PDA

View Full Version : Schadenfreude


Kazimierz
12-01-2008, 20:06
Schadenfreude- czy znane jest wam to uczucie ? Nie będę wyjaśniał,o co chodzi,bo zakładam,że każdy je po cichu odczuwa. Tylko się do niego nigdy nie przyzna,bo to jest nieładnie. Ale tkwi w każdym z nas. Gdy ktoś ze znajomych,znanych,czy sławnych poniesie jakąś szkodę,nieszczęście itp,nie pomyślimy w duchu dobrze,że to nie stało się mnie,czyli odczujemy jakąś satysfakcję?
A głośno,powiemy-jaka szkoda,co za niszczęście,lub coś w guście.
Ostatnio giełda dołuje,około miliona Polaków potraciło na niej sporo forsy, czyli spotkało ich nieszczęście.
Ja zaś odczuwam satysfakcję,bo mam forsę ulokowaną na pewnej lokacie. Ale głośno ubolewam nad sąsiadem,który stracił na giełdzie krocie.
Czyż to nie fajne uczucie?

Lila
12-01-2008, 20:16
Kapitalne to musi być uczucie...kapitalne..

Ja należę do tych ,co stracili, co mnie specjalnie nie załamuje,bo zawsze wierzyłam w nieruchomości..
A nieruchomości to większy zysk,niż lokata .Nawet najlepsza.

Ale nie mam z tego tytułu żadnych uczuć.To tylko pieniądze.Jak giełda zwyżkowała,nie miałam z tego tytułu również specjalnej radości..

Dzidka
12-01-2008, 20:18
Kazimierzu ,wybacz, ale nie wszyscy tak mają.
Raczej bliższa jest mi empatia. Wczuwam się w sytuację innych ludzi i razem z nimi cierpię,czasem nawet z nimi płaczę i bardzo szczerze współczuję.Tak już mam i nic na to nie poradzę.

Basia.
12-01-2008, 20:24
coś złego nie odczuwam w duchu ulgi, że to nie mnie spotkało to "złe" tylko robię wszystko co w mojej mocy żeby pomóc poszkodowanym. Zaliczam się do tych, którzy kiedyś stracili i to sporo ale nie stanowiło do dla mnie powodu do wielkiej rozpaczy.

Ewita
12-01-2008, 20:26
Nie mam takich problemów. Nie mam forsy nawet na codzienne wydatki, więc i lokaty czy giełda pozostają dla mnie w sferze absolutnie niedostępnej. Ale chyba nie miałabym satysfakcji. Może ulgę, że ostatniego grosza nie straciłam???

martunia
12-01-2008, 20:32
Kazimierzu
Bardzo ubolewam nad tym,że odczuwasz satysfakcję z powodu cierpienia innych.
Wiesz nie będę Ci tego tłumaczyć, myślę,że samo życie Ci pokaże jakie to "fajne uczucie".

Pani Slowikowa
12-01-2008, 20:57
faktycznie nie przyznawalabym sie publicznie do takich uczuc..
To jest gorsze od watku o jelitach..:rolleyes: Wstydz sie!!

martunia
12-01-2008, 21:00
Szczery chłopak jest, no cóż.

Alsko
12-01-2008, 21:10
zastanawiam się, oczywiście, jak by to było, gdyby we mnie trafiło.
Ale skupiam się raczej na tym, jak ten ktoś radzi sobie z problemem. I myślę, jakbym ja zareagowała. Czy też tak dzielnie lub nie-dzielnie.
Ale nie zauważyłam u siebie schadenfreude... Czy przeoczyłam? Raczej nie...

hannabarbara
12-01-2008, 21:36
Schadenfreude, to coś tak się nazywa? Może i przeżywałam w szkole, gdy jakiś lizus lub skarżypyta oberwał dwóję lub gdy ktoś pod kimś dołki kopał, a potem sam w nie wpadał. Ale żeby tak bezinteresownie czuć satysfakcję z czyjegoś nieszczęścia, to na pewno nie! Wręcz odwrotnie mi się zdarza. Czasem czuję do kogoś trochę niechęci i nagle spotyka go coś złego, to często i niechęć się ulatnia. Pojawia się współczucie i gotowość pomocy. I zdarzało się, że pomocy tej udzielałam, mimo, ze wcześniej od danej osoby doznawałam rzeczy przykrych.

POLA
12-01-2008, 22:56
Schadenfreude- czy znane jest wam to uczucie ? Nie będę wyjaśniał,o co chodzi,bo zakładam,że każdy je po cichu odczuwa. Tylko się do niego nigdy nie przyzna,bo to jest nieładnie. Ale tkwi w każdym z nas. Gdy ktoś ze znajomych,znanych,czy sławnych poniesie jakąś szkodę,nieszczęście itp,nie pomyślimy w duchu dobrze,że to nie stało się mnie,czyli odczujemy jakąś satysfakcję?
A głośno,powiemy-jaka szkoda,co za niszczęście,lub coś w guście.
Ostatnio giełda dołuje,około miliona Polaków potraciło na niej sporo forsy, czyli spotkało ich nieszczęście.
Ja zaś odczuwam satysfakcję,bo mam forsę ulokowaną na pewnej lokacie. Ale głośno ubolewam nad sąsiadem,który stracił na giełdzie krocie.
Czyż to nie fajne uczucie?

a on powiedział głośno to, co wielu w różnych sytuacjach odczuwa. Czy wszyscy? nie, ale część na pewno, chociaż się do tego głośno nie przyzna.
Nie chodzi o jakąś dziką satysfakcję, ale uczucie ulgi, zadowolenia, że nie mnie dotknęło jakieś nieszczęście, obok oczywiście wyrażanego głośno żalu wobec osoby dotkniętej tym nieszczęściem.
To jest właśnie to, co przedstawił Borowski w swoich opowiadaniach i czym wywołał taką awanturę.

Lila
12-01-2008, 23:48
No niestety Pola.Uczucie ulgi,że to nie na mnie narobił gołąb,tylko na wykapeluszowaną paniusię,to i ja miałam .Na Rynku krakowskim..
Ale Kazimierz pisze wyraźnie o satysfakcji .
Ja odczytuję dosłownie.Nie znam się na niuansach,jako prosta kobiecina...

hannabarbara
13-01-2008, 00:07
Obiecałam sobie, ze jeszcze na chwilkę wejdę na seniorka i ani slowa nie napiszę, tylko poczytam. Ale jak tu nie pisać, gdy zobaczy sie opisany przez Lilę obrazek. Muszę przecie powiedzieć wykapeluszowanej pani i gołebiowi i Lili, ze fajnie sie przed snem tak serdecznie uśmiać!

Kazimierz
13-01-2008, 08:44
Nie spodziewałem się,że mój głos tak silnie zadziała,i że aż tyle szlachetnych dusz jest wśród forumowiczów.Myślałem,że w wielu tych głosach na forum pisze się tak ,bo wypada tak pisać,bo chce się ładnie wypaść w oczach innych.
Najbardziej jest bliski głos Poli:"Nie chodzi o jakąś dziką satysfakcję, ale uczucie ulgi, zadowolenia, że nie mnie dotknęło jakieś nieszczęście, obok oczywiście wyrażanego głośno żalu wobec osoby dotkniętej tym nieszczęściem".
W tej mojej krótkiej wypowiedzi,jest sporo prowokacji. Nie dodałem np.tego,że mój sąsiad i tak ,że stracił "krocie",zarobił na giełdzie 10xwięcej niż ja(w tym samym czasie),z czego on czerpie satysfakcję i odczuwa swoją schadenfrude w stosunku do mnie.
Jesteśmy wobec siebie bardzo otwarci.

Dzidka
13-01-2008, 09:02
A ja podtrzymuję swoje zdanie, że nie wszyscy doznają satysfakcji z ludzkiego nieszczęścia.
Przykład choćby naszej poszkodowanej Lucynki i jaki powszechny odzew!. A Basia, która serce ma na dłoni dla wszystkich nieszczęśliwych i pokrzywdzonych /i nie tylko dla zwierząt/. To wszystko mało? Czy to jest udawane?
Z tym się trzeba urodzić.
A swoją drogą, Kazimierzu, nie chciałabym Cię mieć za przyjaciela.

Rysiek :-)
13-01-2008, 10:09
Kiedyś ,dawno temu ,krążyło takie powiedzonko.W polskim piekle nie potrzebnny jest żaden diabeł do pilnowania kotłów ze smołą w której siedzą polscy grzesznicy. Jeśli którykolwiek chciałby wyrwać się z tej gorącej smoły to natychmiast inni wciągną go z powrotem-aby tylko nie powiodło się temu jednemu wyjść z tej otchłani niepowodzenia i zła.

Rysiek :-)
13-01-2008, 10:19
Dopisek do mojego poprzedniego postu. Ot...taka bezinteresowna nieżyczliwość.A co...Niech będzie mu żle i siedzi też w smole!

Rysiek :-)
13-01-2008, 10:26
Wściekłem się,Wychodzę z sunią na spacer .Pies to jedyny przykład użycia pieniędzy,aby kupić przyjaciela za pieniądze!

babciela
13-01-2008, 10:35
A ja sie zdenerwowalam i weszlam na forum akcji i funduszy.Notowania istotnie ida w dol ,ale to jest lokata na kilka lat,za pare miesiecy pojdzie wszystko w gore.Tak jest zawsze na poczatku roku.A satysfakcji nigdy nie odczuwalam-cudze nieszczescie wywolywalo u mnie uczucie smutku-z jednym wyjatkiem-ale o tym nie napisze.Ba... pieniadze,człowiek widzi jaka to marność nad marnościami ,kiedy dotyka go PRAWDZIWE NIESZCZESCIE!!

Anielka
13-01-2008, 10:54
Do Ryszrda Kowalskiego.Nie masz racji psa i to dobrego przyjaciela można dostac od zyczliwych przyjaciół.Pozdrawiam cieplutko.

ammi1952
13-01-2008, 10:56
Kilka razy w życiu zaznałam tego uczucia . Radość z czyjegoś pecha w przypadku osób ,którzy sobie w stosunku do mej osoby szczególnie nagrabili tak znam to. Natomiast nigdy nie pojawiło sie to uczucie w stosunku do osób mi obojetnych lub nieznanych tym bardziej bliskich czy zaprzyjażnionych .Ostatnio przyznaje ucieszyłam się jak najbardziej wstrętny i uciazliwy dzieciak przejechał sie twarzą po schodach w duchu było o Boże dzięki Ci bedzie pare dni ciszy, ale po pogotowie zadzwoniłam. Niemniej cieszyłam się tą kilkudniowa ciszą. Jednak od dłuższego czasu czyli od kiedy ta rodzina czeczeńska wyprowadziła się nie miewam takich odczuć .

hannabarbara
13-01-2008, 11:04
Chyba pan R.K. trochę przesadza z tym polskim piekłem. W sklepie, na ulicy, na przestanku, wśród sąsiadów i tu w Klubie częściej się spotykamy z życzliwością niż wrogością. Ta ostatnia jednak bardziej rzuca się w oczy, silniejsze wywołuje emocje i dlatego jest bardziej zauważalna.

Kazimierz
13-01-2008, 11:23
Tak,tak,Rysiu ! Wolę swojego sąsiada,choćby wyimagiwanego,niż takich forumowiczów,którzy są anonimowi i chowają się za przyłbicą. To wszystko chyba po to,abym uwierzył w szczerość wypowiedzi na tym forum.Ja jednak nie wierzę takim osobom,które nie mają odwagi pokazać na forum swojej twarzy,a nawet mininimum informacji o sobie!
Dzidziu! Nie musisz mnie mieć za swego przyjaciela.
Wolę mieć przyjaciół blisko siebie. Z moim sąsiadem jesteśmy przyjaciółmi,mimo wzajemnych szadenfrojde.To on mnie namówił na inwestowanie na giełdzie. On inwestuje poprostu bardziej ryzykownie. Mam też inwestycje w fundusze akcyjne (bardzo symboliczne),dlatego moje "straty" są niewielkie i służą mi raczej za naukę,niż są źródłem jakichś istotnych dochodów.Tych nawet na obligacjach,dotychczas jeszcze ich nie konsumowałem,bo czekam na zniesienie tzw.podatku Belki. Myślę,ży wszyscy kumają o co mi chodzi. Dla Pań,które są mniej zorientowane,wyjaśniam,że oszczędzający musi zapłacić naszemu kochanemu państwu ponad 20% swoich oszczędności. Czyli,że jak uda mu się zaoszczędzić w ciągu roku 1000zł,musi oddać państwu 200zł.
Podziwiam charytatywność Lucynki, i jej podobnych ludzi.
Ja również, nie chwaląc się,część moich oszczędności przeznaczam na charytatywność. Co roku teraz otrzymuję maile od różnych instytucji (np.AMUN,SOS Wioski Dziecięce,WOSP itp)z prośbą o wsparcie,lub kupno kartek świątecznych,i przelewam na ich konto jakąś kwotę.Dzisiaj np.będzie okazja przelać forsę na WOSP.
Zachęcam forumowiczów do takiej charytatywności.
Charytatywności rodzinnej raczej nie uznaję.

senior A.P.
13-01-2008, 11:32
Panie Kazimierzu !
DOBRA ROBOTA !!!

ammi1952
13-01-2008, 11:34
Anielko ja za swojego Kochanego Bohuneczka musiałam zapłacić swojej przyjaciółce 50 zł i przyznaje ze to był najlepszy zakup jakiego w swoim życiu dokonałam - ale przyznaje że przez długi czas nosiłam w sercu żal do niej o to że wzieła odemnie pieniadze w tej samej wysokości jak za pozostałe szczeniaki Ja naprawde staram się ją zrozumieć ,że ona ma taka nature ale ..... no przyznam sie że to boli ,i żeby to była biedna istota materjalnie to było by mi to łatwiej przetrawić- ale pod względem finansowym jest dobrze ustawiona Ona nie potrafi dawać -ale za to lubi otrzymywać . No cuz takie jest życie .W przypadku gdy coś jej sie staje to ja jestem zawsze pierwsza z pomocą ,gdy mnie coś spotyka ona też z tą róznica ,że ja za swoja pomoc migdy niczego nie oczekuję w zamian

Malgorzata 50
13-01-2008, 11:41
Piszecie o czymś ,czego nie rozumiem kompletnie -nigdy w życiu nie zdarzylo mi się ucieszyc z tego ,ze ktos stracil .Owszem przyznaję się do malych szpileczek zazdrości ,ze to nie mnie się cos tam powiodlo do dużych szpil ,ze to nie mnie wybral pewien Pan ale nie z powodu ,ze ktos stracil obojetnie co -forsę ,cos wazniejszego .Ostatnio kotłuje się w zyciu mojej okropnie nielubianej kuzynki-wredoty wyjatkowej ,pasacej się nieszczęsciami innych ludzi i jakoś nie odczuwam radosci jest mi jej żal....A czego się Ryszardzie tak wkurzyles -nie bardzo do mnie dociera.A Basia -to jest osoba jakie się spotyka raz w życiu jeśli się ma duzo szczęscia
Natomiast post Kazimierza -jest fajny szczery i rzeczywiscie prowokacyjny.

hannabarbara
13-01-2008, 11:42
Nie będę Cię cytować Kazimierzu, bo nie do wszystkiego co piszesz chcę się odnieść, ale jedno co do czego bardzo się mylisz, to nasza anonimowość. Wyobraź sobie, że choć spotkałyśmy się na forum i tu poznałyśmy, to my sie również spotykamy w realu. W mniejszych lub większych grupkach i jak do tej pory żadna z nas nie okazała się "farbowanym lisem". Używam rodzaju żeńskiego, bo najczęściej sprawa dotyczy kobiet. Jeśli się nie mylę to jedynym seniorem, który brał udział w spotkaniach był Karol X, choć na codzień nie mieszka w Polsce.

senior A.P.
13-01-2008, 11:47
W spotkaniach w realu tez trzeba sie rozpoznawac,bywaja przyjaciele o podwojnych twarzach .

hannabarbara
13-01-2008, 11:53
Seniorze! Oglądałeś film "Zakazane piosenki"? Była tam taka mała rólka J. Kurnakowicza. Cytuję tekst tej roli: "Tylko ostrożnie! Tylko ostrożność może nas uratować" Jeśli to pamiętasz, to rozumiesz co chcę powiedzieć!

Malgorzata 50
13-01-2008, 11:53
Kocham twoje obsesje

emka46
13-01-2008, 12:12
Nie należy cieszyć się z cudzego nieszczęścia,ale chyba można być zadowolonym,że mnie to ominęło.I na pewno nie jest to naganne,tylko normalne.

senior A.P.
13-01-2008, 12:22
Nie powinno sie ratowac cudzym kosztem nawet w obozie zaglady !

Basia.
13-01-2008, 12:52
W spotkaniach w realu tez trzeba sie rozpoznawac,bywaja przyjaciele o podwojnych twarzach .
masz rację życiu różnie bywa i spotyka się ludzi nawet o potrójnych twarzach, nam się na szczęście to nie przytrafiło. Pozdrawiam cieplutko.

POLA
13-01-2008, 13:08
Nie należy cieszyć się z cudzego nieszczęścia,ale chyba można być zadowolonym,że mnie to ominęło.I na pewno nie jest to naganne,tylko normalne.
i o tym pisał Kazimierz.
A ja nie jestem aniołem:mad: i mam odwagę się do tego przyznać. Niezbyt głośno:D

ammi1952
13-01-2008, 13:12
Każdy z nas ma jakieś wady - sztuką jest się do nich przyznać

Basia.
13-01-2008, 13:20
na szczęście, bo życie z takim ideałem pod jednym dachem mogłoby okazać się nie do wyrobienia. Też odczułam ulgę kiedy to nie na mojej łepetynie wyszły czerwone pasemka tylko na głowie koleżanki chociaż jej bardzo współczułam. Kiedy zatelefonowała do mnie w po 2 w nocy Lucyna i powiedziała o swojej tragedii byłam wstrąśnięta i nawet przez momet nie odczuwałam zadowolenie, że to nie mnie spotkało. Wad mam sporo, jestem niepokorna, despotyczna, mściwa.

POLA
13-01-2008, 14:52
już się Ciebie boję:D
Kocham ten świat pełen różnych ludzi, róznych w granicach rozsądku:D
A'propos pasemek i ludzkiej "życzliwości":
Spotykają się dwie koleżanki:
- Skąd wracasz?
- Z salonu piękności.
- Ooo, zamknięty był?

Basia.
13-01-2008, 14:57
ja też miałam sobie zrobić pasemka, koleżanka poszła "na pierwszy ogień" i ja po obejrzeniu "efektu" rżąc jak oślica zrezygnowałam z pasemek.

POLA
13-01-2008, 15:41
No, i jak się tu nie cieszyć, że człowieka ominęło to "szczęście"?

FeliksG
14-01-2008, 09:53
Trochę późno zabieram głos ale czynię tak za sprawą innego postrzegania znaczenia tego słowa.
Nie podoba mi się obejmowanie jednym słowem - pojęciem - skrajnie różnych stanów emocjonajnych w stosunkach międzyludzkich.
Widząc złe doznania, niepowodzenia czy nawet duże szkody /moralne czy materialne/ u drugiego człowieka, zawsze odczuwamy ulgę, że to nie nas spotkało. Inaczej jest z satysfakcją, która też jest zjawiskiem dość częstym, ale wybiórczo i najczęściej, wobec osób, które nas skrzywdziły.

FeliksG
14-01-2008, 10:15
Tak,tak,Rysiu ! Wolę swojego sąsiada,choćby wyimagiwanego,niż takich forumowiczów,którzy są anonimowi i chowają się za przyłbicą. To wszystko chyba po to,abym uwierzył w szczerość wypowiedzi na tym forum.Ja jednak nie wierzę takim osobom,które nie mają odwagi pokazać na forum swojej twarzy,a nawet mininimum informacji o sobie!.
Czy to nie jest zbyt surowa opinia i ocena?
Spotykając się z drugim człowiekiem, np. w podróży, nawiązujemy rozmowę, często poruszamy niezwykle poważne sprawy, spieramy się, przekonujemy do swoich racji itd. i... nie jest nam potrzebna widza, o rozmówcy, do miłego i pożytecznego dialogu lub szerszej wymiany poglądów.
Mówiąc tak, wychodzę z założenia, żę ważniejsza jest treść - co kto ma do powiedzenia, a nie kto mówi - bowiem zawsze można zaniechać lub nie podejmować rozmowy, która nas nie interesuje.
Zarzut o ukrywaniu się, o jakichś obawach, jest chyba niesłuszny, bowiem, można nawiązać bezpośredni kontakt, na tzw. priv i poznać interesującą nas postać.

Kazimierz
14-01-2008, 12:17
Feliksie !Podoba mi się zwyczaj,że przy powitaniu z nieznajomym itp,osoba przedstawia się z imienia i nazwiska. IMG widać.Tak robią Anglicy i Amerykanie,co widać na każdym filmie. Ja spotkałem się z tym wielokrotnie w życiu.
Pamiętam,że tu,na forum,mimo,że podałem swoje prawdziwe dane w profilu, panie-użytkowniczki poprosiły mnie jeszcze,abym w pierwszym głosie podał jeszcze garść szczegółów o sobie. Bardzo podobała mi się ta forumowa kurtuazja.
Być może,byłem zbyt ostry w swojej wypowiedzi o Ryszardzie K.,ale jego postawa na forum nie wzbudziła we mnie zaufania do jego osoby. Twoja z resztą również. Wodnisty awatar, brak IMG,brak jakichkolwiek danych, może wzbudzać u każdego pewne podejrzenia. A w pociągu też, ludzie powinni się przedstawiać. Tak robią w innych krajach i z tym się spotkałem. U nas tego zwyczaju jeszcze nie ma,ale wierzę,że będzie.Przepraszam,przy okazji,p.Rysia,za moje zbyt ostre słowa.

hannabarbara
14-01-2008, 14:45
Masz Kazimierzu rację, ale za razem jej nie masz. Przedstawianie się pełnym imieniem i nazwiskiem przy poznaniu, na szczęście w naszym kraju nie zniknęło. Może młodzi to uprościli, ograniczając się do samego imienia, ale i oni osiągając poważniejszy wiek, lub na spotkaniach oficjalnych przedstawiają się. Nie tylko z resztą! Często na "oficjałkach" przypina się identyfikatory, które mówią wszysko o człowieku. Inaczej rzecz ma się na forum, gdzie dostęp jest niczym nieograniczony. Spójrz na statystykę, na dole strony głównej. Ilu jest użytkowników, a ile osób tylko przeglądających. Nieostrożnością jest podawać swoje dane osobowe. Mogą być one wykorzystywane do różnych celów, niekoniecznie oczekiwanych przez daną osobę.
A pociąg, tramwaj czy autobus to również miejsca publiczne. Każdy może tam się znaleźć. Oszust i łotr też. Zbytnia otwartość tam, może przynieść opłakane skutki.

Kazimierz
14-01-2008, 15:52
Piszesz,że "Nieostrożnością jest podawać swoje dane osobowe."Czy podawanie na forum też ? To po co są zatem, te wszystkie rubryki.Rozumiem,że kobiety nie podają roku urodzenia,kryją twarze za awatarami itp szczegóły,ale żeby starzy,tfu,tfu,faceci tak robili. No,chyba,że szukają babek na podryw.
Oszusci,złodzieje,naciągacze,agenci,szpiedzy itp byli i będą zawsze. Ale,żeby z tego powodu zamykać się w sobie? To,że internet jest pełen szpiegów internetowych to zrozumiałe i tego się nie uniknie.
Nie będę się dłużej rozpisywał na ten temat,bo wszyscy czytamy prasę i różne tabloidy w internecie,oglądamy tv.
Odzyskaliśmy wolność osobistą,ludzie czują,że "Polska jest Polską", nastąpił ogromny skok cywilizacyjny,szczególnie u nas,mamy całkiem inny ustrój polityczny w kraju,jesteśmy ogólnie bogatsi,ale jest chyba jest co raz więcej podejrzliwości,braku wzajemnego zaufania,mobingu ,tzw.ochrona danych osobowych (np.zniknęło 70% nazwisk z tablic lokatorów klatki,z domofonów ) została doprowadzona do absurdu itp.
To mi się w nowej rzeczywistości nie podoba.Być może,znalazłem się na liście "niektórych" forumowiczów ? Ale,nic to-jak mawiał Pan Wołdyjowski. Pozdrawiam Cię , Hannobarbaro.

hannabarbara
14-01-2008, 15:59
Za pozdrowienia dziękuję! Mam nadzieję, że w sformułowaniu "niektórych formowiczów" miałeś na myśli przeglądaczy i podgladaczy!

jolita
15-01-2008, 00:43
odnośnie zachowywania anonimowości na tym forum to wydaje mi się rzeczą pozorną, bo osoby, które podjęły decyzję spotkania się w realu nie zakwestionowały pokazania się na zdjęciach wykonanych z tej okazji. Rzeczywiście krępującą trochę jest świadomość, że stanowimy swoistą zabawę dla t.zw. podglądaczy ale wchodząc tutaj takie przyjęliśmy warunki. Natomiast jeśli chodzi o szczerość wypowiedzi, a właściwie rodzaj "otwarcia się" - wydaje mi się że czasem łatwiej dokonać tego do osoby obcej niż nawet do przyjaciela. Obcy (ten np. z pociągu) wysłucha i pójdzie w swoją stronę, a zwierzającemu się częstokroć pozostanie.... ulga.

senior A.P.
15-01-2008, 12:08
Malo jest ludzi szczerych w dzisiejszym swiecie i to z wielu powodow. Glosy forumowiczow sa jak widzimy i czytamy na ten temat rozne.
Ja pozwole sobie przypomniec,ze w internecie osoby podpisujace sie z imienia i nazwiska wylapuje polskie "google".
Wystarczy je wpisac i te godne uwagi (roznej) strona nam wyswietli z cytatami ich zaistnien w net.
To jest i dobre i zle,bo stajesz sie osoba wiecej lub mniej publiczna. To mozna wykorzystac do wielu celow.
Pan Kazimierz patrzy nam prosto w oczy ze zdjecia i pisze to co mysli - chwala mu za to !

POLA
15-01-2008, 15:22
Rozumiem,że kobiety nie podają roku urodzenia,kryją twarze za awatarami itp szczegóły,ale żeby starzy,tfu,tfu,faceci tak robili. No,chyba,że szukają babek na podryw.

Tu się nie zgadzam, jeśli na podryw, to pewno konieczne jest zdjęcie, odpowiednio "podrasowane", żeby się dobrze sprzedawało:D

A serio:
Kazimierzu, wizerunek Twój czy innego użytkownika nie jest mi niezbędny, bo to jest "martwa" twarz, która niczego nie wyraża podczas wymiany poglądów na forum. Do prowadzenia rozmowy niepotrzebne mi są też inne dane typu: stan cywilny, wiek, miejsce zamieszkania, stan rodzinny i co tam jeszcze. Te informacje często ujawniają się w toku rozmowy.
Część Forumowiczów poznała się już w realu, a część nie będzie miała takiej okazji nigdy z przeróżnych powodów i nie mam tu na myśli "niechciejstwa". Część zagląda tutaj sporadycznie dlatego, że nie ma takiej możliwości mimo posiadania sprzętu na wyłączność. Są różne sytuacje i pozwalam sobie wtrącić swoje trzy grosze dla dobra sprawy:)
Pozdrowienia dla tych ze zdjęciem, bez niego, z awatarem lub bez:D

Kazimierz
15-01-2008, 17:51
Droga Polu!
Co do profilu użytkownika zawartego w każdym forum, uważam,że to jest minimum informacji,jaką każdy,kto zamierza odpowiedzieć interlokutorowi,powinien znać.Tym bardziej,że każdy podaje tyle,ile chce,aby o nim wiedziano.
Piszesz,że zdjęcie,to "martwa" twarz. Ale, to lepsze niż to,co występuje w wielu profilach, beznadziejnie martwy kontur.
Panie zamieszczją swoje najlepsze zdjęcia,które są wspaniale obrobione na komputerze i upiększają profil.Jest czasami masę serdecznych wpisów,gifów,kart itp. Niektóre profile są godne dokładnego obejrzenia.
Niektórzy forumowicze nie zamieszczają żadnych danych o sobie,bo media wystraszyły ich,że wszystkie fora są pilnie obserwowane przez różnych agentów służb specjalnych,"google" wie o nas wszystko,każdy nasz kroczek w internecie. I bardzo dobrze. Czuję, że ktoś nade mną czuwa i w razie czego przyjdzie mi z pomocą, np.gdy znikną mi moje miliony z konta.
No nic.Kto się boi,niech chowa twarz,jako największe dobro osobiste. Ja,w razie czego,zdążę uciec.Do internetowego raju !
Pozdrawiam wszystkich,bez wyjątku.

Alsko
15-01-2008, 18:47
Kazimierzu, a nie przyszło Ci do głowy, że nie każdy ma aparat cyfrowy?
Że nie każdego stać na taki wydatek?

Malgorzata 50
15-01-2008, 18:53
Droga Polu!
Co do profilu użytkownika zawartego w każdym forum, uważam,że to jest minimum informacji,jaką każdy,kto zamierza odpowiedzieć interlokutorowi,powinien znać.Tym bardziej,że każdy podaje tyle,ile chce,aby o nim wiedziano.
Piszesz,że zdjęcie,to "martwa" twarz. Ale, to lepsze niż to,co występuje w wielu profilach, beznadziejnie martwy kontur.
Panie zamieszczją swoje najlepsze zdjęcia,które są wspaniale obrobione na komputerze i upiększają profil.Jest czasami masę serdecznych wpisów,gifów,kart itp. Niektóre profile są godne dokładnego obejrzenia.
Niektórzy forumowicze nie zamieszczają żadnych danych o sobie,bo media wystraszyły ich,że wszystkie fora są pilnie obserwowane przez różnych agentów służb specjalnych,"google" wie o nas wszystko,każdy nasz kroczek w internecie. I bardzo dobrze. Czuję, że ktoś nade mną czuwa i w razie czego przyjdzie mi z pomocą, np.gdy znikną mi moje miliony z konta.
No nic.Kto się boi,niech chowa twarz,jako największe dobro osobiste. Ja,w razie czego,zdążę uciec.Do internetowego raju !
Pozdrawiam wszystkich,bez wyjątku.
O przepraszam ja takie slicznosci jestem naprawdę nic nie obrabialam .....

Bianka
15-01-2008, 19:11
Kazimierzu, a nie przyszło Ci do głowy, że nie każdy ma aparat cyfrowy?
Że nie każdego stać na taki wydatek?
aby umieścić swoje zdjęcie w internecie nie jest konieczne posiadanie aparatu cyfrowego. Można zrobić zdjęcie telefonem komórkowym i wysłać je na swój mail, a potem zapisać w "moich obrazach", a potem przenieść tutaj za pomocą np. imageshack.us , można też przy wywoływaniu zdjęć zrobionych zwykłym aparatem poprosić o zgranie je na cd, a potem zgrać je sobie do komputera i dalej jak powyżej :)

Alsko
15-01-2008, 19:39
Bianko, tyle to ja wiem! Tyle tylko, że do tego należy mieć aparat w telefonie komórkowym.
Nie każdy ma, wyobraż sobie!

Bianka
15-01-2008, 20:07
Można zrobić zdjęcie również zwykłym aparatem, jak również napisałam :)

hannabarbara
15-01-2008, 20:11
Bianko, tyle to ja wiem! Tyle tylko, że do tego należy mieć aparat w telefonie komórkowym.
Nie każdy ma, wyobraż sobie!
Alu! Ja nawet nie potrafię fotografii zrobić. Nigdy mnie to nie ciągnęło i tak już zostało. Może na razie, może na zawsze. Nie wiem! Ale od czego mam potomstwo.Chcę mieć w kompie zdjęcie, per pedes, maszeruję do dzieci. Mają jakieś wieloczynnościowe ustrojstwo, wgrywają w komputer i mnie odsyłają mailem. O właśnie sobie przypomniałam, ze mam poszukać starych zdjęć, do wysłania na "naszą klasę".
Natomiast do swojego awatarku jestem bardzo przywiazana. Wcale mi nie przeszkadza, ze ktoś może sobie wyobrazić, że jestem zwiewna jak ten elf.Tak samo lubię patrzeć na Twój awatar. Gdybyśmy tak powklejały fotki, to prawdopodobnie zaczęłybyśmy zachowywać się śmiertelnie poważnie.Od razu powiałoby nudą.

Kazimierz
15-01-2008, 20:19
No,wiecie drogie Panie! Jak kogoś stać na pc,neostrade,czy sieć,itp,to powinno go stać na webcam za 200-300zł.Ja nie mam ap.cyfrowego,choć byłoby mnie stać na takowy,ale pytam siebie,po co ci to?Aby robić od czasu jakieś zdjęcie?Kamerkę internetową (webcam),wykorzystuję od lat do rozmów z video z synem.Zdjęcie w profilu mam też z webcam. Mam też komórkę z kamerką (prezent od gwiazdkowy od syna) i zdjęcia mogę zrobić sobie samu na wyciągnięcie ręki.Kiedyś nawet publikowałem z niej zdjęcia w portalu "mojeosiedle.pl",ale już tam nie wysyłam,bo wsiedli na mnie "fachowcy" i wybrzydzali mi, co niemiara.
Małgosia,i wiele innych użytkowniczek,nie musi robić pc obróbki swoich zdjęć. Przepraszam.
Wydaje mi się,że nie zamieszczają swoich podobizn z innych powodów. Ale o tym,sza.

Bianka
15-01-2008, 20:20
Wasze awatarki Alu i HaniuBasiu są bardzo ładne :) Wyluzowujące (jest takie słowo?)

Alsko
15-01-2008, 20:56
nie przyszłoby mi do głowy liczyć cudzych pieniędzy.
Nie będę się tłumaczyć, skąd mam forsę na abonament...
Przypominam, że istnieją ludzie, którym budżet może przewrócić się po wykupieniu leków.
Teraz możesz sobie, Kazimierzu, pozwolić na schadenfreude :D w stosunku do mnie.

hannabarbara
15-01-2008, 21:37
Wasze awatarki Alu i HaniuBasiu są bardzo ładne :) Wyluzowujące (jest takie słowo?)
Bianko! Jeśli nawet nie było, to teraz już jest.
Kazimierzu! Wyluzuj! Szpiedzy i podglądacze internetowi czuwają!

Kundzia
15-01-2008, 21:42
Nie słyszałam o takim przypadku,aby komuś przybyło pieniędzy od liczenia ,szczególnie cudzych.Swoich też nie przybywa,tak jak herbata nie staje się słodsza od mieszania
Ale ja chciałam nawiazać do profilu itd,parę osob mnie pyta dlaczego cośtam ,a ja nie wiem o co chodzi ,napisalam o sobie co moglam w pierwszym wejsciu i myślałam ,że to wystarczy,jak zmądrzeję to może i do tego dojdę.
Muszę okrzepnąć.
Ale twój profil nikomu się nie otwiera ,pewnie tak jest ustawiony,tak że jesteś tajemniczą osobą..

Kazimierz
15-01-2008, 22:59
Źle mnie zrozumiałaś,Alsko. Nikomu nie wyliczałem pieniędzy.Dobrze rozumiem biedę wielu emerytów,bo często,szczególnie latem, z nimi rozmawiam o ich problemach finansowych. Niektórym bezrobotnym,nie mogącym znaleźć w miarę stałej pracy,bo są w mocno w podeszłym wieku,przedemerytalnym, czasami pomagam,dając im coś do zrobienia,czego sam nie mogę zrobić ze względu na mój paraliż.Dobrze rozumiem,że osobie samotnej,z jedną skromną emeryturą,jest szczególnie ciężko.Ty,jak wyczytałem z twojego profilu jesteś sama. Nas jest dwoje. Jesteśmy prawie rówieśnikami, spod tego samego znaku zodiaku.
Przepraszam Cię,jeśli uraziłem cię czymś moimi słowami.Szadenfrojde rozumiem inaczej,niż Ty to sugerujesz,o czym już zresztą pisałem.Nie odczuwam schadenfrojde wobec biednych,skrzywdzonych przez los ludzi. Jeśli już,to tylko wobec równych materialnie sobie,pewnych siebie cwaniaczków,byłych tzw.kolegów.Wobec kobiet nigdy.
I jest to odczucie powszechne wśród ludzi,szczególnie mężczyzn.Nie powinienem podnosić tego drażliwego tematu.Żałuję i biję się w piersi:mea culpa.

emka46
15-01-2008, 23:17
webcam za 200-300zł.Ja nie mam ap.cyfrowego,choć byłoby mnie stać na takowy,ale pytam siebie,po co ci to?Aby robić od czasu jakieś zdjęcie?Kamerkę internetową (webcam),wykorzystuję od lat .

Kamerkę średniej jakości można już kupić za około 50 zł.

Malgorzata 50
16-01-2008, 00:14
Utwierdzam sie stale i wciaż że nie zrozumiem facetów ...cholerka ,choc duza ze mnie dziewczynka

Kazimierz
16-01-2008, 07:45
Małgosiu!
Spróbóję Ci zrozumieć mnie. Gdyby sąsiadka próbowała Ci poderwać męża,też byś ją darzyła nadal sympatią i nie odczuwała do niej szadenfrojde?
Ja mam bardzo ładną nadal żonę,którą bardzo kocham i szanuję,i jestem dla niej wszystko poświęcić,do tej pory nie cierpię sąsiada,chociaż się z nim dawno pogodziłem,pozdrawiamy się,czasami rozmawiamy i to wszystko. Wiem od innych,że to odczuwał shadenfrojde,gdy 18lat temu, schlag mnie nie wykończył. Być może,dzięki niemu żyję.Nie chcę mu dać satysfakcji.Bezstronnie przyznam,że facet ma wszystkie cechy potrzebne do obecnego życia.Jest o wiele przystojniejszy ode mnie,pewny siebie,jak to się teraz mówi asertywny,bezczelny,ale za to mniej wykształcony i głupi. Ale to jest moja,subiektywna ocena.

Malgorzata 50
16-01-2008, 08:13
Ależ rozumiem Cie doskonale Kazimierzu .To bylo w kontekscie ogólnym -ytego meskiego puszenia sie przed soba .Nie znalam szczegółu,który byles przed chwila wyjawileś .Ja nie tylko bym to no na s...co za trudne dla mojego małego móżdżku -po prostu bym dziada usiekła...dobrze mu tak niech mu te jego akcje na łeb na szyję spadna i nie wstaną Pozdrawiam Ciebie i Twoja zone .A ocenę tego "macho" zdaje sie Twoja urocza małżonka podziela w pełni i o to chodzi!!!!.Fajnie że sie uparles ,ze nie ustapisz bubkowi pola Kazimierzu !!!!!

Lila
16-01-2008, 18:18
Kazimierz..wobec tego i tak jesteś dobry,bo facet zasłużył na ukręcenie łba..

W takim wypadku niech spadają faktycznie te akcje...
Ja spadek swoich przeżyję,bo w ogóle się tym nie interesuję.
Nie takie rzeczy traciłam.A ile jeszcze mogę stracić ? Aż strach myśleć !!

hannabarbara
16-01-2008, 18:33
Gdybym była mężczyzną, a sąsiad próbowałby mi poderwać żonę, zaś ona by się nie dała, to cała byłabym w skowronkach. Pomyślałabym:" Masz bracie dobry gust, ale za wysokie progi na twoje nogi".I dumna i blada mijałabym go przy przypadkowym spotkaniu.

Lila
16-01-2008, 18:38
Przypuszczam Haniu ,że i Kazimierz blednie..:)

Ale mężczyźni mają testosteron i szlag ich trafia..

hannabarbara
16-01-2008, 18:47
Znaczy masz lepsze wyczucie testosteronowców!