PDA

View Full Version : D R A M A T rodziny NASZEJ Kundzi cz.II-ga


BUNIA
01-02-2008, 15:01
Otwieram Ii- ga czesc watku majac nadzieje ze nadal bedziemy Ja i rodzine wspierac na rozne sposoby.,

Lucynko - wiem ze ostatnio nie masz zbyt dobrego nastroju ani duchowego ani psychicznego - chce abys wiedzial ze tu na forum a i nie tylko jestesmy myslami z Toba , pamietaj ze nie jestes sama

Basia.
02-02-2008, 11:07
naszą koleżankę Kunegundę l Lucynkę oraz jej rodzinę spotkała potworna tragedia. Spaliło im się mieszkanie i w pożarze stracili wszystko co mieli, zostali w pidżamach. Dzięki pomocy wspaniałych osób z tego forum jest im łatwiej wychodzić z tego koszmaru ale nadal potrzebują pomocy długofalowej. Sami nie dadzą rady się podnieść i wrócić do normalnego godnego życia, pamiętajmy o tym.
Wklejam fotki spalonego mieszkania:
http://img137.imageshack.us/img137/1571/0a3a93e59caa4b11medxq8.jpg (http://imageshack.us)

http://img139.imageshack.us/img139/4473/7c8d674231f48394medih1.jpg (http://imageshack.us)

Basia.
02-02-2008, 11:14
.............................................dane usunięto.......................................... ...

http://img139.imageshack.us/img139/7284/88f78dbffb256a32medna6.jpg (http://imageshack.us)

http://img212.imageshack.us/img212/2615/a5cb70dfa3fbafe0medqx8.jpg (http://imageshack.us)

Fotki oddają cząstkę koszmaru jaki mial miejsce w nocy z 10 na 11 listopada w Tarnowie.

BUNIA
03-02-2008, 10:59
O Boze - wyobrazalam sobie wyglad scian po tragedii
ale ze az tak ???
Brak slow - te zdjecia mowia same za siebie

Kundziu - wszystkich Was baardzo goraco pozdrawiam .

Ewita
03-02-2008, 19:42
Słuchajcie! Piszę wytłuszczonym drukiem i na kolorowo. Kundzia nas nie poprosi o nic, bo uważa, że jej dług wdzięczności w stosunku do nas sięga nieba. Ale prawda jest taka, że takich zniszczeń nie da się naprawić w ciągu paru tygodni, że skutki tego kataklizmu nasza koleżanka i jej rodzina odczuwają nadal. Kochani! Nie pozwólmy, żeby to był jedynie "polski słomiany ogień". Jeśli ktokolwiek może - pomóżmy tej niesłychanie dzielnej kobiecie! Straciła wszystko, co miała.

Nika
03-02-2008, 22:01
Pomożecie?..pomożemy..jakże by inaczej...na tym siła tego forum..i to jest piękne..wbrew wszelkim malkontentom,trollom i innym paskudom,które nazywają nasze forum kryptą..

BUNIA
03-02-2008, 22:07
" Nasze forum krypta "????? a ktoz to tak nazwal ?? pokaz mi ... dawac go albo ja

emka46
04-02-2008, 10:40
" Nasze forum krypta "????? a ktoz to tak nazwal ?? pokaz mi ... dawac go albo ja
Nazwała tak nasza zbanowana malagienia czyli praczka na swoim nowym forum,z seniorem w nazwie.

BUNIA
08-02-2008, 10:06
Ja tez prosze .Nie mialam dostepu do netu w czasie jak wspomniana wyzej "szalala" na seniorkach.
Ba - nawet nie wiedzialam o istnieniu takowej ??

Basia.
09-02-2008, 20:31
Lucyna płaci teraz wysoką cenę za ogromną traume, kilka dni temu miała zawał niedawno przyjechało do niej Pogotowie /słyszałam bo akurat rozmawiałyśmy/ teraz dla odmiany wysiadły jej chyba nerki.:mad: :mad: Martwię się bardzo o nią.

Pani Slowikowa
09-02-2008, 20:38
Lucyna płaci teraz wysoką cenę za ogromną traume, kilka dni temu miała zawał niedawno przyjechało do niej Pogotowie /słyszałam bo akurat rozmawiałyśmy/ teraz dla odmiany wysiadły jej chyba nerki.:mad: :mad: Martwię się bardzo o nią.
To straszne !! Biedna Lucynka!! Czy juz jest w domu??
Przeciez nawet tu wpadala..:confused:

Basia.
09-02-2008, 20:41
nie wiem, czekam na wiadomość od niej. Myślę, że mogli ją zabrać na kroplówkę.

Ewita
09-02-2008, 20:46
Nie została w szpitalu po zawale... Nie chciała opuścić szkolenia w pracy... Cholera, może jednak trzeba było? Ja rozumiem, że teraz szczególnie nie może ryzykować utraty pracy, ale cena jest strasznie wysoka!:mad:

Lila
09-02-2008, 20:48
o Matko Święta,a ja tu o głupotach myślę...

Nerki mogą być.Częsta przypadłość pozawałowa i poudarowa,nie wiedzieć czemu...

No nie.Ręce i nogi mi opadły..

BUNIA
09-02-2008, 21:04
pisze na gg i dzwonie na skypa juz ladne pare razy - cisza .. moze komorka ???????????

jolita
09-02-2008, 21:04
2 dni temu Kundzia napisała kilka słów n.t. minionego dnia, ale i o problemach zdrowotnych, ale za chwilkę zlikwidowała post w obawie, że będzie podejrzana o szukanie współczucia...Nie dziwię jej się, że mogła narazić się kompleksów...

Basia.
09-02-2008, 21:05
Lucynę zabrało pogotowie, będę coś wiedziała za jakieś 2-3 godziny.:mad:

Basia.
09-02-2008, 21:11
2 dni temu Kundzia napisała kilka słów n.t. minionego dnia, ale i o problemach zdrowotnych, ale za chwilkę zlikwidowała post w obawie, że będzie podejrzana o szukanie współczucia...Nie dziwię jej się, że mogła narazić się kompleksów...
Kundzia napisala o swoich problemach zdrowotnych na zaprzyjaźnionym forum i zaraz otrzymała na gg obraźliwą wiadomość.:D Samo życie.:mad:

bogda
09-02-2008, 21:15
Basiu....chamstwo niestety jest wszędzie, jedni współczują, inni się śmieją, inni zazdroszczą (nie wiadomo czego), a inni jeszcze obrażają i to bezzasadnie, bo ich nic takiego nie dotknęło i nie rozumieją .... Faktycznie, że trzeba mieć pancerz żółwia żeby to wszystko wytrzymać....

jolita
09-02-2008, 21:30
Po raz pierwszy zdarza mi się spotkać osoby tak "ciężko chore" na nienawiść...Czasem nie wiem komu bardziej współczuć: atakowanym czy atakującym...

a już myślałam, że wraca normalność...

bogda
09-02-2008, 21:33
Jolu...chyba tym atakującym, bo im już nic nie pomoże, a może być tylko gorzej....

Basia.
09-02-2008, 21:40
Po raz pierwszy zdarza mi się spotkać osoby tak "ciężko chore" na nienawiść...Czasem nie wiem komu bardziej współczuć: atakowanym czy atakującym...

a już myślałam, że wraca normalność...
przed laty mój znajomy miał wypadek samochodowy. Samochód kupil sobie po powrocie z kontraktu zagranicznego, wiesz jak zareagowali jego "przyjaciele"? Stwierdzili, że dobrze mu tak. Kiedy mieszkałam w Radziejowicach obserwowałam chudziutką malutką kobietę, która opiekowała się stadem bydła. Miała "na stanie chyba 9 krów i 4 byczki, roboty przy tym towarzystwie miała bardzo dużo bo przewiązywał towarzystwo w inne miejsce 2 razy dziennie, krowy w południe musiała też wydoić na polu. Niestety nocą pojawili się złodzieje bydła i ukradli jej kilka zwierząt. Byłam wstrząśnięta a "przyjaciele" tej kobiety ze wsi cieszyli się bo ona podobno była "ważna".:D

martunia
09-02-2008, 21:43
Tyle zawiści w ludziach, jak słyszę coś takiego poprostu odbiera mi mowę.

sosna
09-02-2008, 21:44
to okropna wiadomość
Jestem poprostu wstrząśnięta
Mój Boże tyle już się na nią
zwaliło i jeszcze to !!!
życz jej od nas zdrowia
trzymamy mocno za nią kciuki
i nadawaj najświeższe wiadomości
proszę
sosna

qrystyna216
09-02-2008, 21:46
Jak to mówiła p.Bożena Dykiel - podłość ludzka nie zna granic.

Basiu, jeżeli masz kontakt, chociaż pośredni, z Lucunką, przekaż jej, że myślami jesteśmy z nią i życzymy jej szybkiego powrotu do zdrowia.

A jak już wyzdrowieje to sobie z nią porozmawiamy, żeby wreszcie zrozumiała, że ma dla kogo żyć i musi wreszcie zadbać o siebie.

Pani Slowikowa
09-02-2008, 21:48
Zawisci???? Lucynka jest chora. .... Czy ktos jej tego zazdrosci?? Ja nie rozumiem..

bogda
09-02-2008, 21:52
Słowiczku...zazdroszczą jej, że na pożarze się dorobiła...ot, ludzka głupota....

qrystyna216
09-02-2008, 21:56
A może zazdroszczą jej tego, że tyle osób chciało jej pomóc i nie ważne czy finansowo, czy rzeczowo czy tylko dobrym słowem.Że interesowaliśmy się na bieżąco jej sytuacją, że podtrzymywaliśmy ją na duchu.

Basia.
09-02-2008, 21:57
Zawisci???? Lucynka jest chora. .... Czy ktos jej tego zazdrosci?? Ja nie rozumiem..
kiedy Lucyna remontowała mieszkanie i urządzała je w granicach swoich możliwości spotykała się z różnymi zachowaniami ludzi, jedni współczuli że przeżyła taką traumę inni uważali że w sumie nieźle na tym pożarze wyszła bo mieszkanie odnowione i będzie miała nowe rzeczy w tym mieszkaniu /stare się spaliły/ tak bywało np. w sklepie. Ona to słyszała i było jej bardzo przykro, kto nie przeżył takiej tragedii to nie jest w stanie pojąć co czuje człowiek dotknięty nieszczęściem.:D

jolita
09-02-2008, 22:01
uważali że w sumie nieźle na tym pożarze wyszła bo mieszkanie odnowione i będzie miała nowe rzeczy w tym mieszkaniu /stare się spaliły/ tak bywało np. w sklepie. Ona to słyszała i było jej bardzo przykro,:D
żeby tylko w sklepie...

Ewita
09-02-2008, 22:03
...w rozmowie telefonicznej ze mną Lucyna skarżyła się, że jest grupa ludzi, która każdy grosz jej wylicza! A ona, biedna, na głowie stawała, żeby załatwić taniej, zrobić we własnym zakresie, zaoszczędzić... I nikt z tych zawistnych ludzi nie wiedział, że brakuje na jedzenie, bo każdy grosz przeznaczony był na remont...

sosna
09-02-2008, 22:11
Tyle żyje na tym świeciei nie potrafię
pojąć takiej bezinteresownej zawiści.
Czego Ci głupcy jej zazroszczą?
przecież cudem uszli z życiem.
Wszystko zaczynać od zera
w normalnym mieszkaniu trudno a co
dopiero takim po pożarze
Ręce opadają

hannabarbara
09-02-2008, 22:26
Najgorsze, ze człowiek czuje się taki bezsilny wobec ludzkiej tragedii, a wściekłość na ludzką podłość nie może znależć ujścia.Życzę tym wszystkim zawistnym, zazdrosnym i w głupocie swej okrutnym, by ich sumienie dręczyło i w dzień i w nocy.

sosna
09-02-2008, 22:35
Najgorsze, ze człowiek czuje się taki bezsilny wobec ludzkiej tragedii, a wściekłość na ludzką podłość nie może znależć ujścia.Życzę tym wszystkim zawistnym, zazdrosnym i w głupocie swej okrutnym, by ich sumienie dręczyło i w dzień i w nocy.

że u takich normalnych inaczej
sumienie to towar wysoce deficytoway

ammi1952
09-02-2008, 22:39
o matko jestem wprost załamana przeczytanymi postami - przerasta mnie to

Basia.
09-02-2008, 22:59
dostała kroplówkę, antybiotyk i będzie musiała przebywać na zwolnieniu ze 3 miesiące. Ruszyły kamienie nerkowe:mad: niestety. Lucynka prosiła mnie o ucałowanie Was w jej imieniu co z wielką przyjemnością czynię.:) Jesteście kochane, w imieniu naszej Kundzi dziękuję i kłaniam się nisko.
http://img341.imageshack.us/img341/5859/migocceserduszkakj0.gif (http://imageshack.us)

hannabarbara
09-02-2008, 23:07
Dla Kundzi i Basi!
12365

jolita
09-02-2008, 23:16
dla Kundzi~~~~~12366~i Basi~~~~12367

Honorka1949
09-02-2008, 23:25
Lucunko bardzo Ci współczuje, trzymaj sie. Bedzie dobrze. Wazne , ze masz przyjacioł bo na nich zawsze możesz liczyc.

http://img153.imageshack.us/img153/1020/sercezrozduzepieknebj5.jpg (http://imageshack.us)

BUNIA
09-02-2008, 23:26
Jak to dobrze ze mamy taka Basie wsrod nas

Moment po Twojej rozmowie i ja rozmawialam z Kundzia .Opowiadala detale badan i w ogole ... jest bardzo oslabiona i nie dziwie sie .

URL=http://www.vpx.pl/]http://www.vpx.pl/up/20080209/952197c8032e22d82b9b4d22f1583c9dfe2bb104710.jpg[/URL]

Basienko to ku pokrzepieniu serc /a/

jolita
09-02-2008, 23:42
dopiero teraz żałuję, że do Buniewa mi "nie po drodze'", ale może to tylko dla Basi taka feta....? Masz rację - Jej się należy!

Basia.
09-02-2008, 23:44
dopiero teraz żałuję, że do Buniewa mi "nie po drodze'", ale może to tylko dla Basi taka feta....? Masz rację - Jej się należy!
dlaczego nie po drodze?:) Zobaczysz, że jeszcze u Buni zatańczymy zbójnickiego.:)

BUNIA
10-02-2008, 01:00
Oczywiscie ?? szczesiem jest ze pociagi z polnocy jada przez stolice na poludnie i kazdemu jest po drodze bo wszystkie drogi prowafdza do BuniewaBylby to napewno baaardzo wesoly pociag a conajmniej pare przedzialow .
Jolito lepiej zacznij cwiczyc kroki i kroczki zbojnickiego no i jeszcze moze byc siustany ale ta nauka to juz na miejscu w Buniewie

urszula-kol
10-02-2008, 09:30
Czytam nocne posty i okropnie się czuję.Jestem przerażona. Teraz jak Kundzia z rodziną, niemalże nadludzkim wysiłkiem wracała do psychicznej równowagi, do domowego życia i spokoju, to żli, zawistni, zazdrośni ludzie chcą to zniszczyć.Wiadomo odbija się to jej na zdrowiu.

Po raz pierwszy zdarza mi się spotkać osoby tak "ciężko chore" na nienawiść...Czasem nie wiem komu bardziej współczuć: atakowanym czy atakującym...
a już myślałam, że wraca normalność...

Ja też w swoim życiu nie spotkałam się dotychczas z czymś takim.Tu na forum dowiaduję się co to za draństwo.

sosna
10-02-2008, 09:32
Kundzi Kochanej
z życzeniami zdrowia
http://img247.imageshack.us/img247/2897/f6a93bbdda1d019eog0.gif (http://imageshack.us)

Basia.
10-02-2008, 09:39
Czytam nocne posty i okropnie się czuję.Jestem przerażona. Teraz jak Kundzia z rodziną, niemalże nadludzkim wysiłkiem wracała do psychicznej równowagi, do domowego życia i spokoju, to żli, zawistni, zazdrośni ludzie chcą to zniszczyć.Wiadomo odbija się to jej na zdrowiu.



Ja też w swoim życiu nie spotkałam się dotychczas z czymś takim.Tu na forum dowiaduję się co to za draństwo.
wiele razy spotykałam się i spotykam z ludzką "bezinteresowną" zawiścią /piszę o sobie/, nie zdziwiłam się zbytnio faktem że nasza Kundzia również stała się obiektem zawiści ludzkiej. Samo życie.:D Na szczęście na tym forum spotkała się z życzliwością otrzymała również wsparcie psychiczne i materialne, gdyby nie nasze forum to Kundzia nie miałaby szans na "wyjście na prostą".

BUNIA
10-02-2008, 09:44
Mysle ze Kundzia odezwie sie do nas mam nadzieje po dobrze przespanej nocy - wie ze jestesmy myslami i sercami z nia czuje ze ja wspieramy i jest bardzo wdzieczna.Prosila o przekazanie podfziekowan za troske i serdecznie pozdrawia .
http://www.vpx.pl/up/20080210/95397167b7d08b38facb1c06185861a5845dd20650.gif (http://www.vpx.pl/)

bogda
10-02-2008, 09:53
Nie mam czasu dziś, bo czekam na gości, ale musiałam wejść i dowiedzieć się co u Kundzi...dobrze, że chociaż wypisali ją do domu, bo teraz jeszcze pobyt w szpitalu ...to już za wiele na raz...Lucynko bardzo Ci współczuję, trzymaj się i nie słuchaj złych i zawistnych ludzi, myślą i sercem jestem z Tobą i z Twoją Rodziną....tak jak całe nasze forum...Pozdrawiam :)

sosna
10-02-2008, 09:59
Wiecie co
bardzo staram się nie złorzeczyć
nigdy nikomu niczego złego nie życzyć
ale jak słyszy się o takiej ludzkiej podłości
to po prostu aż ciśnie się na usta-
Obyś sam coś takiego przeżył zły człowieku

jolita
10-02-2008, 10:32
Uśmiechnij się musi być wreszcie lepiej...
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,12374,,,,,,,,,,,,,,,,,, ,,,,,,,

p.s. moje koty czekają na Twoje koty...12375

Basia.
10-02-2008, 10:54
jest obolała ale ma się lepiej. Wczoraj atak ją złapał na ulicy kiedy wracała do domu z zajęć, porażona bólem upadła na kolana i nie mogła się ruszyć. Obok niej przechodziło dużo ludzi spieszących na mszę i nikt się nią nie zainteresował, dobrze że udało jej się nie zaliczyć kopniaka /upadła blisko kościoła/.:mad:

Anielka
10-02-2008, 11:03
Dzięki Basiu za informacje.A o ludziach tak sie zachowujących to cóż można powiedzieć?,nie lepiej przemilczeć.Całuski Dla Lucynki i dla Ciebie.pozdrawiam cieplutko.12377

Ewita
10-02-2008, 11:05
Wiem, co się wtedy czuje... Upadłam w samym centrum, na głównej ulicy i nikt mi nie pomógł wstać. Doczołgałam się do okna wystawowego. Doskonale pamiętam swoje odczucia. Ucałuj Lucynkę ode mnie!

Basia.
10-02-2008, 12:01
Wiem, co się wtedy czuje... Upadłam w samym centrum, na głównej ulicy i nikt mi nie pomógł wstać. Doczołgałam się do okna wystawowego. Doskonale pamiętam swoje odczucia. Ucałuj Lucynkę ode mnie!
śniłaś mi się dzisiaj, miałaś włosy zrobione na platynowy blond i spotkałam Ciebie na swojej ulicy. Przyjechałaś autokarem na wycieczkę do W-wy i zamierzałaś być "incognito" ale się nie udało. Zostałaś zdemaskowana.:)

Basia.
10-02-2008, 12:10
każda z nas ma w mieszkaniu przeróżne bibeloty a Lucyna ma w domu "łyso" bo jej bibeloty poszły z dymem. W tej chwili Kundzia ma pilne wydatki innego typu a mieszkanie bez drobiazgów jest nieprzytulne, co ja będę mówić same o tym wiecie. Zróbmy taką akcję "bibelot" i wysyłajmy do Lucyny fajne drobiazgi, ona będzie zadowolona a mieszkanie stanie się bardziej przytulne.:) :) Adres Kundzi jest na pierwszej stronie tego wątku.

Kundzia
10-02-2008, 12:13
Dziękuję wam serdecznie za troskę za wsparcie duchowe.Niestety los wymusił na mnie zwolnienie tempa,teraz trochę"odpocznę" o ile odpoczynkiem można nazwać całą serię badań i siedzenie po przychodniach.Ale i w domu trochę w cieple posiedzę.Po 12 latach odnowiła sie choroba nerek,a już myślałam,że mam z głowy.Niestety porządkowanie mieszkania w zimnie,mycie ,inna robota dały znać o sobie,i to w najbardziej nieodpowiedniej chwili.Ale musi być dobrze,i z tym dam radę,może to koniec tych niespodzianek.

Ewita
10-02-2008, 12:32
Mam dobrze rozwiniętą wyobraźnię, Basiu, ale siebie jako blondynki sobie nie potrafię wyobrazić nijak:D. Chociaż po prawdzie - jako dziecko miałam wręcz białe włosy (mój mąż twierdził, że ciemnieją mi razem z charakterem):D
Witaj, Lucynko! Trzymaj się mocno i twardo! Widzisz? Los wymusił na tobie, żebyś trochę o sobie pomyślała...

Pani Slowikowa
10-02-2008, 12:34
Dobrze ze juz jestes u siebie. Przepracowalas sie i teraz musisz miec przymusowe wakacje.. Trzymam kciuki za ciebie .. Bedzie dobrze.. bo inaczej byc nie moze..

Basiu, popieram
"akcje bibeloty"!!
U nas sie mowi: "czyjs smiec... a moj skarb"

en_vogue
10-02-2008, 12:37
Kochana, musisz troszkę zwolnic i zadbać o siebie.
Na ludzkie gadanie nie zwracaj uwagi.Ludzie zapominają,ze są ludźmi.

małgorzatka303
10-02-2008, 13:49
Lucynko kochana. Bardzo mną wstrząsnęlo kolejne nieszczęście, które Cię dotknęło. A teraz juz mi troszkę lżej, że wszystko w miarę dobrze się skończyło. Odpoczniesz sobie, będziesz miała więcej czasu na poukładanie różnych spraw, bo chociaż obowiązki zawodowe nie będą Cię tak frapowały. I tak jak mówi większość z nas, nie przejmuj się ludzkim gadaniem... skoro tacy ludzie znajdują przyjemność w czynieniu drugim przykrości, zignorujmy ich... Jeszcze nie wiedzą, że zło jest jak bumerang. Odbija się o dobroć innych i powraca do nich ze zdwojoną siłą. Ciekawe, czy im wtedy ktoś pomoże lub choćby pocieszy dobrym słowem... choć będą skomleć jak psy, żeby ktoś zlitował się nad nimi...
Lucynko, życzę Ci dużo zdrówka i wiedz, ze zawsze możesz na nas liczyć. Nie zapomnimy tak predko o Tobie i Twojej rodzince.
A Ty, Basiu, jesteś prawdziwym przyjacielem, takim najprawdziwszym, zawsze można na Tobie polegać, mimo, że i Ciebie nie oszczędzają zawistni ludzie. I Ty też pamietaj, że masz w nas przyjaciół zawsze.
http://www.iv.pl/image/113956.jpeg (http://www.iv.pl/view/113956.html)

stazyjka 2
10-02-2008, 16:38
Droga Lucynko!
Szczerze Ci współczuję. Wiem , że na "klubowiczki " możesz liczyć. Z całą pewnością pomogły bardzo. Ja co prawda jestem w klubie od niedawna , ale również chciałabym ci pomóc. Wiem , że masz kłopoty ze zdrowiem i potrzebny jest Ci odpoczynek, oderwanie od tego wszystkiego.Proponuję Ci pobyt u mnie - gdy nie będziesz musiała już biegać po przychodniach . Skontaktuj się ze mną.

Kundzia
10-02-2008, 17:05
Dziękuję za propozycję ,napewno się zastanowię i wcale nie jest powiedziane,że kiedyś cię nie odwiedzę,to znów nie tak daleko odemnie.Na dodatek znam te okolice,szczególnie Miedzianą Górę,i wiem jak tak pięknie.

bogda
10-02-2008, 17:26
Tak czytam i czytam te Wasze posty, aż mi oczy zwilgotniały, nawet człowiek nie przypuszcza, że jest tyle wspaniałych ludzi....a tych zawistnych jest znikomość...
Lucynko...pozdrawiam Cię i nie daj się tym wszystkim przeciwnością ...będzie dobrze, bo tak wszyscy mówią, a jak większość mówi, to znaczy, że tak będzie...:)

sosna
10-02-2008, 19:50
na wątek i co widzę
Naszą Lucynkę Kochaną
napędziłaś nam stracha moja miła.
Tak się cieszę że się odezwałaś
oszczędzaj się bo pamiętaj drugiej takiej nie ma

http://img217.imageshack.us/img217/5707/45iz2.jpg (http://imageshack.us)

Basia.
27-02-2008, 16:58
jutro około godz. 15 będzie audycja na temat pożaru w Tarnowie i między inny usłyszymy naszą Kundzię, dzisiaj u Lucyny dziennikarze z RDN Małopolska i Radia Kraków w celu przeprowadzenia z nią wywiadu. Podaję link do stronki Radia RDN Małopolska: http://www.radioplus.pl/ :)

elizka
27-02-2008, 17:31
Basiu!Dzięki za linkę do radia ,za wieści o Lucynie.Pozdrawiam cię Lucynko.Pamiętam o tobie.

Kundzia
28-02-2008, 20:14
Niestety obiecanego reportażu nie było,nie wiem dlaczego,tak,że tych którzy czekali przepraszam,ale to nie moja wina.

Basia.
28-02-2008, 22:39
Niestety obiecanego reportażu nie było,nie wiem dlaczego,tak,że tych którzy czekali przepraszam,ale to nie moja wina.
to będzie w innym terminie, będę czuwała przez kolejne dni od 14 do 17. Jestem ciekawa tego reportażu.:) :)

Basia.
29-02-2008, 23:05
około godz. 15. Podaję link do stronki radia RDN gdzie można przeczytać streszczenie tego reportażu i wysłuchać wypowiedzi Lucyny:
http://www.rdn.pl/info_tarnow/index.php?rdn=rdn_int2008021351

martunia
29-02-2008, 23:11
Basiu, u mnie się nie otwiera.

bogda
29-02-2008, 23:16
U mnie też nie...napisało mi, że błąd w odczytywaniu strony...

Sanna
29-02-2008, 23:41
Basiu, u mnie się nie otwiera.

U mnie też nie

inka-ni
29-02-2008, 23:55
tO SAMO U MNIE

enia60
01-03-2008, 00:07
też nie mogę otworzyć

Basia.
01-03-2008, 00:21
a otwierało się bardzo ładnie, nie wiem czy to nie ma związku z pogodą. Może w Tarnowie jest już wichura?

Basia.
01-03-2008, 00:23
wklejam tekst, to jest fragment reportażu:
Mieszkanie mieli na własność, więc zostali na ulicy. Chodzi o rodzinę z Tarnowa, która końcem zeszłego roku straciła w pożarze wszystko, co miała. Nikt z urzędu nie zainteresował się tym, że po nocnym pożarze, w piżamach i bez butów nie mają gdzie pójść.

- Miasto nie ma obowiązku udzielenia lokalu zastępczego, a jedynie taką możność - dowiedziała się reporterka RDN Małopolska w tarnowskim Urzędzie Miasta.
Taki los może spotkać każdego. - Żałowałam, że ocalałam - mówi pani Lucyna - ofiara pożaru na ulicy Żeromskiego w Tarnowie.


Pogorzelcy z Tarnowa znaleźli pomoc głównie w internetowym Klubie Seniora. To jego członkowie pomogli rodzinie na nowo odbudować mieszkanie i przysłali odzież oraz najpotrzebniejsze rzeczy.
Ale to wszystko była pomoc drugorzędna. Rodzina potrzebowała natychmiast mieszkania.

Dodajmy, iż w przypadku nieszczęść i zdarzeń losowych - pożaru czy zalania mieszkania, obowiązek zabezpieczenia lokalu ciąży na właścicielu budynku. Gdy właściciel mieszkania nie ma takiej możliwości może złożyć podanie do prezydenta miasta i czekać na pozytywne rozpatrzenie, a szkopuł w tym, że mieszkanie komuś, kto je stracił potrzebne jest natychmiast, zwłaszcza w zimie, jak było to w przypadku rodziny z ulicy Żeromskiego w Tarnowie. Do sprawy wrócimy w temacie na dziś przed 15.

Pani Slowikowa
01-03-2008, 00:44
uslyszalam twoj glos...:)
Ale teraz chyba juz nie zalujesz ze ocalalas prawda??

Kundzia
01-03-2008, 08:47
uslyszalam twoj glos...:)
Ale teraz chyba juz nie zalujesz ze ocalalas prawda?? Czasmi jednak tak.Gdy spotykam się z ludzką zazdrością,że "dorobiłam się na pożarze",z ironicznymi docinkami,z podejrzeniami czy to aby sama tego nie podpaliłam,z posądzeniami,że jakoby tego pożaru nie było a zdjęcia kupiłam i afiszuje się nimi,z posądzeniami,że "doję jelenie"czyli tych co mi pomagają.Mam chwilami dosyć,już nawet płacz nie pomaga.Zaczynam spać,śpie na stojąco,zasypiam w trakcie rozmowy,tak próbuje organizm się bronić.Jak przedtem nie mogłam sypiać,teraz mogę spać 24 godziny na okrągło.
Owszem,mam odremontowane mieszkanie,mam wiele nowych sprzętów,czysto,świerzo-ale nie potrafię odnależ,ciągle jestem jak nie u siebie,a z drugiej strony boję się wyjść z domu,boję się położyć spać,choc bardzo mi się chce,boję się rozmawiać z ludzmi.
P.S.
Wiem,że po tym reportażu zacznie się nowa "nagonka" na mnie przez niektóre osoby,ale to nie ja ściągłam,reporterów,nie ja wyciągałam od nowa tą sprawę.

Anielka
01-03-2008, 08:56
Witaj Lucynko.Wiem,ze nie jest Ci latwo i długo jeszcze bedziesz przeżywala ten koszmar.Ale to nie Ty nie powinnaś z domu wychodzic,tylko Ci okropni ludzie,ktorzy takie rzeczy opowiadajaa.Głowa do góry i do przodu.Teraz juz tylko moze byc lepiej.Pozdrawiam cieplutko z zachlapanego deszczem Gdańska Ciebie ,Jurka ,Dziewczynki i Psicę.12929

ammi1952
01-03-2008, 10:03
Zabrakło mi słów . Kundzia nie daj się - włącz olewanko -jednak tych dobrych jest więcej ,choć sa cisi i nie dziamią.

Basia.
01-03-2008, 11:22
co Ciebie obchodzą ludzie?!!!!!! Niech sobie gadają głupoty to ich problem, najważniejsze że żyjecie i nic strasznego Wam się nie stało /mam na myśli poparzenia/. Pamiętaj tamto życie "się spałiło" a teraz zaczęło się "nowe, szczęśliwe". Jeszcze troszeczkę i wybrniesz z tarapatów, pamiętaj że masz wokół siebie dużo życzliwych osób ............. wolę być łanią niż jeleniem to ładniej brzmi.:) :)

małgorzatka303
01-03-2008, 11:28
Lucynko, najważniejsze, że my wiemy jaka jest prawda, ze masz w nas przyjaciol. Tylko to sie liczy.
Łatwo jest powiedzieć, nie przejmuj sie, ale tamte posądzenia i plotki, które biorą się z zawiści są jak ta mała łyżeczka dziegciu, która potrafi zepsuć smak całej beczki miodu. Mimo wszystko, nie poddawaj się Lucynko. Te wszystkie nagonki na Ciebie niedługo powinny się skończyć, skoro nie bedzie na nie odzewu. Ci ludzie to zwykli trolle. Ich żywot kończy sie, gdy ofiara przestaje reagowac, bo im bardziej sie broni, tym ataki sa częstsze.
Głowa do góry, jesteś silna, dzielna, zaradna. Tak Cię widza inni, ale i Ty zacznij wreszcie tak o sobie myslec, nie poddawaj sie, niech gadaja, Ty sie smiej z tego. I ciesz sie życiem, bo naprawdę zostało Wam one dane po raz drugi, szkoda je zmarnowac. Ktos nad Wami wtedy czuwal, wiec i teraz bedzie. Spij, jedz, odpoczywaj, ucz sie i pracuj spokojnie, ciesz sie drobiazgami. Nie zabijaj siebie myslami. Cały czas trzymam za Ciebie kciuki mocno... musi i będzie dobrze, ja w to wierzę.

Ewita
01-03-2008, 11:33
Przerażające jest to, o czym piszesz... Lucynko! Ja wiem i ty wiesz, że ludzie są różni. Zazdroszczą wszystkiego: dwóch złotych więcej, dobrego męża, udanych dzieci, zdolności... Nie widzą wtedy wysiłku, jaki wkłada się w to, aby żyć godnie, tylko sączą jad. Musisz. Po prostu musisz się na ten jad uodpornić! Jesteś bogatsza od nich nie o te parę nowych (bo trudno żebyś stare kupowała) gratów, ale o miłość bliskich i przyjaźń takich ludzi ja nasza Basia. Przyznasz, że choćby po to warto było żyć, żeby takiej przyjaźni doświadczyć? Olej maluczkich i żałosnych! Ja jestem zła tylko o jedno - że tak niewiele mogłam ci pomóc...

anga
01-03-2008, 11:52
Lucynko - z tego co przeczytałam wywnioskowałam że, takie słowa jak "trzymaj się"," głowa do góry", niewiele pomogą. Twój stan psychiczny wskazuje na depresję. Tutaj potrzebne są leki i terapia w grupie by się przydała.A tym czasem pisz do nas, osób które są Tobie przyjazne.Opisuj co przeżywasz, jak się czujesz.Takie pisanie po kilkanaście razy też jest terapią.Wiem coś o tym bo sama miałam problemy.Pamiętaj jestem z Tobą.

Basia.
01-03-2008, 13:29
Lucynko - z tego co przeczytałam wywnioskowałam że, takie słowa jak "trzymaj się"," głowa do góry", niewiele pomogą. Twój stan psychiczny wskazuje na depresję. Tutaj potrzebne są leki i terapia w grupie by się przydała.A tym czasem pisz do nas, osób które są Tobie przyjazne.Opisuj co przeżywasz, jak się czujesz.Takie pisanie po kilkanaście razy też jest terapią.Wiem coś o tym bo sama miałam problemy.Pamiętaj jestem z Tobą.
odniołam podobne wrażenie, Lucyna ma depresję.

Benigna
01-03-2008, 15:49
są ludzie i ludziska. Są ludzie niegodni tej nazwy. Jedyna rada to odgrodzić się /psychicznie/ nieprzemakalną dla złośliwości barierą, włączyć blokadę przyjmowania debilnych
uwag. Jeśli brak Ci siły, poradź się lekarza, lepiej przyjmować antydepresanty, niż się męczyć. Masz przecież dla kogo żyć!
Pozdrawiam serdecznie:)

stazyjka 2
01-03-2008, 16:12
Droga Lucynko
Ludzkie języki są ostre i pełne jadu. Tak było jest i będzie, nic na to nie poradzimy. Wiedz , że Ty masz stałe grono przyjaciól , na które zawsze możesz liczyć. A ci którzy Ci zazdroszczą? Jak to mówi młodzież "ol... ...". Bądź silna i nie daj się.

Pani Slowikowa
01-03-2008, 16:22
Ja mysle ze Lucynka nie ma zadnej depresji ( bo to jest najprawdziwsza choroba psychiczna) tylko jest po prostu cholernie zmeczona juz tym wszystkim.. Zeby to tylko sprawy fizyczne byly.. ale dochodzi stress spowodowany srodowiskiem "zyczliwych ludzi" w ktorym mieszka..
Jedyne co mi przychodzi do glowy.. to wyjazd na jakies wczasy.. aby po prostu wypoczac.. Na tym moim zdaniem trzeba sie teraz skoncentrowac..

Gabi K.
01-03-2008, 16:28
Lucynko, nie jestem psychiatrą, tylko psychologiem, ale z wszystkich objawów, które przekazałaś, sądzę,że cierpisz na zaburzenia stresowe pourazowe,które powstają jako opóźniona lub przedłużająca się reakcja na traumę, jaka była Twoim i rodziny udziałem.Poczytaj w internecie o tym,porównaj objawy a przede wszystkim jak najszybciej skonsultuj się ze specjalistą.Oprócz terapii, niewątpliwie będziesz potrzebowała wsparcia farmakologicznego.

W Tarnowie masz grupę wsparcia "Arka"
ZAGLĄDNIJ TAM JAK NAJSZYBCIEJ

Dla wszystkich potrzebujący pomocy
(014)627-40-44
czynny od poniedziałku do soboty włącznie,
w godzinach: 16:00 – 20:00
z piątku na sobotę
i z soboty na niedzielę jako całonocny (w godzinach: 16:00 – 6:00)
„ARKA” Poradnia Specjalistyczna i Telefon Zaufania,
Pl. Katedralny 6, 33-100 Tarnów Bezpłatna wizyta.
dyżury:
psycholog, pedagog, psychiatra, lekarz, prawnik, duszpasterz

Zobaczysz będzie dobrze, tylko potrzeba trochę czasu.Początek objawów występuje bowiem po okresie latencji, który może trwać kilka tygodni a nawet kilka miesięcy. Przebieg choroby jest też fluktujący, może zakończyć się pełnym powrotem do zdrowia lub przybrać przewlekły charakter pod postacią trwałej zmiany osobowości, która w psychiatrii wg ICD-10 klasyfikuje się jako"trwała zmiana po katastrofie", dlatego, proszę nie zwlekaj i jak najszybciej skorzystaj i z pomocy lekarza i z grupy wsparcia.
Lucynko, pokazałaś niezwykły hart ducha , więc cóż to dla Ciebie pokonać kolejny trudny krok.
Arabskie przysłowie mówi"psy szczekają , karawana jedzie dalej"-zabierz się z tą karawaną a psy niech sobie szczekają!
Powodzenia!

http://www.netklinika.pl/nerwice/stres.htm

Pani Slowikowa
01-03-2008, 16:46
no wlasnie.. Trafna diagnosa..:)
Ja kiedys tez bylam tak zdiagnozowana i.. juz sam fakt ze mialam naokolo duzo zrozumienia i wsparcia ( a nie zlosci i zazdrosci) spowodowal to ze wlasciwie wyszlam z tego stanu spiewajaco..
Teraz mysle nawet ze chyba nie mialam zadnego stanu pourazowego.. ale wtedy myslalam ze zwariuje..
Acha i nie bralam zadnej chemi.. sama terapia psychologa..

weronika1
01-03-2008, 16:49
Lucynko
Bardzo dziekuje za pomoc przy wprowadzaniu avatara.Teraz dowiedzialam sie na forum jakie masz problemy. Ja dopiero niedawno zostalam czlonkiem Klubu Seniora, stad moja niewiedza. Proponuje abys jak najczesciej wchodzila do klubu seniora, to Ci pomalu pomoze w przemijaniu przykrego polozenia. Na kazda najgorsza nawet tragedie najlepszym lekarstwem jest czas. Jestesmy z Toba, przypominaj sobie czesto o tym. Najgorszym problemem jest samotnosc w nieszczesciu, a Ty masz nas. Usmiecnij sie. "Szczescie to po prostu dobre zdrowie i zla pamiec" - Ernest Hemingway -
"Najwazniejsze jest czyste sumienie, ktore daje spokoj i checi do zycia" - nie pamietam autora. Serdecznie pozdrawiam.

Basia.
01-03-2008, 21:12
Ja mysle ze Lucynka nie ma zadnej depresji ( bo to jest najprawdziwsza choroba psychiczna) tylko jest po prostu cholernie zmeczona juz tym wszystkim.. Zeby to tylko sprawy fizyczne byly.. ale dochodzi stress spowodowany srodowiskiem "zyczliwych ludzi" w ktorym mieszka..
Jedyne co mi przychodzi do glowy.. to wyjazd na jakies wczasy.. aby po prostu wypoczac.. Na tym moim zdaniem trzeba sie teraz skoncentrowac..
takie wyjście z sytuacji byłoby najlepsze ale dla Kundzi na razie jest niewykonalne. Lucyna musi pracować urlop będzie miała za kilka miesięcy, w grę jeszcze wchodzą finanse. Jak sie straciło wszystko i czlowiek zaczyna odbudowywać swoje imperium to nie stać go na wojaże, niestety smutne to bardzo ale tak wygląda szara rzeczywistość.

BUNIA
03-03-2008, 18:31
Kundziu ?? a czy byla ta audycja ?? - nie bylo mnie pare dni i pogubilam sie .
Pozdrowka

Basia.
03-03-2008, 19:42
Kundziu ?? a czy byla ta audycja ?? - nie bylo mnie pare dni i pogubilam sie .
Pozdrowka
była już ta audycja, w nocy powtarzają reportaże może uda się Tobie trafić na powtórkę.:)

smerfeta
06-03-2008, 09:36
Dobrze,że poradziłaś sobie z remontem mieszkania i wierzę,że nie dasz się również i psychicznie-czas wyleczy rany jeno w pamięci trauma zostanie.Z czasem i ona zacznie się zacierać.Nie martw się osądami ludzkimi i żyj pełnią życia,bo po tym tylko samo dobro Ci się należy.Jesteś mądra,odważna,zaradna i zmęczona.Ale i to minie tylko wyluzuj trochę i zwolnij obroty.Daj sobie szansę.Pozdrawiam Cię serdecznie i myślę o Tobie.:)

Kundzia
13-03-2008, 21:23
Ja po raz kolejny chciałam podziękować wszystkim,którzy mnie wspierali i wspierają w różny sposób.Szczególnie gorąco chcę podziękować nowym uczestnikom forum,którzy przyłączyli się do pomocy w miarę swoich sił i środków.Pomoc wcale nie musi być finansowa,by podnosiła na duchu i dodawała sił.
http://www.vpx.pl/up/20080313/136344eba80c61ea8bdf3acefe20b3f53cd95d18775.gif (http://www.vpx.pl/)

sToRcZyK
16-03-2008, 15:19
To szczera prawda,sama się przekonałam o tym.

Basia.
04-04-2008, 21:59
za tydzień minie 5 miesięcy od tego strasznego pożaru. Nasza Lucynka powoli wraca do normalności ale pamiętajmy, że straciła w pożarze wszystko i jeszcze dużo czasu upłynie nim uda jej się wyjść na prostą. Dzięki naszej pomocy to "wychodzenie na prostą" może trwać o wiele krócej.

Anielka
04-04-2008, 22:00
Pamietamy Basiu i podejrzewam,ze kazdy wspiera Lucynke jak moze i potrafi.Pozdrawiam cieplutko.

Kundzia
04-04-2008, 22:32
Nie chcę wyglądać na bezszczelną,ale o mnie już dawno zapomniano,z wyjątkiem choćby paru wiernych przyjaciół,których na palcach jednej ręki zliczy i jeszcze palców zostanie.Ja też już na pomoc nie liczę,muszę radzić sobie sama,zresztą ludzie mają tyle swoich spraw.Tylko nieco jestem rozczarowana,że na forum tak bardzo się chwalono,a wiele tych obietnic nie dotrzymano.Dużym i niezwykle przyjemnym zaskoczeniem dla mnie były paczki z włoczkami i materiałami do robótk jak i gotowymi robótkami ręcznymi od całkiem nowych,będących od niedawna forumowiczek.
Zawsze będę wdzięczna ,gdyż zaraz po pomocbyła szybka i niemała.

Anielka
04-04-2008, 22:40
Lucynko,życie jest jakie jest,ludzie rożni.mam nadzieje,ze jak do mnie przyjedziesz to sobie o wszystkim pogadamy.Pozdrawiam cieplutko Ciebie,Jurka ,dziewczynki no i oczywiscie sunię.Czekam na Was z wielką niecierpliwością.A czas tak szybko leci,ze chwila moment i będą wakacje.

Basia.
04-04-2008, 22:45
tak to jest w życiu prawdziwych, przyjaciół poznaje się w biedzie i Ty takich poznałaś i masz ich do końca świata i o jeden dzień dłużej. :) Co do reszty ...... samo życie. :D

BUNIA
05-04-2008, 00:02
Kundziu - wiem ze przezycie , traumatyczne wspomnienia tamtej zlej nocy bedziecie mieli przed oczyma do konca zycia ,wiem tez jak bardzo nadal jest Wam ciezko - ale macie siebie ,kochacie sie i tworzycie wspaniala rodzine godna nasladowania .

Kundzia
12-04-2008, 10:37
Minęło wczoraj pięć miesięcy od tej tragedi.Pięć miesięcy,dużo imało.Dom już wewnątrz wyremontowany,odnowiony.Jest wiele nowych rzeczy,jest nowe życie,darowane od nowa.Jak jest-cóż inaczej,często trudno się pogodzić z utratą tylu rzeczy,ciężko przyzwyczaić się do nowych warunków.Był i jest to nadal okres,gdy odkrywa się jacy są ludzie otaczający nas ,kto tak naprawdę ma serce a kto tylko mięsień utrzymujący życie.Często nachodzą mnie myśli,że jestem tylko jedną z nielicznych osób,która miała szczęście jako tako podnieść się po takim wydzrzeniu.Ile jest osób,które przeszły takie tragedie jak pożar czy powódz,gdzie traci się cały dorobek,bo nawet ocalałe rzeczy często są do niczego.Jak łatwo prechodzi się nad tymi sprawami do porządku dziennego,jak brak jest konkretnych działań,które są w takich przypadkach potrzebne.W głowie ciągle słyszę słowa naszych miejskich urzędnikówże "przecież dała sobie pani radę".Ja tak,miałam pomoc i oparcie w wielu osobach.A ile jest takich ludzi,którzy nie potrafią,nie mają siły.Żle u nas ustawione są instytucje i urzędy,które powinny pomagać ludziom,nie tylko finansowo,ale i doradczo,czasem właściwe ukierunkowanie działań może dużo pomóc.Nie wystarczy dać parę złotych i zmknąć problem.
A i dla wielu osób z zewnątrz te tragedie są powodem ,jak tu już było mówione do "porządkowania ".Owszem,można sobie te porządki zrobić,bo każdy ma coś co mu niepotrzebna a komuś innemu to jeszcze długo może służyć.Tu też potrzebna duża rozwaga.Ta tragedia dużo mnie nauczyła,nauczyła mnie przyjmowania ale i odmawiania.
A reszta-nie wiem czy kiedykolwiek odzyskam już spokuj,dawny humor,niefrasobliwość,czy kiedykolwiek zapomnę.Wydawać by się mogło,że już powinno się to zacierać.W dzień jakoś nie myśli się o tym,ale każda noc jest niemal taka sama,na nic srodki uspokajaj ące,na nic rozmowy z psychologiem.....czasami wydaje mi się ,że zaczynam wariowć,że wszędzie widzę zagrożenia.Zmęczona staję się podatna na wszystkie choróbska,które lgną do mnie jak rzepy do psiego ogona.Rzuciłam się w wir pracy,nauki ale to nie przynosi ulgi.Dlaczego wtedy poszłam wcześniej spać?

Ewita
12-04-2008, 11:06
Pięć miesięcy to jest bardzo mało, żeby odbudować utracony świat nie tylko w sensie materialnym, ale również emocjonalnym. Daj sobie jeszcze trochę czasu! Prawda. Miałaś szczęście. Znaleźli się ludzie, który podali ci pomocną dłoń i pobudzili w tobie całe pokłady wiary, uporu i nadludzkiej wręcz energii. Teraz płacisz za ten okres pracy ponad siły, użerania się z bezdusznością przepisów, z zawiścią i niechęcią miałkich ludzi.
Zbudowaliście od nowa dom w sensie fizycznym, teraz pora zająć się psychiką. Nie jesteś w stanie zapomnieć, nawet nie próbuj! Naucz się żyć z tą pamięcią. Musisz oswoić ten lęk, który każe ci się zrywać w nocy, odczuwać dziwne i niepokojące zapachy, bez końca sprawdzać, czy wszystko jest w porządku. Zaakceptuj to, nie walcz. Trzeba dużo, dużo więcej czasu niż sama sobie dajesz. Ty - wulkan energii i optymizmu - musisz zbudować od nowa swoje emocje. Pamiętaj! Jestem z tobą i zawsze będę służyć ci pomocą, jeśli tylko zdołam. Lubię ludzi, którzy walczą zamiast siedzieć w kącie i płakać!

Gabi K.
12-04-2008, 11:09
Lucynko, nie ma co "gdybać', czy poszłaś za wcześnie spać , czy nie. Najważniejsze, ze żyjecie,że chodzicie na własnych nogach, ze nie jesteście bezdomni, że macie pracę, że jesteście kochani i wam dane jest kochać a przede wszystkim , że macie siebie ,świadomych swego życia, bo przecież sama wiesz, że zawsze mogło być gorzej.
A trauma i stress z tym związany jeszcze trwa, wszak to dopiero czy aż 5 miesięcy.Sama wiesz, czas jest najlepszym lekarzem ,powiedzą Ci to Ci, którzy stracili ostatnio bliskich- Renald, Martusia, Alicja, Chickita ,Wilhelmina i z pewnością i inni z tego forum.

Proszę wysłuchaj przepięknej piosenki Edyty Geppert "Zamiast"

http://pl.youtube.com/watch?v=3LuWXY50RsI

bogda
12-04-2008, 13:44
Lucynko, wszystko już chyba zostało powiedziane i napisane więc nie będę się powtarzać...ale wiem, że każda tragedia odbija się na człowieku i nie jest tak łatwo o tym zapomnieć, zresztą zapomnieć się nie da, można tylko oswoić się z myślami i wspomnieniem. Jednak z czasem wspomnienia będą łagodniejsze, lęk ustąpi....Pozdrawiam serdecznie :)

Basia.
12-04-2008, 14:00
minęło od naszej rozmowy, nie zapomnę jej do końca życia. Lucynko wychodzenie z takiej potwornej traumy musi potrwać innej opcji nie ma. Teraz może być tylko lepiej, podreperuj swoje zdrówko i pędź do przodu. Wiem, że to była bardzo bolesna lekcja ale przy okazji dowiedziałaś się kto jest Tobie życzliwy i kogo należy unikać jak zarazy.

tadeusz50
12-04-2008, 14:12
Kunegundo Dlaczego wtedy poszłam wcześniej spać? Długo zadawałem sobie podobne pytanie. Dlaczego nie posłałem żony wcześniej na badania cytologiczne, dlaczego nie przypilnowałem jej? Upłynie wkrótce 14 lat gdy odeszła do tego lepszego świata. Teraz coraz rzadziej zadaję sobie te pytania. Czas goi rany, choc nie pozwala zapomnieć. Zyczę Ci powodzenia w dalszym odbudowywaniu domu. Trzymaj się.

Kundzia
12-04-2008, 14:23
Macie rację,wszystko było powiedziane,wszystko było napisane...Ale mówiąc o tym,pisząc,oglądając zdjęcia,patrząc na to co teraz jest mam wracać do codzienności,może kogoś to drażni,denerwuje-przepraszamnie chcę nikogo drażnić.Muszę jak tu piszecie oswioć się z tym.Początkowo nawet mówić o tym nie mogłam,dostawałam gorączki,teraz choć nadaljest ciężko,nieco zelżało.JuZ trochę przyzwyczaiłam się do wielu braków,ale człowiek jest niecierpliwy,chciałby to przekreślić,zapomnieć,nie czuć się winnym niewiadomo czemu.

tadeusz50
12-04-2008, 15:11
Kunegundo. Niestety nie ma dobrych wróżek, machnęła by różczką i po sprawie. Teraz czas, czas, czas. Miesiące, lata.

Anielka
13-04-2008, 01:26
Miałam juz pojść spać,ale jakos tak jeszcze poczytałam i natknełam sie na ten wątek.Lucynko moja Kochana,długo jeszcze będziesz pamietac i nie ma czego sie wstydzic.Mów o tym ile chcesz i kiedy chcesz.Jezeli Ci to pomga to mów,płacz,krzycz,rycz co tylko chcesz.Wyrzucaj to z siebie,nie gryż się z tym sama.Po to tu jesteśmy,zebys mogła sie wygadac,wypłakac i co tylko chcesz.Wiem ,ze jestes silna i mądra kobieta.Ale tego co przeszłas i nadal przechodzisz to i najsilniejszy mężczyzna by nie wytrzymał.Dbaj o siebie przede wszystkim,bo jak Ty bedziesz zdrowa i silna psychicznie to i cała rodzinka będzie.Pozdrawiam cieplutko i czekam na Was wszystkich kiedy tylko bedzie Wam pasowało.14118

Kundzia
11-06-2008, 07:56
temu staliśmy o tej porze na zgliszczach naszego mieszkania.Nikt znas nie potrafił pojąć tego,że prawie nic nam nie zostało,że nawet to co sie uratowało,nie bedzie nadawać sie do użytku.Pierwszą moją myślą było-dlaczego ocalałam po to by znów gdzieś się tułać,jak sobie damy radę?jak to odbudujemy?co dalej?
http://picasaweb.google.pl/lchochoowicz/PoPoArze

Już pierwsze godziny po tej tragedii,pokazały ,że jednak nie zostaliśmy sami,najpierw pomoc sąsiadów,kolegów z pracy tak moich jak i męża,iw końcu was wszystkich klubowiczów.Dziś rano ,gdy robiłam zdjęcia,już w oczach nie miałam tak wyrażnego obrazu po pożarze,powoli zaciera się największy szok,odchodzi największy strach.Obecnie jeszcze porządkujemy korytarz-klatkę schodową.Tu spotkały nas niespodzianki,po wymalowaniu ściany od strony kuchni,okazało się,że ściana "spadła",od żaru z drugiej strony odparzony był tynk,i po wyschnięciu ścian,po zamalowaniu,wszystko puściło.

Teraz chciałabym wam pokazać choć tak w skrócie jak wygląda moje mieszkanie,byście zobaczyli ,że ofiarowana pomoc finansowa nie poszła na marne,że nie przetraciłam tych funduszy.Nie mam aparatu,więc zdjęcia z komórki moze nie najlepszej jakości.

Kuchnia

http://www.vpx.pl/up/20080611/285253689169abbafd5d4b604c52de2fb7ddc554309.jpg (http://www.vpx.pl/)

http://www.vpx.pl/up/20080611/285254ed36e50ffd1149557bba6df1625ae0f7129039.jpg (http://www.vpx.pl/)

http://www.vpx.pl/up/20080611/285255d57c520223229fa25a4027ff09c79f6688732.jpg (http://www.vpx.pl/)

Kundzia
11-06-2008, 07:59
Kuchnia cd.

http://www.vpx.pl/up/20080611/2852566eeabdf0e3a851821aa285251c8bbab837178.jpg[/URL

[URL=http://www.vpx.pl/]http://www.vpx.pl/up/20080611/28525791e5f5b0f1ece9cbb18c1efbee04156b21457.jpg (http://www.vpx.pl/)

http://www.vpx.pl/up/20080611/285258e5ca21ddae9ddf35926ff60d1e02685199311.jpg (http://www.vpx.pl/)

Kundzia
11-06-2008, 08:10
Pokój

http://www.vpx.pl/up/20080611/28526178f7fafa0fa55bd3258cc538aa4132aa144344.jpg (http://www.vpx.pl/)

http://www.vpx.pl/up/20080611/2852622eca667e74011c8ed491ed8de4d5c084150065.jpg (http://www.vpx.pl/)

http://www.vpx.pl/up/20080611/2852636bac6358ec2f74e0f02538bcf35e49eb57934.jpg (http://www.vpx.pl/)

Mam cichą nadzieję,ze może kiedyś ktoś mnie odwiedzi,każdegoprzywitam z otwartymi ramionami.A te zdjęcia które tak w skócie przedstawiłam,niech będą wyrazem wdzięczności dla Was za każdą pomoc jaka nam okazaliści,wsparcie finansowe,a przede wszystkim potężne wsparcie duchowe.

Ten pożar w moim życiu zmienił bardzo wiele,zmienił także i mnie,dał poznać jakich można miec przyjaciół,co jest ważne.Ja jak narazie żyję "siłą rozpędu",jeszcze grają we mnie tamte emocje,strach i rozpacz,gdzieś zgubiłam swój śmiech.Może gdy odpocznę,oderwę się od miejsca i ludzi,zacznę wracać,ale droga ciągle daleka.

Anielka
11-06-2008, 08:14
Lucynko,nawet nie wiesz jak sie cieszę,ze tak fajnie sie urządziłaś.Mam nadzieję,ze obraz tego okropnego dnia powoli sie zaciera .Tak trzeba.Zyć dniem dzisiejszym.Tamto juz było i nie wroci.Pozdrawiam cieplutko Ciebie i calą Twoją Rodzinkę,oczywiscie razem z Psicą.Czekam na Was.15164

tadeusz50
11-06-2008, 08:18
Witaj Kundziu.
Ze zdjęć wynika, że faktycznie pomoć nie poszła na marne i została właściwie spożytkowana. Nie miałem możliwości pomóc wam bo mnie jeszcze nie było na forum. Gratuluję gustu. Tadek.

Lila
11-06-2008, 09:52
Kundziu..pięknie to wszystko urządziłaś.Jak dobrze ,że żyjecie i jesteście razem..
Następnym razem zamieść jeszcze raz królewskie łoże,ze zbawczynią ..Jak ona ma na imię ...???:):)

Ewita
11-06-2008, 09:59
uparta Babo, czy nie warto żyć???:D Czy nie warto walczyć ze wszystkich sił? Warto!
A Kundliczkę Wspaniałą pokaż nam też, co? Lila ma rację! To cicha bohaterka tej tragedii - zasłużyła na to, żeby ją uwiecznić w annałach forum!

Kundzia
11-06-2008, 10:25
Lilu,to królewskie łoże z Pusią

http://www.vpx.pl/up/20080611/28537897fa29e86fdc3decbd504d448d9b29b3125358.jpg (http://www.vpx.pl/)

a tak pilnuje pana

http://www.vpx.pl/up/20080611/2853805bd66fda6b3604e07de8f8487161b0c448151.jpg (http://www.vpx.pl/)

T Pusia w całej okazałości

http://www.vpx.pl/up/20080611/285381e2b9dbbec7c1752ad7572e36f6151337167880.jpg (http://www.vpx.pl/)

http://www.vpx.pl/up/20080611/28538337e50c988abf6e8e1a575d82dbb2359a189823.jpg (http://www.vpx.pl/)

Lila
11-06-2008, 10:32
:D :D Czy mnie wzrok nie oszukuje ?
Wydaje mi się,że Pusia niesłychanie nabrała ....ciała,że tak powiem.Może szykuje pierś aby było gdzie przypiąć medal ?:D

Alsko
11-06-2008, 10:52
Pusia - mądra psia baba! W strategicznych rejonach wartę pełni :D

Malgorzata 50
11-06-2008, 10:56
Kundziu jestem pod wrażeniem!!!!! Mieszkanko przepiekne ,Pusia ...kochana!!!! No, chyba czas na order!!!!

Ewita
11-06-2008, 10:57
że jakby zmoczyć tę sierść - o połowę by się gabaryty zmniejszyły:D Nie chcę być upierdliwa, ale na moje oko - Pusi by się przydały dalekie spacery codzienne...

Kundzia
11-06-2008, 11:31
Pusia wcale taka gruba nie jest ,na wadze niewiele przybrała,ma za to niesamowicie puszystą i gesą sierść,a że bardzo lubi kąpiele i częste szczotkowanie to zawsze wygląda "obszernie".Na spacery wychodzi codziennie ale nie mogą być długie ze wzgledu na jej chore łapki i astmę sercową najprawdopodobniej efekt pożaru,wcześniej nie miała takich dolegliwości.No i serduszko nie pozwala na duży wysilek.

Na konieć jeszcze ostatnie prace na klatce schodowej,góra już odmalowana,odświeżona,zostały resztki parteru.

http://www.vpx.pl/up/20080611/285437dd026397bc0bc6cb317ca399ffc5adc5144805.jpg (http://www.vpx.pl/)

Basia.
11-06-2008, 12:16
czy to nie jest wspaniałe? :D Śpiewa we mnie wszystko, Kundziu dawaj więcej fotek :D osobiście chcę zobaczyć przedpokój taka ze mnie wścibska baba. :D JESTEM SZCZĘŚLIWA!!!!!!!!!!!

Pani Slowikowa
11-06-2008, 12:37
Taka mila niespodzianke zrobilas nam z tymi zdjeciami.. Serce rosnie jak sie oglada!!! Masz tam slicznie!!
Pozdrow rodzinke a Pusie ucaluj w lape..
:) :) :)

Kundzia
11-06-2008, 13:35
Myślałam ,że uda mi się zrobic lepsze zdjęcia ale dla komórki to za słabe światło,więc i jakość nienajlepsza,i bedziecie mieli obraz jak to wszystko razem wygląda.

http://www.vpx.pl/up/20080611/285608de63dadfee852e7a1624f911a1f14ac9169166.jpg (http://www.vpx.pl/)

http://www.vpx.pl/up/20080611/285611234e24867bbb75f2ff302342f4eb001430600.jpg (http://www.vpx.pl/)

A na koniec pokój dziewczyn,

http://www.vpx.pl/up/20080611/285631ad98e952ee704085658fca74caa38032125580.jpg (http://www.vpx.pl/)

Kundzia
11-06-2008, 13:56
Jedyny kwiat który przeżył pożar,ównie twardy jak ja,mimo ,że jeszcze po pożarze stał prawie tydzień w otwartym oknie ,w mrozie i chłodzi,zanim sąsiadka zabrała do do siebie.Nie dał się,tak jak i my.

http://www.vpx.pl/up/20080611/285668453198cc5b7dd4117c13aa1adb1db4e642273.jpg (http://www.vpx.pl/)

bogda
11-06-2008, 13:57
Lucynko, nawet nie wiesz jak się cieszę, że wszystko wygląda tak super, nigdy nie przypuszczałam że pomoc pójdzie na marne, jesteście wspaniałą Rodziną. Po nocy zawsze jest dzień i tak samo będzie u Was, trzymajcie się....Pozdrawiam Was serdecznie, a Pusi ściskam łapkę :)

Basia.
11-06-2008, 14:00
To już teraz wszystko wiemy :D dzisiaj jest 11 czerwca a 11 listopada miał miejsce pożar u Lucyny. Potworna tragedia, w której rodzina straciła wszystko. Do dnia dzisiejszego mam w uszach głos Lucyny kiedy zadzwoniła do mnie w nocy i poinformowała o tym co się stało "Basiu, Twój pies uratował nam życie ...... spaliło nam się mieszkanie, straciliśmy wszystko". Mam tę wiadomośc do dnia dzisiejszego nagraną na sekretarce. Jestem bardzo szczęśliwa i dumna, że rodzinie Lucyny udało się tak szybko powrócić do godnego i normalnego życia, jestem bardzo szczęśliwa i dumna że na tym forum znaleźli się wspaniali, wrażliwi ludzie którzy pospieszyli z pomocą naszej koleżance. Oczywiście w życiu bywa różnie więc znaleźli się również ludzie, którzy uznali że Lucyna "wyszła na pożarze do przodu" na szczęście są to niechlubne wyjątki. LUCYNKO ZACZĘLIŚCIE NOWE SZCZĘŚLIWE ŻYCIE I NIECH JUŻ NIGDY SMUTEK NIE ZAWITA DO WASZYCH PROGÓW. :D Ponieważ pilotowałam ten wątek pozwalam sobie pokłonić się nisko wspaniałym ludziom, którzy swoją wrażliwością na nieszczęście innych przyczynili się do nowego życia rodziny Lucynki. KŁANIAM SIĘ NISKO I CHYLĘ CZOŁO.

Basia.
11-06-2008, 23:52
że nie ma sytuacji bez wyjścia :D teraz wiem, że nigdy nie należy się poddawać. :D

qrystyna216
12-06-2008, 10:21
Lucynko, w ciągu 7 miesięcy zrobiłaś tak duzo i tak pieknie.
Jesteś Wielka.
Życzę Tobie i całej rodzince, łącznie z bohaterką-Pusią,
wszystkiego najlepszego.

BUNIA
12-06-2008, 16:50
Kundziu - ale ten czas leci - to juz 7 miesiecy temu jak mieliscie cala rodzina przyjechac do mnie .Mialam popsute ogrzewanie - odlozylismy termin na inny weekend . W nocy telefon od Ciebie wyrwal mnie ze snu - wiadomosc byla straszna .Nie umialam znalezc odpowiednich slow by cie podtrzym.ac na duchu, ani pocieszyc ze przeciez moglo byc o wiele tragiczniej .
Bylam wsciekla na ogrzewanie ze sie popsulo - Ty wytlumaczylas ze byla to Opatrznosc Boska bo gdybyscie byli u mnie to doszczetnie wszystko by sie spalilo a tak cos ocalao .Pusia tez zapewne by zginela w plomieniach ,
Czyli nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo

Mieszkanko pieknie odnowione ,buzie domownikow zadowolone , Pusia zyskala "Loze " kwiat pieknie sie zadomowil w nowym otoczeniu .
Ciesze , sie bardzo i gratuluje samozaparcia i wytrwalosci .
Zycze aby w tym mieszkaniu bylo zawsze pogodnie , radosnie dostatnio a milosc i zgoda byla jak dotad wszechobecna .Kundziu - a gdzie Twoja fotka ???
Serdecznie Was pozdrawiam .
http://img367.imageshack.us/img367/1876/hpim0962zmdo1.jpg (http://imageshack.us)
http://img367.imageshack.us/img367/1876/hpim0962zmdo1.11dedb0530.jpg (http://g.imageshack.us/g.php?h=367&i=hpim0962zmdo1.jpg)

ammi1952
13-06-2008, 14:41
Jestem pod wrazeniem ,ogromu pracy i samozaparcia Gratuluje i cieszę sie bardzo, że kolejny raz wygrałas z losem .

jolita
13-06-2008, 16:37
łezkę uroniłam... zdaję sobie sprawę, że oprócz porządków "w obejściu" spotkało Cię sprzątanie w gronie dotąd bliskich..., ale może dobrze, że "za jednym zamachem" uporałaś się z tym. Gratuluję!15189

Kundzia
13-06-2008, 17:18
Ale teraz jak już prawie wszystko zrobione,zaczynają przypominać sobie o mnie i o parapetówkę pytają.Ja nieodmiennie odpowiada ,że dla niektórych urządę parapetówkę na św.Dygdy /co jej nie ma nigdy/.

Ewita
13-06-2008, 17:22
Możesz też stwierdzić, że parapetówę już urządzałaś i załapali się ci, którzy byli z tobą wtedy!:D

Kundzia
13-06-2008, 17:32
Możesz też stwierdzić, że parapetówę już urządzałaś i załapali się ci, którzy byli z tobą wtedy!:D
Bo to fakt,kto ze mną był,to i na parapetówce był,a dla Was zawsze drzwi otwarte.

akusia
13-06-2008, 20:14
Ale teraz jak już prawie wszystko zrobione,zaczynają przypominać sobie o mnie i o parapetówkę pytają.Ja nieodmiennie odpowiada ,że dla niektórych urządę parapetówkę na św.Dygdy /co jej nie ma nigdy/.
Lucynko masz świętą racje,a komu to się nie podoba
to niech spada!.
Mieszkanko bardzo ładne,moje Gratulacje.Zdaje sobie sprawe
że poniosłaś ogrom pracy...ale jaki efekt!

elizka
13-06-2008, 23:09
Dwa dni nie zaglądałam do klubu z różnych przyczyn i miałam już iść spać.Wpadłam na chwilę i widzę.....Dramat Kundzi cz.II...A co to?Zaglądam i odkąd zobaczyłam fotki z Twojego mieszkania to pyszczysko mi się śmieje i pewnie sny będę miała o pewnej dzielnej kobitce i jej psie bohaterze.Podziwiam Cię droga moja i gratuluję z całego serca.Przypomina mi się sfinks z popiołów,może za mocny taki obraz,a może i wcale nie.

Kundzia
17-06-2008, 17:50
Właśnie zakończyliśmy prace remontowo -odnowieniowe mieszkania i domu.Koniec,juz nie ma prawie wcale zewnętrznych oznak po tragedii.Zostało jeszcze nieco poprawek,gdzieś niedopatrzonych niedoróbek,parę drobnych wykończeń.Ale tylko zewnętrznych.wydaje mi się ,że zbyt powoli odchodzą złe wspomnienia.
Nie wiem,czy gdyby nie ten klub,wytrzymałabym to wszystko.

A to już odnowiony,odmalowany ostatni punkt-klatka schodowa.

http://www.vpx.pl/up/20080617/2960970e82bab1916672a2da837a8bb4dfc47659490.jpg (http://www.vpx.pl/)

Dziękuję serdecznie po raz kolejny wszystkim,którzy wspierali mnie ,byli ze mną i moją rodziną,pomagali.

http://www.vpx.pl/up/20080617/296122f645b5d6491634697f002f5404c0979b117169.jpg (http://www.vpx.pl/)

Pani Slowikowa
17-06-2008, 17:55
Ciesze sie z toba.. Precz ze zlymi wspomnieniami.. po czasie beda tylko "to bylo dawno i nieprawda":D :D
Trzymaj sie!!
Klatka wyglada slicznie!!!

Basia.
17-06-2008, 18:32
Z wielką radością przeczytałam Lucynko o powrocie Twoim i Twojej rodziny do normalnego, godnego życia. :D :D

BUNIA
17-06-2008, 18:52
Bo ja malowal fachowiec wysokiej klasy .
Kundzia wie kogo ma "zatrudniac" - /hihi/

Pozdrawiam cala rodzine i oczywiscie prosze poglaskac Pusie

Kundzia
25-06-2008, 10:57
http://www.vpx.pl/up/20080625/30964532e16540d31936b170feb7437d314a8333851.jpg (http://www.vpx.pl/)