PDA

View Full Version : Nuda i apocomia


senesco
14-05-2014, 08:21
Na swoim blogu otrzymałem pytanie młodej duchem seniorki:

Senesco, a ja się nudzę. Nic mi nie dolega, pomimo, że z mojej grupy wiekowej zaczynają sie trochę ludzie sypać. Dzieci zdrowe, mam przyjemną pracę zawodową, uprawiam sporty (narty, rower, basen), mam wielu fajnych przyjaciół i.....nuda. Jest lekarstwo na to?

Zacząłem się zastanawiać nad odpwiedzią, studiować temat - wydawałoby się banalny - http://senescoeu.blogspot.com/2014/05/o-nudzie_13.html
I z chwili na chwilę odkrywać, że jest o wiele bardziej powszechny, niż można by sądzić.
Ukrywa się pod innymi - smutkiem, depresją, brakiem szczęścia, brakiem czasu na cokolwiek.
Nuda - nie nuda chwili, ale nuda egzystencjalna.
Znudzenie, znużenie życiem.

Kiedy ktoś mówi: "nudzę się" - mówimy mu: "nie leń się, rusz się, zrób coś".
Nuda przyspiesza i pogłębia starzenie się, dlatego wiele organizacji i instytucji ściga się w aktywizowanie seniorów. Aby się nie nudzili.
Zabijamy nudę - nawet tę potencjalną - w ogródku, na spacerach, spotkaniami towarzyskimi.
Ale okazuje się czasami, że to wszystko i tak nie daje satysfakcji.
Co wtedy?

Mam przeczucie, że wiele negatywnych wypowiedzi na forum - nienawistnych, obelżywych - teoretycznie o polityce czy historii - wypływa z nudy. Prywatnie byśmy się ich wstydzili, ale na forum internetowym są rozbudzające, rozwiewające nudę codzienności. Oddany cios nie boli, a mam wrażenie, że zrobiłem/am coś drastycznego. Jedni skaczą na spadochronie, inni piszą na forum o polityce...

Czy ktoś jeszcze odczuwa taką nudę?
Jak sobie z nią radzi?

Co poradzić komuś, kto nie ma wolnej chwili, a odczuwa znudzenie?

Malwina
14-05-2014, 09:09
Może nadmiar szczęścia, powodzenia,równowagi egzystencjalnej prowadzi do znudzenia/..może jednak trzeba nam bodźców.."dziania się" i naszego reagowania aby nie "zamarznąć"...emocje nie mogą stać w bezruchu....moim zdaniem musi być z górki i pod górę, aby "ten motor" działał....przecież co jakiś czas trzeba ładować akumulatory....a takie tam moje przemyślenia....

Jarosław II
14-05-2014, 10:58
Może nadmiar szczęścia, powodzenia,równowagi egzystencjalnej prowadzi do znudzenia/..może jednak trzeba nam bodźców.."dziania się" i naszego reagowania aby nie "zamarznąć"...emocje nie mogą stać w bezruchu....moim zdaniem musi być z górki i pod górę, aby "ten motor" działał....przecież co jakiś czas trzeba ładować akumulatory....a takie tam moje przemyślenia....
Myślę Malwinko, że nadmiar szczęścia, powodzenia nie prowadzi do znudzenia bo przecież do tego świadomie lub nieświadomie dążymy. Co innego, gdybyśmy byli już na szczycie tego szczęścia, ale nigdy jednak nie będziemy.
Emocje, sprawy ekstremalne te świadome, zamierzone i niespodziewane to raczej adrenalina. A ona nas wzmacnia i uodparnia na stres.

Jarosław II
14-05-2014, 11:15
Czy ktoś jeszcze odczuwa taką nudę?
Jak sobie z nią radzi?
Co poradzić komuś, kto nie ma wolnej chwili, a odczuwa znudzenie?
Niestety recepty indywidualnej dla każdego nie ma. To wszystko zależy od wieku, sprawności, zasobności portfela, dyspozycyjności, obowiązkowości. Niektórzy są przywiązani do opieki nad wnukami lub seniorami i to dla nich najwyższa wartość. A inni oddają dziadków do "przechowalni" a sami jadą na Hawaje aby się nie nudzić.
Jednym aby się nie nudzić wystarczy bandżi a ktoś inny będzie sztrykował serwetki, jeszcze inny czytał lub pisał czy malował. Mnie aby się nie nudzić wystarczy pobyt z moją Żoną, do tego wędka, aparat fotograficzny i dobra książka sensacyjno szpiegowska. Jak do tego, od czasu do czasu zajrzę na Seniorka, poczytam Senesco to tak jakbym był już w Niebie. Nie, jednak w niebie nie, bo tam nudno, tam się tylko śpi a ja lubię ruch i kaleczyć ryby.:cool:

Lila
14-05-2014, 11:33
Senesco nie ma czegoś takiego jak nuda, aby ją jeszcze zabijać czymkolwiek.
Są tylko nudni ludzie. Oni zawsze będą się nudzić.

Hypatia
14-05-2014, 11:50
Na swoim blogu otrzymałem pytanie młodej duchem seniorki:

Senesco, a ja się nudzę. Nic mi nie dolega, pomimo, że z mojej grupy wiekowej zaczynają sie trochę ludzie sypać. Dzieci zdrowe, mam przyjemną pracę zawodową, uprawiam sporty (narty, rower, basen), mam wielu fajnych przyjaciół i.....nuda. Jest lekarstwo na to?

Zacząłem się zastanawiać nad odpwiedzią, studiować temat - wydawałoby się banalny - http://senescoeu.blogspot.com/2014/05/o-nudzie_13.html
I z chwili na chwilę odkrywać, że jest o wiele bardziej powszechny, niż można by sądzić.
Ukrywa się pod innymi - smutkiem, depresją, brakiem szczęścia, brakiem czasu na cokolwiek.
Nuda - nie nuda chwili, ale nuda egzystencjalna.
Znudzenie, znużenie życiem.

Kiedy ktoś mówi: "nudzę się" - mówimy mu: "nie leń się, rusz się, zrób coś".
Nuda przyspiesza i pogłębia starzenie się, dlatego wiele organizacji i instytucji ściga się w aktywizowanie seniorów. Aby się nie nudzili.
Zabijamy nudę - nawet tę potencjalną - w ogródku, na spacerach, spotkaniami towarzyskimi.
Ale okazuje się czasami, że to wszystko i tak nie daje satysfakcji.
Co wtedy?

Mam przeczucie, że wiele negatywnych wypowiedzi na forum - nienawistnych, obelżywych - teoretycznie o polityce czy historii - wypływa z nudy. Prywatnie byśmy się ich wstydzili, ale na forum internetowym są rozbudzające, rozwiewające nudę codzienności. Oddany cios nie boli, a mam wrażenie, że zrobiłem/am coś drastycznego. Jedni skaczą na spadochronie, inni piszą na forum o polityce...

Czy ktoś jeszcze odczuwa taką nudę?
Jak sobie z nią radzi?

Co poradzić komuś, kto nie ma wolnej chwili, a odczuwa znudzenie?

A Ty się nudzisz ?
Jeśli nie ,to poradź jej niech robi to co Ty. ;)

senesco
14-05-2014, 11:58
A Ty się nudzisz ?
Jeśli nie ,to poradź jej niech robi to co Ty. ;)

Hypatio, dotychczas myslałem, że jeśli, to ja właśnie mam okazję do nudy.
Pojedynczy człowiek z pojedynczym kotem...
A okazało się, że nudzić się można na różne sposoby.
Że nie ma jednej nudy, a aż pięć rodzajów....

Właśnie siedzę i dłubię, skrobię, lub raczej wydrapuję z głowy, receptę na nudę...

Większość pewnie ją odrzuci, ale "rób nic" przychodzi mi do głowy...

eledand
14-05-2014, 12:15
Witajcie i u mnie nie ma czasu na słowo "Nuda"

Nuda jest siostrą rozpaczy.

Aforyzm dopowie,resztę.
Nawet cień przyjaciela,starczy by uczynić,Człowieka szczęśliwym.

Lila
14-05-2014, 12:34
Eureka!!!

Senesco ma za mało kotów, po prostu. Jeden kot to nie kot.

eledand
14-05-2014, 12:44
Lilu a ja mam 3 - bezdomne a dochodzących jest 8.
W ogrodzie wesoło,zawsze jakiś ogonek zauważę,one są bardziej przebiegłe ode-mnie.

Dodatkowo do tej ferajny dobiły 2 LISY.

Strachu w ogrodzie co niemiara.Pozdrawiam..

Lulka
14-05-2014, 12:46
Nie, jednak w niebie nie, bo tam nudno, tam się tylko śpi
Skąd wiesz jak jest w niebie, byłeś tam? ;)

Hypatia
14-05-2014, 12:48
Nudni ludzie się nie nudzą,tylko nudzą innych. Sami się nie nudzą ,bo nieustannie nudzą.

Pożywką dla nudy jest monotonia i rutyna. Jeśli dane nam było tak urządzić sobie życie prywatne i zawodowe ,aby ciągle w nim się coś działo ,nie ma mowy o nudzie. Nudę sprowadzamy na siebie sami,choć ponie kąt niezależnie od siebie,bo to cecha charakteru,mentalność ,a z tym przychodzimy na świat. To nasza mentalność powoduje,że jednych ''nosi'' i ciągle coś im się chce ,a są tacy ,którzy potrafią biernie trwać dniami ,miesiącami,latami..... Można to zaobserwować już u kilkuletnich dzieci. Znacie na pewno ,gdzieś z otoczenia - maaaamoooonuuuuudzeeeeeeeesieee! Koszmar !
A są dzieci od których tego niemal się nie słyszy.
Zdarza się ,że jest to rodzeństwo ,więc wychowanie ma tu drugorzędne znaczenie.

Lulka
14-05-2014, 12:48
Senesco, nie mam za bardzo czasu na szerszą polemikę, ale w definicjach nudy, które podajesz, po trosze zobaczyłam znajome osoby z własnego otoczenia ;)

Konkluzja w zakończeniu to też moje widzenie problemu nudy
W życiu bowiem nie chodzi o to, by czas zabić aktywnością, ale o to, by z każdej chwili życia czerpać satysfakcję.
To jest zdanie, pod którym podpisuję się z pełną świadomością, że należę do tych osób, którym się to udaje.
Może wynika to z szerokich zainteresowań, na realizację których raczej brak czasu, w związku z tym nie ma miejsca na nudę.
Bardziej ubolewam nad brakiem dostatecznej ilości wolnego czasu na zgłębianie interesujących mnie tematów.

Od nudnych ludzi uciekam gdzie pieprz rośnie...

Lila
14-05-2014, 13:05
Nudni ludzie się nie nudzą,tylko nudzą innych. Sami się nie nudzą ,bo nieustannie nudzą.

.


Zgadza się. Jeśli są głupcami zamęczającymi na śmierć swoje połówki. Dosłownie.
Powodując paniczną ich ucieczkę dokądkolwiek.
Efcia, święta racja. Jak można się nudzić przy zwierzakach, no jak?
Gdybyż senesco wszedł w posiadanie chociaż dwóch kotów z temperamentem....:)




Efuś pozdrawiam Ciebie i Twoje zwierzaczki z lisami na czele.:*

eledand
14-05-2014, 13:17
Witajcie i ostatnie 3 Posty,wyrażnie mówi o tzw.Nudzie.
.

Ludzie sami sobie stwarzają taki los.
Narzekać,stękać być ze wszystkiego niezadowolonym.

Ciągłe powtarzanie;dlaczego mnie to dotknęło,
Pustka wokół mnie itd.

Słowo dlaczego to mnie dotknęło!!!!!???

Po takim wywodzie i stękaniu, uciekam szybko,gdzie pieprz rośnie.

Ja tego słowa nie znam,Czas biegnie niubłaganie i jak go na chwileczkę zatrzymać.Pomocy...

senesco
14-05-2014, 13:20
Mili Moi, spójrzcie na cytat:
rodzina, przyjaciele, własna firma do prowadzenia, hobby - taniec, lektura i różne inne - sport - rower, basen, narty...
Wolnej chwili nie ma, a jednak nuda się w życie wdziera.

Bo nuda to ssanie w żołądku z niewiadomo czego. Biegamy, robimy, a nasycić się nie można.

Gonimy życie, gonimy szczęście, ale czy czasami przed życiem nie uciekamy? Przynajmniej przed samymi sobą?

Co prawda apocmia http://senescoeu.blogspot.com/2014/05/apocomia-choroba-wspoczesnosci.html wydaje mi się groźniejsza i boleśniejsza, ale obie mogą zabijać...

Przy okazji, dla lubiących sentencje:

Nudzą nas ci, którzy nas za nudziarzy uważają.

Przebaczamy często tym, którzy nas nudzą, ale nie umiemy przebaczyć tym, których my nudzimy.

Nudzimy się prawie zawsze z ludźmi, z którymi nudzić się nie powinniśmy.

Jarosław II
15-05-2014, 12:10
Przy okazji, dla lubiących sentencje:

Nudzą nas ci, którzy nas za nudziarzy uważają.

Przebaczamy częto ty, którzy nas nudzą, ale nie umiemy przebaczyć tym, których my nudzimy.

Nudzimy się prawie zawsze z ludźmi, z którymi nudzić się nie powinniśmy.
Te trzy sentencje dają dużo do myślenia, abym więcej nie nudził.:LOL: Ponudziłem dwa razy to wystarczy. Teraz atrakcje.:D

Arti
15-05-2014, 13:53
Nuda...rutyna :D
Rutyna prowadzi do nudy a brak pomysłu, chęci, zaangażowania i zaciekawienia sprawia, że pojawia się NUDA.
Kto ma hobby nuda go nie dopada.
:rolleyes: :D doznawanie przyjemności z robienia czegoś ma znaczenie.
Czasem lubię robić nic :D aż mi się znudzi i na co innego mam chęć.

babciela
15-05-2014, 14:27
Jesuuuu- dajcie mi sie trochę ponudzić- marze o tym...

senesco
15-05-2014, 14:30
Arti - robić "nic" to wielka sztuka i chyba najtrudniejsza rzecz w naszym życiu.

To wcale nie znaczy "nic nie robić". Leniuchować, patrzeć w gwizady, czy mysleć o niebieskich migdałach. To nie jest stupor czy wgapianie się w ścianę.

To jak z medytacją. Najtrudniej jest zrozumieć, że medytacja to sztuka niedziałania. To nie rozmyślanie, albo koncentrowanie uwagi, to nie stan uniesienia, czy ekstazy, ani sen, czy trans.
To stan uważności, w którym nie działamy.
Nie tworzymy myśli, ale też ich nie powstrzymujemy.
To stan bez ego.

Robić "nic" to nadal robić coś, ale bardzo uważnie, z uświadomieniem sobie najdrobniejszej czynności, chwili.
To medytowanie - byciu tu, teraz i tylko w działaniu.

To wyłączenie naszego ego, wewnętrznego głosu, ktory jest rozkrzyczanym bachorem, który ciągle czegoś chce; albo wiecznie osądzającego i niezadowolego rodzica; albo kogoś, kto ciągle pogania i mówi - powinieneś to, powinieneś tamto....

Wrzuciłem recepty na nudę http://senescoeu.blogspot.com/2014/05/jak-sobie-radzic-z-nuda.html

To dla tych, co to nudzą się z braku.
Jutro pewnie będą dla tych, co nudzą się z nadmiaru...

Bo człowiek, który się nie nudzi nigdy, potrafi siedzieć w bezruchu, przyglądać się kwiatom, słuchać śpiewu ptaków, bez poczucia zmarnowanego czasu.

A skoro Jarosławowi spodobał się stary książe, to:

Chwalimy się często tym, że się nie nudzimy ze sobą; jesteśmy tak próżni, że nie chcemy własnego towarzystwa uznać za liche.

Jarosław II
15-05-2014, 15:10
Bo człowiek, który się nie nudzi nigdy, potrafi siedzieć w bezruchu, przyglądać się kwiatom, słuchać śpiewu ptaków, bez poczucia zmarnowanego czasu.

A skoro Jarosławowi spodobał się stary książe, to:

Chwalimy się często tym, że się nie nudzimy ze sobą; jesteśmy tak próżni, że nie chcemy własnego towarzystwa uznać za liche.
Potrafię siedzieć godzinami w otoczeniu przyrody. Szczególnie z wędką w odludnych miejscach. Wtedy nie tylko skupiam się na wędkowaniu ale i słyszę odgłosy i rejestruje obrazy. Oczywiście nie dotyczy to zawodów gdzie cały wysiłek jest skoncentrowany na obserwacji spławika i wtedy z kolei nic innego do mnie nie dociera ani odgłosy ani inne obrazy.
Na szczęście nie jestem skazany tylko na własne towarzystwo i bliską mi osobę wyczuwam nawet intuicyjnie jako jedność, nawet wtedy kiedy słychać ciszę.

Arti
15-05-2014, 15:16
:D ))))))

przeczytałam pobieżnie receptę na NUDĘ z ciekawości...dobra
a obrazek na końcu...rozbawił mnie.
No, czas przerwy mi się kończy.

Arti - robić "nic" to wielka sztuka i chyba najtrudniejsza rzecz w naszym życiu.

w robieniu nic jest tak jak opisałeś :D
:rolleyes: czy trudne?
początki trudne i można "zobaczyć jak głowa gada" :D

senesco
16-05-2014, 09:29
Arti - jak znadziesz chwilę, zajrzyj proszę http://senescoeu.blogspot.com/2014/05/nudzisz-sie-rob-nic.html

Co sądzisz o tych metodach?

Robić "nic" to naprawdę trudne, najtrudniej jest robić to celowo.

Kiedy siadam do medytacji, już po ułamku sekundy myśli szaleją, chcą biec, przypomina się tysiące rzeczy do zrobienia zanim... Jakby pojedyncze komórki przepychału i każda ciągnęła ciało w swoją stronę.
A jeśli ulegniesz i zaczniesz się powstrzymywać, zaczniesz działać, to po sekundzie czujesz już ból iirytację.

Dlatego najłatwiej zacząć od głębokich westchnień.
Przystanąć na chwilę, wyprostować się i westchnąć.
Widzisz kwiat - wzdychasz. I idziesz dalej.
Widzisz wróbla - przystajesz - wzdychasz.
Czujesz powiew na twarzy....
Jedno głębokie westchnienie na raz. Głębokie, powolne, uważne.
Siedzisz przed telewizorem. Zamykasz oczy, wyłączasz słuch, wzdychasz....
Jeden krok na raz.

Arti
16-05-2014, 15:04
Arti - jak znadziesz chwilę, zajrzyj proszę http://senescoeu.blogspot.com/2014/05/nudzisz-sie-rob-nic.html

Co sądzisz o tych metodach?

w wolniejszej chwili zaglądnę :)

Robić "nic" to naprawdę trudne, najtrudniej jest robić to celowo.

Kiedy siadam do medytacji, już po ułamku sekundy myśli szaleją, chcą biec, przypomina się tysiące rzeczy do zrobienia zanim... Jakby pojedyncze komórki przepychału i każda ciągnęła ciało w swoją stronę.
A jeśli ulegniesz i zaczniesz się powstrzymywać, zaczniesz działać, to po sekundzie czujesz już ból iirytację.

Dlatego najłatwiej zacząć od głębokich westchnień.
Przystanąć na chwilę, wyprostować się i westchnąć.
[/QUOTE]

Początki nauki medytacji są trudne :)

Skupienie się na oddechu wymaga praktyki systematycznej :)
(20 min)
nie dawać uwagi myślom :D i temu co się dzieje, skupić się na spokojnym oddechu.
:rolleyes: :D no, nauczyciel jednak potrzebny.

Arti
16-05-2014, 15:20
Arti - jak znadziesz chwilę, zajrzyj proszę http://senescoeu.blogspot.com/2014/05/nudzisz-sie-rob-nic.html

Co sądzisz o tych metodach?

zaglądnęłam :D ...ciekawość odezwała się :D))
Metody dobre, można się pobawić a czy komuś zadziałają :rolleyes: to być może ktoś napisze co zastosuje.

Lila
16-05-2014, 15:26
Oj Anulko, już widzę jak wzdychasz na widok wróbla.
Nawet nie próbuj.:)
To nie dla lwów.

Uściski na szlaku.:)

Arti
16-05-2014, 15:40
Oj Anulko, już widzę jak wzdychasz na widok wróbla.
Nawet nie próbuj.:)
To nie dla lwów.

Uściski na szlaku.:)

:D))))) a jak lew ma ochotę polatać :tongue:
to choć westchnąć może.

:D Pozdrawianki Lilu http://tiny.pl/h22gp

Jarosław II
16-05-2014, 19:54
Robić "nic" to naprawdę trudne, najtrudniej jest robić to celowo.

Kiedy siadam do medytacji, już po ułamku sekundy myśli szaleją, chcą biec, przypomina się tysiące rzeczy do zrobienia zanim... Jakby pojedyncze komórki przepychału i każda ciągnęła ciało w swoją stronę.
A jeśli ulegniesz i zaczniesz się powstrzymywać, zaczniesz działać, to po sekundzie czujesz już ból iirytację.
Mam doskonały sposób aby się całkowicie wyłączyć i medytować, przećwiczyłem wiele sposobów aby walczyć z bezsennością bez farmakologii. Kiedyś musiałem coś znaleźć i po tabletkach podczas maratonów wędkarskich kiedy nie można było zmrużyć oka przez trzy doby. To tabletki dla komandosów. Po takim seansie śpi się 48 godzin bez przerwy czyli to półśrodek. Teraz znalazłem sposób i jak chcę to zasypiam w ciągu max 5 minut. Trzeba wyrobić sobie kontrolę nad własnym organizmem. Podobnie jak podczas skoku na spadochronie.:D Kiedyś o tym mogę opowiedzieć jak będę miał odpowiedni nastrój. Można się tego też dowiedzieć na modnych ostatnio"wczasach" w zakonach.:LOL: