PDA

View Full Version : Milosc bezwarunkowa


Pani Slowikowa
13-01-2008, 20:12
W swietle wielu dyskusji o polityce, o uprzedzeniach, o nieporozumieniach miedzy ludzmi..zbrodniach.. Che stworzyc ten tu watek..o milosci. Ale nie tej "romantycznej" milosci miedzy kobieta a mezczyzna, ktora nie jest bezwarunkowa..
Musimy zastanowic sie kogo czy co kochamy miloscia czysta jak lza..
Czy to sa dzieci? A moze starzy rodzice?? A moze po prostu zwierzeta? A litosc? Czy to tez milosc?
Tworze ten watek jako odtrutke dla nas..

http://img248.imageshack.us/img248/258/szczeniakspijn7.jpg (http://imageshack.us)

Anielka
13-01-2008, 20:20
Myślę Asiu,ze miłość bezwarunkowa to jest do Rodziców i dzieci.Nie wiem co by zrobili,zawsze bedziemy ich kochac.Pozdrawiam cieplutko.

babciela
13-01-2008, 20:49
Milościa bezwarunkowa jest-wg mnie milość matki do dziecka-jMiłość ojca -bardzo często kończy sie z chwila końca uczucia do matki dziecka.LITOSC nie jest milościa-jest stanem emocji ,ktory przeszkadza wrecz w milości.Milość do Rodzicow?-u mnie jest to tez uczucie bezwarunkowe,ale nie jest tak zawsze-dzieci zaczynaja swoje życie w pewnym okresie swojego zycia z partnerem,przychodza dzieci,i zaczyna sie ich bzwarunkowa milość do cząstki ich samych -ich dzieci.Ja myśle o ludziach ktorzy w naszym rozumieniu spelniaja kryteria tzw normalnośći(chociaż nie odwazylabym sie podać definicji normalności)

elmarek
13-01-2008, 21:08
"Miłość bezwarunkowa" do drugiego człowieka na całe życie nie może istnieć w świecie rzeczywistym, bo samo życie jest uwarunkowane.
Może występować jedynie w określonym przedziale czasowym.

Alsko
13-01-2008, 21:13
że ojcowie kochaja dzieci za coś, matka kocha bezwarunkowo.
Ja się pod tym twierdzeniem podpisuję.
I zaden przedział czasowy nie ma na to wpływu.

martunia
13-01-2008, 21:18
Masz rację Alusiu, bezwarunkowo kochają tylko matki.

polusi
13-01-2008, 21:27
i ja się pod tym podpisuję ....tylko prawdziwe matki kochają ..bezwarunkowo ,,,bezinteresownie ponad podział czasowy..on dla nas nie istnieje

elmarek
13-01-2008, 21:32
Czyżby żadna z moich przedmówczyń nigdy swojemu dziecku nie postawiła żadnych warunków ,czy się zapomniało
Proszę tak uczciwie w serduszku przed sama sobą.

polusi
13-01-2008, 21:35
a jakie warunki stawiasz swojemu dziecku ...podpowiedz

martunia
13-01-2008, 21:36
Stawiałam i stawiam przed swoim dzieckiem zadania, nie warunki bo nawet jeśli zadania nie wykona, nadal będę ją kochała.

Basia.
13-01-2008, 21:37
nic na to nie poradzę i myślę, że nie jestem jedyna. Nie przestałabym kochać dziecka gdyby okazało się, że /odpukać/ zachorowało np. na AIDS, ale gdyby popełnił np. zbrodnię /odpukać/ przestałby być moim dzieckiem.

martunia
13-01-2008, 21:40
Potrafisz Basiu, jestem tego pewna.
Kwestia jest tylko jedna, kogo?

Alsko
13-01-2008, 21:41
już byłam wylogowana, ale wróciłam, bo mnie nie zrozumiałes!!!
Oczywiście, że stawiałam zadania i warunki!!!
Bezwarunkowa miłość polega na tym, że jeśli dziecko nie spełnia moich oczekiwań - ja je nadal kocham!!!
Czy teraz rozumiesz?
Gdyby moje dziecko popełniło zbrodnię - potępiłabym je, ale nie opuściłabym nigdy!!!! To byłoby nadal moje dziecko. I nie jestem w stanie zrozumieć innego postępowania,
Nic na to nie poradzę. Tak już mam!

martunia
13-01-2008, 21:47
Alusiu, to co napisałaś właściwie zamyka temat.

Basia.
13-01-2008, 22:07
maltretowanych fizycznie i psychicznie przez swoje dzieci, znoszących potworne traktowanie żeby jeszcze było "dowcipniej" w swoim własnym domu, nie zgłaszających faktu pobicia i okradzenia z emerytury, liczących na to że bandzior się zmieni. Nie tolerowałabym czegoś takiego ani chwili.:D Dla mnie to jest chore.

martunia
13-01-2008, 22:13
No Basiu, wytoczyłaś armatę.
Mam nadzieję ,że to margines społeczny, oni nie mają wyższych uczuć, przepili je.

Ala-ma-50
13-01-2008, 22:18
Jest takie powiedzenie.."Jakie dzieciństwo dzieci..taka starość rodziców"...może coś w tym jest?

martunia
13-01-2008, 22:21
Coś w tym jest.
Jeżeli czegoś nie nauczyłaś, nie dałaś , to tego nie dostaniesz, to proste.

Ala-ma-50
13-01-2008, 22:24
Jak drut...

Basia.
13-01-2008, 22:24
Coś w tym jest.
Jeżeli czegoś nie nauczyłaś, nie dałaś , to tego nie dostaniesz, to proste.
ci rodzice bardzo kochali swoje dzieci i nie byli patologią, matka była nauczycielką a ojciec inżynierem. Pomagali swoim dzieciom przy wychowywaniu wnuków /właściwie to oni wychowali 3 wnucząt/, byli na każde skinienie swoich dzieci. Przegięli w drugą stronę, ja tego nie rozumiem. Poprostu mam inny charakter, nie pozwoliłabym się tak traktować.

Lila
13-01-2008, 22:25
Jest takie powiedzenie.."Jakie dzieciństwo dzieci..taka starość rodziców"...może coś w tym jest?

Akurat.Domy opieki są pełne matek patrzących w okno w nadziei zobaczenia wykształconego synka czy eleganckiej córeczki...

martunia
13-01-2008, 22:28
Basiu
Dałaś mi dużo do myślenia, ostanio często się zastanawiam , czy za bardzo jej nie gładzę pod stopami, myślę o mojej córce
ale i tak ją kocham.

Ala-ma-50
13-01-2008, 22:29
Ale wykształcić dzieci..to nie wszystko..może trzeba też dać im miłość...czułość ..i co tam jeszcze Liluśka chcesz

Lila
13-01-2008, 22:32
Miłość była.Jak to na wsi..

Ale teraz wstyd w mieście pokazać matkę ,prostą kobiecinę.Tym bardziej,że dom opieki jest na Jurze ,dobry klimat,wolontariusze..
Można nie zaglądać latami,bo i nieco wstyd przed własnymi dziećmi.Zesztą była już spłata z gospodarstwa.

Ala-ma-50
13-01-2008, 22:33
No to już nic nie rozumiem...

martunia
13-01-2008, 22:35
Wiem,że nic nie jest czarne albo białe, ale lubię myśleć,że jednak większość rodzin jest w miarę normalna.

Lila
13-01-2008, 22:35
Aluś,bo się nie da..Ot ,życie...

Basia.
13-01-2008, 22:36
Ale wykształcić dzieci..to nie wszystko..może trzeba też dać im miłość...czułość ..i co tam jeszcze Liluśka chcesz
czułości też, wychowali sobie dwójkę katów. Kocham swojego syna bardzo, stawiałam mu wymagania i rozliczałam z ich wykonania. Mam jedynaka ale nie usuwałam jemu pyłków z podłogi, na której zamierzał postawić swoją stópkę. Wychowałam go w przekonaniu, że matka to też człowiek mający swoje marzenia i potrzeby i to było mądre posunięcie.

Ala-ma-50
13-01-2008, 22:36
Bez sensu Nikusiu..pociąg do nikąd

Malgorzata 50
13-01-2008, 22:38
Więc milosc dziecka do matki nie jest bezwarunkowa a odwrotnie tak -zdaje mi się jednak.....w wiekszosci przypadkow .Matki cierpią ale kochają nawet te złe dzieci.A milosc psa do wlasciciela to dopiero brak warunkow ...no chyba ze psychopata...

kufa86
13-01-2008, 22:38
Masz rację Alusiu, bezwarunkowo kochają tylko matki.Nie zawsze, powiedziałbym, że coraz rzadziej.
Jak przyjeżdżam do domu i widzę tę kulkę szczęścia merdającą ogonem tak, że się smuga robi
i z fufą roześmianą,
to stwierdzam, że tylko pies potrafi być bezinteresowny.

Ala-ma-50
13-01-2008, 22:39
Matka też człowiek...ale jakże często same o tym zapominamy..przynajmniej ja.

POLA
13-01-2008, 22:39
kto: pies czy człowiek?

Malgorzata 50
13-01-2008, 22:40
No to pamietaj Alu-proszę

Malgorzata 50
13-01-2008, 22:41
Pies.Taki co nie bezwarunkowo Psychopata jest przez swojego normalnego psa kochany bezwarukowo i wielbiony...czasem na swoje nieszczescie

Ala-ma-50
13-01-2008, 22:41
Kufa ...wyjąłeś mi to z ust..rzeczywiście ..tylko pies...że też mi to z głowy wyleciało

Ala-ma-50
13-01-2008, 22:42
Staram się Małgosiu...ale wiesz jak to jest..

martunia
13-01-2008, 22:43
No moja jamniczka, zresztą ukochochana przez wszystkich domowników , bywała różna.

Basia.
13-01-2008, 22:44
Więc milosc dziecka do matki nie jest bezwarunkowa a odwrotnie tak -zdaje mi się jednak.....w wiekszosci przypadkow .Matki cierpią ale kochają nawet te złe dzieci.A milosc psa do wlasciciela to dopiero brak warunkow ...no chyba ze psychopata...
też różnie bywa, wzięłam od swojego kolegi 2-letnią bulterrierkę którą on wychował od szczeniaka. Kobra widywała swojego byłego Pana codziennie, bywała często w swoim byłym domu, pewnego dnia na spacerze dziabnęła swojego byłego Pana w d....ę kiedy ten udawał że chce mnie uderzyć. Z ciekawości udałam, że chcę przyłożyć byłemu Panu Kobry ...... reakcji ze strony Kobci nie było.:D Pan powiedział, że Kobcia to k.....szcze niewdzięczne.

Malgorzata 50
13-01-2008, 22:44
Wieeeem ...ale sie nauczylam z czasem-pomału i systematycznie....

Malgorzata 50
13-01-2008, 22:45
też różnie bywa, wzięłam od swojego kolegi 2-letnią bulterrierkę którą on wychował od szczeniaka. Kobra widywała swojego byłego Pana codziennie, bywała często w swoim byłym domu, pewnego dnia na spacerze dziabnęła swojego byłego Pana w d....ę kiedy ten udawał że chce mnie uderzyć. Z ciekawości udałam, że chcę przyłożyć byłemu Panu Kobry ...... reakcji ze strony Kobci nie było.:D Pan powiedział, że Kobcia to k.....szcze niewdzięczne.
Nalezało mu się najwyraźniej.Zresztą ona przeniosla swoja bezwarunkowa milosc na ciebie .Nie przesadzajmy z obciążaniem psiego serca

Ala-ma-50
13-01-2008, 22:48
http://img170.imageshack.us/img170/1254/dscn6936nnnfl7.jpg (http://imageshack.us)
A to moja sunia...bezwarunkowo kochająca nas wszystkich

Lila
13-01-2008, 22:48
No i reakcja Kobry logiczna i prawidłowa..

A jakby rzeczywiście Cię uderzył ,Basiu ?
Były pan,to jak były mąż.Można z nim żyć w przyjaźni,choć niezwykle rzadko,lecz kocha się nowego męża..:)

Ala-ma-50
13-01-2008, 22:50
coś wielkie mi to zdjęcie wyszlo,...cholercia..a ten z sunią to mój najstarszy

kufa86
13-01-2008, 22:52
No moja jamniczka, zresztą ukochochana przez wszystkich domowników , bywała różna.
Mój pies, tak jakoś wyszło, nie złapie się za żarcie z miski, jak stoję obok, dopiero jak odejdę.
Ani raz go nie uderzyłem - nie było potrzeby.
Jak coś nawywija - brzydko popatrzę, a on ogon pod siebie.
Sympatyczne bydlę - tylko dziury w ziemi ryje.

Basia.
13-01-2008, 22:53
Lidko, nie pomyślałam o braku miłości do byłego męża.:) Alu jak urosła ta Wasza sunia, jest śliczna.:)

Basia.
13-01-2008, 22:54
bo z miłości bezwarunkowej zeszłyśmy na psy.:) :)

Ala-ma-50
13-01-2008, 22:55
Jest Basieńko..jest...i kochana baaaardzo

Basia.
13-01-2008, 22:59
Mój pies, tak jakoś wyszło, nie złapie się za żarcie z miski, jak stoję obok, dopiero jak odejdę.
Ani raz go nie uderzyłem - nie było potrzeby.
Jak coś nawywija - brzydko popatrzę, a on ogon pod siebie.
Sympatyczne bydlę - tylko dziury w ziemi ryje.
dziury w ziemi robią nawet Yorki :), jak mieszkałam na wsi mój kaukaz wykopał taką wielką dziurę że wpadło do niej koło ciężarówki i ni czorta nie dało rady wyjechać z tej dziury.

kufa86
13-01-2008, 23:20
Basiu
Dałaś mi dużo do myślenia, ostanio często się zastanawiam , czy za bardzo jej nie gładzę pod stopami, myślę o mojej córce
ale i tak ją kocham.
Taka bezwarunkowa, namolna miłość rodzicielska może dużo szkody dzieciom zrobić.
Poczytajcie "Wirus samotności" W. Kruczyński.

Malgorzata 50
13-01-2008, 23:22
Może ,moze ......i robi -sa przyklady.Ale milosc to emocja i trzeba byc madrym człowiekiem żeby emocjami umiec kierować mądrze.Tym niemniej normalny rodzic o dobrze skonstruowanej psychice mimo wszystko bedzie kochal swoje dziecko.Nawet jak mu powie "precz".Kufa strasznie spłaszczasz.

kufa86
13-01-2008, 23:24
bo z miłości bezwarunkowej zeszłyśmy na psy.:) :)Nareszcie prawidłowy wniosek.
Psy kochają bezwarunkowo i bardzo dobrze.
Ludzie powinni trochę przy tym myśleć.
Inaczej wychowają zimnych egoistów.

Basia.
13-01-2008, 23:31
Psy kochają bezwarunkowo i bardzo dobrze.
Ludzie powinni trochę przy tym myśleć.
Inaczej wychowają zimnych egoistów.
rodzice chcą przychylić nieba swojemu skarbowi, zapominają o sobie i później płacą straszną cenę za swoje błędy. Dzieci trzeba kochać ale siebie również powinno się kochać. Ja tam zawsze siebie kochałam i kochać będę "na dobre i na złe".

Nika
14-01-2008, 00:03
Baśku,jesteś madra baba..a Ty wiesz o czym piszę.Na zachodzie /a właściwie na południu/bez zmian...tak mi się przypomniał adekwatnie tytuł ulubionej powieści E.M.Remarqea

Alsko
14-01-2008, 08:22
Skąd Wam się wzięło mniemanie, że bezwarunkowa miłość do dziecka jest równoznaczna z usuwaniem pyłków spod nóg i nadstawianiem się do bicia, katowania i okradania? I z namolnościa?
To jest nadinterpretacja!!!

Pyłków nie omiatałam, życia nie ułatwiałam ze swoją szkodą, o sobie nie zapominałam.
Miłość bezwarunkowa może być mądra, i tyle!

polusi
14-01-2008, 08:29
miłość do dzieci ....to słabość ..serca ...jeśli jest miłością ...dziecka ,nie dojrzałego rodzica ,rozważnego mądrego mądrością swojego wieku ...zauważyłam w życiu ..że wiele ludzi ...nie wychodzi z dzieciństwa ...pomimo swojego wieku ....

Bianka
14-01-2008, 08:51
Miłość "pod warunkiem, że" nie istnieje. Jeśli mowa o miłości, to samo przez się rozumie się jej bezwarunkowość.
Tym nie mniej można kogoś krzywdzić z miłości. Nawet własne dzieci. Nie tylko przez zdmuchiwanie pyłków z ich drogi, ale również przez nadmierną surowość, przez przekonanie o własnej nieomylności co do tego, co dla nich jest najlepsze (to się na przykład objawia w planowaniu im życia - kariery zawodowej, nieakceptacji ich partnera życiowego itd.)
Nawet rodzic powinien mieć trochę pokory, ale niektórym z nich zupełnie to nie przychodzi do głowy.

Basia.
14-01-2008, 10:07
Skąd Wam się wzięło mniemanie, że bezwarunkowa miłość do dziecka jest równoznaczna z usuwaniem pyłków spod nóg i nadstawianiem się do bicia, katowania i okradania? I z namolnościa?
To jest nadinterpretacja!!!

Pyłków nie omiatałam, życia nie ułatwiałam ze swoją szkodą, o sobie nie zapominałam.
Miłość bezwarunkowa może być mądra, i tyle!
niestety, masz rację miłość bezwarunkowa powinna być mądra ale często jest najgłupsza pod słońcem.:D

largetto
14-01-2008, 15:53
zgadzam się z Martunią, dziecku stawia się zadania i je wspiera w każdym momencie - ale kocha się je bezwarunkowo za to , że po prostu jest naszym dzieckiem

babciela
14-01-2008, 17:12
Ja myślę ,że miłość bezwarunkowa to jest uczucie do dziecka za sam fakt istnienia-li i tylko.Natomiast stawianie jakichs wymagan to nie jest warunek-ty to zrobisz ,to ja będe Cie kochała;NIE.Ty tego nie zrobisz-to ja i tak bede Cie kochala .Stosunek dzieci to rodzicow =przykro ale nie jest miłościa bezwarunkowa (post Lili).Jeszcze jedno-miłość do dziecka jest uwarunkowana fizjologicznie-przeciez istnieje cos takiego jak instynkt macierzyński.Instynktu rodzicielskiego nie ma.

Basia.
14-01-2008, 17:28
to jak wytłumaczyć pozbawienie noworodka życia przez mamuśkę, porzucenie dziecka przez matkę, pastwienie się nad dzieckiem, wyrzucenie dziecka na śmietnik?!!!!!!!!!! Takich przypadków jest dużo i nie zdarzają się tylko i wyłącznie wśród marginesu społecznego. Różnie bywa z tym instynktem macierzyńskim.

Pani Slowikowa
14-01-2008, 18:07
milosc matki do dziecka jest tak naprawde miloscia do samej siebie a dziecko jest przedluzeniem tej milosci... Kto siebie nie kocha , nie bedzie tez kochal normalnie swojego dziecka ani nikogo.. Czyli z tego wychodzi ze jedyna prawdziwa bezwarunkowa milosc istnieje tylko do samego siebie????
Nieeeeeee!!!
Jaa sie z tym nie zgadzam.. przeciez dzieci kocha sie bardziej niz samego siebie.. Jak to w koncu jest??
A milosc do psa? Czy to tylko czulosc? Czy milosc prawdziwa??
A czulosc?? Co to jest ta bezinteresowan czulosc do niektorych ludzi.. nawet tych nie znanych??
Kiedys juz wam wyslalam ten filmik ale chcialabym abyscie jeszcze raz zobaczyli.. Jak go ogladam to serce wypelnia mi sie miodem... ale dlaczego??
http://www.youtube.com/watch?v=BmkGs4SeWMM&mode=related&search=

Basia.
14-01-2008, 18:52
milosc matki do dziecka jest tak naprawde miloscia do samej siebie a dziecko jest przedluzeniem tej milosci... Kto siebie nie kocha , nie bedzie tez kochal normalnie swojego dziecka ani nikogo.. Czyli z tego wychodzi ze jedyna prawdziwa bezwarunkowa milosc istnieje tylko do samego siebie????
Nieeeeeee!!!
Jaa sie z tym nie zgadzam.. przeciez dzieci kocha sie bardziej niz samego siebie.. Jak to w koncu jest??
A milosc do psa? Czy to tylko czulosc? Czy milosc prawdziwa??
A czulosc?? Co to jest ta bezinteresowan czulosc do niektorych ludzi.. nawet tych nie znanych??
Kiedys juz wam wyslalam ten filmik ale chcialabym abyscie jeszcze raz zobaczyli.. Jak go ogladam to serce wypelnia mi sie miodem... ale dlaczego??
http://www.youtube.com/watch?v=BmkGs4SeWMM&mode=related&search=
nieeeeee!!!!!!!!!! Ja to ja, a dziecko to dziecko, jedyna bezwarunkowa miłość to jest miłość do siebie /wiem, że wielu osobom to się nie spodoba ale piszę szczerze/. Dziecko się kocha jak siebie samego bo to jest moje dziecko, dla mnie dziecko nie było celem w życiu było obowiązkiem, wspaniałym obowiązkiem z którego wywiązałam się najlepiej jak umiałam /dzisiaj wiem, że na szóstkę i jestem ze swojego dziecka cholernie dumna/. Nie opuściłabym swojego dziecka gdyby /odpukać kurczę/ zachorowało na AIDS /wielu rodziców opuszcza/ ale nie dałabym wsparcia żadnego np. mordercy. Nic na to nie poradzę, mój typ tak ma. Nie rezygnowałam z siebie /tak niestety robi wiele matek/ dlatego, że mam dziecko. Psa się kocha, ja swoje bardzo kocham.

babciela
14-01-2008, 22:58
O znam mnostwo ludzi,ktorzy nie znosza siebie.Warunkiem kochania innych jest-istotnie akceptacja samego siebie i milość do samego siebie.Matki wyrzucajace dzieci-.... nie mowimy tutaj o patologiach.Miłość do zwierzat-może to za duże slowo "milość"-sa istotami zupelnie bezradnymi zdanymi na nasza łaske i nielaske i może tu można mówic bardziej o litości,przywiazaniu.Chociaz sama ryczalam jak przyslowiowy bóbr,kiedy umieral moj sznaucer-wyjatkowo mądra bestyjka,no i czlnek rodziny=nie ma co ukrywac-ale uczucie do niego bylo inne niz do moich dzieci

Malgorzata 50
20-04-2008, 13:35
Napiszę -chociaż nie powinnam -dopadła mnie pare lat temu i trzyma wbrew wszystkiemu -rozsadkowi , poczuciu realizmu,obiektywnej ocenie sytuacji i innym takim łącznie z wiekiem ..eeee teraz jakos mnie dopadła znów intensywniej ,starosc nie uczy mądrości niestety....

Basia.
20-04-2008, 14:13
Napiszę -chociaż nie powinnam -dopadła mnie pare lat temu i trzyma wbrew wszystkiemu -rozsadkowi , poczuciu realizmu,obiektywnej ocenie sytuacji i innym takim łącznie z wiekiem ..eeee teraz jakos mnie dopadła znów intensywniej ,starosc nie uczy mądrości niestety....
rób wszystko ŻEBY ODPADŁA!!!!!!!:confused:

Pani Slowikowa
20-04-2008, 14:20
Napiszę -chociaż nie powinnam -dopadła mnie pare lat temu i trzyma wbrew wszystkiemu -rozsadkowi , poczuciu realizmu,obiektywnej ocenie sytuacji i innym takim łącznie z wiekiem ..eeee teraz jakos mnie dopadła znów intensywniej ,starosc nie uczy mądrości niestety....


Bo mloda jestes jeszcze... :D Milosc jest zawsze piekna.. nawet jak nieraz nieszczesliwa... Lepsza niz obojetnosc..:)

Malgorzata 50
20-04-2008, 14:27
No to robię.....piszę sobie cd. opowiesci o oknach oraz ich odpornosci na wybuchy(twórczośc translatorska mojego ojca) i odchosdzi ode mnie wszelka uczuciowosc w siną dal.....

Pani Slowikowa
20-04-2008, 19:37
szybko musze sie podzielic z wami tym lotnym uczuciem...miloscia do swiata i wszystkim co zyje.. Mowie szybko bo uleci.. i jak poezja we snie...
Jak mysle w jakim my raju zyjemy.. na tej naszej kuli ziemskiej... w porownaniu z nieznanym ciemnym i nieorganicznym wszechswiatem.... to mam ochote jesc liscie, calowac brudne nogi najbiedniejszych murzynow w Afryce.. i siedziec na drzewie cala noc kumajac sie z sowami... My ... z naszym narzekaniem, niesnaskami, wojnami ... Jacy my glupi...:rolleyes:

Stanley
20-04-2008, 19:39
Nie to żebym był rasistą ale czy muszą być to "brudne nogi" i do tego murzyna?No gdyby to jeszcze była wykąpana murzynka to bym się zastanowił.:D

Basia.
20-04-2008, 19:41
szybko musze sie podzielic z wami tym lotnym uczuciem...miloscia do swiata i wszystkim co zyje.. Mowie szybko bo uleci.. i jak poezja we snie...
Jak mysle w jakim my raju zyjemy.. na tej naszej kuli ziemskiej... w porownaniu z nieznanym ciemnym i nieorganicznym wszechswiatem.... to mam ochote jesc liscie, calowac brudne nogi najbiedniejszych murzynow w Afryce.. i siedziec na drzewie cala noc kumajac sie z sowami... My ... z naszym narzekaniem, niesnaskami, wojnami ... Jacy my glupi...:rolleyes:
MASZ RACJĘ!!!!!!:) :)
http://img204.imageshack.us/img204/8320/flo26yy0.gif (http://imageshack.us)

Pani Slowikowa
03-06-2008, 16:15
Nie to żebym był rasistą ale czy muszą być to "brudne nogi" i do tego murzyna?No gdyby to jeszcze była wykąpana murzynka to bym się zastanowił.:D

po ochlonieciu... mysle ze wykapana murzynka faktycznie jest lepsza... ale dla mnie wykapany facet nie koniecznie murzyn jest jeszcze lepszy... swiat jest piekny!!!
Zrobilam wielki "bialy" bukiet z tego co kwitnie i pachnie w ogrodzie ...
Niektore kwiaty sa tak cudne .. i tak pachna... ze nie mozna ich nie pocalowac..

dagmara
03-06-2008, 16:42
MIŁOŚĆ to słowo które nie jest jednoznaczne. Ja kochałam mojego psa, ale nie kocham sąsiadki.

Pani Slowikowa
03-06-2008, 16:50
MIŁOŚĆ to słowo które nie jest jednoznaczne. Ja kochałam mojego psa, ale nie kocham sąsiadki.

Dagmaro... jak to.. nie kochalas sasiadki???:D :D

Ale pomyslalam sobie gdybys spotkala sie z ta twoja sasiadka w podbramkowej sytuacji..gdzies w przestrzeni kosmicznej... i bylaby pierwszym zywym stworzeniem ktore widzisz po wielu latach... moge ci gwarantowac ze poczulabys wielkie szczescie i milosc do niej..

tadeusz50
03-06-2008, 16:54
Miłość nie jest jednoznaczna tu się zgodzę ale nie tak jak to przedstawia dagmara.
Kogo mogę kochać rodziców, współmałzonka,partnera, dzieci wnuki.
Jak mogę kochać zwierzę -mogę je lubić ale kochać -paranoja
Sąsiad , sąsiadka o ile nie jest miłością to mogę go lubić lub nie lubić przyjażnić się z nim nią
Dagmaro nadużywasz słowa miłość

dagmara
03-06-2008, 16:54
do Pani Słowikowej
nie chciała bym spotkać mojej sąsiadki nawe w prestrzeni kosmicznej, wierz mi koszmarna baba.

Basia.
03-06-2008, 17:04
Miłość nie jest jednoznaczna tu się zgodzę ale nie tak jak to przedstawia dagmara.
Kogo mogę kochać rodziców, współmałzonka,partnera, dzieci wnuki.
Jak mogę kochać zwierzę -mogę je lubić ale kochać -paranoja
Sąsiad , sąsiadka o ile nie jest miłością to mogę go lubić lub nie lubić przyjażnić się z nim nią
Dagmaro nadużywasz słowa miłość
niczego nie nadużywa, KOCHAM SWOJE PSY piszę to z pełną odpowiedzialnością i nie wstydzę się tego. Jesteśmy różni i każdy z nas ma inne pokłady miłości w sobie.:)

dagmara
03-06-2008, 17:05
do Tadeusza
przecież mówię że nie jest to jednoznaczne słowo. Zależy co kto czuje.

Pani Slowikowa
03-06-2008, 17:21
do Pani Słowikowej
nie chciała bym spotkać mojej sąsiadki nawe w prestrzeni kosmicznej, wierz mi koszmarna baba.

A dlaczego ona jest taka dla ciebie koszmarna??

Jezeli wejdziecie na pierwszy post w tym watku to zauwazycie ze wlasnie milosc do psa spowodowala ze go zalozylam..

Milosc do zwierzat jest wieeeelka.. nie skomplikowana, czysta i bezwarunkowa..

grazyna
03-06-2008, 17:24
Dagmaro, czy sasiadka odwzajemnia Twoje uczucia[niechęci] wobec Ciebie?

dagmara
03-06-2008, 17:24
i taka sama jest miłość psa

dagmara
03-06-2008, 17:25
Dagmaro, czy sasiadka odwzajemnia Twoje uczucia[niechęci] wobec Ciebie?
nie tylko do mnie, ona nie lubi nikogo, chyba nawet siebie.

Pani Slowikowa
03-06-2008, 17:27
nie tylko do mnie, ona nie lubi nikogo, chyba nawet siebie.

Ona jest w depresji..

grazyna
03-06-2008, 17:28
Wiesz, ja sasiadów nie traktuje w kategoriach kandydatów na przyjacióół, grzecznie sie im kłaniam, nawet tym nabzdyczonym , często patrzącym kontem oka na mnie i na innych, nie wnikam tez czy i kto siebie lubi, tak jest dobrze i już. Wiadomo, że na osiedlach ludzie plotkują..opowiadajac rózna historyjki, karmią sie nimi czasami...Wiesz, a moze ta sasiadka przezywa jakis kryzys rodzinny, albo inny? nigdy nie wiadomo...

Basia.
03-06-2008, 17:29
Ona jest w depresji..
niekoniecznie, może mieć mendowate wnętrze. :confused:

grazyna
03-06-2008, 17:30
Basiu i Ty używasz takich okresleń? Mogę rozmawiac nawet w tonie dresiarskim, czemu nie....Ale zanim sie kogos oceni, oplotkuje, należy przeniknąc sytuacje i ocenic własciwie sytuację...

dagmara
03-06-2008, 17:33
niekoniecznie, może mieć mendowate wnętrze. :confused:
o to jest to

grazyna
03-06-2008, 17:35
Ciekawe jakie my mamy nasze wnetrza.....i jak je oceniaja inni?

Pani Slowikowa
03-06-2008, 17:36
ludzie z tym " mendowatym wnetrzem" sa w wyniku jakiegos cierpienia.. albo choroby psychicznej..Wiele osob ma schizofrenie i nawet o tym nie wie.:rolleyes:

grazyna
03-06-2008, 17:37
To prawda, zachowuja sie wtedy wyjatkowo agresywnie, łatwo oceniajac innych ...smutne...

dagmara
03-06-2008, 17:39
Ciekawe jakie my mamy nasze wnetrza.....i jak je oceniaja inni?
daleko mi do Matki Teresy

Basia.
03-06-2008, 17:39
Basiu i Ty używasz takich okresleń? Mogę rozmawiac nawet w tonie dresiarskim, czemu nie....Ale zanim sie kogos oceni, oplotkuje, należy przeniknąc sytuacje i ocenic własciwie sytuację...
napisałam tak bo sama mam taką sąsiadkę, i post dagmary mi przypomniał o jej istnieniu. Masz rację nie znam tej Pani ale swoją sąsiadkę miałam okazję poznać i wnętrze ma takie niepiękne.

Basia.
03-06-2008, 17:40
Ciekawe jakie my mamy nasze wnetrza.....i jak je oceniaja inni?
nie wiem jak oceniają moje wnętrze inni do ideałów z pewnością się nie zaliczam.

grazyna
03-06-2008, 17:41
Basiu powiem tak, znałam jedna kobiete zawsze miała taka nabzdyczona minę, myslałam, że jest taka okropnista, ale okazało sie , że miała kłopoty okropne i do tego jeszcze inne problemy o których wole nie pisac...ludzie dla nas sa tacy jakimi ich widzimy...ale nic o nich nie wiemy... No zmykam , pozdrawiam :)

urszula1951
20-12-2011, 23:05
mzsz racje

Opcja
09-03-2012, 21:16
Miłość bezwarunkowa chyba tylko dotyczy rodziców do dzieci, dzieci do rodziców, są oni częścią nas i to jest bardzo silna więź, nierozerwalna.

Arti
09-03-2012, 22:32
Tylko
Matka kocha bezwarunkowo, ojciec warunkowo.:)

eledand
09-03-2012, 22:41
Matka to kocha..
Ojciec!!!
Jak nie chce żyć w związku i utrzymywać Rodzinę wg Katolickich wierzeń to zmyka do Knajpy.Tak jest jemu najlepiej.
teraz nie zmyka do Knajpy,tylko do Gier Hazardowych.
Co!! powiadają na to nauki,Misjonarzy,którzy nawracają w Afryce.
Mają Oni dużo pojęcia o polsce..................

O życiu,rodziny borykającej się z chorym DZIECKIEM.

Hipokryzja na każdym kroku.

Arti
09-03-2012, 23:28
Milosc do zwierzat jest wieeeelka.. nie skomplikowana, czysta i bezwarunkowa..

Pani Slowikowa do wszystkich
nooo do szczura, myszy, węży, aligatora, rekina hmm krowy też?