PDA

View Full Version : Całe noce stukają w klawisze...


Lila
14-02-2008, 12:06
Wiecie co ?
Jestem nieco zaszokowana.Przeleciałam sobie ''tfurczośc ''niektórych blogerów.Są pozycje naprawdę warte czytania,szczególnie te prowadzoane przez rasowych dziennikarzy ...i nie tylko.
Wszak film ''Lejdis'' powstał na kanwie blogu dziewczyn,które z forum przeniosły się na bloga właśnie ,pisząc o swoim życiu..

Ale nie spodziewałam się,że piszą ludzie chorzy.Choć po Malagenii i jej wcieleniach,można było się tego spodziewać..

Znalazłam taką TFURCZOŚĆ..:D

Kły mamusi..



odejdź dziecko od tego psa

kły śmiercionośna zabawka

twoja ręka łatwa zdobycz

krew a bandaż taki biały

wracając ze szpitala

nie płacz zbyt głośno

mamusi kły nerwowe

warczy silnik samochodu

z drugiej rączki krew

a tapicerka taka biała

I jeszcze masa takich,gdzie krew się leje,mózg rąbany jest siekierą .Strach.Matko święta.I kto to pisze..

Powiedzcie mi ,co sądzicie? Czy sieć jest bezpieczna ?

ps.2 dni temu,normalnie wyglądająca kobieta ,rozebrała się do naga przed Cudownym Obrazem.Wyobraźcie sobie jak to wyglądało.Okazała się chora...bardzo chora..
Ponoć wcześniej były oznaki..

cdn

Lila
14-02-2008, 12:49
A to,aby dzień jednak był wesoły..

Tfurczości ciąg dalszy...

Leżał z nią na zmysłowo różowej trawie i deklamował w uniesieniu miłosny wiersz, jaki sam ułożył na cześć kochanki. Ostatnie strofy wiersza deklamował jednak nieskładnie, plątał się, przekręcał wyrazy.

Zamiast:

… lica twoje takie cudne….

Mówił:

…włosy twoje takie brudne…

A zamiast:

… moje serce oddaje w delikatne rączki twoje…

Było

…mój penisek staje wtedy, gdy go dotkną rączki moje…..



Coraz głupsze wypowiadał słowa i czynił coraz bardziej gorszące czyny.

No nie.:) Śmieję się do łez..Połeta,kurczę.

Pani Slowikowa
14-02-2008, 13:42
To ty cala noc nie spisz i czytasz ta tfurczosc??:D

hannabarbara
14-02-2008, 14:02
Połeta w porządku. Pisze to co mu w duszy( i nie tylko w duszy) gra. Kiedy poczytywałam sobie o schizofrenii, to przeraziła mnie ilość osób dotkniętych tę chorobą. Nie sprawdzę teraz ile, bo mi post ucieknie, ale nadzwyczaj dużo!I wcale mnie nie dziwi, że blogują, bo chora wyobrażnia, to niestety jeden z objawów tej dolegliwości. Raczej mnie dziwi, że problem nie znajduje nagłośnienia, bo przy lekach nowej generacji można w miarę normalnie funkcjonować.Ba, tylko kto za chorą osobę podejmie decyzję o leczeniu! I to w porę!

zakochanaola
14-02-2008, 14:03
ZAPRASZAM NA MOJEGO BLOGA TO ZMIENISZ ZDANIE http://aleksandrazz.bloog.pl/

zakochanaola
14-02-2008, 14:04
No I Tu Tez Mam Bloga Bo Tu Jest Fajnei Choc Mam 27 Lat Ledwo

Lila
14-02-2008, 14:39
Oleńko..Twój blog jest pełen radości życia...i chętnie do niego będę zaglądać..

Mnie uderzyło w niektórych to co Hanię.Piszą ludzie chorzy.Studium umysłu nawiedzonego chorobą..

Asia,nie czytam po nocy,no coś Ty...:)
Tylko tutuł zaczerpnęłam z jednego z blogów..

Benigna
14-02-2008, 14:55
ta "tfurczość" to forma terapii?
Mnie powaliła "zmyslowo różowa trawa":D

FeliksG
14-02-2008, 15:12
Co Wam powim, to Wam powim ale zacne od wyznanio - nie , nie o religie chodzi ino o moje psekunanie, ze kto jak kto, ale Lila, na forumie sie pokaze. No i sie sprawdziło i jesce, na dodatek, i nie pyskato ino, tak jak przódy, z humorym.
I, to by beło na tyle, ku zadowolnieniu a teroz, z zalem.
Kumo Lila! Jo, tyż należe do tych co lubiom sobie popisać i nieroz o bele czym - To jo, tyż jezdem, taki,...no tfurca?
Jak mie nie wyjaśnita, porzundnie, ło co Wom idzie, to...napise do Wos jasce roz, ale ostatni i to po takiemu jak ta, no....mała gienia!!!!

jolita
14-02-2008, 15:16
mnie prowadzenie bloga wydaje się korzystaniem z luksusu wypowiadania swojego zdania na dowolny temat...Sposobu tego nie traktowałabym jako terapii, która w założeniach prowadzi do uzdrowienia, a raczej "ulżenia" sobie... Kiedyś taką rolę stanowiły pamiętniki, ale na plus dla nowej formy uznałabym, że piszący liczy bodaj na jednego czytelnika, a że ci ostatni rzadko dołączają swoją opinię do komentarzy piszący czuje się zaakceptowany w swoich rozważaniach i wielu przypadkach stanowi to ulgę...
Troszkę "zakalapuciałam" się w swojej wypowiedzi więc spuentuję: blog to jest to!

Lila
14-02-2008, 15:31
Kumie Feliksie i kumo Jolito..

Pozwólta co i jo spułentuje..Blok faktycnie,ale takij co insztrukcje som jak komu rozwalić łep siekierkom,na rózowej trawie..nijak mi ne pasuje..

A jo pyskata,pyskata..ale mom humora,bo jadminka widmo w galotach zdjena s sufita,co wisiało nad forumem kiej taifun katrina,czy cuś ?
Zakochoło sie to cuś we mie cy jak,kumy ?
I mie da walętynkę teros ? łojojoj..siekierkom ??:)

siekierka
14-02-2008, 15:44
Jo napewno Ci nie przywalem. Na mój dusiu, hej... ;)

jolita
14-02-2008, 15:53
Wyłączam się z dyskusji bom zbyt leniwa by gwarę rozszyfrowywać...

Lila
14-02-2008, 15:55
Wyłączam się z dyskusji bom zbyt leniwa by gwarę rozszyfrowywać...


Eee tam ,Jolu ..to tylko tak my se z Feliksem pogwarzyli między opłotkami..

jolita
14-02-2008, 16:22
Eee tam ,Jolu ..to tylko tak my se z Feliksem pogwarzyli między opłotkami..
Wydawało mi się, że post skierowany był również do mnie ale może i moje imię w gwarze znaczy coś innego...

Lila
14-02-2008, 16:28
Wydawało mi się, że post skierowany był również do mnie ale może i moje imię w gwarze znaczy coś innego...

nooo,kurczę sklerozka-bieriozka...:D mnie załapała...

FeliksG
14-02-2008, 16:53
Nie, nie, Jolitko! Blog, to jest to! Ale, nie każdy i dobrze , że rozmawiamy o tym bo - jak mowi przysłowie - jeden lubi ogórki a drugi, ogrodnika córki. Zgadzam sie z Tobą, że blogi to coś więcej niż pamiętniki, ale, przyznasz, że pomiętniki były bardziej osobiste a nie każdy lubi odkrywać swoje, niepowtarzalne, doznania - prawda?
P.S. Kiedyś już pisałem, że gwarowanie, od czasu do czasu, to niezla forma wyrażania myśli i pogladów a także, komunikowania się. Prostota takiego /gwarowego/ języka pozwala wyrazić myśl lapidarnie - skrótowo a przez to, mam nadzieję, zabawnie. Wszak, my i dla zabawy,bywamy na forum - prawda?
Pozdrawiam.

jolita
14-02-2008, 17:02
I tak zostaliśmy - każdy przy swojej racji...

Anielka
14-02-2008, 19:21
Ale coscie se pogadali to Wasze.Pozdrawiam.

Lila
14-02-2008, 20:44
Może spróbujemy nadążyć...:D

Różowy...znowu... dym był zupełnie inny od dymu niebieskiego.

Był ciepło przyjemny, delikatniejszy od powietrza, pokrywał natychmiast całe ciało w sposób tak subtelnie nieodczuwalny, że wydawało się, iż to nie dym a puszyste włosy kobiety muskają ciało mężczyzny, a jej zapach zniewala umysł.
Kawał chłopa,naprawdę kawał chłopa leżał..Należała mu się prawdziwa kobieta,a nie taka koślawa, stara baba z pypciami w każdym miejscu.

Samotność i smutek raźno kroczą łapka w łapkę i zdrowie psują.
Szukają ludziska antidotum na te pokraki nie wiedząc o tym,
że żadne lekarstwo nie pomoże im pozbyć się tych paskud,
dopóki sami nie wejrzą w swoją chorą duszę.
Narkotyki

W niebie narkotyki są najwyższej jakości, zawsze z pewnego źródła i dostarczane bezpłatnie do każdego łóżka. Zaś w piekle są odwiecznie nielegalne, tandetne i brudne. Często się zdarza komuś przedawkować jakieś podrabiane prochy i umrzeć. Umieranie w piekle nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy, bowiem wokół umierającego gromadzi się tysiące diabłów i każdy drze z niego duszę w swoją stronę, a to strasznie boli.
Jego ciało nagrzewało się od rozpalanej coraz to nową żarliwością duszy i spalało otulający go dym, który rozpalony wydzielał coraz to nowe tabuny różowości, a te wydobywały się z komina. Rozżarzone ciało spadało teraz coraz szybciej, nie podtrzymywał go gęsty dym..

Zastanawiam się,kim jest ten człowiek..?

Narkomanką czy narkomanem ,chorym z samotności czy tylko zdolnym a niedocenionym przez nikogo?

siekierka
14-02-2008, 22:19
Horendalne są te wizje narkotyczne, o których piszesz. Czy może je przepisujesz? :confused:
Mimo wszystko wolę nie mniej horrendalną realpolitik, serwowaną nam przez tzw. POlskie władze. :cool: :D

Lila
14-02-2008, 22:35
Siekierka....PRZEPISUJĘ !!!!

Uważam ,że to pisał czy pisała chora osoba..
Przypadkiem na to trafiłam..

cruella
17-02-2008, 00:40
Lilu, to jest "cudne"! A tak poważnie, jeśli "tfurczość" blogowa może być dla kogoś sposobem na podbudowanie chorego ego, to może i dobrze. Kiedy blogów nie było, taki chory na pisanie człowiek zamęczał otoczenie swoją twórczością, przeżywał odrzucenie i krytykę, może nawet wyśmianie. Teraz może mieć poczucie, że mnóstwo osób go czyta i podziwia. Może tak lepiej? Może to jakiś wentyl bezpieczeństwa, przynajmniej dla niektórych? Tak myślę...