PDA

View Full Version : Czy przyzwyczajenia są drugą naturą człowieka


lawenda
09-03-2008, 12:40
Czy możemy zmienić swoje życie?. Zastanaweiam się czy nasze przyzwyczajenia w pewnym wieku nie pozwalają zmienić naszego życia. Mając niekiedy kręte ścieżki, pełne kolców trwamy w tym w świadomości, że nie ma co zmienić, bo przecież taki już mój los. Godzimy się z tym bojąc się zmian. Są też ludzie pełni inwencji i pomysłów, ale nie popierani tracą zapał, mówiąc a po co mi to, niech zajmują się tym młodzi. A może się mylę ?

POLA
09-03-2008, 15:30
że postawa człowieka zależy od jego charakteru, typu osobowości i niekoniecznie bywa zdeterminowana przez wiek, choć też, bo on wprowadza pewne ograniczenia w normalnym funkcjonowaniu. Zmierzam do tego, że jeśli ktoś był aktywny to nawet w sytuacji pewnych ograniczeń znajdzie sobie ścieżkę do innej formy czynnego życia i przeciwnie: jeśli cały życie szedł na pasku, to mało prawdopodobne, aby zechciał zerwać smycz:)

Generalizować nie mogę (nie mam wyników badań:D ), ale przypadki, które zaobserwowałam, utwierdzają mnie w takim przekonaniu.

lawenda
09-03-2008, 19:56
teoretycznie Polu masz rację, ale mnie chodzi o przyzwyczajenia, których czasem nie chcemy lub nie potrafimy zmienić bo nam z tym wygodniej żyć. Chodziło mi o to, że mimo marazmu i utartej drogi można zmienić swoją drogę życiową. Wprawdzie mówi się, że nie przesadza się starych drzew, ale są metody które ułatwiają takie przedsięwzięcia. Czasem trzeba się zatrzymać, przemyśleć i iść drogą nie zawsze łatwą ale do celu.

POLA
09-03-2008, 23:16
... chodzi o przyzwyczajenia, których czasem nie chcemy lub nie potrafimy zmienić bo nam z tym wygodniej żyć. .
A konkretniej możesz?, bo jakoś tonę w tych uogólnieniach...
Ponadto: skoro wygodnie tak żyć, to po co zmieniać?:)

lawenda
09-03-2008, 23:28
Konkretnie oczywiście, chodzi mi o metafizyczne spojrzenie na życie. To taka refleksja spojrzenia na całkształt wyboru lub pozostawienia bez rzadnych zmian. To takie rozważanie przedświąteczne.

Lila
09-03-2008, 23:29
A konkretniej możesz?, bo jakoś tonę w tych uogólnieniach...
Ponadto: skoro wygodnie tak żyć, to po co zmieniać?:)
Ja też jestem konkretna do bólu i myślę iż chodzi o takie sprawy np...Jak u mnie..

Jesteś mięsożerna,zjadasz wołu i stado świń rocznie.I ot,przypadek.Widzisz rzeźnię.W momencie stajesz się jaroszem .Wyobraźnia.Kawałek cierpienia na talerzu ? I ...jak w książce...Tu zaszła zmiana..:D

Jesteś matką -kwoką,trzesącą się o progeniturę niczym o kruchą ,chińską porcelanę.Przychodzi choroba,wyłącza Cię z życia na jakiś czas...Kiedy się przebudzasz i rozglądasz dookoła,to widzisz ,że oni świetnie sobie dają radę.Bez Twojej wiedzy podrózują po świecie,latają po ''cielącym się '' lodowcu w Laponii...i nic.Żyją,chociaż nie zdążyłaś ich przestrzec przed niebezpieczeńswem..
Więc Ty bierzesz nożyczki do paznokci,odcinasz pępowinę ..i....Tu zaszła zmiana..:D

POLA
09-03-2008, 23:50
Czasem trzeba mięsko zamienić na trawę mniej z troski o zwierzątka, bardziej z pobudek czysto egoistycznych, ale Lawendzie pewno nie o to chodzi:)

Lila
10-03-2008, 00:05
Pewno nie..

Toteż mówię,ja tylko konkrety.Zero duchowości..:)

Pani Slowikowa
10-03-2008, 00:15
ze tu nie chodzi o nic innego tylko o strach przed nieznanym.. Lepiej siedziec w cieplutkim bagienku... niz wylezc z niego i wyladowac na lodzie a nie na ukwieconej lace..... Wiec marzymy sobie o niej.. taplajac sie w rzeczywistosci...przyzwyczajen...

POLA
10-03-2008, 00:23
kapkę przesadzasz, z niektórymi przyzwyczajeniami nie jest tak źle, nikomu nie szkodzą, więc niech sobie będą.

Co komu np. przeszkadza, że ktoś zaczyna dzień od włączenia "Zetki", inny - "Jedynki", a jeszcze inny włącza TV?
Gdzie tu miejsce na strach przed nieznanym? Nie ma, a przyzwyczajenie jest, a jakże:D

cruella
11-03-2008, 02:36
Myślę, że Pani Słowikowa trafiła w sedno - wiem, czego zazdroszczę innym, czego mi brak w moim życiu i co mogłabym w miarę łatwo zmienić, ale zwycięża wygodnictwo, przyzwyczajenie - tak, jak jest, jest oswojone, lepiej z tym zostać niż próbować nieznanego...

senior A.P.
17-03-2008, 16:55
Czy mozemy zmienic swoje zycie ?
ZAWSZE I WSZEDZIE !
Przyzwyczajenia ? TAK !
Do wszystkiego mozna sie przyzwyczajic ,takze do wiezienia i niewoli.
Jak zyc aby bylo dobrze ?
To juz trudniejsze pytanie i wiele jest na nie odpowiedzi,jedna z nich jest nie zyc problemami innych.
Amerykanie mowia i stosuja: TO NIE MOJ PROBLEM !
Ja powtarzam swoje zdanie : Tak zyj aby innemu nie wyrzadzac krzywd i nie narzucaj mu swej woli a tym bardziej niewoli.
Wtedy zycie jest piekne.

Basia.
17-03-2008, 20:04
Czy mozemy zmienic swoje zycie ?
ZAWSZE I WSZEDZIE !
Przyzwyczajenia ? TAK !
Do wszystkiego mozna sie przyzwyczajic ,takze do wiezienia i niewoli.
Jak zyc aby bylo dobrze ?
To juz trudniejsze pytanie i wiele jest na nie odpowiedzi,jedna z nich jest nie zyc problemami innych.
Amerykanie mowia i stosuja: TO NIE MOJ PROBLEM !
Ja powtarzam swoje zdanie : Tak zyj aby innemu nie wyrzadzac krzywd i nie narzucaj mu swej woli a tym bardziej niewoli.
Wtedy zycie jest piekne.
pięknie i mądrze się wypowiedziałeś.:) :)
http://img408.imageshack.us/img408/1429/czerwonerozesrednieladnok3.gif (http://imageshack.us)

senior A.P.
18-03-2008, 09:56
Dziekuje Basiu za ten bukiet mrugajacych roz oraz mile i serdeczne slowa.
Aby byc przy temacie ,zdania o zazdrosci.
Ludzie ludziom zazdroszcza to stare jak swiat,wazne aby ta zazdrosc byla nieszkodliwa.
Zazdrosc jest roznoraka ,jest ona w malzenstwie,w rodzinie,w sasiedztwie,w szkole,w pracy i tak dalej.
Czasem pada zdanie: "Czy jest mu czego zazdrosci jak on sie tyle napracowal aby to osiagnac co ma ? ".
lub
"Ten to sie nachapal !"
Bywa tez ,ze zazdrosc zabija,milosc przemienia sie w zemste,ludzie z przyjaciol staja sie wrogami.
Jak wiec znosic zazdrosc,jak z nia zyc - rozwinmy ten watek.

Jadzia P.
24-03-2008, 14:36
Nie wiem czy to jest wada tylko naszego społeczeństwa, czy gdzieś inndziej w świecie też bliżni są tak bardzo zazdrośni ?
Często u nas bywa tak, że masz przyjaciół do momentu kiedy nie zobaczą, że to Ty masz więcej niż oni, że to Ty masz lepszy samochód, droższy ciuch i wtedy "przyjaż" znika a często dawni przyjaciele zmieniają się w wrogów.
Piszę te przykre ale prawdziwe słowa bo sama tego doświadczyłam......

Malgorzata 50
24-03-2008, 14:47
Albo odwrotnie masz przyjacioł poki "nadazasz" kiedy ci się gorzej wiedzie i jest podejrzenie ,ze moze trzeba będzie pomoc ...robi sie dziwnie pusto....wiec moze to ty prowokujesz "znikanie" przyjaciół.Moze to nie jest zazdrosc tylko po prostu niemoznosc -pojawienia sie na wypasionym przyj eciu -bo ciuch nie ten ,prezent zbyt skromny,niemoznosc finansowa by uczestniczyć w rozrywkach itd itd .... Moze brak taktu ze strony tych ,ktorym rzekomo sie "zazdrosci" -tez pisze z obserwacji choc nie dotyczy to mojej osoby bezposrednio .Moi przyjaciele byli,sa i bedą

Bona
24-03-2008, 15:13
Z tą zazdrością to jest jakieś dziwne. Zazdrość przecież nic nie daje, niczego nie zmienia na lepsze. Może zmienić natomiast tylko na gorsze, osobie, która zazdrości. Ja osobiście bardzo lubię jak moim znajomym, przyjaciołom dobrze sie powodzi. Przecież życzymy im jak najlepiej, to niech mają dobrze.

senior A.P.
24-03-2008, 16:03
Kolezanka kolezance zazdrosci chlopaka,narzeczonego,meza a nawet kochanka,wiecie co sie wowczas dzieje ? No, co ???

Bona
24-03-2008, 22:11
Kolezanka kolezance zazdrosci chlopaka,narzeczonego,meza a nawet kochanka,wiecie co sie wowczas dzieje ? No, co ???
koleżance nigdy nie zazdrościłam chłopaka,narzeczonego ani męża. Po pierwsze, mężczyźni moich koleżanek, są dla mnie tabu. Po drugie niech sama się z nim męczy:), nie ma czego zazdrościć.

grazyna
24-03-2008, 22:29
Sory, wywalam wpis.

martunia
24-03-2008, 22:32
Mam wrażenie Grażynko,że Cię rozumiem, też byłabym wściekła, czułabym się chyba lekceważona.

Malgorzata 50
24-03-2008, 22:33
Grazyna .Mnie by sie włączyło czerwone światełko !!!! Nie będę wchodzić w szczegóły ale korespondencja "z kolezankami" bywa czasem hmmm....realizacją fantazji?????

grazyna
24-03-2008, 22:34
Sory wpis wywaliłam

martunia
24-03-2008, 22:36
Grażynko,a może odpłacić mu pięknym za nadobne.
Czy trudno o wirtualnego przyjaciela?

grazyna
24-03-2008, 22:39
wpis wywaliłam.

martunia
24-03-2008, 22:42
O nie kochana, jesteś na prostej drodze do "doła".
Tak nie wolno!!!!!!!!!!

Kundzia
24-03-2008, 22:42
Nie wiem czy to jest wada tylko naszego społeczeństwa, czy gdzieś inndziej w świecie też bliżni są tak bardzo zazdrośni ?
Często u nas bywa tak, że masz przyjaciół do momentu kiedy nie zobaczą, że to Ty masz więcej niż oni, że to Ty masz lepszy samochód, droższy ciuch i wtedy "przyjaż" znika a często dawni przyjaciele zmieniają się w wrogów.
Piszę te przykre ale prawdziwe słowa bo sama tego doświadczyłam......

Albo odwrotnie masz przyjacioł poki "nadazasz" kiedy ci się gorzej wiedzie i jest podejrzenie ,ze moze trzeba będzie pomoc ...robi sie dziwnie pusto....wiec moze to ty prowokujesz "znikanie" przyjaciół.Moze to nie jest zazdrosc tylko po prostu niemoznosc -pojawienia sie na wypasionym przyj eciu -bo ciuch nie ten ,prezent zbyt skromny,niemoznosc finansowa by uczestniczyć w rozrywkach itd itd .... Moze brak taktu ze strony tych ,ktorym rzekomo sie "zazdrosci" -tez pisze z obserwacji choc nie dotyczy to mojej osoby bezposrednio .Moi przyjaciele byli,sa i bedą

Te dwie wypowiedzi to jakby słowa przezemnie wypowiedziane.Ostatnio szczególnie mocno doświadczyłam co to jest ludzka zazdrośc,i do jakich paranoi doprowadza ludzi.Spłoneło mi mieszkanie,straciłam cały dorobek 20 lat,zostałam z niczym.Znależli się ludzie,którzy pomogli,mam dziś ładnie urządzone mieszkanie,czysto i świerzo.Nie mam jednak wielu rzeczy,nie mam jeszcze "ładnych ciuchów",nie mam kasy na imprezy,na prezenty dla znajomych.'
I co,jedni zazdroszczą tego że tak wielu mi pomogło,że wogóle pomagali,liczą "ile to się na tym dorobiłam,bo mam nowe",czują się wręcz obrażeni.Tylko czym pytam?
Inni znów zazdroszczą tych właśnie ,którzy pomagali,"bo dlaczego tobie?"
Niewielu zostało "starych" przyjaciół,wielu się odsunęło,jakbyśmy byli czyms zarażeni i jeszcze zachowują się jak pokrzywdzeni,oni pokrzywdzeni.

Dla mnie zazdrość jest uczuciem dobrym wtedy ,gdy mobilizuje do osiągnięcia więcej,czegoś lepszego.Zazdroszcząc komuś czegoś,staram się tak robić,by to osiągnąć,przy okazji nikogo nie krzywdzić.

Bona
24-03-2008, 22:46
Grażyna, dobre okreslenie " wściekła". Mnie by też cholera chyba wzięła. Ale skoro to mówi i robi otwarcie, to chyba to nie jest groźne. Gorzej by było jakby to ukrywał.

martunia
24-03-2008, 22:46
Cicho Kundziu, rozumiem Cię, wiem to boli.

martunia
24-03-2008, 22:49
No nie wiem Bono?

grazyna
24-03-2008, 22:50
wpis wywaliłam

Malgorzata 50
24-03-2008, 22:53
Tu nie chodzi o rewanż, [wściekła] mam ciężar na klacie, ze taka muszę być wyrozumiała, a jednoczesnie go rozumiem, czy to nie jest dziwne?
Ale dlaczego musisz być taka wyrozumiala zrzuć cięzar,poświęć zastawę ,walnij czyms o podlogę ...i idź natychmiast do fryzjera i kosmetyczki to najlepszy "odstresowywacz" a przy okazji niech pacan zobaczy ze ma w domu piekna kobietę.....

Malgorzata 50
25-03-2008, 02:18
Bono ja też nie bylabym taka pewna........

Malgorzata 50
25-03-2008, 02:20
Wiesz co jest oklepane przyslowie o prawdziwych przyjaciolach co to ich sie w biedzie poznaje ,poznaje sie ich takze w powodzeniu .Więc ci co ci zanikli najwyraźniej na zaszczyt bycia Twoimi przyjaciołmi NIE ZASŁUGIWALI

Basia.
25-03-2008, 02:50
Te dwie wypowiedzi to jakby słowa przezemnie wypowiedziane.Ostatnio szczególnie mocno doświadczyłam co to jest ludzka zazdrośc,i do jakich paranoi doprowadza ludzi.Spłoneło mi mieszkanie,straciłam cały dorobek 20 lat,zostałam z niczym.Znależli się ludzie,którzy pomogli,mam dziś ładnie urządzone mieszkanie,czysto i świerzo.Nie mam jednak wielu rzeczy,nie mam jeszcze "ładnych ciuchów",nie mam kasy na imprezy,na prezenty dla znajomych.'
I co,jedni zazdroszczą tego że tak wielu mi pomogło,że wogóle pomagali,liczą "ile to się na tym dorobiłam,bo mam nowe",czują się wręcz obrażeni.Tylko czym pytam?
Inni znów zazdroszczą tych właśnie ,którzy pomagali,"bo dlaczego tobie?"
Niewielu zostało "starych" przyjaciół,wielu się odsunęło,jakbyśmy byli czyms zarażeni i jeszcze zachowują się jak pokrzywdzeni,oni pokrzywdzeni.

Dla mnie zazdrość jest uczuciem dobrym wtedy ,gdy mobilizuje do osiągnięcia więcej,czegoś lepszego.Zazdroszcząc komuś czegoś,staram się tak robić,by to osiągnąć,przy okazji nikogo nie krzywdzić.
odpuść obie tych maluczkich, plugawych ludzików.Psy szczekają karawana idzie dalej i tak trzeba do tego podchodzić. Zdaję sobie sprawę, że wielu Twoim "przyjaciołom" byłoby lżej gdybyście mieszkali w niewyremontowanej ruderze umeblowanej nadpalonymi rupieciami, na szczęście jest inaczej mieszkacie w wyremontowanym ładnie urządzonym mieszkaniu i niedługo wszystko wróci do normy. Będziesz miała ładne ciuchy i zaczniesz chodzić na imprezy, zobaczysz. :) Ci co się od Ciebie odsunęli nigdy nie byli Twoimi przyjaciółmi więc nie ma czego żałować. Pamiętaj: PRAWDZIWYCH PRZYJACIÓŁ POZNAJE SIĘ W BIEDZIE i Ty takich prawdziwych przyjaciół w tej swojej biedzie poznałaś.

Kundzia
25-03-2008, 10:42
Basiu,Małgosiu, tu nie chodzi o mnie i moich "przyjacjół,chodzi mi wogole o zazdrość,o ludzi,którzy zazdroszczą wszystkiego ,co tylko możliwe.Ja już "olałam" rzekomych przyjaciół.
Mnie trudno jest pojąć,jak można zazdrościć nieszczęścia,jak można zazdrościć tego,że tak ciężko pracuje się na to by było lepiej.Nigdy nie mialam za dużo,zawsze było to tyle bym w miarę spokojnie żyła.Cieszyłomnie ,gdy ktoś coś zdobywał,osiągał więcej.Może jestem nieudacznik,że nie wybiłam sie ponad innych,ale mnie to wystarczało,niczego nie robiłam na siłe.
W zasadzie ten post i do postu o kurze domowej by pasował.Bo wiele lat byLam taką kurą domową ,zajmowałam się domem,dziećmi,pralam,prasowałam gotowałam,robilam na drutach ,szydełku itd,i to sprawialo mi radość.Dorabiałam tymi robótkami na artykuły potrzebne w domu,na drobne przyjemności,na wycieczki....I nawet przez myśl mi nie przyszło by bezinteresownie komuś zazdrościć.A cy zazdrościłam-owszem,ale to było motorem do działania,bo z samej zazdrości nic nie wychodzi ,tylko frustracje.Jeśli podobało mi się coś u kogoś a chciałam to mieć,to pracowalam na to.
I zawsze będę twierdzić,że zazdrość może mieć pozytywny skutek,jeśli nie jest zazdrością dla samej zazdrości,a motorem dążenia do lepszego.

Malgorzata 50
25-03-2008, 10:53
Otóż to!!!!

Jadzia P.
25-03-2008, 11:27
Mamy w rodzinie takiego faceta który był dość biedny ale podpatrzył dobry interes i po mału, ciężką pracą doszedł do dużych pieniedzy. Ja mu nie zazdroszczę bo wiem jak na to co ma ciężko pracował. I byłoby wszystko o,cay, gdyby nie zmiana jaka nastąpiła w podejściu tego człowieka do innych.
On chciałby wszystkich widzieć biednymi, upokorzonymi, leżacymi u jego stóp. Chciałby być panem i władcą którego się podziwia za jego osiągnięcia. Zrobił się człowiekiem który nikomu nie przyzna racji bo tylko on wie najlepiej, zrobi najlepiej. Nikt sie dla niego nie liczy. Choć to jest b. bliska osoba w rodzinie, zaczęto go unikać, ja też.On twierdzi, że ludzie mu zazdroszczą, a ja osobiście mu współczuje i mówię ,że wolałam go jak był biedny ale rozsądny.

weronika1
25-03-2008, 12:04
Pieniadze szczescia nie daja, lecz podnosza glowe.

Kundzia
25-03-2008, 12:55
Pieniadze szczescia nie daja, lecz podnosza glowe.
Bo najgorszy kram,jak się z dziada zrobi pan,a z parcha -monarcha.
To powiedzenie powtarzał mój dziadek.

senior A.P.
25-03-2008, 13:19
Jest tez podobne przyslowie:
"BIADA JAK PAN Z DZIADA !"

Basia.
25-03-2008, 22:10
Pieniadze szczescia nie daja, lecz podnosza glowe.
znam ludzi bardzo zamożnych i jednocześnie bardzo skromnych, znam również nowobogackich kretynów którym się wydaje że jak się ma kasę to można wszystko za nią kupić. Żal mi ich bardzo ale to życie ich kiedyś przekona, że nie wszystko jest na sprzedaż i nie wszystko można kupić. Nie wszyscy ludzie /mało jest takich/ nadają się do posiadania dużych pieniędzy, ci którzy się "nie nadają" szpanują, gardzą mniej zamożnymi są w tym wszystkim żałośni.:D

senior A.P.
26-03-2008, 13:46
Och te przyzwyczajenia !
Gdzie i do czego ich nie ma.
Mozna tez podobno i do zla sie przyzwyczajic i samemu czynic zlo.
Ci bogaci to juz tak sie przyzwyczaili,ze nawet biednych nie zauwazaja.

Pani Slowikowa
26-03-2008, 15:27
Basiu,Małgosiu, tu nie chodzi o mnie i moich "przyjacjół,chodzi mi wogole o zazdrość,o ludzi,którzy zazdroszczą wszystkiego ,co tylko możliwe.Ja już "olałam" rzekomych przyjaciół.
Mnie trudno jest pojąć,jak można zazdrościć nieszczęścia,jak można zazdrościć tego,że tak ciężko pracuje się na to by było lepiej.Nigdy nie mialam za dużo,zawsze było to tyle bym w miarę spokojnie żyła.Cieszyłomnie ,gdy ktoś coś zdobywał,osiągał więcej.Może jestem nieudacznik,że nie wybiłam sie ponad innych,ale mnie to wystarczało,niczego nie robiłam na siłe.
W zasadzie ten post i do postu o kurze domowej by pasował.Bo wiele lat byLam taką kurą domową ,zajmowałam się domem,dziećmi,pralam,prasowałam gotowałam,robilam na drutach ,szydełku itd,i to sprawialo mi radość.Dorabiałam tymi robótkami na artykuły potrzebne w domu,na drobne przyjemności,na wycieczki....I nawet przez myśl mi nie przyszło by bezinteresownie komuś zazdrościć.A cy zazdrościłam-owszem,ale to było motorem do działania,bo z samej zazdrości nic nie wychodzi ,tylko frustracje.Jeśli podobało mi się coś u kogoś a chciałam to mieć,to pracowalam na to.
I zawsze będę twierdzić,że zazdrość może mieć pozytywny skutek,jeśli nie jest zazdrością dla samej zazdrości,a motorem dążenia do lepszego.Oni tobie zazdroszcza szczescia w nieszczesciu... Zazdroszcza ci ludzkiej zyczliwosci i tego ze tak sie toba wszyscy zainteresowali... Moze w duszy sobie mysla.. aby podpalic swoje wlasne domy i miec potem takie zainteresowanie i przyjazn bliznich??
Dzieci tez nieraz tak sie zachowuja... Mama caluje rozbite kolano jednego dziecka ... a drugie zazdroszczac matczynej milosci ... tez sobie rozbija kolano... Ot ludzka natura..

Malgorzata 50
26-03-2008, 23:37
Nie zartuj Asiu -fala pożarów może ogarnąc Tarnów?????

Lila
26-03-2008, 23:46
Nie zartuj Asiu -fala pożarów może ogarnąc Tarnów?????

Ło matko.Co Wam ten Tarnów zrobił ,stare zołzy ?:D

chickita
26-03-2008, 23:49
Same nieszczęścia. Są jakieś dobre nowiny?

Lila
26-03-2008, 23:54
Są.Mają być wszczepiane chipy po ukończeniu ...sięciu lat.Antyseksualne,ale ponoć świecące..
Na gwałt już nie ma co liczyć..

Malgorzata 50
27-03-2008, 00:03
Nam nic, ale Asia mowi ,że zazdrosnicy chcą miec tak samo żle jak ci ,ktorym zazdroszczą ,wiec w tej sytuacji jedyny sposób żeby mieli-to fala pożarów....

Malgorzata 50
27-03-2008, 00:05
Są.Mają być wszczepiane chipy po ukończeniu ...sięciu lat.Antyseksualne,ale ponoć świecące..
Na gwałt już nie ma co liczyć..
No ,zapomnialam dodac ,ze umarla we mnie nadzieja ,ktora mnie trzymala w gotowosci na wszystko....kurna!!!!

martunia
27-03-2008, 00:05
O rany, naprawdę,a moja prababcia mawiała "mieli przyjść ruskie, mieli gwałcić".

chickita
27-03-2008, 00:06
No ,zapomnialam dodac ,ze umarla we mnie nadzieja ,ktora mnie trzymala w gotowosci na wszystko....kurna!!!!
Czar prysł. Znaczy, ze jak juz bede w tym wieku to moge liczyc tylko na to, ze mi torebke zabiorą? Przestępczoś tez zeszła na psy.

martunia
27-03-2008, 00:08
Aniu, ty jeszcze masz szansę.

chickita
27-03-2008, 00:12
Aniu, ty jeszcze masz szansę.
Szanse to moze i mam ale teraz Martunia a teraz to ja mam w domu tatara(takie drzewo mu wyszło) i lata po domu i drze sie, ze on bedzie gwałcił i rabował. Czy zimno czu upał pelno sąsiadek na ławce. Obiecuje a potem co? Juz mu wygarnęłam!!! Jak oni wszyscy to takie erotomany gawedziarskie to tylko archiwalne filmy pozostały. Nie mam az tak dobrze.

Malgorzata 50
27-03-2008, 00:13
Ania powiem wiecej, torebki ci też nie zabiorą...takie bedą znerwicowane ..w młodosci celibat potem trza sie namachac ,zeby uzyć i ledwie sie rozsmakujesz znow celibat ...kazdemu by sie odechcialo,nawet staruszkom torebki wyrywać

martunia
27-03-2008, 00:15
A jak będzie czerwona?

Malgorzata 50
27-03-2008, 00:17
Tyz nie -wszystko im zbrzydnie po równo.....cienia nadziei.....Pa baby .

Lila
27-03-2008, 00:18
Aniu,Ty jak dojdziesz do lat naszych ,to kołem będą Cię obchodzić.Bo chipy takie będą ,jak pastuch elektryczny..
Co jakiś dziadek się zbliży ,to kilkadziesiąt volt dostanie po jajach..
A co ? Seksu się dziadkom i mlodzieży zachciewa ?? Racja,panie...racja ...Bo sodomia i gomoria się szerzy.Ot co !!

grazyna
27-03-2008, 00:20
O, jeszcze siedzicie?

Malgorzata 50
27-03-2008, 00:20
Sodomii i gomoriii mowimy NIE!!!!! J już od dłuzszego czasu uprawiam sztuke operową wyjac radosnie sznaps barytonem iiiiddęęęę juuuuuuużżżżż soooooooooooooooooobieeeeeeeeeeee.............i cholerka te wiedźmy mnie furt do rozpuku doprowadzają....

chickita
27-03-2008, 00:21
Aniu,Ty jak dojdziesz do lat naszych ,to kołem będą Cię obchodzić.Bo chipy takie będą ,jak pastuch elektryczny..
Co jakiś dziadek się zbliży ,to kilkadziesiąt volt dostanie po jajach..
A co ? Seksu się dziadkom i mlodzieży zachciewa ?? Racja,panie...racja ...Bo sodomia i gomoria się szerzy.Ot co !!
Wywal no Lila te swoja "moralna połowę" pod prysznic. Ta druga mądrzej gada. Trza do podziemia i kase robic, interesy na lewych peselach, beda troche pomarszczone nastolatki ale jak daj rade i im sie chce to bedziesz miala sumienie zabronic?

Lila
27-03-2008, 00:22
O, jeszcze siedzicie?

Nooo...jeszcze nam nie wszczepili to i siedzimy...
Niedługo nam przyjdzie spać o tej porze z rączkami na kołderce..:D

Lila
27-03-2008, 00:24
Wywal no Lila te swoja "moralna połowę" pod prysznic. Ta druga mądrzej gada. Trza do podziemia i kase robic, interesy na lewych peselach, beda troche pomarszczone nastolatki ale jak daj rade i im sie chce to bedziesz miala sumienie zabronic?

Ja tam nie będę miała,ale rzecznik praw dziecka ,o urodzie nie nachalnej jak zauważyła Małgoś,nie odpuści.Ona ma dzieci co najmniej 6,to wie co w trawie piszczy..:D

martunia
27-03-2008, 00:27
Grażynko , jeszcze nie siedzimy!!

grazyna
27-03-2008, 00:27
Pora spać kobitki :)

chickita
27-03-2008, 00:28
Ja tam nie będę miała,ale rzecznik praw dziecka ,o urodzie nie nachalnej jak zauważyła Małgoś,nie odpuści.Ona ma dzieci co najmniej 6,to wie co w trawie piszczy..:D
Jessssssu! No to juz mnie na kolana rzuciło. To ja głupia w swej naiwności, strachem spowita, myślałam, ze nie bedzie mi dane wiedziec kiedy moje dziecię inicjacje miec bedzie, zeby wspomóc, utullic i pogadac jak kobieta z kobieta. A tu proszę bardzo!!!! Nie tylko wiedziec bede ale i poświate zobaczę. :D Jednak troche zal, ze mnie sie tak potajemnie udało. Takie miłe wspomnienie. Jednak jutro łopata i do lasu. Co do dziecka trzeba szybko myslec.

chickita
27-03-2008, 00:32
Grażynko , jeszcze nie siedzimy!!
Prawda. Na czeczeńca kosiarza nie ma pragrafu.

martunia
27-03-2008, 00:34
O rany, miałyśmy szczęście nam się udało , bez poświaty.

martunia
27-03-2008, 00:34
Nie bądź taka pewna, ma prawo pobytu?

chickita
27-03-2008, 00:36
O rany, miałyśmy szczęście nam się udało , bez poświaty.
Miotam się wiesz. Nie chce wyjsc na zołze. Chyba jednak dziecko do podziemia niech ma.

chickita
27-03-2008, 00:37
Nie bądź taka pewna, ma prawo pobytu?
Sie załatwi. Teraz to on sie okazał bardzo wazna personą. taka czy inaczej, wszystko moze polec i kasy nie bedzie a tu całe ciało to czysty zysk. Trzeba zainwestowac.

martunia
27-03-2008, 00:38
Pa, wspólniczki nielegalnych interesów.
Spadam, jutro ciężki dzień.

chickita
27-03-2008, 00:39
Pa, wspólniczki nielegalnych interesów.
Spadam, jutro ciężki dzień.
Duża buźka i spokojnych snów. Moze uda mi sie jutro wpaśc na neta.:D

martunia
27-03-2008, 00:43
Pa , Aniu jutro wracam po 23.
Śpij dobrze.

senior A.P.
29-03-2008, 16:53
Przyzwyczajenia mozna "podciagnac" pod nalogi ?

Basia.
29-03-2008, 16:57
Przyzwyczajenia mozna "podciagnac" pod nalogi ?
pewnie, że można. Tak jest nawet wygodniej :D zaczynam dzień od papierosa i kawy oznajmiając wszystkim, że tak się przyzwyczaiłam.:)

Malgorzata 50
29-03-2008, 17:03
Jasne -przyzwyczajenie wszak drugą natur a człowieka no nie!!!! ja też tak mam ...są jeszcze rózne mile przyzwyczajenia poranno -wieczorne...heeee pomarzyc....

Basia.
29-03-2008, 17:09
Jasne -przyzwyczajenie wszak drugą natur a człowieka no nie!!!! ja też tak mam ...są jeszcze rózne mile przyzwyczajenia poranno -wieczorne...heeee pomarzyc....
gadaj szybko o czym Ty jeszcze marzysz?:) :)

Malgorzata 50
30-03-2008, 04:14
Basia powiem ci w cztery oczy bo co bedę sie wywnetrzać publicznie ....o czym marzy dziewczyna kiedy wiednac zaczyna ,a właściwie kiedy proces uwiądu trwa już od jakiegos czasu..

senior A.P.
30-03-2008, 18:55
Kto napisze/napisal muzykle ?

Malgorzata 50
31-03-2008, 00:55
Gra zyna super song tylko mam pytanko, dlaczego tylko w biznesie........?????
Póki zycia poty nadziei ,ze istnieja gdzieś na swiecie amatorzy ulęgałek...

grazyna
31-03-2008, 01:02
Doibra wywalam wiersz, jest słaby i durny.Zadowolona?

martunia
31-03-2008, 01:34
Wątpię!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Malgorzata 50
31-03-2008, 01:36
Jesuuuuussss grazyna co ci dziś po nocy odpalilo ,ze się o kazde slowo obrazasz -wiersz fajny ...pomarzyc sobie nie wolno na kanwie.....

Lila
31-03-2008, 01:37
Gdzie ten wiersz ????

martunia
31-03-2008, 01:38
Nie ma wyparował.

Malgorzata 50
31-03-2008, 01:48
No.....wyparowal ...moze lepiej bylo jak mnie nie bylo ..bo kurna znów ...szlag by trafil moj gupi jęzor....

martunia
31-03-2008, 01:50
Nic nie mam do za przeproszeniem , Twojego jęzora.

Lila
31-03-2008, 01:51
No.....wyparowal ...moze lepiej bylo jak mnie nie bylo ..bo kurna znów ...szlag by trafil moj gupi jęzor....

Jaki jęzor ? Jest OK,przecież ..:rolleyes:

Malgorzata 50
31-03-2008, 01:52
OK ok ok juz poźno i demencja się odzywa w mojej głowieeee laa laaa

senior A.P.
31-03-2008, 12:12
Powrot do natury (jak mawiaja mlodzi) bywa.