PDA

View Full Version : Kto wychowuje pokolenia - kościól, TV, szkoła, rodzina?


kufa86
20-12-2007, 15:53
Trochę o rodzinie,

RECENZJA KSIĄŻKI - Susan Forward - " Toksyczni rodzice"
Jacek Santorski & CO Agencja Wydawnicza, Warszawa 1995

" Uważam, że Susan Forward jest wśród najlepszych terapeutów naszego wieku " .

Tak o autorce książki : "Toksyczni rodzice" wypowiada się John Bradshow .
Susan Forward to nie tylko terapeutka, to także autorka bestsellerów psychologicznych przetłumaczonych na wiele języków. Zaliczyć do nich można m.in. książki pt. " Szantaż emocjonalny", " Dlaczego on nie kocha a ona za nim szaleje", " Gdy Twój partner łże jak pies" , a także " Toksyczni rodzice".
Książki pisane przez S. Forward są wynikiem jej wieloletniej pracy terapeutycznej, w której zajmuje się problematyką przemocy wobec dzieci , a także związków między ludźmi.
Terapia prowadzona przez S. Forward to spotkania indywidualne, grupowe, a także współpraca z różnego rodzaju mediami . Susan Forward stale współpracuje z amerykańską prasą . Jej artykuły pojawiały się m.in. w "Time Magazine", "Newsweek", "Cosmopolitan", " New York Times".
Dzięki swojemu doświadczeniu terapeutycznemu , a także ze względu na otwartość i odwagę w poruszaniu trudnych, często wstydliwych tematów S. Forward często zapraszana jest do różnego typu programów telewizyjnych. Już ponad 500 razy gościła w takich programach jak m.in. "Oprah" , "Today show", "Good morning America", CNN...
Od 6 lat prowadzi także audycję radiową w ABS Talkradio. Podczas trwania audycji odpowiada na pytania słuchaczy, a także doradza osobom, które dzwonią do radia, by uzyskać pomoc.

" Jeżeli dziecko jest aprobowane, uczy się aprobować sam siebie"
Dorothy Law Nolte

Toksyczni rodzice- to rodzice, którzy sprawiają, że ich rodziny przestają działać normalnie. To rodzice, którzy w różny sposób wywierają presję na swoich dzieciach uzależniając je od siebie i sprawiając, że nie potrafią one sprawnie funkcjonować jako dorośli, to rodzice, którzy jak pisze S. Forward " zaszczepiają w dziecku wieczną traumę, poczucie znieważenia, poniżenia i nie przestają tego robić, nawet kiedy dzieci są dorosłe".
Książka S. Forward jest o takich właśnie rodzicach, rodzicach "zatruwających rodzinną atmosferę".
Bohaterami książki są : Gordon, Louise, Les, Sandy, Melanie i wielu innych. Są to osoby z którymi S. Forward zetknęła się w trakcie swojej praktyki terapeutycznej, a które wychowywały się w rodzinach toksycznych . Przytaczając historię każdej z tych osób autorka zwraca uwagę na różnorodne mechanizmy działające w rodzinach toksycznych , jakimi są:

- Funkcjonujący "mit doskonałego rodzica" -dzieci wyobrażają sobie, że ich matka, bądź ojciec są nieomylni i zawsze robią to , co najlepsze. Rodzice stawiani są na równi z bogami, podkreślana jest wielokrotnie potęga ich władzy rodzicielskiej, wszystko to prowadzi do stopniowego obniżania poczucia własnej wartości dziecka przy jednoczesnym i trwałym uzależnieniu się od rodziców, którzy funkcjonują w świadomości dziecka jako "bez skazy", idealni.

- Wypieranie- autorka twierdzi, że mechanizm ten jest najpowszechniej występującym w rodzinach toksycznych . Treści ciężkie, okrutne z którymi dziecko miało styczność zostają wyparte do podświadomości i często przy próbie ich wyjawienia pojawia się zdanie: " przecież nie było aż tak źle", czy wręcz zaprzeczanie " coś takiego nie miało miejsca". Wypieranie ma charakter obustronny. Mechanizm ten "stosuje" i ofiara toksycznej rodziny i sami "toksyczni rodzice" zapewniają oni w ten sposób status quo swojej rodzinie umożliwiając pozornie normalne jej funkcjonowanie.

- Beznadziejna nadzieja- to kolejny z typowych objawów "toksycznej rodziny". Wiara w to, że kiedyś sytuacja się odmieni, że być może tym razem rodzic dotrzyma obietnicy i zmieni się mimo, że już wielokrotnie obiecywał i nie przynosiło to efektów.

- Racjonalizacja- stosowana jest, by nie zburzyć obrazu rodziny, jest to przypisanie złym czynom rodziców dobrych intencji " oni chcieli dobrze", "wszystko co robili, robili zawsze dla mojego dobra" , czy wreszcie " gdyby nie oni nie byłbym teraz tym, kim jestem".

- Wytłumaczanie- próba "wybielania" sytuacji poprzez szukanie przyczyn i tłumaczenie tego, co się dzieje w rodzinie np. " on robił to tylko dlatego, że potrzebował miłości", lub "że wymagała tego sytuacja".

Mechanizmy wymienione wyżej są wynikiem toksycznego działania rodziny, które najczęściej pojawia się, gdy rodziców można określić jako nieadekwatnych, nie spełniających podstawowych funkcji wobec swoich dzieci, nie zaspokajających ich potrzeb a obarczających obowiązkami. Rodziców tych można określić mianem "złodziei dzieciństwa", gdyż często nakładają na swoje dzieci odpowiedzialność za ratowanie chorej sytuacji rodzinnej nie zważając na wiek dzieci i przysługujące temu wiekowi przywileje. Rodzice nieadekwatni to także rodzice traktujący swoje dziecko jak niewidzialne, zajmujący się swoją karierą i nie zważający na potrzeby, czy nawet na istnienie kogoś, za kogo powinni czuć się odpowiedzialni . Za nieadekwatnych można uznać rodziców znikających, nie wspierających, nie towarzyszących swoim dzieciom w ważnych dla nich chwilach.

Z drugiej strony toksyczny rodzic to także rodzic nadmiernie kontrolujący . Kontrola jednak nie musi oznaczać tylko bezpośrednich nacisków, czy jawnej lustracji każdego ruchu dziecka . Może być ona zakamuflowana przez dobre intencje. Rodzic może kontrolować mówiąc, że robi to tylko dla dobra dziecka, może także uważać, że nacisk to jedyna możliwość, by dziecko zrobiło coś naprawdę dobrze. Może wreszcie uciekać się do manipulacji swoim dzieckiem, by to zgodziło się wyręczać rodziców z ich obowiązków, by udowodniło, że potrafi coś zrobić, a tym samym, by poświadczyło, że może coś zrobić dla ukochanego rodzica. Mogą to być niewielkie sprawy jak rezygnacja z wakacji ze względu na prośby rodziców, czy podejmowanie decyzji tak, by nie zrobić im przykrości. Wszystko to jednak nawet pod przykrywką dobrych zamiarów sprawia, że często już nawet dorosłe dziecko pozostaje ubezwłasnowolnione, bez własnej tożsamości, bez własnego zdania i możliwości wyboru.

Alkoholizm, także może stać się pretekstem dla toksycznych działań rodziców. Nieustanne zaprzeczanie problemowi alkoholizmu w rodzinie, piastowanie rodzinnej tajemnicy , tak by nie wyszła ona na jaw, bezustanna i bezpodstawna wiara w możliwość naprawienia przeszłości i obarczanie dziecka obowiązkami przekraczającymi jego możliwości to najczęstsze znamiona jakie pozostawiają po sobie rodzice-alkoholicy. Gdy dołożyć do tego także robienie z dziecka "kumpla do picia", bądź zrzucanie na niego wszelkiej odpowiedzialności za każdy rodzinny problem, wynikiem tego typu działań może stać się zaszczepienie u dziecka braku zaufania wobec osób je otaczających, a także braku wiary w szczęśliwe zakończenie nie tylko koszmaru dzieciństwa .

Rodzice toksyczni to rodzice, których można określić mianem tyranów stosujących różne metody nękania swoich dzieci, może to być niszczenie słowem: przeklinanie, wyzywanie, poniżanie, wyśmiewanie, obelgi, obarczanie winą, wypominanie przeszłości, stwierdzanie, że żałują, że dziecko w ogóle się urodziło. Stanowi to często wynik rywalizacji z własnym dzieckiem, szczególnie gdy to wkracza w okres dojrzewania.

Rodzice toksyczni wówczas nie potrafią cieszyć się sukcesami własnych dzieci ale ustawicznie starają się być od niego lepsi za wszelką cenę. To rodzice- perfekcjoniści nie dający dziecku prawa do błędu, stosujący oprócz przemocy werbalnej także przemoc fizyczną, czyli bicie dziecka bez względu na faktyczne przewinienia czy ich brak, tłumaczenie własnych napadów agresji tysiącem problemów, czy ranienie dziecka poprzez nie reagowanie na krzywdy wyrządzane przez drugiego z rodziców czyli tzw. tyrania pasywna.

W rodzinach toksycznych często czułość i miłość przeplatana jest przemocą , co powoduje dezorientację i nieumiejętność rozpoznawania prawdziwych emocji, nienawiść dziecka do samego siebie, obarczanie siebie winą za napady agresji rodzica, zamknięcie się w sobie i obrona rodzinnej tajemnicy.
Aleksandra Hytroś

Większość nowoczesnych rodzin taka właśnie jest.
Feministki na spółkę z pracodawcami zniszczyły tradycyjny model rodziny.
Feministki przez uporczywą i skuteczną dążność do zajęcia miejsca mężczyzn.
Pracodawcy przez skuteczne zmniejszanie płac, tak że ciężko utrzymać się z jednej pensji oraz przez równie skuteczne wmawianie ludziom, że potrzebne im jest coraz więcej przedmiotów.

Na dzieci brak czasu.

emka46
20-12-2007, 16:58
http://www.klub.senior.pl/spoleczenstwo/t-metody-wychowawcze-734.html

kufa86
20-12-2007, 17:05
Owszem podobny - tam jest o metodach.
Mi chodzi o to kto młodych wychowuje; skądś się to wychowanie w końcu bierze.
Druga sprawa - trzeba być jasnowidzem, żeby znaleźć temat, którego się akurat szuka.

arczia
20-12-2007, 17:57
Kto wychowuje pokolenia - kościól, TV, szkoła, rodzina?

wszyscy po trochu - w mniejszym, lub większym stopniu - zależnie od rodziny.
Młody człowiek potrzebuje autorytetów - i to ŻYWYCH najlepiej. A takich... jak na lekarstwo. Ludzie są zawodni - rodzice - często własnie - toxyczni.
Nauczyciele... ehhh... szkoda gadać - kiedyś może bardziej byli ideowi...
Czasem trafi się mądry - nowoczesny ksiądz, który przyciąga młodzież, ale jak w tej młodzieży są dziewczyny, to zaraz stare (niekoniecznie wiekiem - stażem też) plotkary doszukują się podtekstów, no chyba że jest kulawy, garbaty i z zezem:)
Książek mądrych prawie młodzi nie czytają, fimy sa ogłupiające... horror przed nami Kochani - horror !!!

Alsko
20-12-2007, 18:05
Arczia, Litości! Co Ty tu wieszczysz jakieś horrory? Aż tak czarno widzisz? Czy podpuszczasz?

Jak jest? Wiem, że powinno być tak, żeby rodzina była na pierwszym miejscu na liście tytułowej.
Ale rodzice - ci nietoksyczni, "normalni" rodzice zaczynają pełnic swoją rolę bez egzaminu "na prawo jazdy". Więc zdarzaja się każdemu błędy. Jednak roli rodziny to nie przekreśla.
Kościół ustawiłabym na końcu listy, stanowczo.

arczia
20-12-2007, 18:50
trochę podpuszczam - mea culpa :) ale ... to widać - rodzina traci kontrolę nad wychowaniem - rodzice - ci z normalnych domów - zapracowani po uszy - po pracy zalatani i wściekli na cały świat - dzieci kochają, ale nie maja dla nich czasu - gorzej, bo nie potrafią często się "znizyć" do ich poziomu i czasem bawić się z nimi, a nie obok nich. Strofują, nakazują i zakazują, a NIE ROZMAWIAJĄ ! może nawet nie wiedza jak to robić - gapią się na hamerykańskie filmy w których są jakieś próby rozmów i nie potrafia tego przenieść na własny grunt w stosunku do swoich dzieci - choć to taki chyba celowy psychologiczny instruktaż dla rodzin jak postrzegać swoje dziecko i jak je rozumieć. Nie śmiejcie sie, że tu Polska, a nie Ameryka - problemy psychologiczne dzieci i młodziezy sa podobne. Kiedyś gdy mój slubny nie wykazał empatii w stosunku do latorośli zapytałam - a gdybys takie zachowanie, jak twoje zobaczył w normalnym "rodzinnym" filmie amerykańskim(niestety, takich większość) - to byłoby ok? i... zadziałało - ostudziło emocje.
A co do Koscioła - ma wpływ na tego, co chce tego wpływu - Jan Paweł II to przeciez też Kościól - ale Polacy - nawet katolicy rozdzielają jedno od drugiego - ale to inny problem...

Alsko
20-12-2007, 19:03
Trudno nie przyznać Ci racji.
Kurczę blade, to wcale nie jest wesołe.
Psiakrew, ja pracowałam, kiedy dziecko było małe, do 15 i miałam wyrzuty sumienia. I szybko to zmieniłam. Teraz się nie da...

senior A.P.
20-12-2007, 22:16
Przeciez to takie proste pytanie !
Dzisiaj pieniadz wychowuje i pieniadz ksztalci.
Cala reszta za tym pieniadzem gania.

kufa86
20-12-2007, 22:49
Co cię napadło kufo, trudny temat
A co?
Mam w kółko klepać pochwały TWA?

Babcie.
W dobie trudności mieszkaniowych babcie na ogół mieszkały z resztą i chcąc nie chcąc zajmowały się wnukami.
Trudności minęły i pojawiła się spora kategoria samotnych starszych osób i samotnych dzieci.
Mnie wychowali dziadkowie i chwała im za to.
Czytali mi dużo książek, mieli czas.
Błyskawicznie - dużo przed szkołą - nauczyłem się czytać, pisać i liczyć - i polubiłem to.
Dzięki babci-dewotce jestem niewierzący.
No i komu to przeszkadzało (Smoleń?.

Alsko
21-12-2007, 08:47
Bo bym się wściekła od lukru i przestała Ciebie czytać!!!!!!!!
Chodziło mi o to, że temat trudny zadałeś do odrobienia, ot co!

Mnie wychowała głównie babka, dlatego że była osobowością i przyciągała jak magnes. I dobrze na tym wyszłam!
A agnostyczką jestem na własny rachunek.

Ad rem. Wiem, jak powinno być z wychowaniem pokoleń. Nie mam jasności, jak jest.

Nika
21-12-2007, 09:02
Jest trudno,bo dzieci i młodzież coraz częsciej wychowują się same-z pomocą mediów i podwórka.Kościół ma wpływ na wychowanie bardzo nielicznych -lekcje religii prowadzone sztampowo,siostrzyczki i młodzi księża nie radzą sobie z brakiem dyscypliny.Rodzice i nauczyciele coraz bardziej bezradni,a co gorsze-zadziwieni dlaczego tak jest..a przyczyny są złozone.

Ewita
21-12-2007, 09:35
że wychowaniem dzieci powinni zajmować się rodzice - nie dziadkowie! Szkoła powinna wspomagać tychże rodziców, zastępować nie może! Kościół, telewizja? To środki zastępcze, kiedy rodzice wolą na kogoś zepchnąć odpowiedzialność...
Stosowałam tę zasadę w życiu. Mój dom podporządkowany był faktowi posiadania potomstwa. Podzieliliśmy z mężem obowiązki tak, żeby z pomocy dziadków korzystać jak najmniej. Fakt. Dłużej wychodziliśmy z młodzieńczej biedy, nie "dorabialiśmy się", jak teraz czynią goniący za sukcesem młodzi. Zresztą i nie dorobiliśmy się!
Wychodzę z założenia, że decyzja o posiadaniu dziecka jest jednocześnie (w każdym razie powinna być) decyzją o wyborze pewnej drogi życiowej przynajmniej na dwadzieścia lat! I szlag mnie trafia, kiedy moja synowa robi "karierę zawodową", a dziecko podrzuca to jednej, to drugiej prababci, które - z racji wieku i zmęczenia - robią z niego "milusią zabaweczkę"! Chcesz robić karierę? Ależ nie ma sprawy, tylko nie decyduj się na powołanie do życia człowieka, który wymaga zawsze wielu lat troski i prowadzenia poprzez meandry wieku dziecięcego i młodzieńczego...
Też zrezygnowałam z tak zwanej kariery, która się przede mną otwierała! Świadomie i bez żalu. Bo zdecydowałam się mieć dzieci. Zwyczajna konsekwencja. Tyle że dzisiaj coraz częściej jej brak, niestety!

Basia.
21-12-2007, 09:52
masz całkowitą rację, teraz rodzice nie mają czasu na wychowywanie dzieci bo robią karierę zawodową. Dzieci są pod opieką często ledwo zipiącej babci a rodzice jeżdżą po świecie i realizują się zawodowo. Dla mnie to jest chore, może jestem niedzisiejsza? Swoje dziecko wychowywałam sama nie wyręczając się nikim, zrezygnowałam z wyjazdu na kontrakt do Libii bo miałam do wyboru albo przywieźć dolary /bony/ i mieć syna nieuczącego się tylko urządzającego balangi w czasie mojej nieobecności /wychowywałam go sama po śmierci męża/ albo rezygnacja z wyjazdu i dopilnowanie młodzieńca żeby zdał maturę a potem dostał się na studia. Nie można stawiać wszystkiego na jednej szali, posiadanie dziecka wiąże się z wielką odpowiedzialnością.

Nika
21-12-2007, 10:09
Macie rację-obie.W zamożniejszych domach rolę babci przejmuje niania.Sama pełniłam taką funcję przez 3 miesiące.Dziewczynki widziały mamę przy śniadaniu i kolacji,tylko w niedzielę miały ja dla siebie.Wspaniałe warunki finansowe nigdy nie dadzą tego co obecnośc mamy.

arczia
21-12-2007, 10:43
taaa... dziadkowie, babcie sa kochani, ale to RODZICE sa od wychowywania, chyba ze dziecku dzieje sie EWIDENTNA krzywda - ale to temat do porozmawiania miedzy nimi

Alsko
21-12-2007, 13:25
macie wszystkie rację. Tylko że pytanie nie brzmiało: dziadkowie czy rodzice...
Spójrzcie na tytuł wątku :D

senior A.P.
21-12-2007, 13:49
Przepraszam Matki Polki i Babcie - pozwole sobie jako dziadek zadac Wam pytanie i na nie prosic o dyskusje:
Czy dzieci winny byc madrzejsze od rodzicow i zdobywac wyzsze od nich wyksztalcenie,isc z postepem czasu i cywilizacji,byc obojetnym na to co "zaszczepiaja" im rodzice i szkola,srodowisko a nawet ulica ???
I jeszcze : Babcia lub Dziadek ma prawo zabierac glos i wtracac sie do wychowywania wnukow lub nawet przylozyc klapsa ? Nie lepiej byc z dala od nich i widywac przy okazji wiekszych uroczystosci rodzinnych i swiatecznych ???

Ewita
21-12-2007, 16:26
macie wszystkie rację. Tylko że pytanie nie brzmiało: dziadkowie czy rodzice...
Spójrzcie na tytuł wątku :D
Też się wypowiedziałam...

Anielka
21-12-2007, 21:03
Zawsze twierdzilam i twierdzę,ze rodzina wychowuje.Co człowiek z domu wyniesie/jakie wychowanie/to zawsze bedzie podstawa.Rodzina kształtuje ,szkola i kościól nie śa w stanie zmienic niczego.Moga pomóc ale nie wychowuja.Pozdrawiam.

FeliksG
22-12-2007, 16:41
Wychowanie pokolenia /nie tylko dzieci/ widzę jako proces wieloetapowy tj. dzieciństwo, wiek młodzieńczy i wchodzenie w dorosłość.W dzieciństwie nic nie zastąpi rodziny. Mam tu na myśli typową rodzinę w której matka jest miłością a ojciec prawem - w założeniu podstawowym - bowiem przemienność rodziców w miłości i prawie - ma być rzeczą naturalną, w zależności od sytuacji. Nie zapominam jednak, że są odstępstwa od tego modelu, ot np. wychowanie dzieci przez niańki, bony czy wyspecjalizowane placówki jak pensje, szkoły z internatem. Przykłady, głównie z krajów anglosaskich, gdzie ten system wychowawczy funkcjonuje od dawna, wskazują, że tym sposobem - z minimalnym wpływem rodziców -też można wychować i ukształtować wartościowego człowieka. W naszej rzeczywistości, społeczno - ekonomicznej, obstaję przy modelu rodzinnym i uwarunkowania podane przez Ewitę, uważam za bezdyskusyjne.
W drugim etapie tzw. młodzieńczego poznawania świata, rola rodziców powinna być wzmocniona szkołą. Wiedzę zdobywaną w szkole, właśnie rodzice muszą - powinni wzbogacać o wartości. Na tym etapie, szczególnie ważny jest tzw. kontakt psychiczny i mentalny, rodziców z dziećmi, niezbędny do przekazania dziecku innych, różnych od tych poznanych w szkle, aspektów wiedzy, informacji, postaw i zachowań. To jest etap kształtowania umiejętności ferowania osądów, oceniania rzeczywistości i przyjmowania postaw.
Wchodzenie w dorosłość, to etap równie trudny w którym następuje zderzenie rodzicielskiej miłości i prawa, szkolnej wiedzy i doświadczeń z własnego procesu myślowego z tzw. światem zewnętrznym, podstępnym, zawistnym i nieszczerym.
W etapie tym, jako najtrudnieszym - bo dzieci, uważają że są już dorosłe - dalej trwa proces kształtowania pokolenia i rola rodziców, choć znacznie zredukowana, ma jeszcze duże pole do popisu.
Znaczenie i wpływ religii, czy wogóle wiary, w procesie przygotowania nowego pokolenia, oceniam, na podstawie naszych-polskich doświadczeń, negatywnie. Szczególnie, zupełnie niepotrzebnie, wprowadza się w umysły , zwłaszcza młodzieży, tzw. prawdy objawione, które osłabiaja wrażliwość na fakty naukowe, gdzie nie ma nic na wiarę a wszystko musi być udowodnione.

baburka
22-12-2007, 18:03
Znaczenie i wpływ religii, czy wogóle wiary, w procesie przygotowania nowego pokolenia, oceniam, na podstawie naszych-polskich doświadczeń, negatywnie. Szczególnie, zupełnie niepotrzebnie, wprowadza się w umysły , zwłaszcza młodzieży, tzw. prawdy objawione, które osłabiaja wrażliwość na fakty naukowe, gdzie nie ma nic na wiarę a wszystko musi być udowodnione.
Bronię systemu etycznego katolicyzmu jako podstawy wychowania, gdyż często jest to jedyny system wartości, z jakim dzieci i młodzież mają okazję się zetknąć, a trudno mu zarzucić negatywne wartości. Na ogół jest to także system wpajany w domu rodzinnym, a więc nie ma sprzeczności między nauką Kościoła a wpajaną w domu, co jest już pewnym sukcesem. Uważam, że zamiast religii katolickiej w szkołach winno pojawić się religioznawstwo, z akcentem na normy etyczne największych religii świata. Byłoby to tak kształcące jak i wychowawcze.
Twierdzę, że największym dramatem współczesnego wychowania jest pozostawienie dzieci samym sobie bądź w towarzystwie TV i komputera.

babciela
22-12-2007, 18:29
jasne.Popieram.Etyczny katolicyzm nie uczy niczego zlego-tylko dość slabo wkladany dzieciom do glow.Religioznastwo-tak,ale w starszych klasach.

wuere'le
22-12-2007, 20:38
Temat dotyczy w zasadzie pomocy w odrabianiu lekcji, a rozwinął się w kierunku problemów wychowawczych. Widać, jak bardzo to ważny temat.
Jeśli chodzi o pomoc w odrabianiu lekcji, to uwazam, że pomoc nasza powinna ograniczyć się do wskazania źródła wiedzy, a nie podania jej na talerzu. Takie przyzwyczajenie dziecka do korzystania z różnych źródeł wiedzy, w przyszłości zaowocuje łatwiejszą nauką własną. Pamiętam z doświadczenia własnego. Nigdy córce nie udzieliłem bezpośredniej odpowiedzi, wzkazywałem gdzie odpowiedź znajdzie, potem ewentualnie wyjaśniałem o co chodzi, ale dziecko nauczyło się wcześnie czerpać wiedzę z różnych źródeł, co dziś znakomicie ułatwia jej życie.
Jeśli chodzi wychowanie, to trzeba pamiętać, że w szkole dziecko przebywa umownie 1/3 doby, a pozostałe 2/3 w domu i pod opieką rodziców. Nic, podkreslam nic nie zwalnia rodziców z obowiązku wychowania i opieki nad dzieckiem.
O roli TV i kościoła w tym wychowaniu wypowiem się pewnie przy innej okzji. Powiem tylko, że znam jednego katechetę, który był w przeszłości sekretrzem POP PZPR.

wuere'le
22-12-2007, 20:42
Odrobinę pomyliłem wątki, o odrabianiu lekcji jest gdzie indziej, przepraszam.

FeliksG
22-12-2007, 21:52
Bronię systemu etycznego katolicyzmu jako podstawy wychowania, gdyż często jest to jedyny system wartości, z jakim dzieci i młodzież mają okazję się zetknąć, a trudno mu zarzucić negatywne wartości. Na ogół jest to także system wpajany w domu rodzinnym, a więc nie ma sprzeczności między nauką Kościoła a wpajaną w domu, co jest już pewnym sukcesem. Uważam, że zamiast religii katolickiej w szkołach winno pojawić się religioznawstwo, z akcentem na normy etyczne największych religii świata. Byłoby to tak kształcące jak i wychowawcze.
Twierdzę, że największym dramatem współczesnego wychowania jest pozostawienie dzieci samym sobie bądź w towarzystwie TV i komputera.
Tak, zdecydowanie tak, dla systemu etycznego katolicyzmu - może nawet bardziej chrześcijaństwa - ale,....wyłącznie w oparciu o Dekalog i Ewangelie, a to znaczy, bez interpretacji i tworzenia nowych pojęć, takich jak prawo naturalne, życie od poczęcia czy zapłodnienie wyłącznie w akcie miłosnym. Pisząc o negatywnych czynnikach, miałem na względzie ujemne skutki wpajania mistycznego myślenia i nie dotyczy to etyki.
Szkodliwość /nieznaczną/ etyki katolickiej, upatruję w łatwości osiągania wybaczenia za niepoprawne czyny. Dobrze to określiła prof. teologii, Uta Heinemann pisząc: katolicy kradną, idą do spowiedzi, uzyskuja rozgrzeszenie i znów kradną.
Temat, zdecydowanie szerszy, do rozwinięcia w wolnej chwili.
Zgadzam się całkowicie odnośnie religioznawstwa, które jednak nie ma szans w naszym szkolnictwie.
Nieco inaczej postrzegam sprawę Tv, komputerów i w ogóle tzw. subkultury młodzieżowej, której przeciwdziałać, najskuteczniej, może szkoła.

Nika
23-12-2007, 07:47
Feliksie,bardzo interesuje mnie informacja-jak widzisz skuteczne przeciwdziałania szkoły wobec tworzenia się tzw.subkultur i ich negatywnych skutków na młodzież.Nie chodzi mi o teorię,ale konkretne rozwiązania-czy je znasz?

baburka
23-12-2007, 18:12
Tak, zdecydowanie tak, dla systemu etycznego katolicyzmu - może nawet bardziej chrześcijaństwa - ale,....wyłącznie w oparciu o Dekalog i Ewangelie, a to znaczy, bez interpretacji i tworzenia nowych pojęć [...]
Nieco inaczej postrzegam sprawę Tv, komputerów i w ogóle tzw. subkultury młodzieżowej, której przeciwdziałać, najskuteczniej, może szkoła.
Tak jak Ty upatruję jedynych źródeł etyki w Dekalogu i Ewangelii.
Natomiast w drugiej sprawie nie mogę się zgodzić. Rodzina jest pierwszym i najważniejszym wychowawcą. Ona też ponosi główny ciężar odpowiedzialności za kształtowanie dziecka. Jak nieraz pokazała historia, z tym, co wpoiła rodzina, nie dawały rady najbardziej represyjne systemy szkolne i nie tylko takie.

FeliksG
27-12-2007, 15:25
Przepraszam za zwłokę.
Moje podkreślenie roli szkoły w wychowaniu pokolenia, przyjmijcie, że dotyczy, niemal wyłącznie, okresu tzw młodzieńczego, a więc odcinka życia w którym więcej miejsca i większego znaczenia nabierają wiadomości, doznania i doświadczenia, dochodzące z zewnątrz rodziny. Dość często następuje zderzenie - konfrontacja i nie zawsze, wychowanie rodzinne, wychodzi z tego obronną ręką. Nie ma między nami rozbieżności w ocenie roli i podstawowego znaczenia, wychowania w rodzinie, natomiast, staram się Was przekonać, żę musi ono być wspierane a nawet, przejmować proces wychowania pokolenia. Pisałem już o roli szkoły, w tym etapie a także, napomknąłem o modelach, głownie anglosaskich, dających dobre wyniki tzn. dobrze przygotowujących do funkcjonowania we współczesnym świecie. Czy nasze, polskie, szkolnictwo wypełnia tę powinność? Otóż, i tak i nie. Uczymy, ale w moim, nieprofesjonalisty, przekonaniu nie wychowujemy. Kontakt na linii -uczeń-szkoła-nauczyciel, kończy się wraz z ostatnim dzwonkiem. Kształtowanie osobowości widzę jako proces ciągły, tak jak ciągła jest więź z wartościami rodzinnymi.
Mam świadomość, nieco utopijnego myślenia i oczekiwań, które muszą przegrać, choćby ze względu na koszty -materialne.
No cóż, pomarzyć można!

kufa86
27-12-2007, 23:36
Powyższe posty to lista pobożnych życzeń.
Tak być powinno, ale nie jest i nie będzie.
Rodzice nie maja czasu dla dzieci, babcie odsunięto.
Godzina wychowawcza w szkole to śmiech - powinna zmienić nazwę na organizacyjna.

Postępowi edukatorzy na ogół dużo mówią o równości szans - i posyłają swoje dzieci do elitarnych szkół (ich obłudę w realiach USA opisał Thomas Sowell w głośnej książce "Amerykańskie szkolnictwo od wewnątrz"). W placówkach publicznych natomiast prowadzą swoje ideologiczne eksperymenty.

Wychowanie bezstresowe, bezwzględna tolerancja dla odmiennych poglądów (homoseksualizm, nazizm? komunizm? satanizm?), równorzędność najrozmaitszych "preferencji seksualnych", kreowanie własnych wartości. To ostatnie najważniejsze. Światły młody człowiek powinien poddać radykalnej krytyce wartości przejęte z domu, Kościoła czy zbiorowej tradycji świeckiej.
Jakiekolwiek by były, nie są jego własne, lecz zapożyczone.
A mają być autorskie.
Może być po głupiemu - byle po swojemu.

Tak mniej więcej wygląda "wychowanie w szkole".

senior A.P.
28-12-2007, 15:20
Moze Pan napisac dlaczego w polskim szkolnictwie odsuwa sie ludzi co chca cos w POLSKIEJ SZKOLE zmienic,ulepszyc (na dobre),nauczyc nie tylko korzystnej wiedzy ale tez i zasad dobrego wychowania,wyeliminowac szkodliwe nalecialosci,traktowac na rowni wszystkich uczni nawet pod wzgledem ubioru,wzmoc dyscypline szkolna,chronic przed wszelkimi uzywkami typu paieros,alkohol,narkotyk itd.itp.
Dlaczego w szkole toleruje sie zlo a niszczy dobro ???

Lila
28-12-2007, 15:27
A dlaczego Wy piszecie sobie na ''pan'',''pani'' ?
Co to znowu za moda?

Prędzej sobie odgryzę kończyną prawą tudzież lewą,zanim napiszę np.panie seniorze A.P.

kufa86
28-12-2007, 15:56
A dlaczego Wy piszecie sobie na ''pan'',''pani'' ?
Co to znowu za moda?

Prędzej sobie odgryzę kończyną prawą tudzież lewą,zanim napiszę np.panie seniorze A.P.
Ty nie bądź taka grizzliwa, kończyny się przydają - czym będziesz klepać?
To senior stara sie być nibyuprzejmy i wprowadza sztywniactwo rodem z Wersalu - oczywiście w formie, nie w treści.
Niech se tak pisze, jak lubi.

baburka
28-12-2007, 16:17
Uczymy, ale w moim, nieprofesjonalisty, przekonaniu nie wychowujemy. Kontakt na linii -uczeń-szkoła-nauczyciel, kończy się wraz z ostatnim dzwonkiem.
Wychowanie traktowane jest jak pingpongowa piłeczka odbijana między szkołą a domem. Druga sprawa to sama koncepcja szkolnictwa zorientowanego - w zależności od czasów - na wychowanie bądź nauczanie. W czasach zatęchłej komuny używało się terminu " nauczanie wychowujące", i niewątpliwie coś w tym było. Trzeci problem to nauczyciele. Nie śmiałabym krytykować wykonawców tego zawodu, ale - jak sądzę - nadal powszechna jest negatywna rekrutacja do zawodu, związana z żałosnymi płacami. Belferka nie powinna być zawodem, lecz powołaniem. Kolejne zagadnienie do niedoprecyzowanie, kogo szkoła ma wykształcić; czy akcent powinien być położony na wiedzę, czy też umiejętności, w tym społeczne.
Temat jak rzeka, a nasze roztrząsania mają o tyle sens, o ile kanalizują emerycką złą krew związaną z oglądem szkolnej rzeczywistości. :)

wuere'le
28-12-2007, 16:45
Zacznę od tego, że w szkołach nikt nie niszczy dobra a preferuje w zamian zło, nie wiem skąd taka opinia?
Kufa napisał o godzinach wychowawczych i elitarnych szkołach i ma rację.
Jeśli chodzi o tzw. godz. wych. to w małym stopniu spęłniają one swoje zadanie, bo jest tyle spraw organizacyjnych, że nie zostaje już wiele czasu na nic innego.Powiem więcej, w części klas w szkole zawodowej specjalnej zlikwidowano w ogóle g.w.
Jest tam przecież młodzież, która wymaga szczególnej opieki.
Najdziwniejsze jest to, że ktoś będący zapewne w niepełni władz umysłowych, zlikwidował w szkołach zawodowych specjalnych przedmiot o nazwie " Przysposobienie do życia w rodzinie". Przedmiot realizował miedzy innymi sprawy seksu, poczęcia, regulacji urodzin, opieki nad noworodkiem, miłości, prania i sprzątania, gospodarowania domowymi funduszami. Logiczne jest, że w mało którym domu dziecka uposledzinego umysłowo ktokolwiek porozmawiał z nim o seksie, o miłości itp. Robiła to szkoła za rodziców, dziś już nie robi
Jeśli chodzi o elitarne szkoły, to jeśli są prywatne i rodziców na to stać to ich sprawa. Nie zgadzam się zdecydowanie z klasami elitarnymi w szkole masowej, tam muszą być równe warunki dla wszystkich, co gwarantuje konstytucja.

kufa86
30-12-2007, 14:32
Zapomniałem o najważniejszych czynnikach wychowawczych.
INTERNET, GRY KOMPUTEROWE, MANGA i ANIME
te ostatnie japońskie wynalazki przebojem wpychają się w psychikę młodych.
Dowód:
Napisała Berbeć:
moi koledzy, rówieśnicy zresztą (19, nie trzeba sprawdzać w profilu) tak spędzają czas ^^" Albo grają, albo dyskutują o grach, albo oglądają anime...

POLA
30-12-2007, 16:01
Ameryki nie odkryłeś, a Berbeć ma rację, tylko to nie jest wina tego młodego pokolenia. Mamy w takim modelu wychowawczym spooore zasługi, my dorośli:mad:

senior A.P.
02-01-2008, 17:28
Tak ! My dorosli odpowiadamy za wychowanie i wyksztalcenie nastepnych pokolen .
Prosze jednak wziasc pod uwage systemy polityczne/ustroje w jakich przyszlo nam zyc i tego dokonywac .

Basia.
02-01-2008, 17:47
Tak ! My dorosli odpowiadamy za wychowanie i wyksztalcenie nastepnych pokolen .
Prosze jednak wziasc pod uwage systemy polityczne/ustroje w jakich przyszlo nam zyc i tego dokonywac .
to my dorośli odpowiadamy za wychowanie i wykształcenie następnych pokoleń, prawda jest taka że bez względu na ustrój mądrzy rodzice wychowają swoje dziecko na przyzwoitego i wartościowego człowieka jeżeli tego naprawde chcą.

senior A.P.
04-01-2008, 08:40
Dzisiejsi mlodzi rodzice chca wszystko dla swego dziecka od wczesnych lat kupuja jego milosc "interesownie". Najpierw dzidzius otrzymuje wszystko "naj",potem dzieciaczek chodzacy ma dostep do wszystkiego,dorastajacy mlodzieniec lub mlodzieniaszka otrzymuje wszystko czego tylko zapragnie (takze i samochod bardzo czesto),w koncu buduje sie/kupuje dom lub mieszkanie a w zamian rodzice otrzymaja dom starcow lub hospicjum.
Gdzie i czyj blad - mozemy podyskutowac.

walkiria57
04-01-2008, 23:29
To nie tak. Znam sytuacje, kiedy KK zrobił tak wiele złego w nie wiem w czyje imię...

kufa86
05-01-2008, 00:41
Tak to podobno wygląda w gimnazjum.
cytat z netu:
Byłam dzisiaj z koleżankami w moim starym gimnazjum. Celem była biblioteka szkolna, (książka potrzebna młodszemu bratu koleżanki) a wylądowałyśmy na lekcji religii. (trzeba było godzinę poczekać na otwarcie biblioteki, a że wpadłyśmy na księdza który poznał moje koleżanki to zostałyśmy zaproszone na lekcje, jak ja chodziłam do tego gimnazjum nie pozwalano absolwentom siedzieć na lekcjach, w ogóle wiele się zmieniło, szczególnie młodzież, ale o tym zaraz) No więc jak wygląda taka lekcja. Ksiądz nawiązał do ślubów i jaka jest reakcja gimnazjalistów:
Maciek: Proszę księdza a jak jest z rozwodem? Jak np. się ożenię to czy mogę się rozwieść jak będę chciał?
Krystian: A niby z kim się masz ożenić?
Maciek: No z Szymkiem na przykład
(cisza)
Maciek: (po chwili) Niech ksiądz tak na mnie nie patrzy, to tylko przykład.
Grzesiek: A właśnie, może tak chłopak z chłopakiem?
Seba: A trójkąciki? Ja wole trójkącik
Maciek: A z kim?
Piotrek: A ja wole czworokącik
Krystian: Co ty, lepiej trapez.
Maciek: Proszę księdza, a można zbiorowo?
Krystian: W ilu?
Maciek: Cała klasa!
Marysia: O nie, ja się z tego wypisuje.
Maciek: (pochylony nad pluszowym misiem, przygląda mu się z tajemniczym uśmiechem) Proszę księdza, a niedźwiedzie mają serce?
Ksiądz: mają
Maciek: Magda nożyczki!
Maciek: (rozcina misia i zawiedziony mówi): Proszę księdza, misio nie ma serca!
Seba: (podchodzi do biurka z otwartą gazetką szkolną) Tu pisze: jestem wspaniała, jedyną moją wadą jest to, ze jestem płaska jak deska [...] Już niedługo zrobię sobie operacje plastyczną i nikt mi się wtedy nie oprze" Czy taka operacja to grzech? Ja też mogę? Ja też jestem płaski jak deska! Proszę księdza, ile to kosztuje?
Maciek: O! Ja też chce
Grzesiek: A po cholere?
Maciek: Bo chce być seksi
Paweł: Już jesteś
Maciek: Ja cię nie kocham, spierdalaj
Krystian: A ja cię kocham! Ty masz biust większy od Patrycji
Seba: A ja?
Maciek: Ty nie masz wcale, wycieli ci.
Seba: Kiedy?
Szymek: A wiesz, jakieś 100 lat temu
Dopiero dzwonek na lekcje przerwał tą konwersacje.
Z tego co wiem, to dawniej na religii było w :naszym" gimnazjum całkiem inaczej. Przynajmniej mam taką nadzieje
A co ksiądz na to? Ksiądz mało się ze śmiechu nie popłakał.
Jakbym nie była na tej lekcji nigdy bym nie uwierzyła że taka rozmowa miała miejsce wśród gimnazjalistów

Nika
05-01-2008, 08:46
Rozmowy gimnazjalistów zaskoczyłyby niejednego...

senior A.P.
05-01-2008, 09:17
Plakac czy smiac sie jak ten ksiadz ?
Teraz na serio i wprost:
Kufa 86 !
Jaka jest Twoja rola na tym forum ?

tar-ninka
05-01-2008, 09:25
Seniorze AP ,a ja jestem ciekawa
jaka jest Twoja rola na tym forum?

Lila
05-01-2008, 09:31
O swojej już litościwie nie wspominam...

Senior,tak trzymaj !!!
Oficer kontrwywiadu,zostaje nim do śmierci.I po niej tyż...

senior A.P.
05-01-2008, 09:59
Aby zbyt dlugo nie trzymac na podgladzie tych co maja dyzur odpowiadam kim jestem :
Jestem juz starszym czlowiekiem (wkroczylem w diabelskie dwie- 66),ktory poznal zycie z wielu stron i miejsc ale nie jako oficer wywiadu czy kontr. jak za mnie ktos tu chce odpowiadac (wchodzenie w zyciorysy ma tez swoja wymowe).
Zawodowa sluzbe wojskowa pelnilem w innej specjalnosci bardzo przydatnej w calym zyciu wszystkim ,nie tylko wojskowym.
Jezeli ma to byc juz wywiad to dopowiem,ze nie mam nic do ukrycia lub cos czego bym sie wstydzil. Dobrze wypelnilem swoj obowiazek wobec Ojczyzny Polski,bylem za to awansowany i wyrozniany - nigdy nie dzialalem na szkode Polski i Polakow,z dziada pradziada jestem Polakiem i jestem z tego dumny,podkreslajac to wszedzie gdzie przebywam.
Przysiegalem i slubowalem sluzyc i pracowac dla Polski,ktorej jestem pelnoprawnym obywatelem i nigdy sie jej nie wyrzeklem. Nie ucieklem z Polski ani tez jej nie zdradzilem,wyjechalem z Polski ,bo z otrzymanej emerytury nie moglem utrzymac swej rodziny.
Moja rola na tym forum jest obrona prawdy,jej sluzenie a nawet walka o nia na argumenty.
Poswiecam na to swoj emerycki czas i to bezinteresownie.
O prawde warto walczyc.
Przechodzac obojetnie obok klmastwa i zla - poglebiasz je i dajesz szanse dla tych co czynia to.
Jezeli macie jeszcze jakies pytania jestem do dyspozycji kazdego dnia w zarezerwowanym przez siebie czasie - nie jestem niewolnikiem internetu.
Dziekuje za pytania i sugestie !
Pozdrawiam Patriotow Polskich !!!

A.P.
Floryda - USA
05.I.2008r.

Lila
05-01-2008, 10:08
Dziękuję za pozdrowienia.Poczuwam się,wyjaśniając iż dla mnie ranny pobyt tutaj ,to przyjemność - nie dyżur.
Jednocześnie słucham i oglądam ...co tam panie w polityce..:)

Hej,Seniorze.Co się tak spowiadasz ? Na żartach się nie znasz ?
Nawet jakbyś pracował w KGB,to nikt Ci pisać nie zabroni.A nawet przeciwnie! Może dowiedziałabym się wreszcie ,jak można zamordować człowieka - długopisem.Podobno można,ale jak ?

A wiecznym piórem nie da się ? Może wiesz ?

senior A.P.
05-01-2008, 10:44
Roznie morduja platni mordercy. Wracajac do dzialan wywiadu, tak mocno teraz reorganizowanego w Polsce (mamy duzo stroicieli tych tworow, z broda i bez),to nalezy dopowiedziec ,ze wszelkie szpiegostwo tez sie udoskonala . Czlowieka mozna zabic nie tylko dlugopisem lub trutka. Dzisiaj modne jest zabijanie ludzi elektronicznie nawet poprzez internet lub inne promieniowanie przesylane sygnalem elektronicznym w postaci fal wysokiej czestotliwosci.
Przestroga dla uzaleznionych od internetu i telefonow komorkowych ! Warto o tym poczytac.
Co do mojej spowiedzi to nie wynika ona z zaslyniecia na tym portalu,znaja mnie i na innych portalach zarowno przyjaznych jak i mniej przyjaznych. Juz pisalem o tym po co tu zagladam. Dopisze ,ze interesuje mnie myslenie ludzi w naprawde powaznym wieku,ktorzy znaja film zycia wlasnego,moga sie dzielic wlasnymi spostrzezeniami i obserwacjami,dajac nie raz dobre rady . Szkoda,ze tak malo tu zaglada i nie ma odwagi zabierac glosu w dyskusji.Jest jeden i ten sam "kolektyw",to sie bardzo rzuca w oczy nowoprzybylym. Musze rozreklamowac ten portal,bedzie nas wiecej do dyskusji,inni w tym czasie odpoczna od nadmiaru "informacji",propagandy tez !

Nika
05-01-2008, 11:23
Traktuję nasze forum jako miejscse przede wszystkim spotkań towarzyskich,co sprawia mi wielką radośc i przyjemność.Nie mam zadnej zaszczytnej misji do spełnienia..czasem kogoś wesprę życzliwym słowem,do serca przytulę w chwili smutku..i jestem z tego zadowolona.

kufa86
05-01-2008, 13:39
Jaka jest Twoja rola na tym forum ?
Nie czuję się misjonarzem,
naznaczonym palcem bożym do wypełniania "Dziejowej Roli".
Rola, gleba, grunt??
To jest temat na następny temat.

kufa86
05-01-2008, 14:16
dawać nie raz dobre rady .

Szkoda,ze tak malo tu zaglada i nie ma odwagi zabierac glosu w dyskusji.Jest jeden i ten sam "kolektyw",to sie bardzo rzuca w oczy nowoprzybylym. !
Wujek Dobra Rada
zauważył istnienie TWA i opozycji.

Lila
05-01-2008, 17:29
Wujek Dobra Rada
zauważył istnienie TWA i opozycji.

Zgoda.Tylko....:D gdzie jest opozycja ?

senior A.P.
06-01-2008, 11:11
Piszac o opozycji trzeba sie okreslic,po ktorej stronie jestes - prawdy czy klmastwa ,dobra czy zla ?
Filozofia jednego z "kufopodobnych" jest obustrona,potrafi sie ustawic z wiatrem i pod wiatr - znam bardzo duzo takich "filozofow" ,oczywiscie w wieku produkcyjnym,tych na emeryturze tez.

kufa86
06-01-2008, 15:23
Piszac o opozycji trzeba sie okreslic,po ktorej stronie jestes - prawdy czy klmastwa ,dobra czy zla ?
Filozofia jednego z "kufopodobnych" jest obustrona,potrafi sie ustawic z wiatrem i pod wiatr -.
Twoja seniorze katolicka prawda jest śmieszna dla wyznawców Zen, a godna potępienia dla mudżahedinów.
I kto ma rację?
Wg mnie nikt i wszyscy równocześnie - jestem agnostykiem.

Twoje , seniorze poglądy nie są moimi, wręcz miejscami są humorystyczne.
Lubię ludzi inteligentnych z poszerzonym poczuciem humoru, wtedy wiatry mi nie przeszkadzają.

Nie lubię ortodoksyjnych tępych betonów, upierdliwych fanatyków , wyznawców jedynie słusznej idei.
Nie trawię cenzury.

Tak mnie wychowali babcia i dziadek.
Kościół wychował mnie na ateistę. (To a propos wychowania).

senior A.P.
07-01-2008, 00:03
A gdzie byli rodzice, w PZPR - ?
Jezeli tak to faktycznie otrzymales dobre wychowanie !
Zreszta to widac i przeczytac mozna.Twoje poglady i ocena mnie nie interesuja ,zachowaj je do swoich kolezanek i kolegow ,ja nim napewno nie bede.Jezeli juz uzywasz liczby mnogiej to kieruj swe zdania do nich. Jestem jednosobowy,nie mam tez rozdwojonej jazni.
Jezeli juz chcesz blysnac wrodzona inteligencja ,to pamietaj ,ze znam inteligentow z Twego przedzialu wiekowego o podobnym sposobie myslenia i nawet ich toleruje,dla Ciebie tez zrobie wyjatek "generale forum".

Ala-ma-50
07-01-2008, 00:07
Boże jedyny...on i tu wlazł...

Alsko
07-01-2008, 07:35
Alu, kto???

senior A.P.
07-01-2008, 15:23
Ala ma zjawy. Niebezpieczny objaw.Potem to juz............. .
Czy jest lekarz na forum ?

Ala-ma-50
07-01-2008, 20:18
Alu..kochana ..mówię o A.P...wszędzie go pełno ..i jego prawd jedynie słusznych..już mnie zaczyna mdlić..od nadmiaru jadu...oczywiście ..
Pozdrawiam gorąco

Alsko
07-01-2008, 20:47
wiesz, on musi sam z sobą wytrzymywać :mad: a to jest niewątpliwie trudne.
Pewnie dlatego wylewa nadmiar tych prawd na forum ;)

Ala-ma-50
07-01-2008, 20:53
Masz rację ..ten typ tak ma...ale wiesz ....to sie staje już nie do zniesienia...gdzie nie spojrzysz..tam A.P.

kufa86
08-01-2008, 21:36
Mały przyczynek do szkolnictwa:
"Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu donosi, iż od przyszłego roku we wszystkich szkołach w Polsce kosze na śmieci zostaną wymienione na przezroczyste tak, aby nauczyciel wiedział, co się dzieje w klasie, gdy uczniowie nałożą mu pojemnik na głowę".

wuere'le
08-01-2008, 22:29
Ja już nie reaguję na bełkot AP, nawet nie czytam, bo przekonałem się, że on sam chwilami gubi się w tym co pisze, a często pisze żeby pisać i nie zawsze to ma sens, więc szkoda czasu na takie tam pierdoły. Na żadne moje pytanie , czy zarzut nie odpowiedział, więc kij mu w ucho.

Kufa nie siej defetyzmu, ale tak prawdę pisząc, to połowa nauczycieli nie nadaje się do tego zawodu, to są tylko osoby uczące, nie nauczyciele. Można by tu dużo pisać, ale to nie forum oświatowe.

Ewita
08-01-2008, 22:37
Można mieć dużą wiedzę i... nie potrafić dotrzeć do młodego człowieka. Nie bez kozery mówiło się, że nauczycielstwo to powołanie, nie zawód!

wuere'le
08-01-2008, 22:49
Odnośnie zasadniczego tematu:
Przed kościołem popsuł się płot, więc ksiądz go naprawia. Tej naprawie przygląda się gromadka dzieci. Ksiądz pyta:
-Co, patrzycie jak się wbija gwoździe?
Oni odpowiadają:
- Nie słuchamy co ksiądz powie, gdy ksiądz uderzy się w rękę.

gratka
09-01-2008, 03:57
Pani w szkole mowi: Jasiu, chcialabym jutro porozmawiac z twoim tatusiem. Na to Jas: to jest niemozliwe, bo moj tatus nie zyje. Jak to!!! krzyknela nauczycielka, przeciez jeszcze wczoraj widzialam jak naprawial plot! Tak, ale zamiast w gwozdzia przypierniczyl sie mlotkiem w palec i tak strasznie jojczal, ze musielismy go dobic, zeby sie dlugo nie meczyl.

Wniosek: narzekajacych nalezy potraktowac humanitarnie.

senior A.P.
25-04-2008, 14:14
Tak i to jak najszybciej dobic to co polskie .
Spieszcie sie ,bo potem moze byc zapozno !

senior A.P.
25-04-2008, 14:17
Ala-ma-50 i typy jej nie odpowiadaja.

siekierka
25-04-2008, 18:28
Najbardziej to wychowują narkotyki, potem pedofilia, alkohol, rozpusta i wreszcie więzienie. Na wychowanie do normalnego życia brak czasu, okazji i ochoty. Bo skąd by potem czerpano klientelę dla libertyńskich parweniuszy?:D

ymca
25-04-2008, 18:52
Najbardziej to wychowują narkotyki, potem pedofilia, alkohol, rozpusta i wreszcie więzienie. Na wychowanie do normalnego życia brak czasu, okazji i ochoty. Bo skąd by potem czerpano klientelę dla libertyńskich parweniuszy?:D

Oj siekierko jak żyję tyle lat,nie słyszałam aby dzieci wychowywała pedofilia.Za dużo słuchasz jednego słusznego radia.

siekierka
25-04-2008, 19:21
Słucham tego radia o którym myślisz - codziennie,od godz.5,35 do 7,00 . To dużo?;)
Później przechodzę na TVP 3 , a o 8,00 na TVP 1.:cool:

Ty pewnie w ogóle nie słuchasz Radia Maryja, prawda?:)

Anilah
25-04-2008, 21:21
Boże co za bzdura na temat wychowania,ręce opadają

tadeusz50
25-04-2008, 21:32
Boże co za bzdura na temat wychowania,ręce opadają
Nie tylko ręce ale wszystko pozostałe!!!!!

Malgorzata 50
25-04-2008, 21:39
Słucham tego radia o którym myślisz - codziennie,od godz.5,35 do 7,00 . To dużo?;)
Później przechodzę na TVP 3 , a o 8,00 na TVP 1

Ty pewnie w ogóle nie słuchasz Radia Maryja, prawda?:)
Ale wcześnie wstajesz!!!!!

Malgorzata 50
25-04-2008, 21:41
Niee siekierko ponosi cię ,myslalam ,że rozmawiamy poważnie. O wychowaniu ,a nie przerzucamy się znów narzekaniami i biadoleniem.
Dzieci wychowują przede wszystkim RODZICE- nie wychowując ich i zrzucając o na wszystkie inne ciala tu wymienione ,też je wychowują tylko jak????

chickita
25-04-2008, 22:17
Jak sobie wychowam tak miec bede. Reszta instytucji to dodatek. Jednak jest haczyk. Jak sie moja latorośl samodzielnego myslenia nie nauczy i jak nie zrozumie co to prawo samostanowienia i co sie z tym robi to kaplica. Wyrosnie mi pieknośc o IQ ponizej 60 a takim baranem steruje sie koncertowo.

martunia
25-04-2008, 22:22
Dobrze bajasz kumo dobrodziejko.

Malgorzata 50
25-04-2008, 22:28
Bo ta kuma to mondra nad podziw martuniu...

martunia
25-04-2008, 22:30
Wiem Małgosiu, bardzo lubię tę kumę.

Malgorzata 50
25-04-2008, 22:32
wszyscy ją lubią...

Ewita
26-04-2008, 07:04
Bo to, wiecie, ta Chickita,
to niezwykła jest kobita!
Mała, drobna, niepozorna,
jest uparta, jest zadziorna
i gdy ją przygniata los,
śmieje mu się prosto w nos!
A poza tym myśleć umie
- mądrze gada o rozumie
i o jajach, o strażakach -
ona jest po prostu taka!
Więc powiedzcie mi kobity -
jak nie lubić mam Chickity???:D

gratka
26-04-2008, 09:23
Oj bawiły się, dobrze się bawiły.Nie chcę krakać, ale

Bawiły się babki ładnie
a tu ...... jak nie wpadnie,
jak nie zagrzmi z grubej rury
To są Polki ? Katoliczki?
Ta co biegnie gubiąc cycki?
Co strażaka ciągnie w trawkę
i oglądać chce sikawkę?
To jest mafia, drodzy moi
i wiem, kto za nimi stoi!

Malgorzata 50
26-04-2008, 09:57
Ło i wiersze klecą a może to szyfr?????

siekierka
26-04-2008, 11:19
Jeśli czynniki o których wspomniałem w poscie 69 nie mają znaczącego udziału w wychowaniu, to powiedzcie skąd na ulicach tylu debilów, dealerów, narkomanów, złodziei, bandziorów, gwałcicieli, pedofilów i innych zboczeńców ?Wypadają srokom spod ogona?

Nika
26-04-2008, 11:23
W każdej rodzinie, nawet najporządniejszej, moze pojawic się tzw. czarna owca..

Malgorzata 50
26-04-2008, 11:35
Wiesz co siekierko chodze sobie po ulicach bywa ciemną noca i jakoś nie spotkała żadnego ....swiat z perspektywy telewizora jest naprawdę znacznie bardziej przerażający niż w rzeczywistości

Malgorzata 50
26-04-2008, 11:39
To sa zjawiska tzw patologii spolecznej charakterystyczne dla naszych czasów ,ale jednak marginalne ...faktem jest ze mlodzi ludzie są inni niż my za naszej młodości ,ale czy gorsi...polemizowałabym..o nas też mowiono ,ze "ta dzisiejsza mlodzież" sama robilam za czarna owcę i wyrzutka to wiem...

Kundzia
26-04-2008, 11:49
Jeśli czynniki o których wspomniałem w poscie 69 nie mają znaczącego udziału w wychowaniu, to powiedzcie skąd na ulicach tylu debilów, dealerów, narkomanów, złodziei, bandziorów, gwałcicieli, pedofilów i innych zboczeńców ?Wypadają srokom spod ogona?
Mój drogi,zawsze byli,tylko kiedyś tych spraw się nie nagłaśniało,to był wstydliwy temat.Wystarczy poczytać nawet szkolne lektury ile tam było narkomanów-tylko tak ładnie "morfinistami" ich nazywali.A gwałtów to zapewne było więcej,i wcale nie mniej brutalnych,też był to temat "tabu".
A złodziei-przecież były całe gangi,całe bandy.A że się rozwijają?-zaczynali od maczugi a dziś?-chyba nie trzeba więcej mówić.

siekierka
26-04-2008, 13:33
To prawda, że nagłośnienie wszelkich aktów przemocy było niegdyś mniejsze, ale sama piszesz o morfinistach - nie dawno jeszcze, poza morfiną i haszyszem prawie nie znano innych narkotyków, a ci co je używali byli już dojrzali i powszechnie znani. Dziś wiedza i technologia tak poszły naprzód, że w miejsce kilku tylko środków odurzających, dealerzy dysponują kilkunastoma lub kilkudziesięcioma środkami i ogromnymi sieciami dystrybucji, docierają do coraz młodszych odbiorców. Podobnie z rozwojem zinstytucjonalizowanej pornografii, prostytucji, pedofilii, przemocy i bandytyzmu, oraz opanowanie tych "przemysłów" przez międzynarodowe mafie.:mad:
I trudno w tej sytuacji mówić że jest tak samo - jest niestety wielokrotnie gorzej a nagłaśnianie takich zjawisk oraz niskie kary za popełnianie tych przestępstw i zbrodni, zachęcają do ich eskalacji. :confused:

Malgorzata 50
26-04-2008, 13:38
'Podobnie z rozwojem zinstytucjonalizowanej pornografii, prostytucji, pedofilii, przemocy i bandytyzmu, oraz opanowanie tych "przemysłów" przez międzynarodowe mafie.http://www.klub.senior.pl/../images/smilies/icon_mad.gif"
GDZIE ty widzisz instytucje w tych poteppienia godnych procederach?????

senior A.P.
26-04-2008, 13:44
Dla przykladu instytucje oswiatowe - prezerwatywy w szkole.

tadeusz50
26-04-2008, 15:52
Lepsza prezerwatywa jak AIDS, lub ciąża.

tadeusz50
26-04-2008, 15:54
Jeśli czynniki o których wspomniałem w poscie 69 nie mają znaczącego udziału w wychowaniu, to powiedzcie skąd na ulicach tylu debilów, dealerów, narkomanów, złodziei, bandziorów, gwałcicieli, pedofilów i innych zboczeńców ?Wypadają srokom spod ogona?
Byli, są i będą. Odkąd świat światem, były przestępstwa i będą.:mad:

senior A.P.
26-04-2008, 16:05
Tadeusz50 !
Bierzesz udzial w oswiacie seksualnej ?

tadeusz50
26-04-2008, 16:25
Senior to ty uświadamiasz wszystkich wg swoich poglądów.

senior A.P.
26-04-2008, 16:40
Nie myl uswiadamiania z dyskusja na forum ,to dwie odmienne dziedziny.

tadeusz50
26-04-2008, 16:55
Senior twoja dyskusja sprowadza sie do tego abyś miał ostatnie słowo. Wszyscy mają sie podporządkować tobie. A figę. Albo Kozakiewicza gest.

Malgorzata 50
26-04-2008, 16:59
Tadeusz50 !
Bierzesz udzial w oswiacie seksualnej ? Nie wiem jak tadeusz i jaką oswiatę TY masz na mysli, i dlaczego zabrzmialo to tak sarkastycznie -chwalę wszystkich ktorzy biorą w niej madry udzial -ja też uwazam ,że lopsza wiedza i dostep do antykoncepcji niż udawanie ,ze problem nie istnieje ...i AIDS lub ciąza 15-to latki.Bo metoda szklanka wody zamiast do młodych raczej nie ma szansy dotrzeć - taki etap rozwoju .Tadeusz reka w rekę wykonamy gest znany co Polskę w swiecie rozsławil....

senior A.P.
26-04-2008, 17:00
Chyba stac Cie na doroslosc i madre pisanie ?
Nie widzisz,ze kto chce to tu zaglada !
Widzisz tu jakies podporzadkowanie ,czy ktos kogos zmusza do dyskusji. Popatrz na spis tematyczny - nie chca nie dyskutuja. O podporzadkowanie posadzaj partyjniakow,ja przez cale zycie jestem wolny i bezpartyjny,zyje tez w miare mozliwosci w wolnym kraju.
Zycze milego wieczoru !

Malgorzata 50
26-04-2008, 17:05
Sluchaj przestan kolego bredzić -rozmnawiasz to rozmawiaj ...podaj jakieś argumenty co mnie to obchodzi czy ty jesteś partyjny czy nie ...mnie sprawa wychowania itd bardzo interesuje ale na Boga na jakimś POZIOMIE.
A tu ...szkoda gadać

tadeusz50
26-04-2008, 17:05
Zamiast szklanki wody może być aspiryna trzymana między kolanami. (o ile się nie mylę sugestia Seniora). Uświadomienie+łatwy dostęp do środków antykoncepcyjnych.

Malgorzata 50
26-04-2008, 17:06
He he he he szkoda ze nie slyszyśz mojego rechociku ..kotka nartychmiast wzieła tę aspirynę ..bo ją dziś nimfomanstwo rozpiera i czeka ...bedą male czy nie....

senior A.P.
26-04-2008, 17:09
Kotki to tez Boze stworzenia i czuja "wole boza" .

Malgorzata 50
26-04-2008, 17:17
Tylko dlaczego tak często????? Chyba na skutek braku oswiaty seksualnej dla "bożych stworzeń"

senior A.P.
28-04-2008, 22:10
Kroliki sa doskonalsze,wsrod nich kazdy z kazdym.

kufa86
29-04-2008, 00:12
Kroliki sa doskonalsze,wsrod nich kazdy z kazdym.
Królowie finansjery (wiadomo o kogo chodzi) mają tak samo,
jeszcze te wielkie nosy.

senior A.P.
29-04-2008, 10:06
Tych krolikow na 2 nogach jest wiecej i nawet to demonstruja w marszach,paradach i demonstracjach.