PDA

View Full Version : Przykro mi się zrobiło...


Strony : [1] 2

Ewunia
08-08-2006, 01:58
Dziś zaglądając na jedno z moich ulubionych internetowych forów natknęłam się na taki wątek: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35&w=45662795 a w nim na teksty mientuski...
zacytuje tu jeden zeby niekliajacy wiedzieli o co chodzi "Rodzinne pamiątki mam skrzętnie pochowane po szafkach. Nie widze potrzeby
chwalenia sie rupieciami. Ani tym bardziej obnoszenia sie z wiekiem. W dalszym
ciągu uważam że autorka tego wątku ośmiesza sie wystawiając swoją kuchnie.
Internet to nie medium dla starszych ludzi."

przykre to dla mnie było, choć sporo osób ujęło się tam za panią, która pokazała swoje mieszkanie. Ale tu chodzi o szerszy problem - ja coraz częściej słyszę że coś jest "nie dla starszych ludzi" i to powiedziane tak normalnie, jakby to było oczywiste. Czy nie dałoby się jakoś przekonać tych młodszych że my to nie tylko kapcie i kościół i codzienne pogaduchy w poczekalni przychodni? Ja sie nie zgadzam na takie postrzeganie mojego pokolenia, a Wy?

Hado
08-08-2006, 14:53
Dziś zaglądając na jedno z moich ulubionych internetowych forów natknęłam się na taki wątek: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35&w=45662795 a w nim na teksty mientuski...
zacytuje tu jeden zeby niekliajacy wiedzieli o co chodzi "Rodzinne pamiątki mam skrzętnie pochowane po szafkach. Nie widze potrzeby
chwalenia sie rupieciami. Ani tym bardziej obnoszenia sie z wiekiem. W dalszym
ciągu uważam że autorka tego wątku ośmiesza sie wystawiając swoją kuchnie.
Internet to nie medium dla starszych ludzi."

przykre to dla mnie było, choć sporo osób ujęło się tam za panią, która pokazała swoje mieszkanie. Ale tu chodzi o szerszy problem - ja coraz częściej słyszę że coś jest "nie dla starszych ludzi" i to powiedziane tak normalnie, jakby to było oczywiste. Czy nie dałoby się jakoś przekonać tych młodszych że my to nie tylko kapcie i kościół i codzienne pogaduchy w poczekalni przychodni? Ja sie nie zgadzam na takie postrzeganie mojego pokolenia, a Wy?

Czas szybko leci. Wczoraj jeszcze najmlodsza w biurze, a tu wkrotce emerytura, choc "w srodku" nie czuje sie seniorka. Dlatego tez na stwierdzenie, ze cos nie jest dla starszych ludzi zaraz mi wyrastaja kolce. Owszem, dla tych starszych co sami uwazaja, ze juz dla nich cos nie jest - to tak. Natomiast cala reszta jest dla starszych, jak najbardziej. Lacznie z komputerami i internetem. Tak naprawde starzenie sie zaczyna sie od mozgu. Jesli ktos stale podkresla, ze jest stary, to taki jest faktycznie. Nierzadko takze mozna spotkac mlodych metrykalnie staruszkow. A ci wszyscy mlodzi tez zaraz sie zestarzeja, moze ladniej, bo teraz w modzie wellness, ale takze ich to nie minie. No chyba, ze ich wczesniej zje stres i zatrute coraz bardziej nasze srodowisko. Jedynie smutne jest to, ze po calym, nieraz ciezko przepracowanym zyciu, wiekszosc naszych seniorow nie moze sobie pozwolic na zasluzony wypoczynek i przyjemnosci zwiazane z podrozami, ulubionym hobby, poniewaz emerytury i renty zdecydowanej wiekszosci sa takie, ze ani zyc ani umrzec sie za to nie da. Tu jest wielki problem. Bedzie jeszcze gorzej, bo mamy przewage zgonow nad urodzeniami. Strach sie bac.

jaszsz
09-08-2006, 15:32
Nie przejmować się i być aktywnym nadal.
Co komu przeszkadza pokazanie kuchni w internecie?
Nie takie rzeczy młodzi pokazują a tolerancja u nas jest tylko jako hasło.

zbych53
11-08-2006, 21:59
Nie czas umierania tylko branie .zycie takie jakie jest .
Komputer jest też dla nas i różne strony dlatego jest dobrze że potrafimy się po nich poruszać,w niczym nie ustępujemy tym młodszym tylo nas podziwiają że umiemy klikać .
Głowa do góry.

araukaria
19-11-2006, 16:33
A ja tylko dopowiem tyle..... w realu i w internecie są ludzie i "ludziska". Tymi drugimi się zbytnio nie przejmuję i robię to co uważam za stosowne.

Himalaya
19-11-2006, 20:11
Ewuniu to świetna lektura przeczytałam te 160 kilka postów i nie jest tak żle jak piszesz spójrz trochę inaczej na ten temat . Pani która go zapoczątkowała doskonale daje sobie radę a tylko jedna osoba ją dyskryminuje całkowicie a pozostałe są za nią , no z ewentualnymi porawkami wystroju tej kuchni. Ja (57) ani przez chwilę nie czułam się staro wręcz przeciwnie te komentarze pozwoliły mi na ocene własnych poglądów i z tego sie cieczę bo nie jestem w "odstawce" . Należę do kilku różnych Formum i nie mam problemu z kontaktem słownym z młodszymi . Nawet byłam na zjeździe z klubem Toyota ;) jak był nad morzem było wspaniale ani przez chwile nie poczułam się dyskryminowana z racji wieku . Z tego wynika , że w każdej rodzinie znajdzie się czarna owca a internet jest dla wszystkich nawet dla takich jak "ona" . Trzeba wierzyć i szanować siebie a wtedy życie jest piękne

emeryt
30-11-2006, 21:13
Witam!
pozdrawiam i tak trzymaj

Agnie
07-01-2007, 19:23
Witam wszystkich forumowiczów;
Piszę pracę mgr na temat aktywnej starości. Kilka lat temu, gdy przeszukiwałam sieć w poszukiwaniu stron o seniorach, nie mogłam znaleźć ani jednej polskiej enklawy seniorów w sieci, natomiast mnóstwo znalazłam na stronach zagranicznych. Cieszy mnie bardzo zatem, że ten portal w końcu powstał. A co do tematu wątku, to proszę się nie martwić i robić swoje! :-) Podziwiam Państwa szczerze, i, jeśli Państwo pozwola, będę tu czasem zaglądać.
Pozdrawiam,
Agnie

PS A w ramach obalania stereotypów dodam, że jestem osobą młodą, a pierwszy raz w życiu właśnie napisałam posta na jakimś forum internetowym :-)))

baburka
22-01-2007, 15:17
Nie czas umierania tylko branie .zycie takie jakie jest .
Komputer jest też dla nas i różne strony dlatego jest dobrze że potrafimy się po nich poruszać,w niczym nie ustępujemy tym młodszym tylo nas podziwiają że umiemy klikać .
Głowa do góry.
Od zarajania dziejów nie radziłam sobie nawet z wykręceniem żarówki. Tak pozostało do dziś. Szczęściem kiedyś miałam sąsiadów milicjantów, a teraz dorosłe dzieci. Plączę się po necie od paru lat i nikt by (ort?) nie uwierzył, na jakie indywidua natknęłam się w swoich łazęgach. Nigdy moj wiek (52 l) nie stanowił przeszkody, a nawet nie było nią modelowe lamerstwo. Po prostu jestem sobą, Baburką. Nie staję w zawody ani z młodością, ani z umiejętnościami uznawanymi za nowoczesne. A co sobie tam o mnie kto myśli, to już jego rzecz. Każdy ma prawo wyboru, ja także.
Aha, nie znam angielskiego i znać nie będę. :)

ammi1952
22-01-2007, 17:56
Witam wszystkich forumowiczów seniora i jak zwykle nieco przekornie wrzucę tekścik ROZUM I CIAŁO
Ciało za młodu
zawsze jest z przodu!
Na starość – wiedza
ciało wyprzedza..
i niech tak zostanie i uśmiechajmy się do siebie ,do ludzi,i do życia . Przez wiele lat w swój pokrętnie złośliwy sposób twierdziłam że żyje na przekór wszystkiemu w domyśle na złość ludziom i złemu losowi alę coś ostatnio mam chęć zweryfikować to powiedzenie - a może nie wywoływąć wilka z lasu . Pozdrawiam . Grażyna

Lila
09-02-2007, 23:52
:) Moja też przekroczyła 90-tkę.

jolita
11-02-2007, 16:10
Nie...nie.Nie mam racji !!
Nie tylko nie lubię.Nie cierpię chamstwa i agresji,skierowanej coraz częściej przeciwko ludziom starszym.Ona jest coraz bardziej widoczna.

Pozdrawiam.
Liluś - widzę, że żyjemy w dwóch światach...W moim osoby starsze - nawet ja, a moja Mamusia to już super - otaczane są szczególną życzliwością, troską. I to nie tylko wśród najbliższego środowiska, ale na ulicy, na przystanku, w autobusie, ba - nawet w t.zw.Przychodni lekarskiej...W relacji M. już nawet w Gdyni było z tym gorzej, ale nie za bardzo...Częstokroć powtarzam odpukując w niemalowane drzewo i przepraszając Pana Boga, że podejrzewam, że już jesteśmy w niebie!33

Lila
11-02-2007, 19:27
Jolitko,żyjemy w tym samym świecie...

To tylko kwestia szczęścia lub nieszczęścia spotkania takich ludzi.

Zresztą daleko szukać...

Na forach internetowych GW całego kraju ,przewaliła się dyskusja o pokoleniu - naszym,które wpędziło kraj w długi w epoce gierkowskiej.Autorem był niejaki '' angrusz'' ,nauczyciel z zawodu.

Otóż ten przemądry człowiek postulował,aby temu pokoleniu odjąć część emerytur,aby ..'' wnuki nie płaciły długów dziadków ''..
Epitety jakie padały w czasie tej twórczej dyskusji ,przeraziły mnie.
Te ''dyskusje '' istnieją w archiwach i każdy może to sprawdzić.

Ten świat jest mój i Twój,Jolitko..niestety.

Pozdrawiam - Lila

bogda
14-02-2007, 22:38
Witam :)
Już z Wami jestem, ale bardzo zmęczona.....

Kundzia
22-04-2007, 15:11
Mając dzisiaj trochę czasu przeglądam wszystkie dotąd nieczytane posty.
Nie jestem jeszcze taka stara ani za starych nie uważam nawet ludzi po 80 /stary może być łach a nie człowiek/ale widzę i słyszę często właśnie od ludzi z pokolenia które jeszcze w czasach komuny urodziło się i nawet zdobyło dzięki uwczesnym warunkom wykształcenie słowa pogardy dla pokolenia czasami niewiele starszego od nich.Ale to właśnie im trzeba współczuć,sami wyszli po czyichś plecach na górę i teraz szczekają.Zupełnie inaczej ma się z młodym pokoleniem.
Nie wiem czy tylko to ja mam takie szczęście ale jak dotychczas nie zaobserwowałam jakiejś negatywnej postawy wobec starszych.Wiele czasu spędzam w przychodniach ze względu na własne zdrowie jak i dzieci i żadko spotykam się ze złym zachowaniem.Zdaża się ale często sami "seniorzy"domagając się niby należnych im przywilejów./Jak 55-latek może się domagać uprawnień kombatanckich-chyba po wojnie domowej/.
Więc nie ma się czym przejmować ,mądrzy doceniają wiek i doświadczenie a inni jakpsy -szczekają.Muzułmanie mająpowiedzenie-"Psy szczekają-karawana idzie dalej".
Kochani seniorzy my zrobiliśmy co mogliśmy dla innych i dalej możemy,ale nie zapominajmy o sobie.

Basia.
22-04-2007, 16:05
Podobnie jak Kunegunda nigdy nie spotkałam się z przejawami nieżyczliwości w stosunku do swojej osoby. To od nas zależy jak jesteśmy odbierani przez młodszych. Szanujmy innych to i my będziemy szanowani, nie twórzmy barier /wątek: taniec na siedząco/ bo to bardzo boli i jest niesprawiedliwe.

Nika
27-04-2007, 11:12
1418jestem dość jednoznaczna w sadzie,iż zachowanie młodziezy jest takie,jak nauczono ich w domu postepować.Pamietacie zapewne wszyscy,ze podstawowe nauki dawane nam przez rodziców dotyczyły własnie stosunku do innych ludzi-ukłoń się sąsiadowi,ustąp miejsca w autobucie czy tramwaju-starszemu,kalece,pani w ciąży,pomóż przejść staruszce przez ulicę,nie rzucaj papierków na chodnik ,bo pan dozorca ma dużo pracy itp.mam to po prostu zakodowane..Ale coś się nagle stało,ze jest inaczej.Pokolenie 35-45 latków zapomniało o tym i swoje dzieci uczy czego innego-swoim haniebnym przykładem,co mogę codziennie zaobserwować,mieszkając na duzym osiedlu.Totalny tumiwisizm i olewactwo wszelakich norm moralnych...gdzie to sie zaczęło?

malgos651
27-04-2007, 11:23
szacunek dla starszych jest wazna rzecza tez kiedys bedziemy tacy sami

Nika
27-04-2007, 11:24
Czyżby młodzi o tym nie pamiętali...

malgos651
27-04-2007, 11:27
bywa roznie pracuje w handlu i codziennie widze rozne okolicznosci

Wilhelmina
29-04-2007, 08:47
Nika, popieram Twój osąd problemu w całej rozciągłości.
Z jednym się nie zgadzam, z tym nagle.Nic nagle, to nasze pokolenie żle wychowywało.Widoczne to było przez cały czas."Przyjaciółka", "Kobieta i życie" i jakieś inne piśmidła uświadamiały o bezstresowym wychowywaniu, o przyjażni z dzieckiem, o złym wpływie przymusu i siły na psychikę. Swoje robiły stosunki i stosuneczki. Bo jakże to," ja dyrektor", " ja sekretarz ", " ja kierownik ", mojemu dziecku wszystko wolno. I było jak w tej bajce o wilku i zającu, ja ci pokażę.
Zachowania nabyte utrwalają się i wzmacniają. Teraz to już mamy "luz i bluz".

BUNIA
13-06-2007, 20:36
Ammi1952
Trafilas w dziesiatke tymi strofami - a czyjego autorstwa ??

ammi1952
13-06-2007, 20:41
Jest takie forum wierszopisó lub jak ktoś woli wierszokletów bej się nazywa

grazyna
13-06-2007, 20:52
Forum jest potrzebne, a krytykę -olać! Mówi to jakaś pojedyncza osoba, która niech sobie myśli i mówi co chce , jej problem.
Kuchnie widziałam, bardzo ładna!

BUNIA
16-06-2007, 09:47
Piekna mlodziutka o oryginalnej urodzie i imieniu dziewczyna rozwodzila sie z mezem starszym od niej o 20 lat,ktory przebywa na <wychodzctwie > od 19 lat.Tam zyje,pracuje i w miare czesto odwiedza ojczysty kraj.Maja coreczke o rownie oryginalnym imieniu w wieku 2 lat.
Facet - czyli maz i tatus nie chce ani jednej ani drugiej - wrecz zakazal jakichkolwiek kontaktow i przesylanie zdjec , szczegolnie malej Carmen.
Swiadek <tatusia> tez tatus czyli dziadek >malej> zwracal sie do matki jego wnuczki per pani ,albo ona ,one ....
Stanoczym drzacym glosem 85-latka /nie ze wzruszenia/ wychrypial ze nie chca zadnych kontaktow ani wiadomosci co z nimi bedzie sie dzialo po orzeczeniu rozwodu.
<Targowala sie o kazda zlotowke na rzecz slicznej jak mamusia wnusi. Piekna .skromna dziewczyna bardzo plakala,czula sie odrzucona ,upokorzona - mpoprosila o jak najszybsze zakonczenie bo to wszystko jest ponad jej sily.
Widac ze nie chodzilo o pieniadze a o <swiety spokoj> /byly awantury i pijanstwo/.
Dzadzius przystal na obowiazek alimentacyjny w zenujaco niskiej kwocie ...i byl z siebie >ogromnie zadowolony> i bardzo sie spieszyl bo za pare chwil wyjezdzal do syna i zony za granice Rozpacz tej nad wiek dojrzalej matki i jej slowa o milosci,rodzinie i oczekiwaniach z tym zwiazanych bardzo jej wspolczulam.Ale niestety tylko tyle moglam dla 3059 niej zrobic.

Basia.
16-06-2007, 13:56
Wzruszyłam sie po przeczytaniu Twojego posta Buniu, to że się wzruszyłaś podczas pracy bardzo dobrze o Tobie świadczy. Gdyby takich osób było więcej................... eeeeech.
http://img246.imageshack.us/img246/5538/kwiaty30ls0.gif (http://imageshack.us)

Malgorzata 50
16-06-2007, 14:20
Ależ Buniu przystoi i dobrze o Tobie świadczy.A historia smutna
i jakby na przekór schematom...Biedna ta dziewczyna i jej dziecko.....

BUNIA
18-06-2007, 20:19
Na tarsie znalazlam takie wlasnie malenstwo - ptaszka z rozdziawionym dziubkiem.Wypadl mamie z gniazdka.Byl nieopierzony i niestety ... zimny.
A obok spala moja kotka Zuzanna ... szkoda ze nie mialam aparatu foto.
P,s
Zuzia nie konsumuje ptaszkow tylko karme dla kotow..
p,s, 2
I dlatego pewnie moj ogrod rozbrzmiewa ptasimi trelami - mysle ze rozne ptaszki wlasnie w ten sposob odwdzieczaja mi sie z a >stolowke> w zimie i lokum w postaci budek na modrzewiach

BUNIA
18-06-2007, 20:20
oooo a ptasze chyba jednak zyje ... i gdzis pofrunal ...

Anielka
27-06-2007, 12:04
Bardzo przykro mi sie zrobiło,kiedy weszlam na moje ulubione forum i czytam w powitanaich,ze Małgosia się z nami zegna.Niby jej wybór,ma do tego prawo,ale .. No wlasnie,przecierz każda z nas ma jakieś słabsze dni,kazdej z nas ktos czasami "dowali" i jak miałybysmy sie o wszystko obrażać,to forum juz by nie istnialo.Ludżmi tylko jesteśmy i popełniamy błędy.A jak ktoś nas bardzo wkurzy to go omijajmy szerokim łukiem a nie obrażajmy sie na wszystkich.Małgosiu,czy zasłużyłysmy na to żebys nas tak potraktowała.Jest mi smutno i przykro i narazie nie chce mi sie czytać postów.To tyle.

Malgorzata 50
27-06-2007, 13:55
Mnie tez jest przykro -moje zgryźliwe uwagi nie dotyczyły większości z Was dziewczyny, a tego co wyczynia jolita&co .Nie chce dowiadywać się od obcych osób ,ze jestem taka czy owaka bo jeśli nawet dyskutuję w niezbyt uładzony sposób to staram się nie obrażać nikogo personalnie .Owszem skierowałam parę postów bezpośrednio do jolity i jej gronka ale dotyczyły one zachowań a nie osób i ich cech charakteru./Z większością z Was czułam się bardzo świetnie i naprawdę żal mi Was opuszczać ale chwilowo jestem tak wściekła ,że nie chcę wypisywać głupot.Być może za jakiś czas wrócę sobie z Wami pogadać jako ten syn marnotrawny.Pa

FeliksG
27-06-2007, 14:12
Małgorzato50 - W jednym z postow napisałaś o ciotce - starszej dystyngowanej damie, która upominała, niesforną nastolatkę, stanowczym "proszę zmienić ton".
Wcielam się w osobowość, te ciotki i mówię:co to za fanaberie z tym wychodzeniem z forum a więc i zabieraniem ze sobą, jędrnego języka, dosadności ale i trzeźwości osądów, temperamentu wypowiedzi i szerokiego horyzontu zainteresowań. Czy zebrane, nie małe, grono przyjaciół i adwersarzy, do niczego nie zobowiązuje?
Pozdrawiam i oczekuję zmiany decyzji.

Lila
27-06-2007, 14:25
I ja się podpisuję po słowami mojego i Twojego Małgosiu ulubionego forumowicza -Feliksa...

Właśnie.Czy grono przyjaciół Cię nie zobowiązuje ?
Czy ja na próżno przegrzewałam sobie szare komórki,narażając się na ustawiczny ból głowy,aby niczym Szekspir ,pisać dramaty ,jak nie wracałaś z tych cholernych Stanów,ponoć Zjednoczonych..?

Ja też oczekuję...nie...ja żądam zmiany decyzji,ściskając Cię mocno...

Dzidka
27-06-2007, 16:45
Mieszczę się w tym "gronku" bo stanęłam w obronie Jolity . Zawsze kierowałam się sprawiedliwością i rażą mnie wszelkie przejawy impertynencji. Jeśli okaże się,że mój owoc /z tego "gronka"/nie wszystkim smakuje to jego problem, ale nie pozwolę się obrażać, ani czytać jakiś insynuacji na swój temat. To,że jest miło w klubiku to żadna wada. Powtórzę przysłowie:"zgoda buduje -niezgoda rujnuje".Pozdrawiam wszystkie "gronka" i pozostałe osoby też.

Basia.
27-06-2007, 19:03
No co Ty wymyśliłaś? Wracaj czekamy na Ciebie, słyszysz?!!!!!!
Wracaj!!!!!!!!!!!!!!

babciela
27-06-2007, 20:57
nowa:prosze o szybkie wprowadzenie mnie o co chodzi?Myslalam ze obrazanie jest cecha mlodych ,oni maja tyyyyle czasu.My mamy dzielic sie spostrzezeniami na rozne tematy i wspierac sie

Lila
27-06-2007, 21:06
nowa,serduszko,a nie mogłabyś się jakoś nazwać? Bo już za chwilę nie będziesz nowa,ale nasza ,własna i bardzo lubiana .To jak do Ciebie będziemy mówić..

A nasza Małgośka ?
Myślę,że zawita do nas,jak jej wnerw przejdzie..

babciela
27-06-2007, 23:17
wnuczki mowia na mnie babciela/babcia ela -tak sobie skrocily?niech bedzie babciela

Anielka
28-06-2007, 00:19
Bardzo ladnie wnuczki to wymyśliły.Mnie też bardziej podoba sie babciela niżli nowa.Pozdrawiam serdecznie.:)

FeliksG
28-06-2007, 10:27
Hej! Babciela, z tym wprowadzeniem - o co chodzi - widzę ogromne trudnosci, bowiem sprawa, w całości, dotyczy tzw. stosunków międzyludzkich. Jest nieuniknione, że w gronie osób dojrzałych i doświadczonych życiowo, czasem albo raczej: od czasu do czasu, biorą górę emocje. Zmienność nastrojów, upodobań a szczególnie ocen postpowania innych, występuje, na naszym forum, dość regularnie i wg. mnie, jest nieodłącznym zjawiskiem w takim środowisku. Do naszych wypowiedzi w tematach czy wątkach wnosimy swoje nastroje chwili, z dużą dozą przekorności, typowej dla wieku dojrzałego. Efektem są wypowiedzi pochwalne, z zachwytem dla innych, są też riposty / z podtekstem "co wy tam wiecie"/. Najwięcej kontrowersji i niesnasek wywołują wpisy korygująco - pouczające, ponieważ, dotykają, niezwykle drażliwego, ja. Żeby poznać, te sprawy, nie ma innego sposobu jak przysiąść, przek komputerem i poczytać posty. Proponuję dwojakie podejście: najpierw poczytaj, wybrane wątki a potem zajrzyj do wszystkich wypowiedzi, osoby aktywnej w danym wątku. Spora lektura ale pozwoli, samodzielnie ocenić, zarówno temat jak i osoby w nim uczestniczące.
Pozdrawiam i życzę cierpliwości.

FeliksG
28-06-2007, 10:34
Babciela, to ja ponawnie ale tym razem z prośbą. Bardzo mi się podoba, ta ksywa wymyślona przez wnuczki. Wystąp do Admina aby zmienił Twoją nazwę użytkownika z > nowa < na Babciela.

babciela
28-06-2007, 16:20
drogi Feliksie ,dzieki za uwagi postaram sie przesledzic calosc w chwilach wolnego czasu.Odkad jestem na emeryturze-wczesniejszej-mam go coraz mniej.Ale-obiecuje.

jolita
28-06-2007, 16:49
drogi Feliksie ,dzieki za uwagi postaram sie przesledzic calosc w chwilach wolnego czasu.Odkad jestem na emeryturze-wczesniejszej-mam go coraz mniej.Ale-obiecuje.
"Noweńko" - ale koniecznie przed tem przygotuj drinka bo "bez wodki nie rozbieriosz..."

arczia
11-07-2007, 11:47
Jest nieuniknione, że w gronie osób dojrzałych i doświadczonych życiowo, czasem albo raczej: od czasu do czasu, biorą górę emocje. Zmienność nastrojów, upodobań a szczególnie ocen postpowania innych, występuje, na naszym forum, dość regularnie i wg. mnie, jest nieodłącznym zjawiskiem w takim środowisku. Do naszych wypowiedzi w tematach czy wątkach wnosimy swoje nastroje chwili, z dużą dozą przekorności, typowej dla wieku dojrzałego. Efektem są wypowiedzi pochwalne, z zachwytem dla innych, są też riposty / z podtekstem "co wy tam wiecie"/. Najwięcej kontrowersji i niesnasek wywołują wpisy korygująco - pouczające, ponieważ, dotykają, niezwykle drażliwego, ja.
.

Felix (szczęśliwy?) trafił w sedno sprawy!

Małgosiu - nie jestes osamotniona i masz pelne prawo do swobodnych wypowiedzi, choćby sie to komukolwiek nie podobało. to jest Klub dyskusyjny dla WSZYSTKICH, a niekoniecznie Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.Jesli zatem cos Ci sie nie podoba, albo masz inne zdanie, niz wszyscy to masz prawo dać temu wyraz. Mnie tez smieszą i denerwują niektóre przesłodzone wypowiedzi, wazeliniarstwo niektórych i mentorski ton - podejrzewam, że na "privach" kwitnie obgadywanie wzajemne, az łącza sie przegrzewają. ale mnie to ani ziębi, ani grzeje - zawsze znajdzie sie ktoś, kto wysle do mnie uśmiech - za wszystkie serdecznie dziekuję ! :))

Lila
11-07-2007, 11:57
Noooo,jeszcze jak ..:)

Ale Arczia,na szczęście nie jest to regułą,co pozwoli nam w przyszłość patrzeć z optymizmem...

Nika
11-07-2007, 12:21
Arcziu,nie bądź taką pesymistką! Senioritki mają wiele ciekawych zajęć,co by czas tracić na ploty tego typu.Pozdrawiam Cię serdecznie.

Malgorzata 50
11-07-2007, 14:08
Arczia przesyłam ci 5 uśmiechów i Felixowi też bo przenikliwy.A wiesz -to co sie dzieje na privach .....to sprawa korespondujących .Moja skrzynka plena jest dobrych wiadomości:)

Nika
11-07-2007, 14:14
Moja też.I to jest fajne.Cieniem kładą sie tylko wzmianki o pochmurnym lecie ,ale przecież słoneczko musi kiedyś do nas się usmiechnąć!

hannabarbara
11-07-2007, 14:26
Niko! Przegapiłam Twój "tysiączek" i te 180 nowych. Gratuluję!Arczi zaś powiem, że choć jestem w klubie piaty miesiąc, to na żadną plotkarę, czy plotkarza nie natrafiłam. Widocznie TY miałaś pecha. Szczerze współczuję!

Ewita
18-07-2007, 08:13
A dlaczego? Z powodu wizyty u neurologa... Od wielu, wielu lat jestem pod opieką wspaniałej pani doktor neurolog. Niestety - od kilku lat jest już na emeryturze i - przyjmując prywatnie - nie ma prawa skierować mnie do szpitala, sanatorium, na badania (to znaczy prawo ma, ale musiałabym za wszystko płacić). Wyznaczyłam więc sobie termin, odczekałam co swoje...
Słuchajcie! To... to było po prostu przykre. Po raz pierwszy neurolog badał mnie przez ubranie (nie mam czucia w podudziach, zniesione odruchy - więc jak to można sprawdzić przez spodnie?). Pytania zadawane z prędkością karabinu maszynowego, moje odpowiedzi właściwie pani doktor nie interesowały. Rehabilitacja? Tak - rzeczywiście konieczna, ale to przecież lekarz pierwszego kontaktu. Karteczka do tego lekarza - nie, przecież mogę wytłumaczyć. Badania przepływów - oj, przydałyby się, to może ktoś mnie skieruje, bo ona nie, to nie jej działka... Ręce drętwieją? Nic dziwnego, mają prawo. Boli? No, przecież to oczywiste - trudno żeby nie bolało przy takich zmianach w kręgosłupie. Amizepina... Ma pani zawroty głowy i zaburzenia błędnika? Nie szkodzi, to przejdzie, a jak nie - to niech pani przyjdzie...
Wyszłam z żalem w sercu. Przecież my mamy prawo do godziwej opieki i nie interesuje mnie ilu pacjentów dziennie musi przyjąć pani doktor... To nie ja ustalam te liczby - ja natomiast ponoszę skutki organizacji służby zdrowia...
Ale czy my mamy jakieś prawa w tej dziedzinie?:mad:

Nika
18-07-2007, 09:57
Ewitko, bardzo mi przykro,że znalazlas się w takiej sytuacji,ale czy wyraziłaś swoje niezadowolenia wobec pani doktor?Czasem trzeba ludziom uświadomić pewne sprawy.Kiedyś robiłam usg brzucha a lekarz gadał przez komórkę w tym czasie...przerwałam badanie i ustawiłam go do pionu.Złozyłam tez skargę pisemną i dostałam przeprosiny.

Anielka
18-07-2007, 10:08
Ewitko przykro mi ,że tak Cię lekarz potraktowal.Mnie spotkało to samo u Kardiologa.Ale ja jestem bardzo "znerwicowana" i odezwalAM SIE DO P.DOKTOR ,JEŻELI MOŻNA TO NAZWAĆ ODEZWANIEM/przepraszan cpslok mi sie niechcący włączył/i o dziwo podziałalo,zostałam załatwiona jak powino się kazdego pacjenta zalatwiać.Czasami musimy się "odezwać"bo inaczej to potraktuja nas jak ,,,, sama nie wiem jak nazwać.Powodzenia i odwagi to oni lekarze są dla nas.Pozdrawiam.4006

Ewita
18-07-2007, 10:31
Zapytałam mianowicie panią doktor, co jej zdaniem wniosła do mojego leczenia wizyta u niej i czy ma tak dużo czasu, żeby go w ten sposób marnować. Popatrzała na mnie, jak na niekoniecznie normalną i stwierdziła, że nie rozumie - cudów nie ma: jestem niepełnosprawna i muszę się pogodzić z bólem, dolegliwościami i konsekwencjami... O czym tu gadać, jak nie ma o czym mówić?:mad:

Nika
18-07-2007, 11:42
okropne babsko z tej lekarki...a może miała jakiś fatalny dzień,też człowiek...mimo to nie powinna

babciela
18-07-2007, 22:04
Ewitko to straszne -istotnie co Cie spotkalo.A ja Ci cos doradze:Twoja lekarka do ktorej masz zaufanie moze wystawic Ci z gabinetu prywatnego skierowanie do szpitala,moze dac skierowanie do sanatorium,natomiast (ale to tajemnica)ta ktora Cie nie bada niech Ci daje skierowania na badania.Kochana moja domyslam co Ci dolega;mysle ze najszybciej UDP tetnic Przewodnictwo nerwow obwodowych najszybciej zrobia Ci w szpitalu.Ja wiem jak moi pacjenci czekaja na badania-i to jest bez sensu .Poza tym kazdy z nas ma ograniczona liczbe badan w miesiacu-w przychodniach-bo w szpitalu ilosc jest mniej ograniczona.Poza tym pamietaj ze to lekarze w przychodniach placa z wlasnej kieszeni za Twoje badania niektore sa tanie ,ale akurat UDP,przewodnictwo jest drogie.Ewitko przyjedz do mnie to Ci zrobie wszystkie badania i moze zobaczysz i przekazesz kolezankom ze sa przychodnie gdzie pacjent jest naprawde wazny.Pa.Babciela

Anielka
18-07-2007, 22:39
Do BABCIELI.mAM MAŁE PYTANKO ,CO TO ZNACZY,ŻE LEKARZ ZA BADANIA PŁACI Z WŁASNEJ KIESZENI,CHYBA Z NASZEJ PACJENTÓW KIESZENI,Z NASZYCH SKŁADEK,KTÓRE SA JAKOS TAM ROZDZIELANE,NIE BARDZO WIEM JAK/Przepraszam ,zawsze jak sie denerwuje,to mi sie capslok wlącza,bo ja jestem bardzo znerwicowanym człowiekiem/Przepraszam ,zartowałam ,ale to pytanie mnie nurtuje"co to znaczy z kieszeni lekarza"Dziekuje za odpowiedż/bo wiem,ze mi odpowiesz/.4031

Ewita
18-07-2007, 23:00
Jeśli źle odmieniam ten zlepek słowny, z którego składa się Twój nick - przepraszam:rolleyes:

Przyjechałabym "na ten tychmiast" albo jeszcze prędzej, chociaż nie wiem dokąd, bo zdaję sobie sprawę, że coś muszę z tym fantem zrobić... Zastanawia mnie jedno: z tego, co wiem, jeśli skierowanie wypisze lekarz przyjmujący w prywatnym gabinecie i niemający jakiejś tam umowy z Kasą Chorych podpisanej - chory pokrywa koszt leczenia z własnej kieszeni. A z Twojego postu wynika coś innego. To jak to jest i gdzie to sprawdzić? Dziś byłam u lekarza pierwszego kontaktu. Opowiedziałam o tej wizycie. On znalazł tylko jedno wyjście: wypisał mi skierowanie do neurologa i poradził poszukać innego lekarza - najlepiej w jakiejś przychodni pszyszpitalnej... Ale przecież są strajki!
A tak poza tym - czuję się jak piłeczka odbijana to tu, to tam...

babciela
18-07-2007, 23:11
wyttlumacze ja dostaje okreslony kontrakt np 360 pkt na miesiac to jest mniej wiecej 2412 PLN .Z tego wlasciciel przychodni zabiera 35 procent czyli circa 844,2 PLN,Czyli moja pensja wynosi 2412 minus 644 to jest ok. 1570 PLN,I z tej kwoty lekarz placi za badania(rabnelam sie 35 % to jest b844PLN.I ztej kwoty poszczegolne pracownie diagnostyczne potracaja za badania.Ta ilosc pktow ktora podalam to jest duzo bo sa przychodnie ktore naja mniejsze kontrakty-iwcale to nie zalezy od ilosci pacjentow tylko od dlugosci czekania do specjalisty-czyli im wieksza kolejka tym kontrakt \wiekszy.Rozumiesz cos z tego? Ja poczatkowo nie moglam sie polapac dlaczego moja pensja wynosi 700 -8oo PLN .Teraz juz lapie ale uwazam ze ten system jest chory,lekarz pierwszego kontaktu dostaje na jednego pacjenta -na rok-60 PLN a samo wykonanie RTG pluc kosztuje go 50PLN.Dlatego potrzebne sa konkurencyjne kasy chorych ktore promowalyby dibrych lekarzy i daly pacjentom wglad w finanse-bo ja doprawdy nie wiem gdzie sa te pieniadze ktore oddajemy NFOZ-wi.To by bylo na tyle .Babciela

babciela
18-07-2007, 23:16
Nie Poszykaj malej prywatnej przuchodni majacej kontrakt z kasa chorych i recze ze bedziesz zadowolana.Chyba ze....Acha prawatne gabinety maja podpisane kontrakty na niektore uslugi z kasa chorych;a do szpitala na pewno moga kierowac i wcale za leczenie nie placisz

Lila
18-07-2007, 23:19
Ela ..święta racja.Mój mąż miał operację w takiej przychodni i w świetnych warunkach..

babciela
18-07-2007, 23:19
Tylko przychodni ktora ma podpisany konkrakt z neurologiem

an_inna
18-07-2007, 23:26
Babciela, ja jakoś wyjątkowo tępa jestem, albo ten upał...Czy ja dobrze rozumiem: im więcej skierowań na badania lekarz wypisuje - tym mniej dostaje pensji? Czyli jak będzie bardzo dużo skierowań wystawial może wogóle pensji nie dostać? Dziwne jakieś... ale jak się patrzy na "całokształt" to nie takie znów niemożliwe :mad:

babciela
18-07-2007, 23:28
Kochane moje my naprawde nie mordujemy pacjentow ,wiekszosc z nas pracuje z duzym poswieceniem ,Tylko jakos nie mialyscie szczescia-a moze Wasze nasrawienie juz od poczatku bylo zle.Poza tym mass-media robia nam okropna robote-nie czytajcie glupot,bo wiekszosc to naprawde glupoty.Poza tym zacznijcie nas troszeczke cenic i spojrzcie obiektywniw na to co robimy.Daje Wam slowo honoru ze dla wiekszosci z nas koperty sa uwlaczajace-i jestem za tym zeby karac bioracych,ale niestety tych ktorych sie pokazuje w kajdanach sa najmniej winni.KONIEC.Pa.Babciela

babciela
18-07-2007, 23:29
Tak,oczywiscie im wiecej skierowan tym mniejsza pensja

bogda
18-07-2007, 23:32
To jest czysty absurd.....brak słów, bo trzrba by było albo kląć albo gryżć...tylko już sama nie wiem kogo...

babciela
18-07-2007, 23:47
To ja juz naprawde koncze ,bo musze troszke sie przespac-straszny jestem spioch,notorycznie jestem w pracy na ostatnia chwile.Ewitko,mieszkam w Czestochowie,jezeli nic nie zalatwisz postaram sie pomoc.See you later.Babciela

Ewita
18-07-2007, 23:48
Ależ Babciela! Ja sama znam takich lekarzy i wiele, naprawdę wiele im zawdzięczam. Ot, na przykład moja ukochana neurolog, która zrobiła dla mnie więcej niż siostra! Bezinteresowna, mądra i wspaniała kobieta, która lecząc mnie - musiała znać całą moją rodzinę i pomagała w różnych - niekoniecznie neurologicznych przypadkach... Drugi przykład - mój kardiolog (zresztą jej kolega ze studiów). Bywało, że przyjeżdżał swoim samochodem w środku nocy co drugi dzień i nie brał za te wizyty nawet złotówki. Do tej pory wystarczy telefon, a mogę liczyć na pełną pomoc i zrozumienie. Dopóki nie przeszedł na emeryturę - nie miałam problemów ze zrobieniem jakichkolwiek badań. Kładł mnie po prostu na swoim oddziale. Trzeci przykład - profesor, który operował mi serce w styczniu tego roku. Ja wiem, że nie wszyscy biorą, bo sama nie dawałam nic i nikt się tego nie domagał... Czy wiecie, że ten człowiek - szef kliniki, sława - co sobota przychodził na oddział, żeby pogadać z chorymi, bo w tygodniu brakowało mu czasu? Tym bardziej niezrozumiałe jest dla mnie to, co się teraz wyprawia:mad:

babciela
18-07-2007, 23:49
Gryzc i kopac samych siebie ,ze dalismy sie wszyscy wpuscic w maliny

POLA
19-07-2007, 00:21
Gryzc i kopac samych siebie ,ze dalismy sie wszyscy wpuscic w maliny
Matuchno, w jakie maliny się wpuściłam?
Zrujnowałam dzisiaj lekarza rodzinnego, zapłaci za moje badania biedaczek; ale mam wyrzuty sumienia! chyba nie zasnę;)

Anielka
19-07-2007, 00:39
Prawie,ale to prawie wszystko rozumiem,tylko nie rozumiem jednego,moja lekarz rodzinna twierdzi,ze za kazde skierowanie na badania ona"płaci,natomiast lekarz neurolog i kardiolog mówia,ze nie i to one najczęsciej daja mi wszelkie skierowania,na róznego rodzaju badania.Ja nie dlatego ,zeby Ci nie daj bóg Babcielu dokuczyc,tylko kazdy inaczej tlumaczy,a taki biedny schorowany pacjent po prostu głupieje.Pozdrawiam i spokojnej nocy zyczę.4039

qrystyna216
19-07-2007, 11:36
A ja jestem zwykłym pacjentem i mnie nie obchodzi co komu i z czego potrącają. Gdy jestem chora, chcę być dobrze zbadana i wyleczona.
Nigdy nie miałam problemów z otrzymaniem skierowania do specjalisty lub na dodatkowe badania i to uważam za normalne.

Ewita
19-07-2007, 13:33
I tak powinno być! To norma - dlatego to zachowania inne niż normalne nas bulwersują, prawda?

Nika
19-07-2007, 14:34
Miałam kiedyś problem z otrzymaniem skierowania na mammografię,bo ponoć pieniądze się skonczyły.Teraz studiuje uważnie prasę i korzystam z bezpłatnych akcji profilaktycznych na co sie da.Kiedyś załapałam sie na 10 zabiegów na kręgosłup i wizytę u specjalisty za darmo.

Gabi K.
19-07-2007, 14:58
To jak lekarz traktuje pacjenta zależy nie tylko od jego specjalistycznej wiedzy, ale i od jego osobistego ethosu, czyli od sposobu myślenia i wartościowania.Taka jest moralność jacy są ludzie i odwrotnie- tacy są ludzie, jaką cechują się moralnością osobistą , stąd każda z nas, mająca kontakt ze "swoimi" lekarzami, ma inne doświadczenia.

Anielka
19-07-2007, 15:10
Nie tylko o etyce lekarskiej można tak powiedzieć.Przecierz w zyciu jest prosta zasada,traktuj mnie dobrze to i ja Ciebie dobrze potraktuje.Czy inaczej jak Kuba Bogu tak bóg Kubie.Ale lekarz to specificzny zawód,to ktoś ,kto przysięgał pomagac człowiekowi choremu do ostatnej chwili i ja tak to rozumiem.

babciela
19-07-2007, 15:44
Anielko zaden lekarz sie nie zaplacze bo nie jestesmy od tego.Lekarze tzw.budzetowei istotnie placa z kasy szpitalnej,natomiast kontraktowi z wlasnej zarobionej pensji.I taka jest prawda-natomiast nie musisz mnie obrazac,bo ja tez place za swoje , twoje leczenie,podatkami utrzymuje siebie ,Ciebie.I to tez jest prawda.Ja nie zale sie ze np.hydraulik bierze ode mnie wiecej niz ja za wizyte w domu pacjenta.Tylko jak porownac jego prace do mojej?Moje kochane jezeli juz o przysiedze Hipokratesa to oprocz najwazniejszego-niesienia pomoicy pacjentowi jest tam jeden wazny punktI LEKARZ MA BYC GODNIE WYNAGRODZONY ZA SWOJA PRACE.Nie slyszalyscie o tym to poczytajcie przysiege.Ja koncze znowu te dyskusje i wchodze na inne ,bo czuje sie jak zlodziej okradajacy wszystkich.Dla Ewity skierowanie musi byc od neurologa z dopiskiem cito.Trzymajcie sie cieplo.Babciela

POLA
19-07-2007, 15:47
To samo można powiedzieć też o zawodzie nauczyciela, bo o ile lekarz na ogół leczy ciało, to nauczyciel leczy duszę, te intelektualną i moralną, jeśli dom rodzinny na tym polu wcześniej niczego nie posiał.
Oczywiście, Anielko, masz rację, lekarz to jednak specyficzna profesja, bo niedouczony jakoś tam w życiu egzystuje, często całkiem nieźle (v. politycy), ale ciężko chory bez medyka - nie da rady.

babciela
19-07-2007, 15:49
pJedynym miejscem gdzie jestem skoncentrowana jest miejsce przy lozku chorego i moje wnuczki.Przepraszam nie Anielko tylko Polu.B

babciela
19-07-2007, 15:50
Polu dusze to leczy psychiatra i psycholog a nauczyciel ma zupelnie inna role do spelnienia

POLA
19-07-2007, 15:56
No i tak powinno być, chwała Ci za to, tylko jeśli lekarz "gania" po etatach, bo musi, to przyznasz, że o tę koncentrację mu trudno, prawda?

babciela
19-07-2007, 16:01
Jeszcse do Grystyny .Ja tez place tak jak Ty za wszystko i np chcialabym byc profesjonalnie zalatwiana przez urzednika, a czesto zdarza sie ze nie jestem ,tylko wedruje z papciochami przez 100 pokoi.Ha.

babciela
19-07-2007, 16:07
Nie Polu przez trzydziesci pare lat pracy nie popelnilam ani jednego bledu i nie bylo ani jednej skargi na mnie . A na dyzurach musialam podejmowac decyzje w ciagu paru sekund.Bylam szefem duzego Oddzialu i nieraz do poznej nocy sleczalam nad ksiazkami:"a czy dobrze, a czy wszystko zrobilam?"-taki to jest zawod.Pozwalam sobie na dekoncentracje w sytuacjach kiedy nie musze byc napieta i czujna ,bo inaczej skonczylabym juz dawno w wariatkowie.

POLA
19-07-2007, 16:10
Pracowałaś na jednym etacie? w jednym miejscu?

babciela
19-07-2007, 16:28
Nie kochana,pracowalam w czterech miejscach przed poludniem szpital a potem kontraktowe przychodnie ,sad(jestem bieglym sadowym),wyksztalcilam samodzielnie 2 corki-wyksztalcilam wydaje mi sie przyzwoicie lacznie z jezykami pobytami w szkolach jezykowych itd.Na urlop wyjechalam po raz pierwszy po ich skonczeniu nauki.Ale za to teraz\jezdze-ale za swoje tez ciezko zarobione pieniadze

babciela
19-07-2007, 16:30
KONIEC TEJ DYSKUSJI .NAPRAWDE.Pa

Ewita
19-07-2007, 16:52
Wszystkie gromy rzucacie na głowę Babcieli - a przecież najmniejszego powodu nie widzę, żeby miała się czuć "jak złodziej okradający wszystkich". To system jest chory, Dziewczyny!
Babciela z godnością i szczerze tłumaczy nam zawiłości kontraktów lekarskich, od których włos się na głowie podnosi - ale przecież konsekwencje tych głupot i nieprawidłowości ponosimy wszyscy - lekarze też!
A ja jestem przeciwniczką "urowniłowki"! Tak się złożyło, że choruję często i mam okazję obserwować bezinteresowne poświęcenie lekarzy, a także cwaniactwo i "dojenie pieniędzy" przez część (stosunkowo małą) z nich.
Przy okazji - jestem nauczycielką. I sama znam takie moje koleżanki, które do tego zawodu nadają się, jak przysłowiowy wół do karety - a opinię o całej grupie zawodowej kształtują.
Więc - proszę po prostu o odrobinę obiektywizmu, bo łatwo wylać "dziecko z kąpielą":)

Alsko
19-07-2007, 17:00
Ewitko, brawo, brawo i jeszcze raz brawo!
Z ust, tj. z klawiatury, mi wyjęłaś.

an_inna
19-07-2007, 17:00
Podpisuję się pod tym Ewito! A kiedy ktoś próbuje coś z tym chorym systemem zrobić, napuszcza się jedną grupę na drugą (np. pacjentów na lekarzy) i potem już nie wiadomo, o co tak naprawdę chodziło. I od razu wiadomo o co chodzi - już starożytni mawiali: Divide et impera!

POLA
19-07-2007, 17:00
Odnoszę wrażenie, że niezupełnie się rozumiemy.
Może byłaś wyjątkiem, Judymem w spódnicy, ale prawda jest taka, że nie o to chodzi, by lekarz ganiał za zarobkiem w kilku miejscach, bo z etatu nie jest w stanie utrzymać rodziny na przyzwoitym poziomie, a jeśli biega po etatach - cudów nie ma: odbija się to albo na rodzinie, albo na zdrowiu, albo na jakości pracy.
Podam taki przykład: przychodzi pacjent, 40 stopni gorączki, rozlane zapalenie oskrzeli. Dostaje 3 dni zwolnienia (!) po uprzednim "opyskowaniu" pacjenta i 3. dnia ma się zgłosić do kontroli. Pacjent przychodzi i od rejestratorki dowiaduje się, że lekarz dzisiaj go nie przyjmie, bo jest po dyżurze w szpitalu i jest zmęczony. R. proponuje porozmawiać z lekarzem, może zmieni zdanie. Pacjent wchodzi do rejestracji i widzi, jak lekarz pali papierosa, pije kawę i rozmawia z pielegniarkami. Potwierdza, że dzisiaj nie przyjmie i każe się zgłosić następnego dnia. Nie pomaga argument, że pacjent ma temperaturę powyżej 39 stopni.
To tylko jeden przykład, można takich i podobnych podać więcej.
Wolałabym, abyś Babcielu - jako lekarz - była w stanie utrzymać rodzinę z jednego etatu, abyś nie musiała się szarpać, nadwyrężać własnego zdrowia, abyś miała czas na dokształcanie, na wypoczynek, na rodzinę. Gdyby tak było, być może jakość obsługi pacjenta byłaby inna, lepsza w niektórych - wcale nie tak rzadkich wypadkach. O to mi szło:)

POLA
19-07-2007, 17:44
Nie chodzi o rzucanie gromów na Babcielę, nikt jej żadnych zarzutów nie czynił. Inaczej wygląda opieka medyczna w dużych miastach, gdzie pacjent ma do wyboru ileś tam przychodni i szpitali, a inaczej w małych dziurach (tych jest w Polsce więcej), gdzie panuje swoisty monopol na usługi medyczne jednej przychodni.
Zaczęło się od dyskusji na temat etyki zawodowej, skończyło się na finansach, jak zwykle, to też o czymś mówi.
Masz rację, uogólniać nie wolno, ale tak się składa, że opinię o grupie zawodowej kształtują nie Judymowie czy siłaczki, ale ich przeciwieństwa, a jak to boli, wiedzą ci, którzy należą do tej pierwszej grupy.

Malgorzata 50
19-07-2007, 17:49
Ewitko, brawo, brawo i jeszcze raz brawo!
Z ust, tj. z klawiatury, mi wyjęłaś. Dołaczam sie do glosu rozsądku Alsko i Ewity -czemu czepnelyście się Babcieli -porządnej zapracowanej pani dr?Zupelnie jakbym słyszala dyskusje w centrum życia towarzyskiego ,czyli przychodni -a ty Polu pracowalas na jednym etacie niosac kaganek oswiaty?-bo ja co najmniej na trzech plus korki - i nie twierdze ,że w 12-tej godzinie pracy bylam tak samo fantastycznym i pelnym oddania nauczycielem jak w pierwszych powiedzmy 6-7 .Wiec o co ta wojna? Lekarze ,nauczyciele mają miec powolanie -ok .Ale żeby ogien powołania podtrzymac niestety musza tez miec pieniądze.I to nie wina ani jednych ani drugich ze od lat rzadzący wycierają sobie gęby oswiatą i zdrowiem oraz zdrowiem i oswiatą w kampaniach wyborczych ...i na tym sie kończy ,a to co robi Kaczka & co (zresztą nie jest tu prekursorem) to napuszczanie ludzi na siebie jak widać dośc skuteczne .I dalej twierdze ,że obłożenie pacjentów, w ramach rozwiazań systemowych jakąs oplatą zamieni poczekalnie u lekarzy rodzinnych w poczekalnie do lekarza z rzeczywista potrzeba , a przesytaną one pelnić one role centrów życia towarzyskiego dla sfrustrowanych starszych bab.:rolleyes:

Ewita
19-07-2007, 17:53
Masz rację, Pola! Taki jeden etat, pozwalający godnie żyć - byłby ideałem! Ideałów jednakże nie ma.
I tylko trzeba się zastanowić, czy to Babciela jest Judymem w spódnicy, czy ci, którzy gorączkującemu pacjentowi nie udzielili pomocy powinni zostać zmuszeni do odszczekania przysięgi Hipokratesa...Znam sporo lekarzy. Żaden z nich nie ograniczał się do jednego etatu, bo... po prostu klepałby biedę. Ale na rzetelną wiedzę, pomoc i nieliczenie czasu mogłam liczyć. Zarabiali pieniądze nie kosztem pacjenta, a swojej rodziny, czasu wolnego, przyjemności...
Czy jeśli na telefon w środku nocy (3.20) lekarz reagował tym, że wsiadał w swój własny samochód i gnał ok. 18 km z drugiego krańca miasta - mam go potępiać, że chciał zarobić 50 złotych, czy być wdzięczna, że uratował mi życie? I czy mam mieć pretensje, że nie poprzestał na pracy ordynatora oddziału wewnętrznego szpitala miejskiego, czy docenić, że wypełniał przysięgę, którą złożył? Lekarz musi mieć powołanie, ot co! A że od kilkudziesięciu lat w naszym kraju wszystko postawione jest na głowie (bo każdemu się należy, każdy chce jeść) - doszliśmy do absurdalnej sytuacji wynagradzania nie za wiedzę i poświęcenie, a za siłę przebicia "młodych gniewnych", uważających, że im się należy wszystko za sam fakt, że są...

BUNIA
19-07-2007, 18:53
Wykonywanie zawodu - kazdego zalezy tylko i wylacznie od nas samych
Lekarz zwiazany przysiega Hipokratesa powinien niesc pomoc potrzeb ujacym i zaden to wyczyn heroiczny ze jedzie swoim samochodem do swojego pacjenta ,gdy zycie czy zdrowie tego ostatniego zalezy niejednokrotnie od szybkosci dotarcia na miejsce.
Lekarze /nie wszyscy/ bardzo rzadko wychodzili naprzeciw
pacjentom - i kazdy najmniejszy przejaw zainteresowania
i okazania ludzkich odruchow uwazane jest za cos nadzwyczajnego zaslugujacego na uznanie i podkreslanie
w nieskonczonosc.Takie sa moje spostrzezenia oparte na niestety bardzo smutnych osobistych doswiadczeniach.
4057

POLA
19-07-2007, 18:56
no to jeszcze jeden przykład, z Grajdoła Małego, nie z Łodzi czy Warszawy:
pacjent z nadczynnością tarczycy, leczony przez endokrynologa (wole podduszające, wiesz, czym to grozi), głęboka noc, dusi się, nie łapie powietrza; wezwano pogotowie i taki tekst lekarza: Ja i tak tu nic nie zrobię, mogę dać zastrzyk, ale do szpitala? Po co? Tam i tak nic nie zrobią. Koniec wizyty.
Takich przykładów mam dziesiątki, nie z rozmów towarzyskich "sfrustrowanych starszych bab" w poczekalni, jak to pięknie nazwała Małgorzata, ale z doświadczenia, byłam świadkiem tych scen. To nie są takie wyjątkowe, odosobnione wypadki, niestety.
Ewito, tymi słowami trafiłaś w "10":
"Lekarz musi mieć powołanie, ot co! A że od kilkudziesięciu lat w naszym kraju wszystko postawione jest na głowie (bo każdemu się należy, każdy chce jeść) - doszliśmy do absurdalnej sytuacji wynagradzania nie za wiedzę i poświęcenie, a za siłę przebicia "młodych gniewnych", uważających, że im się należy wszystko za sam fakt, że są..."
Od siebie dorzucę tu jeszcze nauczycieli, choć wiem, że mocno narażę się Małgorzacie.

qrystyna216
19-07-2007, 19:06
Ależ ja nikogo się nie czepiam. Nikomu też nie wypominam jego dochodów czy płaconych składek. Stwierdziłam, że mam prawo do opieki lekarskiej. Miałam prawo do nauki i wykorzystalam je. Mam prawo do kulturalnej i rzeczowej obsługi w urzędach i egzekwuję to prawo.
Pracując, swoją pracę wykonywałam najlepiej jak umiałam, w kontaktach z ludźmi starałam się być kulturalna i cierpliwa, chociaż niektórzy byli naprawdę uper.......
Owszem uważam, że lekarze powinni zarabiać tak, aby nie musieli "dorabiać", ale to przecież nie ja ustalam stawki płac.

Lila
19-07-2007, 19:08
Hej moje miłe,nie doczytałam się dokładnie,ale w obronie mojej częstochowskiej rodaczki,dam się zabić..

Poza tym,o ile moje wiadomości są dobre....to jaka przysięga Hipokratesa ? Kto ją składa ?
Moja lekarska rodzina ,ta z młodszego pokolenia -nie składała.
Ta część emerycka - może.

A najpewniej ,składał ją sam Hipokrates,to teraz ma....

Malgorzata 50
19-07-2007, 19:10
Pola nie narazisz mi się tylko szlag mnie trafia prawdę mowiac na te wszystkie p...doly o powołaniu .Powolanie to ma miec ksiądz i zakonnoca a lekarz ,nauczyciel i inni powinni miec WIEDZĘ, umiejetnosci ,talent i dobry charakter i za swoja prace wymagajaca tych wszystkich przymiotow powinni byc pożądnie wynagradzani, a te wszystkie opowieści ...wybacz ,ale to demagogia

Lila
19-07-2007, 19:13
No właśnie...
Ja mam powołanie do nicnierobienia...a całe życie zapieprzam jak bury osioł.

Jest sprawiedliwość ??? Ja się pytam tylko ???

POLA
19-07-2007, 19:20
Pola nie narazisz mi się tylko szlag mnie trafia prawdę mowiac na te wszystkie p...doly o powołaniu .Powolanie to ma miec ksiądz i zakonnoca a lekarz ,nauczyciel i inni powinni miec WIEDZĘ, umiejetnosci ,talent i dobry charakter i za swoja prace wymagajaca tych wszystkich przymiotow powinni byc pożądnie wynagradzani, a te wszystkie opowieści ...wybacz ,ale to demagogia
1. Jaka demagogia? Bądź tak miła i wyjaśnij
2. Nikt tu nie proponował zamiany talentu, wiedzy na powołanie, ale nie wmówisz mi, że te dwie profesje nie wymagają powołania, a jeśli nie lubisz tego słowa - dodam: szczególnych predyspozycji. To będzie takie ogólne określenie, dość pojemne.

Magro
19-07-2007, 19:28
dołoże moze jeszcze swoje trzy grosze,moja lekarka rodzinna jest wspaniała, zna moją rodzine(leczymy sie u niej wszyscy), zawsze dostaje od niej skierowania na wszelkie badania, bo to ona sie martwi,że cos mi jest, a nie ja.Natomiast o pani dr neurolog lepiej nie wspominać, zupelanie tak samo jak opisanym przykladzie.Pozdrawiam

POLA
19-07-2007, 19:29
No właśnie...
Ja mam powołanie do nicnierobienia...a całe życie zapieprzam jak bury osioł.

Jest sprawiedliwość ??? Ja się pytam tylko ???
Rozrzedziłaś nieco gęstniejącą aurę na tym wątku:D
Bury osioł? A nie była to przypadkiem "bura suka" wdg obecnego marsz. sejmu (jego nazwisko mi wyparowało:D )

Sprawiedliwość jest, w pisie:D

Malgorzata 50
19-07-2007, 19:33
Demagogia polega na przytaczaniu jednostkowych przykladowe na poparcie tezy ogolnej .
Z wiekszosci postow wynika ,ze mamy pretensje do lekarzy że a) nie sa na kazdy gwizdek za darmo ,b)chca zarabiac wiecej -z taka nutką- prosze bardzo niech zarabiaja ale JA za to płacic nie będę -a dla czego nie???? A kto ma placic .Byla juz tu dyskusja o rozwiazaniach z bardzo dobrym pomyslem Babcieli ,ktory zresztą nie jest niczym nowym i natychmiast rozlegly sie glosy ze owszem, ale ja 50 zl czy 10 mam płacic ??? Nieee .A tak niestety jest wszedzie tam ,gdzie to jakoś dziala.
do nauczycieli narod ma pretensje ,że maja 18 godz pracy w tyg plus wakacje....itd
Te dwie profesje wymagają predyspozycji i szczególnego stosunku do ludzi,ale równiez wiedzy i to wiedzy przede wszystkim i powiem ci ,że wole nauczyciela czy lekarza który potrafi powiedziec ile korzystanie z jego wiedzy kosztuje ,po czym skutecznie się nią dzieli niz pelnego powolania konowała czy pania przytulajaca dzieci i lepiąca gazetki natomiast majaca braki w wyksztalceniu -to sa zawody usługowe ,wysoko kwalifikowane ,ale usługowe,a jak wiadomo uslugi maja swoja cenę

inka-ni
19-07-2007, 19:35
Tu zgadzam się, ze nalezy mieć predyspozycje,bo wiele osób do wykonywanych zawodów nie nadaje się.Jeżeli by mieli zarabiać wylącznie za wykonywaną pracę i placę na wlasny rachunek to wielu tych wyksztalconych przez protekcje,poszli by na zieloną trawkę.A tak to czy sie stoi czy się............

Lila
19-07-2007, 19:38
Nooo,że tak wtrące swoje 3 grosze...

Balejaż zdrożał,mycie okien -też...
Ciekawe jak stoją usługi seksualne,ale to pytanie czysto retoryczne.Wszak ja bym śmiercią głodową zmarła....nie byłoby rynku....

POLA
19-07-2007, 19:53
robi się ciekawie.
Małgosiu, odpiszę później, niestety obowiązki kuchenne, więc znikam.

qrystyna216
19-07-2007, 20:33
Nie przesadzajcie z tym powołaniem. Najlatwiej dostać się na Uniwerek na kierunek pedagogika, najmniej chętnych.
A po skończeniu takiej uczelni i kierunku, nie zpowołania mamy takich nauczycieli jakich mamy.
Zaznaczam,że nie mówię tu o medycynie, bo tam to cięzko się dostać, długo się studiuje, no i dobry lekarz cały czas się doksztalca.
Kiedyś słyszałam takie powiedzenie- lepiej mieć zdrowych niedouczonych niż chorych naukowców.

Gabi K.
19-07-2007, 20:54
dołoże moze jeszcze swoje trzy grosze,moja lekarka rodzinna jest wspaniała, zna moją rodzine(leczymy sie u niej wszyscy), zawsze dostaje od niej skierowania na wszelkie badania, bo to ona sie martwi,że cos mi jest, a nie ja.Natomiast o pani dr neurolog lepiej nie wspominać, zupelanie tak samo jak opisanym przykladzie.Pozdrawiam

:confused:
Proszę o adres tej rodzinnej...

Lila
19-07-2007, 20:55
sorry,moje miłe dziewczyny,za głupie wtręty...
Ale przytulam Was mocno i staram się,abyście mniej poważnie ,brały do serca tą naszą arcypoważną rzeczywistość...

Buzia....

babciela
19-07-2007, 21:28
Jasne,Buniu.Ja tylko naorawde ostatnie-nigdy nie czulam sie Judymem,zawsze bylam dobrym rzemieslnikiem ,kocham ludzi,i zawsze specjalizacja ktora wybralam byla moja najwieksza pasja.Powolanie jest dla ksiezy i zakonnic-Malgorzata ma racje.Lece podyskutowac o ksiazkach.Uwielbiam literature rosyjska(nie radziecka-chociaz Zoszczenko...Sciskam,caluje.Buniu ja tez chcialabym ...ale ten wiek,ten wiek...

babciela
19-07-2007, 21:35
Cholera znowu wpadka-nie Buniu tylko Lilu-moja krajanko.

Anielka
19-07-2007, 21:53
Dziewczyny,ja tam aż tak wykształcona nie jestem.Musiałam przerwac studia po III -cim roku prawa.Ale wydaje mi sie,że takie zawody jak lekarz,policjant,strazak to są zawody Sluzebne a nie usługowe.A tak wogóle,to jak we wszystkich zawodach sa ludzie ,ktorzy wykonuja swoja prace z wielkim poswięceniem i są tacy "co to mamusia i tatuś byli lekarzami i dziecko musi tez być lekarzem i na takiego lekarza ,podejrzewam trafiła Ewita.Babcielu to nie Tobie powinno być przykro,bo kochasz swoja prace i wykonujesz ja z poświęceniem .Szacunek dla Ciebie i podejsćia Twojego do pacjenta.Pozdrawiam serdecznie i milego wieczoru.Obyśmy zdrowe były.4069

babciela
19-07-2007, 22:27
No ,nie tak Eam za duzo tego zdrowia nie zycze -ale jakies leciutkie bole glowy,malutenkie bole kregoslupa,leciutkie dretwieniw raczek-bo z czego ja biedna bede zyla.Ale wszystko w granicach dopuszczalnych-oczywiscie.No wiec troszenke zdrowia a reszta ja sie zajme.Pa.Babciela

Anielka
19-07-2007, 22:36
No trudno żebyśmy majć skończone ..dzieści lat zupełnie zdrowe byly.Ale jakoś to bedzie,mamy Ciebie i damy rade Babcielu.4074

Ewita
19-07-2007, 22:51
Pozdrawiam i - mając nadzieję, że się spotkamy i fajkę pokoju wypalimy - liczę na dobre rady, kiedy już braknie mi siły do naszych "zdrowotnych decydentów"!

Lila
19-07-2007, 23:53
Anielka...Ty mnie nie strasz.Masz skończone....dzieści lat,to co ja tu robię ?
Uprawiam pedofilię ???

babciela
20-07-2007, 00:06
Kochana,a coz do tego ma wiek metrykalny,jezeli jeszcze myslisz o uslugach sexi,to nie jest tak zle.Ja mysle ze zupelnie dobrze poradzilybysmy sobie jako tzw puff mutter.I zarobimy i popatrzymy na ladnych chlopcow(tylko takich bedziemy wpuszczac-chyba ze bardzo gruby ...portfel.

Anielka
20-07-2007, 00:07
A co bede sie "chwalią" że diesiat.nie ma głupich .Zawsze mówie ,ze mam dziesci +.Jakos to ładniej brzmi ,nieprawdaż?:D

Lila
20-07-2007, 00:17
Ale jeszcze fajniej......naście....ech,czasy...gdzie wy ???

Anielka
20-07-2007, 00:47
Były,mineły Liluś,ale jak mówi Babciela,mamy tyle na ile sie czujemy.To prawda,sa dni ,kiedy góry mozemy przenosic, a są takie kiedy szukamy miejsca do "zdechniecia" jak to mówi moja przyjaciólka.Oby tych drugich było jak najmniej.:)

Nika
20-07-2007, 09:07
Chłodnym rankiem na prawie ..naście i rozpiera mnie energia,po południu ...czuję się jak starowina zdychajaca w upale,spocona,stłamszona,senna..

Dreamka
31-07-2007, 00:01
Ale jeszcze fajniej......naście....ech,czasy...gdzie wy ???

Przyjda :) sto jedenascie :)

Honorka1949
31-07-2007, 09:54
Macie racje, rano czlowiek wstaje rzeski, wypoczety i w miare szczuply. Ale wieczorem senny, zmeczony w trojwymiarze.

BUNIA
07-08-2007, 21:55
Wlasnie mija 4 rocznica smierci mego Kochanego Ojca - Tatunia - ktorego bylam do konca mala ukochana pierworodna coreczka.slowa o milosci ,bezpieczenstwie przy nim nigdy nie byly pustymi frazesami - zawsze mialy pokrycie w czynach .
Nosze po Nim drugie imie _ Benedykta ....
podobnie zreszta jak i moj syn ..Wojciech .. Benedykt
http://img519.imageshack.us/img519/9838/zdjcie011ki5.jpg (http://imageshack.us)

Alsko
07-08-2007, 22:00
Buniu,
On Ci z góry podarowuje swój uśmiech, bo widzi, że zgubiłaś własny...

Ewita
07-08-2007, 22:00
Człowiek żyje tak długo, jak długo żywa jest pamięć o nim... Ja myślę, że nie każdy zasłużył swoim życiem, żeby aż tak ciepło go wspominać... A Twój ojciec żyje - w was...

Anielka
07-08-2007, 22:08
Buniu Kochana,nie smuc sie bo Tatus nie byłby zadowolony,patrzy na Ciebie i napewno jest dumny ze swojej córeczki.Jestem z Toba.

Nika
07-08-2007, 22:11
To jest nas dwie-Buniu,przeczytaj dzisiejsza notke w moim blogu.

Honorka1949
07-08-2007, 22:15
Buniu wiem co czujesz.Jak czlowiek jest bardzo zwiazany z rodzicami, czuje ze jest kochany i bezpieczny to odejscie ktorego z nich jest dramatem. Jak odeszla moja Mama /86 lat/zawalił mi sie swiat.Czas zlagodzil bol ale rana w sercu jest do dzisiaj.Czesto odwiedzam grob Rodzicow. Mam taka potrzebe serca.Czasem ide i rozmawiam z nimi a czasem poprostu milcze.

Honorka1949
07-08-2007, 22:19
Niko! Dobrze , ze tak go pamietasz.Masz cudowne wspomnienia i to one powoduja ze mowisz o nim tak cieplo....

Gabi K.
07-08-2007, 22:23
To jest nas dwie-Buniu,przeczytaj dzisiejsza notke w moim blogu.

Jutro, mój tata ma urodziny.zostawił mnie , swoje jedyne dziecko, 17 lat temu.Umierając miał, zaledwie, 68 lat..Pod oczami mam jego ostatnie spojrzenie...

inka-ni
07-08-2007, 22:25
Jak ważne jest życie ludzkie,gdy pozostawiają po sobie dobre wspomnienia

inka-ni
07-08-2007, 22:28
Nigdy nie zapomnę oczu mojego ojca gdy zabieraki go do szpitala,po tygodniu odszedl mial 85 lat,zawsze mial poczucie humoru

Lila
07-08-2007, 22:28
dziewczyny...ja też córeczka Tatusia..

Aby Wam polepszyć humor ,odsyłam Was na mój blog,gdzie zamieściłam wspomnienie o Nim...

Tytuł...oczywiście...Tatuś :)

Mogę się domyślić,że jeżeli to wspomnienie wywoła u Was chociaż cień uśmiechu,to i mój Tatuś-wielbiciel kobiet-będzie się cieszył.
Bo był niezwykle pogodnym człowiekiem,w odróżnieniu od mojej Mamusi...

Nika
07-08-2007, 23:27
Mój Tatko miał 57-jechał,by zobaczyć ukochana i znana tylko z książek Wenecję...zginął w Austrii.Paradoks-ja,jego corka jeżdżę tam co roku/tez kocham to miasto/a wnuczka mieszka od 10 lat 100km od Wenecji...Dziwny jest ten świat

BUNIA
07-08-2007, 23:36
i ja dolaczam do Was - przeczytalam w blogach . o Waszych Tatusiach. piekne , wzruszajace
a moze i ja sie skusze i opowiem o Moim Tatusiu
Uwielbial wszystkie kwiaty ale nade wswzstko wyroznial zonkile .. zwiastuny wiosny - nowego,lepszego zycia i kochal kolor zolty ..
http://img178.imageshack.us/img178/5108/218020060164vx4.jpg (http://imageshack.us)
Shot with FinePixS2Pro (http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=FinePixS2Pro&make=FUJIFILM) at Te kwiaty dla Ciebie Tatusku- Benolzaczku

Honorka1949
07-08-2007, 23:43
Jakie to piekne tak ich zapamietac, male detale i wielkie sprawy. I sluchajcie tego nikt nam nie zabierze to jest tylko i wylacznie nasze!Kurcze jestem sentymentalna, podtrzymuje tradycje rodzinne i staram sie je przekazac mojemu wnukowi. Opowiadam o dziadkach / babcie pamieta/, pokazuje zdjecia, opowiadam anegdoty z ich zycia i pragne aby i on swoim dziecia to przekazal.

ammi1952
08-08-2007, 15:35
Stary album...

Stary album ze zdjęciami
przypadkowo wpadł mi w ręce
rozbudził piękne wspomnienia
balsamem spłynął na serce.

To wtedy nasza młodość
chodziła z nami pod rękę
a ja dla Ciebie właśnie
zakładałam czerwoną sukienkę.

A tutaj... dobrze pamiętam
chodziliśmy razem po łące
zrywałeś polne kwiaty
i moje usta gorące.

Na starych fotografiach
zatrzymał się w kadrze czas
i wiem...że będę do nich wracać
jeszcze niejeden ...niejeden raz...


wiersz z beja

Honorka1949
08-08-2007, 15:39
Grazynko piekny wiersz , tylko Ty potrafisz takie wiersze wyszperac.Moje gratulacje.

urszula-kol
08-08-2007, 16:05
Grażynko piękne.Podziwiam - na każdą sytuację masz stosowny wiersz.

FeliksG
08-08-2007, 22:51
A ja, biję się z myślami; co, powoduje, że stajemy się córkami, synami matek czy ojców? Nie przekonuje mnie mowienie, że "tatuś upodobał sobie syna, bo to jego następca" albo "córunia tatunia bo umie go podejść, przymilić się"
Sądzę, żę ta często bardzo silna więź zaczyna się od rodzica, który, może pod wpływem chwili, obdarza większym zainteresowaniem a potem uczuciem, nowo narodzone dziecię.
Faktem jest, że rodzice, mając wiele dzieci, upodobują sobie jedno i często je faworyzują, kosztem pozostałych. Dlaczego?

Alsko
08-08-2007, 23:01
matką jedynaka, więc nie wiem.
Może coś w genach siedzi? Może trzeba wielkiego wyczucia i zwyczajnie mądrości rodziców?
Mój ojciec miał blizniaczego brata i starszą siostrę. Babka faworyzowała mego ojca, był jej beniaminkiem z wyrazną szkodą dla reszty. Moja matka miała 3 braci - żadne z dzieci w tej rodzinie nie było faworyzowane. Nawet ona - jedyna dziewczyna. I bądz tu mądry!

POLA
08-08-2007, 23:07
tak się zdarza, ale nie jest to normą, a dlaczego tak się zdarza? Często tato w córci widzi swoją żonę, mama w synu - męża. Albo szczególnie traktuje się to ostatnie w szeregu, co zrozumiałe, bo najmłodsze i na ogół najsłabsze, więc wymaga wsparcia. Tak myślę. Natomiast faworyzowanie? Ee, chyba nie.

Lila
08-08-2007, 23:08
No właśnie.Ja też się zastanawiam...

Moja Mama kochała jednego z braci,mnie usiłowała lekceważyć.Nie dałam się i już..

Teraz tak długo żyję i myślę....może on był najsłabszy ? Wszak umarł pierwszy z nas.I to na ulicy..Serce mi się kraje,jak go wspomnę.
A w dzieciństwie wydawało mi się,że go nienawidzę....

Ja byłam z kolei rozpuszczona przez Ojca,który wymusił na rodzinie uleganie mi.Oj,sporo pracy kosztowało mnie moje małżeństwo....z jedynakiem na dodatek..
Ale była to tak wielka miłość,która zdarza się tylko raz....i choć iskrzyło na łączach,że tak powiem,to 40 lat przeleciało...

POLA
08-08-2007, 23:16
patrzyłaś na to oczami dziecka, może jednak nie było tak, jak piszesz, że mama Cię lekceważyła?

Lila
08-08-2007, 23:25
Pola.....może i nie .
Już teraz o tym nie myślę,bo Ona ma lat 91 prawie.
Ale pamięć mam.I nigdy nie przypominam sobie siebie na kolanach u Matki.Nie wiem jak wygląda przytulenie córki przez matkę.Na szczęście ja jako matka jestem bardzo ciepła.
I zawdzięczam to Ojcu,bo on był dla mnie niezwykle czuły i cierpliwy...
A może uważał,że uczucia można pokazać tylko dziewczynce a dla synów trzeba być ostrym,aby nie wyrośli na ofermy ?

Mój Boże,jak człowiek pamięta swoje najmłodsze lata.
Czemu ? To już przecież nie ma znaczenia ....

Anielka
08-08-2007, 23:31
A może Twoja Mama Lilu była o Ciebie zazdrosna i dlatego w/g Ciebie lekceważyła Cie.To chyba tez nalezy wziąć pod uwage.Pozdrawiam i spokojnej nocy życze.4844

Honorka1949
08-08-2007, 23:59
Trudno mi sie wypowiadac w tej sprawie,Mam tylko jedna corke.Ale jak obserwuje moich znajomych to wiem , ze zawsze jedno z dziecie jest wyrozniane.Ale dlaczego?.Moze czasem rodzice bardziej kochaja i wyrozniaja dziecko mniej zaradne,brzydsze niz to ktore sobie radzi i lepiej sie uczy?.

Basia.
09-08-2007, 00:25
Pola.....może i nie .
Już teraz o tym nie myślę,bo Ona ma lat 91 prawie.
Ale pamięć mam.I nigdy nie przypominam sobie siebie na kolanach u Matki.Nie wiem jak wygląda przytulenie córki przez matkę.Na szczęście ja jako matka jestem bardzo ciepła.
I zawdzięczam to Ojcu,bo on był dla mnie niezwykle czuły i cierpliwy...
A może uważał,że uczucia można pokazać tylko dziewczynce a dla synów trzeba być ostrym,aby nie wyrośli na ofermy ?

Mój Boże,jak człowiek pamięta swoje najmłodsze lata.
Czemu ? To już przecież nie ma znaczenia ....
bardzo zaradną, bardzo apodyktyczną. Dla swojego jedynaka byłam matką ostrą ........ i tolerancyjną w granicach rozsądku .... nie chcialam wychować "maminsynka" no i nie dawało się wytrzymać z tym "żywym srebrem", uważalam że o moje względy powinien zabiegać on i tak było. To ja "sterowałam ruchem" i odbierałam "te względy" wtedy kiedy uważałam za stosowne. W niedzielę mój syn z samolotu, którym leciał do Australii przysłał mi mm-sem różę, podziękowałam mu i napisałam, że go bardzo kocham ......... ostatnio coś takiego powiedziałam mu 27 lat temu ...... nie wiem co się utrwaliło w jego wspomnieniach .... może niekochająca go matka? Mój syn też jest odbierany przez otoczenie jako osobnik zimny, zaradny, apodyktyczny .. podobnie jak ja okazuje najwięcej ciepła zwierzakom........ ludziom okazuje chłód. Geny czy wychowanie?

POLA
09-08-2007, 00:35
W dzieciństwie też mi się wydawało, przez jakiś czas (pod wpływem "Brzydkiego kaczątka"?), że jestem gorsza i mniej kochana niż bracia. Gorsza byłam, to fakt, wszystkiego się bałam, nie chciałam jeść, chorowałam - słowem jedno wielkie chodzące nieszczęście. Nie byłam faworyzowana, wydaje mi się, że rodzice traktowali nas równo, a czy kochali jednakowo, tego nie wiem, ale nigdy nie okazywali różnic w traktowaniu czy wymaganiach, które uzależniali wyłącznie od naszego wieku i możliwości fizycznych.

Nika
09-08-2007, 09:54
Niestety,moja mama wyrażnie podkreślała różnice między mną a moją siostrą z wielką krzywdą dla naszych wzajemnych kontaktów.I tak jest do dzisiaj,ale pogodziłam się z tym.

Alsko
09-08-2007, 10:16
nie wiem, czy geny, czy wychowanie.
Na przykładzie mojej najbliższej psiapsiuły wiem, że ona i jej brat całe życie wyłazili ze skóry, żeby matkę podobną do tej, którą opisałaś na swoim przykładzie, zadowolić. I że zdawało im się, że mieli więcej niepowodzeń niż sukcesów w tych swoich dążeniach. I był to zadzior, który uwierał ich bardzo.
A diabli wiedzą, jak to jest! Jest na sali jakiś psycholog?!?

Nika
09-08-2007, 10:35
Dobre pytanie!

FeliksG
09-08-2007, 10:40
Mój Boże,jak człowiek pamięta swoje najmłodsze lata.
Czemu ? To już przecież nie ma znaczenia ....[/QUOTE]
Sadzę, żę to ma znaczenie. Ja też nie pamiętam siedzenia na kolanach rodziców ale wobec swoich wnuków jestem zupełnie inny. Jednak coś w nas zostaje. Może podświadomość podpowiada nam co jest złe a co dobre, nie tylko dla nas tu i teraz?

Nika
09-08-2007, 12:29
Oczywiście,ze ma znaczenie.Przeżycia z dzieciństwa w znacznym stopniu kształtują naszą osobowość.Ja też nie pamiętam zbytnich czułości..moze taki był wówczas model wychowaywania dzieci?

POLA
09-08-2007, 12:31
że sposób okazywania uczuć można odziedziczyć. Jeśli nam te ciepłe uczucia okazywano w sposób wyraźny, widoczny, to i my własnym dzieciom także oddamy to ciepło, ale ... znam też przeciwne przypadki. Zresztą uczucia to nie tylko sadzanie na kolanach, przytulanie itp., to także coś, co nie ma może wymiaru fizycznego, a jednak jest, to się czuje sercem, tę troskę, miłość, serdeczność, ten mądry "parasol ochronny" rozpostarty nad wszelkimi istotami, bo każdy - niezależnie od ilości wiosen - po prostu tego potrzebuje.

POLA
09-08-2007, 12:34
Oczywiście,ze ma znaczenie.Przeżycia z dzieciństwa w znacznym stopniu kształtują naszą osobowość.Ja też nie pamiętam zbytnich czułości..moze taki był wówczas model wychowaywania dzieci?

I tu trafiłaś w dziesiątkę, na pewno inaczej było w domach naszych pradziadków, dziadków, rodziców, a inaczej bywa teraz.

jolita
09-08-2007, 17:34
I tu trafiłaś w dziesiątkę, na pewno inaczej było w domach naszych pradziadków, dziadków, rodziców, a inaczej bywa teraz.
Ale to odbija się rykoszetem. Teraz np. moja M. prosi o pocałunek, a ja nie potrafię...Przykro mi, ale nie czuję się winna.

Honorka1949
09-08-2007, 17:55
Niko ! Trafilas faktrycznie w 10-tke.Kiedys inaczej nas wychowywano , nie bylo takiego demonstracyjnego okazywania uczuc.Jednak zawsze sie rano witalismy a wieczorem zegnalismy. Tak robie ja i przekazalam to mojej corce.Teraz nawet wychodzac do sklepy daje buziola mojemu Jaskowi.I mysle ze takie okazywanie uczuc bardzo ludzi zbliza i wiaze.

POLA
09-08-2007, 18:19
którzy mają kłopot z okazywaniem uczuć:

Kochana, wiesz jak nie lubię jubileuszy
I patetycznych słów, wiesz także, że w głąb duszy
Nie można się wedrzeć i sprawdzić, co w niej tkwi,
Czy nie fałszywe życzenia, czy szczere są łzy,
Czy słowa, co brzmią oschle, nie znaczą coś więcej,
Tego się nigdy nie wie, to trzeba czuć sercem.

jolita
09-08-2007, 20:52
No i byłam dzisiaj na uroczystościach pogrzebowych w intencji mojego b. prefekta. Pogrzeb jak pogrzeb - bywają mniej lub bardziej uroczyste. Ten był bardziej...Jakkolwiek wiek zmarłego świadczył, że ten czas wkrótce nadejdzie przykro mi, bo to człowiek uczący przede wszystkim tolerancji - jakże ich brakuje...
Żeby zadość uczynić pragnieniu wspomnienia pozwólcie, że wstukam 2 treści życzeń składanych Mu dawno, dawno temu z racji jubileuszy - urodzin oraz święceń kapłańskich.
I. Szanowny Księże Profesorze!
Życzeń serdecznych składamy Ci wiele Panie
za Twoją prawość, za wielkie oddanie
gdy mimo wielu przeciwieństw, trudności
starałeś się natchnąć nas duchem polskości
więc gdy dziś wreszcie historia się zmienia
przez Ciebie Księże kształcone pokolenia
cieszą się, że Pan Bóg pozwolił doczekać się tego
kiedy prawość państwowej władzy "idzie do lepszego...
1988r.
II.Mój Drogi Księże Prefekcie!
Pozwól, że z okazji 50-lecia Twojej pracy duszpasterskiej złożę Ci serdeczne podziękowanie za wpajanie we mnie i moje rówieśnice w trudnych latach 1948-51 zasad taktu i tolerancji wobec bliźnich oraz "biało-czerwonego" patriotyzmu wobec Ojczyzny, które po dziś dzień owocuje...4863

Alsko
09-08-2007, 20:57
to jest piękna pamięć o pięknym człowieku, prawda?

babciela
09-08-2007, 23:13
Boze n jak ja Wam zazdroszcze zdolonosci dowcipnego i madrego myslenia o tej porze Chcialam cos wymyslec madrego i nic mi nie wyszlo co widac na obrazku.napiszcie prosze cos milego,bom strasznie zmeczona,dzisiaj wykrylam 3 nowotwory u b.mlodych ludzi.Horror.Dolek kompletny

Alsko
09-08-2007, 23:16
Babcielu,
nie dołkuj się, bo będziesz lekarz zdołowany. I skąd wezmiesz siły, co by leczyć? Się pytam. I życzę szybkiego wyjścia z tego niemiłego doła :-)))

inka-ni
09-08-2007, 23:19
Tu trudno coś wymysleć jedynie nadzieja,że mlodość wiele może i potrafi walczyć z pomocą medycyny.A to bardzo ważne i glowa do góry,jako mądry lekarz pokierowalaś gdzie trzeba.

inka-ni
09-08-2007, 23:21
Glowa do góry jutro będzie napewno leprzy dzień i slońce rozjaśni chmury na twojej psychice

babciela
09-08-2007, 23:43
Dzieki juz mi lepiej,ale musialam sie kapenke zalkoholizowac,Pa ide lulu...

BUNIA
10-08-2007, 00:05
http://img516.imageshack.us/img516/9519/zdjcie027gh7.jpg (http://imageshack.us)
Kundziu - prosze badz z nami .

tar-ninka
10-08-2007, 00:09
Kundzia nie za dobrze sie czuje . przesłała mi dziś tylko życzenia dobrej nocy. I ja tez życze wszystkim dobrej nocy . Do jutra kochani śpijcie dobrze .

Lila
10-08-2007, 00:12
Buniu...nie piłam dzisiaj .A Kundzię widziałam osobiście na jakimś wątku...

Człowiek nie igła,zawsze się znajdzie...:)

BUNIA
10-08-2007, 00:18
Lilus
Ale ja za to pilam - hihihi
co nie znaczy ze brakuje mi trzezwosci spojrzenia bo przed chwilka widzialam na wlasne zielone duze oczy spadajaca gwiazde .
A Kundzia bardzo malo ostatnio jest obecna na forum i moja wypowiedz nie dotyczy tylko dnia dzisiejszego.

jolita
10-08-2007, 00:25
O godz.9.13 Kundzia była w wątku "Senior prasę czytuje..."

Malgorzata 50
10-08-2007, 00:27
Jolita twoja dokladnosc ratuje nam zycie .....

BUNIA
10-08-2007, 00:33
Malgocha - wyjelas mi to z ust a moze ustow zeby bylo smieszniej - / na dobranoc /
No to uspokojona ide spac bo mialam dzisiaj bardzo trudny dzien - a jutrzejszy zapowiada sie ze nie bedzie wcale lepszy.
Spijcie spokojnie

Malgorzata 50
10-08-2007, 00:36
Buniu to hartu ducha ci zycze aby s zwalczyla wszystkie trudnosci trudnych dni ...nie watpie ,ze wykonasz to z wrodzonym wdziekiem Dobranocka

Lila
10-08-2007, 00:45
Lilus
Ale ja za to pilam - hihihi
co nie znaczy ze brakuje mi trzezwosci spojrzenia bo przed chwilka widzialam na wlasne zielone duze oczy spadajaca gwiazde .
A Kundzia bardzo malo ostatnio jest obecna na forum i moja wypowiedz nie dotyczy tylko dnia dzisiejszego....

....z tego co mi wiadomo,Kundzia udziela się na innym forum.Myślę ,że po prostu brakuje jej czasu...:)

Ps.kocham zielone oczy !!!
Życie jest podłe.Inni je mają a ja ?

BUNIA
25-08-2007, 12:38
rano znalazlam martwego kosa - ,
Przykro mi sie zrobilo , bo w zimie dokarmiam wszystkie m oje ptaszki a w lecie mam za darmo ptasie koncerty.
Nad ranem wydawalo mi sie slysze uderzenie "czegos" o szybe okna w mojej sypialni .
.. okazalo sie ze kosika zawiodly zmysly nawigacyjne.
Teraz lezy sobie w zagajniku modrzewiowym .
5588

Kundzia
25-08-2007, 12:48
Jak mi przykro,że musiałaś coś takiego przeżyć.To takie wdzięczne ptaszki.A ja już martwiłam się ale o ciebie,wczoraj nawet na ognisku się nie pokazałaż,ani nigdzie cię nie widziałam.
Teraz dopiero zauważyłam,że kiedyś tak za mna wyglądałaś,ale to już przeszłość,dziś już dobrze i często znów będę gościem forum.

Ewita
25-08-2007, 12:56
W przyrodzie też zdarzają się niezawinione tragedie... Żal ptaka - ale nic na to nie możesz poradzić! Takie były zapisy w jego ptasiej karcie życia - trzeba je przyjąć z pokorą!

Lila
25-08-2007, 13:22
Buniu,u mnie już kilka ptaszków się rozbiło o szyby.Przeżyły 3 sztuki ,odchuchane przeze mnie...

Może macie jakiś pomysł na to co zrobić.Ja mam żaluzje zewnętrzne opuszczone do połowy i już nie ma takiego wypadku,ale siedzę w półmroku.

Jest urządzenie odstraszające ptaki,ale to uciekną wszystkie,bo jest to głos jakiegoś ptaka drapieżnego..

Może coś na szyby nakleić ? Ale co ?

bogda
25-08-2007, 13:27
Lila...wymyśliłam, żę może trzeba zainstalować jakieś wiatraczki na parapety, może to ptaki odstraszy, że nie będą się rzucały na okna....

Kundzia
25-08-2007, 13:31
Są takie cieniutkie muślinowe siatki,które w ramie zakłada się na zewnątrz okna,zapobiegają wpadaniu owadów do domu i hamują uderzenie ptaków o szyby.Są dostępne w białym i szarym kolorze,tak cieniutkie ,że ich prawie wcale nie widać.Można je dostać w hipermarketach i centrach ogrodniczych.

tar-ninka
25-08-2007, 13:54
już nadchodzi pora
na założenie II części niniejszego wątku. Ponieważ Krise1
zagląda do nas tylko w dni świąteczne proponuję powierzyć tą misję Urszul-Kol, która wniosła do tego wątku duuużo ciekawostek i wyczerpujących instruktarzy. Kto przeciw? Nie widzę.Urszulko - szykuj nowe "antre"
__________________
taki post zanazlam w wątku pt. Jak zamieszczac obrazki .
Watek ten zalozyła Krise . Tak wielu z nas pomogla i nadal pomaga . Ostatnio Krise mało widac na naszym forum . To prawda ze zalozyla swoje forum . Kilka pan z Seniorów tam sie zalogowalo. Co im nie przeszkadza byc czynnymi czlonkami na obu forach . i tam musi troche czasu poswiecic jako ze dopiero go urzadza .Jest tez druga przyczyna nieobecnosci Krise na forum . Jak wiadomo Krise nie jest bardzo zdrowa i ostatni nie za bardzo dobrze sie czuje .I jeszcze jadna przyczyna , Ze względow rodzinnych nie moze juz tyle czasu poswięcic na zabawe komputerem .
I za to wszystko teraz tak ja sie poprostu wyrzuca z pamieci ? . a mysle ze wypadaloby Krise zapytac czy chce dalej ten watek ciagnąc czy nie .A nie tak: masz problemy jest ci ciezko to cie usunac .. Przykro mi z tego powodu ,naprawde i wstyd za .....
Nawet gdyby Krise całkiem wyszla z naszego forum to za to co dla nas zrobila ten jeden watek powinien zotac sygnowany jej imieniem . a przeciez wszyscy tam wpisuja to co sami potrafia . Krise nie wyszla z naszego forum .tak sie nie robi .

bogda
25-08-2007, 14:00
A kto chce Krise1 wyrzucić z naszego forum...to że zagląda wtedy kiedy może to chyba nie jest podstawa ...ważne że zagląda i jest z nami .....
Krise1....proszę nie nie bierz tego do serca....

Anielka
25-08-2007, 14:01
Tar-ninko,nie przeżywaj tak strasznie.Znasz Jolite nie od dzisiaj,to jest dobra dziewczyna,tylko czasami szybciej pisze niz mysli.Napisalam,zeby do Krise na priwie napisala.Przecierz moglas do niej napisac /do Jolity/ to co piszesz tutaj.Nie moge pojąć dlaczego tak ze soba walczycie.Obie jestescie bardzo miłe,pomocne i jest mi bardzo przykro,ze ciagle sobie dokuczacie.Przecierz po to tu jestesmy,zeby rozmawiać.Pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie i milego dnia zycze.5593

Anielka
25-08-2007, 14:02
I żeby byla jasność Jolita nic nie mówiła o usunięciu Krise.

Malgorzata 50
25-08-2007, 14:07
A pc chodzi tar-ninko???? Bo coś mi chyba umknęło????

bogda
25-08-2007, 14:11
No tak...dosłownie to nie było napisane...ale z treści postu jasno wynika o co chodzi...

Anielka
25-08-2007, 14:17
Bogdo,każdy sie doczytuje tego co chce.Milego dnia zycze,5597

tar-ninka
25-08-2007, 14:19
Wybacz Anielko ja z nikim nie walcze .Czy ja twierdze ze Jolita jest zla ? a ze szybciej pisze niz mysli ,o ile mysli.to jeszcze nie powod aby tolerowac jej ,niemyslenie . Jak wiesz ,oprocz Jolity jest jeszcze pięciu moderatorow .i kazdy z nich robi swoje ,spokojnie po cichu .Dlaczego ona tak nie moze ? Ja nie pisalam ze chodzi o usuniecie Krise .przeczytaj Anielko spokojnie co napisalam to zrozumiesz . Jezeli chodzi ,jak piszesz o przezywanie sprawy Krise, to Ty tez przeżywasz gdy tylko ktos ruszy Jolite. a w szczegolnosci ja . Na ogol sprawy te dotycza forum a jak wiesz ja tez jestem moderatorem i moge do drugiego moderatora zwracac sie na forum ni musze sie kryc na priv .

bogda
25-08-2007, 14:21
Anielko...pewnie masz rację, może żle to zrozumiałam, ale tak to jest z pisaniem i czytaniem....trudno wyczuć co "poeta" miał na myśli....pozdrawiam :)

Malgorzata 50
25-08-2007, 14:22
Już wiem o co chodzi tar-ninka ma . Wystarczy jedna Kaczka na czele ......To nie biuro tylko forum moderator nie pani kierowniczka i obowiazuje coś co się nazywa netykieta czyli mówiac prosto takt i dobre wychowanie...

Anielka
25-08-2007, 14:25
Zgadzam sie Tar-ninko,przeżywam kazda kłotnirę,obojetnie kogo dotyczy,nie bronie Jolity,tylko staram sie zrozumieć,tak samo Ciebie i nie wyobrażam sobie tego forum bez Krise,bez Ciebie i także bez Jolity.Wszystkie moderatorki robia bez szemrania co do nich należy,tylko Wy dwie nie możecie znależć porozumienia,nie potrafie tego zrozumieć i wiecej sie nie trące,Przepraszam,jeżlei Ciebie lub Jolite urazilam.Terza to mnie jest przykro i ide sobie poplakac,bo tak chce.Milego dnia zyczę.5599

Lila
25-08-2007, 14:25
DZIEWCZYNY miłe...to są drobiazgi.Mnie też umknęło zresztą..

Ja o te siatki w oknach..
Mam je na poddaszu.Ale one są na stałe,to jak koty będą wchodzić do domu z kolei ???

Bo one się tak kręcą przez te moje okna...

A może widzieliście jakieś wycinanki w kształcie ptaka na okna ?

Alsko
25-08-2007, 14:29
w jakiejś drogerii naklejanki w kształcie ptaków, ale co to były za ptaki? Coś czarnego.

Lila
25-08-2007, 14:30
Zgadzam sie Tar-ninko,przeżywam kazda kłotnirę,obojetnie kogo dotyczy,nie bronie Jolity,tylko staram sie zrozumieć,tak samo Ciebie i nie wyobrażam sobie tego forum bez Krise,bez Ciebie i także bez Jolity.Wszystkie moderatorki robia bez szemrania co do nich należy,tylko Wy dwie nie możecie znależć porozumienia,nie potrafie tego zrozumieć i wiecej sie nie trące,Przepraszam,jeżlei Ciebie lub Jolite urazilam.Terza to mnie jest przykro i ide sobie poplakac,bo tak chce.Milego dnia zyczę.5599

Ty ? Płakać ? No wiesz !!!:D

Nawet mi nie mów takich rzeczy...

Ps .I tak nie wiem o co chodzi ,ale się nie dowiem,bo umiejętność zamieszczania obrazków jest dla mnie poza zasięgiem...:D

No,niekiedy jak się wysilę,to za n-tym razem mi się uda ...

bogda
25-08-2007, 14:30
Anielko....no co Ty....nikt nie chciał zrobić Ci przykrości, daj spokój dziewczyno....to nie jest powód do smutku i płaczu....uśmiechnij się, zaraz będzie lepiej :)

Lila
25-08-2007, 14:33
Alusiu...będę szukać.Coś czarnego i z rozłożonymi skrzydłami,przypominałoby jastrzębia.To byłoby to...
Dzięki....:)

Malgorzata 50
25-08-2007, 14:34
Co ty Anielko !!!! Lili nie zmogl zbok ...a ty bedziesz płakac z powodu wymiany zdań na naszym niezwykle delikatnym forum.Szkoda Twoich łez dziewczyno.....

Alsko
25-08-2007, 14:39
Co jest z Wami?

Anielko, a bo to warto? I o co ta kłótnia?
Jolita pomyśli, zapyta założycielkę wątku, bo się nie pali, i będzie po sprawie. A Ty chcesz zapuchnąć od płaczu?

Jak dzieci, zupełnie jak dzieci, ręce opadowywują...

Lila
25-08-2007, 14:42
Hih...trochę stare dzieci...

Anielko,ja Cię wyślę na moje częstochowskie forum.
Zaraz płacz Ci przejdzie,tylko będziesz sprawdzała,czy masz pozwolenie na broń...:):)

Kundzia
25-08-2007, 14:42
Na łajbie pusto,w barze też a one siedzą i ryczą.Otrzeć łzy do baru na drinka,na łajbie na leżaczku do słoneczka,albo szykować nowe ognisko.Tylko humor może nas uratować.

tar-ninka
25-08-2007, 14:53
http://img166.imageshack.us/img166/7453/beztytuu1si3.gif (http://imageshack.us)
Anielko ,przestan płakac ,masz chusteczke ,specjalnie ja dla ciebie teraz utkalam ,/jeszcze nikt nosa w nią nie ucieral /
Wytrzyj łezki i chodz do baru .

Ewita
25-08-2007, 15:21
...haftowaną, wszystkie cztery rogi...
No jasne - najlepiej oprzyjmy to o bufet! W naszym barze oczywiście, bo gdzież lepszy wyszynk znajdziemy w tak umiarkowanej cenie? :D

Anielka
25-08-2007, 17:31
No dobra,wyryczalam sie,bo pewnie musialam,powodow było kilka,a to tutaj wypełniło czare goryczy.Wiecej sie wtracać nie bede,bo i po co,Tar*-ninka sie na mnie obraza,Jolita tez i jak to bywa /jak to Pawlak mówił-co by my na tych drugich nie wyszli/ja wyszlam na tym własnie tak.Lilus pozwolenie mam ,staram sie nieużywac,chyba, że przy czyszczeniu sie postrzele.Tar-niko za chusteczke dziekuje,zachowam na pamiatke,Ewitko do baru napweno wpadne.Milego popołudnia wszystkim.5603

tar-ninka
25-08-2007, 21:05
Anielko kochana ja się na ciebie naprawde nie obrazilam .Zrobiło mi sie tylko przykro , ze tak niesprawiedliwie mnie osadzasz .Jedno jest pewne nie obrazilam sie na ciebie i jest mi przykro ze doprowadzilam cie do placzu . Jolita nie jest warta aby przez nia na kogos sie obrazac albo plakac . Wybacz mi proszę .

Basia.
25-08-2007, 23:59
i teraz czytam sobie Wasze posty .......... ale jesteście faaaajne. Anielko bardzo proszę nie przejmuj się bo nie ma czym, uśmiech na buzi chcę widzieć. Krise na forum bywa i z pewnością otworzy nam II część wątku.

Nika
26-08-2007, 10:26
5616każda z nas ma lepsze i gorsze dni,toteż różnie reaguje na wypowiedzi innych.Czasem góę bierze temperament,rozdrażnienie,nadwrażliwość,ale co by nie powiedział -jesteśmy sobie potrzebne,bo każda na to forum wnosi cos ciekawego!!!Gdyby komuś naprawdę było źle-to by odszedł i nie wrócił.To nasze forum,dla nas,przez nas tworzone i nam potrzebne,więc proszę-otrzyjcie łezki,odsuńcie złe humorki...będzie dobrze.56165616

Malgorzata 50
26-08-2007, 10:33
Ale wczoraj było chyba jakies panoptikum dni gorszych!!!! http://smileys.smileycentral.com/cat/36/36_1_1.gif

Alsko
26-08-2007, 10:35
że ostatni?
Jeszcze nas niejeden taki czeka, trzeba się uzbroić w zasoby humoru i tarczę :D

Malgorzata 50
26-08-2007, 10:36
Mnie tam nie przeszkadza .Zaraz jade na Mazury na chwilę hej!!!!!

Alsko
26-08-2007, 10:38
dobrze, temu dobrze!!!
Ale niech tam - szerokiej drogi :D

Ewita
26-08-2007, 17:40
Przykro mi się zrobiło... Bardzo przykro...

Nigdy nikogo staram się nie oceniać pochopnie. A dziś... ech, naprawdę nie warto widzieć ludzi w ludziach chyba... Stara, a głupia! To ja tak o sobie.

Nika
26-08-2007, 18:53
Mnie się też dzisiaj zrobiło przykro...jak stanęłam na wadze!!Coś mi to dietkowanie nie wychodzi,ciągle jakieś imprezy,cholercia.Gośka....dokop mi slownie,to moze się zbiorę wreszcie...

Basia.
26-08-2007, 18:57
Mnie się też dzisiaj zrobiło przykro...jak stanęłam na wadze!!Coś mi to dietkowanie nie wychodzi,ciągle jakieś imprezy,cholercia.Gośka....dokop mi slownie,to moze się zbiorę wreszcie...
nie wymyślaj sobie problemów ....... widzialam Twoje fotki i jesteś OK!!!!!!!!!! Nikt Ci nie dokopie bo nie ma powodów do dokopania. Bardzo dobrze, że stale masz imprezy .......... tak trzymać!!!!!!!!!!!

destiny
26-08-2007, 19:09
Przykro mi się zrobiło... Bardzo przykro...

Ech...nie byłaś dziś osamotniona :mad: ...ale głowa do góry.
Człowiek nie jedno zniesie :)
Posłuchaj piosenki o miłości na Grającej Szafie - tam jest spokojnie ;)
Miłego wieczoru i uśmiechu życzę :)

Ewita
26-08-2007, 19:26
Dziękuję. Wejdę. Posłucham!

Alsko
26-08-2007, 19:51
mnie też jest smutno razem z Tobą.
Zderzyłaś się z chorobliwym egotyzmem. Uzbrojonym, a Ty bez pancerza, dlatego tak boli.
Nie wiem jak Cię pocieszyć :confused:

Ewita
26-08-2007, 19:57
Tąpnęło. Ale już się otrząsam!:D Przy Was nie można inaczej! Basia mi głowę zmyła - i miała rację, wiem! Wiesz co? Cieszę się, że jesteście i tak reagujecie! A ja sobie wysysam wasze dobre fluidy...

Alsko
26-08-2007, 20:00
Wysysaj!!! To jest symbioza, bo my też z Ciebie czerpiemy
:-))

Basia.
26-08-2007, 20:32
chętnym odstąpię swój pancerz ........ bo mnie nie jest on do niczego potrzebny. Jest to pancerz "czarodziejski" po założeniu tak "utwardza" użytkownika, że można go puszczać dalej w obieg bez obawy że się znowu "zmięknie"............. on utwardza na zawsze.

Alsko
26-08-2007, 20:36
Ty tak do mnie z tym pancerzem? Że zaliczyłam Ciebie (w myśli) do osób umiejących się bronić? Cooo? :mad:

Basia.
26-08-2007, 20:38
niech wszyscy "stwardnieją" ............. a co!!!!!!!! Działoby się na forum fajnie .......... oj fajnie.

Alsko
26-08-2007, 20:47
ale, psiakrew, jak dochodzi co do czego - to się okazuje, że coś tam nieprzykrytego człowiekowi wystaje. :)
I go kolną albo i gorzej.
Dałam się dzisiaj wyprowadzić z równowagi, chociaż nie było mnie podczas rzezi.

Kundzia
26-08-2007, 21:20
Był sobie człowiek,co ciągle narzekał,że mu tyle krzyży dołożyli,że udzwignąć nie może...
Zdenerwował się Pan Bóg,zabrał go na olbrzymie wzgórz,na którym były różne krzyże,i mówi mu:
-Jak ci się swój nie podoba,to rozglądnij się i wybierz sobie jaki ci pasuję.
Chodzi ,chodzi,szuka.Gdzieś tam w cieniu innych zobaczył taki niewielki,zgrabny,lekki.Zabrał go i pędzi do Pana.
-Ten mi pasuje-mówi.
_Popatrz czyj on jest to załatwimy zmianę.
Patrzy-a tu z tyłu złotymi literami jego imię.Zmieszał się biedaczek,a Pan z uśmiechem mówi-Nie daję nikomu więcej niż potrafi unieść.

Malgorzata 50
27-08-2007, 00:10
Co wy baby ..jakie przykro -- przykro to moze być z powodu kogos na kim czlowiekowi zalezy ,albo z czyim zdaniem sie liczy ....Ewita daj spokoj wkladaj Baski pancerz i do BARU bo sama tam stercze w oczekiwaniu na balange
Nika nic ci nie będe zmywala bo znów sie okaże ,ze przesadzam -dla mnie nic ci nie brakuje ,nie ptrz na wage tylko jak się ze soba czujesz jesli czujesz ,ze sobie uwierasz to wiesz co...a jesli lubisz siebie taka jką jesteś (a są powody do lubienia) to ciesz sie zyciem ,pysznym jedzonkiem i imprezuj poki sily w organiźmie....

Ewita
27-08-2007, 07:38
Ty goniłaś mnie wczoraj, ja dzisiaj gonię za tobą po różnych wątkach:D Wczoraj zmógł mnie ból kręgosłupa - siedzenie przy kompie z rękami do przodu (klawiatura) jest wtedy wykluczone! Wymoczyłam złośliwca pod ciepłym prysznicem i do czwartej rano usiłowałam przekonać, że już mógłby trochę odpuścić... No, wreszcie zrozumiał!:D Tępy jakiś ten mój kościotrup! A dzisiaj już mi nie przykro!

Nika
27-08-2007, 09:15
W tej materii Małgorzatko możesz mi śmiało dokopać,bo czuję,że tak trzeba.Zresztą sama prosiłam.Dzięki za miłe słowa.Jeśli kogoś lubię-a Ciebie ,jak wiesz,darzę szczerą sympatią -to się nie "urażam".Chciałam po prostu dopingu,bo jakaś taka przez te upały zrobiłam się rozlazła duchowo,bezsilna.Czekam na jesień i chłody,to mnie zawsze pobudza do działania.5640

Malgorzata 50
27-08-2007, 17:42
Poczytalam sobie i idę bo cos dziś jestem jak kapeć -sama siebie nudzę ....wróce wieczorem .Ewita mamy bilety na jutro więc pracuj nad kręgosłupem i innymi kosteczkami.....:)

senioritka
28-08-2007, 14:46
Zatesknilam za Wami, schowałam pazurki i działam bo wena mnie męczy.
Czytam Wasze posty codziennie, zaśmiewam się z dowcipów i nawet przekazuję dalej, mając nadzieję, że nie weżmiecie mi tego za złe.
Przestałam pisać, bo moje posty gdzieś znikały i pomimo, że były adresowane imiennie do Forumowiczek nie było echa. To echo jest niezbędne, aby czuć się zauważoną.
Przykład?- proszę bardzo: Do Buni, prosiłam o kontakt w sprawie ewentualnego pobytu u niej, oczywiście za pełną
"odpłatnością". Odpowiedzi nie było, wyczułam, że moja oferta została odrzucona. Przeżyłam, załatwiłam gdzie indziej.
To się zdarza i trzeba przejść do porządku dziennego, przeszłam.
Wycofałam wszystkie wpisy i jest O.K. Ale znowu mnie męczy, bo przyjemnie Was czytać, polubiłam to.
Buszując po necie znajduję dużo róznych stron, ale nigdzie nie
czuje się tak dobrze jak u seniorów. Przecież to moje miejsce z racji wieku. Napisałam kiedyś do Konwentu Seniorów, nie wiedząc kto kryje się pod tym adresem. O zgrozo, to Konwent pod dyrekcją Najjaśniejszego Marszałka Sejmu. Nie przyjęli, przyczyny nie podali. Myślę, że za wysoko mierzyłam. Zawsze lubiłam "wysokie progi". Te były za wysokie.
Tęsknię za biblioteką Nelly, za bestellerami. Ale o tym w innym wątku, bo znowu zginie i daremnie czekać będę na "echo". Pozdrawiam.

senioritka
28-08-2007, 14:47
Zatesknilam za Wami, schowałam pazurki i działam bo wena mnie męczy.
Czytam Wasze posty codziennie, zaśmiewam się z dowcipów i nawet przekazuję dalej, mając nadzieję, że nie weżmiecie mi tego za złe.
Przestałam pisać, bo moje posty gdzieś znikały i pomimo, że były adresowane imiennie do Forumowiczek nie było echa. To echo jest niezbędne, aby czuć się zauważoną.
Przykład?- proszę bardzo: Do Buni, prosiłam o kontakt w sprawie ewentualnego pobytu u niej, oczywiście za pełną
"odpłatnością". Odpowiedzi nie było, wyczułam, że moja oferta została odrzucona. Przeżyłam, załatwiłam gdzie indziej.
To się zdarza i trzeba przejść do porządku dziennego, przeszłam.
Wycofałam wszystkie wpisy i jest O.K. Ale znowu mnie męczy, bo przyjemnie Was czytać, polubiłam to.
Buszując po necie znajduję dużo róznych stron, ale nigdzie nie
czuje się tak dobrze jak u seniorów. Przecież to moje miejsce z racji wieku. Napisałam kiedyś do Konwentu Seniorów, nie wiedząc kto kryje się pod tym adresem. O zgrozo, to Konwent pod dyrekcją Najjaśniejszego Marszałka Sejmu. Nie przyjęli, przyczyny nie podali. Myślę, że za wysoko mierzyłam. Zawsze lubiłam "wysokie progi". Te były za wysokie.
Tęsknię za biblioteką Nelly, za bestellerami. Ale o tym w innym wątku, bo znowu zginie i daremnie czekać będę na "echo". Pozdrawiam.

Lila
28-08-2007, 15:03
Hej senioritka....a ja myśłałam często,gdzież Ty się podziałaś.Nie wycofuj się ,tylko pisz jak najwięcej.A jak nie masz pomysłu,to chodź do baru.Sunshine otworzyła interes niedawno i kręci się jak karuzela...:)

Tam wcześniej czy później spotykają się wszyscy...

senioritka
28-08-2007, 15:11
Przepraszam, że dwa razy, wyszłam z wprawy.

Anielka
28-08-2007, 15:16
Senioritko,zaglądaj i pisz jak najwięcej.Podejrzewam,że coś nie tak napisalaś do Buni,bo wierzyc mi sie nie chce,zeby Ci nawet nie odpowiedziała.Ale njlepiej sama ja o to zapytaj.Pozdrawiam i miłego dnia zycze.5723

tar-ninka
28-08-2007, 15:21
Hej Senioritko mila, fajnie ze jestes Masz racje nigdzie tak nie ma jak u nas . Tu jestes u swoich u siebie ,i mile widziana ,Przyjdz wieczorkiem do naszego Baru na małe co nieco . pozdrawiam .

senioritka
28-08-2007, 15:24
Senioritko,zaglądaj i pisz jak najwięcej.Podejrzewam,że coś nie tak napisalaś do Buni,bo wierzyc mi sie nie chce,zeby Ci nawet nie odpowiedziała.Ale njlepiej sama ja o to zapytaj.Pozdrawiam i miłego dnia zycze.5723

Nie będę pytać, bo nigdy nie pytam dwa razy, po pierwszym pytaniu wycofuję się. Taka jestem ambitna i skromna do tego.
Proszę to przyjąć jako żart, bo panicznie boję się ataków, nawet w necie.

senioritka
28-08-2007, 15:27
Dzięki za miłe powitania. Jak to dobrze na jakiś czas zwiać, potem się ujawnić i czytać, czytać, czytać.

Lila
28-08-2007, 15:38
Ale jak będziesz chciała zwiać,to zostaw jakiś ślad,bo człowiekowi różne myśli chodzą po głowie...:)

Nika
28-08-2007, 18:11
5730witaj corko marnotrawnai już nigdzie nie znikaj.Toaścik na powitanko przesyłam.

Malgorzata 50
28-08-2007, 23:31
Dzięki za miłe powitania. Jak to dobrze na jakiś czas zwiać, potem się ujawnić i czytać, czytać, czytać.
Hej seniorito seniorito -cieszymy sie gremialnie z twojego powrotu .Nie przejmuj się ze czsem bredze lub pyskuje lub gadam od rzeczy i pisz kochana pisz bo cie lubimy zobacz masz i ode mnie kwiatka wisennego jesienią

http://img113.imageshack.us/img113/3469/6060kwiatywisni2xx2.jpg (http://imageshack.us)

Basia.
28-08-2007, 23:44
nie zwiewaj nam już więcej i pisz, pisz, pisz.
http://www.vpx.pl/thumbs/22tn4unurzuegjlzynzy.gif (http://www.vpx.pl/files/22tn4unurzuegjlzynzy.gif)

BUNIA
29-08-2007, 00:36
SEnioritko
Nie otrzymnalam od Ciebie zadnej wiadomosci na forum nie jetem codziennie to fakt bo obowiazki dnia codzioennego i wyjazdy poza moja miejscowiosc nie pozwalaja na to..
Podalam mozliwos ci kontaktowania sie ze mna i wiele osob badz za posrednictwem priv poczty,czy gg lub e-m czy skaypa nawiazalo ze mna kontakt.
Prosze napisz kiedy usilowalas sie ze m,na skontaktowac .
Jest mi bardzo przykro bo odpowiadam na kazde najm,niejsze nawet zaineresowanie przyjazdem do mnie - bo po prostu bardzo mi na tym zalezy i nie odwazylabym sie lekcewazyc kogokolwiek nie udzielajac odpowiedzi czy nie telefonujac .
Jezeli moje powyzsze wywody sa dla Ciebie malo przekonywajace , Droga senioiritko - pomysl - odzew lezy w moim interesie .
Nie po to powstal watek z zaproszeniem do mnie abym "odrzucala" czyjekolwiek oferty - wierz mi.
a ponadto bardzo sie ciesze z kazdego przyjazdu bo kocham ludzi i okazuje moja wdziecznosc ze zechcieli przyjac moje bardzo szczere i serdeczne zaproszenie do Buniewa.
Nie czuj sie odrzucona bo to nieprawda .
Ciesze sie ze po stanowilas powrocic do nas - ja takze tu czuje sie juz "zagniezdzona" i jest mi tu ot tak po prostu dobrze.
Pozdrawiam Cie serdecznie i mam nadzieje ze sie spotkamy nie tylko na forum ale i w realu u mnie - zapraszam
http://img108.imageshack.us/img108/4315/zdjcie003tr3.jpg (http://imageshack.us)

senioritka
29-08-2007, 11:14
Pięknie jest u Ciebie w Buniewie. Bardzo chciałam tam być bo z natury jestem mało odważna i zawsze trudno mi gdzieś zarzucić kotwicę. Z Twoich wypowiedzi na forum wnioskuję, że jesteś bardzo przyjazną i ciepłą osobą. Warunki, jakie oferujesz, też godne uwagi. Mam wnuczki w Kanadzie i myślałam o wakacjach dla nich w Polsce. Czytałam w Twoich postach, że gościsz także cudzoziemców i to nasunęło mi pomysł urządzenia im wakacji u Ciebie. Dobry punkt wypadowy na różne wycieczki, no i ta przyjazna atmosfera.
Pisałam o tym w poście skierowanym do Ciebie. Nie wiem co się z nim stało, zniknął widocznie, zanim dotarł do Ciebie.
Nie tracę jednak nadziei, wszystko przed nami. Wakacje wprawdzie się skończyły, ale będą następne. Żywi nie tracą nadziei. Do miłego spotkania. Pozdrawiam serdecznie.

senioritka
29-08-2007, 11:20
Dzięki za toasty, miłe powitania i życzliwość. Nie jestem zbyt sentymentalna, ale łezka w oku się zakręciła. Cieszę się, że mnie pamiętacie. Postaram się być wierna i systematyczna abyście nie myślały...... Pozdrawiam.

Kundzia
29-08-2007, 11:36
Ja też mam problem ze znikającymi postami,ktos próbował mi tłumaczyć,że pewnie nie zatwierdzam,a ja tak miałam,że po napisaniu był i za jakiś kilka chwil znikł.Są osoby co swoje posty wycofują,ale ja najwyżej poprawiam.Więc jak zobaczysz,że czegoś nie ma to pisz drugi raz.
cieszę się że wróciłaś.

BUNIA
29-08-2007, 21:34
Bardzo sie ciesze ze wyjasnilysmy sobie sytuacje ktora
nie byla dla nas obydwoch komfortowa .Lubie jasne postawienie sprawy - napisalam co czuje a Ty to zrozumialas - dzieki.
Na przyszlosc prosze pisac do mnie na priv-poczte wzglednie do profilu - to pomoze uniknac problemu
Przeciez jezeli napisalas posta do mnie to gdzie ON JEST ??????
Patrzylam ,sprawdzalam i nie doszukalam sie ... oczy mam slabe to fakt ale zeby az tak ??
Na wiadomosciach priv tez nie ma ani w profilu ???
SEnioritko nie daje mi to spokoju - w jakim watku um,iescilas post do mnie ?? i kiedy .. prosze napisz.
Zapraszam Cie bardzo serdecznie i solo i z rodzina
bedzie mi milo poznac Cie w realu.
http://img406.imageshack.us/img406/664/zdjcie016ss0.jpg (http://imageshack.us)

enia60
02-09-2007, 17:48
Witam po krótkiej przerwie,trochę pochodziłam po górach z moją wnuczką Julką,było cudnie i nikt nie dziwił się ,chodzą b.młodzi w nosidełkach,młodzi i mniej młodzi a ja mam w pamięci : gdyby starość mogła,a młodość wiedziała, -jesteśmy sobie nawzajem bardzo potrzebni i tak postrzegam mój mały świat- pozdrawiam .enia 60

Nika
02-09-2007, 18:14
I tak trzymaj , Eniu

Malgorzata 50
02-09-2007, 21:07
Ale dlaczego przykro ci się zrobilo??????

Basia.
02-09-2007, 23:34
kiedy po wejściu na forum dogomanii przeczytałam historię maleńkiej suczki wyrzuconej w worku z samochodu w lesie. Na szczęście znalazł ją leśniczy. Eeeeech!!!!!!!!!!!!

Malgorzata 50
03-09-2007, 00:30
Oj basiu Basiu,Basiu- zawsze musisz wejśc na jakieś tragedie ...może ty na te dogomanie nie wchodź po nocy bo tam takich historii niestety na peczki.Ludzie SĄ ( a może powiem bardziej optymistycznie -bywaja) podli.