PDA

View Full Version : Zdrada małżeńska - odszkodowanie


brotet
18-11-2016, 13:58
Jakie macie poglądy na ten temat. Teraz uchodzi to na sucho - czy powinno tak być? Czy zdrada małżeńska nie powinna być w ten sposób karana? Szczególnie, jeżeli druga ze stron nie zawiniła.

Hypatia
18-11-2016, 14:58
Odszkodowanie za zdradę?
Dobre. Czyli robię ja lub robi on skok w bok, płacimy odszkodowanie i nie ma sprawy?
A jaka taksa? Zależna od poniesionej szkody ocenionej subiektywnie czy od możliwości finansowych?

amiii
18-11-2016, 15:08
A jaka taksa? Zależna od poniesionej szkody ocenionej subiektywnie czy od możliwości finansowych?
Może zależna od wieku i możliwości zdradzającego?
A wszystko pomnożone przez współczynnik inteligencji.
I z uwzględnieniem rabatu dla blondynek.

Hypatia
18-11-2016, 15:46
Może zależna od wieku i możliwości zdradzającego?
A wszystko pomnożone przez współczynnik inteligencji.
I z uwzględnieniem rabatu dla blondynek.
Zdradzanych czy zdradzających blondynek ? Bo to dość istotne.:icon_eek:

amiii
18-11-2016, 15:56
Zdradzanych czy zdradzających blondynek ? Bo to dość istotne.:icon_eek:
A to jeszcze trzeba by przedyskutować,
może w jakiejś komisji trójstronnej?
Zdradzani, zdradzający i przedstawiciele rządu.

Hypatia
18-11-2016, 17:48
A to jeszcze trzeba by przedyskutować,
może w jakiejś komisji trójstronnej?
Zdradzani, zdradzający i przedstawiciele rządu.

Przedstawiciele rządu to oczywista oczywistość, ale z tymi zdradzanymi i zdradzającymi to by mógł być problem.
Bo niejednokrotnie, zdradzani i zdradzający to by były te same osoby i co wtedy? :icon_eek:
O kurcze, no i przecież ci z rządu też lubią brykać !
Nic tylko Komisja Wenecka.
Chociaż nie ! :LOL:
Tam to dopiero lewacka Sodoma i Gomora !
Wiem kto by mógł to rozwiązać,ale to nie ten watek !:D

Frat
18-11-2016, 18:33
Rozważacie szczegóły, a ja chciałbym poznać podstawową zasadę tej koncepcji.
Ta opłata karna (odszkodowanie), to na rzecz strony poszkodowanej (zdradzonej), czy skarbu państwa, jak mandat za przekroczenie prędkości...? :icon_eek::D:icon_eek:

Lila
18-11-2016, 19:11
W stanie Missisipi można np. od kochanka żony zyskać nawet 2 miliony. I od kochanki męża też.
U nas, od czasu wprowadzenia zadośćuczynienia, można się pokusić o proces,
ale ze współmałżonkiem.

Osoba zdradzona ( koleżance tak wesoło, bo niebezpieczeństwo przeminęło z wiatrem)
jest często w stanie tak ciężkim, że powoduje to utratę zdrowia i na tej podstawie,
dobrze udokumentowanej, można starać się o odszkodowanie za krzywdę.
Bodajże w Lublinie był precedens?
I słusznie.

PS. głośna sprawa Rynkowskiego. Prokurator zmienił jego status na pokrzywdzonego.
Ktoś doprowadził go do próby samobójczej?
W każdym razie ZAWSZE jest to dramat.

Eliza2
09-12-2016, 17:51
Zdrada i odszkodowanie? To roszczeniowy sposób myślenia. Współmałżonek jest rzeczą, którą wyceniamy? To tak naprawdę myślenie uprzedmiotowiające człowieka. Za zdradą kryją się tak naprawdę nierozwiązane problemy małżeństwa, które doprowadziły do niej.
Może małżonkowie tak naprawde żyją już od lat obok siebie?