PDA

View Full Version : Zawiść, zazdrość ..............


Basia.
20-11-2007, 16:09
czy to nasza cecha narodowa? Dlaczego są ludzie, którzy zazdroszczą wszystkim wszystkiego zamiast się cieszyć z sukcesów innych? Nie potrafię tego zrozumieć, z zawiścią i zazdrością "bezinteresowną" stykam się na codzień bardzo często. Dlaczego?!!!!!!!!!!!!!!!!!:confused:

Bianka
20-11-2007, 16:18
Wynika z kompleksów, z niedowartościowania, z braku umiejętności działania, niechęci do pracy, z urażonej dumy ... wiele może być powodów.
Wszędzie są ludzie zawistni i zazdrośni, nie tylko u nas.

Ewita
20-11-2007, 16:35
Naprawdę zadziwia! Że jeśli kogoś spotka nieszczęście i ktoś inny pospieszy z pomocą, zawsze znajdą się zawistni, zazdrośni ludzie, którzy stwierdzą, że ten ktoś się dorobił i jest cwany farciarz... Cholera! A niechby tak na nich padło - płakaliby tak głośno, że w niebie byłoby słychać!!!
Przykład? Napadli mnie i okradli. Ze wszystkiego, co miało stanowić dla nas zabezpieczenie finansowe. Pomógł mi przyjaciel - dał (nie pożyczył) dwieście złotych, żebym dotrwała do wypłaty renty, a także dostałam odszkodowanie z PZU. No i właśnie! Nikt nie wziął pod uwagę, że wysokość otrzymanej kwoty to była 1/7 tego, co mi skradziono... Usłyszałam, że dobrze na tym wyszłam. Dlaczego to tak???

Basia.
20-11-2007, 16:45
Bo niestety dużo jest ludzi maluczkich, bardzo maluczkich.:mad: Nawet nie ludzi a stworków maluczkich.

Alsko
20-11-2007, 16:45
czy te lata w dusznym słusznie minionym ustroju nie spaczyły ludzi?
Bo takich bezinteresownych zawistników spotyka się sporo. Wiem o podobnym zjawisku w Czechach i Bułgarii.
Uwierzyli albo wlazło im w podświadomość, że wszyscy mają mieć równo? Oraz że nie będziesz miał, jeśli nie pokombinujesz?
Jakoś nie pamiętam takich postaw z lat tużpowojennych... A wtedy ci nieliczni, którzy coś mieli, byli bardzo widoczni na tle gołopupców...

Pani Slowikowa
20-11-2007, 16:47
MYSLE ZE MASZ RACJE..:mad:

Basia.
20-11-2007, 16:55
czy te lata w dusznym słusznie minionym ustroju nie spaczyły ludzi?
Bo takich bezinteresownych zawistników spotyka się sporo. Wiem o podobnym zjawisku w Czechach i Bułgarii.
Uwierzyli albo wlazło im w podświadomość, że wszyscy mają mieć równo? Oraz że nie będziesz miał, jeśli nie pokombinujesz?
Jakoś nie pamiętam takich postaw z lat tużpowojennych... A wtedy ci nieliczni, którzy coś mieli, byli bardzo widoczni na tle gołopupców...
ale ja się urodziłam w tym ustroju i nie ma we mnie nawet krzty tej cholernej "bezinteresownej" zawiści, zazdrości czy jak go tam zwał.

Pani Slowikowa
20-11-2007, 17:08
ale ja się urodziłam w tym ustroju i nie ma we mnie nawet krzty tej cholernej "bezinteresownej" zawiści, zazdrości czy jak go tam zwał.

Ja tez sie w nim urodzilam..i nie jestem zazdrosna o nic..
Moze to sposob w jakim zostalas wychowana przez rodzicow?
Wiem ze moi rodzice nauczyli mnie jak byc lokomotywa do mojego wlasnego pociagu..i taka ja wlasnie jestem.. Inne lokomotywy moga mi ewentualnie tylko pomoc ciagnac moj pociag lepiej.. Dam przyklad: super bogate kobiety sa dla mnie bardzo dobrymi klientkami.. Zycze im zeby byly coraz bogatsze i szczesliwsze... he he hehe:D

Alsko
20-11-2007, 17:16
Nie wszyscy to mają. Ranu koguta! To by dopiero było!

Lata temu zalano mi mieszkanie gorącą wodą - w sumie tych zalanych lokali było 5 sztuk. Ale dom jest krzywy, jakoś ta woda po skosie poszła, zalało mi poza kuchnią wszystko. Sufity, ściany, podłogi, regały, szafy. Wsio.
Dostałam odszkodowanie z PZU (komisja, oględziny, protokół itp.).
Pewna paniusia polazła i dowiedziała się, kto ile dostał. I natychmiast przyleciała ze złośliwą mordą: "No, no, niezle sobie pani policzyła straty".
Wszystko mi opadło...

Basia.
20-11-2007, 17:18
dlaczego my tak mamy a inni nie?:) Kurde, nie potrafię zrozumieć? To przeciez fajnie jak się innym dobrze powodzi.:)

Basia.
20-11-2007, 17:20
bo to była szkarada ten babsztyl.

Anna_Maria_57
20-11-2007, 17:21
Myślę, że rację ma Bianka - zazdroszczą najbardziej ci, którzy nie potrafią radzić sobie z życiem, albo poprostu im się nie chce, bo przecież lepiej nic nie robić, czekać aż "ktoś" da i narzekać, że za mało daje...

Ale to nie jest chyba wynik ostatnich lat, tak jak napisała Basia, ja też - i ogromna ilość ludzi! - urodziłam się w tamtym ustroju, a podejście do "samoradzenia" sobie mam takie, że przyjaciółka z Poznania mówi, że moja rodzina musiała być z Wielkopolski ;)

I nie ma we mnie ani odrobiny zawiści!

Hmmm... no, nie wiem co to jest, ale z drugiej strony jestem ogromnie wyczulona na sprawiedliwość / niesprawiedliwość i jak widzę tę drugą to jestem zła!!
Ale to chyba jednak nie jest zawiść, bo jestem zła na system, który do niesprawiedliwości dopuszcza, a nie na tego, kto na tym korzysta...

Dzidka
20-11-2007, 17:24
Mnie zazdrość też jest obca.Może ciut zazdroszczę ludziom uzdolnień, mądrości, inteligencji i innych cech charakteru, ale kompleksów nie mam.

Asiu, Ty masz wszystko...urodę, pracę, pieniądze, piękny dom, wspaniałe miejsce do życia, więc gdyby nawet, to czego i komu miałabyś zazdrościć?

Malgorzata 50
20-11-2007, 17:36
Ale my mamy taką cech narodową czy może odziedziczoną po bylym ustroju .Ze jesli komuś się dobrze powodzi to ani chybi złodziej ,cwaniak czy tam kto.Poza tym ulubionym sportem Polakow jest narzekactwo.Wystarczy poczytać niektore posty....

Nika
20-11-2007, 17:50
Pytasz Włocha,Francuza cz inną zagraniczną istotę-odpoiwada z usmiechem-ok,wszystko dobrze,dziekuję..pytasz Polaka-odpowiada..a stara bida,to złe,tamto krzywe...coś w tym jest Małgosiu,co powiadasz

Pani Slowikowa
20-11-2007, 17:52
Mnie zazdrość też jest obca.Może ciut zazdroszczę ludziom uzdolnień, mądrości, inteligencji i innych cech charakteru, ale kompleksów nie mam.

Asiu, Ty masz wszystko...urodę, pracę, pieniądze, piękny dom, wspaniałe miejsce do życia, więc gdyby nawet, to czego i komu miałabyś zazdrościć?

To moze faktycznie tak z daleka wygladac..ale wierz mi ze gdybym chciala, to moglabym napisac litanie spraw o ktore moglabym byc zazdrosna... Ale chyba tu nie chodzi naprawde o zazdrosc...
Mysle ze ludzie o malej ilosci milosci do blizniego maja ZAWISC . A to zupelnie jest inna para kaloszy.
Ja zawisci nie czuje ..
Zadrosc nieraz tak.. Np jestem nieraz zazdrosna o czyjas milosc... albo jestem zazdrosna o piekniejszy ogrod..
To uczucie powoduje ze jeszcze bardziej zakasuje rekawy... Wlasciwie to jest ono dla mnie bodzcem do dzialania.
Czyli reasumujac zazdrosc sama w sobie nie jest czyms negatywnym ...bo inspiruje mnie..
Nudza mnie ludzie ktorym niczego zupelnie nie zadroszcze..i za nic ich nie moge podziwiac..
Lubie lokomotywy innych pociagow.. sa bardziej interesujace od wagonow..Jest z kim sie poscigac. Sa moimi partnerami.:D

Basia.
20-11-2007, 18:31
To moze faktycznie tak z daleka wygladac..ale wierz mi ze gdybym chciala, to moglabym napisac litanie spraw o ktore moglabym byc zazdrosna... Ale chyba tu nie chodzi naprawde o zazdrosc...
Mysle ze ludzie o malej ilosci milosci do blizniego maja ZAWISC . A to zupelnie jest inna para kaloszy.
Ja zawisci nie czuje ..
Zadrosc nieraz tak.. Np jestem nieraz zazdrosna o czyjas milosc... albo jestem zazdrosna o piekniejszy ogrod..
To uczucie powoduje ze jeszcze bardziej zakasuje rekawy... Wlasciwie to jest ono dla mnie bodzcem do dzialania.
Czyli reasumujac zazdrosc sama w sobie nie jest czyms negatywnym ...bo inspiruje mnie..
Nudza mnie ludzie ktorym niczego zupelnie nie zadroszcze..i za nic ich nie moge podziwiac..
Lubie lokomotywy innych pociagow.. sa bardziej interesujace od wagonow..Jest z kim sie poscigac. Sa moimi partnerami.:D
faktycznie o miłość cudzą można być zazdrosnym, co do reszty to nie jest zazdrość, to jest podziw. Podziwiamy i zakasujemy rękawy.

chaliniak
20-11-2007, 18:40
Zauważyłem, że ludzie zawistni cierpią i męczą się z tego powodu. Zawiść ich wręcz zżera, jak rdza żelazo. Pewnie nie wiedzą, że niszczą tym sobie zdrowie. Co więcej w ciągu długiego już żywota zauważyłem iż jest to "choroba" przynajmniej u dorosłych nie do wyleczenia. Zazdrość w rodzaju " On ma ładny ogródek więc muszę mieć jeszcze ładniejszy" i go tworzę swoją pracą - to nie jest chyba typowa zazdrość. Podobno nas Polaków cechuje t.zw. zazdrość bezinteresowna./Piekarz z Opola zazdrości aptekarzowi z Krosna, że dobrze prosperuje/ W sumie chyba "złą" zazdrość nazywajmy zawiścią, jak pisze Pani Słowikowa. Umiarkowanie zazrosny mąż czy żona to chyba jest OK.

Bianka
20-11-2007, 18:43
Nie wszyscy to mają. Ranu koguta! To by dopiero było!

Lata temu zalano mi mieszkanie gorącą wodą - w sumie tych zalanych lokali było 5 sztuk. Ale dom jest krzywy, jakoś ta woda po skosie poszła, zalało mi poza kuchnią wszystko. Sufity, ściany, podłogi, regały, szafy. Wsio.
Dostałam odszkodowanie z PZU (komisja, oględziny, protokół itp.).
Pewna paniusia polazła i dowiedziała się, kto ile dostał. I natychmiast przyleciała ze złośliwą mordą: "No, no, niezle sobie pani policzyła straty".
Wszystko mi opadło...
Do cech wyzwalajacych w ludziach zawiść dochodzi jeszcze głupota. A może nawet to ona jest tym najważniejszym powodem zawiści?

Basia.
20-11-2007, 19:04
Do cech wyzwalajacych w ludziach zawiść dochodzi jeszcze głupota. A może nawet to ona jest tym najważniejszym powodem zawiści?
masz rację ludzie z zawiści głupieją i to jeszcze jak głupieją.

Ewita
20-11-2007, 19:04
Nikomu nie zazdroszczę niczego. Znam ludzi, którzy i mnie i cały mój dobytek mogliby na pniu kupić i nawet by tego nie poczuli. I dobrze! I niech mają najwięcej! :D Mnie może szlag trafiać, że mam mało i będę kombinować jak przysłowiowy koń pod górę, żeby się z dołka wydobyć (bywa trudne), ale zawiść? Bzdura! I - żeby była jasność: wcale nie uważam, że ci lepiej sytuowani mają obowiązek mnie wspierać!!!

Pani Slowikowa
20-11-2007, 19:15
"popsuc komus krew"
Czlowiek jest tylko czlowiekiem i nic co czlowiecze nie jest mu obce...ale zwierzeta tez potrafia byc zazdrostne... o milosc np..
Wiecie co jest gorsze jednak od zawisci??? Wlasnie ta chec zeby popsuc komus krew.. czyli sprowokowac czyjas zawisc..
To pysznienie sie.swoja doskonaloscia.. chodzenie jak paw .. ( znowu zwierze)
blyszczenie szczegolnie wsrod tych ktorzy z gory wiadomo ze sa skromnie utalentowani....kopanie lezacego..i najgorsze ze wszystkiego....pogarda dla niby tych na nizszych stopniach.. do doskonalosci..
Moim zdaniem pycha jest gorsza od zawisci..

Basia.
20-11-2007, 19:16
i jedno i drugie do bani. Jedno i drugie jest cechą ludzi maluczkich, bardzo maluczkich.

ammi1952
20-11-2007, 19:20
Spora część naszej nacji ma nature kocią parafrazując to Kot nawet jak p...rzy to też płacze. a zazdrość i bezinteresowna zawiść to sprawa sposobu wychowania a raczej genetycznie zapisana w niektórych rodzinach - chwała bogu ze nie we wszystkich. A tak na marginesie sie przyznam ,ze naszej Lili tak troche w nieszkodliwy sposób zazdroszcę jej ,ze w lesie mieszka ;)

Wilhelmina
20-11-2007, 22:33
Basiu, tak troszkę, troszeczkę , domyślam się, czemu przyszedł Ci na myśl temat tego wątku...
Chcę i ja dorzucić swoje trzy grosze. Z racji pracy jaką w ostatnich latach wykonuję, mam okazję przebywać wśrod ludzi bardzo bogatych. Przebywać i obserwować. I...niestety...nie ma im czego zazdrościć. Wielki majątek, prowokuje wielkie zmartwienia. Aby nie ukradli, aby nie uszczknęli, aby się nie musieć podzielić. Nie dadzą 5zł biednemu, bo im nikt nic nie dał za darmo. Nie dadzą niemodnych rzeczy (?), bo oni przecież nic nie dostają, nie dadzą napiwku, bo przecież ma pensję. Nie pomogą chorym, biednym, poszkodowanym, bo mogliby roztrwonić majątek. Biedni, bogaci ludzie. Zamiast przyjaciół i dobrych uczynków, kolekcjonują alkochole po 1000zł, dziesiątki staników w każdym odcieniu palety barw i tyleż samo torebek, których nieraz nawet nie używają. Zamartwiają się procentami w bankach, tym że inny bogaty ma lepszy model mercedesa, albo daczę na lepszym stoku pagórka. Naprawdę należy tym ludziom współczuć.
Natomiast rozumię, no...prawie rozumię, tych co nie mogą wyżyć za rentę, czy emeryturę, ciężko wypracowaną przez lata. Tych, co czasem jedzą dwa razy dziennie, a kupno bluzki, czy czajnika, to już prawdziwa katastrofa. Zazdroszczą?
Pewno tak. Może, gdybym nie mogła kupić sobie czegoś tam i musiała oglądać każdą złotówkę, to tez zazdrościłabym? Nie wiem.
Tu na forum, nikt nas nie zna. Łatwo przychodzi składać deklaracje typu - ja? skądże, nigdy! Życie w realu, pokazuje, że to nieprawda. Zazdroszczą Basiu Tobie, Słowikowej, Lilce, Małgosi. Zazdroszczą, bo odkryłyście karty. Będą zazdrościć Kundzi, jak się podźwignie, bo...bo...bo przecież jej się udało nie szczeznąć. Zamiast marznąć i płakać, znów kiedyś uśmiechnie się razem z dziećmi. To nie jest cecha narodowa, to nie jest pozostałość systemu. Dzieje się tak wszędzie. Mnie się wydaje, ale tylko wydaje, bo specjalistą nie jestem, że to jest błąd wychowawczy popełniony w dzieciństwie. Jak można być wspaniałomyślnym, uczuciowym, miłosiernym, jesli nikt dobrym, mądrym przykładem i sercem, nie nauczył tej miłości do bliźnich.

Basia.
20-11-2007, 22:46
pięknie i mądrze napisalaś, co do wychowania to pozwolę sobie mieć wątpliwości. Znam bardzo dobrze dwie siostry wychowane przez tych samych rodziców ........... jedna pomoże potrzebującym, pochyli się nad cudzym nieszczęściem, druga "nic z tych rzeczy".

Lila
20-11-2007, 22:46
I ja jak Wilhelmina ,domyślam się,co mogło zainspirować naszą Basię,do otwarcia tego wątku.
Uzupełniłabym jeszcze o inną zazdrość..
Ja pomagam zwierzętom.Póki mogę ,przeznaczam sporą częśc pieniędzy miesięcznie od lat,licząc się z tym iż jako emerytka i w dodatku zaczynająca chorować ,kiedyś nie będę mogła tyle pomóc.
I do szewskiej pasji doprowadza mnie jakaś namolna paniusia,która z oburzeniem dziwi się ,że daję zwierzakom ..Moje własne pieniądze są przedmiotem dyskusji..

Natomiast przyznaję się do tego ,że bywam blada z zazdrości.Ba !! zdarza mi się płakać z zawiści.
Zazdroszczę wszystkim,a w tym także Wam ,tym co mają kochające i kochane matki.Tym co wiedzą czym jest pocałunek matki.Ja tego nie znam,bo moja była niczym Królowa Śniegu..
Dzisiaj skończyła 91 lat.
Mój Boże,czemu jesteśmy tak sobie obce,mimo iż byłam jej jedyną córką ?

Basia.
20-11-2007, 22:51
mamy podobnie, ja mam w głębokim poważaniu oburzone paniusie. Jeżeli chodzi o Matkę, moja już nie żyje z ubolewaniem stwierdzam że też byłyśmy sobie obce.

Wilhelmina
20-11-2007, 22:59
Tak bardzo brakuje mi mojej Mamy. Za miesiąc skończyłaby 87 lat. I może właśnie dlatego, że okazywała mi miłość, a innym potrafiła bezinteresownie pomagać, że to Ona i babcia uczyły mnie miłości, współczucia i szacunku, myślę, że zdolność empatii zyskuje się w dzieciństwie, albo na skutek późniejszych osobistych tragedii.

chickita
20-11-2007, 23:15
Nie ma wiele albo mam az tyle. Jedni maja mniej ode mnie, inni znacznie więcej. Mam gdzie mieszkać, mamy pracę, mam podstawowe rzczy, które są mi do zycia niezbednie konieczne i mam za co je kupić, nie głoduje. Mam moj skarb, który rośnie na potęgę i niebawem mamusi klate z dumy rozerwie, ze takie mądre i zdolne i sprytne i pyskate też. Mam kontakt z ludźmi, których szanuje, lubię i dobrze się czuję w ich towarzystwie. Czy to mało? Przeciez ja mam wszystko! Czego mam zazdrościć?

Basia.
20-11-2007, 23:17
Nie ma wiele albo mam az tyle. Jedni maja mniej ode mnie, inni znacznie więcej. Mam gdzie mieszkać, mamy pracę, mam podstawowe rzczy, które są mi do zycia niezbednie konieczne i mam za co je kupić, nie głoduje. Mam moj skarb, który rośnie na potęgę i niebawem mamusi klate z dumy rozerwie, ze takie mądre i zdolne i sprytne i pyskate też. Mam kontakt z ludźmi, których szanuje, lubię i dobrze się czuję w ich towarzystwie. Czy to mało? Przeciez ja mam wszystko! Czego mam zazdrościć?
no właśnie czego? :) Masz wszystko i tak trzymaj dzieciaku nasz miły.:)

chickita
20-11-2007, 23:24
no właśnie czego? :) Masz wszystko i tak trzymaj dzieciaku nasz miły.:)
Święte słowa.:D

Pani Slowikowa
20-11-2007, 23:37
Lili zazdroszcze ze jeszcze ma mame... Ja nie wiem co dalabym zeby jeszcze miec rodzicow moich chocby byli zimni dla mnie..
Wam wszystkim zazdroszcze ze jestescie w Polsce..

Mojemu psu nieraz zazdroszcze ze sobie lezy na sloneczku i o nic sie nie martwi..

Tej slicznej pannie mlodej , z ktorej slubu dopiero co wrocilam..zazdroszcze swiezosci w uczuciach...

Ale najbardziej to zazdroszcze mojej siostrze ciotecznej ktora uwielbia chodzic do kosciola..i jej wiary..

Benigna
20-11-2007, 23:44
Nie zazdroszczę nikomu rzecz materialnych.
Zazdroszczę pewności siebie, zżytej, kochającej się rodziny
i szczęśliwego dzieciństwa.

jolita
20-11-2007, 23:58
Nie potrafię zazdrościć nawet w sferze "damsko-męskiej"...W tym temacie spotkałam się z zarzutem, że może nie potrafiłam kochać...Z tym szybciej zgodziłabym się...

Basia.
21-11-2007, 00:01
Nie potrafię zazdrościć nawet w sferze "damsko-męskiej"...W tym temacie spotkałam się z zarzutem, że może nie potrafiłam kochać...Z tym szybciej zgodziłabym się...
Jolu fajnie się żyje kiedy człowiek nie musi zgrzytać zębami z zawiści, zazdrości.:)

akusia
21-11-2007, 00:09
Jak tak sobie pomyśle to zazdroszcze tylko dwóch rzeczy.
Pierwsza to tupetu....mnie go brak i
druga rzecz to ładnych włosów.Kiedyś miałam ładne ale pozostało tylko wspomienie po nich i zdjęcia.:D

ammi1952
21-11-2007, 00:34
Przysięgam ,że zazdroszcząc posiadłości w lesie jak również w chwilach gdy ból kregosłupa zapomina omym istnieniu to pewnej naszej wspólnej znajomej zazdroszczę widoku na Skrzyczne to zębami nie szczękam ani własna szczękom nie kłapie ni nie szczękam ;) oj jak mi by się do lasu pojechało albo chociaż na wieś o znowu mi sie z tego chciejstwa łoczki spociły,że już nie wspomne o poniektórych westchnieniach Wilhelminy.

Lila
21-11-2007, 00:38
Ammi ja mieszkam w lesie,ale marzy mi się zamieszkać na XX co najmniej piętrze z widokiem na Warszawę...i z dużym tarasem ....:)

jolita
21-11-2007, 00:43
Jolu fajnie się żyje kiedy człowiek nie musi zgrzytać zębami z zawiści, zazdrości.:)

Baaardzo fajnie....10005

kufa86
21-11-2007, 00:51
Jestem zazdrosny i zawistny.
Zazdroszczę ludziom tego, że jak przyłożą głowę do poduszki to momentalnie śpią.
I jeszcze zazdroszczę niepalącym, ale to się zmieni.

Lila
21-11-2007, 00:57
No tak,to ja też tego zazdroszczę...tego spania na zawołanie..hmm.

elusia
21-11-2007, 01:17
Malgosia 50 trafilas:
"my mamy ceche narodowa narzekactwo".Zazdrosc jest to normalny odruch, tylko musi byc umiar,ale narzekactwo?Sprobujcie nie narzekac do swoich przyjaciol i znajomych to pomysla ,ze chyba masz cos z glowa nie tak.Jak w tej Polsce moze byc ci dobrze?
A mnie jest dobrze.Zawsze cos jest,tylko co to da jak narzekam?Co to kogo obchodzi,ze nie moge spac,czy przestac palic albo jestem gruba i nie moge schudnac?
Zycze wszystkim pogody ducha i samych wspanialych dni.

http://www.iv.pl/image/77133.jpeg (http://www.iv.pl/view/77133.html)

Malgorzata 50
21-11-2007, 01:24
Wilhelmino oby Kundzia jak najszybciej mogla sie usmiechać i smiac tak jak ona potrafi ,pelna piersia.Zycze jej tego z calego serca .A zazdrosc .....zostawmy ja zazdrośnikom

ammi1952
21-11-2007, 01:27
hej ho hej ho do lasu by sie szło i mam nadzieje że młoda mi moje duze d.... podwiezie bo ma az do poniedziałku wolne

Basia.
21-11-2007, 01:36
Malgosia 50 trafilas:
"my mamy ceche narodowa narzekactwo".Zazdrosc jest to normalny odruch, tylko musi byc umiar,ale narzekactwo?Sprobujcie nie narzekac do swoich przyjaciol i znajomych to pomysla ,ze chyba masz cos z glowa nie tak.Jak w tej Polsce moze byc ci dobrze?
A mnie jest dobrze.Zawsze cos jest,tylko co to da jak narzekam?Co to kogo obchodzi,ze nie moge spac,czy przestac palic albo jestem gruba i nie moge schudnac?
Zycze wszystkim pogody ducha i samych wspanialych dni.

http://www.iv.pl/image/77133.jpeg (http://www.iv.pl/view/77133.html)
Masz rację, tak trzymaj!!!!!!!!!!!!!!!:)

Anna_Maria_57
21-11-2007, 01:40
Basiu, /../Wielki majątek, prowokuje wielkie zmartwienia. Aby nie ukradli, aby nie uszczknęli, aby się nie musieć podzielić. Nie dadzą 5zł biednemu, bo im nikt nic nie dał za darmo. Nie dadzą niemodnych rzeczy (?), bo oni przecież nic nie dostają, nie dadzą napiwku, bo przecież ma pensję. Nie pomogą chorym, biednym, poszkodowanym, bo mogliby roztrwonić majątek. Biedni, bogaci ludzie. Zamiast przyjaciół i dobrych uczynków, kolekcjonują alkochole po 1000zł, dziesiątki staników w każdym odcieniu palety barw i tyleż samo torebek, których nieraz nawet nie używają. Zamartwiają się procentami w bankach, tym że inny bogaty ma lepszy model mercedesa, albo daczę na lepszym stoku pagórka. Naprawdę należy tym ludziom współczuć.
/.../ To nie jest cecha narodowa, to nie jest pozostałość systemu. Dzieje się tak wszędzie. Mnie się wydaje, ale tylko wydaje, bo specjalistą nie jestem, że to jest błąd wychowawczy popełniony w dzieciństwie. Jak można być wspaniałomyślnym, uczuciowym, miłosiernym, jesli nikt dobrym, mądrym przykładem i sercem, nie nauczył tej miłości do bliźnich.

Pozwolę sobie wtrącić jeszcze słowo;
pięknie i mądrze napisała Wilhelmina, a mnie się to kojarzy z tym, co mówiła moja Babcia: "Nie można spać na dwóch łóżkach naraz, ani zjadać co dzień dwóch obiadów".

Nadmiar jest chyba równie przykry jak brak - i może rzeczywiście należy tym bogatym współczuć, że na przykład nigdy nie zdołają poznać radości, którą daje zdobycie czegoś, co bardzo się chciało mieć i wreszcie, po długim czasie to się udało!

I oczywiście racja, że to sprawa wychowania - jak z cytatu z mojej Babci widać, mnie wpajano, że nie bogactwo, czy wogóle sprawy materialne są najważniejsze. Ale potem takie wychowanie wyszło z mody. Rodzice gwałtownie dorabiający się po 1989 roku wcale nie mieli czasu na wychowanie dzieci, a dzieci widząc, o co tak zabiegają, uznały, że to pieniądz jest najważniejszy, że to on jest wyznacznikiem statusu społecznego...
Smutne to bardzo... ja na szczęście nie mam kontaktów z takimi ludźmi, ale słyszę czasem od znajomych, jak nie mili dla innych są ci, którzy nie patrzą na zawartość głowy i serca, a wyłącznie na zawartość portfela...

Życzę każdemu z takich ludzi przeżycia własnej "Opowieści wigilijnej" - aby odzyskali wiedzę o tym, co naprawdę jest w życiu ważne.
Och, oczywiście nie jestem święta - też lubię m i e ć - niektóre rzeczy ;) ale znacznie bardziej lubię b y ć.

Pani Slowikowa
21-11-2007, 01:47
zjesc dwa obiady dziennie:D

Anna_Maria_57
21-11-2007, 01:49
zjesc dwa obiady dziennie:D

Hi, hi, hi, ja też mog....łam - dokąd nie wyhodowałam sobie kamienia...

kufa86
21-11-2007, 01:58
zjesc dwa obiady dziennie:D
Jakim chudy, tak trzy schabowe się zmieszczą.

Basia.
21-11-2007, 02:01
Jakim chudy, tak trzy schabowe się zmieszczą.
Ja potrafię zjeść nawet cztery, oczywiście bez innych wypełniaczy bo bym pękła.

kufa86
21-11-2007, 02:07
Ale ogórek kiszony musi być.

Wilhelmina
21-11-2007, 07:59
Danmal,Twoje wspomnienie o synu, jest piękne. Mój syn, blondyn, ufarbował swe piękne popielate włosy na czarno.I dobrze...Poznał smak porażki. Przekonał się, że spełnienie pragnień nie zawsze przynosi szczęście. Miał wtedy 13 lat.
A kotlety? Gdy miałam ok 30 lat, zaprosiłam na niedzielny obiad rodzinę. Miały być kotlety cielęce. Przygotowałam je dzień wcześniej, aby przy gościach nie smażyć, tylko odparować w piekarniku. Przygotowałam 10 i wszystkie 10 pożarłam, bo nie umiałam się opanować. Były takie pyszne i ciągnęły mnie jak narkotyk. Nic się nie działo, ani brzuch mnie nie bolał, ani goście nie siedzieli bez obiadu. To ja zastanowiłam się co wyczyniam i po co. Nadal bardzo lubię kotlety, ale już nigdy nie zjadłam więcej niż jeden. Rozum wziął górę, bo prócz zazdrości, chciejstwa , złośliwości, mamy przecież wspaniałą maszynę - mózg.

Wilhelmina
21-11-2007, 08:15
I jeszcze raz ja. Nadal do Danmala. Znasz wiersz Radziszewskiej?
Ktoś zabrał ci skrzydła
zabrał aureolę
pobrudził rece
Byłeś kiedyś aniołem
Pamiętasz?
Dziś nie potrafisz nawet
powiedzieć gdzie leży niebo.

Jesteś aniołem. Przebija to czasem gdzieś tam w Twoich postach. Tylko dlaczego jest w Tobie aż tyle goryczy i dlaczego obracasz ją przeciw niektórym na forum. Wiem, niektórzy uważają, że jesteś tą szczyptą pieprzu potrzebną do podniesienia smaku, tylko...tu też należy zachować umiar.

Ewita
21-11-2007, 09:30
Wiersz jest wspaniały! Wracam po raz kolejny już dziś do tego wątku - tylko po to, aby go przeczytać!:)

baburka
21-11-2007, 09:37
Bo niestety dużo jest ludzi maluczkich, bardzo maluczkich
Ostatnie przejawy ludzkiej zawiści dotknęły mnie jakieś 30 lat temu. Od tej pory nie widzę albo też ich nie ma. Polecam podejmować próby rozumienia innych, łatwiej się wtedy żyje i dużo przyjemniej. :)
Pozdrawiam w świątecznym dniu!

Lila
21-11-2007, 09:42
Takie mnie naszły refleksje po przeczytaniu - co do bogactwa..
Jakbym Lenina słuchała.A są ludzie bogaci od pokoleń ,którzy dzielenie się z innymi mają wpisane niejako w geny,
Co nie oznacza,że oddają wszystko co mają..

Są tacy,co wiedzą co tak smak biedy i smak zdobytych pieniędzy ,często w pocie czoła..
I powiem tak ; pieniądze szczęścia nie dają,oczywiście.Ale go nie zakłócają.I dają godność,przede wszystkim.I niezależność .
A są one niestety powodem do zazdrości bliźnich ...i kółeczko się zamyka..:)

hannabarbara
21-11-2007, 09:57
Ostatnie przejawy ludzkiej zawiści dotknęły mnie jakieś 30 lat temu. Od tej pory nie widzę albo też ich nie ma. Polecam podejmować próby rozumienia innych, łatwiej się wtedy żyje i dużo przyjemniej. :)
Pozdrawiam w świątecznym dniu!
Barburko! Zaintrygowałaś mnie. Jakie to dziś święto? Twoje osobiste?Proszę o oświecenie

Wilhelmina
21-11-2007, 10:28
Hmmm....Liluś, jesteś wspaniała. Buzię na swym miejscu to Ty masz, ale podziwiam Cię z wielu powodów, choćby dla Twej miłości dla zwierząt. Także za wiedzę i umiejętność pisania.
Mówisz Lenin? To ja Ci odpowiem tak; Matka Teresa z Kalkuty, pochodziła z bardzo bogatej, arystokratycznej rodziny.
Zrezygnowała z dobrobytu i wygodnego życia dla śmierdzącej, owrzodziałej, głodnej ludzkiej nędzy. Tak jest! Są i tacy ludzie, choć akurat w uczynkach dla wiary nie gustuję. Są, tylko jest ich mało, o wiele za mało.
A Lenin? Wiesz...daj mu spać spokojnie. Choćbyśmy bardzo nie chcieli, wszyscy w jakiś stopniu, jesteśmy "odpadami" socjalizmu. Niektóre teorie podobały mi się.
Szkoda, że nie mogę już dłużej być z Wami. Na dostatek czasem trzeba właśnie pracować.

Lila
21-11-2007, 10:39
Urszulko ,dałaś przykład kogoś,kogo ciężko naśladować..
Choć ja przymierzałam się jechać na pół roku do Indii,ale nie w charakterze świętości,tylko bardzo chciałam poznać zasady hinduizmu z ust mistrza.
Miałam już załatwiony nocleg z utrzymaniem / 1 dolar dziennie /,gdy do akcji wkroczyła moja egoistyczna rodzina i podpierając się autorytetem neurologa oraz szantażem,zmusiła mnie do rezygnacji..

Acha,Lenin też z dobrej rodziny był,biedaczysko.Za to został piękny na wsze czasy...:)

Bianka
21-11-2007, 10:48
Serio chciałaś jechać do Indii zgłębiać hinduizm?
Lenin wiecznie żywy - czasem myślę, że sam los zgotował mu taką karę, że zamiast być pochowany po ludzku, to leży/leżał wystawiony na widok tłumów i nie ma spokoju nawet po śmierci...

Lila
21-11-2007, 10:55
Bianka,jak najbardzie serio..
Fascynuje mnie ich sposób na życie.Inna sprawa,że trafiłam na grono zapaleńców,które tam jeździ.Wyprawa była całkowicie bezpieczna,noclegi i wyżywienie zapewnione obok szkoły,gdzie miały być wykłady...

I tak kolejne moje marzenie rozsypało się w pył.Jak wiele innych przedtem...

Bianka
21-11-2007, 11:10
to mogło być ciekawe doświadczenie. Sama interesuję się buddyzmem (chan) i troche taoizmem. Bardzo interesujace podejście do życia. Szkoda, że w naszych realiach trudne do realizacji.

Anna_Maria_57
21-11-2007, 12:14
to mogło być ciekawe doświadczenie. Sama interesuję się buddyzmem (chan) i troche taoizmem. Bardzo interesujace podejście do życia. Szkoda, że w naszych realiach trudne do realizacji.

Bianko, w naszych realiach są jak najbardziej grupy ludzi zgłębiających buddyzm, hinduizm, Tao, itd. - ja do nich nie należę, z czystego lenistwa ;) chociaż też się tym interesuję.

Odpowiada mi ta filozofia życiowa, zupełnie inna od naszej - szczególnie szacunek dla wszelkiego życia.
Nie podoba i się system kastowy w Indiach, ale sam hinduizm jest barwny i ciekawy - natomiast Tao pociąga mnie właśnie jako sposób patrzenia na życie.

Żartując - kojarzy mi się z tym piosenka Kombi "Czerń i Biel", czy jak się nazywała ;)

FeliksG
21-11-2007, 12:17
Zazdrość uważam za cechę przyrodzoną, podobnie jak lenistwo. Cechy te "wyłażą" z nas, kierują naszym postę powaniem, ale tylko w sprzyjających okolicznościach. Zazdrościmy zawsze czegoś konkretnego - ładnie dobrany krawat, lepszy lakier na samochodzie itp, itd.
Na ogół, zazdrość uznajemy za przywarę a przecież ma ona też i dobrą stronę - podobnie jak lenistwo. Uczeni w piśmie twierdzą, że właśnie lenistwo było i jest motorem postępu i wynalazków. Podobnie działa -niestety, tylko czasem - zazdrość, która motywuje nas do zdobycia, posiadania czy potrafienia, tego co dostrzegamy u innych.
Zawiść, uważam za wynaturzenie zazdrości, które prowadzi, wprost, do nikczemnych postępków.
PS. Wilhelmino, Lilu - czemu jesteście takie tajemnicze i nie chcecie podzielić sie swoim rozszyfrowaniem intencji Basi?
Wątek jest trafiony, ciekawy - zwłaszcza na tle mizerii dyskusji politycznych. Ewentualne, inne intencje założycielki, mogą go wzbogacić. Podzielcie się Waszą tajemną wiedzą.

ammi1952
21-11-2007, 12:55
Ale jest zdrowszy od soli bo ta potrafi zabijać zreszta tak samo jak cukier

Ewita
21-11-2007, 12:57
...nie mylić z Danmalem!:D Zresztą on mnie i tak nie chce!

Ewita
21-11-2007, 13:16
To było... powiedzmy delikatnie - bardzo sympatyczne! Ale gdyby tak było naprawdę, znalazłbyś sposób, żeby się ze mną skontaktować, prawda? W każdym razie - dziękuję!

Lila
21-11-2007, 18:19
Feliksie..ja nie miałam nic konkretnego na myśli.Ot takie tam babskie przypuszczenia,nie warte uwagi...Zresztą mylne ,jak się okazało...

lorison
22-11-2007, 13:52
Zawiść-czyżby to cecha narodowa Polaków?
Na przełomie lat 80/90 ub.wieku w jednym z numerów Przeglądu Technicznego ukazał się
dowcip rysunkowy o takiej treści:
Piekło, trzy kotły.W pierszym kotle Amerykanie.
Pełno strażników.Co chwilę ktoś próbuje uciekać.
W drugim kotle Anglicy.Sytuacja podobna.
Pełno strażników.Kocioł trzeci a w nim Polacy.
Bez strażników.Ktokolwiek próbuje uciekać pozostali ściągają go z powrotem.
No comments.
lorison

Lila
22-11-2007, 13:56
Lorisson,to tylko dowcip.Zazdrość jest przypisana całemu rodzajowi ludzkiemu.Czemu nasza nacja akurat ,miałaby być pod tym względem genetycznie ''uprzywilejowana '' ?

kufa86
22-11-2007, 15:07
.Czemu nasza nacja akurat ,miałaby być pod tym względem genetycznie ''uprzywilejowana '' ?
I tu się nie zgodzę z romantyczną i idealistyczną Interlokutorką.
Popatrz historycznie na emigracje do Stanów.
Włosi trzymali się razem - do mafii włącznie.
Chińczycy stanowią dalej hermetyczne środowisko.
Irlandczycy zawsze trzymają się razem i są znaczącą siłą.
Emigracja polska jest skłócona i rozbita - zero wpływów. Kto się wybije, ucieka od rodaków.
Zero wpływów, a jest nas tam mnóstwo, największym polskim miastem jest Chicago.
Dlaczego parę lat temu wyjeżdżającym na saxy doradzano, żeby się z daleka trzymali od rodaków?
A jak było ,z emigracją popowstaniową w Paryżu?

Na tym właśnie polega polskie piekło.

Basia.
22-11-2007, 15:14
Lorisonie i Kufo przyznaję Wam rację. Trzymamy się razem w obliczu zagrożenia, potem lepiej nie mówić.:mad:

Lila
22-11-2007, 15:24
Wiem,że macie rację...co do emigracji..
Ale wolałabym,żebyście jej nie mieli....
Ale za to w chwili zagrożenia umiemy się zjednoczyć.I nie jesteśmy obojętni na nieszczęscie bliźniego swego..Ooo..

Bianka
22-11-2007, 15:28
że to my jesteśmy tacy skłóceni, a inne nacje nie? Siebie widzimy "od środka", innych obserwujemy będąc "na zewnątrz". To różne punkty widzenia.
Jak można mówić o solidarności Włochów - aż do powstania mafii włącznie - skoro nie istnieje coś takiego, jak jedna wspólna mafia, a poszczególne rodziny zaciekle się zwalczały?
Czy Irlandczycy nie kłócą się nigdy między sobą?
Czy Chińczycy nie boją się śmiertelnie własnych triad? Czy ich sklepikarze nie płacą haraczy własnym ziomkom?
Itd. itd. ...
Więc dlaczego przypisywac zawiść, zazdrość, ciągoty do zarabiania lekko, akurat tylko naszemu narodowi?
Moim zdaniem to gruba przesada.

Lila
22-11-2007, 15:33
Bianka ...buziaczka.Pięknie to ujęłaś.I to Ty ,taka zdystansowana ,a masz w sobie tyle niby naiwnej wiary we własny naród ,jak i ja ..
Nawet na myśl,że mogłam być Chinką czy Irlandką ,robi mi się słabo.Jestem cholernie dumna,że jestem córką wyjątkowego narodu ! :)

Malgorzata 50
22-11-2007, 15:41
że to my jesteśmy tacy skłóceni, a inne nacje nie? Siebie widzimy "od środka", innych obserwujemy będąc "na zewnątrz". To różne punkty widzenia.
Jak można mówić o solidarności Włochów - aż do powstania mafii włącznie - skoro nie istnieje coś takiego, jak jedna wspólna mafia, a poszczególne rodziny zaciekle się zwalczały?
Czy Irlandczycy nie kłócą się nigdy między sobą?
Czy Chińczycy nie boją się śmiertelnie własnych triad? Czy ich sklepikarze nie płacą haraczy własnym ziomkom?
Itd. itd. ...
Więc dlaczego przypisywac zawiść, zazdrość, ciągoty do zarabiania lekko, akurat tylko naszemu narodowi?
Moim zdaniem to gruba przesada.
Bianko ,ale to nie chodzi o skłocenia mafie itd .Obserwowałam Polakow w US i to jest niestety coś znacznie gorszego niz zagrożenie mafiami itd ...bo to sa sytuacje ekstremalne .A wśrod naszych spokojna bezinteresowna niezyczliwosc,zadzrosc,zawisc i niechec .I nie polega to na jakichś nadzwyczajnych przykrosciach czy niebezpieczeństwie stracenia zycia .Nie -po prostu na postawie "ja tu te dulary ppazurami drapałem to dlaczego ty masz miec lepiej" Nawet jesli to "lepiej" polega po prostu na wprowadzeniu nowoprzybylego i pogubionego czlowieka w proste codzienne sprawy ,żeby nie musial uczyc się na własnych blędach.Juz nie wspominam, o odsprzedawaniu pracy ,nedznych norach wynajmowanych rodakom za niemale pieniądze itd.Owszem spotkalam rowniez kochanych ,wspanialych ludzi -ale ogolny obraz jest mocno nieciekawy.To samo dzieje sie w Anglii -kazdy sobie rzepkę skrobie -zeby boze broń nikt mu tej rzepki nie uszczknąl.

kufa86
22-11-2007, 15:42
Jak można mówić o solidarności Włochów - aż do powstania mafii włącznie - skoro nie istnieje coś takiego, jak jedna wspólna mafia, a poszczególne rodziny zaciekle się zwalczały?
Czy Irlandczycy nie kłócą się nigdy między sobą?
Czy Chińczycy nie boją się śmiertelnie własnych triad? Czy ich sklepikarze nie płacą haraczy własnym ziomkom?
Itd. itd. ...
Więc dlaczego przypisywac zawiść, zazdrość, ciągoty do zarabiania lekko, akurat tylko naszemu narodowi?
Moim zdaniem to gruba przesada.
Po kolei.
Nie zdarzało się dopuszczenie do "władz" mafii obcokrajowców.

Irlandczycy i inni kłócą się, do rozstrzygania sporów nie wzywają obcych.

Mimo strachu dorobiony Chińczyk nie opuszcza swoich - czuje więź, której Polakom brakuje. Chińczyk płaci swoim - Polak woli płacić obcym, żeby się przypadkiem swój nie dorobił.

Smutna prawda, Polak chce lekko zarobić, ale nie ma semickiego talentu do pieniędzy i w rezultacie tyra jak biały murzyn.

Basia.
22-11-2007, 15:46
Bianka ...buziaczka.Pięknie to ujęłaś.I to Ty ,taka zdystansowana ,a masz w sobie tyle niby naiwnej wiary we własny naród ,jak i ja ..
Nawet na myśl,że mogłam być Chinką czy Irlandką ,robi mi się słabo.Jestem cholernie dumna,że jestem córką wyjątkowego narodu ! :)
Jestem dumna jak paw żem Polka i nie wyobrażam sobie siebie jako Amerykanki np., za żadne skarby nie chcę być córką innego narodu i nie chcę mieszkac w innym państwie. Moje miejsce jest w Polsce i basta. To prawda, że na nasze przywary patrzymy "od środka" a na przywary innych od "zewnątrz", prawdą jest że w obliczu zagrożenia jesteśmy solidarni że hej, prawdą niestety jest również to że po zagrożeniu wracamy do rzeczywistości i wtedy zaczyna się ............ Prawdą jest również to, że inne nacje również się żrą między sobą ale to ich sprawa.

Bianka
22-11-2007, 15:47
a ja się zastanawiam, czemu niektórzy są tacy zakompleksieni, że ciągle uważają się za gorszych, bo sa Polakami. Nie ma się czego wstydzić. W naszej dramatycznej przeszłości było wiele bardzo pięknych kart. Były czasy, gdy słynęliśmy na całą Europę z tolerancji, kultury, dobrej gospodarki. Wierzę, że jeszcze wyjdziemy na prostą i odnajdziemy się w tej trochę nowej dla nas rzeczywistości.
Naprawdę nie mamy czego zazdrościć innym narodom, możemy jeszcze bardzo wiele osiągnąć.
Mówisz, że to naiwność? To tylko taki staropolski romantyzm, przecież ja urodziłam się w ubiegłym tysiącleciu... :)

Malgorzata 50
22-11-2007, 15:52
Krytyczne i reaklistyczne spojrzenie na cechy dobre i zle przedstawicieli wlasnego narodu nie maja się nijak do poczucia dumy narodowej.Z zewnatrz widać lepiej i pewne cechy jaos sie uwidaczniają .Ale to też nie sa cechy WSZYSTKICH tylko pewnej dosc specyficznej grupy stanowiącej o charakterze akurat emigracji zarobkowej w US.A my Polacy bywamy fajnym narodem,bywamy tez okropnym.I dobrze to sobie uswiadamiac.Dotyczy to oczywiscie innych nacji rowniez .

Basia.
22-11-2007, 15:55
Krytyczne i reaklistyczne spojrzenie na cechy dobre i zle przedstawicieli wlasnego narodu nie maja się nijak do poczucia dumy narodowej.Z zewnatrz widać lepiej i pewne cechy jaos sie uwidaczniają .Ale to też nie sa cechy WSZYSTKICH tylko pewnej dosc specyficznej grupy stanowiącej o charakterze akurat emigracji zarobkowej w US.A my Polacy bywamy fajnym narodem,bywamy tez okropnym.I dobrze to sobie uswiadamiac.Dotyczy to oczywiscie innych nacji rowniez .
TAK JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

tar-ninka
22-11-2007, 16:54
Bianko ,ale to nie chodzi o skłocenia mafie itd .Obserwowałam Polakow w US i to jest niestety coś znacznie gorszego niz zagrożenie mafiami itd ...bo to sa sytuacje ekstremalne .A wśrod naszych spokojna bezinteresowna niezyczliwosc,zadzrosc,zawisc i niechec .I nie polega to na jakichś nadzwyczajnych przykrosciach czy niebezpieczeństwie stracenia zycia .Nie -po prostu na postawie "ja tu te dulary ppazurami drapałem to dlaczego ty masz miec lepiej" Nawet jesli to "lepiej" polega po prostu na wprowadzeniu nowoprzybylego i pogubionego czlowieka w proste codzienne sprawy ,żeby nie musial uczyc się na własnych blędach.Juz nie wspominam, o odsprzedawaniu pracy ,nedznych norach wynajmowanych rodakom za niemale pieniądze itd.Owszem spotkalam rowniez kochanych ,wspanialych ludzi -ale ogolny obraz jest mocno nieciekawy.To samo dzieje sie w Anglii -kazdy sobie rzepkę skrobie -zeby boze broń nikt mu tej rzepki nie uszczknąl.
Niestety Małgorzata ma rację. Gdyby mi to powiedziała pare lat wstecz,nie uwierzylabym. I ja byłam dumna że jestem polką byłam, bo był czas że się tego poprostu wstydzilam . Było mi bardzo przykro własnie patrzac na inne nacje np. Chińczycy w Chicago dużo z nich prowadzi restauracje "Chinskie " i oni się poprostu wymieniaja . Przyjeżdża jeden popracuje /fakt cięzko/ zarobi troche i wraca ustępując miejsca nastepnemu z rodziny czy przyjaciół,i tak sie wymieniają. nie ma mowy o zapłacie /nie mowię tu o mafiach,ktore ich skubią a o zwykłych ludziach / A Meksykanie Afrykańczycy Oni wszyscy się naprawde trzymają A polacy ? wstyd.No może nie wszyscy spotkałam starego polonusa i on powiedział . Ty się nie masz czego wstydzić bo nie zatracilas polskosci ,nie zachłysnełaś ameryką,dularem . A oni? amerykanami nigdy nie bedą mimo zdobytego obywatelstwa ale i polakami juz nie sa . Biedni ludzie .
No tak pomyślałam moze i biedni ale jacy paskudni .

Lila
22-11-2007, 18:04
No to jak tak źle w tej Ameryce,że biedni ludzie tam mieszkają,to czemu ta kolejka po wizy ..
A może to tylko zderzenie z prostą prawdą - umiesz liczyć,licz na siebie.
Przecież rdzenni Amerykanie tak żyją.Uśmiech od ucha do ucha,ale tak naprawdę możesz umrzeć pod płotem i kogo to obchodzi ..

tar-ninka
22-11-2007, 18:32
Własnie Lilu nie wiem po co Może po marzenia. I tu nie chodzi o liczenie na kogos , bo ci co tam nie mają na kogo liczyc czy nie potrafia sobie radzic tam nie maja szans
i nie oto mi chodziło ,a o tych ktorzy "pomagaja " zdobyc prace o pośrednikach . To jest najgorszy gatunek ludzi w Chicago . I to sa niestety polacy . Owszem sa i posrednictwa ruskie ale ci o swoich dbają chociaz pieniądze tez biora .
A poco jada . Córka mojej znajomej samotnie wychowuje dwojke nastolatkow/mąz w więzieniu/ Całe życie była ekspedientką . Zgadnij ile zarabiała? Pojechała tam aby popłacic długi aby dzieci mogły skończyc szkołę . Nie stała z miłosci do ameryki pod ambasada . Stoją ludzie pod ambasada po marzenia, po "lepsze zycie , ale ile tam jest tragedii ile ludzkiego nieszczescia aby to wiedziec trzeba tam byc i obserwowac ,

Anna_Maria_57
22-11-2007, 19:42
Niestety Małgorzata ma rację. Gdyby mi to powiedziała pare lat wstecz,nie uwierzylabym. I ja byłam dumna że jestem polką byłam, bo był czas że się tego poprostu wstydzilam . Było mi bardzo przykro własnie patrzac na inne nacje np. Chińczycy w Chicago dużo z nich prowadzi restauracje "Chinskie " i oni się poprostu wymieniaja . Przyjeżdża jeden popracuje /fakt cięzko/ zarobi troche i wraca ustępując miejsca nastepnemu z rodziny czy przyjaciół,i tak sie wymieniają. nie ma mowy o zapłacie /nie mowię tu o mafiach,ktore ich skubią a o zwykłych ludziach / A Meksykanie Afrykańczycy Oni wszyscy się naprawde trzymają A polacy ? wstyd. No może nie wszyscy spotkałam starego polonusa i on powiedział. Ty się nie masz czego wstydzić bo nie zatracilas polskosci ,nie zachłysnełaś ameryką,dularem . A oni? amerykanami nigdy nie bedą mimo zdobytego obywatelstwa ale i polakami juz nie sa . Biedni ludzie .
No tak pomyślałam moze i biedni ale jacy paskudni .

Tar-ninko,
trzydzieści lat temu nie uwierzyłabym, ale właśnie wtedy, w 1978 roku moja serdeczna przyjaciółka wyjechała do Stanów, na zaproszenie rodziny. Pracowała u Polaków, ale ci byli dość fajni, natomiast Polonia, z którą się zetknęła... Ty to sama wiesz, dla mnie, kiedy przyjaciółka skarżyła się w listach, był to szok!
Co w nas za diabeł siedzi, że tacy jesteśmy ... nierówni?

Pułaski jest amerykańskim bohaterem, u nas dopiero się właśnie zaczęły rozmowy o pomniku dla niego; nasi architekci w Stanach projektowali swoje "działa życia" a jednocześnie Polonia to grajdoł z obyczajami w stylu "polskie piekło".
Jak mamy wspólnego wroga to dokazujemy cudów patriotyzmu i bohaterstwa - jak nastają lepsze czasy, żremy się prawie do samozniszczenia.
Przeklął nas ktoś, czy co?

Pani Slowikowa
23-11-2007, 00:04
o zadnych zlych stosunkach miedzy Polakam ani t w Stanach anie we Wloszech... Pewnie ze sa ludzie i ludziska i moze sie zdarzyc ze ktos kogos nienawidzi... W moim miescie wszyscy Polacy sa ze soba zwiazani i pomagaja sobie , zatrudniaja sie nawzajem, cp tydzien urzadzaja przyjecia i zapraszaja sie nawzajem.. Prawie wszyscy dorobili sie wlasnych firm i malo kto juz sprzata po domach...
Mnie Polacy wybudowali dom i wykonywali tysiace innych prac... Urzadzamy skladki jak komus sie noga podwinie i ma jakas katastrofe w rodzinie..
Pewnie ze sa ci ktorzy maja z okazji bycia rodakiem jakies dziwne pretensje do tego zeby byc traktowanym ulgowo..wtedy ludzie sie buntuja i takiemu komus uciera sie nosa..
WE Wloszech Wlosi nie sa zjednoczeni zupelnie. Po pierwsze ze Polnoc i Poludnie to tak jak dwa oddzielne kraje WROGIE.
Po drugie co nawet najmniejsze miasteczko , juz nie mowiac o powiacie..uwaza sie za odzielne panstwo ..i mowi zupelnie innym dialektem.. Te panstweka nienawidza sie nawzajem.

Moglabym napisac jeszcze dluuuuuuga epistole na ten temat ale nie lubie pisac bo i tak was nie przekonam..

Malgorzata 50
23-11-2007, 01:14
No to jak tak źle w tej Ameryce,że biedni ludzie tam mieszkają,to czemu ta kolejka po wizy ..
A może to tylko zderzenie z prostą prawdą - umiesz liczyć,licz na siebie.
Przecież rdzenni Amerykanie tak żyją.Uśmiech od ucha do ucha,ale tak naprawdę możesz umrzeć pod płotem i kogo to obchodzi .. To jest bardziej skomplikowane .Jednak.Jasne ,ze umiesz liczyc licz na siebie ale mnie chodzilo o zwykla zyczliwosc ,a nie "pomoc" MOwiE o przecietnej,a nie o grupach fantastycznych ludzi ,których tam poznalam.Bo jest ich bardzo,bardzo wielu.Ale zastanawia mnie coś innego -czemu jesli powie się prawdę -natychmiast odzywają się pelne oburzenia glosy.Przeciez prawdę mowi się na ogol tym ,ktorych się kocha .
Symptomatyczne jest ,ze kiedy oddawałam swoja prace -szukalam kogoś odpowiedzialnego do moich dzieciaczkow -to kilkakrotnie spotkalam się z zaskoczeniem osób(pań) z którymi rozmawialam ,ze pracy nie odsprzedaję,udzielam szczegółowych informacji i wykazuje troske -jedna nawet spytala "to tu przyjeżdzją tez normalni ludzie?"
Lilu wydaje mi się ,ze wyjazdy do Stanow i to jak tam jest roznym ludziom na o rożnym statusie amerykanskim i polskim jest tematem na oddzielny watek bo to się nie da jednym, zdaniem.Tyle historii i sytuacji ilu immigrantow na dlużej lub krócej...I nie mozna uogolniac.Ale jest i takie zjawisko o ktorym pisalam i ja i tar-ninka

Malgorzata 50
23-11-2007, 01:27
o zadnych zlych stosunkach miedzy Polakam ani t w Stanach anie we Wloszech... Pewnie ze sa ludzie i ludziska i moze sie zdarzyc ze ktos kogos nienawidzi... W moim miescie wszyscy Polacy sa ze soba zwiazani i pomagaja sobie , zatrudniaja sie nawzajem, cp tydzien urzadzaja przyjecia i zapraszaja sie nawzajem.. Prawie wszyscy dorobili sie wlasnych firm i malo kto juz sprzata po domach...
Mnie Polacy wybudowali dom i wykonywali tysiace innych prac... Urzadzamy skladki jak komus sie noga podwinie i ma jakas katastrofe w rodzinie..
Pewnie ze sa ci ktorzy maja z okazji bycia rodakiem jakies dziwne pretensje do tego zeby byc traktowanym ulgowo..wtedy ludzie sie buntuja i takiemu komus uciera sie nosa..
WE Wloszech Wlosi nie sa zjednoczeni zupelnie. Po pierwsze ze Polnoc i Poludnie to tak jak dwa oddzielne kraje WROGIE.
Po drugie co nawet najmniejsze miasteczko , juz nie mowiac o powiacie..uwaza sie za odzielne panstwo ..i mowi zupelnie innym dialektem.. Te panstweka nienawidza sie nawzajem.

Moglabym napisac jeszcze dluuuuuuga epistole na ten temat ale nie lubie pisac bo i tak was nie przekonam.. Asieńko przekonasz i to bardzo dobrze ,ze o tym piszesz -tyle ,że są rozni ludzie rozne sytuacje .Zresztą Ty jesteś najbardziej kompetentnym źródłem w tym temacie .Ale piszesz o ludziach osiadlych,ustabilizowanych i ja mam przyjacioł zyjacych w stanach ,poznalam ich znajomych i to rzeczywiscie cudowni ciepli kochani ludzie Ale jest tez druga strona medalu (jak zwykle i wszedzie) to ci mniej ustabilizowani.Moze dla tego ,ze z trudem walczacy o znalezienie swojego miejsca i stabilizacji .Poza tym ro czesto rowniez grupa malo wyksztalcona itd...i nie chodzilo mi o ulgowe traktowanie .Tylko o to co mnie udezylo na jakims etapie mojej "walki z rzeczywistoscią" o brak prostej ,zyczliwej informacji-typu idź do tej a gencji a nie do tamtej.Dojedziesz tak czy smak,tanie mieszkanie mozna znaleźc tu a nie tam itd.Procedura "odsprzedawania" pracy też mi się nie podobala .Ja sobie poradzilam sama i na prawdę nie musialam doswiadczac tego zbyt bolesnie ale wiem ,ze tak jest.Plus syndrom nowobogackich gdzie niegdzie ...ale to ogolnoswiatowe zjawisko.

Lila
23-11-2007, 01:42
Już zasypiam,ale jeszcze zdążę powiedzieć...

Zalewajka,ale w Polsce...
A w świat to na urlop.Jechał pies Chicago...o le !!!

Malgorzata 50
23-11-2007, 01:44
Dobranoc -tez tak uwazam ...i wiem co mowię

Pani Slowikowa
23-11-2007, 01:55
Asieńko przekonasz i to bardzo dobrze ,ze o tym piszesz -tyle ,że są rozni ludzie rozne sytuacje .Zresztą Ty jesteś najbardziej kompetentnym źródłem w tym temacie .Ale piszesz o ludziach osiadlych,ustabilizowanych i ja mam przyjacioł zyjacych w stanach ,poznalam ich znajomych i to rzeczywiscie cudowni ciepli kochani ludzie Ale jest tez druga strona medalu (jak zwykle i wszedzie) to ci mniej ustabilizowani.Moze dla tego ,ze z trudem walczacy o znalezienie swojego miejsca i stabilizacji .Poza tym ro czesto rowniez grupa malo wyksztalcona itd...i nie chodzilo mi o ulgowe traktowanie .Tylko o to co mnie udezylo na jakims etapie mojej "walki z rzeczywistoscią" o brak prostej ,zyczliwej informacji-typu idź do tej a gencji a nie do tamtej.Dojedziesz tak czy smak,tanie mieszkanie mozna znaleźc tu a nie tam itd.Procedura "odsprzedawania" pracy też mi się nie podobala .Ja sobie poradzilam sama i na prawdę nie musialam doswiadczac tego zbyt bolesnie ale wiem ,ze tak jest.Plus syndrom nowobogackich gdzie niegdzie ...ale to ogolnoswiatowe zjawisko.

Bo do ludzi trzeba chyba od razu z sercem na baaaardzo dlugiej rece.. Jak do bezpanskiego psa.. Bo nieufny :D
Ech wszedzie jest to samo..
Ludzie dobrzy..ludzie dobrzy ale nie zawsze:D
Polak, Niemiec czy Francuz...wszyscy podobnie reaguja..na biede czy na bogactwo.. Tu nie chodzi o narodowosc tylko o cechy roznych ludzi w roznych sytuacjach..

Ale najbardziej sie usmialam jak przeczytalam o tych Wlochach ktorzy trzymaja sztame ze soba...
Ta.... w cementowych butach he he he he..:D

bogda
02-12-2007, 23:04
Czyżby Ci co nas tak krytykują i obrzucają różnymi inwektywami.....robią to z zazdrości czy zawiści, że gdzieś tam im sie nie powiodło.....i uznali nasz klub za dobry worek treningowy dla odreagowania....

Basia.
02-12-2007, 23:07
Czyżby Ci co nas tak krytykują i obrzucają różnymi inwektywami.....robią to z zazdrości czy zawiści, że gdzieś tam im sie nie powiodło.....i uznali nasz klub za dobry worek treningowy dla odreagowania....
nudzą się i chcą skłócić forumowiczów, tak bywa często na innych forach.

bogda
02-12-2007, 23:11
Jak się nudzą, to niech się rozbiorą i pilnują swojego ubrania...bo inaczej to skończą jak w tej bajce z "łosiołkiem", którą przesłał KarolX....

martunia
02-12-2007, 23:14
witaj Bogusiu
być może masz rację ale jak się głębiej zastanowić , to my wszystkie albo większość doświadczone przez los jesteśmy "tymi workami" NIE bo jesteśmy ponad TO

bogda
02-12-2007, 23:18
Martuniu....damy radę, my są już uodpornione na różne ataki...:)

Malgorzata 50
02-12-2007, 23:18
Dziewczyny ale powiedzcie mi DLACZEGO wy z nimi w ogole gadacie -czemu gadacie z kufą ,ktory się z was najbezczelniej w świecie nabija ,a teraz przybral postać Malagenii -usilujecie coś tej androidce wytłumaczyć .Przytulacie do serca Danmala ,który prawdopodobnie jest tym samym a jesli nie to znajomym.Po co .Może zróbcie to co ja dajcie ignoruj i nie ma ich .Nie widzicie co się dzieje?????

bogda
02-12-2007, 23:23
Małgoś, ale my z nimi nie gadamy, my tylko wylewamy swoje odczucia...:)
A przytulać do serca tych "facetów " nie mam zamiaru ...moje serce nie dla takich....amen..

Anna_Maria_57
02-12-2007, 23:28
Dobrze mówisz Małgosiu - jak zawsze ;)

martunia
02-12-2007, 23:31
Małgosiu
masz rację w 100% ale czasem mnie ponosi

Malgorzata 50
02-12-2007, 23:31
Jakt o nie burzliwe dyskusje z kufą w roli glównej wdzięczenie się i potakiwanie ,Danmal odrodzony ,wzruszenia nad jego wspomnienimi- założę się wymyslonymi "po nas" ,Zresztą co do Danmala nie jestem pewna ale kufa i Malagenia to na bank ta sama osoboa .Cala trójka to "archiwisci" przyszlo by wam do glowy studiowac posty forumowiczów od zarania dziejow, Poza tym podobny styl czepianie się tego samego w kólko DZIEWCZYNY prosze WAS nie dajmy się zniszczyc jest tu opcja ignorowani wlączmy ją

Malgorzata 50
02-12-2007, 23:33
Małgosiu
masz rację w 100% ale czasem mnie ponosi Martuniu wiesz dobrze ,że mnie ponosi przede wszystkim i dlatego właczylam (za radą Basi zresztą) te opcję po tym jak danmal z kufą zmieszali mnie z błotem i mam swięty spokoj .TO JEST NA NICH JEDYNY SPOSÓB!!!!

martunia
02-12-2007, 23:34
fakt to jest chore

Lila
02-12-2007, 23:52
A co powiecie o Rudzi ?...:)

Malgorzata 50
02-12-2007, 23:55
Elementary Watson ,jak zwykla mawiac Asia S ...dobry trop zdaje mi się....Rudzia w trzech odslonach ,a to bestyjka sprytna....A serio zdaje mi się ,ze Rudzia miala nieco inną psychike .A ta trojca nadzwyczajnie do siebie podobna.Do tego z objawami cyklofrenii

jolita
03-12-2007, 00:01
A gdzie konkretnie trzeba kliknąć żeby z hasłem "ignoruj" pozbyć się tych Indywiduów z ekranu?

Lila
03-12-2007, 00:05
Ja wiem,że miała inną psychikę.I popełniała bardzo charakterystyczne błędy...
Cóż,przypuszczam ,że tu bywa,choć częściej jest na pokrewnym forum...Czasami tylko zastanawiam się nad dualizmem ludzkiej natury i zastanawiam się - po co i dlaczego ?
Skoro o wiele prościej być po prostu sobą.Kobietą ,która ma swoje lepsze i gorsze dni i z racji doświadczenia ,mającą wiele wyrozumialości dla ludzkiej inności...bo czas jest nieubłagany...I szkoda każdej chwili..

kufa86
05-12-2007, 01:54
Cóż,przypuszczam ,że tu bywa,choć częściej jest na pokrewnym forum...
Daj namiary na to forum, plis...

kufa86
05-12-2007, 01:57
-czemu gadacie z kufą ,ktory się z was najbezczelniej w świecie nabija ,a teraz przybral postać Malagenii
To jest szczyt bezczelności.
Olewam

Pani Slowikowa
05-12-2007, 03:55
czy ta twoja puszcza "bialowieszczanska" nie jest przypadkiem po tej stronie polkuli?? Bo cos zbyt dobrze ty znasz ten "slang" tutejszy.:)

Nika
05-12-2007, 09:22
Z przerażeniem stwierdzam,ze coraz więcej watków zamienia się w miejsce słownych utarczek,które sprawiają,że odechciewa się wizyt na ulubionym forum.Wkrótce minie pierwsza rocznica mojego pobytu na seniorku.Przeżyłam tu wspaniałe chwile,doznałam ogromnej życzliwości,gdy syn miał wypadek,wsparcia w czterotygodniowej akcji odchudzania..okazywano mi wielokrotnie serdeczne zainteresowanie wspomnieniami z podrózy itp.itd.Aczkolwiek mam rodzinę,przyjaciół w realu,chętnie zaglądałam na forum, zwłaszcza po licznych spotkaniach z forumowiczkami /Kraków,Warszawa,Buniewo/.Teraz żle się czuję,czytając kolejne sprzeczki,docinki...nie podoba mi się to.Nie chcę opuszczać tych,z którymi lubiłam się spotykać.Nie wiem,co robić..jestem zagubiona i mam żal do nowych bywalców,którzy do tego się przyczynili /nie wszyscy/.10463

Anielka
05-12-2007, 09:29
Witam Niko.Mam zupełnie takie same odczucia ,wprawdzie ignoruje tych ,których nie lubię,,ale cóż z tego ,kiedy pozostali często ich cytuja i nadal jestem zmuszona czytać te bzdury.Nie wiem jak długo mozna być tak upierdliwym,ale to nie nasz problem,lecz tych "UPIERDLIWCÓW".A my róbmy swoje.Pozdrawiam serdecznie i słonecznie.:) :) Pozdrawiam i idę spotkać się z koleżankami z forum w realu.

Malgorzata 50
05-12-2007, 14:46
Nikuś,kiedy masz te rocznice ? Kwieciem ją potraktujemy .Zdanie mam identyczne ,ale skończylam już z tym tematem.Kochana, zrób to samo i zobaczysz,znow będzie fajnie .Ja bardzo ,jak wiesz lubię gorące dysputy ,ale O CZYMŚ!!!! Na Boga o CZYMŚ!!!! A to to jest naparzanka ...więc szkoda naszego czasu i inteligencji na takie bum! bum! ...

Nika
05-12-2007, 15:05
4 stycznia ,Małgoniu,będę świętować.A z Tobą w realu mniemam,że w lutym,jesli nasze warszawskie ustalenia będą aktualne.Uściski.

Malgorzata 50
05-12-2007, 15:14
4 stycznia ,Małgoniu,będę świętować.A z Tobą w realu mniemam,że w lutym,jesli nasze warszawskie ustalenia będą aktualne.Uściski.

SUUUPEEEERRRRRRR .Czekam z utęsknieniem .I myślę ,że się skrzykniemy jakoś z Basia i innymi dziewczynami warszawskimi choć na kawkę....

Nika
05-12-2007, 15:17
Ja też czekam,pamietając,jak wspaniale bawiłysmy sie po sabacie..

Anielka
05-12-2007, 16:11
Buuuuuu,a na sabacie to nie bawiłaś sie dobrze?buuuuuPozdrawiam cieplutko.

Nika
05-12-2007, 19:19
Anielko,przecież wiesz,że tak!!Tylko potem jeszcze dwuosobowy sabacik z szaloną Fiśką na dodatek zrobiłysmy prawie do rana.Wspominam bardzo miło wyjazd do stolicy i cieszę się na myśl o powtórce...zawsze Ci zyczliwa...

Malgorzata 50
05-12-2007, 20:14
Anielico ,a może też sie machniesz??????

Anielka
05-12-2007, 20:19
Małgosiu jezeli tylko wyrobię finansowo,to kto wie?Mnie dwa razy nie trzeba powtarzać.Pozdrawiam.

Malgorzata 50
05-12-2007, 21:16
Zapraszam!!!!Serdecznie !!!!

Malagenia
06-12-2007, 00:46
niegrzeczne dziewczynki;) http://www.mFoto.pl/uploads/1757/mikm-a.1_bf54d.gif (http://www.mFoto.pl/):D

Lila
06-12-2007, 11:46
Ja mam przykład zawiści w najczystszej postaci..

Nasza Rudzia,która wraca jak bumerang rzucony ręką aborygena,z jego wdziękiem i urodą...:)

Czytała nas zawsze,jakże życzliwie i teraz uznała ...tak jak mój ulubiony program ; Tera kurna Ja...hiiiii

I może porównacie jej wpis z innymi.Tamte to jak śpiew kosa -śpiewaka ,pilnującego gniazdka z małymi.Rudzia śpiewa / w duchu / jak jastrząb,który wisi nieruchomo,czekając na ofiarę..
Ale ona już ją ma..
Tylko ofiara ma ją w głębokim poważaniu,że tak powiem.Bo nie bawią mnie walki netowe..
Wczoraj stoczyłam prawdziwą.O życie psa,na którego polowali myśliwi...a który w lesie błąkał się od lata.I wreszcie jest bezpieczny ,choć wycieńczony..

O to warto walczyć.A także z tą moją chorobą,bo widzę ,żem potrzebna na tym łez padole...Choć taka Rudzia byłaby szczęśliwa,jakby mnie trafił szlag..hiiiii

Basia.
06-12-2007, 12:30
odpuść sobie "życzliwych" i rób swoje.

Malgorzata 50
06-12-2007, 15:24
Damnal bylby szczęśliwy gdyby mnie szlag trafil ...i trudno ja sie popiskiwaniem małointeligentnych myszy nie przejmuję .A życie psa to jest to,o co warto walczyć.

Malgorzata 50
06-12-2007, 17:14
Bylbym szczesliwy ,gdyby wszystkie glodne dzieci zostaly nakarmione,gdyby te,ktore nie widzialy morza mogly je zobaczyc i te ,ktore nie byly w gorach,mogly tam pojechac.Moglbym te liste wydluzac w nieskonczonosc,a fakt twojego istnienia lub niebytu jest mi zupelnie obojetny,interesuje minie tylko jakie kryterium posluzylo ci ,aby ocenic moja inteligencje..i jak wysoko oceniasz siebie.?Ja przynajmiej nie robie kardynalnych bledow ortograficznych.Skopalas kogos...moze nawet wiesz juz o kim mowie ,bo wysylam czytelne sygnaly,ale byc moze twoja ,Ksiezno Comapoint,inteligencja na tych czestotliwosciach nie odbiera Kurna kogo znowu skopalam ,to chyba przez sen bo nie mialam intencji skopania NIKOGO -jesli tak pilnie czytasz -to pewnie sie doczytales ,że rowniez przeprosilam.A swoja inteligencję oceniasz sam ...dając tu popisy oratorskie .Błedy o niczym kompletnie nie świadczą zawsze mialam problemy z razem czy osobno i trudno taka umre niesprawna -piszę szybko robię literowki ,zdarza sie ze poprawiam poniewczasie.TYLE KROPKA .A strasznie mi się podoba ksywka która mi nadałeś .Ksiezna to jest to...Danmal kompletnie mnie nie znasz i strasznie pochopnie oceniasz.Ale wiesz ,tak jak poznalam kilka osob z tego forum osobiscie i mialabym ochotę poznać jeszcze trochę to ciebie nie -za dużo w tobie zlosci nieuzasadnionej i jakiejs takiej muszej... no wiesz czego ,nie chcę razic twych wrażliwych uszu:cool:

Malgorzata 50
06-12-2007, 17:39
[quote=Malgorzata 50]A swoja inteligencję oceniasz sam ...dając tu popisy oratorskie .QUOTE]Przetlumacz mi to zdanie...nie kumam,jak mawia znajomy znajomego mojego wnuka.Jesli przydomek ci nadany traktujesz jako wyraz mojego uznania,to jestes i slepa i glucha,sama sie do kalectwa przyznajesz. Danmal ,kochanie, a może byś tak wyłączyl tego upiora i wlączyl trochę poczucia humoru co? Moze ty smutny jesteś czegoś >Masz u mnie dobre slowo ,bo ja prędka jestem ale nie pamiętliwa(cholera, razem to się pisze czy osobno????)A jak już poświęcasz mi tyle swojej uwagi to może uprzejmie bylbyś łaskaw odpowiedzieć na cały post a nie na jego fragmencik co?

Ewita
06-12-2007, 17:42
Kurna[B] Ksiezna to jest to...
No! Podoba mi się i już zaczynam stosować!:D Wiesz, Małgosiu! Gdybyśmy się nie spotkały, gdybyśmy tyle nie przegadały przez telefon, gdybyśmy się tak dobrze nie znały - ta "ksywka" w odniesieniu akurat do ciebie nie byłaby aż tak zabawna!!! :D

Malgorzata 50
06-12-2007, 17:47
Hmmmm nie wiem czy mam się może na wszelki wypadek obrazic czy co????? Hrabino!!!!!

Malgorzata 50
06-12-2007, 20:18
No ,chyba ,że tak .A zagadkę rozwiąż sobie sam.Tak za darmo mam za ciebie robotę odwalać coś ty!!!!

Lila
07-12-2007, 00:32
A poza tym ,Małgosiu ,nie wolno trolla nazywać trollem,bo szyuje się proces trolla przeciwko Wikipedii..

Otóż troll -pieniacz ,nie uważa iż jest netowym awanturnikiem..hiii .Zawsze twierdzę,że anonimowość w necie jest bardzo umowna i każdego można zlokalizować.

kufa86
07-12-2007, 00:36
Lila, kocham cię.

chickita
07-12-2007, 00:38
Ty sie zdecyduj chłopie! Szalejesz jak diabli!
Sie porobiło, no!

Malgorzata 50
07-12-2007, 00:41
Lila ja już mam taką traumę ,ze nie wiem czy to w ogole,czy ja jestem trollem czy co????? Widzisz ,że się staram kurna no nie?

kufa86
07-12-2007, 00:41
No co?
Kochać wirtualnie nie wolno?

Lila
07-12-2007, 00:45
Lila ja już mam taką traumę ,ze nie wiem czy to w ogole,czy ja jestem trollem czy co????? Widzisz ,że się staram kurna no nie?

Małgocha,chcesz sama przeciwko sobie proces wytoczyć ?

chickita
07-12-2007, 00:46
Małgoś olej! Wejdź na swój profil i mnie zatwierdź albo wywal w kosmos.
Wolno Kufa alez wolno. Droczę się.

Malgorzata 50
07-12-2007, 00:47
Oj jaka ja jestem slepa komenda nie zuwazylam chckita juz lece ,czuję sie naprawdę ....miodnie

kufa86
07-12-2007, 00:47
Chickita, ciebie też kocham - mam rozedmą serca.

Malgorzata 50
07-12-2007, 00:49
Chickita nie ma cie tam ,ja do ciebie wysle podanko...

Anielka
07-12-2007, 00:49
Małgosiu,jeszcze troche i ....Daj spokój,ignoruj!!!!!!!!!!!!!i wszystko na ten temat,po co sie nakręcasz,mało Ci w zyciu adrenaliny?Spokojnej nocy i kolorowych snow Ci zyczę i pozdrawiam cieplutko.10531

chickita
07-12-2007, 00:49
Kufa, no brak mi słów. Kochaj! A co mi tam, raz sie żyje. A te rozedme to lecz bo Ci sie harem zrobi w pikawce. Tego nie zmożesz! Odwyk to przy tym pesteczka.

chickita
07-12-2007, 00:51
Chickita nie ma cie tam ,ja do ciebie wysle podanko...
Jak to mnie nie ma? Ja to hurt preferuje! Posłałam do Lili, Ewity, Słowika, Kufy.:D

Malgorzata 50
07-12-2007, 00:51
Małgosiu,jeszcze troche i ....Daj spokój,ignoruj!!!!!!!!!!!!!i wszystko na ten temat,po co sie nakręcasz,mało Ci w zyciu adrenaliny?Spokojnej nocy i kolorowych snow Ci zyczę i pozdrawiam cieplutko.10531
Ale ja chcialam pokojowo.....i pogodnie ....naprawdę nie nakręcam się ..dzięki ci Anielko ..też kolorowych ci zyczę

kufa86
07-12-2007, 00:55
Małgosiu,jeszcze troche i ....Daj spokój,ignoruj!!!!!!!!!!!!!icieplutko.10531
Anielko , serdeńko
lubię cię
Trudno ignorować, jak śni się fabryka, a rano tylko komin zostaje.

chickita
07-12-2007, 00:55
Ale ja chcialam pokojowo.....i pogodnie ....naprawdę nie nakręcam się ..dzięki ci Anielko ..też kolorowych ci zyczę
Małgoś - mam Cie!
To gdzie moje sie podziały? Jeszcze wysłałam do Honorki. Diabli nadali. Coś pokręciłam czy jak?:D

Lila
07-12-2007, 00:55
I jesteś pokojowa Małgosiu.Czysta nagroda Nobla.Uosobienie gołębicy....no..

Anielka
07-12-2007, 00:58
Obie jesteście Lilus i Ty Małgosiu.Pozdrawiam serdecznie.10533

chickita
07-12-2007, 00:58
I jesteś pokojowa Małgosiu.Czysta nagroda Nobla.Uosobienie gołębicy....no..
Z gołębica to Cie Lila poniosło. Małgosia faktycznie nie jest agresorem ale usposobienia gołąbka to nie ma bankowo. Całe szczęście bo bym miała powód do niepokoju.:D

Anielka
07-12-2007, 00:59
Chikito spotkasz sie z nimi w realu to Ci szczęka na podłogę wypadnie.Pozdrawiam.

Malgorzata 50
07-12-2007, 01:02
Małgoś - mam Cie!
To gdzie moje sie podziały? Jeszcze wysłałam do Honorki. Diabli nadali. Coś pokręciłam czy jak?:D
No ja cię tez mam u mnie z profilem się coś pokręcilo poznikalo mi i nie umiem naprawić ...usposobiona jestem niezwykle gołębio ....ostatnio czyli od dzisiaj

chickita
07-12-2007, 01:03
Chikito spotkasz sie z nimi w realu to Ci szczęka na podłogę wypadnie.Pozdrawiam.
Przydrutuje na wszelki wypadek. A czemu to tak? Ja mam nadzieję, ze jak mi dane bedzie to bedziemy trajkotac jak kataryny. To faktycznie kopaczka mi opadnie bo one mnie śmiechem zabiją i tak z tym rozdziawionym pyszczkiem mnie do pieca wpakują abo kotecek kostki pocycka:D . Ale jakie zejście bedzie! Oczywiście organki pozbierać.

chickita
07-12-2007, 01:04
No ja cię tez mam u mnie z profilem się coś pokręcilo poznikalo mi i nie umiem naprawić ...usposobiona jestem niezwykle gołębio ....ostatnio czyli od dzisiaj
Małgoś a do czego Ty taka usposobiona jesteś od dziś?

Anielka
07-12-2007, 01:07
O tt,to to wlasnie mialam na mysli,ale nie martw sie pozwola Ci pogadac i nie pozwolą cobys z otwartym pyszczkiem do pieca powedrowala.Kochane dziewczyny są i czsu zabraknie coby pogadac do woli,chyba,ze tydzień ze soba spedzicie.Pozdrawiam i ide juz spać,bo mi klawiaturka jakos tak dziwnie faluje.Dobrej nocy zyczę.

chickita
07-12-2007, 01:09
O tt,to to wlasnie mialam na mysli,ale nie martw sie pozwola Ci pogadac i nie pozwolą cobys z otwartym pyszczkiem do pieca powedrowala.Kochane dziewczyny są i czsu zabraknie coby pogadac do woli,chyba,ze tydzień ze soba spedzicie.Pozdrawiam i ide juz spać,bo mi klawiaturka jakos tak dziwnie faluje.Dobrej nocy zyczę.
Uff. Odetchnęłam. Dobrej i spokojnej nocki. Mnie jakos ostatnio spanie nie wychodzi.

Pani Slowikowa
07-12-2007, 01:09
Jak to mnie nie ma? Ja to hurt preferuje! Posłałam do Lili, Ewity, Słowika, Kufy.:D
ja nic nie dostalam :confused:

Malgorzata 50
07-12-2007, 01:10
Małgoś a do czego Ty taka usposobiona jesteś od dziś?
A tak ogolnie mi się coś porobilo ...kurna

chickita
07-12-2007, 01:10
Wiem Asiu, wiem. Małgosia mnie na ziemi posadziła. Cos porypałam. Juz tam idę próby ponawiać.

kufa86
07-12-2007, 01:12
ide juz spać,bo mi klawiaturka jakos tak dziwnie faluje.Dobrej nocy zyczę.
Wina Zolpidenu - nasennego.
Bardzo mocno uzależnia.
Zespół odstawienia jest gorszy jak po papierosach.

Lila
07-12-2007, 01:16
Ja też nic nie dostałam dzisiaj,poza owacją na stojąco od Rudzi..:)

Swoją drogą już dawno mną sie tak nikt nie fascynował...śledził co napiszę i zapamiętywał,lepiej niż ja sama..

Zaczynam się bać ...Nie pojadę do Krakowa,bo R... ( aby złego nocą nie wywoływać ),może na stare lata zmienić orientację,i marzy jej się gwałt ze szczególnym okrucieństwem na mej niewinnej osobie ?

chickita
07-12-2007, 01:20
No ponowiłam. Wysłałam do: Lila, Słowik, Ewita, Bunia, Kufa, Honorka, Tar-ninka.
Chyba wszystkich wymieniłam, bez Małgosi bo jakoś doszłyśmy do tego, ze jestem ciapa.
Teraz poczekam na akcep albo kosmos.

kufa86
07-12-2007, 01:20
Ja też nic nie dostałam dzisiaj,poza owacją na stojąco od Rudzi..:)


No nie!
A miłosne wyznanie ode mnie to....?

chickita
07-12-2007, 01:21
Ja też nic nie dostałam dzisiaj,poza owacją na stojąco od Rudzi..:)

Swoją drogą już dawno mną sie tak nikt nie fascynował...śledził co napiszę i zapamiętywał,lepiej niż ja sama..

Zaczynam się bać ...Nie pojadę do Krakowa,bo R... ( aby złego nocą nie wywoływać ),może na stare lata zmienić orientację,i marzy jej się gwałt ze szczególnym okrucieństwem na mej niewinnej osobie ?
Jessu! A co ta Rudzia? Gwałt? No to ja mam duuuze zaległości.

Malgorzata 50
07-12-2007, 01:22
Owacje na stojąco istotnie byly...ale z obietnica ,ze wizyty nie beda się powtarzac.To juz jest coś .Archiwizacja Twoich zlotych mysli pelna i udokumentowana .Byl taki moment ,że i ja zaczęłam się bać ale wraz ze zgołębieniem mi przeszlo.Do jutra, was żegnam...

Lila
07-12-2007, 01:24
Chickita,Rudzia to moja fanka.Wielka .Będzie mi towarzyszyć z daleka ,abym czasem nie miała za dobrego samopoczucia.

Jest na pralni razem z maglem,założonym przez Malagenię..:)

Malgorzata 50
07-12-2007, 01:24
Jessu! A co ta Rudzia? Gwałt? No to ja mam duuuze zaległości.
To jest historyczna zaszlosc Anka ,niech ci Lila opowie bo to jej faworytka .Chociaz mnie też byla uprzejma wspomniec niemilo .Ale jakoś będziemy z tym zyć.

chickita
07-12-2007, 01:27
O! Malagienie już poznałam. Chyba na wklejaniu obrazków? A co, też CUKIERECZEK?

Lila
07-12-2007, 01:27
Swoją drogą,dzisiaj dopiero zauważyłam tłumy odwiedzające seniora.Jak przyszłam tu był zaścianek,a teraz ? Metropolia się robi..:)

Lila
07-12-2007, 01:28
Wejdź na pralnię,to poznasz moją fankę...

Ciekawe co dostanę następnym razem ? :):)

chickita
07-12-2007, 01:28
Popatrz, taka drobnica ze mnie a taki tłok robie. Kto by pomyślał?(hihihi)

kufa86
07-12-2007, 01:28
Zazdroszczę,
że po was jeździ a mnie pomija.
Czuję się niedowartościowany.

Lila
07-12-2007, 01:30
Pomija,bo ma nadzieję na pakt Ribentrop- Mołotow..:)

kufa86
07-12-2007, 01:30
Swoją drogą,dzisiaj dopiero zauważyłam tłumy odwiedzające seniora.Jak przyszłam tu był zaścianek,a teraz ? Metropolia się robi..:)
Lila jesteś boska
całuję mały palec u TWEJ nogi.

chickita
07-12-2007, 01:30
Zazdroszczę,
że po was jeździ a mnie pomija.
Czuję się niedowartościowany.
Też to miałam Kufa. Z Danmalem. Teraz jesteśmy po pakcie o nieagresji. Okazało się, ze mi dobrze zyczy. Ja za to go szanuje. To juz jakis początek. Co do Malagieni i Rudzi. Idę na pralnie poznać koleżanki.:D

Lila
07-12-2007, 01:31
Jezuuuu,kufa ....za co ????

chickita
07-12-2007, 01:32
Jezuuuu,kufa ....za co ????
Nie czepiaj się. Przeciez Ci wyznał, sama czytałam to sobie rości prawa. Daj ten palec do całowania Lila i nie rób scen!:D

kufa86
07-12-2007, 01:32
Pomija,bo ma nadzieję na pakt Ribentrop- Mołotow..:)
Mołot przeciwko siekierze z tatuażem na dupie
może być.

Pani Slowikowa
07-12-2007, 01:39
niczego nie dostalam

chickita
07-12-2007, 01:49
niczego nie dostalam
Ponowiłam od ręki. Rece mi opadły. No to co ja źle robie? Musi byc bo mi komunikata dało, ze poszło. Jak ja mam to zrobić?