PDA

View Full Version : Prawo jazdy a wiek - komentarze


Basia.
07-08-2006, 16:24
Komentarz do artykułu: Prawo jazdy a wiek (http://www.senior.pl/147,0,Prawo-jazdy-a-wiek,823.html)
--------------------
U nas przydałby się taki system.

Rayton
22-08-2009, 13:58
U nas przydałby się taki system.

To jest zasadzka! Ludzie starsi zglaszaja sie na kursy dokształcające skuszeni znizkami na ubezpieczenie. Nie wiedza biedacy, ze kiedy nie zdadza kursu natychmiast sa raportowani do Wydziału Motoryzacj, a ten nakazuje obowiazkowe badania lekarskie (badania sa dosc drogie tak ze seniorzy maja za swoje). Czasami lepiej nie kusic losu, bo mozna stracic i prawo jazdy i gotowke.

smoczek
22-08-2009, 14:06
No i stracilabys prawko jazdy , mila kobietko. Lepiej znajdz sobie urodziwego szofera.

krystynas53
22-08-2009, 21:35
Senior zazwyczaj jeździ wolniej i rozważniej niż młody.
Poniższy link pokazuje, jak brak rozwagi może doprowadzić do tragedii.


http://www.casttv.com/video/mobegx/cow-taster-001-video

Rayton
24-08-2009, 02:51
Senior zazwyczaj jeździ wolniej i rozważniej niż młody.

Wolna jazda zwlaszcza na zatloczonej jezdni prowokuje innych uzytkownikow do wyprzedzania i to wlasnie w takich okolicznosciach dochodzi do wypadkow. Senior jakos dojedzie do domu, ale inny nie.

tadeusz50
24-08-2009, 06:18
Wolna jazda zwlaszcza na zatloczonej jezdni prowokuje innych uzytkownikow do wyprzedzania i to wlasnie w takich okolicznosciach dochodzi do wypadkow. Senior jakos dojedzie do domu, ale inny nie.
Pewnie masz absolutnie rację:) . Stary (senior) niech siedzi dziadyga w domu a nie zajmuje miejsca innym.:mad: (tylko jaka granica wiekowa). Przywiązać go na łańcuchu do domostwa i tyle.:confused: Polecam przeniesienie do utworzonego wątka "Złote myśli seniorów"

Basia.
24-08-2009, 10:12
No i stracilabys prawko jazdy , mila kobietko. Lepiej znajdz sobie urodziwego szofera.
"Dobre rady" zachowaj dla siebie mnie one nie są do niczego potrzebne miły smoczku.:D

Malwina
24-08-2009, 10:33
Moj maż od wielu lat prowadzi osrodek nauki jazdy, sam też jest instruktorem....do dziś pzrychodzą na kursy osoby starsze..ostatnio była pani ww ieku 61 lat , ciężko jej było , instruktorom też, zdała za drugim razem, jezdzi teraz barzdo ładnie..ale..też uważam, ze seniorzy powionni byc co jakiś czas badani(co jaki?), bo wiadomo koncentracja inna, zcas reakcji a na drogach coraz więcej aut.Ale to co wyprawia młodzi bez wyobraxni, z brawurą przechodzi wszelkie pojęcie...jednocześnie obniżanie wieku u nas grozi horrorem, liczba godzin 30 też jest nie do pzryjecia...ale jest jak jest..

Jadzia_G
24-08-2009, 12:24
Moim zdanie powinny być prawa jazdy tzw. próbne na okres np. 2 lat, jeżeli w tym czasie delikwent nie zarobi punktów, albo nie spowoduje wypadku- dostaje na stałe. To by trochę ostudziło te gorące młode głowy. Takie jest moje zdanie. A odnośnie osób starszych to też uważam że np. po 70-roku życia powinny być przeprowadzane badania np. na refleks itp.

Lila
24-08-2009, 16:34
Bez badań wiadomo,że refleks zanika z wiekiem.
Myślę,że trzeba będzie się przestawić na inny sposób jazdy.

Mar-Basia
24-08-2009, 17:37
W niektorych krajach Europy, kierowcy po 70-tce musza co dwa lata przejsc obowiazkowa wizyte u okulisty i przejsc kurs refleksu na monitorze. W wielu wypadkach jest to krzywdzace, bo np wystarczy, ze kierowca jest diabetykiem, ma duze klopoty z przedluzeniem prawa jazdy.
Sa rowniez kraje, gdzie prawo jazdy jest "na zycie" : Szwajcaria, Francja, Monaco, i jezeli sie nie myle UK.
Mysle, ze kazdy z nas wie, kiedy nalezy odlozyc kierownice i przerzucic sie na inny rodzaj transportu. ;)

Malwina
24-08-2009, 17:55
Myslę Marbello, że nie wie...starsi kierowcy tak kurczowo tzrymaja sie kierownicy a swoje niedociagnięcia(ewidentna nieznajomosc pzrepisw , które u nas czesto sie zmieniają-a kto zaglada do zmian na bieząco)? traktują w towarzystwie jako dobry dowcip..brrrrr włos sie jezy...dzis mi kolezanka własnie opowiadała jak jej 84 letni teśc jezdzi nie widząc prawie i jadąc na pamięc ,bo twierdzi,z e zna od 30 lat droge(która z brukowej dwa razy zmieniła nawierzchnie , wyrosło kilka znaków nowych a ruch zrobił sie niemiłosierny)....myślę, ze nie wszyscy wiedzą kiedy odejśc od kierownicy..pzrynajmniej u nas...

Jadzia_G
24-08-2009, 20:21
Ja też my myśle że nie wiedzą kiedy zrezygnować. A szczególnie mężczyźni bo to przecież nie honor - powiedzieć że nie nadaję się jestem za stary. Ale przy obecnym nasileniu ruchu naprawde jest to wielkie niebezpieczeństwo.

jip
24-08-2009, 20:50
Myslę Marbello, że nie wie...starsi kierowcy tak kurczowo tzrymaja sie kierownicy a swoje niedociagnięcia(ewidentna nieznajomosc pzrepisw , które u nas czesto sie zmieniają-a kto zaglada do zmian na bieząco)? traktują w towarzystwie jako dobry dowcip..brrrrr włos sie jezy...dzis mi kolezanka własnie opowiadała jak jej 84 letni teśc jezdzi nie widząc prawie i jadąc na pamięc ,bo twierdzi,z e zna od 30 lat droge(która z brukowej dwa razy zmieniła nawierzchnie , wyrosło kilka znaków nowych a ruch zrobił sie niemiłosierny)....myślę, ze nie wszyscy wiedzą kiedy odejśc od kierownicy..pzrynajmniej u nas...
a teściowa widzi? ja jeżdżę z żoną ona widzi a ja, trochę słyszę jak mi mówi, skręć w lewo, jedź prosto albo uważaj, albo co robisz? albo no wiecie co żony gadają jak z boku siedzą .....:D

tadeusz50
24-08-2009, 20:58
jip-ku, mam znajomego który ma "Naukę jazdy", sam też jest instruktorem. Zaobserwowałem jak biedna jest jego żona gdy przy nim prowadzi (np. on po małym kieliszku). Ile ten chłop się nagada, wszystko jest źle, za szybko za wolno itd. Raz jechałem z nimi i więcej nie chcę.

jip
24-08-2009, 21:12
jip-ku, mam znajomego który ma "Naukę jazdy", sam też jest instruktorem. Zaobserwowałem jak biedna jest jego żona gdy przy nim prowadzi (np. on po małym kieliszku). Ile ten chłop się nagada, wszystko jest źle, za szybko za wolno itd. Raz jechałem z nimi i więcej nie chcę.
No, no też tak bywa, mój kolega czasem jeździ obok żony i wtedy on nadaje a ona i tak nie słucha, bo ona dużo młodsza i lepiej widzi i słyszy..........

Mar-Basia
24-08-2009, 21:15
a teściowa widzi? ja jeżdżę z żoną ona widzi a ja, trochę słyszę jak mi mówi, skręć w lewo, jedź prosto albo uważaj, albo co robisz? albo no wiecie co żony gadają jak z boku siedzą .....

To masz szanse, ze nie siedze kolo Ciebie...jako dyslektyczka nie rozrozniam prawej o lewej...moj maz od dawna mnie nie slucha....hihihihi...dlatego kazdy z nas ma swoje "cztery" kolka.:D ;)

danuta25
24-08-2009, 21:25
witam! to że żona młodsza i lepiej widząca i słysząca nie oznacza że zna zasady ruchu drogowego.Jestem kierowcą od niemal 20 lat i nie znoszę jak pasażer jadący obok mnie udziela mi "dobrych" rad. Ja uważam, że po 60-tym roku życia każdy bez względu czy to kobieta czy mężczyzna powinien być badany przez lekarza i lekarz zadecyduje, czy taka osoba może nadal być kierowcą czy nie.

jip
24-08-2009, 21:28
witam! to że żona młodsza i lepiej widząca i słysząca nie oznacza że zna zasady ruchu drogowego.Jestem kierowcą od niemal 20 lat i nie znoszę jak pasażer jadący obok mnie udziela mi "dobrych" rad. Ja uważam, że po 60-tym roku życia każdy bez względu czy to kobieta czy mężczyzna powinien być badany przez lekarza i lekarz zadecyduje, czy taka osoba może nadal być kierowcą czy nie.
Ale Ty poważnie myślisz, tak poważnej żony obok też mieć bym nie chciał....:D

danuta25
24-08-2009, 21:43
bo jak ktoś nie zna się na zasadach ruchu drogowego to niech nie daje rad, bo te rady to tylko rozpraszają uwagę kierowcy, a poza tym osoby które nie mają uprawnień do kierowania pojazdami nie powinny dawać żadnych rad.

Malwina
24-08-2009, 23:29
A poza tym osoba obok siedząca ma inny kąt widzenia sytuacji na drodze, wiec nie nalezy jej słuchac Broń Boze....

Malgorzata 50
25-08-2009, 00:43
a teściowa widzi? ja jeżdżę z żoną ona widzi a ja, trochę słyszę jak mi mówi, skręć w lewo, jedź prosto albo uważaj, albo co robisz? albo no wiecie co żony gadają jak z boku siedzą .....:D
Dodatkowo pewnie posiadasz wiedzę ,że jak ona mówi skręć w lewo to na 100% trzeba skręcić w prawo ..jeśli się jeszcze pamięta gdzie to prawo jest:D

jip
25-08-2009, 08:42
bo jak ktoś nie zna się na zasadach ruchu drogowego to niech nie daje rad, bo te rady to tylko rozpraszają uwagę kierowcy, a poza tym osoby które nie mają uprawnień do kierowania pojazdami nie powinny dawać żadnych rad.
Żartowałem, moja żona akurat siedzi cicho, ale znam żony, które najlepiej wiedzą jak mąż ma samochód prowadzić, ale mężów też wszystkowiedzących jak żona ma prowadzić,( cicho pies, nie się tylko samochód )

zen
25-08-2009, 09:28
Pewnie masz absolutnie rację:) . Stary (senior) niech siedzi dziadyga w domu a nie zajmuje miejsca innym.:mad: (tylko jaka granica wiekowa). Przywiązać go na łańcuchu do domostwa i tyle.:confused: Polecam przeniesienie do utworzonego wątka "Złote myśli seniorów"
O własnie chodzi o granice wieku. Ja cierpnę na samą myśl, ze ktoś kiedyś mi powie, że nie powinnam jeździć. Samochód dla mnie to życie i wolność.

Mar-Basia
25-08-2009, 09:34
Hihi, pomysly same sie rodza. Kazdy pasazer "bez uprawnien do kierowania pojazdem" - plaster na "gadaczke".

Lila
25-08-2009, 09:49
O własnie chodzi o granice wieku. Ja cierpnę na samą myśl, ze ktoś kiedyś mi powie, że nie powinnam jeździć. Samochód dla mnie to życie i wolność.

Ja mam to samo.
Od 30-tu lat nie dzielę się moim autkiem z nikim. Cholernie boję się chwili, gdy nie będę mogła usiąść za kierownicą.
A był taki okres. Koszmar.

Mar-Basia
25-08-2009, 09:56
Ja mam to samo.
Od 30-tu lat nie dzielę się moim autkiem z nikim. Cholernie boję się chwili, gdy nie będę mogła usiąść za kierownicą.
A był taki okres. Koszmar.

Kazdy kierowca sie boi, ze jednego dnia nie bedzie mogl usiasc za kierownica...wiek...lekarstwa...chwilowa niedyspozycja. Nawet nie chce o tym myslec, bo cztery kolka sa dla mnie waznym "narzedziem" niezbeddnym do codziennego zycia. Autkiem, malutkim Mini, zawsze jestem wierna tej marce, nie lubie dzielic z nikum - ale zdarza sie dosc czesto, ze moj "slubny" lub synowie mi go podbieraja - latwosc parkingu!!!Hihihihi. Wtedy warcze i to solidnie. Dodam rowniez, ze bardzo niechetnie "czuje" sie w roli pasazera.;)

Lila
25-08-2009, 10:02
Zawsze wolałam auta duże i w związku z tym, z porządnym silnikiem.
Ale cóż. Przyszedł czas, że trzeba było wyhamować.
Teraz mam 'popierdółkę' C2VTR, na dojazdy do miasta.
Okazało się, że kurdupla też można pokochać.:)

jip
25-08-2009, 10:34
Zawsze wolałam auta duże i w związku z tym, z porządnym silnikiem.
Ale cóż. Przyszedł czas, że trzeba było wyhamować.
Teraz mam 'popierdółkę' C2VTR, na dojazdy do miasta.
Okazało się, że kurdupla też można pokochać.:)
No popatrz należymy do tego samego klubu, też C2 mam na trasie 4,2l tylko nie nazywaj go kurduplem, obrazi się i stanie w poprzek, lubię mój samochodzik.... i mam go nie tylko na dojazdy do miasta, jadę nim nad morze w góry, wszędzie ....
nie poniżam go, że "na dojazdy do miasta" no bo jak by on się czuł?

Mar-Basia
25-08-2009, 10:37
No popatrz należymy do tego samego klubu, też C2 mam na trasie 4,2l tylko nie nazywaj go kurduplem, obrazi się i stanie w poprzek, lubię mój samochodzik.... i mam go nie tylko na dojazdy do miasta, jadę nim nad morze w góry, wszędzie ....
nie poniżam go, że "na dojazdy do miasta" no bo jak by on się czuł?

Jipie, to tylko cztery kolka, obojetnie jak je nazwiesz. Duze, srednie, male - wszystkie sluza temu samemu celowi. Osobiscie nie lubie "pokazowych" samochodow...co innego mezczyzni, ale to juz inna filozofia.;)

Malwina
25-08-2009, 11:05
No tak, ladny duży samochód to pożadliwe męskie marzenia, przykrycie kompleksów..hihi

Mar-Basia
25-08-2009, 11:09
No tak, ladny duży samochód to pożadliwe męskie marzenia, przykrycie kompleksów..hihi

Malwinko, trafilas w dziesiatke, wlasnie tak to widze....skad to znamy?;)

Lila
25-08-2009, 11:58
No popatrz należymy do tego samego klubu, też C2 mam na trasie 4,2l tylko nie nazywaj go kurduplem, obrazi się i stanie w poprzek, lubię mój samochodzik.... i mam go nie tylko na dojazdy do miasta, jadę nim nad morze w góry, wszędzie ....
nie poniżam go, że "na dojazdy do miasta" no bo jak by on się czuł?

Mój się nie czuje poniżony.:D Przynajmniej się nie męczy.
Wozi mnie i zakupy, a wiesz jakiego ma myka z bagażnikiem.:)
Poza tym, jest automatem, więc sam decyduje o jeździe.

ps. z tymi kompleksami to może i racja? Mój mąż preferuje samochody ogromniaste.:)

Basia.
25-08-2009, 12:05
ps. z tymi kompleksami to może i racja? Mój mąż preferuje samochody ogromniaste.:)
Mój ma tak samo :D ale na zakompleksionego nie wygląda, nie mogę już niestety prowadzić samochodu więc wolę być wożona w wygodnym, dużym aucie.

smoczek
25-08-2009, 13:07
Woza mnie duzym autem, cosik pretensjonalne jak na moj gust. Jakbym mial wozic to piekne mlodki. Dopiero frajda.
Zdecydowanie wole lajbe.

Basia.
25-08-2009, 13:08
Woza mnie duzym autem, cosik pretensjonalne jak na moj gust. Jakbym mial wozic to piekne mlodki. Dopiero frajda.
Zdecydowanie wole lajbe.
Są różne gusta i guściki, niech kazdy robi to co woli. :D

smoczek
25-08-2009, 13:15
Dziekuje za pozwolenie. Jakbym mial wybor, zawsze mlodka i blondynka. Czarnulki nie w moim guscie, chyba, ze zmienisz kolor. Kundelek, luliputek, tez nie w moim guscie. Lubie duze psy, nie jakies tam jazgoty. Klaniam sie do pasa. Podpisane: Wilk Morski.

Basia.
25-08-2009, 13:21
Dziekuje za pozwolenie. Jakbym mial wybor, zawsze mlodka i blondynka. Czarnulki nie w moim guscie, chyba, ze zmienisz kolor. Kundelek, luliputek, tez nie w moim guscie. Lubie duze psy, nie jakies tam jazgoty. Klaniam sie do pasa. Podpisane: Wilk Morski.
To szkoda wielka, że nie masz wyboru może popracuj troszkę nad sobą? :) Czarnulką jestem i będę do konca swoich dni, nie zamierzam w sobie niczego zmieniac bo siebie lubię, pieski mam dwa jeden to jak byłes uprzejmy zauwazyć jazgot a drugi owczarek środkowo azjatycki. Pozdrawiam Wilka Morskiego.

bhu
25-08-2009, 14:54
Jesli ma sie kontrolowac kierowcow pod katem wieku, nalezy to robic rowniez z nastolatkami.

Basia.
25-08-2009, 15:09
Jesli ma sie kontrolowac kierowcow pod katem wieku, nalezy to robic rowniez z nastolatkami.
Bardzo słuszna uwaga.

Rayton
25-08-2009, 15:48
Okazało się, że kurdupla też można pokochać.:)
"Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma"
Niestety opinie o tym autku nie sa najlepsze. Tak psza o nim fachowcy:
"Czy Citroën C2 VTR ma w sobie jakiekolwiek sportowe geny? Nie zapewnia świetnych osiągów, czułość jego układu kierowniczego jest na poziomie Wartburga 353, a dźwięk silnika przypomina bardziej zawodzenie niż rasowy klang.W świecie motoryzacji jest emerytem. W aucie o rozmiarach 3666/1659/1461 mm trudno spodziewać się rodzinnej przestronności. Citroën C2 jest zarejestrowany na cztery osoby. Więcej po prostu by się nie zmieściło. Na piątego pasażera jest tylko jedna alternatywa - skromny 224-litrowy bagażnik."

Lila
25-08-2009, 16:23
"Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma"
Niestety opinie o tym autku nie sa najlepsze. Tak psza o nim fachowcy:
"Czy Citroën C2 VTR ma w sobie jakiekolwiek sportowe geny? Nie zapewnia świetnych osiągów, czułość jego układu kierowniczego jest na poziomie Wartburga 353, a dźwięk silnika przypomina bardziej zawodzenie niż rasowy klang.W świecie motoryzacji jest emerytem. W aucie o rozmiarach 3666/1659/1461 mm trudno spodziewać się rodzinnej przestronności. Citroën C2 jest zarejestrowany na cztery osoby. Więcej po prostu by się nie zmieściło. Na piątego pasażera jest tylko jedna alternatywa - skromny 224-litrowy bagażnik."

Nie przeżywaj tak mojego autka.:D
O jakich pasażerach piszesz?
Pasażerem jest tylko moja torebka.

smoczek
25-08-2009, 20:14
Najlepszy diesel mojej lajby. Bagaznik duzy, pomiesci wszystkich. Nawet pare kilo kartofli. Nie potrzebuje samochodow. Chyba, ze piekna bialoglowa mnie zaprosi. To co innego. Nawet sie ogole.

Janczar
25-08-2009, 22:40
Nasz Sejm też już pracuje aby nam umilić życie i ściągnąć haracz z emerytów :rolleyes:
http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/1032616.html
W tym względzie wyprzedzimy Europę. :)

Malgorzata 50
25-08-2009, 23:12
Jesli ma sie kontrolowac kierowcow pod katem wieku, nalezy to robic rowniez z nastolatkami.Wniosek: w żadnym wieku nie można prowadzić samochodu ,bo albo jest się za młodym ,albo za starym:DA serio -człek rozsadny i rozazny powinien wiedziec kiedy przestaća póki jeszcze wie cokolwiek

Malgorzata 50
25-08-2009, 23:14
Nasz Sejm też już pracuje aby nam umilić życie i ściągnąć haracz z emerytów :rolleyes:
http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/1032616.html
W tym względzie wyprzedzimy Europę. :)
No biedni i jak zwykle pokrzywdzeni emeryci -po co im badania -co z tego ,że wzrok nie ten i słuch słaby przecież 40 lat praktyki pozwala jeździć po omacku

Lila
25-08-2009, 23:17
Nasz Sejm też już pracuje aby nam umilić życie i ściągnąć haracz z emerytów :rolleyes:
http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/1032616.html
W tym względzie wyprzedzimy Europę. :)

Ale głupota. Czyli człowiek 5 lat przed emeryturą, będzie miał obowiązkowe badania.
A może ciupasem obniżyć już wiek emerytalny, zamiast podwyższać, bo skoro jeździć nie wolno, to np. leczyć też chyba nie?:D
Eeee, lanie wody znowu.

Rayton
27-08-2009, 15:22
Ale głupota. Czyli człowiek 5 lat przed emeryturą, będzie miał obowiązkowe badania.

Nie przejmuj sie tym Lila, wokol domu mozna wozic sie kosiarka. Poslom zalezy tylko na zdrowiu wyborcow, aby dozyli przyszlego glosowania.

stachwody
15-10-2009, 12:05
Dwa tygodnie temu wróciłem z podróży ,która trwala 14 tygodni VW T3 Caravella Camper - od Grecji ,przez Krym,całe Bałkany z Albanią włącznie.Przejechałem w sumie 19 tys km ! Samochodem bez żadnego wspomagania.Żona nie prowadzi.Jeździłem po bardzo wysokich górach i zupełnych pustkowiach (Delta Dunaju,Masyw Durmitor w Monetenegro),poprzez stolice państw ,których mieszkańcy słyną z niefrasobliwej i bardzo brawurowej jazdy.Nie byłem jednak w żadnej sytuacji ,która mogłaby mnie ,albo komu ninnemu na drodze zagrażać .Jeżdżę powoli ( od urodzenia) i bardzo ostrożnie ,Seniorzy mają mniej "przygód" na drogach ,nie prowadzą pojazdów w burzy hormonów...

tadeusz50
15-10-2009, 14:05
Dwa tygodnie temu wróciłem z podróży ,która trwala 14 tygodni VW T3 Caravella Camper - od Grecji ,przez Krym,całe Bałkany z Albanią włącznie.Przejechałem w sumie 19 tys km ! Samochodem bez żadnego wspomagania.Żona nie prowadzi.Jeździłem po bardzo wysokich górach i zupełnych pustkowiach (Delta Dunaju,Masyw Durmitor w Monetenegro),poprzez stolice państw ,których mieszkańcy słyną z niefrasobliwej i bardzo brawurowej jazdy.Nie byłem jednak w żadnej sytuacji ,która mogłaby mnie ,albo komu ninnemu na drodze zagrażać .Jeżdżę powoli ( od urodzenia) i bardzo ostrożnie ,Seniorzy mają mniej "przygód" na drogach ,nie prowadzą pojazdów w burzy hormonów...
Witaj Stachu
Ładnie opisałeś swoją wędrówkę ale brak Twojego wieku czy masz 10 lat czy też 110. Jeżdzisz od urodzenia ?? Ciekawe?? Osesek za kierownicą:) :)

stachwody
16-10-2009, 08:41
Coś w tym pytaniu jest... jeżdżę od urodzenia , bo zaraz jak pojawiłem sie na świecie wypędzono mnie z wraz z rodzicami z naszego Heimatu na Kresach Wschodnich II R.P. Mam 67 lat i rozpoznaną przez najbliższych poriomanię .Teraz ,jak jestem od stycznia na emeryturze - łatwiej mi ulegać tej fobii.

KKangaroo
18-10-2009, 14:15
Gdyby mi zabrano prawo jazdy na 5 lat przed emeryturą - nie mógłbym jeździć do pracy samochodem, musiałbym jechać rowerem a w zimie pieszo to albo wyszło by mi to na dobre - dla zdrowia albo na skrócenie oczekiwania na emyryturę czyli zejście. Podejrzewam, że jeździł bym pomimo wszystko, tak często w końcu na tej trasie nie kontrolują.O autobusach w moim przypadku nie ma mowy.

koziorożec
18-10-2009, 16:36
Zacytuję M.Kalicińską z Domu nad rozlewiskiem

Zakłada się, że to my - kobiety, tworzymy karambole,wypadki
stłuczki, bo malujemy się podczas jazdy, zmieniamy bieliznę
lub pieczemy ciasto.
Faceci tylko biorą udział w wypadku, który im się "przytrafił".
Jakiś krasnolud, co szczy do mleka, zrobił im to świństwo i proszę: cały przód skasowany !:)

KKangaroo
18-10-2009, 16:50
:) A to dopiero babski przekąs. Zmiana bielizny jednak niestety może spowodować wypadek:)

koziorożec
18-10-2009, 16:59
Jeszcze jeden cytat - piękny, prawdziwy z tej samej powieści:

Normalny gość, czy to wyglądający na trampka, bufona, nadętego balona czy zastraszonego kapcia, zawsze w punkcie
zgłaszania szkód jest traktowany normalnie:
"Oj! stała się krzywda! Chodz pan pomożemy! No, kto panu to zrobił?".
Jak przychodzi kobieta, to nawet kobiety - urzędniczki mają
nieme pytanie w oczkach: "No i coś ty, kochana, nawywijała?":)

koziorożec
18-10-2009, 17:11
a teraz z autopsji:
droga dobra jadę - za mną jedzie ktoś inny przez wiele kilometrów. Zbliżam się do przeszkody i oczywiście zwalniam,
dojeżdża ten z tyłu - widzę, że to mężczyzna, on też widzi - kto
przed nim i wiem co będzie dalej - oczywiście, wyprzedzi, nie
zważając na nic. Ostatnio, tak mnie wyprzedzał na moście,
na podwójnej ciągłej, nie zważając na to, że z na przeciwka
nadjeżdżał bus. Docisnęłam się niemal do barierki mostu.:)

koziorożec
18-10-2009, 17:24
Krzysiu, chyba jednak pieczenie ciasta byłoby bardziej niebezpieczne podczas jazdy, niż zmiana bielizny.:)

tadeusz50
18-10-2009, 17:32
Krzysiu, chyba jednak pieczenie ciasta byłoby bardziej niebezpieczne podczas jazdy, niż zmiana bielizny.:)
To zależy. Kobieta zmieniająca bieliznę jest niebezpieczna dla facetów za kierownicą. (o ile jest na czym oko oprzeć). Można się zagapić. Odwrotnie zresztą też.

KKangaroo
18-10-2009, 17:37
Być może Marysiu ale mi do wyobraźni bardziej przemówiła zmiana bielizny niż pieczenie ciasta. Raz, że nogi mogą się zaplątać w majtkach gdy trzeba zahamować, biustonosz może przesłonić oczy lub ścisnąć za gardło a oglądający to wszystko współużytkownicy jezdni mogliby spowodować wypadki gapiąc się w to te bezprecedensowe usiłowania zmiany bielizny :D

KKangaroo
18-10-2009, 17:38
O Tadek mnie uprzedził :D

Lila
18-10-2009, 19:36
Śmieszyli mnie faceci, gdy jeździłam niezwykle mocnym autem, marki dodge. Automatem w dodatku.
Na światłach szczególnie.:)
Biedacy. Co im zależało, że kobieta będzie pierwsza? Palił taki opony, a przecież wiadomo że nawet Kubica nic nie wycisnąłby z silnika o małej pojemności.
Teraz jeżdżę popierdółką, aczkolwiek również automatem. Tylko nie mam czym dać po garach.:)