PDA

View Full Version : Idą Święta - tradycja czy współczesność ?


lawenda
10-03-2008, 14:27
Czym dla Państwa są Święta Wielkanocne? W dobie komercjalizacji wg mnie Święta nie mają już takiego znaczenia jak przed laty. Dla mnie Święta to tradycja, to przygotowania nie tylko duchowe. Jakieś radosne podniecenie. Co roku mówię sobie ,że tym razem to nie, że dość, a dwa tygodnie przed Świętami ogarnia mnie gorączka przygotowań.Co będę robić, co gotować, jakie mięsa, jakie pasztety i sałatki tylko z ciastem mam problemy.Wiem, że na forum są też osoby młode i mam nadzieję, że podzielą się swoim punktem widzenia w tym temacie.

siekierka
10-03-2008, 17:36
Broń nas Boże, przed próbami wprowadzania nowej , świeckiej "TRADYCJI". Mam nadzieję, że ta która jest, przetrwa ...:)

Pani Slowikowa
10-03-2008, 17:57
przez pokolenia i pokolenia.... byly to wazne swieta... Wazniejsze od Bozego Narodzenia.. jako ze czesc mojej rodziny pochodzi z Kresow...
To symbol nadchodzacej wiosny..odnowy fizycznej i psychicznej.. Posprzatania w domu i..w duszy..:)
Chodzenia na groby w wielka sobote..., zapach kwiatow w kosciolach.. swieconka.. pachnaca bukszpanem i jajkiem na twardo z pieprzem..
Baranki z cukru.. na bialym obrusie.. , bazie.., nowe ubrania i skrzypiace nowoscia buty... zapachy piekacych sie bab i mazurkow.., malowanie jajek..powroty z rezurekcjii... glodni na swiateczne sniadanie... Szynki, biale kielbasy, pieczenie ..salatka jarzynowa.. chrzan pachnacy na caly dom..
A potem laba przez 2 dni.. i nic nie robienie:D
To byla nowoczesna tradycja.. moich rodzicow...
Teraz pozostala tylko tesknota ... i mizerna namiastka tego co przeminelo... Ale podniosla atmosfere dalo rade zachowac..

Nika
10-03-2008, 19:27
toteż pielęgnuję wszelkie świateczne tradycje wyniesione z domu rodzinnego.Lubię nastrój podniecającego oczekiwania na świętowanie, generalne porządki, pisanie i wysyłanie życzeń, dekorowanie mieszkania, przygotowywanie tradycyjnych potraw.Do święcenia -tak jak za czasów dzieciństwa i młodości- chodzimy całą rodziną.Własnoręcznie skrobię wzorki na jajach gotowanych w cebulowych łuskach.Układam bazie , żonkile i gałązki bukszpanu w wazonikach..przygotowujemy nasze serca, ciała i dom na przyjęcie wiosny i zmartwychwstałego Chrystusa.13145

lawenda
10-03-2008, 20:15
Wynika z Waszych wypowiedzi, że tradycja w narodzie ma mocne korzenie. To bardzo cieszy i u mnie w domu już się zaczęła gorączka przedświąteczna. Teraz rekolekcje, sprzątanie, mycie okien przed Wielkim Tygodniem, rezurekcje i śniadanie po zmartwychwstaniu to takie podniecające.

Stanley
10-03-2008, 20:20
Ze świąt uznaję tylko kolację wigilijna jedyny dzień świąteczny który lubię.Reszta dzień wolny, weekend.

Pani Slowikowa
10-03-2008, 20:24
Na wigilie to jeszcze musisz troche poczekac.. W miedzyczasie aby przypomniec ci jakie swieta ida to jezeli pozwolisz to rozbije ci jajko na twardo na.. glowie..:D

Stanley
10-03-2008, 20:26
Jezeli to zrobisz z miłością bliżniego Słowiczko to cóż czyń co musisz.

Pani Slowikowa
10-03-2008, 20:32
Jezeli to zrobisz z miłością bliżniego Słowiczko to cóż czyń co musisz.

Ja zawsze rozbijam jajka ludziom na glowach... z milosci..:D

Stanley
10-03-2008, 20:34
Dobra dobra to akurat było na miękko.

przyjaciel
10-03-2008, 21:21
Tradycja swiat jest stara jak swiat.Sa rozne swieta,oprocz Wielkanocy obchodzony jest tez Pasower (tradycja zydowska).
My chrzescijanie do Swiat Wielkanocnych (w Polsce jest ich dwa dni,w USA tylko jeden dzien chociaz Wielki Piatek jest swiatecznie obchodzony) Zachowujemy pamiec o ukrzyzowaniu Jezusa w czasach bardzo odleglych. Jeden z w/w dyskutantow lekcewazaco juz wyrazil swoj poglad i skupil sie nie na ukrzyzowaniu i Zmartwywstaniu Jezusa , a raczej na tym co go cieszy (ma takie prawo),inni wspmnieli swe rodzinne domy i jak sie do tego przygotowywano. Autorka tematu zapytala "tradycja czy wspolczesnosc ?".
Ja uwazam,ze to jedno ze Swiat chrzescijan,ktore nam przypominaja wszelka bolesc na tym swiecie ,ktora konczy sie zwyciestwem dobra na zlem,spiewa sie nawet zwyciestwem nad szatanem.
Szatanow nam na calym swiecie nie brakuje,ukrzyzowan tez ale jeszcze nie widac ZMARTWYWSTANIA DOBRA.
Warto wiec zastanowic sie jak tego dokonac.
Kosciol uczy nas w tych dniach pokuty i zalu za grzechy,zloczyncy nic sobie w tym czasie nie maja do zarzucenia,my zwykli smiertelnicy spojrzmy na wlasne "JA" i moze tez cos znajdziemy zlego w swym bytowaniu.
Oczywiscie w swieta sie najemy napijemy,moze nie wszyscy i nie to co jedni maja a dla drugich jest niedostepne,chociaz jaja sa wzglednie tanie a pisanki to tradycja.
Do swiat wiec sie przygotujmy tak jak Zydzi tez to czynia przed Pasowerem (wszysko czyszcza i sprzataja),my nie tylko posprzatajmy i przygotujmy jadlo ale tez odpowiednio zadbajmy o swoja dusze.
Niech nadchodzaca niedziela Palmowa bedzie nie tylko marszem tryumfalnym ,potem biczowaniem i ukrzyzowanie ale przypomnieniem czym konczy sie Wielki Post braci Chrzescijan.
Czlowieka da sie ukrzyzowac i z synem tak czlowieczym jak i Bozym to czyniono i nadal sie czyni ale Bog zawsze zwyciezy i ci ,ktorzy w niego nie tylko wierza ale przestrzegaja jego przykazan zawsze zmartwywstaja !

Stanley
10-03-2008, 21:23
:rolleyes: O matko:rolleyes:

Karol X
10-03-2008, 21:31
Ze świąt uznaję tylko kolację wigilijna jedyny dzień świąteczny który lubię.Reszta dzień wolny, weekend.

Witajcie!
Rowniez - tak jak i Stanley - najbardziej lubie wigilie,ale nigdy nie potrafilem pojac dlaczego ten wieczor,tak uroczysty,podniosly,tak swiety i wielki - potrafi wywolac u wielu ludzi lzy w oczach?
Przeciez powinnismy sie cieszyc przyjsciem Pana na swiat,a tak nie zawsze jest.Czesto ten wieczor wigilijny "rozkleja" ludzi,szczegolnie,gdy przychodzi nam sie lamac oplatkiem.
Wiele osob,szczegolnie samotnych,bezdomnych,zapomnianych czy tez niechcianych nie lubi wigilii i swiat Bozego Narodzenia.Czasem nawet wrecz nienawidza.I takie opinie tez slyszalem.

Inaczej ma sie rzecz ze Swietami Wielkanocnymi.
I to jest rzecz dziwna,bo przeciez te swieta kojarza sie z umeczeniem Pana i Jego zmartwychwstaniem,a my przyjmujemy je nad wyraz wesolo,juz bez tych lez ukradkiem wycieranych,bez widoku pustego krzesla i spogladania na nie mimochodem.
Jest nam lzej na duszy,umiemy byc jakby dojrzalsi i cieszy nas widok nadchodzacej wiosny,rozwijajacych sie kwiatow,dostrzegamy o wiele wiecej szczegolow niz podczas swiatecznych,zimowych spacerow.
Tak ja to odbieram.

przyjaciel
10-03-2008, 21:40
Panie Karolu !
Przeciez to radosc powrotu do zycia - ZMARTWYCHWSTANIE !
Dlatego wszyscy sie cieszymy a w poniedzialek z radosci nawet polewamy sie woda !
Pan nie doznaje tej radosci po wielkim smutku ?
Czy nie raduje sie czlowiek nawet wtedy gdy ustepuje smiertelna choroba jak chociazby po uleczeniu raka ???
Zapytaj Pan ludzi tych co powrocili do zdrowia dlaczego sie raduja.

Bianka
10-03-2008, 21:51
W różnych kulturach od najdawniejszych czasów ludzie cieszyli się nadchodzącą wiosną, którą odbierali jako zwycięstwo życia nad śmiercią.
Chrześcijańska Wielkanoc jest poniekad kontynuacją tamtych pradawnych pogańskich tradycji i wierzeń, i nie przypadkowo Kościół ustalił jej obchody na wiosnę.
Lubię bazie, świeconkę, dzielenie się jajkiem, kurczaczki, rzeżuchę itd. :) Lany poniedziałek też :D
Niemniej jednak Boże Narodzenie wydaje mi się świętem bardziej uroczystym.

Anna_Maria_57
10-03-2008, 21:56
Mnie się też wydaje, że Boże Narodzenie jest bardziej uroczyste ;)

Ale Wielkanoc jest bardzo sympatyczna z tymi baziami, zajączkami, pisankami - i Wiosną za oknem.

Kiedyś czytałam, które z obyczajów wielkanocnych z których czasów pochodzą, z czego się wzięły, itp. - nic nie pamiętam :-(( skleroza to okropna rzecz. Choć zawsze sobie powtarzam, że dobrze jest nie pamiętać przykrych rzeczy! ;) ;)

Pani Slowikowa
10-03-2008, 22:21
we wszystkich kulturach powiazanych z obrzadkiem bizantyjskim ..Wielkanoc jest baaaardzo waznym swietem. Obchodzi sie ja niezwykle uroczyscie.. Oczywiscie w ex- wschodniej Polsce, mimo ze bylismy katolikami, tradycje jakby przeciekly do nas ..
Moja rodzina.. ze wschodu byla..ze strony mamy..
Rodzina ze strony taty.. lubi bardziej Boze Narodzenie.:)

cruella
11-03-2008, 01:29
Uwielbiam tradycję i co roku jej ulegam, chociaż tak naprawdę wcale mi się nie chce - sprzątam coraz bardziej po łebkach a i kuchnią mniej się przejmuję... Może gdybym nie pracowała i miała więcej czasu.... Prawda jest taka, że będę urządzać tradycyjne święta, póki Mama żyje, bo nie miałabym serca zostawić Jej samej. Ale marzy mi się w taki dzień wiosenny jak dzisiaj, wyjechać gdzieś na Kaszuby z jajkiem i kiełbasą w koszyku, pochodzić na spacery, podglądać budzącą się przyrodę i tak świętować...

Lila
11-03-2008, 09:18
No cóż.Znowu zwycięży TRADYCJA..
Ale jakże zazdroszczę Basi,która spędzi Święta u Buni.Jakbym mogła,z chęcią dołączyłabym..
Ale Mama ,ale brat z rodziną...wszystko to siwiuteńkie,dla których ja jestem szczenię..no i dzieci..Nie wspominam o 15 -tu ogonach ( męża w to nie wliczam ).
Niby nic nie muszę,ale jak się okazuje - muszę.Tylko z każdym rokiem jakoś mi to gorzej idzie.

Nika
11-03-2008, 09:54
święta wielkanocne spędzane na wsi w drewnianym domu dziadków..kontakt z budzącą się do życia przyrodą, pieczenie rumianych bochenków w piecu chlebowym, dziadka, który tarł chraz na ławeczce pod krzakiem bzu, wietrzenie pierzyn na płocie i święcenie w małym kościółku..okoliczne baby przynosiły wielkie kosze pełne pachnących boczków,kiełbas, obranych jaj-w brzuchu burczało z głodu, a tu takie smakowite wonie..13164

siekierka
11-03-2008, 13:54
Był (jest) taki film Stanisława Tyma "MIŚ"

Sekwencja kończąca ten film , to wykład o tradycji:

T R A D Y C J A

Pytasz, dlaczego tradycją nazwać niczego nie możesz?
I nie możesz uchwałą specjalną niczego zarządzić,
Ani jej ustanowić... kto inaczej sądzi
Świeci jak zgasła świeczka na słonecznym dworze.

Tradycja, to dąb, który tysiąc lat rósł w górę,
Niech nikt małego kiełka z dębem nie przymierza.
Tradycja naszych dziadów jest warownym murem
To jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza,
To jest ludu śpiewanie, to jest Ojców mowa
To jest nasza historia której się nie zmienia.

A to co dookoła powstaje od nowa,
To jest nasza codzienność, w której my żyjemy.

ymca
12-03-2008, 18:43
Piękne jest to o czym piszesz.Taka jest własnie definicja tradycji.

BUNIA
12-03-2008, 19:27
Tradycja ?? przywiazanie do zwyczajow wpojonych przez rodzicow ?? - i jedno i drugie.
W sobote z koszyczkiem przybranym odswietnie w wykrochmalone serwetki ,bazie, galazki modrzewia bukszpan z darami Bozymi - jajkami ugotowanymi w luskach cebuli chlebem sola , kielbasa szynka chrzanem ,maslem ide do kosciola na tzw, "swiecenie pokarmu"Jako - symbol zycia , odrodzenia .
Chleb - prosic Pana aby go nigdy nie zabraklo
maslo - aby tegoroczne dni mijaly szczesliwie
chrzan aby zdrowie dopisywalo
kielbasa - szynka - by goscily na stole nie tylko od swieta
Tzw. "swieconke " konsumuje sie dopiero po wczesno-rannej niedzielnej resurekcji - i wtedy zasiadamy do tzw, wielkanocnego sniadania .
W niektorych kosciolach resurekcje odbywaja sie poznym sobotnim popoludniem - ale i tak uroczyste sniadanie rozpoczyna Swieta Wielkiej Nocy .
http://img222.imageshack.us/img222/2664/wielk1kk2.gif (http://imageshack.us)

Kundzia
12-03-2008, 19:34
A u nas zaraz po przyjściu ze święconką,każdy domownik dostawał odrobinkę każdej święconej potrawy,żeby zakosztować tego dobrego co nas czeka w dzień zmartwychwstania,to jakby symbol.Po przyjściu ze święconką,nie wnosi się jej od razu do domu,tylko ustawia przed drzwiami,i gospodarz domu musi wszystko wnieś do domu.
http://www.vpx.pl/up/20080312/13475840d96cdc57e38601dc48c56caa83f47b109564.jpg (http://www.vpx.pl/)

Malgorzata 50
12-03-2008, 20:42
Ja w tym roku robie śniadanie dla całej rodziny ale szczerze mówiac to bardziej ze wzgledu na rodzicow niz z własnej jakiejs nieprzepartej p[otrzeby .Wielkanoc najfajniej spedza sie na wyjazdach .Polazic pogapic si.e na wiosne .A 2 tyg.przygotowań to chyba przesada ,mysle ,ze uwine sie w 2 dni -1 na zakupy 2- na wymodzenie czegos z tych zakup[ow i zadnych pracowitych pasztetów ani ciast ...o nie !!!

inka-ni
12-03-2008, 20:47
Bo najważniejsze Malgosiu to,że będziecie razem i nie będziesz padać ze zmęczenia.

tar-ninka
12-03-2008, 20:52
Witaj Małgorzatko fajnie Cię widziec .:D
długo Cię nie było ..

POLA
12-03-2008, 21:56
Ja w tym roku robie śniadanie dla całej rodziny ale szczerze mówiac to bardziej ze wzgledu na rodzicow niz z własnej jakiejs nieprzepartej p[otrzeby .Wielkanoc najfajniej spedza sie na wyjazdach .Polazic pogapic si.e na wiosne .A 2 tyg.przygotowań to chyba przesada ,mysle ,ze uwine sie w 2 dni -1 na zakupy 2- na wymodzenie czegos z tych zakup[ow i zadnych pracowitych pasztetów ani ciast ...o nie !!!
precz z obciążaniem żołądka:D, tradycję można zminimalizować jeśli chodzi o jedzonko, zwykle nazbyt obfite:mad:

cruella
12-03-2008, 23:59
A ja lubię "wycudowane" jedzonko, bo na codzień nie mam na to czasu, trochę też próżność karze zabłysnąć czymś niezwykłym, ale w tym roku chyba będę się mocno ograniczać, bo wyjątkowo brak mi weny.

Malgorzata 50
13-03-2008, 00:56
Moze byc niezwykłe bez męki no nie!!! Recepta jest taka -porzadki- dzieci,wnuki lub wynajeta sila z mopem w garsci.Zakupy mąz ,kochanek czy tam jakis inny podreczny,my w tym czasie do fryzjera podczas farbowania dopracowujemy szczególy oryginalnego i malo pracochłonnego menu.Sprawdzamy po powrocie postępy w pracach po czym NIE robiac awantury dokupujemy to co nam przyjdzie jeszcze do glowy,nastepnie w chrakterze boginii domowego ogniska pitrasimy "bez parcia" potrawy latwe i oryginalne -bo nie prawdą jest ze przy dobrych rzeczach trza sie nastac Ewentualne pasztety godzimy sie otrzymac jako wklad od bardziej tradycyjnie nastawionych czlonkin tradycyjnego sniadania .Robimy sobie po zakonczeniu dziela manicure .Zwolujemy mlodszych czlonków rodziny do pomocy w nakrywaniu i na pelnym luzie zasiadamy ze wzystkimi do podtrzymywania tradycji.;Proste,latwe i przyjemne .Bowiem nie ma nic gorszego niz tradycyjnie umeczona gospodyni kurusjaca z obledem w oczach i potem perlącym sie na skroni miedzy kuchnia a biesiada .Nastepnie powierzamy zmywanie zmywarce lub z góry upatrzonym ofiarom i wyprowadzamy objedzone towarzystwo na spacer .Jak ktos musi to ew.do kosciolka .Poniedziałek dyngusowy spedzamy sobie z ksiazka lub na innych przyjemnosciach w podgrupach i wypoczete z blyskiem w oku we wtorek udajemy sie do poprzednich obowiazków .:D:D

tar-ninka
13-03-2008, 07:59
Małgos podoba mi sie twoja wersja przygotowan do swiąt. :D baardzo
I wtedy po swiętach niektore panie zamiast wzdychac och juz po ...
Wzdychalyby szkoda ze już po...

Nika
13-03-2008, 08:09
Małgosiu- na szczęscie jako emerytka mam sporo czasu, by zgodnie z tradycją wszystko przygotować..przy współpracy małżonka.Wizyt rodziny nie przyjmujemy, bo w wielkanoc to ja jestem gościem...ale pisanki starannie wyskrobię, bo to uwielbiam i pasztecik upiekę, szynkę własnie pekluję...ciasta /po małym kawałku/ kupię w cukierni, są świetne.Pazury wymaluję i do fryzjera pójdę.Jednym słowem tradycja i nowoczesnośc.http://www.fothost.pl/upload/08/11/81e01381_wielkan.pisaneczki.gif (http://www.fothost.pl)

smerfeta
13-03-2008, 08:16
tu można wykazać się zdolnościami artystycznymi,zrobię jakąś sałatkę(tę co Kundzia podała w przepisach),wędlinki,jajeczka itp.i święta przeminą.Spotkam się z rodzinką,najgorzej w poniedziałek,bo u nas tęgo leją i na nic nie patrzą.:D

Nika
13-03-2008, 10:25
W Lany Poniedziałek staram się nie wychodzić z domu..do kościoła idziemy wcześnie,gdy "lejki" jeszcze śpią..

senior A.P.
16-03-2008, 07:44
Co z niedziela Palmowa ? Palmy przygotowane ?

hannabarbara
16-03-2008, 10:32
W mojej rodzinie jest zwyczaj dzielenia się jajkiem ze święconki. Przy tej okazji składa sie życzenia. Ponad to gotuje się żurek, też z jajkami i obowiązkowo pieczona biała kiełbasa. W poniedziałek zaś lepiej nie wychodzić. Różnie to bywa w moim mieście!

Kundzia
16-03-2008, 10:55
Czytam o waszych przygotowaniach do świąt i w głowę zachodzę kiedy to wszystko zrobicie i w zasadzie po co?Ja nigdy nie piekłam żednych mięs ani pasztetów,ciasta owszem,jakiś mazurek,baby drożdżowe .
U mnie w święta wielkanocne nigdy nie było obiadu,a w zasadzie był,ale nie taki tradycyjny.Kiedyś była to "serwacianka" z wszelką święconką,jajko wędlina ,boczek,chrzan i chleb.Dziś gdy nie ma serwatki zastępuje ją żurek.Najważniejsze było zawsze śniadanie wielkanocne z królującymi jajkami,jajka w różnej postaci,oczywiście chrzan z jajkami,sałatka jajeczna,jajka gotowane,do tego po plasterku wędliny i boczku.Nidgy tak jajka jak w święta wielkanocne nie smakują.Tego roku będzie trochę skromniej ,oczywiście baba drożdżowa będzie,jaja z chrzanem też,trochę wędliny,ciast nie będę piekła,bo nie będę miala kiedy i to drogi interes,a po świętach też żyć trzeba.
A sprzątania nie robię ,bo jeszcze nie ma co,okna tylko przemyję i wypiorę firany bo nie mam na zmianę.
Ale i tak będą to niepowtarzalne święta,święta ,których mogliśmy nie doczekać.Święta w odnowionyn,czystym mieszkaniu.

Jak będziecie siadać do świątecznego śniadania,niech będą z wami moje serdeczne życzenia i podziękowania za pomoc jakiej mi udzieliliście.Bo te święta spokojnie już przeżyjemy w swoim domu./Ja niestety w święta pracuję,ale resztę dnia spędzę z rodziną/

grazyna
16-03-2008, 13:37
W świeta pracujesz? Pracujesz w komunikacji ?

Konto usunięte
16-03-2008, 13:49
http://www.vpx.pl/up/20080316/140642309ac58bcb2057f29f10ad161593de32160395.jpg (http://www.vpx.pl/) Wesołych świąt (bez niespodzianek)

Kundzia
16-03-2008, 13:53
W świeta pracujesz? Pracujesz w komunikacji ?
Pracuję w ochronie,na stanowisku monitoringu,tak,że jak wypadnie tak idę do pracy.Właśnie się dowiedziałam,że zaszła zmiana ,pracuję w sobotę i niedzielę,i póżniej mam prawie tydzień wolnego.

Nika
16-03-2008, 16:38
Dostałam gęś-upiekę na świąteczny obiad..po raz pierwszy w życiu.Szukam własnie przepisów w necie.O matko,czy sobie poradzę z tym ptokiem?

Pani Slowikowa
16-03-2008, 17:22
Dostałam gęś-upiekę na świąteczny obiad..po raz pierwszy w życiu.Szukam własnie przepisów w necie.O matko,czy sobie poradzę z tym ptokiem?

ges sie piecze tak jak kaczke z majerankiem i moze byc z jablkami.. Pod koniec pieczenia ja na wierzch daje troche cebuli aby sie przypiekla razem z ... ptokiem.. Pachnie cudnie. Do tego daje upieczone w gesim tluszczu z cebulka.. ziemnaki.. To jest ulubione danie mojego kolegi..:)

ignesja
16-03-2008, 18:15
Witam! I proponuję pod koniec pieczenia posmarować gęś kwaśną gęstą śmietaną, powstanie przepyszna chrupiąca skórka.....hmm aż ślinka cieknie

Nika
17-03-2008, 08:19
Dziekuję za porady.Wypróbuję.

Pani Slowikowa
17-03-2008, 13:56
Wczoraj w gazetce koscielnej dowiedzialam sie ze"Swieconka" jest typowa tradycja Slowian...???
Nie wiedzialam o tym.. a co wy na to??
Wysylam wam moja Swieconke.. wraz z zyczeniami :)

http://img409.imageshack.us/img409/1091/march2008006fd1.jpg (http://imageshack.us)

senior A.P.
17-03-2008, 15:12
Tylko jaja i kurczatka ?
Gdzie wedliny ?

bogda
17-03-2008, 15:19
Seniorze...wędliny chyba schowane pod jajkami, co by nikt nie ukradł...:D

senior A.P.
17-03-2008, 15:23
Oj ! To cienka musi byc ta wedzonka w tym roku,bo i jaj tylko na dnie !!!

Pani Slowikowa
17-03-2008, 15:27
Oj ! To cienka musi byc ta wedzonka w tym roku,bo i jaj tylko na dnie !!!

Moja wedlina.. jeszcze zyje..:D i dobrze sie ma..

http://img378.imageshack.us/img378/356/march2008014jf0.jpg (http://imageshack.us)

Dzidka
17-03-2008, 15:31
Wg tradycji polskiej w koszyku nie mogło zabraknąć baranka, który mógł być wykonany z masła, z kłosów zbóż, chleba lub cukru. Baranek miał symbolizować zwycięstwo Chrystusa. Następnym ważnym pokarmem był kawałek chleba, symbolizujący ciało Chrystusa. Dalsza zawartość koszyka różniła się w zależności od regionu Polski. Najczęściej umieszczanymi produktami był: chrzan, kiełbasa, sól, placki, mazurki i baby wielkanocne.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e7/Swiecone-2006.jpg/600px-Swiecone-2006.jpg

senior A.P.
17-03-2008, 15:40
Ja mysle,ze tym razem to barankow w Polsce nie brakuje,choc w/pokazanej swieconce go brak. Na wyzszym zdjeciu to nie wedlina a wiklina.
Nooooo chyba,ze zyje jeszcze w chlewiku.

Dzidka
21-03-2008, 08:23
Do tradycji, która wpisuje się niewątpliwie w okres poprzedzający Święta Wielkanocne, są wystawiane w kilku miastach Polski przedstawienia
Misteria Męki Pańskiej.

Tradycyjnie odbywały się i odbywają co rok np. w Kalwarii Zebrzydowskiej, Kalwarii Pacławskiej, Poznaniu czy Ołtarzewie k/Warszawy.

Tegoroczne Misterium na Cytadeli Poznańskiej obejrzało i przeżyło ponad 70 tys.osób, które przybyły nawet
z najodleglejszych zakątków Polski i zza granicy.

Tegoroczne Misterium poznańskie poświęcone zostało pamięci człowieka odznaczającego się wielkim męstwem oraz odwagą i dobrocią. Mowa o ks. Jerzym Popiełuszce. Hasło tegorocznego przedstawienia to Jego motto życiowe: ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAJ!

Więcej na ciekawej stronie http://www.misterium.eu/nowy/index.php

http://www.kosciol.pl/images/articles/20070406133725762_1.jpeg

senior A.P.
21-03-2008, 08:38
Warto we Wielki Piatek zastanowic sie nad naszym zyciem i czynami aby samo tylko ogladniecie wszelkich misterium nie bylo sztucznym pokazem a nauka dla kazdego czlowieka na jego dalsze lata zycia.
Nie po to zarowno Jezus jak inni oddali za prawde zycie aby dzisiaj przyjmowac to jako widowiska ale glebokie spojrzenie w swe wnetrze ,(po katolicku) w dusze.
Oprawa wszelkich widowisk bywa nie raz sztuczna i nieadekwatna do tego co sie wokol nas dzieje.

Dzidka
21-03-2008, 16:42
Tradycją w wielu miastach polskich jest organizacja w Wielki Piątek Drogi Krzyżowej.
W Warszawie od 15. lat Droga Krzyżowa odbywa się ulicami Starego Miasta.
Udział Warszawiaków w tej procesji z roku na rok jest coraz większy /nawet kilkanaście tys.ludzi/.
Krzyż będą nieść m.in. prawnicy, radni, służby mundurowe i rzemieślnicy. Rozważania przy XII stacji /śmierć Pana Jezusa/ przygotował bp Janusz Jagucki z kościoła ewangelicko-augsburskiego. On też będzie szedł za krzyżem. Nauki przy pozostałych stacjach wygłaszane będą przez studentów i profesorów Akademii Teatralnej, a opracował je ks. Piotr Pawlukiewicz.

elizka
21-03-2008, 17:53
Dziś w radiu Kielce słuchałam o obyczajach wielkanocnych.Były to wypowiedzi starszych ludzi.Zapamietałam,że w koszyczku powinna być parzysta liczba jajek,aby nikt nie odszedł w tym roku z domu,skorupki z jajek należy zasypywać w ogródku dla dobrego urodzaju i ochrony przed szkodnikami,w poniedziałek należy pokropić wodą swój ogród czy pole,na grządkach wstawić krzyżyki z palmy wielkanocnej.Jeśli kawalerowi podoba się panna,to może jej posłać jajeczko pomalowane na czerwono,a ona,jeśli chłopak też jej się podoba ,daruje mu ze swojego koszyka to ,które ma najładniejsze. Jeszcze jedno,już nie z radia,ale z książki "Rok polski"-po ciele chorej osoby toczono jajeczko poświęcone,aby wspomóc jego siły i odnowić zdrowie.Pewnie są i inne może ktoś zna?To przecież ginąca kultura narodowa-prawda?

senior A.P.
24-03-2008, 16:28
Swieta i juz po swietach - tu w USA ,dzisaj juz dzien pracy.
A Wam zazdroszcze,ze jeszcze sobie swietujecie.