PDA

View Full Version : Znaki Anioła......


zdzislaw.bedrylo
26-01-2008, 14:14
Pragnę nawiązać do uniweralnej energii Reiki - energii w pewnym sensie nie
aprobowanym przez Kościół Katolicki....
Jest to ogromnie smutne i wręcz bolesne,że energia Reiki mimo swojej egzotycznej nazwie w istocie nie jest energią złego ducha czy szatana..
Jest to energia czystej miłości...jest uniwersalna i ponad czasowa......
Przypisywanie energii Reiki sekciarstwem jest szkodliwym nieporozumieniem
czy złą wolą......
W Polsce istnieją 2 Stowarzyszenia Alternatywnej Grupy Reiki z statutem,Rejestrem Sądowym ważny w Polsce i całym UE...Stowarzysznia są zarejestrowane jako Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej( chyba to zobowiązuje i jest właściwym argumentem dla niedowiarków)....
Te Stowarzyszenia nie prowadzą działalności gospodarczej tylko pomagają ludziom,które pomocy potrzebują.....po przez ćwiczenia,kursy,spotkania i wiele innych ......Statut jednoznacznie określa ich sposób działania......
W nazsym społeczeństwie narosło szere mitów i nie domówień z zakresu
medycyny alternatywnej..Uważa się,że tylko medycyna klasyczna może
skutecznie uzdrawiać...Nic mylnego ....bo przecież medycyna alternatywna powstała od wieków..gdzie ludzie sami się leczyli...gdzie nie było Akademii
Lekarskich i Uniwerstytetów...Leczył szaman czy inny,który obserwował
naturę i pomagał.....
Eneria Reiki jest uniwersalna,bezideowa,bez kontekstów pseudo religijnych..
Nie angażuje się w żadne relegijne dawagacje..to tylko osoby nie zrównoważone przypisują sobie otoczki pseudo religijne..Wymyślają określenia ,sytuacje,które mogły by stwarzać określone zachowania mówiące,że energia Reiki jest podporządkowana określonej religii.Jest to
nieporozumienie godzące w dobre imie energii Reiki....
Jeszcze raz stwierdzamy,że energia Reiki może pomagać wszystkim potrzebującym..
W gronie Reiki są lekarze,pielęgniarki..a nawet duchowni ( utajeni)' i inni,którzy pragną pomagać innym..
Nie zapraszamy ludzi nie zrównoważonych psychicznie,alkoholików,narkomanów czy osoby nie pełnoletnie.....

Dzidka
26-01-2008, 15:21
Witam, Zdzisławie. Wyjaśnij mi zatem. Jeśli jest taka bezideowa jak piszesz, to dlaczego trzeba na kursie Reiki poddać się inicjacji?

Basia.
26-01-2008, 20:58
pomogła mi wiele lat temu stosując masaż Reiki. Miałam potworne zawroty głowy, badania lekarskie niczego złego nie wykazały a ja potwornie cierpiałam bo nie mogłam utrzymać się na nogach, nie mogłam leżąc w łóżku patrzeć na sufit to było okropne. Moja koleżanka /już nie żyje/ była bioonergoterapeutką i miała /nie wiem jak to się fachowo nazywa/ uprawnienia do leczenia metodą Reiki. Podchodziłam do tych jej "egzorcyzmów" z chichotem i niedowierzaniem, poddałam się trzem zabiegom i od tamtej pory to już 17 lat minęło nigdy nie miałam zawrotów głowy.

zdzislaw.bedrylo
26-01-2008, 21:02
Chyba zaszłą pewna pomyłka..nie ma mowy o bezideowości...inicjacja to nic
innego jak przekazanie energii...od osoby mającej uprawnienia do osoby pragnącej uzyskać tę energię...nie rozumię Twojego zapytania...proszę sprecyzuj o co Tobie cchodzi.....

zdzislaw.bedrylo
26-01-2008, 21:44
Energia Reiki-rzecz wspaniała-Dar Boga...
W naszym społeczeństwie pokutują wzorce,które są zakorzenione od lat.
Każda choroba,niepowodzenie i inne dolegliwości są leczone medodą tradycyjną a nie innymi możliwościami..jest zła energia życia.....
My nie jesteśmy stricte ciałem fizycznym jesteśmy ciałem energetyczym..
które przejawia się w formie fizycznej...a to jest różnica..znacząca....
Forma ta jest podstawą formą wszelkiego życia..
Wszystkie formy życia energetycznego mają tzw.wibrację szczególną.....
Czlowiek i jego organa wewnetrzne posiadają własną wibrację z określoną częstotliwością...dla każdego człowieka inną..
Kiedy wibracje pracują normalnie wówczas czlowiek jest zdrowy....Każde zaburzenie wibracji jest uznawane jako sympton choroby....
Energi Reiki m.inn. likwiduje zuburzenia i otwiera zamknięte blokady energetyczne..i tu właśnie pomaga energia Reiki..
Nasi oponenci( a jest ich wielu) twirdzą uparcie,że energia Reiki to dzieło
szatana i złego ducha i Reiki to sekta...
Miał rację ks.Czesław Klimuszko pisząc " każda nowa teoria,każdy nowy pogłąd chociażby był najbardziej zbawienny,musi i musiał przejśc próbę ognia i był wściekle zwalczany w sposób bezmyślny i złośliwy,tylko dlatego,że współcześni tego nie zrozumieli i nie chcieli
zrozumieć.." nic dodać nic ująć-bez komentarza.....
Szanujemy wszystkie autyretety i osoby,które mają ewentualny wpływ na
nasze zamierzenia dot.energii Reiki..prosimy o obiektywizm i zrozumienie...

zdzislaw.bedrylo
27-01-2008, 12:50
Jak uprzednio wspominałem to wszystkie żyjące istoty, w tym czlowiek są jedną uniwersalną energią..
Pan Bóg w swojej doskonalości stworzył czlowieka na obraz i podobieństo
swoje i obdarzył go cząstką swojej niewyobrażalnej energii-mocy...Mamy więc cząstkę tej energii,lecz niestety nie potrafimy należycie z niej korzystać....
Posiadając tą energię w sobie moglibyśmy sami sobie pomagać i pomagać innym..Szkoda...
Niestety człowiek w swojej niedoskonałej świadomości odrzuca świadomie
wszystko to co mogło by mu pomoc uważając,że tylko tzw."sprawdzone"
metody lecznicze są doskonałe...Nikt nigdy nie kwestionuje medycyny klasycznej-jest jak najbardziej potrzebna,ale umiar też jest istotny..W naszym
wieku zażywamy tony i kilogramy lekarstw,które owszem pomagają ale też
rujnują skutecznie wątrobę i jest błedne koło na jedno pomaga a drugie szkodzi..
Są skuteczne i bezpieczne metody samopomocy energetycznej....
po przez tzw.doładowanie poranne....
Proste ćwiczenie pozwala na bezpośredni kontakt energetycny zaraz po wstaniu z łóżka:
- wstańcie na 3-5 minut prosto z lekko rozstawionymi nogami,lużno i swobodnie.Oddychając naturalnie....
-spokojne wyciągnijcie ręce w górę..
-lewa ręka w górę..dłoń lewa otwarta ku górze..
-prawa ręka w dół przy prawej nodze,dłoń..palce w dół....
Przy tym kilkuminutowym ćwiczeniu wnikają ddo Was przez lewą dłoń energie kosmiczne,płyną one do serca,splot słoneczny i tu ładują Wasze energetyczne..Prawa dłoń wypuszcza zbędne energie do ziemi...
Rano po takim ćwiczeniu poczujecie się doładowani aż do wieczora..
Warto spróbować..w trakcie tego ćwiczenia poczujecie mrówienie,cipłe dłonie i lepsze samopoczucie.......
Zachęcam Wszystkich...proste...skuteczne...nie szkodliwe...
Więcej na ten temat..praszę o ewentualny kontakt...Serdecznie pozdrawiam..Zdzxisław..

Dzidka
27-01-2008, 12:58
Witam i dziękuję za buziaka.

Nie wiem dlaczego powstała III cz., skoro w II cz. były zaledwie dwa posty. Mniejsza z tym.
Dalej nurtują mnie sprawy zw. z reiki.

Moja koleżanka ukończyła I i II kurs reiki. Podzieliła się ze mną zdobytą wiedzą.
Powiedz mi, Zdzisławie, po co są te magiczne symbole i słowa wypowiadane typu: czo-ku-rej?
Ja jestem osobą wierzącą i praktykującą i szukałam wiedzy w różnych miejscach.
Doszukałam się na forum katolickim /cyt./:

" Nie możemy za pomocą magicznych symboli i zaklęć zmieniać rzeczywistości, krzyżować Bożego planu, choćbyśmy to robili w jak najlepszych intencjach."

Cały artykuł Wojtka dla zainteresowanych na stronie:
http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=233&Itemid=66

Dzidka
27-01-2008, 13:42
Jeszcze jedna ciekawa wypowiedź:

http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=239&Itemid=27

Basia.
27-01-2008, 13:49
dzięki spróbuję i podzielę się wrażeniami. :) Pozdrawiam cieplutko.:)

zdzislaw.bedrylo
28-01-2008, 20:28
No i doczekaliśmy się...W chwili obecnej trwa bezpardonowa walka o dusze.
Stale i systematycznie próbuje się zdyskrydytować każdą,niezależną teorię,myśl czy poczynania,które pomagają ludziom....
W średniowieczu wszystkie nowatorskie poczynania dotyczące m.inn. zdrowia
kończyły się stosem świętej Inkwizycji...
Obecnie na szczęście te czasy minęły..Stosów nie ma...ale są czasopisma,
internet czy inne atrybuty medialne,które sieją nietolerancję i zamęt w głowach....żal i przykro....
Z całą stanowczością stwierdzam,że zabawy w satanizm,gusła,czary są wielce
naganne i Koścół ma prawo i obowiązek pomagać tym chorym ludziom aby
wrócili na drogę normalności.....
Na całym świecie byli,są i będą ludzie opętani przez szatana to jest bezsporne i niestety normalne..Natura ludzka jest w tej materii jeszcze
nie całkiem odkryta- są zakamarki ludzkiej duszy gdzie tylko egzocysta może
pomóc.....
Ale zrównywać energię miłości Reiki do postępków szatana to już nieporuzumienie wzgłędnie zła wola......
Zgoda szereg atrybutów Reiki niekorzystnie świadczy o energii Reiki..są to
symbole,i tzw.inicjacje,które osobom postronnym wydawają się być szatańskim dziełem...Energia Reiki egzystuje już od 2 tyśięcy lat..To były i są symbole daleko wschodnie (Tybet)....
Niestety energia Reiki musi być dozowana w sposób cząstkowy tzn. musi być dozowana w stopniach posiadania energii...i dlatego istnieją te inicjacje..która jest przekazywana do osoby,która ją otrzymuje......
Osoby nam nie przychylne wskazują na pewne podobieństwa rytuałów
Katolickich z inicjacjami Reiki..Tu tkwi problem......
Nie nam rozstrzygać w tej chwili tej kwestii..Waże jest to,że energia Reiki
działa i pomaga wbrew temu co twierdzą oponęci...a wszystkie otoczki są
mało istotne.....
Posiadając praktycznie energię Reiki w zasadzie n ie trzeba nic robić - wystarczy prośba do Najwyższego -relizacja zamierzenia - podziękowanie za zabieg. Te trzy elementy pomagają i na nic nie zdają
się przeszkody bo energia Reiki jest energią miłości a nie nienawiści,złości..
Ona pomaga....
Będąc wierzącym katolikiem energia Reiki może wspaniale współdziałać.pomagać..innym i samemu sobie........Jedno drugiemu nie przeszkadza a mobilizuje do pomocy innemu,który pomocy oczekuje......
kiedyś życie zweryfikuje te sprawy...poczekamy...zobaczymy....

zdzislaw.bedrylo
31-01-2008, 14:30
Lwów, piękne i malownicze miasto. W tym mieście urodziłem się 75 lat temu. Moje dzieciństwo do czasów wojny 1939 było rodzinne i spokojne. Jestem jedynakiem spod znaku Ryby, co w przyszłości zaważyło pośrednio w moim życiu. Byłem samotnikiem od czasów dzieciństwa, takie to było uwarunkowanie w moim życiu. Lubiłem samotność. Rodzice pracowali, nie mieli czasu do właściwej opieki. Ojciec był motorniczym tramwaju, mama też pracowała...a ja byłem w Przedszkolu.. Mając 3 lata wsadziłem drut do gniazdka elektrycznego pod napięciem, nastąpiło zwarcie a mnie nic się nie stało - to był pierwszy znak opieki Anioła Stróża. Następne lata do 1939 roku były względnie spokojne, czyli normalne dzieciństwo z rodzicami. W czasie rozpoczęcia wojny 1939 roku, jako dziecko nie odczuwałem lęku pomimo ostrzału miasta, bombardowań i innych - miałem 7 lat.

Był dzień 8 września 1939r względnie spokojny dzień…mama powiedziała mi, abym poszedł po wodę do miejskiej studni na ulicy...(wodociągi nie działały).
W trakcie przechodzenia przez ulicę nadleciał niemiecki samolot i ostrzeliwał ulicę, pociski uderzały po kostce brukowej, jak iskry nie daleko od moich nóg, a mnie nic się nie stało. Do dzisiaj pamiętam iskry. To był drugi znak Anioła Stróża.
Okres wojny był straszny we Lwowie, brak żywności, środków czystości i stałe zagrożenia. Jako 11-13 latek stale byłem sam. Kolegów nie miałem, bo w naszym domu mieszkali kiedyś Żydzi, Ukraińcy. Rodzice pracowali, a ja chodziłem do szkoły na 2 - 3 godziny, bo tylko tyle można było, pozostały czas należało chodzić obowiązkowo na zbieranie złomu dla Niemców. ·W pozostałym czasie wałęsałem się po mieście....
Jako chłopiec nie miałem co robić i wówczas przychodziły mi do głowy głupie pomysły, które mogły skończyć się tragicznie, jak Np. chodzenie po balustradzie balkonów na III piętrze oraz chodzenie po krokwiach dachu i samym stromym dachu...I tutaj była ochrona anielska - to był trzeci znak Anioła Stróża.

Pewnego letniego dnia 1944 roku miałem zamiar skoczyć do jadącego tramwaju. Był ogromny tłok. Na stopniach nie było miejsca na wskoczenie, stopnie tramwaju były pełne stojących ludzi. Ja wskoczyłem i nie udało się...moje nogi znalazły się pod wozem. Mogło dojść do tragedii. Wówczas jakaś niespodziewana siła wciągnęła mnie do wnętrza wozu.
To był cud! Teraz wiem, że to był znak Anioła czwarty.

Najważniejszym zdarzeniem mojego życia stał się wypadek, który był przełomem i potwierdzeniem Anielskiej Opieki. W czerwcu 1941 roku Niemcy wkraczali do Lwowa. Trwał ostrzał artyleryjski miasta. Było południe...Ja z ojcem i drugim chłopakiem staliśmy na bramie budynku na ulicy...Tknięty intuicją mój ojciec zdecydował, aby udać się do schronu przeciwlotniczego w piwnicy. Tak też zrobiliśmy. Będąc już w drzwiach piwnicy nastąpił ogromny wybuch. W miejscu gdzie staliśmy z ojcem uderzył pocisk, który rozerwał bramę i zabił tego chłopaka, który pozostał na bramie. Widziałem i słyszałem ogromny huk i szczątki tego człowieka. Nam z ojcem nic się nie stało. To był cud i piąty znak Anioła.

Ten wypadek jednoznacznie potwierdza pomoc Opatrzności i Anioła Stróża. Nie każdy człowiek może jednoznacznie udowodnić, że istnieje Opatrzność Boska i Anioł Opiekuńczy. To jest dowód, który niedowiarkom może udowodnić, że ktoś nam pomaga.
W 1945 roku w ramach repatriacji wyjechaliśmy z rodzicami na Górny Śląsk do Chorzowa. Szkoła tj. Gimnazjum i Liceum przeszło bez specjalnych wydarzeń za wyjątkiem dnia pisania egzaminu maturalnego. Otóż tego dnia rano wezwano mnie do Miejskiego Urzędu Bezpieki, aby zaproponować mi wstąpienie do tej formacji. Odmówiłem i maturę zdałem bez trudności. To był następny szósty znak Anioła...




Zdzisław Bedryło

Pani Slowikowa
31-01-2008, 14:50
No a po 1945??? Nie bylo juz zadnych znakow??

senior A.P.
31-01-2008, 15:00
Napewno Pan Zdzislaw je opisze jak nie tu to w swojej "ksiedze zycia" o tym jak w Polsce zycie mu sie potoczylo (moze tez poza Polska,jezeli podrozowal).
Piekny opis !
Dziekujemy i Pozdrawiamy !

Emigranci z USA

Ewita
31-01-2008, 15:04
Nie przeżyłam wojny. Urodziłam się w 1951 roku. W domu była bieda. Ojciec - przedwojenny oficer i matka - powstaniec A.K. mieli kłopoty... Także ze znalezieniem pracy. Trójka dzieci (jestem najmłodsza), choroby, złe odżywianie. Zachorowałam. Koklusz. Osłabiony organizm nie radził sobie z chorobą, byłam bliska śmierci. Zrozpaczony ojciec zawinął mnie w kocyk i nocą chodził po mieście, szukając lekarza. Na ulicy zatrzymał go wojskowy. To był cud. Doktor Gwóźdź - major LWP - zdobył dla mnie niedostępną wtedy penicylinę...

Pani Slowikowa
31-01-2008, 15:15
dla mnie samo zycie..i moje otoczenie jest jednym wielkim CUDEM!! Zaznalam w moim "krotkim" 56 letnim zyciu tez tysiace dowodow na to ze KTOS tam w gorze opiekuje sie mna.. Moja babcia moze? A nad nimi KTO czuwal??
Kiedys sie dowiemy.. mam nadzieje..
Dziwne sa losy zywych stworzen.. Na przyklad zycie mojej suczki... rozpieszczonej krolewny, znalezionej na rogu ulicy w koszyku z innymi biednymi dziecmi swojej chudej mamy.. na postronku ze sznurka.. Wzielam tylko jedno szczenie.. zaraz po godzinie pobieglam po braciszka ale nie moglam juz znalezc tego domu..
Ja bylam aniolem dla niej..??

Ewita
31-01-2008, 15:23
Tak jak moja Anka dla suki, którą nazwałyśmy Azą...Nie miałaby szans, gdyby nie miękkie serce mojej córki.
Ale jakaś tam opieka (nie wiem czyja?) istnieje. Byłam na drugim roku studiów. Jechałam tramwajem na egzamin. Stałam na pomoście i tramwaj już ruszał, kiedy z pobliskiego chodnika wybiegł na tory mały, ze trzyletni dzieciak. Wyrwał się matce... Wtedy się nie myśli. Wyskoczyłam, chwyciłam bąka w ramiona i... pewnie zginęlibyśmy oboje, bo droga hamowania tramwaju jest długa, gdyby nie dziwna siła, która odrzuciła mnie razem z dzieciakiem aż do rynsztoka... Do dziś nie wiem, co to było. Została mi po tej przygodzie blizna, która nie pozwala zapomnieć o sprawach, o których się filozofom nie śniło...

Bianka
31-01-2008, 15:31
że człowiek otrzymuje jakby pewne znaki czy wskazówki czy jego zamiary na przykład są warte zachodu, czy też nie. Jeżeli nie warte - piętrzą się przed nim trudności. Jeżeli jest uparty i je w końcu pokonuje - to i tak przekonuje się, że absolutnie nie było o co walczyć.
Może to głupio brzmi, ale niejednokrotnie przekonałam się, że przynajmniej ja "tak mam".
Albo właśnie takie różne zdarzenia, jak opisaliście, takie różne cudowne przypadki. Też miałam kiedyś taki jeden...

zdzislaw.bedrylo
31-01-2008, 16:32
WITAM Bianko ! Nasze zycie to jedno pasmo cudów...My raczej nigdy się nie dowiemy kto przy nas stoi..a napewno jest przy nas tylko należy to zaobserwować i zawierzyć własnej intuicji..która bezbłędnie to odszuka...
Pozdrawiam serdecznie...Zdzisław

smerfeta
31-01-2008, 17:11
O rany,jakie fascynujące tematy poruszacie!Ewito,mam z Tobą dużo wspólnego np.rok urodzenia,zawód i cudowne ocalenie(jako niemowlę byłam zagłodzona-zły pokarm matki).Za to teraz wyglądam(85kg).
Wierzę,że mój anioł stróż nade mną czuwa bo wyszłam cało już z niejednej opresji.

zdzislaw.bedrylo
31-01-2008, 20:40
W 1952 r.po zdaniu matury zostałem niespodziewanie wcielony do wojska..
Był to dla mnie szok i kara za odmowę wstąpienia do UB. Byly to okropne
czasy...Lata stalinowskiego reżimu...Wcielono mnie do słynnego 16 Pułku
Piechoty z Kołobrzegu z siedzibą w Krakowie.....Dowództwo było opanowane
przez ruskich oficerów....Nędza i głód i do domu daleko.....Stalinowskie
rosyjskie tradycje wojskowe...Tam też skończyłem roczną Szkołę Podoficeską.
Ponownie zapropowano mnie wstąpienie do rocznej Szkoły Oficerskiej do
wywiadu wojskowego..Tutaj również odmówiłem..T0 był 7-my znak Anioła...
Będąc w wojsku sam wpakowałem się w tarapaty...ponieważ w rozmowie z kolegami powiedziałem,że Lwów był zawsze polski...To wystarczyło aby w owym okresie stać się wrogiem ludu..W tym czasie można było trafić po sąd.
Skończyło się szczęśliwie po 20 dniach aresztu..To był 8-my znak Anioła....
Po powrocie z wojska 1954 roku ..studia..małżeństwo i praca.....
Zycie biegło normalnie....Praca..dzieci..nornalka......
W 1973 roku pojechałem do pracy w NRD w Magdegurgu....Praca dobra
ale współpracownicy nie ciekawi...co drugi był tzw.kontaktem operacyjnym SB...ale ja o tym nie wiedziałem...Każde słowo było przez nich odpowiednio
notowane i można było tam też nie żle wpaść w kłopoty.....To był 9-ty
znak Anioła.....
W grudniu 1973 r. wracałem z domu do Mgdebuga do pracy ,pociągiem
Na stacji Zgorzelec nastąpiło wykolejenie wagonu....W tym czasie ja
stałem w przedziale..Nastąpił ogromny wstrząs a ja uderzyłem się w głowę
w kant stolika przy oknie. Utrata przytomności i potworny ból..
Skutek wypadku był taki,że przyleżałem 3 miesiące w 3 szpitalach w Polsce
a następnie w Magdeburgu w Klinice Akademii Medycznej ,w lipcu tego roku
zrobiono mi trepanację czaszki..z usunięciem krwiaka...
Następstwem operacji było niezborność mowy..problemy ze wzrokiem i padaczka pourazowa....Same komplikacje i nieszczęścia....
Operacja po 3 godzinach udała się pomyśnie..przeżyłem i to był 10-ty znak Anioła....
Po powrocie do Polski..rehabilitacja..II gr.wypadkowa iwalidzka i dalsze problemy zdrowotne.....
Po 2 latach leczenia i rehabilitacji wróciłem do pracy ale na 1/2 etatu aż do emerytury.....
W między czasie ponowna operacja guza na jelicie grubym ..nie bylo ciekawe..bo istniało poderzenie nowotworu....Same kłopoty...Operacja
również przebiegła dobrze i to był 11-ty znak Anioła......
W między czasie bywały różne większe i mniejsze epizody z życia wzięte,ale
one nie były już takie istotne.....
Reasumując stwierdzam z pełną odpowiedzialnością,że mam osobistego
opiekuna duchowego,który mnie prowadzi......Dziękuję Bogu i jemu za opiekę....
Jako zadość uczynienie postanowiłem pomagać ludziom w każdej możliwej
postaci....Obojętnie w jaki sposób...wystarczy nawet uśmiech...dobre słowo....pomoc materialną...pomoc zabiegami Reiki..i wszystkie ,które innym pomagają....Muszę spłacić w ten sposób zaciągnięty dług Opatrznosci......
Zdzisław Bedryło

Basia.
31-01-2008, 20:52
również mam swojego opiekuna i podobnie jak Ty postanowiłam innym oddawać dobro, którego zakosztowałam. Pozdrawiam cieplutko.:) :) :)

Bianka
01-02-2008, 10:35
Nie powielaj tego wątku, bo się pogubimy!
Domyślam się, że jesteś Wielkim Mistrzem Reiki, a raczej, jak to mówią w Japonii - sensei.
Kilka osób powiedziało mi, że mam "ręce, które leczą" (odpowiednia aura i takie tam), ale jednak nigdy nie odważyłabym się na działalność uzdrowicielską. Zawsze zadziwia mnie odwaga ludzi, którzy się tym zajmują.
Co do reiki zaś mam pewne zastrzeżenia. Może nie tyle do samej idei, co do techniki, a właściwie do podejścia do problemu energii.
Może dlatego, że fascynują mnie osiągnięcia Chińczyków w tej dziedzinie?

zdzislaw.bedrylo
01-02-2008, 22:39
Witaj Basiu..Dziekuję za słowa otuchy ...Ja postanowiłem w dalszym ciągu
kontynuować sprawy dotyczące energii i innych zagadnień..Wiem,że mogę
nie którym narażić się,ale takie jest życie a czlowiek powinien mieć zawsze
wyrobiony pogłąd...Ja wszystkich szanuję za swoje pogłądy,każdy ma do tego prawo..tak powinno być.Jesteśmy na szczęście ludzmi wolnymi mając wolną wolę...życie mnie nauczylo,że jak komuś pomożesz i będzie z tego
pożytek to masz to u góry zapisane na plus..Bardo gorąco pozdrawiam..Zdzisław

Bianka
01-02-2008, 22:50
napisałam do Ciebie na "Znaki Anioła - 1". Niepotrzebnie powieliłeś wątki i teraz sie plącze. Ale przeczytaj, bo nie chce mi się przeklejać tutaj.

Lila
01-02-2008, 22:51
Zdzisław,ja czekam na Twoje opowieści.I wiesz co ? Teraz inaczej patrzę na pewne ''przypadki ''..
No,ten mój Anioł to miał przy mnie robotę..:)

Basia.
01-02-2008, 22:53
Zdzisław,ja czekam na Twoje opowieści.I wiesz co ? Teraz inaczej patrzę na pewne ''przypadki ''..
No,ten mój Anioł to miał przy mnie robotę..:)
ale spisał się bardzo dobrze. Ja też czekam na opowieści Zdzisława.:)

zdzislaw.bedrylo
02-02-2008, 15:18
Uprzejmie proszę o dosłowny cytat O.Klimuszki..To była osoba,która wyprzedziła pewną epokę w zakreśie bioenergii..
Ja praktykuję od 14 lat energię Reiki..jeszcze ani razu nie miałem problemów tak od innych jak od siebie samego.Mam wiele udokumentowanych-lekarskich przykładów pomocy ze skutkiem doskonalym...Kilka osób w Polsce zajmowało się i dalej zajmuje energią Reiki
a były to osoby kosekrowane jak np śp.Siostra Mariusza z Warszawy..ks.Wroński i inni..jest też wielu praktykujących lekarzy tak w Polsce jak na świecie...ta energia ma przyszłośc....Czysta energia Reiki nioe potrzebuje oslonek,które sami ludzie dokomponowali aby czasami to uatrakcyjnić..Wystarczy poprosić...zrealizować..i podziękować.. i to w zasadzie tyle..

Bianka
02-02-2008, 17:46
Nie zakładaj co chwilę nowego wątku, bo zaczynają się plątać. Dyskutujmy na jednym. Nawet jeśli trochę "spadł", to osoby zainteresowane zawsze go znajda o "podniosą". :)
Dzidko, wydaje mi się, że w przypadku wszelkich mantr, inwokacji, zaklęć itp. chodzi o jedno - o jak najsilniejsze podziałanie na podświadomość. Podobne działanie mają też inne czynniki - pora dnia, ubranie, świece, kadzidełka itd. Są to elementy wspomagające, nic więcej.
Jeżeli zarówno pacjent, jak i uzdrowiciel wierzą w pozytywny rezultat, to tym lepiej.
Natomiast sama energia Reiki nie jest niczym nowym. W Europie i na całym świecie kiedyś leczono przy pomocy nakładania rąk - tylko nie każdy posiada odpowiednio silną energię, aby pomogła innemu człowiekowi.
Obecnie w wielu państwach uczeni usiłują "rozgryźć" ten temat. Jak na razie chyba bezskutecznie.

zdzislaw.bedrylo
03-02-2008, 00:15
Sprawa energii Reiki będzie miała zakończenie...
Istnieje taka publikacja ...nazywająca się "Egzorcysta" gdzie w sposób niesprawiedliwy i wręcz mściwy napisano o energii Reiki...
Mechanizm pssychmanipulacji jest stosunkowo prosty i nieskomplikowany...
Bierze się kilku Duchownych egzorcystów..jednego prof.Teologii i nawiedzonego puplicysty i kociołek kłamstwa gotowy.........
Wobec powyższego mam kilka pytań do szacownych redaktorów.:
1.dlaczego w 1991 roku pozwalano na spotkania Reiki w salkach parafialnych..
2.dlaczego bioenergoterapeuta Harris przyjmował ludzi w Kościołach
gdzie bywało po kilka tysięcy ludzi ( ja też tam byłem 3 razy i mnie
pomogło)..
3.dlaczego wówczas nie mówiono,że to podszepty szatana....
4.dlaczego wówczas nie zbadano,że wszystkie te energie i inne czynniki medycyny alternatywnej są szkodliwe..czy ktoś wówczas
był niedouczony,bo przecież są cytaty z Pisma św. o tych sprawach
i wówczas nie bylo z tym problemów...Jest wiele pytań...bez odpowiedzi.
Odnośnie energii Reiki mogę z całą stanowczością stwierdzić,że posiadając
już energię Reiki ludzie masowo nie wariują...chodzą do kościoła..są osobami
wierzącymi i pomagają innym czy się to komuś podoba czy nie podoba...
Argumenty o podszeptach złego ducha są naciągane i nie pasują do XXI w.
Minęły na szczęście czasy,że trzeba było być ślepo posłusznym..Jasne,że
każdy powinien być głęboko wierzącym..takie jest nasze powołanie,ale
każdy z nas ma wolną wolę i ma prawo odróznić kto nami manipuluje a kto
wciska nam średniowieczną ciemnotę i ciemnogród.......Brakuje jeszcze
inkwizycji i ukamieniowania za pogłądy....
W pełni podzielam zdanie,że wszystkie sekty a szczególnie te grożne powinne być unicestwione...Jestem przeciwny wszystkim szalbierzom tzw.
fałszywym bioenergoterapeutom,którzy naciągają chorych..Takich to należy ścigać z urzędu..ale jak ktoś komuś pomoże a efekt będzie pozytywny..to pytam dlaczego..go należy ukamieniować....
Pytam każdego z nas na tym Forum..jak widzi te zagadnienie....jakie zdanie
ma o energii Reiki...Zapraszam do dyskusji..proszę o swoje zdanie..będę
bardzo wdzięczny o Waszą opinię...Zdzisław

zdzislaw.bedrylo
04-02-2008, 20:28
Pisząc ten wątek o uniwersalnej enrgii Reiki nie myślałem,że może zaistnieć swoista zmowa
milczenia i niedomówienia o tym,że istnieje,działa i ma się dobrze energia Reiki......
Ja już pisałem wcześniej to szanuję wszystkie pogłady i zastrzeżenia dot. energii Reiki.Każdy ma
niezaprzeczalne prawo do właśnej opinii...ale nasuwa się niestety pogląd,że wszystko to co
nowatorskie musi się w świadomości albo odrzucić albo ostrożnie ,powoli zrozumieć....
Przykro,że my nie możemy mieć własnego zdania i myśleć niezależnie....bo nam nawarstwiały
się od wieków wzorce kulturowe ,które pokutują w starszym pokoleniu...Niestety.....
Jest bardzo przykro i nagannie,że mamy do czynienia z szalbierzami,pseudo uzdrowiecielami,którzy żerują na naiwnych wyciągając od biednych ,zchorowanych ciężką
kasę myśląc że oni pomogą..To są hieny....
W Polsce istnieją Cechy Bioenergetyków,gdzie te osoby mają Patenty do możliwości leczenia
medycyną alternatywną....są znane nazwiska jak ..Cegliński..Bąk..Nowak i szereg innych..
Nie będę ich cenzurował bo to nie moje zadanie..Te osoby posiadają dar od Boga ..czyli
wrodzone predyspozycje,które po odpowiednich szkoleniach i egzaminach pomagają
ludziom..To jest bezsporne i nie potrzebujące komentarzy......
Ja pragnę zwrócić uwagę na pewną sprawę,która jest dla mnie nie zrozumiała.......
Chodzi o publikacje,która jest w internecie..Chodzi o "Egzorcystę" gdzie wszystkich i wszystko
wsadza się do jednego worka i zdecydowanie potępia..tj..radistezję..bioterapię..reiki..
akupunkturę..jogi..czikong...i wiele innych terapii pomagającym ludziom.....i aby to uwiarygodnić ideologicznie mówi się ludziom,że to szatańskie podszepty...
Troche umiaru bracia...........
Wobec powyższego ponownie proszę o odpowiedz,dlaczego:
1.w latach 90 ubiegłego stulecia ,energia Reiki mogła być przyjmowana
w salkach katechetycznych przy Kościołach....
2. w Kościołach w całej Polsce przyjmował znany angielski Bioergoterapeuta
Harris i prof.Reatgen z Holandii,gdzie tysiące ludzi otrzymywało pomóc..
i to bezpośrednio przy Ołtarzu..(czy wówczas szatan nie miał tam wstępu)
Tu jest problem dlaczego wówczas teolodzy nie wiedzieli,że szatan krążył i w Kościołach
przyjmował tysiące ludzi...a obecnie to wszysko jest naganne i diabelskie....Tego dalej nie mogę pojąć,,,,,,Czy nagłe objawienie księży egzorcystów spowodowało,że wszystko to jest
szatańskie....Coś tu nie pasuje.......Komentarz pozostawiam Wam do przemyślenia...
Czytając te wszystkie zmanipulowane wypowiedzi stwierdzam,że te wszystkie " cudowne"
olśnienia pana Wojtka i innych nawróconych,wskazują na prostackie sposoby manipulacji
gdzie ludzie mając inicjacje Reiki za namową szatana nagle odrzucili wszystko i "cudownie"
wrócili na łono wiary......Takich przykładów "cudownych" uzdrowień jest wiele..np. jedna pani
zajmowała się radiostezją i nagle odrzuciła szatańskie podszepty,wszystko wyrzuciła itd.
kochani to pachnie manipulacją na kilometr...Troche więcej wyobrażni.....Nie dajmy się
zwariować....
Ja was szczerze szanuję i podziwiam,bo pracując z ludzmi,którzy są chorzy i Wasza pomoc jest niezbędna to jest bolesne i tym osobom należna jest Wasza pomóc duchowa...
Faktycznie jak zły duch kogoś opęta to jest straszne..ale Wasze modlitwy pomagają.....
tylko wszystko i wszystkich wrzucać do jednego worka to chyba przesada......

zdzislaw.bedrylo
08-02-2008, 20:04
Kochani !
Same otworzenie i kontynuacja Klubu Senior Cafe jest wspaniałe i potrzebne..
Na tym forum można wymieniać wszystkie poglądy,opinie itp..
W zasiągu ręki komputer i już mamy pełny kontakt ze wszystkimi tak przyjażni
czy antagoniści a nawet wręcz " wrogowie"...
Jednak z całym szcunkiem stwierdzam,że na Waszym Forum istnieje widoczna bariera niedomówień czy wręcz chłodu...Nie wiem o co tu chodzi ?
Pragnę stwiedzić wszystkim,że mam takie odczucie,że moje spostrzeżenia
dotyczące np.energii...modlitwy..czy innych są dla niektórych albo niezręczne,
nieprzyjazne czy nawet wrogie..i tu prragnę zapytać dlaczego..Przecież to
co pisze nikogo nie obraża..Ja wszystkich szanuję za Wasze poglądy ,ale też
mam prawo do własnego zdania....
Chodzi przede wszystkim o energię Reiki,która w oparciu o pewny Portal,wszystko i wszystkich wysyła do diabła...Nie jest tak jak tam piszą..
podkreślam z całą stanowczością,że jest tam bardzo zręczna manipulacja..
Jeszcze raz pytam o kilka odpowiedzi na ten temat:
1.w latach 90-tych w kościelnych salkach odbywały się spotkania Reiki...
2.znanych bioteraputów przjmował Harris i inni znani..byli przyjmowani
przez tyśiące ludzi w kościołach przy Ołtarzach....
3.telodzy dobrze znali cytaty z Biblii i Pisma św. o uzdrowieniach i wówczas
nie reagowali i pozwalali na te spotkania..i wówczas nie było szatańskich
podszeptów..a tu nagle wszystko i wszystkich wysyła się do diabła...czegoś
nie mogę zrozumieć....Może ktoś mnie oświeci........
To wszystko pachnie hipokryzją i obłudą...Ja nie mam zamiaru zmieniać
przekonań religijnych..podwarzać dogmatów wiary itp.Chodzi mi tylko
o przyzwoitość i zdrowy rozsądek a przede wszystkim nie robienia nam wody z mózgów...Mamy swoje lata..nie jedno każdy z nas przeżył..a teraz
nagle dowiadujemy się,że szatan jest wszędzie....może i tak,ale każdy ma
możliwośc obrony przed nim...i nie zawsze i wszędzie wołać o egzorcystów..
życzę wszystkim pogody ducha...ducha czystego...serdeczności i zdrowia..
Proszę też o wyrozumiałośc...za moje wypowiedzi... Zdzisław

Bianka
08-02-2008, 22:12
Zdzisławie,
Energia reiki, czy chi czy prana czy jakkolwiek ją nazwać i związane z nią problemy to ciekawy temat do rozmowy i sądzę, że znalazłyby się tu osoby, które wzięłyby w niej udział. Nie rozumiem jednak, po co włączać do tego nauki kościelne. Proponuję nie agitować przeciwko kościołowi, choćby z tego powodu, że na forum są zarówno osoby niewierzące jak i wierzące. Staramy się być tolerancyjni wobec siebie.
Poza tym - po co znowu założyłeś nowy wątek? Temat reiki nasza admin scaliła w wątku "Dotyk anioła". Tam są wszystkie dotychczasowe wypowiedzi.