PDA

View Full Version : Katarzyna Sobczyk choruje na nowotwór - komentarze


Basia.
12-01-2008, 22:54
Komentarz do artykułu: Katarzyna Sobczyk choruje na nowotwór (http://www.senior.pl/137,0,Katarzyna-Sobczyk-choruje-na-nowotwor,3443.html)
--------------------
Bardzo mi żal Kasi Sobczyk, życie dba o to żebyśmy nie mieli za dobrze.

Rysiek :-)
13-01-2008, 00:50
Basiu! Czy byłaś uprzejma napisać o naszej świetnej i żywiołowej Kasi Sobczyk od "o mnie się nie martw" i innych piosenek naszej młodości ? Zawsze taka wiadomość elektryzuje człowieka , lecz jeśli dotyczy czlowieka ,który zaznaczył się w naszym życiu jakimś wspomnieniem,to robi na człowieku specjalne wrażenie.Jestem nowicjuszem w "senior.pl" .jest to mój pierwszy post .nie zdążyłem nawet podziękować za serdeczne powitanie w klubie.Jestem na etapie czytania postów,lecz ta wiadomość sprawiła ,że natychmiast przystąpiłem do pisania. Nie wiem jaki jest stan zdrowia KASI ,ale zacznę od stwierdzenia dość często wyrażanego przez onkologów,że RAK TO JESZCZE NIE WYROK ! Mam prawo to potwierdzić,bo ja jestem po RAKU JELITA GRUBEGO.Święcie wierzę w to że ten drań nigdy już do mnie nie powróci.Był wielki na olbrzymim polipie wokół jelita.ropiejący i krwawiący.Natychmiast zdecydowałem się na operację.Było ryzyko ,że będę chodził z workiem,ale udało się i worka nie noszę! 13 listopada minęło pięć lat od operacji .Dodam ,że operacja odbyła się 13 listopada w piątek .TO moja wspaniała Żona umierała ze strachu z powodu mojej operacji i daty tej operacji.Przez całe pięć lat ,co pół roku byłem kompleksowo badany i chwała BOGU wszystkie badania wskazują ,że ten gad nie wraca i nie przerzuca się. Wprawdzie był to stan początkowy,bo nosiłem go zaledwie 10do 15 lat,ale to cholerstwo nie boli i skąd możesz człowieku wiedzieć , że tego bandytę nosisz w sobie ? Tylko przypadek [jedna kropla krwi w sedesie,a po dwóch tygodniach druga] dały do myślenia ,że to może hemoroidy .Aby to sprawdzić jest tylko jedna droga ,KOLONOSKOPIA !!! Każdy człowiek około 50-ki powinien to badanie przejść ,aby dowiedzieć się ,że jest czysty i nie jest za póżno.Niestety nie wszyscy pacjenci z mojej sali szpitalnej są tak szczęśliwi jak ja . 90% powodzenia w wyleczeniu jest niezłomna wiara w wyleczenie i czas ,aby nie było za póżno .ŻYCZĘ WSZYSTKIM KOLEŻANKOM I KOLEGOM KLUBOWYM ZDROWIA I POZYTYWNEGO MYŚLENIA !!!!!! KASI SOBCZYK WYJŚCIA Z TEGO PASKUDZTWA i ZDROWIA DO 140 LAT ŻYCIA!!! P.S.gdy z żoną kichamy ,to życzymy sobie właśnie 140 razem ! ZUS płaci bardzo mało ,ale będzie płacił DŁUGO.W wieku 120 lat stanę się gwiazdą telewizyjną ,lub będą obwozili mnie po jarmarkach jako dziwo-luda.Pozdrawiam wszystkich i życzę zdrowia i dobrej nocy.

Lila
13-01-2008, 00:57
Ryszardzie...

Rzadko można spotkać kogoś z takim optymizmem i podejściem do życia...:)

Zostańcie z nami,Ty i Twoja żona...Uśmiechu nigdy dosyć !!
Pozdrawiam cieplutko..:)

Basia.
13-01-2008, 01:00
niestety pisałam o "tej" Kasi Sobczyk, jest mi bardzo przykro z powodu jej choroby trzymam kciuki za to żeby wyzdrowiała. Bardzo się cieszę z Twojego zwycięstwa i życzę 140 lat życia w zdrowiu i szczęściu, "moje" 5 lat od operacji minie 3 czerwca 2009 r. :)Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoją żonę.

Rysiek :-)
13-01-2008, 01:37
Lilu !Jeszcze nie poszedłem spać.DZiękuję za miłe słowa.Sam się zdziwiłem ,że taki długi tekst mi wyszedł.Musiałem TO z siebie wyrzucić i jest mi dobrze !!! Komputerem posługuję się zaledwie od listopada [znowu listopad]Zostanę z Wami ,to oczywiste .Żona też,choćiaż Ona z zacięciem czyta wszystko co jest związane z polityką i politykami i ma swój komputer w drugim pokoju.Spotykamy się na dyskusje przy kawie lub herbacie [tylko zielonej ],którą pijemy namiętnie cztery razy dziennie od pięciu lat ,to jest od mojej operacji. Robimy jeszcze wiele innych prozdrowotnych czynności i szaleństw.Ale o tym wszystkim jeszcze będzie czas pisać.Po pierwsze ,może z klubu nas nie pozbędziecie się. Po drugie ,może WAS Drogie koleżanki i koledzy zainteresuje moje pisanie.I po trzecie -mamy na to bardzo wiele lat jesteśmy tacy młodzi .Ja mam zaledwie 66 lat[1 kwietnia skończę 67].a żona troszkę młodsza.Nasza suczka [mini sznaucerka WIKA jest prawie naszą rówieśnicą ] ma 12 lat.O rety.... zapomniałem wyjść z NIĄ na spacer przed snem. Pozdrawiam i dziękuję za pozdrowienia, miłych i kolorowych snów!!!!!!

Rysiek :-)
13-01-2008, 02:16
Basiu !Nie wiedziałem ,że jesteśmy już wcześniej z jednego klubu.Takich koleżanek i kolegów to już trochę znam.Jestem gadułą i szlag mnie trafiał ,że ludzie tak mało wiedzą na temat nowotworów,onkologii i jak sobie z tym radzić .Bo przecież musimy mieć świadomość naszych mocy i pomóc OPATRZNOSCI w utrzymaniu nas przy życiu ,oraz w zdrowiu fizycznym i psychicznym do samego końca . Do bardzo póżnej starości !!! Ale do tematu. Rozmawiam z ludzmi na osiedlu .Podczas spacerów z psiakiem.Psiarze to bardzo kontaktowi ludzie ,i tak od słowa do słowa otwierają się.Ludzie są chciwi wiedzy .Mają swoje strachy,wątpliwości,o których często boją się rozmawiać nawet z bliskimi ,ale otworzą się przed człowiekiem ,który pierwszy otworzy się zwierzając się pierwszy,a do tego jesli z trudnej i nierzadko beznadziejnej sytuacji wyszedł zwycięsko -jest dla nich przykładem do naśladowania. BASIEŃKO !Będziemy się monitorować wszystko po prostu MUSI BYĆ DOBRZE...I takma być...kropka. Serdecznie pozdrawiam,życzę dobrej nocy iteraz to już naprawdę idę na spacer z moją suczką Wikusią !

Kozirozec
13-01-2008, 02:57
Kasia Sobczyk i "Maly Ksiaze"-ilu randkom,prywatkom,wyznaniom ta piosenka towarzyszyla.

Ewita
13-01-2008, 07:06
i współczucie. To czuję po przeczytaniu artykułu. O nowotworach sporo wiem... Mój mąż nie załapał się do grupy szczęśliwców, chociaż walczył uparcie.
Cieszę się jednak bardzo, że temat artykułu sprowokował Ryszarda do odezwania się. Im więcej ludzi tak pozytywnie myślących będzie w naszym klubie, tym lepiej! Witaj Ryśku!:D

Rysiek :-)
13-01-2008, 10:04
Witaj Ewito! Wtajcie Przyjaciele! Chyba już mam prawo tak zwracać się do Was wszystkich po takich miłych powitaniach.Pierwsze wejście i czuję się się "U Siebie",a temat -jakich wiele w życiu.Współczuję Ci Ewito z całego serca.Od pierwszego zalogowania czytam posty w klub cafe i wiem ,że jesteś energiczną fest babką stojącą stojącą twardo na ziemi.Trzymaj tak zawsze ! O ...właśnie moja ukochana żonka Basieńka przyszła z kawusią,to sobie wypijemy,bo pisałem do póżna w nocy i potem z wrażenia nie mogłem długo zasnąć i tak jak w piosence "nie przespanej nocy znojnej jeszcze mam na na ustach ślad" . Narazie pozdrawiam,dziękuję za miłe przyjęcie i do nowego pisania "w sieci".

Dzidka
13-01-2008, 10:18
Witajcie w domu. Jestem pod wrażeniem Twoich, Ryszardzie, wypowiedzi. Nie wszystkich byłoby stać na
prawie intymne wyznania. Ludzie na ogół nie mówią o swoich chorobach , a o tych najcięższego kalibru, tym bardziej.
Kasi Sobczyk współczuję i też jej życzę powrotu do zdrowia.
Pozdrawiam serdecznie i miłej niedzieli.

babciela
13-01-2008, 11:46
Ryszardzie-witam i bardzo podziwiam-ja sama mialam kolonoskopie-by lo podejrzenie neo,i mimo przerażenia zastanawialam sie czy by labym wstanie podjac walke .Trzymam kciuki

Karol X
13-01-2008, 14:20
Lacze sie z Pania Katarzyna w jej trudnej walce z okropna choroba.
Wierzymy,ze wszystko bedzie dobrze.
Trzeba wierzyc - wszak wiara to wielka sila!
Dzis jest 13-go i.... "wszystko zdarzyc sie moze,trzynastego swiat w rozowym kolorze"....

Przesylam gorace pozdrowienia do Pani domku w Chicago.

Bardzo mile wspominam piosenki Kasi Sobczyk.
Wszystkie bardzo lubie.

lucyna
28-02-2008, 19:08
Kasia była jest i zostanie w nas
czytam i nie będę komentować
ciesze się że są jeszcze wśród nas tacy optymiści

Karo1949
28-02-2008, 19:48
Coż...ja również jestem po amputacji jednego płata płuca, obecnie na chemioterapii...walczę sama i współczuje innym, którzy walczą tak jak ja... Czasem trudno o tym rozmawiać, ale trzeba myśleć pozytywnie, tak przynajmniej sobie mówię. Córka onkolog mówi, że mam dużą szansę odwlec wyrok...być może i tego się trzymam. Pozdrawiam i współczyję Kasi Sobczak, Z.

ewamariae
01-05-2008, 19:36
Dobry wieczór.Jestem z Koszalina, mieszkałysmy z Katarzyna
bardzo blisko Siebie....Kasiu, jesteś silna, dasz radę...POZDRAWIAM Ewa z Orlej......Martwimy sie o Ciebie , ale będzie dobrze......Niech moc i wiara będą z Tobą....

ciotunia4
01-05-2008, 20:35
Pani Kasiu Bedzie Dobrze Ja Juz To Przerabiałam Az 4 Razy Ale Jest Juz Wszystko Dobdze
Pozdrawiam Gizela

Marianka
28-03-2009, 01:39
Ryszardzie bardzo zrobiło mi się cieplo i radośnie po przeczytaniu Twoich postów jestem teraz w dość trudnej sytuacji dowiedzieliśmy się że mój ukochany mąż ma raka prostaty i to złośliwego. Chociaż jestem optymistką i naprawdę wierzę, że wszystko będzie dobrze to jednak jest mi dziś bardzo smutno. Ja też chce przywitać się ze wszystkimi i czasami podzielić sie swoimi spostrzeżeniami. Na dziś to wszysto każdemu zyczę dużo zdrówka oraz radości z każdej chwili życia- dobranoc

Basia.
28-03-2009, 12:17
Ryszardzie bardzo zrobiło mi się cieplo i radośnie po przeczytaniu Twoich postów jestem teraz w dość trudnej sytuacji dowiedzieliśmy się że mój ukochany mąż ma raka prostaty i to złośliwego. Chociaż jestem optymistką i naprawdę wierzę, że wszystko będzie dobrze to jednak jest mi dziś bardzo smutno. Ja też chce przywitać się ze wszystkimi i czasami podzielić sie swoimi spostrzeżeniami. Na dziś to wszysto każdemu zyczę dużo zdrówka oraz radości z każdej chwili życia- dobranoc
ja jestem przekonana, że niedługo Twój mąż i Ty nie będziecie pamiętali o tym niesympatycznym epizodzie w Waszym życiu. Trzymam kciuki :D będzie dobrze bo nie ma innej opcji. Pozdrawiam serdecznie.

Jadzia_G
28-03-2009, 13:48
Bądź dobrej myśli - pozytywne myślenie pomaga wiem że to banał, ale nie warto martwić się na zapas Nie tak dawno temu też się zamartwiałam o mojego męża a dziś wszystko idzie ku dobremu. Miłego dnia

basialwica
31-03-2009, 02:32
Z uwagi na bardzo późną porę, powiem krótko.....wiara czyni cuda! Tak jest ze mną, bo uwierzyłam( nowotwór piersi), tak jest z moim partnerem (rak prostaty).Oboje chodzimy na kontrolne badania i nie ma nawrotów.Przeszlismy koszmar - zabieg, kursy chemii i radioterapii.....Ale mamy wiarę, dbamy o siebie i inaczej patrzymy na świat.
Nie wolno się załamywać i należy być silnym......w miare potrzeby będę pisać bo juz otwarcie moge o tym mówić......Kasi życzę wszystkiego najlepszego a Wam ślodkich snów.

tadeusz50
31-03-2009, 07:09
Z uwagi na bardzo późną porę, powiem krótko.....wiara czyni cuda! Tak jest ze mną, bo uwierzyłam( nowotwór piersi), tak jest z moim partnerem (rak prostaty).Oboje chodzimy na kontrolne badania i nie ma nawrotów.Przeszlismy koszmar - zabieg, kursy chemii i radioterapii.....Ale mamy wiarę, dbamy o siebie i inaczej patrzymy na świat.
Nie wolno się załamywać i należy być silnym......w miare potrzeby będę pisać bo juz otwarcie moge o tym mówić......Kasi życzę wszystkiego najlepszego a Wam ślodkich snów.
Witaj w Klubie Seniora.
Chorzy na raka spotykają się między innymi tu
http://www.klub.senior.pl/choroby-badania-terapie/t-klub-raczkow-czesc-iii-page11-3878.html#post344857

"nowi" mogą przywitać się tutaj
http://www.klub.senior.pl/roznosci/t-witaj...-...przedstaw-sie-...-cz-iv-page3-4367.html#post344943

ja zapraszam na kawę do baru
http://www.klub.senior.pl/roznosci/t-bar-u-sunshine-tadeusz-cz.-xlvii-page31-4345.html#post344947

miłego pobytu w KSC.
Jak czegoś nie wiesz pytaj.
http://www.klub.senior.pl/esenior/t-pomoge-kazdemu-cz.-2-ga.-page23-3816.html#post344924

basialwica
21-04-2009, 23:54
Dziekuję, trochę jeszcze bładzę ale bardzo dobrze się tu czuje...... najbardziej podobają mi się szczere wypowiedzi i wiem, że znajde cos dla siebie......pozdrawiam.

skamin1
25-04-2009, 21:55
Dobry wieczór.
Jestem nowy,czytam wasze posty i postanowiłem coś nie coś też napisać.Może na początek nawiążę do postu p.Ryszarda.Ja od dwóch lat zmagam się z trudnymi do określenia dolegliwościami.
Bóle brzucha,odbytnicy,pośladków,krew w stolcu(dużo).Gastrolog wykonał mi kolonoskopię.Były trzy polipy w odcinku "prostnicy" i zostały usunięte.Na szczęście były małe.Ale to nie była przyczyna krwawienia,której nie udało się ustalić do tej pory.Bóle nadal trwają.Rezonans magnetyczny wykazał przepuklinę dysków L4/L5 i L5/S1 z uciskiem na worek oponowy i korzeń nerwowy.Neurolog powiedział że to może być przyczyną moich dolegliwości.Jednak rehabilitacja (fizykoterapia) nie daje poprawy.Pewnie czeka mnie operacja dysków.Ostatnio jakby tego było mało stwierdzono u mnie "Candidę" na języku i narządach płciowych (biorę lekarstwa) i podejrzewam że to może być przyczyna moich nieszczęść.Przepraszam za te "narządy"ale tego delikatniej nie da się określić.Takie mało sprecyzowane i mnogie dolegliwości właśnie powoduje Candida
Oby to było to bo inaczej w końcu do czubków trawię.Bo już gastrolog zaczoł na mnie patrzeć "z przymróżeniem oka"
Chciałem się podzielić moimi dolegliwościami bo może ktoś z "postmenów" miał podobne i też patrzono na niego"z przymróżeniem oka"?Życzę wszystkim zdrowia i długich lat życia.

"Nie popierajmy zus-u czynem i nie umierajmy przed terminem"

skamin1
25-04-2009, 22:12
P.S. Pani Kasi Sobczyk życzę wytrwałości w walce z chorobą.
Pani Kasiu dziękuję za Pani piosenki.Moja młodość to Kasia Sobczyk i jej temperament.

Zdzisia
28-04-2009, 18:28
Pozdrawiam Cię Skamin1.Rzeczywiście trafiło Ci się "sporo" i "trudno".Ale dasz radę.Pomoże Ci w walce Twoje poczucie humoru.Walcz i nie daj się. Niestety, tak to już jest,że nie dość,że latka lecą to jeszcze musimy zmagać się z napierającymi na nas chorobami.Ale damy radę.:)

Zdzisia
03-05-2009, 20:44
Dobry wieczór.
Jestem nowy,czytam wasze posty i postanowiłem coś nie coś też napisać.Może na początek nawiążę do postu p.Ryszarda.Ja od dwóch lat zmagam się z trudnymi do określenia dolegliwościami.
Bóle brzucha,odbytnicy,pośladków,krew w stolcu(dużo).Gastrolog wykonał mi kolonoskopię.Były trzy polipy w odcinku "prostnicy" i zostały usunięte.Na szczęście były małe.Ale to nie była przyczyna krwawienia,której nie udało się ustalić do tej pory.Bóle nadal trwają.Rezonans magnetyczny wykazał przepuklinę dysków L4/L5 i L5/S1 z uciskiem na worek oponowy i korzeń nerwowy.Neurolog powiedział że to może być przyczyną moich dolegliwości.Jednak rehabilitacja (fizykoterapia) nie daje poprawy.Pewnie czeka mnie operacja dysków.Ostatnio jakby tego było mało stwierdzono u mnie "Candidę" na języku i narządach płciowych (biorę lekarstwa) i podejrzewam że to może być przyczyna moich nieszczęść.Przepraszam za te "narządy"ale tego delikatniej nie da się określić.Takie mało sprecyzowane i mnogie dolegliwości właśnie powoduje Candida
Oby to było to bo inaczej w końcu do czubków trawię.Bo już gastrolog zaczoł na mnie patrzeć "z przymróżeniem oka"
Chciałem się podzielić moimi dolegliwościami bo może ktoś z "postmenów" miał podobne i też patrzono na niego"z przymróżeniem oka"?Życzę wszystkim zdrowia i długich lat życia.

"Nie popierajmy zus-u czynem i nie umierajmy przed terminem"
Dotknęło mnie,że zlikwidowałeś post adresowany do mnie.Czyżbyś sie przestraszył,że się za bardzo odkryłeś podając (swoje?) imię.Oj,oj, zakompleksiony chyba jesteś (przejrzałam Twoje posty). I gdzie Twoja wiara w życzliwość ludzi?

eledand
04-05-2009, 09:40
Ryszardzie bardzo zrobiło mi się cieplo i radośnie po przeczytaniu Twoich postów jestem teraz w dość trudnej sytuacji dowiedzieliśmy się że mój ukochany mąż ma raka prostaty i to złośliwego. Chociaż jestem optymistką i naprawdę wierzę, że wszystko będzie dobrze to jednak jest mi dziś bardzo smutno. Ja też chce przywitać się ze wszystkimi i czasami podzielić sie swoimi spostrzeżeniami. Na dziś to wszysto każdemu zyczę dużo zdrówka oraz radości z każdej chwili życia- dobranoc
Współczuje,ale jestem myślami z Tobą,bo sama wlokę się,po lekarzach,to wiem co to znaczy.Trzymaj się,masz bratnią dusze,we mnie.

Lila
05-05-2009, 10:32
[QUOTE=Zdzisia]Dotknęło mnie,że zlikwidowałeś post adresowany do mnie.Czyżbyś sie przestraszył,że się za bardzo odkryłeś podając (swoje?) imię.Oj,oj, zakompleksiony chyba jesteś (przejrzałam Twoje posty). I gdzie Twoja wiara w życzliwość ludzi?[/QU
Post był adresowany i wysłany w podziękowaniu za życzliwe zainteresowanie się moją skromną osobą i jak mniemam przeczytany.
Moje inne posty dotyczą polityki.A tu na życzliwość nie można liczyć i na nią nie liczę na takim forum.Udało mi się wywołać święte oburzenie "inteligencji" na proletariat i poznać co niektórzy o nim myślą.W/g niektórych ponoć kl. robotnicza już nie istnieje.Przepraszm za wstawkę polityczną.Tu nie miejsce na to.Życzę dużo zdrowia.

To do mnie ta odezwa cierpiącego ,acz nieco złośliwego , człowieka .:D
Niektórzy tak twierdzą .A co ? Może nie wolno mieć swojego zdania ? Bo skamin będzie robił za wyrocznię ?

Ps.nic nie wywołałeś .:D... dobry człowieku.
Święte oburzenie ? Oooo , to jeszcze musisz sporo podyskutować i .....grzecznie, raczej .
Powodzenia .
W dyskusjach , a takze w walce z chorobą.

Alsko
05-05-2009, 15:12
Oooo , to jeszcze musisz sporo podyskutować i .....grzecznie, raczej . Ooo! A dlaczego? :D
A inni się biją i przezywają! A dlaczego :D

wierna Eliza
05-05-2009, 15:50
Święte oburzenie ? Oooo , to jeszcze musisz sporo podyskutować i .....grzecznie, raczej .
Powodzenia .

Ja nie chcę grzeczniej,
w razie czego
obydwoje
użyję, jako worek treningowy
na siłowni
i zostanie
samo suche.

Lila
05-05-2009, 15:54
Samaś sucha, jak twój wianek ..:)

wierna Eliza
05-05-2009, 15:58
Zaglądnij na mój profil,
link w podpisie,
wprawdzie udało mi się ostatnio schuść
do 180 kg.

jazzvibes
10-07-2009, 05:53
Kto zbiera pieniadze i gdzie? Czy ta akcja jest nadal aktualna? Czy jestescie w Chicago? Jak sie z wami skontaktowac? Who's in charge of this fundraising? Is it still in progress? Are you in Chicago? How can we get in touch with you?