PDA

View Full Version : moje domowe zoo


Strony : [1] 2 3

danuta
15-08-2006, 20:54
Mam cudownego przyjaciela yorka /2,5 roku/ Kubusia oraz 10-letnią papugę Żako - wielką gadulę i zazdrośnicę.Natomiast moja arararauna Tina jest bardzo łagodna i żyje w przyjażni z Kubą. Może ktoś napisze coś o swoich zwierzętach. Danuta

Bates
16-08-2006, 00:01
Ja nie mam zwierzaka, ale bardzo bym chcial miec. Konicznie pieska i koniecznie owczarka niemieckiego :) Moze ktos ma w domu takiego milusinskiego, chetnie bym poczytal jak sie sprawuja owczarki w domowym ognisku :)

Basia.
22-08-2006, 16:58
Ja mam 6-letniego owczarka środkowoazjatyckiego ma na imię Axał i 8-letnią yorkę Figę. Axał waży 50 kg a Figa 2,5 kg, na spacerze wyglądają cudownie. Psiaki są ze sobą zżyte ale rywalizują ze sobą nieustannie. Nie ma możliwości dania jednemu nawet okruszka bez wiedzy drugiego.

amira
01-09-2006, 20:52
A ja mam Wibę. Wiba jest kotką perską , niebieską o pięknych pomarańczowych oczach/naprawdę, wcale nie zmyślam/ .Wiba jest arystokratką z urodzenia. Została stworzona do podziwiania i tylko tego oczekuje.Dbałość o niewątpliwą ,dużą urodę zajmuje jej cały dzień.Utrzymuje linie według zasad głoszonych przez najlepszych dietetyków.Jada po troszeczku kilka razy dziennie.Odrobinę według mnie przesadnie ceni sobie porządek. Nie mogę już swobodnie rozrzucać rzeczy po całym domu bo natychmiast z naganą w oku mi to wypomni i nie odejdzie dopóki nie posprzątam . Tępi palenie u wszystkich moich gości.Najważniejsze jednak jest to ,że pięknie potrafi pokazać mi swoją miłość a nawet zdenerwowanie?? po moim zbyt długim przebywaniu poza domem.Taniec radości w jej wykonaniu jest godny burzy braw. Warto mieć taką małą przyjaciółkę

Kola
28-10-2006, 10:33
Została uratowana przed śmiercią głodową w schronisku. Nie wiemy, kto ją na nie skazał, wiemy, że ona tam nie miała siły żyć - nie umiała walczyć o jedzenie z innymi, młodszymi kotami. Gasła. Dzięki pomocy wolontariuszy i osoby, która zapewniła jej dom tymczasowy, wyleczyła i odkarmiła, teraz piękna i zdrowa Kola szuka domku prawdziwego. Na zawsze.

Piękna kocica po pobycie w schronisku wolałaby nie mieszkać w domu z dużą ilością kotów, bardzo kocha ludzi i za zainteresowanie odpłaca mruczeniem i wdzięcznością.
Jest odrobaczona i zaszczepiona szczepionką przeciwgrzybiczą. Zrobiono jej badania krwi - były dobre :). Ma około 10 lat i niestety straciła część zębów - wymaga namaczania suchej karmy, puszki i mięsko zajada ze smakiem.

Uwielbia spać na oknie i z trudem daje się zdjąć z rąk. Idealny kot dla osób starszych, które boją się brać żywiołowego kociaka, a chciałyby cieszyć się towarzystwem mruczącego przyjaciela.
Jeśli chciał(a)byś dać Koli szanse na szczęśliwe życie po schronisku, proszę, skontaktuj się z osobą, która pierwsza dała jej szansę....

http://images3.fotosik.pl/210/48c3e647f609677fm.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/48c3e647f609677f.html)http://images1.fotosik.pl/220/b6614d7d092bbcc8m.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b6614d7d092bbcc8.html)http://images3.fotosik.pl/210/401ff1627dfe27a9m.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/401ff1627dfe27a9.html)

Himalaya
05-11-2006, 23:34
No to ja też pochwalę sie moimi pupilkami . Mam kotka Meńka który ma 13 lat ,psa Twozionka 7 lat i suczke Bimbę 3 lata . Wszyscy zgodnie żyją ale kot rządzi . postaram się wkleić zdjęcie Ten większy to Twozion potem kotek a obok niego Bimba .
http://images1.fotosik.pl/117/a2bd826bbfe77d84.jpg (www.fotosik.pl)

Bates
06-11-2006, 23:24
bardzo ładne :)

Basia.
11-11-2006, 21:34
Śliczne futrzaczki.

iwo1111
12-11-2006, 14:09
A ja mam suczkę wziętą ze schroniska.
Na imie ma Bella i jest wielorasowa :-)
Wcześniej miałam owczarka niemieckiego, który
dożył prawie 14 lat. Następny był jamnik Ami, ale też
już nie żyje. Mieliśmy chomiczki, papużki, ale to już
stare dzieje..... Dzieci dorosły, wyprowadziły się,
jak to w życiu.

iwo1111
12-11-2006, 15:38
Chciałam dodać zdjęcie pieska, ale coś mi nie wychodzi.
Wyskakuje błąd, chyba źle to robię.

krise1
16-11-2006, 20:09
Moja sunia ma 6 lat i jest bardzo nie grzeczna, musi chodzić w kagańcu, żuca się na każdego. Jak z nią wyjdę na spacer, to nie ma czasu się załatwić, tylko wszystkich obszczekuje, a jak przyjdzie do domu to, się w domu załatwia. I co ja mam zrobić? Muszę się z nią męczyć, bo nie potrafię jej oddać, bardzo ją lubię. Tu jest pps z moimi zwierzakami:
http://voila.pl/r4l8m/

Himalaya
16-11-2006, 23:29
Krise1 jakie śliczne zwierzątka ale masz fajną oprawe do zdjęć. Moja Bimba ta co leży koło kotka (cała czarna) też jest niegrzeczna szczeka na wszystkie psy. Była u Weterynarza to mi powiedział , że ona mnie broni, i za bardzo nie moge jej karcić no masz ci los . Ja mieszkam w takiej dzielnicy gdzie nie ma dużo ludzi więc jakoś te inne psy omijam.

krise1
17-11-2006, 11:51
To masz świetnie, ja niestety na osiedlu w wieżowcu i to na ostatnim piętrze.

iwo1111
17-11-2006, 15:06
Krise1 mam podobny problem, choć bez załatwiania się w domu. Też mam sunię, wziętą ze schroniska i jest mniej więcej w wieku 6 lat. Zostałam z nią sama, bo dzieci się wyprowadziły. Wcześniej próbowaliśmy szkoleń, tresury i w sumie nic z tego nie wyszło.
Najgorzej jest w stosunku do innych psów, rzuca się na każdego, bez względu na to, czy to malutki jamniczek, czy olbrzymi dog. W załączniku kilka zdjęć.
Pozdrawiam :-)
http://www.silverbirch.webpark.pl/

krise1
17-11-2006, 18:15
Iwo śliczna sunia, i taka fotogeniczna, moja to ucieka przed aparatem. Muszę jej robić zdjęcia z nienacka.

iwo1111
18-11-2006, 12:08
Basiu, to jak Ty Sobie radzisz z tą "dwójką" ?
Ja z jedną mam problemy na spacerze. Moja sunia jest po tzw. przejściach, dlatego trafiła do schroniska.
Miałam nadzieję, że uda się jej zachowanie jakoś skorygować. Wcześniej miałam psy, które w porównaniu z nią były "aniołkami" i do głowy by mi nie przyszło, że takie zachowanie u psów jest w ogóle możliwe. Szkoda, że w Polsce tak słabo jest rowinięty behawioryzm, bo tylko ta metoda daje jeszcze jakąś nadzieję. Jest taka mądra książka na ten temat "Zapomniany język psów" Jan Fennell i bardzo dużo się z niej nauczyłam.
W przypadku "normalnego" psa nie trzeba wiele wysiłku, aby go wychować. Pozdrawiam :-)

krise1
18-11-2006, 23:26
Basiu ze zdjęcia widać że to York, więc zajrzyj do "Ciekawe miejsca w sieci" wkleiłam tam link o Yorkach.

Elżbieta
30-11-2006, 10:59
Też mam psa wziętego ze schroniska i czytając Wasze posty widzę, że problem agresji wobec innych czworonogów dotyczy większości adoptowanych piesków. Moja Masieńka to mieszaniec kaukaza i bernardyna. Pierwsze dwa tygodnie po przybyciu do naszego domu była uosobieniem łagodności. Nie szczekała, była ufna do wszystkich, nie reagowała na chodzące po podwórzu koty. Potem nastąpiła metamorfoza - pies przestał tolerować inne zwierzaki. Rzuca się na wszystko, co ma cztery łapy. Zupełnie inaczej zachowuje się pies mojej córki - też wzięty ze schroniska. Może dlatego, że jest dużo młodszy niż moja sunia? Masia ma ok 7 lat, w schronisku mieszkała od marca do lipca br. Jakie są jej wcześniejsze losy - nie wiem, została przywieziona z ulicy. A w ogóle to jest kochanym, wielkim futrzakiem. Uwielbia pieszczoty i szczotkowanie. Oprócz suni mieszka z nami gromadka kotów-dachowców. Na moje pieszczoty czekają też trzy urocze fretki. Nigdy wcześniej nie przypuszczałam, że te małe zwierzątka mogą dostarczyć tyle radości. Godzinami mogę obserwować ich zabawy. W naszym domowym mini-zoo są jeszcze dwa żółwie wodne. Są to właściwie zwierzęta mojego syna, ale odkąd jest w wojsku ja się nimi opiekuję. Najważniejszą jednak postacią na terenie naszego siedliska jest gęsior Donald! To on pełni rolę stróża podwórza, głośnym gęganiem informuje o nadejściu obcych. Toleruje tylko mnie, wszyscy inni, gdy się tylko do niego zbliżą są dotkliwie szczypani! Donald chodzi za mną jak wierna psinka, czasami jest to dość uciążliwe, bo swoimi gęsimi łapkami depcze kwiaty. Ale jego urok osobisty jest tak ogromny, że wszystko mu wybaczam! Cieszę się, że przeprowadziłam się na wieś, ponieważ mam możliwość posiadania tak dużej ilości zwierząt, nikomu to nie przeszkadza, a one cieszą się wolnością. Pies ma olbrzymi wybieg, chodzimy na dalekie wyprawy do lasu, koty biegają po drzewach, fretki mają do swojej dyspozycji duży pokój,a żółwie od wiosny do jesieni specjalny teren na podwórzu. Mam nadzieję, że wszystkie moje zwierzaki czują się szczęśliwe.

Himalaya
30-11-2006, 22:10
Elżbietko jak pęknie opisałaś swoje zwierzątka . Psa masz wspaniałego , on chyba jest na zdjęciu z Tobą czy tak ? Wydaje mi się , że nie wszystkie psy wzięte ze schroniska są agresywne one po prostu z wdzięczności bronią nowego Pana . Mój tatuś wziął tez ze schroniska psa Mastino Neapolitano 2 lata temu i jest łagodny jak baranek . Martwiłam się bo to przecież pies bardzo agresywny . Okazało sie , że owszem ale tylko w przypadku zagrożenie dla Taty . Psy go inne w ogóle nie interesują toleruje wszystko jest przeuroczy i czasami zadroszczę Tacie ,że go ma :) ale ja nie mam warunków na takiego psa , u Taty jest 45 arów ogrodu więc ma gdzie się wylatać . A oto zdjęcie pieska
http://images4.fotosik.pl/111/f25c0912d0ceb38c.jpg (www.fotosik.pl)

Elżbieta
30-11-2006, 23:50
Himalaya, pies jest piękny!!!!!!! Ja kocham takie olbrzymy i wszystkie jakie do tej pory miałam, były łagodne. Przed dwoma laty odszedł mój ukochany nowofunland, olbrzymi kudłacz o równie olbrzymim sercu do całego świata. Moja Masieńka (ta ruda dama na zdjęciu) była w schronisku jednym z nielicznych psów, które leżały spokojnie w boksie. Nic nie wskazywało na to, że drzemie w niej agresja. Mnie od początku pozwalała na wszystko - wyczesywanie skołtunionej sierści, grzebanie w misce z jedzeniem. Na spacerach, gdy pojawi sie jakis pies, a takich wałęsających sie po lesie jest parę, musimy zmieniać trasę, bo ciężko jest panienkę utrzymać. Wyprowadzam ją na długiej (8metrów) smyczy, a kagańca nie mam sumienia zakładać. Mam jednak nadzieję, że nadejdzie taki dzień, że będziemy biegać "luzem". Pozdrawiam, serdeczne podrapuchy dla mastinko!

Himalaya
01-12-2006, 10:45
Elżbietko oczywiście pozdrowię Mastinka jednocześnie dając mu pół bochenka chleba (w całości) bo to jego najlepszy przysmak :D
Jak byś mogła wkleić zdjęcie Masieńki było by cudownie. Ja też uwielbiam te molosy one maja swoją gracje i nieodparty urok, po prostu nie można przejść koło nich obojętnie. No ale nie każdy może sobie na nie pozwolić, warunki mieszkaniowe i czas który trzeba im poświęcić to podstawowa sprawa w wychowaniu tych psów.

Elżbieta
01-12-2006, 20:05
C:\Documents and Settings\Sylwester\Moje dokumenty\Moje obrazy\maśka\DSCN2642.JPG
to jest moja Masieńka w całej okazałości, zdjęcie było robione 2 tygodnie po wzięciu jej ze schroniska.

Himalaya
01-12-2006, 20:35
Ojej Elżbietko cosik nie wyszło spróbuj jeszcze raz plisss ;)

Elżbieta
02-12-2006, 07:10
Oj, widzę , widzę, moje komputerowe umiejętności pozostawiają jeszcze wiele do życzenia, ale pracuję nad tym....

Bezia
13-12-2006, 01:46
Witam Was kochani zwierzowcy !
jestem zakochana w swojej suczce . Ma 2,5 roku. Matka jej zostala wyrzucona z samochodu , gdy byla w zaawansowanej ciazy. Przygarneli ja dobrzy ludzie.Szybko rozeslali wici i wszystkie z dziewieciu szczeniat znalazlo dobry dom.
Wszystkiego dobrego dla calej forumowej gromadki zwierzakow i ich wlascicieli

Himalaya
13-12-2006, 10:08
Beziu straszne to co piszesz ja takich zwyrodnialców skazałabym na taki sam los jak oni tą biedną suczke. Jak dobrze , że są ludzie którzy kochają zwierzęta.

krise1
13-12-2006, 10:59
Elżbietko, zajrzyj do tematu "eSenior", tam zajrzyj do tematu "do Jolitki", nauczysz się wklejać zdjęcia na forum , bo opisałam szczegółowo jak to się robi. A tu jest moja sunia, ona bardzo lubi jeździć z nami i jak tylko mąż wysiądzie, to pcha się na jego miejsce.
http://images2.fotosik.pl/291/c1f5d5cfc4187c2f.gif (www.fotosik.pl)

iwo1111
13-12-2006, 13:11
Krise, Twoja sunia jest przesympatyczna. zazdroszczę Ci jej malutkich rozmiarów :-) Z takim maleństwem na pewno jest łatwiej sobie poradzić. Moja waży 25kg i jak ją do wanny muszę wsadzić to jest pewien problem. Sama nie wejdzie, bo nie lubi się kąpać. Pozdrawiam :-)
http://images1.fotosik.pl/300/ef2d2b8217b8e829.jpg (www.fotosik.pl)

krise1
13-12-2006, 17:45
Iwo Twoja też jest piękna w tym lesie, a że nie lubi się kąpać to Ci współczuję. Moja to by cały czas siedziała w wannie, tak lubi kąpiel.

Himalaya
13-12-2006, 21:11
Iwo1111 przepiękna jest Twoja suczka ma śliczne umaszczenie .
Zdjęcie jest super ( a jaki masz aparat) bardzo przeirzyste i świetny kontrast. A oto dla kontarstu moje 'szczęście" :rolleyes:
Bimba
http://images3.fotosik.pl/291/71d1d8c1a025ae4a.jpg (www.fotosik.pl)

iwo1111
14-12-2006, 15:13
Himalayo, Twoja Bimba jest po prostu słodka :-))) Miałam w sąsiedztwie bardzo podobnego Reksia i też był przeuroczy. Nawet moja sunia, która jest ze wszystkimi psami na bakier, miała do niego słabość i świetnie się razem bawili.Pogłaskanki dla Bimby!!!

krise1
15-12-2006, 08:52
Himalajko śliczny z niej brodacz, taka milutka, zresztą ja wszystkie zwierzątka lubię i mi się podobają.

jolita
17-12-2006, 17:26
:) Mój kotek zamieszkał ze mną 12 lat temu. Wtedy był malęństwem, ale już dobrze ułożonym przez swoją mamę.Mama kotowa była cała biała i takie urodziła 2 kociaczki, a 2 burasy...Wybór padł na buraska bo przy moim "zamiłowaniu" do porządków obawiałam się, że biały kotek nigdy nie będzie wiedział, że jest biały...Kotek rósł i mężniał łącznie z owłosieniem tak, że już parę lat temu gdy mimo swojej wielkiej płochliwości ukazał się sąsiadce na schodach ta wróciła wypłoszona do domu tłumacząc, że spotkała rysia (pod moimi oknami roztacza się t.zw park krajobrazowy, więc było to prawdopodobne).Teodorek (TUSIO) waży dużo pow.10 kg, mierzy od głowy do ogona ponad 1.20m, a w obwodzie ma ok.60 cm (pomiarów dokonałam linijką, bo Tusio jest raczej niedotykalski...Tylko czasami przeleci przez moje kolana w ramach interwencji gdy miska pusta, a o godz.12 w nocy zapędza mnię do łóżka i podaczas gdy ja czytam gazetę rozciąga się na mnie wzdłuż i głośno mrucząc przebywa do chwili zgaszenia światła.Wtedy natychmiast udaje się na nocna legowisko. Nie piszę na "swoje"legowisko, bo te są wszędzie - z czego strategiczne w szafie.(Dobrze, że rzadko miewam gości, bo dzikusek byłby tam zawsze...Mimo takiej natury jest bardzo inteligentny, wszystko rozumie, ale w naszym "dialogu" przeważnie stawia na swoim. Przepraszam, że tyle się nagadałam, ale nie dałyście mi dziś innych tematów...:) :D :)

iwo1111
18-12-2006, 10:54
Jolitko, jestem pod wrażeniem :-) Tusio jest super kotem i pewnie jest bardzo szczęśliwy, posiadając taką wspaniałą Panią :-)))
Koło mojego domu kręci się sporo bezpańskich kotów i staramy się w miarę możliwości je dokarmiać. Niestety nie mogę żadnego z nich wziąć do domu, bo mój pies uważa koty za coś, na co się poluje i już raz o mało nie rozszarpał biednego zwierzaka. Pogłaskanki dla Tusia i pozdrówka dla Ciebie i Mamy!!!
http://images4.fotosik.pl/253/8a69fbbe7ed3890f.gif (www.fotosik.pl)

jolita
18-12-2006, 13:38
:) Cała nasza rodzinka dziękuje za miły liścik, a Tusio przekazuje swój sekret: on też nie lubi kotów - nawet odwiedzającego go sąsiada trochę uszkodził, ale nie przyznaje się do tego, bo sprawa zakończyła się tragicznie...:confused:

jolita
23-12-2006, 22:08
Dziewczynko - nadchodzi noc Wigilijna kiedy to zwierzęta będą miały okazję pogadać z nami, a jak Ty dasz sobie radę z całą piątką i to jeszcze rozsypaną po wielkim Gdańsku? Może z moim Tusiem w czymś ci pomożemy, bo jak widzisz ja gadać lubię, a mój kocurek też do milczków nie należy.
P.S. przepraszam za żarty z sytuacji w jakiej się znalazłaś, bo Tatusiowi serdecznie życzę powrotu do zdrowia, a w ten nieudolny sposób chcę dać wyraz, że w tym trudnym okresie serdecznie myślę o Tobie...:)

tar-ninka
25-12-2006, 21:51
http://img167.imageshack.us/img167/667/gal1minab7.jpg (http://imageshack.us)
A to jest mój puszek.

jolita
25-12-2006, 23:08
Tar-ninko.Coś wydaje mi się, że gabaryty Twojego puszka są zbliżone do tychże mojego Tusia (no, Tusio parę kilo większy..)

iwo1111
26-12-2006, 12:29
Tar-ninko, zwierzątko bardzo milutkie :-)))

tar-ninka
26-12-2006, 14:18
Puszek dziękuje za pochwaly i tak się napuszył z dumy że teraz okropnie rozrabia .Ale jest słodki , ja tez dziękuje.:D

Himalaya
27-12-2006, 11:02
Jolitko przemiła dziękuję Ci za pamięć , poradziłam sobie nieźle po prostu pojechałam z Bimbą i Twozionkiem na działeczkę bo tam zawsze byłam na Wigilię a kotek Meniek został w domku bo on to taki samotnik . Brykania nie było końca bo działka ma 4500 m2 więc było gdzie szaleć. Jolitko tak pięknie napisałaś o swoim Koteczku proszę wklej jego zdjęcie

jolita
28-12-2006, 09:52
:) http://img412.imageshack.us/img412/149/nazdowiezo5.png (http://imageshack.us) to prezent Sylwestrowy dla Waszych kotków (może i pieski posłuchają http.//www.catgalaxymedia.com/

Himalaya
29-12-2006, 18:39
Kola jakie są losy tej kotki jest naprawdę śliczna czy znalazła już domek . Smutne to co piszesz

iwo1111
31-12-2006, 12:24
Całego Sylwestra mam niezły "bal" z tego powodu. Pies boi się i reaguje szczekaniem, piszczeniem, chowaniem się w różnych dziwnych miejscach. Tabletki nie pomagają zupełnie.
Czy Wasze pieski też tak się zachowują? Może macie jakieś wypróbowane metody aby zminimalizować stres psa i w miarę normalnie przeżyć tę Sylwestrową Noc.
http://images2.fotosik.pl/316/1ea6a4b948c0f7eb.gif (www.fotosik.pl)

iwo1111
31-12-2006, 12:29
A to jest kot Marka, prawda, że ma piękne oczy?
http://images11.fotosik.pl/4/87684d6867b40f66.jpg (www.fotosik.pl)

jolita
31-12-2006, 17:34
:D Mój kocurek - od czasu jak 12 lat temu przeżył stress z tyt. atrakcji sylwestrowych nigdy nie był zostawiany sam...
Dzisiaj pan w wywiadzie telewizyjnym mówił, że on w ramach solidaryzowania się wchodzi z psem do szafy...Mój Tusio w szafie zachowawczo spędza większą część dnia:D :mad: :D

tar-ninka
31-12-2006, 18:11
http://img463.imageshack.us/img463/3121/katze4ct2.gif (http://imageshack.us) ja teżhttp://miaukunowo2.cerber.superhost.pl/ się boję. Kto mię przygarnie ? i moich "paru" kolegów ...

jolita
03-01-2007, 18:45
Urszulko - co z pieskiem/

urszula-kol
04-01-2007, 07:34
Nie wiem Jolu czy znasz się na psich chorobach - to najwyżej poznasz jedną. Mój Azorek zachorował na zapalenie lewej zatoki przyodbytowej. Od Sylwestra pies się żle czuł, ale ja za to winiłam fajerwerki,bo on bardzo boi się strzałów.
Ale przedwczoraj czyli 2.01. wieczorem zauważyłam,że bardzo interesuje się swoją dupką i ma tam po lewej stronie jakąś opuchliznę.Wyczuwalne było guzowate zgrubienie.Nie dał się tam dotknąć, ciągle lizał to miejsce i całą noc wczorajszą nie spał i ja razem z nim.Rano zauważyłam na podłodze mokrą plamę - guz,ropień pękł i to mu przyniosło ulgę.Spokojnie jeszcze pospał,zjadł. Od godz.11 przyjmuje weterynarz niedaleko domu.Wzięłam "stówę w zęby" i od razu poszliśmy.
Najpierw golenie dupki,żeby było widać chorą zatokę.
Potem płukanie zatoki płynem odkażającym i wypełnienie jej antybiotykiem.To bolesne, niesamowicie się wyrywał, gdyby nie kaganiec ,to by mnie i lekarza pogryzł.Trzeba go było mocno trzymać na tym stole zabiegowym.Niestety do tych prostych zabiegów to nie dają narkozy,po co osłabiać serce.
Dostał jeszcze zastrzyk z antybiotykiem i przeciwbólowy. Dzisiaj znowu idziemy na powtórkę:płukanie,zastrzyki i tak
jeszcze przez parę dni. Już jest troszę lepiej, teraz rano zjadł i śpi. Za tą pierwszą wizytę zapłaciłam 65 zł,następne sa
tańsze po ok.30zł.

jolita
04-01-2007, 10:23
http://img405.imageshack.us/img405/402/piesekpocieszekub9.gif (http://imageshack.us)Urszulko.Dzięki za wyczerpującą relację.Zyczę powodzenia, a dla Twojego pupilka - piesek pocieszek

krise1
05-01-2007, 08:19
Urszulko, tak mi przykro że Twój piesek zachorował, życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia.

urszula-kol
05-01-2007, 16:08
Codziennie chodzimy na płukanie i antybiotyk bezpośrednio do chorej zatoki przyodbytowej.Oprócz tego antybiotyk ogólny jeszcze przez pięć dni.Dzisiaj chyba już ostatni raz dostał jeszcze zastrzyk przeciwbólowy,bo już widać,że pomału dupka się goi na i tak bardzo już go nie boli.

urszula-kol
08-01-2007, 11:43
Wtrącę się do wypowiedzi Basi i Agi60 ,które piszą w innym miejscu.Chodzi o to czy należy brać następne zwierzątko do domu. Dziewięć lat temu "odszedł"mój ukochany piesek Puszek
To rozstanie przepłaciłam ciężką nerwicą serca i od tamtego czasu muszę brać leki do końca życia. Wtedy powiedziałam sobie,że nie będę starała się o nowego zwierzaka,chyba że los
sam postawi na mojej drodze jakiegoś "biedaka". No i postawił
dwa lata póżniej szczeniaczka ,którego ktoś wyrzucił. Wzięłam na ręce i zaniosłam do domu.Okazał się chory z przepukliną i innymi przypadłościami,wymagającymi nie tylko samego leczenia,ale i operacji. Jest już ze mną siedem lat i narazie nie
chcę sobie nawet wyobrazić jak ja mogę przeżyć jego odejście.

ammi1952
08-01-2007, 23:54
Urszulo zycze twojej psiej miłości bardzo szybkiego powrotu do zdrowia do zyczeń z pewnością gdyby potrafił dołączyłby się mój jamnniorek .Grażyna z bohuniskiem

urszula-kol
09-01-2007, 14:07
Ammi bardzo dziękuję za życzenia i dobre słowa.Na szczęście
już jest prawie dobrze.Odzyskuje chęć do jedzenia i zabawy.

Nika
10-01-2007, 11:47
po stracie pierwszego pieska też myslałam,że już nigdy..ale mięło trochę czasu i od 10 lat mieszka z nami przezabawny terier szkocki Lesiu,czarny,kudłaty,z nadwagą bo na siłę upodabnia się do swojej pańci.To duży kłopot,ogromna odpowiedzialność i spore wydatki, ale nie wyobrazam sobie życia bez niego.

Eufrozyna
10-02-2007, 14:34
Powodowana sugestią Lili zakładam wątek o zwierzętach, dzięki którym częściej się uśmiechamy. Dużych i małych, domowych i dzikich. Od zawsze w moim domu były psy. Siedem lat temu wyprowadziłam się z Warszawy na wieś z dwoma psami, Zuzą podhalanką wziętą ze schroniska na Paluchu tuż przed przeprowadzką i owczarkiem niemieckim, mieszkającym z nami od kilku lat. Teraz mój stan posiadania to trzy psy i dwie fretki. Jestem ciekawa, kto na forum ma zwierzęta albo opiekuje się niczyimi.:)

iwo1111
10-02-2007, 14:44
Eufrozyno, jest wątek o zwierzętach, założony dość dawno "moje domowe zoo" i tam pisaliśmy o swoich pieskach, kotkach..............
Pozdrawiam.:)

Lila
10-02-2007, 15:38
witajcie moje miłe..

Może jest wątek ,ale ja go jeszcze nie odkryłam.Jestem tu od dwóch dni,i - wybaczcie ,ale ruszam się jak słoń w składzie porcelany.
Ja mam 6 psów i 9 kotów.Wszystkie biedy,na nogach ostatnich,wyrzucone w okolice lasu,gdzie mieszkam.
U mnie mają ...Eden..
Tu ,w lesie ,mieszkam lat kilkanaście,ale zwierzaki mam od zawsze.50 lat temu / z hakiem :) / w moim wózku ,razem ze mną pomieszkiwał mój pierwszy kotek.

To samo było z moimi dziećmi.
Mąż,wychowany bez zwierząt ,podchodził do tego nieco sceptycznie.
Teraz,z całą odpowiedzialnością stwierdzam iż jego proces resocjalizacyjny,skończył się powodzeniem.
Na punkcie zwierzaków,drugi taki wariat jak i ja..

Ale widzę,że na tym forum,będzie więcej takich zakręconych,w pozytywnym znaczeniu.
Cieszę się bardzo :)

Całuski -Lila.

Cdn....może napiszę o przyjaźni między psem i kotem ? Aż do śmierci jednego z nich ? I po niej też,bo pozostały od dwóch lat nie doszedł do siebie.

Eufrozyna
10-02-2007, 17:52
No proszę, są zwierzolubni, stary wątek jest chyba bardzo daleko, nie znalazłam, czy szkodzi, że założyłam nowy. Lila wszystkie moje zwierzaki sa po przejściach. Dawno temu hodowałam psy rasowe, dogi, po ich odejściu za tęczowy most zdecydowałam się na pomaganie nie chcianym biedakom i tak zamierzam czynić. Jasne, że nie da się pomóc wszystkim ale ile mogę... Napisz o przyjaźni międzyrasowej.

ammi1952
10-02-2007, 19:40
Tyż jestem psiarą ,jamniko lubną no jeszcze kanareczki dzieki którym pięknie mi sie dzień zaczyna prześlicznie naśladuja słowicze trele Pozdrowionka dla wszystkich zwierzo lubnych a specjalne dla kocura Jolity . Grażyna wraz bohunem rozbójnikiem pogromcą kotów.

Lila
10-02-2007, 19:43
Eufrozyna,ściskam Cię mocno za ten Tęczowy Most.To ja tak mówię zawsze o moich zwierzakach ,które odeszły.

I mówię także,że mam nadzieję po przekroczeniu tego samego mostu na spotkanie z nimi.Bo przecież Bóg pozwoli mi na to.Wszak nie ?

A przyjaźń ?
Była ,kilkuletnia.Jeden zwyczajny wsiowy kundel,wyrzucony przez swojego ''dobrego '' pana.Drugi biały kocur,znaleziony przy Dk1,gdy skurczony i maleńki zastanawiał się,czy umierać długo z głodu,czy lepiej od razu wskoczyć pod miłosierne koła.

Jedne z nich się zatrzymały.To było 10 lat temu.
Przyjaźń między nimi była wyjątkowa.Ba,to chyba była milość..

Pies odszedł.Sam,choć jego państwo razem z panem wetem stawali na głowie.Ostatnią noc kocur nie odszedł od niego ani krokiem.Cały czas wylizywał mu uszy.Cały czas,dopóki przyjaciel był ciepły.

To już 2 lata,a kot jest dziwny.Stracił werwę,chodzi ...pomiaukuje.Kilkakrotnie już podejrzewany o chorobę,ale nie.
Choroby duszy nie widać.
Zresztą co ja plotę ? Przecież zwierzęta duszy nie mają ?

Pozdrawiam - Lila...

Eufrozyna
10-02-2007, 19:56
Lila, co Ty mówisz. Zawsze, żeby nie wiem co, pamiętaj o cudownym św. Franciszku. Zupełnie nie rozumiem dlaczego wierzący ludzie w nosie mają jego nauki, a i Boże /vide Biblia i Testament/. Zwierzęta mają duszę i będą z nami po tamtej stronie. Wstrząsająca historię opowiedziałaś i piękną. Kiedyś opowiem historię moich 20 łap, ich właściciele wiele złego doznali od ludzi. Dobranoc.

danuta
10-02-2007, 21:20
Dziś wgrałam 2 zdjęcia moich zwierzaków - jeżeli ktoś ma ochotę je zobaczyć proszę wejśc na GALERIE tam jest moja ukochana ara Tina i york Kubuś. Moestety nie potrafię dać zdjęcia pod postem. Danuta

ammi1952
10-02-2007, 21:33
Lilu- mają .mają i to niejednokrotnie dużo większą dusze niż człowiek
Zaopiekowałam się starym kundlem ,który mi przypadł w spadku po bracie .To było strasznie mądre psisko.Bali się go wszyscy włacznie z weterynarzem.Ja mu wyłożyłam co mu wolno a czego nie i on to wszystko pojoł i zrozumiał ,że jamnikom wszystko wolno ,wejśc mu do budy , podkraśc mu z miski troche wody ,że ja moge go wyczesywać ,kiedy chce nawet jak on kości obgryza on był w porządku . przez 2 lata żyliśmy w wielkiej przyjażni .Niestety kruczek odszedł na drugą stronę tęczy , w ubiegłym roku odeszła i moja stara bezzębna jamnica.O ile dane nam będzie spotkać się podrugiej stronie tęczy to na pewno będzie to miłe spotkanie.

ammi1952
10-02-2007, 21:46
Super zwierzaki masz Danusiu Pozdrawiam ,Grażyna

Basia.
10-02-2007, 21:59
Elżbieto, to nie jest kwestia schroniska. Twoja Masieńka jest psem obronno-stróżującym, z tego skojarzenia kaukaza z bernardynem wyszła rasa "moskiewski stróżujący". Te pieski są w wykazie ras niebezpiecznych. Wiem coś na ten temat bo miałam przez kilkanaście lat parę kaukazów, niestety te pieski mają inny charakter niż nowofunland i nie nadają się do chodzenia luzem na spacerze. Mój azjata Axał /kuzyn kaukaza/ też chodzi na 8-metrowej smyczy i nie ma mowy o puszczeniu go luzem bo by tak narozrabiał że hej. Też nie zakładam mu kagańca i chociaż waży tyle co ja nie pozwalam mu mną "miotać", jest przeze mnie zdominowany. Moją "dominację" odbija sobie na spacerze z moim mężem, wtedy startuje do wszystkiego co się rusza, przy mnie jest grzeczny. Kaukazy też nie miały prawa mną "miotać", a ważyły o wiele więcej niż ja. Suka 75 kg, samiec 90 kg, mężem moim miotały na wszystkie strony.

Eufrozyna
11-02-2007, 09:54
Pozdrawiam Ammi, jak widzę jesteś jamniczarą. Mój jamnior Samik, zwany Prezesem bo rządził całą rodziną i przyległościami, żył 14 lat. Umarł od ran poniesionych w nierównej walce z równie starym owczarkiem niemieckim, a tę walkę sprowokował, oczywiście, jamnik. Piszę o tym z rozrzewnieniem ale i uśmiechem, bo taki ten pies był, niezależny, dzielny i nie dawał sobie w kaszę dmuchać. To był ktoś;) Już nigdy nie będę miała jamnika, patrzę jednak na nie z czułością i nostalgią.:)

ammi1952
11-02-2007, 12:25
Zawsze w domu były suczki jamniczki bardzo wojownicze damy od zawsze miały na imie finka one można powiedzieć ,że były psami obronnymi .Gdyby ktoś w ich obecności zamierzył się na córke ,bądz na mnie,albo ośmielił sie podnieść głos- miał przechlapane .natomist ten jamnior bohunem zwany ,księciunio rozpieszczony to zero agresji jedynie gania koty ale też dotąd dopuki kot nie stanie. Ale rwetesu przy tym,że ha, a tak to przyjaciel swiata

Eufrozyna
12-02-2007, 11:31
Pewnie nie wiecie, że w naszym domu mieszkają dwie fretki, Fruzia - Eufrozyna, stąd mój nick i Max samczyk adoptowany w październiku z okropnych warunków. Fretki są substytutem kotów, których nie mogę mieć ze względu na silną alergię córki. Wczoraj mąż wrócił po dziesięciodniowej nieobecności. Nie uwierzycie - maluchy cieszyły się w psi sposób, skakały, lizały policzki, popiskiwały. To było pierwsze powitanie obu fretek z "odzyskanym" panem.:) :)

Nika
12-02-2007, 14:47
Nie rozumiem ludzi, którzy nie kochają zwierząt i kropka.

ammi1952
12-02-2007, 16:04
Miarą człowieczeństwa jest ich stosunek do zwierząt Pozdrawiam . Grazyna

destiny
12-02-2007, 21:46
Lilu, wiem że przezywasz trudne chwile...
Otworzyła się u Was brama do Tęczowego Mostu i ten smutek, który Was ogarnął...Mąż stracił swojego ulubieńca - miałam to szczęście widziec na fotce oboje szczęśliwych i radosnych.
Mimo tej straty masz jeszcze spora gromadkę...
Niesamowite, jak można pokochać tą zwierzynę.
Moja kotka Sara jest taka troszkę pół-dzika...ale kiedy zdarzy jej się nie przyjść do domu... to noc mamy z głowy:(

Eufrozyna
13-02-2007, 11:13
Co się stało Lilu?

Lila
13-02-2007, 23:47
Już jestem i mówię...Eufrozyno....

Następne odejście...
A powinnam się z tym liczyć,ale ta nadzieja..
Kuba,stary owczarek niemiecki długowłosy.Znaleziony w lesie 8 lat temu,całkowicie podbił serce mojego męża.
O swoim nie wspominam,to jest jasne jak słońce...od śniegu odbite..

Biedne tylne łapy odmówiły posłuszeństwa,ale kilkanaście zastrzyków przywróciło mu możność chodzenia.W niedzielę biegał nawet z piłeczką,wraz ze swoim przyjacielem -Liskiem.
A wieczorem - nagle koniec.

Taka kolej rzeczy.Każde życie się kiedyś kończy.
Więc czemu tak boli ? Szczególnie wieczorem,jak jest cisza.
I czy jest sens oglądać ciągle zdjęcia uśmiechniętego psiego pyska ?
A cała piątka kumpli chyba rozumie,bo taka cisza jak nigdy..

Pozdrawiam moje zwierzolubne koleżanki -Lila..

destiny
14-02-2007, 14:37
Tak sobie myslę, że czasami ten nasz zwierzyniec zasługuje na więcej miłości niż możemy okazać.
To może przy Walentynkach pogłaskamy wirtualnego kotka ?..a on zareaguje głosem, łapką, ogonkiem...?

http://www.broenink-art.nl/maukie2.swf

Użyj myszki !!!
Wykorzystaj wszystkie możliwości :)
A jak dzieciaczki lubią to oglądac !!!

Eufrozyna
14-02-2007, 18:04
Hej Lilu, przykro mi, że pożegnałaś swego domownika, to smutne przeżycie, wiem bo i moi odchodzili. Na szczęście tylko jamnior, dzielny Sam był uśpiony,ale i on umierał w moich ramionach. Inne też - Rzepa, czarna ruska, Szlem, owczarek niemiecki - ukochany pies męża i dokładnie rok temu Rudy, bezdomny, wspaniały pies, którego nie umiałam ocalić przed złymi ludźmi. Otruli go ale nie odchodził za Tęczowy Most sam, trzymałam go bardzo mocno i do końca, nie bał się. Ale nasmuciłam, przepraszam wszystkich, to ma być pogodny wątek, na dodatek dziś Walentynki. Serdeczności dla zwierzofilów i zwierzaków, futerkowych i piórkowych.

Lila
14-02-2007, 23:24
:)
Eufrozyno,nie da się oddzielić smutku od radości ,jeżeli chodzi o nasze czworonogi.Ty masz w pamięci otrutego Rudego,ja również otrutego Lapę - 3 lata temu.

A radość ? Tego kotka Destiny oglądał z dużą przyjemnością mój trójłapkowy młody kotek...
Czuję,że będzie z niego internauta.Natura ,która spowodowała iż urodził się kaleką,również obdarzyła go inteligencją ponad przeciętną..

Mój Boże.Ile ja jeszcze ...muszę...żyć .

Całusy walentynkowe - Lila.

jolita
15-02-2007, 10:57
http://www.broenink-art.nl/maukie2.swf

jak Ci smutno - pogłaszcz mnię (koniecznie!)

p.s. bardzo pomaga na stress, a otrzymałam od przemiłej ammi...- dziękuję!

jolita
15-02-2007, 11:03
korekta do j.w.
Przepraszam - dopiero po wklejeniu zuważyłam, że dokonałam "powtórki z rozrywki", ale podobno od przybytku głowa nie boli..Zamierzałam zlikwidować post, ale ponieważ to 500-tny....

iwo1111
15-02-2007, 11:15
Jolitko, kotek jest śliczny i cała reszta też :)
Szkoda tylko, że nie można tego linka przesłać pocztą. Może ktoś mi podpowie dlaczego?
Względnie, jak to zrobić, żeby się kotek otworzył z poczty, a nie cała strona śmiesznych "znaczków". Chciałam wysłać do syna, który uwielbia kotki i się nie daje. :confused:

jolita
15-02-2007, 15:12
Jolitko, kotek jest śliczny i cała reszta też :)
Szkoda tylko, że nie można tego linka przesłać pocztą. Może ktoś mi podpowie dlaczego?
Względnie, jak to zrobić, żeby się kotek otworzył z poczty, a nie cała strona śmiesznych "znaczków". Chciałam wysłać do syna, który uwielbia kotki i się nie daje. :confused:
Iwo1111 (och, podaj wreszcie swoje imię!) sprawa jest b. prosta. Przekopiuj nr linku. Ja wypróbowłam i otrzymałam piękne podziękowanie. Wszelkie wątpliwości "rozwieję Ci" na GG. Pozdrawiam.

qrystyna216
15-02-2007, 15:37
Wasz kotek /kotki/ jest sliczny, ja co prawda nie mam zadnego zwierzaka w domu, ale jestem zaprzyjazniona z psem - Vito, owczarek niemiecki- sasiada na dzialce. Dalam mu kiedys pilke piszczaca, teraz kiedy przyjade na dzialke i nie przywitam sie z nim, bierze pilke w pysk i piszczy az do niego podejde.Taka madra psina.
http://img61.imageshack.us/img61/4923/423gn0.gif (http://imageshack.us)
Pozdrawiam.

Nika
16-02-2007, 10:50
Kto lubi zwierzaczki, a nie ma w domu, niech wejdzie na stronę www.videogoogle.pl i wpisze w taśmę wyszukiwarki hasło : zwierzaki, kotkilub psy.Jest tam wiele ślicznych zdjęć i filmików o czworonogach. gorąco polecam.

Nika
16-02-2007, 10:51
www.video.google.pl - przepraszam za błąd

jolita
16-02-2007, 11:38
I jak tu brać się do gotowania obiadu?57

mada
16-02-2007, 13:12
http://img54.imageshack.us/img54/2635/hamaklk1.gif (http://imageshack.us)

iwo1111
16-02-2007, 13:31
http://img207.imageshack.us/img207/3424/kiciaej9.gif (http://imageshack.us)
Bardzo lubię koty :)

Dzidka
16-02-2007, 16:17
Koty są piękne, ale nie ma jak śliczny mały króliczek.Tylko by się przytulał i pieścił, a pracy przy nim mało. Podczas poobiedniej drzemki, leży mi na piersi i grzeje niemiłosiernie.

jolita
16-02-2007, 23:09
W uroczystym dniu - zdrowie wszystkich kotów, kotek i kociakówhttp://img411.imageshack.us/img411/7744/nazdowiebv4.png (http://imageshack.us)http://img88.imageshack.us/img88/6690/image003330qr.gif

urszula-kol
17-02-2007, 09:01
Święto mające podkreślić znaczenie kotów w życiu człowieka.
http://img172.imageshack.us/img172/7120/v19fotuc5.jpg (http://imageshack.us)

urszula-kol
17-02-2007, 09:13
Święto obchodzone po raz pierwszy w Polsce w zeszłym roku.Jedni nazywają to dniem głupoty, inni świętem ludzi wrażliwych.
Ja nie mam kotka,ale opiekuję się tymi dziko żyjącymi na działkach i je uwielbiam.
http://img226.imageshack.us/img226/5443/catboingsml2tz7.gif (http://imageshack.us)

jolita
17-02-2007, 10:15
Danusiu - wraz z pozdrowieniami realizuję Twoje życzenie
http://img201.imageshack.us/img201/985/danutazkubusiemitinwk2.jpg (http://imageshack.us)

jolita
17-02-2007, 10:25
czasem pomoc nie popłaca...
http://img154.imageshack.us/img154/9227/obrazek178b7b6oj3.jpg (http://imageshack.us)

jolita
17-02-2007, 10:36
http://img95.imageshack.us/img95/5428/kotkidwali4.gif (http://imageshack.us)

jolita
17-02-2007, 10:58
http://img227.imageshack.us/img227/5373/dankazyorkiemug6.jpg (http://imageshack.us)

ccech
17-02-2007, 11:55
Ja lubię wszystkie zwierzęta, które mogę, sobie konsumować, a ostatnio na kurczaki, jestem zakochany, bo to gotowane mięso jest lekko strawne. Urodziłem się w chłopskiej rodzinie i tam się produkowano zwierzęta na mięso. Mieliśmy tez i psy i koty. Po wojnie były plagi szczurów i myszy. Tak że koty były bardzo pożyteczne zwierzęta. Oraz dobry pies jako stróż gospodarstwa. Ja miałem jeszcze 10 krów i po szkole moim obowiązkiem było pasienie tego kochanego bydła. Były też i owce, z ich wełny mamusia robiła swetry i skarpety. Gęsi i kury, i świnie. Gdy podrosłem, to mamusia nauczyła nas doić te kochane krowy. Bo w razie gdy byłą gdzieś w podróży. Musieliśmy jeszcze umieć karmić, bo w zimę były w oborze. Konie tez były. Najgorzej mi było się nauczyć jechać końmi w wozem. To od 7 lat już mnie przyuczali do prac rolniczych. Ale potem do szkoły, zawód i praca w przemyśle. Ja lubiłem pracę na roli. Ale ja musiałem to robić co dawało pieniądze na życie. A taki chłop to był w tych czasach ciemna mas. A ja w mieście to byłem oświeconym i uświadomionym towarzyszem Polski Ludowej. Poddany bylem alej enacji. Nie było czasu na zdaną miłość. A na dodatek miłość do zwierząt. Z miłości sie szydzono. Z młodej pary, która pokazywała uczucia miłosne. Mówiło się wtedy kochają się jak Diabeł w suchej wierzbie. U mnie w mieszkaniu, moim mieszkaniu, dlatego moje, bo moim obowiązkiem jest płacić czynsz jest tez Perła, maści rudej. Ale ja z ta Perełka to na stopie służbowej. Ale ona mnie lubi, bardzo lubi te kości ogryzione przez mnie. Nie lubię z psem wychodzić na spacer. Bo tak zostałem wychowany, ze gorszym obywatelem jest ten, kto ma za przyjaciół tylko zwierzęta. Gdybym miał warunki to hodował bym kury i króliki. Nie lubię maltretować zwierząt. Ale tu jest takie ale. Maltretuję stworzenia chorobotwórcze. I mam działkę i tez robię opryski i podkładam trutki na gryzonie. A to jest tez nie moralne. Zastanawiam sie. Czy nie musiałbym się z tego spowiadać.

iwo1111
17-02-2007, 11:58
Jolu, dla Twojego Tusia :)
http://img64.imageshack.us/img64/6639/20gy3.gif (http://imageshack.us)

iwo1111
17-02-2007, 12:02
To dopiero kociak :)
http://img226.imageshack.us/img226/3184/gbljesrny31y2ayijp6md0.gif (http://imageshack.us)

jolita
17-02-2007, 12:12
Iwo z racji tak wielkiego święta oraz końcówki karnawału Twój rozbrykany Awatarek jest proszony na parkiet. Partner ciut mało elegancki, ale korzysta z salonu "Ciuch nad Ciuchy"
http://img224.imageshack.us/img224/2171/kocietany2sy5.gif (http://imageshack.us)

p.s. Tusio dziękuje za życzenia na sąsiedniej stronce i zaprasza na drinka!

iwo1111
17-02-2007, 13:00
To ten nam zagra :)
http://img144.imageshack.us/img144/5726/askrzrr6.gif (http://imageshack.us)

jolita
17-02-2007, 15:21
http://www.filmiki.jeja.pl/koty.php
1. kliknij w link
2.po ukazaniu się ramki z kotem - kliknij w trójkącik pod kotem
3.Ponieważ to 10 minut oglądania - można zatrzymać i ponownie włączyć (tam gdzie był trójkącik)

przepraszam za: szczegółowy instruktarz, ale może komuś przyda się
zapis ponowny (I w wątku; dni szczególnej...), ale to tak, żeby nie przegapić.
przyjemnej zabawy

Eufrozyna
17-02-2007, 16:36
Biedny Ccech:confused:
My, z konieczności freciarze, zdrowia życzymy wszystkim forumowym kotom i ich opiekunom. Jednak najwięcej najlepszych życzeń kierujemy do kotów w potrzebie, tych głodnych i zziębniętych, których nie ma kto głaskać. Dobrzy ludzie pomagajcie :) stworzeniom dużym i małym zawsze kiedy możecie.

Lila
17-02-2007, 16:59
Eufrozynko :) buziaczki..

Ja też mówię,biedny ccech...

Człowiek otoczony zwierzętami ,to coś wspaniałego..
Moje psy i koty..Jakie życie byłoby niepełne bez nich.
Teraz mam gościa.Przyjechała moja córka ze swoim ulubieńcem,którego wzięła z krakowskiego ''bidula''..
To biało -rudy kocurek.Praktyka w schronisku bardzo mu się przydała,bo powitała go banda ''dziewięciorga ''..

Towarzystwo doszło do jakiegoś porozumienia.Na razie..
Zobaczymy jutro..

A przecież ta kocia banda musi współpracować z psami ,których została ''zaledwie '' piątka..
Ależ oni są cudowni...Ile ja nauczyłam się od nich...pokory,wyrozumiałości a także tego,że śmierć to nic strasznego.Tylko jeden krok w inny wymiar...

Pozdrawam - Lila

Nika
17-02-2007, 19:04
Dlaczego mam wrazenie , że tekst ccecha to świetna humoreska, a nie wypowiedz na serio?
Czy jest też Dzień Psa- pyta mój Lesiu zaniepokojony tą manifestacją uczuć do kotów. On ich nie lubi, bo traktują go paskudnie,bidulka mojego.

iwo1111
18-02-2007, 12:55
Jolitko, filmik z kotkami bardzo fajny, dzięki za linka :) A w podzięce dla Ciebie, ta oto.... rybka :)
http://img53.imageshack.us/img53/9453/donba4.gif (http://imageshack.us)

Nika
18-02-2007, 13:29
:) podziwiam wdzięk ,urodę i elegancję obu pań.

urszula-kol
18-02-2007, 17:21
Ponieważ to wątek domowe zoo, to przedstaw nam bliżej śliczną papużkę, bo psiaczek york to raczej znane zwierzątko. Taką dużą papugę to widziałam tylko w prawdziwym zoo, nie w domowym.Czy to z gatunku ary?

ammi1952
18-02-2007, 22:54
Papug jet przepiękny śliczności wrecz -podłaczam się pod prosbe Urszuli , napisz o nim coś więcej

danuta
19-02-2007, 19:17
Urszulko, Tina jest z gatunku ar /ararauna/ ma 4 lata i cudowny łagodny charakter - żyje w przyjażni z KUbusiem oraz resztą papug bo mam jeszcze żako - Oskar, amazonka - Roco oraz parka baraband. W lecie wszystkie razem przebywają w wolierze. Tina zachowuje się troszkę jak pies bo przychodzi na wołanie, podaje łapę /nęcona orzechami włoskimi które uwielbia/. Nic jeszcze nie zniszczyła mimo że chodzi po całym mieszkaniu,.W czasie mojej choroby przychodziła do mojego pokoju do łóżka i siedziała całymi godzinami razem z Kubą.

urszula-kol
19-02-2007, 20:57
Podziwiam Cię Danusiu i Twoje małe zoo, bo opócz warunków do takiej hodowli trzeba mieć dużą wiedzę na ten temat no i napewno predyspozycje psychiczne. Ja od zawsze miałam w domu tylko pieski. Od ośmiu lat jest ze mną znaleziony kundelek Azorek.

ammi1952
19-02-2007, 21:56
Fantastyczny ptasi świat ,a ja spotkałam nimfy zaprzyjaznione z bandą kocurków -niesamowite to było - koty wokół klatki z 2 nimfami jeden kocur ułokowany na górze klatki z ogonem w srodku ,którym mizia nimfe po czubie a ta skrzeczy jak w siódmym niebie .Gdy któres ze stada kotów na podwórku chce się dostać do domu a drzwi zamknięte papugi takie larum podnoszą ,że nie ma mocnych -kota trzeba wpuścić

urszula-kol
20-02-2007, 15:45
To niesamowite i zachwycające przeżywać i obserwować kontakty zwierząt z człowiekiem i zwierząt między sobą.Tu umownie popużki nazwałam zwierzętami. Tina i Kubuś dzielnie trwali przy swojej chorej pani.Nimfy pokochały koty. Wcześniej Elżbieta pisała o gąsiorze Donaldzie, który jest zakochany w swojej pani, a wszystkich innych atakuje. Jak tu nie kochać zwierzątek.

http://img291.imageshack.us/img291/1374/piesekikoteknp6.jpg (http://imageshack.us)

danuta
21-02-2007, 21:05
Urszulko, pozdrawiam Twojego Azorka - to cudownie że miał szczęście spotkać Ciebie.Ja teraz dokarmiam bezdomne kotki które spacerują z nami jak wyprowadzam Kubusia. Zwierzęta są cudowne i potrafią być wzięczne za okazaną pomoc czego nam ludziom czasem brakuje.

jolita
21-02-2007, 21:23
Danusiu przepraszam, ale ciekawoSC rozpiera mnie - czy widziałaś swoje zdjęcia w tym wątku? Moze znowu mi coś ucieklo...

danuta
22-02-2007, 01:41
Jolitko /śliczne imię/ - już wszystkie zdjęcia moich ptaszków udało się umieścić w galerii. Jeżeli masz ochotę je zobaczyć to zapraszam, niestety nie potrafię umieścić zdjęcia pod tą wiadomością. Pozdrawiam.

Nika
22-02-2007, 09:38
Ja też nie potrafię, a szkoda, bo chciałabym się pochwalić fotką mojego ulubieńca,czyli Lesia/ terier szkocki/.Natomiast swoją miłość do zwierzaczków realizuję też zawożąc co pewien czas do krakowskiego schroniska żywność i koce dla jego mieszkańców.Kupuję za tzw. zaskórniaki dwie ogromne torby karmy,ryż,makaron i kaszę.Czasem dodaję jakąś zabawkę pieskową.

jolita
22-02-2007, 09:55
Jolitko /śliczne imię/ - już wszystkie zdjęcia moich ptaszków udało się umieścić w galerii. Jeżeli masz ochotę je zobaczyć to zapraszam, niestety nie potrafię umieścić zdjęcia pod tą wiadomością. Pozdrawiam.
Danusiu. Nie wiem jak u Ciebie wygląda ten wątek, ale u mnie na str.7 w poz.1 i 2 są Twoje zdjęcia ze zwierzakami.Udało mi się je wkleić i stąd - mniemam rozgorzała dyskusja na forum na temat Twoich pupilów.86

tar-ninka
22-02-2007, 09:59
http://img264.imageshack.us/img264/5010/tuniomalypg0.jpg (http://imageshack.us)
Danusiu chętnie służę pomocą ...
Przedstawiam Ciebie razem z Twoją gromadką

danuta
23-02-2007, 11:15
Dziękuję bardzo, wspaniała niespodzianka - bardzo zazdroszczę tych umiejętności. Całujemy wszyscy Tina, Kuba i Niuniek.:)

jolita
24-02-2007, 10:17
Następny wątek zatyka się. Może Tina i Niuniuś - pupile Danusi pomogą...92

jolita
24-02-2007, 10:21
93Dziękuję Ptaszynki!

krise1
24-02-2007, 13:35
Bardzo mi się wasze zoo podoba, więc ja też zaprezentuję zwoją Kropkę i Filipka mojej córki
http://voila.pl/uh8f6/index.php?get=1&f=1

jolita
24-02-2007, 13:58
Krysiu - pieski urocze, ale Twój kunszt z a c h w y c a j ą c y.
Ja cieszę się jak mi gifuś rusza oczami a tu taka maestria! Napewno potrzeba na to parę latek, ale poświęconych na zdobywanie wiadomości, a nie na siedzenie na laurach jak ja...A propos wiadomości: moja poczta nie odbiera wielu załączników. Dziś, w pewnym skrócie spisałam sobie co ona do mnie gada pod znaczkiem X na czerwonym tle. Oto tekst: skojarz odpowiedni program umożliwiający wykonanie tej czynności (chodzi o otw.pliku) używając apletu "opcje folderów" w Panelu sterowania.
Co mam z tym fantem zrobić, ale tak, żeby Laptuś nie obraził się w ogóle, bo już jest na drodze do tego. Pozdrawiam.94

Sunshine
24-02-2007, 18:00
To jest Browcio/czyli Browar to oryginalne imię ma stąd że pewnego dnia przybłąkał się do pewnego pabu w Krakowie gdzie został czule przygarnięty,a że w pabie jak to w pabie głównie browarki stąd jego imię/A potem potoczyło się jak w bajce o kopciuszku i nasz Browar mieszka teraz na Florydzie. http://images21.fotosik.pl/22/6c5695512af2159a.jpg (www.fotosik.pl)

Sunshine
24-02-2007, 18:21
I nawet na tej obcej ziemi znalazł dziewczynę http://images20.fotosik.pl/92/0bc59195f1cad53d.jpg (www.fotosik.pl)

krise1
26-02-2007, 08:46
Sunshine piękne Twoje kociaki, widać jakie są zadbane.

jolita
26-02-2007, 16:49
109Jeśli lubicie kotki i macie 10 min. czasu zapraszam na mój "profil"...Kliknij i oglądaj...:)

urszula-kol
27-02-2007, 18:06
Jolu masz bardzo ładny "profil", jeden z najlepszych które do tej pory ogłądałam. Zwierzątka domowe na wideo i w opisie.Podrzucę Ci to brakujące, bo to też moje horoskopowe.
http://img339.imageshack.us/img339/8797/cutievz6.gif (http://imageshack.us)

Prawda,że śliczne.

iwo1111
27-02-2007, 18:27
Jolitko , jestem pod wrażeniem :) bardzo mi się podoba . Pozdrawiam :)
http://img410.imageshack.us/img410/199/isjpegkotbc1.jpg (http://imageshack.us)
może do kolekcji się przyda?

jolita
27-02-2007, 21:48
Bardzo dzięki za miłe słowa oraz piękne zwierzątka. Chetnie wpóściłabym tam świnkę, ale kotki mogą się wyploszyć. Ubolewam, że na stronce zrobił się bałaganik, ale nie mogę niczego przesunąć. Albo nie można naprawdę, albo moja nieudolność. Boję się działać "stanowczo", bo już kilka rzeczy poszło nie po mojej myśli, a trochę pogubiło się. Pozdrówka!
p.s. a może na deserek troszkę "ewolucji"?
113

ammi1952
13-03-2007, 14:46
Basiu niesamowity słodziak z axała a to spojzenie pełne miłości jednym zdaniem PSY GÓRĄ Pozdrawiam wszystkich "psiarzy" prosze w moim imieniu podrapać je za lewym uchem ,kocurki za prawym coby nie czuły sie odrzucone

tar-ninka
13-03-2007, 16:05
http://img337.imageshack.us/img337/1174/dscf2062td5qn7.jpg (http://imageshack.us)
i najpierw sprawdzaj na podglądzie a potem zatwierdzaj . powodzenia

Basia.
13-03-2007, 16:11
Dziękuję, zaczynałam właśnie zmniejszać a tu taka miła niespodzianka. To jest Figa:
http://img464.imageshack.us/img464/7893/dscf2062ls2.jpg (http://imageshack.us)

ammi1952
13-03-2007, 17:08
Jorkusia też słodka i niech zgadne to ona zarządza zwierzyńcem

emka46
13-03-2007, 18:40
http://img484.imageshack.us/img484/580/1002071310sm2.th.jpg (http://img484.imageshack.us/my.php?image=1002071310sm2.jpg) Namęczyłam się,ale udało się.Nazwałam go dinozaurem,wskrócie dino.Pilnuje mi działki.Drugi,mniejszy będzie później,aż się wprawię.:rolleyes:

Basia.
13-03-2007, 18:58
Jorkusia też słodka i niech zgadne to ona zarządza zwierzyńcem
Yorkusi się wydaje, że to ona zarządza.

BUNIA
13-03-2007, 19:00
Przez Was drogie senioritki nabawiam sie coraz wiekszych kompleksow te piegne gify ,fotki avatary no nie ... gzie ja jestem ??? Musze zakasac rekawy. Mialam sliczne 3 kotki Mruczusia, Tygryska i Zule.Zostala tylko dzieweczynka Zuzanna a chlopaczki gdzies w sina dal sobie poszli..Juz to przeplakalam

Basia.
13-03-2007, 19:08
Przez Was drogie senioritki nabawiam sie coraz wiekszych kompleksow te piegne gify ,fotki avatary no nie ... gzie ja jestem ??? Musze zakasac rekawy. Mialam sliczne 3 kotki Mruczusia, Tygryska i Zule.Zostala tylko dzieweczynka Zuzanna a chlopaczki gdzies w sina dal sobie poszli..Juz to przeplakalam
Cóż chłopaki kocie taką mają naturę, albo są albo idą w siną dal. Zula nigdzie nie pójdzie, gotowa jestem ręczyć głową. Pozdrawiam, Basia.

arczia
13-03-2007, 21:21
tez z mojego małego ZOO :) Madusia- czarna jak kawa

http://www.klub.senior.pl/galeria/images/563/medium/1_mama_007.jpg

urszula-kol
14-03-2007, 07:37
Jestem zachwycona waszymi zwierzątkami.Ja mam Azorka, ale na razie nie mam zdjęcia w komputerze.
emka46 Twój dino jest niepowtarzalny - śliczny, skąd go masz?

Nika
14-03-2007, 07:55
Basiu, Twoje pieski to sama słodycz.Ucałuj je ode mnie.Mój terier szkocki, Lesiu, słabo wychodzi na zdjęciach, bo oczu mu nie widać, za duzo czarnych kudłów, ale tez milusi.Pozdrawiam.

Basia.
14-03-2007, 09:29
Magdusia jest cuuuuuudna ai Lesiowi z pewnością niczego nie brakuje. Terriery szkockie to z wyglądu takie słodziaki z serwantki, charakterki to one mają.

jolita
14-03-2007, 09:52
Proszę nie zapominać, że marzec jest n a s z !
177

emka46
14-03-2007, 11:29
Do Urszulihttp://img92.imageshack.us/img92/3787/2307060753or6.jpg (http://imageshack.us)Są to korzenie z lasu,znalezione w czasie grzybobrania.

ammi1952
16-03-2007, 12:09
Moi drodzy sezon rozliczeń podatkowych w pełni ,a jakbyśmy tak 1% naszego podatku przeznaczyli na schroniska na zwi erzat http://www.psianiol.org.pl/dotacje.htm na ta fundację przekazujemy z córką nasz 1%.http://img220.imageshack.us/img220/4450/logo041nb9.gif (http://imageshack.us)

urszula-kol
16-03-2007, 16:09
http://img84.imageshack.us/img84/8677/dog21hn0.gif (http://imageshack.us)

Już się zwierzątka cieszą. Ja też przeznaczam 1% podatku na schronisko dla zwierząt w moim rodzinnym mieście.Jest to małe miasto i nie dotuje z urzędu schroniska, które jest na liście organizacji pożytku publicznego.

tar-ninka
16-03-2007, 19:39
http://img411.imageshack.us/img411/1571/dobryix3.gif (http://imageshack.us)

ammi1952
16-03-2007, 20:20
piekna kartka dzięki Tarninko Grażyna

tar-ninka
16-03-2007, 20:45
Dziękuję. Lubie tego psiunia ma takie rzewne ślepka .
A nóż zachęci innych do pomocy biedakom w schroniskach?
pozdrawiam .

Nika
16-03-2007, 20:53
219wszystkie mordki do całowania,a brzuszki do głaskania.Tez pomagam bezdomnym zwierzakom.

tar-ninka
16-03-2007, 22:09
http://img125.imageshack.us/img125/5124/beztytuu11zo5.gif (http://imageshack.us)

Wilhelmina
17-03-2007, 06:00
Tym wszystkim co mają piękne,wielkie serca,koty też dziękują.
http://img99.imageshack.us/img99/2809/graphic138rt4.th.jpg (http://img99.imageshack.us/my.php?image=graphic138rt4.jpg)

jolita
18-03-2007, 11:17
256http://www.whiskasnews.pl/20m/1/index.html

Jeśli jeszcze macie wątpliwości czy zaopiekować się kotkiem
- poczytajcie !

iwo1111
18-03-2007, 12:46
Nie mogłam się powstrzymać, bo takie to kocie prześliczne :D że kurczaka nie wspomnę :D
http://img99.imageshack.us/img99/1818/kurczakkt9.jpg (http://imageshack.us)

ammi1952
18-03-2007, 14:41
IWO podpuszczasz mnie to ja takie coś na wesoło
http://img248.imageshack.us/img248/2260/brainblog066tj6.jpg (http://imageshack.us)
Pozdrawiam Grażyna

ammi1952
18-03-2007, 14:44
A ten futrzak dla Jolity
http://img145.imageshack.us/img145/4760/brainblog056hx0.jpg (http://imageshack.us)

jolita
18-03-2007, 15:41
Muszę przyznać się, że przeżyłam parosekundowy stress. Wiedziałam, że mam od Ciebie przesyłkę (skąd - moja słodka tajemnica) i poszukując trafiłam na wielbłąda!!!Szok!
Ale koteczek "całuśny" jak moj Tusio 10 lat temu...Ale teraz też jest przystojny! Przydałyby mu się Pączuszkowe rady i byłoby wszystko o.k., ale podobno "kochanego ciała nigdy nie za dużo" - futerka też!260

emka46
19-03-2007, 01:45
268 Mój były rezydent na działce.Prawie udomowiony,ale po półtora roku natura zwyciężyła i odszedł do lasu.:)

ammi1952
19-03-2007, 10:49
Emka śliczności sarenka a może to koziołek sarni Pozdrawiam i miłego dzionka życzę Grażyna

emka46
19-03-2007, 12:13
To jest on.Najpierw nazywalismy ją kizią,a potem okazało się,że to kizior.:)

emka46
19-03-2007, 23:33
287286Moja psinka.Szkoda że za wcześnie odeszła.Jakość zdjęć nie najlepsza,ale dopiero ćwiczę zmniejszanie i nie zawsze wyjdzie tak jak ja bym chciała:confused:

Sunshine
20-03-2007, 16:31
Podziwiam wszystkie zwierzątka/własne/których fotki zamieszczacie na forum.Sama w tej chwili nie mam swojego,te kotki które zamieściłam w dziale fotografowanie są moich dzieci i razem z nimi niestety daleko.Zawsze odkąd pamiętam były przy mnie zwierzęta.Teraz od czasu gdy straciłam ostatnie boję się przygarnąć następne.Bardzo cierpiałam po odejściu mojej ostatniej suczki w bardzo dramatycznych okolicznościach,obiecałam wtedy jej i sobie że już nie pokocham innego pieska./oczywiście nadal kocham je wszystkie/ ale tak szczególnie.To była wyjątkowa więż między nami i mimo że od tego czasu upłynęło już kilka lat wciąż tęsknię za moją maleńką,mądrą,kochaną psinką która zabrała ze sobą kawał mojego serca.
Zaczyna się wiosna,tak bardzo czekałyśmy obie na tę porę roku/obie nie lubiłyśmy zimy/by wskoczyć do naszego małego autka/jak ona go lubiła/i pomknąć na naszą ulubioną"łąkę łąk" gdzie można było wybiegać się do woli,spotkać się ze wszystkimi znajomymi pieskami i ich włascicielami,poznać nowych i wreszcie nasycone i upojone wiosną wracałysmy szczęsliwe do naszego domku.Przepraszam że tak się rozmarzyłam a raczej rozkleiłam ale to mi się często zdarza na wspomnienie mojego pieska.

Basia.
20-03-2007, 18:34
Rozumiem Was doskonale, sama straciłam w swoim życiu kilka psów /zawsze miałam po kilka psów/ i przyznam się, że na żadnym pogrzebie tak nie płakałam jak po stracie tych psiaków. Najukochańszym psem w moim życiu /chociaż kocham
wszystkie moje psiaki/ był owczarek kaukazki Rex. To było bardzo piękne, ogromne, bardzo niebezpieczne dla obcych psisko wychowane przeze mnie od szczeniaka. Mówiłam do niego "niuniuś" bo dla mnie był uosobieniem łagodności i miłości. Rex stawał na 2 łapach, które opierał na moich ramionach /mam 171 cm wzrostu/ i lizał mnie po nosie, gdyby stał prosto przewyższałby mnie o głowę. Nie wiedziałam wtedy, że psy ras olbrzymich nie żyją długo. Rex umarł we śnie, rok później odeszła młodsza od niego o rok Masza suczka kaukaz. Boże jak ja beczałam /z natury nie jestem płaczliwa/, dzisiaj przeglądałam fotki swoich kaukazów i też mi się oczy spociły.

Nika
20-03-2007, 18:37
316świetnie Cię rozumiem, jak odszedł po 9 latach mój pierwszy psiak, to ryczałam nocami jak głupia.Człowiek bardzo się przywiązuje do czworonogów, bo ich miłość do nas jest bezgraniczna i bezwarunkowa. A te wierne ślepka i taniec ogonka na Twój widok...szkoda gadać.Ten rysuneczek specjalnie dla Ciebie.

Basia.
20-03-2007, 18:46
316świetnie Cię rozumiem, jak odszedł po 9 latach mój pierwszy psiak, to ryczałam nocami jak głupia.Człowiek bardzo się przywiązuje do czworonogów, bo ich miłość do nas jest bezgraniczna i bezwarunkowa. A te wierne ślepka i taniec ogonka na Twój widok...szkoda gadać.Ten rysuneczek specjalnie dla Ciebie.
Niko dzięki za słodki rysuneczek, dzisiaj mam azjatę i yorkę. Axał ma 7 lat a Figa 9, i szczerze mówiąc truchleję na myśl że one też kiedyś odejdą, owczarki środkowo azjatyckie podobnie jak kaukazy nie są psami zbyt długo żyjącymi.

Sunshine
20-03-2007, 23:41
Cieszę się że znalazłam tyle pokrewnych dusz rozumiejących te dramatyczne rozstania z naszymi ulubieńcami
http://img163.imageshack.us/img163/8987/fotohund003qb0.gif (http://imageshack.us)

ammi1952
20-03-2007, 23:56
http://img489.imageshack.us/img489/2136/dsc00051zc5.jpg (http://imageshack.us)
moja finka inaczej ruda poszła na drugą stronę tęczy wlipcu ubiegłego roku byłyśmy razem przez 17,5 roku bardzo jej mi brakuje mojemu drugiemu jamnikowi bohunowi też bardzo brak finuchy

emka46
21-03-2007, 01:49
Mój Eden odszedł z powodu niedotlenienia mięśnia sercowego w wieku 9 lat.Reanimowałam go parę razy.Od tej pory nie chciałam mieć żadnego zwierzęcia/wyjątkiem był ten leśny-tu wiele mniejsza więź/,za bardzo przeżyłam.Była stypa,była ekshumacja-teraz leży na mojej byłej działce nad jeziorem,zabezpieczony przed zwierzętami leśnymi.Jeszcze mam mokre oczy kiedy go wspominam a minęło prawie 15 lat.

urszula-kol
21-03-2007, 08:03
Moje drogie co ja przeżyłam to tylko Pan Bóg wie, gdy mój poprzedni piesek Puszek chorował i po pół roku musiał odejść.
Miał wtedy 17 lat, a było 1996 roku. Ja dostałam tak silnej nerwicy serca z tego żalu i frustracji, że nic nie mogę zrobić, zupełna bezsilność.... Od tamtej pory biorę i już do końca życia
muszę brać lekarstwo atenolol,żeby wyrównać pracę serca, bo tak bardzo się rozstroiło. Teraz mam Azorka-9-ty rok i nie chcę
nawet myśleć co będzie ze mną potem.....

Sunshine
21-03-2007, 09:17
Moja miłość do zwierząt przejawia się również w tym że nie uznaję zwierząt w cyrku/nie poszłabym na przedstawienie ze zwierzętami/ ale także bardzo niechętnie odnoszę się do ogrodów zoologicznych/i nawet cięzko jest mi zrozumieć ich wartość dydaktyczno-poznawczą/.Co o tym sądzicie.

urszula-kol
21-03-2007, 10:37
Sunshine ja tak samo odczuwam jak Ty.Nie chodzę do cyrku właśnie ze względu na zwierzęta. Przeraża mnie sytuacja w jakich warunkach one tam żyją ,no i niektóre metody tresury.Nie mogę o tym myśleć, nie oglądam też tego w telewizji.Omijam wszelkie wiadomości i artykuły o tragediach zwierząt. No i te nasze zoo to też tragedia, nie chodzę w ogóle. Może jest lepiej za granicą, gdzie zwierzęta żyją w ogrodach zoologicznych, ale na dużych przestrzeniach
bez żadnych klatek.

Basia.
21-03-2007, 19:37
Sunshine ja tak samo odczuwam jak Ty.Nie chodzę do cyrku właśnie ze względu na zwierzęta. Przeraża mnie sytuacja w jakich warunkach one tam żyją ,no i niektóre metody tresury.Nie mogę o tym myśleć, nie oglądam też tego w telewizji.Omijam wszelkie wiadomości i artykuły o tragediach zwierząt. No i te nasze zoo to też tragedia, nie chodzę w ogóle. Może jest lepiej za granicą, gdzie zwierzęta żyją w ogrodach zoologicznych, ale na dużych przestrzeniach
bez żadnych klatek.
Ja też nie chodzę do cyrku ani do zoo, nie lubię też dyskusji o dogoterapii o jazdach na koniu dla leczenia różnych przypadłości. Może jestem "zboczona" na punkcie zwierząt /tak uważa mój syn/ ale wydaje mi się, że w takich sytuacjach zwierzaki traktowane są przedmiotowo i często nadmiernie eksploatowane.

Basia.
23-03-2007, 17:26
Jeszcze jedna fotka mojej yorczki:
http://img46.imageshack.us/img46/8968/hpim0111me9.jpg (http://imageshack.us)

Basia.
24-03-2007, 20:03
Zoja-czarny terrier, Samanta-sznaucer miniatura, Oskar-york. Jehttp://img400.imageshack.us/img400/985/psiakiow7.jpg (http://imageshack.us)szcze mają kota i papugę żako oraz rybki.

Wilhelmina
24-03-2007, 20:12
Piękne pieski i piękne zdjęcie.

http://img106.imageshack.us/img106/3673/40rt1.gif (http://imageshack.us)

danuta
25-03-2007, 22:02
Cudowne pieski - Zoja jst czarująca - Samanta prześliczna ale jak cierpi maleńki york w otoczeniu takich ślicznych dziewcząt
szczególnie Zoja jest nie do zdobycia dla słodkiego maleństwa. Przy okazji pokaż zdjęcia Twojego Żako.Dzieci w Twoim domu są chyba bardzo szczęśliwe mając taką Mamę która pozwala na tyle zwierzątek w domu.

danuta
25-03-2007, 22:08
Figusia jest cudowna bardzo przypomina mi Kubusia mojego yorka. Gdzie robią taką śliczną fryzurkę która jest idealna na lato. Ucałuj śliczny pyszczek Figusi od Kubusia i Danuty.

Basia.
25-03-2007, 22:31
Figusia jest cudowna bardzo przypomina mi Kubusia mojego yorka. Gdzie robią taką śliczną fryzurkę która jest idealna na lato. Ucałuj śliczny pyszczek Figusi od Kubusia i Danuty.
Dzięki, kupiłam kiedyś na Allegro maszynkę do strzyżenia piesków i fryzurka Figi to moje dzieło. Już nie muszę się umawiać na strzyżenie, moja synowa strzygła swoje pieski w salonach ja też tak robiłam. Pewnego razu czarna terrierka moich dzieciaków została niechcący skaleczona w trakcie strzyżenia no i się zaczęło. Dostała zapalenia tkanki i bardzo długo trwało leczenie, półtora roku. W salonach strzygą zwierzaki i nikt nie dezynfekuje ostrzy maszynek. Wtedy kupiłam maszynkę i od tej pory jesteśmy z Figą "samorządne i niezależne".

Basia.
25-03-2007, 22:37
Danusiu, te piękne papużki mieszkają z Tobą? Ja kupiłam swoim dzieciakom żako i mamy z tym Pedrem ubaw po pachy.
Jest bardzo rozmowny, naśladuje szczekanie psów, dzwonek telefonu i mówi głosami wszystkich domowników. Na zdjęciu jeszcze jako podrostek, teraz ma 2,5 roku.

http://img162.imageshack.us/img162/7330/pedrooo1.jpg (http://imageshack.us)

Basia.
26-03-2007, 10:28
Danusiu, ten mały york u moich dzieci jest przywódcą stada psiego.Ustępuje tylko Pedrowi kiedy stoją "twarzą w twarz", Pedruś bardzo lubi zająć stanowisko przy psiej misce i steruje ruchem, kiegy ktoś głodny się zbliża ptaszysko wskakuje na miskę rozpościera skrzydła i biada wszystkim głodnym. Pedro jest rozpuszczony jak dziadowski bicz, najgorsze jest to że najszybciej się uczy wyrazów "niestosownych" /załapuje natychmiast/ i popisuje się przed gośćmi. Mają przez to w domu "cenzora".

BUNIA
26-03-2007, 17:11
Wrocilam - a tu moja kiciusia- starenka kotka ma bardzo otarty nosek i mocno krwawi.Albo ja napadly kocury/glupie bo ona juz bardzo stara i pozbawiona dawno >plodnosci> / albo ktos ja kopnal. Co mam zrobic? oklady ? czy zaliczyc za 50 zl wizyte u weterynarza ? .Dotrzymuje mi towarzystwa w samotnosci i boje sie o nia.Moze ktos doradzi ???

Basia.
26-03-2007, 18:13
Buniu spróbuj najpierw okłady, ale jak krwawienie będzie się utrzymywało to lekarz koniecznie. Nie wiem, czy nie będzie potrzebny antybiotyk /odpukać/.

Wilhelmina
26-03-2007, 19:09
Buniu,jak dasz radę,to napisz co z kicią.Nie umię doradzić,ale trzymam kciuki.

Sunshine
26-03-2007, 19:23
Jestem coraz piękniejsza,
zostałam przygarnięta po huraganie Katrina,byłam bardzo wychudzona i moje futerko nie wyglądało tak jak dzisiaj
http://img71.imageshack.us/img71/5730/2035592612070bgnc6.jpg (http://imageshack.us)

Basia.
26-03-2007, 22:16
Piękna kiciunia.

BUNIA
26-03-2007, 23:15
Basia Wilhelmina - dzieki za wsparcie .Woda utleniona na waciku robilam mini oklady.Teraz patrzylam to na poslaniu niema juz plamki czerwonej,Ciesze sie bo to zywe stworzonko a i o kwiatek uszkodzony wznosze lamenty.{pozd.
Sunshine - takie oczy tez bym chciala miec.

Wilhelmina
27-03-2007, 00:16
Cieszę się Buniu,że kotka ma się lepiej,no i że Ty jesteś już spokojniejsza.Kwiatek też może odrośnie, a jak nie...to...trudno się mówi i kocha dalej.
http://img58.imageshack.us/img58/9027/87le1.th.gif (http://img58.imageshack.us/my.php?image=87le1.gif)

To gifek dla poprawienia nastroju.

Basia.
27-03-2007, 11:13
Cieszę się również, że kicia ma się lepiej.

iwo1111
27-03-2007, 13:13
:) Basiu, Twój Pedro jest uroczy:)
Bardzo lubię papużki, kiedyś miałam parkę, ale takie malutkie. Długo się nie uchowały, bo Klara wyfrunęła "na spacerek", przez otwarte okno i zjadł ją kot sąsiadów. Michaś wkrótce po niej zszedł z tęsknoty.

ammi1952
27-03-2007, 13:25
http://img360.imageshack.us/img360/5158/10006photo03dp3.jpg (http://imageshack.us) Iwo chciałam wkleić ci ku ukojeniu serca swoje kanareczki ale djabeł przykrył je ogonem nie moge ich znaleźć trudno mam nadzieje że wiewiór poprawi Ci humor Pozdrawiam Grazyna

iwo1111
27-03-2007, 13:33
Grażynko, dzięki za wiewióra:) U mnie, koło domu pełno takich i pies uwielbia na nie ujadać.
Pozdrawiam wiosennie.Iwona
http://img230.imageshack.us/img230/34/motylpa0.jpg (http://imageshack.us)

ammi1952
27-03-2007, 14:04
http://img443.imageshack.us/img443/1632/dsc01089zw4.jpg (http://imageshack.us)
Ten łabądek kokietował moją córkę w Pruszkowie fajny skubaniec. Pozdrawiam Grażyna

ammi1952
27-03-2007, 14:07
http://img440.imageshack.us/img440/8134/dsc01095mv5.jpg (http://imageshack.us)
śliczne ptaszki

danuta
27-03-2007, 21:39
Basiu, wszystkie papugi mieszkają z nami. Twój Pedro jest identyczny jak mój Niuniek /też z mniejszych Żako/ gaduła ale agresywny do męża - poluje na niego ponieważ często bierze do nas Arę- Tinę a jego zostawia w zamkniętej klatce. W stosunku do Yorka bardzo łagodny. Znacznie woli towarzystwo ludzi niż papug. Uwielbia filmy wideo z NIUŃKIEM w roli głównej - bardzo się sobie podoba. Ucałuj Pedro i śliczne psiaki.

Basia.
27-03-2007, 21:49
Basiu, wszystkie papugi mieszkają z nami. Twój Pedro jest identyczny jak mój Niuniek /też z mniejszych Żako/ gaduła ale agresywny do męża - poluje na niego ponieważ często bierze do nas Arę- Tinę a jego zostawia w zamkniętej klatce. W stosunku do Yorka bardzo łagodny. Znacznie woli towarzystwo ludzi niż papug. Uwielbia filmy wideo z NIUŃKIEM w roli głównej - bardzo się sobie podoba. Ucałuj Pedro i śliczne psiaki.
Dzięki Danusiu, masz przepiękne stadko ucałuj wszystkich w moim imieniu.

Basia.
28-03-2007, 18:22
Przed chwilą ostrzygłam Figę, czuję się tak jakbym przerzuciła przynajmniej tonę węgla. Ufffffff.

ammi1952
31-03-2007, 17:39
PSY GÓRĄ http://video.interia.pl/obejrzyj,film,51563
pozdrawiam wszystkich Grażyna

Basia.
07-04-2007, 16:52
Fajny filmik.

akusia
07-04-2007, 19:09
Ammi masz racje śliczny łabądek:)

BUNIA
09-04-2007, 08:19
A to zdjecie mojej kotki Zuzi ,ktora ma 11 lat.694

ammi1952
09-04-2007, 09:36
śliczności kocureczka Pozdrawiam Grażyna
ps, kicie podrap ode mne za lewym uchem

Wilhelmina
09-04-2007, 10:27
Buniu,koteczka śliczna.Posyłam jej Filipka,ona już dostojna dama, może mi podszkoli tego paskude?
http://img83.imageshack.us/img83/7716/86id6.th.jpg (http://img83.imageshack.us/my.php?image=86id6.jpg)
Tutaj tak usilnie pomagał w porządkach,że z łysiny męża punkt obserwacyjny sobie zrobił.Paskuda!!!

Basia.
10-04-2007, 16:45
Prześliczne kotki.

jolita
10-04-2007, 17:03
Łysinka też nie zła

BUNIA
10-04-2007, 17:49
762Zuzia chyba z rodu >Habsburgow> bo i Zywiec blisko i z Pania Hrabina z habsburgow sie znamy.Niewatpliwie cos po nich ma .. elegancje ruchow .spojrzenie ,, ale gorzej z prowadzeniem sie ..jako panna miala kilkanascie nieslubnych kociat= co mnie przyprawialo o bol skolatanej siwej glowy.Teraz jest stara .. /tak jak ja/ i nie moze miec potomstwa /tak jak ja /.

BUNIA
10-04-2007, 17:50
niestety nie posiadam innego zdjatka Zuzi - ale kto wie ...

ammi1952
10-04-2007, 18:30
Ech co te sierściuchy z człowiekiem robią ,coraz częsciej zastanawiam się czy to jeszcze my je mamy czy to juz odwrotnie one maja nas??
Pozdrawiam wszystkich Grazyna

Wilhelmina
10-04-2007, 18:37
Buniu,czyli teściowymi zostać nie możemy, ale przyjaciółkami kotów tak.I nasze koty też.Filip pilnie pracuje co dnia na laptopku, więc Zuzia niedługo maila może się spodziewać.Narazie za moim pośrednictwem przesła całusy.

http://img62.imageshack.us/img62/6624/77ao6.gif (http://imageshack.us)

jolita
10-04-2007, 18:41
Tusio może pośredniczyć...764

Wilhelmina
10-04-2007, 19:26
Filip dziękuje i myśli nad treścią!

http://img62.imageshack.us/img62/7892/129yc4.gif (http://imageshack.us)

urszula-kol
13-04-2007, 15:39
To Azorek - prawdziwy kundelek.http://img241.imageshack.us/img241/7940/azoreczekyj1.jpg (http://imageshack.us) http://img407.imageshack.us/img407/1846/hpim0041lz5.jpg (http://imageshack.us)

ammi1952
13-04-2007, 15:46
Ula ,sympatyczny ten Twój piesio.Pozdrawiam Grazyna

Basia.
13-04-2007, 15:47
Śliczny, Urszulko zrobiłaś zdjęcie nowym aparatem?

urszula-kol
13-04-2007, 16:25
Grażynko, Basiu dziękuję w imieniu Azorka za pochwały. Basiu innego aparatu cyfrowego nie miałam. To mój pierwszy i pierwsze zdjęcia te i w temacie Fotografowanie.Może nie są jeszcze zbyt dobre, ale mimo wszystko cieszę się z nich. Jak
nabiorę doświadczenia, to napewno będą lepsze.

Basia.
13-04-2007, 16:44
Bardzo się cieszę, jak będziesz robiła zdjęcie to naciśnij do połowy przycisk migawki wtedy ładnie ustawisz ostrość, potem nacisnij przycisk migawki do końca. Tylko kiciuś wyszedł troche nieostro a pozostałe fotki są ok.

jolita
13-04-2007, 16:47
Urszulko - tylko pozazdrościć, ale właśnie tego nie potrafię..

http://img267.imageshack.us/img267/6601/hobbyfotoqx6.gif (http://imageshack.us)

Basia.
22-04-2007, 21:57
Urszulko czekamy na fotki.

Nika
23-04-2007, 08:54
1242nie wyobrazam sobie domu bez zwierzaka,choć mój Lesiu czasem doprowadza mnie do szału,jak na przykład dziś rano.Obudził sie wczesniej i o 5,30 wsadził mi nos do oka /tak mnie wita/,a potem wskoczył na kołdrę i zaczął baraszkowac w najlepsz,tarmosząc moje włosy.miałam ochotę go zabić, ale jak zobaczyłam tę durną rozesmianą mordę, to mi przeszło i zmusiłam swe pulchne ciało do opuszczenia ciepłego legowiska.No i poszlismy na wiosenny spacerek poranny.1242

urszula-kol
23-04-2007, 09:16
Nika śliczny Twój Lesio. Widocznie był w dobrym
nastroju od rana i dobrze się czuł. Mój Azorek też się nieraz podobnie zachowuje.
Basiu zdjęcia napewno będą.Teraz zajmowałam się tzw.
fotografią rodzinną. Fotografowałam moją Mamę, która jest w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczymi zdjęcia wysyłałam do rodzinki, która nie widziała jej od conajmniej dwóch lat i znając życie ,żywej jej chyba już nie zobaczą. W odpowiedzi jest szok i histeria odnośnie stanu w jakim Babcia się znajduje. Samo życie.Może opiszę to kiedyś w odpowiednim wątku.

Basia.
23-04-2007, 09:17
Lesiu jest super!!! Moja Figa śpi albo obok mnie /pod kołdrą/ kiedy jest jej zimno albo na mnie. Kiedy zmieniam pozycję, to małe ze mnie nie spada /taka spryciula/. Jak leżę na wznak układa się między nogami, nie mam sumienia jej wygonić i jest piekielnie niewygodnie, te 2,5 kg wazy tonę. Axał na szczęście nie wchodzi na łóżko /bo to małe na to nie pozwala/ ale na powitanie rano mnie liże, po takim powitaniu jestem mokra więć zrywam się rześka i lecę do komputera żeby zajrzeć do klubiku.

ammi1952
23-04-2007, 10:02
Acha to widze ,że nie tylko ja na tym forum przyznaje się do dzielenia łoża z sierściuchem hihihi ale gdyby nie ten sierściuch i jego ciepełko to mój bolacy kręgosłup dopieroby mi dawał popalić o rety a nerki ,tfu wole nie wywoływać złego. Już wole znosić to podkopywanie się bohuna podemnie hihihi kiedy mu zimno

Nika
23-04-2007, 13:24
Lesiu ma w dowodzie Lester,ale to takie oficjalne...słodki faktycznie jak mało który facet,choć juz razem jestesmy tyle lat...ale na łóżko męża nie wolno mu wchodzić,totez mój ci on jest i dobry do ogrzewania w chłodne noce.Ale chrapie jak stary!!!

iwo1111
07-05-2007, 13:38
Ponieważ w złym miejscu napisałam, to jeszcze raz na ten temat. Mój piesek bardzo boi się burzy i do tej pory męczarnie znosiliśmy straszne.
Jest to bardzo kłopotliwe, bo pies biega po całym mieszkaniu, skacze na drzwi, piszczy i widać, że bardzo się męczy i stresuje. Skonsultowałam to z weterynarzem i dał mi sedalin w tabletkach (jest ponoć też w żelu). Aby się czegoś dowiedzieć o tym leku zaczęłam wertować fora "psie" i widzę, że ile ludzi, tyle opinii. Ciekawi mnie Wasze zdanie na ten temat, bo piesków tu dostatek.
Pozdrawiam.Iwonahttp://img142.imageshack.us/img142/7582/aphg9.gif (http://imageshack.us)

Dzidka
07-05-2007, 16:01
Iwo, za Twoim przykładem też napisałam o swoim piesku.Opowiedziałam tam o swoim przypadku ze szczepieniem oraz o prawdopodobnej przyczynie tych zachowań podczas burzy.

Basia.
07-05-2007, 22:52
Iwo, stosuj ten lek bardzo ostrożnie. Daj psiakowi na początek maleńką dawkę i obserwuj. Psy bardzo różnie reagują .

urszula-kol
08-05-2007, 13:13
http://biowet.com.pl/index.php?language=_pl&module=forum&&group_id=43& zwłaszcza 2 i 3-cia strona. Ja po przeczytaniu wiadomości chociażby na tej jednej stronie nie podałabym psu tego leku.Tam producenci proszą o informacje na temat reakcji organizmu na ten lek, czyli nie do końca jest to bezpieczne.
Mój Azorek też bardzo się boi burzy i wszelkich wystrzałów , a w Sylwestra przechodzimy horror.Byłam z tym problemem u zaprzyjażnionego weterynarza, ale nic nie chciał przepisać, bo
jak stwierdził nie będzie ogłupiał psa. To ja na własną rękę daję w tym najgorszym czasie neospasminę w syropie i to trochę pomaga.

BUNIA
08-05-2007, 14:12
Moj owczarek niemiecki podpalany /sliczny/ wabiacy sie Rocky tez w Sylwestra mial podawana nespasmine w syropie a jak nie mialam to podawalam 1/2 tabletki najslabszego relanium.Tak samo bylo podczas burz i zabaw petardowo-racowych na wiejskich festynach.
Nie myslcie ze Rokus chadzal na festyny o n po prostu mieszkal ze swoim panstwm w poblizu straznicy czyli centrum
dowodzenia rozrywkami wiejskimi
.Rokusia juz nie ma z nami - zyl sobie otoczony miloscia ,czuloscia prawie 16 lat .
Maz mawial do niego : Rokusiu jak cie zabraknie to pancio zaraz pojdzie za toba .> ... i poszedl rowniez 18 tyle ze stycznia a piesek 18 marca rok wczesniej.

BUNIA
08-05-2007, 14:37
Czy kot musi jesc codziennie jezli jest na zewnatrz ?
Mam obok bardzo duza lake i obserwuje ze Zuzia tam raz za czas poluje.W zwiazku z wyjazdem zrobil sie problem bo syn mieszka w BB i jak znam zycie moze byc problem z przyjezdzaniem codziennie. specjalnie do kocicy..Jezeli przgotuje sie dwie miseczki jadzenia to okoliczne koty przyjda na gotowca.Juz to przerabialam.Moze ktos poradzi??.

Pani Slowikowa
08-05-2007, 15:20
Witam , chcialam wtracic mala uwage na temat strachu przed burza psow.. Dowiedzialam sie od psiego "psychologa" ze psy pochadzace od wilkow i szkali z natury lubia chowac sie w ciasnych i ciemnych norach .. Tam przewaznie czuja sie bezpiecznie i tam tylko moga rodzic i trzymac male.. Tak ze w domu dlatego dobrze jest aby mialy swoje locum w ciemnych i ciasnych pomieszczeniach. Moj laciatek ma swoje lozko pod schodami w dodatku zamknietymi drzwiami tak ze nie ma tam zupelnie zadnego swiatla. Nigdy sie nie boi tam byc ..wprost przeciwnie.. Czarnulka mieszka w szafie albo pod stolem zakrytym do podlogi obrusem, a nowemu psu ( mojej corki) musze zakrywac klatke ciemna koldra.. wtedy spi spokojnie ( jak kanarek) Jezeli psy zostaja z jakiegos powodu na dworzu w nocy to mieszkaja w garazu gdzie tez jest szafa w ktorej spia... Reasumujac im jest ciemniej i ciasniej tym mniej pies sie boi ...

iwo1111
08-05-2007, 15:46
Zgadzam się co do suczek z małymi. Rzeczywiście, moja suka owczarek, jak miała młode, to zawsze chowała się z nimi pod schodami, gdzie było ciemno i ciasno.Jednak ona nie bała się burzy i w ogóle była "normalnym" psem. Pies ze schroniska jest zupełnie inny i nic na niego nie działa. Ma specjalną budkę z gąbki, gdzie jest ciemno, ale ucieka podczas burzy.
Próbowałam już w łazience, w schowku zamykać, ale wszystko na nic.Biega po całym domu i skacze na drzwi wyjściowe, balkonowe i strasznie piszczy. Po prostu nie da się tego opisać. Dlatego sięgam po ostateczność, czyli tabletki.
Aha, dodam, że ziołowy Persen i wspomniana przez Urszulkę neospasmina, zupełnie na nią nie działa. Na szczęście burzy wczoraj nie było, a dziś, mimo zapowiedzi w tv, chyba też nie będzie.Na razie podanie sedalinu nie było konieczne i nadal zbieram "recenzje" na jego temat i czytam wszystkie opinie na forach.
Kilka osób pisze, że po podaniu tych tabletek ich pieski zeszły. Nie wiem czy to jest prawda, bo na prośbę lekarza o podanie swoich danych, nie odpowiedziały.

Kundzia
08-05-2007, 16:03
Mój pies także bardzo bał się burzy,wystrzałów i podobnych głośnych zdarzeń.Tego roku przed sylwestrem poszliśmy do weterynarza który właśnie dał ten lek psu.Nie na wiele on się zdał może trochę mniej "wariował"ale za to nie panował nad utrzymaniem potrzeb ,załatwiał się po całym domu.Jak przestał działać lek zauważyliśmy ,że zachowuje się trochę inaczej,nie chciała wychodzić na spacery,robiła się osowiała,były lepsze dni ale coś z psem było niedobrze.Okazało się że jest możliwe że to właśnie ten lek mógł być przyczyną szybkiego rozwoju guza w głowie.Trzeba było uśpić psa.Nie twierdzę że to ten lek był bezpośrednią przyczyną ale sam lekarz stwierdził że mógł przyspieszyć a nawet wywołać chorobę,nie jest do końca przebadany.

Pani Slowikowa
08-05-2007, 17:00
http://video.interia.pl/obejrzyj,film,51563

Ja napewno czegos takiego nie umialabym moich nauczyc..:)

an_inna
08-05-2007, 17:10
Coś takiego, a ja myślałam, że tylko moje kocisko "tak ma". Cały Nowy Rok przesiedział w szafie i nawet bałam się, że coś mu się stało! Tylko, że kotu to raczej nie waleriankę, tylko co???

green
08-05-2007, 18:18
http://img515.imageshack.us/img515/9287/pict0016xm5.jpg (http://imageshack.us)Mój pies Bert ze swoją Panią zbiera kwiat sosny na leczniczą nalewkę w razie przeziębienia. Pozdrowienia znad Rospudy H.T.

an_inna
08-05-2007, 18:29
Green, przecież to Lassie :) Pięknego masz psa!

green
08-05-2007, 18:35
http://img240.imageshack.us/img240/7729/pict0109yh1.jpg (http://imageshack.us)Tak, zgadza się jest to rasa owczarka szkockiego popularnie zwana Lessi (zapożyczona z filmu "Lessi wróć"). Mój natomiast wabi się Bert, lub Berto po (jednym) włosku. Właśnie obwąchuje nowe tereny wypoczynkowe Osiedla Pólnoc w Suwałkach gdzie mamy mieszkanie wakacyjne. Dziękuje za uznanie, pozdrawiam H.T.

destiny
08-05-2007, 23:55
Ja też miałam swoją Dianusię przez 14 lat.

1819 Nie jest to zdjęcie Diany, ale była podobna (moja psinka była troszkę młodsza)

Pamiętam do dziś jej smutne oczy...Ratowałam ją do końca...:mad:
Była naszym członkiem rodziny. Obdarowywała nas swoją miłością i wiernością. Cięzko zniosłam to rozstanie z nią.

Dziś mam tylko kotkę Sarę, którą ktoś wrzucił mi w kwiaty do ogródka, jak miała parę tygodni...

Lila
09-05-2007, 00:22
Moje dziewczyny...

Dla bojących się psów tylko relanium ! Dwójka dla małych,piątka dla dużych..
Jest to bezpieczne na 100%.Wiele moich psów dostawało go w róznych sytuacjach..
żywy dowód ma lat 18.Wprawdzie teraz nie wiem ,czy przedłużę mu życie,ale to starość nie relanium...

Nika
09-05-2007, 07:52
Mój Lesiu nie cierpi podróżowania samochodem,gdy jedziemy do Włoch-też daję mu relanium.Działa.Sylwestrowe spotkania urządzam w domu,żeby nie zostawał sam w tę ciężką dla niego noc.

Sunshine
13-05-2007, 14:52
http://img508.imageshack.us/img508/1480/22611897lr7.jpg (http://imageshack.us)

iwo1111
13-05-2007, 14:58
Sunshine, super zdjęcie:D :D
A to dla miłośników kotów i piesków
http://img522.imageshack.us/img522/1783/niepatrzge1.jpg (http://imageshack.us)

tar-ninka
13-05-2007, 15:52
http://img149.imageshack.us/img149/1891/67bk9.gif (http://imageshack.us) okrutnie się te kocurki rozbisurmaniły

Ala-ma-50
13-05-2007, 16:16
http://img502.imageshack.us/img502/4105/usmiechhj7.png (http://imageshack.us)

http://img502.imageshack.us/img502/3613/image08cf2.jpg (http://imageshack.us)

ammi1952
13-05-2007, 16:26
Bohunisko łachudro ruda ty śpisz a kocury forum opanowały
http://img515.imageshack.us/img515/5751/dsc00045bb5.jpg (http://imageshack.us)

urszula-kol
13-05-2007, 16:50
Grażynko ale świetne zdjęcie.Nie budż go, niech koty trochę
pobuszują na forum.

tar-ninka
13-05-2007, 18:34
http://img254.imageshack.us/img254/3610/file01011zm1.jpg (http://imageshack.us)ładnie to tak podglądać ?a sio kocury .Bochun rusz się....

Wilhelmina
20-05-2007, 11:26
Jeszcze raz " Sedalin ".
Poczytałam Wasze wypowiedzi, poczytałam info z dostępnych stron weterynaryjnych i ....podałam mojemu kotu tabletkę sedalinu.
W domu moich bliskich przyjaciół żyje 9 letnia suka wyżła węgierskiego, która od ok.6 lat, przy każdej burzy i sylwestrze dostaje 1 tabletkę. Pies nie miał i nie ma żadnych skutków ubocznych.
Ja potrzebuję ostrzyc maszynką ( u groomera ), koci brzuch. Znalazłam w Krakowie jedyną taką osobę, która podejmuje się ostrzyc kota, ale musi być to przy weterynarzu pod narkozą. Filip był już raz tak strzyżony i to co przeszłam z wybudzaniem kota pozostawiło we mnie uraz do tej metody. Pięknego, ostrzyżonego, wyczesanego kota oddano mi po godzinie, a nieprzytomny był jeszcze 6 godzin. Z mojej zresztą winy, byłby się zadławił. Szalałam. Nie chcę powtórki. To co przeszłam, wystarczy. Przez 6 mc.szukałam innego rozwiązania. Kropelki Bacha, Serene-Um, relanium. Nic! Nic na kota nie działa. Nie pozwala czesać brzucha i już, a ponieważ kot to nie pies, ani go na krzyk, ani na całowanie nie weżmie. Walczy zębami i pazurami jak tygrys. Jakoś przez parę miesięcy, przy ogromnym wysiłku, udawało się ten brzuch utrzymywać w dobrym stanie.Teraz ma znów "materac" zamiast sierści. Zrobił to jednego dnia, gdy mąż był parę dni w szpitalu. Zostawał długo sam. Trudno. Trzeba znów groomera.
Po różnych próbach bez efektu, po wielu rozmowach z wet.podalam o 9 rano 1 tabl. sedalinu. Bez zmian.Kot ani senny, ani pijany, błysk w oku jak tylko widzi szczotkę.Działa lek po godzinie, próbuję. Grzbiet i owszem, no, łapy też, ale brzuch i pachy - nie dotykaj. Próbuję za 1,5 godz. z tym samym efektem. Jeśli tak, to jutro mam podać dwie tabletki.
Weterynarz twierdzi, że skutków nie będzie. Lek podawany dorażnie i rzadko. Bezpieczniejszy niż narkoza.
Tylko co ja mam zrobić jak nawet to nie da efektów?

Basia.
20-05-2007, 12:57
Urszulko, a próbowaliście mu podać "głupiego Jasia"? Po takim zastrzyku zwierzak jest na rauszu i można z nim robić różne rzeczy. Figa miała robione prześwietlenie, ona też jest niedotykalska i gryzie, po zastrzyku można było z nią zrobić wszystko.

Wilhelmina
20-05-2007, 13:06
Och, Basiu. Ten tak zwany "głupi Jaś" to jest narkoza dożylna. Właśnie na nią Filip tak zareagował, że myślałam, że straciłam najukochańszego kota.