PDA

View Full Version : 74 lata temu powstala Armia Krajowa


Mar-Basia
14-02-2016, 13:01
14 lutego to nie tylko Walentynki. 74 lata temu powstała Armia Krajowa


Fenomen na skalę światową. Jej rozmach budzi szacunek! Po niemiecko-rosyjskiej agresji na Polskę w 1939 roku Polacy podjęli walkę z agresorami a potem okupantami. Najpierw walczyli na froncie, a potem w ramach podziemnego państwa. W 2016 roku przypada 74. rocznica powołania Armii Krajowej. Walcząca o wolną Polskę AK była fenomenem na skalę światową.

Armia powstała 14 lutego 1942 r. na mocy rozkazu gen. Władysława Sikorskiego, Naczelnego Wodza Sił Zbrojnych.AK powstała przez przekształcenie Związku Walki Zbrojnej. ZWZ była początkowo krajową organizacją konspiracyjną podległą rządowi polskiemu w Paryżu.

AK była zakonspirowaną siłą zbrojna polskiego podziemia, działającą pod okupacją niemiecką państwa polskiego i sowiecką w granicach sprzed 1 września 1939 r. oraz poza nimi. Była najsilniejszą i najlepiej zorganizowaną armią podziemną z działających w tamtym czasie w Europie.

W chwili największej zdolności bojowej, wiosną 1944 roku, siły Armii Krajowej liczyły około 380 tysięcy żołnierzy i oficerów. Celem Armii Krajowej było prowadzenie oporu zbrojnego i przygotowanie do planowanego ogólnokrajowego powstania.

Kolejnymi dowódcami AK byli: gen. Stefan Rowecki „Grot”, gen. Tadeusz Komorowski „Bór”, gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”. Organem dowodzenia AK była Komenda Główna, która dzieliła się na wydziały ściśle wojskowe oraz komórki specjalne, jak Biuro Informacji i Propagandy (BIP), Kierownictwo Dywersji (Kedyw) i inne.AK powołała wojskowe sądy specjalne dla sądzenia osób popełniających przestępstwa: zdrady, szpiegostwa, denuncjacji, prześladowania ludności polskiej i czyny godzące w bezpieczeństwo AK. Struktura terytorialna AK opierała się na podziale na: wielkie obszary (odpowiednik regionów), w ramach których działały okręgi (odpowiednik województw), które były podzielone na obwody (odpowiednik powiatów). Na czele jednostek terytorialnych AK stali komendanci.

Żołnierze Armii Krajowej składali przysięgę następującej treści:

W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił – aż do ofiary życia mego.
Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń Dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać miało. Tak mi dopomóż Bóg.


Źródło: Dodatek historyczny
http://pressmania.pl/?p=26002

Lila
14-02-2016, 17:20
Jeszcze żyjący kaci mają się świetnie, ofiary przymierają głodem.

Lila
14-02-2016, 17:36
TWARZ KATA - WACŁAW ZIÓŁEK

Dla wielu AKowców jego gęba to ostatni obraz jaki widzieli na tym świecie.

https://twitter.com/chiefrobertlodz/status/698906010631696386

Honoratka
14-02-2016, 17:44
i żyło im się (a niektórym to jeszcze) bardzo dobrze

Lila
14-02-2016, 19:29
Walczyła za Warszawę.

Umarła bez gazu, ogrzewania i ciepłej wody

Łączniczka Danusia”, wstrząsający obraz strasznego zjawiska w dzisiejszej Polsce, gdzie przemiany życia całego kraju, ustroju, dopuszczają wyniszczanie naszych narodowych bohaterów!
Film o Polce, która przez całe swoje życie służyła Ojczyźnie, gotowa poświęcać to życie w czasie Powstania Warszawskiego, potem uczciwie pracując, kończy to życie w ubóstwie i wyrzucana z własnego domu przez władze stolicy,
dla ratowania której kiedyś gotowa była poświęcić samą siebie.


https://www.youtube.com/watch?v=famQx0FDJj8

Mar-Basia
14-02-2016, 19:54
Walczyła za Warszawę.
Umarła bez gazu, ogrzewania i ciepłej wody
https://www.youtube.com/watch?v=famQx0FDJj8
Sciskajaca serce historia. I pomyslec, ze to mialo miejsce w tej super doskonalej krainie, gdzie sprawnie przez ostatnie 8 lat dzialaly sady, TK....rzadzacy wsuwali "osmiorniczki", szydzili, ze praca za 6'000 to "dla glupcow"

Warto przeczytac. To tez mialo miejsce w Polsce po 1945 roku.

Losy żołnierzy Armii Krajowej w Polsce Ludowej 1944-1990
http://www.polishresistance-ak.org/33%20Artykul.htm

Lila
14-02-2016, 20:04
Chcieli uczcić Rocznicę Powstania Armii Krajowej
KOD-ziarze wezwali na nich policję.

http://niezalezna.pl/76313-na-demonstracji-kod-chcieli-uczcic-armie-krajowa-kijowski-wezwal-na-nich-policje

Woleli podrygiwać niż oddać hołd bohaterom.

Mar-Basia
14-02-2016, 20:48
Chcieli uczcić Rocznicę Powstania Armii Krajowej
KOD-ziarze wezwali na nich policję.

http://niezalezna.pl/76313-na-demonstracji-kod-chcieli-uczcic-armie-krajowa-kijowski-wezwal-na-nich-policje

Woleli podrygiwać niż oddać hołd bohaterom.

Coraz CIEKAWIEJ u KOD-ziarzy.

Lila
14-02-2016, 21:04
Dziwisz się? bo ja nie.

Ale za to - proszę.

https://www.facebook.com/GeneralBrygadyJanuszBrochwiczLewinskiPseudonimGryf /photos/a.612884225411394.1073741824.533283223371495/1076752475691231/?type=3&theater

Prezydent Rzeczpospolitej na kolanach przed ''Gryfem'' legendarnym dowódcą obrony Pałacyku Michla.

A co powiedział bohater AK o naszym prezydencie?

Po pierwszym wywiadzie telewizyjnym Pana Prezydenta Andrzeja Dudy mogę potwierdzić jedno: jestem dumny, że On jest Prezydentem mojej Ojczyzny. Jestem także bardzo szczęśliwy, że miałem zaszczyt osobiście Go poznać.
Chcę Mu życzyć wiele szczęścia i pomyślności w Jego misji. Żyjemy w trudnych czasach, jest wielu trudnych i nie zawsze fair grających przeciwników.
Oby Dobry Bóg pobłogosławił Jego misji.
To są jednocześnie życzenia pomyślności dla Polski.

Lila
14-02-2016, 21:17
...pręż swój młody duch jak stal...

Warszawa, dnia 1 sierpnia 2015 r.

Korzystając z tej chwili rocznicowej pragnę prosić Was: bądźcie dumni z naszego Powstania.
Nie słuchajcie tych, którzy próbują pomniejszyć jego znaczenie, albo mówią, żeśmy wtedy wpadli w obłęd! Nie słuchajcie tych, którzy odsądzają od czci i wiary naszych Dowódców!
myśmy musieli wtedy stanąć do broni!
Oczywiście straty nasze były niezmierne.
Nie spodziewalismy się takiego morza brutalnej nienawiści i niezliczonych kwawych zbrodni popełnianych przez naszych wrogów.
Trudno także było wyobrazić sobie rozmiary nikczemnej zdrady naszych sojuszników. Byliśmy przecież wiernym i ofiarnym sojusznikiem,
tymczasem w tej, jak sądzę najdłuższej bitwie tej wojny zostaliśmy osamotnieni.
Niech to jednak nikomu nie przeslania faktu, że bez tej naszej walki i naszej ofiary Polska miałaby szansę odrodzić się jako państwo.
Planem Stalina było cofnięcie skutków zwycięstwa naszych Ojców roku 1920. To za to upokorzenie tak nienawidził Polaków.
Wobec tego Powstania, naszej walki i naszej ofiary ani on, ani pozostali zdrajcy nie mogli tego zrobić. Świat by tego nie przyjął.
Dziękuję waszemu pokoleniu za pamięć o nas, młodych sprzed lat, za pamięć naszego pokolenia, które morzem krwi zapłacilo za stanowcze pragnienie wolności.
Wasza pamięć przywraca mi nadzieję, że nasza walka nie poszła na marne. Jednak wolności nie otrzymuje się za darmo, wolność żąda ofiary. W czasie pokoju także wymaga - cywilnego zaangażowania, ale pamiętać trzeba że jest krucha, nie wolno myśleć, że będzie zawsze. Trzeba nieustannie być gotowym.
Więc proszę Was:
Pilnujcie Polski!

Janusz Brochwicz Lewiński ps. Gryf VM BEM
gen. bryg. w st. spocz.
Bat. AK Parasol,
Samodz. Brygada Spadochronowa im. St. Sosabowskiego

Toteż młodzi pilnują.
Starzy podrygują jak dzisiaj.

Mar-Basia
14-02-2016, 21:40
Dziwisz się? bo ja nie.

Ale za to - proszę.

https://www.facebook.com/GeneralBrygadyJanuszBrochwiczLewinskiPseudonimGryf /photos/a.612884225411394.1073741824.533283223371495/1076752475691231/?type=3&theater

Prezydent Rzeczpospolitej na kolanach przed ''Gryfem'' legendarnym dowódcą obrony Pałacyku Michla.

A co powiedział bohater AK o naszym prezydencie?


"Po pierwszym wywiadzie telewizyjnym Pana Prezydenta Andrzeja Dudy mogę potwierdzić jedno: jestem dumny, że On jest Prezydentem mojej Ojczyzny. Jestem także bardzo szczęśliwy, że miałem zaszczyt osobiście Go poznać.
Chcę Mu życzyć wiele szczęścia i pomyślności w Jego misji. Żyjemy w trudnych czasach, jest wielu trudnych i nie zawsze fair grających przeciwników.
Oby Dobry Bóg pobłogosławił Jego misji.
To są jednocześnie życzenia pomyślności dla Polski".



Lilu, jak wiesz, pare dni temu bylam na innej uroczystosci. Widzialam jak Prezydent Rzeczpospolitej trzymal w objeciu staruszke, b.wiezniarke KL Auschwitz-Birkenau, calujac jej zestarzala reke. Takiej rozczulajacej sceny dawno nie widzialam. On, najwazniejsza osoba w panstwie a ona, malenka, zgarbiona staruszka ledwo trzymajaca sie na nogach. Nie wspomne cieplych rozmow z nami b.wiezniami-dziecmi.
Jestem tak samo pod wrazeniem jak bohater AK, ze moglam poznac osobiscie Pana Prezydenta i zamienic pare slow. Zycze Mu wszystkiego najlepszego w Jego misji - trzymam kciuki aby Mu sie udalo i co najwazniejsze aby szedl do przodu, nie zrazal sie bo Polska Go potrzebuje.

Mar-Basia
17-02-2016, 15:08
Ostatnie pożegnanie "Kamy", łączniczki batalionu "Parasol", uczestniczki zamachu na Kutscherę

We wtorek odbył się pogrzeb Marii Stypułkowskiej-Chojeckiej, pseudonim „Kama”, łączniczki i wywiadowczyni batalionu „Parasol” Armii Krajowej. Została ona pośmiertnie odznaczona przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Powoli odchodza naoczni swiadkowie naszej polskiej wojennej tragedii z IIWS. Nie zapominajmy o nich.

Mar-Basia
18-02-2016, 14:39
"Umarł", aby oszukać Gestapo.
"Miedza" - konspirator, który przeżył własną "śmierć".

Gotowy scenariusz na film. Taki już co prawda powstał - "Umarłem, aby żyć" (1984) w reżyserii Stanisława Jędrka, ale zdecydowanie warto odświeżyć tę historię. Tym bardziej, że jest naprawdę niezwykła. Jej bohater - Stanisław Tomaszewski "Miedza", żołnierz ZWZ-AK, ceniony artysta-grafik, przeżył własną "śmierć". Niewiarygodne, ale prawdziwe.

Z redakcji na Pawiak

Było ciepłe wrześniowe popołudnie, 1941 rok. "Miedza" wyszedł właśnie z siedziby redakcji "Agencji Prasowej" przy ul. Świętokrzyskiej. Miał zadanie do wykonania. W rękawach marynarki ukrył tajne materiały, które zamierzał dostarczyć do jednej z konspiracyjnych drukarni. Szedł na Aleje Jerozolimskie. Niby blisko, ale...

Wiecej o tej niezwyklej historii:

http://natemat.pl/169735,umarl-aby-oszukac-gestapo-niesamowita-historia-konspiratora-wujka-braci-kaczynskich

Mar-Basia
18-02-2016, 16:03
Ś+P Stanisław Paczos
żył lat 45
zm. 22 X 1945 r."

Nikogo nie zdradzil i nikogo nie wydal oprawcom.

Żołnierz Armii Krajowej Stanisław Marek Paczos nie walczył z Niemcami z bronią w ręku. Nie strzelał i nie zabijał wroga. .Nie posiadał broni ani ochrony osobistej. Był bezbronny w każdej sekundzie, minucie i godzinie. Każdej mijającej okupacyjnej doby. Najmniejsza nieuwaga lub błąd groziły śmiercią. Żył w ustawicznym napięciu i najwyższej koncentracji psychicznej. A mimo to walczył z .Niemcami efektywnie i skutecznie. Niestety, nie da się tego wymierzyć. Stanisław Marek Paczos był żołnierzem niewidzialnego frontu.

Koniec wojny w dniu 9 maja 1945 roku, jak wszyscy ludzie, powitał z wielką radością. Wkrótce podjął decyzję wyjazdu z rodziną do Szczecina i podjęcia pracy, oczywiście samorządowej w Zarządzie Miasta. Czynił z żoną intensywne przygotowania do wyjazdu, który miał nastąpić w trzeciej dekadzie września 1945 roku.

Grozę społeczną budziły masowe aresztowania przez MKWD żołnierzy Armii Krajowej, ich deportacje do łagrów w ZSRR, osadzanie w więzieniach bądź rozstrzeliwanie.

W połowie sierpnia 1945 roku Stanisław Paczos został niespodziewanie aresztowany przez NKWD-zistę kpt. Guranowa, radzieckiego doradcę w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Biłgoraju oraz towarzyszących mu funkcjonariuszy tego Urzędu Kazimierza Lenia (rodem z Krzeszowa n. Sanem) i Edwarda Słowika maskującego się pseudonimem Murzynek (nieznane było podówczas jego nazwisko). Zabrano go w godzinach rannych, z budynku Zarządu Miejskiego, z pokoju, w którym pracował.


Rozpoczęło się śledztwo nadzorowane osobiście przez kpt. Guranowa znanego z sadyzmu i nienawiści do wszystkiego, co polskie. Jak zawsze tak i w tym przypadku prowadzący je funkcjonariusze bezpieki, stosowali we wstępnej fazie znaną metodę łagodnej perswazji nakłaniającej do przyznawania się podejrzanego oraz zapewnień, że wszystko o nim wiedzą.

- Wiemy, że jesteś kadrowym oficerem wywiadu akowskiego. Wiemy, że jesteś powiązany z wywiadami imperialistycznych państw Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych Ameryki. Wiemy, że współpracowałeś z gestapo. Wiemy, że dalej działasz w podziemiu przeciwko Polsce i Związkowi Radzieckiemu. Przyznaj się dobrowolnie do szpiegostwa i zdrady narodu. Ujawnij osoby, z którymi utrzymywałeś kontaktu oraz swoich mocodawców. Dobrze ci radzimy, gdyż w przeciwnym wypadku będziesz żałował, że matka wydała cię na świat.

- Ja, żołnierz Armii Krajowej, nie jestem oficerem nigdy nie uprawiałem szpiegostwa, nie dopuściłem się żadnej zdrady i starałem się służyć mojej ojczyźnie - brzmiała pierwsza, stanowcza odpowiedź niepozornego człowieka. Wszystkie zarzuty - kontynuował spokojnie Stanisław Paczos - są nieprawdziwe, zmyślone, a popełnienie chociażby jednego z przypisywanych mi czynów jest niegodne żołnierza polskiego i zasługuje na najgorsze potępienie.

-Jaki ty żołnierz, gnoju śmierdzący, kanalio imperialistyczna, śmierdzielu akowski, reakcjonisto zapluty, wrogu ludu - wrzeszczał śledczy "Murzynek" i uderzył w twarz aresztowanego.

- Ja, żołniez Armii Krajowej nie pozwolę się znieważać oraz... - i nie dokończył Stanisław Paczos. Posypały się ciosy czterech rosłych ubeków (nazwiska znane) na drobnej postawy człowieka. Bity i kopany po całym ciele, rzucany był między drabów. Po paru minutach, z rozbitą głową zniesiono do piwnicy i rzucono do pomieszczenia zalanego wodą, w którym przebywali więźniowie...

Cale opowiadanie tutaj:
http://tanew.eu.interiowo.pl/markiewicz.htm