PDA

View Full Version : Wybory - dwie strony medalu


Noranda
07-01-2014, 14:35
Wchodzimy w okres następujących po sobie wyborów . Oto kilka osobistych refleksji na ich temat:
Czy w akcie wyborczym czujemy się jak suweren decydujący o generaliach, czy może jak stadko zapędzane przez politycznych kowbojów do ich własnego koralu?
Statystyki i badania stwierdzają tendencję wzrostu ilości wyborców deklarujących niechęć głosowania. Dzisiaj w badaniach odpowiada tak około 60% uprawnionych Co ich do tego motywuje skoro z jednej strony jest to konstytucyjne prawo obywatela, a z drugiej nazywane jest obywatelskim obowiązkiem a nawet świętem demokracji? Tendencje te nie dotyczą wyłącznie Polski, ale rozmawiajmy o naszym podwórku. Gdzie przyczyna?
Może w tym, że nie potrafimy wyjść po za powtarzanie głosowania na tych samych, na których potem narzekamy? Przy czym nie dotyczy to wąsko pojmowanego; „ tego wstrętnego Tuska i na którego już nie mogę patrzeć i jego lemingi” lub; „ byle nie ten okropny Kaczyński bo wszystko porozwala dla pomników dla brata”. Każdy ma swoje argumenty i preferencje… i to jego prawo, ale co z zaufaniem do tych na których jednak głosujemy?
Narasta brak autorytetu i zaufania w zasadzie do wszelkich partii politycznych jakimi one dzisiaj są i co gorsze – dla sejmu i senatu.
Na ogół spotykamy się z uzasadnieniem tego stanu zwrotem: „Oni nas potrzebują tylko w dniu wyborów a potem czują się bezkarni, mają nas w nosie i zajmują się głównie rozgrywkami miedzy sobą…” Demokracja przedstawicielska z dominacją partii politycznych wchodzi w kryzys.
Czy nie ma na to sposobu, skoro w demokracji głosowania są podstawowym narzędziem wyboru organów przedstawicielskich , - no właśnie kogo?
- Suwerenów którym powierzamy władzę nad nami i naszym losem z pełnym zaufaniem w to co zadecydują i będą robić dla nas i w naszym imieniu.
- Czy może chcielibyśmy dobierać sobie wykonawców naszej zbiorowej woli tak jak wybiera się np. malarza czy murarza do remontu domu lub mieszkania? Jak ta kwestia ma się do zapisu w konstytucji o społeczeństwie obywatelskim i demokracji bezpośredniej?
Czy do tej pory nikt na świecie nie znalazł i zastosował systemu który ogranicza rozpasanie i bezkarność polityków zaczynając od rządu po powiat i gminę lub odwrotnie?
Temat podnoszę na Forum, bo bardzo chciałbym porównać własne poglądy ze zdaniem Koleżanek i Kolegów.

Lila
07-01-2014, 16:51
Los polityków bywa gorzki. Muszą tańczyć jak im zagrają...gdzieś tam.

Lila
07-01-2014, 17:02
Najnowszy sondaż;

http://ewybory.eu/sondaz-ewybory-eu-06-01-2014/

I ostatni do PE. Kto weźmie konfitury?

http://ewybory.eu/sondaz-ewybory-eu-do-parlamentu-europejskiego-23-12-2013/

Mar-Basia
07-01-2014, 18:15
Los polityków bywa gorzki. Muszą tańczyć jak im zagrają...gdzieś tam.

Lila, nareszcie jestes:) Nudno bylo bez Ciebie na "polityce":LOL:

Wybory - stary problem. Obiecanki cacanki, aby tylko zostac wybranym, miec stolek i kase w kieszeni. Potem calujcie mnie w ...........:mad: Tak jest w calej EU, ciezko powiedziec w ktorym kraju czlonkowskim wiecej klamia i obiecuja gruszki na wierzbie
.
.

senesco
07-01-2014, 18:53
- Suwerenów którym powierzamy władzę nad nami i naszym losem z pełnym zaufaniem w to co zadecydują i będą robić dla nas i w naszym imieniu.

Norando, politycy na każdym poziomie administracji państwem to tylko najemnicy.
Suwerenem państwa jesteśmy MY, lud pracujący miast i wsi... no może po rewolucji i rekonstrukcji - społeczeństwo.

Od czasu do czasu dajemy ogłoszenie: "zatrudnimy posła - ministra - radnego ...". Jacyś ludzie zgłaszają się, przysyłają cv i podanie, obiecują działać w naszym interesie, a w my wibieramy "najlepszego"!?

Czy mądrze? Pewnie nie, bo zbiorowa mądrość jest istotą wiekową i nie kroczy prostą drogą, dziarskim krokiem.
Ale przede wszystkim dlatego, że nam się nie chce. Nie chce nam się przeczytać, wysłuchać, pomyśleć. Głosujemy byle szybciej, byle mieć to z głowy, bo i tak nic to nie znaczy.

A tu trzeba uwagi i wyczucia. Czy jako szef zatrudniasz pierwszą lepszą sekretarkę, bo mówi, że chce? Czy jako właściciel drogiego samochodu zatrudniasz pierwszego lepszego ciecia, bo mówi, że szybko biega?
Czy swoje dziecko powierzysz pierwszej lepszej opiekunce, bo śpieszysz się na ryby?
A jak cię boli i mówią - konieczna operacja - to wolisz, by wykonał ją ktoś, kto zgadza się z Tobą co do fundamentalnych kwestii moralnych, ale za to nie ma wiedzy medycznej?

A my właśnie tak robimy. Zatrudniamy przypadkowych ludzi na intratne stanowiska, a oni i tak narzekają, że mają za małe zarobki...

A ci najmniej udani grupują się w partie, bo jak popełnią błąd, to zawiniła partia, nie on czy ona.

Posłanka Pawłowicz twierdzi, iż "nie wystarczy nażreć się hormonów, by być kobietą", a ja się z nią zgadzam. Nie wystarczy też doktorat, czy habilitacja, by mówić z sensem.
Ale kogo to interesuje?
Ważne, bym miał poczucie, że on czy ona mówią to, co ja bym chciał powiedzieć...

Jesteśmy suzerenem, któremu jest wszystko jedno, co się z nim dzieje. My nie wybieramy - my tylko głosujemy....

Noranda
07-01-2014, 22:13
cytuję z #5 senesco: "...jesteśmy suzerenem, któremu jest wszystko jedno, co się z nim dzieje. My nie wybieramy - my tylko głosujemy...." kon. cyt
/wielopłaszczyznowy sarkazm poniał, ale jak się to udaje Szwajcarom?/
Nie myślę o efekcie na najbliższe wybory ani nawet za 10 lat. ale może warto podjąć diagnozę i jakiś zarys programu zmiany w mentalności politycznej nas wszystkich? To proces uczenia się kultury demokracji. Uczenie się trzeba zaczynać od podstaw w gminie a nie od sejmu. Tym bardziej, że żaden obecny przedstawiciel "klasy politycznej' nie odda władzy absolutnej za darmo.
Przecież nie zaczynamy od zera, bo sama istota samorządów zapisana w konstytucji wywodzi się z koncepcji państwa obywatelskiego.Ważna jest kwestia praktyki: Wola partii czy wola lokalnej społeczności jako całości.

Temat nie jest nowy. Jest sporo prac doktoranckich i innych z tego zakresu. Jest sporo literatury: Np Marcin Rachwał "Demokracja bezpośrednia w procesie kształtowania sie spoleczenstwa obywatelskiego w Polsce" / Wydawnictwo Sejmowe W-wa2010/.

Od czego zaczynać? Od wójta, sołtysa i gminy. Do wyższych szczebli jeszcze bardzo daleka droga.
Ale skoro zaufanie do partii i polityków stale spada, to może ktoś nakreśli program dojścia do zmiany tych tendencji /nie koniecznie na przeciwne/. Przecież w wyborach samorządowych w gminach wybieramy wójta burmistrza itp któremu komitety wyborcze obywatelskie /pozapartyjne/ nakreślają co w ramach rozmów z wyborcami ma być w gminie zrobione i jak. Jeśli jest dobrym i prężnym gospodarzem i ma na bieżąco więź informacyjną z mieszkańcami, to nie musi się obawiać zakusów wojenek partyjnych żeby go "wyklinować" bo nie nasz. Obroni go sama społeczność jeśli działa sprawnie z wola większości i utrzymuje bieżący dialog z mieszkańcami .W gminie jest to w pełni możliwe.Wystarczy chcieć.
Jeśli uderzy mu syfon nieomylnej władzy w-g dotychczasowych wzorców, to w gminie łatwiej go zamienić w drodze referendum w trakcie kadencji aby nie namieszał za głęboko np przez nepotyzm lub sitwę lokalną . Już parę razy referendum lub jego groźba dyscyplinowało "wybrańców", a powinno wszystkich i na co dzień.
Oczywiście wykluczam karykaturę polityczną gdzie jakaś partia w walce z inna partią, posługując się literą prawa jak cepem dla partyjniackich celów chce zmiany władzy samorządowej.
Tak na wprowadzenie i dla zasady wklejam link:
http://www.demokracjabezposrednia.pl/
Jest tego sporo i od kilu lat funkcjonuje na forach obywatelskich nie zdominowanych przez funkcjonariuszy partyjnych zazdrosnych o monopol władzy.

Jarosław II
07-01-2014, 22:15
I co proponujesz??

Mar-Basia
07-01-2014, 22:49
.
Jeśli uderzy mu syfon nieomylnej władzy w-g dotychczasowych wzorców, to w gminie łatwiej go zamienić w drodze referendum w trakcie kadencji aby nie namieszał za głęboko np przez nepotyzm lub sitwę lokalną . Już parę razy referendum lub jego groźba dyscyplinowało "wybrańców", a powinno wszystkich i na co dzień.

Niestety syfon uderza do glowy szybko po wyborach. Gosc usiadzie na fotelu i nie widzi dalej niz koniec wlasnego nosa. Czesto nie umie oddzielic prywatnych interesow, prywatnych kofliktow od wladzy. I tu jestesmy przed problemem, latwiej wybrac niz odwolac takiego typa.

Mamy wspanialy przypadek na naszym forum, gdzie jednej z naszych kolezanek spalil sie dom.....wojewoda gminy odstawia regularna prywate. Ludzie starsi zostali bez dachu nad glowa, wojewoda nieudolnie kierowal powierzona mu gmine, narobil dlugow....ma w ciezkim powazaniu pogozelcow...zostawil ich na pastwe losu. Reszte sobie dopowiedz.

Ja bym takich typow wysylala ekspresowa przesylka na Sybir.:mad:

Noranda
08-01-2014, 00:25
I co proponujesz??
Gdyby to było tak proste jak "gender"...
Nie czuję się przygotowany do radzenia i proponowania komuś.
No ale skoro zacząłem to pawiem co ja mam zamiar:
1.Wnioskować do moich gminnych komitetów wyborczych na portalach społecznościowych w gminie, aby podjęły w swoich kampaniach wyborczych koncepcję rywalizacji /nie walki/na tematy ; który z nich nawiąże przez internet oraz wydawnictwa lokalne lepszą komunikację z mieszkańcami w kwestii przedstawienia swojej wersji programu rozwoju gminy /co; w jakiej kolejności, za ile itp/, o sposobie bieżącego administrowania gminą i bieżącego informowania na portalu gminy i bieżącym dialogu urzędników samorządowych w przypadku pytań lub uwag mieszkańców. Nie za miesiąc /k.p.a./ a najdalej za kilka dni.
Stałego dostępu na w/w portalu do stenogramów z posiedzeń rady gminy i decyzji starosty. W prawie każdej gminie w Polsce funkcjonują co najmniej dwa kanały do komunikacji z mieszkańcami: Portal władz samorządowych i Forum społecznościowe nie moderowane przez burmistrza.
2. ocena przez mieszkańców realizacji programów rozwojowych
stale dostępnych na portalu starostwa a więc asumpt do ewentualnego poparcia obecnych władz i rady na następną kadencję Na portalu społecznościowym w moim mieście czyni się to od dawna.
3. Zawieszenie na portalu samorządowym stenogramów z posiedzeń Rady Samorządu z wystąpieniami wszystkich radnych zabierających głos i protokoły imienne glosowań /dla oceny aktywności czy tylko był i wziął dietę, czy myślał i działał/.
4. Osobista aktywność w przygotowaniach do wyborów "mojego"komitetu obywatelskiego i domaganie się jego aktywności w internecie na w/w portalach i forach przez całą kadencję - nie tylko do wyborów.
5. Co do osobistego angażowania się w działania samorządu mam zamiar robić za publikę obserwującą posiedzenia rady gminnej.Tak na marginesie: Miasto i gmina Wieliczka to dzielnica willowa dla elity intelektualnej Krakowa. Będzie miał to kto poczytać tak, jak uczestniczą na forach. To nie utopia.
Jarosławie- więcej grzechów nie pamiętam ....

senesco
08-01-2014, 02:16
Norando - widzę, że masz gotowy plan, to dobrze. I dobrze, że jest lokalny.

Demokracja udaje się tylko w społecznościach gminnych. Tam, gdzie bycie radnym w gminie jest ważniejsze niż posłowanie do odległego parlamentu.
Bo człowiek żyje lokalnie, choćby wędrował po świecie.
My nie stworzyliśmy kultury gminnej, ale jesteśmy partykularni, wyspowi, odrębni. Nie tworzymy społeczności, ani społeczeństwa. Racje zmieniają się w idee, za które wolimy umrzeć, niż dogadać się z sąsiadem.
A jak już ktoś zostanie politykiem-celebrytą, to musi być prezesem własnej partii, choć nie ma nic do zaproponowania i do powiedzenia.

Lubimy też idole, pomniki i puste gesty.
Dlaczego, aby upamiętnić kogoś musimy postawić obelisk, a nie - na przykład - fitness park dla seniorów? Bo kochamy się w martyrologii i tragedii. Organizujemy marsze w proteście, bo nie potrafimy zorganizować parady radości.

Do Twoich pomysłów zaproponowałbym stworzenie listy zadań dla nowej rady gminnej. Oddolnie - każdy może dopisać - nie ważne, że będzie pełna sprzeczności, nie chodzi o uzgodnienie stanowisk, czy wspólne zdanie. Chodzi o to, by obywatele określili, czym rada powinna się zająć.
W wielu miejscach robi się dziś budżety obywatelskie. Ale niewiele osób wie, co do takiego budżetu zostało zgłoszone. Poza tym to muszą być gotowe do realizacji programy.
A obywatele powinni zrobić kampanię przedwyborczą - napisać i opublikować listę życzeń.
Chcemy, by w naszej gminie - w najbliższych latach - zdarzyło się to i to, zbudowano to i to, chcemy się czuć tak i tak.
Jeśli uważasz, że możesz pomóc w realizacji - kandyduj, a my cię wybierzemy.
Dlaczego to politycy mają obiecywać? Rzucać kąski?
Nie wiedzą, czego chcą obywatele - nie z badań opinii, ale tak wprost.

Jarosław II
08-01-2014, 08:42
5. Co do osobistego angażowania się w działania samorządu mam zamiar robić za publikę obserwującą posiedzenia rady gminnej.Tak na marginesie: Miasto i gmina Wieliczka to dzielnica willowa dla elity intelektualnej Krakowa. Będzie miał to kto poczytać tak, jak uczestniczą na forach. To nie utopia.
Jarosławie- więcej grzechów nie pamiętam ....
Świetny program dla promowania siebie na burmistrza, lub jakie co pomniejsze stanowisko przy, lub do spraw...... Ale nie przejmuj się, wszyscy kandydaci na samorządowców tak robią. Bo nie wierzę tylko w społeczne zaangażowanie dla przyjemności bez profitów:LOL: Tylko jakoś po objęciu władzy ten żar zaangażowania gaśnie. Bo są na głowie inne sprawy.:D Potem z takiego radnego to takie panisko lub kobiecisko, że jak się przed takim nie potkniesz to nie zauważy, że coś leży.:LOL: Za dużo mam lat i za dużo różnych kmiotów wybrałem aby mi ktoś kit wciskał. Teraz mam zasadę aby głosować na tych co się już dorobili, bo nie muszą mnie nowe bidoki na dorobku łupić a po tamtych wiadomo co się spodziewać.

Noranda
08-01-2014, 10:09
#10 senesco: Ja tylko mam zamiar robić to co dotychczas na forach lokalnych i z pozycji właściwej wiekowi osobiście obserwować co robią /a robią nie najgorzej/młodsi.Swoje trzy grosze pozostawiam na pogwarki i opinie na forach lokalnych jako aktywny mieszkaniec wśród sporej grupy innych . Tu się nie tylko krytykuje, ale podsuwa pomysły,tematy. Trochę gorzej z komunikacją na forum w tą drugą stronę /to znaczy od burmistrza do społeczności na forum lub portal samorządowy/. Wiadomo jednak, że jest to pilnie czytane bo sporadycznie,ale jednak widać reakcje organizacyjne i rzeczowe na uwagi z forum.
Jeśli z moich planów aktywności osobistej uda mi się uczestniczyć w poprawianiu bieżącego dialogu społecznego na gospodarskie tematy lokalne, to będę usatysfakcjonowany.
Moje motto w sprawach samorządowych to przekonanie, że w gminie i powiecie nie powinny wyprawiać harców politycznych partie. Tu swoją partyjność trzeba zostawić w szatni na kołku a wnosić wyłącznie umiejętności i chęci gospodarowania. Przecież znane są przypadki takiego współdziałania gdzie w samorządzie PO i PiS lokalnie działają razem.
Tak widzę te dwie strony medalu polityki samorządowej: Zmieniać styl komunikacji w obie strony w czasie całej kadencji.Wydaje mi się, że od tego warto zacząć, a w dalszej kolejności przyjdzie czas na praktyczne wdrażanie do samorządów praktyki społeczności obywatelskiej, w której referendum to nie tylko bat i skalpel odcinający od stołków zajętych w wyborach. To już zadania i cele dla wnuków.

A co do uwag Jarosława II: Jarku, Każdy ma swoją wyobraźnię. Ja już się nadziałałem wcześniej..i starczy. Już nie mam parcia ani na władzę, ani na wielkie pieniądze.Wystarczy mi to co przyniosło życie.

pluto37
08-01-2014, 17:41
#.
........
Moje motto w sprawach samorządowych to przekonanie, że w gminie i powiecie nie powinny wyprawiać harców politycznych partie. Tu swoją partyjność trzeba zostawić w szatni na kołku a wnosić wyłącznie umiejętności i chęci gospodarowania. ......

Też jestem zdania, że w powiatach i gminach ogólnopolskie partie powinny nie mieć mozliwości wystawiania kandydatów pod szyldami partyjnymi.
W wyborach lokalnych powinny startowac jedynie komitety wyborcze pod osobnymi szyldami.
A ponadto ilość radnych powinno się zredukowac minimum o połowę na początek.
A partie zarejestrowane jako ogólnopolskie nie startują od szczebla województw. I tak po wygraniu wyborów rząd desygnuje wojewode sprawujacego nadzór nad tym co niżej.

Jarosław II
08-01-2014, 18:54
Też jestem zdania, że w powiatach i gminach ogólnopolskie partie powinny nie mieć mozliwości wystawiania kandydatów pod szyldami partyjnymi.
W wyborach lokalnych powinny startowac jedynie komitety wyborcze pod osobnymi szyldami.
A ponadto ilość radnych powinno się zredukowac minimum o połowę na początek.
A partie zarejestrowane jako ogólnopolskie nie startują od szczebla województw. I tak po wygraniu wyborów rząd desygnuje wojewode sprawujacego nadzór nad tym co niżej.
Wyobrażasz sobie współpracę wojewody z opcji rządzącej i przeciwnej opcji w samorządach? To będzie wtedy następna ściana jak wschodnia.:rolleyes:

pluto37
08-01-2014, 19:20
Wyobrażasz sobie współpracę wojewody z opcji rządzącej i przeciwnej opcji w samorządach? To będzie wtedy następna ściana jak wschodnia.:rolleyes:

Jak nie będą mieli wyjści i jasne ramy kompetencyjne, to sobie poradzą

Jarosław II
08-01-2014, 19:58
Jak nie będą mieli wyjści i jasne ramy kompetencyjne, to sobie poradzą
Kto z kim??:LOL:

pluto37
08-01-2014, 20:07
Kto z kim??:LOL:
wespół wzespół. Byle żądza była do rządzenia

Jarosław II
11-01-2014, 13:25
To widać po różnych paradoksalnych i ekscentrycznych koalicjach dla trwania.