PDA

View Full Version : Czy zachowek jest zgodny z Konstytucją? - komentarze


87.207.89.xxx
16-02-2014, 16:02
Komentarz do artykułu: Czy zachowek jest zgodny z Konstytucją? (http://www.prawo.senior.pl/180,0,Czy-zachowek-jest-zgodny-z-Konstytucja,18277.html)
--------------------
Zabezpieczenie majątku dzieci ... może napiszę tu parę słów na ten temat.
Dawno, dawno temu ja z rodzicami mieszkaliśmy we wspólnym mieszkaniu spółdzielczym, rodzice poróżnili się i w efekcie ich drogi się rozeszły, Ojciec wyprowadził się z naszego domu. Po kilku latach tułaczki nadarzyła mu się okazja kupna mieszkania, wtedy rodzice porozumieli się co do majątku po małżeńskiego i Matka, która pozostała ze mną w mieszkaniu miała przekazać w ramach podziału około połowę wartości kupowanego przez Ojce mieszkania. Ojciec w tym czasie żył samotnie, nie ożenił się powtórnie. Druga połowa pieniędzy na to mieszkanie była Ojca, a więc, z mojego punku widzenia (jestem jedynym dzieckiem, rodzice nie mieli więcej dzieci) 100% wartości zakupionego mieszkania pochodziła od moich rodziców. Po kilku latach Ojciec ożenił się, po kolejnych kilku latach rozwiódł się, sąd rozwodowy przydzielił byłej żonie Ojca połowę jego mieszkania do zamieszkania. Tak mieszkali przez wiele lat. Przed kilku laty Ojciec zachorował na raka i zmarł. Na krótko przed śmiercią, będąc już w fatalnym stanie fizycznym i psychicznym "podyktował" testament. Okoliczności tego są niejasne, a zeznania światków sporządzania testamentu pełne sprzeczności a więc kłamstw, ale testament powstał i widnieje na nim podpis Ojca. Testament obdarowuje w całości byłą, drugą żonę. Kilka dni później Ojciec zawarł ponowny związek małżeński z byłą, drugą żoną, jedyną spadkobierczynią. Wówczas dopiero zostałem powiadomiony przez nią o stanie Ojca, o testamencie i ponownym ślubie dowiedziałem się dopiero na sprawie spadkowej. O kontakt z Ojcem w jego stanie już było trudno. Toczyła się po śmierci Ojca sprawa mająca na celu wyjaśnienie okoliczności powstania testamentu, ale Sąd nie miał ochoty zwrócić uwagi za niedorzeczności, sprzeczności w zeznaniach osób materialnie zainteresowanych, pominął kłamstwa i usankcjonował je. Do dziś toczy się sprawa o zachowek, ale już tylko o wspomniane wcześniej mieszkanie, reszta przepadła, nie dostałem niczego po Ojcu, nawet jego osobistych rzeczy, jego pamiątek rodzinnych, które przecież są również moimi pamiątkami, choćby jakichś zdjęć, nic, wszystko bezpowrotnie przepadło. Ja po Ojcu chyba mam szansę dostać zachowek w wysokości 25% wartości wspomnianego mieszkania, choć przecież, zostało ono zakupione z ogromnym wysiłkiem i kosztem ogromnych wyrzeczeń jedynie naszej trójki. Dziś właścicielką tego mieszkania jest ta kobieta, a po jej śmierci będą to jej spadkobiercy. Mieszkanie, dorobek moich rodziców przepadł, straciło go troje wnucząt mojej Matki i Ojca, moje dzieci. To one poniosły i poniosą najwyższą cenę tego niedoskonałego prawa, niefrasobliwości, bezduszności i braku poczucia sprawiedliwości naszych sędziów. Z pewnością mam do tej sprawy stosunek emocjonalny, ale chyba jednak coś w tym wszystkim jest nie tak. Wolność testowania to jedno, ale pewne podstawowe normy moralne i sprawiedliwość społeczna to drugie. Jak widzimy chyba wszyscy tzw. wolność nie jest kluczem do wszystkiego, taki klucz nazywa się wytrych, najważniejsze są prawa moralne "uświęcone" przez tradycję i kulturę danego narodu, czyli innymi słowy, właśnie sprawiedliwość społeczna. Dobrze by było by nasi sędziowie i ustawodawcy przypomnieli sobie o tym, sprawa sądowa to nie tabelka w excelu w którą wpisujemy paragrafy i na końcu wychodzi - zgodne, lub nie.

cwieta
20-02-2014, 07:04
SANATORIUM DĄBKI
nfz,
MUNDIAL
i kto to mówi?