PDA

View Full Version : Skąd wziął się wszechświat


Klim
24-01-2017, 16:15
Skąd się wziął Wszechświat

Kilka lat temu, słuchając wykładów pewnego profesora zdecydowanie powątpiewałem w prawdziwość tekstów, które głosił. Między innymi mówił, że trudności, jakie mamy ze zrozumieniem mechaniki i całej fizyki kwantowej biorą się stąd, że cały ten mikro świat istnieje tylko wtedy, gdy na niego patrzymy. W innych przypadkach po prostu go nie ma. Pod słowem: "na niego patrzymy" kryje się wszystko co jest obrazem, który widzimy własnymi oczami, który mógł widzieć ktoś inny, kamera, aparat fotograficzny, zwierzę itd., itd. Takim drobnym przykładem tego zjawiska jest przeglądanie kolekcji zdjęć w komputerze, jeśli przewijamy obrazy szybko, nastąpi zjawisko pustego ekranu, dopiero po chwili ekran zapełnią następne zdjęcia.
Wykład wydawał mi się tak niedorzeczny, że aż dziwiłem się jak poważny człowiek może opowiadać takie banialuki. Czy dziś zmieniłem zdanie? Zdecydowanie tak!

Mój wątpiący punkt widzenia upadł całkowicie pod wpływem naukowego eksperymentu, przeprowadzonego w pewnym laboratorium.
Eksperymentowano z kwantami światła. Kwanty światła, to porcje światła w postaci mikroskopijnych jajeczek zawarte w smudze światła. Jeśli jest ich niezliczenie dużo, to światło jest bardzo jasne. W wymienionym laboratorium osłabiono smugę do poziomu, że kwanty biegły jeden za drugim i można było je policzyć. Na drodze takiej smugi ustawiono pod kątem szybę. Okazało się, że połowa kwantów przeszła przez szybę, a połowa odbiła się pod kątem. W tym momencie powstała pierwsza zagadka, dlaczego część fotonów przechodzi przez szybę, a część odbija się. Jeszcze większa zagadka nie z tej ziemi powstała, gdy chciano postawić na jednej z powstałych smug fotonowych kolejną szybę. Jak tylko postawiono szybę, smuga zanikła i po prostu jej nie było. A zatem postawiono szybę na drodze drugiej smugi, niestety w tym momencie druga smuga też zanikła. Fotony zachowywały się tak, jakby ktoś na nie patrzył. Jeśli nie wstawiano szyby, czyli nie usiłowaliśmy zobaczyć co zrobią fotony, zachowywały się swobodnie biegnąc dalej w smudze.

Ponad wszelką wątpliwość fotony, to nie są żywe istoty, jak mogły wiedzieć, że na ich drodze wstawiamy szybę? Jest tylko jedno wytłumaczenie, nasz świat i cały wszechświat, to gra komputerowa. Nasze życie, i wszystko co istnieje, to program komputerowy. I wcale nie jest on taki olbrzymi, jak mogłoby się nam wydawać, tworzy obrazy i domniemaną rzeczywistość tylko w miejscach na które patrzymy, reszta jest pustką. Ktoś powie, że na próbę teraz wstanę z krzesła, skąd programista wiedział pisząc program, że tak zrobię? Otóż, nie wiedział, ale program jest tak napisany, że jedno działanie wynika z poprzedniego, akcja tworzy reakcję. W obecnych grach komputerowych akcje też mają alternatywę, mogą toczyć się w lewo lub w prawo. Oczywiście tych alternatyw jest mało. W komputerze świata jest ich nieskończenie dużo. Jak mocny może być komputer świata pokazuje nam choćby nasz mózg. Przy swoich niewielkich rozmiarach zawiera tak ogromną pamięć, że gdyby miał zapamiętać każde ziarnko piasku naszej kuli ziemskiej, to wykorzystałby tylko część z niej.

A więc czy istnieje Bóg? Tak, jest nim operator komputera świata.

Romy
26-01-2017, 12:08
Wielu rzeczy jeszcze człowiek nie odkrył. Wyobraźcie sobie średniowiecznego człowieka w dzisiejszych czasach. Jego reakcje na samolot, transmisje telewizyjne, radio, telefony, zdjęcia...to dla niego byłby kosmos :)

Klim
26-01-2017, 18:42
W programie komputera świata zawarta jest jeszcze ciekawa forma unicestwiania materii, tą formą jest Entropia.
Entropia jest dążeniem do chaosu we wszechświecie. Każda materia złożona z dowolnej ilości atomów dąży w jakimś czasie do rozdzielenia się na pojedyncze atomy. Wszystkie twory wszechświata, zarówno stworzone przez człowieka jak i przez naturę po czasie rozpadną się. Entropia jest zasadą fizyczną powodującą powrót materii do swojej podstawowej formy czyli energii. Czas rozpadu materii jest różny, dla przykładu złoto czy platyna będą potrzebowały bardzo długiego czasu do rozpadu, ale niewątpliwie rozpadną się.

Zdecydowanie krótszego czasu potrzebuje człowiek. Po zakończeniu żywota nasz organizm rozkłada się bardzo szybko. Jest zaprogramowany na określony czas i po tym czasie człowiek niestety musi się rozpaść. Niektórzy uczeni w swych pogadankach naukowych próbują dowieść, że zgodnie z Teorią względności, gdyby wysłać człowieka w przestrzeń kosmiczną z prędkością światła upływ czasu jego żywota zatrzymałby się i człowiek przestałby się starzeć. Nastąpiłoby więc zatrzymanie procesu entropii. Oczywiście jest to głoszenie fantazji nie mającej żadnego podparcia nauką. Czas jest pojęciem wymyślonym przez człowieka, a więc nie może on mieć wpływu na entropię. Człowiek postanowił, że że czas będzie upływał z szybkością światła i w ten sposób go mierzy. Czy entropia ma jakiś związek z upływającym, wymyślonym przez człowieka czasem? Oczywiście Nie! Entropia zachodzi w swoim rytmie, bez względu na to czy materia jest w ruchu czy w spoczynku. A więc bez względu na to czy człowiek będzie w pędzącej rakiecie, czy na ziemi będzie podlegał entropii w tym samym rytmie. Jak to lepiej zrozumieć podam na przykładzie.

Jeśli polecimy samolotem z szybkością obrotów naszej ziemi tak, aby przez okno widzieć wschodzące słońce, a nasz lot będzie trwał tydzień, to w czasie tego tygodnia upłynie nam w samolocie jeden dzień. A więc w ciągu tygodnia nasz czas zwolnił do jednego dnia. Czy w tym czasie jedliśmy tylko jedno śniadanie, byliśmy tylko raz w ubikacji? Oczywiście Nie! Nasze funkcje życiowe nie zwracały uwagi na to, czy aktualnie lecimy samolotem, a nawet czy lecimy szybko czy wolno, entropia postępowała w swoim rytmie.

Tak więc wszystkie pogadanki naukowe dowodzące, że człowiek lecący rakietą z dużą prędkością starzeje się wolniej od człowieka będącego na ziemi jest bzdurną fantazją.

hutkow
26-01-2017, 19:08
Ziemia jest częścią wszechświata,nie stworzył jej człowiek,
ale może zniszczyć.

wojciech55
06-02-2017, 18:36
Jeśli polecimy samolotem z szybkością obrotów naszej ziemi tak, aby przez okno widzieć wschodzące słońce, a nasz lot będzie trwał tydzień, to w czasie tego tygodnia upłynie nam w samolocie jeden dzień. A więc w ciągu tygodnia nasz czas zwolnił do jednego dnia. Czy w tym czasie jedliśmy tylko jedno śniadanie, byliśmy tylko raz w ubikacji? Oczywiście Nie! Nasze funkcje życiowe nie zwracały uwagi na to, czy aktualnie lecimy samolotem, a nawet czy lecimy szybko czy wolno, entropia postępowała w swoim rytmie.

Ależ głupoty. Po pierwsze nie wiem jak może "upłynąć w samolocie jeden dzień", jeśli lot ma trwać 7 dni. Po drugie trzeba by było ogromnych prędkości (najlepiej zbliżonych do prędkości światła), aby "namacalnie" doświadczyć dylatacji czasu.

Tak więc wszystkie pogadanki naukowe dowodzące, że człowiek lecący rakietą z dużą prędkością starzeje się wolniej od człowieka będącego na ziemi jest bzdurną fantazją.

Z perspektywy każdego z dwojga ludzi (jeden w rakiecie, drugi na Ziemi) czas płynie tak samo. Jednak po upływie x czasu z perspektywy człowieka w rakiecie nagle okaże się, że na Ziemi zdążyło upłynąć więcej czasu.

I nie jest to bajka, ale dowiedziona teoria, w dodatku wykorzystywana w praktyce - np. przez satelity GPS, które muszą uwzględniać poprawki relatywistyczne, aby ich wskazania były prawidłowe.

Klim
20-02-2017, 20:45
Dzień trwa od wschodu do zachodu słońca. Jeśli w samolocie w ciągu tygodnia słońce wstało i zaszło raz, to był to jeden dzień.
Jeśli człowiekowi w rakiecie i na ziemi czas płynie tak samo, to nie może zmienić się nagle, bo z jakiego powodu.
Poprawki GPS nie są spowodowane tym , że satelity lecą, tylko drogą. Raz droga do nich jest dłuższa, a raz krótsza od miejsca, które mierzymy.

Klim
27-03-2017, 21:41
Większość z nas nie rozumie. Ci, którzy wierzą, że człowiek został stworzony, nie zastanawiają się nad zasadą działania organizmu. Są przekonani, że wszystko co się z człowiekiem dzieje dane jest od stwórcy. Wierzą, że przyszłość człowieka jest już z góry ustalona i co kolwiek by nie zrobili i tak będzie to, co ma być. Czy mają rację? Nie!.
Na świecie jest wiele istot żyjących, ale tylko my ludzie mamy świadomość swojego istnienia. Umiejętność myślenia i kojarzenia daje nam ogromną przewagę nad innymi istotami. Czy wykorzystujemy tę przewagę w racjonalny sposób? Nie wszyscy.

Światem i wszechświatem rządzą prawa fizyczne i nie ma znaczenia jakiej wielkości jest zjawisko, zachowanie się materii jest zawsze takie same. Człowiek jest również zbiorem materii, czyli atomami tworzącymi grupy, zespoły, organy współpracujące ze sobą. Całość, aby istnieć wymaga zasilania energią. Najmniejszy zakątek naszego organizmu, każda komórka wymaga energii. Cała ta skomplikowana machina przy pomocy rozmyślnych magistrali krwionośnych, powietrznych i pokarmowych powinna otrzymywać w sposób ciągły zasilanie. Mówiąc prościej: jeśli człowiek będzie się odżywiał, będzie żył.

Przykładowo boli nas głowa. Lekarze w dwudziestym pierwszym wieku jeszcze w dalszym ciągu odpowiadają, że to migrena, której przyczyny nie znamy. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Mózg ludzki wymienia i buduje miliardy połączeń neuronowych, ważnych magistrali odpowiedzialnych za myślenie, kojarzenie i twórczość. Jeśli odżywiamy się prymitywnie, to skąd ma wziąć budulec? Bóle głowy to nic innego, jak rozpaczliwe wołanie o budulec. Budulcem nie są węglowodany, tłuszcz i cukier, czyli chlebek z kiełbaską i słodka herbatka. Takie odżywianie może służyć tylko egzystencji. Budulcem neuronów są bardziej wyszukane składniki: białko, żelazo, cynk, wapń, selen, magnez, fosfor, kwasy i witaminy.

Co trzeci człowiek w obecnych czasach zapada na chorobę rakową. Co to jest i skąd się bierze? W niektórych krajach ludzie wyglądają jak hipopotamy, ich szerokość za chwilę przekroczy wysokość. Co jest tego przyczyną? Przyczyną jest błędny sposób podawania energii organizmowi. Co trzy miesiące organizm ludzki wymienia komórki, na ich miejsce mają powstać nowe. Skąd organizm ma zaczerpnąć budulca, gdy my w tym czasie ograniczamy się do zjedzenia hamburgera i popicia pepsicolą. By komórka nie wypaczyła swego kodu genetycznego w rakowy, by tkanki miały zapewniony prawidłowy metabolizm, do organizmu, codziennie, systematycznie i wytrwale trzeba dostarczać witaminy: PP, C, E, B, potas, wapno, magnez, żelazo, miedź, kobalt i inne. Czy to jest trudne? Absolutnie nie. I wcale nie trzeba pójść do apteki. Całe to kompendium znajduje się w codziennej szklance przecieru pomidorowego. Jeśli do tego dołożycie codzienną porcję kilkunastu rodzajów zmielonych na drobno ziaren, orzechów i korzeni, to w przedziale kilkumiesięcznym możliwy będzie odwrót od bólów głowy, otyłości, raka i wielu innych przypadłości oczywiście, po uwzględnieniu stanu ich zaawansowania.

Młodzi ludzie chętnie piją pepsi. Robią to w zupełnej nieświadomości zagrożenia. Systematyczne podawanie organizmowi dwutlenku węgla zawartego w napojach gazowanych prowadzi do wyparcia z organizmu tlenku azotu. Gaz ten jest nieodzowny do stymulacji mięśni, a szczególnie mięśnia sercowego. Ciągłe picie gazowanych napojów nieuchronnie przybliża zawał serca. Dwutlenek węgla przedostaje się też do krwi zastępując tlen, co powoduje trudności w zasypianiu i brak wypoczynku.

Człowiek tak żyje po sześćdziesiątce, jak odżywiał się za młodu.

oliku
08-04-2017, 13:00
Nie wiem, jak migreny i pepsi mają się do genezy wszechświata, ale okej.

Klim
11-04-2017, 20:32
Jeden Amerykanin będący w dojrzałym wieku i wyglądający na poważnego upiera się, że będąc w młodym wieku został zabrany przez ojca do NASA i tam razem teleportowali się o tysiące kilometrów od miejsca pobytu. Czy to może być prawdziwe? Trudno uwierzyć, że wojsko mając taką technikę i takie rozwiązanie ukrywa to nie wiadomo w imię czego. Myślę, że w przyszłości będzie to możliwe, ale dziś istnieje tylko w wyobraźni ludzkiej.

Za kilkaset lat teleportacja będzie możliwa. Umiejętność ta zmieni świat nie do poznania. Jeśli ludzie dogadają się z sobą kto najpierw będzie jej podlegał, to wszystko będzie przebiegać spokojnie, w sposób pokojowy. Będzie to czynność podobna do dzisiejszego lecznictwa. Przyszłościowa kasa chorych będzie kierować ubezpieczonych chorych do teleportacji. Technika przyszłości pozwoli poddawać teleportacji nie tylko chorych, ale i umarłych. Jak to się będzie odbywać?

W przyszłości chorego ze złamaną nogą nie opłaci się leczyć. Po pierwsze noga po wyleczeniu nigdy nie osiąga poprzedniej sprawności, a po drugie pomijając koszty człowiek w czasie leczenia jest wyłączony z normalnego życia. Konsekwencje tego będą nie do pominięcia. Co więc będzie można zrobić? Poddać nieszczęśnika teleportacji. Pobierzemy od niego energię zawartą w mózgu pozostawiając ciało, jako zbędną powłokę. Następnie, zgodnie z zasadą fizyki zamienimy energię w materię, czyli ponownie w tego samego człowieka, ale już z małym wyjątkiem, skorzystamy z energii zgromadzonej tylko do czasu złamania nogi. W czasie odbudowy zadbamy, aby nie kopiować różnych zbędnych przypadłości, które miał teleportowany. Pominiemy energię pryszczy na ciele, łysinę, zeza i innych wad człowieka. Teleportowany odrodzi się jako młodszy, sprawny i zdrowy.

Teleportacja w przyszłości po za bardzo skutecznym leczeniem, będzie używana również do transportu. Transport będzie się odbywał na zasadzie istnienia i z wykorzystaniem czarnej energii. Energia człowieka, jak i każdego przedmiotu materialnego będzie wysyłana w czasie zerowym jako odbicie lustrzane w czarnej energii w dowolne miejsce naszego świata lub innych światów, gdyż wypełnia ona przestrzeń każdego świata bez względu na wielkość czasoprzestrzeni.

Czekają nas w przyszłości bardzo ciekawe czasy.

Doc
11-04-2017, 20:41
Wielu rzeczy jeszcze człowiek nie odkrył. Wyobraźcie sobie średniowiecznego człowieka w dzisiejszych czasach.
http://www.iv.pl/images/59489233776164738877.jpg (http://www.iv.pl/)

Siri
01-05-2017, 14:01
A więc czy istnieje Bóg? Tak, jest nim operator komputera świata.
Pozdrawiam....
Zwał jak zwał tylko co z tego wynika dla nas?
Mamy się bać czy nie ?
A może coś zmienić w swoim życiu,bo co?
:tongue:

Ale podobno nie bardzo możemy zmieniać bo,, jest na nas program.."..
http://demotywatory.pl/4167188/a-moze-jestesmy-zaprogramowani