PDA

View Full Version : Walentynki i samotność w związku


JoAniela
08-02-2015, 10:00
Witajcie moi drodzy. W naszej młodości nie było tego święta, za to teraz atakuje nas z całą mocą. Wiem, że czasami mam uczucia godne nastolatki, a nie dojrzałej pani, gdy widzę wszędzie te serduszka. Na szczęście nie jestem samotna, ale nie wiem, jak miałabym zachęcić mojego męża do jakiejkolwiek celebracji. Zawsze gdy przychodzi ten dzień czuję się bardzo samotna, bo wydaje mi się, że cały ten płomień, który kiedyś nas połączył już się wypalił. Czasem mi tego brakuje i zastanawiam się czy jest jakiś sposób, żeby ponownie obudzić to, co być może nie zginęło całkowicie, ale wciąż gdzieś tam się tli.

Izabela54
08-02-2015, 12:14
Myślę, że to nic złego, że chciałabyś, żeby mąż okazał ci trochę uczucia. Jeśli nie robi tego na co dzień, to tym bardziej odczuwasz to w walentynki.
Ale pomyśl, jak ty sama odnosisz się do niego. Może on też nie czuje twojej miłości?
A żeby rozbudzić żar, jaki towarzyszył wam na początku związku może wystarczy, że sama zaczniesz inicjować romantyczne gesty? Na początek możesz właśnie w walentynki przyrządzić jakąś jego ulubioną potrawę.
U nas nie ma takiego problemu, a na te walentynki postanowiłam kupić grę: http://intymnosc.pl/tajemnica-karciana-wzmocnij-swoj-zwiazek-p-809.html
Może i wy za jakiś czas dojdziecie do tego poziomu?

Lila
08-02-2015, 13:11
Witajcie moi drodzy. W naszej młodości nie było tego święta, za to teraz atakuje nas z całą mocą. Wiem, że czasami mam uczucia godne nastolatki, a nie dojrzałej pani, gdy widzę wszędzie te serduszka. Na szczęście nie jestem samotna, ale nie wiem, jak miałabym zachęcić mojego męża do jakiejkolwiek celebracji. Zawsze gdy przychodzi ten dzień czuję się bardzo samotna, bo wydaje mi się, że cały ten płomień, który kiedyś nas połączył już się wypalił. Czasem mi tego brakuje i zastanawiam się czy jest jakiś sposób, żeby ponownie obudzić to, co być może nie zginęło całkowicie, ale wciąż gdzieś tam się tli.


A nie możesz po prostu świętować Dnia Kobiet,
niż to idiotycznie przeniesione do nas anglosaskie święto?
Czy jest w Polsce jakikolwiek mąż urodzony w poprzednim milenium,
który odważyłby się o tym święcie zapomnieć?:)

toy_
08-02-2015, 13:23
Czy jest w Polsce jakikolwiek mąż urodzony w poprzednim milenium,
który odważyłby się o tym święcie zapomnieć?:)
Czy jest w Polsce jakikolwiek mąż urodzony w obecnym milenium? :D
A moze w ogole swietujcie dzien zapoznania ;)

Lila
08-02-2015, 14:50
Czy jest w Polsce jakikolwiek mąż urodzony w obecnym milenium? :D


Chyba nie ma!:D
Boże, jakich my starych mamy tych mężów!:D

babciela
08-02-2015, 20:13
Eeee tam Lilu- nie starych, tylko mądrych-mamy swoje polskie święta.Walentego niech swięca mlodzi- o ile chcą....

Bess
08-02-2015, 20:52
Walentego niech swięca mlodzi- o ile chcą....
Młodzi chcą,bo są bardziej podatni na natrętne reklamy. Handlowcy mają z tego niezłe zyski.
A św. Walenty, zanim zaczął patronować uczuciom, zanim stał się wzorcem dla wszystkich zakochanych , był /i jest /patronem chorych na epilepsję (padaczkę) i choroby nerwowe. Jest opiekunem chorych psychicznie, ludzi ogarniętych mrokiem umysłu.
Ale to także problem obecnych czasów,niestety

BarbaraK
08-02-2015, 21:50
Zawsze gdy przychodzi ten dzień czuję się bardzo samotna, bo wydaje mi się, że cały ten płomień, który kiedyś nas połączył już się wypalił. Czasem mi tego brakuje i zastanawiam się czy jest jakiś sposób, żeby ponownie obudzić to, co być może nie zginęło całkowicie, ale wciąż gdzieś tam się tli.
Oby się to nie skończylo w ten sposób:LOL: :LOL:
Dla żonatych ze wspólczuciem,
dla wolnych ku przestrodze!

ONA:

Co tak siedzisz?

ON:

Jak siedzę?

ONA:

Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.

ON:

Nie jestem znudzony. Czytam gazetę.

ONA:

Dawniej w moim towarzystwie nie czytałeś gazety.

ON:

Od czasu jak jesteśmy małżeństwem, stale jestem w twoim towarzystwie, a kiedyś przecież muszę przeczytać gazetę.

ONA:

Już Ci się nie podoba, że jesteśmy małżeństwem? Dawniej byleś szczęśliwy z tego powodu.

ON:

Zlituj się, wcale nie powiedziałem, ze mi się nie podoba.

ONA:

Dawniej nie miałeś zwyczaju zarzucać mi kłamstwa.

ON:

Nie zarzucam Ci kłamstwa. Czego Ty chcesz ode mnie?

ONA:

Nic nie chcę od Ciebie. Chcę tylko, żebyś mnie traktował jak dawniej.

ON:

Dobrze, postaram się.

ONA:

Dawniej nie musiałeś sie starać.

ON:

Moja droga, daj mi spokój.

ONA:

Mogę Ci dać spokój. Tylko ciekawa jestem, czy dawniej też byś się tak do mnie odezwał

ON:

- milczy -

ONA:

Juz nawet nie raczysz odpowiedzieć. Dawniej sprawiała Ci przyjemność każda rozmowa ze mną. Może nie? No, powiedz, nie?

ON:

Tak.

ONA:

Ach, wiec przyznajesz się nareszcie!

ON:

Do czego się przyznaję, na miłość boską?

ONA:

Do czego? żeś sie zmienił w stosunku do mnie.

ON:

O czym Ty mówisz?

ONA:

Na szczęście sam sie przyznałeś, tylko dlaczego? Powiedz mi szczerze, dlaczego jesteś inny niż dawniej?

ON:

Przestań się mnie czepiać. Czego Ty chcesz ode mnie?

ONA:

Tylko tego, żebyś był taki jak dawniej. (chwila ciszy) Ach, więc nie możesz już być dla mnie taki jak dawniej? Dobrze. Tylko żeby pózniej nie było na mnie. Ty sam tego chciałeś.

ON:

Czego chciałem? Co Ty wygadujesz?

ONA:

No sam przed chwilą powiedziałeś, że mnie już nie kochasz. Bardzo się cieszę, że sam zacząłeś tę rozmowę. Przynajmniej będę wiedziała. Już nie bedę sie łudzić, że kiedykolwiek będziesz znów taki jak dawniej.

ON:

Sluchaj, gadasz takie głupstwa, że aż mnie trzęsie. Przestań bajdurzyć, bo mnie szlag trafi, i daj mi przeczytać gazetę, do wszystkich diablów!

ONA:

A kochasz mnie jeszcze? Tak jak dawniej? I jesteś dla mnie znów taki jak dawniej? I przepraszasz mnie za wszystko, coś powiedział bez zastanowienia? Biedny! Przykro Ci, żeś doprowadził do tego, żebym pomyślała, że już nie jesteś taki jak dawniej. No, to dobrze. Już się nie gniewam. Co tak siedzisz?

ON:

Jak siedzę?

ONA:

Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś...:;) :LOL:

jakempa
09-02-2015, 00:08
Witajcie moi drodzy. W naszej młodości nie było tego święta, za to teraz atakuje nas z całą mocą. Wiem, że czasami mam uczucia godne nastolatki, a nie dojrzałej pani, gdy widzę wszędzie te serduszka. Na szczęście nie jestem samotna, ale nie wiem, jak miałabym zachęcić mojego męża do jakiejkolwiek celebracji. Zawsze gdy przychodzi ten dzień czuję się bardzo samotna, bo wydaje mi się, że cały ten płomień, który kiedyś nas połączył już się wypalił. Czasem mi tego brakuje i zastanawiam się czy jest jakiś sposób, żeby ponownie obudzić to, co być może nie zginęło całkowicie, ale wciąż gdzieś tam się tli.

JoAnielu,,,,,z mojego doświadczenia wynika, ze miłość trzeba zawsze pielęgnować,,,płomień nie podsycany wygasa,,,
w mężu, partnerze,,,powinno się widzieć przyjaciela, kumpla, kochanka, towarzysza do wszystkiego,,,
i nie czekać na jego inicjatywę,,,sama powinnaś zainspirować
wspólne wyjścia, jakieś wyjazdy, zabawę,,,,
Walentynki,,,,obojętne jakie to jest święto,,,,ale każde dobre do pokazania wzajemnego uczucia, zainteresowania partnerem,,

Zrób w ten dzień fajną kolację przy świecach,,,albo wyciągnij
go gdzieś do restauracji, kina,,,


Pamiętaj,,nuda jest zabójcą miłości i prowadzi do oddalenia ,,
a najgorsza jest samotnośc we dwoje,,,,
tylko weź pod uwagę, ze Twój mąz może też odczuwać znużenie związkiem,,,i niestety,,,,ktoś inny może go zainteresować ,,,,a wtedy,,,może być za późno,,,,
więc pielęgnuj i odświeżaj wciąż to co jeszcze w Was tli,,,

A może warto porozmawiać i powiedzieć wprost,,,,że chciałabyś
by mąż okazał Ci odrobinę czułości,,,,kupił serduszko czekoladowe,,,mężczyźni nie raz tego potrzebują, by im powiedzieć,,,,

http://i60.tinypic.com/j5h7vt.jpg

wuere'le
09-02-2015, 20:49
Oby się to nie skończylo w ten sposób:LOL: :LOL:
Dla żonatych ze wspólczuciem,
dla wolnych ku przestrodze!

ONA:

Co tak siedzisz?

ON:

Jak siedzę?

ONA:

Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.

ON:

Nie jestem znudzony. Czytam gazetę.

ONA:

Dawniej w moim towarzystwie nie czytałeś gazety.

ON:

Od czasu jak jesteśmy małżeństwem, stale jestem w twoim towarzystwie, a kiedyś przecież muszę przeczytać gazetę.

ONA:

Już Ci się nie podoba, że jesteśmy małżeństwem? Dawniej byleś szczęśliwy z tego powodu.

ON:

Zlituj się, wcale nie powiedziałem, ze mi się nie podoba.

ONA:

Dawniej nie miałeś zwyczaju zarzucać mi kłamstwa.

ON:

Nie zarzucam Ci kłamstwa. Czego Ty chcesz ode mnie?

ONA:

Nic nie chcę od Ciebie. Chcę tylko, żebyś mnie traktował jak dawniej.

ON:

Dobrze, postaram się.

ONA:

Dawniej nie musiałeś sie starać.

ON:

Moja droga, daj mi spokój.

ONA:

Mogę Ci dać spokój. Tylko ciekawa jestem, czy dawniej też byś się tak do mnie odezwał

ON:

- milczy -

ONA:

Juz nawet nie raczysz odpowiedzieć. Dawniej sprawiała Ci przyjemność każda rozmowa ze mną. Może nie? No, powiedz, nie?

ON:

Tak.

ONA:

Ach, wiec przyznajesz się nareszcie!

ON:

Do czego się przyznaję, na miłość boską?

ONA:

Do czego? żeś sie zmienił w stosunku do mnie.

ON:

O czym Ty mówisz?

ONA:

Na szczęście sam sie przyznałeś, tylko dlaczego? Powiedz mi szczerze, dlaczego jesteś inny niż dawniej?

ON:

Przestań się mnie czepiać. Czego Ty chcesz ode mnie?

ONA:

Tylko tego, żebyś był taki jak dawniej. (chwila ciszy) Ach, więc nie możesz już być dla mnie taki jak dawniej? Dobrze. Tylko żeby pózniej nie było na mnie. Ty sam tego chciałeś.

ON:

Czego chciałem? Co Ty wygadujesz?

ONA:

No sam przed chwilą powiedziałeś, że mnie już nie kochasz. Bardzo się cieszę, że sam zacząłeś tę rozmowę. Przynajmniej będę wiedziała. Już nie bedę sie łudzić, że kiedykolwiek będziesz znów taki jak dawniej.

ON:

Sluchaj, gadasz takie głupstwa, że aż mnie trzęsie. Przestań bajdurzyć, bo mnie szlag trafi, i daj mi przeczytać gazetę, do wszystkich diablów!

ONA:

A kochasz mnie jeszcze? Tak jak dawniej? I jesteś dla mnie znów taki jak dawniej? I przepraszasz mnie za wszystko, coś powiedział bez zastanowienia? Biedny! Przykro Ci, żeś doprowadził do tego, żebym pomyślała, że już nie jesteś taki jak dawniej. No, to dobrze. Już się nie gniewam. Co tak siedzisz?

ON:

Jak siedzę?

ONA:

Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś...:;) :LOL:

No cóż.... samo życie!!!! Skąd ja to znam?

Tak poważniej nieco, to św. Walenty był/jest patronem wariatów (tak w skrócie), a zakochani, to też poniekąd ludzie zwariowani, więc to ich święto. Mnie ono nie przeszkadza, z tej okazji kwiaty z przyjemnością żonie daję i na wspólny obiad idziemy i ....reszta niech pozostanie milczeniem.:*

Razem50plus.pl
11-02-2015, 22:14
Kochani, można nie lubić i nie obchodzić walentynek, ale w tym mdłym od czerwonych serc i nieco kiczowatym dniu mamy szansę zrozumieć, że miłość można przeżywać radośnie, spontanicznie, a nawet ożywczo lekkomyślnie. Bez tego ciągłego pełnego lęku napięcia oraz bufonowatego nadęcia, że w pewnym wieku to już nie wypada. A właśnie, że w każdym wieku wypada być choć trochę zakochaną czy zakochanym.... I samotność "odtrącić" na "potem"....

Kliknij po miłość na razem50plus.pl (http://razem50plus.pl), pierwszym serwisie randkowo-towarzyskim dla osób po pięćdziesiątce...

Zapraszam

wesolysenior
09-09-2015, 09:53
Bo Walentynki to święto komercyjne którego ja zupełnie nie rozumiem. Miłość i czułość należy okazywać sobie codziennie a nie tylko tego dnia. Co z tego że dziewczyna dostanie od chłopaka misia z wielkim sercem skoro np. ją zdradza? Gdzie tu logika?

awasawa
27-10-2015, 12:17
Jestem przeciwnikiem kiczowatych, amerykańskich walentynek. Uważam, że jest dużo innych okazji do podarowania żonie kwiatka i uwagi. Nie koniecznie musi być to jakieś "święto".

Kaima
27-10-2015, 12:53
Walentynki to mniej więcej to samo, co Dzień Dziadka, Dzień Babci, i jeszcze wiele, wiele innych "dni". Dziadków i babcie kochamy cały okrągły rok, tak samo i zakochani w kimś innym też możemy być cały czas. Nie każde święto musi mieć wydźwięk poważnie-narodowy. Można też na wesoło, radośnie i z humorem. Zresztą, nikt nie zmusza do kupowania gadżetów.

wesolysenior
28-04-2016, 08:39
walentynkami nie należy się przejmować, to komercyjne święto i tyle.

Dancia54
23-05-2017, 19:21
A ja uważam , że jeśli komuś na kimś zależy i tę osobę kocha to nic się nie stanie jeśli w tym dniu ofiaruje coś miłego lub zrobi fajną niespodziankę osobie , na której mu zależy .
Nie jest ważne skąd te święto do nas przyszło a ważne jest aby bliska osoba o tym dniu pamiętała :D .