PDA

View Full Version : Karpie, prezenty, choinki.


kufa86
22-12-2007, 15:19
Jest przekonanie, że ciężki stary karp cuchnie mułem,
nie jest to prawdą.
Nasz karp pochodzi od dzikiego sazana.
Kilkaset lat temu w okolicach Oświęcimia został wyhodowany karp królewski, bezłuski, lustrzeń. Hodowcy kupują na wiosnę małe karpie, około 10 cm tzw kroczki (pstrągi to palczaki), wpuszczają do stawów i hodują.
Karpie wymagają ciepłej wody - stawy nie mogą być zbyt głębokie (odwrotnie - pstrągi muszą mieć zimną wodę, bogatą w tlen).
Są dwie metody hodowli - ekstensywna i intensywna.
W ekstensywnej karpie nie są dożywiane, jedzą to co w stawie urośnie, wydajność zależy od żyzności dna stawu i nie przekracza 100 kg z hektara.
W hodowli intensywnej karpie są żywione regularnie.
Zapach mięsa z karpia zależy od tego co w stawie rośnie, od rodzaju roślinności wodnej i od tego czym są żywione.
W ciągu jednego sezonu karpie osiągają wagę do 1,5 kg.
Po przezimowaniu w tzw zimochowach rosną dalej na drugi rok.
W tej chwili w wannie pływa mi karp 3 kg, kupiony ze stawu w Zatorze - jestem pewien, że będzie smakowity.
Pierwszy raz spróbuję zrobić zupę rybną z łba i płetw, reszta smażona, do smażenia dołożone frytki z selera, eksperymentalnie zrobię to we frytkownicy.

kufa86
22-12-2007, 15:50
Choinka naturalna czy sztuczna?
Ekolodzy (ta ich wrzaskliwa część) protestują przeciwko naturalnym choinkom.
Czy maja rację?
Nie jestem pewien.
Tak czy inaczej robi się przecinki w młodnikach.
Poza tym są gospodarstwa, które produkują drzewka ozdobne.
Wytworzenie sztucznej choinki zabiera energię - emisja CO2 jest szkodliwa.
Dochodzi jeszcze utylizacja takiej choinki, szkodliwa dla środowiska.
Zapachu naturalnego drzewka nic nie zastąpi.

Nika
22-12-2007, 16:18
Toteż od 4 lat kupujemy hodowlane jodły kanadyjskie,pieknie pachnące i rozłozyste.Choinkę wstawiamy do specjalnego ozdobnego pojemnika z wodą-stoi do konca stycznia i nie śmieci!!

Sunshine
22-12-2007, 16:26
Karpia boję się jeść, odkąd lata temu,walczyłam heroicznie z ością,która tkwiła w moim gardle ponad tydzień.Sama ją w końcu usunęłam.
Była to jedna z tych najwredniejszych drobnych ości rozwidlona na końcu.
Mój syn,który był świadkiem tego zdarzenia,a był jeszcze wtedy małym chłopcem,do dzisiaj nie wziął do ust tej ryby.
Nie mówię tego po to by kogokolwiek straszyć,zresztą wszyscy o tym wiedzą jakie ości ma karp,ale by przestrzec lub przypomnieć.

A co do choinki,to mam mieszane uczucia.
Najbardziej podobały mi się te w dzieciństwie,naturalne,obwieszone tylko naturalnymi ozdobami.
Najpierw wieszało się małe czerwone jabłuszka by odpowiednio obciążyć gałązki.
Potem orzechy,specjalne długie cukierki w błyszczacych papierkach,pierniczki,papierowe ozdoby,i bardzo niewiele szklanych bąbek,czy jak tu w Małopolsce mówi się baniek.
Na koniec oczywiście świeczki.
Jak taka choinka pachniała.
A jak się paliła,pamiętam jednego roku,mój tato jednym kopnięciem wyekspediował taką płonącą choinkę za okno na śnieg. Ale było to przeżycie dla nas maluchów wtedy,niezapomniane do dzisiaj.
A tato, jako czynny piłkarz,miał potężnego kopa.

Dzisiaj,żal mi bardzo tych żywych drzewek,nawet tych ze specjalnych hodowli.
Jaki smętny widok przedstawiają potem, obdarte z wszystkich ozdób, walające się po śmietnikach.

A prezenty,to zupełnie inny rozdział.......

Stanley
22-12-2007, 16:42
Po przeczytaniu wypracowania Kufy na temat karpia definitywnie zrezygnowałem z tej ryby i zypy rybnej. Opis odebrał mi apetyt.

kufa86
22-12-2007, 16:44
A prezenty,to zupełnie inny rozdział.......
Ten rozdział zawsze sprawia mi kłopoty.
Dlatego sięgnąłem do Wujka Dobra Rada - tego w goglach
i mam cytaty z netu:

Hej! w tym roku kupiłAM DLA rodziców wielką antyramę a wniej obraz całej naszej rodzinki namalowany przez ulicznego malarza.pięknie. i niedrogo. dla brata portfel, dla siostry książka, dla wujostwa po kubku dużym (dla wujka kubek ze zdjęciem cioci, dla cioci ze zdjęciem wujka).

W ulotce Rossmanna wypatrzyłam stojak (a właściwie leżak) drewniany na 10 butelek wina. Idę w najbliższych dniach to obejrzeć, bo cena jest 9,90 zł. Byłby to prezent dla ojca i szwagra

moja 6 letnia córka napisała do gwiazdora listę prezentów był tam wachlarz koń na biegunach maszyna do szycia itp.więc z mężem przeglądaliśmy allegro i znależliśmy maszyny dla dzieci na baterie po 45 50 złotych patrzymy na strony agd a tam maszyny do szycia malutkie po 30 zł.z zasilaczem i na baterie więc kupiliśmy małą maszyne dla dorosłych dla dziecka bo jest tańsza i praktyczniejsza bo z zasilaczem baterie starczają na 3 dni to jakiś absurd żeby zabawki były droższe od rzeczy dla dorosłych a i ja skorzystam pozdrawiam

Właśnie dziś dokonałam ostatnich zakupów świątecznych.
Dla męża:
- portfel , sweter ciepły, czapkę
dla córki 19-letniej
- spodnie, odtwarzacz mp3 , lampka nocna w stylu hippie
dla synka 11-letniego
- komórka , bluza sportowa
dla córki 2-letniej
- duuuży Kubuś Puchatek , komplecik , czapeczka+szalik+rękawiczki,
dla taty
- brelok , dobry perfum + krawat dla mamy
- krem , bluzka , torebka
dla siostry
- wielki domowy poradnik zdrowia , perfum, kubek z wizerunkiem jej męża dla szwagra
- kubek z siostrą , pasek skórzany , notes skórzany + długopis
dla siostrzenicy
- śpioszki+buciki , misio, czapeczka+rękawiczki+szalik
I komentarz do tego:
Kalina, a zostało ci co jeszcze z tego napadu na bank?

Może domowe przetwory i wypieki? Dla dorosłych nalewki z zastrzeżeniem, że muszą trochę postać, kupić jakieś ładne butelki i po sprawie. Mogą też być dżemy, owoce w occie, pikle, zależy co kto lubi. Można to zapakować w ładna drewnianą skrzyneczkę, przyozdobić nakrętki jutowym płótnem..
Dzieciom można upiec ciasteczka w różnych kształtach i fajnie ozdobić. Zapakować np w celofan.

mialam ten sam problem i te same odczucia, ale porozmawialam otwarcie z rodzina i okazalo sie, ze oni tez maja takie same problemy jak ja. Ustalilismy, ze drobne i symboliczne prezenciki robimy tylko dzieciom, a sami po prostu bedziemy sie cieszyc ze spotkania .

Wpadłam na taki pomysł, że z kartonu zrobię trzy serduszka (szablon mam kiedyś w szkole robiliśmy, z rok temu, trzy - dla rodziców i brata) i wrzucę tam jakiś dobrych czekoladowych cukierków. Z takich więszych weszło by tam tak około z 5. I do tego zamierzam coś jeszcze dokupić. Bratu (15 lat), myślę, że jakieś kosmetyki, a rodzicom też coś takiego. Myślałam nad książką dla brata. Bardzo fajny i praktyczna rzecz, a on bardzo lubi czytać.

Kochani,
jestem mamą i teściową (podwójną) i chętnie powiem, co chciałabym znaleźć pod choinką. Oczywiście nie wszystko, to są propozycje do wyboru, droższe i tańsze:
-zdjęcie moich dzieci z wnukiem/wnuczką w ładnej ramce
-krem z serii 50+ Dermiki lub Eris
-balsam do ciała supernawilzający
-wagę elektroniczną kuchenną lub łazienkową
-ładną kosmetyczkę-kuferek
-mydło ręcznie robione z mydlarni
-kominek zapachowy z zestawem olejków
-komplet świece+serwetki
-puderniczkę
Każda z tych rzeczy by mnie ucieszyła. A poza tym od lat proponuję, by kupować prezenty tylko dzieciom (czyli wnukom), ale jakoś nie wychodzi.

a jak ktos ma problemy ze zdrowiem to jakies witaminki na serce na nerwy albo ogolnie uodparniajace najpierw sie zastranowci co komu bedzie przydatne a jak w ogole brak pieniedzy to upieczcie dobry keks lub piernik albo drobne ciasteczka i ładnie to zapakujcie a moze w spzarni macie ekstra grzybki lub powidła moze byc nawet miod w super malutkim ekstra słoiczku ruszcie swoja wyobraznie

a jak chcecie to wszystk odwalic to kupcie po kuponie w totolotka za 6 lub 60zl powodzenia

Ja mamie kupuję kolczyki,babci krem,dziadkowi krawat,siostrze i szwagrowi perfumy,siostrzeniccowi(4 latka) pluszaka...
..

Stanley
22-12-2007, 16:49
Mam patent na prezenty dla mnie wszyscy moi ewentualni Mikołaje wiedzą od zawsze ze jako prezenty przyjmuję cygara i whisky.Dzięki temu nie otrzymuję skarpet czy innych podobnych wynalazków, i prezent dla mnie zawsze jest trafiony. Gdyby jakiś Mikołaj chciał do mnie się zabłąkać to lista jak wyżej.

kufa86
22-12-2007, 17:01
Po przeczytaniu wypracowania Kufy na temat karpia definitywnie zrezygnowałem z tej ryby i zupy rybnej. Opis odebrał mi apetyt.
Eee..karp ma niepowtarzalny smak.
Ktoś tam powiedział, że nikt nie powinien wiedzieć jak się robi parówki i politykę.
Co do zupy - nigdy nie jadłem, spróbuję to opowiem (jak przeżyję).

Lila
22-12-2007, 18:38
Karpia należy skropić dużą ilością świeżego soku z cytryny.Niech poleży przed smażeniem ze 2 godziny..
Qrna ,co za barbarzyński zwyczaj .Mordowanie w dzień Wigilii.

ps.Kufa ,jak on tak pływa w wannie,to nie zaprzyjaźniłeś się z biedakiem ? A to jest chłopak czy dziewczyna ?

babciela
22-12-2007, 18:54
a ja postanowilam darowac zycie karpiowi.Kupilam jakas rybe-nazwy nie pamietam,ale dzieci narobily rabanu że ryba modyfikowana genetycznie-czy to mozliwe że takie produkty sa dopuszczane do sprzedazy?MojBoże, jem duzo ryb,przede wszystkim dorsze-on tez jest zmodyfikowany?A zupa rybna świetna ,tylko powinna być z wielu gatunkow ryb,i dość ostra.Z tego co przeczytalam chcesz zrobiC zupe z łba i reszty odrzuconej-ciekawa jestem co Ci wyjdzie?A pod choinke życze sobie prawa jazdy(SIC)

wuere'le
22-12-2007, 21:02
Życzenia świąteczne już gdzieś składałem wszystkim forumowiczom, a teraz mam dla Was prezent, bardzo sympatyczną prezentację.
http://www.voila.pl/q0t3j/?1

destiny
22-12-2007, 21:24
Może przyda się ten link ?

http://www.poee.yoyo.pl/oplatek/?od=Destiny

Po kliknięciu można można stworzyć swój własny opłatek :)

kufa86
23-12-2007, 20:45
ps.Kufa ,jak on tak pływa w wannie,to nie zaprzyjaźniłeś się z biedakiem ? A to jest chłopak czy dziewczyna ?
Aneksja łazienki zakończyła się po dobie.
Następną dobę spędzi karp w lodówce, w charakterze dzwonek nasolonych i nacytrynionych.

Sekcja zwłok wykazała, że to samica (ikrzak).
(Jkra z jesiotra powinna nazywać się jewior?).

Nie tyle zaprzyjaźniłem się z karpiem, ale jestem z nim, jak z każdym pożywieniem, organicznie związany w łańcuchu pokarmowym.

Rośliny zielne wiążą energię kwantów słonecznych i z prostych soli nieorganicznych, wody i CO2 tworzą węglowodany.
Rośliny zjedzone przez trawożerców tworzą białka, które pożerane są przez drapieżniki,
takie jak ja.
Ja z kolei zostanę rozłożony przez reducentów do prostych substancji.
Tak się kółko zamyka.

Jedynym celem tego niesamowitgeo zjawiska, idącego pod prąd entropii, wydaje się być przekazanie DNA.

I z tym optymistycznym akcentem życzę wszystkim Wesołych Świąt.

hannabarbara
23-12-2007, 23:22
Kufo! Szóstka z biologii. Z okazji Świąt życzę Ci, by Twoja własna entropia uległa maksimalnemu spowolnieniu !
PS. Moje karpie pływają już w galarecie.

kufa86
30-12-2007, 15:05
Z tego co przeczytałam chcesz zrobić zupę z łba i reszty odrzuconej-ciekawa jestem co Ci wyjdzie?
Wyszło coś ciekawego, bardzo delikatny rosół z lekkim rybim posmakiem - dałem dużo cebuli, czosnek, seler, marchew i głąba z kapusty.
Wyniknął kłopot, kto toto ma jeść.
Ja miałem do zszamania 3 kg karpia smażonego w głębokim oleju (reszta domowników tego nie papa) i wigilijne reszki, których było sporo (przy mnie by się wieprzek nie uchował).
Kłopot z zupą rybną rozwiązał pies.

Alsko
30-12-2007, 15:11
I jak szanowny piesek się czuje?

Stanley
30-12-2007, 16:01
Alsko chyba o psa Kufy należy zapytać raczej weterynarza. No chyba że Kufa ma już nowego psa.

kufa86
30-12-2007, 16:14
Mój pies to suka, rasy "Wieloras", śpi w budzie, nie raczy chorować, jest wszystkożerny, jak głodny to za chleb też się złapie.
Na imię ma Pies.
Dostał kiedyś reszki bigosu, skonsumował ze smakiem.
Tylko.....
Jak puścił bąka, to trzeba się było ewakuować.

Alsko
30-12-2007, 16:17
Jeśli jeszcze dodasz, że do tej budy jest uwiązana - to sam będziesz karty rozdawał innym brydżystom!!!!
A ja TOnZ zawiadomię!!!

kufa86
30-12-2007, 16:34
Jeśli jeszcze dodasz, że do tej budy jest uwiązana - to
ja TOnZ zawiadomię!!!
Najgorsze zwierze to człowiek - może wezmą mnie pod "opiekę"?
Wracając do psa.
Chyba cię Bóg opuścił, ten kurdupel by łańcucha nie uniósł.
Biega luzem i drze mordę na wszystko co się rusza.
Dlaczego?
Pies po paru godzinach na polu (w kongresówce mówią na dworze - o jaki dwór im chodzi), nabiera dzikiego zapachu, jednym to śmierdzi a ja lubię taki zapach.
Skąd się to bierze?

Alsko
30-12-2007, 17:01
Wiem, ale nie powiem.
Tym razem uratowałeś skórę, Kufo.

Lila
30-12-2007, 17:05
Jasne,ja z kongresówki.U nas były same dwory,a pola obrabiali małorolni z Małopolski..

ammi1952
30-12-2007, 17:14
Ala może ten pies ma taka sama budę jak bohunisko czli http://www.vpx.pl/up/20071230/ml5078854f07ff91a4441b2de263b955ab8a6a0124068.jpg (http://www.vpx.pl/fotka,50788.html) wszak on nie napisał gdzie ta buda stoi albo leży ;)

kufa86
30-12-2007, 17:26
Jasne,ja z kongresówki.U nas były same dwory,a pola obrabiali małorolni z Małopolski..
Dwory to pewnie od dworowania, tu się zgadzam.
Wańkowicz powiedział, ze Polska jest jak bajgiel.
To co najlepsze jest na obwodzie. A w środku co?
Nico.

Lila
30-12-2007, 17:29
W środku samo nadzienie.Obwód tylko je otacza...Bez nadzienia nie ma ciasta.Jakbyś miał makowca bez maku..

ps.a flizy ? Ja myślałam ,że to są wkłady kominowe..:)

Alsko
30-12-2007, 17:36
Wy tu o regionalnym języku.
A ja o czym innym.
Duży odłam mężowskiej rodziny z Krakowa. Oni mnie zadziwial, ci krakusi. Zawsze na wszystko mieli czas! Nigdy się nie spieszyli. Szczęśliwy lud...

kufa86
30-12-2007, 17:38
W środku samo nadzienie.Obwód tylko je otacza...
ps.a flizy ? Ja myślałam ,że to są wkłady kominowe..:)
Hehe..
no nie wie co to są bajgle.
Flizy to coś od flizaków?
Znam jednego retmana.

kufa86
30-12-2007, 17:44
Duży odłam mężowskiej rodziny z Krakowa. Oni mnie zadziwial, ci krakusi. Zawsze na wszystko mieli czas! Nigdy się nie spieszyli. Szczęśliwy lud...
Chodzi o to:
miej proporcję mocium panie
i o austriackie gadanie.

Lila
30-12-2007, 19:35
Jednakowoż ta Małopolska bez fantazji żadnej jest..
Żadnego powstania nie zrobili,poza Szelą oczywiście,co nie chciał roli uprawiać..
Wygoda tylko,panie radco...wygoda najważniejsza..
No ,na szczęście Kościuszko nieco honor uratował ,składając przysięgę na Rynku.Ale walczył już w moich stronach..
To o rzut beretem mam Szczekociny i Małogoszcz..

A galicjaki w tym czasie kawę sobie pili.U Hawełki może ?

kufa86
30-12-2007, 21:21
To o rzut beretem mam Szczekociny i Małogoszcz..

A galicjaki w tym czasie kawę sobie pili.U Hawełki może
?
Lepiej w Jamie M.
Tam w ramach zapłaty pojawiły się malowidła.
O rzut pyrą masz Włoszczową.

Lila
30-12-2007, 21:39
Ano mam.Z pociągiem do Warszawy .Inter City.
Ale pyra to nie ja.To Poznań taki sam jak i krakowskie centusie.:)
W zasadzie ,gdyby nie Hitler ,to ja byłabym Galicja .Lwowska bardziej..bo stamtąd pochodziła rodzina mojego Tatusia,który nabył tam kamienicę przed wojną.Miał wyczucie chwili,nie ma co.Transakcja miała miejsce w roku 1939 i Tatuś był szczęśliwy,że mógł sobie chociaż zdjęcie sobie pooglądać..

kufa86
30-12-2007, 21:53
,to ja byłabym Galicja .Lwowska bardziej..bo stamtąd pochodziła rodzina mojego Tatusia
No i wyszło..Galicjanka.
Bajgiel to żydowska nazwa obwarzanka, coś konkretnego na zewnątrz.
Z zewnątrz był Mickiewicz, Słowacki, Lem (ze Lwowa), tak jak Makuszyński, i ta co grała Nikifora, on tez zresztą.
Nie mówiąc o Piłsudskim i Jagielle.
Wydaje mi się, że jest to efekt heterozji (nie będzie ci się chciało sprawdzić co to jest).

Lila
30-12-2007, 22:05
Nie chce mi się.Skojarzenia mam z korozją hetery,czyli mnie..samej..:)

kufa86
30-12-2007, 22:41
Nie chce mi się.Skojarzenia mam z korozją hetery,czyli mnie..samej..
Dobre.
Hetery spełniały jakąś funkcję, z seksem mi się kojarzy.
Dałaś mi pole do dywagacji (w sumie nie ma z kim zagrać w intelektualnego ping-ponga).
Heterozja to bujanie mieszańców, inaczej świeża krew (geny).
Wnioskuję, że twój ojciec nie był typem nordyckim, tylko wschodnim.
I stąd masz w swojej grupie krwi B.
A inteligencję z heterozji.

Lila
30-12-2007, 23:10
Hmm...może i był wschodni,ale miał niebieskie oczy i był wysokim blondynem.Bardzo wysokim..
Choć ( Tatusiu,wiem ,że wybaczysz ) miał wschodnie cechy,a mianowicie -niechęć do monogamii.Ale dostała mu się moja Mamusia,w której grała krew kawalerzysty i ...kapota.Krótka uzda i Tatuś życie spędził przy jednym żłobie.

Choć zdarzyło mu się parę razy w życiu nawiać ze stajni..:):)

kufa86
22-04-2008, 23:03
I tak z karpia przechodzi się na stajnie.
Ciekaw jestem który samiec jest zwolennikiem monogamii?

martunia
22-04-2008, 23:11
martwy!!!!!!!!!!

kufa86
22-04-2008, 23:21
Hehehe...
chińscy uczeni to potwierdzają.

martunia
22-04-2008, 23:23
Hehehe..
to też samce.

kufa86
22-04-2008, 23:26
Martunia,
to masz prosty przepis na wiernego męża:
trzeba go umartwiać.

martunia
22-04-2008, 23:29
Wiesz na razie albo wcale, nie chcę już męża.
Ale gdyby, to masz rację.

kufa86
06-05-2008, 14:15
Z karpia zeszło na stajnię i wiernego (czyli martwego/umartwianego) męża.
Wracając do karpi,
w Ogrodzie Botanicznym w Krakowie jest stylizowana sadzawka a w niej mnóstwo czerwonych karpi, dziwne, że jaszcze żyją pomimo litościwego dokarmiania przez odwiedzających.
Trochę późno mi przyszło do głowy ale:
karp po żydowsku a sprawa polska
- to dopiero byłby temat.
Jak ktoś ma oczko wodne, może oswajać karpie koi.
Może na święta popełnią sepuku?
http://oczkowodne.net/ryby.php?ryby=karp

hannabarbara
06-05-2008, 14:24
Kufo 86! A może nowy temat? Czym się różni sepuku od harakiri? Za prawdę, nie wiem!

kufa86
06-05-2008, 15:24
Czym się różni sepuku od harakiri? Za prawdę, nie wiem!
Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam - też nie wiem,
coś mi się pałęta, iż jedno jest z obcięciem głowy przez przyjaciela a drugie bez.

Wracając do karpia tresowanego.
Przy dużym uporze może by się dało go tak wyszkolić, żeby wychodzić z nim na spacer na smyczy?