PDA

View Full Version : Humor żydowski


kufa86
27-12-2007, 21:35
(na życzenie seniora, moje i innych)

Spotyka się trzech przedstawicieli różnych religii i próbują dowieść , czyj Bóg jest najlepszy. Jak wiadomo miarą wielkości Boga są dokonane cuda. Tak więc zaczyna katolik i opowiada:
- Jest pożar, pali się kościół, ogień sie rozprzestrzenia. Po straż zadzwonić nie można bo jest akurat strajk, woda w rzece wyschła... więc co robić? Padam na kolana i zaczynam się modlić żarliwie. Bóg wysłuchał moich próśb, spadł deszcz i pożar został ugaszony...
- No tak - powiada muzułmanin - twój Bóg jest wielki ale mój jeszcze większy. Idziemy kiedyś przez pustynię. Susza, żar leje się z nieba. Zapasy wody dawno się skończyły. Myślę - czas umierać... Padam na twarz i dalej modlić się z całego serca. I tu nagle cud. Za następną wydmą piękna, cudowna oaza. Fontanny, strumienie, kobiety i wino...
- Wasi Bogowie są naprawdę wielcy - mówi żyd. Ale powiadam wam, mój jest największy. Jest sobota, szabas, mnie nic brudnego nie wolno dotknąć... idę sobie, patrzę, a tu w rynsztoku leży taaaka wielka kupa pieniędzy. Aj waj uś... co robić? Padam na kolana, zamykam oczy i modlę się żarliwie jak nigdy w życiu. Otwieram oczy - a tu prawdziwy cud!!!! Tam wszędzie sobota, a tylko w tym jednym miejscu środa.....


Staruszek u spowiedzi:
- Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem Żyda w piwnicy.
- To bardzo dobry uczynek!
- Ale proszę księdza, za każdy dzień musiał mi płacić 100 dolarów.
- Ryzykowałeś życiem, to nie grzech.
- Co za ulga - mówi staruszek, oddala się na parę kroków, jednak po chwili wraca i niepewnie pyta:
- A może powinienem mu powiedzieć, że wojna się już skończyła?

Sgerr
29-12-2007, 14:10
Aron i Mosze jadą pociągiem do Berdyczowa. Zapada noc. Pociąg zatrzymuje się na jakiejś stacji.
Aron:
- Mosze, ty się popatrz, co to za stacja?
Mosze patrzy za okno:
- Lamencin.
- A to jeszcze mamy czas.
Pociąg rusza, po pewnym czasie staje.
- Mosze, ty się popatrz, co to za stacja?
- Lamencin.
- A to jeszcze mamy czas.
Pociąg znów rusza, znów staje.
- Mosze, ty sie popatrz, co to za stacja?
- Lamencin.
- Jak to, znowu Lamencin?
Aron odsuwa Moszego, wychyla się przez okno.
- Ty durniu, ty jeden! To nie Lamencin, to "Dla mężczyzn"!

kufa86
03-01-2008, 18:40
Do rabina w Berdyczowie zgłasza się kandydat na męża. Prosi o radę: żenić się czy tez nie?
- Ojciec panny - powiada - jest człowiekiem szanowanym
- Więc się żeń.
- Ale panna jest brzydka jak wielbłąd
- Więc się nie żeń
- Ojciec panny daje dwadzieścia tysięcy rubli srebrem
- Więc żeń się
- Ale panna utyka na jedną nogę
- Więc nie żen się
- Ojciec panny chce mnie przyjąć na wspólnika
- To się żeń
- Ale panna jest okropną złośnicą
- Więc nie żeń się!!
- A zatem jak mi radzicie?
- Sądzę - mówi po głębokim namyśle rabin - że tyś powinien się wychrzcić.
- Aj, rabi, dlaczego?
- Bo wtedy będziesz zawracał głowę księdzu, a nie mnie.

tar-ninka
03-01-2008, 19:05
U Goligerów dochodzi do sceny małżeńskiej.
Żona wyczerpawszy zasób uwłaczajacych godnosci męża
epitetów i gróżb wykrzykuje:
- jak tylko umrzesz,wyjdę za mąz za innego!
Goliger spokojnie:
- Moja droga! Cóż mnie moze obchodzić nieszczęście
człowieka, ktorego nie znam...
. :) .
Awner i Sara wracaja z "Wesołej Wdówki"
Gadatliwa małzonka zachwyca się muzyka,
uwodzicielskim wąsem amanta..
Maz mając juz dość tych peanów, pyta:
- Słuchaj no, Sara, czy ty zapamietałas pierwsze
słowa walca?
- Nie, jakie słowa?
Usta milczą, dusza śpiewa...

kufa86
08-01-2008, 22:55
Przychodzi do spowiedzi bardzo zawstydzony facet:
- Proszę księdza, oszukałem Żyda, czy to grzech?
- Nie, synu, to cud.

Basia.
09-01-2008, 00:09
Rok 1946.
Powraca z Anglii do rodzinnego Lubartowa Polak, zdemobilizowany oficer RAF-u. Z rodziny jego nie wielu zostało których odszukał. Przyszedł czas na przyjaciół. Rozpoczął od Izaaka, syna najlepszego piekarza w miasteczku, z którym się przyjaźnił już od piaskownicy i który przed samą wojną przejął po ojcu zakład. Z jego domu pozostał tylko komin. Ale jest jeszcze nadzieja. Piekarnia w centrum... JEST, chociaż prawie w ruinie. Pozostał nienaruszony sklepik. Z niepokojem zbliżał się coraz wolniej do wystawy. Z przerażeniem odczytał słowa z kartki umieszczonej w witrynie - "ZAMKNIĘTE Z POWODU ŚMIERCI". Opadły mu ręce. Poczuł, że ktoś za nim stanął. Odwrócił się. Uniósł ramiona. Przygarnął go z całej siły.
- Izaak, to ty żyjesz - wyjąkał.
- Żyję - odpowiedział Izaak.
- Więc kto umarł ?
- KLIĘTELA - wyszeptał Izaak.
:)
Przychodzi młody mężczyzna do szpitala i mówi do lekarza:
- Proszę mnie wykastrować!
- A czy dobrze pan to sobie przemyślał? To zabieg mający poważne konsekwencje i nieodwracalny!
- Tak, panie doktorze, wiem! Proszę kastrować!
Po zabiegu lekarz pyta pacjenta:
- Co wpłynęło na podjęcie przez pana tak nietypowej decyzji?
- A bo doktorze ożeniłem się niedawno. Żona jest Żydówką. No to musiałem.
- Zaraz, to może pan chciał się obrzezać?
- No tak. A jak ja mówiłem?

weronika1
27-03-2008, 22:03
Chowaja okropnego lichwiarza, znienawidzonego przez cala ludnosc miejscowa, a rabin musi powiedziec nad jego grobem cos pozytywnego i nie wie co. W koncu mowi: "Wy mowicie, ze ten Abram to byl krwiopijca, zlodziej, oszust, a ja wam powiadam, ze w porownaniu z tym jego partnerem Chaimem, to on byl jeszcze porzadny czlowiek".

anegdota
Umierajaca zydowka mowi do meza: "Sluchaj Pinkus, ja teraz umieram i ja ciebie prosze, jak bedzie pogrzeb, to ty idz z moja matka, jakbyscie byli w najlepszej przyjazni. Ja wiem, ze ty jej nie lubisz, ale na moim pogrzebie musisz to zrobic".
"No, coz Sara" - odpowiada maz - "Jak ty tak chcesz, to ja to zrobie, ale mowie ci, ze z tego pogrzebu to ja przyjemnosci miec nie bede".

kufa86
21-04-2008, 03:29
- Moglby mi pan powiedziec, dlaczego jest pan antysemita?
- Kiedys jeden Zyd zmarnowal mi cale zycie.
- A jak sie nazywal?
- Mendelson!

Wilhelmina
21-04-2008, 08:05
W przedziale kolejowym jadą Żyd i szlachcic i rozmawiają na różne tematy. Kiedy w końcu rozmowa schodzi na temat interesów, szlachcic pyta: - "Panie kupiec, niechże pan mi powie, skąd wy - Żydzi macie taką dobrą głowę do interesów." Żyd, który właśnie je śledzia, uśmiecha się na te słowa i mówi: - "Widzi pan, panie dziedzicu, my Żydzi jadamy bardzo dużo ryb, i to razem z głowami. W ciele ryby, a zwłaszcza w jej głowie, znajduje się dużo fosforu. Fosfor rozwija komórki mózgowe i sprawia, że jesteśmy tak dobrzy w interesach." Szlachcic widzi, że Żyd obżera się śledziami, i postanawia coś zrobić, aby mu się lepiej powodziło w interesach. Mówi więc do Żyda: - "Panie kupiec, odsprzedaj mi kilka śledzi." Żyd odmawia. Szlachcic proponuje mu po pięć rubli za sztukę, potem dziesięć, potem piętnaście, potem dwadzieścia. Wreszcie, po długich targach, Żyd zgadza się sprzedać mu dwa śledzie za pięćdziesiąt rubli. Szlachcic zjada je z apetytem, ale niebawem odczuwa pragnienie. Na najbliższej stacji wychodzi więc z pociągu i idzie do bufetu, aby napić się piwa. Po chwili wraca do przedziału i mówi do Żyda: - "Ale ze mnie głupiec, że zapłaciłem panu tyle pieniędzy za te śledzie. Przecież mogłem poczekać do tej stacji i kupić je tutaj za trzydzieści kopiejek. - "O widzi pan, panie dziedzicu!" - woła Żyd. - "To już działa!"

Gabi K.
21-04-2008, 21:08
Stary Żyd dawał do gazety nekrolog o swojej żonie i spytał o cenę.
- Do pięciu wyrazów za darmo.
- Nooo... to niech będzie: Zmarła Zelda Goldman.
- Ma pan do dyspozycji jeszcze dwa wyrazy.
- To niech będzie: Zmarła Zelda Goldman, sprzedam Opla;)

Pani Slowikowa
09-06-2008, 17:18
Fajga w drodze powrotnej z targu dowiaduje się od Ruchli, że Gołda umarła.
- Gołda? Jaka Gołda?
- Żona blacharza.
- Ruchla potrzymaj mi ten koszyk.

Kiedy tamta go wzięła Fajga łapie się za głowę:
- Oj wej, Gołda umarła! Taka dobra, taka uczciwa, taka piękna i koszerna Żydówka! Blacharza powiadasz? A którego blacharza?

xyz58
09-06-2008, 17:34
Chodzi Icek po domu i nie moze sobie poradzic , ma problem , Rachela go pyta Icek, coz masz za problem ,a mam rabemu oddac 100$ i nie mam co ja teraz zrobie.Akurat przechodzil rabe Rachela go zauwazyla otworzyla okno i mowi ,rabe moj Icek nie odda Ci 100$ , bo nie ma , a na to rabe , no i co teraz bedzie , bede mial problem , Rachela wola Icka i mowi zobacz teraz rabe ma problem a nie Ty.

nektarynka
20-07-2008, 01:01
Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
- Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem sex z wszystkimi trzema...
- Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
- Jakiego grzechu?
- Co z Ciebie za katolik?
- Jestem Żydem...
- To czemu mi to wszystko opowiadasz?
- Wszystkim opowiadam
:)


a cmentarzu żydowskim odbywa się pogrzeb małego dziecka.
Nad otwartym grobem stoi matka i zawodzi:
- Kochany syneczku, jak staniesz przed obliczem Stwórcy wyproś
u niego dużo pieniędzy dla twoich rodziców i szczęśliwą starość.
I wybłagaj u Wiekuistego, żeby twoje dwie siostry mogły być
zaopatrzone w duży posag, a Twoi bracia Natan i Dawid, żeby
dostali za żonę dobre i ładne, pobożne panny. A twego najstarszego
brata Chaima, żeby zwolnili z wojska. I poproś Jehowę, żeby twój
kochany wujek Abram wreszcie wyzdrowiał...
Obok zawodzącej matki stoi oparty o łopatę grabarz. Kiedy litania
próśb ciągnie się w nieskończoność, grabarz trąca zawodzącą kobietę
i mówi:
- Paniusiu kochana, jak się ma tyle interesów do kogoś to się nie posyła
takiego małego dziecka, tylko się idzie samemu!

nektarynka
03-08-2008, 23:06
Szpital położniczy.
- Salcie, co urodziłaś?
- Chłopczyka i dziewczynkę!
- Ile?
- Chłopak 4200, dziewczynka 3600.
- Dziewczynkę zostaw ,chłopaka sprzedaj.

nektarynka
03-08-2008, 23:10
Przed porodówką stoi Icek i drze się do ślubnej, wychylającej się oknem na czwartym piętrze:
- Salcia, a urodziło się?
- Urodziło.
- Salcia, a co: chłopiec czy dziewczynka?
- Chłopiec.
- A do kogo podobny?
Salcia macha ręką:
- Nie znasz...

nektarynka
09-08-2008, 22:55
Icek
- Cooooooooo?
- Śpisz?
- Nie śpię
- To pożycz 50 złotych
- Już śpię

nektarynka
09-08-2008, 23:03
konduktor do pasażera Żyda:
- Kupił pan bilet na pociąg osobowy, a jedzie pan ekspresem. Musi pan dopłacić różnicę.
- Co znaczy musi? Dla mnie ten pociąg może sobie jechać wolniej. Ja mam czas.:)

tar-ninka
09-08-2008, 23:52
Uszer Gold z malopolskiego miasteczka,zmuszony jest spedzic noc we Lwowie
wiec udaje sie do hotelu.
Poprosze o pokoj dla jednej osoby -zwraca sie do portiera
- z bieżącą wodą?
- A cóż to ja jestem ? Pstrag?!
Natomiast inny kupiec z Małopolski-Izrael Karp-
wybrał się w sprawach handlowych do Krakowa i zajechal do Hotelu Francuskiego.
- Proszę o pokoj.
- z łazienką?- pyta portier.- Panie szanowny- powiada nowoprzybyły gość.
- Ja sie tylko nazywam K a r p

nektarynka
12-08-2008, 20:55
czasopismo żydowskie
- Płomyczek .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
co to jest 50 Żydów zakopanych po pas w ziemi?
- Żydopłot
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~Ilu
Ilu Żydów mieści się w butelce?
Full.

nektarynka
16-08-2008, 23:34
Żydowi zmarła żona. Poszedł do zakładu pogrzebowego w celu wypisania klapsydry. Żyd pyta:
- Ile kosztuje wypisanie klapsydry?
- Do czterech słów - 20 zł.
- Więc proszę napisać - "Zmarła Maria".
- Zostały panu jeszcze dwa słowa. Może chce pan coś dopisać?
Żyd się zastanowił i powiedział:
- Proszę napisać - "Zmarła Maria. Sprzedam Opla".

Alisia
17-08-2008, 00:56
Żydowi zmarła żona. Poszedł do zakładu pogrzebowego w celu wypisania klapsydry. Żyd pyta:
- Ile kosztuje wypisanie klapsydry?
- Do czterech słów - 20 zł.
- Więc proszę napisać - "Zmarła Maria".
- Zostały panu jeszcze dwa słowa. Może chce pan coś dopisać?
Żyd się zastanowił i powiedział:
- Proszę napisać - "Zmarła Maria. Sprzedam Opla".



Moze to byl Szkot?
Ale zydowskiego pochodzenia.!!