PDA

View Full Version : Balet poranny


Anna_Maria_57
22-11-2007, 21:42
Dla mnie dom to nie tylko wnętrze, ale również otoczenie - dlatego w tym dziale chcę Was zapytać o ... ptaki.

Czy do Waszej szerzej pojętej rodziny zaliczają się także ptaki na balkonie lub w ogrodzie?

Bo do mojej tak ;)

W moim pokoju fotel stoi naprzeciwko balkonu, mam z niego widok na to, co się na balkonie dzieje.
Teraz jesienią i zimą, zaczynam dzień od założenia ciepłego okrycia i wysypania do miseczki na balkonie pestek słonecznika, sezamu, okruszków chleba, itp.
Potem robię sobie herbatę, siadam w fotelu i podziwiam.

Pierwsze zawsze przychodzą wróble - przepychają się, wchodzą do miseczki po trzy, cztery naraz, skubią się po ogonkach, podskakują dookoła - widać je i słychać z daleka, więc już za chwilę na poręczy balkonu pokazują się żółte brzuszki i czarne główki sikorek.
I zaczyna się balet powietrzny ;)
Sikorki "spadają" z poręczy na balkon, chwilę wybierają, co im odpowiada, porywają to i odlatują. A że robi to ich kilka naraz, ewolucje, jakie robią żeby się nie zderzyć są godne podziwu!

Ale to jeszcze nic - jak już trochę podjedzą, budzi się ich wrodzona ciekawość i koniecznie chcą zajrzeć do środka, do mieszkania.
Jedne łapią się pazurkami narożnika ściany i wisząc bokiem dzióbkiem prawie stukają w szybę, inne jak kolibry machając szybko skrzydełkami zawisają przez chwilę tuż przed szybą.

A wszystko to w tempie błyskawicznym, tak że trudno mi nawet policzyć ile ich jest, tak "furczą" we wszystkie strony, jedne na balkon, inne z balkonu na sąsiednie drzewa, jeszcze inne w górę, na balkon sąsiadki - która też im wykłada jedzonko ;)

Czasem pojawiają się czarno-białe sroki, ale ponieważ płoszą małe ptaszki, odganiam je. W tym roku po raz pierwszy przyleciała sójka (jak ktoś nie kojarzy - trochę większa od sroki, beżowa z pięknymi, lazurowymi "lusterkami" na skrzydłach), posiedziała chwilę na poręczy i poszła sobie, nie odważyła się sfrunąć na balkon. Jaka byłam zła, że nigdy w takim momencie nie mam pod ręką aparatu fotograficznego!

Ciekawa jestem, czy ktoś ze mną pogada o ptaszętach ;)

Lila
22-11-2007, 21:55
Ja oczywiście..
Rano zdam relację .Co rok moje ptaki pożerają 50 kg ziarna i słonecznika.Już nie mówię o słoninie i orzechach dla wiewiórek..
Mieszkam w lesie i ptaków przylatuje dziesiątki,takich jakich nie znam.Ale rozpoznaję oczywiście sikorki,sójki ,jemiołuszki oraz od 2 lat wróble.Z tych ostatnich cieszę się najbardziej,bo świadczy to o tym iż mają zaufanie do otoczenia.Bo jest zwyczaj u wróblego rodu,że lasu się unika starannie..:)

No i sroki -złodziejki..jedzą to co sójki,czyli wszystko.Są także dwie pary dzięciołów.Odróżniam płeć po czapeczce czerwonej,którą ''noszą '' wyłącznie chłopcy..
No i kosy ,kilka par.Niedawno jeszcze widziałam jednego drozda-kwiczoła.Nie wiem co on tu robił,skoro wszyscy pobratymcy odlecieli we wrześniu..
Wiewiórek przychodzi koło 10-ciu.Martwię się ,bo nie widzę mojej ulubienicy - bez ogona.Może jeszcze się znajdzie,biedulka..

Ach...starczy na dzisiaj,bo mogłabym godzinami opowiadać...:)

tar-ninka
22-11-2007, 22:00
Ja nie mam balkonu ale przez pare lat na skrzynce po kwiatach stawialam karmnik.kupowałam specjalna karme dla ptakow wieszałam sloninke . Oj co się dzialo jak cwierkały cieszyly się . A ja chyba jeszcze więcej . Pod moimi oknami jest pas ziemi i zywoplot.Tam sie wroble chowały na noc tak fajnie cwierkaly coraz ciszej i ciszej .. Jak ja to lubiłam .
Teraz tez stoi skrzynka całą zimę pełna ziarna ale juz ptaki nie przychodza bo sa koty ." Miłośniczka" kotów postanowila je dokarmiac wlasnie pod sasiednim oknem . I schodza sie koty z całej okolicy pojedza załatwia sie w moich kwiatkach i ida na swoje rewiry.był czas ze było i 12. Kilka ich mieszka w piwnicy no i oczywiscie poluja na ptaszki . Serce mi sie kroiło gdy spadł snieg glodne ptactwo krążyło i bało sie podejsc bo pod oknem koty . Kwiatkow tez niema ...

Wilhelmina
22-11-2007, 22:34
Pięknie opisałyscie swoje kontakty z ćwierkliwą bracią. Zazdroszczę (?) tych urokliwych i ulotnych kontaktów. Dawniej i ja miałam więcej tych doznań, ale odkąd balkon okratowany, niestety, zmalały możliwości dokarmiania, a co za tym idzie, podziwiania ptasich tańców, sprzeczek i nawet bitek. Na balkonie jest jedynie przemyślnie założony pręt ze słoninką dla sikorek. Przylatują małe wiercipięty, wpadają do klatki, wydziobują słoninkę i paciorkiem oczka przygladają się szalejacej za szybą rudej kociej małpie. Przywykły już, że ten stwór niegroźny, szklanej tafli nie pokona. A stwór? Stwór przyjął taktykę partyzancką. Schowany za zasłoną, przez materiał podgląda czeredę i już nie miauczy, tylko piszczy jak mysz, tak by sobie chętnie zapolował.
Do kuchennego okna w ktorym na kracie rozpina się winorośl, przylatują szpaki. Czarne, słodkie grona przyciągają je każdego ranka. Przynajmniej ja wtedy, pijąc kawę, mam najlepszy moment do obserwacji. Pszenicę, resztki suchego pieczywa, wysypuje mąż na trawniku w specjlnym zacisznym miejscu, ale tam nie mamy już możliwosci obserwacji. Na osiedlach, nie ma niestety tak dużego wyboru ptaków. Są oczywiście i zdominowały otoczenie, piękne,eleganckie, sroki - morderczynie. Odkąd zapanowały na osiedlu, nie widać szarych wesołych wróbelków. Nie wiem czemu, ale jest też o wiele mniej gołębi. Czasem, gdy zima jest ostra, zjawiają się duże gawrony. Raz myślałam, że to kruk, bo ptaszysko bylo takie ogromne, ale skąd by w miescie kruk? Ot, to tyle moich kontaktów z ptaszkami. A szkoda.

Anielka
22-11-2007, 22:40
Ja mam balkon i tez przez pare lat karmilam i cieszylam sie widokiem ptaszkow.Ale od zeszlego roku nagminnie moje osiedle zaczęły nawiedzać gołębie.Przegoniły mi te male piekne ptaszki i zapaskudziły cały balkon.Przestalam wysypywac jedzonko i jest mi smutno.Do tego mewy jeszcze zaczęły sidac na balkonie albo dziobami zawadzały o pojemniczki z jedzonkiem i wysypywaly.w tej chwili gołębi i mew jest u mnie bardzo duzo.Jestem niepocieszona.Ale za to chodze do parku nadmosrskiego tam wysypuje jedzonko dla ptaszków i wiewiórek,no i oczywiscie nad morze karmic Labedzie/zima/.Pozdrawiam cieplutko.

Anna_Maria_57
22-11-2007, 22:52
Lilu, Wilhelmino,
widzę, że swoim pytaniem trafiłam w jeden z Waszych ulubionych tematów ;)

Lilu, była mowa o zazdrości - ja Ci zazdroszczę!!! Tyle ptactwa różnorakiego i wiewióry-rudzielce do tego! A ja muszę jechać 1/2 godziny żeby zobaczyć wiewiórkę :-( w Łazienkach...
A takie ptaszki, które ja tylko na obrazku widziałam! Ale Ci dobrze ;)

U Wilhelminy mniejsza rozmaitość, ale ta kawa i szpaki w winorośli... mogę tam z Tobą usiąść? ;)
A co do srok i gołębi - w poprzednim mieszkaniu niechcący dopuściłyśmy do tego, że się na balkonie gołębie "zalęgły" - no i już było za późno, trudno było już coś poradzić. Ale sroki poradziły... pewnego dnia znalazłyśmy wszystkie pisklaki leżące, zadziobane. Możliwe, że wzrost liczby srok - tych elegancko ubranych rozbójniczek - powoduje, że gołębie się wyprowadzają. Nie wiem, tak się tylko domyślam.

Tar-ninko, bardzo mi przykro! Nie da się z tym nic zrobić? Zapytać, czy by w innym miejscu nie mogła karmić tych kotów?

Najgorsze, że ja koty też lubię... nie miałam w domu, ale lubię. Nie dokarmiałam ich nigdy, bo nie było takiej okazji...

Wilhelmina
22-11-2007, 23:01
Anno, bardzo chętnie wypiję z Tobą kawę przy moim oknie. Och, żebyż to było takie proste...
A ptaki? Moja Mama karmiła je na balkonie przez ostatnie lata swego życia. Różne. Wróble oswoiły się tak bardzo, że wchodziły na parapet do mieszkania. Mama mówiła ze smutkiem, ale też trochę z zachwytem - moi maleńcy, ostatni przyjaciele. Tylko ptaki zostają w samotności starego człowieka. Prawda...My przychodziliśmy tylko, a ptaszki były każdego dnia.

chickita
22-11-2007, 23:02
Ja mam łańcuch pokarmowy przed oknem. Ja dokarmiam ptaszki, ptaszki sie tuczą i dokarmiaja sie kotki a na kotki czaja sie liski. Zwiekszyłam racje żywnościowe futerkowców i mniej piórek znajduje. Nie uniknę tego bo jak mam to wytłumaczyc kotom żeby nie zjadały tego co loto? Lisy dały sobie luz i są zadowolone. Dziki narazie mi pod dom nie podchodzą(jeszcze) ale jestem przygotowana. Sarenki i jelonki maja siennik pełny jakieś 40 metrów od domu to mam ich z głowy.

Anna_Maria_57
22-11-2007, 23:13
Anno, bardzo chętnie wypiję z Tobą kawę przy moim oknie. Och, żebyż to było takie proste...
A ptaki? Moja Mama karmiła je na balkonie przez ostatnie lata swego życia. Różne. Wróble oswoiły się tak bardzo, że wchodziły na parapet do mieszkania. Mama mówiła ze smutkiem, ale też trochę z zachwytem - moi maleńcy, ostatni przyjaciele. Tylko ptaki zostają w samotności starego człowieka. Prawda...My przychodziliśmy tylko, a ptaszki były każdego dnia.

Czy nam też tylko one zostaną? ...mnie pewnie tak, nie mam dzieci ani rodzeństwa.
Ach, co tam, jeszcze czas!

Byłoby cudnie, gdyby można było przenosić się z miejsca na miejsce bez tego całego podróżowania! Tylko tak, jak w powieściach s-f: znikam w jednym miejscu, pojawiam się w drugim - i już siedzę przy Twoim oknie ;)

Ale z braku takich cudownych możliwości możemy uruchomić wyobraźnię - to na kiedy mnie zapraszasz? ;)

Chyba już nie dziś, bo ciemno... i spać się chce.. chyba trochę spada ciśnienie, bo to jeszcze wcześnie jak na mnie...

Dobranoc!

Wilhelmina
22-11-2007, 23:21
Anno - Mario, zapraszam Cię w niedzielny poranek.
Wtedy mam więcej czasu, nie muszę się spieszyć do pracy. Pogadamy co to dzieje się z jednej i drugiej strony szklanej tafli. Do miłego...

tar-ninka
22-11-2007, 23:28
Lila , Chickita , zazdroszcze wam i juz ,wiem ze to nie ladnie ale zazdroszcze i nic na to nie poradze .
Aniu prosilam babona i nie tylko ja ale i facet z prezydium i nic nie pomogło Ona ma sprzymierzenca w jednej z lokatorek . Własnie u tej lokatorki na działce były dwa koty i niszczyly jej co tam miała . Wzieła je wiec i przyniosła do bloku i wpuscila do piwnicy i tam je karmiła i te koty mialy mlode i do nich przyszly inne a za nimi miejska "Kociara" ktora chodzi i dokarmia koty. dostaje na to fundusze z Urzędu miasta.. A co ciekawsze to ona ma ogrodek i tam nie karmi kotow . tylko jak najdalej od siebie . Co jej moge zrobic ? Tylko zal bo duzo pieniędzy i pracy wsadzilam w ogodek nawet ziemie dokupowalam dzieciarnie blokowa nauczylam zeby nie niszczyli i wszystko poszlo na marne .Latem tylko koci zapach mi zostal.A ptaków jak żal..

Basia.
22-11-2007, 23:44
ustawiam choinkę w donnicy i od grudnia do marca ptasie towarzystwo przychodzi się do mnie stołować. Karmik jest zawsze pełen jedzenia, ptaki najadają się do syta. Karmione są mieszanką dla dzikich ptaków ze smalcem. Moja "stołówka" zrobiła się znana w związku z tym idzie mi miesięcznie 30 kg mieszanki i 7,5 kg smalcu. Rozpuszczam kostkę smalcu w mikrofalówce, dodaję 1 kg mieszanki i danie ląduje w karmiku /taki przepis dostalam od weterynarza/. Przychodzą sikorki, wróble, szpaki, sroki, gołębie /im daję co innego/ nawet przylatują kaczki /mieszkam na V piętrze/ kiedyś przeraziłam się, że mam omamy wzrokowe ale to naprawde były kaczki. W ubiegłym roku musiałam zrobić przerwę bo był remont elewacji i balkonów. Teraz stołówkę znowu otworzę.:)W sklepie patrzą na mnie jak na "psychiczną" kiedy kupuję duże ilości smalcu.

Wilhelmina
22-11-2007, 23:44
Tar-niko, masz rację, ptaszków żal i ogródka żal, ale i kocia miejska bieda ma prawo do życia. Smutne, że nie można wszystkiego razem utrzymać w harmonii. Cóż, prawo siły.
A tak szczerze, to ludzie są najczęściej winni bezdomności kotów i zbyt wielkiej rozrodczości. Może trzeba je poprostu pomoc sterylizować?

Wilhelmina
22-11-2007, 23:48
Basiu, fajnie że napisałaś o tej mieszance. Muszę pomyśleć o karmniku na nodze, ale przed oknami, bo na balkon wlecą tylko malutkie ptasie i to wtedy, gdy kot w " areszcie domowym ".

Basia.
23-11-2007, 00:04
kiedy pracowałam nie miałam zbyt wiele czasu na obserwowanie przyrody. Mieszkam w bardzo urokliwym miejscu na Saskiej Kepie, "pod oknami" mam wodę, po której pływają kaczki i łabędzie za wodą są ogrody działkowe. Mam 2 pieski z ktorymi chodzę na spacery, wiosną robię się ciężko chora bo na małe kaczuszki polują gawrony. Jeżeli maluch nie zdąży zanurkować ptaszysko go łapie z wody i leci w siną dal , jest to okropne ale takie jest życie.

Anielka
23-11-2007, 00:06
A w moim nadmorskim parku ,gawrony malę wiewiorki porywaja i odlatuja nie wiadomo dokad.

Pani Slowikowa
23-11-2007, 01:21
Porobilam sporo karmikow i domkow..
Oto jedno domisko...hotel wlasciwie... Ma prawie metr srednicy i 8 mieszkan z balkonem i widokiem na ... moje okno od kuchni.

http://img99.imageshack.us/img99/1269/sierpien2006277zs3.jpg (http://imageshack.us)

Anna_Maria_57
23-11-2007, 11:03
Anno - Mario, zapraszam Cię w niedzielny poranek.
Wtedy mam więcej czasu, nie muszę się spieszyć do pracy. Pogadamy co to dzieje się z jednej i drugiej strony szklanej tafli. Do miłego...


Znaczy, tak jak umówiłyśmy się ;)

Czytałaś książkę "Znaczy kapitan"?

Pozdrówka!

Anna_Maria_57
23-11-2007, 11:11
Tar-ninko,
Wilhelmina ma rację - może by zaproponować miastu akcję "zmniejszania populacji" dzikich kotów? Zdaje się, że są w użyciu jakieś środki "antykoncepcyjne" dodawane do karmy, bo ze sterylizacją jest większy kłopot.

Jak pisałam, bardzo lubię koty, ale tacy ludzie, którzy nie szanują innych ludzi i ich praw, to zaraza. Jeśli ma ogródek, to ma przecież idealne warunki dokarmiania!

Witaj Pani Słowikowa,

jestem pełna podziwu!! I zazdrości... ;)

Na balkonie taki hotel się nie zmieści!!


Basiu,
świetna ta mieszanka - ale gdzie kupujesz samą mieszankę?
Czy może ją robisz, co ona zawiera?

Basia.
23-11-2007, 11:26
Tar-ninko,
Wilhelmina ma rację - może by zaproponować miastu akcję "zmniejszania populacji" dzikich kotów? Zdaje się, że są w użyciu jakieś środki "antykoncepcyjne" dodawane do karmy, bo ze sterylizacją jest większy kłopot.

Jak pisałam, bardzo lubię koty, ale tacy ludzie, którzy nie szanują innych ludzi i ich praw, to zaraza. Jeśli ma ogródek, to ma przecież idealne warunki dokarmiania!

Witaj Pani Słowikowa,

jestem pełna podziwu!! I zazdrości... ;)

Na balkonie taki hotel się nie zmieści!!

Basiu,
świetna ta mieszanka - ale gdzie kupujesz samą mieszankę?
Czy może ją robisz, co ona zawiera?
mieszankę kupuję w sklepach dla zwierząt, w okresie zimowym jest ona w ciągłej sprzedaży. Mieszanka między innymi zawiera ziarna słonecznika, siemię lniane, kukurydzę, owies i jeszcze inne składniki.

Lila
23-11-2007, 11:54
Bezwzględnie należy dokarmiać zimą..
Przypuszczam ,że ta pani ma ogródek działkowy.Koty w takich warunkach marzną i umierają masowo.Tylko okienko w piwnicy może pomóc..
I tu cała moja sympatia jest po stronie L.Kaczyńskiego,który jako prezydent Warszawy wydał takie rozporządzenie administracjom..
Oczywiście,można dodawać kotkom do karmy Proverę ,ale trudno byłoby dopilnowac ,aby w całości zjadła ją kotka...Tylko akcja masowej sterylizacji,jaka właśnie zaczęła się w moim mieście ,jeszcze na małą skalę.Uczestniczę w niej,tylko finansowo..

Kocham koty,jak i wszystko co żyje.Mam sama ich kilka.Ciekawe ,że niezmiernie rzadko zdarza się ,aby upolowały ptaka.Zimą nigdy.Tylko siedzą i patrzą na głodne biedaki ze zrozumieniem..
Może pamiętają swoją przeszłość ,gdy głodne i zziębnięte trafiały do raju,czyli do mnie ?:D

Anna_Maria_57
23-11-2007, 12:29
mieszankę kupuję w sklepach dla zwierząt, w okresie zimowym jest ona w ciągłej sprzedaży. Mieszanka między innymi zawiera ziarna słonecznika, siemię lniane, kukurydzę, owies i jeszcze inne składniki.

"Moje" sikorki słonecznik uwielbiają, siemienia nie jadają - jak im wysypię razem, to jak jakieś Kopciuszki, skrzętnie wybiorą słonecznik a siemię zostawią.

Nie mam w pobliżu sklepu dla zwierząt, ale w Leclerc'u jest stoisko z karmą dla psów i kotów, może tam znajdę.

Dzięki za informację! :)

Anna_Maria_57
23-11-2007, 12:43
Bezwzględnie należy dokarmiać zimą..
Przypuszczam ,że ta pani ma ogródek działkowy.Koty w takich warunkach marzną i umierają masowo.Tylko okienko w piwnicy może pomóc..
I tu cała moja sympatia jest po stronie L.Kaczyńskiego,który jako prezydent Warszawy wydał takie rozporządzenie administracjom..
Oczywiście,można dodawać kotkom do karmy Proverę ,ale trudno byłoby dopilnowac ,aby w całości zjadła ją kotka...Tylko akcja masowej sterylizacji,jaka właśnie zaczęła się w moim mieście ,jeszcze na małą skalę.Uczestniczę w niej,tylko finansowo..

Kocham koty,jak i wszystko co żyje.Mam sama ich kilka. Ciekawe ,że niezmiernie rzadko zdarza się ,aby upolowały ptaka. Zimą nigdy.Tylko siedzą i patrzą na głodne biedaki ze zrozumieniem..
Może pamiętają swoją przeszłość ,gdy głodne i zziębnięte trafiały do raju,czyli do mnie ?:D

Według chińskiego Zodiaku, urodziłam się w roku Tygrysa - było nie było to też kot, tylko trochę większy. Pewnie dlatego lubię i podziwiam koty - ich zręczność, urodę, ale i niezwykły pragmatyzm ;) przez złośliwców nazywany lenistwem.

Moja przyjaciółka, od lat niestety mieszkająca w Stanach, zawsze miała w domu psy i koty - w różnych proporcjach ;)
Zawsze zaczynało się od znalezienia jakiejś bidy na ulicy.

Moja ulubiona, to była prześliczna kotka bardzo podobna do kota syjamskiego. Kiedy przychodziłam, wskakiwała na szafkę w przedpokoju i wyciągała nosek do powitania - musiałam się pochylić i dotknąć końcem nosa jej noska ;-) to był taki rytuał, który ona "wymyśliła" i oczywiście musiał być respektowany - jak wiadomo, w większości przypadków to kot rządzi człowiekiem a nie odwrotnie!

Ale mimo wszystko nie chciałam kota w mieszkaniu bez ogrodu. A kiedy raz zeszłam do piwnicy zanieść coś do jedzenia kotce z młodymi, podrośniętymi kociakami, to był to jeden, jedyny raz - zeszłam do piwnicy w jasnych rajstopach, a wyszłam w czarnych podkolanówkach do pół łydki, ruszających się!!!! Nigdy w życiu nie biegłam tak szybko na 3 piętro, żeby wskoczyć do wanny i prysznicem zmyć to paskudztwo! To były pchły, ale w ilości, której bym sobie nie potrafiła nawet wyobrazić, gdybym tego nie doświadczyła.

To bardzo dobrze, że Ty masz zgodność między sympatią do kotów a warunkami do ich przebywania u Ciebie - i możesz do siebie zapraszać te, które szukają domu ;)

Lila
24-11-2007, 09:42
Kocham tą szarą,wrzaskliwą brać,jeszcze z czasów,gdy mieszkałam w Częstochowie..
Pod dachem mojego domu rodzinnego ,wróbliszony miały gniazda,skąd nieraz wypadało gołe ,nieopierzone pisklę ,zabijając się o kostkę brukową..
Zbierałam małe ciałka ,z żałośnie przechyloną główeczką,otwartym żółtym dzióbkiem i płacząc rzewnie,owijałam zawsze w jakiś materiał i zakopywałam pod płotem...
Potem zamieszkałam w lesie i poznałam inne ,nieznane dotąd mi ptaszki.Ale wróbelków nigdy nie było.One boją się lasu bardzo.
I stał się cud 2 lata temu..:)
Najpierw przyleciał na rekonesans stary,doświadczony wróbel.Jego zawadiacka mina świadczyła,że bywał w niejednej opresji,z których wychodził zwycięsko niczym Juliusz Cezar..
Pokręcił się,sprawdził zawartość karmników..zajrzał niby mimochodem w okna,jakby chciał sprawdzić kto i zacz.
Widać spodobało się,bo na drugi dzień przyprowadził żonę z dziećmi z dwóch ostatnich lęgów,które wzorem dzieci ludzkich -żerowały na starych rodzicach,oraz teściową i 3 ciotki..
Proszę się nie śmiać.Teściową poznałam po wyjątkowo czułym odnoszeniu się do pani wróblowej..:D Pojadły pszenicy,aż bałam się czy będą w stanie wznieśc się w górę...ale dały radę.
Później przybył jeszcze wujek z familią oraz sąsiedzi...
Od tego czasu są codziennie-tylko zimą -robiąc zamieszanie i hałas,jakże miły dla ucha..

Przeczytałam ostatnio,że nasz polski ,szary wróbel może zniknąć z naszych miast całkowicie.Populacja w porównaniu do lat 60-tych zmniejszyła się o 60 %..!
Zatrucie środowiska ponoć.Więc dokarmiajmy te szare ptaszki naszego dzieciństwa,aby jeszcze w tej naszej wędrówce na tym świecie ,towarzyszyły nam do samego końca...

Malgorzata 50
24-11-2007, 10:59
A umnie kochane dance macabre czyli zlecialy się kruki, wrony -tak na prawdę to gawrony i drą dzioby .jakas afera najwyraźniej .Fiska zafascynowana wydaje dziwne dźwieki ....fajnie jest miec okno na podwórze ha!!!!

Pani Slowikowa
24-11-2007, 14:19
po tym jak zescie na mnie nakrzyczaly ze dokarmiam ptaki w lecie... nasypalam do karmikow pierwszy raz... ale one wcale nie przylecialy na obiad... czyzby zapomnialy???
Natomiast na balkonie jet ich pelno..
WCZORAJ ZAWITALA RODZINKA SYNOGARLIC..
Wiecie one zawsze parami.. Tym razem bylo ich 8..
Codziennie przylatuja kardynaly z zonami i dziecmi.. Sliczne sa jak kwiaty.. Niestety wczoraj znalazlam jednego martwego..:mad:
Musze kiedys zfilmowac te ptaszki jak kapia sie w wanienkach..Jest na co patrzec..

ammi1952
24-11-2007, 14:38
no i znowu Lila usiłuje ze wszech miar wywołać u mnie kolejny atak tęsknoty za lasem ;) no i wpędza mnie w zazdrośc,kurcze czyzby to celowe działanie było .Pozdrawiam wszystkich leśnych "ludziów"

FeliksG
24-11-2007, 15:35
Stosunek człowieka do zwierząt powinien być pragmatyczny a tymczasem, zrobiłyście z tego niemal kult i do tego zaraźliwy i ....niebezpieczny! Wasze opowieści o małych, nieporadnych ptaszkach to majstersztyk agitacji uczuciowej.Powiedzcie same, czy po tych świergoczących wróbelkach, paciorkookich sikorkach, wrednych srokach i namolnych gołębiach, mogłem postąpić inaczej?
Mam w ogrodzie olbrzymie drzewo orzecha włoskiego, który daje każdego roku kilkadziesiąt kg. owoców. Wobec braku chętnych, lwia część pozostawała pod drzewem, rozkradana przez wrony. Przez Wasze opowieści o bezradności tych mniejszych ptaszków oraz dokarmianiu ich, doszedlem do wniosku, że te orzechy bardziej przydadzą się tym maluchom niż olbrzymim wronom. Problem w tym, że orzechy mają twardą skorupę, którą "ktoś" musi rozbić. To ta Wasza agitacja zmusiła mnie do tłuczenia tych skorup co okazało się niebezpieczne. Młotek, nie zawsze trafiał w orzechy i zbaczał, chyba umyślnie, w kierunku palców, które mam pobijane co stwarza trudności obsłudze klawiatury.Całe szczęście, że takie rozłupane i rozdrobnione orzechy znajdują chętnych bowiem, po wysypaniu do karmnika, znikają natychmiast i to w atmosferze kłotni i przepychanek, zwłaszcza wróbli.
Mam, przed domem , dwa dorodne jałowce chińskie, które w ostatnich latach obsypują się owocami w postaci drobnych jagód. Przylatują, na wyżerkę, ptaki, których nie znam. Są wielkości szpaków ale o szarym upierzeniu. Atrakcją jest oglądanie jak wspaniale sięgają, pod gałązki, po te jagody, które są, podobno, trujące.
Wróbli nie lubię, za ich swarliwość i harmider jaki urządzają. Są bezczelne bo mimo, że moj Krawacik skutecznie na nie poluje, to potrafią wszczynać największe kłótnie gdy np. siadam sobie pod namiotem, z kawą i krzyżówką.
A teraz, tak w ogóle, to mam wątpliwości - czy dokarmiając zwierzęta, te żyjące na wolności, nie czynimy im zła? Czy łatwość- dostępność pożywienia w karmnikach nie rozleniwia je i kiedy tej darmowej karmy zabraknie, czy potrafią przeżyć?

Lila
24-11-2007, 15:42
Feliksie,jeżeli zacząłeś dokarmiać,musisz to robić do końca zimy.Inaczej będą czekać i padną w ciągu kilku godzin..
Serca nigdy za wiele...
Gdy 2 lata temu była ciężka zima,sarny pokonywały strach i wychodziły na drogę,bo karmniki zostawały puste z braku możliwości dojazdu...Sama karmiłam dwie.Codziennie po 2 wielkie buraki pastewne.Wiem,że dużo ludzi tak robiło..

Dzikie,niewątpliwie.Ale szkoda gadziny...:)

Alsko
24-11-2007, 15:59
Nie robimy im krzywdy dokarmiając lub budując budki lęgowe!

Człowiek robi na planecie tyle zła - wycina lasy, truje chemikaliami, betonuje, co się da, rozparł się, jakby Ziemia tylko do niego należała - że ma obowiązek pomóc braciom mniejszym.

A wróble, czyli hołota (tak są nazywane w moim domu) - toż to takie fajne zawadiaki! Dlaczego ich nie lubisz?
Ja mam na pieńku z eleganckimi, ślicznymi srokami. Inne krukowate tak mi nie podpadły, jak te bezczelne zbrodniarki. Właśnie dlatego, że są bezczelne.

U mnie rejwach od świtu robi hołota, trzy rodzaje sikorek i jakieś coś strasznie maluśkie. A wczoraj - w środku dużego osiedla mieszkam - przyleciał dzięcioł duży!
Zimą zaglądają rybitwy i dwie pary kaczek krzyżówek.

Hej, a o dziadku do orzechów to Kapitan słyszeli?

Lila
24-11-2007, 16:02
Alusia ma rację...
A jak nie dziadek do orzechów,to może własne siekacze.Jak się który połamie,to do klawiatury i tak niepotrzebny...:)

Pani Slowikowa
24-11-2007, 16:51
Feliksie,jeżeli zacząłeś dokarmiać,musisz to robić do końca zimy.Inaczej będą czekać i padną w ciągu kilku godzin..
Serca nigdy za wiele...
Gdy 2 lata temu była ciężka zima,sarny pokonywały strach i wychodziły na drogę,bo karmniki zostawały puste z braku możliwości dojazdu...Sama karmiłam dwie.Codziennie po 2 wielkie buraki pastewne.Wiem,że dużo ludzi tak robiło..

Dzikie,niewątpliwie.Ale szkoda gadziny...:)

teraz bede sie bala je dokarmiac..
U nas zimy lekkie.. pelno jagod i nasion w lesie.. bede dawac tylko wode, jak jest susza..
Z drugiej strony ja nigdy nie bylam systematyczna w tym dokarmianiu a ptakow jest coraz wiecej.. wiec jak to jest?

Pani Slowikowa
24-11-2007, 17:23
Nazywa sie po prostu "Bluebird"
Pierwszy raz jak go zobaczylam.. myslalam ze uciekl z jakiegos sklepu czy ZOO.. byl tak piekny.. niebieski jak Lazurowa Grota na Capri..
Poniewaz bylo to w maju... miesiacu Matki Boskiej ... wiec sobie wykombinowalam ze to Ona wyslala mi tego slicznego goscia... Niestety.. a moze" stety" nie bylo to zwiazane z zadnym cudem ... One po prostu w maju bardziej sie ujawniaja i poniewaz samiec jest "kobieciarzem" potrafi miec kilka zon z osobnymi gniazdami.. Czego sie przekonalam na wasne oczy obserwujac go jak odwiedzal swoj harem w moim okraglym "hotelu"

http://img443.imageshack.us/img443/949/bluebirdky4.jpg (http://imageshack.us)


http://img144.imageshack.us/img144/5614/bluebirdredcresteduo2.jpg (http://imageshack.us)
http://img144.imageshack.us/img144/6268/bluebirdeasternaj5.jpg (http://imageshack.us)

en_vogue
24-11-2007, 17:57
Piękny Twój Bluebird.Szkoda że u nas ich nie ma.Też bym takiego w ogrodzie dokarmiała i hołubiła.Pozdrawiam .

ammi1952
24-11-2007, 18:04
sikoreczki to kolezanki moje najmilsze balkonowe ponadto swory róznego rodzaju gołebi niestety wróbelki jakos zgineły ale były zieby no i wszechobecne sroki z którymi bohuneczek walczy obszczekujac je zajadle inne ptaszki mu nie wadza.

BUNIA
24-11-2007, 19:23
Zwierzeta moje te udomowione - zyly we wspanialej symbiozie z reszta gawiedzi bozej.Wilczura - Rokusia w ogole nie ineresowaly okoliczne koty przybledy pozwalal im jadac ze swoje miski na balkonie.
Byl kawalerem - dziewicem i potrafil sie opiekowac grzejac w kabloku swoim dzieci Zuzki - kotki - ladacznicy jak . letnie dni byly mniej laskawe w promyki slonca.
Zuza zawsze obojetnym "szklanym " okiem spoglada na liczne ptaszki duze i male buszujace po ogrodzie.
Nigdy nie ganiala za nimi po drzewach nie zagladala do ich nadrzewnego domostwa. - mysle ze z lenistwa i swojej nadwornosci w sposobie bycia . Poniewa mam duzy ogrod- park to i ptaszkow jest bez liku
sa od lat dokarmiane w "stolowkach - karmikch " i wieszam tez slominke na galeziach
Za to w lecie odwczieczaja sie pieknymi trelami .
W dluga zime podchodza pod okna od kuchni sarenki /mieszkam pod lasem/ a na lake ogrodu bardzo czesto "zapuszczaja sie bazanty .
W tym roku wyjatkowo nie bylo jezow - moze dlatego ze krety tez sie gdzies pochowaly??- podobnie zreszta jak harcujace kuny ktore w ub, roku nie dawaly spokoju przez cale lato.
Nowy - kocur o nieustalonym nadal mianie .. jak narazie obserwuje przez szybe balkonu stolujace sie ptaszki ...
URL=http://www.vpx.pl/]http://www.vpx.pl/up/20071124/22950f9948448c39ae2ccfad30e194d012c53125553.jpg[/URL]

Alsko
24-11-2007, 19:28
Taki piękny facet i bezimienny! Pewnie zle się z tym czuje :D

BUNIA
24-11-2007, 19:37
Alusiu - on jest taki brazowo vszaro- pregowany w cetki /hihi/ i ma sliczne zielono-zolte oczy .. nic mi do lba nie przychodzi .. moze cos wsponie wymyslimy ??? ..

siekierka
24-11-2007, 20:28
Do Feliksa
Ten twój ptak podobny do szpaka to pewnie KOS

Sunshine
24-11-2007, 20:33
URL=http://www.vpx.pl/]http://www.vpx.pl/up/20071124/22950f9948448c39ae2ccfad30e194d012c53125553.jpg[/URL]
trochę podobny do gwarka?

Sanna
24-11-2007, 21:42
Mieszkam w dzielnicy Szczecina przy bardzo ruchliwej ulicy żeby wyciszyć i zasłonić się od spalin przy ogrodzeniu mam posadzone tuje w których buszują ptaki,na pewno wróbelków w nich nie brakuje i są przez cały rok chociaż ogród nie jest wielki.Syn ma zagrodę z budą dla psa i to jest dopiero karmik dla większych ptaków a wróble z psiakiem są za pan brat.Jak miło popatrzeć jak psisko obserwuje ptactwo które pomaga mu w wypróżnianiu miski z żarłem.Dokarmiam sikorki a przy tym i inne ptaszki to robię na parapecie lub gałęziach drzew.Jeszcze teraz to sporadycznie przylatują ale jak zima zawita to od nich aż gęsto.Przylatują sikorki bogatki,modraszki,czyże i dzwońce,no i oczywiście wróble te nie opuszczają nas cały rok.

chickita
24-11-2007, 21:53
Jeśli chodzi o koty. Zależy od weterynarza ale znam takich z powołania. Oni rozdają środki antykoncepcyjne żeby tak nie szalały z rozmnażaniem. Działa. Wiadomo, dzikiego nie złapiesz i nie podasz do paszczy.
Ptaszki.
Ja mam raj bo jdzenie dla ptaszków (mieszanki) kupuje w zoologicznych a słonecznik i kulki(te tłuszczowe z ziarenkami) dostaje z nadleśnictwa. Jedyny obowiazek - PODAWAĆ!!!

FeliksG
24-11-2007, 22:04
Do Feliksa
Ten twój ptak podobny do szpaka to pewnie KOS
Tak, to mogą być kosy. Mnie, kosy kojarzą sie z wydawaniem dźwięków - gwizdaniem a te moje zachowują sie cicho. Może dlatego, że jest zima? Są ładne i zawsze w gromadzie, po kilkanaście sztuk.
Dzięki! Pozdrawiam.

Alsko
24-11-2007, 22:11
to on jest wypisz-wymaluj moja Mańka :)
Się nie martw, imię samo przyjdzie.
Dawno, dawno temu naszą jamniczkę syn nazwał Felą, a i tak została Pelaśką :D

Lila
24-11-2007, 22:12
Feliksie..samiczka kosa jest szara,a śpiewa tylko samczyk w okresie godowym,oraz kiedy żona siedzi na jajkach.Chyba dla jej rozrywki..

FeliksG
24-11-2007, 22:13
Feliksie,jeżeli zacząłeś dokarmiać,musisz to robić do końca zimy.Inaczej będą czekać i padną w ciągu kilku godzin..
Serca nigdy za wiele...
:) Coś mi tu nie pasuje. Z moich obserwacji wiem, że karmniki sa oblegane gdy leży śnieg i jest mróz. W zimy bezśnieżne ptaków jest, przy wyłożonym pożywieniu, znacznie mniej. Radzą sobie same.
Ps. A za tego dziadka do orzechów to macie u mnie krechę!

Lila
24-11-2007, 22:17
No tak...miałam na myśli mrozy.One przylecą i będą czekać.Szczególnie słabe są sikorki.

Wilhelmina
25-11-2007, 08:52
http://www.vpx.pl/up/20071125/23271f7994b515ca5bf8509f99b5e3062e054176577.jpg (http://www.vpx.pl/)

Stawiłam się na umówione spotkanie z Anną na wypicie filiżanki kawy. Niestety, deszcz każe siedzieć ptaszkom w swych domkach, a Ania pewno smacznie śpi. Wypijam i wracam do swoich spraw.

Sunshine
25-11-2007, 09:52
Moje sikoreczki -przyjaciółeczki,na poprzednim moim mieszkaniu,gdzie odwiedzały mnie tłumnie
http://img251.imageshack.us/img251/576/1000371dq1.jpg (http://imageshack.us)
http://img253.imageshack.us/img253/6765/1000367ux9.jpg (http://imageshack.us)
http://img204.imageshack.us/img204/615/1000364se4.jpg (http://imageshack.us)

Anna_Maria_57
25-11-2007, 09:59
http://www.vpx.pl/up/20071125/23271f7994b515ca5bf8509f99b5e3062e054176577.jpg (http://www.vpx.pl/)

Stawiłam się na umówione spotkanie z Anną na wypicie filiżanki kawy. Niestety, deszcz każe siedzieć ptaszkom w swych domkach, a Ania pewno smacznie śpi. Wypijam i wracam do swoich spraw.

Witaj Wilhelmino,

o tej godzinie już nie spałam, ale dopiero wstałam z łóżka ;)

U nas deszcz nie pada, zapowiadają na popołudnie - ale i tak jest sennie...

Wyłożyłam wróblom i sikorkom rano kaszę i siemię lniane, jak zwykle - ale tylko kilka zajrzało, pewnie się już najadły u sąsiadki piętro wyżej - ona wstaje o stałych porach, a ptaki wyraźnie znają się na zegarze!
Ponadto dziś jest powyżej zera - już dawno zauważyłam, że wtedy są mniej głodne.

Zaraz znajdę parę zdjęć z zimy - o, wtedy nie są takie wybredne! Ale zrobić im zdjęcie jest bardzo trudno...

Anna_Maria_57
25-11-2007, 10:09
W tym roku w pewnej kawiarni na warszawskim Starym Mieście przez 1/2 godziny obserwowałam wróble, które w tej kawiaeni czuły się... jak w kawiarni!

http://www.bialyjednorozec.waw.pl/img/wroble%20w%20cuk.JPG

Były prześmieszne! Chociaż ze względu na higienę wolałabym, żeby cukiernice były zakrywane... ;-)

Ale czy to nie wygląda tak, jakby ten na cukiernicy nabierał cukier łyżeczką, a ten niżej czytał menu? ;-)

Sunshine
25-11-2007, 10:12
Ale czy to nie wygląda tak, jakby ten na cukiernicy nabierał cukier łyżeczką, a ten niżej czytał menu? ;-)
prześmieszne ,małe rabusie:D

Anna_Maria_57
25-11-2007, 10:20
prześmieszne ,małe rabusie:D

Też je lubisz? Ja nie mogę się zdecydować, które bardziej lubię obserwować - wróble czy sikorki. Zachowują się inaczej, ale jedne i drugie mogę oglądać godzinami! ;)

Malgorzata 50
25-11-2007, 10:22
Ale gołębi nie cierpię...brrrrr-jakos tak się ich brzydzę -wiem ,że jestem wstretna ,ale szczera za to!!!!

Anna_Maria_57
25-11-2007, 10:24
W ostatnią zimę "zasadzałam" się z aparatem na sikorki wiele razy - pudełko z karmą postawiłam tuż obok szyby, stawiałam sobie stołeczek i siadałam z aparatem, ukryta z dużą rośliną... siedziałam, siedziałam, a jedyne efekty to zdjęcia pojedynczych ptaszków:

http://www.bialyjednorozec.waw.pl/img/sikorka_mam.JPG

Za to jak się już zmęczyłam i odchodziłam od balkonu, natychmiast zlatywało całe stadko i rozrabiały niemożliwie!

Całkiem jak by mówiły "nasyp mi soli na ogon"! ;)

Anna_Maria_57
25-11-2007, 10:26
Ale gołębi nie cierpię...brrrrr-jakos tak się ich brzydzę -wiem ,że jestem wstretna ,ale szczera za to!!!!

To jesteśmy wstrętne razem, bo ja też ich nie cierpię i brzydzę się ich!
Narazie ich u nas nie ma (dom stoi 7 lat), ale już na zapas się martwię, co będzie z karmieniem małych ptaszków jak przyjdą te brudasy!

Anna_Maria_57
26-11-2007, 13:36
Sikorki są szybkie, zwinne i inteligentne - wszystkie powody do obserwowania ich zachowań z wielką przyjemnością a jednocześnie wszystkie przyczyny tego, że bardzo trudno je sfotografować...

Mało kiedy udaje się dobre zdjęcie. Tu trzy z ubiegłej zimy:

http://www.bialyjednorozec.waw.pl/img/sikorki_dwie.JPG

http://www.bialyjednorozec.waw.pl/img/sikorka.JPG

http://www.bialyjednorozec.waw.pl/img/sikorka-na_slon.JPG

Alsko
26-11-2007, 14:01
i bardzo podoba mi się zarządzenie wydane przez władze spółdzielni mieszkaniowej: zabrania się karmienia gołębi poza karmnikami postawionymi z dala od budynków.

Śmieszne zdarzenie miał mój syn w Londynie w czasach studenckich. Jadł coś szybkiego w ogródku jakiegoś pubu, odszedł od stolika po kawę i po powrocie zastał spustoszony przez gołębie talerz. Właściciel mówiąc, że wlicza to w koszty, podał mu nowy talerz. Paweł nie doniósł go do stolika, bo lotem koszącym przyleciała mewa czy inna rybitwa i pożywienie wniebowstąpiło. Jak ktoś ma pecha...

Pani Slowikowa
26-11-2007, 15:54
Ale gołębi nie cierpię...brrrrr-jakos tak się ich brzydzę -wiem ,że jestem wstretna ,ale szczera za to!!!!

Jak mozesz!!! To sa uprzedzenia niegodne takiej madrej dziewczyny jak TY!!:mad:
Wszystkie zwierzeta zasluguja na nasza milosc i pomoc.. Tylko dlatego ze golebie tak nas polubily i nie chca sobie pojsc na tulaczke w lesie nie znaczy ze przez to mamy ich nienawidzic..

FeliksG
26-11-2007, 20:31
[QUOTE=Pani Slowikowa]
Wszystkie zwierzeta zasluguja na nasza milosc i pomoc.. QUOTE] Oj! Oj! pani Słowikowo, czy aby napewno wszystkie?
Ja, tu na tym forum i to nie tak dawno, przeczytałem dramatyczny opis osoby, która poszła wyłożyć karmę a wróciła zapchlona i do dziś nie może się otrząsnąć, z szoku jaki przeszła.
No więc jak, bo mam jeszcze w zanadrzu sporo podobnych przykładów.

Lila
26-11-2007, 20:36
Nie szkodzi Feliksie.Te pchły mogłyby być bez kotów,tylko szczurze ,mieszkające w kurzu..
Ja natychmiast bym zeszła i piwnice odpchliła Raidem ,oraz kotkę z tymi biedactwami.

Alsko
26-11-2007, 21:20
Jeśli pomaga się zwierzętom - trzeba to zorganizować.

Mieszkam w bloku długim jak kicha, ma 8 klatek. Kiedyś karmiących koty nazywano kociarzami, były naloty sadystów w różnym wieku, było zamykanie okienek piwnicznych na zimę... Było strasznie. Koty chorowały, rozmnażały się jak króliki, były pchły i brudy.
Wreszcie ukonstytuowała sie rada domu. I sprawę załatwiono dzięki kilku osobom i pomocy administracji (bo od tego też jest). Koty zostały wykastrowane, mają wydzieloną zonę, z której nie mogą się wydostać na korytarz piwniczny. Wstawiono tam domki. Co jakiś czas pomieszczenie jest odpchlane i czyszczone. Karmione są o wyznaczonych porach w wyznaczonym miejscu.

Tylko trzeba chcieć. I zamiast się kłócić - coś zrobić. Ci, którzy nie lubią zwierząt, nie muszą ich polubić. Byle nie przeszkadzali.

Pani Slowikowa
27-11-2007, 03:38
Zebys ty wiedzial jaka ja mialam przygode z pchlami???:rolleyes:
Tym bardziej trzeba walczyc aby wlasnie pomoc tym biednym zwierzakom uwolnic sie od tej plagi..
To ze jakas pani zeszla do piwnicy i wyszla zapchlona to nie jest wina kotow.. Ciekawe czyja piwnica jest az taka zaplchlona.. gdyby ona byla moja to taka nie bylaby.. Sa na to sposoby..

Anna_Maria_57
18-12-2007, 00:00
Wróble to wyjątkowo zabawne ptaszki, można je długo obserwować i nie znudzić się przy tym.
Ale sfotografować je jest trudno, bo ruszają się szybko, a przy tym są ostrożne.

Jednak udało mi się zeszłej zimy zrobić kilkanaście zdjęć, nieostrych, ale lepiej się nie dało.

A teraz złożyłam je w bardzo krótki filmik "Wróbel" - chciałam stworzyć wrażenie ruchu, oceńcie, czy się udało:

http://www.voila.pl/n300p/

Zarejestrowałam się na voila.pl. - te inne widoczne pliki były zamieszczone wcześniej, do innych wątków.

Alsko
18-12-2007, 08:07
Ale tytuł? To była wróbliczka, baba wróbla :)

A "moje" wróble biedne nie mają zdjęć, a tak ślicznie pozują! I teraz, i latem. Przychodzi na parapet umordowana karmiąca matka, sadza bachorki rządkiem i karmi, i karmi, i karmi... A zaloty wiosenne!
Dałoby się pstryknąć, bo one mnie nie widzą - ino nie ma cym :confused:

Nika
18-12-2007, 08:09
Jak dzieci były małe zrobiliśmy karmnik dla wróbelków za oknem w kuchni i maluchy codziennie sypały im okruchy.Potem osiedlowe gołębie wygoniły wróbelki,a administracja zabroniła dokarmiania zasrańców..teraz nie ma ani gołębi/na szczęście,bo paskudziły balkony/ ani sympatycznych wróbelków.

Alsko
18-12-2007, 08:22
u mnie nie wolno karmić gołębi poza wyznaczonym terenem na osiedlu.
A karmnik dla śpiewających wisi wysoko, gołębie nie mają dostępu :D

Anna_Maria_57
18-12-2007, 12:21
Ale tytuł? To była wróbliczka, baba wróbla :)

A "moje" wróble biedne nie mają zdjęć, a tak ślicznie pozują! I teraz, i latem. Przychodzi na parapet umordowana karmiąca matka, sadza bachorki rządkiem i karmi, i karmi, i karmi... A zaloty wiosenne!
Dałoby się pstryknąć, bo one mnie nie widzą - ino nie ma cym :confused:

przychodzi z małymi??? nigdy nie widziałam czegoś takiego! No tak, ja mam czym, ale nie mam takich widoków, a Ty masz takie fajne widoki..... ;) :)

Alsko
18-12-2007, 14:09
nie tylko wróble. To samo robią sikorki. Przyprowadzają dzieci, które już same mogłyby jeść, ale się stroszą, trzęsą skrzydłami i rozdziawiają nienasycone dzioby. Widok fantastyczny. A ta szybkość w obsłudze dzieciarni...
Tyle tylko, że szyby sypialni za często trzeba myć :) Coś za coś.

Anna_Maria_57
18-12-2007, 14:21
nie tylko wróble. To samo robią sikorki. Przyprowadzają dzieci, które już same mogłyby jeść, ale się stroszą, trzęsą skrzydłami i rozdziawiają nienasycone dzioby. Widok fantastyczny. A ta szybkość w obsłudze dzieciarni...
Tyle tylko, że szyby sypialni za często trzeba myć :) Coś za coś.


Ja muszę szorować dwa balkony ;-)
jeden malutki, ale drugi całkiem spory, a cały brzeg jest brudny...

Kazimierz
28-01-2008, 21:10
Przepraszam ptaszniczki za nieopatrzne otwarcie nowego wątku o karmieniu ptaszków. Szukałem,ale nie wiedziałem gdzie szukać. Po prostu,żle szukałem. Ale to sie da, moim zdaniem, naprawić. Tu, będę się od teraz dzielił moimi wrażeniami na ptasi temat.Pozdrawiam wszystkie ptasie mamy.

Alsko
28-01-2008, 21:20
Nie masz za co przepraszać! Ten wątek był nieźle schowany.
A i założycielka też się jakoś nie upomniała. :-))

BUNIA
28-01-2008, 21:48
Alsko ptaszku Ty moj a cos Ty za jeden??

Ornitolog ze mnie zaden wiadomo .
A Tatus uczyli o ptaszkach = jak wygladaja czym sie roznia , jak spewaja co jedza .. itp to sie nie sluchalo a teraz sie musze zapytowywac innch co maja wiedze na ten temat

.http://www.vpx.pl/up/20080128/80759b02a121ffd9ad5268a48cc9d28bfad421192.jpg (http://www.vpx.pl/)

no to uprzejmie prosze o doinformowanie mnie .

Alsko
28-01-2008, 21:55
to jest wróbelek, czyli hołot (bo jedna sztuka) na śniegu. Taka szara pospolitość, ot - pitaszek. Pitok...
Może on od Gałczyńskiego? Co to "kochajcie wróbelka do jasnej cholery!"
Hihihihi!

Anna_Maria_57
28-01-2008, 22:26
To prawda, że założycielka się nie upominała - nie miała nowych zdjęć do pokazania to i nie chciała "na pusto" o tych ptaszkach gadać ;)

szekla
29-01-2008, 10:26
latających mieszkańców ziemi :) i zgodnie z obietnicą daną wczoraj uzupełniam piękne zdjęcia o dźwięk.Na początek posłuchajcie jak śpiewają
skowronek polny, dzierlatka, skowronek borowy,jaskółka dymówka, jaskółka brzegówka, jaskółka oknówka, świergotek drzewny, świergotek łąkowy :D
Jeśli się to spodoba postaram sie podzielić pozostałymi kilkudziesięcioma odgłosami :D
http://www.voila.pl/mcowc/

Dzidka
29-01-2008, 10:45
Szeklo, dziękuję. Podziel się pozostałymi głosami jeśli możesz.
Zapisałam sobie na dysku niektóre i odtwarzam w przerwach, kiedy nie słucham muzyki. Bardzo mnie wyciszają i przypominają o nadchodzacej niebawem wiośnie.

http://www.wilanow-palac.art.pl/files/36_wiosna_2007_05.jpg

iwo1111
29-01-2008, 11:03
Dzidko to jest link do stronki na której
jest trochę ptaszków do posłuchania
http://www.lesnictwo.republika.pl/ptaki/ptaszki.htm
Są też fotki i trochę informacji o każdym z nich.
Pozdrawiam:)

Dzidka
29-01-2008, 11:41
Iwo, dziękuję. Ptaki to moje hobby.Uwielbiam słuchać ich śpiewów, podpatrywać i dokarmiać zimą.
W tym roku przylatuje ich zdecydowanie mniej do stołówki, myślę, że to za sprawą łagodniejszej zimy.
A to jeden z moich stołowników, którego , oprócz sikorek, widuję często jak z wielkim smakiem zajada pestki słonecznika.

Kowalik
http://mpancz.webpark.pl/ornikowalik/image001.jpg

Ciekawosta

Kowalik to jedyny polski ptak, który potrafi poruszać się po korze drzew w kierunku z góry na dół.

Kazimierz
29-01-2008, 13:12
Zaczne od linkow.Ktoś z forum prosił o link do wiedzy o ptakach. Jest ich mnóstwo,ale podaje jeden: www.polska.pl, albo bezopośrednio, www.strefawiedzy.polska.pl : przyroda, ptaki. Ptaki świata (view nestingbirds) http://mysite.verizon.net/vdziadosz/
Ta ostatnia jest tylko dla anglofonów,ale wystarczy min.znajomość angielskiego.
Niestety,różnice czasowe sprawiają,że oglądanie niektórych ptaków jest utrudnione.
Poza tym, wiele nadawanych z nagrań,wiele jest w dużych odstępach czasowych (kilka zdjęć na min.),rzadko na żywo,ale są też takie o częstotliwości tv. I jest ich mnóstwo.Tylko dla cierpliwych !
Od marca,polecam obserwacje bocianow w Chybach k/Poznania. Znakomity obraz o częstotliwości filmowej. W zeszły roku,oglądalem rozwój bocianków od przylotu rodziców, w marcu,wykluwanie młodych z jaja do ich odlotu, w sierpniu. Narazie webcam nieczynna,ale stronka wchodzi, a młodzi chatują zawzięcie.Polecam!
Takiej ilości głosu ptaków,jakie dostarczyła nam Szekla, jeszcze nie słyszałem.Dziękuję !
Kowalik Dzidki wspaniały !

Linki do moich blue tits w Anglii. To ostatnie,to pragnienie żony,aby Jej też chciały jeść z ręki.

URL=http://img254.imageshack.us/my.php?image=200801031008242ab7.jpg]http://img254.imageshack.us/img254/318/200801031008242ab7.th.jpg[/URL]
URL=http://img182.imageshack.us/my.php?image=200801031007532nq4.jpg]http://img182.imageshack.us/img182/1385/200801031007532nq4.th.jpg[/URL]

http://imageshack.us/thumbnmail.png (http://img254.imageshack.us/my.php?image=smallmq7.jpg)

Pani Slowikowa
29-01-2008, 13:21
Tanczy "Kardynal" a spiewa Pavarotti :D

http://pl.youtube.com/watch?v=xXJWxWkxp_A

Dzidka
29-01-2008, 13:50
Asiu, mieć takiego osobistego kardynała to jest coś!
Jaki on ładniutki i nie boi się kamery.
Dziękuję za ten filmik. Pozdrawiam cieplutko.

http://fireflyforest.net/images/firefly/2005/September/cardinal.jpg

Pani Slowikowa
29-01-2008, 13:54
Dzidziu...widzisz jak jestem pro-klerykalna???
he he he !!

Anna_Maria_57
29-01-2008, 14:57
Dzidko to jest link do stronki na której
jest trochę ptaszków do posłuchania
http://www.lesnictwo.republika.pl/ptaki/ptaszki.htm
Są też fotki i trochę informacji o każdym z nich.
Pozdrawiam:)

Świetna strona, zapisałam ją sobie w Ulubionych! ;)

Posłuchać nie mogłam, musiałam zainstalować jakąś kolejną "wtyczkę", teraz już je słyszę!!! ;) :)

akusia
29-01-2008, 19:16
bym chciała mieć takiego kardynała.... śliczności.

Kazimierz
29-01-2008, 21:51
Próba wklejania obrazka metodą przeciągania pliku. Niby wyszło,ale ...

http://img352.imageshack.us/my.php?image=smallzr6.jpg

Basia.
29-01-2008, 22:03
Próba wklejania obrazka metodą przeciągania pliku. Niby wyszło,ale ...

http://img352.imageshack.us/my.php?image=smallzr6.jpg
jest dobrze, tak trzymaj!!!! Pozdrawiam cieplutko.:) :)
http://img232.imageshack.us/img232/7849/flo26np0.gif (http://imageshack.us)

Sanna
29-01-2008, 22:41
Próba wklejania obrazka metodą przeciągania pliku. Niby wyszło,ale ...

http://img352.imageshack.us/my.php?image=smallzr6.jpg
http://img352.imageshack.us/img352/2788/smallzr6.jpg (http://imageshack.us)
Piękna sikoreczka