcaj się. Na pewno jest tu gdzieś w śród nas ten lub ta z kim
będzie Ci po drodze. Bo w sumie jest tu bardzo dużo
fajnych, miłych, sympatycznych i takich z poczuciem humoru osób, tyle, że ja nie potrafiłam ich wyłuskać z całości.
No ale czas zakończyć ten mój wywód. Musisz wiedzieć, że ostatnio mało piszę, ale jak już zacznę to trudno mi wyhamować. Pozdrawiam Cię serdecznie i świątecznie i
życzę Twemu wątkowi aby się pięknie rozwijał.Jol.Halina. :)

kometa2
22-12-2013, 18:38
Chętnie podzielę się doświadczeniami w nurtującej mnie również sprawie. Też jestem z Warszawy. Otóż Uniwersytety III wieku nie są, wbrew pozorom , dobrym terenem do zawierania znajomości, jak już się tu wypowiadałam, spotkania są tymczasowe, niemal anonimowe. Na łamach Seniora nawiązałam kontakt z 4 osobami i nic z tego nie wyszło. Najbardziej zdumiała mnie czwarta, która skrupulatnie pisała i nagle zamilkła - jak kamień w wodę. Poprzednie już miały się umówić, ale to było za gorąco, to za zimno, to - chora. Klub Seniora? Nie wypowiadam się, mój "nie ma warunków lokalowych" na żadne spotkania. Matysko, ucieszę się odpowiedzią. Trochę się tylko obawiam, że jestem mocno starsza od Ciebie, niestety, ale chętnie pogadam o tym i owym. pozdrawiam i życzę nie przepłaconych, niezbyt wyjątkowych, miłych świąt. kometa

Matyska
24-12-2013, 10:35
Dzięki za odpowiedzi dziewczyny, może po Świętach będzie ich więcej?
Życzę wszystkim zdrowych i ciepłych Świąt, szczęśliwego Nowego Roku.

Kaima
13-02-2014, 23:04
Kiedyś w młodości usłyszałam sąd, że trzeba pielęgnować młodzieńcze przyjaźnie i znajomości, aby mieć przyjaciół na starość, bo wtedy już będzie za późno na zawieranie nowych. Częściowo zgadzam się z tym. ...dzieści lat temu z każdych wczasów, każdego kursu wracałam z notesem pełnym adresów. Przez kilka lat trwała korespondencja, zdarzały się spotkania, wzajemne odwiedziny, ale czas, odległości, nowe obowiązki robiły swoje. Teraz już tylko wymiana kartek świątecznych z niektórymi dawnymi znajomymi czy nawet przyjaciólkami. Zastanawiam się nawet, czy to nie na zasadzie, że żadna nie ma odwagi przestać.
Stare "stacjonarne" przyjaźnie też nie wszystke przetrwały. Rodzinne obowiązki, inne problemy codzienności, kłopoty, choroby nie sprzyjają częstym spotkaniom i oddalają ludzi od siebie. Czasem z wiekiem nasilają się różne cechy charakteru i typy zachowań, które kiedyś nie przeszkadzały, a teraz drażnią. Możliwe, że spotkanie nowych osób ożywiłoby egzystencję singla, ale to też nie reguła.

Siri
14-02-2014, 19:05
Ludzie się zmieniają , dawni znajomi już nie są tacy sami jak 40-ci lat wstecz...Do nowych trudno się przyzwyczaić....Zostają nam jedynie kontakty towarzyskie na zasadzie wzajemnej wymiany świadczeń...Czyli serwis pour serwis jak mawiają Francuzi...:LOL:

Arti
14-02-2014, 20:52
Nie mam barier przed zawieraniem nowych znajomości ani oczekiwań z zawartych :) albo się sklei znajomość lub nie a to zależy od obopólnej chęci na wspólne pogaduchy czy spotkania.
Na siłę nie szukam a tylko bywając między ludźmi jest szansa
na zawieranie nowych znajomości.
Nowe znajomości prowadzą do nowych znajomości :) a mogą się trafić wszędzie: w podróży pociągiem, autobusem, w sklepie, klubie, bibliotece, parku, na ulicy oczywiście po krótkiej luźnej pogawędce od tego zależy czy spotykając się drugi raz będzie im się chciało też pogadać i tak krok po kroku znajomość może być coraz bliższa.
Jeśli jeszcze dojdą wspólne zainteresowania :) to też zbliża...
jest o czym pogadać :) lub gdzieś pójść razem.

Generalna zasada: Bywać między ludźmi.

basia5555
27-02-2014, 23:24
masz racje .aby znależć trzeba być miedzy ludżmi .czy będziemy zaakceptowani to zależy jaką mamy osobowośc .monotematyczni ludzie ,cieknące rynny ,babcie zanudzające nas swoimi wspaniałymi wnukami mają nikłe szanse.do tanga znajomosci trzeba dwojga .udało mi się w starszym wieku nawiązac ciekawe znajomości -ludzi z pasjami .klub seniora to dobry pomysł.

Turka
28-02-2014, 15:48
Wszystko to teoretycznie prawda. W zyciu jest inaczej, zwłaszcza jeśli mieszka się w małej miejscowości. Tutaj od zawsze są zamknięte kółka znajomych, a we własnym, od kiedy jesteśmy emerytkami jedyny temat to wnuki. Może jeszcze kuchnia. A ja wnuków nie mam, kuchnia też nie jest pasją mojego życia. Dzisiaj będę oglądać n-ty raz w telewizji "Lot nad kukułczym gniazdem" i żal mi samej siebie, bo wiem, że jutro nie będę miała z kim pogadać o tym filmie. I co tu mówić o wychodzeniu do ludzi?

toy_
28-02-2014, 16:30
Moje nowe znajomosci to w 3/4 internet. Łatwiej przebolec porazke

hutkow
28-02-2014, 17:05
Z ciekawością poczytałem sobie wasze wypowiedzi na temat zawierania znajomości.Z moich doświadczeń osobistych,przypadkowe znajomości w większości były udane i są nadal kontynuowane.Po śmierci mojej małżonki,zerwałem prawie wszystkie znajomości te,które zostały są jakieś inne.Na to forum zostałem zaproszony i nawet mi odpowiada.Myślę,że nawiążę jakieś sympatyczne znajomości.Niektóre z osób z tego wątku spotkałem na innych wątkach,myślę nawet o nich z sympatią.
Życzę Wam nawiązania miłych znajomości Edward!

wankabor
28-02-2014, 17:07
W młodości łatwo było zawierać nowe znajomości, ale teraz już bardzo trudno. Dlaczego? ja np. obawiam się rozczarowania.
Ponadto starsi ludzie mają swoje przyzwyczajenia, swoje "ideologie", nie łatwo jest o kompromis. Nawet czytając tu posty na różnych wątkach, stosunkowo łatwo można zorientować się czy odpowiadałabym komuś, albo mnie ktoś do zawarcia bliższej znajomości.

Kaima
28-02-2014, 17:23
Zawieranie znajomości tu i teraz różni się od normalnych spotkań. Spotykając kogoś u znajomych, u fryzjera, w podróży nie oczekujemy, że to przypadkowe spotkanie przerodzi się w dłuższą znajomość. Jeśli ciekawie nam się rozmawiało, to na ulicy będziemy wymieniać ukłony, zagadywać "Co słychać?" i tak pomalutku do pierwszej wspólnej kawy. Tu natomist jesteśmy z góry nastawieni na znajomość. Rozsądek podpowiada, że szanse są niewielkie i stąd ostrożność, lęk przed rozczarowaniem, bo porażką nie nazwałabym jednego nieudanego spotkania. Spotkałam się już raz z dwiema miłymi paniami z forum i na tym skończyło się. Myślę, że jeszcze będę próbować.

toy_
28-02-2014, 17:26
moje znajomosci z sieci tylko kilka razy wyszly poza internet i nie jest to moim celem

jakempa
28-02-2014, 19:26
Własnie tutaj na tym forum poznałam bardzo fajnych ludzi,,,
spotkałyśmy się kilka razy w realu,,,
zweryfikowałam te znajomości, z którymi jest mi nie po drodze,,,
te, które pozostały, są wspaniałe,,wiele jest tu osób, które są ciekawe, mają osobowości, wiedzę,,,i chciałabym jeszcze spotkać te osoby w realu,,
Trzeba być otwartym i szczerym,,,no i szukać osób zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, żeby móc rozmawiać na tematy, które interesują obie strony,,i,,,,,nie szukać dziury w całym,,bo przecież każdy ma swoje zalety i wady,,

A to forum jak żadne inne ma szerokie możliwości poznania ciekawych ludzi,,

hutkow
28-02-2014, 19:42
Podobnie myślę jak Jakempa.

Uka
28-02-2014, 20:06
Wszystko to teoretycznie prawda. W zyciu jest inaczej, zwłaszcza jeśli mieszka się w małej miejscowości. Tutaj od zawsze są zamknięte kółka znajomych, a we własnym, od kiedy jesteśmy emerytkami jedyny temat to wnuki. Może jeszcze kuchnia. A ja wnuków nie mam, kuchnia też nie jest pasją mojego życia. Dzisiaj będę oglądać n-ty raz w telewizji "Lot nad kukułczym gniazdem" i żal mi samej siebie, bo wiem, że jutro nie będę miała z kim pogadać o tym filmie. I co tu mówić o wychodzeniu do ludzi?

Skoro jesteś w Klubie to już wyszłaś do ludzi .:LOL:
Znajomości wirtualne mogą się przekształcić w realne.
Wystarczy tylko chcieć !:tongue:
Zaglądaj na interesujące Cię wątki, gdzie znajdziesz osoby z którymi będziesz mogła pogadać na interesujące Cię tematy.
Pozdrawiam serdecznie.

ada kowalska
28-02-2014, 20:27
mam 50 lat i tak naprawde nie mam ochoty na zadne spotkania,rozmowy i zlapalam sie na tym,ze chyba nienawidze dużo różnych rzeczy,ludzi to straszne co piszę

ciotunia
28-02-2014, 21:02
Witam,, no to naprawdę straszne co piszesz , ja poznalam dużo wspaniałych ludzi i bardzo mile wspominam spotkania zawsze coś nowego sie uczę .

Kaima
28-02-2014, 21:12
mam 50 lat i tak naprawde nie mam ochoty na zadne spotkania,rozmowy i zlapalam sie na tym,ze chyba nienawidze dużo różnych rzeczy,ludzi to straszne co piszę
Masz rację, to straszne. Jest jednak światełko w tunelu - zdajesz sobie z tego sprawę. A czego oczekujesz od swojej obecności na forum?

Arti
28-02-2014, 21:15
mam 50 lat i tak naprawde nie mam ochoty na zadne spotkania,rozmowy i zlapalam sie na tym,ze chyba nienawidze dużo różnych rzeczy,ludzi to straszne co piszę

ho, młoda jesteś Ado :D ...i zbuntowana ;)
no, lecz czasem warto pobyć sama ze sobą :D
tak trzymaj bo...no właśnie bo w tym nastroju możesz tylko komuś przykrości narobić i nie przejmuj się taki stan mija :)
Będąc sama ze sobą może przypomni ci się zdarzenie które zapoczątkowało nienawidzenie.
Jeśli nawet ci się przypomni to, to już było i nie wróci więcej a czy to jedno czy kilka zdarzeń ma trzymać cię w tym stanie przyciągając następne i utwierdzać w przekonaniu jakimś?
Odpuść, jutro nowy dzień, czysta karta i od ciebie zależy jak ją zapiszesz.

senesco
28-02-2014, 21:18
mam 50 lat i tak naprawde nie mam ochoty na zadne spotkania,rozmowy i zlapalam sie na tym,ze chyba nienawidze dużo różnych rzeczy,ludzi to straszne co piszę

Nie straszne, raczej sympatyczne przez naturalną świadomość.
Jesteś w punkcie przełomu i możesz pracować nad umocnieniem wałów obronnych wokół - jak to nazwała słusznie Wankabor - ideologii, albo otworzyć się na nowy świat i rozpoznawać go z ciekawością dziecka.

W naszej kulturze mamy obowiązek posiadania czegoś w tym wieku. Musimy być stabilni, nie możemy tracić, nie możemy ryzykować. W kulturze amerykańskiej, gdzie ryzyko i porażka są normalne, a człowiek który poniósł wiele porażek nigdy nie jest do końca przegrany, łatwiej nawiązywać kontakty.
Nikt nie boi się stracić własnej opinii o sobie samym, ani też nie martwi się tym, że ktoś nie spełnia jego oczekiwań.
Nawiązuję kontakt - udaje się, dobrze, nie udaje się - też dobrze, idę dalej. Nie każdy nieznajomy musi być przyjacielem od pierwszego wejrzenia. W kulturze amerykańskiej jest też tak, że jak wypowiadamy swoją opinię, nie oczekujemy, że się z nami zgodzą lub będą podążać za naszą radą.
U nas fakt, że ktoś ma inne zdanie, natychmiast go skreśla i czyni zeń diabła.
I dlatego boimy się ryzykować.

W młodości jesteśmy ciekawi i chcemy poznać jak najwięcej ludzi (chyba że dręczy nas nerwica, ale to inny temat). Na starość chcemy spokoju i bezpieczeństwa, boimy się róznić, bo może stracimy przyjaciela...

Ale w podeszłym wieku widać też wyraźniej różnicę pomiędzy płciami. Kobiety rozmawiają, by dać sobie dowód obecności. Kobiety mogą mówić równolegle, synchronicznie i porozumiewać się, bo nie do końca ważny jest temat rozmowy.
Mężczyźni rozmawiają, aby rozwiązać problem lub by dać dowód swojej obecności, pozycji, postawy. Mężczyzna rozmawia z kobietą, bo został o coś poproszony, albo by zdobyć jej uwagę. Gdy nie pcha nas mężczyzn już chuć, trudno jest podejść do kobiety i zapytać: "czy ma pani problem, który mógłbym rozwiązać?". Bo jeśli powie nie, to...

Dlatego proponuję rewolucję kalendarza. Liczmy wiek do 50tki i po 50tce. Z tym, że ten drugi to będzie 50+ 2, 5, 18 lat.
W ten sposób będziemy, w chwili przejścia na emeryturę, jurnymi nastolatkami, przed którymi świat się dopiero otwiera...

Arti
28-02-2014, 21:48
Ale w podeszłym wieku widać też wyraźniej różnicę pomiędzy płciami. Kobiety rozmawiają, by dać sobie dowód obecności. Kobiety mogą mówić równolegle, synchronicznie i porozumiewać się, bo nie do końca ważny jest temat rozmowy.
Mężczyźni rozmawiają, aby rozwiązać problem lub by dać dowód swojej obecności, pozycji, postawy. Mężczyzna rozmawia z kobietą, bo został o coś poproszony, albo by zdobyć jej uwagę. Gdy nie pcha nas mężczyzn już chuć, trudno jest podejść do kobiety i zapytać: "czy ma pani problem, który mógłbym rozwiązać?". Bo jeśli powie nie, to...


:D http://maronka.wrzuta.pl/audio/1QmAIcgix2D/artur_andrus_-_krolowa_nadbaltyckich_raf

Kobieta, mężczyzna :D a cóż to za różnica w rozmowie.
Chcą sobie pogadać to pogadają.
Czy mężczyźni tylko rozmawiają z kobietą jak chuć ich dopadnie lub jak kobieta ich o rozwiązanie problemu poprosi?

:D http://z0lw.wrzuta.pl/audio/0NwIe2bsDuJ/artur_andrus_-_piosenka_o_podrywie_na_misia

Znałam takich mężczyzn milczków, to samotnicy, ponuraki ....żadne to towarzystwo jak dla mnie.

senesco
01-03-2014, 11:24
:D [url]
Kobieta, mężczyzna, a cóż to za różnica w rozmowie.
Chcą sobie pogadać to pogadają.
Czy mężczyźni tylko rozmawiają z kobietą jak chuć ich dopadnie lub jak kobieta ich o rozwiązanie problemu poprosi?


Różnica wielka, Arti.
Większość mężczyzn wypowiada ograniczoną liczbę słów w ciągu dnia i osobistego limitu nie przekroczy.
Dla kobiet, limitem jest niebo. Dlatego większość mężczyzn nie rozumie, co kobieta do niego mówi.
Gdy ona opowiada historię, on zastanawia się nad rozwiązaniem zagadki, po czym je podaje. A kobieta chciała "coś" zasugerować, albo po prostu zabić ciszę.
Kobiet sądzą, że mężczyźni powinni domyślać się ich intencji.
Mężczyźni oczekują od kobiet tego samego, co od map czy drogowskazu. Dlatego uwielbiają rozmawiać z GPS-em - "jedź prosto", "skręć w lewo"...
A kobiety zazwyczaj "czy nie sądzisz, że gdybym poszła w lewo, mogłabym trafić na coś ciekawego, choć powinnam pójść w prawo, ale najbezpieczniej byłoby iść prosto...". Święty by się pogubił w tym, czego ona chce.

Siadasz na ławeczce, zagadujesz panią, a po kilku minutach słyszysz o jej dzieciach, babci... Pytasz: "nie napiłaby się pani ze mną kawy?", a w odpowiedzi słyszysz krymiał Agaty Christie, że kawa szkodzi, że nie lubi słodkiej, że do kawy najlepsza jest kremówka, albo że w jej domu, jej mama, a dawniej to była kawa... I tak mija godzina, kobieta szczęśliwa, że spotkała inteligentego mężczyznę, który jej słucha, a on - biedak - cały głupi, bo nie wie, czy powiedziała, że chce, czy że on się jej nie podoba....


A całkiem serio, chciałbym wszystkim polecić lekturę na weekend. To mała książeczka, którą lekko się czyta.
Jorge Bucay - Droga do samozależności.

senescoeu.blogspot.com (http://senescoeu.blogspot.com)

toy_
01-03-2014, 11:39
to ja chyba jestem facet ROTFL

hutkow
01-03-2014, 12:03
Senesco wreszcie napisałeś coś z sensem i do mnie to dotarło.Nie twierdzę,że poprzednie wypowiedzi były bez sensu jednak mnie nie przekonywały,może dla tego,że jestem technokratą.Zaś toy jesteś napewno kobietą świadczy to nawet to,że pytałaś mnie na PW.
Pozdrowienia Edward!

senesco
01-03-2014, 12:03
to ja chyba jestem facet ROTFL

Się zdarza.
Są też gadatliwi mężczyźni.
Freud sądził, że każdy ma w sobie męski i żeński pierwiastek, tylko u niektórych równowaga ulega zaburzeniu.

Z wiekiem coraz trudniej to odkryć na pierwszy rzut oka. Zanikają ferromony i nasz narząd lemieszowy nic nie wyczuwa.

A sukces znajomości polega na tym, by "kobiecy" mężczyzna spotkał "męską" kobietę... Wtedy rozmowa płynie gładko.

toy_
01-03-2014, 15:34
to tylko kobiety pytaja na pw...? :(
Senesco....moze jeszcze tak nie zwietrzalam. Wrobel nawet twierdzi ze smarkata jestem

Moris5565
30-05-2014, 00:56
Ja jestem przykładem na to, że znajomości internetowe mają szansę. Co najlepsze poznałam wspaniałą koleżankę na portalu randkowym. Nie było żadnego flirtu, ani mowy o podrywaniu, po prostu zagadała do mnie z pytaniem czy udało mi się poznać kogoś interesującego i tak to się potoczyło. Teraz spotykamy się i normalnie i wirtualnie, dzwonimy do siebie i naprawdę możemy na siebie liczyć.

kometa2
08-07-2014, 13:53
Hello,
jakiś czas temu rozmawialiśmy . Teraz całkiem inny temat - jako mieszkaniec Zamościa na pewno jesteś zorientowany. Otóż co sądzisz Ty i Twoi znajomi o znanym w całym kraju lekarzu-zielarzu przyjmującym pod Zamościem.?? Z pewnością wiesz o kogo chodzi. Moi dobrzy znajomi wybierają się do niego na parę dni. Dziękuję z góry za odpowiedź kometa

Irenka 26
08-07-2014, 17:00
http://ak.imgfarm.com/images/cursormania/files/11/5764.gif:) Witam serdecznie Was wszystkich! Wprawdzie nie jestem osobą samotną, mam rodzinę, ale chętnie poznaję ciekawych ludzi w sieci! Od kilku lat utrzymuję stały kontakt z przyjacielem -poznanym w sieci- z Urugwaju! Jesteśmy naprawdę bardzo zżyci, na ile pozwala internet! Znamy swoje rodziny [ ze zdjęć-oczywiście i filmików], piszemy do siebie po hiszpańsku-dzięki czemu moja znajomość języka bardzo wzrosła! Przesyłamy interesujące nas linki, zdjęcia, filmy....piszemy o swoich problemach, kłopotach codziennych i radościach! Bardzo cenię tę przyjaźń-być może nigdy nie spotkamy się ''na żywo'', ale to cudowne wiedzieć, że gdzieś tam-na drugiej półkuli- jest człowiek, który nas rozumie, który nam doradzi, wesprze, pocieszy.....Taka przyjaźń jest naprawdę możliwa!!!! Dla mnie w każdym razie i mojej rodziny Carlos z Ameryki Południowej jest Kimś ważnym i bliskim!!!

kometa2
10-07-2014, 10:51
Edwardzie,
napisz proszę co sądzisz o znanym w Polsce lekarzu-zielarzu spod Zamościa na pewno wiesz o kogo chodzi, Czy masz jakieś doświadczenia?

Kaima
10-07-2014, 16:05
Marto, napisz do Edwarda na priv, on pewnie tutaj nie zagląda.
Pozdrawiam.

BasiaWek
14-07-2014, 11:23
Długo zapierałam się rękami i nogami ale przyszedł taki czas że zarejestrowałam się na sympatii plus , na forum raczej ciężko kogoś poznać, rzadko się tutaj wchodzi.

bogsia
16-08-2014, 10:53
ja już czuję się gotowa na poszukiwanie nowych znajomości, zastanawiam się też nad ułożeniem sobie z kimś życia, córka mnie namawia żeby sobie konto założyć na jakimś portalu randkowym, może to nie taki zły pomysł

alinap
04-09-2014, 13:38
To jest odpowiedź dla Kaima.Witam, pozwól,że wypowiem się na temat ,który poruszyłaś. Też jestem zdania,że przyjażń trzeba pielęgnować i na starsze lata jak znalazł. Długo jestem sama,poukładałam sobie w życiu i to pielęgnuję,nikomu nie szkodzę ,sobie dogadzam. I co? zjawiają się "moje koleżanki",które przez kilkadziesiąt lat nie zadzwoniły, nie wysłały karteczki ,teraz zostały wdowami albo ich mąż zostawił i okazało się,że jestem jednak dobrym materiałem na "przyjażń". A ja ich nie chcę. O czym można rozmawiać - po pierwszych euforiach spotkania- przecież my się prawie nie znamy. Nie ,nie chce mi się odnawiać tych znajomości.Odwiedziłam nk.pl i FB, jakoś dziwnie się rozczarowałam.Po lekkim powitanku wszystko ucichło. Jednak lepiej jest tak jak jest.

awasawa
23-02-2015, 08:48
ja już czuję się gotowa na poszukiwanie nowych znajomości, zastanawiam się też nad ułożeniem sobie z kimś życia, córka mnie namawia żeby sobie konto założyć na jakimś portalu randkowym, może to nie taki zły pomysł
Portal randkowy budzi nadzieje, życie pokazuje, że spotykamy tam ludzi przeróżnie uformowanych, o oczekiwaniach przeróżnych, charakterach bardzo zróżnicowanych, uwarunkowaniach życiowych niespodziewanych przez nas,o różnej elastyczności, oczekujących bardziej zaspokojenia ich oczekiwań niż naszych...
Spędziłem tam kilka lat z różnym powodzeniem. Poznałem szeroki pejzaż społeczny. W końcu coś tam się wylęgło. A jak u Ciebie, jeśli wolno spytać?

wesolysenior
09-09-2015, 09:56
ja nie ufam portalom randkowym. Za dużo miałam z tym złych przygód i nikomu nie polecam.

Izabela54
18-01-2016, 16:45
Portale randkowe niosa ze sobą pewne ryzyko bo nigdy nie mamy pewności na kogo trafimy ale sama jestem zdania,że może być to niezła frajda oraz zajęcie czasu. Jest wielu dziwnych ludzi ale trafiają się również normalni, przyjemni panowie, z którymi można sobie porozmawiać.
Swoją drogą to na stronie jest ciekawy artykuł:
https://www.sensity.pl/znajomosc-przez-internet-czy-jest-szansa-ze-zbudujesz-trwaly-zwiazek-z-osoba-poznana-online/

O tym czy można zbudować związek z osobą poznaną online.

kometa2
04-02-2016, 17:16
Portale randkowe niosa ze sobą pewne ryzyko bo nigdy nie mamy pewności na kogo trafimy ale sama jestem zdania,że może być to niezła frajda oraz zajęcie czasu. Jest wielu dziwnych ludzi ale trafiają się również normalni, przyjemni panowie, z którymi można sobie porozmawiać.
Swoją drogą to na stronie jest ciekawy artykuł:
https://www.sensity.pl/znajomosc-przez-internet-czy-jest-szansa-ze-zbudujesz-trwaly-zwiazek-z-osoba-poznana-online/

O tym czy można zbudować związek z osobą poznaną online.
Lubię pisać e-maile, nawiązywać nowe kontakty. Jestem z Warszawy.Chętnie znalazłabym jakiegoś lub jakąś penpal czyli penfrienda. Była dziennikarka i tłumaczka na emeryturze. Spokojna, solidna.

Kasandra1
05-02-2016, 16:28
Witajcie!
Witam wszystkich piszących w tym wątku, a szczególnie
założycielkę Matyskę;
Ciekawy temat, każdy z Was wypowiada się jak odczuwa swoją samotność, ale jak zwykle patrzymy na innych,też odczuwają co my.
Ja może napiszę trochę o swojej samotności;
Jak wiecie mieszkam w Niemczech, z samotnością spotkałam się wiele lat temu, mąż mi zmarł, musiałam z tym zdarzeniem się
uodpornić. Jak pracowałam i byłam tzw " w sile wieku" to też byli znajomi, koleżanki itp. Ale ja nie szukałam wtedy znajomych, miałam pracę dziecko na utrzymaniu i ceniłam sobie
odpoczynek. Teraz jestem na rencie, mam 2 wnuków.
A znajomi no cóż wykruszyli się? dlaczego, bo dziś każdy szukał
"znajomych ale z tzw,kasą" Tym bardziej, że mieszkam w Niemczech, w Polsce kontakty mi się urwały, bo "nie pomagam"
Na seniorku jestem już dłuższy czas, nawiązałam wiele znajomości, cenię sobie tych ludzi, naprawdę są wartościowi.
Dużo mi się kontaktów urwało, bo niestety z senirka odeszli, co bardzo boleję, ale zawsze ich mam w swoim sercu.

Podziwiam Irenkę26 ma kontakt z przyjacielem z Urugwaju, Irenko łapka do góry, trzymaj ten kontakt. To jest piękne.
Dziś każdy nam "podpowiada" kontakt randkowy, ja nie chcę randki. tylko koleżanki, właśnie jak chcesz koleżanki i przyjaźni,
to takie wśród ludzi wychodzi powiedzenie "chyba ona lisbijka"
Przepraszam Was wszystkich, ale piszę to co jest prawdą medialną.
Jeżeli ktoś chce ze mną nawiązać kontakt. proszę piszczie, nic nie mam przeciwko temu.
Moja zasada jest taka: Zaczynamy od siebie" Pozdrawiam.

Kasandra1
13-02-2016, 20:51
Witajcie!
Witam wszystkich piszących w tym wątku, a szczególnie
założycielkę Matyskę;
Ciekawy temat, każdy z Was wypowiada się jak odczuwa swoją samotność, ale jak zwykle patrzymy na innych,też odczuwają co my.
Ja może napiszę trochę o swojej samotności;
Jak wiecie mieszkam w Niemczech, z samotnością spotkałam się wiele lat temu, mąż mi zmarł, musiałam z tym zdarzeniem się
uodpornić. Jak pracowałam i byłam tzw " w sile wieku" to też byli znajomi, koleżanki itp. Ale ja nie szukałam wtedy znajomych, miałam pracę dziecko na utrzymaniu i ceniłam sobie
odpoczynek. Teraz jestem na rencie, mam 2 wnuków.
A znajomi no cóż wykruszyli się? dlaczego, bo dziś każdy szukał
"znajomych ale z tzw,kasą" Tym bardziej, że mieszkam w Niemczech, w Polsce kontakty mi się urwały, bo "nie pomagam"
Na seniorku jestem już dłuższy czas, nawiązałam wiele znajomości, cenię sobie tych ludzi, naprawdę są wartościowi.
Dużo mi się kontaktów urwało, bo niestety z senirka odeszli, co bardzo boleję, ale zawsze ich mam w swoim sercu.

Podziwiam Irenkę26 ma kontakt z przyjacielem z Urugwaju, Irenko łapka do góry, trzymaj ten kontakt. To jest piękne.
Dziś każdy nam "podpowiada" kontakt randkowy, ja nie chcę randki. tylko koleżanki, właśnie jak chcesz koleżanki i przyjaźni,
to takie wśród ludzi wychodzi powiedzenie "chyba ona lisbijka"
Przepraszam Was wszystkich, ale piszę to co jest prawdą medialną.
Jeżeli ktoś chce ze mną nawiązać kontakt. proszę piszczie, nic nie mam przeciwko temu.
Moja zasada jest taka: Zaczynamy od siebie" Pozdrawiam.

Wątek się urwał, chyba ja jestem " przyczyną":(
Ale dzięki temu mam kontakty,i za to jestem wdzięczna,
Pozdrawiam serdecznie.:) Nawiążcie też kontakty, jesteśmy tylko ludźmi, szanujmy się.:)

Arti
13-02-2016, 21:07
Kasandro jest tyle wątków więc do któregoś dołącz...popodglądaj klimat i gdzie pasuje czy się podoba pisz.
Dołącz do dyskusji.
Drzwi do wszystkich wątków masz otwarte.

wesolysenior
28-04-2016, 08:41
ja właśnie nie rozumiem tego, czemu boimy się nowych ludzi.

Mar-Basia
28-04-2016, 09:03
ja właśnie nie rozumiem tego, czemu boimy się nowych ludzi.

Napewno jest wiele powodow, ze boimy sie nowych ludzi.
Osobiscie wole obracac sie w gronie, ktore znam. Nowe znajomosci - roznie to bywa, choc przyznam, ze zdarza sie, ze nowopoznana osoba jest interesujaca i warto z nia miec kontakt.

Tak naprawde problem nie jest prosty.:D

epopeja
06-05-2016, 16:17
Ja nie boje sie nowych ludzi, ale - gdy sobie pomysle, ze trzeba o sobie wszystko opowiedziec, to moje baterie sa juz wyczerpane -) Poza tym gdy sie kogos spotyka i rozmowa jest przyjemna na tematy - dajmy na to: kulturalne czy gastronomiczne, a nagle sie okazuje, ze ktos jest przy tym goracym wielbicielem PIS- u i slepo wierzacy - to przykro sie robi, bo co to za znajomosc, jezeli trzeba stale omijac tematy, aby komus nie zrobic przykrosci?

Stefan
06-05-2016, 17:02
..ktoś jest przy tym goracym wielbicielem PIS- u i slepo wierzacy - to przykro sie robi, bo co to za znajomosc, jezeli trzeba stale omijac tematy, aby komus nie zrobic przykrosci? I to mi się zgadza.
Z moim byłym przyjacielem ochłodziły mi się stosunki, gdy... jak wyżej.
Wiem, wiem, powiecie , że to nie był przyjaciel.
S.

Mar-Basia
06-05-2016, 18:53
Ja nie boje sie nowych ludzi, ale - gdy sobie pomysle, ze trzeba o sobie wszystko opowiedziec, to moje baterie sa juz wyczerpane -) Poza tym gdy sie kogos spotyka i rozmowa jest przyjemna na tematy - dajmy na to: kulturalne czy gastronomiczne, a nagle sie okazuje, ze ktos jest przy tym goracym wielbicielem PIS- u i slepo wierzacy - to przykro sie robi, bo co to za znajomosc, jezeli trzeba stale omijac tematy, aby komus nie zrobic przykrosci?

Mysle, ze Polska nie wiele sie rozni pod tym wzgledem z Francja. :) Polityka zdominowala wszystkie dziedziny. Choc pamietam czasy, ze we Francji wsrod przyjaciol tematami tabu byly: polityka, pieniadze i religia.

Stefanie - osobiscie mam w kraju przyjaciol i znajomych wsrod seniorow, ktorzy sa zwolennikami PiSu i PO, nawet PRLu - potrafimy dyskutowac i zdecydowanie nie skaczemy sobie do oczu. Pewnie dlatego, ze wszyscy bez wyjatku lubimy dobrze zjesc i wypic kieliszek dobrego wina.:D

babciela
06-05-2016, 19:09
No, chyba żartujecie- polityka może być przyczyną zerwania znajomości???Przecież nie bardzo w tej chwili macie wplyw na jakiekolwiek działania jednej , czy drugiej strony. Każdy moze być zwolennikiem jednej czy drugiej opcji politycznej-ale ochłodzenie stosunków przyjacielskich?- to bardzo niedojrzałe...

paruzel
13-07-2016, 07:59
Ja do polityki się nie mieszam, a mam sporo znajomych, którzy mają tak odmienne zdania na ten temat, że aż dziwne, że wszyscy się dogadujemy. Nawet nie musimy omijać żadnych tematów, zwyczajnie o nich nie gadamy, bo takie potrzeby nie ma. A jak już się temat nawinie to nigdy nie kończy się on sprzeczką.

Kaima
26-07-2016, 17:23
Nowi ludzie... nowi znajomi... przyjaciele. Przyjaciele też kiedyś byli nowymi znajomymi, ale z reguły było to dawno i już nie pamiętamy. A teraz, z bagażem złych i dobrych doświadczeń, ostrożniej wchodzimy w nowe towarzystwo, dokładniej przyglądamy się ludziom i stwierdzamy "nie warto, bo nie ciekawie", a najczęściej po prostu nie chce nam się. Podtrzymywanie znajomości wymaga pewnych wysiłków i chociaż zwykle mamy czas, to jakoś tak...
PS: Liczba mnoga nic nie znaczy, tak mi się napisało.

Kaima
26-07-2016, 17:25
No, chyba żartujecie- polityka może być przyczyną zerwania znajomości???Przecież nie bardzo w tej chwili macie wplyw na jakiekolwiek działania jednej , czy drugiej strony. Każdy moze być zwolennikiem jednej czy drugiej opcji politycznej-ale ochłodzenie stosunków przyjacielskich?- to bardzo niedojrzałe...
Może i niedojrzałe, ale jakże częste...

Ligia
29-07-2016, 20:35
Ostatnio sporo zastanawiam się, dlaczego jestem jakimś niechlubnym przykładem osoby mającej trudności z zawieraniem znajomości. Moje życie towarzyskie właściwie nie istnieje. Widzę winę po swojej stronie, ale też sytuacji w jakiej jestem. Koleżanki w większości zamężne więc raczej żadna nie wyjedzie ze mną na wakacje lub weekend, ani nie pójdzie na potańcówkę ( a są organizowane w moim mieście dla seniorów).Sąsiadka, podobnie jak ja samotna, ale wystarczyła jedna rozmowa, abym zrozumiała, że z powodu jej wyrażanych bardzo emocjonalnie poglądów na tematy społeczne i polityczne raczej nam nie po drodze.

Kaima
31-07-2016, 06:27
Ligio, dlaczego nie piszesz? Nie musisz odsłaniać się, wymiana zdań na codzienne tematy też zbliża ludzi. Poznasz bliżej nas, my dowiemy się więcej o Tobie, może zawiąże się jakaś przyjaźń... Nawet jeśli tylko wirtualna, to też warto.
http://www.pomniejszacz.pl/files/17f395e5ea7a5ae5c684ad4733a08f.jpg

Stefan
31-07-2016, 12:47
Ktoś mi kiedyś powiedział, że "przyjaźń jest jak roślinka, trzeba ją od czasu do czasu podlewać".
To znaczy, że trzeba dla niej od czasu do czasu coś poświęcić. Na przykład czasu.
Sprawdziłem.
S.

Ligia
31-07-2016, 21:11
Zła jestem na siebie, że takie trudności sprawiają mi sprawy techniczne. Próbowałam napisać na swoim profilu, nie wiem, gdzie poszybowała moja wiadomość. Ale uparta jestem, próbuję nadal. Powalczę z uzupełnieniem swojego profilu. Dzisiaj w moim mieście był zlot starodawnych samochodów, zrobiłam trochę zdjęć, spróbuję je wkleić.

Stefan
31-07-2016, 21:33
...sprawy techniczne?
Próbuj. Aż do skutku.

epopejo...ale - gdy sobie pomysle, ze trzeba o sobie wszystko opowiedziec,Wcale nie musisz wszystko. Tylko tyle ile chcesz. Wirtualnie niczym nie grozi. Nawet w realu musiałabyś "beczkę soli"...
Pozdr.
S.

Kaima
31-07-2016, 21:46
uparta jestem, próbuję nadal. Powalczę z uzupełnieniem swojego profilu. Dzisiaj w moim mieście był zlot starodawnych samochodów, zrobiłam trochę zdjęć, spróbuję je wkleić.

A widzisz, już wiemy, ze jesteś uparta i łatwo nie odpuścisz. Wiemy, że fotografujesz. Zdjęcia z parady starych samochodów będą ciekawe i wiele osób zainteresują. Napisz, czy automobiliści i towarzyszące im osoby byli w strojach z epoki, czy normalnie ubrani.

Ligia
01-08-2016, 11:11
Samochody były lśniące, wypieszczone. Cudne. Próbowałam sobie wyobrazić, jak doprowadzano je do takiej świetności pewnie z zardzewiałej ruiny. Właściciele i osoby towarzyszące mieli w swoich ubraniach elementy z epoki. Szczególnie spodobał mi się koronkowy parasol,niestety zdjęcia nie udało mi się zrobić. Kilka zdjęć (nie tylko samochodów) udało mi się umieścić na swoim profilu.

Stefan
01-08-2016, 13:48
Ligia....że takie trudności sprawiają mi sprawy techniczne. Próbowałam napisać na swoim profilu, nie wiem, gdzie poszybowała moja wiadomość., ...próbuję nadal. Powalczę z uzupełnieniem swojego profilu. ...zrobiłam trochę zdjęć, spróbuję je wkleić.Brawo! No i założyłaś Album swoich zdjęć i wkleiłaś kilka. Masz utalentowaną wnuczkę :D.
Zdjęcia (ogólnie obrazki),
najwygodniej jest pobierać i wysyłać na forum czy emailem właśnie stąd. To jeden ze sposobów.
W swoim profilu możesz też założyć i prowadzić Blog. Na razie masz podstawowe bloki, (wiesz skąd je wybierać).
Pisałem już chyba, że po 10 dniach pobytu na forum i napisaniu 30 postów będziesz mogła wysyłać i otrzymywać prywatne wiadomości (PW). Wtedy możemy pogadać o problemach, i nie tylko. Są też komunikatory, np. Skype.
Domyślam się, że z racji zawodu, komputer masz dobrze opanowany.
Pozdrawiam serdecznie.
St.

Ligia
03-08-2016, 21:26
Dobry wieczór. Jestem wdzięczna za porady, powoli zgłębię wszystkie tajniki poruszania się po forum. Bardzo cieszy mnie plastyczny talent mojej najstarszej wnuczki. Od pewnego czasu dokumentuję fotograficznie jej prace, bo wiele jej artystycznych dzieł zdobi mieszkania różnych członków rodziny. O rozwój talentu Zosi dba plastyczka, która prowadzi grupę utalentowanych dzieci. Pozdrawiam serdecznie.

Razem50plus.pl
03-09-2016, 13:46
Lubię pisać e-maile, nawiązywać nowe kontakty. Jestem z Warszawy.Chętnie znalazłabym jakiegoś lub jakąś penpal czyli penfrienda. Była dziennikarka i tłumaczka na emeryturze. Spokojna, solidna.
W pełni się zgadzam, a jeśli dodamy, że po 50-tce szansa na udany związek jest nawet większa (jak twierdzą psychologowie), to warto próbować. Tu link do artykułu o tym: razem50plus.pl/okiem_eksperta (https://razem50plus.pl/mod_articles/articles.php?action=show_article&article_id=132595)

tadeusz542
05-09-2016, 13:54
Kiedy zmarła moja żona poczułem ulgę. Od 2003 ciężko chorowała . Ostatnimi miesiącami spałem po 2 godziny na dobę . Żyła na długość przewodu między respiratorem a maską . Jeszcze o trzeciej rano myłem ją i przebierałem włącznie z pościelą i wyglądała nawet lepiej niż normalnie
Zebrałem to wszystko i poszedłem załadować pralkę bo inaczej się nie dało . Przysnąłem, obudziłem się o 6 . Już nie żyła. Jeszcze kilka tygodni budziłem się nocą bo wydawało mi się ,że dzwoni i dopiero pusta poręcz przywracała mnie do świadomości. Pusta bo na niej miałem przygotowane zestawy , czyli pampers, koszula , skarpety, poszwa ,poszewka , prześcieradło , szmaty do wycierania , rękawiczki itd. Moje opory polegają na obawie wkopania się po raz drugi w podobną sytuację . Poza tym wolnośc jest bezcenna a kiedy człowiek się z kimś wiąze nawet na zasadzie konkubinatu to jednak musi część siebie oddać . Podejrzewam ,że wiele z koleżanek i z kolegów tak naprawdę potrzebowałoby kogoś na zasadzie koleżeństwa bez zobowiązań . Jak ja.

Kaima
05-09-2016, 16:35
Moje opory polegają na obawie wkopania się po raz drugi w podobną sytuację . Poza tym wolnośc jest bezcenna a kiedy człowiek się z kimś wiąze nawet na zasadzie konkubinatu to jednak musi część siebie oddać . Podejrzewam ,że wiele z koleżanek i z kolegów tak naprawdę potrzebowałoby kogoś na zasadzie koleżeństwa bez zobowiązań . Jak ja.
Koleżeństwo bez zobowiązań? Jakoś nie bardzo wyobrażam sobie... Nawet w najbardziej luźnych związkach obowiązują pewne zasady. Rozumiem, małżeństwo - ale przecież nie tylko poczucie obowiązku trzymało Cię przy łóżku chorej Małżonki. A gdybyś teraz miał koleżankę i w razie potrzeby nie zaniósłbyś jej leków z apteki? Mówisz, że nie chcesz wkopać się jeszcze raz. A może role się odmienią i Ty będziesz potrzebował pomocy? To są bardzo trudne i indywidualne sprawy, a życie układa tak różnorodne scenariusze, że chyba najlepiej zostawić sprawy własnemu biegowi. Niech los sam zarządzi, przynajmniej nikt nie będzie mieć pretensji do siebie w przypadku niepowodzenia. :)

Baisa
10-01-2017, 14:54
Myślę, że wielu z nas po prostu obawia się zawarcia nowego związku. Bardzo często z wygody. Nie chcemy zobowiązań , a jednak druga osoba to zawsze jakieś zobowiązanie jest. Boimy się również, że ten ktoś nad odepchnie.

Ważne są również 3 składniki miłości
Intymność
Namiętność
Zaangażowanie

Każdy z tych 3 punktów ma inne natężenie w innym okresie związku: http://strefamysli.pl/trzy-skladniki-milosci/

hutkow
10-01-2017, 20:06
Przypadkowo wszedłem na ten wątek i z ciekawością
przeczytałem wszystkie wpisy.
Po śmierci mojej małżonki bardzo się zmieniłem,
nigdzie nie wychodziłem,dopiero po dwóch latach,
moje córki mnie namówiły abym wyszedł do ludzi.
Bardzo mi się spodobał wpis Kaimy,jest to mądra,
rozsądna kobieta.
Piszę tak dla tego bo znam ją z innych wątków,
moja małżonka zmarła w nocy w szpitalu.
Było mi bardzo smutno,że tam mnie nie było,
córki były zaraz po mnie wieczorem,
jak odchodziły było wszystko normalnie.
Takie jest nasze życie,i nic na to nie poradzimy,
warto mieć przyjaciółkę taką od serca,taką jakiej
szukała Ania Z Zielonego Wzgórza.
Pozdrawiam samotnych!:)

Mar-Basia
10-01-2017, 20:18
Edwardzie, kazdy z nas po smierci drogiego i bliskiego nam czlowieka zmienia sie. Najwieksza pomoca jest czas. Nic na sile. :)

Dancia54
11-01-2017, 00:12
Witam i na tym wątku . Nigdy do niego nie zaglądałam ale dziś prześledziłam wszystkie posty i doszłam do wniosku , że jest to ciekawy temat . Szkoda tylko , że założycielka Matyska milczy .
Owszem , przez internet poznałam dwie osoby (Panów) .
W skrócie - pierwszy z nich był swego czasu ważną osobą w moim życiu , znajomość trwała przez ok.10 lat ale chyba znudziłam się więc Pan związał się z koleżanką swojej córki , młodszą o 16 lat . Drugi Pan zaś został przeze mnie jasno uprzedzony , że może tylko zostać moim kolegą , z którym można spotkać się przy kawie , pogadać i tyle . Zgodził się , spotkaliśmy się raz , potem drugi , trzeci , w międzyczasie smsy , telefony ale ja tę znajomość traktowałam jako towarzyską . Pan zabiegał ale w końcu uznał , że nic na siłę ..... Czasem do siebie dzwonimy a ostatnio nawet wysłał mi fotkę kobiety , którą poznał i jest z nią szczęśliwy . Mnie samą to cieszy bo polubiłam go i wiem jak bardzo pragnął ułożyć życie na nowo . To moje przykładowe doświadczenia ..... Ale powiem Wam , że stałam się bardziej ostrożna w zawieraniu tego typu znajomości choć jestem osobą otwartą i komunikatywną .
Na dziś dość na ten temat , pozdrawiam ciepło i dobrej nocki życzę :) .