PDA

View Full Version : Wina nalewki i inne uciechorodne trunki domowej produkcji.


kufa86
27-10-2007, 02:26
Myślę, że ten dział będzie właściwy.
Zrobienie dobrego trunku wymaga nie tylko wiedzy ale wręcz serca, trzeba to traktować jak hobby.
Różne przepisy są porozrzucane w różnych wątkach i jak coś trzeba to ciężko znaleźć.
Tu będzie wszystko w kupie a kupy nikt nie ruszy.

Zgodnie z prawem każdy może, na własne potrzeby, wyprodukować do 50 l wina, chyba na rok..
Wino można wyprodukować praktycznie ze wszystkiego.
Dla tych, którzy nie czują smaku wystarczy woda, cukier, drożdże i pożywka i kwasek cytrynowy.
Po kolei.
Woda wiadomo środowisko reakcji. Cukier to pożywienie, drożdże w procesie fermentacji (oddychania beztlenowego) z 1kg cukru wytwarzają 0,5 l alkoholu i 1 metr sześć. CO2. Drożdże żyją praktycznie na wszystkich owocach (zwłaszcza winorośli) z tym, że te dzikie wytwarzają niewielki % alk. i giną. Drożdże szlachetne do kilkunastu %.
Oprócz jedzenia drożdże potrzebują NPKMg i mikroelementy do budowy swoich organizmów. Można kupić specjalną pożywkę dla drożdży, można wrzucić dwie garście suszonych rodzynek lub wlać 0,5 litra soku owocowego, byle nie ze sklepu - z konserwantami, które zabijają drożdże.
Kwasek cytrynowy...Ażeby otrzymać dobre wino moszcz (to to z czego się wino robi) ma mieć odczyn lekko kwaśny, na smak, jak nie jest, to go trzeba dokwasić. Inaczej wino "zmysieje" albo się zoctuje. Zoctować może też się przy dostępie powietrza, po to stosuje się rurki fermentacyjne.
Tutaj ciekawostka. W specjalnych warunkach drożdże mogą produkować ocet z trocin a z cukru wyższe alkohole, kwasy organiczne a nawet aceton i inne.
Po kolei.
Kupić drożdże winne i pożywkę, są różne szczepy do win białych, czerwonych...Drożdże wsypać do flaszki, wlać 0,25l letniej wody, wsypać dwie łyżeczki cukru i odstawić w ciepłe miejsce. Po dobie lub dłużej zawartość zmętnieje, uniesie się do góry, pojawią się bąbelki CO2. Gotowa jest "matka drożdżowa" do zaszczepienia (wlania) moszczu.
Są różne metody robienia moszczu, każdy ma zalety i wady. Można owoce utłuc, przepuścić przez sokowirówkę, sokownik, zagotować, wrzucić do dymiona w całości. Proponowane proporcje to 3l soku i 7l wody, ale można też zrobić zawiesiste wino z samego soku.
Teraz cukier. Nie można dawać na raz więcej niż 15%. Cukier jest trucizną - powyżej tego stężenia powoduje wzrost ciśnienia osmotycznego taki, że "wysysa" mikroorganizmy, (ludziom też szkodzi). Po pewnym czasie jak smakowo stwierdzimy, że fermentujące wino przestało być słodkie należy dołożyć następną porcję cukru i tak do skutku.
Po zaszczepieniu moszczu matką drożdżową następuje kilkudniowy okres burzliwej fermentacji. Moszcz niezrobiony z czystego soku lubi wtedy wyjść przez rurkę i narobić bydła naokoło. Potem przez jakiś czas sobie bulka. Jak przestanie i uznamy, że to jest to, należy go delikatnie zlać znad osadu. Ten osad to obumarłe drożdże, które psują smak wina i są kacorodne.
Następny okres to dojrzewanie wina, zachodzą skomplikowane procesy, wino nabiera bukietu (aromat+smak), odkwasza się. Wina wytrawne nie nadają się do dłuższego przechowywania tak jak wina słabe (poniżej 12%).
Wina można dosładzać, kupażować (mieszać z innymi) i zabarwiać np sokiem z czarnej porzeczki, jeżyn, borówek.
Najlepsze wina jakie udało mi się zrobić były z czerwonych porzeczek, jabłek, gruszek i truskawek (zakwaszane) i...wiosennych sosnowych, żywicznych pędów (syrop Pini).

Arta tego napisałem z nudów (na forumach nic ciekawego się nie dzieje) na podstawie szerokiej literatury specjalistycznej i z "sympatii" do podatków, VATów i akcyzy.

kufa86
27-10-2007, 02:46
Jeszcze jedno.
Proponuję dawać tu przepisy sprawdzone własnoręcznie (własnogardlnie) a nie skopiowane z netu.

babciela
27-10-2007, 09:08
A ja zapomnialam jak sie robi czeska slowowke.Mam zalane owoce spirytusem mam zalany sok z tychze sliwek i.....stoi to juz miesiac.Czesi mowili mi ci dalej ale zapomnialam.Oni roria sliwowke z jablek.smakuje ja k Calvados-no....ale co kraj to obyczaj.Ta jebleczna sliwowka lecza wszystko.Sliwowka ze sliwek jest bobra ,slaba,bo w ktoryms momencie dodaje sie wody i rumu ale kiedy...?nie mam polecia

ammi1952
27-10-2007, 09:48
mniam mniam calvados oj chlipnełabym i jeszcze jakby tak Emka -Basia swojej pigwówki podesłała mnam mniam

irena
27-10-2007, 11:39
Przepis wypróbowany do ostatniej kropli...

-10l wody
-4,5 kg cukru
-1,5 kg ryżu(wypłukać)
-10dkg drożdży zwykłych rozmieszać w małej ilości wody
-10 dkg rodzynek
-5 cytryn(skórkę zetrzeć,resztę pokroić w plastry,wrzucić do balona)
-30 sztuk gożdzików
-24 sztuk ziaren pieprzu
-3 op.cukru waniliowego
-3/4 łyżki tymianku


Fermentować 6 tygodni-zlać,zostawić na kolejne 2 tygodnie,
potem rozlać do butelek.

A ,w zimowe wieczory przynieść do ,,baru u Sunshiny,,


:)

Alsko
28-10-2007, 07:53
bo wtedy wypaca z siebie niezłe pomysły :D

Muszę znalezć chwilę czasu, żeby sobie przypomnieć przepis na wytrawną nalewkę. Jeśli znajdę - zamieszczę...

kufa86
13-11-2007, 11:47
Dużo się mówi na forum o ajerkoniaku, ale przepisu nie znalazłem - wszyscy znają?
To napiszę
Składniki:
6 żółtek
1 mleko skondensowane niesłodzone
3/4 szklanki cukru
1/3 lita spirytusu

Żółtka utrzeć z cukrem, dodać mleko ciągle mieszając. Następnie dodać spirytus.
Adwokat przelać do butelki i odstawić na kilka dni, by nabrał bukietu.
Nie lubię słodkich wódek, ajerkoniak to wyjątkowa kufoklejka.
Zrobiłem go, dając dużo więcej żółtek, bo zabija charakterystyczny zapach bimbru.
Żeńska część imprezowiczów bardzo go chwaliła.

kufa86
14-12-2007, 03:05
Absynth, czyli piołunówka.
Zawiera alkaloid thujon (w tujach też jest), w większych dawkach działa halucynogennie (podobno, ja nie zauważyłem).
Młodopolscy artyści lubowali się w tym i długo nie żyli.
Van Gogh obciął sobie ucho.
Jak znajdę więcej info, to napiszę.

smerfeta
12-01-2008, 21:47
A może umiesz zrobić zdrowotne wino lub nalewkę z aloesu-specjalnie na to go uprawiałam ze 3 lata?Lepiej żeby słodkie to nie było bo jestem "cukiereczek"

hannabarbara
12-01-2008, 22:07
Od wszelkich nalewek i mieszanek trunkowych, uchroń
mnie losie! A na bimbrze to już podwójnie mnie chroń! Choraba dnia drugiego wystąpi i da człowiekowi popalić, że ho!ho! Nigdy nie zapomnę jak przegrałam zakład, w którym stawką był bankiecik. Jako napitek mój ślubny przygotował mieszankę: lampka wermutu, kieliszek koniaku,kieliszek cherry, lód, cytryna i do pełna dużej szklanki, coca cola! Niebo w gębie. Ale drugi dzień, na zawsze wykreślony z życiorysu. Jedyną nalewką ,dla której zrobiłabym wyjątek, to nalewka z pigwy. Robiła ją jedna moja znajoma, ale przepisu nigdy nikomu nie dała.

kufa86
12-01-2008, 22:19
A może umiesz zrobić zdrowotne wino lub nalewkę z aloesu-specjalnie na to go uprawiałam ze 3 lata?Lepiej żeby słodkie to nie było bo jestem "cukiereczek"
Poszukam, powinienem mieć.
Z tego co pamiętam, to taką nalewkę nie robi się z tego popularnego Aloe arborescens, tylko z rzadszego w uprawie Aloe vera.
http://www.metacafe.com/watch/773859/amazing_aloe_vera/

....
13-01-2008, 00:17
Dużo się mówi na forum o ajerkoniaku, ale przepisu nie znalazłem - wszyscy znają?
To napiszę
Składniki:
6 żółtek
1 mleko skondensowane niesłodzone
3/4 szklanki cukru
1/3 lita spirytusu

Żółtka utrzeć z cukrem, dodać mleko ciągle mieszając. Następnie dodać spirytus.
Adwokat przelać do butelki i odstawić na kilka dni, by nabrał bukietu.
Nie lubię słodkich wódek, ajerkoniak to wyjątkowa kufoklejka.
Zrobiłem go, dając dużo więcej żółtek, bo zabija charakterystyczny zapach bimbru.
Żeńska część imprezowiczów bardzo go chwaliła.
zrobię sobie ajerkoniak bo uwielbiam, absynt też bardzo lubię i piję. :)

babciela
13-01-2008, 10:41
A moja sliwowka mniam... mniam... Juz dwa razy odsaczalam,dodalam troche rumu...Ale da sie wypic jeden-dwa kieliszki-ja lubie alkohole wytrawne- to cholerstwo troche ma slodyczy

smerfeta
13-01-2008, 12:44
Dzięki Kufa za ten link-pooglądałam sobie bo po angielsku nie umiem.Ja jednak zrobię winko wytrawne z tego doniczkowego(znalazłam przepis w internecie),ale nie wiem jak to z tym fermentowaniem będzie,czy to będzie fermentowało czy nie?bo tam idzie butelka czerwonego wina wytrawnego,10dag świeżego miąższu,5dag miodu.To ma się razem wymieszać i wlać do ciemnej butelki.

siekierka
13-01-2008, 14:26
Od kilku lat nie mogę nigdzie znaleźć tarniny. A kiedyś (jak byłem czynnym myśliwym) częstowałem kolegów na polowaniach nalewką z tego owocu. W ostre zimy, niektórzy koledzy to nawet bardziej polowali na moją tarniówkę niż na zające.
Brało się do słoja uzbieraną po pierwszych mrozach tarninę, zasypywało się cukrem i trzymało w cieple (na szafie), dopóki cukier nie zniknął. Następnie uzyskany sok mieszało się za spirytusem (najlepiej własnej destylacji: 98%) i w mroźną niedzielę zabierało na polowanie. Baaardzo dobra!

mumia60
15-01-2008, 18:13
podam moj wlasny przepis na taki " rumtopf" to znaczy owocowy trunek z rumem.

daje sie po pol kg.owocow swiezych,zdrowach zaczynajac od truskawek trzeba dobrze umyc i osaczyc z wody dac do szklannego pojemnika zasypac 5 lyzek cukru i zalac rumem aby owoce byly przykryte zamknac pojemnik szczelnie,pozniej nastepne owoce jakie sa dostepne na rynku swieze i tak dalej az do sliwek,sliwki drazymy z pestek i wszystko znoe po koleji,cukier rum i zostawiamy stac,dbry trunek na sylwestra i na chlodne dni: wychodzi troche drogo ale jest wspanialy owoce pyszne.
to jest przepis przez zemnie co roku robiony.

bogda
13-07-2008, 11:21
Ponieważ zaczął się sezon robienia różnych nalewek, może ktoś poda mi przepis na nalewkę wiśniowa, nie mogę znależć swojego przepisu, tak go dokładnie schowałam, że przepadł...:)

ignesja
13-07-2008, 14:02
właśnie przed chwilą się ukazał,jak na twoje życzenie...http://www.klub.senior.pl/dom-i-wnetrze/t-przepisy-kulinarne-281.html

gratka
13-07-2008, 22:59
Ponieważ zaczął się sezon robienia różnych nalewek, może ktoś poda mi przepis na nalewkę wiśniowa, nie mogę znaleźć swojego przepisu, tak go dokładnie schowałam, że przepadł...:)
Bogdo
ja robię tak: wiśnie - część dryluję, jakieś 3/4 nie dryluję , dodaję kilka goździków, ewentualnie cynamon w lasce i zalewam wódką (70%) tak, żeby owoce były przykryte. Stawiam w słoju w ciemnym miejscu ( w szafce) i gdy sobie przypomnę - potrząsam słojem. Po mniej więcej miesiącu zlewam płyn, a pozostałe wiśnie zasypuję cukrem. Gdy cukier się zamieni w syrop - zlewam do innego naczynia. Potem mieszam oba składniki w proporcjach zależnych od upodobań, czy wiśniówka ma być bardziej czy mniej słodka. Czasem dodaję trochę rumu, czasem wanilię, jak zbyt "silna" to dodaję trochę wody słabo mineralizowanej.

kufa86
13-07-2008, 23:30
Poi cholerę drylować?
W pestkach jest HCN, który zwala z nóg.

Nika
14-07-2008, 08:17
Dryluje się,żeby uniknąć goryczki,jaką dają pestki i podobno niezdrowe.Babcine przepisy zawsze mówiły o drylowaniu,więc tradycję pielęgnujemy.

bogda
14-07-2008, 08:42
Ignesjo i Babko Gratko....dziękuję za pomoc, bo nie bardzo pamiętałam jak to robić....zaraz przystępuję do działania...Pozdrawiam :)

glongo
18-07-2008, 20:38
Przeczytałem Twój winny wykład - tylko szkoda, że tak późno. Do baniaka dziś wrzuciłem 30 litrów czerwonej porzeczki (rozdeptanej) i 5 kg cukru. Na dzień dzisiejszy na tym koniec, ale już wiem że z tym cukrem przedobrzyłem. Ma z tego w koncowej fazie wyjść produkt zdatny do picia. Jutro zamierzam dodać drożdży ale nie wiem ile. Podpowiedz czy da się to u r a t o w a ć?:D :D

kufa86
24-07-2008, 01:42
Nie przedobrzyłeś.
Mam nadzieję, że dodałeś drożdże winne....
jak nie.... to wino też wyjdzie - na porzeczkach są naturalne drożdże, tylko będzie dużo słabsze.
Sorry, że tak późno odp...
to przez tę idiotyczną cenzurę.

Alladynka
11-08-2008, 19:19
Jeśli ktoś zna fajny przepis na grzańca z piwa to bym prosiła:)

gratka
11-08-2008, 19:52
Ignesjo i Babko Gratko....dziękuję za pomoc, bo nie bardzo pamiętałam jak to robić....zaraz przystępuję do działania...Pozdrawiam :)
Za dziękuję nic nie kupi, ja się pytam kiedy degustacja?:D

krystynas53
11-08-2008, 20:01
Poniewaz jest sezon na aronie, podaje przepis na cud wodeczke:

1 kg aronii
2 l wody
200 szt. lisci wisni
w/w skladniki gotowac ok. 1-1,5 godz. Przecedzic.
Dodac 1 kg cukru, 3 dag kwasku cytrynowego.
Odstawic na 1 dobe. Wlac 1/2 l spirytusu (bedzie mocne) lub wodki.
Przelac do butelek, zapomniec o nich na 1-2 tygodnie.
Pychotka.

wuere'le
11-08-2008, 22:16
Aczkolwiek nie jest to grzaniec z piwa, ale podany niżej przepis na nalewę tzw."Porterówkę" gwarantuje, że nalewka grzeje jeszcze bardziej.
Oto przepis:
½ litra piwa porter,
⅓ litra piwa ciemnego np. Karmi,
½ litra spirytusu.
Wszystko zmieszać, dodać łyżeczkę cukru i łyżeczkę cukru waniliowego.
Napój gotowy do spożycia natychmiast.

dziewiątka
11-08-2008, 22:36
Śliwowica:
Śliwków(węgierek najlepiej) dwa kilo wydryluj, pestki wyjmij - 30 z nich utłucz, razem ze śliwkami do słoja daj i zalej 1 litrem spirytusu-zamknij na 3-4 miesiące.Po tym czasie zrób esencje z:1/2kg kg cukru i dwu szklanek wody, do wystudzonego dodaj drugi litr spirytusu-ze śliwek zlej 3-4miesięczną nalewkę, połącz z esencyją i zostaw zamkniętą na 5-6 miesięcy.Po tym czasie zlewaj do butelek filtrując przez bibułkę i postaw na pół roku, "aż wyborną i wystałą się stanie" Pychota !!!!!!!!!sprawdzone !!!!!!

dziewiątka
11-08-2008, 22:41
Aczkolwiek nie jest to grzaniec z piwa, ale podany niżej przepis na nalewę tzw."Porterówkę" gwarantuje, że nalewka grzeje jeszcze bardziej.
Oto przepis:
½ litra piwa porter,
⅓ litra piwa ciemnego np. Karmi,
½ litra spirytusu.
Wszystko zmieszać, dodać łyżeczkę cukru i łyżeczkę cukru waniliowego.
Napój gotowy do spożycia natychmiast.
wydaje mi się że ten przepis jest ok - na pewno spróbuję zrobić - powiadomię o efektach :)

cha_ga
15-08-2008, 17:44
Ja mam bardzo prosty sposób na wino:
-1/3 gasiora porzeczek lub innych owoców/bez szypułek/
- 8 litrów wody
- 3 kg cukru/ zagotowac z woda/
- 1-2 dkg zwykłych drożdzy piekarskich
Praktycznie mozna to zrobic z kazdych owoców.

wuere'le
15-08-2008, 19:43
Nie wiem, czy już podawqałe, na wszelki wypadek podam przepis na nalewkę ze śliwek. Sprawdzona i doskonała.:
Nalewka ze śliwek

1kg węgierek zalać 1/2 l spirytusu i tyle samo wódki. Zamknąć, odstawić w słoneczne miejsce na kilka dni, a następnie w chłodne .Po miesiącu jest gotowa. Można ją zostawić na rok. Płyn zlać, na owoce nasypać 1/2kg cukru i odstawić w ciepłe miejsce na kolejny miesiąc, uzyskując likier śliwkowy. Oba płyny można połączyć, czy też poddać innym eksperymentom.

kufa86
15-08-2008, 22:20
Można ją zostawić na rok. , czy też poddać innym eksperymentom.
Przepis dla masochistów.
Wolę te inne.

Gabi K.
12-07-2009, 21:02
Chciałam zrobić nalewki- z orzechów i pieprzówkę.
Dotąd tylko czerwone wytrawne:D
ale co mi tam, teraz naleweczki.
A przepisów brak.
Może macie jakiś "sprawdzony" i dla niecierpliwych.
No i łatwy;)

Malwina
12-07-2009, 21:55
Gabrielo, dobre nalewki nie robią się ot tak od pstryknięcia palcem..one wymagają nakładu pracy i cierpliwości, czasu, odstania, odlania ,przelania znowu stania itd...Na orzechy zielone czas chyba już minął, ale w niektółrych regionach moze jeszcze nie...pieprzówka nie jest jakąs wyszukaną nalewką i nie ma tu zadnej filozofii.wejdz w google w nalewki jest tego dużo...

Gabi K.
12-07-2009, 22:09
z netu żadna sztuka, pełno tego.
Mnie chodzi o przepisy sprawdzone:)
przez naszych Klubowiczów
i zdegustowane.
Ot co;)

Malwina
12-07-2009, 22:25
wejdz na mój wątek gabinet naturalnych metod...tam jest przepis na nalewkę orzechową(z łuskanych) po krzyżacku- ja ją pierwszy raz zrobiłam-jest dla mnie rewelacyjna na tym etapie-teraz czeka ją 4m leżakowania.

czarna
15-07-2009, 00:07
Mam trochę czerwonej porzeczki.Chcialabym zrobić z niej nalewkę.Może ktoś mi podrzuci przepis?.

Malwina
15-07-2009, 09:06
ja z czerwonych nie robiłam..wejzdz na nalewki owocowe w google jest tam mnóstwo ja też trochę tam zagladam, albo Janczar z praktyki powie.....a mozę pomieszaj z dojrzałym agrestem..zeby złagodzić kwaśnosć.....buziaczki

dziewiątka
15-07-2009, 10:33
witajcie !
Marto ! z doświadczenia wiem, że z czerwonej porzeczki + wiśnie wychodzi pyszne winko ....nalewki nie robiłam ...Malwinka ma racje - porzeczka jest kwaśna i z samej trudno zrobić dobry trunek...pozdrawiam ...i ...do dzieła :D:D

Nika
15-07-2009, 12:38
Mąż robi znakomite wino z czerwonych,czarnych porzeczek i wiśni.Wspaniały kolor,półwytrawne,czasem półsłodkie-zależy od owoców.

Malwina
15-07-2009, 14:08
Daj posmakować.....hihi

Nika
15-07-2009, 14:15
Po weselu wypiliśmy ostatnią butelczynę,niestety,ale może tegoroczne się uchowa,to przywiozę kiedyś.Kilka osób z forum próbowało je u mnie w domu i chwaliło..

dziewiątka
15-07-2009, 14:23
..ja właśnie nastawiam winko z obydwu porzeczek i dołożyłam trochę agrestu ...nie mam czasu robić dżemu z agrestu, choć jest bdb.....wpakowałam wszystko do jednego balonu...
Malwinko ! na winko porzeczkowe zapraszam do mnie - mam coś z poprzednich lat :D...i nie tylko z porzeczek ;)

Malwina
15-07-2009, 15:02
uważąj Dziewiąteczko, zebys się kiedyś nie zdziwiła.....Radom w wakacje mam zamiar zaliczyc....

dziewiątka
15-07-2009, 15:11
no to Was zapraszam :):)...bo pewnie Martę-czarną odwiedzisz ??....było by mi miło :)

Malwina
15-07-2009, 15:52
mamy się z Martą namówić na Ciebie?Marta słyszyyyysz?

czarna
15-07-2009, 20:43
Słyyyyyyszę , słyyyyyyszę i cała się cieeeszę!

Posłucham Waszej rady i..nie będę robić nalewki z porzeczki.
Połowę już zjadłam,z części ugotowałam kompot,i niewiele owoców mi zostało.
Wolę degustować,jak ktoś inny zrobi!

Janczar
15-07-2009, 23:11
Obecnie można nastawić bardzo dobre nalewki: :)
- z zielonych orzechów (ostatni dzwonek), ja robiłem w niedzielę (12.07.),
- z czarnych porzeczek (też się już kończą) mam dostać owoce jutro,
- z wiśni. (np. wiśniówka papieska)

Malwina
15-07-2009, 23:23
Marta o Tobie wiśniówka......Czarek u mnie pozreczki dopiero się zaczęły a razem z nimi mój coroczny problem, bo zaraz wiśnie, końcówka malin, no i mnóstwo agrestu-obłęd....chwila przerwy renklody, brzoskwinie,gruszki , jabłka
Ja zrobiłam w tym roku listkówkę , połączę z nalewką pozreczkową i będzie oryginalna smorodinówka-pyyyyszna

Janczar
15-07-2009, 23:43
Malwinko, agrestu też mam duży nadmiar i pewnie się zepsuje, a już jest dojrzały.

Czarnej porzeczki mam mało i raczej taką zdziczałą, więc na nalewkę owoce kupuję. Listkówkę też robiłem i będzie smorodinówka, ale jeszcze chcę zrobić likier z czarnej porzeczki. :D
Corocznie robiłem wino z mieszanych owoców porzeczki czerwonej i czarnej.
W tym roku chyba zrobię tylko wino aroniowe, inne odpuszczę.

Z ogrodowych malin możesz zrobić syropy i nalewkę. :D

U mnie nadmiar owoców często zagospodarowują ptaki, (mieszkam w sąsiedztwie parku).
Czereśnie, to 3/4 zjadają szpaki i gawrony. ;)

Malwina
16-07-2009, 09:58
No tak, u mnie też świetnie z czereśniami wiedzą co robić szpaki, ale wiesz posłuchaliśmy rad róznych ludzi i maż powiesił na dzrewie dzwonki chińskie i 3 płyty CD, które kręcąc sie dają refleksy swietlne- skończyły sie szpaki definitywnie(ale wcześniej podziubane zceresnie tez).To jest patent na pzryszły rok.Wyczytałąm stary, bardzo stary pzrepis na agrestówkę, ciekawy, ale nie podejmuję się bo:należy każdy owoc otwierac i wybierac z niego pestki zostawiając otoczkę i na tych wypestkowanych otoczkach robi się agrestówkę....pomyślałm, ze jeszce nie zwariowałam i zostawię smak tej nalewki w sferze moich marzeń....A likier z czarnej porzeczki...to kwestia ilosci cukru czy jeszce jakichś dodatków?

czarna
16-07-2009, 21:49
Nalewka malinowa


100 malin
200 liści z malin
2 l wody
1 kg cukru
4 łyżki kwasku
1/2 l spirytusu

maliny + liście + woda = gotować na małym ogniu; odcedzić.
Dodać cukier i kwasek.
Gotować jeszcze 20 min na malym ogniu.
Wystudzić i dolać spirytus.

leluri
16-07-2009, 22:20
Nalewka malinowa


100 malin
200 liści z malin
2 l wody
1 kg cukru
4 łyżki kwasku
1/2 l spirytusu

maliny + liście + woda = gotować na małym ogniu; odcedzić.
Dodać cukier i kwasek.
Gotować jeszcze 20 min na malym ogniu.
Wystudzić i dolać spirytus.
Twój przepis ma serce. pana Kuronia jest bez wyrazu w porównaniu z Twoim. w poniedziałek lecę po malinki, tylko gdzie zdobyć liście? wiem, uruchomię koleżankę.
dzięki bardzo :)

Malwina
17-07-2009, 11:20
Marta skąd ten ciekawy pzrepis? intryguje mnie, a jeszce mam maliny i ...liście..hihi

Janczar
19-07-2009, 11:27
Podaję przepis na nieco pracochłonną nalewkę na kwiatach lipy, ale naprawdę warto ją zrobić. :D

Lipówka

Składniki:
2 szklanki kwiatu lipy
0,5 l spirytusu 95%
0,5 l miodu lipowego
1 limonka
6 goździków

Przygotowanie:
Pół litra wody zagotować z goździkami, po wystudzeniu rozpuścić pół litra miodu lipowego. Do tego wlać 450 ml spirytusu.
Postawić w ciepłym miejscu na miesiąc czasu, w szczelnie zakręconym słoju, ale nie na słońcu. Co parę dni zamieszać słojem.

Dwie szklanki kwiatów lipy (mogą być świeże lub suszone, z apteki) wrzucić do nalewki, dobrze pomieszać tak aby kwiaty były przykryte, odstawić na 2 tygodnie, w chłodne ciemne miejsca (np. kredens, szafka).

Limonkę dokładnie umyc, obrać cienko ze skóry (bez białego miąższu). Skórkę zalać w małym słoiczku 50 ml spirytusu, szczelnie zakręcić i odstawić na 2-3 dni.

Przefiltrować nalewkę i dodac do niej przefiltrowaną zaprawę ze skórek limonki oraz sok z 1 limonki.
Odstawić na 2-3 tygodnie w słoju szczelnie zakręconym, ponownie przefiltrować i rozlać do butelek. Powinna dojrzewać minimum 3 miesiące. (ale im dłużej tym lepiej).
Nalewka silnie rozgrzewa, działa napotnie. :)

Ja od kilku lat odszedłem praktycznie od filtrowania nalewek. Zostawiam to grawitacji i później ściągam cienkim wężykiem czystą, klarowną nalewkę znad osadu.

Pozdrawiam
Czarek

Pani Slowikowa
19-07-2009, 13:49
Nalewka malinowa


100 malin
200 liści z malin
2 l wody
1 kg cukru
4 łyżki kwasku
1/2 l spirytusu

maliny + liście + woda = gotować na małym ogniu; odcedzić.
Dodać cukier i kwasek.
Gotować jeszcze 20 min na malym ogniu.
Wystudzić i dolać spirytus.
A jak dlugo gotowac przed cukrem??

Malwina
27-07-2009, 20:51
Nadak Czarku mam kłopoty z "Krzyzacką"....i przez watę i przez filtr...i nic....te klaczki przy cedzeniu rozbijają się , przechodzą przez filtr po czym znów zbijają się w kolonie....w jaki sposób rozwadniasz jak moc za duża..wodą?

czarna
29-07-2009, 16:49
Pędzę z odpowiedzią:

przed cukrem,na małym ogniu gotować 1/2 godziny!

Janczar
02-09-2009, 22:14
Sezon nalewkowy w pełni, a tu cisza grobowa. ;)

Dziś z Gazetą wyborczą ukazała się broszurka: "Domowe nalewki, wódki i likiery"
Zamieszczono w niej kilkadziesiąt przepisów, warto kupić.

Jutro (czwartek, 3 września) ukaże się druga część: "Domowe wina, miody i piwa"

Ostatnio wstawiłem nalewkę śliwkową w 5 litrowym słoju. :D ;) Napiszcie jakie robicie obecnie nalewki.

Pozdrawiam
Czarek

czarna
02-09-2009, 22:21
Robię nalewkę malinową,i potem ją próbuję.I ciągle mi ubywa.To dorabiam,i próbuję ,i dorabiam.....
Jest pyszna.
Na inne nalewki nie mam owoców,...i szybkich przepisów.......
Czasami robię cytrynóweczkę.Też mi odpowiada!

mimoza
02-09-2009, 22:31
Janczar, Czarna - ja zrobiłam nalewkę z aronii, wg przepisu przyjaciólki.
Pychota - właśnie degustuję :D Cz

2 kg aronii
2 kg cukru
1 litr spirytusu
1/2 litra czystej wódki
3 litry wody
2 opak. kwasku cytrynowego
400 lisci z drzewa wiśni (po co, nie pytaj bo i tak nie wiem)

Aronię, liście, cukier, woda - od zagotowania, gotować jeszcze 30 min.
Ostudzić, wsypać kwasek cytrynowy zamieszać - do rozpuszczenia, przecedzić przez sito; połączyć ze spirytusem i wodką, dokładnie wymieszać. Odczekać 10 - 15 minut i potem przelewać do butelek. Trzymać w zamknięciu, kluczyk wyrzucić.;) Pyszne

czarna
02-09-2009, 22:36
Masz rację,Mimozo,zamknąć na kluczyk! hi hi.

Myślę,że liście wiśni dodają specyficznego aromatu.
Bo przecież aronia jest cierpka i bezzapachowa.
Przepis na naleweczkę wykorzystam.Dziękuję serdecznie.

Janczar
02-09-2009, 23:39
Janczar, Czarna - ja zrobiłam nalewkę z aronii, wg przepisu przyjaciólki.
Pychota - właśnie degustuję :D Cz

2 kg aronii
2 kg cukru
1 litr spirytusu
1/2 litra czystej wódki
3 litry wody
2 opak. kwasku cytrynowego
400 lisci z drzewa wiśni (po co, nie pytaj bo i tak nie wiem)

Aronię, liście, cukier, woda - od zagotowania, gotować jeszcze 30 min.
Ostudzić, wsypać kwasek cytrynowy zamieszać - do rozpuszczenia, przecedzić przez sito; połączyć ze spirytusem i wodką, dokładnie wymieszać. Odczekać 10 - 15 minut i potem przelewać do butelek. Trzymać w zamknięciu, kluczyk wyrzucić.;) Pyszne

Również wielokrotnie robiłem nalewkę aroniową z liśćmi wiśni.
Liście wiśni łamią cierpkość aronii i nadają posmak wiśniowy.

Do tego przepisu mam kilka uwag.
- Wydaje mi się trochę za słaba ;) (można dać mniej wody).
- Cukier lepiej dodać dopiero po odcedzeniu liści (po co słodzić liście, które za chwilę wyrzucimy), i powtórnie zagotować z cukrem.
- Zamiast kwasku cytrynowego zdrowiej jest dodać sok z cytryn.
- Po połączeniu z alkoholem nie wlewać bezpośrednio do butelek, bo w każdej będzie trochę osadu, ale wlać do jakiegoś dużego słoja lub gąsiorka i jak osad będzie na dnie zlać znad osadu do butelek.

Moja aronia jeszcze na krzakach, będę robił wino i nalewkę.
Aronia jest bardzo zdrowym owocem:
http://www.zdrowie.senior.pl/75,0,Aronia-zdrowe-serce-i-watroba,6962.html

Pozdrawiam,
Czarek

dziewiątka
03-09-2009, 21:28
witajcie
ja po raz pierwszy zalałam mirabelki spirytusem ( w/g przepisu jak robię śliwowicę z węgierek)...zobaczymy;)
węgierki na śliwowicę też już stoją w dużym słoju - kiedyś podawałam mój przepis...jeśli kogoś zainteresuje podam szczegółowo.
W tym roku ( w lipcu ) po raz pierwszy robiłam nalewkę truskawkową i truskawkowo-czereśniową ...już jest zlana z owoców , dosłodzona i klaruje się w dużych słojach;
i pierwszy raz zalałam jeżyny na nalewkę - też już zlałam do klarowania.
Masz rację Czarku z tym słodzeniem - też nie daje cukru na początku nalania - po co słodzić owoce, które potem się wyrzuca?.....

czarna
10-09-2009, 21:57
Cześć Dziewiątko!
Już mi ślinka cieknie na te nalewki.................

czarna
26-09-2009, 22:11
Mimozie i Janczarowi dziękuję za przepis na nalewkę aroniową.
Pyszna jest.Chyba doprodukuję....!:D :D

mimoza
26-09-2009, 22:21
Czarna, na zdrowie.
Zmodyfikowalam swój przepis w oparciu o podpowiedzi Janczara - jest o niebo lepsza. Czarku, dzięki :D :D :D Cz

szara
27-09-2009, 00:26
Witam,Jestem nowa,ale na tyle zainteresowaly mnie Panstwa przepisy,ze podziele sie swoim,troche dziwnym,ale sprawdzonym i bardzo latwym do zrobienia.Pilam ta wiśnióweczke u znajomych,potem zrobilam i niestety juz nie ma.
1i1/2 wody
1 kg.cukry
lyzeczka kwasku cytrynowego
100 sztyk wisni
200 lisci
Ugotowac jak kompot i zostawic do nastepnego dnia
Rano odcedzic ,troche wycisnąć.ijeszcze raz przegotowac juz sam plyn
po przestygnieciu dolac 1/2 l.spirytusu i znow zostawic na noc
Rano zlac do butlek,a na wieczor zaprosic kolezanki na degustacje,Pycha
Moze zna ktos podobnie latwe przepisy z innych owocow,Czy mozna robic tak np,ze sliwkami?
Pozdrawiam

Malwina
27-09-2009, 10:09
Kończe renklodówkę jedną słodka drugą wytrawną...i niech czeka 4 miesiące...jeszcze pokusze się o śliwowicę z wegierek....nie myślałm , ze z aroni moze być dobra nalewka...ale z mirabelek bedzie bajkowa myslę,..to pyszny aromatyczny owoc a tak lekcewazony....

Malwina
05-10-2009, 17:46
A moze ktoś ma ciekawe, wypróbowane pzrepisy na drinki?

czarna
02-02-2010, 23:42
Witajcie....mam wrażenie że moje nalewki z czasem moc tracą? Wyparowało czy coś?

dziewiątka
03-02-2010, 08:36
Marto, moje czekają i dojrzewają:D...śliwowica, pigwówka, sosnówka,; ...a truskawkową i z aronii ubywa;)....jeżynówka już dawno się skończyła..hi..hi....czy o takim wyparowywaniu piszesz ??

Malwina
03-02-2010, 11:47
Nie Martusiu...Twój język stał sie mniej wrażliwy na własne wyroby...hihi....moje nalewki też dojrzewają raczej w spokoju, bo coś mi sie zainteresowania zmieniły i przeszłam na słabe, delikatne truneczki....co to sie porobiło Paniedzieju.....

jip
03-02-2010, 11:55
Znalazłem, widzę speców od nalewek, narobiłem, piję ,nie powiem lubię nalewki, ale czemu mi wyszły wszystkie takie słodkie, niby przepisowe a słodkie i żadna wytrawna nie wyszła, podobnie z winem, podpowiedzcie coś coby można mniej słodkie szczególnie wina robić, na koniaki nie chcę przerabiać, to kiedyś w stanie wojennym się robiło ale dzisiaj wolałbym mniej słodkie wino i mniej słodką nalewkę... nalewki z aronii, głogu, wiśni, porzeczek, wieloowocowe...

Alsko
03-02-2010, 12:26
ale dzisiaj wolałbym mniej słodkie wino i mniej słodką nalewkę... nalewki z aronii, głogu, wiśni, porzeczek, wieloowocowe...
Jip, wina nie potrafię, natomiast robiłam wytrawną nalewkę wg takiego przepisu:
Na 1 kg owoców potrzebny jest 1 l spirytusu, 1/2 l wódki, 1 kg cukru (żeby nie zmarnować "upitych" owoców, robi się trochę słodkiego :D ).
Owoce zalewa się spirytusem i wódką (bez cukru!), korkuje i odstawia do maceracji na 4 do 6 tygodni. Od czasu do czasu trzeba zastosować terapię wstrząsową :)
Po maceracji zlewa się płyn i odstawia.
Teraz owoce trzeba zmiażdżyć nie gniotąc ewentualnych pestek, zasypać cukrem, wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce na czas potrzebny do rozpuszczenia cukru. Trzeba wstrząsać. Trwa to zwykle 2 - 3 tygodnie.
Zlewasz syrop, odstawiasz do sklarowania.
Można go użyć do doprawienia wytrawnej nalewki, jako likier itp.
Pozostałe owoce można jeszcze zalać samą wódką i zyskać dodatkowo wódkę owocową.

Robiłam wg powyższego przepisu nalewkę z wiśni. Trochę mocna wyszła, ale szybko wyszła :D
Dość długo trwa "produkcja", ale się opłaca.
Poza tym można regulować "słodkość" i moc (dolewając wódkę).

jip
03-02-2010, 13:28
Jip, wina nie potrafię, natomiast robiłam wytrawną nalewkę wg takiego przepisu:
Na 1 kg owoców potrzebny jest 1 l spirytusu, 1/2 l wódki, 1 kg cukru (żeby nie zmarnować "upitych" owoców, robi się trochę słodkiego :D ).
Owoce zalewa się spirytusem i wódką (bez cukru!), korkuje i odstawia do maceracji na 4 do 6 tygodni. Od czasu do czasu trzeba zastosować terapię wstrząsową :)
Po maceracji zlewa się płyn i odstawia.
Teraz owoce trzeba zmiażdżyć nie gniotąc ewentualnych pestek, zasypać cukrem, wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce na czas potrzebny do rozpuszczenia cukru. Trzeba wstrząsać. Trwa to zwykle 2 - 3 tygodnie.
Zlewasz syrop, odstawiasz do sklarowania.
Można go użyć do doprawienia wytrawnej nalewki, jako likier itp.
Pozostałe owoce można jeszcze zalać samą wódką i zyskać dodatkowo wódkę owocową.

Robiłam wg powyższego przepisu nalewkę z wiśni. Trochę mocna wyszła, ale szybko wyszła :D
Dość długo trwa "produkcja", ale się opłaca.
Poza tym można regulować "słodkość" i moc (dolewając wódkę).
Dzięki u mnie też wychodzi za słodka, jest regulowana wódką i szybko wychodzi, dzięki, nowe wiśnie będą będzie nowa nalewka wg Twojego przepisu, prześlę po zrobieniu co najmniej opinię

Alsko
03-02-2010, 13:41
prześlę po zrobieniu co najmniej opinię
Mam nadzieję :):D
Zapomniałam napisać - ale Ty jesteś praktyk, więc pewnie sam na to wpadłbyś - że tę wytrawną zlewa się przez bardzo gęstą gazę, a niektórzy nawet przez watę.

Malwina
03-02-2010, 13:47
A ja mam odwrotny problem..zrobiłam niektóre za wytrawne(świetne, ale nie do wszystkiego) i jak to " luksusowe dziadostwo" dosłodzić, zeby nie zepsuć charakteru starej , dobrej nalewki....

jip
03-02-2010, 14:00
A ja mam odwrotny problem..zrobiłam niektóre za wytrawne(świetne, ale nie do wszystkiego) i jak to " luksusowe dziadostwo" dosłodzić, zeby nie zepsuć charakteru starej , dobrej nalewki....
Dolej spirytusu, nie poczujesz, że mało słodka, albo zmieszamy, moją z Twoją, no takie mieszanie krwi zrobimy, na pewno wyjdzie......
ale na powaznie napisz receptę na te wytrawne.....

AAlka to chyba pół roku będzie sączyć, ja odstawiam i zlewam znad gęstego, to co zostaje klaruje się nadal i znowu zlewam, już do kieliszka....

A może jeszcze ktoś wie, ma receptę na bardziej wytrawne wina, dużo mam winogron i szkoda przesłodzić to co już słodkie....

Malwina
03-02-2010, 14:21
No jakbym dolała spirytusu to byłoby nie do picia, bo uważam ze i tak jest ta moja szczególnie wiśniowa, porzeczkowa, truskawkowa ciut za mocna...no chyba przyjdzie z kimś pomieszać..hihi
Podam Ci w wolnej chwili(!!!), bo muszę w tajemnych , staaarych księgach poszperać......

czarna
03-02-2010, 19:43
Marto, moje czekają i dojrzewają:D...śliwowica, pigwówka, sosnówka,; ...a truskawkową i z aronii ubywa;)....jeżynówka już dawno się skończyła..hi..hi....czy o takim wyparowywaniu piszesz ??
Takie wyparowywanie to mi nawet nie przeszkadza...chodzi mi o to,że piję nalewki jak sok...
gdzieś te procenty się ulotniły...w szkło przeszły,czy coś?!.:D :D

wawik
02-05-2010, 08:58
Tak się składa, że jestem samowystarczalny w tym temacie.
Zostało mi jeszcze kilka nalewek ubiegłorocznych jak by co? - to zaprszam, ale wracając do tematu to już czas przyjrzeć się tegorocznym pędom sosny. W połączeniu z cukrem i alkoholem wychodzi z tego całkiem smaczny eliksir.
Pedy kroję na kilku-centymetrowe kawałki i w 4-ro litrowych słojach zasypuję 1.5 kg. cukru. - czas puszczania soku to 3-4 tygodnie.
Po zlaniu soku (pini) pędy zalewam 70% alkoholem na 3-4 tygodnie.
Następnie i sok i nastaw alkoholowy mieszam (trzeba uważać na proporcję, można przeholować z sokiem i nalewka będzie za słodka i o za małym %
Pozostałe pędy zalewam ponownie alkoholem, ale już trzeba nastaw dosłodzić. :)

krystynas53
09-09-2010, 20:42
Polecam wódeczkę z czarnego bzu. Działa dobrze ogólnie na wszystko. Witaminy ma, smaczne toto jest przeokrutnie, no i na przeziębienia działa.

LIKIER SAMBUCI (25%, 3 litry)

1 litr jagód czarnego bzu
2 litry wody
1laska wanilii lub 2 fiolki esencji waniliowej
50 g kwiatów czarnego bzu (lub pół opakowania suszonych)
6 goździków
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
1kg cukru
50 ml soku cytrynowego
1 litr spirytusu 96%

Idealnie dojrzałe jagody bzu (bez baldachów) gotować30 min. z wodą i sokiem cytr.,korzeniami,wanilią oraz kwiatem. Dodać cukier i trzymać pod przykryciem na małym ogniu jeszcze godzinę. Ostudzić
Przecedzić dodać spirytus (ewentualnie esencję waniliową),zamieszać, przefiltrować przez gęste płótno.
Rozlać do butelek i odstawić na 2 -3 miesiące.

koziorożec
09-09-2010, 21:03
krystyna 53
dziękuję za nalewkę z czarnego bzu, a ja w zamian podaję
przepis na Miętówkę- pomocna jak boli żołądek, a także do drinków.

- 10 gałązek świeżej mięty
-1/2 l spirytusu 70%
- 150 g cukru

Miętę zalać w słoju spirytusem i odstawić w ciemne miejsce na 7 do 10 dni. Alkohol zlać a liście wycisnąc.
Ugotować syrop z cukru i 200ml wody, przestudzić i połączyć z alkoholem.
Słodycz nalewki można sobie regulować gęstością syropu.
Nadaje się do picia po 1 miesiącu, a w drinkach nawet po 2 tygodniach.

elizka
09-09-2010, 22:24
Proszę bardzo o przepis na nalewkę z owoców ciemnego winogronu. Mam tego od groma.
Wina nie zrobię,a soku z zeszłego roku jeszcze dużo zostało.
Może ktoś podrzuci?

krystynas53
11-09-2010, 09:09
NALEWKA Z CIEMNYCH WINOGRON.

Składniki:
- ciemny winogron – przez nas wyhodowany
- spirytus 75%
- cukier - 75 dag na każdy 1 litr alkoholu

Sposób przyrządzania:
1. Winogrona płuczemy, obieramy z szypułek i wsypujemy do słoja, tak by sięgały 2 cm poniżej jego górnej krawędzi.
2. Zalewamy spirytusem, winogrona powinien całkowicie przykryć.
3. Słój dokładnie zamykamy i odstawiamy na 6 tygodni.
4. Po tym czasie alkohol zlewamy do butelek.
5. Owoce zasypujemy cukrem, naczynie pozostawiamy w ciepłym miejscu, często nim potrząsając.
6. Kiedy cukier się rozpuści, zlewamy syrop, łączymy z nalewem alkoholowym i pozostawiamy nalewkę do sklarowania.
Nalewkę tą można pic po 1 miesiącu,im starsza tym lepsza.

Smacznego.:)

elizka
11-09-2010, 20:44
Krystynko!
Serdeczne dzięki.Tak się zrobi!
Drukuję.
Cieszę się,że nie muszę zdobywać żadnych liści...tak z 500sztuk.No,takie są przepisy!Brrrrrrrrr!

Nie podajesz mi proporcji ile winogron, a ile alkoholu,bo to chyba zależy ile sobie zechcę tego eliksiru zrobić-tak?

http://i53.tinypic.com/20pzwhh.jpg

fotka ze strony: http://www.kuron.com.pl/forum/viewtopic.php?p=10955&highlight=

elizka
17-09-2010, 22:11
Znalazłam w necie taki przepis


Likier z winogron


Składniki na 3 litry likieru

2,5 kg ciemnych winogron
750 g cukru
750 ml rumu (54%) lub wódki


Winogrona oberwać z gron, wypłukać i zagotować z 0,5 litra wody.
Gotować na małym ogniu 10 min. Gorące przetrzeć przez sito.

Przecier z winogron przelać do garnka, dodać cukier, zagotować i ponownie gotować 10 min na małym ogniu. Do zimnego przecieru dodajemy alkohol.

Przelewamy do butelek - Gotowe!!! Likierek fantastyczny, prosty i szybki w wykonaniu - no i można się nim od razu degustować

http://www.wielkiezarcie.com/recipe52952.html

elizka
21-10-2010, 18:34
Zrobiłam nalewkę z takiego
przepisu z netu.Ten przepis bardzo przypomina podany przez Krystynęs 53.

WINOGRONOWA NALEWKA BABUNI - przepis Redbada Klynstra

- 2kg ciemnych winogron

- 0,5 I spirytusu lub 0,70 I czystej wódki.

- pół litra płynnego miodu (najlepiej wielokwiatowego) lub cukru

- pół łyżeczki goździków

- pół laski wanilii

1.Winogrona umyj i przebierz (owoce mogą być popękane i rozgniecione, ale nie podgniłe)

2.Owoce włóż do słoja, dodaj goździki i pokruszoną laskę wanilii.

3. Zalej spirytusem i odstaw w cieple miejsce na 3-4 tygodnie.

Tu stoi słój z syropem do herbaty i drugi z zalanymi spirytusem winogronami:

http://i52.tinypic.com/2rfvdia.jpg


4. Po tym czasie zlej nalewkę i odstaw.

5. Owoce zalej miodem (lub zasyp cukrem).

5.Odstaw na 10 dni w cieple miejsce, codziennie mieszając, aż utworzy się syrop.

6. Połącz syrop z nalewką.

7. Wymieszaj i rozlej do butelek.

8. Nalewka jest najpyszniejsza po 3 miesiącach.

Dziś właśnie minęło 4 tygodnie.Mam oddzielnie w dwu słojach.Zasypałam pół na pół miodem i cukrem. Po 10 dniach połączę na nowo.

http://i52.tinypic.com/2m3mjw5.jpg

orbitek
01-01-2011, 17:21
Witam.Mimo 2-miesięcznej przerwy w dyskusji mam cichą nadzieję że jeszcze ktoś zajrzy na forum i mi pomoże.Zrobiłam nalewkę z winogron dokładnie taką jak elizka i niestety złapała nieciekawy posmak octu.Zamiast się delektować chyba przyjdzie mi się nalewki pozbyć.A może zna ktoś sposób na jej uratowanie,będę wdzięczna.Pozdrawiam.

Malwina
01-01-2011, 17:56
Orbitku..jakim cudem mogła Ci się popsuć nalewka konserwowana spirytusem??? a moze to posmak "myszki" a nie octu? no doprawdy...tyle lat robię i nie wiem co możę wpłynąć na zepsucie nalewki na spirytusie, bo wino ..tak,a le nalewka?mozę ktoś mądrzejszy "w te klocki"......

Oliwka
01-01-2011, 18:08
Aczkolwiek nie jest to grzaniec z piwa, ale podany niżej przepis na nalewę tzw."Porterówkę" gwarantuje, że nalewka grzeje jeszcze bardziej.
Oto przepis:
½ litra piwa porter,
⅓ litra piwa ciemnego np. Karmi,
½ litra spirytusu.
Wszystko zmieszać, dodać łyżeczkę cukru i łyżeczkę cukru waniliowego.
Napój gotowy do spożycia natychmiast.
Ja Też robię taką Porterówkę jest Super!:)
Muszę podrzucić przepis na miętówkę ,która robię ze swojej mięty z ogródka , jest miodzio.:)

koziorożec
01-01-2011, 21:07
Zobaczyłam tu Oliwkę ze swoimi wspaniałymi nalewkami i przybiegłam. Dziś sie robi porterówkę i grzańca.
Ja też robię grzańca w niezwykle łatwy sposób.

Kupuję bezalkoholowego grzańca - takiego można kupić
w Selgrosie - kosztuje około 6-8 złotych. Dolewam do niego szklankę spirytusu - jest super!!!!

slava
01-01-2011, 21:10
Zobaczyłam tu Oliwkę ze swoimi wspaniałymi nalewkami i przybiegłam. Dziś sie robi porterówkę i grzańca.
Ja też robię grzańca w niezwykle łatwy sposób.

Kupuję bezalkoholowego grzańca - takiego można kupić
w Selgrosie - kosztuje około 6-8 złotych. Dolewam do niego szklankę spirytusu - jest super!!!!Ty też jestes super

koziorożec
01-01-2011, 21:30
Ty też jestes super

Wiesiu podniosłaś w tym momencie moją samoocenę
o kilka plusów!!!!
Bardzo Ci dziękuję!!!!

slava
01-01-2011, 21:31
Wiesiu podniosłaś w tym momencie moją samoocenę
o kilka plusów!!!!
Bardzo Ci dziękuję!!!! Nie ma za co , a przyznano sprawiedliwie:cool:

eledand
01-01-2011, 21:37
Ja mogę jedynie wystękać,że za mało cukru było.Przemyśl to.:D

slava
01-01-2011, 21:38
Ja mogę jedynie wystękać,że za mało cukru było.Przemyśl to.:DStękaj, stękaj, po wczorajszym Ewiniu:D

orbitek
01-01-2011, 22:20
Dzięki za pomoc,nalewkę robię nie pierwszy raz i zawsze była w porządku dlatego i mnie zdziwił jej smak w tym roku.Jak widzisz Malwino nawet najlepszy kucharz czasem coś przypali.Trudno,będę szukać pomocy aż znajdę ( szkoda zmarnować kilkadziesiąt litrów ).Pozdrawiam

Malwina
01-01-2011, 22:51
Ja wiem, ze najlepszemu sie trafia raz od wielkiego dzwonu....jęsli nie skwaśniała całkiem mozna przerobic na pyszny, niezwykły, bo z nalewki, a "wiec szlachetniejszy"bimber...ale Ty robiłas nalewki kilkadziesiąt litrów , czy wina?....no bo maż robi wina rzeczywiście w ilościach ....dziesiąt litrów, ale ja nalewki po 1-2 litry z każdego rodzaju.....

krystynas53
02-01-2011, 17:25
Dzięki za pomoc,nalewkę robię nie pierwszy raz i zawsze była w porządku dlatego i mnie zdziwił jej smak w tym roku.Jak widzisz Malwino nawet najlepszy kucharz czasem coś przypali.Trudno,będę szukać pomocy aż znajdę ( szkoda zmarnować kilkadziesiąt litrów ).Pozdrawiam

Kilkadziesiąt litrów nalewki. Woow, toż to bogactwo.
Mnie stać tylko tak jak Malwinkę- 1-2 litry. Przy obecnej cenie spirytusu..... U Ciebie Orbitku to pewnie wino.
Wino z winogrona załapuje ocet (opinia mojego ślubnego) jak przejdzie tzw. fermentację wtórną. Teraz tylko aparaturka i wyjdzie bimberek pierwsza klasa.

Ja dzisiaj będę robić (bo mi baby moje wylizały) napitek taki oto:
1 puszka gotowanego mleka kakaowego(gotowiec ze sklepu)
1 puszka mleka zagęszczonego niesłodzonego
100-150 ml spirytusu
To wszystko ze sobą miksuję (wychodzi 1/2l+ćwiartka)
no i ....przyjmuję moje baby. Pychotka.

orbitek
02-01-2011, 18:34
Poradzono mi jeszcze abym dobrze wszystko podgrzała oczywiście nie dopuszczając do zagotowania i juz operację przeprowadziłam,jak ostygnie sprawdzę efekty. Jak podgrzanie nie pomoże poddam pod aparaturkę i z głowy..A tak wogóle to przeglądając forum znalazłam mnóstwo ciekawych i nowych przepisów i chyba zmienię swoją nalewkę na inny wyrób.Twój przepis Krystynos53 też koniecznie muszę wypróbować.Pozdrawiam serdecznie.

eledand
02-01-2011, 20:08
Krystynko bardzo dobra rada,pod aparaturkę i będzie ostry łyk.

Wiesiu,ja wczoraj pracowałam jak kominiarz,ale już dzisiaj jest okey.

Napisz coś o łyku-czy dobry był.:D

smiling
23-03-2011, 09:56
Witam i pozdrawiam - podaję przepis na nalewkę wiśniową w/g starego przepisu wypróbowanego prze ze mnie czyli sprawdzonego - jest naprawdę przednia . Od razu chcę dodać że wiśni z pestkami daję dosłownie 10 sztuk - pestki zawierają kwas pruski czyli cyjanowodór bardzo szkodliwy dla zdrowia ,dodaję migdały co jeszcze dodaję wanilię lecz można zastąpić ją cukrem waniliowym a jest dużo tańszy a efekt będzie porównywalny Jeśli zrobicie Państwo w/g tego przepisu to delektujcie się nim a ja z mojej strony życzę smacznego:-)) p/s jeśli damy sam spirytus to wiadomo że będzie ostrzejsza -dobra jest też jeśli zrobimy to fifty-fifty Nalewka wiśniowa
Przygotowanie jej nie jest trudne, musi upłynąć jednak trochę czasu, zanim zaczniemy delektować się jej wybornym smakiem

s k ł a d n i k i :


• 2 kg wiśni
• 1/2 kg cukru
• 10 goździków
• 1/2 laski wanilii
• 10 ziarenek kardamonu
• 10 g cynamonu w kawałku
• 1 litr spirytusu



Wiśnie umyć, osaczyć i wydrylować, zostawiając kilkanaście owoców z pestkami. Wsypać do gąsiora, dodać goździki, kardamon, połamany w kawałki cynamon i cukier. Zalać spirytusem.
Wymieszać, poruszając gąsior kulistym ruchem, szczelnie zamknąć i postawić na co najmniej pół roku w chłodnym pomieszczeniu. Co kilka dni poruszać gąsiorem.


Dojrzałą nalewkę przecedzić do butelek


Spirytus można wymieszać pół na pół z wódką. Jeśli chcemy aby nalewka uzyskała bardziej wytrawny smak, do gąsiora można wrzucić kilka rozgniecionych migdałów lub zwiększyć ilość wiśni z pestkami.

Janczar
23-03-2011, 23:38
Wkleiłem już ten przepis na innym wątku , ale tam nikt nie zagląda więc wklejam i tutaj. :)

Lipówka - nalewka na kwiatach lipy

0,5 l wody
2 szklanki miodu (najlepiej lipowego ale może być wielokwiatowy)
0.5 l spirytusu
6 goździków, (można dodać nieduży kawałek imbiru),
2 szklanki świeżych kwiatów lipy, może być suszona z apteki
skórka i sok z jednej limonki

Wodę zagotować z goździkami, przestudzić rozpuścić miód i dodać spirytus.
Przelać do gąsiorka albo słoja, (lepiej w szczelnym słoju), szczelnie zamknąć i odstawić na 3 tygodnie, potrząsając co 2 - 3 dni.
Dodać kwiaty lipy tak aby były całkowicie zanurzone w nalewce. Odstawić na dwa tygodnie.
Następnie należy przygotować zaprawkę ze skórki limonki. Limonkę dobrze wyszorować i otrzeć na tarce lub cieniutko skroić skórkę. Tą skórkę zalać w małej buteleczce 50 ml spirytusu, niech naciąga przez 2-3 dni.
Nalewkę odcedzamy (można przefiltrować, ale nie jest to konieczne).
Dodajemy przecedzoną zaprawkę z limonki i również przecedzony sok z 1 limonki. (zamiast limonki można użyć cytryny ale jest mniej aromatyczna).
Odstawiamy na 3 tygodnie i filtrujemy lub zlewamy znad osadu miodowego. (Tego osadu jest niestety sporo, ale można go również wypić. Tylko że nie jest klarowny).
Nalewka jest silnie rozgrzewająca i działa napotnie. Wystarczy 1 kieliszeczek.

Pozdrawiam i życzę smacznego
Czarek

krystynas53
23-03-2011, 23:51
ale mam jedno spostrzeżenie.
Sam spirytus 96% ścina wierzchnią warstwę owoców i wtedy one nie oddaja do końca soku. Dlatego tez we wszystkich przepisach doradzają by mieszać spirt z wódeczką lub rozprowadzać wodą(kryniczną lub przefiltrowaną) co wtedy daje ok 70-80%.
Ja biorę 2 butelki i wlewam je jednocześnie do słoja i wtedy nie muszę tego osobno mieszać.
Twój przepis wypróbuje napewno jeszcze w tym roku.
Czarku- lipóweczka to bardzo przedni napitek - się klaruje. Pachnie fajnie, w smaku doobry. Czekam jaki będzie na koniec.

Janczar
24-03-2011, 21:51
... Dlatego tez we wszystkich przepisach doradzają by mieszać spirt z wódeczką lub rozprowadzać wodą(kryniczną lub przefiltrowaną) co wtedy daje ok 70-80%.

Jeżeli weźmiemy spirytus 95% pół na pół z wódką 40%, to tak dokładnie uzyskamy alkohol 67,5%. Jest to najczęściej stężenie wystarczające do nalewek owocowych.
Nalewki z suszonych ziół zalewamy najczęściej 40-50% alkoholem.
Arkusz kalkulacyjny, służący do obliczania ilości wody i alkoholu etylowego, których użyjemy do otrzymania wódki o określonej mocy jest tu:
http://wino.org.pl/images/stories//obliczenia_ms_office.xls

Można też skorzystać z wzoru krzyżowego.
http://wino.org.pl/content/view/219/134/1/2/
Ale ostatecznie każdy moc nalewki dostosowuje do własnego gustu. :)

A tu zamieściłem (gdy działałem na forum winiarzy) przepisy na nalewki owocowe.
http://wino.org.pl/content/view/214/136/

Tu z kolei przepisy (koleżanki Doroty) na nalewki egzotyczne:
http://wino.org.pl/content/view/216/136/

Jeśli chodzi o Lipówkę to też uważam ją za jedną z smaczniejszych nalewek. Robiłem kilka razy i nigdy nie przetrwała dłużej jak pół roku. :D

Zimą zawsze robię krupniki i nalewki ziołowe. Ostatnio Benedyktynkę i nalewkę na trawie cytrynowej, ale ta ostatnia trochę mnie rozczarowała.
Pozdrawiam serdecznie
Czarek

Janczar
31-03-2011, 19:53
Cytat z prasy:
"Rząd białoruski zdecydował, że w tym roku zostanie pozyskane 30 ton soku brzozowego i klonowego.
Od kilku lat rząd Łukaszenki pod hasłem „sok brzozowy lepszy od Coca-Coli” promuje spożycie soku brzozowego i klonowego. Litr soku brzozowego jest przeciętnie sprzedawany w cenie ok. 300 rubli (0,30 zł).
W Polsce cena za jeden litr to 5,00-7,00 zł. Oprócz samego soku, wytwarza się na jego bazie wódkę i nalewki.
Władze Białorusi chcą aby sok brzozy i jego pochodne stały się hitem eksportowym.
Oskoła – sok brzozowy, cieszy się ogromną popularnością w Europie Wschodniej".

No cóż, też wolałbym napić się soku brzozowego niż Coca-Coli. Piłem ten sok brzozowy kilkakrotnie, nawet prosto z drzewa, wielka rewelacja to nie jest, ale na pewno zdrowszy.
Nalewkę i wino z oskoły robił kolega, ale bez dodatków to nie ma sensu.
Pozdrawiam
Czarek

Malwina
31-03-2011, 22:08
Ale to takie kaleczenie drzew.....w zasadzie gdzieś tam czytałam ,ze zakazane nacinanie tych biednych brzóż i spuszczanie soku....dla mnie to taki wampiryzm przyrodniczy..
własciwości tak, fantastyczne....

Malwina
31-03-2011, 22:32
A ja sie przymierzam do smorodinówki lada dzień...Janczar pewnie wie o czym piszę...nalewka na pędach porzeczki czarnej łączona z nalewką na owocach porzeczki...faktycznie zaczyna się ją marzec/kwiecien a kończy we wrześniu...najlepsza po paru latach...zawsze "zakopuję" jedną buteleczkę i próbuję zapomniec...czasem się udaje , czasem nie....hihi

jakempa
31-03-2011, 22:50
Ale smakowitości tutaj, ja w ub roku zrobiłam nalewkę z pigwy, malin i wiśni,,,, niestety już zostało tylko wspomnienie
Malwinko, raz próbowałam smorodinówki , była wspaniała, chociaż nie zapytałam jak sie ją robi,... ale jak podajesz przepis,. nie miałabym cierpliwosci,,,,,ale tylko do robienia,

Kazik
31-03-2011, 23:05
Ja w Iraku robiłem super bimberek. Jednak dwóch się napiło (w tym mój sadik) i limo przyniósł fioletowe.

No i zaczęto mówić (częstując się u mnie) że Kazika wyrób wchodzi w pięść. A co ja mogłem? Napił się , poszedł i ktoś mu oczko podbił.

Moja wina?

Kazik
31-03-2011, 23:20
Cytat z prasy:
"Rząd białoruski zdecydował, że w tym roku zostanie pozyskane 30 ton soku brzozowego i klonowego.
Od kilku lat rząd Łukaszenki pod hasłem „sok brzozowy lepszy od Coca-Coli”
Piłem w Mińsku do obiadu jako kompot. Nie polubiłem. Ale kwas chlebowy w upalny dzień mi smakował.

No i rozmowa, że właśnie startujący samolot "popał w morie". Z lotniska Adler w Soczi. A ja parę godzin wcześniej przyleciałem z Mińska. To już w Soczi rozmawiałem. Ale w gazetach (tak mówili) że niczewo. Wsio normalno.

Janczar
01-04-2011, 21:37
Piłem w Mińsku do obiadu jako kompot. Nie polubiłem. ...
Też się oskołą nie zachwycam, wolę piwko. ;)

Napisała Malwina
A ja sie przymierzam do smorodinówki lada dzień...Janczar pewnie wie o czym piszę...nalewka na pędach porzeczki czarnej łączona z nalewką na owocach porzeczki...
Jest kilka sposobów, sam nie wiem który jest najlepszy:
1. Robimy dwie osobne nalewki i później je łączymy.
2. Nalewem na młodych pędach i listkach (tzw. listkówką) zalewamy jesienią owoce czarnej porzeczki.
3. Jesienią nastawiamy owoce (bez cukru lub z cukrem), a wiosną robimy listkówkę i następnie mieszamy w odpowiednich proporcjach.
Różne są smaki tych miksów. Ale wszystkie są smaczne. :D
Można oczywiście pić listkówkę osobno, a nalew z owoców osobno, z tym że nalew na pędach ma specyficzny zielskowy posmaczek i jasno zielony kolor, a nie każdy to lubi.

Na listkówkę można zbierać same młode listki, takie do 2 cm, mozna zbiera młode pędy z listkami lub z pączkami listków.
Ja, w ubiegłych latach, zbierałem młode pędy z listkami.

Pozdrawiam
Czarek

Malwina
01-04-2011, 22:04
Myślę, ze wiele zalezy pzry smorodinówce od "młodości" listkow, pędów i od słodkosci pozreczki....ja robię sposobem drugim..w ubiegłym roku zrobiłąm likier listkowy przy okazji robienia listkówki....tylko dla smakoszy, bo ma specyficzny(tak jak piszesz)zielskawy posmaczek, ale zdecydowanie porzeczkowy przy tym, i i jest słodka dosc mocno jak na likier przystało....

krystynas53
04-05-2011, 11:59
Dostałam właśnie od swachy. Oni co roku w maju robią to wino i sok. Koniecznie z kwiatu majowego.

WINO Z MNISZKA ( MLECZA - porcja na 5 litrów)

1 litr ubitego kwiatu mniszka zalać 1 litrem wrzącej wody

Po zmacerowaniu zalac 3 litrami przegotowanej zimnej wody - wymieszać.
Dodać 3 cytryny pokrojone ze skórką ale bez pestek.
Odstawić pod przykryciem na 3 dni, kilka razy zamieszać.
Potem wycisnąć, dodać 1,5 dkg drożdży i 1,5 kg cukru.
Odstawić na 6 tygodni.
Można dodać pokrojonego pomarańcza.


SOK Z MNISZKA

500 kwiatków mniszka
4 cytryny
2 kg cukru
1 litr wody

Kwiatki umyć, dodać wodę i gotować przez 1 godzinę na małym ogniu z pokrojoną 1 ctryną.
Przecedzić, wycisnąć sok, dodać cukier
i znowu gotować na małym ogniu przez 1 godz i 45 min.
Wycisnąć i dodać sok z pozostałych cytryn.
Przelać do butelki, zapasteryzować.
Dobre na przeziębienie, wzmocnienie i na coś tam jeszcze, ale smaczne-bo piłam.

Dorota45
19-07-2011, 11:23
Właśnie stoi u mnie na oknie w kuchni i nabiera mocy :)
Oto przepis
Tyle samo
wiśni (nie drylowane)
cukru
i spirytusu
Proporcje z których ja w tym roku robię nalewkę to:
1,5kg wiśni
1,5 kg cukru
1,5litra spirytusu

Wiśnie (z pestkami) zalewam spirytusem (w dużym słoju) i zostawiam to na dwa tygodnie

Po dwóch tygodniach zlewam spirytus do butelek, a wiśnie zasypuję cukrem.
I te wiśnie z cukrem stoją tak długo dopóki nie zostanie tylko pestka wiśniowa obciągnięta skórką (trwa to czasem 3 miesiące), co jakiś czas trzeba wiśnie zamieszać.
Po tym czasie Przecedzam wiśnie przez sito do gara, dodaję spirytus i określam moc nalewki przegotowaną ostudzoną wodą. I do butelek (z podanych proporcji wychodzi około 10 butelek 0,5 l)

Nalewka jest wyśmienita :)

Malwina
19-07-2011, 13:14
Ja do nalewki wisniowej dodaje pod koniec 2 łyżki rumu...podnosi smak napoju....
w tym roku robiłam tez czereśniówkę i agrestówke pierwszy raz...zobaczymy co z tego wyjdzie....agrestówka z imbirem korzeniem, prawdziwą wanilią i miodem....

Dorota45
19-07-2011, 13:18
Noooo ciekawa jestem smaków tych nalewek. Mam nadzieję, że podzielisz się wrażeniami :)

Malwina
19-07-2011, 13:19
No jasne...po każdym jednym głębszym ...hihi....

okruszek999
17-08-2011, 09:24
około 1 kg.aronii najlepsza przemrożona
1/2 kg cukru
1 litr spirytusu 70 %lub 1/2 litra wódki i 1/2 litra spirytusu
ja dodaję po 3-4 owoce suszonej wędzonej śliwki i moreli
140 listków wiśni.

owoce zasypać cukrem razem ze śliwkami ,pozostawić do rozpuszczenia cukru ,potrząsać co jakiś czas
trwa to około tygodnia. osobno
gotujemy wymyte liście wiśni około 15-30 min w małej ilości wody (żeby przykryło)
zlewamy sok aronii ,łączymy z zimnym wywarem z liści
dosładzamy w zależności od smaku miodem ,owoce z cukrem wyciskamy i uzyskany sok również dodajemy
i dopiero wtedy dolewamy spirytusu i odstawiamy na około 6 tyg.po tym czasie zlewamy do butelek.


spirytus dodajemy dopiero na końcu bo aronia bardzo pije alkohol,a szkoda marnotrawić.


Może ktoś ma inny sposób?

Pozdrawiam

Malwina
18-08-2011, 15:44
Czy ktoś robił dobrą nalewkę brzoskwiniową, ewentualnie likier bzroskwiniowy....mam pzrepis z internetu, ale wolałabym taki sprawdzony latami prób....

Ines
24-10-2011, 13:52
Ale smakowitości tutaj, ja w ub roku zrobiłam nalewkę z pigwy, malin i wiśni,,,, niestety już zostało tylko wspomnienie


A czy mogłabyś podać, jak się domyślam dobry przepis na nalewkę z pigwy (ścisłej z pigwowca). Mam tych owoców teraz trochę. W necie są przepisy...ale skoro "zostały wspomnienia" po Twojej nalewce to musiała być dobra. :)

Pozdrawiam-Agnieszka.

cha_ga
24-10-2011, 19:38
A co mozna zrobic z jabłek? jakos nie słyszałam o nalewce jabłkowej....

Janczar
25-10-2011, 22:09
Czy ktoś robił dobrą nalewkę brzoskwiniową, ewentualnie likier bzroskwiniowy....mam pzrepis z internetu, ale wolałabym taki sprawdzony latami prób....
No to pochwal się jak się ta brzoskwiniówka udała.
Ja robiłem nalewkę brzoskwiniową tylko raz i chyba więcej nie będę robił. Było bardzo dużo osadu. :(
Pozdrawiam
Czarek

Malwina
25-10-2011, 22:19
No włąsnie...walczyłąm z tym osadem kilkakrotnie..ale mam klarowną na dziś(?)...mimo że brzoskwinie były jak pomarańzce, dojrzałe , zę sok ciekł po rękach przy jedzeniu, smakowo, zapachowo doskonałe...to nalewka nie zachwyca mnie...myśałam,zę zachowa ten smak ,zapach....w zasadzie czuje się słodycz i gdzies tam daleko w tle brzoskwinię....dla mnie przerost oczekiwań....natomiast wiśniówka,agrestówka niezła, smorodinówka genialna, listkówka po dwóch latach leżakowania pyszna, tradycyjnie bzówka doskonała, no i "Twoja" krzyżacka juz dwuletnia prawie ciągle nabiera wyrazu.....a coś nowego moze robiłes?

Janczar
25-10-2011, 22:27
A co mozna zrobic z jabłek? jakos nie słyszałam o nalewce jabłkowej....
Można, można, prawie z wszystkiego można zrobić nalewkę. Jak zdążę to zrobię w tym roku z żołędzi dębowych. :)
Ale jabłka lepiej przerobić na pulpę do szarlotki. :tongue:
Smak nalewki jabłkowej, zależy od rodzaju jabłek, ale i tak trzeba ją doprawić różnymi przyprawami bo jest mało aromatyczna. Jako przyprawy dodaje się cynamon, goździki, wanilię. Robiłem również z rajskich jabłuszek, i też bez przypraw się nie obyło.

Pozdrawiam
Czarek

Malwina
25-10-2011, 22:29
wiem,ze kawa z żołędzi niezła i zdrowa....ale nalewka?

Janczar
25-10-2011, 22:44
Malwinko, ja cały czas coś robię.
Aktualnie dziś zlewałem nalew z pigwówki i owocki zasypałem cukrem.
Zrobiłem ostatnio dereniówkę, nastawiłem też nalewkę lipową na suszonych kwiatach lipy i miodzie lipowym. Jest silnie rozgrzewająca (napotna).
Nastawiłem też nalewkę na owocach głogu jednoszyjkowego z miodem (nasercowa).
Przymierzam się do nalewki na liściach miłorzębu (naczynia mózgowe i pamieć). W międzyczasie zrobiłem też krzyżacką. Może zrobię małą, próbną partię nalewki żołędziowej. Może też się jeszcze skuszę na jarzębinową.
Również nie byłem zachwycony nalewką brzoskwiniową, miała słaby aromat i zrzuciła dużo osadu, dlatego napisałem, że więcej nie będę jej robił.

Czarek

Malwina
25-10-2011, 22:57
Gdzie Ty ten dereń dostajesz....u nas nawet ludzie nie wiedzą co to takiego....nie mam dojścia..a pamiętam genialną dereniówkę u swojej ciotki(40 lat temu)..nigdy nie robiłam nalewek na suszu....jest róznica?napisz coś więcej o tej żołędziowej....

Janczar
25-10-2011, 23:00
Mam w ogródku 4 krzewy derenia specjalnie posadzone na nalewki. W pobliżu też mam znajomego, który ma sporo nasadzeń derenia jadalnego, więc nie mam większych problemów z tymi owocami. :D

Nie wiem dokładnie jakie ma właściwości i jak smakuje nalewka żołędziowa. Żołędzie dębowe zawierają dożo garbników, co może mieć korzystny wpływ przy stanach zapalnych żołądka.
Przepis podała mi kuzynka z Gdyni, która ją bardzo zachwalała. :)

Nalewka żołędziowa

1 kg żołędzi obrać ze skorupek i uprażyc na patelni,ostudzić i zmielić.Wsypać do garnka i zalać 1L gorącej wody.Odstawić pod przykryciem na 1 Godz.Przefiltrować,dodać pół kg cukru,torebkę cukru waniliowego,szczyptę sody oczyszczonej,zagotować i odstawić do wystudzenia.Wlać pół litra spirytusu i rozlać do butelek i odstawić w ciemne chłodne miejsce na 6 tygodni.

Polecam też nalewkę z owoców rokitnika, jest bardzo smaczna. W tym roku nie ma u nas urodzaju ale robiłem już kilkakrotnie i mogę podać sprawdzony przepis.

Pozdrawiam
Czarek

Malwina
25-10-2011, 23:13
No to jestes szczęściarzem dereniowym....ten przepis na żołędziówkę , zaczyna się jak przepis na kawę z nich...tak, pewnie ma działąnie podobne do orzechówki z zielonego orzecha...a co soda robi w tym składzie?

Janczar
25-10-2011, 23:19
No to jestes szczęściarzem dereniowym....ten przepis na żołędziówkę , zaczyna się jak przepis na kawę z nich...tak, pewnie ma działąnie podobne do orzechówki z zielonego orzecha...a co soda robi w tym składzie?
Malwinko droga, nie wiem po co soda, taki dostałem przepis.
Będę robił tą nalewkę pierwszy raz.

Czarek

Malwina
25-10-2011, 23:23
No dobrze, dzięki..już nie przynudzam....dobrej nocy....

Arti
25-10-2011, 23:51
1 kg żołędzi obrać ze skorupek i uprażyc na patelni,ostudzić i zmielić.Wsypać do garnka i zalać 1L gorącej wody.Odstawić pod przykryciem na 1 Godz.Przefiltrować

Przefiltrować
tz trzeba mieć aparaturę jakąś czy przez gazę?

wawik
26-10-2011, 07:41
Przefiltrować
tz trzeba mieć aparaturę jakąś czy przez gazę?
Przefiltrować, znaczy odcedzić.
Zaczynając od buraków, ziemniaków, makaronu itp. odcedzamy, znaczy filtrujemy. Bardziej drobną zawiesinę już tylko filtrujemy i tu domowym sposobem kłaniają się np. sitka do kawy, rajstopy (w lejkach). :)
W bardziej zaawansowanym filtrowaniu wykorzystuje się różne zawiesiny, jajko, czas.

Malwina
26-10-2011, 10:08
Wawik ..różne zawiesiny...jajko? potrzeba mi wiedzy.......

Janczar
26-10-2011, 18:19
Na prośbę Artfilki podaję sprawdzony przepis na nalewkę z pigwowca.

Składniki:
1 kg owoców pigwowca japońskiego
0,5 kg cukru
0,5 l spirytus 95%
0,5 l wódki 40%

Sposób wykonania:
Dojrzałe owoce pigwowca umyć, pokroić w kostkę lub ćwiartki, pestki odrzucić. Owoce zalać spirytusem zmieszanym z wódka w szczelnym zakręconym słoju na 4 tygodnie, co kilka dni potrząsając słojem.
Po tym czasie zlać nalew, a owoce pozostałe w słoju zasypać cukrem. Gdy cukier się całkowicie rozpuści, zlać syrop i połączyć z wcześniej uzyskanym nalewem.
Nalewka klaruje się długo, jest kwaskowa w smaku i bardzo aromatyczna.
Dojrzewa 3 miesiące w chłodnym miejscu.

Owoce w słoju, po zlaniu syropu, można zalać jeszcze raz samą wódką na 5 tygodni, bez dosładzania. W ten sposób uzyskamy dodatkową porcje całkiem niezłej nalewki.
Po zlaniu tego drugiego nalewu owoce można jeszcze zasypać cukrem i uzyskamy lekko alkoholowe owocki w syropie do jesiennych herbatek. Zaręczam, że bardzo smaczne. :D

Niektórzy zalecają najpierw zasypać owoce cukrem, a uzyskany syrop doprawić spirytusem. Ten sposób ma jednak kilka wad. Stwarza ryzyko zapleśnienia owoców i uzyskana nalewka jest mniej aromatyczna. Piszę to z własnego doświadczenia. :)

Życzę smacznego.
Czarek

Janczar
26-10-2011, 20:21
Przefiltrować, znaczy odcedzić.
Zaczynając od buraków, ziemniaków, makaronu itp. odcedzamy, znaczy filtrujemy. Bardziej drobną zawiesinę już tylko filtrujemy i tu domowym sposobem kłaniają się np. sitka do kawy, rajstopy (w lejkach). :)
W bardziej zaawansowanym filtrowaniu wykorzystuje się różne zawiesiny, jajko, czas.
No, nie do końca jest tak jak piszesz :)

Odcedzanie to odcedzanie, przez sitko czy durszlak.
Odcedzamy np. owoce od nalewu.
Aby uzyskać klarowność nalewki, soku lub wina można zastosować różne metody: np. grawitacja (sedymentacja) - osad w miarę czasu opada samorzutnie na dno naczynia.
Inna metoda to wirowanie w wirówkach.
Metody nazwijmy je "chemiczne", to dodawanie żelatyny, białka jaja kurzego, węgia aktywnego lub bentonitu (klarowinu), z tym że te metody służą głównie do klarowania win.

Filtrowanie to, jak piszesz "usuwaniu drobnej zawiesiny". Stosuje się filtry od kawy, bibułę filtracyjną, płótno. Ja czasem stosuję podwójnie złożoną tetrę.
Generalnie najpierw stosuję metodę grawitacyjną, a później dekantacja (zlewanie cienkim wężykiem klarownej nalewki znad osadu).
To tak w skrócie na temat odcedzania i filtrowania.

Oglądałem Twoje deserówki. Imponujący zbiór gratuluję, chyba tworzysz jakiś matecznik?

Ines
27-10-2011, 15:38
Na prośbę Artfilki podaję sprawdzony przepis na nalewkę z pigwowca.
Piszę to z własnego doświadczenia. :)


Czy to nie o moją prośbę chodziło? Bo prośby Artfilki nie znalazłam.

Tak czy owak, pięknie dziękuję, z tym, ze wcześniej ten Twój przepis znalazłam na podanej przez Ciebie stronie winiarzy; wydrukowałam i...wczoraj zrobiłam nalewkę. :) Usunęłam też gniazda nasienne, nie wiem czy to było konieczne. Owoce w tym roku są piękne, złociste i zdrowe. A teraz problem czasu.

Pozdrawiam-Agnieszka.

Janczar
27-10-2011, 18:32
Czy to nie o moją prośbę chodziło? Bo prośby Artfilki nie znalazłam.
Tak, masz rację, przepraszam. Na forum to Ty pisałaś o przepisie na pigwówkę. Artfilka też prosiła o ten przepis, ale na priw.

Tak czy owak, pięknie dziękuję, z tym, ze wcześniej ten Twój przepis znalazłam na podanej przez Ciebie stronie winiarzy; wydrukowałam i...wczoraj zrobiłam nalewkę. :) Usunęłam też gniazda nasienne, nie wiem czy to było konieczne. Owoce w tym roku są piękne, złociste i zdrowe. A teraz problem czasu.

Pozdrawiam-Agnieszka.
Zgadza się, na stronie winiarzy działałem aktywnie i jakiś czas moderowałem dział nalewek. :)
Wkleiłem tam wówczas kilkadziesiąt przepisów na nalewki owocowe, praktycznie z wszystkich rodzimych owoców.
Usuwanie gniazd nasiennych nie jest konieczne. Pestki oddzielam, ale ok. 20% pestek wrzucam do nalewu, aby uzyskać trochę amygdaliny (kwasu pruskiego) w nalewce, która ma działanie antynowotworowe. :)

Pozdrawiam
Czarek

siarzewo
05-11-2011, 10:56
Na prośbę Artfilki podaję sprawdzony przepis na nalewkę z pigwowca.

Składniki:
1 kg owoców pigwowca japońskiego
0,5 kg cukru
0,5 l spirytus 95%
0,5 l wódki 40%

Sposób wykonania:
Dojrzałe owoce pigwowca umyć, pokroić w kostkę lub ćwiartki, pestki odrzucić. Owoce zalać spirytusem zmieszanym z wódka w szczelnym zakręconym słoju na 4 tygodnie, co kilka dni potrząsając słojem.
Po tym czasie zlać nalew, a owoce pozostałe w słoju zasypać cukrem. Gdy cukier się całkowicie rozpuści, zlać syrop i połączyć z wcześniej uzyskanym nalewem.
Nalewka klaruje się długo, jest kwaskowa w smaku i bardzo aromatyczna.
Dojrzewa 3 miesiące w chłodnym miejscu.

Owoce w słoju, po zlaniu syropu, można zalać jeszcze raz samą wódką na 5 tygodni, bez dosładzania. W ten sposób uzyskamy dodatkową porcje całkiem niezłej nalewki.
Po zlaniu tego drugiego nalewu owoce można jeszcze zasypać cukrem i uzyskamy lekko alkoholowe owocki w syropie do jesiennych herbatek. Zaręczam, że bardzo smaczne. :D

Niektórzy zalecają najpierw zasypać owoce cukrem, a uzyskany syrop doprawić spirytusem. Ten sposób ma jednak kilka wad. Stwarza ryzyko zapleśnienia owoców i uzyskana nalewka jest mniej aromatyczna. Piszę to z własnego doświadczenia. :)

Życzę smacznego.
Czarek
Witam serdecznie pozwole sobie na uwagę,że dodanie miodu zamiast cukru i wzbogacenie wszystkiego propolisem uczyniłoby cud naleweczke , pozdrawiam viola

Janczar
06-11-2011, 12:35
Witam serdecznie pozwole sobie na uwagę,że dodanie miodu zamiast cukru i wzbogacenie wszystkiego propolisem uczyniłoby cud naleweczke , pozdrawiam viola
Może masz rację. Na pewno byłaby zdrowsza. Nigdy tak nie robiłem. :)
Podałem przepis na klasyczną pigwówkę.
Jednak dodanie miodu powoduje zwiększoną ilość osadu i zmienia smak nalewki. A propolis, chociaż jest bardzo zdrowy, nie każdemu smakuje.
Ale o gustach podobno się nie dyskutuje.

Pozdrawiam
Czarek

rena 880
07-11-2011, 12:17
Ja dodałam naprawdę pysznego miodu lipowego ale że owoce mam swoje to nie żałowałam w przeciwieństwie do alkoholu a wzięłam tak
2kg owoców
0,5 spirytusu
0,5 wódki
50mil.rumu za poradą w internecie
dziś po odstaniu swego czasu zlałam wszystko 1 nalew z spirytusu i wódki 2 rozpuszczonego miodu i boje się czy to nie za kwaśne dolać wódki z miodem czy lepiej więcej rumu a może zostawić tak jak jest przegryzie się i będzie dobrze?
Proszę doradźcie.

Janczar
07-11-2011, 20:24
Ja dodałam naprawdę pysznego miodu lipowego ale że owoce mam swoje to nie żałowałam w przeciwieństwie do alkoholu a wzięłam tak
2kg owoców
0,5 spirytusu
0,5 wódki
50mil.rumu za poradą w internecie
dziś po odstaniu swego czasu zlałam wszystko 1 nalew z spirytusu i wódki 2 rozpuszczonego miodu i boje się czy to nie za kwaśne dolać wódki z miodem czy lepiej więcej rumu a może zostawić tak jak jest przegryzie się i będzie dobrze?
Proszę doradźcie.
Jeśli dobrze zrozumiałem osobno zrobiłaś nalew alkoholowy (spirytus + wódka), a osobno część owoców zalałaś samym miodem. Obydwa nalewy zmieszałaś ze sobą.
Najlepiej spróbuj czy nalewka jest dostatecznie słodka. Jeżeli nie, to możesz dosłodzić cukrem. Pigwówka musi by słodka, jak jest zbyt kwaśna to jest niesmaczna.

Czy dodać rumu to już tylko od Ciebie zależy, jaka nalewka bardziej Tobie smakuje. Ale rum możesz dodać w każdej chwili, nie musisz się z tym spieszyć. Możesz dodać np. do 1 butelki rum, a drugą butelkę bez rumu i zobaczysz, która nalewka będzie lepsza.

Owoce można zalać alkoholem powtórnie.

Pozdrawiam, i życzę smacznego
Czarek

rena 880
07-11-2011, 21:12
Czarku dziękuje za podpowiedź po eksperymentuje ja nie za bardzo się w tych sprawach znam a chciała bym mieć coś pysznego na świąteczny prezent dla moich trzech synów.
Co do owoców już dosypałam cukru i usmażyłam konfiturę jest pyszna do tortów i mazurków bo alkohol przez smażenie się redukuje.

siarzewo
07-11-2011, 22:31
Jeśli dobrze zrozumiałem osobno zrobiłaś nalew alkoholowy (spirytus + wódka), a osobno część owoców zalałaś samym miodem. Obydwa nalewy zmieszałaś ze sobą.
Najlepiej spróbuj czy nalewka jest dostatecznie słodka. Jeżeli nie, to możesz dosłodzić cukrem. Pigwówka musi by słodka, jak jest zbyt kwaśna to jest niesmaczna.

Czy dodać rumu to już tylko od Ciebie zależy, jaka nalewka bardziej Tobie smakuje. Ale rum możesz dodać w każdej chwili, nie musisz się z tym spieszyć. Możesz dodać np. do 1 butelki rum, a drugą butelkę bez rumu i zobaczysz, która nalewka będzie lepsza.

Owoce można zalać alkoholem powtórnie.

Pozdrawiam, i życzę smacznego
Czarek
Witam , moja rada to poczekać, jak się wszystko dokładnie przegryzie około 14 dni- wtedy można dodac jeszcze miodu lub cukru , ja osobiście polecam miód, pozdrawiam serdecznie - viola

Arti
08-11-2011, 00:00
Janczarku:rolleyes: tak sobie myślę o nalewce z miłorzębu
hm, hm a jakby tak zrobić ją z suszonego miłorzębu, chyba jest w zielarskich sklepach.
Co o tym sposobie myślisz ?
Może przepis wymyślisz.

Janczar
08-11-2011, 11:45
Janczarku:rolleyes: tak sobie myślę o nalewce z miłorzębu
hm, hm a jakby tak zrobić ją z suszonego miłorzębu, chyba jest w zielarskich sklepach.
Co o tym sposobie myślisz ?
Może przepis wymyślisz.
Wątpię, czy w sklepach zielarskich uda się kupić liście miłorzębu ponieważ nie jest to nasz rodzimy gatunek.
Przepis jest bardzo prosty. Pokruszyć liście, wrzucić do słoja i zalać wódką (nie spirytusem). Po 2 tygodniach można zażywać.
Smak ma nieszczególny, zielskowaty, :) ale ma służyć jako lekarstwo, a te nie zawsze są smaczne. Można dodać trochę miodu na dosłodzenie, według własnego gustu.

Pozdrawiam
Czarek

Arti
08-11-2011, 22:46
Wątpię, czy w sklepach zielarskich uda się kupić liście miłorzębu ponieważ nie jest to nasz rodzimy gatunek.
Przepis jest bardzo prosty. Pokruszyć liście, wrzucić do słoja i zalać wódką (nie spirytusem). Po 2 tygodniach można zażywać.
Smak ma nieszczególny, zielskowaty, :) ale ma służyć jako lekarstwo, a te nie zawsze są smaczne. Można dodać trochę miodu na dosłodzenie, według własnego gustu.


:rolleyes: nooo to trawy żubrowej i miodu dodam.

wdzięcznam ci :)

Scarlett
09-11-2011, 08:55
Natchnęłam sie na taki przepis
Nalewka pomarańczowo - kawowa z recyklingu
http://przepisy.net/nalewka-pomaranczowo-kawowa-z-recyklingu/

Janczar
09-11-2011, 18:09
:rolleyes: nooo to trawy żubrowej i miodu dodam.
wdzięcznam ci :)
Aniu, turówka wonna (żubrówka) niewiele tu pomoże. Próbowałem ją dodawać do różnych nalewek.
Lepiej dodać pokrojonych, suszonych śliwek (np. 5 szt na 0,5 litra).
Pozdrawiam
Czarek

Janczar
09-11-2011, 18:21
Natchnęłam sie na taki przepis

http://przepisy.net/nalewka-pomaranczowo-kawowa-z-recyklingu/
No, może być ciekawy smak, szczególnie dla lubiących kawę.
Jako osobnik nie pijący kawy raczej się nie skuszę.

Powyżej podałem przepis na nalewkę żołędziową.
Zrobiłem ją według tego przepisu.
Jest bardzo słodka o smaku kawowym, coś jak likier kawowy. Zamiast cukru wanilinowego dodałem cukier zrobiony na bazie prawdziwej wanilii.

Czarek

Malwina
09-11-2011, 19:01
Dopiero zrobiłeś, juz znasz jej smak?????...masz rację ja tez cukier waniliowy robię łączac z prawdziwą wanilią..ale tylko w świeta i na wielkie okazje kiedy deser,napój, ciasto ma byc rewelacja....

Janczar
10-11-2011, 22:47
Dopiero zrobiłeś, juz znasz jej smak?????...masz rację ja tez cukier waniliowy robię łączac z prawdziwą wanilią..ale tylko w świeta i na wielkie okazje kiedy deser,napój, ciasto ma byc rewelacja....

Ależ oczywiście Malwinko, obowiązkowo trzeba spróbować co nam wyszło. :tongue:
Na tym etapie już można poznać potencjał nalewki i jeżeli jest taka potrzeba i możliwość, skorygować jej smak.

Pozdrawiam
Czarek

MichalXYZ
12-12-2011, 07:10
Hej,

Mozecie mi pomoc rozstrzygnac spor, wraz z tesciem zalozylem sie, ze mozna zrobic rownie dobra nalewke na Spirytusie 95% jak i na Spirytusie Nalewkowym marki Soplica. Potrzebujemy niezaleznych ekspertow :D czyli Was moi drodzy by stwierdzic kto ma racje, bo narazie kazdy obstaje przy swoim ;)

pozdrawiam i dziekuje za pomoc :)

Janczar
12-12-2011, 22:31
Hej,

Mozecie mi pomoc rozstrzygnac spor, wraz z tesciem zalozylem sie, ze mozna zrobic rownie dobra nalewke na Spirytusie 95% jak i na Spirytusie Nalewkowym marki Soplica. Potrzebujemy niezaleznych ekspertow :D czyli Was moi drodzy by stwierdzic kto ma racje, bo narazie kazdy obstaje przy swoim ;)

pozdrawiam i dziekuje za pomoc :)
Robię nalewki od wielu lat ale nie zetknąłem się ze Spirytusem Nalewkowym marki Soplica. Zazwyczaj robię na spirytusie lubelskim i czystej wódce.
Ile on może mieć % alkoholu?
Kiedyś dostałem spirytus gorzelniany i nalewki na nim miały wyraźny gorszy smak. :(
Jeżeli jest to spirytus bez jakiegoś charakterystycznego smaczku i zapachu, to jest równie dobry jak każdy inny.
Poza tym smak nalewki zależy od wielu innych czynników: np dojrzałość owoców, dodatki smakowe takie jak :goździki, cynamon, anyż, wanilia, itp., a także zawartość pestek (kwas pruski).

Dla podkreślenia smaków można np. do nalewki śliwkowej użyć śliwowicę.
Niektóre nalewki dobrze się komponują z rumem, inne z koniakiem czy nawet bimbrem. ;)

Pozdrawiam i życzę osiągnięcia kompromisu przy degustacji. :)
Czarek

mimoza
12-12-2011, 22:44
Czarku - pytanie nie do mnie, ale takowy spirytus można kupić, a wygląda to tak:
http://www.press.pl/img/news/www-data/1312181313d.jpg- Cz

Malwina
12-12-2011, 22:50
Robię nalewki od dawna też.....ale ten spirytus widzę pierwszy raz....

Janczar
12-12-2011, 23:03
Dziękuję Czesiu za fotkę, poszukam w sklepach. :)
Ale on ma chyba tylko 50%, więc nie do wszystkich nalewek się nadaje. :rolleyes:

MichalXYZ
13-12-2011, 20:39
Dziękuję Czesiu za fotkę, poszukam w sklepach. :)
Ale on ma chyba tylko 50%, więc nie do wszystkich nalewek się nadaje. :rolleyes:

z tego co widzialem na etykiecie ma 60%. Rozumuje w ten sposob, ze nie musialbym juz go rozcienczac. Ale tez chyba racja, ze najlepszym sposobem na rozstrzygniecie sporu bedzie degustacja i grono niezaleznych degustatorow :)

Janczar
13-12-2011, 22:30
z tego co widzialem na etykiecie ma 60%. Rozumuje w ten sposob, ze nie musialbym juz go rozcienczac. Ale tez chyba racja, ze najlepszym sposobem na rozstrzygniecie sporu bedzie degustacja i grono niezaleznych degustatorow :)
Generalnie 60% powinno wystarczyć. :)
Ale do soczystych owoców lepiej dać trochę mocniejszy spirytus (ok. 70%), bo nalewka wychodzi zbyt słaba. Do ziołowych z kolei powinien być słabszy (ok. 50%), bo zioła nie wchłaniają tyle alkoholu.
Ale to wszystko sprawa indywidualnych preferencji. :D

Pozdrawiam
Czarek

chaliniak
05-01-2012, 18:11
Wątpię, czy w sklepach zielarskich uda się kupić liście miłorzębu ponieważ nie jest to nasz rodzimy gatunek.
Przepis jest bardzo prosty. Pokruszyć liście, wrzucić do słoja i zalać wódką (nie spirytusem). Po 2 tygodniach można zażywać.
Smak ma nieszczególny, zielskowaty, :) ale ma służyć jako lekarstwo, a te nie zawsze są smaczne. Można dodać trochę miodu na dosłodzenie, według własnego gustu.

Pozdrawiam
Czarek

Dzień dobry.

Czy ten przepis dotyczy suchych liści miłorzębu?

Mam na podwórku bardzo okazały miłorząb i od dawna zastanawiałem się, jak by tu zrobić nalewkę, coś w rodzaju Bilobilu .
Czy masz przepis na coś takiego z świeżych liści? Chodzi mi o konkretne ilości (wagowe?) liści w stosunku do do alkoholu, czas moczenia, i t.p. Po prostu przepis. Byłbym wdzięczny.

Pozdrawiam - Wiesław.

Janczar
07-01-2012, 11:51
Dzień dobry.

Czy ten przepis dotyczy suchych liści miłorzębu?

Mam na podwórku bardzo okazały miłorząb i od dawna zastanawiałem się, jak by tu zrobić nalewkę, coś w rodzaju Bilobilu .
Czy masz przepis na coś takiego z świeżych liści? Chodzi mi o konkretne ilości (wagowe?) liści w stosunku do do alkoholu, czas moczenia, i t.p. Po prostu przepis. Byłbym wdzięczny.

Pozdrawiam - Wiesław.

Drogi Wiesławie,
Faktycznie masz wspaniały okaz Miłorzębu dwuklapowego, moje drzewko jest znacznie mniejsze i młodsze, gratuluję.
Ten przepis, który podałem jest oparty na suszonych liściach, zawsze tak robiłem. Podobnie jak żubrówkę, marzankę wonną, czy lemon grass vodkę (trawa cytrynowa).
Inne ziołowe wódki również zawsze robiłem na suszu.

W książce "Wielka Księga Nalewek" Andrzeja Sarwy, znalazłem przepis na nalewkę ze świeżych liści miłorzębu (trzeba dać mocniejszy alkohol).

Przepis
Świeże liście miłorzębu (10 dag) wsypać do słoja i zalać 0,5 litra spirytusu 70%.
Postawić, szczelnie zamknięte, w ciepłym miejscu (nie na słońcu) na 3 tygodnie.
po tym terminie płyn zlać i przefiltrować (np. przez filtr od kawy)
Używa się po 30 kropli na cukier lub wodę 2 razy dziennie.

Tyle przepis, ale ostatnio wyczytałem, że miłorząb nie wspomaga pamięci. Nie powinien być też używany przez osoby cierpiące na zaburzenia krzepliwości krwi oraz przyjmujące leki o działaniu przeciwzakrzepowym (np.aspiryna). Przeczytaj te informacje:
http://www.ochoroba.pl/artykuly/3103-wlasciwosci-lecznicze-milorzebu-japonskiego
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/domowa-apteczka/obalamy-mity-milorzab-nie-poprawia-pracy-mozgu_37283.html
Pozdrawiam i życzę zdrówka.
Czarek

chaliniak
07-01-2012, 14:33
Czarku, bardzo dziękuję za obszerne naświetlenie problemu i przepis.

Działanie wyciągu na zmniejszenie krzepliwości i zapobieganie agregacji płytek krwi, o czym piszą w artykule, to dla mnie nie jest przeszkodą, pomimo, że biorę codziennie te małe dawki aspiryny właśnie w tym celu. Przeszedłem już 2 zawały i niestety zużywam też sporo innych kardio-leków. A moja lekarka własnie zastanawiała się czy nie zwiększyć dawki aspiryny.
Bardziej myślę o tych innych substancjach, które można wydobyć przy okazji a mogą mieć szkodliwe działanie.
Ciekawe, że nie widziałem na naszym miłorzębie ani szkodników ani chorób na liściach.
Do lata jeszcze daleko - zastanowię się nad tym.

Jeszcze raz dziękuję Ci i pozdrawiam - Wiesław.

elizka
09-01-2012, 18:57
W czasie Świąt degustowaliśmy moją nalewkę z czarnego bzu.
Jest dobra,ma specyficzny oryginalny aromat i smak.

http://www.klub.senior.pl/kuchnia-kulinaria/t-letnie-przetwory-page12-970.html post 225


Zrobiłam takze drugą z owoców pigwowca.Przepis stosuję po raz drugi,ale moze smak mi się zmienił...hi,hi..

http://i43.tinypic.com/b6equw.jpg

http://i40.tinypic.com/e8qpl4.jpg


Ona jeszcze młoda,ale wydaje się słaba.

Nie wiem czy jeśli dodam spirtu,nie zabiję jej.Nie darowałabym sobie.

Jeśli o dodawaniu mocy pisałeś ,Janczar, daj tylko znać,a ja sobie przeszukam wątek.

Pozdrawiam.

PS.Kiedyś pisalam tu o zrobionej nalewce z ciemnych winogron. Poszła,ale nie należy do najcudowniejszych.

Janczar
11-01-2012, 21:20
.... Zrobiłam takze drugą z owoców pigwowca.Przepis stosuję po raz drugi,ale moze smak mi się zmienił...hi,hi..
Ona jeszcze młoda,ale wydaje się słaba.

Nie wiem czy jeśli dodam spirtu,nie zabiję jej.Nie darowałabym sobie.

Jeśli o dodawaniu mocy pisałeś ,Janczar, daj tylko znać,a ja sobie przeszukam wątek.

Pozdrawiam.

PS.Kiedyś pisalam tu o zrobionej nalewce z ciemnych winogron. Poszła,ale nie należy do najcudowniejszych.
Witaj Elizko
Oczywiście można wzmocnić nalewkę lub wino dodając spirytusu.

Wg teorii, aby wzmocnić alkohol o 1% należy na każdy litr dodać 12 ml spirytusu 95%.
Czyli jak masz nalewkę ok. 25% to aby uzyskać 30% należy dolać 60 ml spirytusu na litr (5% x 12 ml).
Później należy odstawić na porządne przegryzienie się.

Ale zbyt mocna nalewka nie jest wskazana, ponieważ przebija smak alkoholu, a więc ostrożnie. :rolleyes:
Jeżeli nalewka jest mocno słodka to może wydawać się, że jest słaba, ponieważ cukier maskuje moc, ale ta moc w niej tkwi.

Nalewka z pigwowca powinna odstać co najmniej 3-6 miesięcy, dopiero po tym czasie nabiera właściwego smaku. A jeszcze lepiej poczekać roczek. :)

A jeśli chodzi o nalewkę z polskich odmian winogron (najczęściej odm. v. labrusca) to ja też się nie zachwycam.

A więc życzę dużo cierpliwości ;)
Czarek

zen
12-01-2012, 09:13
[QUOTE=irena]Przepis wypróbowany do ostatniej kropli...

-10l wody
-4,5 kg cukru
-1,5 kg ryżu(wypłukać)
-10dkg drożdży zwykłych rozmieszać w małej ilości wody
-10 dkg rodzynek
-5 cytryn(skórkę zetrzeć,resztę pokroić w plastry,wrzucić do balona)
-30 sztuk gożdzików
-24 sztuk ziaren pieprzu
-3 op.cukru waniliowego
-3/4 łyżki tymianku


Fermentować 6 tygodni-zlać,zostawić na kolejne 2 tygodnie,
potem rozlać do butelek.

A ,w zimowe wieczory przynieść do ,,baru u Sunshiny,,

Wino sprawdzone. Niegdyś przepis ten dostałam od znajomej. Dzięki przepisowi stałyśmy się przyjaciółkami.

Wino niemalże wytworne, kolor słomkowy, pięknie się klaruje i smak mniam.mniam.
Zachęcam do produkcji.

elizka
12-01-2012, 11:07
Janczar,
dziękuję za radę .Pozdrawiam.

wawik
12-01-2012, 13:17
[quote=irena]Przepis wypróbowany do ostatniej kropli...

-10l wody
-4,5 kg cukru
-1,5 kg ryżu(wypłukać)
-10dkg drożdży zwykłych rozmieszać w małej ilości wody
-10 dkg rodzynek
-5 cytryn(skórkę zetrzeć,resztę pokroić w plastry,wrzucić do balona)
-30 sztuk gożdzików
-24 sztuk ziaren pieprzu
-3 op.cukru waniliowego
-3/4 łyżki tymianku


Fermentować 6 tygodni-zlać,zostawić na kolejne 2 tygodnie,
potem rozlać do butelek.

A ,w zimowe wieczory przynieść do ,,baru u Sunshiny,,

Wino sprawdzone. Niegdyś przepis ten dostałam od znajomej. Dzięki przepisowi stałyśmy się przyjaciółkami.

Wino niemalże wytworne, kolor słomkowy, pięknie się klaruje i smak mniam.mniam.
Zachęcam do produkcji.
10 litrów wody, nawet z wszystkimi dodatkami, to zawsze będzie 10 litrów, a na 10 litrów wody należy dać 2.80 kg cukru, bo tylko tyle drożdże sa w stanie przerobić do całkowitej i najpełniejszej fermentacji.
Po wszystkich zabiegach oczyszczających można dopiero dosładzać wino do smaku.

Janczar
12-01-2012, 23:05
10 litrów wody, nawet z wszystkimi dodatkami, to zawsze będzie 10 litrów, a na 10 litrów wody należy dać 2.80 kg cukru, bo tylko tyle drożdże sa w stanie przerobić do całkowitej i najpełniejszej fermentacji.
Wawik, czy robiłeś wg tego, podanego przez Zen przepisu?

Nigdy nie robiłem wina na drożdżach zwykłych (piekarskich), ale ilość przerobionego cukru zależy, w dużej mierze od rodzaju użytych drożdży.
Np winiarskie drożdże aktywne(typu Bayanus G-995) potrafią dociągnąć do ok. 18% alkoholu,
ale osobiście ich nie polecam ponieważ są bardzo żarłoczne i trudno je ubić, a wina na nich wymagają dłuższego leżakowania ponieważ jest wyraźny aromacik drożdżowy.
Można też zastosować silne drożdże gorzelniane (dociągają do 20% alkoholu) ale raczej w celu dalszej destylacji na winiak ponieważ wyjaławiają one wino z substancji aromatyczno- smakowych (np. estrów, czy kwasów lotnych).

Pozdrawiam
Czarek

Nocarz
27-02-2012, 13:45
W sobotę byłem w "moim" sklepie z herbatami aby uzupełnić zapasy i jak zawsze miło porozmawiałem sobie ze sprzedawczynią :) Zachwalała ona zestaw do wykonania nalewek, jest to mieszanka ziół owoców i cukru do zalania alkoholem (skojarzyło mi się z nalewką bursztynową sprzedawaną nad morzem). Nie chciałem kupować w ciemno, bo trzeba to zalać dwoma litrami alkoholu, a nie wiem czy warto. Mają tego kilkanaście różnych rodzajów.

Czy ktoś z was spotkał się z taką nalewką?

EDYTUJ:
Znalazłem stronę tego sklepu, możecie zobaczyć o co mi chodzi: http://www.herbatyszlachetne.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=483

Elżbieta V
27-02-2012, 16:11
Zobacz jakie proponują tu zioła do różnych nalewek po 5,70zł.
http://darynatury.pl/category/23/zaprawki-do-nalewek.html
Ja robiłam nalewkę leśniczego bardzo dobra, Trojanka litewska już można pić i też jest dobra a dereniówka się robi.
Kupiłam te mieszanki na Allegro po 6.20 za torebkę na 2 l alkoholu. Są to różne mieszanki ziół chociaż dokładnego składu na torebce nie ma.
Pozdrawiam.

wawik
27-02-2012, 20:51
Wawik, czy robiłeś wg tego, podanego przez Zen przepisu?
Pozdrawiam
Czarek

Nie, muszę się przyznać, że nie robiłem.
Ja robię tylko na swoich roślinach i owocach.
Wychodzą mi z tego wina, a w końcowej fazie nalewki i winiaki. :)

Malwina
27-02-2012, 23:27
Ja Też Robię Z Tego Co Wiem, Znam , Zbieram....nigdy Bym Takiego Zestawu Nalewkowego Nie Kupiła...nie Wiedziałabym Co Robię, Co Piję, Czym Częstuję.....radzę Uważać

Malwina
27-02-2012, 23:30
Wawik, Janczar piszecie tu o winach...drożdzach...ja nie robię win, nie znam się, robię nalewki,ale wina robi mój mąż...on nigdy nie dodaje żadnych drożdzy, jedynie rodzynki....wina są piękne w kolorze, mocne, szlachetne w smaku....

wawik
28-02-2012, 07:49
Wawik, Janczar piszecie tu o winach...drożdzach...ja nie robię win, nie znam się, robię nalewki,ale wina robi mój mąż...on nigdy nie dodaje żadnych drożdzy, jedynie rodzynki....wina są piękne w kolorze, mocne, szlachetne w smaku....
Malwino, moje wina są tylko surowcem do dalszych działań w tym kierunku.
Wspominałem już o nalewkach i winiakach - wszysko w celach leczniczych. :)

Malwina
28-02-2012, 08:47
hih ja robię nalewki w celach leczniczych ale i w celach degustacyjno-smakowych nazwijmy....hihi..dwa razy w życiu piłam "poezję" wytworzoną ze starego dobrego wina.....wina mojego męza pozostaja na etapach surowcowo zakończeniowych i stoją sobie latami...szlachetniejąc

wawik
28-02-2012, 15:19
Malwino, moje wina są tylko surowcem do dalszych działań w tym kierunku.
Wspominałem już o nalewkach i winiakach - wszystko w celach leczniczych i nie tylko. :)
Zacytowałem sam siebie, aby poprawić post. :)

cha_ga
28-02-2012, 20:26
Malwino, to moze twój mąż podrzuci nam jakis przepis na wino, w jakim celu dodaje sie rodzynki, tylko dla smaku? Ja robiłam niejednokrotnie wina owocowe na zwykłych piekarniczych drozdzach, niestety u nas one nie szlachetnieja latami, nie ma takiej opcji...

Nocarz
27-04-2012, 12:12
I tak kupiłem :) Traf padł na rokitnika, którego poleciła mi pani Kamila w sklepie. Zalałem toto alkoholem, odstało swoje i wczoraj wieczorem próbowałem.
Jak dla mnie jest jest bardzo smaczna ta "nalewka", średnio słodka, kwaśna o wyraźnym smaku rokitnika (jak zerwana z krzaka pomarańczowa kulka). Tylko chyba 2l wódki to trochę za dużo, 1,5l wystarczyłoby i byłaby bardziej esencjonalna.
Po obiedzie, na deser tudzież trawienie w sam raz.

Malwina
27-04-2012, 14:11
chaga...mój mąż robi wina "na oko", nie próbuje, za każdym razem wg "nie wiem czego"i mu wychodzi.....a rodzynki do fermentacji ,zamiast drożdzy....no i tyle przepisu....w winach wg przepisu swietna jest Dziewiatka.....

bernadeta65
29-07-2012, 20:11
Ja robiłam niejednokrotnie wina owocowe na zwykłych piekarniczych drozdzach,.
Witaj cha-ga ...jak sie troche znam na robieniu wina to nie daje sie drożdży piekarniczych......musza byc drożdże winne specjalne do win.......-pozdrawiam .

odeta
30-07-2012, 08:14
A może ktoś ma przepis na wiśniową nalewkę?
Małgorzata

bernadeta65
30-07-2012, 21:30
Witaj Odeto...wprawdzie siedze juz na walizce,ale podpowiem tylko ze zerżnęłam przepis z googli....i zobaczymy co z tego wyjdzie.Poki co co jakis czs potrzasam przyszlym trunkiem....i napewno pozniej podziele sie z Wami co z tego wyszlo.
Teraz pozdrawiam serdecznie i znikam na kilka dni jade do Krakowa do mojego najmlodszego wnusia.
http://i47.tinypic.com/9is6wx.gif
Do uslyszenia.......

elizka
01-08-2012, 20:40
http://img204.imageshack.us/img204/640/nalewkawisniowa7lipca20.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/204/nalewkawisniowa7lipca20.jpg/)

jasinek123
01-08-2012, 21:03
Witaj Elizko
W tym roku zaszalałem
Nastawiłem 30 litrowy baniak z czarnej porzeczki na wino
fermentuje cudnie [bluka]!!
To nie koniec dokupiłem 20 l baniak też porzeczka czarna
stało toto wszystko w piwnicy
20L sie zbiesił nie blukał
Dopiero po zasięgnięciu języka,za gorliwy byłem
moszcz podchodził o dekla i nie było siły przebicia
po odlaniu 3-4 l i wyniesieniu na balkon zaskoczyło
no i czekam na wino!!!!

jasinek123
01-08-2012, 21:04
Acha wiśnie też zasypałem cukrem
Cholera spirytus drogi !!!

Malwina
01-08-2012, 21:33
Jasinku mój maż robi rok rocznie wino z porzeczek czarnych, czasem wrzuca troche malin..jest pyszne jak postoi(o ile postoi...)

elizka
02-08-2012, 21:47
Warto jasinku,warto!
Gdzie tam sklepowym trunkom do domowych naleweczek i win.
To niebo i ziemia.
Malwina tez to wie,na 100 procent.

Jak poczęstuję moją nalewką,to cmokanie,smakowanie i pochwały pod sam sufit.

Prawdę mówiąc nalewkami zaraziłam się od kolezanek z naszego klubu.Dokładnie we Włoszczowie i Tarnowie.
Dobra zaraza,dobra!

elizka
04-08-2012, 20:34
http://img204.imageshack.us/img204/640/nalewkawisniowa7lipca20.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/204/nalewkawisniowa7lipca20.jpg/)

zabieram się do roboty i martwi mnie,ze nie ma tu wcale cukru :confused:

Przeszukałam cały prawie wątek i warto było,bo przepisów wiele i takich sprawdzonych.

Dam na powtórkę:

Zestaw przepisów Janczara na przeróżne nalewki :

http://wino.org.pl/content/view/214/136/

zajrzeć trzeba,bo za dużo kopiowania.Mozna samemu sobie wydrukować.


Poniewaz jest sezon na aronie, podaje przepis na cud wódeczke:KRYSTYNA 53

1 kg aronii
2 l wody
200 szt. lisci wisni
w/w skladniki gotowac ok. 1-1,5 godz. Przecedzic.
Dodac 1 kg cukru, 3 dag kwasku cytrynowego.
Odstawic na 1 dobe. Wlac 1/2 l spirytusu (bedzie mocne) lub wodki.
Przelac do butelek, zapomniec o nich na 1-2 tygodnie.
Pychotka.


Śliwowica: DZIEWIĄTKA
Śliwków(węgierek najlepiej) dwa kilo wydryluj, pestki wyjmij - 30 z nich utłucz, razem ze śliwkami do słoja daj i zalej 1 litrem spirytusu-zamknij na 3-4 miesiące.Po tym czasie zrób esencje z:1/2kg kg cukru i dwu szklanek wody, do wystudzonego dodaj drugi litr spirytusu-ze śliwek zlej 3-4miesięczną nalewkę, połącz z esencyją i zostaw zamkniętą na 5-6 miesięcy.Po tym czasie zlewaj do butelek filtrując przez bibułkę i postaw na pół roku, "aż wyborną i wystałą się stanie" Pychota !!!!!!!!!sprawdzone !!!!!!

WIŚNIÓWKA Babka Gratka
Ja robię tak: wiśnie - część dryluję, jakieś 3/4 nie dryluję , dodaję kilka goździków, ewentualnie cynamon w lasce i zalewam wódką (70%) tak, żeby owoce były przykryte. Stawiam w słoju w ciemnym miejscu ( w szafce) i gdy sobie przypomnę - potrząsam słojem. Po mniej więcej miesiącu zlewam płyn, a pozostałe wiśnie zasypuję cukrem. Gdy cukier się zamieni w syrop - zlewam do innego naczynia. Potem mieszam oba składniki w proporcjach zależnych od upodobań, czy wiśniówka ma być bardziej czy mniej słodka. Czasem dodaję trochę rumu, czasem wanilię, jak zbyt "silna" to dodaję trochę wody słabo mineralizowanej.


Nalewka ze śliwek WUERE'LE

1kg węgierek zalać 1/2 l spirytusu i tyle samo wódki. Zamknąć, odstawić w słoneczne miejsce na kilka dni, a następnie w chłodne .Po miesiącu jest gotowa. Można ją zostawić na rok. Płyn zlać, na owoce nasypać 1/2kg cukru i odstawić w ciepłe miejsce na kolejny miesiąc, uzyskując likier śliwkowy. Oba płyny można połączyć, czy też poddać innym eksperymentom.

Nalewka malinowa CZARNA


100 malin
200 liści z malin
2 l wody
1 kg cukru
4 łyżki kwasku
1/2 l spirytusu

maliny + liście + woda = gotować na małym ogniu przed cukrem,na małym ogniu gotować 1/2 godziny; odcedzić.
Dodać cukier i kwasek.
Gotować jeszcze 20 min na malym ogniu.
Wystudzić i dolać spirytus.

Z aronii MIMOZA
2 kg aronii
2 kg cukru
1 litr spirytusu
1/2 litra czystej wódki
3 litry wody
2 opak. kwasku cytrynowego
400 lisci z drzewa wiśni (po co, nie pytaj bo i tak nie wiem)

Aronię, liście, cukier, woda - od zagotowania, gotować jeszcze 30 min.
Ostudzić, wsypać kwasek cytrynowy zamieszać - do rozpuszczenia, przecedzić przez sito; połączyć ze spirytusem i wodką, dokładnie wymieszać. Odczekać 10 - 15 minut i potem przelewać do butelek. Trzymać w zamknięciu, kluczyk wyrzucić. Pyszne

Uwagi Czarka: Cukier lepiej dodać dopiero po odcedzeniu liści (po co słodzić liście, które za chwilę wyrzucimy), i powtórnie zagotować z cukrem.
- Zamiast kwasku cytrynowego zdrowiej jest dodać sok z cytryn.
- Po połączeniu z alkoholem nie wlewać bezpośrednio do butelek, bo w każdej będzie trochę osadu, ale wlać do jakiegoś dużego słoja lub gąsiorka i jak osad będzie na dnie zlać znad osadu do butelek.

Wiśniówka SZara

1i1/2 wody
1 kg.cukry
lyzeczka kwasku cytrynowego
100 sztyk wisni
200 lisci
Ugotowac jak kompot i zostawic do nastepnego dnia
Rano odcedzic ,troche wycisnąć.ijeszcze raz przegotowac juz sam plyn po przestygnieciu dolac 1/2 l.spirytusu i znow zostawic na noc
Rano zlac do butlek,a na wieczor zaprosic kolezanki na degustacje,Pycha


Nalewka z pigwowca.JANCZAR

Składniki:
1 kg owoców pigwowca japońskiego
0,5 kg cukru
0,5 l spirytus 95%
0,5 l wódki 40%

Sposób wykonania:
Dojrzałe owoce pigwowca umyć, pokroić w kostkę lub ćwiartki, pestki odrzucić. Owoce zalać spirytusem zmieszanym z wódka w szczelnym zakręconym słoju na 4 tygodnie, co kilka dni potrząsając słojem.
Po tym czasie zlać nalew, a owoce pozostałe w słoju zasypać cukrem. Gdy cukier się całkowicie rozpuści, zlać syrop i połączyć z wcześniej uzyskanym nalewem.
Nalewka klaruje się długo, jest kwaskowa w smaku i bardzo aromatyczna.
Dojrzewa 3 miesiące w chłodnym miejscu.

Owoce w słoju, po zlaniu syropu, można zalać jeszcze raz samą wódką na 5 tygodni, bez dosładzania. W ten sposób uzyskamy dodatkową porcje całkiem niezłej nalewki.
Po zlaniu tego drugiego nalewu owoce można jeszcze zasypać cukrem i uzyskamy lekko alkoholowe owocki w syropie do jesiennych herbatek. Zaręczam, że bardzo smaczne.

Niektórzy zalecają najpierw zasypać owoce cukrem, a uzyskany syrop doprawić spirytusem. Ten sposób ma jednak kilka wad. Stwarza ryzyko zapleśnienia owoców i uzyskana nalewka jest mniej aromatyczna. Piszę to z własnego doświadczenia.

elizka
04-08-2012, 21:03
Podzielę sie tymi znaleziskami


Nalewka z wiśni
Autor: gogo

Składniki:
- 100 wiśni,
- 100 liści (oczywiście wiśni),
- 1 kg cukru,
- łyżka kwasku cytrynowego,
- 1,5 litra wody,
- 0,5 litra spirytusu.

Jak przyrządzić?
Wiśnie, liście, wodę, cukier, kwasek gotujemy jeszcze około 20 minut od zagotowania się wody. Odstawiamy to na 24 godziny. Potem przecedzamy i do soku dodajemy 0,5 litra spirytusu i rozlewamy do butelek (karafki).

Potrzebne przybory:
Duży garnek.

Uwagi:
Pychotka. Robię zawsze z dwóch porcji i mam na cały roczek, aż do następnych wiśni.

Czas przygotowania:
24 godziny.


Nalewka - 200 wiśni 200 liści
Składniki
- 200 wiśni
- 200 liści z wiśni
- litr wody
- kilogram cukru
- 1/2 litra spirytusu

Do garnka wkładamy 200 liści z wiśni, 200 wiśni z pestkami, cukier oraz wodę. Gotujemy. Gdy woda zacznie się gotować odliczamy 30 minut. Wyłączamy wywar i przecedzamy przez gęste sitko. Gdy ostygnie doelwamy spirytus (radzę potrochu, co jakiś czas próbując czy "procentowość" jest odpowiednia ;) jedni wolą mocniejsze trunki, inni znowu lżejsze ;)) i rozlewamy do butelek.
Polecam, pyyyyyyyyyycha naleweczka.


Wiśniówka
Składniki:
200 wiśni
200 liści
1,5 l wody
1 kg cukru - ja proponuje mniej, bo słodkie jak fix
0,5 l spirytusu
1 łyżka kwasku cytrynowego
Wykonanie:
Wiśnie, liście i wodę gotować przez 15 minut. Następnie przecedzić i zostawić sam wywar (bez wiśni i liści). Dać cukier i łyżkę kwasku cytrynowego. gotować 5 minut. Wystudzić i wymieszać ze spirytusem. RARYTASIK

Wiśniówka
Składniki:
60 dag wiśni (około 200 sztuk)
10 dag liści wiśni (około 200 sztuk)
1 litr wody
¾ kg cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
½ litra spirytusu

Sposób wykonania:

Wodę przelać do garnka. Dodać cukier i cukier waniliowy. Wszystko razem wymieszać i zagotować.

Wiśnie i liście dokładnie umyć. Do gotującej się słodkiej wody wrzucić wiśnie z pestkami i liście wiśni. Wymieszać i zagotować. Zmniejszyć palnik i gotować jeszcze 30 minut, bez przykrycia.

Następnie wszystko należy przecedzić i wystudzić. Do ostudzonego soku dodać spirytus. Dokładnie wymieszać, rozlać do butelek i już można degustować.

Z podanych składników wyjdą 2 litry nalewki.



Nalewka wiśniowa mojej mamy /przepis z netu/

SKŁADNIKI:
100 owoców wiśni (najlepiej tzw. sokówek)
300 listków wiśni
3 l wody
3/4 kg cukru
1,5 łyżeczki kwasku
0,5 l spirytusu Wiśnie, wodę i liście gotować przez 15 minut. Odcedzić. Owoce i liście wyrzucić - już nie będą potrzebne. Dodać cukier i kwasek - zagotować i ostudzić. Do chłodnego kompociku wlać spirytus. Przelać do np. butelek, spożywać w miarę potrzeb.
Jest to smaczna i szybka w przygotowaniu "babska" naleweczka.

Dlaczego wszystkie z liśćmi?

Bo mój maż ich narwał,a ja wciaz szukam przepisu.:tongue:
Pamiętam jak pisał Czarek, aby nie słodzic lisci.

jasinek123
04-08-2012, 21:15
Witaj Elizko
Mam zasypane 5 słoików wiśni z cukrem-słoiki 3l
Myślę że pomożesz zrobić mi nalewkę wiśniową!

elizka
04-08-2012, 23:16
Jasinku,widzisz,że robię szybką wisniówkę?Mam zerwane wisienki z mojego ogródka.

Taki kompocik wisniowo- liściowy z cukrem i sokiem z cytryny,a potem do tego spirt.

Takiej z syropu nie potrafię.Już raz nie udała mi sie z ciemnych winogron i strach działać.

W przepisach Janczara sa wisniówki takie jak potrzebujesz. http://wino.org.pl/content/view/214/136/

Najlepiej udaje mi się pigwóweczka. Tu trzeba właśnie odstawiać itd.Bardzo smakowita.

Musisz wybrać sobie jasinku przepis i ryzyk fizyk.

Zastanawiam sie jaka powinna być proporcja soku do spirtu,aby była nalewka w sam raz.

odeta
05-08-2012, 07:49
Myślę, że ten dział będzie właściwy.
Zrobienie dobrego trunku wymaga nie tylko wiedzy ale wręcz serca, trzeba to traktować jak hobby.
Różne przepisy są porozrzucane w różnych wątkach i jak coś trzeba to ciężko znaleźć.
Tu będzie wszystko w kupie a kupy nikt nie ruszy.

Zgodnie z prawem każdy może, na własne potrzeby, wyprodukować do 50 l wina, chyba na rok..
Wino można wyprodukować praktycznie ze wszystkiego.
Dla tych, którzy nie czują smaku wystarczy woda, cukier, drożdże i pożywka i kwasek cytrynowy.
Po kolei.
Woda wiadomo środowisko reakcji. Cukier to pożywienie, drożdże w procesie fermentacji (oddychania beztlenowego) z 1kg cukru wytwarzają 0,5 l alkoholu i 1 metr sześć. CO2. Drożdże żyją praktycznie na wszystkich owocach (zwłaszcza winorośli) z tym, że te dzikie wytwarzają niewielki % alk. i giną. Drożdże szlachetne do kilkunastu %.
Oprócz jedzenia drożdże potrzebują NPKMg i mikroelementy do budowy swoich organizmów. Można kupić specjalną pożywkę dla drożdży, można wrzucić dwie garście suszonych rodzynek lub wlać 0,5 litra soku owocowego, byle nie ze sklepu - z konserwantami, które zabijają drożdże.
Kwasek cytrynowy...Ażeby otrzymać dobre wino moszcz (to to z czego się wino robi) ma mieć odczyn lekko kwaśny, na smak, jak nie jest, to go trzeba dokwasić. Inaczej wino "zmysieje" albo się zoctuje. Zoctować może też się przy dostępie powietrza, po to stosuje się rurki fermentacyjne.
Tutaj ciekawostka. W specjalnych warunkach drożdże mogą produkować ocet z trocin a z cukru wyższe alkohole, kwasy organiczne a nawet aceton i inne.
Po kolei.
Kupić drożdże winne i pożywkę, są różne szczepy do win białych, czerwonych...Drożdże wsypać do flaszki, wlać 0,25l letniej wody, wsypać dwie łyżeczki cukru i odstawić w ciepłe miejsce. Po dobie lub dłużej zawartość zmętnieje, uniesie się do góry, pojawią się bąbelki CO2. Gotowa jest "matka drożdżowa" do zaszczepienia (wlania) moszczu.
Są różne metody robienia moszczu, każdy ma zalety i wady. Można owoce utłuc, przepuścić przez sokowirówkę, sokownik, zagotować, wrzucić do dymiona w całości. Proponowane proporcje to 3l soku i 7l wody, ale można też zrobić zawiesiste wino z samego soku.
Teraz cukier. Nie można dawać na raz więcej niż 15%. Cukier jest trucizną - powyżej tego stężenia powoduje wzrost ciśnienia osmotycznego taki, że "wysysa" mikroorganizmy, (ludziom też szkodzi). Po pewnym czasie jak smakowo stwierdzimy, że fermentujące wino przestało być słodkie należy dołożyć następną porcję cukru i tak do skutku.
Po zaszczepieniu moszczu matką drożdżową następuje kilkudniowy okres burzliwej fermentacji. Moszcz niezrobiony z czystego soku lubi wtedy wyjść przez rurkę i narobić bydła naokoło. Potem przez jakiś czas sobie bulka. Jak przestanie i uznamy, że to jest to, należy go delikatnie zlać znad osadu. Ten osad to obumarłe drożdże, które psują smak wina i są kacorodne.
Następny okres to dojrzewanie wina, zachodzą skomplikowane procesy, wino nabiera bukietu (aromat+smak), odkwasza się. Wina wytrawne nie nadają się do dłuższego przechowywania tak jak wina słabe (poniżej 12%).
Wina można dosładzać, kupażować (mieszać z innymi) i zabarwiać np sokiem z czarnej porzeczki, jeżyn, borówek.
Najlepsze wina jakie udało mi się zrobić były z czerwonych porzeczek, jabłek, gruszek i truskawek (zakwaszane) i...wiosennych sosnowych, żywicznych pędów (syrop Pini).

Arta tego napisałem z nudów (na forumach nic ciekawego się nie dzieje) na podstawie szerokiej literatury specjalistycznej i z "sympatii" do podatków, VATów i akcyzy.
Serdeczne dzięki.Chciałabym zacząć od nalewki wiśniowej.Mniej więcej wiem jak się do tego zabrać ale nie znam proporcji.
pozdrawiam
Małgorzata

elizka
05-08-2012, 10:38
Przeliczniki rozcieńczania alkoholi

http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=16026


Fragment:
" CUKIER

1kg cukru po rozpuszczeniu ma objętość 0,62 litra.

Sok owocowy i spirytus w stosunku 4:1

ROZCIEŃCZANIE SPIRYTUSU

Aby otrzymać alkohol o pożądanym stężeniu należy wziąć: 1 litr spirytusu i:
390 ml wody -70%
500 ml wody -65%
630 ml wody -60%
780 ml wody -55%
960 ml wody -50%
1,44 litra wody -45%
1,79 litra wody -35%
2,44 litra wody -30% "

elizka
05-08-2012, 16:08
Zrobiłam z tego przepisu/zamieszczonego powyzej/ Skusiło mnie to,ze nie słodzi sie tu liści i chyba słowo RARYTASIK. Ciekawe...:

Wiśniówka z netu
Składniki:
200 wiśni
200 liści
1,5 l wody
1 kg cukru - ja proponuje mniej, bo słodkie jak fix
0,5 l spirytusu
1 łyżka kwasku cytrynowego
Wykonanie:
Wiśnie, liście i wodę gotować przez 15 minut. Następnie przecedzić i zostawić sam wywar (bez wiśni i liści). Dać cukier i łyżkę kwasku cytrynowego. gotować 5 minut. Wystudzić i wymieszać ze spirytusem. RARYTASIK

Zlałam do butli /została po weselu / i będę czekać.Na razie jakies takie....
Wyszło ,po odcedzeniu owoców i liści ,dokładnie 2 litry soku.
Dolałam 0,5 spirytusu.Czyli proporcja 4:1
Od Malwiny sciągnełam radę,aby kapnąć ciut rumu do tego.

Zobaczymy co się wyklaruje.

http://img62.imageshack.us/img62/7274/winiwkaelizki5sierpnia2.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/62/winiwkaelizki5sierpnia2.jpg/)

A to pigwóweczka sprzed 2 lat.Ona w słońcu jest bursztynowa,a w butelce ciemnobursztynowa.

http://img819.imageshack.us/img819/5702/pigwwkaelizki5sierpnia2.jpg

krystynas53
08-09-2012, 22:38
Ciemny winogron dojrzewa. Szykuję się do zrobienia bombowego likieru. Mówię Wam palce i kieliszeczki lizać. Można smakować prawie natychmiast. Najlepiej jednak smakuje jak się "przegryzie".Likierek fantastyczny, prosty i szybki w wykonaniu.
Smacznego.

Składniki na 3 litry likieru

2,5 kg ciemnych winogron
750 g cukru
750 ml rumu (54%) lub wódki


Winogrona oberwać z gron, wypłukać i zagotować z 0,5 litra wody.
Gotować na małym ogniu 10 min. Gorące przetrzeć przez sito.

Przecier z winogron przelać do garnka, dodać cukier, zagotować i ponownie gotować 10 min na małym ogniu. Do zimnego przecieru dodajemy alkohol.

Przelewamy do butelek - Gotowe!!!

rybcia
10-09-2012, 15:33
Krystyno
a można ten likier zrobić z jasnych winogron z rumem?
Właśnie robię z ciemnych winogron i zastanawiam się czy nie zostawić rum do winogron jasnych a z ciemnych zrobić z wódką.

krystynas53
10-09-2012, 19:56
Przyznam się że nie wiem. Myślę że chodzi tutaj o ten kwaskowy smak czarnych winogron. Nigdy nie próbowałam z białych, ale zainspirowałaś mnie okrutnie rybciu miła. Rum daje taki fajny zapaszek, ale z wódką też jest pyszne (ja rozrabiam spirytus, bo wódka najsilniejsza to 40%).
Dzisiaj z koleżanką degustowałyśmy mój wyrób. Dobre wyszło.
Pozdrawiam.

elizka
11-09-2012, 18:54
Mam winorośl naprawdę wspaniałą,ale niestety marne doświadczenia w robieniu z jej owoców nalewki.

http://img805.imageshack.us/img805/6497/31sierpnia2012koskiefot.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/805/31sierpnia2012koskiefot.jpg/)


Pewnie coś sknociłam dwa lata temu i już się nie odważam w kolejnej próbie.
Sokownik za to aż huczy i sok z ciemnych winogron smakuje nam-domownikom i obdarowanym.
Zamykamy sok w buteleczkach po sokach Kubuś,tych małych i tych dużych.Maż dzielnie przy tym pracuje.Nalewa prawie wrzący sok do wyparzonych butelek i wygotowanymi nakrętkami/które skrzętnie zbieramy/ zamyka.Następnie przykrywa butelki z sokiem dwoma kocami,pozostawia na całą noc,a rano są oskonale zamknięte i gotowe na zimowe kompoty,dodatek do herbaty czy do picia z wodą mineralną.Smak jak z dawnych saturatorów.

Chętnie spróbowałabym Twojej nalewki Krystynko http://www.postsmile.net/img/20/2048.gif (http://www.postsmile.com/) hi,hi.

Moja wiśniówka wymaga filtrowania.Na wierzchu jest jakby miąsz z owoców. Nie ma go za wiele,ale trzeba by go oddzielić .Zbieram się,zbieram....bo kolor jest piękny i niżej w butelce klarowność zadowalająca.

krystynas53
11-09-2012, 22:25
Elizko zapraszam serdecznie na degustację. Moje napitki z owoców nie filtruję za bardzo, albowiem jak potrząśnie się butelką, to kożuszek z pektynki się rozbełta i smakuje dobrze.
To z winogrona jest lekko geste (przecieranie), ale jak mawia mój M - to się smakuje nie ogląda.:)
Pozdrawiam.

elizka
12-09-2012, 17:40
To się smakuje nie ogląda.

Nakleję na moich butelkach!

http://www.postsmile.net/img/19/1945.gif (http://www.postsmile.com/)

Dzięki Krysiu.

jasinek123
13-09-2012, 08:40
Elizko
U syna na granicznym płocie zebrałem 7kg czarnych winogron
nie oglądając się,rozbełtałem winogrona blenderem
no i bluka już z m-c,aż się cieszę!

rybcia
13-09-2012, 13:16
Zrobiłam likierek z czarnych i białych winogron.
Z czarnych zrobiłam w/g Twojego Krystyno przepisu .Wymieszałam z wódką zrobioną ze spirytusu,kolorek i smak przepyszny.
Do białych nie miałam 54% rumu więc zrobiłam tak:
zamiast 1/2 litra wody dałam 1 szklankę i zamiast 3/4 litra rumu dałam 1 litr 40% i 150 gram spirytusu.Kolor likierek ma takiej jakby "bawarki- herbaty z mlekiem ",no może bardziej wygląda jak sok bananowy.Smakuje znakomicie.
Dziękuję za przepis.

bernadeta65
24-08-2013, 18:43
Moje winka juz sie klaruja i wygladaja slicznie.....niedlugo degustacja:cool:
Zrobilam tez naleweczke z wisni i malin.....bliscy juz sie ciesza kiedy bedzie "smakowanie"....
Zrobie jeszcze troche ze sliwek...mam potem komu wydawac.;)

Basia58
24-09-2013, 19:01
Również wielokrotnie robiłem nalewkę aroniową z liśćmi wiśni.
Liście wiśni łamią cierpkość aronii i nadają posmak wiśniowy.

Do tego przepisu mam kilka uwag.
- Wydaje mi się trochę za słaba ;) (można dać mniej wody).
- Cukier lepiej dodać dopiero po odcedzeniu liści (po co słodzić liście, które za chwilę wyrzucimy), i powtórnie zagotować z cukrem.
- Zamiast kwasku cytrynowego zdrowiej jest dodać sok z cytryn.
- Po połączeniu z alkoholem nie wlewać bezpośrednio do butelek, bo w każdej będzie trochę osadu, ale wlać do jakiegoś dużego słoja lub gąsiorka i jak osad będzie na dnie zlać znad osadu do butelek.

Moja aronia jeszcze na krzakach, będę robił wino i nalewkę.
Aronia jest bardzo zdrowym owocem:
http://www.zdrowie.senior.pl/75,0,Aronia-zdrowe-serce-i-watroba,6962.html

Pozdrawiam,
Czarek

Dostałam wiaderko aronii, i mam pytań kilka - ile tego soku z cytryny? Czy mrozić wcześniej aronię?

senesco
21-10-2013, 20:46
Potrzebna pomoc. Konsultacja fachowca z doświadczeniem.
Przyznam się, że odkryłem przyjemność z produkcji nalewek niedawo. Sam zresztą nie piję, ale lubię obdarzać nimi ludzi. Szczególnie, że nie robię nalewek z przepisów, a staram się je wymyślać, wplatając w tradycję jakiś "piąty" element.
Robię nalewkę w małych ilościach i nie powtarzam smaku. W nalewkach najtrudniejsze jest to, że muszą się długo macerować.
Mam za sobą nalewkę z pigwowca, kiwi, mirabelek z pomarańczą, melona z ananasem, melona z arbuzem.
Teraz mam pomysł na nalewkę piernikową - świąteczną może.
Chodzi o nalewkę ze śliwek, cynamonu, imbiru i goździków, macerowanych w spirytusie i złotym rumie, na miodzie, albo ostatcznie z cukrem trzcinowym.
Zastanawiam się, czy dodać bakalie.
Jak to może smakować? Proszę o radę.

senescoeu.blogspot.com (http:// senescoeu.blogspot.com)

martok
22-10-2013, 09:43
Zastanawiam się, czy dodać bakalie.
Jak to może smakować? Proszę o radę.
Mam za sobą jedno nieudane doświadczenie właśnie z bakaliami. Było tak: Kupiłem sobie kiedyś Nalewkę Kolonialną produkcji pana Kozuby (po prostu dla siebie, bo w odróżnieniu od Ciebie nie jestem abstynentem). Jest to rodzaj likieru bakaliowego, który wydał mi się dość smaczny, choć na pewno nie tak dobry jak Benedictine czy zielony Chartreuse. A ponieważ ów Kozuba mi zasmakował, postanowiłem zrobić coś podobnego samemu. Swoją nalewkę oparłem na miodzie, rodzynkach, daktylach i figach - pozostałych składników (głównie korzenie) nie pamiętam, ale nie miały one zasadniczego znaczenia. Żeby się zbytnio nie rozgadywać powiem tylko, że uzyskana nalewka była po prostu niesmaczna, więc nigdy już tego eksperymentu nie powtórzyłem. To oczywiście nie musi oznaczać, że Tobie się też nie uda.

PS. Mam problemy ze zrozumieniem, czemu ktoś niepijący zabiera się do produkcji alkoholi, i to nie z przepisów, tylko własnego pomysłu. Bez urazy, ale czy nie jest to trochę tak, jakby ktoś głuchy miał hobby polegające na komponowaniu oper?
*

senesco
24-10-2013, 12:47
Nie napisałem, że jestem niepijący - swoją drogą Beethoven komponował pomimo głuchoty. Oczywiście smakuję nalewek i od czasu do czasu wypiję. Choć wydaje mi się, że swoją porcję alkoholu w życiu po prostu wypiłem.
Chodziło mi raczej o to, że przede wszystkim je rozdaję, bo bawi mnie samo wymyślanie ich kompozycji.
Wyprodukowałem nalewki ziołowe - były bardzo szczególne, z ziół, herbat owocowych i kandyzowanych owoców - były bardzo wytrwane. I obdarowani nie rzucali się na nie, ale żadna się nie zmarnowała.
Nalewki z suszu to tradycja, doprawiałem zatem jedną suszoną żurawiną. Też nie stała nazbyt długo.
Dobra nalewka - niestety - powinna się długo macerować, a ja je nastawiam i dość szybko - po najwyżej 3 miesiącach - oddaję w "dobre ręce". A że robię niewielkie ilości, to i weryfikacja szybko następuje.
I choć moje nalewki nie są słodkie, to reklamacji nie mam.
Teraz mam wątpliwości, czy uda się uzyskać efekt - aromat, smak, kolor, bo składników dużo i poprawić zapewne się nie da.
Lubię też, by nalewka była klarowna, a tu chyba się nie uda.

krystynas53
25-10-2013, 21:45
Lubię też, by nalewka była klarowna, a tu chyba się nie uda.

Będzie, pod warunkiem że składniki nie będą w mielone, miód(do tego moim zdaniem gryczany) dodasz na końcu po zlaniu nalewu, no i filtr do kawy plus cierpliwość.
Moje nalewki na wyjście do ludzi czekają najmniej 6-8 miesięcy. Te na miodzie to i 1,5-2 lata(robią się cudownie klarowne).
Moja 4letnia nalewka z pigwy bije na głowę brandy. Nalewki tak mają, że im starsze tym lepsze.
Pozdrawiam.

senesco
25-10-2013, 23:22
Dzięki - tak czułem, że to wymaga stalowych nerwów. Dlatego nalewki traktuję jako wyzwanie i trening. Dlatego też je rozdaję z zaleceniem, by postały. Ja się w nie wpatruję i wpatruję, a to nie przyspiesza niczego.
Ale, wbrew moim zaleceniom, żaden z obdarowanych nie czekał 6 miesięcy, bym się przekonał, że wyszło.
Pozdrawiam.

hutkow
12-02-2014, 12:11
Witam!
Super wątek,jestem również zakręcony miłośnik nalewek własnego i cudzego wyrobu.W tej porze roku nie ma zbyt dużego wyboru materiału,jednak dla chcącego nie ma nic trudnego. Zamierzam na dniach zrobić nalewkę z ananasa,śmietanki z różnymi aromatami np.kawy,gożdzika,wanilii z dodatkiem whisky itp.
Pozdrowienia Edward!

Jarosław II
20-04-2014, 21:21
Nalewki i wina nie sprawiają mi wiele problemów, bo to moje trzypokoleniowe przedmioty zainteresowań, dawniej zawodowych, bo dziadek był znanym winiarzem i restauratorem a teraz moje hobbystyczne. Mam ich około 90 litrów a najstarsze mają 40 lat.
Niemniej ozłocę kogoś oczywiście wirtualnie :LOL: za przepis na prawdziwą nalewkę chrzanówkę żurawinową według przepisu Kiermusianka Chrzanówka Żurawinowa.:LOL: lub zbliżonego. Co prawda zrobiłem już analizę chemiczną składu a także wewnątrz organizmu :D ale najważniejsze w nalewkach tak wyrafinowanych, elitarnych i wykwintnych jest sposób produkcji polegający na ludowej recepturze. Jak trzeba to posunę się również do ozłocenia w realu.:LOL: ROTFL

Jarosław II
20-04-2014, 21:34
Będzie, pod warunkiem że składniki nie będą w mielone, miód(do tego moim zdaniem gryczany) dodasz na końcu po zlaniu nalewu, no i filtr do kawy plus cierpliwość.
Moje nalewki na wyjście do ludzi czekają najmniej 6-8 miesięcy. Te na miodzie to i 1,5-2 lata(robią się cudownie klarowne).
Moja 4letnia nalewka z pigwy bije na głowę brandy. Nalewki tak mają, że im starsze tym lepsze.
Pozdrawiam.
Masz całkowita rację. Wszelkie składniki nalewek z miodem powinny być wcześniej zagotowane, oczywiście przed zmieszaniem z alkoholem wtedy są klarowne a osad można dodawać zimą do herbatki.:D Samo przepuszczenie przez filtr do kawy niewiele daje chyba, że po latach.:D

Jarosław II
21-04-2014, 22:24
Przepis na nalewkę "Chrzanówkę na żurawinach" nie aktualny.