PDA

View Full Version : BAR u SUNSHINE cz. XXII


Strony : [1] 2 3

Sunshine
15-02-2008, 19:45
Witam Wszystkich Barowiczów i zapraszam na coś rozgrzewającegohttp://img174.imageshack.us/img174/8994/granewinowzmocnionecytrvi4.jpggrzane wino wzmocnione cytusami.
życzę miłego pobytu w barze.

Alsko
15-02-2008, 19:52
Gratka zadaje pytania, jakby się leniwca opiła :mad: Nie będę przepisywała składu trunków, niech se poczyta i nie nudzi :rolleyes:
Stanley, wypij szybciej i nie marudź, co?
A Berbeć co taki śpiący? To jest niezgodne z przepisami!

A w ogóle, co to za pytania, czy aby dobre trunki!? W takim towarzystwie, z takimi dodatkami!!?

gratka
15-02-2008, 20:00
Alu to było retoryczne, bo skład to ja czytałam wczoraj, tylko nie mogłam posmakować, bo mnie czas gonił. Wypiłam dzisiaj podwójnego leniwca i jakiś taki whiskaczopodobny mi się zdał. Czyżby - nie obrażając nikogo -bimber?

Anielka
15-02-2008, 20:01
Witam w nowej odsłonie baru i cos bardzo mocnego prosze,bom sie wkurzyla okrutnie.To" coś "co nam zakłócało przez dłuzszy czas nasze forum,wlazło na zaprzyjaźnione forum i wylewa żółć,ze aż kipi.teraz to "Nuta" sie zwie.A tam nie ma mozliwosci ignorowania.Pozdrawiam cieplutko i milego wieczoru zyczę.

berbeć
15-02-2008, 20:05
Babalinko droga, jak mi 2 z Historii wczoraj wpisali to mam zły humor, a co ?
Anielko, najlepiej omijać wzrokiem, szerokim łukiem :*

Niech mnie ktoś przytuli, bo coś mi dzisiaj nie w ten czas...

Ewita
15-02-2008, 20:06
Tylko trochę mnie nie było, a tu bar zamknęli - bar otworzyli...
Dobrze, że zaopatrzenie jest! Ból mnie męczy i pewnie nawet trzech słonecznych sanszajnowych leniwców byłoby mi dzisiaj mało:mad:
I zepsuty satelita z trującym jadem w perspektywie - trza się upić chyba!:D

gratka
15-02-2008, 20:07
Anielka gdzie Ty latasz?
Leniwiec pewnie nie dla zalatanych, Tobie by trzeba jakiego latawca zmieszać! Pomyślimy nad składem specjalnego anielskiego latawca.
Ja siedzę na tym forum, piję co dają i tak coś mi się zdaje, że lokal nie ten?
Co jest grane? Skąd ja tu?

Anielka
15-02-2008, 20:12
Ten,na pewno ten Babko Gratko,a drink specjalny sie przyda.Berbeciu Kochany,omijam,przytulam mocno.12553

Stanley
15-02-2008, 20:15
Może być ten leniwiec sanszajnowy całkiem całkiem ale nie marudząc dołożył bym jednak ociupinę więcej optymizmu.W końcu wiosna tuż tuż.

Alsko
15-02-2008, 20:16
te ludzie są guuuupie! Te od psucia indeksów. I noszą nietwarzowe gacie! I im też ktoś coś brzydkiego zrobi, o!
Się nie przejmuj!

berbeć
15-02-2008, 20:19
Anielko, Alsko dziękuję bardzo - za przytulenie i pocieszenie :* jesteście kochane :*

gratka
15-02-2008, 20:25
Drink anielski:
100 gram malibu
100 gram rumu,
szczypta optymizmu,
deczko humoru:D
podgrzać, bo Anielka lubi cieplutko,:)
zamieszać piórkiem ze skrzydła anioła.:rolleyes:
Uwaga: nie wolno aniołowi wyrywać piór z...ze skrzydeł na siłę. Poczekajmy, wszystkie skrzydlate mają okres gdy się pierzą.
Myślę, że można jeszcze coś dodać, ale nic nie ujmować!

Anielka
15-02-2008, 20:29
Dzięki Babko Gratko,moze być w takiej wiekszej szklaneczce.Pije rzadko,ale raz a dobrze.Zabieram szklaneczke i uwale sie prze telewizornia,bo jest co ogladac,a poza tem cos mnie choróbsko rozbiera.Pozdrawiam cieplutko i milej zabawy życzę.Jak nie bede mogła spac wnocy to zajrzę.12554

gratka
15-02-2008, 20:30
O matko! zapomniałam zapytać szefową baru. Sunshine czy można zaserwować Anielce na próbę drinka wg powyższego przepisu?

Alsko
15-02-2008, 20:46
Gratko, toż szefowa już od dawna przywykła do naszego szarogęszenia się!
Nawet jej to na rękę wobec kłopotów z personelem.
Tylko Kawiarka jest pewna, stała i odpowiedzialna :-))

gratka
15-02-2008, 20:53
No, berbeć pocieszony, Anielka odleciała, szefowej nie ma, to ja strzelę strzemiennego leniwca i pójdę na spotkanie tego satelity. Może, po kilku drikach go przechwycę....Tak mi lekko, lekko.... Pa Alu....pa, pa....

Sunshine
15-02-2008, 20:54
Gratko, toż szefowa już od dawna przywykła do naszego szarogęszenia się!

święte słowa:D
Ala, zawsze wie co powiedzieć;)

Jednym słowem:róbta co chceta!!!

szekla
15-02-2008, 21:11
jak ja przyszłam wypić a potem wypłakać się w mankiet to wszyscy poszli ....trudno ,wezme flaszke czegokolwiek i pojde pic do lustra :rolleyes:

Ewita
15-02-2008, 21:15
ponarzekać, co? Nawet mam mankiety wyjątkowo:D

Ewita
16-02-2008, 07:41
Spóźniona jestem, więc szybko kawę parzę:D Na szczęście nikogo jeszcze nie było...

Nika
16-02-2008, 07:49
O 5.30 zawieja niemożebna, w czasie spaceru z Lesiem wietrzysko poniewierało nami okrutnie,choć i ja, i psiak mocno obciążeni nadwagą...teraz świeci uroczo,wiatr nadal duje.Zima wróciła!
Poproszę o kawusię.Ze smutkiem czytałam na obu forach posty będące echem trollowych poczynań..ach,ta ludzka złośliwośc i głupota..na pocieszenie słoneczko dla wszystkich12556

Anielka
16-02-2008, 08:10
Witam serdecznie Ewunie/obie/kawusi chetnie sie napije.U mnie tez wsypało i wiało.Wieje nadal,słoneczko swieci.Będzie dobrze.Pozdrawiam cieplutko i słonecznie.12558

smerfeta
16-02-2008, 08:20
Cześć z rana!
U nas wieje,zimnica ,tylko śniegu brak.,
Słoneczka też nie widać,chyba te Wasze.
Poproszę kawusię.
Życzę miłego dnia.

szekla
16-02-2008, 09:03
kawusie firmowa poprosze i pojde, poczytac co sie działo...
Ewa, czy na to żeby zaspac, pzwolił ci własny kościec,bo jak tak to jest to pierwsza miła wiadomość od rana :)
Niko ,mnie przeraziły groźby tej/tego/ hydry :confused: a za oknem słonko i -6 na termometrze, chociaz pisze, że odczuwalna -13 :D

Ewita
16-02-2008, 09:08
Nie pospałam. Zasnęłam około 4, dlatego wstałam później. Tyle że oczom dałam odpocząć...:mad: dobre i to!
Wychodziłam już z domu. Faktycznie, odczucie mrozu jest większe niż termometr melduje:D

Alsko
16-02-2008, 09:11
Słońce, -7, kapka śniegu i obrzydliwy, podstępny wiatr, brrr!
Wypędzona z ciepłego łóżka przez jęczące futrzane stwory jestem! Czy istnieje jakieś Towarzystwo Ochrony Ludzia przed Znęcaniem? Bym się zapisała!
Kawy z dodatkami poproszę! Podwójnymi dodatkami!

Ewita
16-02-2008, 10:08
Wiatr tak wieje paskudnie, że jeszcze mam twarz zdrętwiałą. Też na kawę z dodatkami przyszłam:D Alu! Już pijesz czy podać?:D

Alsko
16-02-2008, 10:10
Już wypiłam!
I za drugą się rozglądam. Z dodatkiem cierpliwości. Świętej.

Ewita
16-02-2008, 10:13
Wolę w towarzystwie. Cierpliwość na składzie posiadam w dużej ilości, ale świętą? Nie stwierdzam!:D

Alsko
16-02-2008, 10:21
Podzielisz się? Moze wystarczy ludzka...
Poza tym stwierdzam u siebie stanowczą niechęć do działania. A skostniałam. Niby ciepło w domu. Ale komp uwiązany niedaleko okna, nieszczelnego jak sito. I dmucha mi.

Ewita
16-02-2008, 10:25
Wypiję trochę tej pysznej ciepłoty i zmykam do kuchni...

szekla
16-02-2008, 10:25
bo i cierpliwości i tolerancji mam dużo ,ale nie jest to wartość nieskończona.
Całe szczęście,że oprócz powodów do irytacji mam sie z czego śmiać :D

Ewita
16-02-2008, 10:30
Nazbierałam tej cierpliwości przez lata pracy w szkolnictwie, oj, nazbierałam! Inaczej nie dałabym rady:D
Nie pytam o wczorajsze negocjacje, bo przeczytałam, co Marylce odpowiedziałaś w nocy. Poczekam te parę dni. Myślę, że powiesz, jak już się coś wyklaruje, co?

Alsko
16-02-2008, 10:31
to spotkamy się w kuchni, bo i na mnie tam robota czeka. Szkoda, że nie można jednocześnie kuchcić i klikać :confused:
Szeklo, też bym się chętnie pośmiała. Może, gdy się uprę, cos wynajdę :)

gratka
16-02-2008, 10:38
Witajcie, witajcie!
Po wczorajszych drinkach czuję się dzisiaj o pół roku młodsza!
Najpierw za łopatę i do odśnieżania, - zrobione,
potem za odkurzacz i do odkurzania, - zrobione,
teraz za kawę, kompa i ...do komponowania? Już się robi!!:D :D

szekla
16-02-2008, 10:39
Szeklo, też bym się chętnie pośmiała. Może, gdy się uprę, cos wynajdę :)
ja wynajdłam i mam pomysła :D ale to wszystkie barowiczki musza się zgodzic.
Po miłym odzewie na walentynkę pomyślałam sobie,ze codziennie rano taka mądrość życiowa, niczym jeszcze nie skażona wykonaniu naszych milusińskich byłaby dobrym zastrzykiem humoru.Nie ma tego gdzie wklejać,a tu rano byłoby w sam raz :D
Troszkę tej, juz klasyki radiowej trójki mi sie nazbierało :D

Alsko
16-02-2008, 11:11
Szeklo, nie wiem, co na to reszta barowiczek.
Wiem natomiast, że tego wynajdniętego pomysła nie wolno zaprzepaścić!!!
To byłby grzech. Wielki grzech!!!
Takie perełki, jak "grzmotnięcie" serca na ten przykład nie moga być uwięzione!

gratka
16-02-2008, 11:22
Wiadomo, Szeklo, że dzieci wiedzą lepiej! Dawkuj ich powoli, żeby na dłużej starczyło, a my będziemy mieć jak deser do kawy - mądrość na cały dzień. Jestem za!

Kundzia
16-02-2008, 11:36
Witajcie,udało mi sie podnieść moje zwłoki z wyra i wpaść na kawę.
Za oknem paskudnie,trochę śniegiem pobielone ale wiatr...
tak wyje jak potępiony.W nocy to spać nie można było.

Basia.
16-02-2008, 11:40
w Warszawie pogoda piękna, świeci słoneczko jest lekki mrozek i trochę śniegu :) jest super. Lucynko, niedługo ci przejdzie wszystko to co złe.:)

Sunshine
16-02-2008, 11:54
Witam miłe Barowiczki i Barowiczów.
Dopiero teraz odzyskałam dojście do netu.
Od rana była jakaś awaria w sieci.
A ja szalałam z niemocy:D
Najgorzej, że z tego powodu straciłam sporą część swojego wojska/centurionów/w mojej grze Travian.
Zastanawiam się nad pozwaniem lokalnej sieci do odpowiedzialności za to:D

Mogłam oczywiście w tym czasie wolnym od sieci zabrać się za jakieś prace domowe,
ale skądże,przesiedziałam cały ten czas wgapiona w monitor i oczekująca cudu.
Czy to już wymaga interwencji profesjonalisty,mam na myśli psychiatry? jak myślicie.
Proszę o łagodne potraktowanie:)

Anielka
16-02-2008, 12:04
Witaj Ewuniu.Nie to nie wymaga interwencji specjalisty.Dotąd,dokad zdajesz sobie sprawę,że troszke za dużo ,w/g Ciebie,wgapiasz sie w monitor.Jak zaczniesz się zapierać,ze nie za długo ,no to wówczas specjalista bedzie potrzebny.Milej soboty zyczę.Szeklo-Danusiu Kochana,byloby wspaniale ,wchodząc do baru,usłyszeć co nasi milusińscy myśla.Wspaniala dawka humoru.Pozdrawiam cieplutko.12563

enia60
16-02-2008, 12:14
pogoda jak wszędzie grymaśna,trochę śniegu,wiatr szaleje,a nam to zależy od indywidualnych potrzeb -ja poproszę o malutki drink z sokiem,posiedzę w barze lubię jego klimat ,później zjem co nieco i posłucham co inni mają do powiedzenia

en_vogue
16-02-2008, 13:48
Witam barowiczów,czy mogę z wami wypic kawę?
Trochę napracowałam się podczas prac domowych,więc chwila oddechu wskazana:D http://img407.imageshack.us/img407/1712/kawapr5.gif (http://imageshack.us)

Stanley
16-02-2008, 15:35
Witam serdecznie.Nad morzem piękne słońce, północny wiatr a więc duża fala krótko mówiąć wspaniale.To meldunek dla Ewity o sytuacji nad morzem. A teraz czy załapię się na cóś dobrego?

Ewita
16-02-2008, 16:24
...i teraz mi żal, że mieszkam w centrum Polski:mad:
Ale niech tam, nie jestem marudna! Mogę jakiś napitek przyzwoity zaserwować, Staszku!:D

inka-ni
16-02-2008, 17:38
U nas na poludniu też sloneczko bylo, lecz mrozny wiaterek dawal o sobie znać.Też chętnie napiję się gorącej herbaty.

Ewita
16-02-2008, 21:04
... więc szybciutko małego drinka na dobranoc sobie wypiję. Sama jedna.:)

Ewita
17-02-2008, 07:11
Bar wczoraj wzięty nie był!:D
Niedziela za oknem, ale dyżur pełnię - jak zawsze. Kawa zaparzona!:D

Nika
17-02-2008, 08:16
w ten niedzielny poranek.Ewito,z przyjemnością wypiję z Tobą kawę.Potem wypróbuję nową kasetę z ćwiczeniami pilates, trzeba rozruszać stare kości..:)

Ewita
17-02-2008, 08:26
Wracam właśnie z Naszej Klasy. Cieszę się, jako że coraz więcej osób z mojej licealnej bandy się zgłasza i jest realna szansa na spotkanie!:)
Ja już drugą kawę piję, Niko! Za chwilę ściągnę za uszy moją córkę z wyrka, inaczej pewnie by się "świtkiem koło południa" ocknęła:D

Sunshine
17-02-2008, 10:07
Witam w niedzielny ranek.
W Krakowie słoneczny,rześko-mroźny i narazie wciąż na minusie.

Sporo, ostatnio,Seniorek daje mi powodów do przemyśleń.

Ponieważ jednak wciąż na forum jest kilka osób z którymi chce mi się przebywać,postanowiłam pozostać, z nadzieją że przybędą jeszcze nowi ciekawi ludzie.

Żeby tradycji stało się zadość stawiam dwie firmowe kawyhttp://img145.imageshack.us/img145/7756/sampb4c19812a5806aa0dp7.jpg (http://imageshack.us)
w nadziei, że ktoś zechce dołączyć do porannych pogaduszekhttp://img145.imageshack.us/img145/7756/sampb4c19812a5806aa0dp7.jpg (http://imageshack.us)

Kundzia
17-02-2008, 10:16
Witaj szefowo.
Stawiam się do towarzystwa /o ile moje może być/.
Cóż,masz rację,na forum różnie się dzieje,ale nadal jeszcze są przyjaciele.
A to do kawy
http://www.vpx.pl/up/20080217/1039264034f2ccd461152d42a012a72611842038075.jpg (http://www.vpx.pl/)

berbeć
17-02-2008, 10:22
Czy mogę się na kawę załapać ? :D "Podła gadzina" vel moja rodzicielka groźbę spełniła i mnie z wyrka ściągnęła :( ale dobudzić się jej mnie nie udało :D

Ewita
17-02-2008, 10:26
Sami widzicie, jak to jest z nocnymi markami!!! Wątpię czy kawa pomoże - beznadziejny przypadek!:D

szekla
17-02-2008, 10:30
To wypijemy Berbeciu kawe razem :D, bo i ja dzisiaj późnawo :)

Sunshine
17-02-2008, 10:30
Witaj szefowo.
Stawiam się do towarzystwa /o ile moje może być/.

Lucynko,ta wątpliwość naprawdę niepotrzebna:)
Chociaż, jak o Ciebie chodzi to mam kaca moralnego z powodów Ci znanych:mad:

Alsko
17-02-2008, 10:39
Kawa z dodatkami mi się należy, bo walkę z komputerem stoczyłam.
Berbeć! Jak o matce rodzonej, osobistej mówisz :confused:

Hej! wszystkim!!!

Kundzia
17-02-2008, 10:41
..........:)
Chociaż, jak o Ciebie chodzi to mam kaca moralnego z powodów Ci znanych:mad:
I po co! Głowa do góy,a na kaca to wypij drinka,na tego pomoże.Jak Ci już pisalam ,nie ma sprawy.

Kundzia
17-02-2008, 10:43
...witaj.A ten twój komputer to jakiś stary komuch,bo taki uparty.Może go święconą wodą skrop,to wszystkie diabły z niego pouciekają,hiii,hiii,hiiii.....

berbeć
17-02-2008, 10:49
Alsko - a czytałaś jak mnie miała zamiar potraktować wrednie, i co gorsza, zrobiła to ? ! :P
A komputer, hmmm... może faktycznie wody święconej się przestraszy, tylko żeby cały za okno nie uciekł ....

Szekla - z Tobą kawę zawsze :D

Alsko
17-02-2008, 11:00
Lucynko, może to i dobra myśl! On ma przeszłość korporacyjną, więc wszystko możliwe :D
Berbeciu, może trochę przesadziła ta Twoja rodzicielka. Bo od czego jest niedziela? Za uszy? A łaskotki nie ruszają śpiocha?

Ewita
17-02-2008, 11:40
I ty Brutusie?
Ona miała wolny tydzień i odespała godziwie!:D Się nie czepiałam, kiedy dwa kolejne dni spała po 13 - 14 godzin...
A godzina 8,30 to jest zupełnie przyzwoita godzina - nawet dla śpiochów i nawet w niedzielę! :D
Weź poprawkę, że niezależnie od pory obudzenia Berbeciostraszne moje dziecko budzi się kolejne dwie godziny:mad:

Alsko
17-02-2008, 11:46
Tak naprawdę to rozumiem Ciebie az za dobrze!
Miałam te same problemy. Co ja mówię! Mój potomek je miał, a ja musiałam główkować. Jakbym swoich nie miała :confused:

hannabarbara
17-02-2008, 11:47
Bój się Boga Ewito! 8.30 to przyzwoita godzina do wstawania? W niedzielę? A dla spracowanej młodej osóbki, toć to zaledwie świt. Chociaż znam i seniorki, które podobnie uważają!

berbeć
17-02-2008, 12:19
Jezu ! Wreszcie ktoś, kto mnie rozumie ! Hannabarbara - :*

Ewita
17-02-2008, 12:25
Berbeciu jeden. Hania - Basia się nie morduje, żeby cię z wyrka w jakiś sposób wywabić, ja tak!!!:mad:
I ona jest daleko - ja zaś dwa pokoje dalej, więc masz przechlapane!:D

Alsko
17-02-2008, 13:04
dopóki kocha się spać, bo tak lubię - jest OK. Ale bardzo niewyraźna jest granica między brakiem snu a ucieczką przed problemami.
Z tym ostatnim musiałam się zmierzyć, kiedy moje dziecko postanowiło przespać cały rok.
Orka na ugorze, brr! Dobrze, że to już za mną!

martunia
17-02-2008, 13:08
Mówcie co chcecie ale też kocham spać,a 8.30 to koszmarna godzina.
Ewa nie masz serca.

Ewita
17-02-2008, 13:10
To ja jestem cerberem i muszę zmuszać (czego nie cierpię!:mad: ) do powrotu do twardej rzeczywistości! Na szczęście nie doszło do tak ekstremalnej sytuacji, jak u ciebie! Ale cały dzień - mówiąc brzydko - rozwalić - jest tak łatwo, tak przyjemnie! Przez trzydzieści parę lat walczyłam z sową Ondraszkiem, teraz mam Ankę... Za jakie grzechy???

chickita
17-02-2008, 13:24
Witam. Co sie dzieje? Berbeć obrywa?
Aaaaaaaaaaaaa! 8:30! W tygodniu wyjścia nie mam ale jak mam wolne ?! To jest środek nocy! Tak jest bo ja sie klade spać o malo przyzwoitych porach albo zapominam sie polożyć bez względu na przyzwoitośc jakąkolwiek.
Chcialam sie pochwalić, chociaż nie zapeszam bo w poniedziałek moge dostac teklefon i czar pryśnie. Wtedy ide kupic sznur. Otóż dostałam telefoniczną informacje, ze mamy dziadka spakować, przygotować i we własnym zakresie dostarczyc do środy, godz. 12:00 do Lublińca do jego "nowego" domu.
HURRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!

Alsko
17-02-2008, 13:31
nie zapeszysz! Nie ma takiej opcji! Ale sie cieszę!

chickita
17-02-2008, 13:37
Ja latam 30 cm nad glebą. Jestem tak naładowana, ze po lsd nie ma takiego pawera. Nawet zmęczenia nie czuje. Jest dobrze. Dziś zrobie część rzeczy. Rano badania i odstawie dziecko do przedszkola. Potem jade do Cześtochowy spakować co mam na liście a co nie ma to dokupić. Wtorek mi odpada. Wieczorem we wtorek zamieniam sie we fryzjerke i takie tam na prośbę dziadka. Chce byc przystojny, czysty i wyglancowany. w poniedziałek jeszcze karetke musze załatwić.

Kundzia
17-02-2008, 13:38
Aj,dziewczyny,dajcie zapalić,plissssssss.......matko Swięta ,dwa tygodnie dzis mija jak fajki w ustach nie miałam,i dziś po obiedzie tak mnie dopadło,że dobrze że petów nie ma bo bym chyba wygrzebała i zapaliła.Tak mi sie chce palić!!!!!!

chickita
17-02-2008, 13:40
Aj,dziewczyny,dajcie zapalić,plissssssss.......matko Swięta ,dwa tygodnie dzis mija jak fajki w ustach nie miałam,i dziś po obiedzie tak mnie dopadło,że dobrze że petów nie ma bo bym chyba wygrzebała i zapaliła.Tak mi sie chce palić!!!!!!
No to palimy i moze po jakim trunku?

martunia
17-02-2008, 13:44
Kundziu, nie pal proszę wytrzymaj!
Aniu trzymam kciuki, mocno!

chickita
17-02-2008, 13:45
Aaaaaaaaaaaaaaa! Zjarałam obiad. Bedzie post.(hihihihi) Moze zeskrobie i bedzie git? z tej radochy tp mnie ponosi.

Alsko
17-02-2008, 13:53
Najgorzej jest, gdy trzeba rzucić z konieczności :mad:
Chickita, wyhamuj! Bo się o ściany roz...tego ten!

chickita
17-02-2008, 13:57
hihihihihihihi .Wsio ryba Ala. No taka jestem szczęśliwa, ze nigdy bym wiary nie dała, ze ta wiadomość to mnie aż tak uskrzydli?

Kundzia
17-02-2008, 14:04
[quote=Alsko]Najgorzej jest, gdy trzeba rzucić z konieczności :mad:
quote]
Ale największa motywacja,a poza tym coś ostatnio to za dużo mam tego dymu,wszędzie go czuję,to może jak nie będę palić -przejdzie mi.Z czasem zamiast coraz lepiej -jest coraz gorzej,zaczynam wpadać w jakąś paranoję,lekarz stwierdził,że jestem na prostej drodze do "nerwicy natręcw"

bogda
17-02-2008, 14:12
Kundziu...musisz uważać, żeby tego nie załapać, bo jest to bardzo poważna choroba i wymaga długiego leczenia....wiem, bo mojej znajomej syn to przechodził....

Ewita
17-02-2008, 14:27
hihihihihihihi .Wsio ryba Ala. No taka jestem szczęśliwa, ze nigdy bym wiary nie dała, ze ta wiadomość to mnie aż tak uskrzydli?
Anula! Gęba mi się rozjarzyła, jak nie przymierzając - jarzeniówka! Czekamy z tobą! Hurrra! Mała! Trochę ci się ma szansę normalniej zrobić!:D :D

chickita
17-02-2008, 15:51
Anula! Gęba mi się rozjarzyła, jak nie przymierzając - jarzeniówka! Czekamy z tobą! Hurrra! Mała! Trochę ci się ma szansę normalniej zrobić!:D :D
Ewuniu. Ja wiem, ze sie cieszysz razem ze mną. Jest tylko jedno ale. Świrowi nigdy nie bedzie normalnie.:D Faktycznie, bedzie lżej. Nie tylko mnie. Jak ja sie cieszę. Zeby tylko nie zapeszyć. HURRRRRRRAAAAAAAAA!!!!!! 11 miesięcy czekania, proszenia, jazd.

szekla
17-02-2008, 16:10
Chickita to ja sie ciesze razem z toba. :D
A wszystkim do popołudniowej lub wieczornej kawy na deser polecam :D
rozważania: co to jest człowiek
http://www.voila.pl/ityu5/?1

tar-ninka
17-02-2008, 17:14
Nareszcie miła wiadomosc !
Chickitko i ja sie ciesze razem z Tobą i trzymam kciuki .
Aby Ci sie wszystko pięknie udało.

Ewita
17-02-2008, 17:54
Dawno cię nie było? Wpadłam na drinka, bo zachciało mi się wychodzić z domu i zmarzłam, brrrr... Napijesz się drinka? Ja sobie serwuję - oczywiście - becherowkowego:D

szekla
17-02-2008, 18:41
W takim towarzystwie ja tez poprosze szklaneczkę :D

tar-ninka
17-02-2008, 18:48
W takim towarzystwie to ja mogę nawet zwyklą mineralną
chociaż kropelkę becherowki, bym..:D

Ewita
17-02-2008, 18:52
Nasze zdrowie!:D
Wracam z łajby i jestem po słuchaniu szant... Nastrój mam nostalgiczny - powinnam pewnie w odwrotnej kolejności słuchać... Ech! Popłynęli koledzy...

szekla
17-02-2008, 18:56
a dzieciaki ci humoru nie poprawiły? :D gdybym nie wiedziała,że te rozmówki mają kilka lat, nigdy bym ma to nie wpadła :D

Alsko
17-02-2008, 18:57
Właśnie zdałam sobie sprawę, że upłynęła ponad połowa lutego :D
Jeszcze ciutek i będzie marzec :)

Ewita
17-02-2008, 18:59
...fajne są! Ale... Mam coś w rodzaju chandry, albo co? Napijmy się, co? Ja stawiam! Stanley! Gdzie jesteś dzisiaj? Johny czeka:D
Alu! Co podać?

martunia
17-02-2008, 19:07
Noo wreszcie jest jak powinno, czyli wracam z pracy i mam z kim pogadać.
Ja poproszę to co Ty.

Alsko
17-02-2008, 19:11
Mnie wszystko bedzie smakowało, byleby było mocne. Zła jestem na siebie!!!!

Ewita
17-02-2008, 19:16
Na siebie. To co ja, to oczywiście jest sanszajn na becherowce:D Martuniu!

szekla
17-02-2008, 19:16
Alus co się stało ?
Witaj martuś, rzeczywiście jak rzadko łódzka mafia w komplecie :D

martunia
17-02-2008, 19:20
Dajcie spokój z tym samobiczowaniem.
Lej swoją specjalność.
Witaj Danusiu, nasze koleżanki lubią się obwiniać.

Ewita
17-02-2008, 19:21
Bo jutro, w realu - nie dam, jako że nie mam:D, a dziś mam gest! Ala jest zła o sprawę z "Forum dla niewybranych", jak pewnie każda z nas. I już.

szekla
17-02-2008, 19:26
aaaaa ,trudno,było minęło strata Wiktorii :(
Becherowki poproszę i żeby wam humory poprawic chyba zaraz dam wam posłuchac co dzieciaki sądzą o nauczycielach :D o pani Ewie też tam jest hihihi...

Ewita
17-02-2008, 19:32
Już się boję! Chyba muszę się napić, albo co?:D

Alsko
17-02-2008, 19:41
na wątku "pomocowym", gdzie Chaliniak sie skarży, że na jakiejś polecanej stronie jest rozkojarzony budową nie tą, co trzeba :)
A poza tym - na humory złe towarzystwo barowe jedynym lekiem!

szekla
17-02-2008, 19:48
Nie ma czego :)sie bać...ale na nauczyciela się nie nadaję :D ...nie jestem nadmuchnięta :D

Alsko
17-02-2008, 19:51
Danusiu, to jest "Szkotka"! I wcale nie jest nadmuchnięta :-((

szekla
17-02-2008, 19:54
ze kiedys mi sie ta żonglerka pomyli :D
http://www.voila.pl/4hb7k

Ewita
17-02-2008, 19:55
Mam wrażenie, że coś się naszej "szantmence" pokićkało? To po co ja się stresowałam?:D

Ewita
17-02-2008, 19:58
...muszę się chyba sama wychować, albo zaszczepić!:D Nadmuchnięta? Nadęta? Podobna do mamy i taty i publiczna? To za wiele! Idę na rentę!

Alsko
17-02-2008, 20:00
popłakałam się, brzuch mnie boli, pisac nie mogę :D :D

Alsko
17-02-2008, 20:02
Ale nie masz trudnego domu chociaż!

bogda
17-02-2008, 20:06
Danusiu...popłakałam się ze śmiechu....tyle lat musiałam przeżyć, żeby się dowiedzieć co to jest nauczyciel....:)

szekla
17-02-2008, 20:06
...muszę się chyba sama wychować, albo zaszczepić!:D Nadmuchnięta? Nadęta? Podobna do mamy i taty i publiczna? To za wiele! Idę na rentę!

i pamperów nie kupowałaś :D następna porcja humoru pojutrze /z 1972 roku/ :D

aha obiecuję, że na forum szczekać nie będę ,w końcu jestem człowiekiem (bez sierści :) )

chickita
17-02-2008, 20:08
Znowu jestem. Ja to w skrajności lubię popadać. Pojawiam sie i znikam. Dobry mam humor albo mam doła takiego, ze brak słów. Ja to zakręcona jezdem. Spac nie bede mogła tak sie boje poniedziałku. Strach okropny, zeby tak nikomu do glowy nie przyszło zadzwonic i odwolac.

Co pijemy?

chickita
17-02-2008, 20:09
No to ja bede nadmuchnięta i publiczna od wrzesnia. Okropność. Ja sie do tego nie nadaje.

Ewita
17-02-2008, 20:11
Tyle lat żyłam w błędnym przeświadczeniu, że jestem po prostu nauczycielem!!! :mad: O, naiwności! Nieee, to trzeba zapić!:D

martunia
17-02-2008, 20:14
Ta nasza Danusia zawsze coś wyszuka.
Zdrówko.

Ewita
17-02-2008, 20:26
Za jutro Chickity! Bez telefonów i odwołań!:D

chickita
17-02-2008, 20:27
Za to to ja bankowo pije.

Alsko
17-02-2008, 20:27
W tej chwili przestań myśleć, że może im się odwidzieć!!! Nie ściągaj złych myśli!!
Ja przy Tobie zawału dostanę! I zabobonna babą zostanę!

martunia
17-02-2008, 20:28
Wszystko będzie dobrze Chickitko, bez odwołań.

chickita
17-02-2008, 20:32
Właśnie, bez odwołań. Żadnej czarnej magii.

Polazłam na inny wątek i mnie pokaralo. Danmal znowu sie klonuje. Jesssssu! Czy to jest zaraźliwe? Żeby mi przez usb nie przelazło?! Pogięło "toto". Na drutach niech sie nauczy robic to energie w dobry kierunek zapoda.

Alsko
17-02-2008, 20:40
Aniu, co Ty gadasz?

Ewita
17-02-2008, 20:42
Aniu! Co tobie? Jakie klony???

chickita
17-02-2008, 20:44
No klony danmalowo - różne. Polazłam na wątek do adminki i poczytałam. Sie rozmnożyło dziadostwo. Jakim ......... trzeba byc żeby takie numery wycinać?

martunia
17-02-2008, 20:45
Ewuś ani się domyślam o czym Ania baja.

chickita
17-02-2008, 20:45
To jest ten wątek"do Joasi-admina tego forum........."

martunia
17-02-2008, 20:46
Oj Aniu, to Ty dawno nie byłaś, masz zaległości.

enia60
17-02-2008, 20:52
chyba też mam duże zaległości,bo zupełnie nie wiem o co chodzi,ale poczekam może mnie coś oświeci..

Ewita
17-02-2008, 20:53
...ostatnio się sporo dziwnych rzeczy dzieje... Spokojnie, Anulka! Wszystko jest pod kontrolą podobno! Nie dajmy się zwariować!:D Zdrówko???

chickita
17-02-2008, 20:54
Fakt, mam zaległości. Szlag mnie trafil. Poniosło mnie. Szlag jest w trakcie trafiania mnie. Napijmy sie.

Ewita
17-02-2008, 20:55
że dotarłaś do różnistych postów? I dobrze!

martunia
17-02-2008, 20:56
Zdrowie kobietki, wypijmy za zdrowy rozsądek, za udane załatwienie spraw i za spławienie wirusów Ewitki.

enia60
17-02-2008, 20:57
mam żołądkową gorzką z miętą ,zapraszam ,napijmy się

Kundzia
17-02-2008, 21:03
To i ja dołączam do was,zrobiłam sobie przerwę w robótkach na wizyte na forum.Proszę więc o drinka,kolorowego bo mi szaro.

Ewita
17-02-2008, 21:04
wypiję bardziej niż chętnie! Miętę lubię. Żołądkową lubię. Więc może i połączenie ich obu mnie nie dobije???:D

martunia
17-02-2008, 21:05
To wirusa ma dobić Ewitko, na śmierć!!!!!!!!!!

szekla
17-02-2008, 21:06
mam żołądkową gorzką z miętą ,zapraszam ,napijmy się
za powrót forum na prostą, bo na szczęście chyba już jest za zakrętem :)

enia60
17-02-2008, 21:08
12606,też jest dobra,zostawmy wszystkie niepokoje,szkoda życia,bywają gorsze rzeczy

chickita
17-02-2008, 21:08
No to polewamy kobietki. Niech sie wszystkim wszystko co zaplanowane pouklada. ZDRÓWKO!!!!!!!!!!!!

Kundzia
17-02-2008, 21:09
O matko,na samo słowo"żołądkowa" żołądek podchodzi mi do gardła na wspomnienie jak to w stanie wojennym jedynie tą wódkę udalo nam się kupić na imprezę,dobra to wódka ale tak wypić dla kurażu,ale nie na imprezie mocno zakrapianej z dodatkami jak sałatki,rybki,wędlinka/zresztą wszystko kartkowe/.Oj biedne były nazajutrz nasze żołądki a strata tylu kartkowych produktów dopiero bolała.

martunia
17-02-2008, 21:09
Danusiu, ucałuj jutro Ewitę, słyszałam,że jutro się widzicie, zazdroszczę Wam.

Alsko
17-02-2008, 21:10
za powrót forum na prostą, bo na szczęście chyba już jest za zakrętem :)

Oby to była prawda!
A ja wypiję sanszajna na ginie i pożegnam się.
Dogodziłam dzisiaj oczom, zrobiłam sobie komputerową niedzielę i zaczynam to odczuwać.
Bywajcie!!!!

enia60
17-02-2008, 21:10
do tego herbata,lub czekolada na poprawę nastroju,proszę bardzo

Ewita
17-02-2008, 21:12
Daj odpocząć patrzałkom! W końcu jutro też jest dzień!:D

chickita
17-02-2008, 21:16
Ja dodam na poprawe nastroju to:
http://pl.youtube.com/watch?v=fU3xP4sCRo8&feature=related

chickita
17-02-2008, 21:43
Spadam sie przygotować, choć częściowo. Trzymajcie sie ciepło.

chickita
17-02-2008, 22:00
Jeszcze wpadlam bo zapomnialam. Na dobry humor na jutro.
http://www.polew.pl/pies-beatboxer,4463s.html

tar-ninka
17-02-2008, 22:09
A ja wracam z jednego z ulubionych watkow
i " coś " przynioslam dla Was na dobry dzien
================================
Dla Was
Rzucam wam uśmiech, jak kwiat -
niech pachnie
przyjaźnią...
Rzucam spojrzenie przez świat -
ciepłe i jasne.
Będzie raźniej!
I jeszcze słowo serdeczne,
niech wspiera
w trudnych chwilach -
to są wartości odwieczne,
nadzieja,
nasza
=====================
wiersz ten napisała nasza Ewitka

Ewita
18-02-2008, 06:04
zaczynam kawą:D Oj, lecą te tygodnie, lecą! Pocieszam się, że z każdym już bliżej wiosny - chociaż dzisiaj za moimi oknami bielusieńko od śniegu!

Sunshine
18-02-2008, 06:16
Życzę dobrego dnia i tygodnia
Wszystkim,którzy tu dzisiaj wpadnąhttp://img136.imageshack.us/img136/192/2351morningkissesposterri8.jpg (http://imageshack.us)

Trudno nie zauważyć,że na forum powiało realną grozą.
Wirtualna rzeczywistośc przeplata się z "samym życiem"
Myślenie jednak obowiazuje po tej i tamtej stronie ekranu.

Kundzia
18-02-2008, 07:19
Witajcie.Ewitko ,gdzie tam do wiosny,u nas w nocy zrobiło sie biało i bieleje coraz bardziej.Zima zawitała .
http://www.vpx.pl/up/20080218/105525d6884fdc0d5cfe021c177ead2ed13260129676.jpg (http://www.vpx.pl/)

Ewita
18-02-2008, 07:39
Pomarzyć nie wolno?:D U mnie też bielutko. Ale prognozy ćwierkają o ociepleniu i opady śniegu mają się w deszcz zamienić...

Anielka
18-02-2008, 07:51
Witam ,u mnie już po sniegu.Stopnialo prawie wszystko.Z przyjemnoscią kawy sie napije,bo tu kawa najsmaczniejsza i chyba cos Ewitko do niej dodajesz,bo po wypiciu jakos lepiej sie czuję.Pozdrawiam cieplutko i miłego dnia wszystkim zyczę.

Ewita
18-02-2008, 07:57
Tylko uśmiech i dobre myśli:D

Anielka
18-02-2008, 07:59
I serdeczne Ci za to dzieki raz jeszcze.12608

Alsko
18-02-2008, 08:11
Kawiarka, oczywiście :) na posterunku. Poproszę kawę z dodatkami firmowymi.

Hej, wszystkim!

A wiecie? Jest taki program pogodynkowy. Opracowali półroczną prognozę. Wynika z niej, że od końca tego tygodnia będzie stała poprawa pogody.
Wczesna wiosna i wczesne lato.
Jest na co czekać! :D

szekla
18-02-2008, 08:37
Kawa firmowa obowiązkowo :D
Meldunek pogodowy z Łodzi :temp -5(odczuwalna) i do 13-tej ma padać deszcz :confused:

emka46
18-02-2008, 08:38
A w Gdyni +5

Ewita
18-02-2008, 08:40
...wędrowałam po różnych wątkach i wspominałam.:D
Ale kawy pod dostatkiem, dodatki zgodnie z życzeniem serwuję!:D

Nika
18-02-2008, 08:54
śnieżek posypuje leniwie ,mrozik trzyma,wietrzysko nieprzyjemne...kawusi gorącej łaknę.Czyżby wrócił czas na bałwanki?12609

Alunia
18-02-2008, 09:27
I dla mnie proszę. Ze śmietanką 12613
Bo głowa mi pęka!
Co oznaczają kropki - zielone lub niebieskie przy imieniu?

szekla
18-02-2008, 09:36
I dla mnie proszę. Ze śmietanką 12613
Bo głowa mi pęka!
Co oznaczają kropki - zielone lub niebieskie przy imieniu?
kawa podana
a kropka zielona oznacza, że ktoś jest aktualnie zalogowany,czyli on-line
nebieska, że właściciela kropek nie ma oficjalnie przed monitorem :D

tar-ninka
18-02-2008, 12:00
Witam wszystkich .
Niestety nie przyszlam na kawe , niewiem nawet czy bym ja dostała.
Czy zamiast kawy nie dostałabym nastepnego kopa od naszej gospodyni.A nie lubię byc kopana bez powodu .
Sunshine jest mi bardzo przykro ,napewno nie zasłuzyłam na taka złosliwośc .
Dlaczego tutaj tez to pisze? bo lubilam tu przychodzic ,lubiłam widziec bywalców baru ,lubiłam Ciebie.
A teraz strach się odezwac wyrazic swoje zdanie ,aby nie oberwac .
Dziękuję Ci bardzo , dziekuje wszystkim .

smerfeta
18-02-2008, 12:12
Oj martwię się,że robi się jakiś konflikt-oba wątki są fajne i niech tak zostanie.Nie wierzę Tar-ninko,że gospodyni wątków chciała Cię urazić.Może miała jakąś sugestię,a Ty ją żle odebrałaś?Lepiej sobie wszystko wyjaśnijcie i będzie dobrze.Obie Was cenię wysoko i chcę waszej zgody i współpracy.A na zgodę wypijmy jakiegoś drinka.Pozdrawiam.

Anielka
18-02-2008, 12:20
Tarninko.Nie powinnaś tak tego p[rzyjmować.Jak kazdy chciałby się o wszystko obrażac to juz by tego forum nie było.Juz nie raz pisałam,ze czasami wypsnie sie nam cos,czego nie chcemy powiedziec,albo zostajemy zle zrozumiani.Nie wierze,azeby starzy bywalcy tego forum sobie chcieli dokuczyc.Nie bede Cie do niczego namawiala.Zrobisz jak uwazasz.Przemysl,poczytaj jeszcze kilka razy i dojdziesz do wniosku,ze nikt nie chciał Ciebie urazic.Mamy czasami słabsze dni ,jak kazdy,ale nie dajmy sie zwariować.Pozdrawiam cieplutko.

Basia.
18-02-2008, 12:21
u mnie jeszcze biało ale powoli wszystko zaczyna się topić. Wpadłam na moment żeby napić się kawy bo czeka mnie bardzo pracowity dzień.

Nika
18-02-2008, 12:26
Basiu,jak Twoje zdrowie?

Anielka
18-02-2008, 12:27
Witaj Basiu.Właśnie piję drugą kawusię i czytam co się dzieje.Nie przrpracuj sie.Dbaj o się.Pozdrawiam cieplutko.Po sniegu u mnie ani sladu,za to słoneczko swieci.Smerfetko drinka z Toba wypije,Pozdrawiam.

Basia.
18-02-2008, 12:32
dzięki za pozdrowienia, wylizałam się na razie z przeziębienia Małgosia też dochodzi do siebie, jutro spotykamy się na kawce. :) Małgośka na razie nie udziela się na forum bo nie ma internetu /awaria sieci/ ale kazała wszystkich serdecznie ucałować co w jej imieniu z przyjemnością czynię.:)

Anielka
18-02-2008, 12:36
Uściskaj i ucałuj Malgosie mocno.Dla Ciebie też całuski.12620

Kundzia
18-02-2008, 12:47
Witajcie i dajcie kawusi.Właśnie wrciłam od medyków i "palę "się bez mała cała,zapalenie zatok,ucha,stawów, oskrzeli ,że też całkiem sie nie spaliłam.Zapowiada się dłuższy pobyt na chorobowym,a tak mi to nie pasuje,a w pracy to się załamią,bo już z samego rana chcieli przysłać samochód i zabrać mnie do pracy.

hannabarbara
18-02-2008, 13:23
Lucyno! Pracą to lepiej się nie przejmuj! Muszą sobie dawać radę bez Ciebie. Chyba, że znowu chcesz wylądować w szpitalu i narazić na stresy własne dzieciaki. Na zapalenia najlepsze ciepłe łóżeczko. Mądrzę się, bo sama na szczęście już nie muszę leżeć, a jak muszę to cierpię, bo mnie nosi.

smerfeta
18-02-2008, 13:26
Lucynko zdrowia Ci życzę.Za oknem zimno,wieje a Ty się palisz,to ci dopiero dziewczyna!

enia60
18-02-2008, 13:49
wszystko cokolwiek się dzieje,dzieje się po coś,ale profilaktyka w każdym względzie ma sens,dbajcie o siebie i swoich bliskich,dbajcie o zdrowie,na pozwólcie się manipulować,choć niestety ja tego wszystkiego jeszcze się nie nauczyłam i już na wszystko jest za późno,moja ukochana Babcia mówiła" siedź w kącie a ujrzą cię"! niestety ta mądrość nie na te czasy,dobrze że nie muszę budować swego życia,ono samo jakoś biegnie

Kundzia
18-02-2008, 13:53
Oj Smerfetko,jak mi fajnie,cały tydzień w domu,siedzę owinięta ciepłym pledem /szczególnie ciepłym bo danym wraz z sercem przez Nikusie/ przed komputerkiem i nic mnie nie obchodzi,ani zakupy,ani gotowanie,ani pranie/pralka się cholera zepsuła a ma dopiero 3 miesiące/ .Ale się "wybyczę"

Nika
18-02-2008, 15:24
Grzej się Kundziu, lecz swoje zapalenia,odpoczywaj i nie daj się skusić na żadne wyprawy do pracy...zdrowie jest najważniejsze.

Ewita
19-02-2008, 06:29
wszelakie i na kawę świeżo parzoną zapraszam:D

Nika
19-02-2008, 07:13
chętnie skorzystam z zaproszenia.Lesiak wywlókł mnie dzisiaj na spacer o 5.30-chyba halnik go pobudził do wczesnego sikania.
Do kawusi ciasto podsyłam12635

Ewita
19-02-2008, 07:29
O, to teraz rozumiem, czemu taka rozbita jestem! Wyczuwam halny wiatr na odległość - a raczej mój organizm się oszukać nie daje:D

Sunshine
19-02-2008, 07:40
Halny, i mnie daje się mocno we znaki.
Zresztą nie lubię żadnego silnego wiatru:mad:

Mam nadzieję,że pomoże dobra kawa wypita w dobrym towarzystwiehttp://img530.imageshack.us/img530/8976/kawusiazi9.png (http://imageshack.us)
http://img530.imageshack.us/img530/8976/kawusiazi9.19d183fc5a.jpg (http://g.imageshack.us/g.php?h=530&i=kawusiazi9.png)
Miłego Dnia!

Basia.
19-02-2008, 07:46
dobra mocna kawa bardzo mi się przyda, nie zmrużyłam oka nawet przez moment. Teraz nie ma sensu kłaść się spać, postanowiłam wytrzymać do wieczora.:)

Ewita
19-02-2008, 08:01
Akurat kawy w naszym barze nigdy nie brakuje:D Ja sobie właśnie postawiłam drugi już dziś kubeczek tego znakomitego napitku!

Anielka
19-02-2008, 08:13
A ja sie zastanawiam,czemu spać nie mogłam?No jasne ,halny!Witam serdecznie wszystkich i małą kaweczke wypiję,bo potem do Rodziców na kawusię biegnę i na pogadanie.Pozdrawiam cieplutko i słonecznie.12638

enia60
19-02-2008, 08:36
Ja również melduję się w barze,liczę na filiżankę kawy,noc była koszmarna,budziłam się często a jak pojawił się sen to miałam wrażenie ,że spałam jak przysłowiowy zając pod miedzą,dziękuję kawa wyśmienita,już mi lepiej,miłego dnia dla wszystkich bywalców baru

Alsko
19-02-2008, 08:47
A, to halny tak rozrabia!
Kawa z dodatkami pomoże przetrwać? Musi!!!

Nika
19-02-2008, 09:01
-strasznie mi się podoba to określenie kobiety po 50 ce...a więc jako taka ..reaguję słabym snem lub bezsennośią na halniak,zmiany temperatury i ciśnienia.Mam to po swej rodzicielce w genach, a córcia po mnie.Moje chłopy śpią twardo bez względu na okoliczności..tylko pozazdrościc.

Ewita
19-02-2008, 09:04
Niko! Zgodnie z ta teorią to ja byłam przeterminowana już w wieku... 10 lat! Może i wcześniej, ale nikt mojego niepokoju z halnym wcześniej nie skojarzył:D

Nika
19-02-2008, 09:31
U nas kojarzono- mama zawsze wstawała po złej nocy narzekając..znowu halniak w górach..byłam więc wyczulona,ale za młodu rzadziej reagowałam na tę niedogodność..

szekla
19-02-2008, 09:53
witamy serdecznie :) ja i mój ból głowy, zanosi się że wspólnie spędzimy dzisiejszy dzień,więc podwójną kawę poproszę :)

Anielka
19-02-2008, 16:10
Witam na popołudniowej kawce.mam nadzieję,ze wszelkie dolegliwości nieprzespanej nocy odpuściły.Mnie pomógł spacerek brzegiem plaży ,sloneczko pieknie swieclo i jeszcze swieci,cieplutko.U mnie wiosna i niech tak zostanie.Pozdrawiam serdedcznie.12647

Nika
19-02-2008, 16:12
ale ci zazdroszczę Anielko- u nas pogoda iście barowa..

Anielka
19-02-2008, 16:14
Przykro mi bardzo,chcialabym,zeby i u Ciebie słoneczko tak pięknie swieciło.Pozdrawiam.12648

Ewita
19-02-2008, 16:17
to także w Łodzi lipa!:mad: Pochmurno, mgliście, wilgotno i smutno. O! No i morza stwierdzam brak dokuczliwy.:)

smerfeta
19-02-2008, 19:52
Byłam ciekawa,czy Anielka spaceruje-no i spacerowała.Ja za to sama sobie tańczyłam do muzyczki synka na górze(Cwiczy granie)Na dworze plucha.Pozdrawiam.Byle do wiosny!

Alsko
19-02-2008, 20:18
No to do lustra sanszajna podwójnego wypiję sobie, a co!
Siekierka zapisał mnie do piątej klasy (seniorów, na moją prośbę), inni depresją mnie straszą...
Się nie dam!!!

Ewita
19-02-2008, 20:23
i też się może napiję czegoś... Masz rację, Alu! Nie daj się!:D

Alsko
19-02-2008, 20:27
A Ty gdzie się podziewasz? Pusto tu, Szekla mi mignęła i znikła.
Anią się martwię, tzn. Chickitą.

szekla
19-02-2008, 20:30
poszłam szukać melodii do kaszubskiej kołysanki :)
A Chickita faktycznie biedulka, :confused:

Alsko
19-02-2008, 20:37
Ja zupełnie nie rozumiem Losu! Czemu się uwziął na nią?
Mógłby trochę odpuścić!

Stanley
19-02-2008, 20:38
Oj Szekla Szekla to nie wiesz ze lambadę najlepiej się tańczy na skórkach od bananów

Alsko
19-02-2008, 20:41
Stanley!!! Ty po ilu Jasiach jesteś?
Szekla o lambadę to na łajbie pytała.

Stanley
19-02-2008, 20:43
Alsko wiedziałem ze tak się skończy to szanszajn wiedziałem ze to trunek zwodniczy.

Alsko
19-02-2008, 20:45
Iiii, tam. Ja tam trzeźwa jestem, jak...
Trzeba umieć pić, ot co!

chickita
19-02-2008, 20:55
Witam. Po perturbacjach dotarłam. Mam dzisiejszego dnia serdecznie dość.
Co słychać?

Ewita
19-02-2008, 20:57
Gadaj zaraz! Co jest???

szekla
19-02-2008, 20:58
Witam. Po perturbacjach dotarłam. Mam dzisiejszego dnia serdecznie dość.
Co słychać?
ty mów bo wszyscy jak na szpilkach

Alsko
19-02-2008, 21:07
Aniu, klep szybciej, bo my tu w nerwach całe!!!

chickita
19-02-2008, 21:08
Było tak.
Rano pojechałam do Zabrza. Porażka. Personel w osobie 1 starszego Pana nie zna pojęcia "trzeba sie myć i zmieniac ubrania". Siedzielismy tam od 9 do 11:21. Nie wiem po co bo wszystko do kupy, trwało godzinę. Jak Pan sie przewinął obok mnie gdzieś 6 raz to juz nie zmogłam i mu powiedziałam, ze prosze o otwarcie okna bo to przerasta moje mozliwości. Po wszystkim włączyłam telefon i otrzymałam chyba 10 potwierdzeń, ze dzwoniła moja mama. Odzwoniłam zaraz. Biegiem do domu. Okazało sie, ze ma bezdech. Siniał, tracił przytomnośc. Karetke wzywali 3 razy. Dopiero za 3 dotarła. Nie spiesyli sie bo i po co? Lepiej wypisać akt zgonu niz zabrac pacjeta do szpitala. Dotarłam na czas bo akurat karetka była pod domem. Lekarz dziadka akurat badał i stwierdził, że te świsty to choroba przewlekła, krew w moczu to z racji wieku. Ręce mi opadły. Zrobiłam zadyme i powiedziałam, ze jak mi odmawiają zabrania go do szpitala to ja chce to na piśmie. Tego tez odmówilto wezwałam policje.

chickita
19-02-2008, 21:12
Policja dotarła i spisała mi protokół, ze odmawia sie udzielenia pomocy. Zaraz jej udzielono i dziadka zabrali. W szpitalu go zdjagnozowano. Przyszła Pani ordynator(zaznaczam, ze to inny szpital niz poprzednio i tez wymuszony) i powiedziała mi, ze jest bardzo źle. Oddech bardzo płytki, tętno nitkowate. Krew w moczu i kale ze skrzepami. Podłączyli dziadka pod tlen i coś mu podawali ale juz nie pytałam. Umówiłam sie na jutro na 13. Jak wychodziłam to mi tylko powiedziała, ze czas ucieka i mam byc przygotowana.

chickita
19-02-2008, 21:14
Transport karetki na jutro odmówiłam. Rano zadzwonie do domu opieki i przesunę termin przyjazdu do nich dziadka. Wierze, ze tego doczeka i wszystko bedzie dobrze. Lekarzowi nie odpuszczę nie za diagnostyke a za chamstwo.

chickita
19-02-2008, 21:18
Wszystko juz miałam na ostatni guzik pozapinane. Dziadek w 7 niebie. Cały był w skowronkach. Juz sie doczekać nie potrafił. Tylko o tym mówił. Za co to? Co ja komu zrobiłam? Przecież sie starałam jak mogłam. Gnojenia i szmacenia końca nie było. Wszystkim w tyłki trzeba wchodzić żeby coś załatwić i kazdy czeka na koperte. Nie dałam nigdy w łape i mam nadzieje, ze nie bede musiała tego robic. Cała ta sprawa z moim dziadkiem uświadamia mi tylko, ze jestem śmieciem i nic człowiek nie znaczy kiedy jest chory i bezużyteczny. To tylko w tym kraju jest możliwe.

Ewita
19-02-2008, 21:18
Nóż się w kieszeni otwiera, jak się czyta! Szlag by... ech... Aniu! Usiądź, ochłoń trochę, uspokój się! Zrobiłaś dużo, bardzo dużo! Dziadek ma opiekę.

chickita
19-02-2008, 21:20
Narazie jestem spokojna. Mysle, ze mnie moja intuicja nie zawiedzie bo jak do tej pory tylko ona sie nie myli. Jak poczuje lęk to juz bedzie koniec.

Ewita
19-02-2008, 21:21
to ty w szoku jesteś. Wierzę w ludzką intuicję. Nie wierzę natomiast, że jesteś spokojna.

chickita
19-02-2008, 21:24
Szokuje fakt, ze to XXI wiek a jak człowiek wzywa pogotowie to olewka. Pan doktor walił tekstami typu:"Pani to weteran w dzwonieniu po pogotowie, mam go uzdrowić? Rodzina jest od pomagania mu!" Po tym tekście sie wściekłam i mu powiedziała, ze jak bym poszła na medycyne to on mi by nie był potrzebny bo juz dawno, poprzez własne układy, dziadek by miał full wypas. Oni nie wiedzą kto dzwoni po pogotowie to wie dyspozytor, wiedzą do kogo jada. Jak przyjechała policja i powiedziałam nazwisko to zbladł. Okazało sie potem, ze mój teść tez miał z tym lekarzem przeboje i go sądził. Co za zbieg okoliczności?

chickita
19-02-2008, 21:25
Intuicja, faktycznie życie mi nie raz ratowała i to nie tylko moje. Spokój u mnie to sie ze wstydu w ogródku zakopał.

Alsko
19-02-2008, 21:28
gnidy sa wszędzie, nie tylko u nas! Inna sprawa, że te minione lata podłoże przygotowały - nieźle się mnożą na nim.
Przede wszystkim się uspokój, bo jesteś "w ciągu" i wreszcie padniesz!!!

Alsko
19-02-2008, 21:33
Kurczę, nie wiem, czy potrafiłabym tyle zdziałać co Ty!
Nie wiem, czy przyszłaby mi policja do głowy.

chickita
19-02-2008, 21:35
Ja sie staram uspokoic i kalkulować na chłodno. Tylko jak mam byc szczera, to jest to coraz trudniejsze. Gdzie nie poleze i drzwi otworze - mur, gdzie nie zadzwonie - głuchy telefon, gdzie nie poproszę o pomoc - olewka. Jak mam żyć? Mam sie skupić na byciu zdrowym bo jak zachoruje to w pseudo cywilizowanym kraju jakim, ponoć, jest Polska, nikt mi nie pomoże? Pomóc owszem ale na przejściu na drugi świat? Jak żyć w przeświadczeniu, ze do starości trzeba sie przygotować z pawulonem pod poduchą żeby sie humanitarnie przekręcić?

Stanley
19-02-2008, 21:36
Chickito
Nie jestem w stanie powiedzieć nic zeby Cię pocieszyć powiem tylko że wszystko co pisałaś ja widziałem w naturze czyli na szpitalnych korytarzach ja żyję / z moją chorobą/ tylko dlatego ze mam kilku znajomych ordynatorów,ale to co opisałaś jest niestety normą.Nikt nikogo nie obchodzi a chamstwo jest ogólnie akceptowaną normą.Bedzie dobrze zobaczysz.

bogda
19-02-2008, 21:39
I wiecie co jest najgorsze, że od ludzi którzy powinni dawać nam poczucie bezpieczeństwa , opieki i jakiegoś wspólczucia...otrzymujemy dawkę chamstwa, pogardy i lekceważenia....a oni tylko kasa, kasa i kasa...to jest u nich najważniejsze...

chickita
19-02-2008, 21:40
Kurczę, nie wiem, czy potrafiłabym tyle zdziałać co Ty!
Nie wiem, czy przyszłaby mi policja do głowy.
Ala, muszę Cię rozczarować. To nie był błysk inteligencji tylko akt desperacji. Przykre ale prawdziwe. Gdyby mi to ktoś opowiedział to w życiu by mi do łba nie przyszło żeby wezwać policje albo, jak ostatnim razem, zagrozić lekarzowi, zeby trzymał dziadka bo jak sie szarp nie to nie trafie i go nie zastrzele. To obłęd. Ja zwariowałam chyba kompletnie bo nigdy w życiu bym sie nie podejrzewała, że jestem do takich wyskoków zdolna.

szekla
19-02-2008, 21:41
nawet nie wiadomo co powiedzieć i jak cie pocieszyc...

chickita
19-02-2008, 21:43
Chickito
Nie jestem w stanie powiedzieć nic zeby Cię pocieszyć powiem tylko że wszystko co pisałaś ja widziałem w naturze czyli na szpitalnych korytarzach ja żyję / z moją chorobą/ tylko dlatego ze mam kilku znajomych ordynatorów,ale to co opisałaś jest niestety normą.Nikt nikogo nie obchodzi a chamstwo jest ogólnie akceptowaną normą.Bedzie dobrze zobaczysz.
Stanley, to co ja ostatnio widzialam na szpitalnych korytarzach, z pijaną ordynatrorką w tle, wystarczyłoby na spory akt oskarżenia o zaniedbanie, prace pod wpływem alkoholu, wyłudzenia, kradzieże nie wspominając o chamstwie, braku reakcji, braku informowania rodziny itd.

Stanley
19-02-2008, 21:46
Wiem Chikita wiem
Mimo wszystko trzymam za Ciebie kciuki, ja zawsze mam rację będzie dobrze.

chickita
19-02-2008, 21:47
Wiem Chikita wiem
Mimo wszystko trzymam za Ciebie kciuki, ja zawsze mam rację będzie dobrze.
Trzymam Cie za słowo bo nawet przysłowiowa brzytwa mnie zawiodła.

Stanley
19-02-2008, 21:52
I dobrze a teraz zrób sobie kawę czy co lubisz i najlepiej realnego drinka i spróbuj o tym do jutra nie myśleć wszystkim jest potrzebna Twoja siła wiem co mówię sam to przerabiałem. Proszę posłuchać starszego pana.Ty musisz być silna.

Ewita
19-02-2008, 21:55
wyjątkowo mądrze gada, Aniu!:D Walnij sobie jakiegoś rozluźniacza. O tym, jak nas traktują pewnie ja też bym miała co nieco do powiedzenia. Jak każdy, który zachorował na tyle poważnie, że musiał zdać się na naszą medycynę. Ale przewalczyłaś, dziewczyno - i to jest najważniejsze!

chickita
19-02-2008, 21:59
Ide po wino. Nie bede sie opierac a jak sie nabzdryngole to bedzie na kogo zwalic wine(hihihi). Ja mam urlop do końca tygodnia ale dziecko nie i rano pobudka i odstawic do przedszkola.

Ewita
19-02-2008, 22:01
I wypij zdrowie pewnej bardzo, bardzo fajnej kobiety! Może ją znasz? Ma na imię Ania, używa nicka Chickita i potrafi stawić czoła najgorszej podłości i zarazie, chociaż drobniutka jest jak dzieciak:D Twoje zdrówko, Aniu!

chickita
19-02-2008, 22:07
Wasze zdrówko. Za wsparcie, za pomoc, za trzymane kciuki, za dobre słowo i myśli. W imieniu własnym i mojego dziadka. Bardzo WAM dziękuję.

Alsko
19-02-2008, 22:07
Ja tej kobiety zdrowie piję!

Bądź dobra dla siebie, jesli swiat jest do ......
Muszę się pożegnać, takie wymagania ma real.
Aniu, głowa do góry! Więcej zrobić nie mogłaś!!!

Ewita
19-02-2008, 22:11
na koję własną, która już płacze z tęsknoty za mną:D Anula! Ja wierzę w twoją intuicję! Trzymaj się!

chickita
19-02-2008, 22:13
Ja za to ide oglądać mój ulubiony film. Kryminalne zagadki. Ja sie minęłam z powołamiem. Powinnam pracować w kryminalistyce. To jest fascynujące.
Bede myslec pozytywnie. Mam nadzieje, ze wszystko sie dobrze ułoży. Jeszcze raz Wszystkim bardzo dziękuję.

Karol X
19-02-2008, 23:27
Witam!
Nie sposob nie zareagowac na posty Chickity!
Trzeba sie przeciwstawic chamstwu,bezdusznosci,lekcewazenia potrzeb ludzi chorych - wymagajacych natychmiastowej opieki lekarskiej.
Boze,czy ten swiat zmierza juz ku katastrofie?
Wszak to jeszcze nie rok 2029!

Kiedys na forum czestochowskim przytoczylem pewien cytat ze wspomnien mlodego lekarza przybylego do Czestochowy z dalekiego Charkowa.
Bylo to w roku 1902.
Pozwolcie,ze jeszcze raz zacytuje:
..."uslyszalem ostre szarpniecie dzwonka;pobieglem do drzwi,otworzylem je goraczkowo i ujrzalem stojacego za drzwiami w pokornej postawie chlopka,trzymajacego w reku nieduza karteczke z wypisanem na niej mojem nazwiskiem i moim adresem;mile polechtany widokiem tak oddawna upragnionego pacjenta,zaczalem sie go wypytywac,co zacz;dowiedzialem sie,ze prosi mnie do porodu do swojej zony do Olsztyna.
Ogarnelo mnie tak wielkie wzruszenie,ze gotow bylbym go usciskac;po chwili para chlopskich konikow unosila mnie po czestochowskim bruku,bylem tak zemocjonowany,ze nie wiedzialem co sie ze mna dzieje;fura trzesla niemilosiernie,podrzucala mnie do gory,a instrumenty moje, umieszczone w sterylizatorze,dudnily i chrobotaly przerazliwie.
Wyjechalismy na droge prowadzaca do Olsztyna;szkapy ledwie sie wlokly,brnac w glebokim piachu;tumany kurzu sypaly mi sie do oczu i do nosa...
Nagle z zadumy wyrwal mnie donosny okrzyk:"juz nie potrzeba,Bog dal szczesliwie syna!";podnioslem glowe i ujrzalem cwalujacego na koniu poslanca,wymachujacego zdala reka".

I jeszcze jeden cytat:

...."Stanalem oko w oko wobec zyciowego problematu,ktory byl dla mnie nowy,i o ktorym nie mowiono mi nic na wykladach i w klinikach.
A tu nagle wyroslo przede mna zagadnienie,zwiazane nietyle z obowiazkiem lekarza spieszenia z pomoca choremu,ile ze spieszeniem sie lekarza do chorego w interesie samego lekarza.
Kwestja wydala mi sie paradoksalna;coz na to powiedza"Mysli i aforyzmy o etyce lekarskiej" Wl.Bieganskiego,a specjalnie przytoczona przez niego sentencja w pierwszej czesci dzielka Nr XIV."Nie pytajcie siostry milosierdzia,dlaczego noce bezsenne spedza przy chorym,nie pytajcie ochotnika,dazacego na plac boju,dlaczego spieszy na niechybna smierc,nie pytajcie misjonarza ,wybierajcego sie na kraniec swiata szerzyc nauke Chrystusa,gdyz wam odpowiedziec nie beda umieli":
Lekarz winien byc misjonarzem, i wezwany do chorego nie powinien sie pytac,dokad go wzywaja,do kogo i poco.
Czyz jednak lekarz moze sie ograniczyc do roli misjonarza?czyz nie musi on rowniez pamietac o innej,coprawda mniej wznioslej,maksymie zyciowej:"primum vivere"?czyz nie musi starac sie pogodzic te dwa tak sprzeczne ze soba przykazania,jedne oparte na milosci blizniego,drugie - na najglebszym i najpierwotniejszym instynkcie biologicznym.
Moj pierwszy nieudany wyjazd do porodu nasunal mi tyle watpliwosci,ze znalazlem sie w duchowej rozterce i w niepewnosci,jaka droga nalezy mi isc,czy droga pelnego zaparcia sie siebie misjonarza,czy tez droga zimnego fachowca,oddajacego wiedze swoja innym za odpowiedniem honorarjum".

P.S
Tekst pisany w roku 1914,tuz przed wybuchem I wojny swiatowej,odbiega nieco od pisowni obecnej.

Ewita
20-02-2008, 06:44
wszystkim! Na dobrą (jak zwykle) kawę zapraszam:D

Kundzia
20-02-2008, 07:27
Więć proszę dobrą kawę na dobry dzień.Wiadomo,będzie dobry ,bo Ewitka od rana na posterunku.Ja podaję coś do kawy
12652 12651

Ewita
20-02-2008, 07:34
Jak tam twój organizm? Wracasz powoli do siebie?

Kundzia
20-02-2008, 07:37
On jest twardy,już go tyle zachartowało,to wytrzymuje.Już chyba zdrowieje,bo robię się marudna,nie chce mi si ę siedzieć w domu.

Ewita
20-02-2008, 07:41
Daj sobie trochę czasu! A te twoje "jaja" to istne cudeńka!:D

Anielka
20-02-2008, 07:54
Witam ,kawusia z dodadtkami to najcudownieszja rzecz na swiecie.Mam nadzieje,że bedzie dobry dzień przede wszystkim dla Chikity,trzymam za nia kciuki.Ewitko ,Lucynko witam serdecznie spokojnego i dobrego dnia życzę.

Kundzia
20-02-2008, 07:56
Ewitko,miałam takich"jaj" chyba z kopę,oklejane włóczkami,tasiemkami,różnymi cudeńkami,robione na szydełku ale wszystko przepadło,muszę robić od nowa,tego roku pierwszy raz robię haftowane.

Kundzia
20-02-2008, 07:58
Hii,hii,hii,Wilhelmina mnie wkleiła pod smokiem /w wątku o Krakowie/,mam odstraszać smoka,a będe turystów.

Alsko
20-02-2008, 08:03
Z takim talentem, jaki ma Kundzia, trzeba się urodzić.
Hm, nawet gdybym wyhaftowała, jakimś cudem - nie umiałabym "ubrać" wydmuszki w takie ubranko.
Trzymam palce za Chickitę i jej dziadka. Biedna mała, wpadła w tryby piekielnej maszynki :mad:

Ewita
20-02-2008, 08:10
Nic nie gadam, żeby nie zapeszyć, bo...:mad:
Dlaczego to tak jest, że jednym tak pod górkę jest, chociaż całych siebie oddają, a inni - często mniej wartościowi - żyją sobie wygodnie i szczęśliwie?

Alsko
20-02-2008, 08:23
Sama wiesz, że często Los korzysta z okazji, żeby niektórym dołożyć.
Niefart? Pech? Przeznaczenie? Karma?
Ja się buntuję, ale to niewiele daje.

szekla
20-02-2008, 09:00
dla mnie kawa firmowa z dodatkmi, dla Chickity zostawiam podwójne dodatki i ciepłe myśli na reszte dnia :) .A dla wszystkich nowa porcja mądrości dziecięcych na temat odwagi :D
odwaga.
http://www.voila.pl/a1z1j/?1

Nika
20-02-2008, 09:06
cieszę się,że nasza Kundzia powoli dochodzi do siebie.Poproszę o kawkę,za ciasto dziękuję-staram sie w poście nie jadać słodkości.
Dzień w Krakowie ponury,mglisty...paskuda...na pocieche trochę wiosny przynoszę12656

Alsko
20-02-2008, 09:11
To ja się przemoguję i do Losu podejdę kombineleczkami, o!

Alunia
20-02-2008, 11:50
Będę wierzyć, że dzień dzisiejszy będzie lżejszy..
Ciepłych promyków Wam życzę :) .
I mandalę duchowego wsparcia wysyłam

12662

Nika
20-02-2008, 12:46
Już jest lepszy, bo po spacerze przestała mnie boleć głowa...

Sunshine
20-02-2008, 19:39
Gdyby nie to,że jest już wieczór,chętnie napiłabym się kawy.Tak mi się chce spać:mad:
Jest chyba jakiś duży spadek ciśnienia.

Kawy jednak nie zaryzykuję,może naparstek nalewki wiśniowej?http://img174.imageshack.us/img174/6299/nalewkawiniowasunshinevr1.jpg (http://imageshack.us)

spory zapas mam z ubiegłego sezonu.
I kto to teraz wypije skoro największy amator domowej nalewki pożegnał sie z forum?
nie mówiąc o Jego ulubionej szarlotce.
Może jednak skusi Go znajomy zapach?