PDA

View Full Version : Eutanazja, KS, samobójstwa, aborcja.


kufa86
30-11-2007, 18:27
Napisał FeliksG
Jestem za otwarciem wątku o - jak napisała baburka - awaryjnym wyjściu. Jestem zwolennikiem otwierania wątków z wprowadzeniem, a że nie czuję się na siłach to nie otwieram go.
Koniec cytatu.
Będzie bez wprowadzenia.
Nie po kolei.
Jestem za aborcją.
Jestem za karą śmierci.
W Polsce jest około 5000 samobójstw rocznie (w tym 1000 małolatów), ilość porównywalna do ilości ofiar wypadków drogowych.
Duża kasa idzie na bzdurne zabezpieczenia przed wypadkami - foteliki, pasy, radary, ABS itp- a na zdrowie psychiczne nic.

Eutanazja.
Jestem za, choćby dlatego, że wszelkie ograniczenia zmniejszają moją wolność osobistą.
Parę cytatów z forum:

Napisał baburka
abym zdołała zrezygnować z dalszej egzystencji. Zresztą świadomość istnienia awaryjnego wyjścia sprzyja moim siłom witalnym nie od dzisiaj.


Napisała babciela
Swiadomosc awaryjnego wyjscia-kiedy?Bedziecie mieli swiadomosc-kiedy to powinno nastapic.?A jezeli w ostatniej chwili -nie nie nie chce,jeszcze troche.... a juz nie da sie nic zrobic.Co wtedy?

Napisała Anielka
.Mam nadzieje,ze eutanazja w końcu nie bedzie zakazana,a jak nawet bedzie to może mi ktos jednak pomoże.Pozdrawiam cieplutko i zdrowia życze.

Malgorzata 50
30-11-2007, 19:22
A może zostawmy to decyzji każdego czlowieka bo to najbardziej intymna z intymnych chwil.I zamilczmy sobie cicho na ten temat.

Basia.
30-11-2007, 19:27
pod warunkiem, że usunięcie ciąży nie będzie zastępowało antykoncepcji. Jestem za eutanazją na życzenie i zrobię taki krok kiedy okaże się, że już nadszedł mój czas. Nie wyobrażam sobie siebie w roli warzywa zdanego na łaskę i niełaskę innych. Jeżeli chodzi o karę śmierci byłam ale kiedy zobaczyłam ostatnie chwile Husajna miałam mieszane uczucia, było mi przykro i głupio. Samobójstwo ......... jeżeli ktoś je chce popełnić żadna siła mu w tym nie przeszkodzi, jeżeli ktoś udaje że chce je popełnić powinien być leczony /nie piszę tego złośliwie/ bo to jest sygnał o poważnych problemach natury psychicznej.

Anielka
30-11-2007, 19:29
Jestem za aborcją-kazdy odpowiada za to co robi.za kara smierci -w szczególnych przypadkach, za eutanazja-jezelie jestem umysłowo sprawna i jestem w stanie taka decyzje podjąć.A smobójstwo,to prawda,jak ktos tak zdecyduje,to to zrobi.

Lila
30-11-2007, 19:38
..stanowczo przeciw aborcji,ale w warunkach refundacji środków antykoncepcyjnych,w ramach polityki społecznej..

...przeciwko karaniu lekarzy oraz osób dokonujących aborcji,bo jak praktyka wskazuje ,zawsze ten margines ludzkiego życia będzie istniał..

...jestem przeciwko KS.Zawsze jest możliwość pomyłki sądowej,jak chociażby przypadek ''wampira śląskiego '' - Marchwickiego,którego egzekucja była niejako na zamówienie partyjne..

...o eutanazji nie mam zdania.Nie wiem ,co zrobiłabym ze sobą,ponieważ nigdy nie byłam w sytuacji wyboru.Natomiast wiem ,jeżeli chodzi o moich bliskich ,którzy staliby się warzywami - to nigdy bardziej nie byłabym przekonana o duszy ,jaką mają wszystkie warzywa..
I nie miałabym siły...

babciela
30-11-2007, 19:47
Jestem tego zdania -co Malgosia.sprawa zbyt intymna-dotyczy aborcji i eutanazji-wypowiedzialam sie troche powyzej.Nie mam zdania odnosnie kary smierci-zastanawiam sie czy taka kara nie jest spowodowana nasza bezsilnoscia wobec czlowieka ktory w mniemaniu spoleczenstwa na to zasluzyl(nie mowie o sadach)I czy odebranie zycia czlowiekowi rzeczywiscie jest sluszne,czy my mamy moralne prawo do tego.Wie,wiem bedziecie mowic o tym ,ze nie musimy za\nasze ciezko zarobione oieniadze utrzywymac bandziora,-ale nie o to mi chodzi-chodzi o prawo moralne.Czy\zemsta jest wlasciwa nasza odpowiedzia na zlo ktore itd itp.Bo to jest kara i zemsta.

emka46
30-11-2007, 19:59
Nie mam zdania odnosnie kary smierci-zastanawiam sie czy taka kara nie jest spowodowana nasza bezsilnoscia wobec czlowieka ktory w mniemaniu spoleczenstwa na to zasluzyl(nie mowie o sadach)I czy odebranie zycia czlowiekowi rzeczywiscie jest sluszne,czy my mamy moralne prawo do tego.Wie,wiem bedziecie mowic o tym ,ze nie musimy za\nasze ciezko zarobione oieniadze utrzywymac bandziora,-ale nie o to mi chodzi-chodzi o prawo moralne.Czy\zemsta jest wlasciwa nasza odpowiedzia na zlo ktore itd itp.Bo to jest kara i zemsta.

A jakim moralnym prawem kieruje sie ten,który zabija z premedytacją?

babciela
30-11-2007, 21:00
A czy nie uwazasz ze czlowiek pozbawiajacy zycia z premedytacja jest pozbawiony jakichs wyzszych cech-i chodzi mi tez o ten aspekt-o nasza bezsile wobec takich ludzi.A czy nie jest gorszym pozbawienia takiego osobnika wolnosci na zawsze (wolnosc jest czescia natury czlowieka,smierc zadana-nie)To jest bardzo trudny temat i prosze o glosy.Acha -moralnosc i prawo moralne -tak jak my to rozumiemy -jest niezrozumiala dla mordercow-oni nie maja tego ,a jezelin operuja tym pojeciem to w zupelnie innym znaczeniu.

Anielka
30-11-2007, 21:08
Mam nadzieę,że nigdy nie musiałaś rozmawiac z mordercą.Pozdrawiam.

ammi1952
30-11-2007, 21:12
OOOOO temat zastępczy czyżby juz tak żle bylo z seniorem ,że wzorem polityków rusza ten temat

babciela
30-11-2007, 21:14
Rozmawialam.Iwbrew temu co wyzej napisalam,jetem za ks-em,bo nie znajduje innego wyjscia

babciela
30-11-2007, 21:15
A politycy ryszyli ten temat?Nie wiedzialam.

FeliksG
30-11-2007, 21:42
A może zostawmy to decyzji każdego czlowieka bo to najbardziej intymna z intymnych chwil.I zamilczmy sobie cicho na ten temat.
Ależ, właśnie o to chodzi żeby każdy, tak jak napisała Anielka, zdolny do podjęcia takiej decyzji, MÓGŁ ją podjąć.
W dzisiejszej rzeczywistości, zdominowanej przez jedynie słuszny światopogląd, nawet rozmawiać nie wypada. Milcząc, nigdy nie roztrzygniemy tych spraw, ani pod wzgledem moralnym, prawnym czy technicznym - w sensie dostępności środków, pośrednictwa czy pomocnictwa.
Wspomniałem już o pewnej książce opisującej, właśnie eutanazję. Rzecz dzieje się w zamożnej rodzinie. Matka dwóch dorosłych synów, zamężna w szczęśliwym związku, zapada na chorobę nowotworową. Po wyczerpaniu wszystkich, dostępnych /a są bogaci/ środków, podejmuje decyzję o odejściu. Wszyscy rozpaczają, a njmocniej mąż, ale spełnia jej wolę i dostarcza jej, kupiony na czarnym rynku, preparat, który ona przyjmuje w obecności najbliższych. Asystują jej do ostatniego tchnienia,co trwa kilka godzin.
To jest jedna z wersji rozwiązań. Zawiera sporo aspektów moralno społecznych, nie mówiąc o prawnych.
Śmiało stawiam pytanie: czy taki scenariusz jest możliwy, dzisiaj - teraz w naszej rzeczywistości? nie , nie jest możliwy ponieważ nie jesteśmy do tego przygotowani psychicznie - nie mówiąc o obyczajach, prawie a nawet przesądach.
Z tch powodów, ale nie tylko, uważam, że trzeba rozmawiać.

babciela
30-11-2007, 22:08
A ja sobie nie wyobrazam zabicia bliskiej osoby nawet w obliczu smiertelnej choroby-bo eutanazja to jest usmiercenie czlowieka za jego zgoda lub bez.W chwili obecnej sa dostepne takie srodki ktore calkowicie likwiduja bol nowotworowy,srodki ktore sprawiaja ze przeprowadzamy bliska osobe na "druga strone"spokojnie,z godnoscia i naturalnie.Do eutanazji zaden narod nie jest przygotowany,to na zawsze pozostanie kwestia moralna pojedynczego czlowieka-prawo nawet najbardziej liberalnie podchodzace do tego tematu nie zmieni pogladow ludzi myslacych tak lub inaczej.Feliksie -zastanow sie jak mozna przygotowac psychicznie czlowieka do tego tematu?Ja nie odwazylabym sie podjac rozmowy na ten temat z zadnym z moich pacjentow-i nie jest to kwestia przesadow czy niezrozumienia .jest to problem,ktory tkwi w mojej glowie-gleboko w psychice-nie zabieraj,co zostalo mu raz tylko dane.

Basia.
30-11-2007, 22:21
przygotowana do takiej śmierci, takiej śmierci sobie życzę. Elu towarzyszyłam mojemu mężowi w chorobie nowotworowej od początku do końca. To był koszmar, potworny koszmar dla chorego. Na szczęście zdążył odejść w porę, bo gdyby tego nie zrobił to nastepnego dnia miał mieć przecinaną skórę /nie wiem jak to się fachowo nazywa/żeby można było dotrzeć do żył i podłączyć kroplówkę. Na "zewnątrz" już nie było w co się wkłuwać, kiedy miał przebłyski świadomości chcial wyrywać sobie te kroplówki i żądał żeby zostawiono go w spokoju bo to wszystko nie ma sensu. Przywiązano mu ręce pasami do łóżka, otóż ja nie chcę tak umierać ja chcę odejśc godnie we właściwym momencie. Chcę mieć prawo wyboru.

babciela
30-11-2007, 22:28
Alez ja pisze tylko we wlasnym imieniu,i n ie mam ZADNEGO prawa nikogo osadzac.Sama widzisz ,ze bladze w temacie jak slepiec

Basia.
30-11-2007, 22:34
Alez ja pisze tylko we wlasnym imieniu,i n ie mam ZADNEGO prawa nikogo osadzac.Sama widzisz ,ze bladze w temacie jak slepiec
przecież wiem o tym.

bogda
30-11-2007, 22:37
Ten temat jest bardzo ciężki. Można pisać, jestem za lub przeciw, ale tego nie da się tak rozgryżć jak nie przeżywa się takiej sytuacji. Nigdy nie wiadomo co człowiek zrobi i jaką podejmie decyzję jak jest postawiony pod ścianę, określone sytuacje wymuszają niejako określone decyzje, w akcie desperacji można możnacoś zadecydować,ale na dzień dzisiejszy nie umię zająć stanowiska. Jak to się mówi - punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Mam nadzieję że nie będę musiała dokonywać takiego wyboru.
A odnośnie kary śmierci to nie wiem, czy taka kara jest nie jest łagodniejsza od dożywocia, bo co....krzesło elektryczne i po wszystkim, a tak to taki delikwent przez całe swoje życie musi być z tym problemem, a życie w więzieniu chyba nie należy do najprzyjemniejszych, mimo zapewnionego wiktu i opierunku....

babciela
30-11-2007, 22:40
Jasne ,calkowite odosobnienie,bez jakichkolwiek praw jest najgorsza kara.

Stanley
30-11-2007, 23:03
Zeby jasno wyrazić mój pogląd na ten temat muszę najpierw wyznać ze mam raka co prawda narazie jest dobrze, ale ja chcę i muszę mieć wyjście awaryjne nie mam najmniejszego zamiaru się męczyć. Będę musiał zrobić to sam niewprawnie przyznaję wszak brak mi doświadczenia.Niestety społeczeństwo pozbawiło mnie możliwości zeby na moje wyrażne życzenie zrobił to fachowiec. I to moim zdaniem nie jest w porządku dlaczego ja sam nie mogę decydować o moim życiu i śmierci to jest hipokryzja proszę szanownego społeczeństwa. Ja nie chcę żeby to ktoś brał na swoje sumienie ale mam prawo żądać przygotowania cegoś dam skutecznego resztę zrobię sam i chcę mieć do tego prawo.
Małgosiu czy teraz nie byłem mentorski?/Mam taką nadzieję?/

Lila
30-11-2007, 23:05
Bogda,nie jest łatwiejsze krzesło od dożywocia..
To jest straszna śmierć i często trwa długo...brrr..

Basia.
30-11-2007, 23:08
Zeby jasno wyrazić mój pogląd na ten temat muszę najpierw wyznać ze mam raka co prawda narazie jest dobrze, ale ja chcę i muszę mieć wyjście awaryjne nie mam najmniejszego zamiaru się męczyć. Będę musiał zrobić to sam niewprawnie przyznaję wszak brak mi doświadczenia.Niestety społeczeństwo pozbawiło mnie możliwości zeby na moje wyrażne życzenie zrobił to fachowiec. I to moim zdaniem nie jest w porządku dlaczego ja sam nie mogę decydować o moim życiu i śmierci to jest hipokryzja proszę szanownego społeczeństwa. Ja nie chcę żeby to ktoś brał na swoje sumienie ale mam prawo żądać przygotowania cegoś dam skutecznego resztę zrobię sam i chcę mieć do tego prawo.
Małgosiu czy teraz nie byłem mentorski?/Mam taką nadzieję?/
możemy sobie podać ręce bo jedziemy na tym samym wózku, ze mną też na razie nie jest źle. Podobnie jak Ty chcę mieć prawo o decydowaniu o swoim życiu i śmierci.

Malgorzata 50
30-11-2007, 23:13
Nie ,absolutnie -poruszył mnie twoj post.
Ale nie chcę o tych trudnych sprawach rozmawiać .Bo cokolwiek by się nie powiedzialo to zawsze jest jakieś inne spojrzenie .Wbrew pozorom kazdy z tych problemow ,to moim zdaniem zupelnie oddzielne zagadnienie bardzo skomplikowane za skomplikowane ,żeby tak sobie o tym gadać .Przynajmniej ja nie umiem.

Stanley
30-11-2007, 23:20
Pozwolę sobie jeszcze raz zabrać głos w tym temacie.Myślę ze warto o tym gadać wbrew zastrzeżeniom Małgosi może dotrze w końcu do wielu zakutych łbów że świat ma wiele odcieni i człowiek z definicji powiniem być wolny a więc i powinien mieć wolnośc wyboru. I nikt powtarzam nikt nie powinien nikomu narzucać światopoglądu religii i tym podobnych spraw. Te niby szlachetne intencje wcale nie są tak oczywiste jak się spojrzy z innej perspektywy. Małgosiu wybacz ale teraz znowu poniosło mnie mentorstwo/lenistwo nie pozwala ni skasować.Koniec. Pozdrawiam
Ps Ja a sądzę ze i Basia nie podchodzimy do tego dramatycznie.

Basia.
30-11-2007, 23:23
Pozwolę sobie jeszcze raz zabrać głos w tym temacie.Myślę ze warto o tym gadać wbrew zastrzeżeniom Małgosi może dotrze w końcu do wielu zakutych łbów że świat ma wiele odcieni i człowiek z definicji powiniem być wolny a więc i powinien mieć wolnośc wyboru. I nikt powtarzam nikt nie powinien nikomu narzucać światopoglądu religii i tym podobnych spraw. Te niby szlachetne intencje wcale nie są tak oczywiste jak się spojrzy z innej perspektywy. Małgosiu wybacz ale teraz znowu poniosło mnie mentorstwo/lenistwo nie pozwala ni skasować.Koniec. Pozdrawiam
Ps Ja a sądzę ze i Basia nie podchodzimy do tego dramatycznie.
http://img441.imageshack.us/img441/1619/flo26rg0.gif (http://imageshack.us)

Malgorzata 50
30-11-2007, 23:45
Pozwolę sobie jeszcze raz zabrać głos w tym temacie.Myślę ze warto o tym gadać wbrew zastrzeżeniom Małgosi może dotrze w końcu do wielu zakutych łbów że świat ma wiele odcieni i człowiek z definicji powiniem być wolny a więc i powinien mieć wolnośc wyboru. I nikt powtarzam nikt nie powinien nikomu narzucać światopoglądu religii i tym podobnych spraw. Te niby szlachetne intencje wcale nie są tak oczywiste jak się spojrzy z innej perspektywy. Małgosiu wybacz ale teraz znowu poniosło mnie mentorstwo/lenistwo nie pozwala ni skasować.Koniec. Pozdrawiam
Ps Ja a sądzę ze i Basia nie podchodzimy do tego dramatycznie. Oj już przestan z tym mentorstwem ,raz ci się zdarzylo...mnie zresztą też nie raz .Chodzilo mi nie o cenzurę ,ale o to ,ze problem aborcji jest zupelnie czym innym niż problem eutanazji ,jeszcze czyms innym jest sprawa KS- tak ,tez jestem za wolnoscią wyboru wtedy kiedy cos dotyczy jednostki i tylko jej (prawo do aborcji,prawo do tego by umrzec godnie ) Tez uważam ,ze nikt ,absolutnie nikt nie ma prawa w to ingerowac -dlatego uwazam ,ze to jest sprawa intymna -KS to prawo ,panstwo ,organizacja ,spoleczeństwo .I tu rozpeta się pewnie dyskusja ,ktora jest o tyle bez sensu ,ze stosunek do KS uwarunkowany jest światopogladem ,a to tez jest sprawa każdego czlowieka .Ja osobiscie uwazam toi za odwet ,a odwetom jestem przeciwna ,chociaz gdyby coś stalo się za sprawa innego czlowieka moim bliskim ,pewnie mialabym inny poglad.
Ale czym innym jest tez usuniecie ciązy -bo tu decydujemy o tym czy KOBIETA to czlowiek mający pelne prawa .Czym innym zaś wyjscie na przeciw człowieka swiadomie chcącego odejśc -bo taka jest jego wola ,a nie będacego w stanie samodzielnie do tego odejścia doprowadzic .Myślę też ,ze inne spojrzenie ma na to osoba zdrowa inne taka ,ktorej gdzieś z tylu glowy tkwi mysl ,ze takie wyjscie jest jakąs mozliwoscią .Nie mam prawa zabierac w tej sprawie głosu.Bo nie doswiadczyłam ...I tak .

FeliksG
01-12-2007, 13:54
Ot, zawiłość kobiecej natury.
Malgorzato, po co te zastrzeżenia, to wzbranianie się przed zabieraniem głosu, skoro tak konkretnie piszesz, właśnie o tych sprawach. Tylko i wyłącznie,
temat będzie refleksyjny i pouczający, a może nawet wskazujący rozwiązania, jeśli będą prezentowane, nawet skrajnie, różne poglądy.
Swoje wypowiedzi, w tym wątku, skupiam nie tyle na samym "awaryjnym wyjściu" co na aspektach towarzyszących.
W przytoczonym fragmencie książki mamy przykład świadomej decyzji i można by powiedzieć, że to jest samobójstwo, gdyby nie udział i rola osób trzecich. Czy o takim aspekcie nie warto rozmawiać? Czy mamy pewność, że nie znajdziemy się w takiej sytuacji wobec osoby, której nigdy i niczego byśmy nie odmówili - zwłaszcza w sytuacji, jej kompletnej bezradności fizycznej?

Stanley
01-12-2007, 14:23
Feliksie absolutnie się z Tobą zgadzam nie można do tej dyskusji podchodzić w sposób dramatyczny. A rozmawiać trzeba temat nie do uniknięcia chowanie głowy w piasek nic nie da.To jest rzeczywistość i jej zaklinanie nie posuwa sprawy do przodu.Kiedyś musi nastąpić cywilizowane rozwiązanie to już jest XXI wiek.

senior A.P.
26-12-2007, 12:33
To jest XXI wiek - to prawda . Jednak autanazja to wymysl ludzi zdrowych a nie chorych i to szczegolnie tych,ktorzy chca sie chorych (nieuleczalnie) pozbyc. To dla nich ciezar i problem ,ktory nie umieja lub nie chca uniesc i rozwiazac.
Ten wlasnie wiek winien przyniesc rozwiazania pozbycia sie bolu ale nie poprzez usmiercanie ale doskonalsza medycyne i opieke nad chorymi ! To jest mozliwe do osiagniecia,trzeba tylko tego chciec - na raka sa juz znane lekarstwa,niestety niedostepne dla wszystkich.

POLA
26-12-2007, 14:41
To jest XXI wiek - to prawda . Jednak autanazja to wymysl ludzi zdrowych a nie chorych i to szczegolnie tych,ktorzy chca sie chorych (nieuleczalnie) pozbyc. To dla nich ciezar i problem ,ktory nie umieja lub nie chca uniesc i rozwiazac.
Ten wlasnie wiek winien przyniesc rozwiazania pozbycia sie bolu ale nie poprzez usmiercanie ale doskonalsza medycyne i opieke nad chorymi ! To jest mozliwe do osiagniecia,trzeba tylko tego chciec - na raka sa juz znane lekarstwa,niestety niedostepne dla wszystkich.

bo nie na każdy nowotwór mamy skuteczne leki. Nie wiem, kto wymyślił eutanazję, ale wiem, że proszą o nią chorzy, a nie zdrowi i proszą o skrócenie niebywałych cierpień. Podawanie leków "znieczulających" typu np. morfina działa, potem trzeba zwiększać dawkę, a zwiększenie dawki czym jest, jak nie stopniowym wyłączaniem pewnych funkcji organizmu?
Seniorze, opiekowałeś się 24h na dobę chorym dotkniętym nowotworem i zmagającym się z potwornym bólem?
Nie wykluczam, że istnieją rodziny chcące się pozbyć chorego, ale o dokonaniu eutanazji decyduje chyba chory, a nie jego rodzina.

Problem eutanazji będzie powracać, nie uciekniemy przed nim i nie ma tu prostego rozwiązania, zawsze będą mu towarzyszyć wątpliwości natury etycznej.

martyna
26-12-2007, 15:13
Aborcja przynosi ból(fizyczny i psychiczny) kobiecie.Decyzja o aborcji nie jest podejmowana ot tak.Nie jest przyjemnością,jest tragedią osobistą i nieraz jedynym wyjściem.Do kobiety i tylko do niej powinna należeć decyzja o aborcji.
Kara śmierci ? - jestem przeciw.Dlaczego? Bywają pomyłki,nieraz się słyszy o takowych.Dożywocie i praca w kamieniołomach wystarczy.
Eutanazja? - jak najbardziej za! Dlaczego? - żeby umrzeć godnie,skrócić męki człowieka dla którego nie ma szans na przeżycie.Przedłużanie tej męki,wbrew człowiekowi,ktory błaga o śmierć to najbardziej nieludzkie postępowanie.Wiem coś o tym,byłam przy umieraniu mojej mamy,która błagała o śmierć,a ja nie mogłam jej pomóc.

senior A.P.
26-12-2007, 15:26
Nie ,nie opiekowalem sie takim chorym o ktorym wspominasz.
Natomiast znam uczucie wszelkiego bolu. Wiem tez,ze bol potrafi zniewolic ludzkie zmysly a wtedy jaka jest wola pacjenta ?
Tu musimy sobie odpowiedziec na postawowe pytanie:
Czy to jest swiadoma wola cierpiacego bol ?
Zastanowmy sie tez nad tym czy czlowiek medycyny ma leczyc ,usmierzac lub wprost przeciwnie zabijac ???
Byc moze "Pola" pracuje w sluzbie medycznej lub opiekuje sie nieuleczalnie chorymi (nie wnikam w to ani tez w etyke ludzi sluzby zdrowia),niezaleznie od profesji wie ze istnieje jeszcze etyka chrzescijanska i V-te przykazanie . Nawet bedac osoba niewierzaca winna stosowac sie do ogolnych norm wspolzycia spolecznego i stosowanego prawa.
Po tresci postu mam prawo sadzic tez,ze wie iz ludziom starym w szpitalach podaje sie (na polecenie) tylko srodki znieczulajace lub nawet............ (tu nie dokoncze,nie posiadam dowodow a tylko zwierzenia sredniego personelu medycznego) tak leczyc aby szpital i rodzina nie miala dalej klopotu ze starym schorowanym pacjentem i wyniosla go ze szpitala w odpowiedni sposob.
Problem eutanazji w swiadomym spoleczenstwie nie bedzie powracac ,jezeli to spoleczenstwo bedzie sie leczyc a nie zabijac !
Rozwiazanie tez sie znajdzie gdy ludzie zaczna sie nawzajem kochac i szanowac.Watpliwosci natury etycznej w takim spoleczenstwie nie powinno byc i nie bedzie.

POLA
26-12-2007, 18:46
A widzisz, nie opiekowałeś się, więc nie znasz i obyś nie doświadczył uczucia bezgranicznej niemocy wobec cierpienia bliskiej ci osoby, bo oprócz jej cierpienia dokładasz swoją bezradność, która cię obezwładnia, a przecież musisz być silny 24h.
Powiem tak: kiedy byłam dużo młodsza, optowałam za karą śmierci dla bezwzględnych morderców, ale po obejrzeniu filmu Kieślowskiego wycofałam się ze swojego stanowiska, jestem przeciw nie dlatego, że może nastąpić pomyłka sądowa, ale z zupełnie innych względów, których tu nie będę przywoływać.
Jestem też przeciwko aborcji „na życzenie”, choć dopuszczam jej stosowanie w niektórych sytuacjach.
Zgadzam się z Tobą, lekarz nie jest stworzony do zabijania, lecz do ratowania życia, a jeśli to jest już niemożliwe, do łagodzenia uciążliwości przebiegu choroby. I tu mam poważny dylemat, jak zmusić go do podania śmiertelnej dawki czegoś, co przyniesie ulgę w cierpieniu, a tak naprawdę jest rodzajem egzekucji na życzenie – koszmar. Nie chciałabym być takim lekarzem, nie chciałabym być zmuszana drogą administracyjną do wykonania takiego wyroku, stąd napisałam, że to nie jest proste.
Natomiast z punktu widzenia ewentualnego pacjenta dotkniętego nieuleczalną chorobą, której finał przekształca się w męczarnię z powodu niesamowitego bólu, chciałabym mieć tę możliwość zdecydowania o przerwaniu mojego życia, choć wiem, że nie jest to zgodne z ideą chrześcijaństwa, i wiem też, że nikt nam nie zagwarantował, że nasze życie będzie bezbolesne. Jednak ten grzech ataku na własne istnienie gotowa jestem wziąć na swoje barki już teraz, przy pełnej świadomości, kiedy ból jeszcze nie znieczulił przytomności umysłu.
Aha, jestem Pola, po prostu, bez cudzysłowu.

?

kufa86
26-12-2007, 19:01
Zastanowmy sie tez nad tym czy czlowiek medycyny ma leczyc ,usmierzac lub wprost przeciwnie zabijac ???.........
.................................................. ..............................

Po tresci postu mam prawo sadzic tez,ze wie iz ludziom starym w szpitalach podaje sie (na polecenie) tylko srodki znieczulajace lub nawet............ (tu nie dokoncze,nie posiadam dowodow a tylko zwierzenia sredniego personelu medycznego) tak leczyc aby szpital i rodzina nie miala dalej klopotu ze starym schorowanym pacjentem i wyniosla go ze szpitala w odpowiedni sposob.


Pacjent jest ważniejszy niż jakiś mityczny "człowiek medycyny"
i lekarz powinien dostosować się do życzeń człowieka obdarzonego wolną wolą.

Senior raczył pomylić pojęcia (w pewnym wieku to się zdarza),
eutanazja odbywa się na życzenie konkretnego człowieka.
Opisane zachowania "człowieka medycyny" podlegają pod inną definicję.

Przy okazji, starość nie jest chorobą i nie podlega leczeniu.

senior A.P.
26-12-2007, 22:38
Starosc nie jest choroba ale zawiera w sobie wszelkie choroby w tym takze rozumu.
W zachowaniach personelu sluzby zdrowia (jezeli okreslenie czlowieka medycyny nie odpowiada Panu jako zwolennikowi wszelkich definicji) sa zauwazalne we wspolczesnym swiecie negatywne zjawiska,chociazby takie w Polsce jak przystepowanie lekarzy nawet do operacji w stanie nietrzezwym a co dopiero do diagnozowania !
Czlowiek juz po przyjeciu do szpitala nie jest "obdarzony wolna wola",podlega odpowiednim przepisom,personel szpitala tez ma okreslone obowiazki.
Jezeli Pan nie zrozumial calej tresci mojego postu (ironizujac nawet przypis mojego wieku),to prosze go przeczytac ponownie ile Pan zechce razy,tam jest zawarte myslenie czlowieka podczas choroby (logika jego opiera sie na natychmiastowym usunieciu bolu). To podobnie jak podczas tortur ludzie nie wytrzymuja i tez wola byc zabici lub zdradzaja to co torturujacy chce uzyskac od torturowanego.
Jezeli nie mozesz mnie wyleczyc lub niechcesz -zabij mnie niech sie nie mecze. Autanazja to nie zyczenie zdrowego czlowieka,to wyrok z bolu juz nie myslacego prawidlowo w dodatku mu zaproponowanego.
Prosze wiec nie uogolniac pojecia autanazji !
Nieistotna tez jest jego "naukowa definicja",bo jest to zabojstwo z premedytacja ,podciagane nie raz pod samobojstwo,bo przeciez pacjent wypil te trucizne a mogl przeciez wypluc.
Zastanowic sie tez nalezy komu tak naprawde na autanazji zalezy aby ja propagowac w dzisiejszych zaklamanych czasach ?

Ala-ma-50
26-12-2007, 22:45
No to może oświeć nas ...bo my laicy nic a nic nie wiemy...komu tak naprawdę ..(oprócz oczywiście - wyjącego z bólu umierającego )...może zależeć na eutanazji..
Bo Ty to wiesz napewno..oczywiście.

senior A.P.
26-12-2007, 22:57
Po co az tyle zlosliwosci i to jeszcze w dniu swiatecznym ?
Nie mam zamiaru nikogo ,szczegolnie seniorow oswiecac,moge natomiast przestrzec i ZYCZYC swiatecznie aby nigdy nie staneli "w progach" autanazji,domach sedziwej starosci i hospicjach. Przeciez jeszcze dzien sw. Szczepana (ukamieniowanego) nie zakonczyl sie.

Ala-ma-50
26-12-2007, 23:01
Nie jestem złośliwa..stwierdzam tylko fakt...Ty wszystko przecież wiesz najlepiej.

A za życzenia ..dziękuję.

senior A.P.
26-12-2007, 23:22
Fakt ,ze kogos "oswiecam" ? W dodatku ludzi z takim doswiadczeniami zyciowymi jakimi moga sie dzielic seniorzy ?
Mila Pani !
Chociaz sie nie znamy ale jak by to bylo bez przytyku osobistego,przeciez to takie polskie !
Skad takie twierdzenie,ze wiem najlepiej ,moze akurat to Ty wiesz wiecej na temat autanazji,doswiadczalas tego ?
Jezeli tak to prosze o przykladay,moze mnie one uchronia przed podjeciem takiej decyzji,abym w owczym pedzie nie dokonal jej sam na sobie . W USA to juz sie praktykuje i media o tym glosno sie rozpisywaly,w Polsce tez .
Czekam cierpliwie ,choc bol mnie nie rozpiera,dostapilem juz proby internetowej autanazji.

Basia.
26-12-2007, 23:25
i ponownie stwierdzam, że jako osoba chora chcę mieć prawo wyboru. W tej chwili jest dobrze ale gdyby sytuacja uległa zmianie chcę sama decydować o sposobie "odejścia".

senior A.P.
26-12-2007, 23:31
Czy wybor dania Ci zycia tez nalezal do Ciebie ?
Czlowiek przychodzi z nikad i odchodzi do nikad,masz na to wplyw ???
Osobiscie uwazam,ze dar zycia nie zalezy od nas ,zycie jest w nas "zaprogramowane",tego programowania dokonal ktos potezniejszy niz my sami ! Nie zastepuj GO w "wylaczeniu Twego komputera zycia".
To rada przyjaciela a nie wroga.

Ewita
26-12-2007, 23:36
i ponownie stwierdzam, że jako osoba chora chcę mieć prawo wyboru. W tej chwili jest dobrze ale gdyby sytuacja uległa zmianie chcę sama decydować o sposobie "odejścia".
Chcę odchodzić po ludzku! Chcę mieć możliwość powiedzenia "pas" wtedy, kiedy już nie będę w stanie znieść cierpienia. A znam je. Naprawdę!
Nie decydowałam o swoich narodzinach, nie miałam na nie wpływu, ale na śmierć - chciałabym mieć możliwość...

babciela
26-12-2007, 23:38
Ale, niestety,ja -lekarz nigdy tego nie wykonam-NIGDY.Primum skladalam przysiege Hipokratesa-i to mnie zobawiazuje do takich zachawan a nie innych secundo-istnieje milionowa szansa że ten czlowiek może przeżyc,tertio-widzialam ,umierajacych ludzi i slyszalam -ratuj-czesto by lam bezsilna,quarto-ja nie dawalam zycia danemu czlowiekowi i nie mam prawa -nawet w imieniu prawa-mu go odbierac.Opracowujcie sobie sami metody eutanazji,ale lekarz nie ma ZADNEGO prawa Wam tego u latwiac

Basia.
26-12-2007, 23:40
Czy wybor dania Ci zycia tez nalezal do Ciebie ?
Czlowiek przychodzi z nikad i odchodzi do nikad,masz na to wplyw ???
Osobiscie uwazam,ze dar zycia nie zalezy od nas ,zycie jest w nas "zaprogramowane",tego programowania dokonal ktos potezniejszy niz my sami ! Nie zastepuj GO w "wylaczeniu Twego komputera zycia".
To rada przyjaciela a nie wroga.
wiem, że to rada przyjaciela i bardzo za nią dziękuję. Masz rację, życie w nas jest zaprogramowane i każdy "ma swój ogarek" ale to jest moje życie i w najważniejszym momencie chcę mieć prawo wyboru. Pozdrawiam.

Ewita
26-12-2007, 23:52
Ale, niestety,ja -lekarz nigdy tego nie wykonam-NIGDY.Primum skladalam przysiege Hipokratesa-i to mnie zobawiazuje do takich zachawan a nie innych secundo-istnieje milionowa szansa że ten czlowiek może przeżyc,tertio-widzialam ,umierajacych ludzi i slyszalam -ratuj-czesto by lam bezsilna,quarto-ja nie dawalam zycia danemu czlowiekowi i nie mam prawa -nawet w imieniu prawa-mu go odbierac.Opracowujcie sobie sami metody eutanazji,ale lekarz nie ma ZADNEGO prawa Wam tego u latwiac
Rozumiem i szanuję twoją postawę! Co nie znaczy, że jako potencjalny chory się z nią zgadzam... Cóż? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia podobno...
I nie mów mi, że ból można uśmierzyć! Byłam przy moim mężu do końca. Nie muszę mówić o bólu w momencie krwotoku z wątroby, przeżartej przez nowotwór? To było 10 godzin męki, zanim narkotyk skumulował się w organizmie... Nie. Tak nie wolno...

Lila
27-12-2007, 00:37
Zgadzam się z Elą.Kiedy człowiek jest tak silny ,że moze sam sobie odebrać życie,niech to zrobi,ale odpowiedzialności niech nie ceduje na osobę trzecią..

Ja wybrałabym morfinę.Bo a nuż święty Piotr da mi kopa na wejściu do raju,gdzie czekają mnie śpiewy i machanie skrzydłami,za to iż nie posłuchałam przykazań SZEFA ?
A z nim liczę się bardzo.Właściwie ...tylko z nim.I mam trochę cykora ,choć liczę na jego wyrozumiałość.W razie jak jego werdykt będzie niezgodny z moimi oczekiwaniami,postanowiłam nie odpuścić .
Mam argument.Stworzył mnie na obraz i podobieństwo swoje..

Basia.
27-12-2007, 01:03
Zgadzam się z Elą.Kiedy człowiek jest tak silny ,że moze sam sobie odebrać życie,niech to zrobi,ale odpowiedzialności niech nie ceduje na osobę trzecią..

Ja wybrałabym morfinę.Bo a nuż święty Piotr da mi kopa na wejściu do raju,gdzie czekają mnie śpiewy i machanie skrzydłami,za to iż nie posłuchałam przykazań SZEFA ?
A z nim liczę się bardzo.Właściwie ...tylko z nim.I mam trochę cykora ,choć liczę na jego wyrozumiałość.W razie jak jego werdykt będzie niezgodny z moimi oczekiwaniami,postanowiłam nie odpuścić .
Mam argument.Stworzył mnie na obraz i podobieństwo swoje..
chcę mieć prawo wyboru i nie chcę się nikim wyręczać, nie chcę żeby ktoś mnie powstrzymywał kiedy już podejmę decyzję.

POLA
27-12-2007, 01:13
Zgadzam się z Elą.Kiedy człowiek jest tak silny ,że moze sam sobie odebrać życie,niech to zrobi,ale odpowiedzialności niech nie ceduje na osobę trzecią..

i to jest ten dylemat, o którym pisałam wcześniej, że nie chciałabym wykonywać tego wyroku, nie chciałabym być zmuszana do jego wykonania, a kto to ma zrobić jak nie lekarz?

Do s.A.P.
Jest jeszcze inny problem, nie tylko ból fizyczny osoby chorej, ale też psychiczny. Ona jest często przytomna, do końca świadoma tego, co się dzieje i patrzy na dramat tej najbliższej opiekującej się nią osoby, na jej udręczenie.
Czy myślisz, że to łatwe dla chorego?
Nie ma i nie będzie tu ani prostych , ani jednoznacznych rozwiązań, tak sądzę, ale nie zabieram Ci prawa do wygłaszania swoich opinii i nawet je rozzumiem, choć ich nie podzielam. Święta się skończyły:)

senior A.P.
27-12-2007, 11:45
Moze jeszcze o cierpieniu,bo przeciez dyskusja o to zahacza.
Cierpiec tez trzeba umiec i rozne sa zachowania podczas wszelkich cierpien.
Chrzescijanom wpaja sie ,ze cierpienie prowadzi do zbawienia cierpiacego i nagroda bedzie w zyciu wiecznym (w krzyzu cierpienie ,w krzyzu zbawienie),cierpia jednak nie tylko chrzescijanie,dla przykladu ateisci tez .
Oczywiscie cierpienie mozna skrocic roznymi sposobami i kazdy ma do tego prawo.
Ale na milosc boska - nie narzucajacie form zachowan w takich przypadkach !
Sluszna wypowiedz lekarza,ze nie po to sie ksztalcil i przysiegal aby zabijac jest jak najbardziej na miejscu. Zdaje sie slyszec krzyk: "ludzie wy sie zabijacie niczym jeszcze przyjdziecie do mnie i nie wymagajcie ode mnie abym ja was dobijal !"
Moze faktycznie trzeba cierpiec za swego jeszcze zycia aby byc zbawionym ?
Moze wyrzadzane przez nas zlo ma faktyczne odbicie i trzeba odcierpiec na tym padole placzu ?
Mozna tez twierdzic ,ze cierpimy za kogos aby ten ktos nie cierpial jak ja i zmienil swoje dotychczasowe zycie ?
Pytan jest wiecej ale pozostajmy przy ostatnim :
Masz prawo zabicia nie dajac mu szans na zycie ???

POLA
27-12-2007, 12:13
Można jeszcze i tak:
Kogo Bóg kocha, tego doświadcza.
Wszystko to prawda, kolejny test na nasze człowieczeństwo, na nasze (dla wierzących) bezgraniczne poddanie się woli Stwórcy?
Wkraczamy na grunt filozoficznych rozważań, ale zauważ, niczego Ci nie narzucam, niczego Ci nie nakazuję, spróbuj tylko zrozumieć, że nie każdy jednakowo jest odporny na ból, na cierpienie. Pomyśl też o takich, którzy nie potrafią sobie racjonalnie wytłumaczyć sensu cierpienia na dłuższą metę. Tylko tyle i aż tyle. To tak wiele?

Basia.
27-12-2007, 12:30
nikt niczego nie narzuca, dajmy prawo wyboru ludziom śmiertelnie chorym.

senior A.P.
27-12-2007, 12:34
Ale przyznasz,ze temat "modny" i pelno go w "przekaziorach".
Ludzi mozna przyzwyczaic do wszystkiego,gloszone w nieskonczonosc klamstwa staja sie "prawda".

Basia.
27-12-2007, 12:48
Ale przyznasz,ze temat "modny" i pelno go w "przekaziorach".
Ludzi mozna przyzwyczaic do wszystkiego,gloszone w nieskonczonosc klamstwa staja sie "prawda".
masz rację temat stał się modny i jestem przekonana, że ta moda u nas się nie przyjmie. Zdaję sobie sprawę znajac "naturę ludzką", że mogłoby dojść do wielu nadużyć to jest temat rzeka. Pozdrawiam.

Lila
27-12-2007, 14:04
Temat nie tylko modny,ale i wesolutki.Czemu nie pogadać ?
Eutanazja...hmm.Niby jak ją wykonać ? Samemu - w malignie ?Widzicie to ,jak się sobie dajecie w żyłę ,a żyły znaleźć nie można ?
Gdzie kurna ta żyła ?!
Nie,z tymi słowami nie chcę schodzić z tego świata..o nie..
Wolę już po morfinie ,słabnącą dłonią ,kreślić znak krzyża nad głowami szlochającej rodziny.Mają płakać i koniec.Nikomu nie będę nic ułatwiać- tak ostatecznie postanowiłam.

Basia.
27-12-2007, 15:34
Temat nie tylko modny,ale i wesolutki.Czemu nie pogadać ?
Eutanazja...hmm.Niby jak ją wykonać ? Samemu - w malignie ?Widzicie to ,jak się sobie dajecie w żyłę ,a żyły znaleźć nie można ?
Gdzie kurna ta żyła ?!
Nie,z tymi słowami nie chcę schodzić z tego świata..o nie..
Wolę już po morfinie ,słabnącą dłonią ,kreślić znak krzyża nad głowami szlochającej rodziny.Mają płakać i koniec.Nikomu nie będę nic ułatwiać- tak ostatecznie postanowiłam.
tylko morfina, ma być "ładnie i wygodnie".:)

senior A.P.
27-12-2007, 15:54
Doczekacie sie napewno i zgonow ale niczym to nastapi gdy bedziecie lezec w trumnie dumnie to przyjmijcie wyrazy wspolczucia tych,ktorzy jeszcze chca zyc i bronia sie przed hospicjami powstajacymi jak grzyby po deszczu w "polskim lesie zaklamania".
Maly przyklad : znana mi polska rodzina miala juz dosc "opieki " nad schorowana 80-letnia matka prowadzaca amerykanski nietypowy styl zycia we wlasnym domu po odrzuceniu propozycji przejscia do domu starcow (bylo ja na ten luksus przyjecia stac, bo posiadala dom bez zadluzenia hipotecznego i emeryture zapewniajaca pobyt w "luksusie ale nie chciala).Rodzina a raczej wnuki robily babci zakupy ,chwalily sie swoimi osiagnieciami w szkole i w pracy,wszystko bylo w miare "dobrze" ale corkom i jednemu synowi snil sie podzial majatku po mamie (ten dom mamy nie dawal spokoju,sami musieli borykac sie ze splata wlasnych domow). Kiedy juz mama podupadla tak na zdrowiu,ze konieczny byl szpital,dokonalo sie dzielo. Szpital bardzo szybko podjal decyzje ,ze leczenie szpitalne raczej rodzine pograzy w kosztach i padla propzycja hospicjum. Wszyscy przyklasneli w rece z wyj. mamy-baci,ktora juz wiedziala co nieco na temat pieknie zwanej "wykanczalni".
Po 2 tygodniach wszyscy juz mieli spokoj z mama-babcia,wydzial emerytalny tez juz nie musial dokonywac dalszych przelewow emerytury na konto babci.
Jak myslicie byla to autanazja czy nie - za zgoda czy bez zgody pacjenta ?
ps.Dom sprzedano pieniedzmy sie podzielono,wnuczeta jak dorosna chyba postapia podobnie ze swymi rodzicami - nauka nie idzie w las.

inka-ni
27-12-2007, 15:58
A ja dodam do s.A.P Bóg jest milosierny i dal nam wolną wolę i wlasny royum.a Ty nie wiesz czego możesz chcieć od Boga,gdy przyszlo by Ci cierpieć!!!!przez 2-5lat pod respiratorem,jak niedawno zmarly koleżanki mąż,nie mówil nie widzial.No jeżeli Bog ma milosierdzie to? to napewno go okaże tym co podejmą taką decyyję.

senior A.P.
27-12-2007, 16:05
Jezeli byla (jak mowia ksieza) taka "wola boza" i te 5 lat wszyscy cierpieli (nie tylko pacjent), to ja myslisz - mozemy sie tej woli sprzeciwic ?
Zakladam ,ze jestes wierzaca.
Lub gdy cierpi ateista i juz nie kontaktuje z otoczeniem bedac w spiaczce to po co robic sobie klopot i koszty moze go ktos zabic, dla przykladu tez ateista-doktor (po trzezwemu lub nie) ?

Basia.
27-12-2007, 16:08
Doczekacie sie napewno i zgonow ale niczym to nastapi gdy bedziecie lezec w trumnie dumnie to przyjmijcie wyrazy wspolczucia tych,ktorzy jeszcze chca zyc i bronia sie przed hospicjami powstajacymi jak grzyby po deszczu w "polskim lesie zaklamania".
Maly przyklad : znana mi polska rodzina miala juz dosc "opieki " nad schorowana 80-letnia matka prowadzaca amerykanski nietypowy styl zycia we wlasnym domu po odrzuceniu propozycji przejscia do domu starcow (bylo ja na ten luksus przyjecia stac, bo posiadala dom bez zadluzenia hipotecznego i emeryture zapewniajaca pobyt w "luksusie ale nie chciala).Rodzina a raczej wnuki robily babci zakupy ,chwalily sie swoimi osiagnieciami w szkole i w pracy,wszystko bylo w miare "dobrze" ale corkom i jednemu synowi snil sie podzial majatku po mamie (ten dom mamy nie dawal spokoju,sami musieli borykac sie ze splata wlasnych domow). Kiedy juz mama podupadla tak na zdrowiu,ze konieczny byl szpital,dokonalo sie dzielo. Szpital bardzo szybko podjal decyzje ,ze leczenie szpitalne raczej rodzine pograzy w kosztach i padla propzycja hospicjum. Wszyscy przyklasneli w rece z wyj. mamy-baci,ktora juz wiedziala co nieco na temat pieknie zwanej "wykanczalni".
Po 2 tygodniach wszyscy juz mieli spokoj z mama-babcia,wydzial emerytalny tez juz nie musial dokonywac dalszych przelewow emerytury na konto babci.
Jak myslicie byla to autanazja czy nie - za zgoda czy bez zgody pacjenta ?
ps.Dom sprzedano pieniedzmy sie podzielono,wnuczeta jak dorosna chyba postapia podobnie ze swymi rodzicami - nauka nie idzie w las.
podobnie jak Ty miałam okazję obserwować ludzi "zajmujących się serdecznie" 87-letnim ojcem, to co zrobili Twoi znajomi to eutanazja bez zgody pacjenta. Masz rację nauka nie idzie w las i ci którzy dokonali tego podłego czynu skończą podobnie /chyba/. Smutne to bardzo.

Basia.
27-12-2007, 16:13
mnie chodzi o to żeby nikt na siłę nie zmieniał mojej decyzji jeżeli takową podejmę.

inka-ni
27-12-2007, 16:14
jest mowa o wlasnej deczyji,tryzmaj si tematu....

senior A.P.
27-12-2007, 16:56
Moja rada :
Nad kazda decyzja warto sie zastanowic,tym bardziej taka czy potrafie zyc nawet w bolu.
Od tematu nie odbiegam,bo gdy ktos sie dzieli wlasna decyzja z ogolem to inni tez maja prawo glosu - zaprzeczen i rad,pochwal i nagan,takze szacunku i milosci do wlasnego zycia.
Zycie jest nieoceniona wartoscia,targniecie sie na nie jest ludzka slaboscia.
Warto zyc !

Ala-ma-50
27-12-2007, 22:09
Pozwól, że zacytuję pewnego pana..którego zdanie w pełni podzielam:

"...Zacznijmy od słowa. "Eutanazja" to słowo o greckim pochodzeniu, a jego grecki odpowiednik znaczy tyle co "dobra śmierć".
Istnieje pozytywne wskazanie na eutanazję. Składają się na nie dwa przekonania - jedno o moim życiu, a drugie ożyciu społecznym. Zależy mi, tak jak bardzo wielu ludziom, na życiu pomyślnym. Pomyślnie żyję tylko wtedy, gdy w szerokim zakresie decyduję o sobie. Decyduję o sobie tylko wtedy, gdy decyduję o długości trwania mojego życia. Jeśli nie wolno mi w dowolnym momencie zabić siebie, jeśli nie wolno innym zabić mnie, gdy się od nich tego domagam, oni zaś wiedzą, że czeka mnie tylko cierpienie - gdy tak jest, żyję pod przymusem życia. Życie pod przymusem życia jest okrutne i niedorzeczne. Społeczeństwo, które przyzwala na eutanazję, sprzyja bezpieczeństwu swoich członków. Zmniejsza bowiem groźbę śmierci w męczarniach. By ją zmniejszyć wydatnie eutanazja musi być niekaralna...."

Bohdan Chwedeńczuk

walkiria57
28-12-2007, 12:16
Eutanazja to nic innego, jak samobójstwo przy czyjejś pomocy. Bo samobójca nie może, z różnych przyczyn, odebrać sobie życia sam.

Znam wielu swiętojebliwych, którzy po nocach nie śpią, bo nie ma sposobu ukarania samobójcy. Najchetniej by go wskrzesili, przykładnie wychłostali i ukarali smiercią za samobójstwo. Każdą roniąca matkę na szafot, bo przecież nie ma pewności, czy sobie nie grzebała wieszakiem do ubrań albo ziół wszetecznych nie piła.

Kara śmierci? A co to jest kara śmierci? Doprowadzenie istoty ludzkiej do absolutnego zdrowia po to, żeby ją następnie zgładzić. Gratuluję cywilizacji, którą nie od wczoraj nazywam syfilizacją.

senior A.P.
28-12-2007, 15:31
Moja definicja :
Eutanazja to wybor sposobu zejscia z tego swiata z pomoca lub bez.
Po niej bol zostaje dla zyjacych.
Udzielajacym pomocy odradzam tej czynnosci, bowiem zostaja przy zyciu ze swym sumieniem.

Basia.
28-12-2007, 15:42
Moja definicja :
Eutanazja to wybor sposobu zejscia z tego swiata z pomoca lub bez.
Po niej bol zostaje dla zyjacych.
Udzielajacym pomocy odradzam tej czynnosci, bowiem zostaja przy zyciu ze swym sumieniem.
pojmuję eutanazję i uważam, że śmiertelnie chorzy cierpiący ludzie powinni mieć do niej prawo ale tylko na własne życzenie.

kufa86
28-12-2007, 15:47
Tutaj wychodzi moja podwójna moralność.
Życzyłbym sobie eutanazji dla mnie, ale
nie przyłożyłbym ręki do cudzej.

senior A.P.
28-12-2007, 16:07
I slusznie !
Swiadomy (czasem nie ) wybor nalezy do nas . Pytanie tylko czy sami jestesmy sobie w stanie zadac "cios smiertelny" i czy aby tego nie podciagnac pod samobojstwo.
Co wtedy z wlasnym sumieniem ?
Przeciez kazdy go posiada (jak by go nie nazywac),tym bardziej sumienie chrzescijanina .
Napewno jest to temat nie wyczerpany i bedzie sie jeszcze wiele razy przewijal w dyskusjach,mnie jednak osobiscie zal takich ludzi co samodzielnie decyduja sie na autanazje .
Moze warto sie nad tym zastanowic ale juz samodzielnie z kazdym swoim "JA" (jest ono rozne i roznie podpowiada,mozna go nazwac nawet szatanem lub moca piekielna,jest tez drugie ,ktore podpowiada kochaj blizniego jak siebie samego).
Dziekuje za udzial w dyskusji.

emka46
28-12-2007, 22:31
I slusznie !
Swiadomy (czasem nie ) wybor nalezy do nas . Pytanie tylko czy sami jestesmy sobie w stanie zadac "cios smiertelny" i czy aby tego nie podciagnac pod samobojstwo.
Co wtedy z wlasnym sumieniem ?
Przeciez kazdy go posiada (jak by go nie nazywac),tym bardziej sumienie chrzescijanina .

Kiedy wtedy? Po - nie ma nic.

Ala-ma-50
29-12-2007, 18:10
Nawet zwierzę ma ten przywilej, że gdy nie można już mu w żaden sposób pomóc...można ulżyć mu w cierpieniu...usypiając je.
Ale człowiek ..w cywilizowanym kraju musi umierać w mękach..
Każdy środek przeciwbólowy kiedyś przestaje działać..a wtedy zostaje tylko krzyk...bólu protestu i żalu...że nie jest się zwierzęciem.

walkiria57
30-12-2007, 01:57
Tam gdzieś jakiś wątek chrześcijański sie pokazał. A jeśli ja w ostatniej chwili mojego życia przejdę na isłam, do czego wystarczy wymamrotanie krótkiej formuły i przy okazji zaboire ze sobą za pomocą bombki parę osób, to AUTOMATYCZNIE idę do Nieba.

Moim zdaniem, być chrześcijaninem, to znaczy darzyć miłosierdziem każdą istotę, w tym rozumiana pomoc w godnym opuszczeniu świata, który nie oferuje już nic, poza cierpieniem.

I ja bardzo proszę nie mieszać chrześcijanizmu z
katolicyzmem.

FeliksG
17-01-2008, 14:05
Wybrałem, ten właśnie wątek, choć, całe zdarzenie i refleksje, które mnie zainspirowały do zabrania głosu, wpisują się w tematykę takich wątków jak: - Czy myślicie czasem, - Roztargnienie, - Dom rodzinny, czy dom opieki - Teściowa chce mieszkać sama.
- Moja babcia chce iść do domu opieki.
Rozważania, w tych wątkach, skupiały się wokół problemów starości. Szukaliśmy sposobów na przyjęcie tej starości, znalezienia sposobów naszego funkcjonowania w zmieniających się warunkach – uczenia się bycia osobą starszą. Powstało nawet, swego rodzaju, konstatacja:
„Tak, niczego nie muszę, a mogę to, co mogę”
Niemal w każdej wypowiedzi, jako najważniejsze, uznajemy świadome i samodzielne podejmowanie decyzji. Dajemy wyraz naszym niepokojom a nawet złości, wobec narzucania nam standardów na resztę naszego życia. Domagamy się absolutnego prawa do decydowania o sobie i swoich troskach i radościach a zainteresowanie, radę i pomoc najbliższych uznajemy, często, za zamach lub wtrącanie się, czy wręcz, próby kierowania nami.
To są tzw. oczywistości, choć w świetle zdarzenia, które opiszę, nie sajuz tak oczywiste.
Oto zdarzenie.
Mężczyzna, ponad 80-cio letni, wdowiec od wielu lat, przywykły do samotnej egzystencji. Mieszka w 2-u pokojowym lokalu ze wszystkimi tzw. mediami.
Nie dotknęła go żadna obezwładniająca choroba, nie ma nadciśnienia, cukrzycy, żadnych dolegliwości żołądkowych czy gośćcowych. Psychicznie, jest kontaktowy z niewielkimi tylko „zacięciami” pamięci. Pisze, liczy, ogląda Tv i komentuje wydarzenia. Po zmianie telewizora, dość długo, nie mógł opanować – rozpoznać funkcji nowego pilota, ale poradził sobie.
Starość obdarzyła go ograniczeniem zdolności chodzenia i dolegliwością, dość częstą w tym wieku, tzw. nietrzymaniem moczu. Nie sprawiało mu to trudności w krzątaniu się po mieszkaniu i podstawowych czynnościach. Opieka krewnych, sprowadzała się do codziennych wizyt, podawania obiadu, sprzątania i zaopatrzenia.
Była też przygotowana wersja, że zamieszka z nim córka, dla pełniejszej opieki, ale on nie chciał, „dopóki sam sobie radzę”
Dnie, miesiące biegły, tym utartym schematem, aż do pamiętnej nocy z czwartku na piątek, w styczniu br.
Podany, przez córkę, obiad. Zjedzony z apetytem, nawet większym niż dnia poprzedniego, wypita wspólnie herbata i pogawędka, gdzieś do godz. 16, nie dawały żadnych podstaw do obaw, że coś może się wydarzyć.
A, jednak.
Stało się coś niezrozumiałego i niepojętego, bo oto, gdzieś około godz. 4 nad ranem, ten spokojny człowiek, zakłada na siebie kurtkę, bierze do torebki foliowej dowód osobisty, latarkę, pilota od Tv, papierosy i trochę słodyczy. Do ręki laskę, ale zapomina o spodniach i czapce i tak wychodzi z domu. Udaje mu się zejść z drugiego piętra i przejść około 70 metrów, gdzie się przewraca, uderza głową i umiera. Tej nocy jest –12 stopni C i wieje ostry wiatr.
Ta, tragiczna w swej wymowie, śmierć, wywołuje wiele pytań, ocen, osądów i refleksji a nawet, przesądów.
Do podstawowych pytań należą: Czy musiało dojść do takiego przebiegu, do takiego zdarzenia?
Co można było i co należało zrobić, aby to się nie stało?
Kto lub co i czy, ponosi winę?
A, w ramach refleksji cisną się pytania:
>Gdzie, kiedy i dlaczego, człowiek traci kontakt z rzeczywistością, Traci, naturalny odruch samoobrony?
>Jakie i czy, istnieją sposoby zachowania zdolności logicznego, a zwłaszcza, zachowawczego, myślenia?
>W którym momencie życia otoczenie, najbliżsi czy w ogóle ktoś drugi, może albo powinien, decydować za nas?
>Czy, np. przez zamknięcie – oddanie, starszej osoby, do placówki opiekuńczej stanowiące rodzaj ubezwłasnowolnienia, jest dobrym rozwiązaniem?
>Nie kwestionując zasady, że - Mamy prawo – decydowania o sobie, czy nie powinniśmy pamiętać, że to prawo bywa, czasem i bez naszej woli, brutalnie nam zabrane, ale jak się do tego przygotować?
Zachowując świadomość okrutności tego tematu, pragnę przeprosić wszystkich, którzy poczują żal i smutek.
Proszę, potraktujcie to jako poszukiwanie sposobu na godne, spokojne, przyjęcie, tego co nieuniknione, znalezienia rozwiązań pozwalających na decydowanie o sobie , przez nas samych, do samego końca.

Nimrod
17-01-2008, 14:19
Feliksie
Zadałeś fundamentalne pytania z racji wieku sam się nad tym zastanawiam i niestety nie potrafię na nie sobie odpowiedzieć.Wszystkie dywagacje na ten temat nie dają żadnej odpowiedzi a szkoda bo mnie starość i związane z tym przypadłości przerażają, zwłaszcza co zrobić w kryzysowej sytuacji i co to jest i kiedy jest ta kryzysowa sytuacja.

Lila
17-01-2008, 14:54
Feliksie..to pewnie brat..

Mój też tak zmarł,na ulicy.Miał 63 lata.
Ja się nie podejmuję cokolwiek w tym wątku powiedzieć..

senior A.P.
17-01-2008, 15:00
Dalem podtytul tego tematu jak wyzej aby moc zrozumiec co czlowieka starego czeka w przyszlosci w danym panstwie i miejscu gdzie ma dokoczyc swego ziemskiego zywota.
W USA ten obowiazek jest podzielony,w Polsce dopiero spoleczenstwo uczy sie jak dzialac w tym kierunku.
Chcac na ten temat dyskutowac trzeba sobie zalozyc jak bogatym jestesmy spoleczenstwem a tym samym i panstwem.
Polska nalezy do krajow biednych ale nie do najbiedniejszych.
Zyjac trzeba sobie to zycie zabezpieczyc takze w wieku poprodukcyjnym. Na to sklada sie wiele czynnikow,jednym z nich jest nasz dorobek zyciowy.
Sa ludzie,ktorzy przez cale zycie nie potrafia oszczedzac,licza,ze panstwo im zabezpieczy starosc w postaci wysokich emerytur i rent - nic bardziej blednego.Inni licza na swe dzieci,ze od nich krzywda im sie nie stanie.
Jeszcze inni,ze Bog nam dal zycie ,da i spokojnie umrzec.
Emeryture trzeba sobie tez samemu odlozyc w roznych postaciach.
Ameryka ma rozne fundusze emerytalne a Polska ?
Bardzo wazny jest obowiazek rodziny najblizszej wobec swojego starego czlonka tej rodziny (matka,ojciec,babcia dziadek). Jak z tym jest w Polsce,forumowicz dal przyklad,jednak ta corka nie przewidziala wszystkiego a mianowicie,ze w mozgu starego czlowieka w kazdej chwili moga zajsc niespodziewane zmiany nieodwracalne i ten stary czlowiek podejmie decyzje jak w przykladzie.
Nadchodzi czas ,ze staremu czlowiekowi nalezy zabezpieczyc opieke calodobowa - w opisanym przykladzie tego nie bylo.
Na przeciwko mnie w domku jednorodzinnym mieszka babcia Amerykanka majaca gdzies okolo 90-tki i pewnego dnia corka jej przyjechala jak zwykle aby jej pomoc w gospodarstwie domoym zostawiajac swoj samochod przed domem z kluczykami w srodku. Zajeta czynnosciami gospodarczymi wewnatrz domu (babcia w tym czasie siedziala sobie wsrod kwiatuszkow na fotelu przed domem),nie przyszlo jej do glowy ze moze sie stac cos co za chwile nastapilo.
Babcia poczlapala do samochodu i usilowala uruchomic silnik,przechodzacy obok czlowiek powstrzymal ja i dal znac corce. Babcia narobila niesamowitego wrzasku wpadajac w atak psychicznej nieswiadomosci i dopiero po przybyciu wezwanego lekarza i zastrzyku dalo sie ja uspokoic.
Ten przyklad obrazuje nam ,ze starego czlowieka tak samo jak malego dziecka w pewnych okolicznosciach nie mozna pozostawiac bez opieki,bo skutki moga nieprzewidzialne .
Te problemy nalezy rozwiazywac roznie biorac pod uwage konflikty jakie przy tym powstaja.
Jak te rozwiazania Wy widzicie ?

wuere'le
17-01-2008, 21:03
Feliks poruszył tu sprawę, która w jakiś tam sposób pojawiła się już w innym temacie i gdzieś tam już napisałem i dziś powtórzę, że powinny istnieć domy spokojnej starości. Takie domy, gdzie każdy człowiek bedzie miał swój malutki pokoik, telewizor, ewentualnie komputer, radio, wygodny fotel do drzemki, swobodny dostep do łazienki i całodobową opiekę pielęgniarska a w razie potrzeby też lekarską. Koszty utrzymania powinny być takie, aby pensjonariuszom zostało jeszcze coś na własne zachcianki. Dzieci mogą wtedy odwiedzać do woli, zabierać na święta i wakacje itp. Uważam, że nie mam prawa obciążać dziecka opieką, dezorganizując mu własne rodzinne życie. Chętnie bym z takiej mozliwości skorzystał.

Ewita
17-01-2008, 21:06
ja też skorzystałabym chętnie! Zachowane minimum prywatności, podstawowe wygody i opieka - to jest to! Każdy ma tylko jedno życie i dzieci nie powinny go poświęcać dla mnie - tak uważam! Utrzymanie kontaktu to druga sprawa.

Nimrod
17-01-2008, 21:14
Też bym skorzystał tylko jak widać takie domy poprostu nie istnieją. Chęć zysków zabija ludzkie uczucia u prowadzących te instytucje.Niestety.I też zgadzam się z tezą nie nie wolno nam obciązać sobą rodzinę.

babciela
17-01-2008, 21:46
Domy nie istnieja,ale przeciez mozemy je sami stworzyc.Ja też jestem zwolenniczka samodzielnosci na starość,nie stwarzania problemow dzieciom-ale ja wiem... przeciez nie jestesmy w stanie przewidziec co bedzie sie z nami dzialo za lat 5-6,czy bedziemy swiadomi naszych dzialan-czy bedziemy skazani na dzialanie naszych najbliższych,albo i nie...Może jakis testament,albo juz teraz stwarzanie w lasnymi silami domow spokojnej starości.A może za wczesnie..nie wiem wlasciwie nic.Nimrodzie,stworzenie takiego domu nie jest trudne,i wcale nie wszyscy sa nastawieni na robienie szybkich pieniedzy.

Nimrod
17-01-2008, 21:49
Babcielu
Przywracasz mi nadzieję już jest nas czwórka chętnych to i brigde można zmontować a jak skleroza nie pozwoli to tysiąca .Pytanie jest tylko jedno jak nie przegapić właściwego momentu gdy jeszcze wiemy co robimy?

chickita
17-01-2008, 21:53
Ja chyba nie bede niespodzianką. Jak zwykle jestem ZA. Każdy jest kowalem swego losu. Soro podejmuje decyzje o usunieciu ciąży to wiem co robie i wiem dlaczego to robie. Kara śmierci - na ten temat uz sie wypowiadałam i podtrzymuję.
Eutanazja - zawsze, oby mi tylko mowy nie odjęło to napiszę, jak i to mi nie wyjdzie to i tak mam problem z głowy. Jestem w bazie organów do odzysku(znaczy moich organow), i potem maja mi to draństwo odłączyć a szczątki dla rybek nie do piachu bo robale mnie zrec nie bedą.
Domy spokojnej starości- bardzo, bardzo za jestem. Moj dziadek wrócil ze szpitala a jak sie dowiedział, ze jest dl niego szykowane miejsce tam gdzie chciał to odżył. Nic innego nie robi tylko o tym gada. Cieszy sie, ze bedzie miał z kim pogadać i wycieczki i duży park. On jest z tego powodu szczęśliwy to dlaczego ja mam byc smutna? Tez chciałabym miec tyle szczęścia co on bo mnie moze sie nie udac do emerytury dożyć jak nasz mądry rząd znów podniesie wiek emerytalny.

Nimrod
17-01-2008, 22:12
Chickita
To trzymam kciuki za Twoją emeryturę.Musisz doczekać liczymy na Ciebie w tym domu co Babciela załózy.

chickita
17-01-2008, 22:17
Chickita
To trzymam kciuki za Twoją emeryturę.Musisz doczekać liczymy na Ciebie w tym domu co Babciela załózy.
Niech jej sie uda. Życzę jej szczęści i powodzenia. Wiem ile trudu kosztuje znalezienie takiego domu, to istny cud. Chcę dozyć i jeszcze byc w miare imprezowa. Jak szaleć to szaleć.:D

Ewita
17-01-2008, 22:25
To ma być nasz wspólny dom. Na gotowe to każdy by chciał przyjść! A tu w kupie siła jest! Ja tam mogę się wszelkimi pismami zająć i KO poprowadzić, a wy?

Nimrod
17-01-2008, 22:28
No i koniec marzeń Ewita ty w tym domu to chyba za poganiacza niewolników chcesz robić. Babciela jako Szefowa i pomysłodawczyni sama nam powie co mamy robić a my na ten tychmiast do roboty. Ot co.

Ewita
17-01-2008, 22:33
No i koniec marzeń Ewita ty w tym domu to chyba za poganiacza niewolników chcesz robić. Babciela jako Szefowa i pomysłodawczyni sama nam powie co mamy robić a my na ten tychmiast do roboty. Ot co.
Trafiłeś, jak kulą w płot!:D Na ekonoma się nie nadaję absolutnie i nieodwołalnie! Wychodzę z założenia, że każdy powinien być odpowiedzialny za to, do czego się zobowiązał. Tylko zwracam ci uwagę, że jeden człowiek może niewiele, ale przysłowie "trzymajmy się kupy, kupy nikt nie ruszy" ma głęboki sens:D

chickita
17-01-2008, 22:35
Czyli jednak bedzie imprezowo. Jak to dla nas?! SUPER! To moze ja sobie "kupie" rencinę, bede tam szybciej. Co trzeba robić?

Basia.
17-01-2008, 22:37
To ma być nasz wspólny dom. Na gotowe to każdy by chciał przyjść! A tu w kupie siła jest! Ja tam mogę się wszelkimi pismami zająć i KO poprowadzić, a wy?
i sprawami technicznymi.:D

Nimrod
17-01-2008, 22:38
:D Ewita
Spokojnie temat jest poważny chciałem trochę zmienić to który robił się już ponury.Nie znam Cie ale ze zdjęcia nie wyglądasz na onego poganiacza:DPewnie ze kupy nikt nie ruszy ja w każdym razie kupy omijam.

wuere'le
17-01-2008, 22:43
1. ...a czemu kupy nikt nie ruszy?
2. Ja tam mogę w tym domu nic nie robić, nicnierobienie, to też jakś funkcja, nie?

Lila
17-01-2008, 22:44
A ja za parę lat będę mieć wolne 1000m w lesie ,które trzeba będzie zagospodarować.Obecnie budynek ma 6 lat ..:)

wuere'le
17-01-2008, 22:45
1. ...a czemu kupy nikt nie ruszy? ;-)
2. Ja tam mogę w tym domu nic nie robić, nicnierobienie, to też jakś funkcja, nie?

Nimrod
17-01-2008, 22:46
No i widzisz Babcielu już są chętni nie tylko do zamieszkania ale także do zrobienia interesu.

Ewita
17-01-2008, 22:47
1. ...a czemu kupy nikt nie ruszy?
2. Ja tam mogę w tym domu nic nie robić, nicnierobienie, to też jakś funkcja, nie?
Szybko by ci się znudziła taka funkcja, wiesz? Lepiej dobierz coś, póki jest wybór:D
A co do punktu 1. - bo wonieje niekoniecznie miło!:D To tak ogólnie... A naprawdę to dlatego, że jeśli wszyscy trzymają się razem - trudno jest rozbić taką grupę.

Lila
17-01-2008, 22:48
No i widzisz Babcielu już są chętni nie tylko do zamieszkania ale także do zrobienia interesu.

Mnie masz na myśli ?

Interes to ja mam obecnie.Sądzisz iż można go zrobić na Seniorach ?:D :D..

tar-ninka
17-01-2008, 22:56
Hej to i ja z wami do tej ..kupy.
I ja bym do takiego domu a nawet juz sie pytałam .
Nawet mi sie spodobało ,ale... no właśnie
ale musze miec 2000 emerytury :mad: .

Lila
17-01-2008, 23:00
Eeee tam Tarninko...i to nie gwarantuje.W mojej urokliwej okolicy jest parę takich domów opieki.I właśnie tu była ostatnia afera..

Ja tam nie wierzę nikomu.Chyba ,żeby takim domem zarządzał ktoś z rodziny.I pieniądze nie pomogą,jak trafisz na drani..

hannabarbara
17-01-2008, 23:04
A może zanim ten dom stworzymy, to brydżyka? Bo jak czytam, to wydaje mi się, że na tym watku jakąś czwórkę da sie sklecić! Witam sasiada! Nimrodzie, to do Ciebie! Jeśli nick przekręciłam to przepraszam, nie lecę sprawdzić na górę, bo mi przez ten czas tekst ucieknie!

Nimrod
17-01-2008, 23:08
Witaj Hannobarbaro miło mi.W brigde gram ale w realu, musi być papieros bo inaczej karta mi nie idzie.

tar-ninka
17-01-2008, 23:17
A ja Wam opowiem o takim domu wspólnie stworzonym.
Jeszcze przed wojna "Panny służące" ze swych pensji wpłacały częśc swoich zarobków do kasy/ nie pomnę juz jakiej/ Za te pieniądze i przy pomocy Panstwa u których sluzyły wybudowały dom . Pokoiki maleńkie jedno osobowe . Na parterze jedna wsólna łazienka . na pietrze druga. , Kaplica , pokój dla pielęgniarki. Żyły tam sobie spokojnie az do smierci i bardzo sobie chwaliły. .Poznałam cztery ostatnie z nich . Bardzo mi sie ten pomysł podobał . Nie zaden dom opieki tylko własny i pełna samodzielnosc . W tej chwili jest to tak zwany budynek socjalny.

Alsko
17-01-2008, 23:25
Mam doświadczenie w otrzymywaniu negatywnych odpowiedzi w sprawie budowy takiego domu.
W mojej spółdzielni mieszkaniowej taki pomysł był, sprawa się rypła, a społeczny komitet budowy domu seniora został olany przez wszystkich - zarząd spółdzielni, dzielnicę, radnych itp.
Miał się przekształcić w stowarzyszenie non profit i nici z tego...Nie ma chętnych do działania.

Hej, Nimrod! Możesz powiedzieć, skąd jesteś?

martunia
17-01-2008, 23:32
Aluś realnie patrząc musiałybyśmy ten dom wybudować z własnych,aż się boję napisać, środków.

hannabarbara
17-01-2008, 23:41
Aluś realnie patrząc musiałybyśmy ten dom wybudować z własnych,aż się boję napisać, środków.
Czy te środki stanowiłyby dobry materiał budowlany,wątpię! W naszym klimacie?

Ewita
17-01-2008, 23:49
Witaj Hannobarbaro miło mi.W brigde gram ale w realu, musi być papieros bo inaczej karta mi nie idzie.
No! Karta lubi dym! Jak rozgrywałyśmy z Hanią-Basią to rozdanie, to ja sobie paliłam papieroska, czemu nie?

senior A.P.
21-01-2008, 11:49
Palenie papierosow to przeciez autanazja,temat na czasie. Teraz po zdrozeniu papierosow niewolnicy nikotyny beda mogli sie szybciej z tego swiata wyniesc, juz nie tyle na raczysko ale jeszcze i z glodu - braknie na (tez drozszy) chlebek. Potem to juz tylko hospicjum i do piachu,szpitale nie beda dla nich.
Powialo dobrobytem !

Benigna
21-01-2008, 11:54
Powiało czarnowidztwem.

Ewita
21-01-2008, 12:01
Palenie papierosow to przeciez autanazja,temat na czasie. Teraz po zdrozeniu papierosow niewolnicy nikotyny beda mogli sie szybciej z tego swiata wyniesc, juz nie tyle na raczysko ale jeszcze i z glodu - braknie na (tez drozszy) chlebek. Potem to juz tylko hospicjum i do piachu,szpitale nie beda dla nich.
Powialo dobrobytem !
Mój dobrobyt, moje zmartwienie! I moje niezawisłe i niezależne decyzje, za które ponoszę pełną odpowiedzialność! Nic komu do tego. "Nie umrzesz za mnie, więc nie mów mi, jak mam żyć" - napisała kiedyś moja koleżanka z klubu. Ja też tak uważam, Senior!

senior A.P.
21-01-2008, 12:18
Oczywiscie ! Nie umieram za Ciebie ani tez za Polske !
Od czarnowidztwa,wrozb,horoskopow i innych "plag" sa specjalisci z dalekich stron . Wprawdzie ja tez mam daleko do Polski (siedemnascie godzin lotu z przesiadkami) ale mi blizej do POLSKICH serc niz do amerykanskich i to co pisze to sa moje mysli i odczucia a tych mi nie zabraniajcie.
Palaczy papierosow,piwoszy ,pepsipojow czy innych opojow chce przestrzec ,a nawet zwrocic uwage na reklame wszelkich trucizn i toksyn zawartych nawet w zywnosci.
I to mi macie za zle ? Co psuje wam biznes,jestem konkurentem? Ja uwazam,ze czynie RODAKOM pobudke,starczy juz spania,pykania,brzdekania,stukania i cpania.

Ewita
21-01-2008, 12:23
Oczywiscie ! Nie umieram za Ciebie ani tez za Polske !
Od czarnowidztwa,wrozb,horoskopow i innych "plag" sa specjalisci z dalekich stron . Wprawdzie ja tez mam daleko do Polski (siedemnascie godzin lotu z przesiadkami) ale mi blizej do POLSKICH serc niz do amerykanskich i to co pisze to sa moje mysli i odczucia a tych mi nie zabraniajcie.
Palaczy papierosow,piwoszy ,pepsipojow czy innych opojow chce przestrzec ,a nawet zwrocic uwage na reklame wszelkich trucizn i toksyn zawartych nawet w zywnosci.
I to mi macie za zle ? Co psuje wam biznes,jestem konkurentem? Ja uwazam,ze czynie RODAKOM pobudke,starczy juz spania,pykania,brzdekania,stukania i cpania.
Znowu arcyważna misja? Nie lubię być nawracana, a twoje interesy - to twój problem! Ćpanie, stukanie i brzdękanie to amerykańska specjalność, w tym jesteś dobry...

Basia.
21-01-2008, 12:34
palę bo chcę palić a do piachu to i tak wszyscy pójdziemy czy nam się to podoba czy nie. :) Masz rację jest to trucizna jak diabli ja też o tym wiem ale to jest mój wybór najwyżej kojfnę bardziej chora :) jest takie powiedzenie: "rzuć palenie umrzesz zdrowszy". Pozdrawiam.

Nimrod
21-01-2008, 12:46
Palę i masz rację Senior ze to szkodzi ale Basia Ci jasno powiedziała dlaczego sami na sobie przeprowadzamy eutanazję.Może i byłbym bardziej zdrowy bez papierocha ale ile straciłbym przyjemności oczywiście dla mnie.Ale ty Senior masz rację nie pal.
Ps. Piwo tez piję i wszystkie te niedobre potrawy i napoje lubie.Mam nadzieję ze mimo tych wad dalej jestem Polakiem.

inka-ni
21-01-2008, 16:15
Każdy jest kowalem swego losu,a co z tego wyniknie,czas pokaże,nie każdy wyrzeka sie przyjemnosci.Ja życzę mu dużo zdrowia i niech cieszy się zdrowiem póki ma!!!!

senior A.P.
21-01-2008, 20:03
Powazam takich seniorow co to jeszcze moga ..... i to i owo... ale Polakowi takze i innym (swoim synom tez) tlumacze czym sa nalogi. Jeden syn mnie juz posluchal,drugi sklada przyrzeczenia a trzeci wszystkiego probuje,bo ten zyje w Polsce. Ostatnio bedac w Polsce chcial mnie ugoscic ukrainska wodka (chyba z przemytu kupiona na targowisku) ale ze wzgledu na moj wiek i to,ze juz wszystko co mialem w zyciu wypic , wypilem, podziekowalem mu za ten polski obyczaj,ze bez wodki i papierosa ani rusz. Troche mu sie zrobilo glupio tym bardziej,ze raz na jakis czas sie spotykamy ale nie pogniewal sie na mnie. Mam nadzieje ,ze i Ty Nimrod na mnie sie nie gniewasz za to,ze pisze to co mysle.
Kwiaty dostaje na tym forum (wszelkie nawet osty),wszystkich staram sie zrozumiec a oni jak chca lub nie to ich problem lub korzysc.
Dziele sie zyciem z kazdym a doswiadczen mi nie brakuje.

Malgorzata 50
21-01-2008, 20:06
Sure !!!!Co racja to racja ale nalogi bywają taaakie przyjemne!!! jakos tak sie dziwnie składa ,ze w palarni spotykaja się najfajniejsi ludzie w pracy...i co????

senior A.P.
22-01-2008, 15:38
Znasz to : "Cierp cialo kiedys chcialo !"
W kazdej przychodni lekarskiej w USA gdzie pacjenta przyjmuja padaja pierwsze pytania o palenie,picie i cpanie (rodzaj palenia z piciem).
To samo w czasie rozmowy z agentem ubezpieczeniowym.
Wiec co Wy na to ?

walkiria57
23-01-2008, 08:38
Ja na to, że bym odpowiedziała, że jestem niewinna. Niech zatrudnią detektywów, żeby mnie śledzili...Kamery niech po toaletach pozakładają, bo może ja sobie w kibelku popalam.

Nika
23-01-2008, 09:52
Każdy sobie rzepkę skrobie jak lubi..jesteśmy dorośli i mamy świadomośc konsekwencji własnych wyborów.Ja wybieram dobre winko lub szklaneczkę ginu z tonickiem od czasu do czasu,popalam i rzucam,smakuję frykasy i odchudzam się czasami...na narkotyki jestem za stara.Uważam,że najlepszy narkotyk -to dotyk / nie moje.../

senior A.P.
23-01-2008, 16:44
A co to starym juz nie wolno ,nawet narkotykow ?

Basia.
23-01-2008, 16:46
A co to starym juz nie wolno ,nawet narkotykow ?
wolno wszystko a nawet jeszcze więcej. :) A cooooooooo!!!!!!!!:)

Nika
23-01-2008, 17:13
Wolno,senorze,ale za duzo mam wiedzy na ten temat,żeby się w taką głupotę pchać teraz,gdy jestem już dorosła.Myślę,wiec jestem.

senior A.P.
23-01-2008, 18:05
Jak wolno to dobrze,doroslym byc tez nie wstyd ale zeby do tanca zamiast do rozanca w tym wieku ? Tez wolno ???
Kiedys pewna pani zaprowadzila mnie do domu "Sedziwej Starosci" w Nowym Jorku (tam pracowala) abym zobaczyl jak bawia sie na wieczorku seniorzy (Amerykanie zydowskiego pochodzenia przybyli z Kraju Rad). Byla oczywiscie harmoszka i mandolina,byly piekne tance i wydawalo mi sie jakby sie nam wszystkim nagle czas zatrzymal. Kiedy ktos tam zapodal grajacemu,ze oto przyszedl nas odwiedzic ktos z bratniej slowianskiej Polski zagrano "Serce matki" ("O matce piesn,to piesn bez slow..."),nie jestem w stanie opisac zachowan tych seniorek i seniorow,to trzeba przezyc osobiscie - mialem wtedy 47 lat.
Milo wiec jest wszedzie znalezc bratnie dusze,na tym forum tez .

Nika
23-01-2008, 19:15
Tanic przystoi wszystkim kategoriom wiekowym,od przedszkolaka do staruszka..jesli tylko w duszy gra i nogi jeszcze niosą.

senior A.P.
26-01-2008, 13:31
To nie tylko w duszy gra ale i .......... , w piersiach tez.
Starosc to dopiero radosc !

kufa86
20-04-2008, 23:34
Powstają firmy, ułatwiające klientom samobójstwa,
oczywiście za pieniądze.

Lila
21-04-2008, 01:10
Powstają firmy, ułatwiające klientom samobójstwa,
oczywiście za pieniądze.

Hmm...ciekawe ,może wziąść się za biznes?
Mam warunki i sposób..Wyjazd qudem w Sokole Góry ,szampan z moim tabsem nasennym ...i skok ( kontrolowany ) .Miło,nie boli...po drodze - w dół- można zobaczyć widoki..
1000 euro ,doliczywszy łzy....

siekierka
21-04-2008, 10:17
Z sondaży wynika, że 77% Polek jest przeciw legalizacji aborcji, a tylko 6% za. :D

Kundzia
21-04-2008, 10:54
Z sondaży wynika, że 77% Polek jest przeciw legalizacji aborcji, a tylko 6% za. :D
A kto i gdzie tą sądę przeprowadzał????
Mnie nikt o zdanie nie pytał!
Pewnie po porannej mszy o.Rydzyka była ta sąda robiona.

Lila
21-04-2008, 11:01
Z sondaży wynika, że 77% Polek jest przeciw legalizacji aborcji, a tylko 6% za. :D

Bardzo to trudne...
Osobiście wolałabym,aby wypowiedziały się kobiety,których ten problem dotyczy,a nie babcie ,które podobny grzeszek często gęsto mają na sumieniu..
Może być zakaz aborcji ,ale przy uświadomieniu i dostępu za niewielką opłatą do tabletek antykoncepcyjnych,bo nikt dotąd nie wymyślił lepszej metody..
Inaczej ? w ubiegłym tygodniu znowu noworodek na śmietniku..

senior A.P.
21-04-2008, 11:34
Doczekacie sie jeszcze takich dni ,ze autanazja nie tylko bedzie prawna ale byc moze bedziecie prosic o nia.
Globalisci juz o to sie postaraja i "dobre" dzieci i wnuki tez !

Lila
21-04-2008, 11:51
Senior,co kraczesz ? Ja się zapytowywuję ?

senior A.P.
21-04-2008, 11:56
Ja nie kracze ,tylko obserwuje amerykanska demokracje .
To co ma byc w Polsce Ameryka juz przerabiala lub nadal przerabia i doswiadcza.
Tu jest dopiero poligon doswiadczalny,przekonal sie o tym nawet Benedykt XVI i nawet sie "rozluznil".

siekierka
21-04-2008, 12:02
W czasie wizyty Papieża w Ameryce, demonstrowano sprzeciw dla aborcji i eutanazji

Lila
21-04-2008, 12:05
A co zrobić,jeżeli badania prenatalne wykazują,że urodzi się dziecko mocno niepełnosprawne ?
Spartanie mieli na to sposób,ale my zyjemy w XXI w.

senior A.P.
21-04-2008, 12:28
Wlasnie,co zrobic ?
Albo przyjac jak to starzy ludzie mawiali "krzyzyk bozy" i chowac kaleke albo ?
Moze warto odwolac sie do wlasnych sumien ???

Basia.
21-04-2008, 13:36
Wlasnie,co zrobic ?
Albo przyjac jak to starzy ludzie mawiali "krzyzyk bozy" i chowac kaleke albo ?
Moze warto odwolac sie do wlasnych sumien ???
odwołać się do własnego sumienia i pójść z wyobraźnią "do przodu", przewidzieć co się stanie z dzieckiem kiedy zabraknie rodziców. Bo takie dziecko będzie potrzebowało opieki do końca swoich dni, nie wyfrunie z gniazda rodzinnego żeby zbudowac swoje własne.

senior A.P.
21-04-2008, 14:23
Jedna z rol praworzadnego panstwa jest opieka nad niepelnosprawnymi !