PDA

View Full Version : Senior za kierownicą - jak długo można jeździć bezpiecznie? - komentarze


senior A.P.
05-01-2008, 09:31
Komentarz do artykułu: Senior za kierownicą – jak długo można jeździć bezpiecznie? (http://www.senior.pl/147,0,Senior-za-kierownica-8211-jak-dlugo-mozna-jezdzic-bezpiecznie,3402.html)
--------------------
Wiele racji zawarte jest w tym artykule. Mam jednak zastrzezenie co do ilosci wypadkow jakie powoduja kierowcy w seniora wieku (po 65-tym roku zycia).
Najbardziej niebezpiecznymi kierowcami na drogach w obecnym czasie (ped zyciowyza...) sa mlodzi i niedoswiadczeni kierowcy. Brawura i lekcewazenie przepisow to domena mlodych. Babcia /dziadek spowalniajac zycie zmniejsza tez i predkosc przemieszczania sie nie tylko samochodem ale i pieszo. Biorac pod uwage to,ze Polska nie ma autostrad (te co sa to kropla w morzu potrzeb) powolna i ostrozna jazda staruszkow denerwuje mlodych i dziarskich (nie wspominajac o kulturze jazdy) "nieopierzonych kierowcow". Niejednokrotnie to oni swym zachowaniem na drodze wspoluczestnicza w wypadkach z innym samochodem,w ktorym za kierownica jedzie starszy kierowca. Wymuszenie pierwszenstwa przejazdu,niebezpieczne wyprzedzania (wciskanie sie na trzeciego),gwaltowne przyspieszanie i hamowanie,nie wskazywanie kierunkow jazdy,oslepianie swiatlami,nie zachowywanie bezpiecznej odleglosci i wiele innych naruszen i wykroczen powoduje wypadki i dezorientacje innych uzytkownikow drogi.
Badania kierowcow po 65 roku zycia sa konieczne a nade wszystko badanie wzroku i sluchu. Jest to stosowane przez wiele krajow rozwinietych ,gdzie motoryzacja jest jest wieksza i sa dobre drogi.
Polska jest do tylu pod tym wzgledem i wiele sie jescze musi uczyc i zmieniac w zakresie komunikacji i ruchu drogowego. Njawazniejsza jest jednak decyzja samego starszego kierowcy: Czy jestem zdolny jeszcze do prowadzenia pojazdu ,podobnie jak czy moge poruszac sie bez laski i opieki drugiego czlowieka. Ta decyzja musi byc podjeta przez nas samych majac na uwadze nie tylko ryzyko wlasne ale i innych osob. Jeszcze jedna uwaga: starszym nie nalezy stawiac barier ,nie przeszkadzac ,ulatwiac i pomagac w zyciu. Czasem sytuacja zyciowa starszego osamotnionego czlowieka wymaga aby sie przemieszczac,wtedy ty corko lub synie zawiez ojca lub matke i miej serce do nich,wtedy oni napewno beda zadowoleni majac przy sobie swego najblizszego kierowce powierzajac mu kierownice.
Pamietajmy wszyscy za kierownica o kulturze jazdy i podstawowej zasadzie ograniczonego zachowania.

jeszcze kierowca (byly instruktor,wykladowca,egzaminator)
A.P. (na emeryturze)

lucyna
06-01-2008, 16:17
Zgadzam się ,a zwłaszcza z ostatnim zdaniem.
Kultura za kierownicą.
Niekiedy ten 60-65 latek nie dość że dobrze jeżdzi to na dodatek jest kulturalnym kierowcą.
Powiedz ,czy nie powinno byc obowiązkiem zobaczenia 1-godziny filmu z relacji powypadkowych na kursie.
Wielu nowych kierowców nie ma wyobrażni i pewno to jest w dużej mierze powodem wypadków.

kufa86
06-01-2008, 16:45
Kierowców dzielę na takich z którymi nie boję się jeździć jako pasażer (niewielu ich jest) i tych z którymi więcej nie pojadę.
Wiek ma tu trochę do rzeczy, ale nie jest decydujący.

bogda
06-01-2008, 22:11
Całe szczęście, ze ja nie jestem kierowcą....teraz na drodze to można dostać zawału jak się widzi, jak ludzie jeżdżą.....ale jak z kimś jadę i widzę przed sobą samochód w którym kierujący ma kapelusz na głowie....to już się boję....:D

Basia.
07-01-2008, 00:12
można dotąd dopóki ma się refleks, dobry słuch, wzrok i zadowalający stan zdrowia. To powinno dotyczyć wszystkich kierowców bez względu na wiek.

xanulax
07-01-2008, 21:34
Jest wiele czynników, które to powodują. Pogorszeniu ulega sprawność psychofizyczna, w tym: spostrzeganie, koncentracja uwagi, tzw. czas reakcji, czyli refleks, szybkość myślenia, przetwarzania informacji, dostrzegania, zdolność analizy złożonej sytuacji w ruchu drogowym i pogarszający się stan fizyczny.
...Jeśli kierowca jest tego świadomy, może zmienić styl jazdy. I rzeczywiście, wielu zaczyna jeździć bardziej bezpiecznie, wolniej, unikając podróży po zatłoczonych drogach, w godzinach szczytu, po ciemku, inaczej rozkładając czas jazdy. Jednocześnie są to kierowcy, którzy pogarszającą się sprawność rekompensują doświadczeniem...
...Sama też wole prowadzić samochód za dnia i przy dobrej widoczności, wóczas czuje sie pewniej

Anielka
08-01-2008, 00:29
Ja nie prowadze od kilku lat.mam straszne klopoty z kregosłupem szyjnym.Czasami trzeba sie odwrocic,czy odchylic głowe.Jak wracam do pozycji na wprost mam zachwiania rownowagi.Jestem potencjalnym zagrozeniem dla innch i dla siebie.Czy powinnam prowadzic?Absolutnie nie.I nic tu do rzeczy nie ma wiek.Tylko kazdy sam powinien wiedziec,kiedy prawo jazdy należy do szufladki odłozyć.A młodzi ,szaleni kierowcy,pijani lub pod wplywem srodka odurzajacego to juz zupelnie inna sprawa.Pozdrawiam i życze kazdemu szczęśliwego powrotu do domu.

Basia.
08-01-2008, 00:34
Ja nie prowadze od kilku lat.mam straszne klopoty z kregosłupem szyjnym.Czasami trzeba sie odwrocic,czy odchylic głowe.Jak wracam do pozycji na wprost mam zachwiania rownowagi.Jestem potencjalnym zagrozeniem dla innch i dla siebie.Czy powinnam prowadzic?Absolutnie nie.I nic tu do rzeczy nie ma wiek.Tylko kazdy sam powinien wiedziec,kiedy prawo jazdy należy do szufladki odłozyć.A młodzi ,szaleni kierowcy,pijani lub pod wplywem srodka odurzajacego to juz zupelnie inna sprawa.Pozdrawiam i życze kazdemu szczęśliwego powrotu do domu.
też od kilku lat nie prowadzę z podobnych powodów.:)

79.187.116.xxx
28-12-2012, 13:22
Moim zdaniem starsi ludzie powinni być obowiązkowo badani oraz przechodzić kursy sprawdzające. Mój teść 79 lat głuchy,ślepy wołami go nie zaciągniemy do lekarza.Uważa się za młodzika ,jeździ mało bezpiecznie, każdy samochód który miał rozbił ok 6 szt ,kończyło się na ogół siniakami. Jest niebezpieczny dla innych kierowców i nie chce słyszeć o innych środkach transportu.

Rowery-Elektryczne_pl
12-01-2013, 14:11
TUtaj jak najbardziej racja,starsze osoby już w zaawansowanym wieku w dużej mierze stwarzają zagrożenie na drodze,nie twierdze że zawsze tak jest,ale jednak często się o tym słyszy. Czas reakcji jest wydłużony,a takie badania pozwoliłyby stwierdzić czy faktycznie dana osoba jest w stanie prowadzić samochód.

Maverick
02-02-2013, 03:36
Uważam że od pewnego wieku ( sytuacje spowodowane jakąś chorobą to rzecz oddzielna) nie powinno się wsiadać do pojazdu. Taka granica winna zaczynać się od 70-tki. Trzeba mieć odwagę powiedzieć sobie że już dość --- zwłaszcza kiedy jest to tzw. "niedzielny" kierowca. Tu brakuje i to grubo doświadczenia, w sytuacjach--- śnieg,gołoledż,deszcz,mgła itd. Jeśli zawsze ,lub prawie zawsze unikało się takich sytuacji to potem nie ma odniesienia do tychże no i praktyki też nie. Niestety--- mój sąsiad ma już po 80-tce ,ledwo chodzi ale z auta nikt go nie wygoni , bo on uważa że nadal ma 40 lat. Nadal jestem kierowcą, trzy miesiące temu przestałem pracować w Komunikacji Miejskiej. Już nie kręcę się w tym młynie, 36 lat za kierownicami różnych wozów jednak swoje robi. W głównej mierze to zmęczenie, jak na razie nadal czuję się na drodze jak ryba w wodzie:)

Bertold
02-02-2013, 09:51
Komentarz do artykułu: Senior za kierownicą – jak długo można jeździć bezpiecznie? (http://www.senior.pl/147,0,Senior-za-kierownica-8211-jak-dlugo-mozna-jezdzic-bezpiecznie,3402.html)
--------------------
Najbardziej niebezpiecznymi kierowcami na drogach w obecnym czasie (ped zyciowyza...) sa mlodzi i niedoswiadczeni kierowcy. Brawura i lekcewazenie przepisow to domena mlodych. Babcia /dziadek spowalniajac zycie zmniejsza tez i predkosc przemieszczania sie nie tylko samochodem ale i pieszo. Biorac pod uwage to,ze Polska nie ma autostrad (te co sa to kropla w morzu potrzeb) powolna i ostrozna jazda staruszkow denerwuje mlodych i dziarskich (nie wspominajac o kulturze jazdy) "nieopierzonych kierowcow". Niejednokrotnie to oni swym zachowaniem na drodze wspoluczestnicza w wypadkach z innym samochodem,w ktorym za kierownica jedzie starszy kierowca. Wymuszenie pierwszenstwa przejazdu,niebezpieczne wyprzedzania (wciskanie sie na trzeciego),gwaltowne przyspieszanie i hamowanie,nie wskazywanie kierunkow jazdy,oslepianie swiatlami,nie zachowywanie bezpiecznej odleglosci i wiele innych naruszen i wykroczen powoduje wypadki i dezorientacje innych uzytkownikow drogi.
Badania kierowcow po 65 roku zycia sa konieczne a nade wszystko badanie wzroku i sluchu. Jest to stosowane przez wiele krajow rozwinietych ,gdzie motoryzacja jest jest wieksza i sa dobre drogi.
Polska jest do tylu pod tym wzgledem i wiele sie jescze musi uczyc i zmieniac w zakresie komunikacji i ruchu drogowego. Njawazniejsza jest jednak decyzja samego starszego kierowcy: Czy jestem zdolny jeszcze do prowadzenia pojazdu ,podobnie jak czy moge poruszac sie bez laski i opieki drugiego czlowieka. Ta decyzja musi byc podjeta przez nas samych majac na uwadze nie tylko ryzyko wlasne ale i innych osob. Jeszcze jedna uwaga: starszym nie nalezy stawiac barier ,nie przeszkadzac ,ulatwiac i pomagac w zyciu. A.P. (na emeryturze)
Ze wszystkim, zgadzam się do chwili, kiedy kierowcy seniorzy zaczynają spowalniać ruch (czy to nie jest niedostosowanie się do warunków jazdy?). Każdy zdrowy, sprawny senior jest zapewne mniej niebezpieczny od kawalerzysty młodzika - mniej ryzykuje. Senior zazwyczaj szarżowanie ma już za sobą, ale przegięcie w drugą stronę też może powodować pogorszenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W podpisie: senior +60, aktywny kierowca, już nie kawalerzysta ani huzar. Pozdrawiam.

Mar-Basia
02-02-2013, 10:43
Uważam że od pewnego wieku ( sytuacje spowodowane jakąś chorobą to rzecz oddzielna) nie powinno się wsiadać do pojazdu. Taka granica winna zaczynać się od 70-tki. Trzeba mieć odwagę powiedzieć sobie że już dość --- zwłaszcza kiedy jest to tzw. "niedzielny" kierowca. Tu brakuje i to grubo doświadczenia, w sytuacjach--- śnieg,gołoledż,deszcz,mgła itd. Jeśli zawsze ,lub prawie zawsze unikało się takich sytuacji to potem nie ma odniesienia do tychże no i praktyki też nie. Niestety--- mój sąsiad ma już po 80-tce ,ledwo chodzi ale z auta nikt go nie wygoni , bo on uważa że nadal ma 40 lat. Nadal jestem kierowcą, trzy miesiące temu przestałem pracować w Komunikacji Miejskiej. Już nie kręcę się w tym młynie, 36 lat za kierownicami różnych wozów jednak swoje robi. W głównej mierze to zmęczenie, jak na razie nadal czuję się na drodze jak ryba w wodzie:)

Z zasady masz duzo racji. Tylko nie nalezy uogolniac. Jest spora liczba kierowcow, ktorzy po 80-tce zupelnie sprawnie zachowuja sie "za kierownica", nie zwalniaja, nie sa przyczyna brawury mlodzienczej, ktora maja za soba. Zdecydowanie sa tacy. Mimo to, przyznaje Ci racje, ze w podeszlym wieku nalezy uwazac i zastanowic sie dwa razy zanim wsiadzies do samochodu w roli kierowcy. Wedlug mnier to sprawa odpowiedzialnosci i kazdy kierowca powinien znac swoje mozliwosci.

Sama jestem kierowca, ciutek po 70+, ciagle jezdze i to po niebezpiecznych drogach, poprostu uwazam i tyle. Zdecydowanie nie lubie "slimakow" na drodze bo to duzy klopot dla innych kierowcow. :) Kamikadze tez nie w moim guscie .

Maverick
02-02-2013, 15:41
Z zasady masz duzo racji. Tylko nie nalezy uogolniac. Jest spora liczba kierowcow, ktorzy po 80-tce zupelnie sprawnie zachowuja sie "za kierownica", nie zwalniaja, nie sa przyczyna brawury mlodzienczej, ktora maja za soba. Zdecydowanie sa tacy. Mimo to, przyznaje Ci racje, ze w podeszlym wieku nalezy uwazac i zastanowic sie dwa razy zanim wsiadzies do samochodu w roli kierowcy. Wedlug mnier to sprawa odpowiedzialnosci i kazdy kierowca powinien znac swoje mozliwosci.

Sama jestem kierowca, ciutek po 70+, ciagle jezdze i to po niebezpiecznych drogach, poprostu uwazam i tyle. Zdecydowanie nie lubie "slimakow" na drodze bo to duzy klopot dla innych kierowcow. :) Kamikadze tez nie w moim guscie .

Oczywiście , uogólniać nie można i nie miałem takiego zamiaru, bo jest to kwestia indywidualnego podejścia. Z wieloletniej praktyki wiem że wyobrażnia bardzo pomaga w jeżdzie.
Pozdrawiam i szerokiej drogi:)

eledand
02-02-2013, 17:14
Witajcie i nie chodzi o sprawność fizyczną,ale człowiek po 65roku życia powinien być badany przez Okulistkę.Człowiek tzw.Senior nie ma Sokolego wzroku i w ten sposób następuje spowolnienie reakcjii w naglących przypadkach....
Jednakże jest taka ustawa że jeżeli Cukrzyk spowoduje wypadek czy zasłabnie za kierownicą to zabierają Prawo
jazdy.I następuję potem Lament..

ŁucjaS
02-02-2013, 17:46
Spowolnienie reakcji to jedno a ostrość wzroku to drugie.

Wielu młodych nie ma sokolego wzroku i używa okularów korekcyjnych.

Kierowca 60+ jeśli jeździ codziennie bez względu na pogodę i po różnych drogach, zazwyczaj ma lepsze nawyki i odruchy od młodych "sprawnych".

Jeśli pojawia się spowolnienie reakcji to przeważnie towarzyszy mu lęk i niechęć do prowadzenia pojazdu. Obserwowałam to u ś.p. mojego męża.

A swoją drogą jak mają pracować zawodowi kierowcy jeśli emeryturę dostaną dopiero po 75 roku życia?

maluna
02-02-2013, 17:51
Spowolnienie reakcji to jedno a ostrość wzroku to drugie.
A swoją drogą jak mają pracować zawodowi kierowcy jeśli emeryturę dostaną dopiero po 75 roku życia?
Dobre pytanie, uważam, że można być dobrym kierowcą
w starszym wieku i złym w młodym:cool:
Jak się jeździ wiele lat i ma trochę zdrowego rozsądku
+ dobry wzrok, lub okulary, to można
jeździć do osiemdziesiątki i dłużej, wszystko zależy od
umiejętności i stanu zdrowia.

Maverick
02-02-2013, 19:40
Spowolnienie reakcji to jedno a ostrość wzroku to drugie.

Wielu młodych nie ma sokolego wzroku i używa okularów korekcyjnych.

Kierowca 60+ jeśli jeździ codziennie bez względu na pogodę i po różnych drogach, zazwyczaj ma lepsze nawyki i odruchy od młodych "sprawnych".

Jeśli pojawia się spowolnienie reakcji to przeważnie towarzyszy mu lęk i niechęć do prowadzenia pojazdu. Obserwowałam to u ś.p. mojego męża.

A swoją drogą jak mają pracować zawodowi kierowcy jeśli emeryturę dostaną dopiero po 75 roku życia?

Na bank żaden lekarz nie dopuści ich do pracy, a już na pewno w komunikacji miejskiej. Będą się musieli przekwalifikować. Tu przydatnym może się okazać drugi zawód.

Romy
11-02-2013, 10:39
Mam kolegę, z którym jechałem niedawno i na skrzyżowaniach potrafił mnie pytać, jakie mamy światło? Myślę, że lekarz pierwszego kontaktu powinien raz na rok zrobić jakieś wstępne badania, dla bezpieczeństwa użytkowników dróg.