PDA

View Full Version : Marzec 1968 na Politechnice Gdańskiej


Stefan
12-03-2018, 22:41
Wiedza dzisiejszych studentów o tych wydarzeniach, sprzed 50 lat, jest bardzo mała.
Także wiedza ludzi urodzonych po 55 roku - w tym także naszych seniorów - jest niewielka.
Głównie sprowadza się do tego, że były to jakieś niejasne rozgrywki polityczne w Biurze Politycznym PZPR spowodowane przez syjonistów, i że wykorzystano do tego nieświadomą niczego młodzież studencką.
I że w efekcie doprowadziło to do czystek w aparcie rządowym i do wydalenia kilkunastu tysięcy Polaków pochodzenia żydowskiego z kraju.
Tymczasem nas wtedy, ówczesnych studentów, nie interesowały żadne polityczne rozgrywki.
Oczywiście, że był to nasz protest przeciwko zakłamaniu w mediach, przeciwko "dyktaturze proletariatu". Hegemonii PZPR i kacyków z Biura Politycznego. Lecz równocześnie wyrażaliśmy naszą solidarność ze studentami w Warszawie brutalnie pobitymi przez Milicję i ORMO.
Byłem wtedy studentem czwartego roku w Politechnice Gdańskiej. Uczestniczyłem w tych wydarzeniach. I uwierzcie mi, że nikt nas wtedy nie podburzał. To było spontaniczne.
12 III za zgodą rektora, ZSP zorganizowało w hallu Gmachu Głównego wiec poparcia. Początkowo nie był tak gwałtowny.
Lecz iskrą, która wznieciła pożar, było przemówienie zaproszonego I-go sekretarza KW PZPR Stanisława Kociołka. Jego arogancja, kiedy to nazwał nas chuliganami, bananową młodzieżą. "Władza ludowa dała wam...", etc. Zrobiło się gorąco. Jego "przemówienie" nie trwało nawet 10 minut i został wygwizdany. Obrażony odjechał.
Następnie mówił do nas rektor, uspokajająco, z troską, apelował o rozwagę.
Na tym wiecu uchwalono, że:
- następny wiec odbędzie się 15.III o godz 16-tej,
- wyślemy naszą delegację do stoczni, ażeby wyjaśnić robotnikom o co nam chodzi,
(pamiętacie zapewne jaką dezinformację i ogłupianie stosowała wtedy władza),
- wybierzemy delegatów z poszczególnych lat do rozmów z rektorem, (na prośbę rektora).
I wiec tego dnia się zakończył.
Oczywiście, jak można się było tego spodziewać wysłanie delegacji do stoczni zakończyło się fiaskiem. Po prostu nie pozwolono im spotkać się ze stoczniowcami. Na bramie czekała na nich ochrona, i zaprowadzono ich przed oblicze naczelnego. A w jego gabinecie czekał on, oraz sekretarz POP i przewodniczący CRZZ. Potraktowano ich lekceważąco: "no i co chłopcy... dlaczego się nie uczycie..., itp.
Tego dnia o 18-tej w budynku "Żak'a" odbywało się spotkanie ministra Adama Rapackiego z aktywem ZSP młodzieży Trójmiasta. Odbywało się przy drzwiach zamkniętych, a zgromadzeni przed budynkiem studenci usiłowali wywołać ministra. Palono gazety (zwinięte), głównie "Trybunę Ludu". Skandowano okrzyki i hasła: "Rapacki na balkon", "za Moczara jak za cara", "prasa kłamie", "chcemy prawdy"...
Po ok. godzinie nadjechały oddziały ZOMO i tam po raz pierwszy brutalnie rozpędzono demonstrujących studentów.
Byłem delegatem mojego roku na spotkaniu z rektorem. Z dużą troską tłumaczył nam, apelował o rozwagę, przekonywał, że nie możemy liczyć na eksterytorialność uczelni wyższej. I że wiec 15.III trzeba odwołać. Ponieważ nie było na to zgody, rektor podjął decyzję sam.
Lecz na to było już za późno. Gdyż w tym wiecu 12.III uczestniczyli także studenci z innych uczelni Trójmiasta, a także młodzież szkół średnich, (po drugiej stronie Al.Grunwaldzkiej jest duże technikum Conradinum). A po mieście roznoszone były ulotki, drukowane w akademikach.

W piątek 15.III bramy PG zostały zamknięte. Politechnika otoczona została przez milicję, ZOMO i wojsko. Tłum demonstrującej młodzieży napierał od tramwajów przez Al.Narutowicza, (wtedy Majakowskiego).
I tam rozgorzała największa bitwa. Pałowanie, świece dymne, kamienie, itp.
To już nie był wiec, to były wydarzenia, zamieszki - jak by tam władza nie chciała nazwać.
Oczywiście, że wzięli w nich udział i stoczniowcy. To ci, którzy właśnie kończyli o tej porze pracę.
Szacuje się, że w tych "wydarzeniach" uczestniczyło 20 tysięcy ludzi, i że była to największa wtedy demonstracja antykomunistyczna w Polsce. Do rozpędzania jej władza użyła ok. cztery tysiące milicjantów, zomowców i wojska.

Stefan.

Stefan
13-03-2018, 23:05
Tak w marcu 1968 roku władze usiłowały zdyskredytować protesty studentów.
Organizując masówki w zakładach pracy.
Powszechnie znanymi hasłami z tego typu spotkań były: „Literaci do pióra, studenci do nauki”...

https://s25.postimg.org/6pt731s9r/20180313220132.jpg (https://postimages.org/)

S.

Mariag2
14-03-2018, 06:54
Stefanie ,bardzo dziękuje,za te wiadomosci.Nigdy nie wierzyłam w to ,co mówi tzw władza.Wiedziałam troche o tych smutnych wydarzeniach,jednak nigdy nie spotkałąm osoby ,która brała w nich czynny udział.Dziekuje za to,że podzieliles sie z nami tym waznym wydarzeniem

Stefan
14-03-2018, 08:13
Stefanie ,bardzo dziękuje,za te wiadomosci.Nigdy nie wierzyłam w to ,co mówi tzw władza.Wiedziałam troche o tych smutnych wydarzeniach,jednak nigdy nie spotkałąm osoby ,która brała w nich czynny udział.Dziekuje za to,że podzieliles sie z nami tym waznym wydarzeniemDziękuję Ci Marysiu za zainteresowanie.
To były gorące dni - dla nas i dla studentów w Polsce. To był drugi po Czerwcu 1956 r. protest przeciwko komunistycznej władzy w Polsce. I wystarczyło kolejnych 12 lat, i mieliśmy "Solidarność". Tym razem już powszechny protest.

Pozdrawiam.
Załączam: http://gdansk.ipn.gov.pl/pl2/aktualnosci/48658,Konferencja-naukowa-Marzec-1968-w-Gdansku-Gdansk-12-marca-2018.html#page

Plus internet.
S.

ciotka Klotka
14-03-2018, 14:36
również Ci dziękuje za te wspomnienia. Dobrze, że opisałeś te wydarzenia. Jako naoczny świadek , wiesz najlepiej jak to było. A masz rację, że wiedza o tych wydarzeniach nie jest za szeroka. Warto o nich mówić.

maja59.
14-03-2018, 15:40
Stefanie, pozwól, że dodam jeszcze Kraków, byłam na pierwszym roku studiów. Demonstracja studentów została rozbita pod Alma Mater UJ, bili nas, lali woda z armatek, a poza ORMO szli na nas robotnicy z Krakowskiej Fabryki Kabli z pociętymi kablami w dłoniach. Trudno to zapomnieć i potem cóż się dziwić, że w 1976 studenci spokojnie siedzieli w bibliotekach. Taki jest nasz los, los podzielonego społeczeństwa. Ale wiem, że żadna przestroga niczego nas nie nauczyła i nie nauczy, 50 lat temu straciłam nadzieje.:( Miał rację Maciej Dobrzyński, kto wie co powiedział to wie.

Bess
14-03-2018, 16:13
Tak w marcu 1968 roku władze usiłowały zdyskredytować protesty studentów.
Organizując masówki w zakładach pracy.
Powszechnie znanymi hasłami z tego typu spotkań były: „Literaci do pióra, studenci do nauki”...

S.
Stefanie, to co mnie poruszyło najbardziej w tych protestach studentów,to ta ohydna manipulacja ludżmi.
Zrażanie do siebie grup społecznych,przekłamywanie...
Fala tych protestów przetoczyła się przez całą Polskę gdzie były większe uczelnie,ucierpieli studenci,ale i wykładowcy,którzy byli studentom przychylni,jak choćby w Warszawie.Tam zaczęło się niewinnie od przedstawienia ''Dziadów''.To godziło w ''dobre imię przyjaciół''.
Np.Wanda Pomianowska docent filologii polskiej, dialektolog na UW, za aktywne poparcie studenckich wydarzeń z marca 1968 roku została wysłana na przymusową emeryturę. Wróciła do rodzinnych Radkowic, prowadziła gospodarstwo wykładała w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Kielcach.
Słyszałam i czytałam także o Wrocławiu.
Tamtejszych studentów wcielono do wojska i w kilka m-cy pózniej wysłano na ''bratnią pomoc'' do Czechosłowacji.
Długo Czesi byli nam ''wdzięczni.....''
Czytałam te wyrazy wdzięczności po drugiej stronie brzegu Dunajca podczas spływu.
W moim mieście wyższej uczelni nie było,długo zresztą dyskryminowano nas,ale echa tych rozruchów dotarły .
Trudna była ta droga do wolności. Czy się skończyła ?

Mariag2
14-03-2018, 18:08
Bardzo sie ciesze,ze STEFAN poruszyl taki ważny temat dla Polaków.Tamte wydarzenia sa jakby zapomniane.Mam nadzieje,ze znajdą się tu wpisy wiecej osób z innych miast.
Stefanie-gdyby to było możliwe to opisz co działo się dalej.Szczególnie jesli chodzi o Twój los,po wkroczeniu milicji itp.

Iza_bella
14-03-2018, 19:52
Wiedza dzisiejszych studentów o tych wydarzeniach, sprzed 50 lat, jest bardzo mała.
Także wiedza ludzi urodzonych po 55 roku - w tym także naszych seniorów - jest niewielka.
Masz rację Janku - wiedza na temat najnowszej historii jest niewielka.... Warto pisać, warto wspominać, warto informować o tych wydarzeniach. Kontynuuj wpisy na wątku...

Mar-Basia
15-03-2018, 10:37
Wiedza dzisiejszych studentów o tych wydarzeniach, sprzed 50 lat, jest bardzo mała.
Także wiedza ludzi urodzonych po 55 roku - w tym także naszych seniorów - jest niewielka.
Głównie sprowadza się do tego, że były to jakieś niejasne rozgrywki polityczne w Biurze Politycznym PZPR spowodowane przez syjonistów, i że wykorzystano do tego nieświadomą niczego młodzież studencką.
I że w efekcie doprowadziło to do czystek w aparcie rządowym i do wydalenia kilkunastu tysięcy Polaków pochodzenia żydowskiego z kraju.

Masz racje Janku, ze wiedza dzisiejszych studentow o wydarzeniach Marzec 68 jest bardzo mala. Inne pokolenie, inne zainteresowania, inny poglad na historie kraju w ktorym sie urodzili. Czyja to wina?

Jezeli chodzi o pokolenie urodzone po roku 55 - sytuacja nie jest lepsza.

Jedno jest pewne, ze nalezy zaczac mowic, pisac, dyskutowac o historii naszego kraju. Ale uczciwie, bez tzw "fantazji ulanskich", fabulacji. Czy jest to mozliwe?

Sama doskonale pamietam Marzec 68 w Warszawie. Rozne to bywalo. Warszawa byla specyficznym miejscem byly dobrze zorganizowane kluby sudenckie: Hybrydy, Stodola, teatrzyki i elita intelektualna, ktora mimo restrykcji paszportowych wyjezdzala za granice.
pełnił funkcję intelektualno-artystycznego centrum Warszawy. Tu gościli pisarze, muzycy, filmowcy i plastycy.Ciezko bylo robic im wode z mozgu. Wlasnie w tym srodowisku studencko-artystycznym powstaly pierwsze krytyki w postaci przedstawien teatralnych w klubach studenckich , ktore doprowadzaly do wscieklosci owczesna wierchuszke, a szczegolnie Gomolke.

A same zajscia, ktore widzialam na wlasne oczy, juz nie jako studentka, bo bylam po studiach ....Uniwerek, Politechnika....zaangazowanie studentow, profesorow i klasy robotniczej - wiele mozna o tym pisac. Z pewnoscia bylo to troche inne niz w Gdansku,

Dobrze, ze otworzyles ten watek - dziekuje.

Moze kogos z Was zainteresuje:

Marzec '68 – wielka manifestacja mieszkańców Gdańska


https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/802174,Marzec-68-%E2%80%93-wielka-manifestacja-mieszkancow-Gdanska

Więcej informacji znajdziecie w serwisie specjalnym "Marzec 68"

https://www.polskieradio.pl/155

i mala wzmiane tutaj:

http://www.klub.senior.pl/showpost.php?timehash=1521101421&p=1329470651&postcount=751

Mar-Basia
15-03-2018, 21:52
Stefanie, pozwól, że dodam jeszcze Kraków, byłam na pierwszym roku studiów. Demonstracja studentów została rozbita pod Alma Mater UJ, bili nas, lali woda z armatek, a poza ORMO szli na nas robotnicy z Krakowskiej Fabryki Kabli z pociętymi kablami w dłoniach

Krakowski Marzec 68

http://dzieje.pl/aktualnosci/krakowski-marzec-68

To co naprawde dzialo sie w Krakowie.

Stefan
16-03-2018, 00:26
Mar-Basia, maja59., Ostatek, Vika - dziękuję Wam.

Benko napisałaś, że poruszyło Cię wtedy najbardziej: ...Zrażanie do siebie grup społecznych,przekłamywanie...
Myśmy szukali wtedy poparcia, kontaktu ze stoczniowcami. Niestety, władza bardzo skutecznie nam to uniemożliwiła.
A teraz... jak to historia lubi się powtarzać...
Basiu, w tym linku dla maji59. "Krakowski Marzec '68" widzę błąd. To nieprawda, że:
"...w Gdańsku, główną siłą napędową byli robotnicy,".
Walczyliśmy bez poparcia, sami. Ale wówczas nie można było inaczej. Z kolei w 70 r. w grudniu, gdy stoczniowcy wyszli na ulice, (słynne podpalenie budynku KW PZPR) - nas nie było. Lecz oni pamiętali, i wtedy na transparentach przepraszali nas, że w 68 r. nie byli z nami. Bo nie mogli. Władza miała w ręku wszystkie argumenty.
Zaś nasza Ostatek tak pięknie opisała swoje wspomnienia i odczucia z tych miesięcy w swoim blogu
"Zapiski na skrawku dysku…nie zabierajcie mi pamięci" :
Pamiętam Marzec ’68... Wykładowców siedzących z nami na schodach prowadzących do Czytelni Głównej. Euforię, radość i...

S.

Karol X
16-03-2018, 02:51
[QUOTE=Stefan]
]Myśmy szukali wtedy współdziałania, kontaktów ze stoczniowcami. Niestety, władza bardzo skutecznie nam to uniemożliwiła.
Walczyliśmy bez poparcia, sami. Ale wówczas nie można było inaczej. Z kolei w 70 r. w grudniu, gdy stoczniowcy wyszli na ulice, (słynne podpalenie budynku KW PZPR) - nas nie było. Lecz oni pamiętali, i wtedy na transparentach przepraszali nas, że w 68 r. nie byli z nami. Bo nie mogli. Władza miała w ręku wszystkie argumenty.

Stefanie
Z uwaga czytam Twoje wspomnienia oraz posty innych osob.
Jako osoba mlodszego pokolenia(wtedy nastolatek)chcialbym zapytac;
Dlaczego studenckie manifestacje z marca 1968 roku nie znalazly poparcia wsrod robotnikow Wybrzeza,wsrod zakladow Warszawy,Nowej Huty i innych miast w Polsce?
Co bylo glownym hamulcem takiej biernej postawy robotnikow?

Rozumiem,ze wladza mogla za pomoca ZOMO i wojska zablokowac droge do zakladow pracy,ale przeciez robotnicy mieli silny,inny atrybut w swoich rekach jakim mogl byc np.strajk,lub nawet dolaczenie sie do mas studenckich po pracy.Trzeba to napisac,bo wielu robotnikow,brygadzistow i zwiazkowcow pewnie wstydzi sie tamtego okresu.
Moglbys poszerzyc temat,bo czytajac te ogolniki "mysmy szukali wspoldzialania","walczylismy bez poparcia sami","ale wowczas nie mozna bylo inaczej","gdy oni wyszli na ulice,to nas nie bylo"," przepraszali bo nie mogli"...jakos wytwarza malo czytelny obraz dla mlodszych wiekowo czytajacych ten watek.

Pozdrawiam.

Mariag2
16-03-2018, 07:23
Trudno mi pisać na ten temat,ale chcialabym Steafanie ,żebys ciagnał ten watek .Jestem ciekawa Twoich relacji z tamtych dni.Wiem jedno,że młodszym tak łatwo zadawać pytania -dlaczego???? bo nie zyli w tamtych czasach.

maja59.
16-03-2018, 10:15
Nie pamiętam z marca 1968 roku w Krakowie bohaterskiego Psa, biuletyn AGH przypomina innych.
" Krakowscy studenci mieli już pewne informacje na ten temat m.in. z Radia Wolna Europa. Wiadomości dostarczyli również trzej studenci z Warszawy: Jan Tomasz Gross, Jerzy Diatłowiecki i Andrzej Kościuk, którzy przyjechali do Krakowa. Andrzej Kościuk przyszedł do Zarządu Miasteczka Studenckiego i zostawił dokumenty wytworzone przez studentów warszawskich, dzięki czemu studenci krakowscy już w niedzielę 10 marca wiedzieli o działaniach przeprowadzanych w Warszawie"
http://www.biuletyn.agh.edu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=809:35&catid=95:luty-2012-nr-50
Marsz studentów szedł z Miasteczka do Rynku Głównego ulicą Czystą, a potem Krupniczą do Teatru Rozmaitości dzisiejszej Bagateli. Na skrzyżowaniu z Karmelicką u wylotu Szewskiej stała armatka wodna która pod ciśnieniem lała idących, część pobiegła w kierunku głównego gmachu UJ, parę osób, w tym ja, schowała się w narożnym sklepie dzisiejszy Elephant, to uchroniło przez pobiciem i przemoczeniem. Po wyjściu ze sklepu widziałam studentów siedzących na schodach Collegium Novum, byli lani woda i bici pałami. Biegłam z dziewczyną która miała całe nogi w czerwonych pręgach, najgorzej było przewrócić się po uderzeniu wodą z armatki. Ormowcy którzy rozpędzali demonstrację w Krakowie byli chyba pijani albo pod wpływem narkotyków, zachowywali się jak dzicz.
Z pewnością każdy z uczestników tamtych wydarzeń ma swoją pamięć o szczegółach, które widział i brał w nich udział.
Coś więcej o Marcu 1968 i jego bohaterach tutaj:
https://www.polityka.pl/pomocnikhistoryczny/1739002,5,studencka-rewolta-w-marcu-68-jeszcze-dziesiec-lat-wczesniej-nic-nie-zapowiadalo-tego-buntu.read

Stefan
16-03-2018, 12:19
Karol X.
"Moglbys poszerzyc temat,bo czytajac te ogolniki..."

Wybacz, ale nie mam ani ochoty, ani siły. Ażeby wdawać się w jakąś dialektykę, próby wyjaśniania.

"Co bylo glownym hamulcem takiej biernej postawy robotnikow?"

Odpowiedź niemal całościowa może być jedna : totalna indoktrynacja.
Poszukaj sobie w necie o masówkach w zakładach pracy. Pofatyguj się do czytelni i spójrz na pierwsze strony ówczesnych gazet, np. "Głosu Wybrzeża", że nie wspomnę już o "Trybunie L...". Zresztą wszystkie media.
Z brygadzistami, mistrzami, związkowcami też nie masz racji. To był aktyw robotniczy, ale partyjny.

"przeciez robotnicy mieli silny,inny atrybut w swoich rekach jakim mogl byc np.strajk..."

Nieprawda.
Świadomość i dojrzałość polityczna robotników była wtedy marna. Oni dojrzewali powoli. Dwa lata później nawet motyw do wyjścia na ulicę nie był polityczny. Był ekonomiczny - drastyczna podwyżka cen żywności.
Dopiero 12 lat potem, w 80r. Ale też motywem, pretekstem do strajku było zwolnienie A.Walentynowicz.

STRAJK.
W stoczni w sierpniu 80r.
Boże, jak sobie wspomnę te dwa tygodnie. Jacy to byli ryzykanci, desperaci. Trzeba było być wtedy pod bramą stoczni. Widzieć czołgi z lufami skierowanymi na bramę. W każdej chwili spodziewaliśmy się pacyfikacji.
"Podpiszą..... ? ..... czy nie podpiszą" - a Jagielski jeździł w tą i z powrotem do W-wy po instrukcje.
Ale to wszystko 12 lat później. To uświadomienie polityczne.

Poprawiłem w moim wczorajszym: szukaliśmy wtedy nie "współdziałania" tylko "poparcia".
A słowo "walczyliśmy" też może trochę za duże. Nazwano to "bunt studentów, "studencka rewolta".

Ja napisałem moje wspomnienie z Gdańska głownie z jednego, ważnego powodu.
Bo zauważyłem, i gotów jestem założyć się o wiele, że tematu tej okrągłej rocznicy - na tym forum KSC nikt by nie poruszył.
Na tym forum lekko się przechodzi nad historycznymi tematami :(:(.
No i świadków, naocznych niewiele nas zostało.
Jest Majka, Ostatek, Mar-Basia,...

https://s25.postimg.org/bh2rjat9b/20180313203237_1.jpg

Pozdrawiam.
S.

Mar-Basia
17-03-2018, 21:48
[B][SIZE="2"]
Stefanie, to co mnie poruszyło najbardziej w tych protestach studentów,to ta ohydna manipulacja ludżmi.
Zrażanie do siebie grup społecznych,przekłamywanie...


Vika, grupy spoleczne byly sprytnie i tendencyjnie podzielone przez komunistyczne wladze. Napewno pamietasz:
My robotnicy, chlopi i klasa inteligencka".
Jedni mieli wszystkie prawa...inni byli skazani na tzw "radzenie" sobie.
Poradzili sobie i wcale niezle, co nie pasowalo "uprzywilejowanym". Pewnie stad ich reakcje i akcje przeciwko studenckiej mlodziezy w Marcu 68.

Karol X
18-03-2018, 01:12
Basiu
Po latach mozna postawic pytanie:Kto za tym wszystkim stal i komu to mialo sluzyc?
Jaka role odegral w tym histeryk Zenon Kliszko i zaskoczenie owczesnych wladz sowieckich decyzja Biura Politycznego o zdjeciu "Dziadow" z
afisza Teatru Narodowego?Kto inwigilowal UW?
Jaka cene zaplacil dyrektor teatru,studenci,pracownicy naukowi,co stracila Polska?
Czy musialo do takich wydarzen dojsc i kto ponosi wine?


Niedlugo tez bedzie rocznica wydarzen studenckich i tez dramatyczna,z ofiarami smiertelnymi i rannymi,pobitymi.
Zapomniana.
O tym moze napisze Majka,bo to wydarzylo sie w jej miescie.Byc moze wie od rodzicow.

amelia
18-03-2018, 10:14
Basiu
Po latach mozna postawic pytanie:Kto za tym wszystkim stal i komu to mialo sluzyc?
Jaka role odegral w tym histeryk Zenon Kliszko i zaskoczenie owczesnych wladz sowieckich decyzja Biura Politycznego o zdjeciu "Dziadow" z
afisza Teatru Narodowego?Kto inwigilowal UW?
Jaka cene zaplacil dyrektor teatru,studenci,pracownicy naukowi,co stracila Polska?
Czy musialo do takich wydarzen dojsc i kto ponosi wine?


Niedlugo tez bedzie rocznica wydarzen studenckich i tez dramatyczna,z ofiarami smiertelnymi i rannymi,pobitymi.
Zapomniana.
O tym moze napisze Majka,bo to wydarzylo sie w jej miescie.Byc moze wie od rodzicow.

Mnie w twoim poście bije po oczach ogromny żal za tym, że wtedy rozpoczął się demontaż komuny ;)

maja59.
18-03-2018, 10:45
Nie było mnie wtedy na świecie, ale Mama mi opowiadała. Pracowała w księgarni przy Rynku Głównym, "wylądowała" jak wielu warszawiaków w Krakowie po Powstaniu. Szedł pochód 3 maja 1946 roku (ku czci Konstytucji) ulicą Straszewskiego, a z drugiej strony jechał rosyjski czołg i żołnierz wrzeszczał WON, WON, a potem zaczęli strzelać. Mama była w tym pochodzie i widziała zabitych na chodnikach i bitych, szczególnie na Plantach którymi ludzie uciekali. Wielu studentów i innych uczestników tego marszu zostało aresztowanych, w ich obronie studenci innych miast akademickich zorganizowali protesty ze skutkiem podobnym jak w Krakowie.
Zachęcam do przeczytania czegoś więcej na ten temat. Nie jestem naocznym świadkiem jak w przypadku Marca 1968 więc mogę jedynie przywołać wspomnienie mojej, niestety nie żyjącej już, Matki.

http://www.polska1918-89.pl/pdf/zadamy-wypuszczenia-aresztowanych-kolegow-z-krakowa!,2209.pdf
PS
A wracając do Marca chciałabym zamiescić wspomnienia Ostatka z Marca 1968 w Łodzi.
https://zapiskinaskrawkudysku.wordpress.com/2018/03/11/zapiski-na-skrawku-dysku-nie-zabierajcie-mi-pamieci/

Mar-Basia
18-03-2018, 11:24
Basiu
Po latach mozna postawic pytanie:Kto za tym wszystkim stal i komu to mialo sluzyc?
Jaka role odegral w tym histeryk Zenon Kliszko i zaskoczenie owczesnych wladz sowieckich decyzja Biura Politycznego o zdjeciu "Dziadow" z
afisza Teatru Narodowego?Kto inwigilowal UW?
Jaka cene zaplacil dyrektor teatru,studenci,pracownicy naukowi,co stracila Polska?
Czy musialo do takich wydarzen dojsc i kto ponosi wine?

Karolu, co do Marca 68, nie nalezy zapominac, ze byl to spontaniczny bunt grupy mlodziezy przeciwko komunie, ktora wczesniej przy pomocy sowieckich komunistycznych bagnetow zainstalowali w Polsce funkcjonariusze komunistycznego aparatu terroru, bezpieki i wojska - miedzy innymi aktywisci tacy jak: Berman, Minc, Rozanski czy Zambrowski i wielu innych tego samego pokroju.
To wlasnie tacy jak oni wykorzystali ten spontaniczny ruch do ich partyjnych rozgrywek aby utrzymac sie przy zlobie...lub korzystajac z doskonalej okazji czmychnac na Zachod aby uniknac odpowiedzialnosci za ich kryminalna dzialalnosc. A dzisiaj maja tupet zadac przeprosin!

A reszte – nasze pokolenie, ktore bylo tego naocznym swiadkiem zna i ciezko nam zrobic wode z mozgu.

Mar-Basia
18-03-2018, 11:30
Nie było mnie wtedy na świecie, ale Mama mi opowiadała. Pracowała w księgarni przy Rynku Głównym, "wylądowała" jak wielu warszawiaków w Krakowie po Powstaniu. Szedł pochód 3 maja 1946 roku (ku czci Konstytucji) ulicą Straszewskiego, a z drugiej strony jechał rosyjski czołg i żołnierz wrzeszczał WON, WON, a potem zaczęli strzelać. Mama była w tym pochodzie i widziała zabitych na chodnikach i bitych, szczególnie na Plantach którymi ludzie uciekali.

Nie badzo rozumiem zwiazek 3 maja 1946 do wydarzen Marca 1968 roku.
W marcu 68 nie bylo czolgow rosyjskich na ulicach polskich miast...byly za to super aktywne bojowki milicyjne i robotnicze, specjalnie szkolone do tlumienia jakichkolwiek protestow skierowanych do komunistycznbej wladzy.

pluto37
18-03-2018, 11:32
Mnie w twoim poście bije po oczach ogromny żal za tym, że wtedy rozpoczął się demontaż komuny ;)

Mnie raczej to wygląda na żal za tym, że jego "przy tym nie było".

Częstochowa była wtedy w sumie niewielkiej skali miastem gdzie znajdowała się wyższa uczelnia.
Nasza polibuda nie mogła się równać z innymi ośrodkami akademickimi w kraju, a jednak i tu studenci .... dali wyraz. I wsparli kolegów z innych ośrodków o większych zbiorowiskach młodzieży.

A Karol? Albo był za mały żeby coś z tego rozumieć, albo już go nie było.
Stąd te dziwne pytania o rolę tzw klasy robotniczej. On chyba nigdy nie miał okazji być blisko klasy robotniczej ... bo inaczej nie zadawałby dość kompromitujących pytań.
Częstochowa była zbyt blisko W-wy, Krakowa i Wrocławia, żeby tu nie docierały wydarzenia z tamtych ośrodków. W końcu spora część naszej młodzieży tam studiowała i brała udział w tamtych wydarzeniach.
Gdańsk był zbyt odległy i stąd relacja Stefana ma specjalny walor poznawczy.

A literatury o której wspomina Stefan jest multum. Także w internecie... trzeba tylko chcieć.

W każdym razie było to wydarzenie na miarę rewolucji pokolenia urodzonego po wojnie. Zaledwie 12 lat po 56' i odwilży.
A na kolejny bunt spowodowany innymi zapalnikami trzeba było czekać zaledwie dwa lata.

I taka uwaga..Chyba Maja wspomniała o zomolach czymś zamroczonych tłukących manifestantów.
W 80-81 ? po demolce szkoły pożarniczej w W-wie namierzyliśmy jednego takiego co brał udział w tamtym desancie na strażaków i przyparty do muru na pytanie czy kiedy biora ich do takich akcji to są szprycowani extra środkami pobudzającymi zeznał, że tak, bo "kiedy przed tobą jest tłum, to bez tego każdy miałby portki pełne strachu." I zaraz potem zniknął.
Zapewne i w marcu i potem w Grudniu musiało być podobnie, bo przecież normalny człowiek nie gania za pałą ludzi i nie strzela do nich ostrą amunicją żeby zabić. A podobno w Gdańsku także z helikopterów.

Mar-Basia
18-03-2018, 12:25
Nasza polibuda nie mogła się równać z innymi ośrodkami akademickimi w kraju, a jednak i tu studenci .... dali wyraz. I wsparli kolegów z innych ośrodków o większych zbiorowiskach młodzieży.

Marzec 68. Musisz sie zdecydowac...albo byles studentem albo uczniakiem szkolnym ?
http://www.klub.senior.pl/showpost.php?timehash=1521366987&p=1329470659&postcount=106244

A Karol? Albo był za mały żeby coś z tego rozumieć, albo już go nie było.
Stąd te dziwne pytania o rolę tzw klasy robotniczej. On chyba nigdy nie miał okazji być blisko klasy robotniczej ... bo inaczej nie zadawałby dość kompromitujących pytań.

Zdecydowanie uczestnictwo robotnikow w tlumieniu manifestacji marcowej 68 na Uniwersytecie Warszawskim bylo wielka kompromitacja dla tej grupy spolecznej.

Nigdy nie zapomne 8 marca 68, kiedy dziwne autokary wypelnione mezczyznami otoczyly okolice Uniwerku.
Jak tylko studenci rozpoczeli wiec, wokol nich zaczeli sie gromnadzic "ci" mezczyzni z autokarow. Kim byli? Szybko wszyscy zorientowali sie, ze byl to wyselekcjonowany specjalnie aktyw robotniczy, podparty funkcjonariuszami ORMOwskimi i ubranej po cywilu milicji. To oni pierwsi wtargneli na teren Uniwerku Warszawskiego, to oni, robotniczy aktyw wspolnie z milicja zaatakowali studentow na uniwersyteckim dziedzincu, bili kogo popadnie, chlopakow, dziewczyny. Trzeba bylo tam byc aby cokolwiek mowic na ten temat, stawac w ich obronie, wybielac. Inaczej sieje sie niezdrowa propagande i przeinacza fakty.
Cale szczescie, ze wielu swiadkow tego dnia ciagle zyje i nie cierpi na zanik pamieci. Nikt nam nie zabroni mowic jak bylo.

Zapewne i w marcu i potem w Grudniu musiało być podobnie, bo przecież normalny człowiek nie gania za pałą ludzi i nie strzela do nich ostrą amunicją żeby zabić. A podobno w Gdańsku także z helikopterów.

Nazywaj tych ludzi jak chcesz. Ich zwierzece, bestialskie zachowanie w stosunku do bezbronnych studenow na Uniwerku w Warszawie, przejdzie do historii - czy sie chce czy nie. Nie ma zadnego wytumaczenia, ze to...czy owo.
Pozostaje pytanie, na ktore do dnia dzisiejszego nie potrafia odpowiedziec: dlaczego to robili????

PS. Przepraszam Stefana za ta ostra odpowiedz ale nie zgadzam sie na falszowanie historii.

maja59.
18-03-2018, 12:32
Nie badzo rozumiem zwiazek 3 maja 1946 do wydarzen Marca 1968 roku.
W marcu 68 nie bylo czolgow rosyjskich na ulicach polskich miast...byly za to super aktywne bojowki milicyjne i robotnicze, specjalnie szkolone do tlumienia jakichkolwiek protestow skierowanych do komunistycznbej wladzy.
Przeczytaj pytanie Karola skierowane do mnie to zrozumiesz odniesienie do maja 1946 roku.

Niedlugo tez bedzie rocznica wydarzen studenckich i tez dramatyczna,z ofiarami smiertelnymi i rannymi,pobitymi.
Zapomniana.
O tym moze napisze Majka,bo to wydarzylo sie w jej miescie.Byc moze wie od rodzicow.

PS
Berman, Minc i Różańskie też nie byli z tej bajki, zostali usunięci w 1957 roku.

pluto37
18-03-2018, 12:45
[QUOTE]Marzec 68. Musisz sie zdecydowac...albo byles studentem albo uczniakiem szkolnym ?

serio?
A może czytanie ze zrozumieniem sprawia ci kłopot.
Nigdzie nie napisałem, że byłem studentem.
Ja wiem, że czasem trudno pojąć że licealista może być tam gdzie studenci i rozumieć o co im chodzi.

Wygląda na to, że ja jeszcze nie student byłem tam gdzie ty już nie studentka nie byłaś, więc daj może spokój kombinowaniem, a czytaj co napisane.
.....

Karol X
18-03-2018, 12:48
Postawilem pare klopotliwych pytan i okazalo sie,ze trudno na nie znalezc niektorym odpowiedz.Wnikajac w nie i szukac odpowiedzi mozna sie wiele dowiedziec.
Ja nie mam Amelio takich odczuc,o ktore mnie posadzasz.Nigdy nie bylem za komuna i nie bede.Poprzez stawiane pytania nie mozna kogos tak osadzac.

Mar-Basiu
Wspomnialem o wydarzeniach krakowskich z 1946 roku,bo wiaza sie one rowniez ze studentami.To wydarzenia na polskiej ziemii,godne uwagi.Niewielu na naszym forum o tym wiedzialo.

Ogolnie
Przekonalem sie,ze stawianie klopotliwych,niewygodnych pytan moze postawic pytajcego w niedobrym polozeniu i narazic na "odstrzal".
Nie uczestniczylem w wydarzeniach marcowych ze wzgledu na mlody wiek ale to nie znaczy,ze teraz po latach nie mozna,(korzystajac ze zrodel i opowiesci naocznych swiadkow) uczestniczyc w dyskusji.
Bardzo cenie sobie takie wspomnienia,bo czesto mozna dowiedziec sie rzeczy,o ktorych nigdzie w mediach nie znajdzie sie wzmianki.Mialem okazje przekonac sie o tym tu na miejscu.

Pluto
Daruj sobie zlosliwosci.
Ciebie tez tam nie bylo.

Maju
Dzieki,ze udzielenie odpowiedzi.Podeszlas do zagadnienia powaznie i bez zlosliwosci jak osoba powyzej.

Lila
18-03-2018, 13:02
Się tylko wtrące do Basi.:D

Podejmuję się - jeśli znajdę wolną chwilę-
znaleźć wspomnienia ''licealisty'' z wejścia Armii Czerwonej do Częstochowy, choć mogę nie dać rady szukania w tych tysiącach postów.
Natomiast odszukam na forum lokalnym, ale wtedy tylko na priv.

Zastanawia mnie parcie na swoje 3 grosze.

Ja mieszkałam w okolicach Politechniki, był tam święty spokój,
bo chodziłam tamtędy codziennie z wózeczkiem,
będąc młodziutką mamusią.
Jakaś zadyma była pod akademikami ( tam gdzie był klub Filutek) ale niewielka.

Nie mam takich dramatycznych wspomnień jak Majka ( straszna trauma dla młodej dziewczyny doznać przemocy
od naćpanego bydła)
w Szkole Pożarniczej był mój brat cioteczny, na UW moje siostry też cioteczne, więc co się działo znam z opowiadań.
Nie podpinam się pod czyjeś przeżycia,
udając kogoś kim nie byłam.

Żeby kłamać, trzeba mieć dobrą pamięć:D

pluto37
18-03-2018, 13:06
[
Pluto
Daruj sobie zlosliwosci.
Ciebie tez tam nie bylo.
B

A skąd ty to możesz wiedzieć?

Gdybyś był i widział to byś nie zadawał kompromitujących pytań o zachowaniach klasy robotniczej i aktywu partyjnego.

Twoich kolegów szkolnych by nie "znikano".
A z okolic gdzieś mieszkał kilkoro takich było.

I z bliska widziałbyś na czym polega "moc" klasy robotniczej "co ze spalonych wsi". Czy ormowca ważniejszego od dyrektora firmy.

Więc krótko i bez złośliwości....albo cię wtedy nie było skoroś nie widział, albo byłeś za mały, żeby zrozumieć.
Tertium non datur.

Mar-Basia
18-03-2018, 13:38
Się tylko wtrące do Basi.:D

Podejmuję się - jeśli znajdę wolną chwilę-
znaleźć wspomnienia ''licealisty'' z wejścia Armii Czerwonej do Częstochowy, choć mogę nie dać rady szukania w tych tysiącach postów.
Natomiast odszukam na forum lokalnym, ale wtedy tylko na priv.

Zastanawia mnie parcie na swoje 3 grosze.

Ja mieszkałam w okolicach Politechniki, był tam święty spokój,
bo chodziłam tamtędy codziennie z wózeczkiem,
będąc młodziutką mamusią.
Jakaś zadyma była pod akademikami ( tam gdzie był klub Filutek) ale niewielka.

Nie mam takich dramatycznych wspomnień jak Majka ( straszna trauma dla młodej dziewczyny doznać przemocy
od naćpanego bydła)
w Szkole Pożarniczej był mój brat cioteczny, na UW moje siostry też cioteczne, więc co się działo znam z opowiadań.
Nie podpinam się pod czyjeś przeżycia,
udając kogoś kim nie byłam.

Żeby kłamać, trzeba mieć dobrą pamięć:D

Lila, niestety nie wiele moge powiedziec co sie dzialo w Krakowie w latach 1945. Przebywalam w szwedzkim senatorium, gdzie umiescil mnie Szwecki Czerwony Krzyz po wyzwoleniu KL Auschwitz. Za to moja sp. Mama i Babcia wiele by mogly powiedziec, jako, ze obie Krakowianki przeszly przez to wszystko. Potem Mama w 1948 wyjechala do Warszawy gdzie zostala na stale.

A to co sie dzialo 8 marca 68 na Uniwerku w Warszawie, wiem, bo pracowalam w biurze przygotowujacym Miedzynarodowy Kongres SIMu , ktore miescilo sie na terenie Uniwersytetu od roku 1967.
Pamietam juz w czasie kongresu, ktory mial miejsce w 68 roku, pytania jakie stawiali nam zagraniczni uczestnicy, ktorzy okropnie sie bali, ze znowu cos huknie. Cala atmosfera byla wiecej niz smierdzaca. Kazdy z nas nie byl pewien kim jest osoba stojaca za twoimi plecami.
To wszystko trzeba bylo przezyc aby cokolwiek powiedziec.

Jeszcze raz powtarzam, w Marcu 68 rola jaka odegrali robotnicy w tlumieniu buntow studenckich w Warszawie byla PASKUDNA ! Niestety ciezko bedzie zmienic historie.
Swiadkowie ciagle zyja.

„Usta przeczą temu, co czynią ręce” . .

Mar-Basia
18-03-2018, 13:47
Przeczytaj pytanie Karola skierowane do mnie to zrozumiesz odniesienie do maja 1946 roku.

PS
Berman, Minc i Różańskie też nie byli z tej bajki, zostali usunięci w 1957 roku.
Dziekuje, nie polaczylam tego z pytaniem Karola.

Co do "aktywistow partyjnych" , ktorych wymienilam to dlatego, ze tacy jak oni przy pomocy sowieckich bagnetow zainstalowali w Polsce komune. Doskonale wiesz kim byli, skad przyszli...i dlaczego POLACY ich nienawidzili. Wielu im podobnych skorzystalo z tzw "Poklosia Marzec 68" i czmychnelo z kraju.

pluto37
18-03-2018, 15:11
Dziekuje, nie polaczylam tego z pytaniem Karola.

Co do "aktywistow partyjnych" , ktorych wymienilam to dlatego, ze tacy jak oni przy pomocy sowieckich bagnetow zainstalowali w Polsce komune. Doskonale wiesz kim byli, skad przyszli...i dlaczego POLACY ich nienawidzili. Wielu im podobnych skorzystalo z tzw "Poklosia Marzec 68" i czmychnelo z kraju.

Nie żebym miał jakiś specjalny sentyment do bolszewickiej armii, ale zdaje się, że to krasnoarmiejce wyzwoliły miejsce gdzie zapewniono ci wczasy.
To może chociaż z tego powodu nie wybrzydzałabyś na te sowieckie bagnety.

Mar-Basia
18-03-2018, 15:18
Nie żebym miał jakiś specjalny sentyment do bolszewickiej armii, ale zdaje się, że to krasnoarmiejce wyzwoliły miejsce gdzie zapewniono ci wczasy.
To może chociaż z tego powodu nie wybrzydzałabyś na te sowieckie bagnety.

Po pierwsze nie WYZWOLILI tylko WESZLI.
A o szczegolach najlepiej wypowiedza sie ci, ktorzy tam byli w dniu 27 stycznia 1945 roku. Nieciekawe to bylo. Dla licznych wiezniarek byloby lepiej aby tam wogole nie weszli.:headbang:

pluto37
18-03-2018, 15:22
Po pierwsze nie WYZWOLILI tylko WESZLI.
A o szczegolach najlepiej wypowiedza sie ci, ktorzy tam byli w dniu 27 stycznia 1945 roku. Nieciekawe to bylo. Dla licznych wiezniarek byloby lepiej aby tam wogole nie weszli.:headbang:

Pewnie masz rację.
i pewnie ciekawiej byłoby gdyby nie weszli.

Brat mojego teścia nieboszczyka nie doczekał wejścia w przeciwieństwie do .... licznych więźniarek.
Kuzyn Kuleja - boksera też nie i jego ciotka do końca dni swoich nosiła żałobe.

Ale to już na inny watek rozprawa.

Karol X
18-03-2018, 15:37
[QUOTE=pluto37]A skąd ty to możesz wiedzieć?

Gdybyś był i widział to byś nie zadawał kompromitujących pytań o zachowaniach klasy robotniczej i aktywu partyjnego.


Ano stad chocby,ze ten "aktyw partyjny"spedzal robotnikow na zakladowy wiec,kazal dzierzyc w dloniach tablice z haslami i oczerniac studentow,klase inteligencka,Zydow,i kazdego,kto byl przeciwny jedynie slusznej PZPR.
A kto by nie usluchal i na taki wiec nie poszedl, no to wiesz co takiego czekalo,bos ty blisko byl klasy robotniczej i aktywu partyjnego:
Nie przypuszczalemj jednak by aktyw robotniczy siegnal po paly i poszedl na studentow.
https://www.youtube.com/watch?v=iXP2yeudrC4

Wiesz jak to bylo na szkoleniach politycznych w jednostkach wojskowych.Klamstwo i nic wiecej.To samo w zakladach pracy.

pluto37
18-03-2018, 18:13
[QUOTE]Ano stad chocby,ze ten "aktyw partyjny"spedzal robotnikow na zakladowy wiec,kazal dzierzyc w dloniach tablice z haslami i oczerniac studentow,klase inteligencka,Zydow,i kazdego,kto byl przeciwny jedynie slusznej PZPR.

Karolu! A w jakim zakładzie to widziałeś. Na hucie, czy na Wacie, albo innej Częstochowiance?

Jeśli byłeś wystarczająco duży to mogłeś widzieć taką masówkę i aktyw młodzieżowo-robotniczy kiedy Gomułka "odsłaniał" pomnik czynu rewolucyjnego w Sosnowcu bo z tej okazji do Sosnowca zwieziono cała młodzież z liceów i techników. Pod groźbą wyrzucenia ze szkół.

A kto by nie usluchal i na taki wiec nie poszedl, no to wiesz co takiego czekalo,bos ty blisko byl klasy robotniczej i aktywu partyjnego:
Nie wiem, bo wprawdzie później byłem blisko klasy robotniczej ale nikt takich masówek nie odprawiał.
A w szkole i tak wyjścia nie było, bo gdybyś był starszy to byś wiedział, że tego typu imprezy odbywały się w czasie lekcji.

Nie przypuszczalemj jednak by aktyw robotniczy siegnal po paly i poszedl na studentow.
Gdybys był i większy chłopak to bys widział. I nie musiałbyś przypuszczać.

Wiesz jak to bylo na szkoleniach politycznych w jednostkach wojskowych.Klamstwo i nic wiecej.To samo w zakladach pracy.
A zechcesz nam zdradzić numer jednostki w jakiej tego doświadczyłeś? I w jakim zakładzie pracy w Czwie robiono ci szkolenia polityczne?
Nie dlatego żebym chciał ci dokuczać, ale tak z kronikarskiego obowiązku bo ciekaw jestem.

Karol X
18-03-2018, 20:01
Spojrz na awatar.Jak POcalujesz mnie w miejsce gdzie ci zrobilem,to wyswietli sie numer jednostki i zaklad pracy.:D

Przepraszam Stefanie,ze tu ale tez tu jestem permanentnie zaczepiany.

pluto37
19-03-2018, 00:06
Spojrz na awatar.Jak POcalujesz mnie w miejsce gdzie ci zrobilem,to wyswietli sie numer jednostki i zaklad pracy.:D

Przepraszam Stefanie,ze tu ale tez tu jestem permanentnie zaczepiany.

Pokazałbyś Karolu właściwe oblicze, gdybyś zechciał własne.:)

W ten sposób pokazałeś nam jakie masz pojęcie o tym co się działo 50 lat w Polsce i w Cz-wie.
I dlaczego.
A przecie mogłeś odważnie jak dorosły chłop powiedzieć, że twoimjedynym źródłem wiedzy są filmiki z jutuba i PKF.
I na tej podstawie kombinujesz.
Każdy by to zrozumiał.