PDA

View Full Version : Czy warto mieć dzieci?


henbart
30-03-2014, 10:21
Czy warto mieć dzieci? Czy samotność nie jest wtedy większym ciężarem jak najbliżsi świadomie cię unikają?
Mam dwójkę dzieci. Córka wyprowadziła się z domu zaraz po maturze, oczywiście do dużego miasta. Syn podążył za nią na studia, na politechnice. Mieszkamy z żoną sami w niewielkiej miejscowości. Żona trochę choruje, dzieci przyjeżdzają w odwiedziny raczej tylko do niej. Jak jej zabraknie przestaną? Zostanę sam?
W którym momencie popełniłem błąd? Czy jest jeszcze szansa na naprawę naszych stosunków?

tulpe
30-03-2014, 10:46
Tak uwazam ze ,bez ddzieci to niema celu w zyciu,
Prawda ze tak zostaniemy sami, My tez poszlismy . Uwazam jak möwi powiedzenie ze:Pepowina ,to nie lasso zeby trzymac.
Cieszmy sie ze dzieci wyrosly i jako tako im idzie w zyciu ,ktöre sami sobie wybrali. tak jak my wszyscy.!

wankabor
30-03-2014, 11:10
Dzieci ( mam ich troje) to największy skarb jaki posiadam. Oni nie są moimi niewolnikami. Każde z nich ma swoje życie.Nie trzymają się mojej spódnicy. Wiem, że ich mam i oni wiedzą ,że jeszcze mają mnie i ojca. Mimo,że dwoje z nich mieszka daleko od nas, to mamy stały kontakt ze sobą drogą internetową, telefoniczną, również nas odwiedzają.
W razie potrzeby, zawsze udzielają nam pomocy medycznej, bo tylko takiej czasami nam potrzeba. Tak się szczęśliwie złożyło, że cała trójka pracuje w zawodach medycznych.

Mar-Basia
30-03-2014, 19:34
Czy warto mieć dzieci? Czy samotność nie jest wtedy większym ciężarem jak najbliżsi świadomie cię unikają?
Mam dwójkę dzieci. Córka wyprowadziła się z domu zaraz po maturze, oczywiście do dużego miasta. Syn podążył za nią na studia, na politechnice. Mieszkamy z żoną sami w niewielkiej miejscowości. Żona trochę choruje, dzieci przyjeżdzają w odwiedziny raczej tylko do niej. Jak jej zabraknie przestaną? Zostanę sam?
W którym momencie popełniłem błąd? Czy jest jeszcze szansa na naprawę naszych stosunków?
Jak napisala Wandzia - dzieci sa najwiekszym skarbem dla rodzicow.
Czy popelniles blad i w ktorym momencie? Trudno odpowiedziec. Czasami wystarczy cos bardzo malego, nieistotnego i dziecko bierze sobie to gleboko do serca i tak zostaje na cale zycie. Wierzaj mi, nie musi to byc powazna sprawa. Z reguly jest to blachostka.

Na Twoim miejscu porozmawialabym z dziecmi po "mesku" i wyjasnila sprawe. Zycze powodzenia. Mysle, ze warto sprobowac. :)

henbart
31-03-2014, 09:49
Co może być takim błędem? Potrafiłby ktoś podać mi jakiś przykład? Nie jestem psychologiem...
Starałem się zapewnić im wygodne życie, może czegoś nie widzę?
Zgadzam się że pępowina to nie lasso, choć wydaje mi się że poza "nią" nic nas nie łączy.

aktre
01-04-2014, 08:26
Wygodne życie to nie wszystko.
Dzieci od malucha trzeba szanować, akceptować i oprócz kochania tak zwyczajnie je lubić.
Pogadaj z nimi - tak od serca.

wankabor
01-04-2014, 11:55
Wygodne życie to nie wszystko.
Dzieci od malucha trzeba szanować, akceptować i oprócz kochania tak zwyczajnie je lubić.
Pogadaj z nimi - tak od serca.

Napiszę co myślę o mężczyznach. Chłopy to samce. Dla nich najważniejsze w życiu to - micha i sex. Pozbawieni są prawdziwego i wielkiego uczucia dla bliskich. Pewnie dlatego tak łatwo opuszczają rodziny nie troszcząc się o własne dzieci. Przykład , proszę bardzo, pierwszy z brzegu ,- celebryci p. Zbyszek i p.Monika.

cha_ga
09-05-2014, 19:30
To nieprawda, ze mężczyzni pozbawieni sa uczuc do bliskich, nigdy się z takim stwierdzeniem nie zgodzę. A przykład tez podalas nieszczególny, w koncu pani Monika to nie mężczyzna, a do romansu zawsze trzeba dwojga, nie sądzisz? A co do posiadania dzieci, to niestety nie wszystkim i nie zawsze się układa, bywa różnie a czyja to wina? W dzisiejszym swiecie pełnym rozwodów, czasem wręcz nienawiści miedzy rodzicami nietrudno o konflikt...

senesco
09-05-2014, 20:33
Napiszę co myślę o mężczyznach. Chłopy to samce. Dla nich najważniejsze w życiu to - micha i sex. Pozbawieni są prawdziwego i wielkiego uczucia dla bliskich. Pewnie dlatego tak łatwo opuszczają rodziny nie troszcząc się o własne dzieci.

Wankabor - że podejdę do tej opinii naukowo...
Na jakiej próbie wykonano badania? Jak dalece jest to doświadczenie osobiste, a jak mocno osadzone w statystyce?

Każdy mężczyzna był kiedyś chłopcem, który był ukochanym synkiem swojej matki i od niej uczył się tego, co w jego życiu znaczy "kobieta".
Resztę wiedzy czerpią z obserwacji relacji między ojcem i matką...
Czasami wtrąca się społeczeństwo, grupa, religia, środowisko pracy...

A potem partnerka, która albo jest partnerką w życiu mężczyzny, albo jest "kobietą".

Swoją drogą, świętej cierpliwości musi być ojciec Twoich dzieci, wiedząc, że nie masz zbyt dobrej opinii o męskim rodzaju.

senesco
09-05-2014, 20:46
Co może być takim błędem? Potrafiłby ktoś podać mi jakiś przykład? Nie jestem psychologiem...
Starałem się zapewnić im wygodne życie, może czegoś nie widzę?
Zgadzam się że pępowina to nie lasso, choć wydaje mi się że poza "nią" nic nas nie łączy.

Ja jestem - ale nie odpowiem jako psycholog.

Jeśli popełniłeś błąd, to nie jeden.
Relacja z dzieckiem musi być budowana od dnia narodzin i jest relacją wzajemną.
Dziecko nie nauczy się niczego, czego mu nie przekażesz.
Dziecko nie uczy się niczego wyłącznie od jednego z rodziców (jeśli ma ich oboje).
Chcesz szacunku, musisz szanować w dziecku człowieka.
Chcesz obowiązkowści, musisz być wobec niego obowiązkowym.
Chcesz miłości, musisz je kochać.... Itd.

Jeśli są związane z matką, to niekoniecznie dlatego, że kochają ją wyłącznie, czy tylko bardziej.
Jest bardziej dominująca w relacji z dziećmi, bardziej otwarta, bardziej aktywna. A Ty jesteś w cieniu.
Ale ich dom rodzinny to matka i Ty - i jeśli tego nie zburzysz, to zawsze tak będzie.
Jeśli dom rodzinny jest dla nich ostoją, będą do niego wracać. Kiedyś być może zabraknie w nich matki, al Ty pozostaniesz.
Ty będziesz ich pamięcią matki i drzewiami do domu.
Pytanie, czy drzwiami szeroko otwartymi, tylko uchylonymi, czy zamkniętymi na klucz.

Tylko Ty możesz odpowiedzieć na to pytanie.
Nawet, jeśli Twoja relacja z dziećmi jest i była krucha, można ją zbudować i wzmocnić.
Ale to Ty musisz je do siebie zaprosić.

Mogą chcieć, ale jeśli ich nie nauczyłeś drogi do siebie, to jej nie znają. A GPS w relacjach emocjonalnych nie istnieje.

Możesz powiedzieć: "zaproście mnie do stołu", albo "zapraszam was do stołu" - ale musisz to powiedzieć im, nie światu.

Jeśli byłeś w ich życiu "cieniem matki", zawsze nim pozostaniesz.
Jeśli chcesz być ojcem, po prostu bądź.

marcel20106
09-05-2014, 23:03
Senesco-ale to oczywiście napisane............brawo.

Irenka 26
10-05-2014, 13:56
:) Z przyczyn losowych nie mamy dzieci i bardzo to nam niegdyś dokuczało, ale z latami pogodziliśmy się z wyrokami losu i Boga! Gdybym tylko mogła na pewno miałabym kilkoro dzieci, sama wychowałam się w takiej rodzinie, gdzie trzy, a przejściowo i cztery pokolenia mieszkały razem! Dzieci to najcudowniejszy dar Boga i myślę, że każda matka i ojciec to ludzie obdarzeni szczególną łaską, a wiedzą najlepiej o tym ludzie, którzy latami czekają na cud narodzin i często-pomimo postępów medycyny-nie jest to możliwe! Oczywiście-jest możliwość adopcji i wiele rodzin decyduje się na ten krok. Dają dom, rodzinę i miłość dzieciom niechcianym, porzuconym lub sierotom! Ale nigdy nie zdecydowaliśmy się na ten krok-być może wielki błąd! Ale jaki to cud obserwować rozwój własnego dziecka, ujrzeć w nim cechy własne lub rodzinne podobieństwo...Posiadanie własnych dzieci to szczególne wyróżnienie i najcudowniejszy dar-tak uważam!!!!


Jan Paweł II/Karol Wojtyła

Dzieci

Dorastają znienacka przez miłość i potem tak nagle dorośli
trzymając się za ręce wędrują w wielkim tłumie –
(serca schwytane jak ptaki, profile wrastają w ziemię a w półmrok).
Wiem, że w ich sercach bije tętno całej ludzkości.

Trzymając się za ręce, usiedli cicho nad brzegiem.
Pień drzewa i ziemia w księżycu: niedoszeptany tli trójkąt.
Mgły nie dźwignęły się jeszcze. Serca dzieci wyrastają nad rzekę.
Czy zawsze tak będzie – pytam – gdy wstaną stąd i pójdą?

Albo też jeszcze indziej: kielich światła nachylony wśród roślin
odsłania w każdej z nich jakieś przedtem nieznane dno.
Tego co w Was się zaczęło czy potraficie nie popsuć,
czy będziecie zawsze oddzielać dobro i zło?


http://polki.pl/work/privateimages/formats/V5_MT_LIFE/115176.jpg

Moris5565
03-06-2014, 01:16
Moja odpowiedź brzmi: warto. To jest tak naprawdę sedno, by dać życie innym.
Masz jeszcze czas, ty i żona by naprawić stosunki z dziećmi. Może macie jakieś niezałatwione sprawy, żale, które nie zostały wypowiedziane? Próbować zawsze warto.

Marta Motyl
22-08-2014, 01:19
A cóż to za pytanie? Każdy w swoim sercu powinien rozważać takie rzeczy, a nie pytać innych. Dzieci są sensem życia, ale przecież nie każdego. Jesteśmy różni i jedni chcą mieć dzieci, inni nie. Warto? A to jakiś biznes jest?

ŁucjaS
28-08-2014, 06:37
No cóż, nie podoba mi się samo określenie "posiadanie dzieci". Posiadanie w moim odczuciu odnosi się do przedmiotów, rzeczy, nieruchomości i zwierząt domowych.
Dzieci przychodzą i odchodzą.
Wypełniają życie, absorbują sobą bez reszty a potem coraz mniej i przychodzi czas gdy to my musimy starać się być im potrzebni. Nie koniecznie materialnie ale zawsze uczuciowo jako ci kochający, akceptujący, wybaczający, rozumiejący jak nikt na świecie. Muszą o tym wiedzieć i to czuć.
Zabieganie o kontakty z dorosłymi dziećmi to nie ujma na honorze dla starzejących się rodziców.
Więź z dziećmi to subtelna, wrażliwa roślinka którą musimy starannie i uważnie pielęgnować z potrzeby serca a czasem rozsądku lub innych motywacji.
Dzieci zostaną gdy my odejdziemy. Poniosą dalej w czasie to co świadomie lub nie im przekazaliśmy.
Czasem warto zastanowić się bez uprzedzeń co jest naprawdę ważne i najważniejsze.
Pozdrawiam.

eFkas
14-12-2014, 02:36
Dzieci nadają sens i są naszym przedłużeniem na tym świecie. Mam znajomą, która bardzo się stresowała jak jej syn najpierw rzucił studia, później się wyprowadził a później oświadczył jej że chce się żenić. Pamiętam jak siedzieliśmy w grupie i staraliśmy się jej jakoś wypersfadować głupie ruchy, które chciała robić jak szukanie go przez policje:icon_eek:
Kupiliśmy jej nawet całą apteczkę, żeby poprawić jej humor, masę witamin, apapów, nervomix control na stres bo by ją siwizna z tego wszystkiego chwyciła ROTFL i kilka innych popularnych produktów. Była zła i uważała, że się z niej naśmiewamy, a my chciałyśmy dobrze ...
Wracając do tematu. Dzieci mieć warto, ale trzeba je odpowiednio wychować i mieć nerwy ze stali.

anuska15
14-12-2014, 11:17
Nie wyobrażam sobie życia bez dzieci,były i są naszą radością,może nie spełniły w stu procentach naszych marzeń o ich przyszłości,ale to ich życie nie nasze.Czasami była wymiana zdań,nawet ostra jak to w rodzinie,ale zawsze po takiej burzy słoneczko świeci jaśniej,no i mamy cudowne wnuki,nasze słoneczka i radość dziadków. A gdyby nie dzieci,to co, jedna wielka pustka,ale to moje osobiste przemyślenia.Pozdrawiam:)

JędrzejPiaseczny
31-12-2014, 19:03
Czy warto mieć dzieci? Czy samotność nie jest wtedy większym ciężarem jak najbliżsi świadomie cię unikają?
Mam dwójkę dzieci. Córka wyprowadziła się z domu zaraz po maturze, oczywiście do dużego miasta. Syn podążył za nią na studia, na politechnice. Mieszkamy z żoną sami w niewielkiej miejscowości. Żona trochę choruje, dzieci przyjeżdzają w odwiedziny raczej tylko do niej. Jak jej zabraknie przestaną? Zostanę sam?
W którym momencie popełniłem błąd? Czy jest jeszcze szansa na naprawę naszych stosunków?

Dzieci są radością życia - najpierw dzieci potem wnuki ;-)
A ja mam łezki w oku - wiecie do czego mnie moja Martynka zagoniła w święta ;-) starego dziada ;D w okularach - do robienia choinki z makaronu (http://sprzedajemy.pl/choinki-z-makaronu-ozdony-swiateczne,1994672). Nie ukrywam - pokazała mi jak to robić i teraz piękne dwie stoją na telewizorze.Dzieci i wnuki jak widać też na potrafią wiele nauczyć.

seniorita31
15-01-2015, 18:26
Dla mnie dzieci i wnuki to ogromna radość.
Teraz pilnuję namłodszego :) I uprzedzam pytania - wcale nie czuję się wykorzystywana przez dzieci.
Ja to po prostu lubię. Polecam fajny artykuł w tym temacie: http://blog.dzieckoimy.pl/2014/11/wychowanie-dziecka-przez-babcie-garsc-porad/ . Dobra lektura dla wszystkich babć, które zajmują się dziećmi :)

paruzel
10-05-2016, 10:32
Jak dla mnie dość bezsensowne pytanie. Oczywiście, że warto mieć dzieci, bo to one w dużym stopniu nadają naszemu życiu sens i sprawiają, że stajemy się pełniejsi. Nie wyobrażam sobie życia bez dzieci.

wesolysenior
25-10-2016, 11:33
ja sobie nie wyobrażam nie mieć dziecka, takie życie bez dzieci jest pozbawione wyrazu i sensu.

Setunia
25-10-2016, 14:14
Nie wyobrażam sobie nie mieć wyobraźni .
To dopiero jest bez sensu ! :black:

Kaima
27-11-2016, 08:15
Nie wyobrażam sobie nie mieć wyobraźni .
To dopiero jest bez sensu ! :black:


:D :D :D Nic dodać, nic ująć!

inczak
11-04-2018, 15:55
Moim zdaniem też warto!! Tylko trzeba pamiętać, ze wychowujemy dzieci dla świata, a nie dla siebie. A jeśli coś nam rodzicom nie odpowiada, to dlaczego nie rozmawiamy o tym wprost z naszymi dziećmi. Ja, kiedy moja córka przestała nas odwiedzać szczerze z nią porozmawiałam, żeby wiedziała, co czujemy. Nie chodziło o to, żeby ją przy nas zatrzymać, bo tam gdzie jest jest szczęśliwa, a to powinno być dla rodziców najważniejsze. I taka zwykła rozmowa wystarczyła, żeby teraz córka nie tyle częściej przyjeżdżała, bo robi to w miarę możliwości, ale także żeby częściej zadzwoniła i powiedziała, że u niej wszystko dobrze