PDA

View Full Version : Po takiej odpowiedzi nogi się pode mną ugięły ....


Agatka1410
12-01-2014, 20:27
"Po takiej odpowiedzi nogi się pode mną ugięły i po skończeniu rozmowy, gdy wyszłam, miałam łzy w oczach. Najzwyczajniej w świecie załamałam się, bo zobaczyłam, że nie mam gdzie szukać pomocy…"

Oto historia moja i taty, który zmaga się z problemami zdrowotnymi po udarze:
Mój tata był aktywnym człowiekiem, lubił spędzać czas na łonie natury. Niestety, wszystko zmieniło się w lutym 2013 roku, kiedy doznał udaru niedokrwiennego z porażaniem lewostronnym. Wtedy życie całej naszej rodziny się zmieniło…

Po wyjściu ze szpitala tata był zdany na łaskę innych, nie chodził, nie mógł ruszać górną kończyną. Miał i cały czas nadal ma problemy z mową. Na szczęście doskonale rozumie co się do niego mówi…

Przez trzy dni przebywał wówczas na rehabilitacji - niestety, został wypisany do domu ponieważ w tamtym czasie jego stan zdrowia na nią nie pozwalał. Najwidoczniej, było to dla niego za wcześnie gdyż był załamany całą tą sytuacją i trudno się temu dziwić. Niezwykle trudne było dla nas to, że odmawiał spożywania płynów i pokarmów...

Postanowiłam wówczas wziąć sprawy w swoje ręce i pomimo tego, iż nigdy nie miałam z tym styczności postanowiłam go rehabilitować na własną rękę. Poszperałam trochę w internecie, wypożyczyłam jakieś książki do edukacji i tak krok po kroku próbowałam poprawić jego stan.

Zaczęło się od masaży, zginania, podnoszenia kończyn górnych i dolnych, siadania na łóżku, a potem stawianie pierwszych kroków. Powoli widać było poprawę i do chwili obecnej cały czas robi postępy. Ćwiczę z nim dwa razy regularnie każdego dnia. Potrafi trochę chodzić, nawet pokonać schody gdy nie są zbyt strome. Z łóżka trzeba mu pomóc jednak wstać. Pilnuję, aby wstawał przynajmniej dwa razy dziennie.

Potrafi już także poruszać ręką nawet ją podnieść (łatwiej mu jest podnieść rękę gdy leży) niż np. siedząc, jednak tą porażoną ręką nie potrafi jeść, a robi to drugą ręką.

To wszystko nas cieszy, lecz mamy świadomość, że tacie potrzebna jest profesjonalna rehabilitacja, odpowiednio dobrana do jego stanu zdrowia gdyż ma PoChp oraz migotanie przedsionków (chodź ok. 4 miesięcy temu robiono mu kardiowersję elektryczną i jak na razie jego tętno jest prawidłowe)…

Niestety, w państwowym ośrodku rehabilitacyjnym, w którym tata na początku przebywał powiedziano, że oni nastawieni są na rehabilitację "intensywną" i tata sobie nie poradzi. Mało tego, gdy chciałam spróbować go zapisać w tym samym miejscu jeszcze raz i chciałam się dowiedzieć jaka jest ich opinia, dostałam taką odpowiedź:

„Myśli Pani, że stan taty się poprawi? Lepiej już nie będzie! Skoro Pani z nim ćwiczy i jest poprawa to proszę robić tak dalej - my tutaj prowadzimy intensywną rehabilitację, tata sobie nie poradzi.”

Po takiej odpowiedzi nogi się pode mną ugięły i po skończeniu rozmowy, gdy wyszłam, miałam łzy w oczach. Najzwyczajniej w świecie załamałam się, bo zobaczyłam, że nie mam gdzie szukać pomocy. Z tego co mi wiadomo w takich ośrodkach ćwiczenia dopasowuje się do stanu zdrowia pacjenta.
Tata naprawdę ma chęć do ćwiczeń, nie odmawia - jednak sama nie jestem w stanie mu pomóc, aby jego stan zdecydowanie się poprawił.

Nasza sytuacja finansowa nie wygląda dobrze, gdyż kosztowna farmakoterapia taty, plus inne wydatki uniemożliwiają nam nawet zakup jakiegoś sprzętu który byłby pomocny przy rehabilitacji. Założyłam subkonto w fundacji z myślą, że uda nam się uzbierać pieniążki na prywatną rehabilitację w dobrym ośrodku rehabilitacyjnym.

Jestem załamana, przybita, bez chęci do życia. Staram się jak mogę i daję z siebie co mogę, aby tacie było lepiej - jednak z dnia na dzień mój zapał wygasa, gdyż zdaję sobie sprawę z tego, że bez pobytu w prywatnym ośrodku za wiele tacie nie pomogę... Dlatego będę wdzięczna za każdą formę pomocy naszej rodzinie, która pomoże nam z nadzieją patrzeć w przyszłość.

--------------------------------*---------*---------*---------*------
Dlatego zwracam się z prośbą o przekazanie 1% podatku lub darowizny FUNDACJI AVALON z dopiskiem Rakowski, 2469 KRS: 0000270809 pomagacie Państwo w codziennych zmaganiach z chorobą oraz dajecie nadzieję na lepsze „jutro”.

Link do zakładki taty w fundacji: http://www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/lista/jan-rakowski.html
--------------------------------*---------*-----

Dlatego też zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc i z góry za nią serdecznie dziękuję.

dziewiątka
12-01-2014, 20:39
Agatko,
wcale mnie to nie dziwi....przeszłam całą chorobę ( też udar i porażenie lewej strony)
u mojej teściowej 8 lat temu; miała wtedy 79 lat;
po wypisaniu ze szpitala była leżąca i nie mówiąca nic ...:(
lekarze powiedzieli, że nic z niej nie będzie....roślinka;
W domu stworzyliśmy jej "pokój rehabilitacyjny ze specjalnym łóżkiem i całym sprzętem
trzy razy w tygodniu przychodziła rehabilitantka i ćwiczyła z nią przez godzinę;
i tak przez trzy lata....wszystko prywatnie...niestety, bo z funduszu nie było szans:mad:
...taka jest rzeczywistość...
a obecnie teściowa chodzi po domu podpierając się laską ...lewa ręka drży i nie jest władna...ale prawą radzi sobie nieżle;
mówi...choć zapomina niektóre słowa...odbierze tel.
i choć wymaga całkowitej opieki, to nikt nie przewidywał, że będzie żyć jeszcze tyle lat
POZDRAWIAM serdecznie i życzę dużo siły i wytrwałości...
p.s.
1% już obiecałam innej osobie ...ale może będą osoby na forum co pomogą :)

Agatka1410
12-01-2014, 21:28
Witam,

dziękuję za odpowiedź, miło jest jeśli ktoś chodź odpowie, pocieszy - zawsze to trochę jakoś lżej, bo moje dotychczasowe apele odbiły się praktycznie echem...

Dokładnie, tak to jest z tym funduszem niby jest, a gdy potrzebna jest pomoc pojawiają się utrudnienia.

Jestem pewna, że gdyby tata miał możliwość rehabilitacji na pewno jego stan by się poprawił (chodź staję sobie sprawę, że nie będzie to już taka sprawność jak przed chorobą) Niestety na zakup jakiegoś profesjonalnego sprzętu nas nie stać, tak aby tata mógł ćwiczyć sam w domu. Wykonuję z nim na co dzień takie ćwiczenia jakie potrafię, a jak pisałam fizjoterapeutką nie jestem :( Jeśli chodzi o rękę porażoną to potrafi ją podnieść nawet wysoko jednak wtedy jak leży gdy już siedzi to już z podniesieniem jest ciężej ....

Od samego początku gdy tatę przewieziono do domu nie mogliśmy liczyć na żadną pomoc, ani na pomoc pielęgniarki (takiej która pomaga rodzinom chorym osobom) czy na rehabilitację domową bo mieszkamy na wsi i do najbliższych miast jest 40 km i 48. Gdybyśmy mieszkali w mieście myślę, że moglibyśmy liczyć na jakąś pomoc, a niestety musieliśmy sobie radzić sami, a początki były naprawdę bardzo ciężkie bo tata nie ruszał ani nogą od strony porażonej, ani ręką, był zacewnikowany, trzeba było go przewracać kilka razy dziennie z boku na bok i musieliśmy sobie jakoś radzić ....

Bardzo chciałbym aby stan taty się poprawił, jednak sama nie dam rady, a jak wiadomo czas w takich przypadkach jest bardzo ważny ....

bogda
12-01-2014, 21:55
Agatko, a może lekarz pierwszego kontaktu wypisałby skierowanie do sanatorium-szpitala, w takich przypadkach i po szpitalu takie sanatorium mu się należy.
Pobyt trwa 4 tygodnie i jest pełna rehabilitacja dostosowana do stanu chorego.
Spróbuj porozmawiać z lekarzem.

Agatka1410
12-01-2014, 22:10
Agatko, a może lekarz pierwszego kontaktu wypisałby skierowanie do sanatorium-szpitala, w takich przypadkach i po szpitalu takie sanatorium mu się należy.
Pobyt trwa 4 tygodnie i jest pełna rehabilitacja dostosowana do stanu chorego.
Spróbuj porozmawiać z lekarzem.

Czy to lekarz rodzinny wystawia takie skierowanie? Czy w takim sanatorium również są ćwiczenia? i czy w ogóle tatę przyjmą bo czy do takich sanatoriów nie przyjmuje się ludzi chodzących? Tato co prawda powolutku chodzi, jednak trzeba mu pomóc wstać i dla bezpieczeństwa iść przy nim, aby się nie przewrócił ....

Pozdrawiam.

dziewiątka
12-01-2014, 23:08
Agatko,
nie wiem jak z sanatoriami w takich cięższych przypadkach,
ale wiem, że są szpitale sanatoryjne z obsługa lekarską i pielęgniarską;
Moja teściowa dwa razy była na oddziale rehabilitacyjnym szpitala powiatowego;
w twoim najbliższym mieście ( przynajmniej powiatowym ) może być taki oddział przy szpitalu,
takie pobyty są dwutygodniowe chyba ....ale zawsze coś ;)
sanatoria są trochę dłużej (chyba 21 dni ....a może miesiąc jak pisze Bogda )
i lekarz rodzinny ma prawo takie skierowanie wypisać
musisz działać....spróbuj ...życzę powodzenia

babciela
13-01-2014, 19:30
Agatko- na cito stopień niepelnosprawnosci- z dodatkiem - wprawdzie gównianym- ale zawsze. jak dostaniesz ten stopień powiem co dalej. Ale-stopień musi być orzeczony zaocznie z podkreslenie,, że potrzebny osobny pok oj dla Ojca,bezpłatne parkowanie samochodu,rehabilitacja,pomoc osób drugich , pomoc materialna. czyli muszą być takie okreslenia05R 10N 11I. lekarz pierwszego kontaktu musi mądrze wypelnic wniosek. reszte powiem.Będzie dobrze- ale serce musi byc niezle, cholesteol, cukier- Ekg co miesiac- tego wymagaj od neurologa, lub lekarza pierwszego kontaktu. Sciskam. Babciela

emka46
14-01-2014, 13:42
W Szpitalu Kolejowym w Aleksandrowie Kujawskim do przyjęcia na oddział szpitalno -rehabilitacyjny było wymagane wypisanie wniosku przez specjalistę.Oddziały takie są w różnych sanatoriach, najlepiej wejść na stronę internetową, stamtąd można ściągnąć gotowe dokumenty i wszystkiego dowiedzieć się.

babciela
14-01-2014, 17:14
tak- ale przyjcie do takiego szpitala to czekanie od jednego do dwoch lat.

Agatka1410
15-01-2014, 23:27
Agatko- na cito stopień niepelnosprawnosci- z dodatkiem - wprawdzie gównianym- ale zawsze. jak dostaniesz ten stopień powiem co dalej. Ale-stopień musi być orzeczony zaocznie z podkreslenie,, że potrzebny osobny pok oj dla Ojca,bezpłatne parkowanie samochodu,rehabilitacja,pomoc osób drugich , pomoc materialna. czyli muszą być takie okreslenia05R 10N 11I. lekarz pierwszego kontaktu musi mądrze wypelnic wniosek. reszte powiem.Będzie dobrze- ale serce musi byc niezle, cholesteol, cukier- Ekg co miesiac- tego wymagaj od neurologa, lub lekarza pierwszego kontaktu. Sciskam. Babciela

Witam,

tata ma orzeczenie o stopniu niepełnosprawności na stałe i było one orzeczony zaocznie. Jednak podczas starania się o takie orzeczenie nie zaznaczałam, że potrzebny oddzielny pokój czy bezpłatne parkowanie (bo nie mamy samochodu) wiem, że w orzeczeniu było napisane, że pacjent potrzebuje pomocy osób trzecich...

Nie bardzo tylko rozumiem, że serce musi być niezłe, cholesterol czy cukier... do czegoś jest to potrzebne?

Natomiast szpitala sanatoryjnego z obsługa lekarską i pielęgniarską to nie wiem czy u nas w okolicy jest taki szpital (muszę zapytać lekarza), ale szczerze wątpię bo mieszkamy na wsi, a wszędzie jest daleko. Do najbliższego miasta mamy 40 km tzn. takiego małego "miasteczka"

Odnośnie PCPR, czy można starać się np. o jakąś pomoc w zakupie leków, opału itp? Zastanawiałam się aby starać się o dofinansowanie na usuwanie barier architektonicznych (remont łazienki) jednak nie wiem czy nam się uda bo jak by nie było trzeba mieć wolną sumę i pomimo tego iż PCPR zwraca chyb 80% poniesionych kosztów to pozostaje pozostała kwota którą trzeba zapłacić, a z tym może być ciężko.

Szkoda, że nie ma żadnej możliwości pomoc finansową w zakupie leków bo na same leki wydajemy ok. 600 złotych miesięcznie.

Pozdrawiam.

babciela
16-01-2014, 18:28
Mozesz zwrócić się do Mopsu- lub soltysa o pomoc finansowa- poza tym zbieraj wszystkie rachunki za leki-jest odliczenie od podatku.
Serce, cholesterol cukier musza byc tzw wyrownane, ze wzgledu na mozliwosc powtornego udaru. Od lekarza pierwszego kontaktu zazadaj wykonania badania homocysteiny- jezeli jest wartosc podwyzszona włacza sie Prevenit- zapobiegający powtórnym zawalom mozgu.
I jeszcze raz neurolog lub lekarz pierwszego kontaktu przy wypełnianiu wniosku o rehabilitacje ma obowiązek napisac CITO i żadac od NFZ corocznego wyjazdu ojca do ośrodka rehabilitacyjnego- to jest najprawdziwsza prawda- bo moi pacjenci tak jezdzą,Pozdrawiam. Babciela

Agatka1410
16-01-2014, 21:34
Witam,

rachunki za leki oczywiście zbieram (słyszałam, że można odliczyć nie wiem tylko jaką kwotę).

Odnośnie cukru i cholesterolu to tata miał robione badania pod tym kątem ok. 4 miesięcy temu i wszystko było w porządku nigdy nie miał problemy z cukrem czy wysokim cholesterolem - to akurat było w normie.

Jeśli chodzi o serce to ma migotanie przedsionków (chodź po kardiowersji elektrycznej) jego tętno jest teraz bardzo dobre w granicach (56 - 60) do tego ma jeszcze PoChp.

A ten ośrodek rehabilitacyjny o którym piszesz to masz na myśli taki ośrodek typowo dla osób którzy potrzebują rehabilitacji? czy jest to jakiś inny ośrodek? i czy w ogóle można starać się o rehabilitację w innym woj. bo jak kiedyś dzwoniłam na początku i dowiadywałam się o ośrodkach rehabilitacyjnych to otrzymałam odpowiedź, że skoro jest ośrodek rehabilitacyjny w moim woj. to tam tata powinien być zapisany, no ale wiadomo, że tam co był nic z tego nie wyjdzie bo jak to oni powiedzieli "są nastawieni na rehabilitację intensywną" i tata sobie nie poradzi ... :(

Pozdrawiam.

babciela
17-01-2014, 20:19
Guzik prawda- nie moze byc ośrodek nastawiony tylko na intensywną rehabilitacje. osrodek -istotnie powinien być dosć blisko domu-gdyż bezposrednio po udarze chorego rehabilituje się blisko miejsca zamieszkania
Rozliczenie PIT daj do biura- bo sama nie dasz rady- to niewiele kosztuje

Agatka1410
17-01-2014, 20:46
Guzik prawda- nie moze byc ośrodek nastawiony tylko na intensywną rehabilitacje. osrodek -istotnie powinien być dosć blisko domu-gdyż bezposrednio po udarze chorego rehabilituje się blisko miejsca zamieszkania
Rozliczenie PIT daj do biura- bo sama nie dasz rady- to niewiele kosztuje

Witam,

niestety, tak właśnie mi powiedzieli, "że są nastawieni na rehabilitację intensywną" :(

- że tata sobie nie poradzi
- że mają ustalone godziny ćwiczeń i nie mają czasu na to by poświęcać cały dzień jednemu pacjentowi bo inni czekają
- że jak mi tak dobrze idzie to powinnam sama z nim ćwiczyć w domu
- że lepiej to już raczej nie będzie itp.

Naprawdę jak to usłyszałam to się we mnie gotowało, jednak nie miałam siły na dyskusję z nimi (rozmawiałam wtedy z Panią ordynator) Widać było, że po prostu taki pacjent jak tata nie jest im potrzebny bo po co taki schorowany pacjent któremu trzeba dobierać indywidualny zestaw ćwiczeń, nie może zbyt mocno się przemęczać bo taki stan zdrowia itp. Najbardziej zabolało mnie to, jak powiedziała, że stan zdrowia taty się już nie poprawi wtedy zastanawiałam się co by było gdy to np. jej mama, czy tata doznaliby udaru - czy nie dążyłaby do tego aby jak najszybciej zapisać w oddziale rehabilitacyjnym????

No cóż, to jednak był kolejny obcy pacjent ...

To był właśnie najbliższy ośrodek w naszej okolicy (50 km od nas)

babciela
17-01-2014, 22:05
Popytaj się o inny osrodek.
Dlaczego tego wszystkiego, co napisalas wyzej, nie powiedzialas pani szefowej.

Agatka1410
17-01-2014, 23:32
Tylko, że już blisko takiego ośrodka nie będzie.

Nic by to raczej nie zmieniło gdybym powiedziała szefowej, pomimo tego, że bezpośrednio i jasno nie powiedziała, że im taki pacjent nie odpowiada to dało się to odczuć, a rozmawiałam już z nią kilka razy (oczywiście nie tego samego dnia) :)

Szczerze powiedziawszy teraz nawet bałabym się oddać tatę do tego właśnie ośrodka bo boję się pomyśleć jakby był traktowany - może to śmieszne co piszę, jednak tak czuję.

Niestety tak to jest, im mniejsze miasto tym na ogół inne podejście (nie mówię, że to reguła), ale w większych miastach np. biorąc pod uwagę np. obsługę lekarską, jak się do Ciebie zwracają, rozmawiają - jest różnica ...

babciela
18-01-2014, 08:28
Przecież masz NFZ- gdzie mozesz złozyć skargę na postepowaanie szefowej- mozwsz równiez pisamnie zapytac sie NFZ, czy rzeczywiscie tylko placą za intensywna rehabilitację.masz Izbe lekarską- gdzie Ci powiedza, czy postepowanie szefowej sluszne- mozesz to wszystko załatwic e- mailama. Pamietaj, ze ojciec utrzymuje swoimi skladkami instytucje medyczne.

Agatka1410
19-01-2014, 22:51
Przecież masz NFZ- gdzie mozesz złozyć skargę na postepowaanie szefowej- mozwsz równiez pisamnie zapytac sie NFZ, czy rzeczywiscie tylko placą za intensywna rehabilitację.masz Izbe lekarską- gdzie Ci powiedza, czy postepowanie szefowej sluszne- mozesz to wszystko załatwic e- mailama. Pamietaj, ze ojciec utrzymuje swoimi skladkami instytucje medyczne.

Widzisz, nawet o tym nie pomyślałam, myślałam, że skoro w ośrodku rehabilitacyjnym powiedzieli mi, że są nastawieni na rehabilitację intensywną to może faktycznie tak jest i ośrodki rehabilitacyjne się od siebie nie różnią chodź w głębi duszy nie mogłam przyjąć tego do świadomości bo dla mnie ośrodek rehabilitacyjny jest dla wszystkich którzy potrzebują pomocy i wtedy pierwszy raz usłyszałam, że w ogóle jest takie coś jak tylko "rehabilitacja intensywna"...

Hela1056
25-01-2014, 18:51
Witajcie........poczytałam o twoich problemach z rehabilitacją taty Agatko 1410........i podpowiem ci od razu......przepisy swoje a interpretacja pracownikow służby zdrowia swoje.

Bardzo dobrze podpowiada ci babciaela bo jest neurologiem......jadnak ja z drugiej strony wiem że trudno wyegzekwować swoje prawa.
Jeżeli tata ma orzeczony stopień niepełnosprawnosci znaczny i oznaczenie że wymaga opieki osoby drugiej....co 2 lata nalezy sie jemu dofinansowanie na wyjazd z opiekunem na turnus rehabilitacyjny....pobierasz wniosek z PCPR-u,dołączasz zaswiadczenie od lekarza leczacego ,wybierasz turnus zgodny ze schorzeniem i czekasz....my z mężem jeździmy co 2 lata.
Musisz jednak wiedzieć że pozostałą część kwoty dopłacasz sama.
Jest duży wybór takich ośrodków.....niektóre przyjmują osoby na wózkach...tak jak mój mąż który jest juz po 3 udarach.

Z tego samego żródła możesz otrzymać dofinasowanie na modernizacje mieszkania do potrzeb osoby niepełnosprawnej...ale sama juz wiesz 20 procent sumy musisz mieć....założyłaś subkonto...zawsze jakies pieniądze ci wpłyną.

Nie szukałabym takiego ośrodka gdzie możesz tatę samego wysłać.......jeżeli nie jest samodzielny to sobie nie poradzi...nie licz na to że pielegniarki będą koło niego biegać....pamietam mojego męża z mca kwietnia 2013 jak wrócił ze szpitala rehabilitacyjnego....nigdy więcej samego go nie wyślę.....nie ma jednej pielegniarki na jednego pacjenta...zapomnij.


Dodam jeszcze że mąż miał pierwszy udar w 2001 r....rehabilitacja jest długa i sama w domu z nim ćwiczę....a rezultaty sa takie,że lekarz na turnusie we wrzesniu 2013 zdziwiony powiedział,ze dawno nie widział pacjenta po tylu udarach w tak dobrym stanie.

Agatka1410
02-02-2014, 19:23
Witajcie........poczytałam o twoich problemach z rehabilitacją taty Agatko 1410........i podpowiem ci od razu......przepisy swoje a interpretacja pracownikow służby zdrowia swoje.

Bardzo dobrze podpowiada ci babciaela bo jest neurologiem......jadnak ja z drugiej strony wiem że trudno wyegzekwować swoje prawa.
Jeżeli tata ma orzeczony stopień niepełnosprawnosci znaczny i oznaczenie że wymaga opieki osoby drugiej....co 2 lata nalezy sie jemu dofinansowanie na wyjazd z opiekunem na turnus rehabilitacyjny....pobierasz wniosek z PCPR-u,dołączasz zaswiadczenie od lekarza leczacego ,wybierasz turnus zgodny ze schorzeniem i czekasz....my z mężem jeździmy co 2 lata.
Musisz jednak wiedzieć że pozostałą część kwoty dopłacasz sama.
Jest duży wybór takich ośrodków.....niektóre przyjmują osoby na wózkach...tak jak mój mąż który jest juz po 3 udarach.

Z tego samego żródła możesz otrzymać dofinasowanie na modernizacje mieszkania do potrzeb osoby niepełnosprawnej...ale sama juz wiesz 20 procent sumy musisz mieć....założyłaś subkonto...zawsze jakies pieniądze ci wpłyną.

Nie szukałabym takiego ośrodka gdzie możesz tatę samego wysłać.......jeżeli nie jest samodzielny to sobie nie poradzi...nie licz na to że pielegniarki będą koło niego biegać....pamietam mojego męża z mca kwietnia 2013 jak wrócił ze szpitala rehabilitacyjnego....nigdy więcej samego go nie wyślę.....nie ma jednej pielegniarki na jednego pacjenta...zapomnij.


Dodam jeszcze że mąż miał pierwszy udar w 2001 r....rehabilitacja jest długa i sama w domu z nim ćwiczę....a rezultaty sa takie,że lekarz na turnusie we wrzesniu 2013 zdziwiony powiedział,ze dawno nie widział pacjenta po tylu udarach w tak dobrym stanie.





Witam. Tak też myślałam, że może uda mi się zebrać jakieś pieniążki wpłacane na subkonto wtedy można byłoby pomyśleć o turnusie rehabilitacyjnym, czy nawet o zakupie jakiegoś sprzętu do rehabilitacji w domu - niestety, jak do tej pory była jedna symboliczna wpłata.

Ja wiem, że PCPR bardzo duży procent pokrywa niestety pozostaje jeszcze ten mniejszy procent który trzeba pokryć i chodź patrząc proporcjonalnie do tego ile trzeba założyć nie jest dużo - jednak zawsze to coś, a tak jak już pisałam można powiedzieć żyjemy z miesiąca na miesiąc szczególnie leki pochłaniają dość sporą część środków :(

Agatka1410
11-10-2014, 20:12
Chciałbym Serdecznie podziękować osobom które przekazały swój 1% podczas rozliczeń. Parę dni temu otrzymałam informację od fundacji, że zgromadzone pieniądze z 1% są już na koncie.

Niestety nie uzbierała się suma która pozwoliłaby skorzystać z prywatnej rehabilitacji. Chciałam również zakupić dla taty rower stacjonarny taki z pomiarem pulsu itp. i myślałam, że jak nie uzbiera się suma na pierwszy założony cel to zakupię taki rower :( Niestety i na to pieniążków nie starczyło bo uzbierała się suma 376,00 złotych.

Jestem oczywiście i zadowolona z takiej kwoty, bo możemy choć w części pokryć zakup leków dla taty.

Obecnie tata ćwiczy na takim rowerku (A rower który miałam w planach kupić z tego 1% kosztuje w granicach 900 PLN)

http://www.s-med.pl/zdjecia/68.jpg

Jeszcze raz bardzo dziękuję osobom które pamiętały i przekazały swój 1%.

Poniżej podaję również link do zakładki taty w fundacji (poprzedni link nie działa, bo w fundacji tej nie wiedzieć czemu często zmieniają się adresy) gdyby ktoś chciał i mógł wpłacić jakiś grosz.

http://www.fundacjaavalon.pl/nasi-beneficjenci/lista/jan_rakowski.html

babciela
11-10-2014, 22:47
Agatko- wyszly nowe refundacje za sprzet ortopedyczny- przyzwoite rzeczy kosztuja grosze lub są w ogóle bezpłatne.
Ja wiem, ze za tym wszystkim trzeba się nalatać, ale taka jest polska rzeczywistość. N
eurolog powinien Ci dużo pomóc.
Czy zmieniłaś oznaczenia w orzeczeniu o stopniu niepelnosprawności- to ważne, mozesz miec specjalne łózko dla taty, zmodernozowana łazienkę. Agatko- może nie powinnam tego pisać, ale ja w kazdym podaniu powtórnym o sprzet zapytuje się, czy MOPS czeka na odejscie pacjenta i miiec święty spokój.To dziala. Mops podlega prezydentowi miasta- tez mozesz zwrócic sie do niego, i napisac o swoich problemach. Dzialaj- Pozdrawiam. E
No, niestety ja nie wpłaciłam , ale ja z okreslonych powodów wpłacam na dzieci chore na raka- i to niemala sume.

Agatka1410
12-10-2014, 15:19
Agatko- wyszly nowe refundacje za sprzet ortopedyczny- przyzwoite rzeczy kosztuja grosze lub są w ogóle bezpłatne.
Ja wiem, ze za tym wszystkim trzeba się nalatać, ale taka jest polska rzeczywistość. N
eurolog powinien Ci dużo pomóc.
Czy zmieniłaś oznaczenia w orzeczeniu o stopniu niepelnosprawności- to ważne, mozesz miec specjalne łózko dla taty, zmodernozowana łazienkę. Agatko- może nie powinnam tego pisać, ale ja w kazdym podaniu powtórnym o sprzet zapytuje się, czy MOPS czeka na odejscie pacjenta i miiec święty spokój.To dziala. Mops podlega prezydentowi miasta- tez mozesz zwrócic sie do niego, i napisac o swoich problemach. Dzialaj- Pozdrawiam. E
No, niestety ja nie wpłaciłam , ale ja z okreslonych powodów wpłacam na dzieci chore na raka- i to niemala sume.

Witam. Od czego muszę zacząć aby taką refundację uzyskać? Gdzie mogę dowiedzieć się więcej? To NFZ refunduje taki sprzęt?

Zapewne lekarz rodzinny czy neurolog musi wypełnić jakiś wniosek?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

eledand
12-10-2014, 16:00
W każdym Starostwie,znajduję się Powiatowe Centrum pomocy Rodzinie i Niepełnosprawnym.

Wpierw i jest to bardzo ważne.Weż dokumenty o niepełnosprawności Taty,Zusowskie, Grupy I,II,Lub III.

Zapytaj się w tym centrum czy sfinansują Tobie taki wózek,Potem dopiero załatwisz receptę,pójdziesz do Rehabmedu lub innej i Oni odliczą co finansuję NFZ.Resztę musisz sama dopłacić,
ALE<POCZYTAJ KILKA RAZY<JAK PCPR>
ZObowiązało się pokryć te wydatki to na Twoje konto ta suma wpłynie.Czasami musisz kilka miesięcy poczekać,ale warto.

Ja jestem Głucha i sfinansowano mi Aparat słuchowy,który tani nie jest.
Zapłaciłam 2,700 zł.
560 odliczono z NFZ,
1.090,otrzymałam z PCPR,
resztę sama dopłaciłam i jeszcze odliczyłam tą końcówkę z Podatku.
Więc deptaj od urzędu do urzędu bo warto

Butów w takim celu nie zniszczysz.Pozdrawiam miło.

Basko
03-11-2014, 14:37
Agatko jeżeli mogę Ci coś podpowiedzieć- w sprawie finansowej, to szczerze, z serca polecam Ci Fundację Orlen " Dar Serca" - strona: http://www.orlendarserca.pl/PL/Pomoc/JesliPotrzebujeszPomocy/Strony/Wniosek-o-darowizne.aspx. Zerknij sobie na Nią, poczytaj komu pomagają i na co dają pieniądze, wydrukuj sobie ich wniosek ( masz tam na ich stronie), skopiuj dokumentację Taty i napisz na co potrzebujesz pieniędzy. Ręczę, że Ci przyznają . Twoim zadaniem będzie później rozliczenie się z darowizny - czyli przeslanie do Fundacji rachunkow za zakupy. Trzymam kciuki by Ci sie udało, a w nastepnym roku przekażę 1% podatku na rzecz bliskiej Twojemu sercu osoby. Pozdrawiam

piapdzi
13-11-2014, 15:52
Proszę o podanie adresu mailowego lub tel. w/s pomocy dla taty chciałabym się z Panią skontaktować. Pozdrawiam

Agatka1410
03-12-2014, 22:02
Witam,

Przepraszam, że dopiero się odzywam, ale ostatnio nie miałam czasu zaglądać na forum Dlatego też odpowiadam z opóźnieniem. :(

Próbowałam wysłać wiadomość na pw jednak wyskoczyła informacja, że mam za mało napisanych postów, aby pisać prywatne wiadomości. :(

Jeśli to nie problem proszę podać swój e-mail, a ja odpowiem.

Pozdrawiam

Agatka1410
03-12-2014, 22:09
Agatko jeżeli mogę Ci coś podpowiedzieć- w sprawie finansowej, to szczerze, z serca polecam Ci Fundację Orlen " Dar Serca" - strona: http://www.orlendarserca.pl/PL/Pomoc/JesliPotrzebujeszPomocy/Strony/Wniosek-o-darowizne.aspx. Zerknij sobie na Nią, poczytaj komu pomagają i na co dają pieniądze, wydrukuj sobie ich wniosek ( masz tam na ich stronie), skopiuj dokumentację Taty i napisz na co potrzebujesz pieniędzy. Ręczę, że Ci przyznają . Twoim zadaniem będzie później rozliczenie się z darowizny - czyli przeslanie do Fundacji rachunkow za zakupy. Trzymam kciuki by Ci sie udało, a w nastepnym roku przekażę 1% podatku na rzecz bliskiej Twojemu sercu osoby. Pozdrawiam

Jak wyżej przepraszam za opóźnione odpowiedzi.

W wolnej chwili zapoznam się z ze stroną - dziękuję za namiary. W ogóle wszystkim bardzo dziękuję wszystkim za pomoc, cenne rady, wsparcie słowne itp.

Ostatnio mam jakiś ciężki czas :( Pojawiają się chwile bezsilności, zwątpienia. Może dlatego, że zbliża się okres przedświąteczny. Kiedyś na ten dzień czyli 25 grudnia czekałam z utęsknieniem, a teraz nie wiem dlaczego, może się to wydać wam dziwne, ale nie czuję już tej atmosfery :(