PDA

View Full Version : O pożytkach z polityki dla zdrowia płynących ;-)


Anna_Maria_57
19-11-2007, 16:10
Dziś jedna z Seniorek ucieszyła się, że może się pokłócić ze mną "bez zadawania ran"

To mi uświadomiło, że istnieje coś takiego, jak kłótnie "dobre" i "złe".

Zła kłótnia, wiadomo - w oczach łzy złości lub żalu, ściśnięte gardło, w głowie wirówka myśli, a wszystkie przykre, potem wieczorem nie można zasnąć, złe słowa - te usłyszane i te wypowiedziane - wracają ponurym szeregiem, przewracasz się w łóżku godzinami...

a "dobra"? - błysk w oku, adrenalina wzrasta, czujesz przypływ energii, umysł pracuje na wysokich obrotach, z napięciem czekasz na reakcję "przeciwnika" i już się szykujesz na celną a elegancką ripostę; a wszystko to razem sprawia Ci przyjemność, jest pobudzające, ożywcze czyli ZDROWE ;)

Dla mnie tematem do takich kłótni jest polityka - i też się bardzo cieszę, kiedy spotkam kogoś, z kim mogę "powalczyć" bez zadawania ran!

Nie twierdzę, że taka zdrowa kłótnia może zastąpić 30 minut gimnastyki lub godzinny spacer - ale jakiś pozytywny wpływ na zdrowie ma na pewno! ;)

Oczywiście warunkiem "zdrowotności" jest elegancja w walce i poczucie humoru - a znalezienie takiego przeciwnika wcale nie jest takie łatwe, ponieważ my, Polacy, z historycznych powodów podchodzimy do polityki śmiertelnie poważnie, a swoje poglądy upowszechniamy z zacietrzewieniem, bez odrobiny dystansu...

Lubicie się "kłócić" przyjaźnie? Na jakie tematy?
Czy macie tematy do kłótni "przyjaznych" i do "poważnych", czy do każdego tematu umiecie podejść z dystansem i przymrużeniem oka?

Lila
19-11-2007, 19:22
Ja się zawsze kłócę przyjaźnie.W realu też..Wyjątkiem było kiedyś zajście na myjce,gdzie w mój nowy samochód wjechał nastoletni kierowca ,i wysiadłszy otworzył na mnie mordę w stylu ...jak jeździsz stara k...o.Tak mnie wkurzyła ta stara,że pieprzem na psy w aerozolu spacyfikowałam dziada.
Własciciel myjni przybiegł z kijem basebolowym na pomoc,ale nie był potrzebny..
Wezwałam oczywiście policję ,która mnie pouczyła iż mogę wnieść oskarżenie za napaść...Ale odpuściłam,bo i tak oślepł na jakiś czas,więć miałam stresa ,że tak żostanie na resztę młodego życia..:)

Nie cierpię agresji .W necie również,szczególnie iż tu bywa dotkliwa,bo anonimowa..
Dlatego zagnieździłam się na tym forum,jako że tu ta anonimowość nie jest tak do końca..
Lubię tak jak Anna Maria ,przedstawiać swoje zdanie ,nikoniecznie zgodne ze zdaniem rozmówcy.Lubię także wysłuchać kogoś,kto ma diametralnie różne poglądy ,począwszy od aborcji ..a skończywszy na życiu pozagrobowym..Wcale nie zależy mi na przekonaniu kogoś.Wręcz przeciwnie,czuję się wzbogacona iż ktoś mi poświęca uwagę..

Więc dyskutujmy,pamiętając iż to fakty bywają podmiotem a nie my...:)

Anna_Maria_57
19-11-2007, 19:34
Ja się zawsze kłócę przyjaźnie.W realu też..Wyjątkiem było kiedyś zajście na myjce,gdzie w mój nowy samochód wjechał nastoletni kierowca ,i wysiadłszy otworzył na mnie mordę w stylu ...jak jeździsz stara k...o.Tak mnie wkurzyła ta stara,że pieprzem na psy w aerozolu spacyfikowałam dziada.
Własciciel myjni przybiegł z kijem basebolowym na pomoc,ale nie był potrzebny..
Wezwałam oczywiście policję ,która mnie pouczyła iż mogę wnieść oskarżenie za napaść...Ale odpuściłam,bo i tak oślepł na jakiś czas,więć miałam stresa ,że tak żostanie na resztę młodego życia..:)

Nie cierpię agresji .W necie również,szczególnie iż tu bywa dotkliwa,bo anonimowa..
Dlatego zagnieździłam się na tym forum,jako że tu ta anonimowość nie jest tak do końca..
Lubię tak jak Anna Maria ,przedstawiać swoje zdanie ,nikoniecznie zgodne ze zdaniem rozmówcy.Lubię także wysłuchać kogoś,kto ma diametralnie różne poglądy ,począwszy od aborcji ..a skończywszy na życiu pozagrobowym..Wcale nie zależy mi na przekonaniu kogoś.Wręcz przeciwnie,czuję się wzbogacona iż ktoś mi poświęca uwagę..

Więc dyskutujmy,pamiętając iż to fakty bywają podmiotem a nie my...:)

No, no, to trzeba na Ciebie uważać! Odważna z Ciebie kobieta Lilu, ja nie wiem, czy w takiej sytuacji odważyłabym się użyć tego pieprzu, nawet, gdybym go miała. A właściwie co to jest? Pieprz w aerozolu???

Piękne te ostatnie zdania, piękne i mądre.

Chyba każdemu zależy, żeby być "widzianym" przez innych - a nikt nie lubi być traktowany "jak powietrze". Ta sytuacja występuje zarówno w realu, jak i tu, w necie - nie wiem, czy to czasem nie jest przyczyną występującego w necie "anonimowego chamstwa"; może to wynik frustracji spowodowanej nie zauważaniem? Oczywiście nie stanowi to żadnego usprawiedliwienia, tak sobie tylko rozważam przyczyny...

A szczególnie mądre jest zdanie ostatnie - powiem to jeszcze inaczej: krytykujmy otaczającą rzeczywistość, a nie siebie nawzajem.

A teraz, jak już się ze sobą zgodziłyśmy, chodźmy się dalej kłócić! ;)

jolita
19-11-2007, 20:18
Nie lubię kłócić się, lubię "przekomarzać"... Miałam kiedyś takiego Przyjaciela w pełnym tego słowa znaczeniu,z którym prowadziliśmy "dialogi na 4 nogi, ale już go nie ma...a wówczas temat nie miał znaczenia - ważna była wymiana zdań okraszona żartem. Rozumiem Twój żal poczucia bycia niezauważonym - ja w takich wypadkach (przyznam nie rzadkich) chronię się w miejscu z góry upatrzonym...i z piosnką "uśmiechnij się - jutro będzie lepiej" czekam na lepsze czasy. Pozdrawiam.9958

Stanley
19-11-2007, 20:55
Lilu
Trochę to reklama co napisałaś o sobie. Może chcesz się spierać przyjażnie ale chyba jednak temperament Cię ponosi, sam jestem przykładem raczej braku Twojej przyjażni w sporze na innym wątku.Ale może się mylę a może chcę się mylić.Pozdrawiam

Lila
19-11-2007, 22:49
Stanley ,ja ? Niemożliwe.Mylisz się na pewno ..:)
Nawet nie pamiętam,że się z Tobą o coś spierałam ! Hmmm,chyba ...że jak ten młody człowiek naskoczyłeś na mnie, jak wilk -Czerwonego Kapturka- to sorry..
W takim wypadku - zjadam wilka .:)

A jeżeli sprawiłam Ci przykrość,to przepraszam...:)

Stanley
19-11-2007, 23:12
Lila
Przyjmijmy ze się pomyliłem wiesz andropauza więc człowiek jakiś dziwny. Ale jednego jestem pewien nigdy nie krzyczę na Kobiety ja je kocham.
Pozdrawiam

Lila
19-11-2007, 23:19
Stanley,Ty mi tu nie pisz o andropauzie,jak tak pięknie potrafisz napisać o kobietach..:):)

Zapamiętałam ,że jesteś wrażliwy.Będę uważać,na to co piszę,bo rację masz.Niekiedy mnie ponosi ,faktycznie..:)

FeliksG
19-11-2007, 23:58
A ja nie wierzę, że można sie kłócić, powiedzmy, przyjaźnie.
Kłotnia jest zawsze kłotnią i nie jest możliwe aby w któryms momencie nie podło to jedno, niepotrzebne słowo lub nie zostało inaczej- źle- zrozumiane.
Na poparcie tych wątpliwości powiem, że istnieją przecież konteksty, podteksty, aluzje i wiele innych form wyrażanie tego, czego sie nie mówi wprost.
Za szczególnie niebezpieczny dla przyjaznej kłótni, uważa silny temperament, rzutkość wypowiedzi czy uproszczenia przy użyciu dosadnych określeń.
Kłótnia to kłótnia i zawsze poróżnia! Ot co!

Anna_Maria_57
20-11-2007, 00:22
A ja nie wierzę, że można sie kłócić, powiedzmy, przyjaźnie.
Kłotnia jest zawsze kłotnią i nie jest możliwe aby w któryms momencie nie podło to jedno, niepotrzebne słowo lub nie zostało inaczej- źle- zrozumiane.
Na poparcie tych wątpliwości powiem, że istnieją przecież konteksty, podteksty, aluzje i wiele innych form wyrażanie tego, czego sie nie mówi wprost.
Za szczególnie niebezpieczny dla przyjaznej kłótni, uważam silny temperament, rzutkość wypowiedzi czy uproszczenia przy użyciu dosadnych określeń.
Kłótnia to kłótnia i zawsze poróżnia! Ot co!

Hmmm... to nazwijmy to może "sporem na tematy polityczne" - może rzeczywiście określenie "kłótnia" sugeruje zbytnią ognistość tego sporu, którą trudno pogodzić z przyjaźnią / przyjacielskim sporem.

Chociaż - właściwie w tym co piszesz już jest odpowiedź, co robić, aby "przyjazna kłótnia" nie przekształciła się w "kłótnię poróżniającą".
Już to kiedyś przerabialiśmy: "Nauczmy się pięknie różnić" powiedział kiedyś ktoś mądry...

Basia.
20-11-2007, 04:29
moi mili, dołączę się do tego "różnienia" później. Teraz spróbuję pospać może się uda psiakrew.:) Pa wszystkim.

Malgorzata 50
20-11-2007, 06:23
Basia ze mna na zmiane jakies czuwanie na forum zaprowadziłysmy widze -ona sie kladzie -ja wstaję .Ot róznimy si e pięknie

babciela
20-11-2007, 10:40
dziewczyny,kiedy Wy spicie

Anna_Maria_57
20-11-2007, 13:39
No, no, rzeczywiście dyżur na Forum:
ostatni "nocny" wpis 3,29 a pierwszy poranny 5,23!!

czy to "nocne marki" lub "sowy" i "skowronki" tak się "pięknie różnią"? ;)

tar-ninka
20-11-2007, 14:21
Ale to Aniu fajnie jest że nasze forum tętni życiem cały czas.Nie możesz spac to zawsze wiesz ze tu się "pląta" jakaś życzliwa bratnia duszyczka.

Anna_Maria_57
20-11-2007, 17:12
Ale to Aniu fajnie jest że nasze forum tętni życiem cały czas.Nie możesz spac to zawsze wiesz ze tu się "pląta" jakaś życzliwa bratnia duszyczka.

Rzeczywiście, nawet o trzeciej w nocy! Ja jestem sowa, więc może też mi się kiedyś trafi taka godzina ;) :)

Malgorzata 50
20-11-2007, 17:39
Ale fajnie ,ze nam się Anno-Mario trafilas .Bardzo lubię czytac co piszesz

Anna_Maria_57
20-11-2007, 17:41
Ale fajnie ,ze nam się Anno-Mario trafilas .Bardzo lubię czytac co piszesz


dziękuję! :)

ja czytałam dużo Twoich postów i już wcześniej uważałam, że chyba mamy zbliżone poglądy na niektóre sprawy ;)

A może napiszesz, czy dla Ciebie polityczne dyskusje są "zdrowe"? ;)

Malgorzata 50
20-11-2007, 17:44
Zdrowe ,zdrowe do pewnych granic zacietrzewienia -niestety nie potrafię czasem sie powstrzymac -jesli ktoś mnie bardzo rozjuszy ,a poźniej wychodzi na to ,ze to ja nie umiem rozmawiac więc na razie trochę biorę na wstrzymanie .Zreszta cos jestem jakaś takas nie za bardzo .Idę do pracy jeszcze później może rozum do mnie powróci

Lila
20-11-2007, 23:25
Jasne ,że zdrowe Małgoś ,bo nie osobiste..
Ale Ty Małgoś ,jesteś jak Andrzej Kmicic...Pamiętacie to zdanie ?
Pan Andrzej Kmicic był gorączka wielki..:)Tobie szabelka by się przydała w jednej rączce,a w drugiej może kindżał :)

kufa86
21-11-2007, 01:00
Kłótnia nie jest twórcza, w samej nazwie ma zacietrzewienie, nie znam kłótni która by dała pozytywne wyniki (oprócz zabójstwa interlokutora).
Ostra dyskusja, burza mózgów, moze to o to chodzi.

Lila
21-11-2007, 01:06
Kłótnia nie jest twórcza, w samej nazwie ma zacietrzewienie, nie znam kłótni która by dała pozytywne wyniki (oprócz zabójstwa interlokutora).
Ostra dyskusja, burza mózgów, moze to o to chodzi.

Czyli zła definicja.:rolleyes:

Anna_Maria_57
21-11-2007, 01:09
Zajrzałam właśnie do wątku "Co z tą Polską" i aż się przeraziłam: emocje aż kipią, w ogniu dyskusji na najwyższych obrotach postępuje wzajemne niezrozumienie, pomijanie części postów i nazbyt szybkie odpowiedzi na tę część, która "trafiła w cel" kumulują się - i koniec końców, to ja już nie wiem, czy dyskusja (o polityce czy czymkolwiek) jest zdrowym zajęciem! ;-)

Zauważyłam jednak, że dyskutowanie z zachowaniem "zdrowia" lepiej wychodzi kobietom - to się chyba bierze z bardzo podstawowych różnic i bardzo zamierzchłych czasów... ;-)

Oni szli na to polowanie na mamuty niby razem, ale jednak napewno musieli rywalizować, który lepszy - a my w pełnej zgodzie i harmonii zbierałyśmy te jagody i korzonki, przy których można poplotkować, ale "lepszością" wykazać się trudno ;)
No i tak to zostało, do dziś ;-)

A całkiem serio (sic!) to najważniejsze w dyskusji jest poczucie humoru!

I właśnie dlatego lubię dyskusje w internecie - łatwiej zachować dystans, łatwiej coś zabawnego wymyśleć, bo jest na to więcej czasu, a jak się człowiek zaczyna gotować, że aż para idzie, to wstaje od komputera, zajmuje się czymś innym kilka minut - a po powrocie już może spokojnie i logicznie wyłożyć swoje racje, albo "odśmiać" (nie oBśmiać, tylko oDśmiać) przeciwnika, tym samym jej / jemu też "upuszczając pary" ;-)

A wogóle, to przydałoby się, żebyśmy na takie okazje mieli jakiś "wentyl bezpieczeństwa" ;)

Lila
21-11-2007, 11:32
Wentyl bezpieczeństwa ?
Może głaskanie kota pomaga ?
I tu byłaby odpowiedź,dlaczego ja nigdy nie denerwuję się dyskutując w internecie.Na żywca różnie z tym bywa,ponieważ większość rozmówców lubi sobie wchodzić w słowo.I to jest najbardziej denerwujące..

Anna_Maria_57
21-11-2007, 11:47
Wentyl bezpieczeństwa ?
Może głaskanie kota pomaga ?
I tu byłaby odpowiedź,dlaczego ja nigdy nie denerwuję się dyskutując w internecie.Na żywca różnie z tym bywa,ponieważ większość rozmówców lubi sobie wchodzić w słowo.I to jest najbardziej denerwujące..

Napewno pomaga! Nie miałam własnego, ale przyjaciółka miała całą rodzinkę, jak mi taki futrzak zawisł na karku w charakterze kołnierza, co zmuszało do trzymania za cztery łapki i pogłaskiwania (ach, to mruczando!) to rzeczywiście jakby z się inaczej oddychało - głębiej, spokojniej, a to znowu pomagało na jasność myśli. Gniew, zacietrzewienie, przyćmiewają umysł, a takie kocie mruczenie usuwa tę zasłonę ;)

A co do wchodzenia w słowo, to już weszło do kanonu żartów telewizyjne "panie pośle, ja panu nie przerywałem!" ;)

FeliksG
21-11-2007, 13:54
Zajrzałam właśnie do wątku "Co z tą Polską" i aż się przeraziłam: emocje aż kipią, w ogniu dyskusji na najwyższych obrotach postępuje wzajemne niezrozumienie, pomijanie części postów i nazbyt szybkie odpowiedzi na tę część, która "trafiła w cel" kumulują się - i koniec końców, to ja już nie wiem, czy dyskusja (o polityce czy czymkolwiek) jest zdrowym zajęciem! ;-)

)Po tych słowach naszły mnie pewne spekulacje pt. DLCZEGO?
Sądzę, że jest to efekt metod i form naszego wchodzenia w dorosłe życie. Wychowywani w atmosferze prawd objawionych, nad którymi sie nie dyskutuje, potem nauka w szkołach gdzie dopiero studia wyższe dopuszczaja, jaką taką, dyskusję z wykładowcami, ugruntowuja naszą nieumiejętność dyskutowania. Odzielnie podchodzę do tzw. taktycznych uników dyskutantów, zwłaszcza polityków, ale to już osobny temat.

Anna_Maria_57
21-11-2007, 14:14
Po tych słowach naszły mnie pewne spekulacje pt. DLCZEGO?
Sądzę, że jest to efekt metod i form naszego wchodzenia w dorosłe życie. Wychowywani w atmosferze prawd objawionych, nad którymi sie nie dyskutuje, potem nauka w szkołach gdzie dopiero studia wyższe dopuszczaja, jaką taką, dyskusję z wykładowcami, ugruntowuja naszą nieumiejętność dyskutowania. Odzielnie podchodzę do tzw. taktycznych uników dyskutantów, zwłaszcza polityków, ale to już osobny temat.

Pewnie taka jest przyczyna, albo co najmniej jedna z przyczyn. Szczególnie nasza szkoła nie jest miejscem swobodnego głoszenia poglądów i tym samym zderzania się nieustannego z cudzymi - czasem zupełnie innymi - poglądami.
A jest to przecież ten okres w życiu, kiedy uczymy się funkcjonowania w społeczeństwie, nasiąkamy obyczajami, dostosowujemy się....

FeliksG
21-11-2007, 14:45
;-)

Oni szli na to polowanie na mamuty niby razem, ale jednak napewno musieli rywalizować, który lepszy - a my w pełnej zgodzie i harmonii zbierałyśmy te jagody i korzonki, przy których można poplotkować, ale "lepszością" wykazać się trudno ;)
No i tak to zostało, do dziś ;-)
A przy tym zbieraniu to jedna miała we włosach kwiatek a inne....krzywo na nia patrzyły. Jedna była odziana w skóry lisie a inne w baranie. I co? To nie była rywalizacja?
A może to było wywyższanie się? - no i czy tak pozostało do dziś?

Anna_Maria_57
21-11-2007, 16:34
A przy tym zbieraniu to jedna miała we włosach kwiatek a inne....krzywo na nia patrzyły. Jedna była odziana w skóry lisie a inne w baranie. I co? To nie była rywalizacja?
A może to było wywyższanie się? - no i czy tak pozostało do dziś?


Hi, hi, hi, trafiłeś w słaby punkt... ;)
na szczęście już nie mój, ale ogólnie kobiecy chyba tak - mój też był kiedyś, przez jakiś czas ;)

Całkiem serio, to pisząc to żartobliwe porównanie całkiem zapomniałam na przykład o nieszczęsnych ofiarach mody na szczupłą sylwetkę - anorektyczkach i bulimiczkach. U podstaw tych chorób leży coś w rodzaju rywalizacji, a napewno takie "nie mogę być gorsza (czytaj: grubsza) od innych!"
Szkoda mi tych dziewczyn, bardzo szkoda.

No, ale to przypadki skrajne, co do zdrowych kobiet, to cóż, ma się czasem ochotę oblać czerwonym barszczem jakąś jasną suknię, idealnie leżącą na właścicielce! ;)

Stanley
21-11-2007, 17:02
W ocenie stylu dyskusji na tym forum sądzę jest błąd.Oceniamy dyskusję i spory przez wątek np " co z tą polska" tylko zapominamy ze tam nie dyskutują ludzie którzy chcą przedstawić swoje rację a wyznawcy a gdzie mówią wyznawcy tam nie ma żadnej dyskusji jest tylko prawda objawiona a ona nie przyjmuje żadnych argumentów, koniec takiej rozmowy jest jasny złość na drugiego rozmówcę i obrażanie się wzajemne. Na szczęście oprócz polityki zwłaszcza w ostatnich dwóch latach gdzie to była norma są jeszcze normalni ludzie i tam dyskusja jest żażarta często, ale życzliwa. Niestety mamy problem ze słuchaniem natomiast chętnie gadamy.Co powiedziawszy milczę

Anna_Maria_57
21-11-2007, 17:22
W ocenie stylu dyskusji na tym forum sądzę jest błąd.Oceniamy dyskusję i spory przez wątek np " co z tą polska" tylko zapominamy ze tam nie dyskutują ludzie którzy chcą przedstawić swoje rację a wyznawcy a gdzie mówią wyznawcy tam nie ma żadnej dyskusji jest tylko prawda objawiona a ona nie przyjmuje żadnych argumentów, koniec takiej rozmowy jest jasny złość na drugiego rozmówcę i obrażanie się wzajemne. Na szczęście oprócz polityki zwłaszcza w ostatnich dwóch latach gdzie to była norma są jeszcze normalni ludzie i tam dyskusja jest żażarta często, ale życzliwa. Niestety mamy problem ze słuchaniem natomiast chętnie gadamy.Co powiedziawszy milczę

Co do ostatniego zdania, to samokrytycznie stwierdzam, że masz rację :-( złośliwi twierdzą, że wszystkie kobiety tak mają, ale to nieprawda, sama znam kilka takich, co wolą słuchać niż gadać. Niestety, ja się do nich nie zaliczam...

Natomiast w pierwszym punkcie... hmmmm... no nie wiem, może bym tam komuś łatkę "wyznawcy" przypięła, ale napewno nie wszystkim. Mam nadzieję, że sama nie jestem tak odbierana - bo napewno wyznawcą nie jestem, chociaż mam stałe od około 40 lat poglądy polityczne. Ale to chyba nie to samo, co być "wyznawcą".
Bardzo często o pozostaniu przy moich własnych poglądach decyduje wybór "mniejszego zła" - czyli wcale nie uważam, że system, który uważam za najlepszy, ma dobrą receptę na jakiś problem - ale inne opcje mają tę receptę gorszą.
Jest i tak, że uważam konkretne propozycje "mojej opcji" za gorsze - ale pozostaję przy niej, bo "całokształt" jednak uważam za lepszy.
Sądzę, że gdyby każdy dokładnie przeanalizował swoje preferencje (przez pryzmat potrzeb własnych, społeczeństwa, gospodarki, i co tam jeszcze) to nie zostałby żaden "wyznawca", bo przecież trudno znaleźć ludzi o identycznych potrzebach, przyzwyczajeniach, oczekiwaniach, itp.

Może "wyznawcy" biorą się z ich lęku, że jak się zaczną wgłębiać, to stracą jedyną pewną rzecz - właśnie tą pewność, że "ich opcja" jest tą "jedyną najlepszą".
A może po prostu nie zastanawiają się nad tym i śpią spokojnie ;) w przeciwieństwie do zawsze wątpiących, poszukujących, dzielących włos na czworo... ;)

Stanley
21-11-2007, 17:37
Broń Boże zebym miał intencje komuś personalnie przypinać łatkę wyznawcy nic mi do tego i właściwie jest mi to obojętne, poprostu omijam wyznawców.Myślałem o ludziach którzy wszystko wiedzą lepiej na wszystkim się znają i oceniają innych przez pryzmat własnych poglądów jedynych słusznych. Zauważ Anno za ich nie interesuje Twoje zdanie jezeli się z nimi nie zgadzasz to poprostu jesteś wróg. To jest proste nie wymaga zadnego wysiłku głowa nie boli myśleć nie trzeba i można być zadowolonym w myśl "ja wiem". Taką postawę ma prawo zająć tylko Bóg, niestety tez "wyznawcy"

en_vogue
21-11-2007, 17:58
Należę do osób które kłócić się nie lubią.Wolę słuchać.Mogę wyrazić swoje zdanie czy opinię.Ale nie staram się nigdy nikogo przekonywać o swoich racjach.Bywa tak ,ze ile osób ,tyle zdań.Więc czy warto się sprzeczać?Dla zdrowia psychicznego nie jest mi to niezbędne :)

Anna_Maria_57
21-11-2007, 17:58
Broń Boże zebym miał intencje komuś personalnie przypinać łatkę wyznawcy nic mi do tego i właściwie jest mi to obojętne, poprostu omijam wyznawców.Myślałem o ludziach którzy wszystko wiedzą lepiej na wszystkim się znają i oceniają innych przez pryzmat własnych poglądów jedynych słusznych. Zauważ Anno za ich nie interesuje Twoje zdanie jezeli się z nimi nie zgadzasz to poprostu jesteś wróg. To jest proste nie wymaga zadnego wysiłku głowa nie boli myśleć nie trzeba i można być zadowolonym w myśl "ja wiem". Taką postawę ma prawo zająć tylko Bóg, niestety tez "wyznawcy"

Ależ wiem, wiem, że nie robiłeś żadnych "wycieczek" personalnych ;)
napisałam o sobie, żeby się odnieść do tematu - z własnej perspektywy najłatwiej.

No, cóż, z nieco innego miejsca widzimy to podobnie: "myśleć nie trzeba"...
Dla mnie jest to wynik lęku "egzystencjalnego" ;) dla Ciebie raczej samozadowolenia - możliwe, że obie te przyczyny prowadzą do tych samych reakcji. ;)

Lila
21-11-2007, 18:07
Broń Boże zebym miał intencje komuś personalnie przypinać łatkę wyznawcy nic mi do tego i właściwie jest mi to obojętne, poprostu omijam wyznawców.Myślałem o ludziach którzy wszystko wiedzą lepiej na wszystkim się znają i oceniają innych przez pryzmat własnych poglądów jedynych słusznych. Zauważ Anno za ich nie interesuje Twoje zdanie jezeli się z nimi nie zgadzasz to poprostu jesteś wróg. To jest proste nie wymaga zadnego wysiłku głowa nie boli myśleć nie trzeba i można być zadowolonym w myśl "ja wiem". Taką postawę ma prawo zająć tylko Bóg, niestety tez "wyznawcy"

Mnie interesuje zdanie Anny na ten przykład ,jak i każde inne.O ile mnie ktoś ,niczym świadek Jehowy nie próbuje nawrócić na swoją jedynie słuszną prawdę...:D

Stanley
21-11-2007, 18:24
Zaczynam sam siebie juz nudzić swoim gadulstwem, niemniej pozwolę sobie jeszcze odpowiedziec En-vogue.Bardzo często w gronie przyjaciół przy piwie i brigde prowadzimy dyskusje tzw "naprawianie świata" i wierz mi to są raczej kłótnie niż dyskusje i jest fajnie wręcz warto się kłócić ,ale kłócą się ludzie którzy lubią innych ludzi i to zmienia konteks wszystkich wypowiedzi.I lubie i cenie sobie te nocne Polaków rozmowy

Anna_Maria_57
21-11-2007, 18:37
Zaczynam sam siebie juz nudzić swoim gadulstwem, niemniej pozwolę sobie jeszcze odpowiedziec En-vogue.Bardzo często w gronie przyjaciół przy piwie i brigde prowadzimy dyskusje tzw "naprawianie świata" i wierz mi to są raczej kłótnie niż dyskusje i jest fajnie wręcz warto się kłócić ,ale kłócą się ludzie którzy lubią innych ludzi i to zmienia konteks wszystkich wypowiedzi.I lubie i cenie sobie te nocne Polaków rozmowy

Ach, uwielbiam takie nocne Polaków rozmowy - ale jakoś z wiekiem noce zrobiły się ciemniejsze, drogi dłuższe, już nie tak łatwo się spotkać, choć niby czasu nie brakuje... ech, żal... dlatego zostaje internet ;)

liduszka
21-11-2007, 18:59
Moi Kochani!!! Ja wole sie nie klucic i unikam , jak woda ognia. Sprzeczki , to sa wszedzie , bo kazdy czlowiek , przeciez rozni sie pogladami . I kazdy jest przekonany o swojej racji. Tylko w tych sprzeczkach nie powinny padac obrazliwe slowa . Jeden widzi dana sprawe , czy temat tak a drugi tak . Mam nadzieje ,ze nikt nie obrazi sie na moje wypowiedzi w watkach w , ktorych zabieram glos. Cieplutko pozdrawiam.:)

Lila
21-11-2007, 19:09
Liduszka,jasne że nie.Jesteś ciepłą,miłą kobietką i tak trzymaj..:)

FeliksG
21-11-2007, 19:10
W ocenie stylu dyskusji na tym forum sądzę jest błąd.Oceniamy dyskusję i spory przez wątek np " co z tą polska" tylko zapominamy ze tam nie dyskutują ludzie którzy chcą przedstawić swoje rację a wyznawcy
Pozwolę sobie jeszcze dodać, że są to nie tylko wyznawcy ale i misjonarze. Wszelka dyskusja z takimi ludźmi to strata czasu. Myślę, Stanley, że takie "kłotnie" wśród przyjaciół, podczas nocnych rozmów Polaków, nie są możliwe tutaj, na tym forum i to głównie w/w powodów. A szkoda, bo to rzeczywiście frajda.

Stanley
21-11-2007, 19:13
Feliksie niestety nawet bez piwa szkoda.I niestety masz racje tylko z ""ww"" powodów

Bianka
21-11-2007, 19:16
wszelkie rozważania, rozmowy, dyskusje, kłótnie, spory, dywagacje na tematy polityczne - nie wpływają dodatnio na zdrowie :mad: To może ich unikać? :)

Lila
21-11-2007, 19:49
Reasumując...

Wszelkie rozmowy ,dyskusje i dywagacje na tematy polityczne wpływają dobrze na zdrowie oraz rozwój umysłowy rozmówców,szczególnie tych w wieku podeszłym,pod warunkiem ;
Że się umie rozmawiać !!! ,ma się jakie takie wiadomości i nie usiłuje się zobaczyć wroga w swoim rozmówcy.
Bo jeżeli ktoś jest pozbawiony umiejętności rozmowy,to poza piciem kawy wirtualnej ,nie jest w stanie rozmawiać na żaden temat...Co wystarczy sprawdzić na innych wątkach ,jak chociażby o zmianie obuwia :)

Stanley
21-11-2007, 19:58
Lila pozwolisz ze nie zgodzę się z Twoim zdaniem >wszelkie rozmowy publiczne przez osoby w podeszłym wieku powinny być z urzędu zakazane. Niestety wiek podeszły ma to do siebie ze widzi sprawy przez doświadczenie życia, fobie kompleksy które zostały zasiane przez trudne jednak życie.Czas współczesny zmienia się tak szybko ze rok to już epoka, niestety skleroza demencja itp poważnie utrudnia zrozumienie tego co się dzieje, ocena poprzez doświadczenie wątpliwe jednak na XXI w. utrudnia zrozumienie.Rozmowy oczywiście ale przy kominku

tar-ninka
21-11-2007, 20:07
Lilus nie wiem jak ktos ale ja lubię wpasc do baru na wirtualna kawe bo wiem ze własnie w tej chwili jest tam ktos żywy i życzliwy ,nie wirtualny.Ale to nie znaczy ze..." poza piciem kawy wirtualnej nie jestem w stanie rozmawiac na żaden temat "Potrafię, a jakże, mogę dlugo o zwierzakach a zwlaszcza psach, o kwiatach, o przeczytanej ksiązce o wielu rzeczach .Niestety o polityce nie bo nigdy nie lubiłam i ne lubię .Mimo ze potrafię warknąc jak cos złego słysze o moim kraju .Ale dyskutowac przelewac z pustego w prozne jak i tak nie mam na nic wpływu ? ja sie nie nadaje .
A jeszcze o zmianie obuwia .. przyznaj ze sama się świetnie bawiłas .

Bianka
21-11-2007, 20:10
Reasumując...

Wszelkie rozmowy ,dyskusje i dywagacje na tematy polityczne wpływają dobrze na zdrowie oraz rozwój umysłowy rozmówców,szczególnie tych w wieku podeszłym,pod warunkiem ;
Że się umie rozmawiać !!! ,ma się jakie takie wiadomości i nie usiłuje się zobaczyć wroga w swoim rozmówcy.
Bo jeżeli ktoś jest pozbawiony umiejętności rozmowy,to poza piciem kawy wirtualnej ,nie jest w stanie rozmawiać na żaden temat...Co wystarczy sprawdzić na innych wątkach ,jak chociażby o zmianie obuwia :)
Umiejętność rozmowy pojawia się przy nadawaniu na tych samych falach (spontanicznym) albo dostrajaniu się do rozmówcy.
Gorzej gdy poglądy naszego rozmówcy są nam z gruntu obce i na przykład nas oburzają, albo wydają się śmieszne. Chęć wysłuchania i podjęcia próby zrozumienia cudzych racji jest wtedy bardzo utrudniona, właśnie z powodu naszego z góry negatywnego nastawienia.
No, a jeżeli jeszcze rozmówca jest napastliwy, albo traktuje nas z góry - szanse porozumienia gwałtownie maleją.

Nie chce mi sie powracać do wątku o zmianie obuwia. Taki był straszny? Nie pamiętam.

Lila
21-11-2007, 20:31
Nie był straszny Bianka...:).Może ujmę to inaczej; dla mnie nie był.Jak powiedziała Tarninka ,ja się świetnie bawiłam.Jak zwykle.W zasadzie nie ma wątku ,w którym źle się czułabym.A że nie piszę na wszystkich ? To nie dlatego ,że nie mam o czym pisać,ale czasu nie starcza..:)

FeliksG
21-11-2007, 22:07
Umiejętność rozmowy pojawia się przy nadawaniu na tych samych falach (spontanicznym) albo dostrajaniu się do rozmówcy.
.
I w ramach tego najważniejszym wydaje się być, odpowiadanie na tematy a szczególnie na pytania rozmówcy. To ma taki sam wydźwięk, jak w rozmowie bezpośredniej, słynne już: "ja panu nie przerywalem, panie pośle".

Malgorzata 50
21-11-2007, 23:29
I w ramach tego najważniejszym wydaje się być, odpowiadanie na tematy a szczególnie na pytania rozmówcy. To ma taki sam wydźwięk, jak w rozmowie bezpośredniej, słynne już: "ja panu nie przerywalem, panie pośle".
Tylko ,że czasem te pytania sugeruja odpowiedź-jedynie sluszna zresztą

szekla
22-11-2007, 12:08
Umiejetnosc sluchania rozmowcy ,jest miernikiem kultury prowadzacych dyskusje,a tu , na forum ,niestety ,czytanie ze zrozumieniem tez nie wszyscy opanowali w wystarczajacym stopniu,czesto jest tzw nadinterpretacja lub odczytywanie tresci nienapisanych ...
Działa to w obie strony i dlatego nie znając rozmówcy i nie wiedząc, kto po drugiej stronie te treści czyta należy mieć,mysle,dodatkową dozę tolerancji.

Lila
22-11-2007, 12:19
Działa to w obie strony i dlatego nie znając rozmówcy i nie wiedząc, kto po drugiej stronie te treści czyta należy mieć,mysle,dodatkową dozę tolerancji.

Tolerancja to jest to...:D Dlatego miejmy wyrozumiałość dla premiera rządu Rzeczpospolitej,całującego Dodę..

A mnie się marzy mąż stanu takiego kalibru,aby walterownia nawet nie śmiała sprowadzić Dodę,aby rzucała mi się na szyję..
Ot,dla zdrowia narodu...:D oraz lepszego samopoczucia..

kufa86
22-11-2007, 12:25
Tolerancja to jest to...:D Dlatego miejmy wyrozumiałość dla premiera rządu Rzeczpospolitej,całującego Dodę..


i występującego na kanapie u Kuby Wojewódzkiego.

Lila
22-11-2007, 13:46
Danmal!!!..pójdź w me ramiona...:)
Co jest ze mną nie tak ??? Ja się zgadzam z Danmalem. I miałam nadzieję....że kraj mój zobaczę ogromny ...Nie terytorialnie,ale wielkością jego obywateli..


Psieje świat, czy może właśnie psieją oni
Psiocząc na to, co ich dziełem w takim stopniu?
Z siebie samych szydzą, gdy im się przypomni
Jacy byli kiedyś - Pięknie Nieroztropni!

Własne wspomnienia - jak cudze losy,
Trzosy pełne, a serca - próżne;
Fałszu zeskrobać z prawdy - nie sposób
Zaledwie w dwadzieścia lat później...

Jacek Kaczmarski, Dwadzieścia lat później
22.8.2000

Ps.o zachwycie radia nad rządem ,który nawet przyszedł do pracy -pisałam ja.
Premier niestety się spóźnił.Czekał aż pocisk wybuchnie w kancelarii.:)

FeliksG
22-11-2007, 20:49
Tylko ,że czasem te pytania sugeruja odpowiedź-jedynie sluszna zresztą Ależ tak! To jest nwet prawo - przywilej pytającego. I nie chodzi tu o pytania typu: czy pan ukradł milion czy dwa miliony? Wychodzę z założenia, że odpowieź, na zadane pytanie, powinna paść zawsze a szczególnie, na te zawierają ce sugestię jedynie słusznej odpowiedzi. Mam nawet własną metodę, bo np. na przykładowe pytanie, przytoczone wyżej, odpowiadam: a skąd wiesz, że coś ukradłem? - choć odpowiedzi, pytaniem na pytanie, też nie akceptuję.

Stanley
22-11-2007, 21:37
W temacie przykład z dnia dzisiejszego.Wybrałem się na wizytę do okulisty okazuje się ze oprócz porodówek cała służba zdrowia zajmuje się już tylko takimi staruchami jak ja a tam tłum stetryczałych Pań i Panów zajmuję się jedyną rozrywką chyba jaką zna czyli kłótnią. Widok przerażający słuchać nie można od polityki poprzez pryszcze na brodzę z entuzjazmem niebywałym zeby drugiemu dołożyć. Horror czas umierać

kufa86
22-11-2007, 21:41
W dupie mam lekarzy.

Stanley
22-11-2007, 21:42
czasami coś rozumiesz?

Anna_Maria_57
27-11-2007, 23:30
Po kilku dniach od założenia wątku nadal uważam, że dyskusje polityczne mogą być zdrowe, szczególnie dla seniorów z niskim ciśnieniem ;) ale jednak pod warunkiem zachowania zdrowego dystansu do tematu oraz delikatności względem uczuć i poglądów interlokutorów.

W naszym społeczeństwie nie jest o to łatwo, za bardzo poważnie traktujemy tę nieszczęsną politykę - ale na to też można spojrzeć optymistycznie: jesteśmy pod tym względem nie doskonali, czyli możemy się jeszcze zmienić! ;)

Co mi przypomina jedną z moich ulubionych "dziewczyńskich" książek z dzieciństwa, tę o Pollyannie, która we wszystkim szukała dobrych stron...

Lila
27-11-2007, 23:57
Wspomniałaś ulubioną książkę moich lat szczenięcych ,więc ja się zabawię grą w zadowolenie..:D

Otóż; jestem zadowolona,że na tronie zasiadł Donald Tusk,co uśmiech ma ładny i oczy błękitne..
- bo jakby nie daj Boże taki Jean Bokassa ? I co byłoby z biednym PiS-em ? Nie dość ,że pohańbiony, to jeszcze wrąbany na zakrapianym przyjęciu,z Jarosławem podanym w całości z jabłkiem w pyszczku...

Jestem zadowolona,że Bóg dał PO Piterę Julię.Będzie ona dla tej formacji ,niczym Stańczyk dla Zygmunta i Bony..Niby mądra ,a jednak - błazen.
- a jakby tak Suchocka Hanna ? Opromieniona nimbem Watykanu ? Byłoby poważnie i smutno niczym w piramidzie Cheopsa.A wcale nie lepiej..

Jestem zadowolona,że ministrem sprawiedliwości został ktoś,kto wygląda jakby całe swe dorosłe życie spędził na francuskich galerach z kulą u nogi..Będzie tak straszno..:rolleyes:
- bo jakby zamiast Ćwiąkalskiego - został Smoktunowicz ? I co ? Przystojniejszy znacznie i kocha meble art deco,ale ma szwagra prawie - Lisa Tomasza.Byłoby zbyt śmieszno jak na tę odpowiedzialną funkcję..

I tak w nieskończoność.Polityka może być źródłem głębokiego zadowolenia,bo przecież nigdy nie jest tak źle,żeby nie mogło być gorzej.
To tak jak się pośliźniesz na lodzie i złamiesz nogę..Ale można było złamać dwie nogi ?:D Więc należy się cieszyć,z tej jednej tylko złamanej,nie ?
-

Malgorzata 50
28-11-2007, 00:34
W temacie przykład z dnia dzisiejszego.Wybrałem się na wizytę do okulisty okazuje się ze oprócz porodówek cała służba zdrowia zajmuje się już tylko takimi staruchami jak ja a tam tłum stetryczałych Pań i Panów zajmuję się jedyną rozrywką chyba jaką zna czyli kłótnią. Widok przerażający słuchać nie można od polityki poprzez pryszcze na brodzę z entuzjazmem niebywałym zeby drugiemu dołożyć. Horror czas umierać
Dla tego NIE chodze do zadnych przychodni wychodzac ze słusznego zalozenia ,ze póki organizm funkcjonuje ja mu nie bede chorob wynajdywać ,a przy okazji wpadać w panike ,ze jeszcze moment ,jeszcze chwila a dołaczę do tej kłótliwej grupki.

Anna_Maria_57
28-11-2007, 02:15
Wspomniałaś ulubioną książkę moich lat szczenięcych ,więc ja się zabawię grą w zadowolenie..:D

Otóż; jestem zadowolona,że na tronie zasiadł Donald Tusk,co uśmiech ma ładny i oczy błękitne..
- bo jakby nie daj Boże taki Jean Bokassa ? I co byłoby z biednym PiS-em ? Nie dość ,że pohańbiony, to jeszcze wrąbany na zakrapianym przyjęciu,z Jarosławem podanym w całości z jabłkiem w pyszczku...

Jestem zadowolona,że Bóg dał PO Piterę Julię.Będzie ona dla tej formacji ,niczym Stańczyk dla Zygmunta i Bony..Niby mądra ,a jednak - błazen.
- a jakby tak Suchocka Hanna ? Opromieniona nimbem Watykanu ? Byłoby poważnie i smutno niczym w piramidzie Cheopsa.A wcale nie lepiej..

Jestem zadowolona,że ministrem sprawiedliwości został ktoś,kto wygląda jakby całe swe dorosłe życie spędził na francuskich galerach z kulą u nogi..Będzie tak straszno..:rolleyes:
- bo jakby zamiast Ćwiąkalskiego - został Smoktunowicz ? I co ? Przystojniejszy znacznie i kocha meble art deco,ale ma szwagra prawie - Lisa Tomasza.Byłoby zbyt śmieszno jak na tę odpowiedzialną funkcję..

I tak w nieskończoność.Polityka może być źródłem głębokiego zadowolenia,bo przecież nigdy nie jest tak źle,żeby nie mogło być gorzej.
To tak jak się pośliźniesz na lodzie i złamiesz nogę..Ale można było złamać dwie nogi ?:D Więc należy się cieszyć,z tej jednej tylko złamanej,nie ?
-

No można się cieszyć, że tylko jedna złamana, można! ;-)

Jesteś niemożliwa... :)

Alsko
28-11-2007, 10:02
dobrze, że nie musisz :) Mnie się czasami zdarza i trafiam z reguły na to, na co trafił Stanley. Zwykle albo usiłuję nie słyszeć, nie widzieć i nie gadać. Lub rozładować atmosferę żartem. Ale to ostatnie może skończyć się samosądem. Na mnie :mad: Więc sprawdzam, do której godziny dany lekarz przyjmuje, i przychodzę jako ostatnia. Ryzykuję diagnozę przez zmęczonego człeka, ale wolę to :D

Lila
01-12-2007, 13:27
:D

Polakom nie podobają się niektóre punkty programu PO – te najważniejsze. Obywatele, którzy w znacznej części popierali Platformę w ostatnich wyborach, nie chcą teraz by realizowała ona to, co obiecywała przed wyborami. Sytuacja jest dziwna – zwykle to partia unika realizacji swych przedwyborczych obietnic.

Co ciekawe, społeczny opór kryją pomysły obecne w programie PO już od lat, np. prywatyzacja służby zdrowia oraz wprowadzenie opłat za studia. Przeciw takim rozwiązaniom jest także większość wyborców partii Donalda Tuska. Należy więc zadać pytanie – co kierowało ludźmi głosującymi na Platformę?

Wyniki badań opinii społecznej na temat liberalnych postulatów PO dowodzą, iż wyborcy z pewnością nie kierowali się rozsądkiem. Przecież dla wielu z nich, a zwłaszcza dla studentów, było to kręcenie sznura na własną szyję. No chyba, iż wszyscy zakładali (może słusznie), że Platforma i tak nie zrealizuje swojego programu. Jednak w takim razie entuzjazm premiera oraz jego wiara w poparcie Polaków zostaną szybko poddane próbie.

A w tym samym czasie niesłychaną radość wzbudzają pomysły na jednorazowe oszczędności ,np.pomysł genialnego Donalda,aby rząd latał samolotami rejsowymi..

To dobry pomysł jest skądinąd,bo rządowe samoloty to ruskie wraki ,które powinny być złomowane.A wyobraźmy sobie wypadek i nasz rząd z Radosłwem i Donisławem przenosi się na łono Abrahama.Kto byłby winien ? Prezydent ,ani chybi ...:D

A tak ,kupi się bilety dla licznej ekipy....będzie się patrzało na zegarek w czasie wizyty ,aby zdążyć na samolot...będzie się gnało z rozwianymi połami od pelis z futrem ekologicznym...będzie się pchało do odprawy ,tratując matki z dziećmi na ręku...hiiii..
A samoloty rządowe muszą mieć wylatane godziny miesięczne,więc i tak benzyna pójdzie w tej samej ilości...

I wiecie co ? Strach przed lataniem na wrakach ,można usprawiedliwić oszczędnością..
Wot mołodcy...hej.

Anna_Maria_57
01-12-2007, 14:14
:D

Polakom nie podobają się niektóre punkty programu PO – te najważniejsze. Obywatele, którzy w znacznej części popierali Platformę w ostatnich wyborach, nie chcą teraz by realizowała ona to, co obiecywała przed wyborami. Sytuacja jest dziwna – zwykle to partia unika realizacji swych przedwyborczych obietnic.

Co ciekawe, społeczny opór kryją pomysły obecne w programie PO już od lat, np. prywatyzacja służby zdrowia oraz wprowadzenie opłat za studia. Przeciw takim rozwiązaniom jest także większość wyborców partii Donalda Tuska. Należy więc zadać pytanie – co kierowało ludźmi głosującymi na Platformę?

Wyniki badań opinii społecznej na temat liberalnych postulatów PO dowodzą, iż wyborcy z pewnością nie kierowali się rozsądkiem. Przecież dla wielu z nich, a zwłaszcza dla studentów, było to kręcenie sznura na własną szyję. No chyba, iż wszyscy zakładali (może słusznie), że Platforma i tak nie zrealizuje swojego programu. Jednak w takim razie entuzjazm premiera oraz jego wiara w poparcie Polaków zostaną szybko poddane próbie.

A w tym samym czasie niesłychaną radość wzbudzają pomysły na jednorazowe oszczędności ,np.pomysł genialnego Donalda,aby rząd latał samolotami rejsowymi.. /.../

Cześć Lilu,

przecież wiadomo, co kierowało, już to wszelkie ankiety i sondaże wyjaśniły. Jeśli nawet kilkuset stałych wyborców Lewicy głosowało na PO (o to wezwanie do wyborców LiD Wojtek Olejczak ma dużą pretensję do Donalda) to wiadomo było od razu i bez żadnych sondaży, o co chodzi - o odsunięcie PiS od zarządzania krajem za w s z e l k ą c e n ę.

I wielu ludziom wcale nie chodziło o program - a głównie o styl. Donald wiedział co robi, w swoim expose 44 razy używając słowa zaufanie - to był właśnie ten kluczowy problem!
Ci, co głosowali na PO nie chcieli państwa podsłuchów, podejrzeń, teorii spiskowych, uważania Obywateli za nieuczciwych głupców nie potrafiących samodzielnie nic zrobić, których w dodatku można dowolnie obrażać.

A co do samolotów itp. pomysłów - ja nie jestem politykiem, więc oczywiście jestem bardziej nieprzygotowana i nie mam pojęcia, jak by należało postępować w takich sprawach - ale nawet polityk nie musi być przygotowany na to, że zostanie premierem. To nie dynastia królewska, gdzie od dziecka człowieka uczą, jak się zachować.

Donald bardzo chce sprostać właśnie oczekiwaniom tych, którzy na jego partię głosowali - a ponieważ nie ma możliwości pogadania ze wszystkimi i zapytania, czego właściwie oczekują, błądzi i będzie błądził. To normalne i nie ma z czego się naśmiewać.

Niezależnie od tego, to co napisałaś jest celne jak zawsze i gdyby premier to czytał, "poszłoby mu w pięty" jak się to w szkole mówiło ;)

kufa86
01-12-2007, 14:14
co kierowało ludźmi głosującymi na Platformę?
.
Z rozmów z dwudziestolatkami wynika, że nie było to głosowanie na Donalda, tylko przeciw kaczkom.
Można się cieszyć, że alkohOlek umoczył zad, bo mogłoby rządzić PZPR.
OT
Przestaję kupować Dziennik Polski.
Lila jest lepsza jak Rybiński, Domalewski i Korwin - Mikke razem wzięci.
Lila, te felietony są NIESAMOWITE.

Stanley
01-12-2007, 14:33
Lila nie rozumiem Twojej frustracji ze rządzi PO. Przecież Po to PiS tylko pod względem estetycznym lepsze.Ja wolę jednak frytki od kartofli.Ale to oczywiście sprawa gustu.W gruncie to to samo

Lila
01-12-2007, 14:41
Jezzzzu,Kufa nawet tak nie pisz,bo mnie zamkną i co ?
Nie będzie Wam żal,jak ja będę siedzieć za obrazę stanu ?
I na świat wyglądać poprzez okno zakratowane ? I jeść będę więzienny chleb gliniasty oraz nosić wyjątkowo niegustowne ubranko w paski poprzeczne,co mnie upodobni do niebieskiej osy ?

A Wy będziecie się pławić w luksusie irlandzkim ?
I zamiast na sabaty będziecie musieli zjeżdżać pod więzienie i rozmawiać ze mną przez słuchawkę..Ja za szybą pancerną,blada od wilgotnego lochu...włos ostrzyżony na wściekłego jeża,aby berecika nie dało się założyć...pohańbiona przez klawiszów,bo przecież POpierdółka wygrała w więzieniach - w cuglach...oj..

Noooo,a jak nie przyjechalibyście z wałówką oraz pilnikiem w cieście drożdżowym,to Wam tak tyłki obrobię w jakiej gazetce więziennej...nawet mam pomysła na '' Wyborowa Pod Celą ''...że Wam w pięty pojdzie...ooooo le !!!

Pani Slowikowa
01-12-2007, 15:04
to wiadomo było od razu i bez żadnych sondaży, o co chodzi - o odsunięcie PiS od zarządzania krajem za w s z e l k ą c e n ę.



Juz samo to wydaje mi sie podejzane..
Jakby nie bylo Kaczynscy byli bardzo "propolscy" i mozna ich bylo oskarzac o brak dyplomacji, czy pogarde dla "ludu" ale nie o to ze nie dbali o interesy Polski w Europie..
Dlaczego wiec tak byli znienawidzeni? I PRZEZ KOGO TAK NAPRAWDE?

Stanley
01-12-2007, 15:15
Coś mam z oczami przez 2 lata nie zauważyłem tego dbania o interesy Polski.Chyba zasłoniły mi oczy posłuchy ,i tym podobne atrybuty tej władzy.

Pani Slowikowa
01-12-2007, 15:27
Coś mam z oczami przez 2 lata nie zauważyłem tego dbania o interesy Polski.Chyba zasłoniły mi oczy posłuchy ,i tym podobne atrybuty tej władzy.


I na tym polega problem.. Ale juz niedugo przekonasz sie jak zle srobiles ze nie kupiles sobie na czas okularow..
Mowia" madr Polak po szkodzie" ..:rolleyes:

Anna_Maria_57
01-12-2007, 15:42
Juz samo to wydaje mi sie podejzane..
Jakby nie bylo Kaczynscy byli bardzo "propolscy" i mozna ich bylo oskarzac o brak dyplomacji, czy pogarde dla "ludu" ale nie o to ze nie dbali o interesy Polski w Europie..
Dlaczego wiec tak byli znienawidzeni? I PRZEZ KOGO TAK NAPRAWDE?

Nie "niechcący" powiedziałam prawdę - staram się mówić prawdę całkiem "chcący", a jak czegoś nie wiem, to nie mówię.

NIE DBALI O INTERESY POLSKI W EUROPIE!!!! Wprost przeciwnie. Ośmieszali Polskę i powodowali, że w Unii byliśmy postrzegani jako dziwny, nieprzewidywalny kraj. Unia nie jest "Towarzystwem Wzajemnej Adoracji", każdy tu ma własne interesy i stawia je na pierwszym miejscu, ale ważne jest, JAK to robi.
Dlaczego byli znienawidzeni?
Mogę mówić za siebie i swoją rodzinę - za nieprawdopodobne chamstwo, obłudę, kłamstwa, obelgi, intrygi - ale głównie za to, że ich sposób działania przypomniał nam to, co już miało na zawsze odejść w przeszłość - pominąwszy podsłuchy i inne, których nikt z nas osobiście nie doświadczył (co nie znaczy, że prasa to zmyśliła!!!!) to przemówienia były dokładnym powtórzeniem stylu Gomółki i innych towarzyszy!!! To zastraszanie kolejnych grup społecznych (prawników, lekarzy, itd.) to szczucie przeciw sobie wzajem!!
Do tego język prostaków, nie znających naszej pięknej mowy polskiej!

A dowody??? Choćby ta wymiana zdań!!!
Skłócili nas ze sobą tak, że nie wiadomo kiedy to się skończy!!!

Nie głosowałam na PO, ale jestem zadowolona, bo oni MÓWIĄ PO POLSKU!!
I NORMALNIE! Bez tego napuszenia, bez tego języka typu "imposyblilizm", bez tych min nadętych i pełnych stałej złości!

Lubię patrzeć, jak się Donald uśmiecha, lubię słuchać, jak mówi o zaufaniu rządu do Obywateli! To jest ulga po tamtym!

Stanley
01-12-2007, 15:52
Danmal to sprawa wrażliwości mnie się nie podoba podejrzliwość intrygi szukanie wrogów a jak ich nie ma to tworzenie wrogów nie lubię atmosfery permanentnego zagrożenia, nie cierpię ludzi którzy nie potrafią szczerze się uśmiechnąć a napuszony styl wręcz mnie mierzi.I to tyle nawiasem mówiąc nie widzę specjalnej różnicy miedzy PO a PiS oprócz tego ze ludzie z PO mówią normalnym językiem. Sądzę też że Mojżesz miał rację włócząć Żydów 40 lat po pustyni.

Pani Slowikowa
01-12-2007, 16:08
Danmal to sprawa wrażliwości mnie się nie podoba podejrzliwość intrygi szukanie wrogów a jak ich nie ma to tworzenie wrogów nie lubię atmosfery permanentnego zagrożenia, nie cierpię ludzi którzy nie potrafią szczerze się uśmiechnąć a napuszony styl wręcz mnie mierzi.I to tyle nawiasem mówiąc nie widzę specjalnej różnicy miedzy PO a PiS oprócz tego ze ludzie z PO mówią normalnym językiem. Sądzę też że Mojżesz miał rację włócząć Żydów 40 lat po pustyni.


Ci co nie robili przekretow jakos nie panikowali z tego powodu..
Ja widzialam Kaczynskich bardzo szczerze usmiechnietych..i to czesto.. Trudno, dla tych ktorzy zazdroscili im moze sie to wydalala przesada...:D
A rozdzielenie narodu na dwa obozy?? Mysle ze to nie jest wina Pisu ale Ks. Rydzyka..
Ale nie rozumiem
co wspolnego z tym ma Mojzesz??

Lila
01-12-2007, 16:13
:D

Normalnie,czyli jak ? W kraju normalnym rząd obiecuje podwyżki nauczycielom 3 % w przyszłym roku,może w połowie ?
W nienormalnym rząd wstrętny,kaczystowski obiecywał 3 % od stycznia...pfeee..

Najbardziej obecnie normalny aspekt naszego życia. Media.
Program Teraz K… MY prowadzony jest w konwencji zadawania pytań zaproszonym gościom. Pytania miały być trudne, podchwytliwe, niewygodne. W szczególności przekonali się o tym goście z Samoobrony, LPRu czy PiSu. Każdy numer był dozwolony.
Jednakże nie tak dawno -panowie prowadzący- zaprosili do studia pana premiera (zaraz po expose) rozmowa była piękna jak to w normalnym kraju bywa.

D.T. – Wiem, okej, ale jak witaliście mnie chlebem i solą, powiem kolokwialnie, naciągając mnie na ten program i wpadłem rzeczywiście jak śliwka w kompot, to …
T.S. – Ale bardzo był pan zły, że tak pana naciągaliśmy?
D.T. - … mówiliście, żadnych numerów. W związku z tym…
T.S. – No nie ma żadnych numerów

W nienormalnym kraju takim dziennikarzom nikt by już nie wierzył. Co można sadzić o dziennikarzach ,którzy jednych mieszają z błotem a z innym umawiają się, że będzie spokojnie, bez numerów…..

W kraju normalnym są możliwe takie numery ,które nie przeszłyby w kraju nienormalnym,zarządzanym przez nieznających się na polskiej mowie -prawników Kaczyńskich...:D
......W Ministerstwie Spraw Zagranicznych do łask powracają, jak donosi Rzeczpospolita, stare kadry kształcone w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych.
Wiceszefem Departamentu Kadr i Szkoleń zostaje Roman Kowalski, absolwent radzieckiej kuźni dyplomatów. Radek Sikorski nie pozbył się, więc skłonności, z jakiej był znany również, jako szef MON, do faworyzowania starego, wysłużonego establishmentu III RP wywodzącego się w prostej linii z komunistycznego systemu.

Mamy normalnie. Niech to szlag...

Ciekawe ,czy za 20 lat ,jak się trafi następny kaczor,Polska aby będzie ? Czy może to unijna prowincja ,tańcząca jak jej zagrają w Moskwie i Brukseli..?

ps.Stanley,niech podsłuchują.Dzięki temu paru łapówkarzy poszło siedzieć,a wielu się przestraszyło...
Zresztą teraz będzie normalnie.Firmy produkujące koperty odnotowały znaczący wzrost zamówień...:D

Stanley
01-12-2007, 16:21
Lila spokojnie uważaj na ciśnienie.Proponuję zebyś dla zdrowia oglądała tylko TVP jest absolutnie prawomyślna.Z tym siedzeniem też spokojnie narazie po 2 latach poszukiwań nie widziałem żadnego wyroku skazującego narazie mamy areszty wydobycze i tu chylę czoło piękny wynalazek na to nie wpadli nawet w PRL 3 lata bez wyroku ale to drobiazg prawda?

Basia.
01-12-2007, 16:24
o nagonce na Kaczyńskich, nagonce która się zaczęła w latach 90-tych. Nie dziwię się ich nieufności, kiedy PiS doszedł do władzy nagonka ze strony mediów trwała dalej. To wyśmiewanie się z powodu braku konta bankowego, braku prawa jazdy, zamieszkiwania z Matką. Zgadzam się, że PO ma ludzi "bardziej medialnych" ale skóra na mnie cierpnie jak widzę powtórkę z rozrywki. Chcę dla Polski dobrego rządu i z przykrością stwierdzam, że mam złe przeczucia obym nie miała racji.

Lila
01-12-2007, 16:26
Lila spokojnie uważaj na ciśnienie.Proponuję zebyś dla zdrowia oglądała tylko TVP jest absolutnie prawomyślna.Z tym siedzeniem też spokojnie narazie po 2 latach poszukiwań nie widziałem żadnego wyroku skazującego narazie mamy areszty wydobycze i tu chylę czoło piękny wynalazek na to nie wpadli nawet w PRL 3 lata bez wyroku ale to drobiazg prawda?

Dobrze się czujesz ?:D
Czy sądzisz,że polityka powoduje jakiś stan nerwów u mnie ? Niby dlaczego ? Czy mnie się pogorszy ? Nie,nie jestem nauczycielem.Mam swoją firmę i nic się nie zmieni,poza świadomością ,że z kraju robi się kraik..

I licz dobrze ,Ok ? 3 lata bez wyroku ,a kaczory były 2...

Stanley
01-12-2007, 16:34
:D :D :D Miłego dnia

Anna_Maria_57
01-12-2007, 17:04
:D Normalnie,czyli jak ? W kraju normalnym rząd obiecuje podwyżki nauczycielom 3 % w przyszłym roku,może w połowie ?
W nienormalnym rząd wstrętny,kaczystowski obiecywał 3 % od stycznia...pfeee..

Najbardziej obecnie normalny aspekt naszego życia. Media.
/.../ Co można sadzić o dziennikarzach ,którzy jednych mieszają z błotem a z innym umawiają się, że będzie spokojnie, bez numerów…..

W kraju normalnym są możliwe takie numery ,które nie przeszłyby w kraju nienormalnym,zarządzanym przez nieznających się na polskiej mowie - prawników Kaczyńskich...:D
......W Ministerstwie Spraw Zagranicznych do łask powracają, jak donosi Rzeczpospolita, stare kadry kształcone w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych.
/.../ Ciekawe ,czy za 20 lat ,jak się trafi następny kaczor,Polska aby będzie ? Czy może to unijna prowincja ,tańcząca jak jej zagrają w Moskwie i Brukseli..?

ps.Stanley,niech podsłuchują.Dzięki temu paru łapówkarzy poszło siedzieć,a wielu się przestraszyło...
Zresztą teraz będzie normalnie.Firmy produkujące koperty odnotowały znaczący wzrost zamówień...:D

Lilu,
czy od zmiany rządu miało przybyć pieniędzy w budżecie? Wiesz, że od mieszania herbata nie robi się słodsza ;-)

Normalnie, to znaczy kulturalnie, bez wrzasków i gróźb.

Media. Ja nie słyszałam mieszania z błotem ze strony mediów, słyszałam o sexaferze w Samoob., itp. a błoto leciało głównie od strony polityków.

Lilu, a dlaczego prawnik "z definicji" miałby dobrze mówić po polsku? Faktem jest że oni nie mówią. No już nie wspominając o niektórych dworakach...
To prawdziwy chichot historii, ale pięknie po polsku to mówił Jaruzelski (z pochodzenia szlachcic...)

"Stare kadry" w MSZ przetoczyły się przez wszystkie media, proPOwskie i proPiSowskie i NIKT nie powiedział, jakie są fakty - ilu ich faktycznie jest, co robili PO tym kształceniu, jakie funkcje wykonywali w MSZ...

Unijna prowincja?
Lilu, jesteś dobra w wyszukiwaniu danych: ile dostaliśmy z Unii, a ile wpłaciliśmy składek w konkretnych okresach? Ilu rolników stało w kolejkach po unijne pieniądze?
A ile z funduszy pójdzie na edukację, na kulturę, na drogi, na rozwój samorządności, itp.?

Ale pieniądze nie są najważniejsze, ważne jest to, że to MY W REFERENDUM wybraliśmy Unię. Jeśli byłaś przeciw, to bardzo mi przykro, ale w demokracji większość decyduje...

No i jeszcze jedno. Lilu JA NIE CHCĘ, żeby mnie podsłuchiwali, a to jest zawsze tak, że zaczyna się od zgody na podsłuchiwanie "przestępców", a potem już nikt nie może czuć się bezpiecznie. Służby wszelkiego rodzaju muszą być pod kontrolą i nie wolno pozwalać im się panoszyć!

Właśnie oglądam "Morderstwa w Midsomer" , inspektor powiedział na koniec "Zaufanie to coś, co trudno zdobyć, a łatwo stracić" - dobre podsumowanie dla polityków z każdej opcji.

A dziś jest sobota i "zdrowa polityczna adrenalina" w nadmiarze jest nie wskazana - w weekend (hmmm... w dwa wolne dni) trzeba odpoczywać spokojniej ;-)

Właśnie się wybieram na spokojniejszą rozrywkę. :)

Basia.
01-12-2007, 17:08
kto miałby podsłuchiwać Ciebie albo mnie? Po co, na co i dlaczego? Czyli przestępcy mogą czuć się bezpiecznie?

Pani Slowikowa
01-12-2007, 17:12
Czyli przestępcy mogą czuć się bezpiecznie?

Teraz tak:confused:

Lila
01-12-2007, 17:24
:D :D Tyle było dowcipów o kaczorach..
Zaczynają się inne....to zamiast danych o Unii,bo mi się nie chce zasadniczo przykładać ...w weekend..

O Tusku,Słoneczku kaszubskim...

Na poligonie w Biedrusku
Wielbimy Cię Tusku

Za rynek w Pułtusku
Wielbimy Cię Tusku

Za rosnące ceny klusków
Wielbimy Cię Tusku

Za Eureko po Buzku
Wielbimy Cię Tusku

Za mowę w języku usku
Wielbimy Cię Tusku

Za prawie wygraną w Busku
Wielbimy Cię Tusku

Za to, że nie nosisz rajtuzków
Wielbimy Cię Tusku

Za Kaczory na powrózku
Wielbimy Cię Tusku

Za Ordnung w Platformie po prusku
Wielbimy Cię Tusku

Za bydło po staruszku
Wielbimy Cię Tusku

Za wyrżnięte watahy chytrusków
Wielbimy Cię Tusku..

Za to, że się przejedziesz po złym Mariuszku
Wielbimy Cię Tusku


Za to że po prostu jesteś, nasz Ty Okruszku
Wielbimy Cię, wielbimy ponad wszystko nasz Tusku..

Wydrukować ,prawić w ramkę i powiesić nad łóżeczkiem...pliiiis..:D :D

Pani Slowikowa
01-12-2007, 18:12
o Tusku: ze jest "wielkim morzem pelnym sliny"

:D

A moze porozmawiajmy o wyborach w ten weekend w Rosji?? I o tym jak Putin kokietuje Gorbaczowa??

kufa86
01-12-2007, 18:49
Coś mam z oczami przez 2 lata nie zauważyłem tego dbania o interesy Polski.Chyba zasłoniły mi oczy posłuchy ,i tym podobne atrybuty tej władzy.
Chyba się mylisz.
Kaczki dbały o bezpieczeństwo energetyczne (strategiczne) Polski. Nie chcę, żeby przyjaciel Putin na spółkę z przyjaciółką Angelą trzymali w rekach, na spółkę, kurek od energii do mojego domu (Ribentropp - Mołotow?).
Najbardziej podoba mi się przyjaźń polsko - radziecka.
Kaczki miały dobrą treść, tylko opakowanie (formę sprawowania władzy) kiepskie.
Czasem drażniły mnie ich nerwicowe reakcje.
Teraz po amerykańsku - opakowanie i pozory są ważniejsze, jak zawartość, czyli treść.
STD twierdzi, że ich działania zagrażały wielu wpływowym ludziom.

Lila
01-12-2007, 18:50
A jak kokietuje Gorbiego ? Nie słyszałam,bo prawdę mówiąc ,te rosyjskie wybory są tak łatwe do przewidzenia,że aż nudne..
Wiem,że jest propozycja Putina,aby zamiast tarczy w Polsce,wykorzystać bazę rosyjską w Azerbajdżanie...I mieć Polaków gdzieś..
Nie pomoże merdanie ogonami wobec Rosjan,oj nie...
Deja vu,to już było...

Malgorzata 50
01-12-2007, 22:47
Noooo nie ...ja odpadam podpisując się szybko pod postem Anny Marii .Bo "zmasowany" atak mediow na braci Kaczyńskich byl pląskaniem żaby w stawie w porównaniu z atakiem szanownych dyskutantow na Tuska .Nie mam ochoty dyskutowac z takim ładunkiem niecheci.Bo cokolwiek by się nie powiedzialo i tak okaze się ze to banda przestepcow ,sprzedawczyków i wszelkiego innego zla ...tyle ,ze medialna .Ale ja wolę medialną bandę od szlachetnego ognia z mieczem szczerze mówiąc .Plus charakterystycznego PiSowskiego sposobu rozmowy ,ktora niestety udziela się ich wyznawcom .Jakkolwiek bliscy by memu sercu nie byli.

Pani Slowikowa
01-12-2007, 23:11
A jak kokietuje Gorbiego ? Nie słyszałam,bo prawdę mówiąc ,te rosyjskie wybory są tak łatwe do przewidzenia,że aż nudne..
Wiem,że jest propozycja Putina,aby zamiast tarczy w Polsce,wykorzystać bazę rosyjską w Azerbajdżanie...I mieć Polaków gdzieś..
Nie pomoże merdanie ogonami wobec Rosjan,oj nie...
Deja vu,to już było...

Nie wiem jak inaczej wytlumaczyc sobie to "zaproszenie na Kreml" tuz przed wyborami?? I to dziwne poparcie jakie Gorbaciow wysuplal dla polityki Putina ktorego wczesniej oskarzyl o ruine jego walki o "pierestrojke"
Nagle G zaczyna wykrecac sie jak piskorz i "popierac" P
i jego totalitaryzm ..? mowiac ze tak wlasciwie to chodzi o jakas specyficzna typowo ruska demokracje???
Dziwne to..bardzo..

Jezeli chodzi o tarcze.. to jest to bardzo mozliwe ze zostanie ona zbudowana w Azerbajdzanie.. Tylko poco wtedy.. Przeciez orginalnie tarcza miala byc przeciwko "zlemu imperum" A teraz to zle imperum bedzie dyktowalo gdzie ona ma byc???
Za kaczek na pewno bylaby w Polsce.. a teraz Tusk juz nie bedzie taki proamerykanski czyli co?? Bedzie prorosyjski?
Ciekawe dlaczego w Rosji tak skakali z radosci jak on zwyciezyl w wyborach?

Basia.
01-12-2007, 23:41
Chyba się mylisz.
Kaczki dbały o bezpieczeństwo energetyczne (strategiczne) Polski. Nie chcę, żeby przyjaciel Putin na spółkę z przyjaciółką Angelą trzymali w rekach, na spółkę, kurek od energii do mojego domu (Ribentropp - Mołotow?).
Najbardziej podoba mi się przyjaźń polsko - radziecka.
Kaczki miały dobrą treść, tylko opakowanie (formę sprawowania władzy) kiepskie.
Czasem drażniły mnie ich nerwicowe reakcje.
Teraz po amerykańsku - opakowanie i pozory są ważniejsze, jak zawartość, czyli treść.
STD twierdzi, że ich działania zagrażały wielu wpływowym ludziom.
Masz rację.

Anna_Maria_57
02-12-2007, 00:16
:D Tyle było dowcipów o kaczorach..
Zaczynają się inne....to zamiast danych o Unii,bo mi się nie chce zasadniczo przykładać ...w weekend..

O Tusku,Słoneczku kaszubskim...
/.../
Wydrukować ,prawić w ramkę i powiesić nad łóżeczkiem...pliiiis..:D

Hi, hi, hi.. czy już Ci powiedziałam, że jesteś n i e m o ż l i w a ??? :D

Ale co do dowcipów o kaczkach, to chyba wiele ich nie było - bez porównania więcej, naprawdę świetnych dowcipów politycznych, krążyło za PRL-u. A może te o kaczkach do mnie nie trafiały.

No dobrze, odpuszczę Ci te dane o Unii, nie przykładaj się ...w weekend ;)

Lila
02-12-2007, 01:30
Aniu,w ogóle mi odpuść..I ja głosowałam całym sercem za Unią..A teraz ? Wiem,że globalizacja,że brak granic,ale ja wolałabym model irlandzki..
I zaznaczam iż jestem śmiertelnie poważna,niczym wisielec kołyszący się na wietrze..
Chodzi mi o euro...

Anna_Maria_57
02-12-2007, 11:25
Aniu,w ogóle mi odpuść..I ja głosowałam całym sercem za Unią..A teraz ? Wiem,że globalizacja,że brak granic,ale ja wolałabym model irlandzki..
I zaznaczam iż jestem śmiertelnie poważna,niczym wisielec kołyszący się na wietrze..
Chodzi mi o euro...

Ok. To też całkiem poważnie.
Z Unią to tak jak z demokracją - jest to ustrój zupełnie do bani, ale lepszego nigdy nie wymyślono.
Wiele dyrektyw unijnych wkurza mnie do białości - ale wiele innych uważam za słuszne i potrzebne.
Nie podoba mi się, kiedy Unia narzuca nam (ostatnio) wpuszczenie na nasz rynek żywności modyfikowanej genetycznie - ale podoba mi się bardzo, kiedy narzuca naszym zapóźnionym politykom (wszystkich opcji!) standardy ochrony środowiska, w którym żyjemy.
I tak ze wszystkim - jedno w porządku, drugie nie.
Globalizacja to akurat chyba nie tylko Unia - odwrotnie, Unia w obliczu globalizacji dąży do większego zjednoczenia, aby wspólnie łatwiej było stawić czoło reszcie świata.

Ale najśmieszniejsze, że ja, turystka wyłącznie krajowa, która Unię widziała raz 2 dni w Hamburgu i raz 1 dzień w Wiedniu - czuję się w pełni Europejką i mam świadomość (rosnącą), że TU JEST UNIA. I podoba mi się to!
To szansa, jakiej żeśmy dawno nie mieli - nie jesteśmy całkiem sami przeciw wszystkim, jesteśmy we wspólnocie, która nie jest za bardzo spójna, ale zawszeć to jakaś ochrona...
No i fajne jest to, że ci którzy mają energię i zdrowie oraz trochę pieniędzy, mogą sobie po tej naszej wspólnej Europie znowu wędrować we wszystkie strony, jak dawno temu, kiedy na studia jechało się do Padwy, czy innych europejskich miast..

Miłej niedzieli Lilu! :)

Lila
02-12-2007, 13:45
Ja turystka międzynarodowa i międzykontynentalna,nawet w okresie komuny,więc doceniam obecne możliwości...
Ale mam wątpliwości ,jakich jeszcze jakiś czas temu nie miałam.
Będę uparta jak osioł dardanelski ; euro ...uważam ,że Polska jest za biedna na wprowadzenie europejskiej waluty.Wszak można zostać jeszcze przy swojej..jak Irlandia ..hih...

POza tym nowe rządy ...sorry,nie podobają mi się pod względem na razie obsadzenia stanowisk..
I nie mam tu na myśli skandalu z odwołaniem dyrektorów ZUS-u,którzy swoją kompetencją dawali nadzieję na reorganizację tego molocha..
Ale......

....pierwsze sygnały płynące z politycznej giełdy dowodzą, że Tusk obraca się w gronie Starych Znajomych. Jeżeli pomysł Tuska na gabinet to kumple z rządu Bieleckiego i gwiazdy z panteonu ś.p. Unii Demokratycznej to szczerze współczuję.

Byli agenci , oficerowie WSW za czasów PRL , ministrowie rządów kończących z minimalnym poparciem społecznym , wszystko to każe przewidywać szybkie zużycie kapitału społecznego zaufania. Tym bardziej, że drugim sposobem formowania gabinetu są łapanki w magistratach dużych miast (Hall). To dziwne bo okazuje się że partia inteligentów nie ma osobowości..

Natomiast posiada osobowości w rodzaju Niesiołowskiego Stefana,który potrafi mówić tylko językiem konfrontacji...
Nie wymieniam tu będącej poza wszelką konkurencją Żulii / Pitery /..

No a sam Donisław ?
Tak się wyraził ,ten miłujący język pokoju polityk...''Nie wyobrażam sobie prowadzenia polityki zagranicznej i obronnej bez kooperacji z panem prezydentem, ale OCZEKUJĘ TEGO SAMEGO OD PREZYDENTA - zaznaczał.”

Ach...ach...jak pięknie ,tylko....:)...

...w duchu miłości podkreśla, że OCZEKUJE TEGO SAMEGO OD PREZYDENTA…
Super … tylko czego oczekuje? Tego, że następnym razem Prezydent złoży oświadczenie o wymiarze międzynarodowym i zapomni go o tym poinformować, przed zwołaniem konferencji prasowej.?? Tak jak Donio to zrobił w sprawie Rosji ?

I z całego orędzia premiera ,przebija błaganie ;Lechu,zrób coś.Niech puszczą ci nerwy ...zrobi się awantura ,menda-dziennikarze zaczną pisać i pisać,a my będziemy mieć kolejny tydzień wolnego...bo kurna,męczące to rządzenie jest...:)

Anna_Maria_57
02-12-2007, 19:01
Ja turystka międzynarodowa i międzykontynentalna,nawet w okresie komuny,więc doceniam obecne możliwości...
Ale mam wątpliwości ,jakich jeszcze jakiś czas temu nie miałam.
Będę uparta jak osioł dardanelski ; euro ...uważam ,że Polska jest za biedna na wprowadzenie europejskiej waluty.Wszak można zostać jeszcze przy swojej..jak Irlandia ..hih...

POza tym nowe rządy ...sorry,nie podobają mi się pod względem na razie obsadzenia stanowisk..
/.../Natomiast posiada osobowości w rodzaju Niesiołowskiego Stefana,który potrafi mówić tylko językiem konfrontacji...
Nie wymieniam tu będącej poza wszelką konkurencją Żulii / Pitery /.. /.../
Super … tylko czego oczekuje? Tego, że następnym razem Prezydent złoży oświadczenie o wymiarze międzynarodowym i zapomni go o tym poinformować, przed zwołaniem konferencji prasowej.?? Tak jak Donio to zrobił w sprawie Rosji ?
/../

Z tym euro to ja nie wiem, ekonomię zaczęłam - nie skończyłam, a i tak by mi nie pomogło, gdybym skończyła ;-)
Na "zdrowy chłopski rozum" (modny ostatnio!) myślę, że wszędzie były opory a potem wszyscy jakoś to przeżyli.
No to wydaje mi się, że bieda lub nie ma małe znaczenie - Grecja była i częściowo nadal jest, biednym krajem, Włochy też nie były supermocarstwem...

Część ekonomistów jest za część przeciw - jak zwykle, wszak gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania....
Ja jakoś bardziej przyjmuję argumenty tych co są "za", ale jak ze wszystkim - pożyjemy, zobaczymy.

Co do Niesiołowskiego, zgadzamy się prawie... może nie językiem konfrontacji, bo jemu wcale nie o to chodzi - ale napewno nie umie mówić dyplomatycznie, politycznie, czy jak tam... nie przepadam za nim, ale jak słucham czasem dyskusji w studio, to nie dziwię się, że on "wychodzi z ramek", bo ja bym też wyszła - tylko że ja mogę, bo nie jestem politykiem ;-)

Julka Pitera w Radzie Warszawy sprawdzała się świetnie, w rządzie zupełnie jej nie widzę - ale jak czytam o Donaldzie, jak sprawnie eliminował z partii ludzi nie pasujących do wizerunku... on sobie z nią da radę. Albo Julka się ucywilizuje, albo fora ze dwora.

Co do Rosji, to jak wiesz nawet Prezydent Kwaśniewski lekko skrytykował Donalda. Bo jednak to po jego stronie był obowiązek informacji i "nie ma przebacz".

No dobrze, ale było o Unii - dlaczego zawsze wracasz do rządu???!!!
Dajmy im spokój przez te 100 dni, potem będziemy się pastwić - a może nie? ;)

Pani Slowikowa
02-12-2007, 19:25
wprowadzenie EURO bylo pretekstem zeby podwyzszyc wszystkie ceny.. czyli olbrzymia inflacja!!:mad:

Lila
02-12-2007, 19:51
Aniu,ja nie dawałam rządowi żadnych 100 dni,bo tym samym musiałabym kogoś z PO przyrównać do Napoleona,i aczkolwiek nie życzę Waterloo ( Panie Boże nie dopuść ) ,to im nie ufam i koniec..

A po co mam pisać o Unii ? Hę ?
Unia jaka jest,każdy widzi,a ci nasi na stołkach obecnie,nikomu nie dawali wolnego,tylko zaczęli jazdę od razu...
:):)

Jak będzie OK ,to odszczekam i Donka zdalnie mogę ucałować w rączkę,jako Ojca Narodu..
Ale wątpię,aby doszło do tego cmok -nonsensu...

Anna_Maria_57
02-12-2007, 20:19
Aniu,ja nie dawałam rządowi żadnych 100 dni, bo tym samym musiałabym kogoś z PO przyrównać do Napoleona, i aczkolwiek nie życzę Waterloo ( Panie Boże nie dopuść ), to im nie ufam i koniec..

A po co mam pisać o Unii ? Hę ?
Unia jaka jest,każdy widzi,a ci nasi na stołkach obecnie,nikomu nie dawali wolnego,tylko zaczęli jazdę od razu...
:):)

Jak będzie OK ,to odszczekam i Donka zdalnie mogę ucałować w rączkę,jako Ojca Narodu..
Ale wątpię,aby doszło do tego cmok -nonsensu...

Nie ze względu na Twoje całowanie w rączkę (chociaż to by było!!!) ale ze względu na nas wszystkich, bardzo bym chciała żeby się im udało - wygrana rządu to wygrana społeczeństwa, nie ma inaczej.
Jeśli ten rząd (dotyczy to każdego rządu oczywiście) "wygra", to w konsekwencji wszystkim, zarówno zwolennikom, przeciwnikom, jak i obojętnym, będzie się lepiej żyło i o to chodzi!

A co do Unii, to dobrze Ci mówić Turystko Międzynarodowa, że jaka jest, każdy widzi! Ja tam nie widziałam... :-(
I pewnie już nie zobaczę, bo jakoś mi się już nie bardzo chce peregrynować tak daleko ;)

Lila
02-12-2007, 21:56
Aniu,ale Litwa blisko .I okazało się,że język miłości nie sprawdza się w krajach ościennych,niestety..

Media litewskie podały dzisiaj,że nie doszło do porozumienia ,bardzo ważnego dla państw bałtyckich,dotyczących naszego wspólnego bezpieczeństwa energetycznego..

Donald się wyraził ...
“nie należy wskazywać konkretnych dat podpisania porozumienia w sprawie budowy mostu energetycznego”. Cóż to może oznaczać?

Ano,że chce odejść od wspólnoty energetycznej..
Natomiast,jeśli pokłada jakieś nadzieje w Rosji,to jest nad wyraz niemądrym człowiekiem...
I niestety ,nie czekając aż upłynie 100 dni,należy uważnie patrzeć mu na ręce..

kufa86
17-12-2007, 14:26
Samochwała w kącie stała
I tak rok podsumowała:

Zdolny jestem niesłychanie,
Mam na świecie poważanie,
W kraju - same osiągnięcia:
Dłuższe życie (od poczęcia),

Koalicja - wzór współpracy,
Z Sejmu - dumni są Rodacy,
Rząd najlepszy od półwiecza,
Skupił się na wielkich rzeczach.


Kompetentni ministrowie,
Każdy poseł - ideowiec,
Z zasadami, jak husaria:
Bóg, Ojczyzna, Honor(aria).


Okno na świat - otworzone,
Turystyka - w jedną stronę,
Lepsza praca, wyższa płaca
(Zwłaszcza, jeśli ktoś nie wraca).


Krótko mówiąc: Rok udany!
Tylko naród nie udany.

Lila
17-12-2007, 16:12
Pożytkiem z polityki dla zdrowia ,jest obecnie zakup przez resort oświaty dwóch dodatkowych ,luksusowych limuzyn.Stajnia ma obecnie ich 11 ,co wg.pani Hall,jest liczbą za małą..

A budżet nie przewidywał.
Donald i jego rząd łamią swoje obietnice z szybkością światła..

Ale w mediach - poparcie jest duże i stale rośnie..:)
55%
78%
99%
123%

Niepotrzebne skreślić.Chciałabym ,aby te rosnące procenty zachowały aktualność chociaż przez tydzień..:)

kufa86
17-12-2007, 16:19
Dla mnie maximum to 70 %.
Jak szczelnie zamknięte to długo utrzymują aktualność.
Może by ich pozamykać?

senior A.P.
20-12-2007, 23:27
"My kaszeby nigdy nie dojdziemy do zgeby".